Dodaj do ulubionych

Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejnych zabojstw

03.03.07, 16:50
Czy wiecie, ze w 1999 roku nasz Karolek zaaprobowal poprawiony dekret o
egzorcyzmach? Sredniowieczne prawo w nowej oprawie. Zatwierdzil to
poprawione “prawo” pomimo tego, ze zgromadzenie biskupow niemieckich glosno
domagalo sie jego calkowitego anulowania.

Stalo sie to po tym jak w Niemczech rodzice i ksieza wpedzili chora na
padaczke dziewczyne w ciezka psychoze lub schizofrenie, po tym jak wmowili
jej, ze jej padaczka jest oznaka, ze opanowaly ja diably. Dziewczyna zmarla z
wycienczenia 1 lipca 1976 po egzorcyzmach dokonanych na niej pomimo jej
ciezkiego stanu zdrowia.
Prokuratura wszczela w tej sprawie 2-letnie sledztwo. W czasie glosnej
rozprawy sadowej dwóch egzorcystow, katolickich księży, oraz rodziców 24-
letniej Anneliese Michel uznano winnymi za bezmyslne spowodowanie smierci i
skazano na pol roku wiezienia. W czasie rozprawy udowodniono, ze dziewczyna
ulegla suggestiom egzorcystow i rodzicow, ze "wypedzenie z niej diablow", a
zatem i wyleczenie z padaczki, bedzie mozliwe tylko wtedy, gdy “diably beda
przez nia przemawialy”. Dziewczyna przez dwa lata wchodzila w te swoja
role “opanowanej przez zle moce”, zeby splelnic kryteria wymagane do
przeprowadzenia egzorcyzmow. Oczywiscie nie byl to najlepszy pomysl, padaczka
nie ustepowala, ale rodzice i egzorcysci nie ustepowali, zeby motywowac ja do
jeszcze wiekszego wysilku zwalczania tych “diablow”. Jeden z nich nazywal sie
Hitler i “przemawial przez dziewczyne” z austriackim akcentem )))
Chora na zapalenie pluc i przeglodzona zmarla w wyniku braku opieki
lekarskiej.
Wiecej na ten temat: www.fotofetch.com

Dzisiaj nasza religijnie zindokrynowana, a wiec skretyniala, mlodziez,
szczegolnie taka, ktora mocno targaja “niewytlumaczalne” seksualne emocje i
obsesje, chetnie wierzy w te idiotyzmy o diablach czatujacych na ich
niewinne “dusze”. Popatrzcie sobie jakie glupoty na ten temat wypisywane sa
tutaj:
www.prawica.net/node/6260
PS: Niby to prawicwe towarzystwo strasznie religijne, ale kiedy brakuje
argumentow to prymitywne klamstwa jakos im nie zawadzaja. O Annelliese
napisano tam oczywiste klamstwa, ze wcale nie miala padaczki, ze jakoby jej
badania lekarskie “niczego nie wykazaly”, oraz ze to wcale nie egzorcyzmy
byly powodem jej wycienczenia i smierci (w domysle: okrutne diably to
sprawily, nie ludzie).

No to mamy juz w Polsce sredniowieczny skansen )))) Jeszcze jakies palenie
czarownic by sie przydalo ))))
Obserwuj wątek
    • andrzej19552 Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 03.03.07, 17:56
      Ludzie bardzo czesto zabieraja sie do spraw, ktorych nie rozumieja.
      JPII, rowniez nie mial monopolu na madrosc, acz kolwiek wielu tak sadzi.
      Tajemnica czlowieka jest sam czlowiek, wpierw niech sam sie rozpozna,
      a niech nierozpoznaje innych nie znajac siebie.
      Egzorcyzmy to nowy sposob na wyznanie, tak sadze. Kosciol bardzo pragnie
      dalej manipulowac ludzmi. Ale gdy blizej sie przyjrzec Kosciolowi,
      to mysle, ze najbardziej wladzy pragnie nad czlowiekiem.
      OBLUDA, OBLUDA itp !!!

      • nonna2 Alkoholizm – otwarta furtka dla kolejnych tragedii 04.03.07, 08:53
        Zgadza się - to było zrobione pod wpływem wizji. Z punktu widzenia medycyny
        wasza diagnoza jest jednak leczeniem objawów a nie przyczyny.Przyczyną jest nie
        leczony w naszym zacofanym kraju alkoholizm.

        Myślę, że jeśli tych ludzi skażą a nie tych odpowiedzialnych za to, że w naszym
        kraju w ogóle nie leczy się choroby alkoholowej to będę uważać, że to kraj
        barbarzyński.
        Jak wiele osób wie co to jest delirium tremens...?
        Notorycznie stosuje się olewanie problemów. Robią to rodziny (lubi sobie wypić),
        robią to sąsiedzi( to pijaczek) i sądy rodzinne.... Nie szkoli się lekarzy,
        którzy leczyliby z tej choroby(chyba jak ta w Radomiu co dawała placebo za słona
        kasę)... Boję się, że jak tak będzie dalej to takich wypadków może być więcej,
        bo choroba alkoholowa ma zawsze taki sam przebieg:
        częste upijanie się
        klinowanie
        powtarzające się ciągi
        uszkodzenie organów(marskość wątroby, żylaki przełyku itp)
        uszkodzenie mózgu (delirium tremens)
        To uszkodzony mózg tych ludzi spowodował tę tragedię i uszkodzona tkanka naszych
        elit, która nie zauważa tych problemów.
        • mazen17 Re: Alkoholizm – otwarta furtka dla kolejny 16.08.08, 01:58
          Zgaduje: napisala to kolejna nawiedzona osoba z sekty Alcoholics Anonymous.
      • brat_oblat Egzorcyzmy: stara tradycja 04.03.07, 12:57
        Watykan nie mogl pozbyc sie tak waznej dla chrzescijanstwa tradycji jakim sa
        egzorcyzmy.
        Chrzescijanstwo, jak przystalo na przenicowana troche religie zydowska,
        przejelo idee gzorcyzmow, czyli “wypedzania demonow” z czlowieka, wraz z cala
        teologia dotyczaca zlych mocy wprost z judaizmu. Z tym, ze te czary-mary
        uprawiane przez chrzescijan mialy byc w wykonaniu nowych “czarownikow” znacznie
        skuteczniejsze niz te zydowskie )))

        W pierwszych wiekach chrzescijanstwa egzorcysci stanowili wazna odrebna grupe
        kaplanow. Tajemnicze egzorcyzmy dokonywane przed chrztem “nawroconych” pogan
        mialy dodawac calej uroczystosci tajemniczego mistycyzmu.
        Wczesni chrzescijanie korzystali w ten sposob z prestizu jaki miala starozytna
        religia zydowska. Trzeba sie bylo wtedy dobrze pod cos podczepic, zeby byc dla
        pozyskiwanych “dusz” atrakcyjnym ))))

        Wiecej:
        Robin Lane Fox “Pagan and Christians in the Mediterranean World: From the
        Second Century to the conversion of Constantine”
    • brat_oblat Re: Egzorcyzmy 04.03.07, 14:21
      To “podczepienie sie pod judaizm” to jest wlasciwie niesluszne powiedzenie, bo
      chrzescijanstwo wywodzi sie wlasnie w prostej linii z judaizmu (bez
      zadnego “podczepiania sie”). Saul z Tarsu, kaplan gleboko wierzacy w Jahwe jako
      jedynego prawdziwego Boga, poczatkowo przesladowca zydowskiej sekty
      odszczepiencow w Jerozolimie, byl tak wielkim pasjonatem wielokulturowosci, tak
      przejal sie idea reformowania swojej religii, ze z rozpedu popchnal te sekte do
      otwarcia sie na “gojow”, do odrzucenia ekskluzywnosci i co bardziej
      drastycznych przepisow. Nowe idee oparte o stare tradycje i wierzenia znalazly
      wiec sobie latwo wyznawcow wsrod szukajacych duchowego oparcia i przyjazni.

      Jak tamta skromnosc i okazywanie sobie wzajemnej milosci tych wczesnych
      chrzescijan ma sie do przepychu dzisiejszych papieskich i biskupich orszakow?
      Jak to ma sie do tej pogardy ziejacej z KK dla wzsystkiego czego nie da sie
      miec pod kontrola???
      • guzikmaria Z brudu się nie umiera... 08.03.07, 21:21
        No... i w dzisiejszej uwadze wyszło szydło z worka. Zawinił alkoholizm; rodziców
        też.
        Kuratorzy sprawdzają najpierw czy w domu jest czysto, a potem czy nie ma
        alkoholizmu. Za moich czasów mówiono, że z brudu się nie umiera a z braku serca
        tak! Niech sobie kuratorzy dalej sprawdzają to co widać z wierzchu.
        Rzeczy naprawdę ważne są niewidoczne dla oczu!
    • brat_oblat Topienie czarownicy w okolicach Gdanska 11.03.07, 02:38
      Wspolczesna teologia wypedzania diablow, uswiecona wieloletnia tradycja, opiera
      sie na tej samej filozofii, ktora napedzala Swieta Inkwizycje.

      Czy wiecie, ze w Europie ostatnie spalenie kobiety oskarzonej o czary odbylo
      sie w Szwajcarii w 1727 r, a ostatnie topienie “czarownicy” odbylo wie w
      okolicach Gdanska w 1836.

      www.ccel.org/ccel/schaff/hcc4.i.vi.viii.html
      Oczywiscie w czasach kiedy Kosciol mial nieograniczona wladze, majatki tych
      wszystkich ludzi mordowanych w czasie tortur i palonych na stosach przechodzily
      w rece …przewielebnych ksiezy.
    • brat_oblat Egzorcyzmy nadal w modzie 28.04.07, 09:40
      To co Niemcy uznali, po skrupulatne przeprowadzonym sledztwie w sprawie smierci
      Anny Michel, za zbrodnie, nawiedzeni Polacy beda teraz uznawali jako sadowa
      pomylke, albo, co gorsza, przesladowanie ksiezy egzorcystow i poboznych
      rodzicow Anny Michel przez ateistow lub moze nawet przez samego Szatana.)))

      Kto nie wierzy, niech przeczyta sobie glosy naszych nawiedzonych kretynow pod
      artykulem rozmodlonego dziewczecia wykazujacego swa niezbornoscia mysli objawy
      schizofrenii:

      www.prawica.net/node/6260
      Nie wracalbym do tego tematu, gdyby nie jeden z glosow wsrod tej bezkrytycznej
      koltunerii, ktory mnie naprawde przerazil. Oto jedna z moherkowych panius
      podpisujaca sie “moniK” napisala tam pod data 21.02.2007 tak:

      (…) Będąc kiedyś na rekolekcjach, sama byłam przypadkowym świadkiem fragmentu
      egzorcyzmów na 12 - letniej dziewczynce. Ona naprawdę unosiła się nad ziemią,
      mówiła męskim głosem, miała niesamowitą siłę. Trzymało ją kilku męźczyzn.
      Odbywało się to przed kościołem, bo "nie chciała" tam wejść. Później, w chwili
      czasowego osłabienia, przeniesiono ją do zamkniętej kaplicy. Było to jednak dla
      mnie mocne przeżycie.
      ----------------------------

      Z tego krotkiego opisu wynika, ze paniusia ta byla swiadkiem przestepstwa,
      kiedy jakas dziewczynke, moze chora, a moze wpedzona w chorobe psychiczna,
      podobnie jak Anne Michel, na sile niesiono do kosciola, aby dokonac na niej
      egzorcyzmow. Dziewczynka walczyla z krepujacymi ja bydlakami, ale dla tego
      zgromadzonego przed kosciolem tlumokow, w tym paniusi moniK, “unosila sie nad
      ziemia i miala niesamowita sile”, glos jaki w trakcie tego wysilku, aby sie
      uwolnic z rak oprawcow wydawala byl dla nich “meskim glosem”.

      OTO NA OCZACH POLSKIEGO MOTLOCHU DOKONYWALO SIE PRZESTEPSTWO, ZNECANO SIE
      FIZYCZNIE I PSYCHICZNIE NAD DZIECKIEM. NIKT SPOSROD KATOLICKIEGO BEZMYSLNEGO
      SCIERWA OBSERWUJACEGO TO ZDARZENIE NIE PROTESTOWAL, NIKT NIE ZGLOSIL TEGO NA
      POLICJE ANI DO PROKURATURY !!!!!

      Z dalszego belkotu tej paniusi na tej samej stronie internetowej wynika, ze
      zdarzenie moglo miec miejsce w Porządziu k/ Rząśnika (diec. Łomzyńska).

      PROSZE TYCH, KTORZY WIEDZA COS O LOSIE TEJ MALTRETOWANEJ DZIECZYNKI O
      ZGLOSZENIE SPRAWY NA POLICJE, A JESLI SIE BOJA TO DO OPISANIA TEJ SPRAWY TUTAJ
      NA TYM FORUM, W TYM WATKU.

      Ta dziewczynka, w czasie dramatycznej walki o wyswobodzenie sie, usilowala cos
      przeciez powiedziec. Wskazuje to na to, ze moze wcale nie jest tak zle z jej
      stanen rozwoju, jakby sie moglo wydawac. W Polsce jest zastraszajaco duza
      liczba przypadkow znecania sie nad dziecmi przez nawiedzonych rodzicow.
      • brat_oblat Re: Egzorcyzmy nadal w modzie 03.05.07, 23:13
        Te egzorcyzmy przed kosciolem po rekolekcjach widzialo co najmniej kilkaset
        osob. Sprawa musi byc dobrze znana w lomzynskiem. Nikt nie ma odwagi o tym
        napisac?
        • artea13 Re: Egzorcyzmy nadal w modzie 24.10.08, 14:19
          o rany, nie wiem, jak księża dokonują egzorcyzmów, ale podobno ie najlepiej.
          przede wszystkim próbują wypędzić szatana. rzadko zdarza się, żeby człowieka
          opętywała jakaś silna moc, ale każdy z nas, nawet Ty, bracie oblacie, masz z
          pewnością kilka bytów na sobie. one potrzebują, żeby je odesłać, czasami błądzą.
          sama miałam okazję kiedyś pomagać odejść kilku duszom, ale odbywało się to w
          wielkiej ciszy, w moim domu i na cmentarzu. czy wiesz, że uwolnione dusze
          odczuwają ogromną ulgę i radość? więc nie przesadzaj z tym średniowieczem. czasy
          się zmieniają, ale pewne fakty zawsze będą takie same..
          • brat_oblat Re: Egzorcyzmy nadal w modzie 25.10.08, 08:36
            Cholera, a ja tyle nalazilem sie po cmentarzach i jedyne "dusze",
            ktore spotkalem to byli zwykli rabusie cmentarni )))
    • brat_oblat Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 29.04.07, 22:59
      Trwa tryumfalny pochod koltunstwa przez Polske. Kolejny katolicki szmatlawiec
      opublikowal te same klamstwa o niewinnym skazaniu egzorcystow zbrodniarzy:

      www.prawy.pl/?dz=felietony&id=25907&subdz=120
      • nonna2 Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 06.05.07, 22:07
        bracie_oblacie...
        To co piszesz o egzorcyzmach jest straszne i wzbudza niedowierzanie. Myślę
        jednak, że niewiele osób w Polsce w to wierzy.To jeszcze gorzej dla tych co to
        propagują i rozwijają pośród wiernych i należy z tym walczyć.
        Myślę, ze alkoholizm z wszystkimi konsekwencjami społecznymi, jest jednak
        większym problemem. To głównie przez niego było to morderstwo. Pomysł: "Zabić
        diabła", pojawił sie po pierwsze w głowie alkoholika, a w drugiej kolejności,
        wyznawcy religii i egzorcysty.
        • nick3 Lęk - sprawa powszechniejsza niż myślimy. 07.05.07, 00:46
          nonna2 napisała:
          > Myślę
          > jednak, że niewiele osób w Polsce w to wierzy.

          Lęk nie jest czymś, do czego ludzie ochoczo się przyznają przed innymi, a nawet
          przed samymi sobą.

          Gdybyś jednak wiedziała, nonna, w jakie rzeczy wierzą np. młodzi ludzie w
          rozmaitych wspólnotach katolickich (z nielicznych mi znanych, ale wystarczająco
          niesamowitych wypowiedzi wnioskuję, że dotyczy to również dorosłych w
          zakonach), to byś była chyba zaniepokojona.

          Religia jest społecznym zagospodarowaniem szaleństwa w człowieku.
        • brat_oblat Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 09.05.07, 23:47
          Nonna,
          Utrzymywanie wiary w egzorcyzmy i ich praktykowanie to tylko probierz braku
          podstaw moralnych wsrod wladz koscielnych. Kongregacja biskupow niemieckich
          bezskutecznie przeciez prosila Watykan o anulowanie rytualu egzorcyzmow z
          praktyk koscielnych.
          To co wypisuja jednak nasze oszolomy w tych gadzinowkach przechodzi wszelkie
          granice przyzwoitosci. Podwazanie zasadnosci wyrokow niemieckiego sadu, ktory
          skazal rodzicow Anny Michel i ksiedzy egzorcystow za spowodowanie jej smierci,
          nie wzbudzilo niepokoju u zadnego z tych kretynow. Niektorzy nawet podpisali
          sie tam prawdziwymi nazwiskami zamieszczajac swoje zdjecia. Zaden ksiadz nie
          pospieszyl tam, zeby te idiotyzmy ukrocic )))
          Oto taka jest Polska, gdzie kretynki nie wstydza sie wypisywac religijnych
          bzdur, a normalni ludzie boja sie to krytykowac, bo nie wiadomo teraz …kiedy po
          nich przyjda. Oto Polska - skansen ludzi zastraszonych i zniewolonych.
          Teologia chrzescijanstwa bazuje od samego poczatku na odrazajacych klamstwach.
          To okresla dzisiaj Kosciol jako organizacje NIEMORALNA:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=61923188
          • nonna2 Re: brat_oblat 11.05.07, 15:30
            bracie...Masz rację co do głupoty egzorcyzmów. Nie wytrzymują one żadnego
            kryterium współczesnej nauki.Są wsteczne, a ludzie którzy je uprawiają są nie
            mądzrzy. A wykorzystywanie tego dla poklasku i zdobycia wiernych jest przestępstwem.

            Czy poniższy post o Jezusie to całkiem Twoje dzieło? Jest ciekawy i niespotykany
            gdzie indziej. Z przekazaną filozofią całkiem się zgadzam. W opowiadaniu "Buty"
            cytowałm:– Wiecie co? Podobno odnaleziono papiery, na podstawie, których
            Judaszowi Iskariocie można by nadać status pokrzywdzonego…

            Rozumiemy się... Został on wykorzystany we wcześniej wymyślonej grze. :)
            • brat_oblat Szkolenie egzorcystow trwa nadal 13.05.07, 03:06
              Nonna,
              Watykan nie wyrzuci rytualow egzorcystycznych na smietnik, bo w Ewangeliach
              jest o tym, ze pan Jezus wypedzal zle duchy z ludzi ))) W jednym przypadku te
              szatany uciekly z ludzi i weszly w swinie, ktore potem pobiegly do jeziora i
              sie potopily. )))
              Watykan nadal szkoli cale watahy egzorcystow, ktorzy zawsze beda szukac sobie
              zajecia.

              O tym jak chrzescijanstwo powstawalo z malej zydowskiej sekty przy pomocy
              korumpowania/”naprawiania” opresyjnego judaizmu, bede pisal w temacie o
              samobojstwie Jezusa:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=61923188
              • nonna2 Re: Szkolenie egzorcystow trwa nadal 13.05.07, 07:54
                To przerażające z tym źródłem egzorcyzmów i ich kontynuacji...
                Czy można coś z tym zrobić oprócz pisania na Berdyczów bo takim staje się forum
                publicystyka?
                Napisz do mnie na pocztę gazety. Nick jak wyżej.
                • nick3 Re: Szkolenie egzorcystow trwa nadal 14.05.07, 02:51
                  Również proszę o to samo.

                  Interesuje mnie wiedza o patologii religijnej w Kościele katolickim.
              • brat_oblat Zlot egzorcystów 15.07.07, 03:20
                Światowy zjazd egzorcystów na Jasnej Górze

                Na Jasnej Górze w Częstochowie 330 egzorcystów z 29 krajów za zamkniętymi
                drzwiami dyskutuje o walce z szatanem.

                wiadomosci.onet.pl/1569205,11,item.html?drukuj=1--------

                Czy nie powinni sie spotykac raczej na Łysej Górze )))
                • wdakra Re: Zlot egzorcystów 16.07.07, 04:49
                  "Egzorcystom w działaniu pomagają psycholodzy i psychiatrzy, którzy angażują się
                  w rozróżnianie kto jest opętany a kto chory psychicznie."

                  Skoro psychiatrzy rozpoznają opętanie i kierują osoby, które szukają u nich
                  pomocy do egzorcystów, to czy rezygnacja z egzorcyzmowania nie oznaczałaby
                  pozostawienie tych ludzi bez pomocy?
                  • maureen2 Re: Zlot egzorcystów 16.07.07, 05:53
                    jaki psychiatra kieruje do "leczenia" egzorcyzmami ?
                    • irenuk1 Re: Zlot egzorcystów 16.07.07, 07:03
                      Maureen: "jaki psychiatra kieruje do "leczenia" egzorcyzmami?"
                      Odp.: Pobożny. Wyobraź sobie, że są tacy.
                      Na temat ich uczoności się nie wypowiem, bo nie jestem kompetentny.
                      Wyczuwam natomiast zapach siarki w okolicy pobożnego psychiatry.
                      Będąc chorym wolę, żeby mnie leczono (choćby ziołami).
                      Gdy moja dusza słabuje, też mi się marzy coś rozumnego jako rada. W żadnym zaś wypadku bicze wodne, elektrowstrząsy czy okładanie lub masowanie krzyżem (nawet jeśli to krucyfiks).
                      • maureen2 Re: Zlot egzorcystów 16.07.07, 07:22
                        nie ma takiej możliwości,ponieważ egzorcyzmy nie są metodą leczniczą,o czym wie
                        każdy.Więc żaden lekarz nie może skierować na leczenie egzorcyzmami.
                        To jest wymysł jakiegoś forumowicza,zapewne w celu bezprzedmiotwej dyskusji.
                        • justyna41 Re: Zlot egzorcystów 17.07.07, 06:29
                          Słysałam o sytuacjach, gdy katolicki psycholog kierował do egzorcysty (często
                          taka sytuacja ma miejsce w Stowarzyszeniu Psychologów Chrześcijańskich, przy
                          którym przyjmuje też egzorcysta, dla osób, które miały kontakt z New Age).

                          Oni przyjmują, że objawy choroby mogą by spowodowane działaniem złych duchów
                          (patrz Biblia).
                          • artea13 Re: Zlot egzorcystów 24.10.08, 14:23
                            justyna41 napisała:

                            > Słysałam o sytuacjach, gdy katolicki psycholog kierował do egzorcysty (często
                            > taka sytuacja ma miejsce w Stowarzyszeniu Psychologów Chrześcijańskich, przy
                            > którym przyjmuje też egzorcysta, dla osób, które miały kontakt z New Age).
                            >
                            > Oni przyjmują, że objawy choroby mogą by spowodowane działaniem złych duchów
                            > (patrz Biblia).

                            osoby, które miały kontakt z New Age są często lepszymi egzorcystami niż księża,
                            bo w odróżnieniu od nich, wiedzą, dokąd należy odesłać opętującą duszę.
    • maureen2 Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 15.07.07, 15:56
      pomijając czasy biblijne i póżniejsze,pomijając również specyfikę kulturową,to
      w wymiarze indywidualnym szatan czy diabeł jest niektórym osobom potrzebny.
      Niektórzy,gdy zrobią coś żle,mówią,że to nie oni,nie ich wina,to szatan jest wi-
      nien,bo przyszedł i poszepnął.Jest to dosyć wygodne.
      Inni,odpowiedzialni,wierzący mówią- głupio zrobiłem,żle zrobiłem,moja wina,mea
      culpa,wybacz mi Boże,nie zrobię tego więcej,poprawię się i naprawię to co złe.
      Czasami mówi się też żartobliwie,to chyba diabeł mnie skusił,że to zrobiłem,ale
      wie się,że to własna głupota.
      Natomiast "stany opętania" są zawsze stanami z pogranicza psychiatrii.
      Gdy rozum śpi,budzą się demony.
      • irenuk1 Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 16.07.07, 07:04
        "Święte" słowa!
      • justyna41 Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 17.07.07, 06:35
        Niektórzy,gdy zrobią coś żle,mówią,że to nie oni,nie ich wina,to szatan jest wi
        > -
        > nien,bo przyszedł i poszepnął.Jest to dosyć wygodne.

        Nawet jak im podszepnał, to ich wina, bo się na to zgodzili ;)

        > Natomiast "stany opętania" są zawsze stanami z pogranicza psychiatrii.

        To poniekąd przeczy temu, co napisałeś wyżej :)
        • irenuk1 Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 17.07.07, 07:47
          Pomieszały się nam głosy.
          Trzeba "adresować", kto komu odpowiada i na co.
          Ja teraz odpowiadam Maureen, która (-y) napisała (-ł), że nie ma takiej możliwości, iżby lekarz kierował do egzorcysty.
          Przepraszam, istotnie wyraziłem się nieściśle.
          Otóż mnie chodziło o kierowanie nieformalne. Miałem na myśli grupę lekarzy, którzy doradzają np. modlitwę. Przez co nie różnią się co do istoty od szamanów "leczących" zaklęciami. W zasadzie różnią się wiedzą, lecz nie we wszystkich zakresach danej specjalności medycznej aktualną. Nie studiowałem medycyny, lecz nie wyobrażam sobie, żeby jakiś obowiązujący podręcznik interny zalecał np. "różaniec raz dziennie".
          Justyna wspiera - sądzę - ten mój potoczny tok myślenia przykładem stowarzyszenia lekarzy chrześcijańskich.
          Pal sześć, dopóki wiersze piszą zrzeszeni w grupę wyznaniową poeci.
          Gdybym jednak musiał dać konia do podkucia kowalowi, wolałbym, żeby wbił w kopyto wszystkie hacele, żadnego nie zastępując zaklęciem. Wolałbym też, by moje dzieci uczyli bezprzymiotnikowi biologowie, chemicy, czy historycy. Dopuszczam tylko jeden wyjątek. Jest nim przymiotnik "dobry". Nie mam zdania natomiast co do tego, czy jest istotna różnica pomiędzy matematykiem a "matematykiem chrześcijańskim", albo nie ma takowej.
          Tymczasem jest tak, że historii uczy się na sposób wyznaniowy. Traktuje się bajki na równi z faktami. Prowadzi to do "pomieszania języków": nagminne staje się mówienie - np. w sferze publicznych wypowiedzi - o faktach "rzeczywistych". Tak jakby były również i nierzeczywiste "fakty". Biologii też tu i ówdzie zagraża doktryna dwu prawd: pospolitej i tej "wyższej" jakoby. Spotykamy także fizyków, którzy mówią o dwu rzeczywistościach lub "wszechświatach" (wszechświat nie jest już wszech).
          Może więc nastaje "pogoda" i dla transcendującej fizyczny porządek medycyny? Nazwę mam: medycyna metafizyczna. Co nie znaczy, że ją polecam. Wolę tę zwykłą.
          Co do opętań i psychiatrii. Zdarza się, że "przypadki" o tle ewidentnie religijnym są odsyłane z kliniki do domu, mimo że są widoczne jak na dłoni objawy religijnego oszołomienia (nierzadko przybierające postać fanatycznych zachowań). Z kliniki, w której jest kaplica, w pomieszczeniu, w którym toczy się dzienne życie pacjentów, wisi krzyż.
          Widać farmaceutyki na to nie działają, a psychologowie nie ważą się tego perswadować...
          No bo jak tu - w pielgrzymkowym kraju - leczyć z fanatyzmu religijnego?
          A nieleczona choroba zwykle się pogłębia. Miewa też groźne powikłania.
          W przypadku religijnego fanatyzmu może nim być nawet terroryzm (patrz al-Kaida).
          • justyna41 Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 17.07.07, 08:16
            Zgadzam się z irenuk1, ze takie nauki jak matematyka, czy chemia są jakby obok
            chrzescijaństwa.
            Natomiast psychiatria, psychologia i religia mają ze sobą bardzo dużo
            wspólnego - ich polem działania, jezeli tak mozna powiedziec, stanowi dusza i
            psychika ludzka. Niestety te dziedziny zamiast współpracowac są często
            konkurencyjne, na czym zdaje się zaważyła ateistyczna wizja świata Freuda.

            Ja też jestem za tym, żeby psychikę leczył lekarz psychiatra i psycholog, ale
            uważam, że rozwój duchowy może wspomóc leczenie i obserwuję w swoim otoczeniu
            takie przypadki.
            • irenuk1 Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 18.07.07, 18:56
              Justyno!
              Dzięki za odniesienie się do mojego głosu.
              Pozwól jednak, że podyskutuję trochę około podniesionego przez ciebie wątku rozwoju duchowego.
              Rozwój duchowy to brzmi wspaniale. Ale czy zastanawiamy się nad tym, kto steruje owym rozwojem w skali mikro (tj. małych społeczności, np. szkoły czy parafii) i kto w skali makro (tj. Polski czy Rosji)?
              Ja to widzę tak. Szkoły w przytłaczającej większości są podporządkowane parafiom (taki uboczny efekt konkordatu). Jak proboszcz zaprosi szkołę na nabożeństwo - np. do św. Anny - szkoła idzie. Oczywiście uczniowie ze swoimi opiekunami - nauczycielami. Niewielu nauczycieli odważy się odmówić proszącemu o to dyrektorowi, który ma kolejkę chętnych do pracy i to przeważnie młodych, czyli za mniejsze pieniądze. Po co są tam zapraszani? Żeby utrwalać nawyki. Np. że jak jest susza, to trzeba się modlić o deszcz. A jak pada - o pogodę. Oczywiście w kościele. Oczywiście zrzucając się na intencję mszalną, która jest najskuteczniejsza.
              W skali makro zaś, czyli Polski, sterowali tym "rozwojem" za mojej pamięci nieodżałowani intelektualiści i zarazem wytrawni etycy, tacy jak kard. S. Wyszyński, J. Glemp, a teraz równie uduchowiony abp Michalik.
              Skutki owego "rozwoju duchowego" obserwujemy bez przerwy niemal w życiu publicznym. Im bardziej uduchowieni "przywódcy", tym lepsze rezultaty ich udziału w tym życiu. Przykłady: Marek Jurek z radiomaryjnym zapleczem, Roman Giertych mający chyba stałą rezerwację na Jasnej Górze, itd.
              Jeśli zaś chodzi o duchowe wspomaganie leczenia, rozumiałbym to raczej w kategoriach wypracowanych przez psychologię, czyli zdyscyplinowaną nauk o duszy właśnie, czyli o konkretnych właściwościach i funkcjonowaniu ludzkiej psychiki, niż w kontekście jej rzekomych - domniemywanych różnorako przez różne wyznania - transcendentnych odniesień. Tzn. takich, które wykraczają poza obszar poznawczo dostępny. Czyli nie wiadomo gdzie. A jak nie wiadomo gdzie, to i nie wiadomo, czy w ogóle wykraczają.
              Zobacz, Justyno, jak niewielkie poczyniliśmy postępy- jeśli jakiekolwiek - w dziedzinie owego rozwoju duchowego w powszechnym i historycznie sprawdzalnym rozumieniu. Technologicznie nieprawdopodobne i milowe. Duchowo zaś? Wystarczy poczytać Platona, by zobaczyć, że tak samo jak on i jego współcześni nie możemy sobie poradzić z podstawowymi dylematami moralnymi, z wychowaniem dzieci czy obowiązkami wobec potrzebujących pomocy. Wydawało się, że zrobiliśmy krok do przodu wprowadzając moratorium na wykonywanie wyroków śmierci. I co? Najbardziej "religijne" i dbające o najwyższe standardy duchowe ugrupowania w naszym społeczeństwie stanowczo domagają się przywrócenia kary śmierci. To miałby być postęp duchowy? Inspirowany przez religię? Przez którą? Może przez prawo koraniczne (szari-at)?
              Dzięki za uwagę. Pozdrawiam.
              • maureen2 Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 30.07.07, 00:31
                to jest temat-rzeka,zarówno w aspekcie rozwoju duchowego przy pomocy psychologi
                jak i wiary /normy,postawy,jak i wewnętrzne "mistyczne" przeżywanie samej wia-
                ry/,a także stanów transu,opętania i ich mechanizmu.
    • brat_oblat Zabojstwo siostry zakonnej przez egzorcystow 25.07.07, 23:07
      ...tym razem w Rumunii.

      W lutym 2007 cztery siostry zakonne i ksiadz zostali skazani w Rumunii za
      zamordowanie siostry zakonnej przy pomocy brutalnych egzorcyzmow. Marcica
      Cornici byla chora na schizofrenie, o czym bylo dobrze wiadomo. Mimo to jej
      kolezanki wraz z ksiedzem zabawili sie w wypedzanie z niej diabla przywiazujac
      ja do krzyza i odmawiajac przez kilka dni podawania jej wody i jedzenia.
      Marcica zaslabla i udusila sie.

      www.schizophrenia.com/sznews/archives/004675.html
      www.cbsnews.com/stories/2007/02/19/ap/world/mainD8NCSDB80.shtml
      • brat_oblat Re: Zabojstwo siostry zakonnej przez egzorcystow 23.09.07, 06:46
        Mniejsze kary za egzorcyzmy zakończone śmiercią

        Rumuński sąd apelacyjny zmniejszył z 14 do siedmiu lat karę
        więzienia orzeczoną w lutym wobec prawosławnego duchownego Daniela
        Corogeanu za spowodowanie w 2005 r. śmierci zakonnicy poddanej
        egzorcyzmom.
        Trybunał w mieście Alba Iulia w środkowej Rumunii zmniejszył także z
        ośmiu do sześciu lat kary więzienia dla czterech zakonnic, które
        pomagały księdzu.

        W śledztwie ustalono, że ksiądz Corogeanu, który był zwierzchnikiem
        klasztoru w miejscowości Tanacu na północnym wschodzie kraju, z
        pomocą czterech zakonnic zamknął 23-letnią siostrę Maricicę Irinę
        Cornici w małym pomieszczeniu, ze związanymi rękami i nogami,
        aby "wypędzić złego ducha".

        W trzy dni później, kiedy młoda kobieta "zachowywała się
        gwałtownie", postanowili przywiązać ją do krzyża i zakneblować. Po
        kilku dniach siostrę Irinę znaleziono martwą.

        Śmierć siostry Iriny wywołała w Rumunii ożywioną debatę na temat
        tolerowania przez rumuńską Cerkiew "średniowiecznych praktyk".

        Rzecznik rumuńskiej Cerkwi prawosławnej określił tę zbrodnię
        jako "odrażającą" i zapewnił, że "taka bezprecedensowa, barbarzyńska
        praktyka nie ma nic wspólnego z tradycją duchowości monastycznej".

        Zarówno duchowny, jak i cztery pomagające mu zakonnice zostali
        wykluczeni z zakonu.

        wiadomosci.onet.pl/1609375,12,1,0,120,686,item.html
        • artea13 Re: Zabojstwo siostry zakonnej przez egzorcystow 24.10.08, 14:26
          no tak, ale przecież nie sądzę, żeby odprawiano nad nią egzorcyzmy. to była
          raczej zabawa dewiantów. zawsze mówię, że zakonnice i księża, ponieważ żyją
          wbrew boskiej naturze, muszą mieć odchyły a nawet zboczenia..
          • brat_oblat wbrew boskiej naturze? 25.10.08, 08:31
            Wbrew boskiej naturze? Religijne, czyli magiczne myslenie, wciaz Cie
            nie opuszcza? ))))

            Ten ksiądz, wychowany od małego w przesądach, swięcie wierzył, że
            postępuje zgodnie z "wola bożą". Moze on tylko trochę inaczej niz Ty
            odczytywał tę "boską naturę" )))
    • brat_oblat Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 19.08.07, 15:06
      W “Tygodniku Powszechnym” pojawil sie artykul Anity Piotrowskiej o
      Annaliese Michel, przy okazji nakreconego o niej filmu.

      Glupiutka Anita Piotrowska nie zadala sobie niestety trudu, zeby
      dowiedziec sie, na czym polegala wina egzorcystow w tej sprawie i za
      co naprawde zostali skazani przez sad. Robi to celowo, bo informacje
      o sprawie sadowej latwo jest znalezc.

      Czytelnik “Tygodnika Powszechnego” nie dowie sie wiec, ze w czasie 2-
      letniej rozprawy sadowej udowodniono, ze dziewczyna ulegla
      suggestiom egzorcystow i rodzicow, ze wypedzenie z niej diablow, a
      zatem i wyleczenie z padaczki, bedzie mozliwe tylko wtedy,
      gdy “diably beda przez nia przemawialy”. To dlatego dziewczyna przez
      dwa lata wchodzila w te swoja role “opanowanej przez zle moce”, zeby
      splelnic te wlasnie kryteria wymagane do przeprowadzenia
      egzorcyzmow.
      Oczywiscie padaczka nie ustepowala, ale rodzice i egzorcysci tez nie
      ustepowali, zeby motywowac ja do jeszcze wiekszego wysilku
      zwalczania tych “diablow”. Jeden z nich nazywal sie Hitler
      i “przemawial przez dziewczyne” z austriackim akcentem )))
      Chora na zapalenie pluc i przeglodzona zmarla w wyniku braku opieki
      lekarskiej.

      Nie wyjasnienie tego co naprawde sie stalo jest zabiegiem
      nieuczciwym majacym na celu pozostawienie wolnego pola dla
      spekulacji, czy moze gdzies tam bylo miejsce na diably opanowujace
      czyjas dusze.

      Tytul artykulu: “Obled czy opetanie (przez diably oczywiscie)” nie
      pozostawia zadnych watpliwosci o co tej kretynce, naprawde chodzilo.
      Udajaca ukulturniona i cywilizowana pomija podstawowe fakty, zeby
      nie rzucic cienia na, w gruncie rzeczy, zbrodnicza dzialalnosc
      kosciola w tej dziedzinie.

      Po wpisach tam roznych matolow widac, co pozostawienie takiego pola
      watpliwosci robi z ich slabymi umyslami. Sianie tych watpliwosci
      dotyczy, przypominam, zasadnosci wyroku sadu w Niemczech popartego
      stanowiskiem biskupow niemieckich !!!

      wiadomosci.onet.pl/1431119,720,1,1,kioskart.html
    • brat_oblat Znachorstwo jest karalne 09.09.07, 23:12
      Skoro znachorstwo jest karalne, to dlaczego pozwala sie w Polsce
      bezkarnie uprawiac ksiezom egzorcystom taki oto biznes:

      www.egzorcyzmy.katolik.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=12&id=128&Itemid=134
    • brat_oblat Egzorcyzmy – biblijne klamstwo 29.09.07, 00:20
      Egzorcyści udają, że wzorują się na Jezusie ))))

      Wypędzenie przez Jezusa z jakiegoś opętanego całego legionu diabłów
      miało odbyć się wg Marka 5, 1-20, w miejscowości Geraza. Legion
      diabłów uciekł z opętanego i wszedł w pasące się nieopodal świnie,
      które pobiegły pędem po urwistym zboczu i potopiły się w jeziorze.

      Problem w tym, że Geraza leży ok 40 km od Jeziora Galilejskiego,
      więc kłamstwo ziejące z tej opowieści jest dość oczywiste.
      Zespół pisarczyków preparujących kolejne fałszerstwo, czyli
      ewangelię wg apostoła Mateusza, musiał zorientowac się, że takie
      kłamstwo szyte jest zbyt grubymi nićmi i dokonano zmiany
      miejscowości, gdzie te egzorcyzmy miały się odbyć, z Gezary na
      Gadarę, patrz Mateusz 8, 28-34. Gadara leży bliżej Jeziora
      Galilejskiego, ale jest to wciąż spora odległość, bo ok. 7 km, co
      wcale nie czyni tej opowiastki o diabłach bardziej wiarygodną. U
      Marka jest tylko jeden opętany, w fałszerstwach wg ‘Mateusza’ jest
      już dwóch wariatów, z czego wynika, że ci fantaści tworzący te
      bajeczki nie przywiązywali żadnej wagi do szczegółów.
      • artea13 Re: Egzorcyzmy – biblijne klamstwo 24.10.08, 14:28
        sądzę, że cała Biblia jest tak preparowana, aby dobrze slużyła dziełu ogłupiania
        ludu
    • brat_oblat Ksiądz Christian von Wernich egzorcystą? 20.10.07, 06:16
      "Christian von Wernich, katolicki ksiądz został wczoraj skazany na
      dożywocie za współudział w morderstwach, torturach i porwaniach
      popełnionych podczas rządów dyktatury wojskowej w Argentynie w
      latach 1876-1983.
      Mający dziś 69 lat von Wernich był wtedy kapelanem policji w Buenos
      Aires. Wykorzystywał habit, by wydobywać od aresztowanych zeznania.
      Później przekazywał ich policji, a ta torturowała ich w ukrytych
      ośrodkach zatrzymań.

      Księdza skazano za współudział w siedmiu morderstwach, 31
      przypadkach tortur i 42 porwaniach w rejonie Buenos Aires. W
      momencie ogłoszenia wyroku von Wernich był spokojny, wcześniej
      jednak oskarżył swoje byłe ofiary zeznające przed sądem o to, że są
      opętane przez Szatana.

      Proces w mieście La Plata trwał 3 miesiące. Setki ludzi na wieść o
      wyroku skazującym zaczęły śpiewać piosenki i puszczać fajerwerki.
      Spalono też kukłę von Wernicha. Kościół katolicki w żaden sposób nie
      skomentował wyroku.
      (za TVN24)
    • brat_oblat Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 29.02.08, 23:09
      W październiku 2006 nauczyciele z Łodzi od diecezjalnego egzorcysty
      uczyli się, jak rozpoznawać złe duchy. To ponoć ważne w procesie
      wychowawczym.

      wiadomosci.onet.pl/1,15,11,41012491,111477996,80395,0,forum.html
    • brat_oblat Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 15.03.08, 11:08
      Od papieskiego odkrycia z XIIIw, ze z wafelka moze powstac cialo i
      krew Jezusa (wciaz bardzo wazny dogmat Kiosciola), niedaleko juz do
      przekonania, ze "opetany" moze produkowac sruby i gwozdzie:

      wiadomosci.onet.pl/1,15,11,41607808,113184421,80395,0,forum.html

      Tylko w Polsce mozna spotkac takie idiotyzmy...
      • remines Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 03.05.08, 22:31
        bracie oblacie, Najpierw zacytuję:
        "
        Tytul artykulu: “Obled czy opetanie (przez diably oczywiscie)” nie
        pozostawia zadnych watpliwosci o co tej kretynce, naprawde chodzilo.
        Udajaca ukulturniona i cywilizowana pomija podstawowe fakty, zeby
        nie rzucic cienia na, w gruncie rzeczy, zbrodnicza dzialalnosc
        kosciola w tej dziedzinie.

        Po wpisach tam roznych matolow widac, co pozostawienie takiego pola
        watpliwosci robi z ich slabymi umyslami. Sianie tych watpliwosci
        dotyczy, przypominam, zasadnosci wyroku sadu w Niemczech popartego
        stanowiskiem biskupow niemieckich !!!"


        A tu MOJA ODPOWIEDŹ, KTóRą, MAM NADZIEJę, INNI TEż PRZECZYTAJą.

        Twoje teksty są pełne pogardy nie tylko dla Kościoła, ale względem każdego, kto ośmieli się mieć inne poglądy niż Ty. Sposób w jaki się wyrażasz jest agresywny i obraźliwy.

        Skoro decydujesz się występować tak jawnie przeciw komuś/czemuś, miej na tyle samokontroli, by dyskutować z klasą, zamiast wyzywać od matołów itd. Jeśli sprawia Ci trudność polemizowanie na poziomie, to inni pomyślą podobnie jak ja - że nie chcesz dyskutować, tylko zapalczywie i idiotycznie miotasz wszelkimi informacjami, które zdają się w jakikolwiek, nawet najmniejszy sposób potwierdzać Twój światopogląd.

        Taktyka, którą przyjąłeś nie pokazuje Cię jako inteligentnego i dociekliwego przeciwnika Kościoła, tylko jako fanatycznego błazna, który nie panuje nad swymi nienawistnymi odruchami.

        Nie wykazujesz żadnej woli, by prowadzono z Tobą jakąkolwiek polemikę . Tu też kieruję apel do wszystkich: NIEZALEżNIE OD POGLąDóW, DBAJMY O WZAJEMNY SZACUNEK I KULTURę WYPOWIEDZI.
        • brat_oblat Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 03.08.08, 20:50
          Czy mozna Was, drogie oszolomki, traktowac inaczej niz z otwarta
          pogarda???
          • brat_oblat Egzorcyzmy przy pomocy kury 16.08.08, 01:21
            Wiara w egzorcyzmy uczynila wielu ludzi zupelnie bezradnymi...
            ------------------------------------

            Trójka częstochowian okradła starsze małżeństwo w Małopolsce. Starsi
            ludzie nabrali się na odpędzanie chorób przy pomocy... kury.

            Do jednego z domów w miejscowości Słomnik w środę po południu
            zapukała kobieta. Zapytała gospodarzy (72 i 74 lata), czy nie mają
            jakichś starych, zbędnych drewnianych przedmiotów. Tuż za nią
            pojawiła się druga starsza kobieta. Zaproponowała wypędzanie chorób.
            Do odczyniania potrzebne jej były kura i jajko. Kiedy gospodyni
            poszła przygotować rzeczy, oszustki weszły do domu. Już w środku
            jedna z nich zaczęła odprawiać "czary", natomiast druga zaczęła
            myszkować po szafkach. Znalazła włożone w zeszyt oszczędności
            starszych ludzi (10 tys. zł).

            Po kradzieży obie kobiety bardzo szybko opuściły mieszkanie. Kiedy
            gospodarz zorientował się, że został okradziony - wybiegł za
            złodziejkami. Obie wsiadały już do czekającego w pobliżu opla
            vectry. Starszy mężczyzna chciał zatrzymać samochód, ale wtedy
            został uderzony w głowę i stracił przytomność.

            miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,5593563,Odprawiali_czary__potem_kryli_sie_w_krzakach.html
          • brat_oblat Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 12.10.08, 14:41
            Nasz lud z uwielbieniem czyta rewelacje o kolejnych egzorcyzmach:

            wiadomosci.onet.pl/1,15,11,48897049,132046714,80395,0,forum.html
            • brat_oblat Egzorcysta potrzebny dla Boruca ;-) 23.11.08, 17:56
              Zaniepokojony Władysław Boruc miał podzielić się swoimi obawami o
              losy syna:

              - Boję się o jego formę. Nie tylko na boisku - wyznaje. - Od pewnego
              czasu coś jest nie tak z jego prywatnym życiem. Zupełnie, jakby
              dopadł go szatan.

              www.sport.pl/pilka/1,73556,5979075,Ojciec_Boruca__Artur_ma_w_sobie_szatana.html
    • brat_oblat Egzorcyzmy w cerkwi 23.03.08, 06:25
      Ciekawy artykul o tym jak sie w egorcyzmy zabawiaja popi oraz ksiadz
      z Poczernina:

      fakty.interia.pl/tylko_u_nas/news/osrodek-dla-opetanych,1073125,3439
    • brat_oblat Ksiądz zarobił 3 miliony podczas egzorcyzmów 06.04.08, 07:46
      Ksiądz zarobił 3 miliony podczas egzorcyzmów

      Emerytowany ksiądz z Florencji we Włoszech jest podejrzanym w
      sprawie oszustwa na sumę 3 milionów funtów. Nie byłoby w tym nic
      dziwnego, gdyby nie fakt, że pieniądze wyłudzano podczas...
      fałszywych egzorcyzmów - pisze "The Daily Telegraph".
      Śledczy stwierdzili, że Francesco Saverio Bazzoffi
      urządzał "przedstawienia sceniczne" w ramach działalności Domu
      Świętych Archaniołów, organizacji którą stworzył.

      W "eventach" regularnie uczestniczył tłum ok. 400 osób. Cześć z nich
      jedynie jednak pozorowała opętanie - z kolei Bazzoffi miał wypędzać
      z nich złe duchy. W tym celu duchowny miał wykorzystywać starożytny
      i mroczny rytuał - pisze "The Daily Telegraph".


      Oferował także "uzdrowienie" osobom z widowni - zabiegał przy tym o
      datki na swoją organizację.

      - W czasie mszy ksiądz przemawiał w języku aramejskim, działy się
      także dziwne rzeczy. Nie wiem czy to była grupowa histeria. Pamiętam
      natomiast, że jedna kobieta krzyczała męskim głosem, kiedy pięciu
      rosłych mężczyzn ja przytrzymywało - powiedział policji jeden ze
      świadków.

      Śledczy podejrzewają także 13 współpracowników duchownego.
      Działalnością Bazzoffiego służby zainteresowały się w 2005 roku. Po
      przeszukaniu mieszkania okazało się, że ksiądz bynajmniej nie cierpi
      biedy, a na jego koncie znajdują się 3 miliony funtów - pisze "The
      Daily Telegraph".

      Bazzoffi został wcześniej ostrzeżony przez miejscowego arcybiskupa
      Ennio Antonelli przed publicznym odprawianiem egzorcyzmów.

      Z kolei ksiądz w odpowiedzi zaznaczył, że nigdy nie praktykował
      odprawiania takich obrzędów. - Zawsze jedynie udzielałem
      błogosławieństwa - twierdzi podejrzany.

      - Dom Świętych Archaniołów nie jest przedsiębiorstwem i nie posiada
      żadnego konta bankowego. Tak więc otworzyłem jedno na własne imię -
      mówi duchowny. Dodał przy tym, że w planach było przekazywanie wpłat
      na cele charytatywne - pisze "The Daily Telegraph".
    • brat_oblat na Dolnym Śląsku diabły szaleją 25.04.08, 15:46
      Parafianie na Dolnym Śląsku oblegają egzorcystów. W tym roku do
      specjalistów od wypędzania diabła zgłosiło się juz 500 katolików. Są
      to przede wszystkim mieszkańcy małych miasteczek i wsi - czyli
      głównie moher, tradycyjny wyborca katoprawicy.
      Na Dolnym Śląsku działa tylko 5 egzospeców - czy to wystarczy?

      wiadomosci.onet.pl/1,15,11,42894961,116605780,80395,0,forum.html
    • brat_oblat Ofensywa egzorcystow trwa.. 04.05.08, 08:48
      Moja żona była opętana

      Mariola chciała poduszką udusić własne dziecko. Z nożem rzucała się
      na męża Rafała, a on... Posłuchajcie jego opowieści:

      Między nami zaiskrzyło 10 lat temu na urodzinach koleżanki. Na
      pierwszym spotkaniu Mariola powiedziała mi, że jest chora na
      epilepsję. Lekki niepokój wkradł się w serce, ale powiedziałem: – Co
      z tego?
      Bardziej uderzyła mnie sytuacja w jej domu. Zauważyłem, że między
      rodzicami trwa wojna. Dało się odczuć, że Mariola jest w tej
      rodzinie odstawiona na boczny tor. Kiedyś powiedziałem jej: – Ja cię
      i tak stąd ukradnę.

      Pamiętam, jak pierwszy raz widziałem u Marioli atak. To były
      rytmiczne uderzenia, nienaturalne wykręcanie rąk, twarzy, całego
      ciała.

      Nie wiem, jak pani pomóc

      Lekarze nie potrafili stwierdzić, co to jest. Pierwsza diagnoza
      mówiła, że to padaczka. Ale jej ataki trwają do 15 minut, a ataki u
      Marioli trwały nawet półtorej godziny. Dawki leków były zwiększane,
      ale to nie pomagało. Kilku neurologów przyznało: – Nie wiemy, jak
      pani pomóc.

      Po dwóch latach pobraliśmy się. Mariola nie potrafiła przygotować
      ani nawet zjeść wspólnego posiłku. Gdy chciała zrobić mi choćby
      kawę, od razu przychodził napad. Nie mogła uczynić dla mnie nic
      dobrego.

      Może ktoś inny na moim miejscu uderzyłby pięścią w stół. Ale ja
      wolałem robić wszystko sam. Przygotowywałem śniadania, obiady,
      kolacje. Mariola nie potrafiła zrozumieć, jak to możliwe, że ja chcę
      coś zrobić dla niej. Później okazało się, że już przez taką
      codzienną miłość zły duch był po- konywany.

      A szef na to...

      Na 100 problemów 98 było rozwiązywanych tak, jak chciała Mariola.
      Starałem się schodzić jej z drogi, bo inaczej był napad. Po każdym z
      nich była wykończona fizycznie.

      Dwa lata po ślubie urodziła się Martyna. Stan Marioli się pogorszył.
      Już w ciąży miała po kilka ataków dziennie. Nie mogła chodzić po
      schodach, przewracała się, więc musiałem wynosić ją na drugie
      piętro. Gdy urodziła się Martyna, najpierw brałem z samochodu
      dziecko i wózek, potem biegiem na dół po Mariolę...

      Czy miałem dość? Nie, nigdy nie myślałem, żeby się spakować. Czasem
      tylko pojawiało się pytanie, dlaczego tak jest i ile jeszcze musi
      się pogorszyć, żeby mogło się zacząć poprawiać? Ale nadziei nie było
      żadnej. Było jedno pasmo niepowodzeń: problemy finansowe,
      mieszkaniowe, sprawa w sądzie przeciw Marioli i wyrok w zawieszeniu
      za rzekome ustawienie przetargu. Musiałem się nią opiekować jak
      dzieckiem, zwalniać się z pracy. Od szefa usłyszałem w końcu: – Ty
      to mi już żadnych zysków nie przynosisz...

      Wkrótce Mariola nie potrafiła już nawet wstać. Trafiła do szpitala.
      Operacja ucha, błędnika. Obudziła się po narkozie, chciała mi coś
      powiedzieć. Nachyliłem się, podniosłem jej maskę tlenową.

      – Misiu, kocham cię – powiedziała.

      I od razu napad! Wszystko pozrywane! Krew się leje!
      Na intensywną terapię!

      Mariola czuła, że umiera, a lekarze mówili, że wszystko jest OK. Ona
      się dusiła, a aparatura pokazywała, że wszystko jest w porządku!

      Potem musiałem się nią opiekować: umyć, przebrać, zaspokajać
      wszelkie potrzeby. Miałem 26 lat, ale to była największa lekcja
      życia. Wszystko inne trzeba było zostawić. Dziecko zawiozłem do
      siostry. Codziennie po pracy jeździłem kilkadziesiąt kilometrów do
      szpitala – gotowałem i przywoziłem obiady, karmiłem, byłem przy
      niej cały czas. Wtedy zrozumiałem, co znaczą słowa: „... i nie
      opuszczę cię aż do śmierci”. Kiedy człowiek wypowiada je na ślubie,
      nie myśli, że może być źle. Że trzeba będzie się opiekować, że żona
      nie będzie się mogła ruszać. Że nie będzie odwzajemniać uczuć.

      To trwało 3 miesiące. Potem kolejny szpital. Mariola zaczęła siadać.
      Na szpitalnym korytarzu na nowo uczyła się ze mną chodzić.

      Z nożem na dziecko

      Wynajęliśmy domek w cichej okolicy. Ale spokój był pozorny. Mariola
      zaczęła widzieć duchy, miała dziury w pamięci, bała się sama iść
      spać. Ruszała z nożem na naszą córeczkę, by po chwili się otrząsnąć.
      Nie mówiła mi o tym. Bała się, że ją zostawię. Uczęszczała na
      terapię psychiatryczną, ale nic nie pomagało. Do tego zerowe życie
      towarzyskie, konflikty Marioli z sąsiadami. Także między nami
      kłótnie wybuchały o byle co. Ciągle rzucała zaczepki o rozwodzie. W
      końcu powiedziałem: – Chcesz rozwodu? Dobrze, ale pamiętaj, że
      Martyna zostanie ze mną. To był dobry straszak.

      Z powodu problemów mieszkaniowych i finansowych przeprowadziliśmy
      się do rodziców Marioli. Rodzice niszczyli Mariolę psychicznie,
      wmawiali jej, że jest nikim, napuszczali nas na siebie. Gdy Mariola
      przechodziła obok ojca, potrafił syknąć: – Suka! Pytałem ich: –
      Dlaczego tak traktujecie własną córkę? Nie potrafili odpowiedzieć.

      Po dwóch miesiącach uciekliśmy do mojej siostry. Tam Mariola cały
      czas siedziała w internecie. Znalazła wpis dziewczyny, która pisała
      o lęku w kościele, o wydarzeniach podobnych do jej przeżyć. Nie
      wiedziała i do dziś nie wie, kim była ta internautka, ale opisała
      jej całe swoje życie. W odpowiedzi usłyszała: – Jesteś opętana!
      W tobie chyba diabeł siedzi

      Pokazała mi wpis tej dziewczyny. Co czułem? Nadzieję. Nareszcie ktoś
      powiedział, o co tu może chodzić, bo medyczne możliwości zostały
      wyczerpane. Przypomniało mi się, jak w święta Bożego Narodzenia u
      mojej mamy Mariola trzęsła się i miała wykręconą twarz, jakby jej
      szczęka wyskoczyła. Wtedy po raz pierwszy, pomyślałem: – W tobie
      chyba diabeł siedzi.

      Myśleliśmy, żeby iść z tym do jakiegoś księdza. Ale Mariola
      powiedziała, że poradzi sobie sama.

      Jednocześnie szukaliśmy mieszkania. Mariola umówiła się z Panem
      Bogiem, że jak da nam mieszkanie, to ona pójdzie do kościoła. No i
      znaleźliśmy mieszkanie. Poszliśmy w niedzielę do kościoła, ale Msza
      skończyła się na Ewangelii. Mariola przewróciła się w ławce,
      sztywniała, traciła przytomność. Trzeba było wyjść z kościoła. Za
      tydzień to samo.

      wiadomosci.onet.pl/1484591,240,1,moja_zona_byla_opetana,kioskart.html?drukuj=1
      • brat_oblat Re: Ofensywa egzorcystow trwa.. 04.05.08, 08:53
        c.d

        Demolka w kościele

        W naszej parafii od śmierci Papieża organizowane są wieczorne
        czuwania. Mariola poszła na jedno z nich. Wróciła przerażona.
        Mówiła: – Gdy chciałam iść do spowiedzi, to jakby mnie ktoś
        przymurował do ławki. Ale gdy chciałam iść do domu, to mogłam wstać.

        Za tydzień sytuacja się powtórzyła. Marioli zdawało się też, że
        przewraca Najświętszy Sakrament, demoluje kościół. Widziała ludzi o
        twarzach wykręconych jak w horrorach.

        W końcu poszła do księdza wikarego. Przyjechała z tej rozmowy bardzo
        zadowolona. Powiedziała: – Ksiądz dał mi numer telefonu do
        egzorcysty.

        Po jakimś czasie dowiedziałem się od wikarego, jak naprawdę
        wyglądało to spotkanie. Gdy Mariola zaczęła mu opowiadać o swoim
        życiu, jej twarz zaczęła się nienaturalnie wykrzywiać. Przerwał
        rozmowę, mówiąc, że on tu nic nie poradzi, że trzeba iść do
        egzorcysty.
        Tamte ataki to był pryszcz

        Jechaliśmy tam z nadzieją, że to się skończy. Myślałem, że żonę
        zawiozę, trochę poczekam i przywiozę z powrotem. Egzorcysta
        archidiecezji katowickiej, w której mieszkamy, ks. Michał Woliński,
        wysłuchał nas, pooglądał wypisy ze szpitali. Powiedział: – No to
        pomódlmy się. Wtedy przed moimi oczami zaczęło się dziać coś, na co
        nie byłem przygotowany. Złe duchy zaczęły wykręcać ją tak, że
        epilepsja, którą widziałem wcześniej, wydała mi się bardzo łagodna.
        Wiedziałem już, że to jest to. Ksiądz utwierdzał nas, że zwyciężymy.
        Przy trzecim egzorcyzmie wydawało się, że jest dobrze. Mariola przez
        cały czas mogła się modlić razem z nami.

        Mieliśmy kłopoty finansowe, więc zaplanowaliśmy wyjazd Marioli do
        pracy w Holandii. Ks. Michał nam to odradzał. Z Holandii Mariola
        wróciła szybciej, niż pojechała.

        Widzę twoje grzechy

        W Holandii napady wróciły. Mariola miała wizje grzechów ludzi,
        którzy się z nią stykali. Czuła się obciążona ich winami. Dodatkowym
        ciężarem była nasza rozłąka. Musiała wrócić, tracąc wszystko, co
        zarobiła, bo musiała zapłacić za pobyt w holenderskim szpitalu.

        Od tej pory całkowicie zaufaliśmy egzorcyście. A on nas ostrzegał,
        że walka dopiero się zaczęła, że może być gorzej, ale nie można się
        zrażać. – Teraz ty, jako mąż, musisz iść przez to razem z żoną.
        Ważna jest spowiedź i codzienna Eucharystia.

        Ale jak, skoro na samą myśl o niej następowała manifestacja złego?
        Nie było łatwo wyjść z Mariolą z domu, zawieźć ją do kościoła, tam
        się z nią szarpać. Mariola miała sine ręce i nogi. Ja byłem opluty,
        wulgarnie znieważony. Egzorcysta tłumaczył mi, że to nie Mariola
        mnie nienawidzi, ale złe duchy, które ryczały paskudnym, grubym
        głosem. Wtedy dopiero poznałem, co znaczy sakrament małżeństwa. Gdy
        Mariola próbowała mnie atakować czy dusić, mówiłem: – I tak cię
        kocham, i tak jesteś moją żoną.
        O. Pio każe demonowi mówić

        Podczas rozmowy z egzorcystą Mariola zobaczyła o. Pio, który kazał
        złemu duchowi powiedzieć o źródle opętania. Był nim pakt zawarty ze
        złym przez przodka Marioli. To było w czasie wojny. Bojąc się o
        swoje życie, zamiast zwrócić się o pomoc do Boga, zwrócił się do
        Złego. Dlatego rościł sobie prawo do całej rodziny. Śmiał się, że
        jest nie tylko w Marioli, ale posiadł całą rodzinę. Dlatego
        musieliśmy pozbyć się wszystkiego, co nas łączyło z rodziną Marioli;
        wszystkiego, co dostaliśmy od jej rodziców, m.in. mebli kuchennych.
        Żeby je spokojnie zdemontować, trzeba było Mariolę wywieźć z domu.
        Kiedy wróciła, mebli już nie było, ale były garnki i sztućce od
        rodziców. Było chyba wpół do dwunastej w nocy, jak zacząłem to
        wszystko pakować i wynosić. Mariola wyjęła z szuflady nóż.

        – Ty złodzieju! To moje! – krzyczała, ruszając na mnie.

        W tym aucie śmierdzi

        W tym momencie zaczęła się moja walka duchowa. Czy zaufać Bogu, że
        nic się nie stanie, wziąć te rzeczy i wyjść? Czy może postawić na
        swoim i jak mężczyzna ochraniać żonę własnym ciałem? Trzeba było
        zrezygnować z własnej siły, zaufać Panu Bogu. Wyszedłem. Wracam, i
        co widzę? Mariola siedzi sobie spokojnie.

        Z tego samego powodu pozbyliśmy się samochodu. Daliśmy ogłoszenie do
        gazety, ludzie dzwonili z ofertami. Telefony odbierała Mariola i
        mówiła, że auto jest po wypadku, że było malowane, że w nim
        śmierdzi... W końcu sprzedaliśmy je, a pieniądze oddaliśmy siostrom
        zakonnym. Zły straszył, że zniszczy nas, że zniszczy nabywców.

        Wtedy przez 3 dni nie chodziłem do pracy. Przez moją mamę
        przekazałem szefowi, dlaczego nie mogę przyjść. Cały czas trzymałem
        Mariolę i nie mogłem nawet zadzwonić. Szef był przerażony, ale
        powiedział: – Nie wiem, jak mogę pomóc, ale jeśli czegoś potrzeba,
        to nie ma sprawy.

        Po pozbyciu się kolejnych rzeczy od rodziców Marioli Zły działał
        coraz słabiej. Już nie rzucał Marioli przez całą Mszę, ale tylko na
        czytaniu Ewangelii, Przeistoczeniu, modlitwie „Ojcze nasz” i Komunii
        Świętej. Różnie było na modlitwie wiernych. Śmiał się, gdy była to
        modlitwa za chorych, a kiedy była o pokój na świecie, śmiał się i
        wołał: – Jaki pokój? Patrzcie: tu wojna, tam przemoc! A to wszystko
        moja sprawka!
        Tchórze, gdzie uciekacie!

        Wtedy też doświadczyliśmy, czym jest Eucharystia. Podczas Mszy
        siedzieliśmy w zakrystii, drzwi były zamknięte, ale Zły i tak czuł,
        kiedy wejdzie kapłan z Eucharystią. Walczył, ale musiał klęknąć.
        Ksiądz wchodził i mówił: „Ciało Chrystusa”. A my, tzn. ja i dwaj
        siostrzeńcy, musieliśmy ją trzymać, żeby nie wywróciła kielicha i
        nie opluła księdza. Ja mam 1,86 m wzrostu i 100 kg wagi, a
        siostrzeńcy są jeszcze wyżsi. Mimo to tarmosiła nas równo! Ale
        zawsze przyjmowała Komunię, choć w różnych pozycjach: na ziemi, na
        ławce. Czasem przepędzane złe duchy wołały na pomoc inne, wołały za
        nimi: – Tchórze, gdzie uciekacie!

        Kiedy wracaliśmy ze Mszy, jeszcze 2–3 godziny modliliśmy się, żeby
        złe duchy poszły. We dwóch, trzech musieliśmy ją trzymać, żeby nie
        zrzuciła krzyża ze stołu, rwała różańce. Mimo tego wszystkiego byłem
        spokojny dzięki modlitwie i łasce od Boga. Koledzy w pracy, którzy
        niczego nie wiedzieli, patrzyli na mnie i mówili: – Chłopie, coś ty
        taki spokojny! Weź sobie jakiś horror obejrzyj...

        Kiedy modliłem się na różańcu, złe duchy się manifestowały. – Co ci
        to pomoże? Gdzie ten twój Bóg, Wybawiciel? – naśmiewały się ustami
        Marioli, ale zmienionym, grubym, męskim głosem.

        Czasami mówiły jej miękkim głosem: – Misiu, po co ty się modlisz? I
        tak ci to nie pomoże... Ja na to: – Milcz! A ona mnie opluła.

        Modliłem się; jeden Różaniec, drugi. W końcu nie potrafiłem się
        modlić, płakałem, nie wiedziałem, co robić. Czasem ściskałem żonę z
        całej tej bezsilności. A demon na to: – Wyrzuć przez okno, zabij ją,
        będziesz miał spokój...

        Wiele ataków Złego działo się na oczach paroletniej Martynki. Ona
        też doświadczyła mocy modlitwy. Najpierw się buntowała, nie chciała
        się modlić, „bo mama znowu rzuca wszystkim”. Ale kiedy zaczęła się
        ze mną modlić na różańcu, Mariola była rzucana na ziemię i
        wykręcana, a złe duchy aż piszczały.

        – Co się dzieje? – pytała Martynka z rumieńcami na twarzy.

        – Widzisz, złe duchy się boją, kiedy ty się modlisz –
        odpowiedziałem. No to Martyna wtedy jeszcze głośniej! A Mariola
        wstaje z podłogi, przytula się, jest już dobrze.

        I tak się toczyło nasze życie; co tydzień, czasem kilka razy w
        tygodniu do egzorcysty, codzienna Msza. I cały czas było coraz
        gorzej. Kiedyś gotowałem w kuchni. Kluski mi kipią, a tu Mariola
        chce się topić w wannie, skakać z okna... Zastanawiałem się, kiedy
        to się skończy? Kiedy Pan Bóg pokaże, że coś zaczyna robić?

        wiadomosci.onet.pl/1484591,240,1,moja_zona_byla_opetana,kioskart.html?drukuj=1
        • brat_oblat Re: Ofensywa egzorcystow trwa.. 04.05.08, 08:56
          c.d.

          Demon powalony

          Pamiętam moją radość, gdy staliśmy przed kościołem. Wtedy jakby ktoś
          uderzył Mariolę z tyłu w kolana. Uklękła, a raczej została powalona,
          położyła się krzyżem. Wtedy łzy stanęły mi w oczach. To była
          Rezurekcja albo Wielki Czwartek... To był pierwszy znak, że Bóg jest
          z nami. Zły został powalony, musiał oddać pokłon Bogu.

          Rodzina wiedziała, co się dzieje. A sąsiedzi? Bałem się, że wezwą
          policję i mnie zamkną, że niby ją biję, bo miała ręce i nogi w
          sińcach. Widzieli też kiedyś, jak uciekła mi z auta, a ja ją
          goniłem, trzymając w ręku wodę święconą w... butelce po winie.
          Myśleli pewnie, że oboje pijemy...

          Skończyła się twoja udręka

          Walka trwała półtora roku. Pod koniec ktoś zafundował nam wczasy nad
          morzem. Pojechaliśmy tam z młodym księdzem i małżeństwem z grupy
          wspierającej egzorcystę. Po drodze odwiedziliśmy sanktuarium maryjne
          w Gietrzwałdzie. Mariola – jak radar – zanim cokolwiek zobaczyła,
          wiedziała, w którym miejscu były objawienia Matki Bożej. O dziwo,
          Zły prosił o błogosławieństwo krzyżem zrobionym z klonu, na którym
          ukazała się Maryja.

          Podczas Drogi Krzyżowej odeszło kilka duchów. Najpierw Mariola
          rzucała kamieniami w kolejne stacje, krzyczała, przewracała się,
          uspokajała, wstawała i mówiła: – Jest dobrze. Poszedł.

          Zadzwoniła do nas mama Madzi Buczek i powiedziała, że na modlitwie
          usłyszała, że ma nam powiedzieć, żebyśmy pojechali do sanktuarium
          Matki Bożej Gwiazdy Morza w Swarzewie. Pojechaliśmy. Kościół był
          zajęty przez pielgrzymkę. Poszliśmy na plażę. Przy drodze stała
          kapliczka z figurką Maryi i studnia. Ksiądz naciągnął trochę wody
          i... znowu atak!

          Marioli wydawało się, że jest jej przodkiem, który zawarł pakt ze
          Złym. Czuła jego strach. Krzyczała. Mówiła głosami różnych osób.
          Duch przodka napisał jej ręką, kim jest i że zawarł pakt z szatanem.
          Opisał niektóre okoliczności. Sprawdziliśmy to potem w książkach
          historycznych i rzeczywiście, w tym czasie była wojna, w której jej
          przodek mógł brać udział. Zaczęliśmy się modlić za duszę tego
          przodka. Uspokoiło się. Poszliśmy do pustego już kościoła. Widziała
          Jezusa i Maryję, słyszała skierowane do jej przodka słowa: –
          Skończyła się twoja udręka.

          Kościół – moja rodzina

          Parę dni później wydarzył się jeszcze jeden, ostatni atak Złego –
          wykręcanie twarzy na widok figurki Matki Bożej Fatimskiej. Jeszcze
          raz pojechaliśmy do egzorcysty. To było niespełna rok temu. Od tego
          czasu – spokój!

          Wcześniej nie byliśmy blisko Pana Boga. Wprawdzie Mariola chodziła
          kiedyś na oazę, na pielgrzymki, a ja byłem ministrantem, ale potem,
          gdy miałem 17 lat, to skończyła się ministrantura i moja bliskość z
          Panem Bogiem. Jakim ja byłem przeciwnikiem spowiedzi...! Dopiero te
          wszystkie doświadczenia nauczyły nas inaczej patrzeć na życie, świat
          i na Kościół, który jest teraz naszą rodziną.

          – Mówi się, że miłość trwa 4 lata. Ale ja wiem, że jeśli do tej
          miłości włączony jest Bóg, to nie pokona jej nikt, nawet szatan –
          mówi Rafał.

          Wysłuchał Jarosław Dudała

          Z wypowiedzi bohaterów powyższego tekstu wynika, że problem
          opętania może dotyczyć także ich dalszej rodziny. Nie chcemy, by
          efektem naszej publikacji były spekulacje na temat tego, czy jakaś
          konkretna osoba jest opętana czy nie. Dlatego autor reportażu oraz
          jego bohaterowie zdecydowali się nie podawać w tekście nazwiska
          Marioli i Rafała.

          wiadomosci.onet.pl/1484591,240,1,moja_zona_byla_opetana,kioskart.html
          ------------

          Zamiescilem caly tekst artykulu, bo wazne jest jak sprytnie
          manipulowano w nim faktami, aby nie powiedziec prawdy.
          • brat_oblat Re: Ofensywa egzorcystow trwa.. 04.05.08, 09:06
            Dla Goscia Niedzielnego powyzszy artykul jest najwazniejszym
            wydarzeniem i doczekal sie reklamy samego jej widza:
            ---------------------

            Edytorial 2008-05-01
            Ludzie tacy sami, zabawki inne
            ks. Marek Gancarczyk, redaktor naczelny

            Nie, to niemożliwe! Takie historie mogą się zdarzyć, ale tylko za
            siedmioma górami i za siedmioma rzekami, czyli nigdzie. Albo w
            filmowym horrorze. Zaręczam, że wielu Czytelników w ten właśnie
            sposób zareaguje na tekst pt. „Moja żona była opętana” na stronach
            22-25.

            Też pewnie bym miał wiele wątpliwości, gdyby nie to, że osobiście
            znam księdza, który duchowo opiekował się Mariolą i Rafałem. To
            diecezjalny egzorcysta i proboszcz mojej rodzinnej parafii. Nie
            pokazujemy twarzy Marioli i Rafała. Nie podajemy też ich nazwiska i
            nazwy miejscowości, w której mieszkają. To dlatego, by uszanować ich
            spokój. Trudnych sytuacji mieli w życiu aż nadto.

            Historia Rafała i Marioli, choć szokująca, nie pokazuje jednak
            czegoś zupełnie nowego. Wiedza o tym, że Zły może zawładnąć
            człowiekiem, nie powinna nas, chrześcijan, dziwić. W Nowym
            Testamencie mamy wiele takich historii. Jeżeli nas dziwi, to zapewne
            dlatego, że niepoważnie traktowaliśmy te opisy. A przecież nasze
            czasy wcale nie są lepsze od tych sprzed dwóch tysięcy lat...
            Współcześni ludzie są tacy sami. Diabeł jest taki sam.

            Zmieniają się tylko zabawki. Kiedyś na przykład zazdrościli
            sąsiadowi dorodniejszego osła, dzisiaj zazdroszczą lepszego
            samochodu. Żeby zakończyć optymistycznie, warto zacytować Rafała,
            męża opętanej. Powiedział tak: – Mówi się, że miłość trwa 4 lata.
            Ale ja wiem, że jeżeli do tej miłości włączony jest Bóg, to nie
            pokona jej nikt, nawet szatan.

            goscniedzielny.wiara.pl/?grupa=6&art=1209669066&dzi=1104714267&idnumeru=1209668998


    • brat_oblat Dla Niemcow to kryminalisci, dla Polakow bohaterzy 04.05.08, 09:11
      Artur Bazak/19.03.2008

      Szatan nie umarł!

      Trzydzieści lat temu skazano w Niemczech cztery osoby za udział w
      egzorcyzmach, które rzekomo przyczyniły się do śmierci 23-letniej
      dziewczyny.

      Wciąż trwa zmowa milczenia wokół "egzorcyzmów Anneliese". Czas ją
      przerwać.
      Historia egzorcyzmów Anneliese jest wstrząsająca. Nie tyle przez
      fakt opętania młodej dziewczyny przez demony, ile z powodu
      całkowitego zaprzeczenia istnieniu osobowego zła przez oskarżycieli
      tych, którzy chcieli jej pomóc. Wśród nich byli także wpływowi
      teolodzy, którzy "pożegnali się z diabłem" i ogłosili "śmierć
      szatana". Opętanie Anneliese w ich oczach było w najlepszym wypadku
      przejawem groźnej neurozy. Tylko takie opinie zyskiwały wówczas
      poklask w mediach.



      Ks. Ernst Alt był kierownikiem duchowym Anneliese Michel. Razem z
      nieżyjącym już o. Arnoldem Renzem odprawiał nad nią egzorcyzmy.
      Potem został oskarżony o spowodowanie śmierci Anneliese i skazany na
      pół roku więzienia, fot. Lech Dokowicz




      – Wysoki Sądzie, nawet jeśli pięćdziesiąt milionów ludzi będzie się
      śmiało, jeśli teraz powiem, że wypędziliśmy sześć demonów, to ja i
      tak wiem, co mówię – bronił się ks. Ernst Alt, oskarżony w procesie
      egzorcystów. Przez długi czas był kierownikiem duchowym Anneliese.

      Pan Bóg otworzył mi oczy – wspomina dziś sędziwy ks. Alt w reportażu
      Lecha Dokowicza i Macieja Bodasińskiego.

      Montażysta z różańcem

      Leszek i Maciej spotkali się z kapłanem, który 30 lat temu został
      publicznie napiętnowany za udział "w szerzeniu zabobonnych praktyk,
      doprowadzając do śmierci Anneliese". – Podczas pracy nad materiałem
      dowiedzieliśmy się, że akta sprawy Anneliese w archiwum diecezjalnym
      w Würzburgu zostały utajnione na kolejne 40 lat – mówi Lech
      Dokowicz. Dlatego reportaż opiera się przede wszystkim na relacjach
      ks. Ernsta Alta oraz matki Anneliese. Autorzy korzystali też z
      licznych kopii dokumentów związanych ze sprawą. W efekcie powstał
      poruszający dokument, który wydobywa historię Anneliese z
      zapomnienia.

      Dzięki temu, że egzorcyzmy były nagrywane na taśmach (jest ich ponad
      50, co daje ok. 110 godzin nagrań), możemy wysłuchać fragmentów
      rozmów kapłanów z demonami, które opętały Anneliese. To szokujące
      przeżycie. – W reportażu wykorzystaliśmy ok. 11 minut oryginalnych
      nagrań egzorcyzmów. Nie po to, aby straszyć, tylko pokazać, że
      szatan naprawdę istnieje – mówi Lech Dokowicz.

      Maciej Bodasiński opowiada, że podczas zgrywania materiału
      dźwiękowego z oryginalnych taśm szpulowych na tzw. bety, używane w
      telewizji maszyny rejestrujące poziom dźwięku wariowały. –
      Montażysta, który musiał siedzieć cały czas i zgrywać te taśmy, po
      wysłuchaniu fragmentu pobiegł po różaniec i odtąd nie wypuszczał go
      z rąk. Czujniki rejestrowały nieludzki dźwięk, który wydawały
      demony, używając ciała Anneliese – tłumaczy. Takie dźwięki można
      sobie teoretycznie wyobrazić, kiedy naraz zagra cała orkiestra
      symfoniczna. Ale nigdy pojedynczy człowiek!

      "Przypadek z Klingenbergu"

      1 lipca 1976 r. w Klingenbergu nad Menem zmarła 23-letnia studentka
      pedagogiki Anneliese Michel. Od niemal roku odprawiano nad nią
      rytuał egzorcyzmu, który miał na celu uwolnienie dziewczyny od
      demonicznego wpływu. Śmierć Anneliese stała się medialną sensacją.
      Odbiła się szerokim echem w całych Niemczech. Był to pierwszy w
      historii Kościoła katolickiego przypadek śmierci w trakcie
      odprawiania egzorcyzmu.

      Rozpoczęła się bezlitosna kampania medialna, wymierzona przeciwko
      duchownym katolickim, którzy starali się pomóc opętanej dziewczynie
      oraz jej rodzicom, którzy widząc bezradność lekarzy i pogarszający
      się stan córki, zwrócili się o pomoc do kapłanów. Oskarżano ich o
      stosowanie średniowiecznych praktyk, ciemnotę i przyczynienie się do
      śmierci Anneliese.

      Prokuratura postawiła wniosek o ukaranie oskarżonych: ks. Ernsta
      Alta, o. Arnolda Renza oraz rodziców Anneliese, Józefa i Anny
      Michel, z powodu "doprowadzenia do śmierci wskutek zaniedbania".
      Wyrok sądu znacznie wykraczał poza propozycje prokuratury. Cała
      czwórka została skazana na pół roku więzienia w zawieszeniu na trzy
      lata. Nawet nieprzychylna dotąd prasa krytykowała nadgorliwość
      sędziego.

      Od tamtego czasu unika się praktykowania egzorcyzmów w
      Niemczech. "Przypadek z Klingenbergu", jak określano śmierć
      Anneliese Michel, stał się skuteczną przestrogą dla "nieroztropnych"
      księży, którzy chcieli podtrzymywać wiarę w "zabobon" opętania przez
      złe duchy.
      Opętana przez sześć demonów

      Anneliese Michel urodziła się 21 września 1952 r. jako drugie
      dziecko Józefa i Anny. Pochodziła z pobożnej bawarskiej rodziny. Od
      wczesnego dzieciństwa często chorowała i była raczej wątłym
      dzieckiem.

      Pewnej nocy 16-letnia Anneliese poczuła, że jakaś przeogromna siła
      trzyma ją w uścisku. Nie mogła wydobyć słowa. Była przerażona. Rok
      później atak się powtórzył. Lekarz postawił diagnozę: napad
      padaczkowy. Jakiś czas potem Anneliese ciężko zachorowała na płuca i
      musiała się udać do sanatorium dla dzieci i młodzieży w Mittelbergu.
      Do czasowego paraliżu dochodziły omamy. Anneliese zaczęła widzieć
      przerażające diabelskie twarze.

      Jej stan z każdym rokiem się pogarszał. Podczas pielgrzymki do San
      Damiano zaczęła dziwnie się zachowywać. Mówiła grubym głosem,
      wydawała z siebie nieprzyjemny odór. Współpasażerowie byli
      skonsternowani. Zaczęto plotkować, że jest opętana.

      Po dwuletniej obserwacji i pomocy duszpasterskiej ze strony
      zaprzyjaźnionego ks. Ernsta Alta, miejscowy biskup Józef Stangl
      wyraził zgodę na przeprowadzenie egzorcyzmu uroczystego. Główny
      ciężar egzorcyzmowania wziął na siebie salwatorianin o. Arnold Renz.

      Walka z sześcioma demonami: Judaszem, ks. Fleischmanem, Kainem,
      Hitlerem, Neronem i Lucyferem była mordercza. Egzorcyzmy odprawiano
      regularnie od września 1975 r. aż do śmierci Anneliese 1 lipca 1976
      r. Uczestniczyła w nich najbliższa rodzina dziewczyny.

      Codzienność wypełniała ciągła opieka nad Anneliese, która wbrew
      swojej woli pod wpływem demonów raniła się, rzucała po całym domu,
      wyła nieludzkim głosem. – Najgorsze było to, że nie mogliśmy jej
      przed tym uchronić – wspomina ze łzami w oczach niemal 90- -letnia
      Anna, mama Anneliese. Z pięknej dziewczyny zamieniła się w rzucaną w
      konwulsjach szmaciana lalkę, którą rozrywały potężne siły diabelskie.

      Pomimo egzorcyzmów dziewczyna umiera w męczarniach. Egzorcyzmy
      zawsze kończą się wyrzuceniem złych duchów. Tym razem tak się nie
      stało. Dlaczego…? Na to i inne pytania odpowie reportaż Dokowicza i
      Bodasińskiego.

      ***

      Dziękuję Lechowi Dokowiczowi i Maciejowi Bodasińskiemu oraz
      Grzegorzowi Górnemu za pomoc i udostępnienie kopii reportażu oraz
      Księgarni Ludzi Myślących (XLM) za książkę prof. Felicitas D.
      Goodman "Egzorcyzmy Anneliese Michel".

      wiadomosci.onet.pl/1478319,240,kioskart.html
      • brat_oblat Re: Dla Niemcow to kryminalisci, dla Polakow boha 04.05.08, 09:13
        Pozostał strach przed egzorcyzmami

        Tajemniczą sprawę Anneliese Michel wyjaśnia o. Aleksander Posacki
        SJ*

        Artur Bazak: Dlaczego pobożna dziewczyna została opętana przez
        diabła?

        o. Aleksander Posacki SJ: Przypadek Anneliese Michel jest bardzo
        tajemniczy. Dlatego nie należy redukować go do psychopatologii, co
        uczyniono w Niemczech. Doświadczenie Anneliese można uznać także za
        doświadczenie mistyczne. Jest to szaleństwo mistyki Krzyża, ofiary,
        pokuty, ekspiacji, inaczej mówiąc, miłości bez granic, nieraz
        pojawiającej się w tzw. mistyce kobiecej. Doświadczenie opętania czy
        zniewolenia przez demony może występować w mistyce, czego przykładem
        jest św. Gemma Galgani czy Miriam – mała Arabka, bł. siostra Maria
        od Jezusa Ukrzyżowanego. To może być też mistyka zstąpienia do
        piekieł, opisana np. przez Adrianne von Speyr. Kościół wschodni
        kontempluje tę prawdę na ikonach przedstawiających zbawiającego
        Jezusa, który zstępuje do piekieł, by ratować ludzi. Dzieci
        fatimskie też widziały piekło.

        Anneliese zmarła podczas egzorcyzmu. Dlaczego?

        Z ludzkiego punktu widzenia był to brak pełnej koordynacji między
        egzorcystami a lekarzami. Dzisiaj tak się nie robi, ale dąży do
        współpracy. Według prof. Felicitas D. Goodman, która zdemaskowała
        metodologiczne błędy w "przypadku z Klingenbergu", Anneliese zabiły
        leki psychotropowe – niepotrzebnie stosowane – które spowodowały
        zaburzenia w organizmie (zanik czerwonych ciałek krwi i śmierć). Ci
        lekarze potem zrzucili całą winę na księży i rodziców, którzy
        zostali osądzeni za swoje przekonania religijne. Sąd nie wysłuchał
        kapłanów i rodziców, oparł się wyłącznie na twierdzeniach lekarzy.
        Jeden z tych lekarzy ze strachu popełnił zresztą dwukrotnie
        krzywoprzysięstwo przed sądem, co wiem od księdza Alta, jednego z
        osądzonych egzorcystów. Atmosfera pewnego strachu panuje w
        Klingenbergu i w okolicach aż do dzisiaj i to jest bardzo
        zastanawiające.

        Skoro Anneliese zdecydowała się na pokutę za grzechy innych,
        dlaczego dalej ją egzorcyzmowano?

        Informacje mistyczne nigdy nie są pewne, a wtedy to jeszcze było
        wszystko świeże i pełne wahań, zaś egzorcyści czynili wszystko, co
        do nich należy, chcąc ulżyć dziewczynie. Byli ponadto pod wielką
        presją. Pełniejsza ocena teologiczna mogła przyjść dopiero później.

        Jak należy interpretować jej życie i śmierć?

        Ostatecznie jako misję i wielki znak dla świata o istnieniu grzechu
        i szatana, o możliwości utraty zbawienia, o walce duchowej na śmierć
        i życie, o czym zapomniano. Nauka o możliwości potępienia wiecznego
        jest oficjalną nauka Kościoła katolickiego. Katechizm Kościoła
        Katolickiego mówi o wiecznej karze z diabłem. O tym przypomina też
        radykalnie najważniejsze dla Kościoła objawienie fatimskie.
        Możliwość potępienia potwierdzają także liczne inne, zaakceptowane
        przez Kościół, objawienia prywatne, zwłaszcza maryjne, gdzie Matka
        Boża ze łzami ostrzega przed wiecznym odrzuceniem, co zawsze jest
        sprawą wolności człowieka.

        Czy Anneliese może zostać beatyfikowana?

        Wydaje się to możliwe, ale w tym przypadku potrzebne jest gruntowne
        zbadanie sprawy według zwykłych, sprawdzonych i oficjalnych procedur
        Kościoła. Niestety, w Niemczech jest wyraźny lęk przed powrotem do
        tej sprawy, która – jak słyszałem – będzie zablokowana na długie
        lata.

        Jakie warunki muszą być spełnione, żebyśmy mogli mówić o opętaniu?
        Wiele rzekomych przypadków opętania okazywało się przejawem choroby
        psychicznej.

        Opętanie najczęściej łączy się z grzechem. Jest skutkiem grzechu,
        gdzie człowiek cierpi za swoje grzechy. Wyjątkiem jest opętanie
        ekspiacyjne, jak u Anneliese, gdzie niewinny człowiek cierpi za
        grzechy innych ludzi, co upodabnia go do Chrystusa. Światowej sławy
        psychiatra, który przebadał dziesiątki podobnych przypadków, prof.
        S. Morabito, podkreśla, że przypadki opętania stają się normą u
        osób, które dobrowolnie oddają się pod panowanie złego ducha – przez
        korzystanie z usług magów, wróżbitów i jasnowidzów, uczestniczenie w
        seansach spirytystycznych, satanistycznych czarnych mszach lub przez
        słuchanie satanistycznej muzyki.

        Ks. Aleksander Posacki SJ – filozof, teolog, demomolog, konsultant
        egzorcystów, wykładowca na między-narodowych zjazdach egzorcystów

        wiadomosci.onet.pl/1478319,240,kioskart.html
    • brat_oblat "To nie czary-mary. To dar Ducha Świętego" 10.08.08, 02:48
      Jezdzi sobie po swiecie i bezkarnie oszukuje ludzi. Do spolki z
      polskimi ksiezmi ograbil tysiace ludzi w Polsce. Prokuratura sie tym
      nie interesuje...

      wiadomosci.onet.pl/1501216,240,1,wielka_moc,kioskart.html
      wiadomosci.onet.pl/1500318,240,1,dzizas_ufam_tobie,kioskart.html


    • brat_oblat Wywiad z egzorcysta w Gazecie Polskiej 26.10.08, 01:43
      Robi sie juz straszno... Ojciec Benedykt Barkowski - egzorcysta
      superstar:

      wiadomosci.onet.pl/1,15,11,49488139,133495272,80395,0,forum.html

      Czy Polska musi pograzac sie coraz bardziej w takiej przerazliwej
      ciemnocie?
    • brat_oblat Kolejny egzorcysta w archidiecezji warmińskiej 30.11.08, 13:21
      Ksiądz Tadeusz Marcinkowski został mianowany drugim egzorcystą w
      archidiecezji warmińskiej. - Nie wiąże się do ze wzrostem liczby
      opętań - uspokaja rzecznik prasowy kurii.
      Prawo kościelne mówi, że osobą uprawnioną do odprawiania egzorcyzmów
      jest biskup. Zwyczajowo jednak biskupi wyznaczają do sprawowania
      tego rodzaju modlitw i obrzędów innych kapłanów. Do niedawna w
      archidiecezji warmińskiej jedynym egzorcystą był ks. Kazimierz
      Dawcewicz. - Ze względu na to, że egzorcyzmy wymagają sporego
      doświadczenia, ks. abp Wojciech Ziemba powołał do pełnienia tej
      funkcji drugiego kapłana, księdza Tadeusza Marcinkowskiego - mówi
      ks. Artur Oględzki, rzecznik prasowy kurii metropolitalnej w
      Olsztynie. - Arcybiskup chce, by ksiądz Tadeusz wspomagał ks.
      Dawcewicza, zdobywał niezbędną wiedzę i doświadczenie do
      praktykowania tego specyficznego rodzaju posług - dodaje.

      Ksiądz Oględzki uspokaja, że w archidiecezji warmińskiej nie ma
      wielu przypadków opętań. Zanim osobą, co do której zachodzi
      podejrzenie opętania, zajmuje się ksiądz, korzysta ona z porad
      psychiatrów i psychologów. - W znakomitej większości przypadków u
      osób, które uważają się za opętane, lekarze stwierdzają chorobę -
      przyznaje ks. Artur Oględzki.

      serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,3864785.html
      -----------------

      Coraz bardziej opętani są ci biskupi...
    • rafal-1972 Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 01.12.08, 08:53
      brat_oblat napisał:

      > Czy wiecie, ze w 1999 roku nasz Karolek zaaprobowal poprawiony dekret o
      > egzorcyzmach? Sredniowieczne prawo w nowej oprawie. Zatwierdzil to
      > poprawione “prawo” pomimo tego, ze zgromadzenie biskupow niemieckic
      > h glosno
      > domagalo sie jego calkowitego anulowania.


      w KRK rządzi papież, a nie jakieś zgromadzenia, - tam na szczęśćie nie ma d***kracji




      >
      > Dzisiaj nasza religijnie zindokrynowana,

      bredzisz.

      przemoc, fala już w gimnazjach, kosze na głowach nauczycieli rozpasanie
      seksualne to wszystko wynika z BRAKU wychowania religijnego





      > No to mamy juz w Polsce sredniowieczny skansen )))) Jeszcze jakies palenie
      > czarownic by sie przydalo ))))

      palenie czarownic to raczej wynalazek protestancki

      inkwizycja

      po pierwsze przez CAŁY okres swej działalności skazała na śmierć mniej ludzi niż
      rewolucja francuska przez dwa lata, nie mówiąc o XX-wiecznych czerwonych.

      po drugie ucywilizowała procesy, tak, że podsądni mający stanąć przed zwykłym
      sądem karnym za wszelką cenę starali się dostać pod sąd inkwizycyjny. Przed
      sądem inkwizycyjnym czekały ich takie okropieństwa jak OBROŃCA czy PRAWO
      ODWOŁANIA SIĘ DO II instancji, natomiast różne rewolucyjne czy francuskie, czy
      socjalistyczne trybunały nie bawiły się ani w obrońców, ani w II instancje, ani
      często nawet w procesy.


      ponadto:

      jeśli lekarz jest d**a i stwierdzi, że chory ma zapalenie płuc, podczas gdy ma
      odciski i wykończy pacjenta to nie dowód, że zapalenie płuc nie istnieje.
      podobnie z opętaniem - jak egzorcysta był d**a i nie było to opętanie w TYM
      przypadku to nie dowód, że opętanie nie istnieje.
      • piotrek410 Re: Egzorcyzmy – otwarta furtka dla kolejny 13.04.09, 14:46
        Bardzo ladna pochwala inkwizycji w wydaniu typowo polskiego
        katolika )))
    • brat_oblat Polski grajdol wraca do sredniowiecza 11.04.09, 23:08
      Na TVP1 właśnie leci film o egzorcyzmach Annelise Michel. Patrzę na
      to i widzę tragedię naszych czasów. Bo inaczej się tego nie da
      nazwać, poważna (ponoć) stacja telewizyjna emituje film, propagujący
      ciemnotę na poziomie wczesnego średniowiecza. Nie wiem komu jest
      bardziej potrzeba pomoc psychiatryczna. Tym "opętanym" czy tym
      którzy wierzą w to, że są opętani? Przypuszczalnie jednym i drugim
      jednocześnie.

      Swoją drogą ten film to niezła komedia. Polski księżulo-egzorcysta
      zapowiada "przerażające, nieludzkie okrzyki szatana" nagrane na
      taśmie z egzorcyzmów. Tymczasem te kretyńskie wrzaski to można tylko
      śmiechem skomentować. Są równie przerażające jak dwulatek ryczący w
      autobusie na cały głos - czyli koszmarne, ale w gruncie rzeczy
      śmieszne.

      W dodatku ten film to czysta propagandówka - od czasu do czasu
      pojawiają się jakieś "szokujące" dźwięki, muzyka, a zataz potem
      znowu księżulo mówiący ze stoickim spokojem o tym jak to demony są
      prawdziwe i żyją obok nas. A najgorszy to był chyba moment, w którym
      zaczęli mówić o procesie, w którym to księża egzorcyści zostali
      oskarżeni o przyczynienie się do śmierci swojej "pacjentki". Ten
      klecha jeszcze miał czelność mówić o jakimś niezrozumieniu i mieć
      pretensje do tych, którzy negują te bzdury o opętaniach. Czyli
      krótko mówiąc debilne zabobony mają trzymać górę nad rozumem.
      Dziękujemy za ujawnienie religijnego przesłania tego wielkiego
      dzieła.

      wiecej: wiadomosci.onet.pl/forum.html?
      hashr=0&#forum:MSwxNSwxMCw1NTU3MDI4MSwxNDg4MTM2MzcsODAzOTUsMCxmb3J1bT
      AwMS5qcw==
    • brat_oblat Egzorcyzmy – co na to teologia 15.04.09, 23:59
      W Polsce trwa zalew religijnego belkotu. Zamieszczam tu taki
      fragment o "teologii szatana" pretendujacy do "bycia obiektywnym",
      hie, hie:
      -----------------------------------

      OD NAJDAWNIEJSZYCH czasów myśliciele zastanawiali się nad
      pochodzeniem zła. W dziele A Dictionary of the Bible (Słownik
      biblijny) pod redakcją Jamesa Hastingsa czytamy: `Od początków swej
      świadomej egzystencji człowiek stykał się z siłami, nad którymi nie
      był w stanie zapanować, a które wywierały na niego zgubny,
      destrukcyjny wpływ'. W tym samym źródle stwierdzono: `Ludzkość od
      zarania dziejów instynktownie poszukiwała przyczyn [zła],
      personifikując wszelkie siły natury i inne jej aspekty'.

      Zdaniem historyków przejawy wiary w demoniczne bóstwa i złe duchy
      można dostrzec już w najwcześniejszych dziejach Mezopotamii.
      Starożytni Babilończycy wierzyli, że światem podziemnym, czyli
      `krainą bez powrotu', włada Nergal okrutny bóg znany jako `ten,
      który spala'. Bali się również demonów i usiłowali je udobruchać za
      pomocą magicznych zaklęć. W mitologii egipskiej uosobieniem zła był
      Set, `przedstawiany w postaci dziwacznego zwierzęcia z chudym,
      zakrzywionym pyskiem, sterczącymi, kanciastymi uszami i sztywnym,
      rozwidlonym ogonem' (Larousse Encyclopedia of Mythology).

      Grecy i Rzymianie mieli zarówno życzliwe, jak i złośliwe bóstwa, nie
      wierzyli jednak w żadnego dominującego boga zła. Ich filozofowie
      mówili o istnieniu dwóch przeciwstawnych sił. Empedokles uważał, że
      siłami tymi są miłość i nienawiść. Zdaniem Platona światem rządzą
      dwie `dusze' jedna wyświadcza dobro, druga krzewi zło. Georges
      Minois w książce Le Diable (Diabeł) napisał, iż `starożytna [grecko-
      rzymska] religia pogańska nie uznawała istnienia Diabła'.

      Praktykowany w Persji zaratusztrianizm głosił, że naczelny bóg,
      Ahura Mazda (Ormuzd), stworzył Angra Mainju (Arymana), który
      postanowił wyrządzać zło i stał się `duchem zniszczenia'
      (Niszczycielem).

      W judaizmie przedstawiano Szatana po prostu jako przeciwnika Bożego
      odpowiedzialnego za pojawienie się grzechu. Ale po upływie wieków
      obraz ten został skażony pogańskimi wyobrażeniami. Encyclopaedia
      Judaica wyjaśnia: `W ostatnich wiekach p.n.e. (...) zaszła ogromna
      zmiana. Religia [żydowska] (...) przejęła wtedy wiele cech koncepcji
      dualistycznej, według której Bogu oraz siłom dobra i prawdy
      przeciwstawiają się w niebie i na ziemi potężne siły zła i fałszu.
      Jak się wydaje, nastąpiło to pod wpływem religii perskiej'. W pewnym
      dziele napisano: `Ochronę przed d[emonami] miało zapewniać
      przestrzeganie przykazań i stosowanie amuletów' (The Concise Jewish
      Encyclopedia).

      Teologia odstępczego chrześcijaństwa

      Chrześcijaństwo poszło w ślady judaizmu i tak samo przyjęło
      niebiblijne wyobrażenia dotyczące Szatana i demonów. W dziele The
      Anchor Bible Dictionary czytamy: `Według jednej z osobliwszych
      starożytnych koncepcji teologicznych Bóg odkupił ludzi, płacąc
      Szatanowi za ich uwolnienie'. Pogląd ten propagował Ireneusz (II
      wiek n.e.). Następnie rozwinął go Orygenes (III wiek n.e.), który
      uważał, że `diabeł nabył sobie prawa do ludzkości' i że `śmierć
      Chrystusa (...) to okup zapłacony diabłu' (Adolf Harnack, History of
      Dogma).

      Jak donosi The Catholic Encyclopedia, twierdzenie, że okup został
      zapłacony Diabłu, `przez tysiąc lat odgrywało ważną rolę w historii
      teologii' i pozostawało istotnym elementem wierzeń Kościoła. Naukę
      tę zaaprobowali różni Ojcowie Kościoła, w tym także Augustyn (IV-V
      wiek). Dopiero w XII wieku teolodzy katoliccy Anzelm i Pierre
      Abelard doszli do wniosku, że ofiara Chrystusa została złożona nie
      Szatanowi, lecz Bogu.

      Średniowieczne przesądy

      Chociaż większość soborów Kościoła katolickiego zachowywało w
      kwestii Szatana zaskakujące milczenie, w roku 1215 sobór laterański
      IV przedstawił jak to określono w New Catholic Encyclopedia
      `uroczyste wyznanie wiary'. W kanonie 1 oświadczono: `Diabeł i inne
      złe duchy zostały stworzone przez Boga jako dobre z natury, ale same
      uczyniły się złymi'. Dodano tam, że są one pilnie zajęte zwodzeniem
      ludzkości. W średniowieczu myśl ta przerodziła się w powszechną
      obsesję. Za wszelkiego rodzaju nieszczęścia takie jak niewyjaśniona
      choroba, nagła śmierć czy nieudane zbiory winiono Szatana. W roku
      1233 papież Grzegorz IX wydał szereg bulli przeciwko heretykom, w
      tym jedną przeciw lucyferianom, uważanym za czcicieli Diabła.

      Wiara w to, że ludzie mogą być opętani przez Diabła lub demony,
      wkrótce doprowadziła do zbiorowej histerii panicznego strachu przed
      magią i czarami. W wiekach od XIII do XVII lęk przed czarownicami
      ogarnął całą Europę, a z europejskimi kolonistami dotarł do Ameryki
      Północnej. Polowania na czarownice popierali nawet reformatorzy
      protestanccy: Marcin Luter i Jan Kalwin. W Europie wystarczyły
      pogłoski lub złośliwy donos, by osoba podejrzana o czary stanęła
      przed sądem świeckim lub trybunałem inkwizycji. Przyznanie się do
      `winy' niejednokrotnie uzyskiwano za pomocą tortur.

      Ludzi uznanych za winnych skazywano na śmierć przez spalenie na
      stosie, a w Anglii i Szkocji przez powieszenie. Jeśli chodzi o
      liczbę ofiar, pewna encyklopedia informuje: `Zdaniem niektórych
      historyków w latach 1484-1782 Kościół uśmiercił około 300 000 kobiet
      podejrzanych o czary' (The World Book Encyclopedia). Jeżeli sprawcą
      tych średniowiecznych okropności był Szatan, to kogo należałoby
      uznać za jego narzędzia ofiary tych nagonek czy ich sfanatyzowanych
      kościelnych prześladowców?

      Wiara i sceptycyzm w dobie obecnej

      Wiek XVIII zwany wiekiem oświecenia przyniósł rozkwit myśli
      racjonalistycznej. `Filozofia i teologia oświecenia usiłowały
      wyeliminować ze świadomości chrześcijan postać diabła, jako wytwór
      średniowiecznej fantazji' podaje Encyclopædia Britannica. Aby
      przeciwdziałać takim tendencjom, Kościół rzymskokatolicki
      potwierdził swoją wiarę w istnienie Szatana Diabła na pierwszym
      soborze watykańskim (1869-1870) i powtórzył to dość nieśmiało
      podczas drugiego soboru watykańskiego (1962-1965).

      Jak wyjaśnia New Catholic Encyclopedia, oficjalnie `Kościół obstaje
      przy wierze w anioły i demony'. Jednakże francuski słownik katolicki
      Théo przyznaje, że `obecnie chrześcijanie raczej nie są skłonni
      przypisywać diabłu winy za zło popełniane na świecie'. W ubiegłych
      latach teolodzy katoliccy ostrożnie balansowali między oficjalną
      doktryną Kościoła a współczesnymi poglądami. `Liberalna teologia
      chrześcijańska', informuje Encyclopædia Britannica, `jest
      skłonna traktować biblijne wypowiedzi na temat Szatana jako
      myślenie obrazowe', którego nie należy rozumieć dosłownie jako próbę
      mitologicznego wyjaśnienia rzeczywistości i szerzenia się zła'.
      Komentując poglądy protestantów, to samo źródło podaje: `Współczesny
      liberalny protestantyzm kwestionuje konieczność wiary w osobowego
      diabła'. Ale czy prawdziwi chrześcijanie powinni uznawać to, co
      Biblia mówi na temat Szatana, jedynie za `myślenie obrazowe'?

      Czego uczy Pismo Święte

      Pochodzenie zła znacznie lepiej niż ludzka filozofia i teologia
      tłumaczy Biblia. Zawarte w niej informacje o Szatanie są niezbędne
      do zrozumienia źródła zła i ludzkiego cierpienia, pomagają także
      pojąć, dlaczego już i tak niewyobrażalna przemoc z roku na rok
      jeszcze się nasila.

      Ktoś mógłby zapytać: `Jeśli Bóg jest dobrym i kochającym Stwórcą, to
      czemu stworzył tak niegodziwą istotę duchową jak Szatan?' W Biblii
      wyłuszczono pewną fundamentalną prawdę: wszystkie dzieła Jehowy Boga
      są doskonałe, a wszystkie Jego rozumne stworzenia posiadają dar
      wolnej woli (Powtórzonego Prawa 30:19; 32:4; Jozuego 24:15; 1 Królów
      18:21). A zatem duchowy byt, który stał się Szatanem, musiał mieć
      doskonały początek, ale później rozmyślnie zboczył z drogi prawdy i
      prawości (Jana 8:44; Jakuba 1:14,15). (cdn)
      • brat_oblat Re: Egzorcyzmy – co na to teologia 16.04.09, 00:01
        c.d.

        Buntownicze postępowanie Szatana pod wieloma względami przypomina
        postawę `króla Tyru', którego opisano poetycko jako `doskonale
        pięknego' i nienagannego na swoich drogach od dnia, gdy został
        stworzony, aż się znalazła w nim nieprawość' (Ezechiela 28:11-19).
        Szatan nie negował wyższości Jehowy ani faktu, że jest On Stwórcą.
        Jakże by mógł sobie na to pozwolić, skoro sam został stworzony przez
        Boga? Zakwestionował jednak sposób, w jaki Jehowa sprawuje władzę. W
        ogrodzie Eden Szatan sugerował, że Bóg pozbawił pierwszą parę ludzką
        czegoś, do czego miała ona prawo i od czego zależała jej pomyślność
        (Rodzaju 3:1-5). Zdołał nakłonić Adama i Ewę do buntu przeciw
        sprawiedliwemu zwierzchnictwu Jehowy, sprowadzając grzech i śmierć
        na nich oraz na ich potomstwo (Rodzaju 3:6-19; Rzymian 5:12). A
        zatem jak wyjaśnia Biblia, winę za ludzkie cierpienia ponosi Szatan.

        Jeszcze przed potopem do buntu Szatana przyłączyli się inni
        aniołowie. Aby móc zaspokajać swą żądzę współżycia z córkami
        ludzkimi, przybrali materialne ciała (Rodzaju 6:1-4). Podczas potopu
        ci zbuntowani aniołowie wrócili wprawdzie do dziedziny duchowej, ale
        nie na swe `pierwotne stanowiska' do Boga w niebie (Judy 6). Zostali
        poniżeni przez wtrącenie do stanu gęstej ciemności duchowej (1
        Piotra 3:19, 20; 2 Piotra 2:4). Odtąd nie służyli już Jehowie, lecz
        Szatanowi, i stali się demonami. Obecnie demony najwyraźniej nie
        mogą się już materializować, potrafią jednak wywierać potężny wpływ
        na umysły i życie ludzi i bez wątpienia w znacznym stopniu ponoszą
        odpowiedzialność za wszechobecną dziś przemoc (Mateusza 12:43-45;
        Łukasza 8:27-33).

        Zbliża się koniec rządów Szatana

        Na świecie wyraźnie widać działanie złych sił. Apostoł Jan napisał:
        `Cały świat podlega mocy niegodziwca' (1 Jana 5:19).

        Zgodnie z proroczą zapowiedzią podaną w Biblii Diabeł sprowadza na
        ziemię coraz więcej nieszczęść, `bo wie, że mało ma czasu' na sianie
        spustoszenia i że wkrótce zostanie uwięziony (Objawienie 12:7-12;
        20:1-3). Skończą się wtedy jego rządy, nastanie zaś nowy świat, w
        którym `już nie będzie' łez, śmierci ani bólu. Wola Boża już na
        zawsze będzie spełniana `jak w niebie, tak i na ziemi' (Objawienie
        21:1-4; Mateusza 6:10, Biblia warszawska).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka