Dodaj do ulubionych

Magister bez magisterki

15.03.07, 08:19
Moim zdaniem rację ma profesor Woźnicki. Praca magisterska powinna pozostać.
W końcu magistrem zostaje się po złożeniu egzaminu magisterskiego czyli
obronie tejże magisterskiej pracy.

A uniwersytety powinny dostosować liczbę studentów do swoich możliwości
kadrowych i lokalowych. To niedopuszczalne, by przeciętny student nie miał
możliwości porozmawiać z pracownikiem naukowym w czasie godzin
konsultacyjnych, a na niektórych kierunkach staje się to niemożliwe.
To tylko jedna z wielu patologii tzw. "kołchozowych kierunków", takich jak
prawo.
Niestety, pomysł z likwidacją egzaminów wstępnych na studia i zastąpienie ich
nową maturą także uważam za nietrafiony. Uczelnie powinny mieć
możliwość "regulowania" na jakim poziomie prowadzą nabór. Zbyt wielu tłuków i
idiotów (nie oszukujmy się) dostaje się na studia. A tłumaczenie, że chce się
maturzystom oszczędzić stresu? Dzieciństwo się skończyło, a studia to głównie
stresy i egzaminy...
Obserwuj wątek
    • niqa85 Magister bez magisterki 15.03.07, 08:34
      zapis o mozliwości wyboru formy kończącej studia jest kolejnym ogłupianiem
      społeczeństwa. Mielismy już amnestię maturalna na nizszym szczeblu edukacji,
      teraz starają się "ułatwić' życie studentom. Nie dość, że teraz byle nieuk
      może sobie stawiać przed nazwiskiem mgr. (co nie jest przez to juz żadnym
      wyróżnieniem), to jeszcze aby dostać ten stopień będzie miał możliwość zdania
      jedynie egzaminu. Czlowiek po studiach musi posiadać przecież pewne
      umiejętności, prrzentować jakiś poziom intelektualny, który sprawdzić może
      jedynie napisanie przez niego pracy lic/mgr. W czerwcu się bronię i jak widzę
      koleżanki z roku, które mają problem z ułożeniem problemów badawczych i myślą
      o kupnie pracy to myślę, że niepotrzebnie szły na studia. Gdy takim ludziom
      pozwoli się pisać egzamin na zakończenie studiów, to będzie to porażka całego
      systemu szkolnictwa wyższego. Student musi się wykazać, że ma zainteresowania
      naukowe. Studia to nie ogólniak, nie każdy musi skończyć.
      • thereza Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 08:56
        niqa85 napisała:
        Student musi się wykazać, że ma zainteresowania
        > naukowe. Studia to nie ogólniak, nie każdy musi skończyć.

        I tutaj się mylisz, ogólniak to nie gimnazjum, nie każdy musi skończyć.
        A z drugiej strony to, przed ogniem, głodem i zarazą i takimi studentkami
        przyszłymi magistrami uchowaj nas Panie:

        "POMUSZCIE PROSZE
        Autor: anulka9940
        Data: 12.03.07, 17:44
        --------------------------------------------------------------------------------
        prosze odpowiedziec na pytania. jest mi to bardzo potrezbne
        kwestionariusz Ankiety
        kwestionariusz ankiety służy do zbadania losów życiowych i zawodowych osób
        III wieku. Wyniki badań posłużą mi do napisania pracy magisterskiej. Ankieta
        jest anonimowa. Proszę o rzetelne i pełne odpowiedzi. Serdecznie dziękuję za
        wypełnienie ankiety i poświęcony mi czas.
        • and_ibn_gel Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 09:51
          thereza GDZIE MASZ TĄ ANKIETĘ?
          • hermina5 Zmniejszcie limity przyjęć na studia!!!! 15.03.07, 10:31
            Znowu łatanie za pomocą rąbania siekierą! Kto w ogóle w normalnym kraju
            przyjmuje mozliwość, z e na jakiś wydział moze sie dostać 600-700 osób na rok!
            A w Polsce tak jest. Zamieniliscie uniwersyety na kołchozy, jeszcze 5 lat temu
            mój ulubiony profesor znał swoich studentów po imieniu, teraz nawet jakby
            chciał to nei jest w stanie zapamiętać twarzy;/ kasa, kasa, kasa, która
            przekłada sie na coraz mierniejsze nauczanie i lizidupstwo , choćby przy
            dostawaniu sie na studia doktoranckie;/ Dlaczego reformę jednej z
            najwazniejszych rzeczy w tym kraju - edukację od poziomu podstawówki po studia
            wyzsze przeprowadza sie tak nieudolnie, zabierając sie za rzeczy, które są
            najmniej istotne, a nie widząc rzeczy waznych. Gdzie rynek upchnie corocznie
            700 magistrów prawa? W knajpach czy w Irlandii>?
            • tk-w Zmniejszcie liczbę uniwesytetów!!!! 17.03.07, 20:16
              Niech studia znowu staną się przywilejem, a nie naturalnym ciągiem zdarzeń po
              liceum. Dlaczego na niektóre kierunki techniczne jest 0,2 kandydata na miejsce?
              Po co komu uczelnia w każdym mieście powiatowym?! Zostawcie najbardziej
              prestiżowe ośrodki szkolnictwa wyższego, a problem nadmiaru studentów sam się
              rozwiąże.
              • wlodekzpoznania zwiększyć ilość egzaminów pisemnych na studiach!!! 05.04.07, 18:12
                Egazmin pisemny wymaga dogłębnej analizy i syntezy. Ustne zaliczanie przedmiotu
                wymaga ich na poziomie płytkim oraz zapamiętania fragmentarycznej informacji.
                Co wybrać? Anglosasi stawiają na esseje (uczelnie brytyjskie i amerykańskie
                oraz program maturalny IB). Po zrobieniu IB szalenie mi tego na polskiej
                uczelni brakowało. Praca magisterska była pierwszym prawdziwym wyzwaniem -
                reszta 4xZ. Nie tylko utrzymać prace magisterskie, co rozszerzyć egzaminy
                pisemna na zaliczenia! Tyle, że do tego trzeba zaangażowania kadry.
        • atari2 Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 12:07
          > "POMUSZCIE PROSZE

          Proszę, weź słownik do ręki.
      • aramba Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 09:08
        > zapis o mozliwości wyboru formy kończącej studia jest kolejnym
        ogłupianiemspołeczeństwa. Mielismy już amnestię maturalna na nizszym szczeblu
        edukacji, teraz starają się "ułatwić' życie studentom.

        Chyba prawda. Chciaz z drugiej strony - kto niby pilnuje jakosci tych prac?
        Odpowiedz: nikt. Moja magisterka miala 181 stron i sie naprawde przylozylem. I
        co? I moi koledzy, ktorzy posciagali albo dali komus do napisania te ich prace
        tylko sie ze mnie pozniej smiali. Lepiej utrzymywac fikcje i zachecac do
        oszustw czy znalezc - przynajmniej na niektorych kierunkach inne rozwiazanie.
        Trudne pytanie. Latwej odpowiedzi nie ma. Osobiscie jestem za utrzymaniem
        magisterek, ale jednoczesnie za podniesieniem "sie" poziomu kadry, bo to tu
        jest problem. I nie lezy on w malej liczbie wykladowcow i profesorow.
        Zapewniam, tylko, ze wszyscy, wszystko maja w dooooopie.

        > Nie dość, że teraz byle nieuk może sobie stawiać przed nazwiskiem mgr. (co
        nie jest przez to juz żadnym wyróżnieniem)

        Bujda na resorach. Przed nazwiskiem to sobie magistra moze co najwyzej (z calym
        szacunkiem) pani w aptece postawic. Magister to nie jest zadne wyroznienie.
        Zdajcie sobie ludzie z tego sprawe.

        > Czlowiek po studiach musi posiadać przecież pewne umiejętności, prrzentować
        jakiś poziom intelektualny, który sprawdzić może jedynie napisanie przez niego
        pracy lic/mgr. W czerwcu się bronię i jak widzę koleżanki z roku, które mają
        problem z ułożeniem problemów badawczych i myślą o kupnie pracy to myślę, że
        niepotrzebnie szły na studia. Gdy takim ludziom pozwoli się (nie) pisać egzamin
        na zakończenie studiów, to będzie to porażka całego systemu szkolnictwa
        wyższego.

        Prawda, ale sama widzisz jak jest. Twoje kolezanki prace kupia i co? Bedzie w
        porzadku, tak? Porazka to jest juz w szkole sredniej albo i szybciej.

        >zapis o mozliwości wyboru formy kończącej studia jest kolejnym ogłupianie
        Student musi się wykazać, że ma zainteresowania naukowe. Studia to nie
        ogólniak, nie każdy musi skończyć.

        Gadasz glupstwa - student nie musi miec zadnych zainteresowan naukowych. Bardzo
        milo jesli Ty takie masz, ale to wszystko. Student ma sie czegos nauczyc - jak
        juz slusznie napisalas - i wykazac sie jakimis umiejetnosciami za co dostaje
        dyplom ukonczenia studiow. Z tego punktu widzenia jestem jak najbardziej za
        utrzymaniem magisterek. Po pierwsze, pisanie porzadkuje mysli i sposob
        wypowiedzi (a wiec czego istotnego sie czlowiek uczy). Po drugie, jest to
        jakies konkretne zadanie do wykonania, ktore trzeba zaplanowac i zrealizowac.
        Wydaje mi sie wiec, ze jest to istotna czesc calego procesu dydaktycznego.

        Ogolniak tez nie kazdy musi skonczyc.

        Czasem przyjezdzam na wyklady goscinne do Polski. Ostatnio bylem w grudniu i
        tak sie zlozylo, ze kolega, ktory mnie zaprosil zaliczal studentom lektury. No
        sami wiecie jak to jest, wchodzi dwojka delikwentow i "no to Pan mi opowie o
        tej ksiazce, a Pani o tamtej". Zalamal mnie poziom wypowiedzi. Ponad polowa
        studentow nie potrafila skecic dwoch poprawnych zdan na temat ksiazki, ktora
        przeczytali. Tylko przez cwiczenia, a takim cwiczeniem jest pisanie, mozna to
        zmienic.

        Reasumujac, jesli magisterki zostana zlikwidowane, to studentom zrobi sie
        krzywde w imie - chyba - nierobstwa kadry, ktora w Polsce chodzi zupelnie luzem
        i robi co i jak chce.
        • nick51 Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 09:28
          aramba napisał:

          >> Czasem przyjezdzam na wyklady goscinne do Polski. Ostatnio bylem w grudniu i
          > tak sie zlozylo, ze kolega, ktory mnie zaprosil zaliczal studentom lektury.
          No
          > sami wiecie jak to jest, wchodzi dwojka delikwentow i "no to Pan mi opowie o
          > tej ksiazce, a Pani o tamtej". Zalamal mnie poziom wypowiedzi. Ponad polowa
          > studentow nie potrafila skecic dwoch poprawnych zdan na temat ksiazki, ktora
          > przeczytali. Tylko przez cwiczenia, a takim cwiczeniem jest pisanie, mozna to
          > zmienic.
          Taki poziom musieli przezentować na studiach również bracia K. Do dziś nie
          potrafią mówić poprawnie po polsku.
          • and_ibn_gel Re: Mówią tak jak myślą 15.03.07, 09:44
            To skandal aby prawnicy tak posługiwali się językiem polskim. Wstyd dla U. War.
            .Nie jestem fanem ministra Ziobry. Ale ON mówi pięknie - jak przystało na
            absolwenta UJ. Pewnie z myśleniem też nie ma problemów.
        • maruda.r Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 10:06
          aramba napisał:

          > > zapis o mozliwości wyboru formy kończącej studia jest kolejnym
          > ogłupianiemspołeczeństwa. Mielismy już amnestię maturalna na nizszym szczeblu
          > edukacji, teraz starają się "ułatwić' życie studentom.
          >
          > Chyba prawda. Chciaz z drugiej strony - kto niby pilnuje jakosci tych prac?
          > Odpowiedz: nikt. Moja magisterka miala 181 stron i sie naprawde przylozylem.

          *****************************************

          W końcu zrobiłeś to dla siebie. Magisterka, było nie było, to dowód naukowy, w
          którym bardzo istotna jest jego forma. Sprawą drugorzędną jest, czy badamy
          teorię względności, czy kształt buraka. Musimy to robić zgodnie z zasadami
          sztuki. Wszak studia mają przygotować do dojrzałej oceny pewnych zjawisk. Nie
          suche fakty, a umiejętność zbierania, opracowania danych i spójne (założenia,
          teza, opis, wniosek) ich ujęcie - właśnie w pracy dyplomowej. Rzecz nie do
          przecenienia, jak zauważyłeś na własnym przykładzie. Kiedyś śmiali się koledzy,
          dziś śmiejesz się Ty. Dziś nie musisz się podpierać autorytetami, bo sam
          potrafisz dowodzić.

          Magisterka jest szansą (być może, ostatnią) napisania pracy naukowej, lepszej
          lub gorszej, ale szansą na zapoznanie się z najważniejszym procesem naukowym -
          szukaniem rozwiązań. Tego nie da się zrobić przez wrzucenie do edytora tekstu
          metodą ctrl+c ctrl+v kilkuset cytatów lub rozwiązanie krzyżówki, którą jest egzamin.

          Problem braku promotorów i recenzentów nie może być argumentem na rzecz
          rezygnacji z pisania prac dyplomowych. Pracę pisze student, a nie promotor.

          Wiele osób uważa, że magisterka jest jakimś końcem pewnego etapu życia.
          Nieprawda, to dopiero początek.

          • aramba Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 10:19
            Wszystko prawda, tylko:
            1. Magisterka nie jest zadna praca naukowa. To jest tylko pewnien rodzaj
            sprawdzianu.
            2. >Tego nie da się zrobić przez wrzucenie do edytora tekstu
            metodą ctrl+c ctrl+v kilkuset cytatów lub rozwiązanie krzyżówki, którą jest
            egzamin.

            Problem w tym, ze da sie. Gorzej, taka jest nagminna praktyka.

            3.> Problem braku promotorów i recenzentów nie może być argumentem na rzecz
            > rezygnacji z pisania prac dyplomowych. Pracę pisze student, a nie promotor.

            Racja, tylko, ze pisze ja pod czyims kierunkiem i ten ktos bierze za te prace
            odpowiedzialnosc. W przeciwnym razie instytucja promotora nie istnialaby. I tu
            jest wlasnie sedno sprawy. Po co brac za cokolwiek odpowiedzialnosc. lepiej
            zlikwidowac. Poza tym przeczytaj reszte mojego postu

            4.> Wiele osób uważa, że magisterka jest jakimś końcem pewnego etapu życia.
            Nieprawda, to dopiero początek.

            Tak samo "wiele osob uwaza", ze magisterka to praca naukowa. Tatulu
            wykierowalem sie na magistra ::)).
            • maaac Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 20:23
              > 1. Magisterka nie jest zadna praca naukowa. To jest tylko pewnien rodzaj
              > sprawdzianu.
              Jest pracą naukową. Jak najbardziej - sprawdzianem może być na
              jakiś "śmiesznych" kierunkach. U mnie na wydziale to były poważne prace
              znacznie: kilku-, kilkunastokrotnie grubsze niż te 15 stron+literatura
              przytoczone tu przez kogoś.
              • aramba Re: Magister bez magisterki 16.03.07, 07:55
                Gratuluje. Nie mniej jednak celem prac magisterskich nie jest ich "naukowosc" i
                w zalozeniu nie sa to prace naukowe. Jesli w niektorych przypadkach wychodzi
                cos wiecej, to bardzo dobrze. Acha, tak samo magisterka jest praca naukowa, jak
                tytul magistra tytulem naukowym :).
            • aeromonas Re: Magister bez magisterki 05.04.07, 18:39
              Porządna praca magisterska to JEST praca naukowa. Moi magistranci prowadzą
              badania i piszą prace pod moim kierunkiem tak, żeby później, po dokonaniu
              przeze mnie niezbędnych skrótów i napisaniu całości po angielsku pracę
              opublikować. Magistranci są, rzecz jasna współautorami (czasem nawet pierwszymi
              autorami) publikacji. Efekt? Z 4 zeszłorocznych prac magisterskich powstały
              publikacje "warte" 58 pkt. KBN.
        • fagusp Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 14:53
          >Reasumujac, jesli magisterki zostana zlikwidowane, to studentom zrobi sie
          > krzywde w imie - chyba - nierobstwa kadry, ktora w Polsce chodzi zupelnie
          luzem.
          I tu jest pies pogrzebany. W dyskusji na temat utrzymania wymogu pisania prac
          magisterskich wyolbrzymia się znaczenie kontrolne, a minimalizuje aspekt
          edukacyjny. Odnoszę wrażenie, że proponowane zmiany mają na celu jedynie
          ograniczenia zakresu usługi "edukacja na poziomie wyższym" i zmniejszenie
          poziomu kosztów osobowych na "wypuszczenie" produktu - jednego osobomagistra.
          Z okresu własnych studiów pamiętam, z jakim bólem na początku przychodziło mi
          nagięcie się do wymogów napisania własnego "dzieła". I pamiętam również, jak
          cenna była wtedy dla mnie pomoc ze strony promotora. Umiejętność gromadzenia
          danych i przedstawiania ich w sposób zrozumiały dla odbiorców jest mi przydatna
          (i niezbędna w mojej pracy)po dziś dzień. Stąd ograniczenie zakresu "uslugi"
          jest tak naprawdę krzywdzące dla samych magistrantów (oczywiście myśląc w
          perspektywie dłuższej niz moment otrzymania dyplomu).
          Prawda jest taka, że prowadzenie pracy magisterskiej wymaga od promotora dużego
          nakładu pracy, co nijak się ma do "taśmowego" procesu produkcji absolwentów. A
          że ucierpi na tym edukacja to pikuś - ważne żeby kasa się zgadzała.
          • aeromonas Re: Magister bez magisterki 05.04.07, 18:41
            Właśnie tak!
      • miro99 Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 10:29
        "Pomysł rezygnacji z wymogu pisania prac magisterskich już w październiku 2006
        r. chciał wprowadzić wydział prawa Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.
        Jego władze tłumaczyły, że tak chcą poradzić sobie z plagiatami, których jest
        coraz więcej i które coraz trudniej wyłapać."

        Taaak... Masz pan temperaturę? Stłucz pan termometr! (jak powiedział kiedyś
        były Prezydent)
        • hiena_cm Niezwykle cenne prace magisterskie 05.04.07, 16:47
          Moim zdaniem wymóg pisania pracy na przykład z tematu dydakktyki języków obcych
          czy literaturoznawstwa jest zbędny. Najcześciej powstają prace wtórne,
          raeasumujące dotychczasowy stan badań naukowych, nie dające nic ani nauce, a
          piszącemu, może tyle, że coś tam poczyta, kompilacje cytatów i prac z internetu
          (na czele z Wikipedią, he, he :). Jeśli będzie taka możliwość, zrezygnuję z
          pisania pracy na rzecz egzaminu. Wolę, by ktoś sprawdził moją realną wiedzę i
          umiejętności, niż to, czy umiem czytać i przepisywać.
          • chudymisio Re: Niezwykle cenne prace magisterskie 05.04.07, 17:51
            ...i nigdy się nie dowiesz co stracisz.
      • cybulski.t A może to i to? 15.03.07, 11:21
        Sam wielokrotnie miałem wrażenie, że część moich kolegów tylko zajmuje miejsce
        komuś, kto naprwdę mógłby coś z nich wynieść.
        Ja zdawałem dwudniowy egzamin pisemny z programu całych studiów i dodatkowo
        miałem obronę.
        Zawsze zazdrościłem znajomym, którzy opowiadali jak to promotorzy na dzień przed
        obroną informowali ich jakie pytania dostaną. Ale z drugiej strony miałem
        porządny egzamin dodatkowo obroniłem pracę (hi hi... 15 stron ze wstępem i
        bibliografią) i kiedy dostałem dyplom byłem naprawdę wzruszony.
    • nick51 Magister bez magisterki 15.03.07, 09:21
      Nareszcie nie będą mogli scigać Kwasniewskiego za nieukończone studia wyższe.
      Wszk jemu do ukończenie studiów wyższych brakowało tylko pracy magisterskiej
      • aramba Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 09:32
        Ty sie Kolego tak nie sil na politkowanie, bo to troche zalosne (na marginesie
        Kwasniewskiego i tak by scigali, bo nie tylko nie napisal pracy, ale i nie
        zdawal zadnych egzaminow).
        • pisubek o tym kto jest magistrem decyduje PiS, towarzysze! 15.03.07, 09:34
          • tarura Kwaśniewski będzie magistrem, zdecyduje PiS. 15.03.07, 13:53

      • yrc37thu Re: Magister bez magisterki 06.04.07, 10:13
        nick51 napisała:

        > Nareszcie nie będą mogli scigać Kwasniewskiego za nieukończone studia wyższe.
        > Wszk jemu do ukończenie studiów wyższych brakowało tylko pracy magisterskiej
        yrc37thu napisał:
        > Zgodnie z tym co napisała nick51 Kwaśniewski ukóńczył wyższe studia,
        absolutorium upoważnia do stwierdzenia "ukończyłem studia wyższe" Sądzę, iż w
        naszym Kraju nasatąpiła nadinterpretacja sprawy wykształcenia Kwaśniewskiego
        bardzo potrzebna tzw., nie wiem dlaczego, elitom politycznym dla zdewaluowania
        jego niewątpliwych zasług. Czekam czego dokonają profesorowie i doktorzy,
        mecenasi i absolwenci(niedokończenie) techników rolniczych. Jak dotychczas to
        bardzo niewiele, poza sensacjami.
    • yanuss Magister bez magisterki 15.03.07, 09:38
      Nie chce sie pracowac rzetelnie prawnikom czy politologom. Trzeba sprawdzic
      prace magisterskie. Zgroza. Przeciez mam jeszcze trzy szkoly i piec etatow do
      odrobienia. Nie wolno na to pozwalac. Jesli ktos chce pracowac na uczelni to
      niech to robi porzadnie. Nowe zasady podejmowania dodatkowej pracy poza uczelnia
      to fikcja. Mozna miec 10 etatow niepelnych i nawet nie trzeba zawiadamiac
      rektora. Ale jesli ma sie jeden pelny to juz trzeba miec zezwolenie. Te bzdurne
      przepisy pozwalaja na takie traktowanie pracy na uczelni. Egzaminy, prosze
      bardzo, udajemy, ze egzaminujemy bo uczelnia nie placi za egzamin poprawkowy.
      Studenci powinni wymagac od swoich promotorow uczciwego traktowania. To jest w
      ich interesie. Az strach pomyslec jak mozna nagiac zasady byle tylko pozbyc sie
      obowiazkow.
      • aramba Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 09:45
        Tak jest. To tu lezy klucz do problemu, a nie w tym, ze akurat PiS (czy SLD,
        czy PO, czy tam kto akurat u wladzy). Wprawdzie uczelnie panstwowe dosc
        skutecznie walcza z wieloetatowcami (czasy, gdy jeden facet siedzial na stu
        dwudziestu pieciu posdach sie juz raczej skonczyly), ale pewnie - jak mozna
        miec JESZCZE mniej obowiazkow, to czemu nie. Ten caly pomysl, moim zdaniem, to
        rezultat lobbyingu czesci srodowiska akdemickiego, a nie pomyslu jakiejs
        partii. No chyba, ze jednak poslanki-studentki z Sammoobrony doszly do wniosku,
        ze jednak nie dadza rady napisac magisterki :).
    • microtus Magister bez magisterki 15.03.07, 10:00
      Niestety bylejakość dopada także uczelnie. Podobne rozwiązania są
      nieakceptowalne w normalnych państwach, gdzie dba się o poziom nauki i wiedzy
      przekazywanej studentom. Pomijając fakt jakości kadry naukowej, pracowników
      naukowych jest po prostu za mało!!!Na uznanych uniwersytetach w Stanach, UK, czy
      w Norwegii prowadzący ma zazwyczaj maksymalnie kilku magistrantów. U nas nawet
      do 50 - czy to normalne!!!! Wiem, że uczelnie chcą w ten sposób przyspieszyć
      przesuw taśmy produkcyjnej z wyrobem o nazwie magister - tylko w jakim celu?
      Cała magia wyższego wykształcenia to możliwość obcowania, spierania się i
      dyskutowania z promotorem. Ponadto zapomina się chyba o tym, iż obrona pracy
      magisterskiej to jest ocena dwóch rzeczy: samej pracy i obrony (egzaminu)
      ustnego. Przybędzie nam niestety niewykształconych i nierozumiejących złożoności
      świata magistrów..;-(
      • maruda.r Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 10:11
        microtus napisał:

        Pomijając fakt jakości kadry naukowej, pracowników
        > naukowych jest po prostu za mało!!!Na uznanych uniwersytetach w Stanach, UK, cz
        > y
        > w Norwegii prowadzący ma zazwyczaj maksymalnie kilku magistrantów.

        ****************************************

        Jakość kadry naukowej jest efektem sprzężenia zwrotnego. Zdejmijmy z uczelni
        wszelkie obowiązki, a rektorem poważnej uczelni zostanie Renia Beger, bo taka
        jest umowa koalicyjna.

    • srebrnarybka Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 10:14
      Jeżeli uczelnia nie może zapewnić studentom prawidłowej opieki merytorycznej, w
      tym sprawdzania prac mgr, to powinna przyjmować mniej studentów, a nie obniżać
      wymagania. Oczywiście, że żadna uczelnia nie może uczciwie obsłużyć 1000
      studentów na roku, a tylu przyjmuje się na prawo na UW. Ale cóż, większość z
      nich to wieczorowi studenci płatni, i uczelnia przyjmuje ich, by uzyskać
      pieniądze, a potem wypuszcza niedouczonych, bo wykształcić ich w tych warunkach
      nie sposób. Po pierwsze należy zwiększyć nakłady na uczelnie, by nie musiały
      się uciekać się do takich sztuczek. A po drugie: rygorystycznie zakazać
      wykładowcom chałturzenia na dwóch etatach i zmusić ich, by w zaoszczędzonym
      czasie prowadzili badania naukowe, za które wszak dostają honoraria. Wtedy będą
      mieli więcej czasu na kontrolowanie podopiecznych studentów, a poziom nauczania
      wzrośnie. Ale zdaje się, że nie o to chodzi.
      • chudymisio zmusić, zmusić siłą...tych naukowców jednych 05.04.07, 18:03
        > wykładowcom chałturzenia na dwóch etatach i zmusić ich, by w zaoszczędzonym
        > czasie prowadzili badania naukowe, za które wszak dostają honoraria.

        To dobre. Zmusić naukowców do badań :)
        Najlepiej to zamknąć ich za kratami i niech badają!

        > mieli więcej czasu na kontrolowanie podopiecznych studentów, a poziom nauczania
        >
        > wzrośnie. Ale zdaje się, że nie o to chodzi.

        A poziom nauczania wzrośnie od 'kontrolowania'....coś się PiS ludziom, nawet
        tym, co tego nie chcą, na rozmyślaniach odbija...
    • hermina5 Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 10:24
      Sorry,ale uwazam, ze prace powinny zostać - inaczej kolejny stopień edukacji
      sięgnie dna. Na większości sensownych kierunków seminarium jednak coś daje - to
      mityczne 50 studentów na profesora to nic innego jak wynik tego, ze
      zamieniliscie drodzy państwo studia na kołchozy, 300 osób na roku;/
      • hermina5 Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 10:26
        I jeszcze cos - neiw eim, jakim cudem tenze profesor ma zamiar w cigu miesiąca
        przeegzaminowac np. 1000 osób ze studiów zaocznych i wieczorowych - zycze
        powodzenia...
        • tlenek_wegla Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 11:10

          To proste. Zalozmy, ze sie nie przepracowuje i postanowi zorganizowac 1 egzamin
          dziennie.Sala na 100 osob (np aula wykladowa) i w ciagu 10 dni sprawa
          zalatwiona. wieksza sala, wieksza czestotliwosc przeprowadzanych egzaminow
          pozwa skrocic ten czas do tygodnia. Sprawdza doktoranci, asystenci ...

          Profesor bedzie dokonywal nastepnie hurtowo wpisow do protokolow i po klopocie.
          I czas na wakacje bedzie.
          • hermina5 Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 13:24
            No tak:))))Ale to w sumie mozna równie dobrze zrobić to za pomoca przesłania
            przez internet odpowiedzi na test:)))))))))Ten sam poziom:)))))) Aha, a jak
            będzie z poprawkami?:DDDDDDDD
    • roztoka Polski system oświatowy produkuje nędzę umysłową 15.03.07, 10:25
      (oczywiście jak zawsze z wyjątkami). Nawet na poziomie doktorantów bardzo
      często prezentowane jest myślenie szkolne i brak samodzielności umysłowej.
      Umiejętności tychże doktorantów zredukowane są często do zaledwie bardzo
      schematycznego i niezbyt sprawnego powielania cudzych poglądów. Szykuje się nam
      katastrofa kulturowa i ogólna prymitywizacja, a tu jeszcze dokładamy do tego
      nową cegiełkę.
      • lmblmb Re: Polski system oświatowy produkuje nędzę umysł 16.03.07, 07:47
        roztoka napisał:

        > (oczywiście jak zawsze z wyjątkami). Nawet na poziomie doktorantów bardzo
        > często prezentowane jest myślenie szkolne i brak samodzielności umysłowej.
        > Umiejętności tychże doktorantów zredukowane są często do zaledwie bardzo
        > schematycznego i niezbyt sprawnego powielania cudzych poglądów.

        To się poprawia, ale niestety w większości to racja.

        > Szykuje się nam katastrofa kulturowa i ogólna prymitywizacja,

        żadna strata, motłoch chce być bogaty, nie mądry. I bardzo dobrze.

        > a tu jeszcze dokładamy do tego nową cegiełkę.

        Zrozum, a nie krytykuj.
    • eeela Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 11:15
      Boze, jaka bzdura. I tak juz poziom studiow zdecydowanie sie obniza. Jeszcze
      nalezy tylko zaprzestac uczenia dzieci poprawnie i skladnie pisac, i juz klasa
      wyksztalciuchow zwalczona z kretesem. Usiluje sie mchem zatykac krater
      Vredefort. Przeciez to oczywiste, ze nalezy zwiekszyc liczebnosc kadr, a nie
      uprawniac tych, co sa, do nizszej jakosci pracy!
    • flamengista fatalny pomysł! 15.03.07, 11:36
      Z jakimi umiejętnościami wyjdzie taki magister po egzaminie, a bez pracy?

      Praca magisterska miała głęboki sens dydaktyczno-wychowawczy.

      To, że zjawisko plagiatów stało sie masowe, nie uprawnia nas do wylewania
      dziecka z kąpielą.

      Zamiast tego należało by zmusić uczelnie do walczenia z nieuczciwością swoich
      studentów i poprawy opieki nad magistrantami.
      • antoni-ruszkowski Re: fatalny pomysł! - zgadzam sie w 100% 15.03.07, 12:16
        kilka rzeczy:

        - przy pracy magisterskiej odpadaja pozamerytoryczne aspekty, z jakimi mamy do
        czynienia podczas egzaminu ustnego (to czy wykladowca lubi studenta/tke, wzgledy
        wygladu, glosu, "dobrego dnia" itp.). jest duza ilosc dobrych, logicznie
        myslacych studentow, ktorzy np. maja problemy z pamiecia, co w polaczeniu ze
        stresem moze przyniesc fatalny skutek na egzaminie (to moze byc kiepski
        argument, zważywszy że trzeba sie przez cale studia starac na egzaminach
        ustnych, ale ja akurat porownuje forme ustna z pisaniem pracy)

        - praca magisterska to materialna pozostalosc, cos do czego mozna wrocic,
        rozwinąć (komuś innemu może sie to przydac)

        - na calych studiach to wlasnie etap pisania pracy magisterskiej jest bodaj tym
        podczas ktorego student uczy sie najwiecej

        pozdrawiam wszystkich piszacych:)
        • anka1 Re: dobry pomysł! 15.03.07, 13:19
          tak sie sklada ze mam do czynienia z pracami magisterskimi po ich obronie. leza
          gdzies w wydzialowych piwnicach, pokryte kurzem, pajeczynami i jedza je myszy.
          zal patrzec. wypieszczone, pieknie oprawione, niektorzy sie naprawde przy nich
          napracowali a potem gnija.
          porzadny egzamin to dobry pomysl.
          • hermina5 Re: dobry pomysł! 15.03.07, 13:28
            Wiesz, ja tam czytałam już 3 prace magisterskie, które tak sobie lezały -
            uwazam, ze były lepsze niz niejedna ksiązka pana doktora, która wyszła drukiem,
            bo akurat ma znajomków w wydawnictwie. Porządny egzamin np. z archeologii?
            Wybacz, jak???????????
            • anka1 Re: dobry pomysł! 15.03.07, 13:29
              a co nie da sie opowiedziec o kulturze pucharow lejkowatych tylko prace trzeba
              zrzynac z literatury i netu ?:)
          • antoni-ruszkowski Re: zły pomysł 15.03.07, 13:47
            a ja akurat pisalem prace magisterska o pracach magisterskich w moim instytucie
            (historia UG) i mialem w rekach kilka tysiecy prac (ktore bardzo dokladnie
            skatalogowalem - za jakis czas ich spis powinien pojawic sie w sieci).
            przyznaje, ze jest duzo prac odtwórczych i nieciekawych, ale sa i takie ktore z
            przyjemnoscia sie czyta, bo sa bardzo dobrze napisane. po egzaminach ustnych nie
            ma zadnego sladu, trudno taki egzamin zweryfikowac po pewnym czasie - a w
            przypadku magisterki wystarczy ja zdjac z polki i pokazac zainteresowanemu.
      • xaliemorph Re: fatalny pomysł! 15.03.07, 16:17
        Wypowiedziałeś się jak taki PZPPiS'owiec czy cuś takiego. Trzeba sobie najpierw zdać sprawę dlaczego są takie masowe plagiaty. Ludzie drukują prace magisterskie a nie w większości piszą. I wcale nie mówię tu w dosłownym znaczeniu.
    • ampolion Magister bez magisterki 15.03.07, 13:21
      W Stanach niektóre uczelni e wymagają napisania pracy, inne zdania egzaminu,
      jeszcze inne wymagają obydwu.
    • pompompom Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 15:05
      Szkoda, że dopiero teraz. Dawno byłabym magistrem. Nie znoszę pisać. Pisemne
      egzaminy to dla mnie katorga. Zaczęłam pisać magisterską i ciągle coś
      wykreślałam, dodawałam w końcu się na tyle pogubiłam, że dałam sobie spokój.
      Chciałam, żeby moja praca była samodzielna, ale mam w sobie zbyt dużo
      samokrytyki i wciąż coś mi się nie podobało. I chciałam być uczciwa wobec samej
      siebie i nie stworzyć pracy na zasadzie cut, copy and paste. Ustne zdanie to
      dla mnie ratunek.
      No coż jedni mają pamięć wzrokową, inni słuchową lepiej wykształconą.
    • pompompom Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 15:07
      A na studia dostałam się po normalnej maturze i osobnym ezgaminie na uczelnię.
      Państwową - Uniwersytet Warszawski.
    • renament racja 15.03.07, 15:09
    • toja3003 to logiczny krok: skoro 15.03.07, 15:43
      maturzysta może być amnestionowany bez matury to po co magistrowi magisterka. W
      ogóle nauka jest "odtwórcza" i co można napisać w doktoracie? Pewnie tylko
      splagiatować a więc po co w ogóle piblikacje w nauce?
    • xaliemorph Magister bez magisterki 15.03.07, 16:00
      Możliwość pisania pracy magisterskiej na wybranych kierunkach powinna być w gestii samego studenta. Nie rozumiem trochę tego autorytatyzmu i jednocześnie zduszania inwencji twórczej w tak złaknionym owej inwencji środowisku jakim jest nauka. Każdy profesor który opowiada się po jednej ze stron nie jest profesorem naukowcem a jedynie administratorem który pragnąłby porządkować naukę i tworzyć normy i regulację. Niestety to nie sprzyja kreatywności. Na pewnych wybranych kierunkach (właśnie owe kierunki humanistyczne), a być może i z czasem na wszystkich student powienien mieć wybór jak uzyska dyplom magistra. Na jednym typie uczelni (np. uczelnie humanistyczne) np. domyślnie wszyscy by zdawali egzamin a na innym typie wszyscy domyślnie by pisali pracę magisterską. Ale w każdym wypadku student miałby prawo wybrać tryb zdobycia tytułu magistra. To by skutkowało właśnie wyższą jakością prac magisterskich. Pisali by głównie Ci, którym by zależało by się wykazać, by zgłębić rzadko poruszany temat, wreszcie ci nieliczni by mieli większą szansę rozmówić się z promotorem i opiekunem. To by powodowało zwiększenie jakości, gdyż pisali by tylko ci którzy by chcieli coś do tego wnieść, a nie wszyscy którzy piszą byle jak bo taka jest tradycja. I to właśnie nie durny argument że wykładowcy nie radzą sobie ze zbyt duża ilością studentów (bo nie powinni w takim razie tylu przyjmować), nawet nie to że powstają plagiaty, ale głównie to że ogólny poziom prac bywa fatalny i żenujący gdyż większość pracy to przemielone kopiuj wklej z innych publikacji naukowych. W takich warunkach niemożliwym jest wypracowanie inwencji twórczej u nowych potencjalnych naukowców. A to właśnie na tym powinno zależeć polskiej nauce. Niestety albo profesorowie są krótkowzroczni albo boją się większej konkurencji na stanowiska naukowe i co w związku z tym większej presji na jakośćich własnych prac badawczo naukowych.
      • fikmikfigiel Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 17:16
        Zgadzam się, że to student powinien wybrać i że to na pewno podniosłoby jakoś tych prac. Ale nie zgodzę się, że jest durnym argument, iż profesorowie nie radzą sobie z 'przeróbką' prac magisterskich - oni naprawdę sobie z tym nie radzą!!! I to nie jest często wina profesorów, ale właśnie systemu, tego że na stosunki międzynarodowe we wrocławiu przyjmuje się na I rok 60 osób, poten na II roku dochodzi jeszcze następne 20, a po 3 roku jeszcze dokoptowuje się ludzi, którzy zrobili licencjat na prywatnej uczelni. Rezultat: jest na ponad 100, promotor ma na karku ok. 40 magistrantów (dochodzę jeszcze studia zaoczne i wieczorowe)..... nie ma szans, żeby ten promotor znał się na tych wszystkich 40 tematach i służył jakąkolwiek radą czy pomocą, chociażby wskasując na jakąś ciekawą publikację.
        Właśnie piszę swoją pracę magisterką i trafiłam na odpowiedzialnego promotora, który czyta prace bardzo dokładnie - ale on jest wyjątkiem i na dodatek jest Niemcem:) Natomiast to co opowiadają koledzy i koleżanki o innych seminariach to jest horror - człowiek oddaje pierwszy rozdział na zaliczenie semestru zimowego, profesor nawet jej nie otwiera tylko wpisuje 5 do indeksu i każe przyjść ze skończoną już pracą w maju.....
        Mój promotor wyraźnie zanzaczył, żeby zarówno wstęp i zakończenie z wynikami badań były jasne i klarowne, ponieważ prawdopodobnie tylko te części będzie czytał recenzent..... zgroza!
        jeżeli chcemy utrzymać na poziomie nstudia wyższę w polsce nie możemy przyjmować na nie każdego jak leci! Nie ma warunków do przeprowadzenia ćwiczeń jak w sali siedzi 40 osób, a promotorom nie dziwię się, że nie czytają prac - 40 magistrantów każdy przeciętnie po 100 stron.... a gdzie ich zajęcia, praca naukowa, sympozja???
        Praca magisterka to teraz tylko formalnośc, szczególnie że obrona trwa 10 minut i często nie jest to odpowiadanie na pytania wykładowców - to wykładowcy wymienią kilka uwag między sobą i do widzenia. Następny wyprodukowany magister.

    • majorowi Magister bez magisterki-jeszcze jeden nonsens 15.03.07, 16:21
      zgoda; magisterium powinno pozostac!
      likwidacja magisterium i obserwowane obnizanie poziomow doktoratow (teraz w
      gestii rad wydzialowych) oraz przesuniecie testu na czas habilitacji robionej w
      wieku starczym (jak na wiek swiatowej nauki, ktora nam ucieka w zastraszajacym
      tepie) to oddalenie nas od przodujacego modelu amerykanskiego. Tu, MSci; PhD
      robi sie do 25 roku zycia i po 2 letnim post-doctoerate zostaje sie profesorem
      czy tez dostaje prace w research w przodujacych na swiwcie labs. U nas w Polsce
      to ma byc jak za Polski przedrozbiorowej? NONSENS!
    • jowitaa1 moze w koncu"profesor"Bartoszewski skloni sie 15.03.07, 17:01


      do zrobienia magisterki w nowym systemie.

      Poslugiwanie sie tytulem profesora bez posiadania nawet magistra jest jednak
      naduzyciem.
      Czekamy na obrone pracy magisterskiej pana Wladyslawa BArtoszewskiego.Wiek nie
      ma znaczenia.
      Polska nie moze sobie pozwolic na szerzenie opinii,ze ministrem spraw
      zagranicznych byl czlowiek ledwo z matura.
      • antoni-ruszkowski Re: moze w koncu"profesor"Bartoszewski skloni sie 15.03.07, 18:43
        buractwo do domu!
      • xaliemorph Re: moze w koncu"profesor"Bartoszewski skloni sie 15.03.07, 23:34
        E pierodły gadasz. Równie dobrze można wyrzucić Kaczyńskiemu że swego czasu był on tytułowany vel profesor mimo że profesorem nie jest. A poziom intelektualny Kaczyńskiego a Bartoszewskiego to dosłownie PRZEPAŚĆ na korzyść tego drugiego. I to w praktyce !!!
      • flyhalf Re: moze w koncu"profesor"Bartoszewski skloni sie 05.04.07, 18:08
        jowitaa1 napisała:

        nie masz większych problemów?
    • eeeee1 Re: Magister bez magisterki 15.03.07, 21:39
      zrobic tak jak w cywilizowanych krajach tzn. limit 4-6 tysiecy slow na prace
      magisterska; kto przekroczy limit - nie zdaje; 6 tysiecy slow profesor jest w
      stanie chyba przeczytac? a studentow w czasie egzaminu przeczytac z
      bibliografii pracy i wyjdzie na to kto pisal ja samodzielnie a kto nie;











    • charybdis Widać, że dla niektórych pisiorków i lepperków... 15.03.07, 22:01
      ... napisanie i obrona pracy magisterskiej są ponad ich siły... ;)
      • pompompom Re: Widać, że dla niektórych pisiorków i lepperkó 16.03.07, 13:57
        sam jesteś pisiorek i lepperek.
        Każdy ma w życiu jakieś "ale". Jedni lepiej gotują, bo czują to, inni wolą
        sprzątać, pisać, liczyć. Jedni lepsi w historii, inni w matematyce. Ja nie
        znoszę pisać. Taki mam urok i tyle. Jeśli to ci przeszkadza, to twój problem.
        • charybdis Re: To gotuj sobie ; ) 17.03.07, 19:52
          Wcale mi nie przeszkadza, że nie lubisz pisać.
    • lsilanow Re: Magister bez magisterki 16.03.07, 03:18
      Tu nie chodzi o sposob egzaminowania, nie o tradycje, nieukow, nie o kwestie braku promotorow, ani wyksztalcenia wsrod poltykow. Tu chodzi po prostu o nauke samodzielnego myslenia, kreatywnosci i o to, ze czlowiek, ktory uczy sie na danym kierunku ma szanse naprawde "ugryzc" tematyke swoich studiow, naprawde to przetrawic. Jest to przygotowanie do tego, co bedzie robil w zyciu, jezeli pozostanie w swoim zawodzie - chodzi mi tutaj o to, co bedzie robil w swojej glowie, nie o to, co nazywamy doswiadczeniem zawodowym, w sklad ktorego wchodzi umiejetnosc pracy w grupie, znajomosc realiow, szukanie i wybor pracy... Egzamin ustny, jezeli bedzie li tylko z wiedzy, moze tego nie zapewnic. Mozna sie swietnie wkuc pewnych rzeczy, nie rozumiejac z nich ni w zab, nie potrafiac to do niczego odniesc. Rozmowa egzaminacyjna, tak - ale dyskusja, dluga, wyczerpujaca merytorycznie, nie zdawkowa, na odczepnego.
      • pompompom Re: Magister bez magisterki 16.03.07, 14:07
        Oczywiście, że rozmowa, dyskusja, obrobna swoich tez i argumentów. Nie
        wyklepanie paru formułek na pamięć. To miałam na myśli pisząc o ustnej
        magisterce.
        To nie prawda, że pisanie pracy jest lepsze i bardziej wymagające. Prace są
        skopiowane, pisane przez kogoś innego (nie wszystkie, ale takie przypadki wcale
        nie są odosobnione) i co? To ma być wykładnia tego czy student, który złozył
        pisemną pracę jest lepiej wyedukowany, niż ten z ustną. Bzdura.
    • lmblmb Archaizmy polskie 16.03.07, 07:45
      Magisterka to akurat najmniejszy problem. Dużo większym idiotyzmem są semstralne
      egzaminy. Co konkretnie ma udowodnić jeden egzamin? Nic, bo studenci uczą się
      dwa tygodnie przed egzaminem takim trybem, że miesiąc po egzaminie już nic nie
      pamiętają. W krajach bardziej cywilizowanych robi się np. 4 koła i egzamin,
      każde o identycznej wadze. W tan sposób prowadzący ma pewność, że studenci
      pracują regularnie.

      W polskim systemie dla odmiany liczy się na regularność. Polacy często liczą na
      dobre serce.
    • gordon21 Wszechobecna w PiS reguła "równajmy w dół" 16.03.07, 09:10
      trafiła w końcu też do szkolnictwa wyższego...żenada!
      • flyhalf Re: Wszechobecna w PiS reguła "równajmy w dół" 05.04.07, 18:19
        gordon21 napisał:

        > trafiła w końcu też do szkolnictwa wyższego...żenada!
        toż uczelnie mają mieć wybór. Moga nie rezygnować z mgr.
        Ale jak znam realia, do tej co zrezygnuje (jeżeli ustawa wejdzie)
        chętni będą walić drzwiami i oknami... Tak jak do tej pory
        potencjalni studencji patrzą wcale nie na poziom tylko 1) na
        wielkość czesnego 2) liczbę godzin nauki. Oczywiście im mniej
        zarówno 1) jak i 2) tym lepiej.
        O poziom nikt nie pyta...

        Takie jest zapotrzebowanie rynku
        (czytaj. matołków, którzy za takie studia płacą)
    • nipoch Re: Magister bez magisterki 16.03.07, 10:16
      bq2 napisał:

      > Moim zdaniem rację ma profesor Woźnicki. Praca magisterska powinna pozostać.
      > W końcu magistrem zostaje się po złożeniu egzaminu magisterskiego czyli
      > obronie tejże magisterskiej pracy.

      Wiekszosc prac magisterskich jest na takim poziomie, ze nawet czytac sie ich nie
      chce.
      Sa pisane, bo musza. Czesto brak w nich inwencji, a gloszone tezy czesto mijaja
      sie z rzeczywistoscia.
      Czytajac wiele prac czule sie jak belfer czytajacy kiepskie wypracowanie.

      Wniosek? Albo "psory" nie czytaja tych prac, albo przegladaja sie, bo w 70 i
      paro stronicowej pracy polonistki znalazlem 3 bledy ortograficzne (w dobie
      komputerow!!!), a o reszcie nawet nie wspomne!

      > A uniwersytety powinny dostosować liczbę studentów do swoich możliwości
      > kadrowych i lokalowych. To niedopuszczalne, by przeciętny student nie miał
      > możliwości porozmawiać z pracownikiem naukowym w czasie godzin
      > konsultacyjnych, a na niektórych kierunkach staje się to niemożliwe.
      > To tylko jedna z wielu patologii tzw. "kołchozowych kierunków", takich jak
      > prawo.

      Poziom jak w przytoczonym kolchozie

      > Niestety, pomysł z likwidacją egzaminów wstępnych na studia i zastąpienie ich
      > nową maturą także uważam za nietrafiony.

      Z tym pogladem nie zgadzam sie, poniewaz nalezy wtedy postawic pytanie, po jaka
      cholere ta matura?!
      Inna sprawa, ze nowa matura to smiech na sali! Trzeba sie mocno starac, by jej
      nie zdac

      > Uczelnie powinny mieć
      > możliwość "regulowania" na jakim poziomie prowadzą nabór. Zbyt wielu tłuków i
      > idiotów (nie oszukujmy się) dostaje się na studia.

      Oni i tak sie dostana, bo tatus lub ktos z rodziny zalatwi. Czesto na studia
      prawnicze, medyczne dostaja sie li tylko dzieci wiadomych rodzicow, nawet
      kompletni kretyni, ktorzy nie powinni zdac nawet nowej matury. Pomimo kontroli
      "zdaja" i na studia tez sie dostaja

      > A tłumaczenie, że chce się
      > maturzystom oszczędzić stresu? Dzieciństwo się skończyło, a studia to głównie
      > stresy i egzaminy...

      Stres, bo sie ludziska nie ucza, a zakuwanie zaczyna sie, gdy egzaminy przed
      zakami staja.

      Stres zaczyna sie po studiach, gdy trzeba wkroczyc w dorosle zycie
      • joan_k Re: Magister bez magisterki 17.03.07, 19:38
        A może czas najwyższy skończyć z fałszywym przekonaniem, że wszyscy muszą
        skończyć studia? Krzywa Gnaussa'a jest nieubłagana, a wpuszczanie w mury
        uczelni ludzi o niskich kompetencjach umysłowych powoduje systematyczne psucie
        standardów kształcenia. Za to odpowiedzialni są też wszyscy pracownicy naukowi:
        od asystenta po profesora zwyczajnego. Strach przed odwaleniem, dodatkowe etaty
        itp. powoduje, że tytuł mgr ulega deprecjacji
    • bloody_rabbit Znoście, znoście 20.03.07, 08:17
      Wtedy różnica pomiędzy wykształceniem fizyka, matematyka czy chemika a
      "wykształceniem" absolwenta Wydziału Prawa I Zarządzania Dużego Uniwersytetu
      (WPIZDU) będziej jeszcze oczywistsza...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka