bq2
15.03.07, 08:19
Moim zdaniem rację ma profesor Woźnicki. Praca magisterska powinna pozostać.
W końcu magistrem zostaje się po złożeniu egzaminu magisterskiego czyli
obronie tejże magisterskiej pracy.
A uniwersytety powinny dostosować liczbę studentów do swoich możliwości
kadrowych i lokalowych. To niedopuszczalne, by przeciętny student nie miał
możliwości porozmawiać z pracownikiem naukowym w czasie godzin
konsultacyjnych, a na niektórych kierunkach staje się to niemożliwe.
To tylko jedna z wielu patologii tzw. "kołchozowych kierunków", takich jak
prawo.
Niestety, pomysł z likwidacją egzaminów wstępnych na studia i zastąpienie ich
nową maturą także uważam za nietrafiony. Uczelnie powinny mieć
możliwość "regulowania" na jakim poziomie prowadzą nabór. Zbyt wielu tłuków i
idiotów (nie oszukujmy się) dostaje się na studia. A tłumaczenie, że chce się
maturzystom oszczędzić stresu? Dzieciństwo się skończyło, a studia to głównie
stresy i egzaminy...