Dodaj do ulubionych

Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno

24.03.07, 08:58
Hanna Wujkowska jest wariatka. To skandal, ze ktos taki bierze pieniadze
podatnikow jako doradca. Narobi mnostwo szkody.

Poza tym - mowi nieprawde. Sporo moich kolezanek mialo drugie, trzecie czy
czwarte dziecko z wpadek, ktorego sobie absolutnie nie zyczyly, ale nie
chcialy usunac ciazy. Kiedy zas juz je urodzily, kochaja je tak samo jak te
dzieci, ktore byly chciane i zaplanowane.

Niech ta kretynka Wujkowska przestanie mieszac ludziom w glowach i zajmie sie
jakims pozytecznym zajeciem.
Obserwuj wątek
    • nick3 "Syndrom ocaleńca pokatolickiego"! 24.03.07, 13:07
      To że katolickiemu (i ogólnie: chrześcijańskiemu) wychowaniu religijnemu
      towarzyszy (chyba z istoty) okaleczanie psychiki - na to jest w dorobku
      psychologii naprawdę znacznie więcej świadectw niż na istnienie "syndromu
      ocaleńca poaborcyjnego"!

      W naszej kulturze przyjęło się wymawiać słowo "chrześcijański" niemal zamiennie
      ze słowem "dobry". (W krajach arabskich podobnie jest ze słowem "muzułmański".)

      Jednak taka działalność, jak ta "obrona życia", zupełnie obojętna na
      rzeczywiste życie już nie tylko kobiety, ale i urodzonych już dzieci (gotowa
      wmawiać im nawet rujnujące psychikę przesądy, byle nie odstąpić od swoich
      niezłomnych moralistycznych pryncypiów) - pokazuje ciemniejszą stronę
      moralności chrześcijańskiej.

      Tym, którzy powątpiewają w obowiązujące zrównanie "chrześcijańskości"
      i "dobra", zwyczajowo zamyka się usta przez oburzone wskazanie na charytatywny
      heroizm towarzyszący przykładom pobożności.

      Jakiejż złej woli trzeba - sugeruje się - by żywić tu jakąkolwiek podejrzliwość!

      A jednak. Maksymilian Kolbe nie był wcale dobrym człowiekiem. Całe życie
      poświęcił oprócz szerzenia kultu maryjnego, także szerzeniu ciemnoty i
      nienawiści - być może większej niż dzisiaj Rydzyk!

      To, że chrześcijaństwo wychowuje fanatyzm realizujący się także w charytatywnym
      poświęceniu - to jest genialny element "piarowy", który stanowi źródło
      jego "darwinowskiego" sukcesu w ciągnącej się poprzez historię walce różnych
      religii i ideologii o trwanie w ludzkich umysłach.

      Ale nie zmienia to faktu, że fanatyzm pozostaje fanatyzmem (czasami towarzyszą
      mu naturalne ludzkie odruchy dobroci - które jeszcze bardziej uwiarygodniają
      chrześcijaństwo - ale, o ironio, akurat one nie wynikają z formacji religijnej!)

      Na pewno byłbym szczęśliwy, gdyby na placu apelowym Auschwitz wystąpił za mnie
      ojciec Kolbe. Ale nie wiem, czy byłbym mu wdzięczny.

      Tak samo bowiem - nie jest to wykluczone - mógłby postąpić Muhammad Atta lub
      Osama bin Laden (gdyby takiego poświecenia za obcego oczekiwał od nich Allach).

      Sądzę, że chrześcijański heroizm charytatywny zbudował swoją
      niekwestionowalność moralną za sprawą autorytetu nauki ewangelicznego Jezusa,
      który mówi "nie ma większej miłości, niż oddać życie..."

      Być może trzeba ten sąd zakwestionować (wszak wolę w życiu towarzystwo mojej
      żony, która być może nie miałaby odwagi pójść za mnie do bunkra głodowego, od
      towarzystwa Kolbego, Atty czy bin Ladena!)

      Jeśli tego nie zrobimy, pozostanie nam korzyć się przed "wielkością moralną"
      religijnej 'caritas', w którą już z istoty wpisana jest obojętność na
      rzeczywistych ludzi (często ślepa na swój nieludzki charakter - jak pokazuje
      komentowany artykuł). Jest tak dlatego, bo to religia lepiej wie, od samych
      ludzi, co jest dla nich dobre.

      (Warto np. poczytać o konkretach postępowania Matki Teresy w jej codziennej
      praktyce w Kalkucie, by zobaczyć, że istnieje zasadnicza rozbieżność pomiędzy
      chrześcijańską 'caritas' a - w świecie zachodnim dość już samo przez się
      zrozumiałą - wrażliwością humanistyczną.)

      Odważmy się sądzić chrześcijaństwo!

      Bo może miniemy się z prawdą, jeśli położymy uszy po sobie.
      • titta Re: "Syndrom ocaleńca pokatolickiego"! 24.03.07, 18:48
        Jak widac mozna byc fanatykiem nie wyznajac (a przynajmniej uwazajac, ze sie
        nie wyznaje) zadnej religi...

        Co do syndromu...prosze sobie wyobrazic, ze matka chciala cie usunac ale z
        roznych powodow jej sie to nie udalo...I co, tak latwo sie z tym pogodzic?

        Idiotyzmem jest wiec porownywanie czegos realnego co rani do dziwacznych
        amerykanskich psychoterapi tylko dlatego, ze uzyta terminologia jest zbiezna.
        Caly ten atykul to demagogia.
        • twgalba Re: "Syndrom ocaleńca pokatolickiego"! 24.03.07, 19:06
          Rozumiem ,że teraz pani Wujkowska uczyni wszystko aby dotrzec do tego dziecka i
          uświadomić mu , że nie powinno żyć. Słuchaj nawiedzona kobieto ! A jam sydrom
          ocalenia ceglastego. Wczoraj z dachu spadła cegła tuż obok mnie. Powinienem być
          trupem a żyję. Wylecz mnie z tego syndromu !
          • tarura Po przeczytaniu Wujkowskiej zostaje jedynie 24.03.07, 19:29
            żałować, że jej mamuśka nie poddała się aborcji
        • nick3 Fromm: rola zakazu aborcji w "polityce seksualnej" 24.03.07, 19:37
          Czeka mnie metka "fundamentalisty świeckiego"? (Taką ripostę werbalną wymyślili
          na swych przeciwników fundamentaliści religijni w USA:)

          Droga titta, naprawdę myślisz, że wystarczy załatwić problem samym odbiciem
          piłeczki ("można być fanatykiem nie wyznając żadnej religii")?

          Nie można. Ludzie już powoli wychodzą z lenistwa umysłowego gotowego dać wiarę
          każdemu schematowi, byleby był łatwy.

          Oczywiscie, fanatyzm może istnieć nie tylko w oficjalnych religiach, ale mimo
          wszystko nie rozmywajmy znaczenia słowa: w przypadku agresywnych uprzedzeń
          świeckich mówmy raczej o "zacietrzewieniu". "Fanatyzm" dotyczy sacrum.

          Czy jestem fanatykiem? Nie. "Zacietrzewieńcem"? Zostawmy osąd innym:) J

          Napewno jestem zdeterminowanym krytykiem chrześcijaństwa. Czy jedna inna
          niż "zdeterminowana" krytyka jest możliwa wobec tak "zdeterminowanego"
          przeciwnika?

          Wierz mi, jestem człowiekiem otwartym na racjonalną dyskusję. A ponadto chyba -
          rozmówcą cywilizowanym.

          Czy ometkowanie ("wariat!", "fanatyk!") ma wystarczyć za całą odpowiedź!?

          To, co piszę, to naprawdę nie jest wytwór "wrogiej rozgłośni" "szkalującej
          ustrój" (chodzi oczywiściej o chrześcijański ustrój umysłów:)

          Zobacz, co o funkcjach psychologicznych chrześcijańskiej formacji dziecka pisał
          Erich Fromm. Jaką rolę - zdaniem wybitnego, bądź co bądź, psychologa - pełni
          naprawdę chrześcijańska etyka seksualna. I jakie miejsce zajmuje w niej "obrona
          życia" - której funkcja psychologiczna bynajmniej nie szacunek dla życia ma
          zdaniem Fromma na celu!

          Fromm (lustracja: Żyd, cenił Marksa, psychoanalityk) był często cytowany przez
          JPII w jego pismach. Nie tylko jako autorytet naukowy, ale często także jako
          myśliciel humanista.
          Najwyraźniej jednak JPII albo nie czytał cytowanych tekstów w całości, albo
          wolał przemilczeć wymowę niektórych zdecydowanych wypowiedzi znanego psychologa.

          W swojej książce "Mieć czy być" Fromm tak pisał o rzeczywistych
          psychologicznych celach chrześcijańskiej etyki seksualnej (i potępienia
          aborcji, jako części tej etyki):


          >Społeczeństwo oraz jego psychofizyczny reprezentant, czyli rodzina, mają przed
          sobą rozwiązanie rzeczywiście trudnego zagadnienia: w jaki sposób złamać wolę
          bez równoczesnego uświadomienia jej operacji na niej wykonywanych.
          Jednak w skomplikowanym procesie indoktrynacji, nagród, kar oraz stosownej
          ideologii udaje się to zagadnienie rozwiązać wystarczająco dobrze, aby
          większość ludzi wierzyła, iż działa wedle swej własnej woli, bez zdawania sobie
          sprawy, iż sama ta wola jest uwarunkowana i manipulowana.

          Najwięcej trudności podczas tłumienia woli przysparza seksualność, albowiem
          mamy do czynienia z niezwykle silną skłonnością porządku naturalnego, którą
          dużo trudniej manipulować niż innymi pragnieniami. Z tego względu społeczeństwo
          szczególnie silnie stara się zwalczać pragnienia seksualne, silniej niż
          pozostałe ludzkie dążności.

          Nie ma tutaj potrzeby cytowania rozmaitych kalumni ciskanych na seksualność,
          począwszy od moralnego punktu widzenia (zło), aż po stanowisko medyczne
          (masturbacja jest szkodliwa dla zdrowia). Kościół nie zezwala na kontrolę
          urodzin, w istocie nie przez wzgląd na świętość życia (taka troska powinna
          doprowadzić do potępienia kary śmierci oraz wojny), lecz w celu poniżenia
          seksualności wykorzystywanej inaczej niż do prokreacji.

          Wysiłek wkładany w tłumienie seksualności byłby trudny do zrozumienia, gdyby
          chodziło w nim o seks jako taki. W rzeczywistości jednak to nie seks, lecz
          złamanie ludzkiej woli jest celem przyświecającym upadlaniu seksualności.

          W wielu tzw. Prymitywnych społeczeństwach nie istniały żadne tabu seksualne.
          Ponieważ te kultury funkcjonowały bez wyzysku i dominacji, przeto nie musiały
          łamać woli jednostki. Nie musiały piętnować seksu i mogły sobie pozwolić na
          swobodne rozkoszowanie się przyjemnością erotycznego związku pozbawionego
          poczucia winy.

          Najbardziej godne podkreślenia jest chyba to, że wolność seksualna nie prowadzi
          w nich do seksualnego opętania. Po okresie raczej przejściowych związków,
          jednostki łączą się w pary i nie mają szczególnej ochoty na zmianę partnerów.
          Nie mniej jednak gotowe są rozdzielić się, kiedy wygaśnie miłość. W tych nie
          zorientowanych na własność grupach radość erotyczna jest ekspresją ich bycia,
          nie zaś wynikiem seksualnego zawłaszczenia.

          Mówiąc te słowa, nie mam zamiaru sugerować, iż powinniśmy powrócić do życia
          ludów pierwotnych – po prostu jest to niemożliwe, nawet gdybyśmy chcieli,
          chociażby z tej przyczyny, że proces indywidualizacji, jednostkowej
          dyferencjacji oraz dystans, jaki pokonała cywilizacja nadały miłości osobowej
          wymiar, jakiego nie miała w społeczeństwach pierwotnych. Nie jesteśmy w stanie
          się cofnąć, możemy tylko iść naprzód.
        • oktawianc Re: "Syndrom ocaleńca pokatolickiego"! 24.03.07, 21:07
          Podobnie jak demagogią jest twierdzenie, że społecznym problem jest coś co jest
          "mało zbadane". Skąd zatem wiadomo, że jest problem i w ogóle występuje jako
          zjawisko?
          Szukając w sieci informacji o tym zagadnieniu, trafiłem na nie w zasadzie tylko
          na stronach związanych z religią katolicką. Ciekawe, nieprawdaż?
          Być może faktycznie istnieje taki syndrom, jednak na tej zasadzie zbudowani
          jesteśmy z czystej traumy(nie mylić z pneumą:), bo każdą naszą frustrację można
          wyjaśnić jakimś syndromem przekazanym nam przez rodziców. Jestem przekonany, że
          problemy z akceptacją własnej seksualności, wynikają całkowicie z działalności
          kościoła. Nazwijmy to syndromem oziębłości katolickiej... Itd...
          • maura4 Re: "Syndrom ocaleńca pokatolickiego"! 24.03.07, 23:05
            To jak z sydromem poaborcyjnym.Biorac pod uwage ilosc aborcji w Polsce
            rocznie,w kazdym wojewodztwie musialby istniec dom ,czy szpital zajmujacy sie
            wylacznie leczeniem kobiet z tym syndromem.
          • majster_g Re: "Syndrom ocaleńca pokatolickiego"! 25.03.07, 14:02
            oktawianc napisał:

            > (...) Jestem przekonany, że
            > problemy z akceptacją własnej seksualności, wynikają całkowicie z działalności
            > kościoła. Nazwijmy to syndromem oziębłości katolickiej...

            To, czego pelno jest ostatnio w prasie nie nazwalbym "oziebloscia" ;-)
            • nick3 Re: "Syndrom ocaleńca pokatolickiego"! 25.03.07, 14:41
              Masz na myśli prasę katolicką?:)


              majster_g napisał:
              > To, czego pelno jest ostatnio w prasie nie nazwalbym "oziebloscia" ;-)


              A ja bym nazwał:)

              A tak w ogóle, czy nie skręcasz aby w bok od postu oktawianc? Naprawdę
              uważasz "współczesną prasę" (masz zapewne na myśli estetykę popkultury) za owoc
              seksualnej emocjonalności katolicyzmu?:)))


              Oktawianowi zaś dopowiedziałbym tylko, że mówienie o 'oziębłości' to
              zdecydowany eufemizm, wynikający prawdopodobnie stąd, że ateiści mają słabe (i
              protekcjonalnie dobrotliwe:) wyobrażenie o tym, czym jest religia.

              Katolicyzm tam, gdzie zawładnie społeczną moralnością, na dużą skalę produkuje
              nerwice seksualne.

              Już dziś seksuolodzy alarmują o powszechnym występowaniu wśród młodych Polaków
              problemów psychicznych, które w Europie zanikły mniej więcej w czasach Freuda.

              'Pokolenie jp2':)
              • majster_g Re: "Syndrom ocaleńca pokatolickiego"! 25.03.07, 23:41
                nick3 napisał:

                > Masz na myśli prasę katolicką?:)
                >
                >
                > majster_g napisał:
                > > To, czego pelno jest ostatnio w prasie nie nazwalbym "oziebloscia" ;-)
                >
                >
                > A ja bym nazwał:)
                >
                > A tak w ogóle, czy nie skręcasz aby w bok od postu oktawianc? Naprawdę
                > uważasz "współczesną prasę" (masz zapewne na myśli estetykę popkultury) za
                > owoc seksualnej emocjonalności katolicyzmu?:)))

                Nie, bylem bardziej okropny i zlosliwy. Myslalem, o ksiedzach uwodzacych
                ministrantow.
              • oktawianc Re: "Syndrom ocaleńca pokatolickiego"! 26.03.07, 00:19
                Doktryna KK wcale nie jest przeciwna czerpaniu rozkoszy z seksu, czy uprawiania
                go codziennie, co przecież nie może prowadzić do ciągłej prokreacji. Nawet jeśli
                chodzi o pieszczoty oralne i seks analny KK nie jest jednoznacznie przeciwny.
                Natomiast jak to zwykle bywa katolicy są produktem świętoszkowatych osłów i
                ciemnoty typowej dla sporej części ludzkości w ogóle. Mimo, że doktryny
                kościelne są coraz bardziej "ludzkie" tłumami kręcą osły strojące się w piórka
                religijne, a to na mównicach sejmowych, a to w rozgłośniach radiowych...
                Oczywiście, nie znaczy to, że z mojego punktu widzenia KK i tak jest zacofany i
                nie potrafi wycofać się z idiotycznych zaszłości historycznych takich jak
                potępianie onanizmu czy homoseksualizmu. Przy czym to pierwsze ma chyba
                zasadniczy wpływ na problemy ludzi ze swoją seksualnością, rozdzierając ich
                między głupkowatymi nakazami wiary, wynikającymi z niczego innego jak kultu
                płodności, który był bardzo cenny w surowych warunkach życia plemion Judy(tak
                więc marnowanie nasienia musiało być grzechem, podobnie jak Egipcjanie czcili
                koty chroniące ich zbiory przed szkodnikami), a normalnymi potrzebami organizmu.
                Do tego dochodzi czynnik celibatu samych księży i tego, że spora część z nich do
                końca dojrzała i normalna chyba raczej nie jest i już grzmimy z ambony o grzechu
                nieczystości itp...
                No ale do tego żeby być paranoikiem w tej materii nie trzeba być kapłanem, jak
                widać po projektach naszych wspaniałych posłów...
                Swoją drogą zastanawia mnie jak to jest, że przeszkadza im tak strasznie
                kopulacja ludzka, która jest przecież normalna, a nawet piękna, a nie
                przeszkadza specjalnie przemoc wynaturzona do granic fantazji twórców filmowych.
                To jest dla mnie jakieś kuriozum świadczące co najmniej o poważnych problemach
                psychicznych, dlatego uważam, że posłowie powinni przechodzić kompleksowe
                badania psychiatryczne. Ciekawym ich wyników... :) Stawiam stówę przeciw
                marchewce, że spora część poszłaby na leczenie.
        • maura4 Re: "Syndrom ocaleńca pokatolickiego"! 24.03.07, 23:00
          To ty sadzisz,ze matka mowi swojemu dziecku-chcialam sie pozbyc ciazy,ale sie
          rozmyslilam ?No bo skad inaczej to dziecko wie ?W dodatku dziecku ?Mysle,ze
          dorosly czlowiek taka informacje przyjmuje juz spokojnie,bo byc moze sam juz
          stal przed takim dylematem i rozumie.
          • neptus Re: "Syndrom ocaleńca pokatolickiego"! 26.03.07, 06:03
            Mnie mama powiedziała. Nie rozmysliła się. Wtedy też był idiotyczny zakaz. I
            jestem jej za to wdzięczna, ze mi powiedziała. Miałam wspaniałą kochającą
            matkę, której wiele zawdzięczam.
        • inquisition Wujtowska ma syndrom dziecka z wpadki :-) 25.03.07, 08:25
          Wybaczcie, ale NIKT NORMALNY NIE GŁOSIŁBY TAKICH GŁUPOT! Może była niechcianym
          dzieckiem i rodzice się nad nią znęcali?

          Dlaczego poruszam temat dzieci z wpadek ponieważ w Polsce jest ich najwięcej z
          całej UE - zresztą popatrzcie w statystyki i porównajcie czas pomiędzy ślubem a
          narodzinami pierwszego dziecka.

          ___
          Następnym razem: wszyscy.na.wybory.patrz.pl/ !
          • inquisition Errata Wujkowska nie wujtowska 25.03.07, 08:26

            ___
            Następnym razem: wszyscy.na.wybory.patrz.pl/ !
        • allexamina Re: "Syndrom ocaleńca pokatolickiego"! 25.03.07, 09:58
          > Co do syndromu...prosze sobie wyobrazic, ze matka chciala cie usunac ale z
          > roznych powodow jej sie to nie udalo...I co, tak latwo sie z tym pogodzic?

          Moja droga, wiekszosc z nas nie potrafi sie pogodzic z mysla ze nasze mamy nas
          CHCIALY urodzic... :o) Bo to sie ma nijak do rzeczywistosci... :o)

          Gdyby nasze mamy faktycznie chcialy usunac ciaze ale im sie nie udalo (i przez
          taki przypadek jestesmy) to wiedza o tym dalaby nam sens jakiejs logiki zyciowej
          - "ach, no to teraz wszystko jasne! nareszcie rozumiem!" :o) A tak, obijamy sie
          tylko i wylacznie o jedno pytanie caly czas: "dlaczego tu jestem, skoro mama
          mnie nie lubi i nie potrafi zmusic do lubienia?"
    • grek.grek Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 24.03.07, 15:20
      Wujkowska jest chora umysłowo - naprawdę,kiedy widzę takie osoby na eksponowanych stanowiskach,zwłaszcza tych,które daja platformę do wypowiadania się nt.imponderabiliów, to jestem za przywróceniem instytucji psychuszki... I to natychmiast,bez zbędnych ceregieli.

      Giertych bredzi i majaczy,ale jego motywacja jest czysto polityczna (choć trudno oczywiście wykluczyć i to,że ma rzeczywiście tak durnowate poglądy) - Wujkowska jest użytecznym idiotą,który ma swoim tytułem naukowy i faktem że jest kobietą,uwiarygadniać te debilizmy.Pani W. wyraźnie się znajduje w tej roli - ma w końcu pole do epatowania swoim fanatycznym "umiłowaniem poczętego"...

      Zgadzam się z nick 3 - czas wreszcie zdać sobie sprawę z tego kto jest najgorszym przekleństwem Polski,kto napusł tutaj najwięcej,kto spustoszył świadomość społeczną i wypaczył mentalność części narodu - KOŚCIÓŁ KATOLICKI i jego dogmaty,doktryny,ideologie, którym zawsze czapkowali politycy podlizujący się instyucji uznawanej przez 90 % Polaków,pod które tworzono prawo i których nigdy nie kwestionowały żadne media, a uprawiając opętańczy kult Karola Wojtyły i jego nauk, dodatkowo umacniały ten stan marazmu i aberracji.
    • zeneeek aborcja od poczęcia do naturalnej śmierci 24.03.07, 16:18
      ja tam jestem za aborcją od poczęcia do naturalnej śmierci zygoty czy płodu,
      który w międzyczasie stał się doktorem nauk społecznych... co za różnica czy 1
      miesiąc czy 30 rok - ze względów społecznych można by sporo takich
      rozrośniętych zygot usunąć... zacząłbym od tych nieproduktywnych, żyjących z
      pieniędzy podatników obiboków płodzących bzdury na różnych uczelniach... myślę,
      że to bardzo postępowe....
    • andrzej19552 Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 24.03.07, 17:32
      To co LPR uprawia, to jest pierwszy krok do faszyzmu.
      Przestrzegam Polakow przed LPR i im podobnym jezeli nie chcemy skonczyc
      tak jak skonczyly Niemcy nazistowskie.
      Przypominam Polakom, ze Niemcy przed wojna rowniez wprowadzili restrykcyjne
      prawo aborcyjne. Chronili zycie nienarodzone, a zycie narodzone ktore
      sprzeciwialo sie tym pomyslom posylali do obozow koncentracyjnych na straszna
      smierc.
      W Polsce nie powinno byc miejsca dla takich politykow jak z LPR i im podobnych.
      Chyba, ze chcemy skonczyc na obozach zaglady.
      Narazie to tylko malutki kroczek w kierunku faszyzmu !!!
      • kasiek210679 Re: Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 24.03.07, 19:48
        Nie wiem, co jeszcze wymyśli czcigodna LPR, ale chyba nic dobrego... Spodziewam
        się kolejnych zakazów, grożenia narodowi klątwami i innych średniowiecznych
        metod, które przyniosą oszołom z LPR pożądane efekty. Zapewne niedługo spotkamy
        się z wycofaniem pigułek antykoncepcyjnych, no i oczywiście prezerwatyw, a i
        tzw. kalendarzyk małżeński nie spotka się zapewne z aprobatą Romana i ojca
        dyrektora - przecież to również metoda, która nie jedno " ewentualne życie" -
        pozbawiła życia. Jedno jest pewne, do spowiedzi świętej nie zachęcam, kto wie,
        o co nas pytać będą...
        • andrzej19552 Re: Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 24.03.07, 20:21
          kasiek210679 napisała:

          > Nie wiem, co jeszcze wymyśli czcigodna LPR, ale chyba nic dobrego...
          > Jedno jest pewne, do spowiedzi świętej nie zachęcam, kto wie,
          > o co nas pytać będą...

          Ja sadze, ze kler podczas spowiedzi pyta ludzi o wiele spraw, tylko pytaja tak
          umiejetnie, ze spowiadajacy nie wiedza. Nie bez powodu chrzescijanie wymyslili
          spowiedz, przez spowiedz wiedza wiecej niz ludziom sie wydaje i dlatego
          maja szanse jeszcze dlugo ludziom w glowach mieszac.
        • fcvg Re: Ratunkuuuuuu 25.03.07, 22:24
          """Nie wiem, co jeszcze wymyśli czcigodna LPR, ale chyba nic dobrego... Spodziewam
          się kolejnych zakazów, grożenia narodowi klątwami i innych średniowiecznych
          metod, które przyniosą oszołom z LPR pożądane efekty. Zapewne niedługo spotkamy
          się z wycofaniem pigułek antykoncepcyjnych, no i oczywiście prezerwatyw, a i
          tzw. kalendarzyk małżeński nie spotka się zapewne z aprobatą Romana i ojca
          dyrektora - przecież to również metoda, która nie jedno " ewentualne życie" -
          pozbawiła życia. Jedno jest pewne, do spowiedzi świętej nie zachęcam, kto wie,
          o co nas pytać będą...""""
          I KOMU DONIOSĄ !!!!!!
    • miaukocisko Re: Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 24.03.07, 19:04
      A ja mam czegoś wrażenie, że owszem, Polacy cierpią na rzeczony zespół. Tak
      silne kompleksy na tym tle, jakie wykazują elpeerzaści, radyjkowcy,
      wszechpolscy i wszelakiej maści fanatyczni utożsamiacze potencji
      człowieczeństwa z człowieczeństwem, muszą mieć jakąś traumę w podstawie.
      Jaką? Zespół. No, sam się nasuwa.
      Dobrze chociaż, że oni tak wespół w ten zespół,to im raźniej przecież. I mają
      Największego na czele i panią teraz. Naprawdę, szanowni, więcej empatii. Chorym
      współczuć należy.
      miau
      • inquisition Proszę nie obrażać chorych z różnymi zespołami 25.03.07, 08:46
        Oni nie są winni swojej chorobie, podczas gdy LPRzyści musieli długo zapracować
        na to wagarując, nie czytając, chlejąc różne świństwa itd.

        Dlatego porównywanie chorych i części naszych politłuczkow uważam za nieetyczne
        ___
        Następnym razem: wszyscy.na.wybory.patrz.pl/ !
        • miaukocisko Re: Proszę nie obrażać chorych z różnymi zespołam 25.03.07, 10:40
          No, litości. Nikogo nie obrażam przecież, a tu zaraz "nieetyczne". Dlaczego to
          ci, którzy mają ZOP (zespół ocaleńca poaborcyjnego) mają być winni swojej
          przypadłości? Nie są, jak wszyscy inni cierpiący na inne zespoły. Ani nie jest
          ich winą, że mieli być wyabortowani i nie zostali, ani też to, że się o tym
          fakcie dowiedzieli, co dla nich, jak widać, było traumą.
          Niewątpliwie ich winą jest to, że wzięli się do polityki, ale już chyba nawet
          nie to, że się tak partyjnie i hmmm... towarzysko poorganizowali, skoro, jak
          wiadomo, ciągnie swój do swego.
          Miłej wiosny
          miau
    • tarura Najpierw ocaleniec aborcyjny, a potem nowe pojęcie 24.03.07, 19:26
      przebojowiec prezerwatywny

      I będzie zakaz używania prezerwatyw
      • rudotka hihihihi 26.03.07, 08:39
        dobre, dobre:))))))
    • walbus Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 24.03.07, 20:40
      Pani ta cierpi widocznie na ten syndrom, bowiem nie rozróżnia czasu
      teraźniejszego od przeszłego i o zmarłym mówi "jest polakiem" raczej był.
    • opt Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 24.03.07, 21:04
      Hannę Wujkowską i jej trupę opanował syndrom poaborcyjny.Oni już o niczym innym
      nie potrafią mówić tylko o skrobanakach,seksie,pornografii,prezerwatywach.To
      chyba choroba i w ich przypadku niuleczalna.Niech wreszcie zbiorą te spuszczone
      w kanał plemniki ,jajeczka i zygoty i nimi się zaopiekują, a nie każą
      innym.Niech skończą z tym fałszem i zastanowią się jak można zabić kogoś
      nienarodzonego.Niech nie epatują społeczeństwa obrazkami płodów,które wyglądają
      jak noworodki,bo to nie jest prawda. Najpierw fałszowaniem prawdy wpędza się
      naiwnych w stresy,a pózniej opowiada się im o syndromach.Niech Wujowska zobaczy
      sobie wyskrobany zarodek ludzki i porówna go z zarodkiem innego ssaka i nie
      tylko i gdy uda się jej dokonać prawidłowej identyfikacji to jest
      geniuszem.Ponadto niech pamięta ,że te komórki nienarodzonych są częścią
      matki,jej ciała a nie jakiegokolwiek rządu.Nie są zdolne do samodzielnego
      wykonywania podtawowych funkcji życiowych,więc jakie to życie.Może zacząć od
      rzetelnej wiedzy w szkołach na temat prokreacji,roazwoju
      człowieka,antykoncepcji a nie od ogłupiających dogmatów.
      • andrzej19552 Re: Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 24.03.07, 21:28
        Ustawowe prawo aborcyjne jak najszybciej powinno byc wyrzucone do kosza.
        O ewentualnej aborcji powinni decydowac rodzice poczecia, ale nie religia,
        ani parlament.
        Jak zauwazylem, prawo aborcyjne bardzo duzo szkody przynosi spoleczenstwu.
        Nie nalezy cos nakazywac, badz zakazywac prawem, jezeli do konca nie
        rozumiemy czym jest zycie, kiedy powstaje i jak.
      • pani_rosomak Re:\ratujmy dzieci- ale narodzone 26.03.07, 00:08
        Ta cała nagonka anty-aborcyjna to zrzucenie całej odpowiedzialności za przyrost naturalny narodu na kobiety,które mają prawo dziecka nie chcieć w danej chwili lub w ogóle, a zdjęcie jej całkowicie z państwa. Prosze bardzo: państwo potrzebuje nowych obywateli? Niech więc stworzy warunki dla tych kobiet w niechcianej ciąży by mogły ją godnie donosić a następnie szybko i dyskretnie oddać dziecko do adopcji. Od czego jest propaganda? Proszę, propagujmy, stwórzmy skuteczny system opieki i kojarzenia nieszczęsnych kobiet z potrzbującymi dziecka parami. Mamy w kraju parę milionów ludzi którzy swoich dzieci mieć nie mogą. Niechże im jeszcze państwo dorzuci parę groszy na wyprawkę to może wezmą sobie ze dwie lub trzy sierotki. Łatwo nakazać urodzenie dziecka i zabronić aborcji, trudniej postawić się na miejscu młodej dziewczyny która nie jest gotowa na rodzicielstwo. Zmuszać administracyjnie do rodzenia dzieci? Toż to koszmar.
    • jowitaa1 pani Tysiac sama sie wystawila na widok publiczny 24.03.07, 21:22


      zglaszajac swoje niezadowolenie do sadu europejskiego.

      Wiadomym bylo od poczatku,ze sprawa bedzie miala swoj rozglos; byc moze ,ze pani
      Tysiac wlasnie na ten rozglos liczyla,co bardzo jej pomoglo w uzyskaniu
      korzystnego wyniku.

      Poddala sie pod osad publiczny dobrowolnie; trudno,zeby ludzie nie komentowali
      jej zachowania. Na co liczyla?? No na pewno na pieniadze.
      Czy kocha swoje dziecko?? MOze/
      • andrzej19552 Re: pani Tysiac moralnosc zniszczylo prawo aborcyj 24.03.07, 21:34
        jowitaa1 napisała:

        >
        >
        > zglaszajac swoje niezadowolenie do sadu europejskiego.
        >
        > Wiadomym bylo od poczatku,ze sprawa bedzie miala swoj rozglos; byc moze ,ze
        pan
        > i
        > Tysiac wlasnie na ten rozglos liczyla,co bardzo jej pomoglo w uzyskaniu
        > korzystnego wyniku.
        >
        > Poddala sie pod osad publiczny dobrowolnie; trudno,zeby ludzie nie komentowali
        > jej zachowania. Na co liczyla?? No na pewno na pieniadze.
        > Czy kocha swoje dziecko?? MOze/


      • malgozab Re: pani Tysiac sama sie wystawila na widok publi 24.03.07, 21:37
        zglaszajac swoje niezadowolenie do sadu europejskiego.
        >
        > Wiadomym bylo od poczatku,ze sprawa bedzie miala swoj rozglos; byc moze ,ze pan
        > i
        > Tysiac wlasnie na ten rozglos liczyla,co bardzo jej pomoglo w uzyskaniu
        > korzystnego wyniku.
        >
        > Poddala sie pod osad publiczny dobrowolnie; trudno,zeby ludzie nie komentowali
        > jej zachowania. Na co liczyla?? No na pewno na pieniadze.
        > Czy kocha swoje dziecko?? MOze/

        Pani Tysiąc jest JEDYNĄ z WIELU kobiet w Polsce, które ośmieliły się dochodzić
        swoich praw. I nastąpiło wtedy święte oburzenie. Wielu kobietom - m.in.
        zgwałconym - odmówiono prawa do aborcji. Nikt nie liczył się z ich prawami,
        natomiat liczono się - i słusznie - z tym, że głośno nie opowiedzą o krzywdzie,
        bojąc się zlinczowania. Ze sprawców przerzucono odpowiedzialność na ofiary. Pani
        Tysiąc słuznie dostała odszkodowanie, chociaż niektórzy, tak jak Jowita, nie
        mogą tego przeboleć. Paradoksalnie, ta "wyrodna" matka przeznaczy te pieniądze
        na swoje dzieci. Zastanawia mnie, jak łatwo wydano wyrok na tę kobietę, jakim
        stała się wrogiem nr 1 jeden "obrońców" życia - JEDYNA sposród wielu
        skrzydzonych głupią ustawą Polka.
        • andrzej19552 Re: pani Tysiac sama sie wystawila na widok publi 24.03.07, 21:52
          malgozab napisała:

          > zglaszajac swoje niezadowolenie do sadu europejskiego.
          > >
          > > Wiadomym bylo od poczatku,ze sprawa bedzie miala swoj rozglos; byc moze ,
          > ze pan
          > > i
          > > Tysiac wlasnie na ten rozglos liczyla,co bardzo jej pomoglo w uzyskaniu
          > > korzystnego wyniku.
          > >
          > > Poddala sie pod osad publiczny dobrowolnie; trudno,zeby ludzie nie koment
          > owali
          > > jej zachowania. Na co liczyla?? No na pewno na pieniadze.
          > > Czy kocha swoje dziecko?? MOze/
          >
          > Pani Tysiąc jest JEDYNĄ z WIELU kobiet w Polsce, które ośmieliły się dochodzić
          > swoich praw. I nastąpiło wtedy święte oburzenie. Wielu kobietom - m.in.
          > zgwałconym - odmówiono prawa do aborcji. Nikt nie liczył się z ich prawami,
          > natomiat liczono się - i słusznie - z tym, że głośno nie opowiedzą o
          krzywdzie,
          > bojąc się zlinczowania. Ze sprawców przerzucono odpowiedzialność na ofiary.
          Pan
          > i
          > Tysiąc słuznie dostała odszkodowanie, chociaż niektórzy, tak jak Jowita, nie
          > mogą tego przeboleć. Paradoksalnie, ta "wyrodna" matka przeznaczy te pieniądze
          > na swoje dzieci. Zastanawia mnie, jak łatwo wydano wyrok na tę kobietę, jakim
          > stała się wrogiem nr 1 jeden "obrońców" życia - JEDYNA sposród wielu
          > skrzydzonych głupią ustawą Polka.

          Za krzywde Polek sa odpowiedzialni Ci, co stworzyli Ustawe Aborcyjna.
          Przede wszystkim odpowiedzialny jest Polski Kosciol i to trzeba glosno mowic.
          Parlamentarzysci, ktorzy uchwalali prawo aborcyjne dzialali pod naciskiem
          Ksciola, ale ten nacisk ich w niczym nie usprawiedliwia. Kierowali sie
          "Prawda Jedyna" Kosciola i dlatego nie powinni juz wiecej zasiadac w
          Parlamencie. Poslowie maja kierowac sie glosem Narodu, a nie glosem Kosciola.
          Religia to sprawa intymna kazdego czlowieka i dlatego nie mozna jej narzucac
          innym.
          • kasiek210679 Re: pani Tysiac sama sie wystawila na widok publi 24.03.07, 22:30
            W nieco normalniejszym kraju pani Tysiąc nie byłaby ani kontrowersyjną
            postacią, ani bohaterką. Nie musiałaby szukać lekarza, który wykonałby zabieg,
            a już na pewno nie musiałaby się nikomu tłumaczyć z tego, co zrobiła. U nas
            religia i księża są ważniejsi od potrzeb, a co ważniejsze zdrowia jakiejś tam
            kobiety. A nasi wspaniali rządzący z Giertychem i marszałkiem sejmu na czele
            są chyba przekonani, że jeśli w ogóle zakażą aborcji - to wszyscy się
            przestraszą i podziemie aborcyjnie zginie śmiercią naturalną. I jak to zwykle
            bywa - efekt będzie odwrotny. Niewolno mieszać kościoła w politykę. A już tak
            upolityczniony jak jest teraz - chyba nigdy nie był. A jeśli szanowni rządzący
            wprowadzą ustawę anty, anty i jeszcze raz bardzo antyaborcyjną, niech
            przynajmniej umożliwią niewierzącym podejmowanie własnych decyzji. Zrozumcie,
            umoczona koalicjo, ludzie{kobiety!!!} chcą decydować za siebie.
            • maura4 Re: pani Tysiac sama sie wystawila na widok publi 24.03.07, 23:10
              Alez mieszac KK do polityki jak najwiecej i najczesciej.Niestety beda
              ofiary,ale za to potem....
      • majster_g Re: pani Tysiac sama sie wystawila na widok publi 25.03.07, 13:35
        jowitaa1 napisała:

        >
        >
        > zglaszajac swoje niezadowolenie do sadu europejskiego.
        >
        > Wiadomym bylo od poczatku,ze sprawa bedzie miala swoj rozglos; byc moze ,ze
        pan
        > i
        > Tysiac wlasnie na ten rozglos liczyla,co bardzo jej pomoglo w uzyskaniu
        > korzystnego wyniku.
        >
        > Poddala sie pod osad publiczny dobrowolnie; trudno,zeby ludzie nie komentowali
        > jej zachowania. Na co liczyla?? No na pewno na pieniadze.
        > Czy kocha swoje dziecko?? MOze/
        • majster_g Re: pani Tysiac sama sie wystawila na widok publi 25.03.07, 13:41
          majster_g napisał: Uciekl mi "pusty" post.

          > jowitaa1 napisała:
          > (...) Na co liczyla?? No na pewno na pieniadze.

          "Szlachetne" myslenie. Tyle, ze prawdziwe. Bedzie potrzebowala bardzo duzo
          pieniedzy na utrzymanie siebie i wychowanie dziecka. Ale o tym "szlachetni" nie
          mysla. Latwiej osadzac. Pani Tysiac jest "ocalencem" zachowan takich, jakich
          pelno to na Forum.
    • 1europejczyk Sama Wujkowska jest dowodem na to, ze nie trzeba 24.03.07, 23:14
      byc "ocalencem aborcyjnym", ktorymi sa nieomal wszyscy urodzeni w PRL-u, jako ze
      przerywanie ciazy bylo nie tylko "metoda antykoncepcyjna" ale bylo rowniez
      traktowane przez kobiety jako zabieg kosmetyczny przywracajacy mlodosc, zeby
      miec powazne, zeby nie napisac nieuleczalne problemy psychiatryczne.
    • patriot1 Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 24.03.07, 23:25
      jasne....corka pani Tysiac kiedy dorosnie z usmiechem na twarzy bedzie
      opowiadala,ze jej mama nie chciala dopuscic do jej urodzenia.bo gdzie tu trauma?
      przeciez to biednej mamie pogorszyl sie wzrok.zgroza.i doskonale pokretna
      argumentacja
    • tkjaaa wyrazny sygnal !!!! 25.03.07, 01:54
      topolowka napisała:

      > Hanna Wujkowska jest wariatka. To skandal, ze ktos taki bierze pieniadze
      > podatnikow jako doradca. Narobi mnostwo szkody.

      a mnie sie wydaje ze ta jej wypowiedz to wyrazna grozba dla pan ktore
      ewentualnie chcialyby pojsc w slady pani A.Tysiąc
      cos jak - uwazaj bo mozemy postarac sie ograniczyc lub odebrac Ci prawa
      rodzicielskie ,za to co "zrobilas" swojemu dziecku
    • kopacz73 Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 25.03.07, 03:54
      Jestem ocaleńcem aborcyjnym rocznik 1972.
      Kocham życie i wydaje mi się, że poświęciłabym własne dla każdego mojego dziecka
      Kiedy pierwszy raz podejrzewałam ciążę byłam na drugim roku studiów.
      Lekarz zadał mi pytanie (rutynowe, takie wtedy było prawo), czy chcę usunąć?
      Powiedziałam nie (chyba się wtedy wahałam chwilę). Ciąży ostatecznie nie było.
      Teraz mam troje planowanych budrysków (tylko metody naturalne + prezerwatywa).
      Cieszę się, że prawo się zmieniło i nikt mi już takich pytań więcej nie zadawał.
      Studia skończyłam i mam dobrą pracę - czasami zarabiam więcej niż mój mąż inżynier.

      Nikogo nie oceniam.
      Chciałabym mądrze (nie jak nasze Państwo) pomagać kobietom w niechcianej ciąży.
      Poradźcie jak?

      M.K.
      • oktawianc Re: Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 25.03.07, 08:46
        Twoją traumą jest to, że zdecydowałaś się nie usuwać ciąży? No, no...
        Ocaleńcem w myśl tej teorii jest dziecko, które miało zostać usunięte, nie jego
        matka.
        No chyba, że czegoś w Twoim poście nie zrozumiałem.
      • majster_g Re: Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 25.03.07, 13:34
        kopacz73 napisała:

        (...)
        > Nikogo nie oceniam.
        > Chciałabym mądrze (nie jak nasze Państwo) pomagać kobietom w niechcianej
        > ciąży.
        > Poradźcie jak?

        Czytac ksiazki i starac sie byc dobrym i madrym czlowiekiem.
    • allexamina Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 25.03.07, 10:09
      Nie chce wytykac oczywistych rzeczy, ale zapobiec syndromowi ocalenca
      aborcyjnego jest bardzo latwo: nalezy zalegalizowac aborcje i nie bedzie juz
      syndromu ;o)

      (Strasznie sie usmialam czytajac artykul i komentarze. Komentujacym dziekuje -
      i tym ktorzy byli smieszni z zamyslu i tym, ktorym to wyszlo przypadkiem... :o))
      • annam33 Re: Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 25.03.07, 12:08
        Ludzie tej samej maści co pani Wujkowska potrafią pytać chorych ludzi, czy
        woleliby się nie urodzić, co ma w ich mniemaniu piętnować każde nieprzyjście na
        świat upośledzonego dziecka. Wszystkie tego rodzaju manipulacje, jak również
        twierdzenie, że fakt dochodzenia swych praw przez panią Tysiąc jest równoznaczny
        z niekochaniem przez nią własnego dziecka, dowodzą bezbrzeżnej głupoty
        wygłaszających takie sądy, a także wynikającej z tejże głupoty podłości.
        Prawdziwym problemem w dzisiejszej Polsce jest pytanie jak bronić się przed tą
        przeraźliwą, wszechogarniającą głupotą i podłością
        • nick3 Re: Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 25.03.07, 14:50
          annam33 napisała:
          > Prawdziwym problemem w dzisiejszej Polsce jest pytanie jak bronić się przed tą
          > przeraźliwą, wszechogarniającą głupotą i podłością

          Ale jeszcze bardziej - przed ową 'dobrocią i mądrością' a la majster_g!

          (Bo same w sobie, głupota i podłość, kiedy są jawne, prędzej czy później
          odrzucają ludzi. A 'dobroć i mądrość' potrafi trzymać władzę nad umysłami.
          Oczywiście, łatwiej - nad umysłami tych, którzy 'nie czytają książek'. Tak,
          tak, majstrze_g!:)
          • majster_g Re: Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 25.03.07, 15:03
            nick3 napisał:

            (...)
            > Ale jeszcze bardziej - przed ową 'dobrocią i mądrością' a la majster_g!

            :-)

            Widzisz, ja nie wierze, ze ludzie pisza takie okropnosci, bo sa zli, okrutni
            itd.
            Wielu z nich naprawde wierzy w to co pisze. Wysmiewanie ich, choc latwe i
            czasami przyjemne, upewnia ich tylko w ich wyborach. A ja tego nie chce. Bo im
            bardziej nienawidza, tym bardziej ja sie boje o moja skore.
    • majster_g Re: Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 25.03.07, 13:31
      topolowka napisała:

      > Hanna Wujkowska jest wariatka. (...)
      > Niech ta kretynka Wujkowska (...)

      Zdecydowanie bardziej wole czytac Hanne Wujkowska od topolowek i tym podobnych
      wypowiedzi na Forum. Hanna Wujkowska przynajmniej wie, o czym pisze. I jej
      wypowiedz na temat "ocelencow" jest sluszna - nalezy tylko poczytac i pomyslec
      a nie krzyczec jak topolowka.


      • macborys Re: Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 25.03.07, 14:01
        Wanna H..kowska
      • majster_g Moja wina.... 26.03.07, 04:02
        Oczywiscie pomieszalo mi sie. Napastliwosc tonu pierwszego postu zgubila mnie,
        a poniewaz nie znam zadnej z tych pan, to nazwiska mi sie okrutnie pomylily.
        Chcialem napisac, ze to Dr. Agnieszka Graff wie o czym pisze. Wypowiedzi Hanny
        Wujkowskiej juz sie nie bede komentowal...
    • ckodwro Re: Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 25.03.07, 15:09
      CZY JUŻ NIEDLUGO GIERTYCH ZACZNIE GLORYFIKOWAĆ GWAŁTY JAKO AKTYWNĄ FORMĘ
      PRZECIWDZIAŁANIA NISKIEMU PRZYROSTOWI NATURALNEMU W SPOŁECZEŃSTWIE POLSKIM? A
      SĄDZAC PO OSTATNCH WYPOWIEDZIACH I W CAŁEJ EUROPIE?

      hym, dozywocie (albo kara smirci ktorej LPR chce przywrocenia) za aborcję... a
      jaka kara dla gwałciciela? (wg kk do kilku lat czy do 12? moge sie mylic) Wobec
      tego jego powinno się sadzic za "powolanie życia bez zgody drugiej strony"?
      Idac tym tropem dojdziemy do kosmicznych pojęć nieznanych zadnemu ustawodawstwu
      na świecie. Czy nie lepiej gwalcicieli karac za gwałty (osobiscie uważam ze
      powinno sie do to rozbic na zmuszenie do czynnosci seksualnej oraz dodatkowo za
      zadane cierpienie fizyczne) a kobiety zostawić w spokoju i pozwolić zrobić co
      uważajaą za słuszne?

      Najpierw nie miały wyboru kiedy były gwałcone a potem przychodzi giertych, każe
      rodzic i znow nie mają wyboru. Ciekawe czy Giertych kazałby rodzic swojej córce
      gdyby (odpukać) została brutalnie zgwałcona w wieku 13 lat przez bandę pijanych
      dresów i zaszłą w ciąże? Trudno żeby jakis debil rydzyk zrozumiał cierpienie
      kobiet ale giertych ma w koncu dwie córki. A moze on ma to gdzies bo jego
      dzieci nie ruszają się nigdzie bez obstawy a do 25 roku zycia nie beda mogly
      wracac do domu po godzinie 19:00?

      • malgozab Re: Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 25.03.07, 16:17
        Najpierw nie miały wyboru kiedy były gwałcone a potem przychodzi giertych, każe
        >
        > rodzic i znow nie mają wyboru. Ciekawe czy Giertych kazałby rodzic swojej córce
        >
        > gdyby (odpukać) została brutalnie zgwałcona w wieku 13 lat przez bandę pijanych
        >
        > dresów i zaszłą w ciąże? Trudno żeby jakis debil rydzyk zrozumiał cierpienie
        > kobiet ale giertych ma w koncu dwie córki. A moze on ma to gdzies bo jego
        > dzieci nie ruszają się nigdzie bez obstawy a do 25 roku zycia nie beda mogly
        > wracac do domu po godzinie 19:00?
        >


        Myślę, ze liczenie na umiejętnośc współodczuwania Giertychów, Sobeckich i im
        podobnych nie ma najmniejszego sensu.
    • astygmatyk Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 25.03.07, 21:15
      Paniom Agnieszce Graff i Annie Zawadzkiej najwyrazniej cos sie pomylilo kiedy
      stwierdzaja, ze..."W USA pojęcie syndromu postaborcyjnego pozwoliło mówić o
      kobietach, które przerwały ciążę już nie jako o morderczyniach, lecz jako
      ofiarach..."
      O tym kto jest morderca stwierdza sad.. Dlatego wystarczy sobie poczytac, co na
      ten temat ma do powiedzenia Sad Najwyzszy USA w slynnej sprawie Roe vs Wade,
      ktora zalegalizowala przerywanie ciazy w USA.. Sentencja wyroku jest ogolnie
      dostepna w internecie. Ponizej przytaczam odpowiedni cytat w oryginale. W sumie
      sad stwierdza, ze gdyby plod byl czlowiekiem to oczywiscie korzystalby z
      przyslugujacej wszystkim ochrony zycia zawartej w 14 Poprawce do Konstytucji.
      Jednak w rozumieniu tego dokumentu plod nie jest czlowiekiem wiec 14 Poprawka
      nie chroni zycia pre-natalnego w odroznieniu od post-natalnego.
      Jesli zasatanawiacie sie dlaczego nawet taki religijny konserwatysta dotad nie
      mogl wprowadzic zakazu przerywania ciazy mimo ogromnej popularnosci religijnego
      fanatyzmu w USA to poczytajcie sobie sentencje tego slynnego wyroku.
      A do obu szanownych Pan wielki apel o nie uleganie jezykowi religijnego
      fanatyzmu w Polsce. Wlasciwe miejsce dla fanatyzmu to... Bagdad, Teheran,
      Riad.. a w Europie oczywiscie Watykan.


      A. The appellee and certain amici argue that the fetus is a "person" within the
      language and meaning of the Fourteenth Amendment. In support of this, they
      outline at length and in detail the well known facts of fetal development. If
      this suggestion of personhood is established, the appellant's case, of course,
      collapses, [p157] for the fetus' right to life would then be guaranteed
      specifically by the Amendment. The appellant conceded as much on reargument.
      [n51] On the other hand, the appellee conceded on reargument [n52] that no case
      could be cited that holds that a fetus is a person within the meaning of the
      Fourteenth Amendment.
      The Constitution does not define "person" in so many words. Section 1 of the
      Fourteenth Amendment contains three references to "person." The first, in
      defining "citizens," speaks of "persons born or naturalized in the United
      States." The word also appears both in the Due Process Clause and in the Equal
      Protection Clause. "Person" is used in other places in the Constitution: in the
      listing of qualifications for Representatives and Senators, Art. I, § 2, cl. 2,
      and § 3, cl. 3; in the Apportionment Clause, Art. I, § 2, cl. 3; [n53] in the
      Migration and Importation provision, Art. I, § 9, cl. 1; in the Emolument
      Clause, Art. I, § 9, cl. 8; in the Electors provisions, Art. II, § 1, cl. 2,
      and the superseded cl. 3; in the provision outlining qualifications for the
      office of President, Art. II, § 1, cl. 5; in the Extradition provisions, Art.
      IV, § 2, cl. 2, and the superseded Fugitive Slave Clause 3; and in the Fifth,
      Twelfth, and Twenty-second Amendments, as well as in §§ 2 and 3 of the
      Fourteenth Amendment. But in nearly all these instances, the use of the word is
      such that it has application only post-natally. None indicates, with any
      assurance, that it has any possible pre-natal application. [n54] [p158]
      All this, together with our observation, supra, that, throughout the major
      portion of the 19th century, prevailing legal abortion practices were far freer
      than they are today, persuades us that the word "person," as used in the
      Fourteenth Amendment, does not include the unborn. [n55] This is in accord with
      the results reached in those few cases where the issue has been squarely
      presented. McGarvey v. Magee-Womens Hospital, 340 F.Supp. 751 (WD Pa.1972);
      Byrn v. New York City Health & Hospitals Corp., 31 N.Y.2d 194, 286 N.E.2d 887
      (1972), appeal docketed, No. 72-434; Abele v. Markle, 351 F.Supp. 224
      (Conn.1972), appeal docketed, No. 72-730. Cf. Cheaney v. State, ___ Ind. at
      ___, 285 N.E.2d at 270; Montana v. Rogers, 278 F.2d 68, 72 (CA7 1960), aff'd
      sub nom. Montana v. Kennedy, 366 U.S. 308 (1961); Keeler v. Superior Court, 2
      Cal.3d 619, 470 P.2d 617 (1970); State v. Dickinson, 28 [p159] Ohio St.2d 65,
      275 N.E.2d 599 (1971). Indeed, our decision in United States v. Vuitch, 402
      U.S. 62 (1971), inferentially is to the same effect, for we there would not
      have indulged in statutory interpretation favorable to abortion in specified
      circumstances if the necessary consequence was the termination of life entitled
      to Fourteenth Amendment protection.
    • annetje Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 25.03.07, 21:22
      Brawo Agnieszka!! Wspaniala analiza, szkoda tylko ze pisiorskie tumany i ich
      koledzy z poronionej ligii rodzin sadystycznych nic z niego nie zrozumieja...
    • rudotka może Wujkowska sama jest przypadkiem ocaleńca 26.03.07, 08:37
      porwania UFO? Wraz ze swoim szefem Romanem
    • kropka003 Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 26.03.07, 13:54
      przyznam szczerze, że coś jest w słowach Wujkkowskiej.. Nie chciałabym żyć ze
      świadomością, że moja mama nie chciała bym przyszła na świat..

      Poza tym wolę zapobiegać ciąży, niż ją usuwać- bo mi nie "pasuje" urodzenie
      dziecka w tej chwili.Rozumiem aborcję płodu powstałego z powodu gwałtu lub gdy
      dziecko,które przyjdzie na świat będzie miało poważną wadę wrodzoną i
      oczywiscie gdy ciaża jest pozamaciczna. Wszystkie inne powody, ktore wymyślają
      kobiety, by usunąć ciąże wynikają z ich próżności i lekkomyślności.

      Drogie panie!! Nasza wolność nie powinna polegać na robieniu tego co nam się
      podoba i unikaniu odpowiedzialności- usuwanie "wpadek", tylko na
      odpowiedzialności za to co się czyni, na myśleniu PRZED, a nie PO "szkodzie"-
      antykoncepcja!!KOBIETY ANTYKONCEPCJA!!!
      • rudotka całe szczęście, że uwzględniłaś ciąże pozamaciczną 26.03.07, 14:24
        nie ma co gdybać i tworzyć kazualistyki. Aborcja powinna być zalegalizowana,
        bez wyjatków. Jestesmy dorosłymi ludźmi i sami za siebie i własne czyny
        powinniśmy odpowiadać, bez ustawodawcy.
        A jak ktos uważa, że dokonanie aborcji to jest tak hop siup dla kobiety i nie
        wiąże się z żadną refleksją i wyrzutami sumienia, p[owinien się nad sobą mocno
        zastanowić.
        • andrzej19552 Re: całe szczęście, że uwzględniłaś ciąże pozamac 26.03.07, 17:04
          rudotka napisała:

          > nie ma co gdybać i tworzyć kazualistyki. Aborcja powinna być zalegalizowana,
          > bez wyjatków. Jestesmy dorosłymi ludźmi i sami za siebie i własne czyny
          > powinniśmy odpowiadać, bez ustawodawcy.
          > A jak ktos uważa, że dokonanie aborcji to jest tak hop siup dla kobiety i nie
          > wiąże się z żadną refleksją i wyrzutami sumienia, p[owinien się nad sobą
          mocno
          > zastanowić.

          Oni nad soba sie nie zastanawiaja, bo wola nad innymi.
          Dla nich Ziemia, jest zawsze plaska !!!
          Ale najgorsze jest to, ze plaskosc tej Ziemi narzucaja innym !!!
    • bacioni Re: Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 26.03.07, 14:27
      Abstrahując od artykułu, który jest zresztą bardzo interesujący, czy
      zauważyliście, że wujkowska sama sobie zaprzecza? Najpierw stwierdza, że w
      Polsce bardzo dużo osób cierpi na ten super-naukowo-brzmiący syndrom, a parę
      sekund potem dodaje, że nie wiadomo ile.

      Czyli w sumie nie wiadomo ile, ale bardzo dużo, bo tak jej pasuje, lepiej brzmi
      w toku wypowiedzi.

    • andrzej19552 Ocaleniec aborcyjny, czyli mroczne piętno 26.03.07, 17:12
      Temat aborcji istnieje jedynie w Narodach ociemnialych.
      Tam gdzie jest madrosc, tam tego tematu nie ma, bo wiedza, ze takie sprawy
      to wewnetrzne sumienie kazdych rodzicow i do nich decyzja nalezy, a nie
      do Religii, badz popaprancow takich jak Giertych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka