distorted 13.04.07, 07:41 Zamysł terrorystów jest szlachetny- cofnąć Irak w rozwoju o stulecia. Amerykanie! Wyjedźcie z Iraku, bo jak nie, to roz..biemy nasz kraj i będziemy żyć w lepiankach! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nonieee Ten most nie chcial 13.04.07, 08:08 przejsc na islam. Allach jest wielki... Odpowiedz Link Zgłoś
buszek3 to skutki paranoi Busha i jego najazdu na Irak 13.04.07, 09:30 dotychczas ucierpialo kilkaset tysiecy Irakijczykow / zabitych i rannych / i tysiace osob innych nacji.. Busha, Blaira, Kwasniewskiego & Co. pod Sad ! Odpowiedz Link Zgłoś
tryglawson co by nie mówić partyzanci/terroryści poczynają... 13.04.07, 09:58 sobie z okupacyjnym supermocarstwem bez żadnego szacunku. Odpowiedz Link Zgłoś
kropekus zabijaja 1 US Army i przy tym 1 tys.swoich... 13.04.07, 14:07 ..sukces jak cholera. Motloch sterowany przez duchownych idiotow islamu. Odpowiedz Link Zgłoś
distorted byłoby prawdą to co napisałeś gdyby nie to co 13.04.07, 15:38 napisał twój poprzednik :) Odpowiedz Link Zgłoś
distorted bo dla nich raj najważniejszy, a koszta... kogo to 13.04.07, 15:37 obchodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Cos jeszcze masz do powiedzenia buszek? 13.04.07, 10:23 Nie spodziewalem sie, ze w przykladzie takiego barbarzynstwa ze strony terrorystow, ktos bedzie pisal o Bushu. Moze wszystko to skutki Adama i Ewy? Odpowiedz Link Zgłoś
distorted Re: Cos jeszcze masz do powiedzenia buszek? 13.04.07, 10:37 Przecież wiadomo, że jeżeli oszaleję i zacznę mordować swoich rodaków, to będzie to wina Kaczyńskich, bo moje samopoczucie doprowadzili do tak fatalnego stanu. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix A na co to rzutuje? 13.04.07, 10:51 To, ze ktos 4 lata temu zdjal rezim saddama ma stanowic usprawieliwienie dla zamachowcy, ktory wysadza parlament w powietrze i burzy most? Indris, to jest pierwszy w historii Iraku demokratycznie przez ludzi wybrany parlament! Odpowiedz Link Zgłoś
anty_krzak Re: A na co to rzutuje? 13.04.07, 10:56 z jednego extremum do drugiego przechodzicie. czy bezposrednia wine za zamachy ponosi bush i ekipa? czy to wylacznie ich niedociagniecia i bledy? nie czy w czasach saddama dochodzilo do kilku zamachow samobojczych w tygodniu, w ktorych ginely setki ludzi? nie saddam trzymal za morde caly kraj. zarowno uczciwych, niewinnych i ciezko pracujacych ludzi, jak i islamistow. wobec tego raczej sluszne jest zalozenie, ze gdyby wciaz rzadzil saddam, do tego zamachu bu nie doszlo. tak jak do setek innych. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix chodzi o co innego 13.04.07, 11:06 To, ze w Iraku stacjonuja wojska koalicji stanowi dla ekstremistow (zarowno saddamowskich jak i islamistycznych) wysmienity pretekst do tego, zeby rozwalic Irak od srodka. Pomimo tego, ze juz od poltora roku jest tam demokratyczny rzad, pomimo tego, ze partia As-Sadra zajmuje 2. miejsce w parlamencie, a w rzadzie szerokiej koalicji ma 3 ministerstwa. To Sadrowi nie wystarcza: musi nawolywac do walki z Amerykanami. Innym fakt, ze przegrali w wyborach tez nie wystarcza - musza narzucic swoj swiatowy kalifat wszystkim. Gdy jednak wojska koalicji biora tych przestepcow za morde, na zachodzie odzywa sie placz, ze jest to sprzeczne z prawami czlowieka. I w taki sposob, owszem, dokladamy sie do pogarszania sie tam sytuacji. Tak, zaczynam sie coraz bardziej przekonywac do tego, ze rezim Saddama albo ogolnie twardy rezim to jest na dzisiejsze czasy jedyne wyjscie dla spoleczenstwa Iraku, bo nie doroslo do demokracji. ps. czemu do sygnaturki nie doczepisz sobie cytatu z muftiego Al-Hussaina: "Kill the Jews, murder them all!" ? Odpowiedz Link Zgłoś
anty_krzak Re: chodzi o co innego 13.04.07, 11:28 do pierwszej czesci: tylko twardy rezim, taki jak saddama, moze utrzymac w iraku stabilnosc i jednosc. jesli irak stanie sie demokratyczny - przestanie isteniec. ale rozpad poprzedi wielka wojna domowa. z tego wynika, jak uznaja nawet sami irakijczycy, ze saddam byl najlepszym rozwiazaniem. ze saddama mozna bylo odsunac od wladzy inaczej, za jego zgoda i akceptacja, tak, aby do wladzy nie doszli jego synowie, badz wzniecajac pucz, mordujac go i zastepujac innym wojskowym - najlepiej rowniez z tikritu. czy to uszczesliwiloby sunnitow? bardzo mozliwe. czy to uszczesliwiloby szyitow i kurdow? bardzo watpilwe. czy wtedy w iraku zgineloby od 60,000 do 1 miliona ludzi? bardzo malo prawdopodobne. do reszty: z tego samego powodu, dla ktorego nie doczepie sobie cytatu "“Israel should expel all Israeli Arabs who support the enemy. Muslims who participates in a pro-Palestinian demonstration should be loaded onto buses and driven straight to Jordan. Donors to Islamic charities should be identified and, where possible, expelled, jailed—or demonstratively assassinated to offer an example to others compassionate with Islamist causes.”", wypowiedzu dayana, begina, sharona, przywodcow gush emunim, tnt, egrof magen i irgunu. popatrz chociazby na swoje wypowiedzi - piszesz o ekstremistach islamskich, jakby byli czyms, co pojawilo sie nagle, z nikad i bez przyczyny. sadra przedstawiasz jako niezadowolonego demokrate. sadr to terrorysta, ktory nie mialby racji bytu, gdyby nie, no zgadnij, amerykanie i brytyjczycy. kto go finansuje? kto dostarcza mu spzretu i ludzi? kto daje mu technologie i dane wywiadowcze? wiekszosc irakijczykow ma w nosie kailfat i chca zyc w spokoju - ale dla ciebie kazdy muzulmanin a szczegolnie irakijczyk chce kalifatu. jestes zupelnie nieobiektywny. terrosystow nalezy wytepic - wszystkich. ale nie w taki sposob, ktory spowoduje powstanie dwoch nowych gruo na miejsce kazdej zniszczonej. amerykanska inwazja byla bledem. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Re: chodzi o co innego 13.04.07, 12:05 do czesci pierwszej - powoli z przykroscia zaczynam sie sklaniac do tego, ze Irakijczykom konieczny jest rezim. Ale to nie oznacza, ze Irakijczycy lubili czy lubia Saddama. Przypomnij sobie ankiety Gallupa z okolic pazdziernika 2003 roku: 3/4 badanych cieszylo sie z upadku Saddama! Co do wojny domowej, obawiam sie ze wlasnie moze zginac lekka reka milion ludzi. Wlasnie z powodu grozby tej wojny, utrzymanie wojsk koalicji jest tam konieczne, razem z rozpoczeciem powaznych rozmow koalicji z Iranem i Syria. Dzis wyjsc koalicja stamtad po prostu nie moze. ad reszty: nie widze zeby to byl wystarczajacy powod. Lod i Ramla byly mastami bezposrednio przy granicy partycji, z ktorych ostrzeliwane byly konwoje z zywnoscia dla ludnosci zydowskiej w enklawie Jerozolimy i na kilka dni przed wyrzuceniem stamtad ludnosci arabskiej, strona arabska zaczela tam strzelanine. Wyrzucenie stamtad ludzi jest sprawa bardzo negatywna, ale porownajmy teraz to z dzialalnoscia Mufti Husajna: * tworzenie batalionow muzulmanskich dla Waffen SS * lobbowanie u Hitlera 'calkowitego rozwiazania' kwestii zydowskiej na Bliskim Wschodzie * dzialalnosc nazistowska w Iraku wobec kompletnie niesyjonistycznej lokalnej spolecznosci Zydow, ktora przez swoja dzika propagande doprowadzila m.in. do pogromu Zydow w Bagdadzie (haslo farhud w wikipedii) * dzialalnosc nazistowska w Egipcie, ktora tez doprowadzila do pogromu na lokalnych Zydach. Mufti Hussajni to nie byl byle-jaki ekstremista... To byl przywodca Palestynczykow, osoba desygnowana w l. 40-tych na prezydenta Palestyny (ktora oczywiscie nie powstala). Dlatego umieszczenie cytatu przemowienia muftiego w radiu berliskim jak najbardziej licuje z cytatem dot. wyrzucenia Arabow z Lod i Ramli. Ja Sadra przedstawiam jako 'niezadowolonego demokrate'? wyczytales to gdzies w moich slowach? Sadr to jest typowy bandziorek, ktory zostal przymuszony zmiany taktyki z wylacznego uzycia sily do taktyki dwuznacznosci miedzy reprezentacja w parlamencie a uzyciem sily. Te 3 ministerstwa jego partia jawnie bojkotuje, choc w ten sposob mogliby zrobic cos dobrego dla Iraku, bo maja wladze. Nie za bardzo rozumiem twoje pytanie 'retoryczne', kto mialby go finansowac: sugerujesz ze koalicja? Gdyby koalicja go finansowala, to po co mialby wzniecac powstanie w kwietniu 2004? Oczywiscie ze wiekszosc Irakijczykow ma w nosie kalifat, ale ja nie mowie o wiekszosci Irakijczykow. Mowie o silnej mniejszosci zlozonej z wielu grup, ktore uznaly, ze do idei uzyskania wladzy w wyniku wolnej decyzji wiekszosci narodu nie beda sie znizac i nie beda jej respektowac. Oczywiscie, ze ta mniejszosc jest liczna! - swiadczy o tym czestotliwosc zamachow bombowych - ktos w koncu im te materialy sponsoruje, ktos rozprowadza propagande, ktos znajduje samobojcow - i ilosc tego jest taka, ze najwyrazniej owa mniejszosc nie jest calkiem mala. Tak, amerykanska inwazja byla bledem, pelna zgoda. Ale po tym bledzie nastapily w grudniu 2005 wolne wybory - jezeli ktos probuje usprawiedliwic zamachowca wysadzajacego most z ktorego korzystaja zwykli ludzie, albo demokratyczny parlament, czy kiedy indziej samobojce wysadzajacego sie na targowisku, - jesli ktos probuje zmazac bezwzgledna wine tych ludzi wylacznym argumentem, ze 4 lata temu byla inwazja, to jest to czlowiek ktoremu duzo pozostalo do nauczenia w kwestii etyki, lekko ujmujac... Odpowiedz Link Zgłoś
anty_krzak Re: chodzi o co innego 13.04.07, 12:24 jeden - a kto probuje kogo usprawiedliwiac? fanatykow nie da sie usprawiedliwic w inny niz fanatyczny sposob. 'niezadowolonego demokrate' - po slowach jak malo mu i nie starcza. zeby starczylo, trzeba wierzyc, ze ta sama droga mozna osignac cel. zobacz te sama sadaze gallupa dzisiaj. izrael nie chce rozmow z syria i iranem. w ostatecznoci rozpocznie wojne, a nie zgodzi sie na rozmowy z rezimem assada czy z ahmadinejadem i innymi. ad reszty: mufti byl antysemita, antysyjonista, itp, itd. czy mufti mohammad amin al-husayni byl tez demokratycznie wybranym przywodca demokratycznego panstwa, ktore aspiruje bezposrednio do swiata zachodniego a nawet do unii europejskiej? owszem utrzymanie wojsk jest konieczne - ale jest to wynikiem bledu. i inaczej powinno to utrzymanie wygladac. sadra finansuje iran, a jest to mozliwe tylko dzieki rewolucji, do ktorej doszlo z powodu operacji ajax. ta mniejszosc, o ktorej piszesz jest silna tylko dlatego, ze amerykanie popelnili tyle bledow przed inwazja, w trakcie inwazji i po inwazji. tak zalosne wykonanie inwazji na poziomie przedszkolaka spowodowalo ten balagan. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Re: chodzi o co innego 13.04.07, 12:45 Chwileczke, nie stosuj prezentyzmu. Status Ben Guriona byl dokladnie taki sam, jak status Al Husajna: byli oni przywodcami grup narodowosciowych w stanie wojny. Dopiero 15 maja Izrael zostal powolany do istnienia, i nikt nie mogl powiedziec czy to bedzie takie, czy smakie panstwo. W tym samym okresie Al Hussajni spokojnie mogl zostac prezydentem Palestyny, bo byl na takowego oficjalnym kandydatem - przeszkodzilo mu 'jedynie' to, ze Egipt i Jordania zaanektowaly tereny palestynskie zamiast dotrzymac obietnicy powstania Palestyny, jak to Liga Arabska oswiadczala... Skoro jednak rozrozniasz miedzy przywodcami panstw i przywodcami nie-panstw, to chyba nic nie staneloby na przeszkodzie gdybys jednoczesnie dopisal sobie do sygnaturki wypowiedzi premiera Iraku Nuriego As-Saida, dazacego do transferu Zydow, ktory w tym celu odbyl nawet podroz do Jordanii (aby ta zezwolila na korytarz)? Nie wspomne o innych przymusowych transferach ludnosci, ktorych w XX wieku liczy sie na ponad 100 milionow ludzi, czesto dokonywanych w czasie pokoju. Po prostu denerwuje mnie ta nieslychana tendencyjnosc ostracyzmu Zydow, ktorzy na dodatek dokonali tych zlych rzeczy w czasie wojny rozpoczetej nie przez nich. No wlasnie, Sadra finansuje Iran. Ale jak Ajax laczysz z rewolucja, to szczerze mowiac nie kapuje zupelnie. Miedzy operacja Ajax a Chomeinim minelo zdaje sie 25 lat. Stosujesz typowy efekt motyla... Mniejszosc nie jest silna 'tylko dlatego, ze Amerykanie'. Amerykanie sa wspolwinni. Ale to, ze swiat odwrocil tylek (i nie chodzi mi tylko o kwestie militarne, bynajmniej), kraje arabskie w najlepszym razie odwrocily tylek (a chocby Arabia Saudyjska, ktora do dzis nie umorzyla Irakowi dlugow), a w najgorszym razie sponsorowaly terroryzm (Iran) lub przynajmniej nei sprzeciwialy sie terroryzmowi (Syria) - to wszystko kladzie wine na wiele, wiele krajow, organizacji, na sama dzisiejsza mentalnosc owej irackiej mniejszosci, na pozapanstwowe organizacje islamistyczne, a w koncu na tych lewakow, ktorzy od lat demonstruja o natychmiastowe wyjscie z Iraku. Tych lewakow, ktorzy w kwietniu 2004 fakt zamkniecia przez Bremera gazety nawolujacej do atakow na koalicje podnosza do rangi zbrodni (bo naruszenie swietej wolnosci prasy), a przy faktach setek mordow na ludnosci, czy zmuszania lekarzy do opuszczenia Iraku sa w stanie z siebie wygenerowac znow jedynie krytyke koalicji - i nic wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
anty_krzak Re: chodzi o co innego 13.04.07, 12:59 tzw. ekeft motyla to uproszczenie teorii matematycznej. naleze do tej grupy ludzi, zajmujacych sie analiza sm, ktorzy uznaja przedstawianie historii w postaci matematycznej za jedyne obiektywne i sluszne. a wedlug matematyki, finansowanie sadrystow przez iran nie byloby mozliwe gdyby przyjac pewne zalozenia dominujace 54 na zasadzie domniemanej kontynuacji. wobec tego - gdyby nie ajax - nie/moze szach - nie/moze savak - nie/moze ajatollah - nie/moze irak:iran - nie/moze as-sadr. masz racje i nie amsz racji. nie mogl zostac prezydentem palestyny, bo palestyna nie mogla powstac. moglbym rowniez dodac wypowiedzi goldy meir - wedlug mnie zwyczajnej terrorystki. mnie nie denerwuje tendencyjna pro-izraelskosc - ja ja uwazam za niepozadana. izrael stosuje taki sam terroryzm jak islamisci. nie ma zadnej roznicy w motywach i celach, jest jedynie w srodkach. mniejszosc jest silna w tym wypadku tylko dlatego ze amerykanie. a to dlatego, ze w danym czasie i w danym miejscu jedynym czynnikiem mogacym zadecydowac o jednym lub drugim wyniku byl czynnik amerykanski, a nie swiat czy arabia saudyjska. i ten wlasnie czynnik amerykanski zawazyl na czyms, co w przeciwnym wyapdku nigdy nie mialoby miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Re: chodzi o co innego 13.04.07, 17:14 Antykrzaku, szczerze dziwie sie, ze poslugujesz sie determinizmem w przypadku opisywania zjawisk w ktorych sklad wchodzi N=kilkaset milionow obiektow (ludzi) przez czas t=25 lat. Po pierwsze skad utrzymujesz, ze nadejscie rewolucji Chomeiniego badz innych 'chomeinoidalnych' scenariuszy nie mogloby byc wynikiem innych warunkow wstepnych? Wystarczy sobie wyobrazic ta sama operacje, ktora by byla dokonana nie przez UK, a przez ZSRR, chocby dlatego ze ZSRR uznaloby to jako zgodne z jej strategicznymi interesami. Po drugie warunki wstepne w postaci operacji Ajax... hmmm... operacja Ajax nie ustanowila szaha, tylko przywrocila szahowi wladze. Nie byl to wiec stricte zamach stanu. Ale jesli juz - to moglo dojsc do dowolnego innego scenariusza! Wystarczyloby, ze szah nie zdecydowalby sie intensywnie przebudowac swojego kraju na modle zachodnia, w wyniku czego nie byloby tak silnego kryzysu. I juz, hasla ekonomiczne, ktore obiecywal Chomeini, stracilyby na nosnosci. To, czy inwazja na Irak spowoduje terroryzm na wlasnych obywatelach w az tak wielkiej skali, sadze ze nikt nie przewidzial. I nie dziwne: sa to zjawiska stochastyczne i przewidywanie polega, jesli juz, to na bilansowaniu estymowanych skutkow dzialan i nadziei, ze koniec tego bedzie pozytywny. Ale skutkow estymowanych, a nie wiadomych! Czym innym jest powstanie arabskiej Palestyny na calosci Palestyny, a czym innym (i o tym mowie) jest powstanie Palestyny na czesci Palestyny, zgodnie z sugestia ONZ (rezolucja dot. partycji). W tym drugim scenariuszu Palestyna nie mogla powstac, bo a) nigdy Arabowie nie zasiedli do negocjacji czy to z Liga Narodow, czy to z ONZ, b) po rezolucji nie zgodzili sie na nia Arabowie, c) po wojnie nie zgodzili sie na to Egipt i Jordania oraz cala Liga Arabska, ktorej sekretarze jeszcze przez dlugie lata utrzymywali, ze nie istnieje odrebny narod Palestynczykow, tylko sa to poludniowi Syryjczycy. Nie mam pojecia ktore wypowiedzi Goldy Meir doprowadzaja Cie do tezy, ze to zwykla terrorystka. Na pewno nie jest odpowiedzialna za czystki w 1948 r. Na pewno nie przebija ona tekstow Nasera o zabijaniu miliona Zydow. Natretnej pro-izraelskosci nie lubie, ale lubie fakty i ich proporcje. I uwazam, ze w swietle nich, reakcja na dowolne dzialanie Izraela, nawet w pelni uzasadnione, wzbudza na calym swiecie fale nienawisci, zas identyczne albo gorsze dzialania wielu krajow arabskich sa zbywane wzruszeniem ramion (no bo maja inna kulture, no bo zachod jest winny, no bo Sudan to nas nie dotyczy, no bo za wszystko co w Iraku sie dzieje winna jest Hameryka, no bo maja w tradycji zemste wiec zabijaja bo musza, no bo sa biedni, no bo religia liczy sie u nich inaczej, no bo kobiety maja inny status, no bo wszyscy wiemy ze nalezy sie im ino rezim i tak dalej, i tak dalej. Ale z ust wielu osob nie uslysze slowa krytyki....) Jesli juz mowimy o jakiejs tendencyjnosci, to wejdz sobie na forum GW->Aktualnosci->Swiat. Ostatnio co 4-5 watek dotyczy Zydow. Nie jest prawda, ze Izrael stosuje taki sam terroryzm, jak islamisci. Islamisci nigdy dobrowolnie nie oddaja zajetego terenu (Izrael tak, kilkukrotnie) i nigdy nie dotrzymuja wczesniej danego slowa (Izrael po podpisaniu pokoju z Egiptem i Jordania nie czuje sie uprawnionym do wkraczania zbrojnego na terytoria tych panstw). Izrael nigdy w czasie pokoju nie zbombardowal duzego budynku cywilnego, jak to zrobili islamisci (WTC). Nigdy tez nie grozil uzyciem broni jadrowej (za wyjatkiem gdyby sam zostal zaatakowany bronia jadrowa), a islamski Iran grozil. W Izraelu budowanie meczetow jest wspolsponsorowane przez panstwo, a wladze nad Wzgorzem Swiatynnym sprawuje islamski Waqf razem z Jordania, zas za czasow gdy tym rzadzila Jordania, Zydzi mieli zakaz modlow przy scianie placzu, z ktorej zrobiono publiczna latryne. Wiele dzialan Izraela jest przesadnych, z pewnoscia IDF czesto narusza prawa czlowieka. Ale zolnierze maja chocby procesy, na ktorych te 2-3 lata odsiedza. Natomiast w przypadku Autonomii nie ma czegos takiego, jak odsiadka za porwanie dziennikarza, czy wystrzelenia Qassamu. I tak dalej, i tak dalej. > mniejszosc jest silna w tym wypadku tylko dlatego ze amerykanie Alez! Amerykanie weszli zarowno do Afganistanu, jak i do Iraku. Mozna powiedziec, ze ludzie w Afganistanie powinni podlegac jeszcze bardziej prostackiej propagandzie. A jednak w Afganistanie zamachy to relatywnie rzadkosc, a w Iraku powszechnosc. Po prostu w swoim 'modelu' uparcie odmawiasz prawa istnienia innym graczom: Iranowi, mediom arabskim, Al Kaidzie, ktora jest organizacja zzewnatrz, swiatowi ktory mogl dac pieniadze na odbudowe, a nie dal, samokrytyce na zachodzie itd itd. Arabia Saudyjska to tylko wybrany przyklad kompletnego desiteressement krajow arabskich, dla ktorych Irak przeciez jest sasiadem. Kurcze blade, spojrz chocby na Iran: Amerykanie usuwajac Saddama, usuneli im najwiekszego wroga, jakiego mieli! napadl na ich kraj i posrednio doprowadzil do smierci miliona mlodych chlopakow. Tak samo zalatwil im rezim w Afganistanie, ktorego poczynania byly zgorszeniem dla calego swiata islamu (bo byly doprowadzone do absurdu i nie na bazie islamu, tylko na jego interpretacji dokonywanej przez podrzednych mullow w obozach dla afganskich uchodzcow w Pakistanie). Skoro Amerykanie zadzialali silnie na korzysc Iranu, powinni dac sobie spokoj z robieniem rozpierdowy od srodka, tylko wplywac na swoje interesy w Iraku w sposob cywilizowany. Mieliby stabilnego sasiada, i jeszcze bez grozby separatyzmu kurdyjskiego, ktora grozi i Iranowi. Odpowiedz Link Zgłoś
anty_krzak Re: chodzi o co innego 13.04.07, 19:36 tez sie kiedys dziwilem. podstawy sa takie, ze kazdy obiekt jest traktowany nie jako nieprzewidywalny tylko ograniczenie nieprzewidywalny [zgodnie z zasada: jesli przykladowo jeden z graczy w trakcie negocjacji postapi w sposob niekonwencjonalnie nieprzewidywalny, np. zamiast zaprezentowac warunek i ustepstwo stanie na jednej nodze i zaspiewa marsylianke, jego wplyw nie jest traktowany jako odchylenie standardowe, tylko jako zdarzenie wplywajace na percepcje uczestnikow gry o przeciwniku, nie na sama gre. inni nie zaczna spiewac marsylianki stojac na jednej nodze, tylko ow gracz zostanie wyeliminowany z gry i zastapiony przez kogos bardziej kompetentnego. w ten sposob nieprzewidywalnosc jest traktowana jako wartosc skonczona - jeszcze nigdy takie podejscie nie zawiodlo]; wyodrebniane sa grupy, do ktorych przyporzadkowuje sie obiekty - w ten sposob oddzielnie traktowany jest wplyw obiektu na grupe i oddzielnie wplyw grupy na calosc, co z kolei daje mozliwosc zastosowania zupelnie inengo modelu wydajnosciowego do ukladow obiekt|grupa i grupa|calosc; podobnie traktowany jest czas - 25 lat to nie jeden model na 25 lat, a, w zaleznosci od problemu np. 25 modeli na rok, albo 25,000 modeli nakladajacych sie na siebie na 25 lat. poki co taki model traktowany jest jako eksperyment - udoskonalany jest przez wirtualne przewidywanie zdarzen, ktore juz zaistnialy. nie ma lepszej metody na jego sprawdzenie - jest niedoskonaly i bardzo trudne jest modelowanie skutkow naturalnych katastrof, ale jest sluszny. kazda ludzka emocja, motywacja, dzialanie i skutek tego dzialania moga byc zapisane w postaci matematycznej. kazde, bez wyjatku. potrzebujesz tylko wiecej czasu, pradu i pieniedzy. utrzymuje tak dlatego, ze nie bylo innych warunkow wstepnych. nie bylo takiej samej operacji zsrr a wszelkie zaangazowanie zssr w tamtym regionie, czasie i na taka skale jest uwazane za nieprawdopodobne. calkowite wycofanie zainteresowania zsrr z iranu bylo waznym elementem relacji wschod-zachod. zsrr nie moglo niczego podobnego zrobic - tu zgadzam sie z p. kissingerem, a rzadko sie z nim zgadzam. ajax byl zamachem stanu, obaleniem demokratycznego rzadu i systemu. scenariusz dzialania rezy byl w znacznej mierze uzgodniony z usa i uk. zdecydowal sie obrac taki kurs, jaki obral i stworzyl taka sciezke rzeczywistosci, jaka mamy obecnie. dalej jestem odmiennego zdania - przed inwazja na irak istnialy scenariusze bardzo, bardzo rozne. od takich, zakladajacych wiwat tlumow, pokoj, demokracje, miod i wino, do takich zakladajacych smierc milionow, skazenie znacznej czesci swiata i ogolne piekielko. po srodku jest to co mamy obecnie. spojrz na to tak: przed inwazja po prostu w gazetach dziennikarze zakladali taki wlasnie rozwoj sytuacji. w pentagonie przewidywaniem nie zajmuja sie dziennikarze, tylko a) najbardziej doswiadczeni eksperci b) najpotezniejsze superkomputery. dlatego nie mam zadnych podstaw zeby uwazac, ze nieco uogolniajac, kazda ofiara kazdego zamachu byla przewidziana w jednym ze scenariuszy. to administracja ksztaltuje dane wywiadowcze w 'tym' usa - a nie na odwrot. odnosnie palestyny. faktycznie, arabowie nie wykazali wiele pozytywnej inicjatywy. ponosza taka sama odpowiedzialnosc za zaistniala sytuacje jak izraelczycy. dla mnie nie ma mniej winnych i bardziej winnych. nie interesuje mnie usprawiedliwienie w religii czy tradycji. golda nic nie 'przebija', bo osobiscie nie uznaje takiego stopniowania. "There is no such thing as a Palestinian people... It is not as if we came and threw them out and took their country. They didn't exist." Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Re: chodzi o co innego 13.04.07, 22:40 Nadal mnie to podejscie dziwi. Scenariuszy jest bez liku z prostej przyczyny: nigdy nie wiadomo, ktora 'frakcja lobystow' o rozwazana decyzje wygra w danym momencie, chocby dlatego ze kraj (Irak) nie jest ukladem izolowanym od wydarzen wszedzie. Najlepszy przyklad - kto wiedzial w 1979 r. jakie sa szanse ataku Saddama na Iran? Kto w Iraku w 1980 r. wiedzial jakie sa szanse jego przegranej? Kto z Iranczykow wiedzial, czy proba wysiodlania rezimu Saddama sie powiedzie? Kto wiedzial, ze zginie 1-2 miliony ludzi przy zerowym rezultacie zmiany granic? Skad Saddam wie, czy broniac sie przed kontratakiem Iranu w 1982 r. bedzie mogl liczyc na jawne poparcie nie tylko USA, ale i ZSRR, Niemiec, Francji? Wszystkie te scenariusze doprowadzaja lub nie doprowadzaja do wzmozenia lub oslabniecia przywiazania obywateli tych 2 krajow do swojej wladzy i wzmacniaja ja lub nie. I na pewno nie w liniowy sposob. Kto w ONZ wiedzial, ze Saddam przez 4 i pol roku storpeduje program Ropa za Zywnosc, przez co zaglodzi milion swoich obywateli? I tak dalej, i tak dalej. Model, o ktorym wspominasz przypomina mi zywo probe ekstrapolacji indeksow gieldowych. Tego typu modele jak sadze, potrafia przewidziec wydarzenia tylko do pewnego momentu: do tego mianowicie, w ktorym nie zachodzi przypadkowo wydarzenie typu silne tapniecie i przetasowuje wszystko. Zauwaz, jak szybko Fukuyama sie wylozyl, i ze Huntington przesadzil (bo zderzenia cywilizacji w specjalnego do dzis za bardzo nie ma). Kto np. wiedzial, ze zginie Sadat? Czy ktos z analitykow politycznych zakladal szybki upadek ZSRR? Kto wiedzial, ze do wladzy w Iranie dojdzie akurat Ahmadinezad, ktory pograzy opinie o tym kraju na swiecie, co z kolei jeszcze bardziej utrudnia Iranczykom dyplomacje? Setki nieprzewidywalnych zdarzen, ktore moim zdaniem doprowadzaja do chaosu. Z czym sie jeszcze w Twoim modelu nie zgadzam, to stopien ufnosci w racjonalnosc ludzkiej natury. Niestety, organizacje islamistyczne sa tym przykladem, na ktorym to sie zalamuje. Masz do czynienia z ludzmi, dla ktorych (przynajmniej czesci z nich) hurysy w niebie sa wystarczajacym powodem, zeby zabic siebie i kilkadziesiat (lub kilka tysiecy - por. WTC) osob. Taliban, goszczac Al Kaide i odmawiajac nawet w najgoretszym czasie wydania Ben Ladena (mimo usilnego namawiania przez niektorych mully Omara do tego - por. Jagielski 'modlitwa o deszcz'), zachowal sie kompletnie nieracjonalnie. Mulla Omar jako obrone przed amerykanskimi rakietami nakazal nalozyc dach swojego 'palacu' gruba warstwa ... opon (zeby sie pociski odbily). Nie przewidzisz tego, czy dojdzie frakcja zdrowego rozsadku, czy nie. Nie doszla. Efekt dzialania Al Kaidy jest pochodna liczby czlonkow, a wiec popularnosci. Popularnosc rosnie z porazkami Amerykanow. Ale jakie sa wspolczynniki proporcjonalnosci, jesli to w ogole jest funkcja liniowa, kto to wie? Mozna tylko probowac szacowac. Jednoczesnie dzialania Al Kaidy wiekszosc odraza - bo sa krwawe. W umysle czlowieka, ktory ma wybrac, idea swiatowego kalifatu sciera sie z zakodowanym w jego DNA wstretem do zbrodni. Jaki jest wspolczynnik przy czlonie zwiazanym z odraza, ktory idzie do bilansu, kto to wie? Sukces Al Kaidy z pewnoscia zalezy od gotowki. Kto jednak wie, do jakich mocodawcow ona dotrze i na jak dlugo? W sytuacji, gdy w tej czesci swiata swoboda dziennikarska jest na najgorszych miejscach (por- sondaz R.S.F.) ? >kazda ludzka emocja, motywacja, dzialanie i skutek tego dzialania moga >byc zapisane w postaci matematycznej. kazde, bez wyjatku. Mylisz sie: zapominasz o zasadzie nieoznaczonosci.... Niestety, nie ma czegos takiego jak 'bez wyjatku'. Co wiecej, nawet w swiecie deterministycznym, czas potrzebny do rozwiazania rownan 'przewidujacych ludzkie emocje' moze byc rzedu 10^100 lat czy cos takiego. Nie przewidzisz wszystkiego, potrzebujesz radykalnych uproszczen, a w uproszczeniach tkwi grozba niezbornosci przewydywania... > a wszelkie zaangazowanie zssr w tamtym regionie, czasie i na taka > skale jest uwazane za nieprawdopodobne a proba zainstalowania przez ZSRR swojego rezimu w Bagdadzie w l. 80-tych? Zauwaz, ze gdy doszlo do inwazji na Irak, armia Saddama miala wsparcie rosyjskich generalow. Podobnie, jak wczesniej pisalem, ZSRR poparlo Irak w czasie iranskiego kontrataku w 1982. Nie musialo nic robic, a poparlo. Ad. superkomputery i przewidywanie scenariuszy. No wlasnie. Jak widac, zle przewidzialy. Pewnie zly model, pewnie zbyt malo dokladne dane, pewnie zbyt krotko liczyly. Chodzi o to wszystko razem. pozdrawiam, na dalsze czesci odpisze pozniej, czasu troche brak Odpowiedz Link Zgłoś
anty_krzak Re: chodzi o co innego 13.04.07, 23:55 masz pelna racje - scenariuszy jest ogromna ilosc - w zaleznosci od okreslonych kryteriow od kilkudziesieciu do kilku milionow. konkretnie w przypadku iraku, jako arene ogolna (mowie o modelu taktycznym) przyjmuje sie irak, panstwa sasiednie, glowne szlaki morskie, powietrzne i drogowe w regionie. o poziom nizej jest podzielony na sektory obszar iraku az do poziomu lokalnego, czyli obszarow zamieszkalych przez mniejsze spolecznosci i dzielnice miast. sprobuje to objasnic tak: kiedy tworzono teorie komputerowych do tworzenia takich scenariuszy, oczywistym problemem byl stosunek ilosc-jakosc. tak jak piszesz, kazda sytuacja wymaga uogolnienia. im wiecej masz mocy obliczeniowej na dany okres czasu, tym bardziej szczegolowe moga byc kryteria. ale teraz pomysl na odwrot - od konca. panstwo nie moze zrobic doslownie 'wszystkiego'. nie istnieje cos takiego jak 'nieskonczona' liczba dzialan - dlatego, ze o ile dzialanie moze byc opisane na wielka liczbe sposobow, to jego wynik paradoksalnie juz nie. mozesz postawic ceglana sciane z tysiecy rodzajow cegiel, uzywajac setek tysiecy kombinacji zaprawy, wykonujac przy tym miliony roznych ruchow, a sama sciana moze odbiegac od pionu o miliardowe czesci milimetra w jedna lub druga strone, ale wynikow koncowych z punktu widzenia modelu jest znacznie mniej niz kombinacji umozliwiajacych ich osiagniecie: sciana bedzie miala okreslona mase, ograniczona szeregiem przewidywalnych czynnikow, i zawierajaca sie w pewnym przewidywalnym przedziale; sciana bedzie stala, albo nie bedzie stala; bedzie spelniala swoja funkcje, badz nie bedzie jej spelniala; kiedy uderzy w nia pocisk, rozpadnie sie lub bedzie stala nadal; podczas deszczu zaprawa rozmieknie, lub nie; istnieja tysiace mozliwosci, ale po pierwsze, jest ich znacznie mniej niz na wejsciu, a po drugie kazda z nich daje sie przedstawic w formie binarnej. nawet najbardziej skomplikowana zamienisz na szereg postaci binarnych - a to ogromne ulatwienie, bo umozliwia optymalizacje software'u i hardware'u. spojrz wiec na z innej strony: czy irak zaatakuje ktoregos ze swoich sasiadow, czy nie? co musialoby sie stac, zeby saddam zaatakowal iran w 1979? co musialoby sie stac, zeby iran lub irak wygral? ile ofiar w ilu miejscach jakiego rodzaju smierc musialoby poniesc, zeby zmienic granice? co by sie stalo, gdyby usa, francja czy zsrr nie udzielily wsparcia irakowi? jakie bylyby konsekwencje ekonomiczne i polityczne dla grup nacisku w tych panstwach? itp, itd. kto w onz wiedzial, jak bedzie wygladala przyszlosc? prawdopodobnie nikt. ale tego tyou zdarzenia mozna akurat bez problemu przewidziec i nie potrzeba tutaj superkomputera liczacego 4 miliardy kombinacji. zacznij od konca - program wyzywi ludnosc iraku, lub nie. modele gieldowe sa bardzo prymitywne ;) jest jedna cecha wspolna - katastrofy naturalne. niezmiernie ciezko jest odwzorowac cos wiekszego niz lokalne trzesienie ziemi, pozar czy mala powodz. ale nie niemozliwe - to tylko kwestia czasu. nikt nie wiedzial,z e zginie sadat. ale gdyby to bylo dzisiaj, pytanie byloby 'co sie stanie jesli zginie sadat?'. czy ktos zakladal szybki upadek zsrr? akurat tutaj mysle, ze wiele osob, ale znowu pytanie wygladaloby inaczej - 'czy w chwili obecnej istnieje zsrr?'. ahmadinejad to tez przyklad stosunkowo przewidywalny, pod wzgledem retoryki. miejsce dla modeli jest gdzie indziej. wyobraz sobie taka sytuacje: do wladzy dochodzi ahmadinejad, szczegolnym powazaniem cieszy sie u niego pewien przyjaciel ze studiow, ktory obecnie pracuje jako naukowiec w jednym z wojskowych osrodkow badajacych bron biologiczna, dzieki temu osrodek dostaje dodatkowe fundusze i pomoc wywiadu, zakupione zostaja nowe komputery, zatrudnieni rosyjcy naukowcy, itp. o ile procent wzrasta szansa, ze program badawczy dotyczacy broni genetycznej doswiadczy skokowego rozwoju? jak wzrasta szansa na przypadkowe, przelomowe odkrycie w genotypie ktorejs z grup etnicznych? nie ma czegos takiego jak ufnosc w racjonalne dzialanie. przewidywalnosc fanatyka polega na tym, ze jest fanatykiem. to co z pozoru moze wydawac sie niracjonalne (jak wybor smierci i hurys) staje sie zupelnie normalne z innego punktu widzenia. dla obiektu x najwyzszym celem jest dobro rodziny - bedzie dzialal dla dobra rodziny w miare dostepnych informacji. dla obiektu y najwyzszym celem jest smierc zgodna z pewna bardzo szczegolowa interpretacja koranu - bedzie dzialal zgodnie z tym celem, posiadanymi informacjami i srodkami. omar - i znowu, mogl zrobic milion roznych rzeczy. rezultat? bin laden opuszcza afganistan, lub nie. prawo goscinnosci bierze gore, lbu gore bierze tzw. rocjonalne myslenie w kategoriach wartosci zachodnich. efekt koncowy - wojna w afganistanie lub jej brak, przy czym mozliwe jest tysiac powodow. z tm wstretem do zbrodni bylbym ostrozny. tutaj jest sprawa mocno pokrecona, ale zauwaz tylko jedna prawidlowosc: przywodcy w grupach wykazujacych sie nawet umiarkowana tendencja do ekspansji i agresji, to w zdecydowanej wiekszosci przypadkow jednostki charakteryzujace sie osobowoscia psychopatyczna. tak jak menadzerowie wyzszego szczebla. o emocjach: a nieprawda. jednak uwazam, ze to ja mam racje. zasada nieoznaczonosci w tym wypadku jest nieistotna. powiem wiecej - wedlug mojej 'szkoly' cos, co jest zwane wolna wola (w waskim znaczniu, w szerokim znaczeniu wolna wola nie istnieje) mozliwe jest tylko na pewnym poziomie aktywnosci elektrycznej mozgu. kiedy w danym szacowaniu posuniesz sie wystarczajaco daleko, to juz podjales decyzje, nawet jesli nie masz tego swiadomosci i wciaz wydaje ci sie, ze sie zastanawiasz. masz slusznosc w tym miejscu - nie istnieje system zdolny do symulowania nawet prostego ukladu emocjonalnego wykorzystujacego liczbe elementow zblizona do tych wykorzystywanych w mozgu (wirtualnych), przy jednym zalozeniu - ze dzialasz w dobrym kierunku. uprosc nieznacznie i wykorzystaj zlota zasade - mysl od konca - i juz. dostepny pakiet emocji i mozliwa liczba kombinacji emocja/dzialanie szybko rosnie do niesonczonosci, ale jesli myslisz na odwrot, jest zupelnie inaczej. kazda emocje prowadzaca do kazdej motywacji mozesz wtedy zapisac w prosty sposob, w stworzone ta metoda uklady sa wysoce powtarzalne. 54 a 91 to gigantyczna roznica. wsparcie rosyjskich generalow bylo zabiegiem ekonomicznym - to pol-darmowy sposob na szczegolowa obserwacje jak sprzet radziecki zachowa sie w konfrontacji ze sprzetem zachodnim. jestem gleboko przekonany, ze to co obecnie dzieje sie w iraku, jest dokladnym odwzorowaniem cyfrowego zapisu wyniku jednej z symulacji gdzies gleboko w ktoryms z centrow komputerowych nsa czy dod. komputer zrobil swoje, technicy zrobili swoje, ale ludzie podejmujacy decyzje postanowili, ze prawdziwy bedzie inny, ladniejszy scenariusz. mylili sie. ale to pewnie tez w tym scenariuszu zostalo zapisane. pozdrawiam, niestety teraz na pare dni nie bede mogl odpisywac. Odpowiedz Link Zgłoś
kpix cz.2 14.04.07, 00:07 To teraz na temat Palestyny. 1. Golda. Cytat a. Po pierwsze jest on mocno znieksztalcony. Szerszy akapit wyglada tak: There were no such thing as Palestinians. When was there an independent Palestinian people with a Palestinian state? It was either southern Syria before the First World War, and then it was a Palestine including Jordan. It was not as though there was a Palestinian people in Palestine considering itself as a Palestinian people and we came and threw them out and took their country away from them. They did not exist. " en.wikiquote.org/wiki/Golda_Meir Akcenty juz troche inne, nie? Zreszta znieksztalcanie cytatow izraelskich przez rozne serwerey to jest klasyka, mam nadzieje, ze nie musze Cie do tego zjawiska przekonywac. Teraz co to tresci. To, co Ty uwazasz za przejaw terroryzmu, jest niestety prawda. W historii nie istnialo cos takiego, jak narod Palestynczykow, na ile za narod klasycznie uznajemy odrebnosc od innych na podstawie jezyka, kultury, panstwa ze stolica, wspolnej historii, odrebnych zwyczajow, nawet religii. Nic takiego nie bylo w przypadku Palestynczykow - co nie oznacza (i to podkreslam), ze dzis nie stanowia narodu. Dzis stanowia, wtedy nie. Stanowia poprzez odrebne od innych Arabow doswiadczenie, wspolnego wroga. Przez lata zreszta Liga Arabska utrzymywala dokladnie to samo i Hafez Al Asad mial Palestynczykom do powiedzenia to samo: nie jestescie Palestynczykami i to nie jest Palestyna, tylko jestescie Syryjczykami i jest to poludniowa czesc Wielkiej Syrii. I to samo twierdzilo do pewnego czasu wielu ludzi z Palestyny: Way back on March 31, 1977, the Dutch newspaper Trouw published an interview with Palestine Liberation Organization executive committee member Zahir Muhsein. Here's what he said: "The Palestinian people does not exist. The creation of a Palestinian state is only a means for continuing our struggle against the state of Israel for our Arab unity. In reality today there is no difference between Jordanians, Palestinians, Syrians and Lebanese. Only for political and tactical reasons do we speak today about the existence of a Palestinian people, since Arab national interests demand that we posit the existence of a distinct "Palestinian people" to oppose Zionism. www.worldnetdaily.com/news/article.asp?ARTICLE_ID=28222 Cytat b. Wszystko naprawde zalezy, jaki jest kontekst tego cytatu. Jesli kontekst jest taki, ze nie ma nikogo, bo to nasze (co byloby sprzeczne z przyszlym oddaniem Synaju przez Begina), to potepiam. Ale jesli kontekst jest taki, ze nie ma nikogo, bo nikt nie chce z nami pokoju (jest marzec 1969 roku), to jest to po prostu fakt. Wtedy tak bylo. Cytat c. Kretynskie jak na moj swiatopoglad, ale nie jest to potwierdzenie terroryzmu Meir. Skonfrontuj to na chwile (ja jednak uwazam, ze istnieje pewna drabina powagi czynow) z takimi haslami: 1. 'The existence of Israel is an error which must be rectified. This is our opportunity to wipe out the ignominy which has been with us since 1948. Our goal is clear - to wipe Israel off the map' ---> Prezydent Iraku A.R.Arif, 31 V 1967 www.jewishvirtuallibrary.org/jsource/History/67_War.html 2. 'Our basic objective will be the destruction of Israel. The Arab people want to fight...' ---> Gamal A. Naser news.bbc.co.uk/onthisday/hi/dates/stories/may/30/newsid_2493000/2493177.stm 3. 'Our forces are now entirely ready not only to repulse the aggression, but to initiate the act of liberation itself, and to explode the Zionist presence in the Arab homeland. The Syrian army, with its finger on the trigger, is united....I, as a military man, believe that the time has come to enter into a battle of annihilation.(7)' ---> Hafez Al-Assad, jeszcze jako szef sztabu www.jewishvirtuallibrary.org/jsource/History/67_War.html Dlatego podtrzymuje, ze istnieje jednak pewna roznica, calkiem duza, miedzy Golda Meir a osobami, z ktorymi bezposrednio weszla w 'utarczke'. Zreszta przeinaczanie cytatow Syjonistow (nie przez Ciebie, tylko przez portale i ksiazki) jest stara praktyka. Historyk Benny Moris, ktory jest w internecie wyniesiony na bozyszcze w kwestii wypedzenia Palestynczykow, jest facetem ktory zeby udowodnic teze posuwa sie do przekrecania cytatow zrodlowych (a jest historykiem z Beer Szewy). W akurat tym temacie zawsze uwazac, skad cytat pochodz, bo mozna sie bardzo zdziwic. Ufff, odpowiedz na 3 Twoje zdania zajela mi tak dlugi post. Nie zdaze dzis odpowiedziec na reszte, ale zupelnie w skrocie ciesze sie, ze stosujesz jakies obiektywne standardy nazywania terroryzmu niezaleznie od tego, kto sie nim posluguje. Tylko maly komentarz: dowolny ruch zolnierzy IDF jest sledzony przez rzesze reporterow. Jest x organizacji, np. TIPH, ktore jezdza samochodami i fotografuja zolnierzy IDF na roznych kawalkach terytoriow. Mowi sie o kazdej pojedynczej smierci, czy nawet sprzeczce. Naturalnie, to sa czyny zle. Tyle tylko, ze nigdzie na swiecie chyba zadna armia nie jest pod takim okiem reporterow, organizacji ngo, a jak przyjdzie do byle kladki na Wzgorzu Swiatynnym, odzywaja sie... przywodcy panstw. Umowmy sie, nic takiego nie ma ani w Sudanie, ani nigdzie. W poprzednim tygodniu zginelo w Somalii 1000 osob. Tyle, co w calej wojnie libanskiej w 2006 r. Czemu nie ma wielkiego halo w prasie, potepienia przez UE, Rosje, Lige Arabska, rezolucji RB ONZ o 'powaznym zaniepokojeniu'? No dlatego, ze nie ma runu przeciwko Etiopii czy Somalii. Nie ma zapotrzebowania, nie ma mediow, ofiary gina bez migawki aparatu. Rada Praw Czlowieka ONZ wydala do tej pory zdaje sie 9 rezolucji: 8 przeciwko Izraelowi i 1 przeciwko Sudanowi. Zero w/s Kuby, Korei, Al Kaidy, Sudanu, Birmy, Chin i pewnie kilkunastu innych miejsc na swiecie. Czym innym jest wiec szum medialny, a czym innym realna sytuacja. Czym innym jest rzetelna (i czesto uzasadniona) krytyka Izraela, a czym innym to, co sie w ONZ i mediach dzieje. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: A na co to rzutuje? 13.04.07, 11:52 > wobec tego raczej sluszne jest zalozenie, ze gdyby wciaz rzadzil saddam, do teg > o zamachu bu nie doszlo. tak jak do setek innych. To skąd taka krytyka Abu Ghraib i Guantanamo? To ledwo namiastka metod Saddama, a jak widać inaczej tam się nie da zaprowadzić spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
anty_krzak Re: A na co to rzutuje? 13.04.07, 12:09 skad krytyka? a no stad, ze opinia publiczna inaczej postrzega pewne problemy, w zaleznosci od tego, kto dokonuje jakich czynow. liberalne demokracje, ktore oparte sa na wolnosci, rzadach prawa i poszanowaniu praw czlowieka nie sa postrzegana przez wlasnych obywateli jako uprawnione do stosowania takich metod, jakie stosuja rzady niedemokratyczne. wyjatkiem sa sytuacje, kiedy dojdzie do nadzwyczajnego zdarzenia, w ktorym ofiarami sa obywatele danego panstwa demokratycznego. jednak musi to byc naprawde 'wielkie' zdarzenie, bo, jak pokazuje historia, nawet wydarzenie na skale 9-11 jest zbyt 'male'. kiedy w iranie rzady sprawowal szach, przy pomocy swojej sluzby bezpieczenstwa savak, jego relacje z zachodem byly doskonale. kiedy w korei poludniowej synghman rhee czy park chnug-hee brutalnie tlumili opozycje, wszystko bylo ok - bo w jednym przypadku wazniejsza byla ropa, a w drugim komunistyczne zagrozenie. saddam hussein byl wielkim przyjacielem zachodu, kiedy walczyc z iranem. bron chemiczna, ktorej uzyto przeciw iranczykom, nie byla bronia iracka. na zachodzie byly protesty, owszem. z iranu dochodzily glosy o wspieraniu przez zachod mordercy. bioroc pod uwage rozwoj mediow, w owym czasie byl nie mniejszy balagan niz z guantanamo i abu ghraib. i co z tego? czy wtedy opinia publiczna nie miala nic do powiedzenia? tak jak pisalem - saddam hussein powinien zostac odsuniety od wladzy w inny sposob. ameryka popelnila wielki blad, za ktory zaplacimy wszyscy. Odpowiedz Link Zgłoś
darthmaciek Inwazja na Irak byla bledem - tu zgoda 13.04.07, 14:22 tylko co teraz? Czy wojska koalicji maja sie wycofac jak najszybciej i dac Irakijczykom wolna reke w rozwiazaniu swoich problemow miedzy soba? Ja nawet nie mialbym nic przeciwko temu, tyle, ze nalezy oczekiwac wtedy jeszcze wiekszego rozlewu krwi i byc moze takze ingerencji panstw osciennych - sunickich po stronie sunitow i Iranu po stronie szyitow. Perspektywa malo zachecajaca. To, ze najezdzajac Irak Bush dal swiatu w 2003 roku zatruty podarunek na wiele lat nie podleg a kwestii - ale CO teraz zrobic? Co proponujesz? I pytam bez zadnych podtekstow - po prostu sam nie jestem pewien jakie jest najlepsze rozwiazanie i kazda opinia bylaby mile widziana. Odpowiedz Link Zgłoś
misza36 Re: Inwazja na Irak byla bledem - tu zgoda 13.04.07, 15:44 jedynym wyjsciem jest podzial iraku na 3 czesci obawiam sie tylko ze moze sie rozpetac nastepna wojna tm razem kurdyjsko turecka jednym slowem wpadli w szambo wyjscia nie ma ani zostac ani wyjsc bo bedzie jeszcze gorszy burdel Odpowiedz Link Zgłoś
anty_krzak Glowne opcje: 13.04.07, 17:13 to, jak czesto w podobnych przypadkach, zalezy. opcja1: czy przyjmujesz, ze przywodcy panstwa w pewnych kluczowych momentach historii maja prawo poswiecic tysiace, czy dziesiatki tysiecy ludzi, aby walczyc o panstwo - jako o dobro najwyzsze? jesli tak, to saddam byl co najmniej odpowiednim przywodca, to po pierwsze - oznacza to, ze trzeba zaprzestac demonizowania saddama i baath a zaczac przedstawiac saddama jako czlowieka, ktory byl zmuszony do pewnych tragicznych posuniec kierowany nie interesem wlasnym, ale interesem panstwa irak. czy w obecnej sytuacji politycznej i spolecznej byloby to mozliwe bez uzycia przymusu bezposredniego wobec znacznej czesci spoleczenstwa? po drugie w iraku nie moze panowac demokracja - w chwili obecnej. musialby powstac rzad wojskowy, dominujaca pozycje musialaby zajac armia, jako jedyna instytucja zdolna do stlamszenia w swoich szeregach podzialow na szyitow, sunnitow i kurdow oraz zjednoczenia swoich czlonkow wokol idei 'panstwo irak'. rzady wojskowe musialyby miec poparcie, a) chociaz czesci szyitow, sunnito i kurdow, byc w miare sprawiedliwe w podziale dochodow oraz opierac sie na doradcach-technokratach - najlepiej zlozonych z ekspertow z szeregu krajow niezaangazowanych i neutralnych ideologicznie, religinie i historycznie; b) usa i ue, japonii, czesci krajow ameryki lacinskiej, indii i kilku krajow azjatyckich i afrykanskich - poparcie aktywne i otwarte, lub aktywne i niejawne. powod to organizacja systemu przymusu - w powyzszej sytuacji zamieszki, proxy-powstania, masowe rozruchy i bunty bylyby nieuniknione. a jedyny sposob, zeby zapewnic masowa kontrole i tlumienie rozleglych zamieszek bez powodowania znacznych strat wsrod ludnosci cywilnej, to stosowac zaawansowana technologie. zamiast zwyklych karabinow, gazu lzawiacego i granatow (czyli dzialan przy wielkiej skali rozruchow, mimo wszystko selektywnych i malo skutecznych) - tzw. bron soniczna, czy mikrofalowa - do tego potrzebne sa ogromne pieniadze i wsparcie poteg technologicznych. tylko wtedy spoleczenstwa zachodnie bylyby w stanie zaakceptowac zaangazowanie swoich panstw we wsparcie niedemokratycznego rezimu wojskowego, gdyby liczba ofiar utrzymywana byla ponizej pewnego poziomu i takie wsparcie zostalo przedstawione i obiektywnie udokumentowane jako niezbedne dla unikniecie wiekszej katastrofy. podsumowanie1 - niedemokratyczny rzad wojskowy, utrzymujacy sila porzadek i jednosc iraku, przy aktywnym wsparciu szeregu panstw z calego swiata; czyli powrot do rozbudowanego i 'ulepszonego' systemu saddamowskiego opartego na sztucznie podsycanym i odpowiednio tlumionym nacjonalizmie i poczuciu tozsamosci religijnej, zakonczony utworzeniem demokratycznego, spajanego przez poczucie przynaleznosci panstwowej iraku skladajacego sie z trzech, szeroko autonomicznych regionow. opcja2: uwazasz, ze najwazniejsze sa wilsonowskie idealy samostanowienia, ludzie zawsze postepuja racjonalnie i optymalnie, zawsze dzialajac w najlepszym dla siebie interesie? to rozbicie iraku. zakonczenie tej farsy zwanej irackim rzadem i parlamentem, rozpoczecie przez usa wielkiej kampanii dyplomatycznej na forum onz, zwienczonej wprowadzeniem do iraku dodatkowych dziesiatek lub setek tysiecy zolnierzy z sil onz, nadanie obecnym juz wojskom usa specjalnego mandatu onz na mocy rezolucji zgromadzenia ogolnego oraz rady bezpieczenstwa. zostaja utworzone sily rozjemcze, kraj zostaje podzielony na trzy suwerenne czesci, w kazdej bezpieczenstwa, stabilnosci i granic pilnuja dziesiatki tysiecy zolnierzy onz. w ten sposob nie dochodzi do wojny domowej. powstaje kurdystan, wzniecajac furie turcji i iranu. jakims sposobem nalezaloby powstrzymac turcje i iran od interwencji zbrojnej (jakims sposobem, czyli najprawdopodobniej przez wprowadzenie tam licznych wojsk onz oraz odpowiednie gwarancje miedzynarodowe). panstwo centralne (sunnickie) musialoby miec zagwarantowane odpowiednie zloza oraz dostep do zatoki, podobnie jak kurdystan. przy tym rozwiazaniu z jednego, niegdys silnego panstwa powstaja trzy slabe i male niestabilne organizmy, podatne na dodatkowo destabilizujace wplywy z zagranicy. podsumowanie2 - irak zostaje rozbity na trzy niepodlegle panstwa. kurdystan na polnocy, wspierane przez arabie saudyjska panstwo sunnickie w centrum oraz wspierane przez iran panstwo szyickie na poludniu. do kazdego z nich zostaja wprowadzone wojska onz i zostaja tam przez ustalony okres czasu (np 5-10 lat) pelniac poczatkowo funkcje wojska, policji i strazy granicznej, po czym stopniowo przyjmujace status obserwatorow i zastepowane w swojej misji przez instytucje kazdego z trzech panstw. po wycofaniu konieczny bylby zapewne staly nadzor miedzynarodowy nad grnicami kazdego z panstw. osobiscie uwazam, ze jedno panstwo irak okazaloby sie z czasem najlepszym rozwiazaniem dla wszystkich trzech grup - sunnitow, szyitow i kurdow. dlatego popieram albo utworzona przy aprobacie swiata dyktature wojskowa, w formie mozliwej do zaakceptowania dla zachodnich spoleczenstw, ktora utrzymalaby jednosc iraku sila, przy minimalnych stratach w ludnosci cywilnej. albo rozwiazanie drugie, z umieszczeniem w iraku znacznych sil onz. tak utworzone trzy panstwa mialyby zapewniona specjalna ochrone przed nadmierna ingerencja swoich sasiadow. moim zdaniem po uplywie pewnego czasu mozliwe byloby wtedy ponowne zjednoczenie iraku w panstwo federacyjne, na zasadzie demokratycznych referendow. szyici, sunnici i kurdowie zapewne dostrzegliby w koncu, ze jedno panstwo federacyjne jest mimo wszystko silniejsze i potencjalnie bogatsze, niz trzy male. kazda minuta obecnej polityki usa w iraku przybliza opcje najgorsza - czyli podzial iraku na trzy slabe panstwa, dodatkowo oslabiane z zewnatrz, poprzedzony krwawa i dluga wojna domowa, po czym najprawdopodobniej do nowo utworzonego kurdystanu wkraczaja wojska tureckie i/lub iranskie. do panstwa szyickiego wkraczaja sily iranu, dochodzi do walk na pograniczu szyicko-sunnickim, rozpoczyna sie regularna wojna, a po stronie sunnitow militarnie udziela sie arabia saudyjska. i caly region zamienia sie w pole walki, ktore moze ostatecznie objac caly swiat - bo zaczna tonac tankowce i beda wysadzane rurociagi i rafinerie na calym bliskim wschodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
hahak snow21 idioto!!! przestan rozpisywac sie tytulami! 14.04.07, 00:42 mozesz strescic sie w jednym miejscu i nie zasmiecac forum.Tresci w tym i tak nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
loader Niesłychane zamachy w Bagdadzie 13.04.07, 11:19 najpilniej strzeżony na świecie? a zamachowcy się pewnie teleportowali... Odpowiedz Link Zgłoś
anty_krzak Re: Niesłychane zamachy w Bagdadzie 13.04.07, 11:29 zamachowcem byl prawdopodobnie jeden z ochroniarzy jednego z parlamentarzystow. Odpowiedz Link Zgłoś
jrjrjr Re: Niesłychane zamachy w Bagdadzie 13.04.07, 12:52 Amerykanie, włażąc do Iraku, nie brali pod uwagę ukrytego konfliktu sunnicko- szyickiego, który wybuchł z chwilą, gdy upadła władza Saddama. Teraz nie mają pojęcia, co z tym zrobić. Jeśli wyjdą, sunnici wyrżną szyitów i wzajemnie, a gdy zostaną, będzie to samo, tylko w wolniejszym tempie. Odpowiedz Link Zgłoś
misza36 Re: Niesłychane zamachy w Bagdadzie 13.04.07, 14:13 saddam moze i byl zbrodniarzem ale najwieksze zbrodnie popelnial gdy byl sojusznikime gad blesju usa wtedy walczyl z iranem i byl fajny jak inni dyktatorzy wspierani przez gad blesju popelnil chlop blad zaatakowajl kraj z ropa kuwejt i to sie na nim zemscilo, swoja droga nie patyczkowal sie z czubami islamskimi stworzyl swieckie panstwo rzadzone przez socjalistyczna partie baas ktorej woekszosc przywodcow byla po studiach w krajach ewg znacznie lepiej rzadzili krajem niz te czuby islamskie w rodzaju al sadra itp efekt widzimy dwa odlamy islamksie morduja sienawzajem na aulicach jeden wielki burdel , gad blesju usa wspiera tylko szyitow w mordowaniu sunnitow bo tamci sa zli ale juz ci sami sunnici z arabii saudyjskiej sa juz dobrzy i to nic ze najwiecej kasy na al kaide idzie wlasnie z tego kraju, to fajny kraj ma rope i sojusznik dzordza dablju busza Odpowiedz Link Zgłoś
adamencjusz a gdyby.... 13.04.07, 14:33 A gdyby tak w Polsce jakis obcy rzad, nie wazne jaki, postanowil przyjsc i zrobic porzadki po swojemu? Niechby nawet pozbyli sie znienawidzonej i skorumpowanej administracji i niechby przywodcami zrobili tych najmadrzejszych i najbardziej demokratycznych. Czy bylibysmy w stanie zaakceptowac taka sytuacje? Irak jest panstwem o starozytnych korzeniach. Jego historia byla zapisywana w pismie klinowym jeszcze przed powstaniem Bibli. Co wiecej- Irak Husajna byl przyjacielem- I Polski (ilu Polakow tam pracowalo i zylo w przyjazni z tubylcami) i Stanow zjednoczonych (Husajn mial np. kolekcje prezentow od prezydentow ze Stanow, skladali mu oni przyjacielskie wizyty). Odpowiedz Link Zgłoś
misza36 Re: a gdyby.... 13.04.07, 14:39 mowilem przeceiz ze gdy mordowal kurdow i szyitow to wtedy to stanom nie przeszkadzalo chlop popelnil potem blad a przez iracka akcja stracilimsy cala sympatie krajow arabskich do anszego kraju i wiele kontkatow handlowych wiekszosc przywodcow iraku syrii libii lagierii studiowala w naszym kraju i miala do nas dobry stosunek w jednej chwili stracilismy to wszystko i stanelismy w jedneym szeregu ze znienawidzonymi [rzez nich panstwami kolonialnymi typu wlk brytania czy usa Odpowiedz Link Zgłoś
misza36 Re: Niesłychane zamachy w Bagdadzie 13.04.07, 15:41 co to za cenzura ktos wykasowal moj post o saddamie Odpowiedz Link Zgłoś
leonard3 Re: Niesłychane zamachy w Bagdadzie 13.04.07, 18:07 I z czego tu sie cieszyc? Tu juz nie wiadomo od dawna kto gra a kto tanczy. Chaos tanca smierci. Odpowiedz Link Zgłoś
3m05 Prorok jaki czy co? 13.04.07, 19:15 "(Rice) poproszona o ocenę planu stabilizacji Bagdadu odparła: - Zapowiadaliśmy, że będą lepsze dni i gorsze dni". Im gorzej, tym lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Prorok jaki czy co? 14.04.07, 00:34 Czytając starą prasę sprzed lat i program PNAC wszystko przebiega wg. planu, trudno narzekać. Choć trzeba i to głośno. Odpowiedz Link Zgłoś