Dodaj do ulubionych

Sprzeciw Estonii zagraża planowi budowy Gazocią...

16.04.07, 15:16
Trzymam kciuki za Estończyków.
Obserwuj wątek
    • zigzaur Szwecja i Finlandia coraz bliżej NATO. 16.04.07, 15:50
      I taki będzie efekt tych rosyjsko-niemieckich awantur na Bałtyku.

      Czy wiecie, jak po fińsku "rura"?

      putki
    • lubat Sprzeciw Estonii zagraża planowi budowy Gazocią.. 16.04.07, 16:08
      "Estonia sprzeciwia się budowie bałtyckiej magistrali, gdyż obawia się, że po
      oddaniu jej do użytku może zostać odcięta od dostaw rosyjskiego gazu."

      A wcześniej nie może być odcięta?
    • tuchaczewsky.miron a co ma tam jakas estonia 16.04.07, 16:37
      do inwestycji europejskiej, strefa ekonmiczna - co to za cud, sa wody
      przybrzezne, tam sie moga rzadzic. Trzeba bedzie cos przesunac, to sie przesunie
      estonie, trase budowy zabezpieczy marynarka wojenna i po krzyku, ktory to kraj
      sie osmieli zaatakowac flote rosyjska?
      Te bzdurne informacje, nie powstrzymaja inwestycji XXI wieku, tak jak nie
      powstrzymano budowy kanalu suezkiego. Koniec z rurociagiem przez polske, jest
      zardzewialy, stary, zagraza bezpieczenstwu energrtycznemu europy. Polska nie
      bedzie dluzej szantazowac obu stron i Rosji i Niemiec.
      • zigzaur Estonia jest suwerennym państwem, które 16.04.07, 16:52
        ma prawo bronić swych interesów.

        To Niemcy zostały za karę pozbawione suwerenności a i Rosji by się to przydało.

        "Który to kraj ośmieli się zaatakować flotę rosyjską?"
        Japończycy to zrobili i to z powodzeniem. Na prawie pół wieku pozbyli się Rosji
        u swych portów.

        Niemcy nie są żadną "stroną". Niemcy są krajem członkowskim Unii i NATO. Jak się
        Niemcom nie podoba, to znowu mogą być strefami okupacyjnymi.
        • fawad Re: Estonia jest suwerennym państwem, które 16.04.07, 18:23
          Floty rosyjskiej nie trzeba atakowac by sie jej pozbyc, wystarczy poczekac az
          sama zacznie strzelac.

          TomiK
          • zigzaur Wypijom za russkij fłot! 16.04.07, 21:04
            Do dna!
    • 1a40 Sprzeciw Estonii zagraża planowi budowy Gazocią.. 16.04.07, 17:07
      rzucic rure z Dani do Polski,krotki odcinek,a te rurki ponoc nie moga sie
      krzyzowac i sprawa rozwiazana...
      • zigzaur Mam lepszy pomysł: 16.04.07, 17:39
        Wybudować most, a jeszcze lepiej groblę z autostradą Tallin-Helsinki.
        • bezportek Grobla Tallin-Helsinki? 16.04.07, 17:50
          Pomysl smialy, ale czy sobie wyobrazasz ten smrod, jak szajs z peterburka
          zacznie sie kisic w sadzawce, zamiast rozplywac sie na caly Baltyk? Przy
          wschodnim wietrze Europa bedzie jechala kacapem jak stara bladz bez granic.
          • zigzaur Re: Grobla Tallin-Helsinki? 16.04.07, 18:03
            Sfermentuje na biogaz, który następnie zostanie przesłany gazociągiem.
    • phun Ten Gazociag i tak powstanie mimo prob 16.04.07, 18:52
      politycznego sabotazu, w interesie PL lezy aby on powstal i wzmocnil niezaleznosc energetyczna UE od niespokojnych rejonow swiata, zwlaszcza bliskiego wschodu.

      Ponadto nie przystapienie do budowy gazociagu przez kaczynskich to rodzaj politycznego
      sabotazu na tym panstwie ktore powinno byc karane z mocy ustawy

      www.lewica.pl
      www.trybuna.com.pl
      www.nie.com.pl
      • fawad Re: Ten Gazociag i tak powstanie mimo prob 16.04.07, 20:27
        W interesie RP lezy aby powstal gazociag ale na pewno nie ten.

        TomiK
    • 3m05 Ile kosztuje sprzeciw Estoni? 16.04.07, 21:28
      "Rosyjsko-niemiecka rura musiałaby wówczas przebiegać przez wody terytorialne
      Estonii, a na to potrzebna byłaby zgoda rządu tego kraju".

      Pytanie - ile kosztuje zgoda rzadu Estoni na rure? Ile potrzebuje zarobic pan
      Griazin zeby nie utrudniac. A moze warto zastanowic sie, ile kosztuje cala
      Estonia? :)
      • eva15 Re: Ile kosztuje sprzeciw Estoni? 16.04.07, 22:28
        A po co? Po co Rosji i Niemcom takie bezsensowne wydatki?
        • zigzaur Re: Ile kosztuje sprzeciw Estoni? 17.04.07, 01:10
          W bezsensownych wydatkach (na byłą NRD) Niemcy są mistrzem świata. Rosja też
          niepotrzebnie wydaje pieniądze np. na Leppera, Rydzyka czy Giertycha.
          • eva15 Re: Ile kosztuje sprzeciw Estoni? 17.04.07, 01:53
            Ale gdybyś ty wydał na dobrego lekarza to byłoby i sensowne i potrzebne - wręcz
            pilnie, sądząc po tym poście.
    • eva15 Jaka jest alternatywa dla gazociągu? Jakim kosztem 16.04.07, 23:01
      Jaka jest alternatywa dla tego gazociągu? I jakie będą tego koszty?

      Zakładając, że "dzięki" Polsce i Pribałtyczce ten gazociąg jednak nie
      powstanie, warto sobie zrobić rachunke zysków i strat w Polsce, Estonii i
      innych walecznych krajach. Zyskiem byłaby połechtana pycha i zaspokojony
      (częściowo) rewanżyzm.

      I na tym koniec, ja wiącej zysków nie widzę. Reszta to już same straty.

      Gaz - nawet jeśli wzrosną koszty- będzie skraplany i przesyłany drogą morską
      do Niemiec. To raczej PEWNE, bo niesposób uwierzyć, bądąc przy zdrowych
      zmysłach, że Rosja da się siłą i szantażem zmusić Estonii czy Polsce do dania
      im swego gazu w tranzyt. Szantaż jako sposób na Rosję można zapomnieć -warto
      wyciągnąć lekcję z "afery" mięsnej.

      Wyższe koszty gazu odbiją się na kalkulacjach niemieckich i dodatkowo zniechęcą
      ich do takich nowych członków Unii, którzy w zamian za pomoc rzucają im wciąż
      nowe kłody pod nogi. EU, zwłaszcza w aktualnej rozszerzonej formie, nie w jest
      jakimś wiecznym raz na zawsze danym projektem i istnieć tak naprawdę może tylko
      tak długo, jak długo opiera się na Niemczech. Bez nich tacy Francuzi czy inni
      Hiszpanie BŁYSKAWICZNIE solidarność (kasową) z biednym Wschodem oleją.

      Tak więc, niezależnie od tego czy się ich lubi czy nie, Niemcy są gwarantem
      korzyści unijnych dla "nowych", ponadto są największą, najsilniejszą gospodarką
      unijną i największym dawcą netto kasy, oraz leżą unijno-centralnie. Z kolei
      Rosja jest największym na świecie dostawcą surowców i również niezależnie od
      tego, czy się ją lubi czy nie, niesposób istnieć gospodarczo bez jej dostaw.
      Alternatywą jest chrust z lasu.

      Czy Polsce, Estonii, Litwie wystarczy lasów, zwłaszcza BEZ dopłat unijnych? Czy
      ci, którzy dziś zagrzewają je do walki pomogą, gdy pomoc będzie pilnie
      potrzebna? Warto zerknąć do Gruzji, jak tam pomagają i komu i co z tej pomocy
      ma naród, który jeszcze szybciej i liczniej opuszcza swą zdemokratyzowaną
      ojczyznę niż czynią to dziś Polacy.

      Jakie więc tak na prawdę mają być zyski z tej blokady gazociągu? Czy ktoś w
      rządzie przemyślał to na serio i do końca??

      Już Stary Testament mówi: we wszystkim, co robisz patrz końca....
      • czlowiek_ksiazka know-how estońskich demokratów - super! 16.04.07, 23:57
        Najpierw rzućmy okiem na totalitarny rosyjski artykuł, który ukazał się w
        zniewolonej moskiewskiej prasie - zdaje się, że GazWyb "analizuje" ten artykuł:
        www.vremya.ru/2007/66/8/176262.html
        W skrócie: chodzi w nim o to, że Finowie ZAPROPONOWALI Nord Streamowi zbądanie
        dna morza w jego estońskiej części. Nord Stream grzecznie posłuchał się Finów.

        Przedstawiciel zarządu Nord Stream - niejaki "Стробек" (Anglik? takie nazwisko
        nie figuruje na www.nord-stream.com/eng/company/management/) -
        powiedział, że firma ROZPATRUJE czy rura mogłaby przebiegać przez strefę
        ekonomiczną Estonii.

        Estonia grzecznie powiedziała: niet.
        I tak dalej.

        Pewnie się skończy tym: nie, to nie - niet, tak niet.



        "projekt ustawy, poszerzającej granicę estońskich wód terytorialnych o trzy
        mile morskie."
        -
        • eva15 Re: know-how estońskich demokratów - super! 17.04.07, 00:16
          Fajne.

          A najfajniejsze, że Stomma wydał 2-gą część. Szkoda, że nie mogę od razu kupić.
          • czlowiek_ksiazka Re: know-how estońskich demokratów - super! 17.04.07, 00:33
            Jeszcze pytanie. Może ty będziesz wiedziała.

            UE apeluje do Rosji o przestrzeganie WARTOŚCI.
            serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,4063329.html
            "Wolność słowa i wolność do zgromdzeń to bardzo ważne wartości"
            "Rosja zobowiązała się do przestrzegania tych wartości jako członek R. Europy i
            ONZ."

            Rozumiem, że UE wzorcowo przestrzega wartości. Inaczej nie mogłaby pouczać
            Rosjan jak mają żyć. Wszystkie państwa UE należą przecież do R. Europy i ONZ.

            Czy ww. wartości były przestrzeganie (co najmniej w takim samym zakresie jak w
            Rosji albo podczas wizyty prezydenta Chin w USA, kiedy to jakaś emigrantka
            przez kilka minut krzyczała publicznie na szefa państwa Środka) podczas wizyty
            prezydenta Busha w Niemczech w zeszłym roku? Coś już pisałaś o tym i chyba
            chodziło ci o to, że nie bardzo... To niemożliwe! A podczas następnego szczytu
            G8 w Niemczech - wolność do manfestowania będzie SKRUPULATNIE przestrzegana:
            kto gdzie chce i jak chce! Tak?
            Przecież UE nie może AŻ TAK siebie kompromitować. Bez pomocy z zewnątrz(!).
            Nie może pokazywać jak bardzo niepowaznym jest partnerem do rozmów, tracącym
            już chyba kontakt z rzeczywistością.
            • eva15 Re: know-how estońskich demokratów - super! 17.04.07, 00:53
              czlowiek_ksiazka napisała:

              > Jeszcze pytanie. Może ty będziesz wiedziała.
              > UE apeluje do Rosji o przestrzeganie WARTOŚCI.

              Już to dzisiaj przerabialiśmy:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=60812761&a=60834165
      • zigzaur Nie strasz, evcia, wokół miejsca brak... 17.04.07, 00:05
        1. Określenie "Pribałtyczka" jest wyjątkowo obraźliwe. To tak, jakby nazwać
        Niemców "Steckrübenfresser".
        2. Tak zwanej "afery mięsnej" Polska nie przegrała. Sądzę, że jeśli polskie
        firmy wycofają się z eksportu do Rosji, to na tym wygrają. Eksport i tak będzie
        tylko że "walizkowy". Dla Polski to korzyść, bo VAT zostanie w Polsce. A nawet
        jeśli tego eksportu nie będzie, to zyska krajowy konsument, bo spadną ceny.
        Nastroje we wszystkich firmach eksportujących WSZELKIE produkty żywnościowe do
        Rosji są złe. Z powodu niepewnych płatności, niskich cen oraz piętrzenia
        trudności. Im szybciej pozbędą się głupich złudzeń o "wielkim rynku wschodnim"
        tym lepiej.
        3. Czym jest a czym będzie obecna UE, zobaczymy. Jak na razie, to właśnie Niemcy
        odnoszą olbrzymie korzyści z powodu ogromnego eksportu do Polski i innych krajów
        "dziesiątki", która weszła do UE 1 maja 2005. Te korzyści są warte unijnych
        funduszy, ponieważ pieniądze wysyłane z Brukseli do np. Warszawy w znacznej
        części wracają do Niemiec jako płatność za zamówienia. Mówiąc bardziej
        potocznie, bardzo wielu Niemców ma pracę, bo ich firmy sprzedają do Polski.
        4. "Biedny Wschód" był i jeszcze jest biedny właśnie dlatego, że eksportował do
        Rosji tanio a sprowadzał surowce za drogo. To się nazywało RWPG (Ruskim Wszystko
        Polakom Guzik).
        5. Rosja istotnie jest wielkim dostawcą surowców. I niczym poza tym. Typowy kraj
        Trzeciego Świata o nadmiernie wybujałych ambicjach. Takie coś należy kolonizować
        a nie dopuszczać do wspólnego stołu.
        6. Gospodarka niemiecka ostatnio stawia (i słusznie!) na oszczędność energii a
        nie na niepewny import. No, ale są to decyzje prywatnych, rynkowych firm.
        Przeważnie bez lewicowych polityków w radach nadzorczych.
        7. To prawda, że Europa potrzebuje surowców energetycznych. Ale Rosja jeszcze
        bardziej potrzebuje żywności i leków.
        • wet3 Re: zigzaur 17.04.07, 00:14
          O ile sobie przypominam, to skrot RWPG oznaczal: ruskim wsio, pastronnym gawno!
        • eva15 Re: Nie strasz, evcia, wokół miejsca brak... 17.04.07, 00:30
          1. Dla mnie to skrót a nie zamierzona obraza

          2. W ten sposób NIKT nie powinien eksportować, bo zawsze na tym wygra- ot,
          choćby jak mądrze postrzegasz, ceny w danym kraju spadną - bo przecież to chyba
          nie tylko czysto polski fenomen? Powiedz więc Niemcom, by dali sobie siana z
          eksportem, bo są duraki mistrzem świata w tej bezsensownej dyscyplinie, daleko
          przed Hameryką a nawet Chinami.

          3. O rzekomych niebotycznych niemeckich korzyściach nudzisz już od dawna, od
          dawna też przedstawiałam ci salda w handlu zagr. między Niemcami a PL. Wciąż
          jednak do ciebie nie dociera, że Niemcy były kilkakrotnie na MINUSIE!!! Czyli
          do dopłat dochodzi im jeszcze negatywne saldo. Poczytaj biedaku moje dawne
          posty, bo zbrzydło mi w kółko się powtarzać.

          • eva15 Największe złudzenie narodowe- polska pomoc ZSRR 17.04.07, 00:40
            cd.w odpowiedzi na bzdurki zigzaura

            4. Piepr..cie Hipolicie.

            Podczas gdy kraje arabskie przeżywały swój ogromny NIEBOTYCZNY wzlot finansowy
            związany z 1. kryzysem naftowym na początku lat 70. ub. wieku, Rosja (ZSRR)
            sprzedawała, jeśli wogóle można tak powiedzieć, swą ropę i gaz w RWPG za pół-
            darmo. Właściwie na tle cen światowych DAWAŁA za DARMO.
            A obywatele tejże RWPG grzali jak opętani i latem i zimą swe chałupy na full,
            przy otwartych oknach - bo ich to NIE KOSZTOWAŁO. Zachód liczył każdego dolca,
            a te paniska ogrzewały podwrórka i ulice. Z szerokim gestem i iście po pańsku
            się żyło, gdy "Ruskie", na których pomstowano, dawały.

            Polska i reszta RWPG puszczone na ceny światowe wyglądałyby jak dziś Białoruś.
            ZSRR zamiast tłuc kasę jak za przeproszeniem Arabstwo położyła podwaliny swego
            ekonomicznego upadku już wówczas, w latach 70. - nie wskakując do pędzącego
            pociągu wysokich cen światowych. Robi to dopiero dziś z 30 letnim opóźnieniem.

            Wypada więc wdzięcznie o tym pamiętać, zamiast wypisywać głupoty.


            • czlowiek_ksiazka Re: Największe złudzenie narodowe- polska pomoc Z 17.04.07, 00:49
              "Rosja (ZSRR) sprzedawała, jeśli wogóle można tak powiedzieć, swą ropę i gaz w
              RWPG za pół-darmo."

              Coś o tym wie współczesna Ukraina i Białoruś. Boleśnie zaskoczone były te kraje
              jeszcze niedawno zmianą charytatywnej strategi Rosji.
              • eva15 Największe złudzenie narodowe- polska pomoc ZSRR 17.04.07, 01:02
                Zastanawiam się, jeśli Stomma tego w 2. tomie nie uwzględnił, czy mu tego do 3.
                tomu nie podsunąć. Wiara w to, że Polska do końca utrzymywała ZSRR to naprawdę
                jedno z największych współcześnych polskich złudzeń.

                Tymczaem ja myślę, że to było prawdą po wojnie, ale i wówwczas radziecka
                grabież bardziej dotyczyła niemieckich maszyn i urządzeć przemysłowych na
                terenach zachodnich niż polskich dóbr. Ale OK - te też grabiono, o ile były.
                Natomiast właśnie od początku lat 70. karta się odwróciła i to ZSRR zaczęła
                dopłacać (dając darmową praktycznie energię) do swych kolonii.

                Rozwarły się tak szerokie nożyce między tym, co dostawała ZSRR a tym, co dawał
                wolny rynek na Zachodzie, że podcięło to w znacznym stopniu radziecką
                imperialną gałąź. O tym jakoś NIKT nie wspomina, nawe ja sama potrzebowałam
                głębszej refleksji, by to uczciwie zauważyć.

                • zigzaur Re: Największe złudzenie narodowe- polska pomoc Z 17.04.07, 01:19
                  Proszę zwrócić uwagę na fakt, że gospodarki krajów RWPG w zasadzie były
                  zapleczem remontowo-kwatermistrzowskim dla wojsk tzw. "Układu Warszawskiego".
                  Nie miały na celu produkcji artykułów konsumpcyjnych, produkowały ich tylko
                  tyle, aby z trudem można było dostać i wszystko było kupowane na pniu.
                  CCCP pompował ropę do rafinerii np. w Leuna, Płocku czy Schwedt po to, aby
                  sowieckie wojska miały paliwo. Sektor cywilny liczył się mniej a prywatna
                  motoryzacja prawie nic.

                  Bankructwo CCCP wynikło właśnie z zazbrojenia się na śmierć. Dostawy ropy były
                  jedynie elementem tego zjawiska.
                • czlowiek_ksiazka dwie uwagi 17.04.07, 01:26
                  - Po wojnie w Polsce nie było praktycznie nic do grabienia. Zrujnowany wojną i
                  ludobójstwem nazistowskim kraj. No, chyba, że grabieniem nazwiemy wybudowanie
                  przez albo przy pomocy "rusków" Pałacu Kultury czy MDM w Warszawie.
                  Sowieckie "grabienie" zdobycznych maszyn niemieckich, które się jeszcze ostały,
                  uważam za kontrybucję.
                  - Kolonia czy nie-kolonia? Kim, czym byliśmy? Kolonia to taki obszar +
                  mieszkańcy, który nie korzysta z tych samych co "macierz" praw. A przecież sama
                  piszesz, że "ruskie" tanio nam ropę sprzedawały. Mieliśmy więc tych praw nawet
                  więcej niż niektórzy sowieci!
                  Kraje bałtyckie zarzucają do dziś Rosjanom(ZSRR), że ten po II wojnie
                  kolonizował ich. Czy nie powinni uzywac słowa: inkorporował? Estończycy mieli -
                  przynajmniej formalnie - takie same prawa jak pozostali mieszkańcy ZSRR.
                  Niemcy aneksowały/inkorporowały Austrię czy Sudety w 1938 r. W 1939 r.
                  już "tylko" okupowały Pragę. To samo z Francją i Vichy. Etc.
                  • eva15 Re: dwie uwagi 17.04.07, 01:37
                    czlowiek_ksiazka napisała:

                    > - Po wojnie w Polsce nie było praktycznie nic do grabienia. Zrujnowany wojną
                    >i 0ludobójstwem nazistowskim kraj.

                    W zgadzam się, ale nie dość, że hitlerowcy kraj zrujnowali, to nie był on przed
                    wojną szczególnie rozwinięty (jedną z przyczyn były zabory)

                    > Sowieckie "grabienie" zdobycznych maszyn niemieckich, które się jeszcze
                    >ostały, uważam za kontrybucję.

                    Owszem. Ale przecież i Polsce należały się kontrybucje wojenne, nie tylko ZSRR

                    > - Kolonia czy nie-kolonia? Kim, czym byliśmy? Kolonia to taki obszar +
                    > mieszkańcy, który nie korzysta z tych samych co "macierz" praw. A przecież
                    >sama piszesz, że "ruskie" tanio nam ropę sprzedawały. Mieliśmy więc tych praw
                    >nawet więcej niż niektórzy sowieci!

                    Tja, "Ruskie" w ramach ZSRR to były niewydajne, nielogiczne i gospodarczo
                    pomylone dziwadła.

                    > Kraje bałtyckie zarzucają do dziś Rosjanom(ZSRR), że ten po II wojnie
                    > kolonizował ich. Czy nie powinni uzywac słowa: inkorporował? Estończycy
                    >mieli - przynajmniej formalnie - takie same prawa jak pozostali mieszkańcy
                    >ZSRR.
                    > Niemcy aneksowały/inkorporowały Austrię czy Sudety w 1938 r. W 1939 r.
                    > już "tylko" okupowały Pragę. To samo z Francją i Vichy. Etc.

                    Słuszne uwagi

                  • yellow_tiger Re: dwie uwagi 17.04.07, 14:00
                    > - Po wojnie w Polsce nie było praktycznie nic do grabienia. Zrujnowany wojną i
                    > ludobójstwem nazistowskim kraj. No, chyba, że grabieniem nazwiemy wybudowanie
                    > przez albo przy pomocy "rusków" Pałacu Kultury czy MDM w Warszawie.
                    A moze zamiast pisac glupoty, siegnalbys do zrodel. Wg. ocen historykow, ZSRR po
                    II wojnie swiatowej do polowy lat 50-tych wypompowal z krajow demokracji ludowej
                    sume odpowiadajaca mniej wiecej calkowitym kosztom plany Marshalla (70mld$).
                    Metod na wypompowanie kasy bylo co niemiara, od pospolitej kradzierzy (znajdz
                    jeden dworek szlachecki ktory przetrwal ten nawal), do bardziej subtelnych metod
                    jak zanizanie (10-20 krotnie) cen wegla eksportowanego z PL do ZSRR, przy
                    rownoczesnym zawyzaniu cen produktow eksportowanych z ZSRR do PL. Po smierci
                    Ojca Narodow lupieniu nieco zmalalo ale nigdy do konca komuny nie ustalo. Caly
                    czas gigantyczne ilosci wegla, statkow, helikopterow, drutu kolczastego,
                    ziemniakow i Pan Bog raczy jeszcze wiedziec czego innego szy (po zanizonych
                    cenach - rubel transferowy) do ZSRR. W zamian szly po zawyzonych cenach (znow
                    rubel transferowy) surowce do produkcji towarow ktore potem byly sprzedawane po
                    zanizonych cenach do ZSRR. I tak sie RWPG krecilo przez 42 lata, a ludziom zylo
                    sie dostatniej.
                    Wiecej na ten temat znajdziesz np. tutaj: Tony Judt "Postwar: A History of
                    Europe Since 1945". Goraco polecam, swietnie napisane.

                    > Sowieckie "grabienie" zdobycznych maszyn niemieckich, które się jeszcze
                    >ostały, uważam za kontrybucję.
                    No patrz a ja mylalem, ze "ziemie odzyskane" zgodnie z tym co mowili towarzysze
                    zza Buga zostaly przylaczane do Polski jako rekompensata ze kresy wschodnie.
                    Ergo sowieckie grabienie bylo grabieniem majatku polskiego a nie niemieckiego.
                    Dla ciebie to zapewne zadna roznica kto placi kontrybucje ZSRR wrog czy
                    sojusznik (wszak PRL o ile mi wiadomo byl sojusznikiem ZSRR, ale moze sie myle),
                    wazne ze kontrybucja jest zaplacona.

                    > - Kolonia czy nie-kolonia? Kim, czym byliśmy? Kolonia to taki obszar +
                    > mieszkańcy, który nie korzysta z tych samych co "macierz" praw. A przecież
                    >sama piszesz, że "ruskie" tanio nam ropę sprzedawały. Mieliśmy więc tych praw
                    >nawet więcej niż niektórzy sowieci!
                    Ciekawa definicja koloni...ale niech ci bedzie. Powiedz mi wielki myslicielu
                    jakich to praw mielismy wiecej niz niektorzy (konkretnie ktorzy, jesli ci w
                    lagrach to nie da sie ukryc, ze masz racje, ale mam wrazenie ze to nie o ich
                    piszesz) sowieci? A wiem przyjac plan Marshalla moglismy, na 100% moglismy
                    przystapic do dowolnego sojuszu militarnego/politycznego na swiece, no i nie
                    zalezy zapominac, ze wypadku jakby jednak jeden z drugim sprobowal wykorzystac
                    calkowita nipodleglosc i suwerennnosc swojego panstwa i prawa ktorych to
                    mielismy wiecej niz niektorzy sowieci, to b. szybko Wielki Brat przemawial do
                    rozsadku (ze wspomne Wegry czy Czechoslowacje). A moze chodzi o wolnosci
                    ekonomiczne? A rope za pol darmo dostawalisy (o czym wcale nie jestem
                    przekonany)....no a w zamian dawalismy wegiel za 10% wartosci, ale pal szesc,
                    pewnie moglismy u siebie kapitalizm wprowadzic? Wszak nie bylismy kolonia
                    umielismy tyle praw! Wiesz autor tej ksiazki o ktorej pisalem nieco wyzej,
                    twierdz, ze na podstawie tych informacji ktore posiada, zaleznosc pomiedzy
                    satelitami ZSRR a ZSRR byla czysta zaleznoscia kolonialna, z ta roznica, ze
                    kolonie byly lepiej rozwiniete od metropolii (dokladnie odwrotnie niz wszedzie
                    indziej).

                    > Kraje bałtyckie zarzucają do dziś Rosjanom(ZSRR), że ten po II wojnie
                    > kolonizował ich. Czy nie powinni uzywac słowa: inkorporował? Estończycy mieli
                    > przynajmniej formalnie - takie same prawa jak pozostali mieszkańcy ZSRR.
                    > Niemcy aneksowały/inkorporowały Austrię czy Sudety w 1938 r. W 1939 r.
                    > już "tylko" okupowały Pragę. To samo z Francją i Vichy. Etc.
                    Szczerze gratuluje! Poziom relatywizmu moralnego jaki osiagneles w tej czesci
                    swojej wypowiedzi kwalifikowalby cie z buta jako doskonalego pracownika
                    "Ministerstwa Prawdy". Naprawde przyjmij moje najszczersze gratulacje!
                    • czlowiek_ksiazka Re: dwie uwagi 17.04.07, 17:51
                      "znajdz jeden dworek szlachecki ktory przetrwal ten nawal"
                      -
                      • yellow_tiger Re: dwie uwagi 17.04.07, 23:29
                        > -
                        • czlowiek_ksiazka Re: dwie uwagi 18.04.07, 00:46
                          Powiem ci, ekspercie, jedno (bo treści w twym poście za grosz, nie ma na co
                          reagować): ahistoryczne histeryzowanie w amoku było modne na początku lat 90-
                          ych, wtedy trafiało do przekonania większości ekspertów GazWybu. Zmyślać trzeba
                          logicznie, spójnie - jedno kłamstewko (brednia) musi wynikać z drugiej, etc.
                          Dowodzę, że pleciesz korzystając z twoich(!) "argumentów". To jest
                          najsmutniejsze! :)

                          Przecież mógłbym napisac, że w okresie II wojny Polska została zrujnowana -
                          praktycznie doszczętnie. To są fakty. Straty trwałe - 40% PKB. Około 50 mld
                          ówczesnych $.
                          Ty piszesz o wypompowanych 70 ówczesnych mld $ z Polski po wojnie. Czyli okres
                          demolowania, wojennego niszczenia Polski, kominów krematorium był ... mniej
                          szkodliwy od powojennej odbudowy - przemysłu, miast, etc.etc.etc.!??
                          Jak mam ciebie, ekspercie, po czymś takim poważnie traktować? No powiedz mi,
                          jak?

                          Piszesz o quasi-kolonialnym statusie Polski, która obficie sponsorowała(!)
                          Sowietów, a jednocześnie utrzymujesz, że mimo tego, byliśmy na przestrzeni 50
                          lat lepiej od "ruskich" rozwinięci. To jest FIZYCZNIE niemożliwe, czaisz? To
                          jest BEŁKOT, rozumiesz? Chyba, że uznamy, że PRyL to mega-potęga gospodarcza,
                          raj na ziemi, który jest w stanie utrzymywać inne potężne państwa, a
                          jednocześnie lepiej się od nich rozwijać.

                          Okupacja, inkorporacja - wiesz czym różniła się francuska Algieria roku niech
                          będzie 1953 od sąsiedniego francuskiego Maroko? Dowiedz się.
                          Ja nie piszę, że to dobrze czy żle. Hawaje chciały być inkorporowane przez USA.
                          Podobnie - praktycznie - Puerto Rico. Państwa bałtyckie - przynajmniej anty-
                          sowiecka część mieszkańców - nie chciała być inkorporowaną do ZSRR. Ale to nie
                          znaczy, że Łotwa była kolonią Moskwy rządzonej przez Gruzina.

                          Wiesz kim jest Tony Judt? Coś o nim słyszałeś? Poczytaj trochę, może nie
                          będziesz się tym - ocenianym jako antysemita - naukowcem zachwycał?
                          serwisy.gazeta.pl/swiat/1,45627,3666417.html
                          "Judt pisał m.in.: "(...) W skrócie - Izrael to anachronizm"."
                          Coś jak prezydent Iranu, mm? Polecisz mi jakąś jego irańską książkę?
                          • wet3 Re: czlowiek_ksiazka 18.04.07, 01:26
                            Alez ty brednie wypisujesz!!! Gdzies ty sie uczyla???! W Moskwie czy na WUML-u?
                            • eva15 Re: czlowiek_ksiazka 18.04.07, 01:46
                              Zapewwnie w Moskwie na WUMLu. Dobry jesteś, umiesz w niej czytać,jak w książce.
                          • eva15 Prawdy fundamentalne 18.04.07, 01:47


                            czlowiek_ksiazka napisała:

                            > Piszesz o quasi-kolonialnym statusie Polski, która obficie sponsorowała(!)
                            > Sowietów, a jednocześnie utrzymujesz, że mimo tego, byliśmy na przestrzeni 50
                            > lat lepiej od "ruskich" rozwinięci. To jest FIZYCZNIE niemożliwe, czaisz? To
                            > jest BEŁKOT, rozumiesz? Chyba, że uznamy, że PRyL to mega-potęga gospodarcza,
                            > raj na ziemi, który jest w stanie utrzymywać inne potężne państwa, a
                            > jednocześnie lepiej się od nich rozwijać.

                            Tja, takie tam kapitalistyczny RFN przegrywaja wyścig z komunistyczną Polską.
                            Niemcy Zach. - ta 3. wówczas na świecie gospodarka światowa- zęby zjadły na
                            dofinasowywaniu maleńkiej eks-NRD, a relatywnie mała, komunistyczna Polska,
                            wcześniej, na dofinasowaniu ogromnej ZSRR ani, ani. Przeciwnie, wzięła "se" i
                            rozkwitła w najlepsze.

                            > Wiesz kim jest Tony Judt? Coś o nim słyszałeś? Poczytaj trochę, może nie
                            > będziesz się tym - ocenianym jako antysemita - naukowcem zachwycał?

                            Hmm, podejrzewam całkiem serio, że stosunek do Izraela/Zydów może nie być w
                            oczach wielu uczonych fundamentem oraz non plus utra poznania naukowego.
                            Czy tacy uczeni mają prawo do naukowej obecności? Oto jest pytanie godne
                            (dzisiejszych) filozofów.
                            • eva15 Re: Prawdy fundamentalne 18.04.07, 02:17

                              korekta:

                              Tja, taki tam kapitalistyczny RFN przegrywa wyścig z komunistyczną Polską.
                            • yellow_tiger Re: Prawdy fundamentalne 19.04.07, 00:01
                              Patrz odpowiedz dla czlowieka_ksiazki. Nie chce mi sie dwa razy pisac tego samego.
                              P.S. Gdzie ja napisalem, ze Polska pod rzadami komunistow rozkwitla? Tez cie ta
                              sama choroba co c_k dopadla? Odpowiadasz bez zrozumienia tego na co odpowiadasz?
                              • eva15 Re: Prawdy fundamentalne 19.04.07, 00:53
                                Biedaku, nie rozumiesz, że ja nie TOBIE odpowiadam? Co za choroba cię dopadła?
                          • yellow_tiger Re: dwie uwagi 18.04.07, 23:36
                            Prosilem jak czlowieka, najpierw czytaj potem przemysl, potem jeszcze raz
                            przeczytaj i przemysl, a jak juz ci sie bedzie wydawac, ze zrozumiales to
                            powtorz cala operacje jeszcze raz. A ty ciagle swoje, czytasz, nie rozumiesz ale
                            odpowiadasz. Powiedz mi gdzie ja napisalem, ze 70mld $ zostalo wypompowanych z
                            Polski. Prosze wskaz mi to miejsce. Co ja napisalem to, ze ZSRR wypompowal
                            rownowaznosc planu Marshalla (70mld$) z krajow demokracji ludowej od zakonczenia
                            wojny do polowy lat 50-tych. No przykladzie Polski pokazalem jak ten proceder
                            sie odbywal. Rozumiesz? Najwyrazniej nie, wiec coby byl to zrozumiale nawet dla
                            ciebie, wytlumacze powoli. Kraje demokracji ludowej to Czechoslowacja, Bulgaria,
                            Wegry, Rumunia, Polska, Albania, Jugoslawia (przynajmniej do czasu az Tito sie
                            wypial na Stalina), NRD i inne pozaeuropejskie (nie o nich mowa) nie nalezy
                            zapomniec oczywiscie o samym ZSRR (ten jednak nie wchodzi w rachube gdyz
                            fizycznie nie mogl wypompowywac kasy od siebie samego). Zeby nie bylo zadnych
                            watpliwosci, Polska rowna sie JEDEN z krajow demokracji ludowej. Polska nie
                            rowna sie WSZYSTKIE kraje demokracji ludowej. Doszlo? Prosciej nie potrafie.
                            Z powyzszego wynika, ze caly swoj "dowod" mozesz sobie o kant wiesz czego
                            rozbic. Oczywiscie logika dopuszcza sytuacje w ktorej startujac od blednych
                            zalozen mozna dojsc do poprawnych wnioskow, ale niestety dla ciebie nie jest to
                            ten wypadek. Dlaczego to juz sobie sam odpowiedz, mi sie zwyczajnie nie chce.
                            Tak na marginesie oczywiscie, ze mozliwa jest sytuacje w ktorej Polska przez 50
                            lat byla lupiona Sowietow i jednoczesnie byla lepiej od nich rozwinieta. Warunek
                            ktory musi byc spelniony moznaby przedstawic za pomoca wzoru: Przyrost PKB/lba
                            (Polska - ZSRR) - (lupienie Polski)/lba >=0, gdzie przyrost PKB mierzony jest w
                            jedostkach pienieznych a nie w %. Ale tego pewnie tez nie zrozumiesz. Poza tym
                            prosze wskaz gdzie ja napisalem, ze Polska utrzymywala ZSRR. Jeszcze raz
                            najpierw przeczytaj potem przemysl itd. (myslalem, ze do taj pory masz ta
                            procedure juz opanowana, najwyrazniej cie przecenilem).

                            >Państwa bałtyckie - przynajmniej anty-sowiecka część mieszkańców - nie chciała
                            >być inkorporowaną do ZSRR. Ale to nie znaczy, że Łotwa była kolonią Moskwy
                            >rządzonej przez Gruzina.
                            Zapytajmy sie czym w.g. ciebie byla Litwa/Lotwa/Estonia? Ha to przeciez takie
                            proste! To byla inkorporowana do ZSRR Socjalistyczna Republika Lotewska
                            (Litewska/Estonska), w ktorej ludzie mieli te same prawa co inni obywatele ZSRR.
                            Zgadza sie? Na tej samej zasadzie Wojewodztwo Poznanskie bylo inkorporowane do
                            III Rzeszy jako Kraj Warty w ktorym ludzie mieli takie same prawa jak inni
                            obywatele III Rzeszy. Czyz nie panie czlowiek_ksiazka? Oczywiscie mozna by
                            nazwac rzeczy po imieniu: Litwa, Lotwa i Estonia byly okupowane przez ZSRR, tak
                            samo jak Wojewodztwo Poznanskie bylo okupowane przez III Rzesze. Tyle tylko, ze
                            termin okupacja brzmi tak nieladnie (sugeruje jakoby ZSRR dopuscil sie
                            niegodziwosci), natomiast inkorporacja o to zupelnie co innego, szczegolnie po
                            uwzglednieniu faktu, ze definicja slowa inkorporacja nic nie mowi o uzyciu sily.
                            Ot tak sami chcieli sie inkorporowac a przynajmniej sowiecka czesc (jakies 0.2%
                            populacji). A wogole, to jak sie blizej przyjrzec to przeciez ZSRR pomogalo jak
                            tylko moglo w rozwoju tych republik, bo przeciez nawet teraz tyle lat po upadku
                            ZSRR Estonia jest bogatsza od Portugali (twoje wlasne slowa!). Pojeles teraz
                            dlaczego w pierwszym poscie napisalem, ze kwalifikowalbys sie z buta jako
                            pracownik "Miniserstwa Prawdy"? Znajac zycie zapewne nie. Wiec postaram ci sie
                            to wytlumaczyc w mozliwie przystepnych slowach. Dla ciebie nie ma znaczenia
                            jakich slow uzywasz...inkoroporacja czy okupacja, grabierz czy kontrybucja, co
                            za roznica, toz to jedno i to samo. Pamietasz jak to szlo u wujka George'a?
                            Wojna to Pokoj, Wolnosc to Niewola, Ignorancja to Sila. Przypomina ci to cos?

                            > Wiesz kim jest Tony Judt? Coś o nim słyszałeś? Poczytaj trochę, może nie
                            > będziesz się tym - ocenianym jako antysemita - naukowcem zachwycał?
                            > serwisy.gazeta.pl/swiat/1,45627,3666417.html
                            > "Judt pisał m.in.: "(...) W skrócie - Izrael to anachronizm"."
                            > Coś jak prezydent Iranu, mm? Polecisz mi jakąś jego irańską książkę?
                            Tiam jedyne co mozna napisac to jeszcze raz to samo. Najpierw przeczytaj, potem
                            zrozum, a na sam koniec pisz...reszte znasz.
                            • rusek11 Re: dwie uwagi 19.04.07, 00:22
                              Główni partnerzy Polski w handlu zagranicznym


                              Całkowityw mln USD Pierwszy partner Drugi partner

                              1970 import export bilans 3.607,5 3.547,6 -59,9 ZSSR 37,7%
                              35,3% NRD 11,1%9,3%
                              1980 import export bilans 19.089,3 16.996,8 -2.092,5 ZSSR 33,1%
                              31,2% NRF 6,7%8,1%
                              1992 import export bilans 15.912,9 13.186,6 -2.726,3 Niemcy 23,9%
                              31,4% Rosja Holandia 8,5%6,0%
                              1995 import export bilans 29.049,7 22.894,9 -6.154,8 Niemcy 26,6%
                              38,3% WłochyHolandia 9,4%5,6%
                              1999 import export bilans 45.911,2 27,407,4 -18.503,8 Niemcy 25,2%
                              36,1% Włochy 9,4%6,5%
                              2000 import export bilans 48.940,2 31.651,3 -17.288,9 Niemcy 23,9%
                              34,9% RosjaWłochy 9,4%6,3%

                              Źródło:Mały Rocznik Statystyczny Polska 2001


                              tiny.pl/d9n2
                              he...he...
                            • yellow_tiger Re: dwie uwagi 19.04.07, 11:36
                              Wdal sie maly blad, powinno byc: Przyrost PKB/lba (Polska - ZSRR) - 2*(lupienie
                              Polski)/lba >=0, gdzie przyrost PKB mierzony jest w jedostkach pienieznych a nie
                              w %, tak samo jak lupienie Polski)/lba.
                              Sorry.
                  • aramba Re: dwie uwagi 19.04.07, 09:24
                    Ksiazka, ty bardzo malo wiesz. Istnieja bardzo dobre, zrodlowe opracowania na
                    temat grabiezy dokonywanych przez Armie Radziecka w Polsce A (masz tu jeden
                    przyklad www.polonica.net/Okupacja_w_imie_sojuszu_sowieci1944-56.htm).

                    Inny bardzo ciekawy przyklad - w tej chwili nie potrafie podac zrodla, nie
                    pamietam - sa doniesienia powiatowych komend MO jakim problemem bylo, juz grubo
                    po zakonczeniu dzialan wojennych, pojawienie sie w poblizu danej miejscowosci
                    jakiejkolwiek jednostki radzieckiej. Byl to powazny problem, poniewaz w takich
                    sytuacjach urzednicy i milicjanci rezygnowali ze swoich posad i uciekali, gdzie
                    pieprz rosnie, a wiec w oka mngnieniu rozpadal sie aparat administracyjny.
                    Dlaczego tak sie dzialo? Zwykly strach. Oni wiedzieli, ze jak Ruscy przyjda, to
                    gorzej niz szarancza, ze oni jako przedstawiciele wladzy beda musieli miec z
                    nimi jakis kontakt, a nie beda mogli przeciwstawic sie ani grabiezom, ani
                    gwaltom, ani rabunkom.

                    Co ciekawe, polskie archiwa (prawie kazde panstwowe archiwum) posiadaja
                    zespoly - dosc pokazne - ktore zatytulowane sa (nie, nie przez "specjalistow" z
                    IPNu) grabieze i rekwizycje Armii Czerwonej w Polsce po 1945.
                    • aramba Re: dwie uwagi 19.04.07, 10:06
                      A zreszta - ten link, ktory podalem jakos nie dziala, a poza tym ten fragment
                      ksiazki Krogulskiego jest na jakiejs stronce popieprzonych bogoojczyznianych
                      antysemitow. Ksiazke znam jest napisana w porzadku. Masz tu in extenso:




                      Okupacja w imię sojuszu.

                      Armia sowiecka w Polsce 1944-1956 (fragmenty)

                      Mariusz Lesław Krogulski






                      - Od wyzwolenia do zniewolenia

                      Wkrótce po zakończeniu wojny terytorium Polski po raz kolejny zalała
                      wielotysięczna fala żołdactwa sowieckiego. Z Niemiec wracały do ZSRR jednostki
                      frontowe. Ziemie Zachodnie i Północne w dużej części znajdowały się nadal pod
                      panowaniem komendatur wojennych. Oprócz oddziałów regularnych w wielu
                      miejscowościach pojawiły się spragnione łupów grupy maruderów i
                      dezerterów,rabując co tylko się dało. Taki stan utrzymywał się przez kilka
                      miesięcy. Część oddziałów wycofano natychmiast. Inne opuściły nasz kraj w końcu
                      1945 lub w 1946 roku. Jeszcze inne pozostały u nas na bliskopół wieku.

                      Sytuację w kraju w pierwszych miesiącach po wyzwoleniu obrazuje ściśle poufne
                      pismo Pełnomocnika Rządu RP na Okręg Mazurski, pułkownika Jakuba Prawina. 25
                      lipca 1945 r. Donosił Pełnomocnikowi Generalnemu w Warszawie: "W ostatnim
                      czasie warunki bezpieczeństwa w naszym Okręgu bardzo się pogorszyły. Główną
                      przyczyną są zjawiska towarzyszące przegrupowaniu wojsk radzieckich, które w
                      tej chwili się odbywa (...). Sytuacja jest tego rodzaju, że formacje
                      zwijającego się 3-go Białoruskiego Frontu jeszcze nie odmaszerowały, a już
                      przybyły formacje nowotworzonej Północnej Grupy Wojsk Marszałka Rokossowskiego.

                      Dla przykładu komunikuję, że w samym Olsztynie stacjonują: kilkutysięczny pułk
                      zapasowy 3-go Białoruskiego Frontu, sowiecki pułk pograniczny, nowoprzybyły
                      korpus Północnej Grupy Wojsk, którego dywizję rozlokowały się wokolicach
                      Olsztyna i sąsiednich powiatach, a ponadto nasza 15. Dywizja i nasz pułk Wojsk
                      Wewnętrznych. Miasto jest przeładowane wojskiem i po prostu nie jest w stanie
                      przyjąćosiedleńców". Na przełomie lipca i sierpnia 1945 roku problem
                      stacjonowania Armii Czerwonej w Polsce omawiany był na arenie międzynarodowej.
                      W czasie Konferencji Poczdamskiej prezydent Stanów Zjednoczonych Harry Truman i
                      minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Ernest Bevin domagali się
                      wycofania wojsk sowieckich z naszego kraju(co było bez wątpienia grą pozorów-
                      przyp. redaktora strony).

                      Pod ich naciskiem Stalin wyraził na to zgodę. Zastrzegł jednak, że pozostawi
                      pewne jednostki dla ubezpieczenia dwóch linii komunikacyjnych, łączących ZSRR z
                      jego strefą okupowaną w Niemczech. Jak było do przewidzenia, Stalin nie
                      dotrzymał danego słowa. Wszak pozostawienie wojsk radzieckich w Polsce
                      zapewniało mu wpływ na politykę wewnętrzną naszego państwa. Wiedziały o tym
                      mocarstwa zachodnie, co potwierdza raport ambasadora brytyjskiego Victora
                      Cavendish-Bentinck'a. W depeszy z listopada informował on Foreign Office: "

                      (...) marszałek Stalin wyraził zamiar wycofania okupacyjnych jednostek Armii
                      Czerwonej natychmiast, gdy tylko ich obecność nie będzie dłużej potrzebna do
                      umocnienia politycznych wpływów Związku Sowieckiego. Jeżeli taka jest polityka
                      rządu, musimy przyjąć, że wojska sowieckie-poza tymi, które są potrzebne dla
                      linii komunikacyjnych-będą trzymane w Polsce przez czas nieokreślony, dopóki
                      wolne i nieskrępowane wybory, obiecane w Jałcie, Moskwie i Poczdamie, nie
                      przyniosą takiej administracji, którą rząd sowiecki uzna za korzystną dla
                      siebie".

                      Do wolnych wyborów nie doszło. Narzucona Polsce siłą władza komunistyczna
                      potrzebowała wsparcia. Jej panowanie zapewniał własny aparat przymusu, jak
                      również stacjonująca Armia Czerwona. Kolejne raporty wysyłane z ambasady
                      amerykańskiej i brytyjskiej stwierdzały, że liczba stacjonujących w Polsce
                      wojsk sowieckich nie zmniejsza się. Tymczasem minister spraw zagranicznych
                      Związku Radzieckiego, Wiaczesław M. Mołotow zapewniał, że zobowiązania
                      poczdamskie Stalina zostały wykonane. Wbrew faktom utrzymywał, iż w Polsce
                      pozostały wyłącznie oddziały osłaniające linie komunikacyjne. Jak
                      bardzo "grubymi nićmi" szyte były kłamstwa Stalina świadczy treść pisma Arthura
                      Bliss-Lane'a z 13 listopada 1945 r.: "(...) Jest zrozumiałe, że Stalin może
                      potrzebować dwóch linii komunikacyjnych pomiędzy samą Rosją a sowiecką strefą
                      okupacyjną w Niemczech, ale jest zupełnie nieuzasadnione, aby tu musiały być
                      sowieckie jednostki w każdej wiosce...a również w Szczecinie, Wrocławiu,
                      Poznaniu i w południowej Polsce, gdzie największą władzą są Rosjanie".


                      W październiku 1945 r. Bliss-Lane zwrócił się z pytaniem do Bolesława Bieruta,
                      dlaczego-wbrew obietnicy Stalina-tak duże siły Armii Czerwonej znajdują się
                      nadal w Polsce. Bierut odparł z obłudą, iż wolałby nie mieć w kraju obcych
                      wojsk. Stwierdził jednak, że nasz kraj ma tak bliskie stosunki z Rosją i
                      zobowiązania wobec niej, że nie jest w stanie wystąpić z propozycją wycofania
                      Armii Czerwonej. W tym czasie o czym wspomina Bliss-Lane, liczbę żołnierzy
                      podległych dowództwu PGW(Północna Grupa Wojsk-przyp.red.str.)w Legnicy oceniano
                      na około 300 tysięcy. W samym Wrocławiu miało ich być około 100 tysięcy.
                      Attache wojskowy Ambasady Brytyjskiej w Warszawie w raporcie z 28 listopada
                      1945 r. szacował liczbę kwaterujących u nas oddziałów sowieckich na co najmniej
                      dwadzieścia kilka dywizji. Ustalenie faktycznej liczby żołnierzy radzieckich w
                      Polsce w pierwszych miesiącach po wojnie nie jest możliwe. Należy pamiętać, że
                      przez cały czas jednostki-w zależności od potrzeb, możliwości zaopatrzenia czy
                      chociażby aktualnych warunków kwaterunkowych-zmieniały miejsce pobytu.




                      - Grabieże sowieckie

                      Podpisując 4 sierpnia 1944 r. porozumienie z rządem ZSRR, PKWN zgadzał się na
                      dokonywanie przez jednostki sowieckie rewizji żywności, pasz i towarów
                      przemysłowych dla walczących wojsk. Prawo to obowiązywać miało na całym
                      obszarze Rzeczpospolitej w granicach z 1939 r. Jednocześnie ściśle tajny rozkaz
                      Stalina, nr 220172 z 9 sierpnia tego roku, zobowiązywał dowódców radzieckich do
                      ochrony mienia polskich instytucji państwowych, właścicieli prywatnych i
                      samorządów miejskich.

                      Nakazywał zabezpieczenie od kradzieży i zniszczenia: składów żywności, trzody i
                      bydła, materiałów budowlanych, lekarstw, maszyn i urządzeń, towarów szerokiej
                      konsumpcji itp. Wymienione mienie komendanci przekazywać mieli naszym organom
                      na podstawie aktów zdawczo-odbiorczych. Ten sam rozkaz surowo zabraniał
                      rekwizycji na terytorium RP u osób prywatnych, organizacji spółdzielczych,
                      przedsiębiorstw przemysłowych i władz terenowych jakichkolwiek dóbr, sprzętu i
                      transportu. Polecenie Stalina w tym samym miesiącu dowódcy frontów przekazali
                      podległym oddziałom. Marszałek Konstanty Rokossowski, dowódca 1 Frontu
                      Białoruskiego, zawarł je w rozkazie nr 0346 z 12 sierpnia 1944 roku.

                      Jak wspominał Henryk Różański, wytyczne Stalina nie zwalniały Polski ze
                      świadczeń na rzecz Armii Czerwonej. Wskazywały jedynie komendantom na
                      konieczność dokonywania wszelkich rekwizycji za wiedzą i przy udziale
                      przedstawicieli miejscowych władz. Przejęte przez oddziały radzieckie dobra
                      miały być opłacane zgodnie z ustaleniami administracji cywilnej. W przypadku,
                      gdyby dokonanie opłat było niemożliwe, jednostki zobowiązane zostały do
                      wystawiania tzw. nariadów, stanowiących podstawę do rozliczeń kwatermistrzostwa
                      Armii Czerwonej z PKWN.

                      W jaki sposób Armia Czerwona zastosowała się do rozkazu z 9 sierpnia 1944 r.
                      najlepiej świadczy relacja Edwarda Osóbki-Morawskiego, ówczesnego
                      przewodniczącego PKWN. Wspomina on o licznych przypadkach konfiskowania
                      magazynów żywnościowych dla ludności cywilnej, surowców i maszyn pozostałych w
                      fabrykach, samochodów i innego mienia polskiego. Konsekwencją tego były
                      interwencje przedstawicieli Komitetu u Stalina. Nie wpłynęły one jednak na
                      poprawę sytuacji, czemu zresztą trudno się dziwić, skoro n
            • claudia_s2 Myslalam, ze wet wysokie szkoly pokonczyl, a on na 17.04.07, 00:54
              forum sie doksztalca? Mnie tez nie zaszkodzi czytac Twoje posty - lubie.
              • eva15 Re: Myslalam, ze wet wysokie szkoly pokonczyl, a 17.04.07, 01:17
                claudia_s2 napisał:

                > Mnie tez nie zaszkodzi czytac Twoje posty - lubie.


                Jeśli to było do mnie, to dziękuję.
            • zigzaur Re: Największe złudzenie narodowe- polska pomoc Z 17.04.07, 01:02
              Proszę evci, w owych latach siedemdziesiątych głównym paliwem w Polsce był
              węgiel kamienny. A już na pewno w komunalnej energetyce cieplnej. Ogrzewanie
              olejem opałowym było absolutną rzadkością. Czy evci mówi coś nazwisko Edward Gierek?

              Pompowanie ropy z CCCP do PRL, NRD i innych tam miało na celu przede wszystkim
              zaopatrywanie ogromnych mas wojsk lądowych. Onego czasu w DDR stacjonowało ponad
              400 tysięcy żołnierzy CCCP, w PRL około 50 tysięcy, w Czechosłowacji około 80
              tysięcy, zaraz za Bugiem stacjonował tzw. drugi rzut. Wszystko, oczywiście
              nasycone czołgami, transporterami, ciężarówkami. Proszę policzyć zapotrzebowanie
              na paliwo dla 8 armii pancernych uzbrojonych w ciężkie czołgi. Wychodzą potworne
              ilości. Do tego lotnictwo, bezpieka i Grenzschutz DDR. Armie państw tzw. "Układu
              Warszawskiego" też były rozbudowane do niemożliwości. W latach siedemdziesiątych
              na ulicach a zwłaszcza dworcach widywało się tłumy żołnierzy. Warto mieć na
              uwadze fakt, że wojsko musi mieć zapasy paliwa.

              Natomiast prywatna motoryzacja była cieniutka. Kto dzisiaj ogląda filmy z lat
              siedemdziesiątych, dziwi się, jak mało było samochodów, także w Warszawie (bo
              większość polskich filmów fabularnych tam się rozgrywa). A przecież onego czasu
              na drogach królowały raczej samochody o małej pojemności skokowej silnika:
              maluch (600-650), trabant (600), syrenka (900), zaporożec (1000). Skody,
              moskwicze i wartburgi miały silniki o pojemności góra 1400. Tak zwane "duże
              fiaty" (1300 i 1500) były uważane za samochody duże i wręcz luksusowe.

              Nie rozumiem evcinego porównania Polski do Białorusi. To ma być użalanie czy
              pochwała?

              Akurat na początku lat siedemdziesiątych, około 1973, Arabowie zaczęli jak
              szaleni podwyższać ceny ropy i "nacjonalizować" (w normalnym języku:
              konfiskować, czyli kraść) złoża. Celował w tym zwłaszcza Irak. Zachód
              odpowiedział na to oszczędnością paliwa oraz zwiększeniem cen własnych
              produktów. Dziś Arabowie są dalecy od myśli o szantażu cenowym. Pyzaty pajac z
              Caracas widocznie nie zna przeszłości i zapłaci za swą głupotę.
              • eva15 Największe złudzenie narodowe- polska pomoc ZSRR 17.04.07, 01:15
                Nigdzie nie twierdzę, że zużycie gazu i ropy było w całej RWPG a w PL w
                szczególności, tak wysokie jak teraz. Wiadmo, że nie i wiadomo, że używano też
                więcej węgla. Ale: zużycie ropy i gazu było na CAŁYM świecie dużo niższe niż
                dziś -to raz, a dwa - W NICZYM nie znmienia to faktu, że Polska (i reszta
                RWPG) miała dostawy energii z Rosji praktycznie za darmo.
                • zigzaur Re: Największe złudzenie narodowe- polska pomoc Z 17.04.07, 01:33
                  Skoro PRL dostawała sowiecką ropę za psi grosz, to psie grosze dostawała także
                  za swój eksport do CCCP. Warto przypomnieć długoterminową umowę handlową
                  Jaroszewicz-Kosygin z jesieni 1975, tak zwaną "rublowo-transferową". Mniej
                  więcej było tak, że PRL kupowała z Zachodu za dolarowe kredyty i sprzedawała do
                  CCCP za ruble transferowe. Odpowiednie dobranie kursu przeliczeniowego
                  spowodowało, że ten handel dawał stałe ubożenie i jednoczesne zadłużanie się PRL.
                  Przypomnę, że Jaroszewicz wraz z żoną zostali zamordowani a mordercy plądrowali
                  mieszkanie w poszukiwaniu dokumentów nie zaś kosztowności. Po prostu,
                  Jaroszewicz za dużo wiedział.

                  Właśnie od lat siedemdziesiątych obserwujemy SPADEK zużycia energii. Wynika to z
                  wielu czynników:
                  1. Niewielki a nawet bliski zera przyrost naturalny w krajach rozwiniętych.
                  2. Spadek produkcji stali dzięki rosnącej roli tworzyw sztucznych, zastępowania
                  profili walcowanych cienkościennymi profilami giętymi, eliminowanie obróbki
                  wiórowej przez plastyczną.
                  3. Izolacja cieplna budynków, w UE są nawet bardzo ostre przepisy na ten temat.
                  4. Techniki sterownia oświetleniem i ogrzewaniem, włączające je tylko wtedy, gdy
                  trzeba. To się stale rozwija.
                  5. Coraz mniej paliwożerne samochody.

                  Już w latach osiemdziesiątych w USA zimą zużywano mniej energii na ogrzewanie
                  niż latem na chłodzenie (klimatyzacja, lodówki).

                  Wracając do RWPG: waluty były niewymienialne (konia z rzędem temu, kto
                  zdefiniuje "złotego dewizowego"), co znacznie utrudniło rzetelny rozrachunek
                  ekonomiczny.
                  • eva15 Re: Największe złudzenie narodowe- polska pomoc Z 17.04.07, 01:42
                    zigzaur napisał:

                    > Skoro PRL dostawała sowiecką ropę za psi grosz, to psie grosze dostawała także
                    > za swój eksport do CCCP.

                    Zigzaur, miej litość nad moją cierpliwością i wrodzoną łagodnością...

                    Przecież trynki zachodnie zwariowały w latach 70. na punkcie ROPY i gazu a nie
                    na punkcie polskiej kiełbasy i mydła Pollena. Straty ZSRR z zaniechania handlu
                    z Zachodem to zupełnie inna finasowo liga, niż polski substytuowalny (zresztą
                    na dużo wyższym jakościowo poziomie) eksport do ZSRR.
                    • eva15 Re: Największe złudzenie narodowe- polska pomoc Z 17.04.07, 01:46
                      Zebyś zrozumiał, raz jeszcze - to ZSRR ponosiła ogromen straty przez
                      zaniechanie (handlu z Zachodem). To jej praktycznie NIEsybstuowalne towary były
                      nadzwyczaj pożądane na światowych rynkach. Podczas gdy jest raptem kilkunastu
                      producentów energii, mydło i powidło produkuje KAZDY.
                      • claudia_s2 Imponujesz wiedza i chyba to go drazni? 17.04.07, 02:03
                        • zigzaur Re: Imponujesz wiedza i chyba to go drazni? 17.04.07, 14:03
                          Duża ilość czcionek, duża powierzchnia zapisanego papieru czy okna na monitorze
                          to jeszcze nie oznaka wiedzy.
                      • yellow_tiger Re: Największe złudzenie narodowe- polska pomoc Z 17.04.07, 14:17
                        Poza ZSRR nalezy dodac...W zasadzie jedyne co oni potrafili sprzedac na zachod
                        to byly surowce. Na reszte swietnych wyrobow Made in CCCR nie bylo
                        chetnych....ciekawe dlaczego, pewnie za dobre byly i sie ludzie na nich nie
                        potrafili poznac. A nie to dlatego, ze ZSRR sam z wlasnej i nieprzymuszonej woli
                        zrezygowal z handlu z zachodem...poza kupowaniem gigantycznych ilosci pszenicy
                        czy kukurydzy z USA i Kanady.
                        I tak zupelnie na marginesie, jak sie ma to twierdzenie "to ZSRR ponosiła
                        ogromen straty przez zaniechanie (handlu z Zachodem). To jej praktycznie
                        NIEsybstuowalne towary były nadzwyczaj pożądane na światowych rynkach. Podczas
                        gdy jest raptem kilkunastu producentów energii, mydło i powidło produkuje
                        KAZDY." do wielokrotnie powtrzanego m.in. przez ciebie twierdzenia, ze nawet w
                        czasach zimnej wojny ZSRR nigdy nie wstrzymal dostaw ropy czy gazu na zachod,
                        czyli Rosja jest solidnym dostawca surowcow? To jak to jest eksportowal czy nie?
                        • eva15 Re: Największe złudzenie narodowe- polska pomoc Z 17.04.07, 16:06
                          Oczywiście, że jakąś część eskportował. Nigdzie nie piszę, że WCALE nie
                          eksportował na Zachód, więc nie wiem, jak na to wpadłeś?
                          Chodzi mi jedynie o to, że ten eksport był mały w stosunku do możliwości. Po
                          prostu, mając na karku darmowe zaopatrywanie całej RWPG w energię, ZSRR nie
                          mógł sprzedawać na Zachód takich ilości jak np. A. Saudyjska i inni ważni
                          producenci....
                          • yellow_tiger Re: Największe złudzenie narodowe- polska pomoc Z 17.04.07, 23:36
                            > Oczywiście, że jakąś część eskportował. Nigdzie nie piszę, że WCALE nie
                            > eksportował na Zachód, więc nie wiem, jak na to wpadłeś?
                            Moze stad: "ZSRR ponosiła ogromen straty przez zaniechanie (handlu z Zachodem)"?
                            Ale pewnie to nie ty napisalas?
                    • zigzaur Re: Największe złudzenie narodowe- polska pomoc Z 17.04.07, 14:09
                      Proszę evci, wymiana handlowa w RWPG była, właśnie ze względu na
                      niewymienialność walut, w znacznym stopniu odizolowana od rynków i cen
                      światowych. A już na pewno odnosi się to do wymiany bilateralnej.

                      Rozliczenia np. między PRL a CCCP były dokonywane w fikcyjnych walutach, nie
                      mających wiele wspólnego z walutami światowymi a i ceny też były księżycowe raczej.

                      O co chodzi z tym "zaniechaniem handlu CCCP z zachodem"? O jakim czasie myślisz?
                      Jaki to miało wpływ na handel PRL z CCCP?

                      Teoretycznie, w chwili kryzysu naftowego w 1973 CCCP mógł rzucić na rynki
                      światowe więcej ropy, po prostu z chęci zysku. Jednakże tego nie uczynił. Z paru
                      zapewne powodów:
                      1. Nie zyskałby sympatii w antyzachodnich krajach arabskich (prozachodnich też).
                      2. Nie miał takich możliwości produkcyjnych.
                      • eva15 Re: Największe złudzenie narodowe- polska pomoc Z 17.04.07, 16:18
                        Rozliczenia z RWPG nie są tematem. Wiadomo, że Rosja na tych wymianach
                        barterowych i na rublu transferowym traciła. To oczywiste, skoro zamiast
                        ciężkich dolców (które wtedy coś znaczyły) dostawała od PL mydełka Pollena lub
                        tygrysy szos- Syrenki.

                        Ale w sumie dyskutuję, co innego, a ty wciąż nie pojmujesz. Rosja dając za
                        darmo (ruble transferowe etc) swą ropę krajom RWPG nie mogła w takim stopniu
                        jak A. Saudyjska i reszta OPEC skorzystać finansowo z drastycznej podważki cen
                        na światowach rynkach. Podczas gdy Araby dusiły się wręcz od zalewu dolarami,
                        Rosja dawała ropę za darmo Polsce, Runmuni i innym DDRonom.

                        Innymi słowy i całkiem JASNO:

                        ZSRR była JEDYNYM (!!!) krajem RWPG który dysponował MOCNO pożądanymi na
                        rynkach światowych dobrami. Dobrami, za którte świat gotów był coraz więcej
                        płacić. Reszta RWPG produkowała niekonkurencyjny chłam. Doskonałe Trabanty i
                        świetne Syrenki budziły śmiech aw E. Zachodniej. Ropa czy gaz już NIE.

          • zigzaur Re: Nie strasz, evcia, wokół miejsca brak... 17.04.07, 00:45
            1. Dla CIEBIE to skrót, dla Litwinów, Łotyszy i Estończyków to, co napisałem.
            Proponuję neutralne określenie "trójka bałtycka" aczkolwiek są to kraje
            zróżnicowane etnicznie, kulturowo i historycznie.

            2. Potęga eksportowa Niemiec wynika z tego, że Niemcy wyspecjalizowały się w
            produkcji m.in. unikalnych i właśnie wyspecjalizowanych urządzeń przemysłowych,
            czyli sprzętu produkcyjnego. Nierzadko sprzęt ten jest wykonywany na
            indywidualne zamówienie. Producentami są przeważnie małe firmy o zatrudnieniu
            nie przekraczającym 200 osób, za to dobrze zorientowane w niszach rynkowych.
            Firmy te nie liczą na rządowe zamówienia, co najwyżej modlą się o odkręcenie
            śruby podatkowej. To jest ta część Niemiec, którą lubię i cenię. Tutaj
            eksportuje się nie tony czy metry sześcienne ale innowacje i pomyślunek. Taki
            eksport się opłaca. I to właśnie te innowacyjne małe firmy są lokomotywą. W
            dziedzinie masowej produkcji towarów konsumpcyjnych Niemcy są słabsze np. od Włoch.

            3. Proszę dyletanckiej evci, saldo wymiany handlowej Niemcy/Polska jest raczej
            zrównoważone. To co, że lekko się waha raz w jedną a raz w drugą?
            Z perspektywy niemieckiego pracownika sprawa wygląda inaczej: "Płacę wysokie
            podatki ale gdyby nie było dużej UE to i tak bym płacił. Zresztą, głównie na
            socjał a nie na pomoc dla nowych członków UE. Ważne, że moja firma ma zamówienia
            z Polski czy Rumunii, bo mam pracę."
            Hm, niezłe! Potęga eksportowa a na minusie z taką Polską.... ;-)))
            • claudia_s2 Uczony to moooze jestes... ale niezbyt grzeczny. 17.04.07, 01:04
              • zigzaur Re: Uczony to moooze jestes... ale niezbyt grzec 17.04.07, 01:09
                I właśnie za to jestem lubiany.
                • eva15 Re: Uczony to moooze jestes... ale niezbyt grzec 17.04.07, 01:11

                  przez kogo?
                  • zigzaur Re: Uczony to moooze jestes... ale niezbyt grzec 17.04.07, 01:36
                    Przez osoby pośpiesznie odpisujące na moje posty. Czasami nawet dowcipnie.
                    • eva15 Re: Uczony to moooze jestes... ale niezbyt grzec 17.04.07, 01:49
                      ooo, najwyraźniej do mnie pijesz, więc raz jeszcze - lubię cię za niektóre
                      absurdalne zupełnie nonsensy, ale przecież nie za brak kindersztuby,
                      grzeczności i kultury.
                      • claudia_s2 Nie chcialabym sie wtracac ... ale moze jestes 17.04.07, 02:09
                        zbyt surowa dla niego? Zreszta sama nie wiem ...
                        • eva15 Re: Nie chcialabym sie wtracac ... ale moze jest 17.04.07, 02:13

                          eee, zigzaur jest twardy jak rosyjski czołg
                          • claudia_s2 Z tego porownania ... to tez nie wiem, czy bedzie 17.04.07, 02:18
                            zadowolony? ;-)) (szczegolnie, ze czolg mialby byc rosyjski)
                            • zigzaur Re: Z tego porownania ... to tez nie wiem, czy be 17.04.07, 14:12
                              Obecnie stosuje się pancerze reaktywne, czyli wykonane z czegoś w stylu
                              materiału wybuchowego.
                              Pancerz, podobnie jak i zderzak w samochodzie, ma za zadanie POCHŁONĄĆ i
                              ROZPROSZYĆ energię uderzenia pocisku. Twardy materiał jest dobry ale np. na
                              strzały karabinowe.
                              • claudia_s2 Jestes bardzo mily - dziekuje. ;-) 17.04.07, 23:38
                      • zigzaur Re: Uczony to moooze jestes... ale niezbyt grzec 17.04.07, 14:04
                        Proszę evci, w internetowych polemikach stosuję zasadę elastycznego reagowania.
                        Innymi słowy, szybkiego dostosowania się do poziomu interlokutora.
            • eva15 Re: Nie strasz, evcia, wokół miejsca brak... 17.04.07, 01:08
              Powtarzam, nioeboraku, uporczywie nie chcesz czytać statystyk. A wszystko jest,
              nawet podawałam ci linki. Na próżno.
              • zigzaur Re: Nie strasz, evcia, wokół miejsca brak... 17.04.07, 01:12
                Statystyki to ja czytuję. Ale nie takie, które gmatwają i służą propagandzie
                politycznej.
              • claudia_s2 Jest troche prozny i zadufany - chyba dlatego....? 17.04.07, 01:17
            • eva15 Re: Nie strasz, evcia, wokół miejsca brak... 17.04.07, 10:31

              zigzaur napisał:

              > 1. Dla CIEBIE to skrót, dla Litwinów, Łotyszy i Estończyków to, co napisałem.
              > Proponuję neutralne określenie "trójka bałtycka"

              To rzeczywiście całkiem zgrabny skrót, ale jak go rozpowszechnić, by każdy
              wiedział, o co chodzi?
              • zigzaur Re: Nie strasz, evcia, wokół miejsca brak... 17.04.07, 14:14
                Albo może wymyślić coś naśladującego dźwięczne określenie Benelux?

                Na przykład LiLaEs, LiLatEs, LiLaEst czy jakoś podobnie?
                • eva15 Re: Nie strasz, evcia, wokół miejsca brak... 17.04.07, 16:20

                  No to te 3 kraje natychmiast się pożrą, kto ma być 1. a kto ostatnim członem
                  skrótu.
          • aramba Re: Nie strasz, evcia, wokół miejsca brak... 19.04.07, 09:16
            Takim "skrotem" moze poslugiwac sie tylko rosyjski/sowiecki nacjonalista. Nikt
            inny.
      • wet3 Re: eva15 17.04.07, 00:07
        Po jakie licho uparly sie ruskie ze szwabami, aby budowac rure przez Baltyk???!
        Trzeba byc skonczonym debilem aby na cos takiego sie decydowac. Mam nadzieje,
        ze estonski brak zgody zapobiegnie niebezpiecznej rurze, ktora w razie awarii
        moze zatruc Baltyk. Czy Ty tego nie dostrzegasz, czy tez juz myslisz tylko i
        wylacznie w kategoriach szwabsko-ruskich??? Przeciez ta rura jest wyzwaniem dla
        calej UE - ktora za zadne skarby nie powinna pozwolic na jej budowe! A w ogole
        to UE nie powinna ufac Rosji i uzalezniac sie od niej pod jakimkolwiek wzgledem.
        Czy historia nic UE nie nauczyla?
        • eva15 Re: eva15 17.04.07, 00:18
          Może jest wyzwaniem dla całej EU, ale ta jest CIEMNA. Buntuje się tylko światła
          Polska i Pribałtyczka.
          • claudia_s2 eva15 - ladnie zauwazylas! jestesmy genialni! 17.04.07, 00:24
        • claudia_s2 wet3 - co za talent! jaka wiedza i jaki wizjoner?! 17.04.07, 00:22
        • claudia_s2 wet3 - powinienes zostac ekspertem w UE! 17.04.07, 00:27
          • wet3 Re: claudia_s2 17.04.07, 00:34
            claudia_s2 napisala: > wet3 - powinienes zostac ekspertem w UE!

            Niestety, nie moge bo UE uparla sie sluchac tylko twoich opinii - na czym
            wyjdzie jak Zablocki na mydle.
            • claudia_s2 Nie wiedza gamonie ile traca! 17.04.07, 00:44
              • wet3 Re: Nie wiedza gamonie ile traca! 17.04.07, 02:54
                claudia_s2 napisala: > Nie wiedza gamonie ile traca!

                Nie pyskuj tyle. Ponoc szkodzi to na zdrowiu i urodzie.
    • wasylzly Re: Sprzeciw Estonii zagraża planowi budowy Gazoc 17.04.07, 01:02
      no coz, tak jakos od czasu do czasu siem skald, ze jakis kraj siem "BUNTUJE" a
      to szwecja, a to finlandia, ciagle budzac w biednych Polakach nadzieje, ze moze
      NIE WYJDZIE, albo cus siem nie uda. Potem te protesty jakos dzwinym trafem
      milkna, ba nawet slyszy sie glosy poparcia /szewcja / i znowu jest swiat w porzadku.

      Ustalmy na przyszlosc - rurociag BEDZIE NA PEWNO i to w takiej postaci, ze
      bedzie zadowlona cala Unia, zagraniczni inwestorzy, przede wszytskim Wielka Rosja.

      Zadnych zagrozen na tym odcinku nie ma i nie bedzie, calej budowa bedzie
      zabezpieczana ochrona militarna Rosji i Niemiec, ktore swoje statki uzywaja dla
      niepoznaki do "badania" dna morza.

      • zigzaur Re: Sprzeciw Estonii zagraża planowi budowy Gazoc 17.04.07, 01:07
        Wasyliszka, nie dawaj czadu z tą "wielką rosją" bo już śmiech bierze!

        Przewiduję, że bałtycka awantura zakończy się wstąpieniem Szwecji i Finlandii do
        NATO.
        Jeśli chodzi o protesty krajów bałtyckich, to mają one charakter rotacyjny.
        Najpierw krzyczała Polska, potem Szwecja, teraz Estonia, potem kolej na
        Finlandię i Danię. A potem runda od nowa. Po prostu, zmówiliśmy się, aby
        protestować na zmianę.

        Głupoty wypisujesz o tej "ochronie militarnej", zwłaszcza niemieckiej.
        Niemieckie siły morskie na Bałtyku to cienizna, nadają się co najwyżej do
        patrolowania brzegów. Rosyjska flota nie jest w stanie niczego chronić, bo
        potrafi tylko niszczyć. Głównie siebie, zresztą (patrz "Kursk").

        A jeśli Niemcy pomyślą o jakichkolwiek wojskowych konszachtach z Rosją, to staną
        się z powrotem strefami okupacyjnymi. Aachen zmieni się na Aix-la-Chapelle zaś
        Köln na Cologne.
    • jk2007 na co liczy Estonia? 17.04.07, 10:41
      przypomina zachowanie Finlandii w 1939r
      • zigzaur Re: na co liczy Estonia? 17.04.07, 14:16
        A jak niby się Finlandia zachowała w 1939? Po prostu, została napadnięta i się
        broniła.

        Ale dobrze, że przypomniałeś. Nie będzie żadnego gazociągu wchodzącego do morza
        koło Wyborgu. Takiego miasta nie ma. To jest fińskie miasto Vippuri. Moskwa
        będzie musiała oddać. Podobnie jak Sachalin i Kuryle.
        • borrka Tu bym sie z Toba nie zgodzil. 17.04.07, 17:55
          Rosja niczego dobrowoknie nie odda.
          To pokazala historia.
          Natomiast w jakims sensie powtorzy sie rozpad CCCP.
          Niewyobrazalne okazalo sie mozliwym.
          Tak samo rozpadnie sie Federacja Rosyjska.

          Wymierajaca Matuszka nie oprze sie demograficznej eksplozji Chin.
          A okupowane kawalki Finlandii, czy Czeczenia, moga sie okazac (przypadkiem) ostatnimi regionami nie przylaczonymi do Respubliki Mongolii Polnocnej.
          • eva15 Re: Tu bym sie z Toba nie zgodzil. 19.04.07, 01:01
            A ty bidulo wciąż z tym straszeniem Chinami. Jesteś niczym ciemny chłop życzący
            sąsiadowi pomoru, a nie sobie sukcesów. Zapominasz/nie rozumiesz, że jeśli
            Chiny "załatwią" Rosję, to najpierw MUSZA się SKUTECZNIE rozpełznąć po USA. Już
            to właśnie robią.
        • jk2007 Wyborg nazawsze pozostanie rosyjskim 19.04.07, 09:03
          ale ze Gdansk, Szczecin i Wroclaw pozostana polskimi mam watpliwosci.
          • aramba Re: Wyborg nazawsze pozostanie rosyjskim 19.04.07, 09:30
            Wyborg jest rosyjskim miastem, poniewaz wynika to z ustalen zawartych w
            traktacie pokojowym radziecko-finskim z 1947 roku, ktory potwierdzal
            wczesniejsze ustalenia zawarte w porozumieniu rozejmowym z 1944 roku. I to
            wszystko.
        • jk2007 Estonia zawsze byla rosyjska prowincja 19.04.07, 09:05
          • aramba Re: Estonia zawsze byla rosyjska prowincja 19.04.07, 09:31
            Tak, tak, a Warszawa byla zawsze jednym z rosyjskich miast.
            • jk2007 Estonia gospodarcza bardziej uzalezniona od Rosji 19.04.07, 10:01
              niz od UE
              • aramba Re: Estonia gospodarcza bardziej uzalezniona od R 19.04.07, 10:10
                Obawiam sie, ze sie mylisz. Estonia jest moze bardziej uzalezniona od Rosji niz
                Finlandia, ale idzie w tym samym kierunku, co Finlandia, co nie jest dla malego
                kraju sprawa az tak trudna. Estonia w o wiele wiekszym stopniu zwiazana jest ze
                Skandynawia niz z Rosja. OK - surowce, ale wiesz, sama Warszawa (a Estonia, to
                taka Warszawa) moglaby sobie sprowadzac surowce nawet samolotami.
                • jk2007 Re: Estonia gospodarcza bardziej uzalezniona od R 19.04.07, 10:23
                  nie tylko surowcy ale glownie tranzyt towarow z Rosji i do Rosji. Skandynawi
                  opanowali telekomunikacji, turystyke i finanse. Ale czy Estonia bedzie zadierac
                  z Niemcami i Skandynawia? Mysle, po halasie przyjmie rosyjsko-niemieckie
                  warunki.
                  • aramba Re: Estonia gospodarcza bardziej uzalezniona od R 19.04.07, 10:29
                    To chyba Wam na tym tranzycie do Was (jak sadze po Twojej pisowni) tez zalezy?
                    Poza tym sam wymieniles dziedziny, ktore sie najlepiej w Estonii rozwijaja. W
                    zasadzie nie ma wiec mozliwosci uzaleznienia Estonii od Rosji. W zasadzie
                    jedynym niebezpieczenstwem moglaby byc militarna agresja, ale to - miejmy
                    nadzieje - nie te czasy. Dlaczego wymieniasz w tym kontekscie Skandynawie?
                    Przeciez kraje polnocne nie naleza do zwolennikow pomyslu zbudowania gazociagu
                    przez Baltyk.
                    • jk2007 Re: Estonia gospodarcza bardziej uzalezniona od R 19.04.07, 13:50
                      na tym tranzycie Estonia bardzo dobrze zarabia i powaznie obawia sie, ze gdy
                      Rosja rozbuduje port S.Petersburga i nowy port Lisij Nos (kolo S.Petersburga)
                      to bedzie bida dla Tallina.
                      • aramba Re: Estonia gospodarcza bardziej uzalezniona od R 19.04.07, 14:26
                        No to jesli ten tranzyt i tak sie skonczy, to zaden argument i tym bardziej
                        Estonia nie powinna na te dochody liczyc i swoich kalkulacji na tym opierac.
                    • jk2007 po za tym Scandynawia nie chce zostac na uboczu 19.04.07, 13:55
                      maja szanse dolonczyc sie do budowania gazociagu.
                      • aramba Re: po za tym Scandynawia nie chce zostac na uboc 19.04.07, 14:37
                        Oj Kolego, maja szanse, maja szanse. Ty to tak piszesz, jakby od tego rurociagu
                        zalezala cala przyszlosc Skandynawii. Tak przeciez nie jest, a poza tym
                        najpierw niech ten gazociag zostanie zbudowany, niech gaz nim polplynie.
                        Pozyjemy, zobaczymy. Moze firmy skandynawskie sie wlacza do budowy, a moze nie.
                        Skandynawowie, jak juz wspomnialem, wcale wielkimi entuzjastami rurociagu nie
                        sa. No z czegos te ich kalkulacje wynikaja.
                        • jk2007 nowe konflikty w UE? 19.04.07, 15:51
                          dzieki budowie gazociagu Rosja moze nie bac sie o wspolnosc UE i (moze) NATO.
                          Oczewiscie, winni wewnetrznych konfliktow w UE beda Estonia i Polska.
                          • aramba Re: nowe konflikty w UE? 19.04.07, 19:55
                            Stary, wszystko fajnie, ale zaprzestan juz tej taniej propagandy. Kto chce Unie
                            rozwalic, to ta Unia sie juz polapala. Nie pojdzie Wam tak latwo, ba wyglada na
                            to, ze w ogole nie pojdzie.

                            PS

                            Twoje komentarze na watkach o Euro 2012 sa ponize wszelkiej krytyki. Myslalem,
                            ze mozna z toba rozmawiac po ludzku i ze masz przynajmniej troche wiecej klasy.
                            Niestety, mylilem sie.
                            • jk2007 Re: nowe konflikty w UE? 20.04.07, 09:31
                              wybacz mi ironiczny stosunek do polsko-ukrainskiego Euro 2012. Ale mozecie
                              liczyc na braterska pomoc Rosji. Wlasnie Rosja teraz stawia na nanotechnologii.
                              Mysle, ze Polacy tez moga z tego skorzystac.
                              • aramba Re: nowe konflikty w UE? 20.04.07, 10:38
                                Wiesz, troche trudno budowac nanostadiony i nanoautostrady.

                                Na marginesie - ciekawy komentarz z Rzeczpospolitej i trafny na dodatek:
                                "Rosjanie wybrali dosadność. "Polska, pies łańcuchowy USA i Unii Europejskiej,
                                dostała od UEFA okazałą kość" - podkreśla "Komsomolskaja Prawda". Miało być
                                uszczypliwie, ale wyszło raczej jak komplement.

                                • jk2007 nanotechnologii mozna uzyc w telekomunikacji, 20.04.07, 11:35
                                  informatyce, transporte. Ale moze wolisz bryczke?
                                  Na marginesie - lepej miec wlasne zdanie niz komentowac komentarz.
                                • jk2007 ale wroce do tezy -Polska i Estonia przyczyna 20.04.07, 11:44
                                  konfliktow w UE i NATO. Dojdzie do bujki? Przyklad - marynarka Wielkiej
                                  Brytanii chroni angielskie rybackie statki przed Norwegami w strefie
                                  Spitzbergena.
                                  • aramba Re: ale wroce do tezy -Polska i Estonia przyczyna 20.04.07, 12:37
                                    W NATO nie ma konfliktow. W UE powodem konfiktow byla Rosja, ale sie w tym
                                    polapano. Twoja teza jest falszywa wiec daruj sobie jej udowadnianie.
                                    • jk2007 to czemu taki podzial UE? 20.04.07, 12:43
                                      • jk2007 Estonia kontra Niemcy? 20.04.07, 12:50
                                        • aramba Re: Estonia kontra Niemcy? 20.04.07, 13:04
                                          Jaki podzial Unii?
                                          • jk2007 Re: Estonia kontra Niemcy? 20.04.07, 13:20
                                            nie wspominam o podziale Unii na biednych a bogatych lecz na rozwiwajacych
                                            sie a zacofanych.
                                            • aramba Re: Estonia kontra Niemcy? 20.04.07, 13:42
                                              Dziekujemy za troske. Polska ma sie nie najgorzej. O wiele lepiej niz wielu
                                              Polakow sadzi, ale taka nasza natura, zeby narzekac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka