Moją ojczyzną jest Chavez

16.04.07, 17:14
Reakcja Wenezuelczyków nie jest reakcją racjonalną.Wybierają socjalizm na
zasadzie odrzucenia kapitalizmu.Gdyby byli społeczeństwem racjonalnym
czerpaliby wzorce z Chin,a nie ZSRR.Historia nie nauczyła ich niczego,że w
żadnym kraju socjalizm nie rozwiązał żadnego problemu,potęgował jedyni
zaistniałe patologie.Wenezuelczycy zamiast trwonić swoje bogactwo inwestując
jak Norwedzy w jakiś fundusz przyszłości zwyczajnie przejadają i marnotrawią
wszystko.Jak skończy się boom na ropę,a kiedys się skończy upadek będzie
bolesny i nie pomoże ani Fidel,Marx,Stalin ani wszyscy lewicowi kretyni od
początków czasów.
    • chojowaty Re: Moją ojczyzną jest Chavez 16.04.07, 22:20
      żeby społeczeństwo było racjonalne musi dużo czytać i rozumieć co się czyta a
      żeby czytało ktoś ich musi tego nauczyć. Pan Chavez ich tego uczy.Polskie
      katolickie barany umieją czytać i pisać a racjonalizmu zero-o czym to świadczy ?
    • burlasino Re: Moją ojczyzną jest Chavez 17.04.07, 08:50
      arkalionxp napisał:

      > Reakcja Wenezuelczyków nie jest reakcją racjonalną.Wybierają socjalizm na
      > zasadzie odrzucenia kapitalizmu.Gdyby byli społeczeństwem racjonalnym
      > czerpaliby wzorce z Chin,a nie ZSRR.Historia nie nauczyła ich niczego,że w
      > żadnym kraju socjalizm nie rozwiązał żadnego problemu,potęgował jedyni
      > zaistniałe patologie.Wenezuelczycy zamiast trwonić swoje bogactwo inwestując
      > jak Norwedzy w jakiś fundusz przyszłości zwyczajnie przejadają i marnotrawią
      > wszystko.Jak skończy się boom na ropę,a kiedys się skończy upadek będzie
      > bolesny i nie pomoże ani Fidel,Marx,Stalin ani wszyscy lewicowi kretyni od
      > początków czasów.

      Nietrudno czynić takie uwagi o wymiarze globalnym, będąc sytym europejczykiem.
      Co jednak zrobić z 10 milionami głodnych, bosych i częściowo bezdomnych ludzi?
      Zaproponowac im, za przykładem bogatych Norwegów, inwestowanie za granicą? Nie
      bądź śmieszny.
      • wikul Re: Moją ojczyzną jest Chavez 24.04.07, 23:33
        burlasino napisała:

        > Nietrudno czynić takie uwagi o wymiarze globalnym,będąc sytym europejczykiem.
        > Co jednak zrobić z 10 milionami głodnych,bosych i częściowo bezdomnych ludzi?
        > Zaproponowac im,za przykładem bogatych Norwegów, inwestowanie za granicą? Nie
        > bądź śmieszny.


        Co zrobić ? Najlepiej kupić 30 tys. karabinów i 25 mil. amunicji...
        Dał nam przykład J.Stalin jak zwyciężać mamy.


        Wenezuela się zbroi
        Do wenezuelskiego portu wojennego Puerto Cabello dotarł w minioną sobotę
        rosyjski statek handlowy na pokładzie którego znajdowało się 30 tysięcy
        nowiutkich karabinów maszynowych AK-103 i 25 milionów sztuk amunicji do nich.
        To część arsenału jaki w minionych latach zamówił u rosyjskich kontrachentów
        rząd Hugo Cháveza.

        Karabinów AK-103, jednej z najnowszych wersji popularnego kałasznikowa,
        Wenezuela posiadać będzie w sumie 100 tysięcy. Brakujące 70 tysięcy
        wyprodukowanych zostanie jednak na miejscu, przez CAVIM. Kontrakt, o wartości
        54 milionów dolarów, przywiduje bowiem przekazanie Wenezueli przez Rosjan
        technologii produkcji tej broni. Wenezuela stanie się więc trecim na świecie
        producentem AK-103. Poza Rosją karabiny te produkuje bowiem także od kilku lat
        Kuba.

        AK-103 zastąpić mają wysłużony ekwipunek wenezuelskiej armii składający się
        obecnie głównie z belgijskich karabinów z lat 50-tych ubiegłego stulecia.
        Modernizacja na kałasznikowach się jednak nie skończy. Wenezuela zamówiła już u
        Rosjan 15 bojowych helikopterów: sześć Mi-17, osiem Mi-35 i jeden Mi-26, za
        które zapłaci w sumie 2 miliardy dolarów. I jakby tego było mało, rosyjski
        minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, ujawnił w ubiegłym tygodniu w
        Caracas, że właśnie trwają negocjacje w sprawe zakupu przez Wenezuelę 18
        kolejnych śmigłowców – Mi-17, Mi-35 i Mi-26T. A także bliżej jeszcze nie
        określonej ilości bojowych myśliwców Su-30. Ławrow podkreślił, że Rosji nie
        obchodzi ogłoszne niedawno przez Stany Zjednoczone embargo na sprzedaż broni
        reżimowi Cháveza.

        Zbrojenie się Wenezueli niepokoi jednak niektórych sąsiadów tego kraju, z
        Kolumbią na czele. Eksperci wojskowi tego kraju - z którym ostatnio Chávez ma
        nienajlepsze stosunki - podkreślają, że ilości zakupywanej broni znacznie
        przewyższają rzeczywiste potrzeby wenezuelskiej armii. I zastanawiają się co
        Wenezuela chce chociażby zrobić ze 100 tysiącami nowoczesnych kałasznikowów,
        skoro całkowita liczba jej żołnierzy z oficerami, generałami, marynarką
        wojenną, lotnictwem i Gwardią Narodową włącznie, nie przekracza 88 tysięcy.
        Kolumbijczycy (i nie tylko oni) obawiają się, że Chávez chce także uzbroić i
        wyszkolić różne latynoamerykańskie lewicowe partyzantki z ELN i FARC na czele.

        tierralatina.blox.pl/2006/06/Wenezuela-sie-zbroi.html
        • gabitos Re: Moją ojczyzną jest Chavez 26.04.07, 22:43
          I bardzo dobrze że się zbroi, ma do tego pełne prawo. Stany Zjednoczone mają o
          wiele więcej broni i w przeciwieństwie do Wenezueli używają jej do aktów agresji
          na inne, suwerenne kraje, a jakoś nie zauważyłam twojego oburzenia z tego
          powodu. Dlaczego do nich mamy przykładać inną miarę?

          A co do stosunków Wenezueli z Kolumbią, to Kolumbijczycy raczej nie mają się
          czego obawiać ze strony Chaveza. Jedyny który POWINIEN się obawiać to
          kryminalista Uribe i jego gang. Może ktoś w końcu zrobi przysługę temu biednemu
          krajowi i zgarnie go z tego stołka. Zresztą panu Uribe ostatnio z nikim się
          dobrze nie układa. W miarę jak wychodzą na światło dzienne jego powiązania z AUC
          i handlarzami narkotyków, coraz bardziej traci grunt pod nogami. Nawet jego
          ukochani Amerykanie go ostatnio olali: Al Gore odmówił spotkania z tym
          bandziorem. Przyszłość po wygranej demokratów nie wygląda dla niego zbyt różowo,
          bo już nie będzie miał takiej ochrony i bezkarności jak teraz. Więc bardzo
          dobrze że czuje oddech Chaveza na karku.
    • l.o.r.t.e.a Chavez idiotą jest, i będzie sporo kłopotów 17.04.07, 09:16
      wywołanych jego rządami. Porównywanie jednak Wenezueli i Norwegii jest
      absurdem. Zamożna od wielu lat Norwegia nie musi budowac od podstaw powszechnej
      oświaty czy powszechenej służby zdrowia, Wenezueli zas to się przyda, bez
      względu na to czy zrobi to Chavez-populista czy kto inny. Pytanie jest takie,
      czy Wenezuelczycy, już wyedukowani i uobywatelnieni, będa na tyle sprytni by
      się chaveza lub jego ideologicznych nastepców pozbyć.
    • neskim Moją ojczyzną jest Chavez 18.04.07, 08:28
      Drogi Panie Domosławski
      Jest Pan autorem, którego czytam z największym zainteresowaniem w "GW".
      Zastanawiam się więc, dlaczego Pańskich tekstów nie mogę sobie zamówić w
      newsletterze "Gazety" - w odróżnieniu od wielu autorów piszących o znacznie
      mniej ciekawych sprawach. Życzę dalszych sukcesow w tym, co Pan robi /n/
      • kasus3 Re: Moją ojczyzną jest Chavez 18.04.07, 09:42
        A ja Panie Domosławski widzę pewną drwinę w pańskim artykule. A jeżeli tak
        troszkę zmienić, to, oto co wychodzi: Koncentracja władzy w ręku jednego
        człowieka? Nie ma w tym nic groźnego, jeśli ten człowiek jest dobrym przywódcą.
        Nie interesuje ich wściekła kłótnia w sprawie zjednoczenia opinii różnych
        przywódców popierających Busha (nawet część zwolenników buntuje się przeciwko
        pomysłowi Szefa).
        Zagrożenie - to dla nich powrót do czasów sprzed Busha, do rządów skorumpowanej
        elity. Do epoki, gdy nikt nie słuchał Ameryki, gdy sami nie wiedzieli, czego i w
        jaki sposób mogą się domagać. To koszulki, tablice i naklejki - "Wszyscy
        jesteśmy Amerykanami".
        I odmiennie troszkę, to służba zdrowia w Polsce: Ma Pan ciężkie schorzenie?
        Niestety najbliższe terminy po nowym roku, za 8 miesięcy, bo skończyły się
        przewidziane środki. Proszę się wtedy zgłosić, albo iść prywatnie! Nie ma Pan
        pieniędzy no coż... musi Pan sobie radzić.
        I niedawny przykład Nowego Orleanu - śmieci gnijące na ulicach, bandytyzm i brak
        lekarzy. Ruina i szarość. To nie Wenezuela, to USA.
        Ktoś zaproponował tutaj model chiński, ale czy wie jak on wygląda w odniesieniu
        do nieuprzywilejowanych? Robotnik z rolniczych terenów nie ma prawa być
        obywatelem miasta i nigdy tych praw nie nabędzie np. w Shenzen, mimo spędzonych
        lat i pracy na budowach czy w fabryce. Nie jest obywatele i nie ma prawa do
        ubezpieczenia, opieki lekarskiej, szkoły itp. Jak się wyeksploatuje, wyrzuca się
        takiego na śmietnik. Ale gazety na całym świecie napiszą tylko o 10% wzroście
        gospodarczym i taniej produkcji.
        Nie wiem czy model Wenezuelski jest wyjściem, ale kto powiedział, że w życiu
        najważniejszy jest wyścig do bogactwa, który rodzi ogromne dysproporcje w
        społeczeństwie. Mit od pucybuta do milionera jest tylko mitem!
    • antithesis jesli nie obalimy obecnego kapitalizmu, zgubimy 19.04.07, 20:42
      siebie i cale zycie - pisze amerykanski biznesman. Musimy to zrobic
      natychmiast. Wenezuelczycy zrozumieli to pierwsi na swiecie.
      --------
      Editorial Reviews
      In "Capitalism 3.0", Peter Barnes redefines the debate about the costs and
      benefits of the operating system known as the free market. Despite clunky
      features, early versions of capitalism were somewhat successful. The current
      model, however, is packed with proprietary features that benefit a lucky few
      while threatening to crash the system for everyone else. Far from being "free,"
      the market is accessible only to huge corporations that reap the benefits while
      passing the costs on to the consumer. Barnes maps out a better way. Drawn from
      his own career as a highly successful entrepreneur, the author's vision of
      capitalism includes alternatives to the current profit-driven corporate
      approach, new legal entities, and a more responsible use of markets and
      property rights. Capitalism 3.0 offers viable solutions to some of the
      country’s most pressing economic, environmental, and social concerns.


      From the Publisher
      FROM THE LOS ANGELES TIMES,
      January 5, 2007
      By Lee Drutman
      PETER BARNES is a businessman in a quandary. He's a firm believer in free
      markets, but he's also convinced that our current version of resource-
      depleting, pollution-spewing capitalism is pushing nature ever closer to
      collapse
    • takinie2 caly swiat powinien nasladowac Wanezuele 20.04.07, 20:03
Pełna wersja