Dodaj do ulubionych

Kłamstwa o korupcji lekarzy

    • gamdan Re: Prawdy o bezprawiu w opiece zdrowotnej. 07.05.07, 10:55
      • gamdan Re: Prawdy o bezprawiu w opiece zdrowotnej. 07.05.07, 11:41
        Większość dyskutantów pomija uwagi prof. Jędrzejczaka dotyczące "szczególnego"
        traktowania pracy lekarza przez polskie prawo. O tym mówi ten artykuł.

        O zasadach funkcjonujących we wszystkich dziedzinach usług dla ludności, ale nie
        w usługach medycznych.
        O roli przyrzeczenia lekarskiego, masowo mylonego z przysięgą Hipokratesa.
        O paradoksie dotyczącym orzeczeń o niezdolności do pracy, za którą to czynność
        nikt nie chce lekarzowi zapłacić.
        O braku ścisłego określenia przez prawodawcę zakresu usługi medycznej i tzw.
        czynnościach dodatkowych.
        O nierównym traktowaniu przez prawo funkcjonariuszy publicznych; inaczej
        lekarza, inaczej sędziego.
        O braku precyzji w umowach o pracę zawieranych z lekarzami.
        O paradoksie związanym z tzw. nadwykonaniami kontraktu i ślepej uliczce, w
        której znajduje się lekarz, kreując dług placówki.
        O obowiązku stałego dokształcania się lekarza w warunkach systemowego
        niedowartościowania jego pracy.
        O braku powiązania ryzyka i odpowiedzialności lekarza z jego wynagrodzeniem.

        Nie wystarczy przeczytać tytuł i nagłówek.
        Protesty lekarzy dotyczą także tego bezprawia, panującego w systemie od
        dziesięcioleci.
        Jeśli władza nadal będzie pomijać to wszystko w procesie porządkowania państwa
        to nie ma szans na dojście do poziomu średniaków europejskich.
        Bułgaria i Rumunia już depczą nam po piętach.
        • dortu Re: Prawdy o bezprawiu w opiece zdrowotnej. 07.05.07, 21:06
          Cieszę się, że prócz mnie ktoś zwrócił na to uwagę. Niestety, większość
          dyskutantów pomija te kwestie, ponieważ większość dyskutantów (jak zresztą na
          każdym ogólnodostępnym forum) ma trudności ze zrozumieniem tekstu napisanego
          językiem nieco bardziej wysublimowanym niż używany w "Fakcie".
    • pjacyna Kłamstwa o korupcji lekarzy 07.05.07, 11:19
      Tyle jadu inienawisci w tych postach...jak zwykle.
      Zadam tylko jedno pytanie-Ile jest wart jeden dzien zycia dluzej?
      • ssbn-633 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 07.05.07, 16:17
        > Zadam tylko jedno pytanie-Ile jest wart jeden dzien zycia dluzej?
        zapytaj się tych co zmarli na stole u dr. G; wg. prasy
        było ich 10 na 35 zabiegów w ostatnim roku...
        • enterka05 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 07.05.07, 19:40
          > zapytaj się tych co zmarli na stole u dr. G; wg. prasy
          > było ich 10 na 35 zabiegów w ostatnim roku...

          ZLITUJ SIĘ!!!.... :/
          Czy Ty naprawde myślisz że wyjęcie takiego serca i włożenie nowego to jak
          wymiana uszczelki w kranie, przykręcisz kluczem co trzeba i na pewno
          zadziała???? Zresztą co ja mówię, nawet kran nieraz kapie dalej...
      • pal666 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 07.05.07, 18:00
        pjacyna napisał:

        > Tyle jadu inienawisci w tych postach...jak zwykle.
        > Zadam tylko jedno pytanie-Ile jest wart jeden dzien zycia dluzej?
        tyle cynizmu w Twoim poście.... jak zwykle. Życia nie da się przeliczyć na
        pieniądze, no chyba, że ktoś jest lekarzem, to stosuje taryfikator, zależny od
        jego dobrego samopoczucia: może wycenia dzień życia w butelkach koniaku, a może
        w złotych a może w Euro lub w dolarach..
        • gamdan Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 08.05.07, 22:25
          > Życia nie da się przeliczyć na pieniądze,
          > tyle cynizmu w Twoim poście.

          A to stwierdzenie jak można nazwać. To cynizm do kwadratu.
          Życia nie da się, a zdrowia albo miłości, głodu, bezpieczeństwa, przyjaźni?
          Wielu rzeczy nie da się przeliczyć na pieniądze. A przecież kupujesz lekarstwa,
          prezenty, jedzenie, polisę ubezpieczeniową itp.
          Jeśli jesteś normalnym człowiekiem to dbasz o swoje życie.
          I płacisz tym, którzy to robią dla Ciebie.
          Jeśli jesteś normalny.
    • 12mz Kłamstwa o korupcji lekarzy 07.05.07, 12:38
      Co tu dodać do opinii profesora Jędrzejczaka?
      Jestem lekarzem, od 15 lat pracuję w firmie farmaceutycznej.Jestem od 13
      lat "powyżej" ptrzedstawiciela.Praca ciekawa , dużo wyzwań,system pracy i
      motywacji bardzo zachodni.Poprzednio pracowałem pezez kilka lat jako lekarz
      okrętowy, mieszkałem przez jakiś czas w USA.Mam więc szeroki "ogląd" sytuacji w
      t.zw.słuzbie zdrowia.Żona tez jest lekarzem i znam sytuację na bieżąco.
      Reforma- tak, ale może zamiast wyważać otwarte drzwi wząć wzory z innych krajów
      króre nie były przez wiele lat w systemie t.zw. socjalizmu(pożal się Boże, bo
      to niczego nie oznaczało)
      Obecna władza to mieszanina populizmu i chorej nienawisci do każdego kto jest
      wykształcony,widział trochę więcej niż tylko Polskę, zna języki i być moze
      jeszcze czyta w obcym jezyku i ogląda obce TV. Taki człowiek może jeszcze jest
      przeciw relatywizowaniu tego o czym się mówiło w kampanii wyborczej -
      autostrady,3 mln. mieszkań, tanie państwo i t.d.
      Nie prawda że przetrzymamy również błędy chorych kaczorów bez szkody dla kraju -
      masy młodych lekarzy nie wrócą za kilka lat jak zmieni się władza, bo i po co.
      Będzie następny Religa który też stwierdzi że wyjazdy lekarzy to nie problem i
      będzie radził z urzędasami z Ministerstwa nad kolejnym koszykiem - mentalnosci
      ludzi nie zmienia się łatwo,ich przyzwyczajeń też nie zwłaszcza tych z "nadania"
      A gospodarka - na szczeście na razie geniusze z PiS i Andrew z Romanem nie
      mogą zbyt wiele mówić o gospodarce bo to dla nich tabula rasa (poza Włoszczową
      bo to poszło szybko).Oby trwali jak najkrócej.To nasza szansa.A
      prof.Jędrzejczak mówi to co dawno powinno być powiedzane,że czarne jest czarne
      a białe białe.Tak samo mówił prof.Dziatkowiak o którego zasługach dla
      kardiochorurgii nie trzeba wspominać.Ale to wykształciuchy, a nam potrzba
      więcej Kaczorów,Lepperów, Romanów wielkie G, Begierowych,Lyżwińskich(jak mówiła
      jegożona-to dobrze że chłopy jeszsze mogą).
      a dlaczego ich nam potrzeba? bo im więcej ich bedzie tym szybciej to sie
      wywróci.
      A może ktoś z w/w poda mnie do sądu ?-są odpowiedni ministrowie i wykonawcy ich
      poleceń którzy nawet pijaczkowi z dworca Centralnego nie przepuszczą.A ja
      niestety wykształciuch i tym gorzej dla mnie.
      I po co nam kabaret?kiedyś mówiło się że Polska to najweselszy barak w obozie
      socjalistycznym , teraz to coraz bardziej tragifarsa.
      Ale bądżmy optymistami póki jest na sporo a będzie jeszcze wiecej(chyba że
      wszyscy wyjadą).
      Wykształciuch
      • pal666 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 07.05.07, 18:39
        chyba nikt Cię nigdzie nie poda. Zejdź na ziemię i znaj proporcje.
    • balutek1 Petycja za uwolnieniem miroslawa g 07.05.07, 12:54
      www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=2148
    • pal666 ten przykład z gwiazdą estrady jest do d........ 07.05.07, 18:36
      albowiem na gwiazdę estrady nie płacę PRZYMUSOWEJ składki, tak jak na Pana i
      Pana kolesi, Panie Profesorze. O tym, ile jest warta gwiazda estrady, decyduje
      rynek, jak mi się gwiazda nie podoba, to nie idę na koncert, nie kupuję jej
      płyt. Z Waszych usług NIEKIEDY MUSZĘ skorzystać a płacę PRZYMUSOWO cały czas.
      Proszę nie uprawiać demagogii i manipulacji bo to poniżej profesorskiego poziomu.
      • obs2 Re: ten przykład z gwiazdą estrady jest do d..... 07.05.07, 18:49
        tak samo jak chybiony jest ten przykład (i tu masz rację), tak chybiony jest
        adresat Twoich żalów, bo to nie lekarze zdecydowali o przymusowości stawki, i z
        tego co wiem raczej są przeciwni tej przymusowości.
        Ale pamiętaj co idzie za brakiem przymusowości składki - po prostu zdychanie
        ludzi na ulicy w majestacie prawa. Myślisz że większość społeczeństwa to kupi?
        • pal666 Re: ten przykład z gwiazdą estrady jest do d..... 07.05.07, 19:16
          ale to naprawdę nie ma znaczenia w tej mojej polemice z p. Profersorem, kto jest
          autorem rozwiązań systemowych w służbie zdrowia, ja się nie żalę, wykazuję tylko
          różnice pomiędzy sposobem finansowaniem służby zdrowia i gwiazdy estrady. To, co
          nazywasz chybionym przykładem to skrócony opis mechanizmu frinansowania
          publicznej służby zdrowia. Czy może jest inaczej, czy jest coś, o czym nie wiem
          ? Gdzie chybiłem ? Proszę, pokaż mi to, co jest chybionego w tym, co piszę !
          A co idzie za przymusowością płacenia składki ? To, że do systemu trafiają
          REALNE pieniądze a ci, którzy odpowiadają za służbę zdrowia, nie są w stanie
          zapewnić płatnikom REALNEJ ochrony zdrowia.
          • sithicus Re: ten przykład z gwiazdą estrady jest do d..... 07.05.07, 22:13
            pal666 napisał:

            > ci, którzy odpowiadają za służbę zdrowia, nie są w stanie
            > zapewnić płatnikom REALNEJ ochrony zdrowia.

            A tu cię mam, ptaszyno. Odpowiedzialny za zapewnienie ochrony zdrowia jest
            Rząd RP a bardziej konkretnie to urzędasy z Ministerstwa Zdrowia. Nie lekarze.
            Zresztą wg. przepisów nie ma już lekarzy i pacjentów. Są usługodawcy i
            usługobiorcy.
            • pal666 Re: ten przykład z gwiazdą estrady jest do d..... 08.05.07, 06:38
              a tu Cię mam ptaszyno...wg. przepisów są usługodawcy i usługobiorcy...a życie i
              tak toczy się po swojemu, w życiu są łapówkodawcy i łapówkobiorcy. A urzędnicy ?
              Też pewnie nie są święci, ale artykuł, który komentujemy nie jest im poświęcony,
              tylko korupcji wśród lekarzy. A coś mi się wydaje, że oni brali, biorą i brać
              będą - niezaleznie od urzędników: byłych, obecnych i przyszłych.
              • aron2004 Re: ten przykład z gwiazdą estrady jest do d..... 08.05.07, 06:58
                lekarze mają obowiązek leczyć niezależnie od tego ile zarabiają. Tak jest
                napisane w przysiędze hipokratesa.
    • dj_dj_dj Kłamstwa o korupcji lekarzy 07.05.07, 19:28
      Dlaczego wszyscy milczą, powiem tak, mam ten kraj gdzies, w kazdym kraju unii
      europejskiej zaplaca za moje uslugi minimum 10 razy wiecej, Polakow beda leczyc
      Ukraincy, powodzenia...
      Apropos - ulubiony tekst pacjenta z izby przyjec : " Panie rób pan swoje i nie
      stawiaj się, ja na pana płace" (majac na mysli skladki zdrowotne). Dodam
      jeszcze ze za jednego pacjetna w podsumowaniu dyzuru dostaje 2 zl. 15 minut na
      wymiane oleju w aucie kosztuje w warsztacie 30-40zl, szycie rany z uszkodzeniem
      glebokich struktor trwajace 1,5 h wedle powyzszego wyceniane jest na 2 zl.....
      • pal666 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 07.05.07, 19:39
        myślisz, że na Ukrainie gorzej szkolą lekarzy niz u nas ? Na jakiej podstawie ?
        Dlaczego w ogóle zostałeś lekarzem ? Dlaczego jeszcze stąd nie wyjechałeś ? A
        wiesz dlaczego ja nie zostałem lekarzem, choć mogłem iść na dowolne studia bez
        egzaminu ? Bo nie chciałem zostać łapownikiem a państwowa pensja lekarza mi nie
        odpowiadała.
    • hetmanwiechu Teraz cimny lud bedzie opluwal inteligenta 07.05.07, 22:25
      Prawde pisze Pan Doktor to fakt. Ale ciemny lud i tak nie zrozumie. Najlepsze
      metody leczenia zostaly opisane w Janku Muzykancie, tak za pare lat bedziemy
      znow leczyc. Pan Doktor powinien sie spakowac i wyjechac. Wszyscy inni lekarze
      tez. Lud niech sie leczy u znachorow i poprzez modlitwe do JPII. Statystyczny
      cud to 1:100,000,000 modlitw, wiec sa szanse na wyleczenie za darmo. Ale jakie
      sa koszty czasu spedzonych na modlitwie do JPII? aha, znachor tez w lape bierze.

      Ni ma za darmo, chlopy! Ni ma, za darmo, baby! Czysty darwinizm: kto ma zyje,
      kto nie ma niech zdycha, skoro i tak nie wiele jest wart.
    • kwas48 Kłamstwa o korupcji lekarzy 08.05.07, 05:29
      Uważam że to pacjent wraz z rodziną korumpuje lekarzy. Ubolewam nad tym że
      ludzie nie rozumieją kim jest lekarz. Znam wielu lekarzy i jeszcze nigdy nie
      spotkałem na swojej drodze życiowej sugestii zapłaty za leczenie.(Chyba że idę
      prywatnie lub do spółdzielni). To jest normalne że trzeba płacić. A mam 59 lat
      i poważne zabiegi operacyjne za sobą. Jednego nie rozumiem. Jak może urzędnik
      decydować o tym w jaki sposób leczony będzie chory? Czy tym urzędnikiem jest
      również lekarz? Jeśli tak to dla kogo on pracuje? To jest chore!!! Należy
      zapytać kiedy się te idiotyzmy skończą? Taki stan rzeczy zaprzecza o
      normalności Państwa.
      • magda.gdansk Jedrzejczak pisze glupstwa 08.05.07, 07:42
        Jedrzejczak ma opinie dobrego lekarza i przyzwoitego czlowieka.
        Ale tym tekstem robi z siebie idiote.

        Po pierwsze, nie ma pojecia o prawnej pozycji lekarza, pracujacego w publicznym
        zakladzie opieki zdrowotnej, ktory jest funkcjonariuszem publicznym w
        rozumieniu prawa cywilnego, i to mniej wiecej od czterdziestu lat. Profesor
        medycyny powienien takie rzeczy wiedziec; to abecadlo prawne.

        Poza tym starannie przemilcza to, ze za uslugi lekarza pracujacego w zakladzie
        publicznym wszyscy placimy co miesiac: skladka na ubezpieczenie zdrowotne.
        Branie prywatnych pieniedzy za uslugi swiadczone w ramach publicznej opieki
        zdrowotnej jest wykorzystywaniem publicznego systemu zdrowotnego, oplacanego
        przez nas wszystkich, dla uzyskiwania calkowicie prywatnych korzysci. I jest
        nieprzyzwoite.

        Poza tym jest oczywiscie prawda, ze lekarze zarabiaja za malo. Ale to nie
        wystarczy, zeby usprawiedliwiac tych, ktorzy biora lapowki od pacjentow i od
        ich otrzymania uzalezniaja wykonanie zabiegu lub przyjecie do publicznego
        szpitala.
        • magda.gdansk Lozka ordynatorskie 08.05.07, 08:22
          Prof. Jedrzejczak napisal:

          "Likwidacja łóżek ordynatorskich to było dzieło stalinizmu, element
          upaństwowienia wszystkiego. To nie ten kto mówi o ich przywróceniu jest
          pogrobowcem stalinizmu, ale ten kto jest temu przeciwny."

          Panie Profesorze: ale przeciez lozka ordynatorskie nie sa jedynym mozliwym
          rozwiazaniem organizacyjnym dla oddzialu szpitalnego. NIe tak dawno Religa,
          ktory jest skadinad marnym ministrem zdrowia, wysunal propozycje oparcia
          organizacji oddzialow na tych samych zasadach, co w NHS: odpowiedzialnym za
          prowadzenie pacjenta jest lekarz leczacy, a ordynator wylacznie nadzoruje
          oddzial administracyjnie. Propozycja nie byla zla, bo niezmiernie silna pozycja
          ordynatorow w Polsce bywa niekorzystna dla pracownikow stojacych nizej w
          hierarchii lekarskiej i moze tlumic inicjatywe. Ale propozycja padla wsrod
          smiertelnej ciszy, bo establishmentowi lekarskiemu byla oczywiscie nie na reke.
          Nie doszlo nawet do zadnej rzeczowej dyskusji na ten temat w srodowisku. A
          szkoda.

          Co zas do subtelnego rozroznienia, ktore czyni Pan rozrozniajac usluge medyczna
          zalezna od talentu i umiejetnosci lekarza, od takiej, ktora od nich nie zalezy,
          i propozycji placenia za nie inaczej - to ma Pan racje co do tego, ze istotnie
          kroplowka dawana na oddziale rozni sie od operacji neurochirurgicznej. Tylko ze
          taki podzial nie nadaje sie do praktycznego zastosowania, takze w kontekscie
          ksztaltowania wynagrodzen lekarskich, w naszym systemie, w ktorym nie mozemy
          sie od lat doczekac gwarantowanego koszyka uslug. Skoro nawet tego nie
          potrafimy zrobic jako spoleczenstwo, nie wyobrazam sobie operacji mentalnej i
          organizacyjnej, polegajacej na wyodrebnieniu czynnosci wykonywanych na
          oddziale, i zakwalifikowaniu ich jako zaleznych od wiedzy i talentu lekarza i
          tych niezaleznych.

          Przy czym nawet gdyby te operacje udalo sie wykonac, bylaby ona bezsensowna:
          proces diagnostyczny i terapeutyczny jest pewna caloscia. Z punktu widzenia
          odpowiedzialnosci cywilnej - a takze odpowiedzialnosci za sensowne wykonanie
          dzialania leczacego nie jest mozliwe ani tym bardziej sensowne oddzielenie
          czynnosci, za ktore lekarz ponosilby odpowiedzialnosc od tych, za ktore by nie
          ponosil. Pielegniarka odpowiada za kroplowke, lekarz za operacje - a kto by
          wtedy odpowiadal za powodzenie i przebieg calosci procesu? Nikt?

          I jeszcze jedno: nie ma Pan racji piszac, ze spoleczenstwo akceptuje niskie
          zarobki lekarzy. Spoleczenstwo czuje sie raczej ofiara lekarzy, ktory biora
          lapowki, wykorzystujac przymusowa sytuacje pacjenta. Zgadzamy sie co do tego,
          ze lekarze zarabiaja skandalicznie malo. Ale naprawde nie ma dobrego powodu,
          zeby sie za to mscic na chorym czlowieku, przychodzacym do szpitala. Co sie
          przeciez zdarza, i miejcie odwage to publicznie powiedziec - i wziac za to
          odpowiedzialnosc.

          Zamiast sie chowac w talmudyczne definiowanie tego, czym jest korupcja, co Pan
          robi w swoim tekscie.

          Przy czym polscy lekarze sa czesto grubianscy, jeszcze czesciej gruboskorni,
          niezycliwi pacjentowi, nieumiejacy z pacjentami rozmawiac i uwazajacy pacjentow
          za idiotow, nie udzielajacy informacji o stanie pacjenta, nie objasniaja opcji
          terapeutycznych - i to wszystko sa systemowe wady sposobu wykonywania zawodu w
          Polsce, z ktorych obrazeni na spoleczenstwo lekarze w ogole nie zdaja sobie
          sprawy. Jestem wieloletnia pacjentka francuskich szpitali, i niegrzecznosc
          polskiego personelu medycznego wprost bije mnie w oczy za kazdym razem, kiedy
          mam kontakt z polska sluzba zdrowia. Kiedy sie to powie polskiemu lekarzowi,
          zwykle sie nadymaja. Jako argument koncowy pada zas zwykle sakramentalne: ty
          wiesz, ile ja zarabiam?

          Wszycy wiemy, ze za malo. Ale sposob myslenia jest taki: malo zarabiam, to moge
          byc niegrzeczny. Oraz: malo zarabiam, to moge brac lapowki. Niech sie Pan nie
          dziwi, ze ludzi to oburza.


          • gamdan Re: magda... 08.05.07, 23:11
            ... ale Ty pierniczysz.
            Czy Ty wiesz coś o socjologii? Czy Ty jesteś w stanie zrozumieć postawę
            człowieka w tak zagmatwanym środowisku jak polska opieka zdrowotna? Czy Ty wiesz
            coś o bazie i nadbudowie? Czy słyszałaś kiedyś o wpływie otoczenia na
            postępowanie człowieka? Czy rozumiesz termin behawioryzm?
            Jeśli tak, to potrafisz zapewne wytłumaczyć sobie i innym dlaczego istnieje
            korupcja i dlaczego zarówno pacjent jak i lekarz są niezadowoleni z istniejącego
            systemu.

            > Nie doszlo nawet do zadnej rzeczowej dyskusji na ten temat w srodowisku

            Otóż mylisz się. Dyskusja była burzliwa. Ona jeszcze trwa.
            Tylko komu by się chciało to sprawdzić?

            > Skoro nawet tego nie potrafimy zrobic jako spoleczenstwo

            Ano właśnie. Nie potrafimy. My. Społeczeństwo.
            Dlaczego więc "wieszacie psy" tylko na na lekarzach? Czas uderzyć się w piersi.

            > nie ma Pan racji piszac, ze spoleczenstwo akceptuje niskie zarobki lekarzy.

            No to przeczytaj sobie posty w tym wątku. Większość strzyka jadem w kierunku
            lekarzy. Lekarze mają dobrze pracować. Bez względu na to jakie warunki im stworzono.
            To jest niemożliwe.
            Forumowicze GW to może nie jest grupa reprezentatywna, ale Ty też nie uzurpuj
            sobie prawa do wydawania opinii o tym czego chce społeczeństwo. Większość z
            pewnością chce wszystkiego za darmo.
            Nie da się.
            A najgorsze jest to, że tak łatwo przechodzisz mimo zdania: wiemy, że za mało
            zarabiają.
            Tam gdzie mieszkasz już dawno tego faktu nie ignorują.
    • 123martaw "Bezpłatne porody" 08.05.07, 10:59
      korupcja to korupcja i tłumaczenie ludziom, że przez "nagonkę na skorumpowanych
      lekarzy" spada liczba transplantacji jest chore tak jak cała służba zdrowia.
      Tłumaczenie Profesora prowadzi do kolejnej patologii jak w miasteczku X kiedy
      świetny chirurg biorący skandaliczne łapówki został aresztowany to cała służba
      zdrowia miasteczka stanęła po jego stronie, że zostal skrzywdzony bo przeciez
      jest świetnym fachowcem. i zaczęla się nagonka na tych, którzy odważyli się
      zeznawać...

      Patrząc na sprawę z innej strony: GW prowadzi akcję Rodzić po ludzku, której
      wyniki mają dla mnie teraz duże znaczenie. Nigdzie nie jest jednak napisane
      jakie są stawki za "przychylność" położnej... Pytając o opinie o olsztyńskich
      porodówkach wśród znajomych otzrymuję odpowiedzi: " ten szpital jest świetny,
      bardzo miła opieka, naprawdę super położne, dam ci namiary na lekarza lub
      położną - tylko 300-400zł". a o tym się nie mówi, korupcja w służbie zdrowia to
      nie tylko lekarze, ale też położne i pielęgniarki.
      • marivez Re: "Bezpłatne porody" 11.05.07, 21:46
        123martaw napisała:
        > korupcja to korupcja i tłumaczenie ludziom, że przez "nagonkę na
        skorumpowanych
        > lekarzy" spada liczba transplantacji jest chore tak jak cała służba zdrowia.

        Ale to niestety prawda. Dzisiaj skończyłam zajęcia z transplantologii w ramach
        moich studiów medycznych. Jest tam burza ABW, chca wyłamywać dzwi do gabinetów
        śwaidków, wszystkich traktują jak morderców, podczas gdy tam pracują naprawdę
        ludzie z pasją. Ludzie którzy kochają swój zawód i widziałam pacjentów którzy
        umierają żółci jak cytryna czekając na przeszczep wątroby, który już dawno by
        mieli, gdyby nie ta cala bezsensowna nagonka. Bo żadnemu anestezjologowi nie
        chce się już teraz zgłaszać potencjalnych przeszczepów do Pol-transplant, bo
        nie chcą mieć na głowie kłopotów. I tak nic z tego nie mają oprócz trudnej
        rozmowy z rodziną, trzepanki z ABW i strachu ze moze ktoś będzie mial ochotę
        rozdmuchać kolejną aferę, żeby odwrucic uwagę od pana Dorna i zeby nie bylo
        poparcia społeczengo dla zblizającego się protestu lekarzy. Procedury
        przeszepiania są naprawdę skomplikowane i nie ma miejsca tam na
        korupcję.Zapytajcie pacjentów ze szpitala na Nowogrodzkiej, tym ktorzy mieli
        szczęście dostać przeszczep, ile dali za niego? Zapytajcie o statyski. Kiedys
        przeszczepiano 60 wątrób rocznie tam, teraz może zrobią 20 przez całą tą
        nagonkę. gratuluję. A kto odpowie za życie tego biednego człowieka, który
        dzielnie czeka na przeszczep w szpitalu, jego stan jest tragiczny a mogł już go
        dawno dostać. Pan Ziobro? A swoją drogą, nigdzie nie widziałam tyle ciepła,
        jaką zostali otoczeni ci pacjenci ze strony opiekujących się tam nimi lekarzy...
        Pozdrawiam.
    • wiktor1235 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 08.05.07, 14:05
      Dla wielu z Państwa ideałem lekarza jest anioł, czyli istota wszechdobra,
      wszechmądra i nie wymagająca pożywienia. Niestety jest to postulat trudny do
      spełnienia. W praktyce lekarze występują jako ludzie z ich wszelkimi cechami.

      Odnośnie pisania przeze mnie głupstw i nieznajomości prawa. Otóż ja powoływałem
      się na ogólne zasady międzynarodowe oraz orzeczenie Sądu Najwyższego. Do 1999
      roku lekarze należeli do tzw. sfery budżetowej, co jeszcze czyniło ich w jakiś
      sposób pracownikami publicznymi np. dając prawo do indeksacji płac. Reforma ich
      tego pozbawiła. Gdyby nie reforma to płace lekarzy byłyby znacznie wyższe
      obecnie z tytułu prostej wymuszonej przez inflację indeksacji. To tylko jedno z
      wielu oszustw, jakie Państwo Polskie zrobiło w stosunku do tej grupy zawodowej.

      Powoływanie się na płacenie składki w kontakcie z lekarzem jest żałosne.
      Składkę płacimy do NFZu i tam trzeba kierować pretensje. W kontakcie z lekarzem
      można się powoływać tylko na to, co lekarz otrzymuje z NFZu. Otóż weźmy poradę
      typu I, wycenioną na dwa punkty, czyli na około 16 złotych. Tyle za wykonanie
      tej porady dostaje poradnia. W tym mieścić się ma jeszcze koszt dwóch badań
      dodatkowych np. morfologii i OB, koszt pomieszczenia, mebli, prądu, ogrzewania,
      telefonu, dokumentacji, pielęgniarki, sprzątaczki i ile w końcu z tego może
      dostać lekarz za 20 min. pracy? złotówkę brutto. To w kontaktach z lekarzem
      proszę się powoływać na tę złotówkę. "Ja Panu zapłaciłem złotówkę z mojego
      ubezpieczenia i żądam...".Można to przećwiczyć przed lustrem: proszę stanąc i
      powiedzieć to głośno, a potem to już się tylko można z siebie śmiać. A
      przypomnę, że jeszcze kilka lat temu to był 1 punkt, czyli mniej niż 10
      złotych, czyli mniej niż najtańsza usługa fryzjerska "golenie na pałę".

      Temat chamstwa wśród personelu medycznego istnieje, tak jak istnieje w całym
      naszym społeczeństwie, zaczynając od jego przywódców w wystąpieniach
      publicznych. Państwo żądacie kultury osobistej od lekarza, ale proszę poczytać
      sobie te wpisy, ile tu jest chamstwa? Czasem zresztą pozorne chamstwo lekarzy
      wynika ze strachu. To wcale nie jest łatwo miło i przyjemnie przekazać komuś
      złą wiadomość. Jest to bardzo duży uraz psychiczny także dla lekarza i niektóre
      osoby pokrywają ten uraz i związany z tym strach grubiaństwem. Wytrzymałóść
      lekarza na cudze nieszczęście nie jest niograniczona. Czasem słyszę, jak moi
      koledzy targują się między sobą "kto mu to powie?". Każdy jest gotów przekazać
      dobrą wiadomość, ale złą? A takie w tym zawodzie trzeba przekazywać dość
      często.
      • magda.gdansk Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 08.05.07, 16:33
        "Temat chamstwa wśród personelu medycznego istnieje, tak jak istnieje w całym
        naszym społeczeństwie, zaczynając od jego przywódców w wystąpieniach
        publicznych. Państwo żądacie kultury osobistej od lekarza, ale proszę poczytać
        sobie te wpisy, ile tu jest chamstwa? Czasem zresztą pozorne chamstwo lekarzy
        wynika ze strachu. To wcale nie jest łatwo miło i przyjemnie przekazać komuś
        złą wiadomość. Jest to bardzo duży uraz psychiczny także dla lekarza i niektóre
        osoby pokrywają ten uraz i związany z tym strach grubiaństwem. Wytrzymałóść
        lekarza na cudze nieszczęście nie jest niograniczona. Czasem słyszę, jak moi
        koledzy targują się między sobą "kto mu to powie?". Każdy jest gotów przekazać
        dobrą wiadomość, ale złą? A takie w tym zawodzie trzeba przekazywać dość
        często."

        Panie Profesorze: ja nie pisze o chamstwie, chociaz ono tez nie nalezy do
        rzadkosci. Nie domagam sie takze od lekarzy, zeby byli aniolami, a Panska uwage
        na ten temat uwazam za raczej nierzeczowy chwyt retoryczny.

        Ja sie nie domagam od lekarzy okazywania osobistego wspolczucia ani nawet
        kultury osobistej. Twierdze tylko, ze polski model ksztalcenia lekarzy i
        wykonywania zawodu nie uczy ich tej czesci umiejetnosci PROFESJONALNYCH, ktora
        gdzie indziej jest normalna czescia propedeutyki zawodowej: jak kontaktowac sie
        z pacjentem rzeczowo, z poszanowaniem jego ludzkiej godnosci, takze przeciez w
        interesie sprawniejszego przebiegu diagnostyki i terapii.

        Polscy lekarze tego nie sa nauczeni, statystycznie rzecz biorac.

        Twierdzi Pan, ze lekarze bywaja niegrzeczni ze strachu. Na mily Bog! To
        pacjenci w Polsce boja sie lekarzy! Pan to chyba dawno nie wystepowal w roli
        pacjenta. Ja jestem wyksztalcona kobieta z duzego miasta, z rodziny lekarskiej
        od czterech pokolen, a w kontakcie z polskim lekarzem w sluzbie publicznej
        przepraszam, ze zyje i gne sie w poklonach jak chlop panszczyzniany,
        szczesliwa, jezeli ktos zrobi mi laske i porozmawia ze mna. Lata treningu w
        roli pacjenta zrobily swoje.

        Gdyby ktos uczyl lekarzy, jak sie rzeczowo komunikowac z pacjentem, to pacjenci
        mniej by sie ich bali, byliby dla lekarzy milsi i nie gryzliby ich ze strachu
        po lydkach. Ale odpowiedzialnosc za komunikacje lekarz-pacjent jest calkowicie
        po stronie lekarzy. To wy macie wladze w tej dziedzinie, nie przerazeni chorzy
        ludzie na waszej lasce, i wy mozecie probowac uzdrowic sytuacje.

        Szczegolna zas odpowiedzialnosc lezy po stronie ordynatorow. Widzialam w
        Polsce oddzialy na roznych pietrach tego samego szpitala, gdzie w jednym
        czysto, uprzejmie, rzeczowo, swiezo po remoncie etc etc - a w drugim
        opryskliwosc, troche brudno, i ogolnie upadek. To, ze niektorzy ordynatorzy
        potrafia, w tych samych warunkach finansowych przeciez, gdzies trzymac porzadek
        ku zadowoleniu, wdziecznosci i szacunkowi pacjentow, a inni nie potrafia -
        wskazuje, ze nawet w tych warunkach finansowych da sie pracowac rzetelnie i
        przyzwoicie, jezeli sie chce i umie.

        Co zas do tego, co Pan pisze, ze to trudny zawod, to wybaczy Pan, ale przeciez
        to truizm: wszyscy wiemy, ze tak jest, ze trudny i odpowiedzialny. Ale czy to
        ma lekarzy, czy inne osoby wykonujace trudne zawody, zwalniac z zawodowej
        odpowiedzialnosci za jakosc roboty, ktora sie wykonuje?

        Co zas do chamstwa obecnej wladzy, to calkowicie sie z Panem zgadzam. I prawda
        jest rowniez, ze nie maja oni zadnego pomyslu na poprawe sytuacji w sluzbie
        zdrowia - wiec wola szczuc pacjentow na lekarzy. Ale tez lekarze nie sa w
        calosci nieszczesnymi niewinnymi ofiarami, za jakie chca uchodzic.

        Duzo mialaby do zrobienia korporacja lekarska, gdyby umiala toczyc ze
        spoleczenstwem rzeczowa i uczciwa rozmowe na temat spolecznych warunkow
        wykonywania zawodu i kontraktu miedzy lekarzami i pacjentami. NIestety, wladze
        NIL, i to nie tylko w tej kadencji, w dziedzinie PR sa beznadziejne, a nadto
        nieprzygotowane intelektualnie do powaznej rozmowy na ten temat. Konstanty
        Radziwill et consortes oburza sie rutynowowo, ze lekarze zarabiaja za malo i ze
        nijakiej korupcji wsrod lekarzy nie ma - a to naprawde nie jest wstep do zadnej
        powaznej rozmowy miedzy doroslymi ludzmi.

        Pozdrowienia.
        • jachuw Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 08.05.07, 22:09
          wydaje mi się, że nie jesteś w stanie zrozumieć, że "szorstkość" lekarzy wynika
          w dużej mierze z przyczyn od niego nie zależnych.
          Brak czasu, brak środków, konieczność ograniczenia wydatków.
          To nie podoba się pacjentom.
          Wydaje ci się, że jeżeli ty jesteś uprzejma i grzeczna, próbując w tych trudnych
          wrunkach tworzyć zdrową relację, to tak samo postępuje większość pacjentów?
          Pozwól tedy, że cię wyprowadzę z błędu- tak nie jest!
          Nie jest to niczyja wina. Trudna sytuacjA, w której potrzeby adwersarzy są
          przeciwstawne (pacjent chce np. szerokiej diagnostyki, a lekarz - oszczedzać)
          naturalną koleją rzeczy tworzy się agresja.
          To nie jest socjalna Francja-elegancja, tylko stan permanentnego kryzysu!
          dżungla nasza polska
          Nie zawsze w ciągu 30sek. w czasie wyjścia jednego pacjenta(nieuprzejmego) a
          wejścia drugiego(uprzejmego) człowiek jest w stanie się emocjonalnie zresetować!
          Jest parę kwestii z artykułu, które uważam za pomysły chybione.
          Łóżka ordynatorskie są pomysłem legalnego przywiązania eksperta do oddziału, ale
          nie w tym narodzie!
          W dzisiejszych realiach jedynym realnie akceptowalnym społecznie wyjściem jest
          całkowite i wyraźne rozdzielenie sfery prywatnej od publicznej.
          Nie wierzę, żeby łapownictwo było podstwowym powodem zapaści służby zdrowia,
          choć w tej kwestii jestem bardzo zasadniczy i tu też polemizowałbym z Panem
          Profesorem (chociaż nie w twoim Magdo stylu)
          Mówisz, że zgadzasz się z opinią, że lekarze mało zarabiają, ale jednocześnie
          twierdzisz, że to nie usprawiedliwia nadużyć i zaniechań...
          Moim zdaniem byłoby uczciwe NAJPIERW UREGULOWAĆ ZAROBKI LEKARZY A POTEM DOPIERO
          ZACZĄĆ STAWIAĆ WYSOKIE WYMAGANIA.
          Pozdrawiam
          • magda.gdansk Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 08.05.07, 23:15
            "wydaje mi się, że nie jesteś w stanie zrozumieć, że "szorstkość" lekarzy wynika
            > w dużej mierze z przyczyn od niego nie zależnych.
            > Brak czasu, brak środków, konieczność ograniczenia wydatków.
            > To nie podoba się pacjentom.
            > Wydaje ci się, że jeżeli ty jesteś uprzejma i grzeczna, próbując w tych
            trudnych
            > wrunkach tworzyć zdrową relację, to tak samo postępuje większość pacjentów?
            > Pozwól tedy, że cię wyprowadzę z błędu- tak nie jest!
            > Nie jest to niczyja wina. Trudna sytuacjA, w której potrzeby adwersarzy są
            > przeciwstawne (pacjent chce np. szerokiej diagnostyki, a lekarz - oszczedzać)
            > naturalną koleją rzeczy tworzy się agresja."

            Jednym slowem: lekarze niczemu nie sa winni i za nic nie odpowiadaja. Bo
            warunki sa trudne. Co do czego zreszta sie zgadzamy.

            No to niech takze swobodnie biora lapowki. Co sobie w koncu maja zalowac i
            stawiac sobie jakies wymagania.

            Last but not least: jezeli lekarz i pacjent sa ADWERSARZAMI czyli
            przeciwnikami - to ja nie mam wiecej pytan.

            • jachuw Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 08.05.07, 23:49
              Że dla ciebie nie ma różnicy między dyskusją a kofliktem i starciem, to ja
              doskonale widzę z twoich postów...
              Każda sytuacja relacji w społeczeństwie sprowadza się w meritum do próby
              załatwienia istotnych, dla uczestników procesu, kwestii.
              To jest chyba oczywiste.
              Czasami te inetresy są zbierzne, wtedy jest przyjemnie i łatwo.
              Czasami te ineteresy są częściowo przeciwstawne, wtedy już trudniej.
              Lekarz wspólnie z pacjentem starają się osiągnąć zdrowie tego drugiego, jednakże
              pacjent martwi się tylko o swoje zdrowie i w jego ineteresie jest
              zmonopolizowanie uwagi lekarza i środków na leczenie.
              Nie ma w tym nic złego ani dziwnego! To zupełnie naturalny odruch.
              Lekarz natomiast patrzy na pacjenta w szerszej perspektywie. Jest on dla niego
              jednym z wielu ludzi, którym za określoną kwotę pieniędzy musi pomóc.
              Musi oszczędzać np. możliwości diagnostyczne i swój czas, wykorzystywać go
              racjonalnie. To chyba oczywiste.
              I oczywiste jest chyba to, że ta oszczędność jest bardzo niechętnie widziana
              przez "jednostkowego" pacjenta, który w czasie swojej choroby nie ma głowy, aby
              o służbie zdrowia myśleć "globalnie".
              I tu właśnie interesy lekarza i pacjenta bywają przeciwstawne.
              To jest dla każdej przeciętnie inteligentnej osoby zupełnie jasne, i twoje uwagi
              są zwykłym czepialstwem, ale co tam, może warto czaasem mówić rzeczy oczywiste...
          • aron2004 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 09.05.07, 07:10
            jachuw napisał:

            > Moim zdaniem byłoby uczciwe NAJPIERW UREGULOWAĆ ZAROBKI LEKARZY A POTEM
            >DOPIERO
            > ZACZĄĆ STAWIAĆ WYSOKIE WYMAGANIA.

            Bzdura.
            Najpierw polscy lekarze powinni się douczyć, przestać brać łapówki, przestać
            pić w pracy to będzie można pomyśleć o podwyżkach. Jak na razie polscy lekarze
            nie zasługują nawet na pensję minimalną.
      • monsun555 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 08.05.07, 22:58
        ja tylko jestem ciekaw, dlaczego Pan w czasie, w ktorym powinien Pan pracowac w
        panstwowej pracy bo za ten czas dostaje Pan panstwowa pensje, czyli o 14,
        zamiast zajmowac sie pacjentami lub dydaktyka wypisuje te bzdury. co na to JM
        Rektor, Dyrektor Szpitala i pacjenci?.... taka pogarda dla mojej skladkowej
        ciezko wypracowanej zlotowki?
        • gamdan Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 08.05.07, 23:31
          monsun555 napisał:

          > ja tylko jestem ciekaw, dlaczego Pan w czasie, w ktorym powinien Pan pracowac w
          > panstwowej pracy bo za ten czas dostaje Pan panstwowa pensje, czyli o 14,
          > zamiast zajmowac sie pacjentami lub dydaktyka wypisuje te bzdury. co na to JM
          > Rektor, Dyrektor Szpitala i pacjenci?.... taka pogarda dla mojej skladkowej
          > ciezko wypracowanej zlotowki?

          A tak. Pogarda.
          Nie podoba się? To zrób coś, monsun.
          • 1zorro Zamknac Ziobre! Przezyje wtedy wiecej ludzi! A ten 09.05.07, 07:50
            facet i tak nadaje sie na zamkniete leczenie. I to bez wyroku. Mister Zero.
          • bean66 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 09.05.07, 19:48
            Jestem lekarzem od ponad 14 lat.Zawsze marzyłam o tym ,by być lekarzem i pomagać
            chorym ludziom.Nigdy jednak nie przypuszczałam,że będę ratować ludzkie
            życie(które jest dla każdego z nas najwyższym dobrem)pracując niemalże
            charytatywnie.Zdobycie wykształcenia,dziesiątki egzaminów związanych ze
            zrobieniem specjalizacji,a w końcu sam egzamin specjalizacyjny,jako kolejne
            kroki w doskonaleniu zawodowym były nie tylko bardzo czasochłonne ale także
            niezwykle kosztowne.Koszty dokształcania zawodowego ponosi oczywiście lekarz,nie
            wspominając już o kosztach osobistych, związanych z zaniedbywaniem rodziny,czy
            ciągły brak czasu dla siebie.Naturalnym wydaje się więc,iż praca wymagająca
            takiej odpowiedzialności,ogromnego wysiłku i wiedzy,a także poświęcenia swego
            wolnego czasu przez wiele lat,powinna być wynagradzana stosownie do ponoszonych
            przez lekarza kosztów.Tak się jednak nie dzieje a społeczeństwo zdaje się nie
            zauważać faktu,że praca lekarza opłacana jest po prostu źle,znacznie poniżej jej
            rzeczywistej wartości.Pacjent wymaga od lekarza profesjonalizmu i rzetelności,co
            jest ze wszech miar słuszne.Pamiętać jednak wypada,że tylko lekarz dobrze
            wykształcony( płacący za kursy i specjalizacje z własnej kieszeni) i wypoczęty
            jest w stanie zapewnić odpowiedni poziom usługi medycznej.Niestety wielu z nas
            zmuszonych jest pracować na kilka etatów,aby utrzymać siebie i swoją
            rodzinę,gdyż w podstawowym miejscu pracy zarabiamy często tyle,ile pracownik
            niewykwalifikowany.Przerażeniem napawa także fakt tropienia kolejnych "afer" w
            ochronie zdrowia(nie w służbie zdrowia,bowiem służących nikt nie traktuje
            poważnie,a tym bardziej nie szanuje).
        • enterka05 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 09.05.07, 08:19
          Monsun, tak dla wyjaśnienia: czas pracy nauczyciela akademickiego nie jest
          zazwyczaj określany czymś w rodzaju "w dni robocze od 8:00 do 16:00". Nauczyciel
          ak. wypracowuje swoje godziny dydaktyczne tak jak mu ułożą zajęcia - a mogą
          ułożyć w dowolny dzień tygodnia (w tym w weekendy) w godzinach 8:00-20:00.
          Natomiast pracę naukową i pracę dydaktyczną w sensie np. pracy z magistrantem
          czy doktorantem może wykonywać w dowolnej porze dnia i nocy, w wymiarze
          nienormowanym (od 0 po 24 godziny na dobę) i nawet niekoniecznie w miejscu pracy
          - pracodawcę obchodzi efekt (np. publikacje), a nie godziny.
          • monsun555 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 09.05.07, 12:49
            problem polega na tym, ze Pan Profesor poza tym, ze jest zatrudniony w AM na
            stanowisku nauczyciela akademickiego, jest rowniez zatrudniony na tzw etacie
            szpitalnym w szpitalu na ul. Banacha
            • wiktor1235 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 09.05.07, 18:33
              Drogi Panie Monsun: jeśli zamiast dyskutować o problemie chce Pan robić
              osobiste wycieczki to powinien się Pan przedtawić z imienia i nazwiska, gdyż
              wypowiada się Pan do osoby sobie znanej z imienia i nazwiska. To gwoli
              elementarnej przyzwoitości. Każdy, kto wie, jak pracuję, wie również, że jestem
              w szpitalu od godz. 8. zwykle do 23 i w trakcie tego czasu są też krótkie
              przerwy, kiedy nie zajmuję się tym co Pan zaliczył do moich obowiązków. Chyba
              mam do tego prawo? Tego akurat dnia od 14.30 do 16.00 miałem wykłady z
              onkologii dla studentów VI roku, a od 8 do 9.30 seminarium. Pracuję o wiele
              dłużej i ciężej niż to, za co otryzmuję wynagrodzenie, gdyż jest to moja pasja.
              Nie jest to więc skarga tylko mój wybór. Ale robienie akurat mi zarzutu z
              nieróbstwa jest zupełnie żałosne. Jeszcze w dodatku, gdy się jest zwykłym
              tchórzem, który wstydzi się swojego imienia i nazwiska. Z poważaniem, WW
              Jędrzejczak
              • monsun555 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 09.05.07, 20:53
                niestety nie przedstawie sie z imienia i nazwiska, bo slynie Pan rowniez z
                niewyobrazalnej msciwosci, bedac prostym pracownikiem szpitala i znajac Pana po
                prostu boje sie Pana zemsty. Gdzie Pan jeszcze pracuje? Moze umowy z jakas firma
                farmaceutyczna, ktora zawyzala w Polsce ceny lekow onkologicznych przy
                blogoslawienstwie krajowego konsultanta?
                • gientamicin Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 10.05.07, 00:45
                  no nie, cala dyskusja jest pasjonujaca, ale to juz sa szczyty..
                  nie ma to jak opluwac kogos z bezpiecznej pozycji, zwlaszcza gdy nie siega sie
                  mu nawet do kolan..
                  BRAWO!! kolejny dowod na to, ze Polska to kraj mentalnych karłów, bez sladu
                  odwagi cywilnej..
                  tak, tak monsun, prawidlowo zgadujesz, to do ciebie najbardziej pasuje taki
                  epitet..
              • alex9991 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 09.05.07, 23:07
                Szanowny Panie Profesorze! Będę postulował, aby przyznano Panu medal SAPERE
                AUSO, za to, że z taką odwagą wepchnął Pan kij w nasze polskie mrowisko. Nie
                sądzę, aby wiele osób pojęło Pańskie słowa, myślenie nie jest bowiem naszą
                najmocniejsza cechą. Ale chylę nisko głowę przed odwagą, kulturą i mądrością,
                życząc wielu sukcesów zawodowych, zdrowia i spokoju.
              • marivez Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 11.05.07, 22:04
                Byłam na wykładzie Panie Profesorze :-) jestem studentką VI roku. Super wykład.
                gratuluję pasji :-) Pozdrawiam
            • enterka05 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 10.05.07, 00:03
              > problem polega na tym, ze Pan Profesor poza tym, ze jest zatrudniony w AM na
              > stanowisku nauczyciela akademickiego, jest rowniez zatrudniony na tzw etacie
              > szpitalnym w szpitalu na ul. Banacha

              Monsunie, to nie jest "problem" (bo jak rozumiem z Twojego późniejszego postu
              zarzucasz Profesorowi, że jest zatrudniony i w AM, i w szpitalu), tylko fakt
              wynikający z obowiązującej ustawy o szkolnictwie wyższym (do znalezienia w
              internecie):

              ----
              Art. 112.
              1. Nauczyciele akademiccy zatrudnieni w uczelni medycznej lub innej uczelni
              prowadzącej działalność w dziedzinie nauk medycznych uczestniczą w
              sprawowaniu opieki zdrowotnej poprzez wykonywanie zadań dydaktycznych i
              badawczych w powiązaniu z udzielaniem świadczeń zdrowotnych w szpitalach
              klinicznych lub oddziałach innych zakładów opieki zdrowotnej (szpitali),
              udostępnianych tym uczelniom na zasadach określonych w przepisach o zakładach
              opieki zdrowotnej.
              2. W udzielaniu świadczeń zdrowotnych, o których mowa w ust. 1, nauczyciele
              akademiccy uczestniczą na podstawie odrębnej umowy zawartej ze szpitalem
              klinicznym albo innym zakładem opieki zdrowotnej (szpitalem).

              --

              A tak swoją drogą, dlaczego uważasz że to co Profesor napisał w poście który
              komentowałeś to bzdury?
              • jankowski1960 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 10.05.07, 20:46
                pis zwalcza polska inteligencje
                • aron2004 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 10.05.07, 20:55
                  jankowski1960 napisał:

                  > pis zwalcza polska inteligencje


                  tak oczywiście. Rząd PiS dał podwyżki lekarzom i nauczycielom - to się nazywa
                  zwalczanie inteligencji
                  • jankowski1960 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 10.05.07, 22:23
                    2 zloteo podwyzki nazywasz podwyzka
    • marivez Re: Wszyscy jesteście złodziejami!!! 10.05.07, 20:37
      tak i wyraźnie to wynika z tresci mojego tekstu. Gratuluje widze ze zaliczasz
      sie do 70% Polaków którzy nie umieja czytać ze zrozumieniem...
    • feanor18 Kłamstwa o korupcji lekarzy 11.05.07, 14:42
      respect dla prof. Jędrzejczaka.
      dobry art.
      miedzy innymi dlatego chce wyjechac z PL.
      • 1group Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 11.05.07, 16:07
        Te buraki czepiają się już brzytwy,by obrzydzić ludziom medyków.
        Zatrzymanemu kardiochirurgowi postawiono zarzuty o złym traktowaniu podwładnych.
        Min.świadkiem jest pani,którą lekarz opieprzył o skrzypiące drzwi na oddziale,a
        ona uważa to za szykanę.
        Niechby spróbowała leżeć chora na sali,gdzie skrzypią nienaoliwione drzwi.
        Toż to powinno świadczyć na korzyść tego lekarza!
    • zzaoceanu Kłamstwa o korupcji lekarzy 11.05.07, 22:26
      Do Pana Jedrzejczaka.
      Skoro Pan pracowal w USA, to chyba Pan wie, ze zaden z lekarzy nie osmielilby
      sie wziasc lapowke od pacjenta, bo natychmiast straci licencje lekarza.
      To co sie dzieje w Polsce posrod sluzby zdrowia jest patalogiczne. Wszyscy
      biora lapowki, od dyrektora po pielegniarki. Ktos musi przeciac ten wrzod.
      Prosze nie bronic lekarzy, ktorzy biora lapowki. Niech sie upomna o lepsze
      place, bo im sie to nalezy, ale reki pod stolem niech nie wyciagaja.
      Poza tym, nie ma ludzi niezastapionych. Na miejsce aresztowanego lekarza
      przyjda inni, ktorzy wykonaja te prace.

      • travel_wawa Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 12.05.07, 00:44
        > Poza tym, nie ma ludzi niezastapionych. Na miejsce aresztowanego lekarza
        > przyjda inni, ktorzy wykonaja te prace.

        Na razie nie przychodzą, a ludzie w kolejkach do przeszczepów umierają.
    • zastanow_sie Kłamstwa o korupcji lekarzy 12.05.07, 14:34
      Panie Profesorze, ma pan absolutna racje:
      1. Nie korupcja czy przekupywanie, tylko dokupywanie; nie wyludzanie pieniedzy
      tylko przyjmowanie wyrazow wdziecznosci - sam nie wiem czego ci ludzie czepiaja
      sie lekarzy
      2. Przetrzymywanie lekarzy-specjalistow to oczywiscie zbrodnia - spolecznie
      uzasadnione bedzie aresztowanie tylko tych lekarzy dla ktorych dzienny
      (miesieczny, roczny) bilans "uratowane zycia odjac popelnione morderstwa"
      przestaje byc dodatni... Wszystkie inne przestepstwa nie powinny odsuwac
      lekarza od jego pracy, dobrze zrozumialem?, bo przeciez ratuje zycie.
      Novelizacja prawa az sie prosi.

      Lekarze w swoim poczuciu boskiej roli decydenta zycia i smierci, zatracaja
      poczucie rzeczywistosci i podstawowe etyczne, czy dalej nawet, hmumanitarne
      wartosci. Co gorsza, niezalenie od swoich tytulow i wyksztalcenia, zdaja sie
      stawac na stanowisku sankcjonowania patologii zawodu lekarza. Niegodziwosc w
      imie "godziwych (czytaj: niograniczonych) zarobkow".

      Zasmucil mnie Pan, Profesorze - jedyne moje pocieszenie to nadzieja ze Pan (jak
      i reszta braci lekarskiej) sie tym nic a nic nie przejmie.
      Zastanow sie
      • wet3 Re: Kłamstwa o korupcji lekarzy 12.05.07, 15:37
        Profesor wypowiada sie jak kazda liszka, ktora swoj ogon chwali. Wiadomo, ze
        korupcja jest wszechobecna, zwlaszcza u nas, zwlaszcza po 16-tu latach PRL-bis.
    • rp7777 Prawda o korupcji lekarzy 12.05.07, 18:17
      Jedno z bardziej skorumpowanych środowisk to lekarze. Relatywizowanie tego zjawiska to lobbowanie na ich rzecz. Nawet nie próbujcie tego robić. Właśnie dlatego jesteśmy w czołówce najbardziej skorumpowanych krajów europejskich bo po PRL-u, w którym wszystko załatwiało się za łapówki, nie rozumiemy istoty zjawiska i je bagatelizujemy.
    • zastanow_sie Strazaku! Stoj!!! 13.05.07, 16:48
      Strazaku! Stoj!!! Gdzie pedzisz bezmyslnie w ogien? Upewniles sie czy wolajacym
      o pomoc jest lekarz? Bo jesli tak, to:
      1. Skontaktuj sie bezzwlocznie z jego rodzina i przedstaw powage sytuacji i
      wymagana akcje ratunkowa.
      2. Jezeli nie zrozumieli o co chodzi, wykaz sie cierpliwoscia, zacznij mowic o
      chronicznym niedofinansowaniu ratownictwa przeciwpozarowego, braku ekwipunku,
      niskim wynagrodzeniu
      3. Zrob krotka przerwe i dalej kontynuuj o losie wdow po strazakach, o
      osieroconych dzieciach strazakow itp.
      4. Obserwuj uwaznie twarze rodziny - powiekszone galki oczne i czeste mruganie
      powiek jest dowodem ze tylko tracisz cenny czas. Zazadaj wprost okreslonej
      sumy - w koncu tam czlowiek moze zginac!
      5. Po dojsciu do porozumienia z rodzina, natychmiast przystap do akcji
      ratunkowej. Ale... ostroznie, pamietaj ze ryzykujesz i swoim zyciem i otrzymana
      koperta.
      6. Jezeli uda ci sie wydobyc delikwenta ze zgliszczy, sprobuj, poki sprawa
      doslownie goraca, nawiazac z nim kontakt slowny. Pamietaj ze ofiara moze byc w
      szoku powypadkowym i miec ograniczona percepcje werbalna. Nie polecam wiec
      dlugich monologow z punktu 2 i 3. Zamiast tego w rzeczowy, profesjonalny sposob
      wyjasnij ze:
      a. nie jestes zainteresowany jego usciskami drzaca reka ani tez wzruszonymi
      szeptami "dziekuje"; nadmien ze te cieple zalzawione oczy i przymilne
      spojrzenia wdziecznosci przyprawiaja cie o mdlosci.
      b. wyjasnij ktore elementy akcji ratunkowej nie sa pokryte przez twoja pensje
      i, uzywajac slownictwa Prof. Jedrzejczaka, ile bedzie kosztowac
      twoje "dokupienie". Nie licz przy tym tu na wdziecznosc bo to pojecie w swiecie
      lekarzy ma znaczenie jednokierunkowe - badz stanowczy i zadaj!

      Strazaku, pamietaj ze postepujac jak powyzej, bedziesz mial wklad w nielatwy w
      koncu proces resocjalizacji lekarzy. Nowy, "godziwy zarobek", w jakies czesci
      powinien ci to zrekompensowac.
      Niektorzy moga mi zarzucic, ze powyzsze rozwiazanie przesuwa korupcje z
      jednego obszaru w drugi - prawda, prawda... ale biorac pod uwage wzgledna
      liczebnosc lekarzy i strazakow, smiem twierdzic ze spoleczny problem korpucji w
      tym obszarze zmaleje przynajmniej 10 krotnie...


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka