Dodaj do ulubionych

"Trybuna" przeprasza p. Stępnia

12.05.07, 01:13
Widać pan prezes Stępień dobrze zna panów braci, skoro aż dwa razy
przypomniał im, że „niezwłoczne” opublikowanie orzeczenia Trybunału, to
znaczy „bez zbędnej zwłoki”. I że uchybienie temu obowiązkowi pociąga za sobą
karę. Podobnie jak przechowywanie, zatrzymanie, czy kopiowanie już złożonych
oświadczeń – one mają być zwrócone tym, którzy je wypełnili.
Widać pan prezes Stępień zna panów braci nawet lepiej niż dobrze, skoro jakby
na zapas uświadomił im, że publikowanie jakichkolwiek zbiorów danych o
obywatelach zawierających informacje nieprawdziwe, też jest konstytucyjnie
niedopuszczalne. Oznacza to, że pomysł „otwarcia” archiwów IPN na oścież już
mogą oni sobie wybić z głowy. Dotychczasowa praktyka lustracyjna wielokrotnie
bowiem pokazała, że teczki mogą zawierać informacje nieprawdziwe. Trzeba
zatem każdą sprawę traktować indywidualnie, z zagwarantowaniem każdemu prawa
do obrony. Tylko wtedy jest praworządnie. Nie ma odpowiedzialności zbiorowej.
Zademonstrowana tak specyficznie przez pana prezesa Stępnia znajomość panów
braci podsuwała nam w przeszłości nieładne podejrzenia, że pan prezes będzie
w stosunku do panów braci spolegliwy. Dziś czujemy potrzebę powiedzieć panu
prezesowi: myliliśmy się, przepraszamy. Podpisano: Marek Barański!


"Nieznośnie jest życ w kraju, w którym nie ma poczucia humoru, ale jeszcze
nieznośniej jest tam, gdzie poczucie humoru jest dla życia niezbędne."
(Bertold Brecht)
Obserwuj wątek
    • elan13 Re: "Trybuna" przeprasza p. Stępnia 12.05.07, 01:24
      joannabarska napisała:

      > Widać pan prezes Stępień dobrze zna panów braci, skoro aż dwa razy
      > przypomniał im, że „niezwłoczne” opublikowanie orzeczenia Trybunału
      > , to znaczy „bez zbędnej zwłoki”. I że uchybienie temu obowiązkowi pocią
      > ga za sobą karę. Podobnie jak przechowywanie, zatrzymanie, czy kopiowanie już
      złożonych oświadczeń – one mają być zwrócone tym, którzy je wypełnili.
      > Widać pan prezes Stępień zna panów braci nawet lepiej niż dobrze, skoro jakby
      > na zapas uświadomił im, że publikowanie jakichkolwiek zbiorów danych o
      > obywatelach zawierających informacje nieprawdziwe, też jest konstytucyjnie
      > niedopuszczalne. Oznacza to, że pomysł „otwarcia” archiwów IPN na o
      > ścież już mogą oni sobie wybić z głowy. Dotychczasowa praktyka lustracyjna
      wielokrotnie bowiem pokazała, że teczki mogą zawierać informacje nieprawdziwe.
      Trzeba
      > zatem każdą sprawę traktować indywidualnie, z zagwarantowaniem każdemu prawa
      > do obrony. Tylko wtedy jest praworządnie. Nie ma odpowiedzialności zbiorowej.
      > Zademonstrowana tak specyficznie przez pana prezesa Stępnia znajomość panów
      > braci podsuwała nam w przeszłości nieładne podejrzenia, że pan prezes będzie
      > w stosunku do panów braci spolegliwy. Dziś czujemy potrzebę powiedzieć panu
      > prezesowi: myliliśmy się, przepraszamy. Podpisano: Marek Barański!
      >

      Marek Barański, czy to ten dziobaty dżentelmen, który w czasie stanu wojennego
      przeprowadzał w urbanowej TV "wywiady" ze schwytanymi opozycjonistami?

      I chyba nie sądzi, że Kaczyński odpuści. To tylko kwestia czasu, kiedy
      renegaci, kolaboranci i wszelkiej maści sprzedawczyki zostaną ujawnieni.
      Histeryczne reakcje niektórych w ostatnim czasie dają wskazówkę, gdzie szukać w
      pierwszej kolejności i z największym prawdopodobieństwem trafienia.

      Odnoszę niejasne wrażenie, że już niebawem dowiemy się kim jest ów tajemniczy
      TW Filozof.
      • joannabarska Re: "Trybuna" przeprasza p. Stępnia 12.05.07, 02:11
        elan13 - kto jest bałwanem to ja wiem już dzisiaj!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka