Dodaj do ulubionych

Trybunał pod ścianą

15.05.07, 07:46
A dobrze tak tym wszystkim pięknoduchom, wykształciuchom, oszustom ,
pismakom, profesorkom, wymądrzałkom, lewym elitom różnej maści itd. - my
zdrowy lud miast i wsi popieramy naszą partię i rząd, żadamy pełnej władzy,
nie będziemy tolerować ograniczeń jakiś trybunalów, sedziów…
Obserwuj wątek
    • pjpb Re: Trybunał pod ścianą 15.05.07, 08:52
      chwyt malo oryginalny: dac w publicystyce przeciwnikowi absurdalne argumenty i
      rozjechac go walcem. problem tylko w tym, ze nikt nie neguje potrzeby istnienia
      trybunalu konstytucyjnego. krytykowane jest tylko [i az] jego orzecznictwo -
      ktore dla 'niewybitnego prawnika' czytajacego konstytucje i uzasadnienie
      nierzadko traci absurdem. krytykowana jest tez nierzadko konstytucje - ze
      wzgledu na wielkosc prawie wszystko da sie z niej wyekstrachowac, a niektore
      zapisy sa bezsensowne [np . o sluzbie zdrowia]
    • oakpark Kaczynscy z ruskiej cywilizacji i zydowskiej etyki 15.05.07, 09:19
      ... jeszcze raz udowodnili, ze wytlumaczyc im co to jest wolnosc jest rownie
      trudne jak wywrocic helm na lewa strone. Do pewnych rzeczy nie trzeba byc
      prawnikiem - wystarczy przeczytac pare ksiazek i sie nie wychowywac w
      czworakach jak ta "kacza zoliborska inteligencja" - oni strasznie przesmierdli
      komunizmem, totalniactwo maja we krwi. Nie potrafia sie pogodzic z wolnoscia i
      podmiotowoscia innych. To takie zupactwo intelektualne podbudowane jeszcze u
      premiera iscie pedalskim kabotynizmem. Ty - "czyste dobro", Ty!

      Zydowskosc etyki widac po wyprowadzeniu jej z prawa a nie jak to jest w
      cywilizacji europejskiej - prawa z etyki, dodatkowo totalniacka programowa
      nierozroznialnosc prawa i etyki oslabia pozycje obywateli wobec panstwa. Ale
      zeby wejsc w buty Putina to Kaczynski musialby miec jeszcze sile a Polacy byc
      banda zastraszonych gownojadow.

      PO poparla te ustawe wiedzac, ze i tak ona nie przejdzie, skompromituje jej
      autorow i doprowadzi do pelnego otwarcia akt - inaczej kaczyzm by krzyczal
      magna voce jak to Platformersi sie boja ze ich ustawa zlustruje...

      Bardzo wyraznie widac, ze dla kaczystow kwity z IPN stanowia narzedzie
      politycznej nagonki na przeciwnikow politycznych. To, co zrobil Mularczyk bylo
      czysta manipulacja. Wyraznie widac, ze rzadza nami ludzie pozbawieni moralnosci
      osobistej, co by tu nie mowic o ich szczytnych haslach to sprzeniewierzaja sie
      im co dzien i w coraz gorszym stylu.

      Typuje, ze jak dalej pojdzie premier ta droga skonczy w wieziennym pasiaku po
      jakiejs nowej Norymberdze. Na razie jest tylko chamem a nie dyktatorem, to ze
      wrzeszczy i bluzga jak Hitler Zydom to jeszcze sie nam takich skocz-hitlerkow,
      sztrabancli z oenerii i innych koalicjantow kaczej moralnosci - bac nie kaze!
    • maruda.r Śladami NSDAP i WKP(b) 15.05.07, 12:38

      W marcu w wypowiedzi dla Telewizji Trwam premier Jarosław Kaczyński nazwał
      Trybunał Konstytucyjny "zespołem mędrców" i zaproponował "dyskusję o zakresie
      władzy Trybunału". Prezydent Lech Kaczyński stawia pytanie: "Czy to jest dobre,
      żeby grupa kilkunastu na ogół wybitnych prawników istotnie miała tak olbrzymią
      władzę?" i nazywa Trybunał "trzecią izbą parlamentu".

      *****************************************

      Jak to się stało, że Kaczyńscy zupełnie nie rozumieją podstaw systemu prawnego?
      Podobnoż studiowali prawo administracyjne, a rola Sądów Administracyjnych jest
      podobna do roli TK.

      TK nie ma żadnej władzy. To sąd rozstrzygający spór, a nie instytucja działająca
      na zasadzie widzimisię. Inna jest materia sporu, niż w przypadku sądów
      powszechnych, jednak TK wciąż pozostaje arbitrem w sporze, a nie stroną.
      Bezzasadne jest więc twierdzenie, że jest trzecią izbą parlamentu, bo nic do
      niego nie trafia automatycznie.

      Nie ma też TK żadnej nadzwyczajnej władzy, poza tą, którą dostanie od
      konkretnych stron konkretnego sporu.

      Powstaje kwestia: Kaczyńscy naprawdę są tak zapóźnieni w rozwoju czy zwyczajnie
      kłamią?


      Nieraz zwracałem uwagę na podobieństwo metod "pozyskiwania" władzy PiS do NSDAP.
      Cieszę się, że Paweł Wroński znalazł trochę dowodów na potwierdzenie mojej tezy.

      Czy to przypadek, że Kaczyński lubi ideologa NSDAP? Czy to przypadek, że Dorn
      wręcz cytuje funkcjonariuszy SS, a Ziobro aparatczyków reżimu stalinowskiego?
      Zamiar, niefrasobliwość czy zgodność ideologiczna?


    • dc22305 Trybunał pod ścianą 15.05.07, 13:13
      Tekst Pawla Wronskiego jest b. dobry. Potrzeba nam wiecej takich glosow. Choc
      nie mozna powiedziec, wiele osob odwaznie probuje bronic polskich demokracji.
      Wypowiedzi czytelnikow ciezko komentowac. Wyplywa z nich taka sama arogancja
      jak z wypowiedzi obecnej ekipy rzadzacej.
    • ja-krawcowa Czy poseł Mularczyk to hipokryta?-próba odpowiedzi 15.05.07, 14:43
      POSEŁ MULARCZYK TWIERDZI, ŻE CO WOLNO POLITYKOWI TO NIE WOLNO PROFESOROWI I
      SĘDZIEMU TK.
      Chodzi konkretnie o rzekome łamanie domeniemania niewinności przez prof. Zolla.
      Tyle, że prof. Zoll, w odróżnieniu od Kaczyńskiego, Ziobro czy Wassermanna, nie
      ma pod sobą organów ścigania i swoją wypowiedzią, nie sugeruje podległej
      prokuraturze, policji i ABW życzeń przełożonych, co może wpłynąć na wypaczenie
      działań organów państwa posługujących się przymusem.
      Dlatego pan poseł Mularczyk jest zwykłym hipokrytą, gdyż nie budzą jego
      oburzenia liczne oskarżające wypowiedzi polityków PiS, którzy zajmując najwyższe
      stanowiska państwowe i sprawując nadzór nad aparatem przymusu wilekrotnie
      zachowują się w sposób sugerujący podwładnym określone rozwiązania konkretnych
      spraw (np. “gdy nie ma dowodów znaczy, że zostały zniszczone” - Ziobro i jego
      niszczarka), jednocześnie udając, iż nie wiedzą o naturalnej skłonności
      podwładnych do spełniania oczekiwań przełożonych.
      Człowiek, wobec którego toczy się postępowanie dyscyplinarne, powinien mieć
      więcej pokory.
    • scibor3 Trybunał pod ścianą 15.05.07, 15:47
      Trybunał który przyklepuje zakaz aborcji wychodząc z zapisu w Konstytucji, że RP
      jest państwem prawa jest g... wart i powinien zostać zlikwidowany.
      • amanasonta53 Odwet esbecji i komuny...Dali nam Kaczyńskich... 15.05.07, 16:50
    • and-j1 To bedzie koniec demokracji ...................... 15.05.07, 19:16
      a o to im chodzi
    • abba15 łże Trybunał stanął po stronie UBekistanu 16.05.07, 17:02
      Michał Karnowski, publicysta DZIENNIKA
      2007-05-10 00:09
      "Publicyści w sędziowskich togach"
      Prawo nie zostało złamane, ale skończyła się era Trybunału Konstytucyjnego jako
      grona zimnych ekspertów - tak opisuje pierwsze posiedzenie Trybunału
      Konstytucyjnego w sprawie lustracji Michał Karnowski, publicysta DZIENNIKA.
      A więc taki finał ma bunt wykształciuchów w imię ducha praw i konstytucji, wbrew
      literze złej ustawy? A więc tak kończy się opowieść o strażnikach wartości - jak
      nazywał siebie prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień? Tak wygląda
      realizacja wizji apolitycznego kręgu mędrców "transparentnie" - to określenie
      byłego prezesa TK profesora Marka Safjana - pilnującego praw Rzeczypospolitej?
      Przecieram okulary i nie wierzę.

      Tylko dwie godziny zajęło sędziom przekonanie samych siebie, że dawna
      publicystyczna aktywność części z nich w sprawie lustracji nie ma nic wspólnego
      z zadaniem, przed jakim stoją. Lekką ręką wyrzucili do kosza stos wycinków
      prasowych z przeszłości.

      Profesor Ewa Łętowska zapomniała o liście otwartym, jaki podpisała w 1992 roku
      po głośniej uchwale lustracyjnej. Listu krytycznego nie tylko wobec metody
      przyjętej przez Antoniego Macierewicza, ale wobec samego otwierania esbeckich
      archiwów. Pada tam zdanie, iż wiara w możliwość ustalenia prawdy o ich
      zawartości jest "złudna". A jedyną korzyścią z dokończenia lustracji byłoby
      "wzięcie odwetu" na ludziach, których złamano lub którzy uwierzyli w komunizm.

      Profesor Jerzy Stępień zapomniał o fragmencie wywiadu, w którym uznał, iż
      otwarcie zasobów IPN "jest absolutnie niedopuszczalne", a "najwyższą wartością
      jest godność, a nie prawda". Sędzia Marek Mazurkiewicz zapomniał o porównaniu,
      jakie wygłosił z sejmowej mównicy w lipcu 1992 roku, gdzie lustrację porównał do
      "wzorców ustaw norymberskich III Rzeszy czy stalinowskiego ustawodawstwa z
      czasów wielkiej czystki". Jerzy Ciemniewski zapomniał, że w 1994 roku deklarował
      sprzeciw wobec lustracji, bo "nie da się nigdy w sposób jasny i jednoznaczny
      ustalić, kto był tajnym współpracownikiem i jaką odegrał rolę".

      Dlaczego zapomnieli? Bo to było dawno i przed progiem Trybunału. Ale przecież i
      za tą linią była poselska działalność Marka Kotlinowskiego. Ale były działacz
      LPR wyłączył się jednak z tej sprawy. Tej wrażliwości zabrakło pozostałym. Przy
      całym szacunku i zrozumieniu emocji sędziów tak ostro i tak często niesłusznie w
      przeszłości atakowanych, nie mogę uwierzyć, iż byli w stanie odseparować się od
      tych własnych przeżyć. Zwłaszcza iż dotyczą one tak delikatnej materii.

      I rzecz nie tylko w tym, że sędziowie wybrali wąską interpretację
      "niezależności" i "bezstronności". Nie złamali przecież prawa. Ale swoją decyzją
      zmienili usytuowanie Trybunału w polskim życiu publicznym. Od dziś jest jasne,
      że obowiązuje u nas model podobny do amerykańskiego, w którym werdykty są
      wynikiem raczej politycznej gry sił niż zimnej, eksperckiej analizy prawa i
      takich wymogów wobec sędziów. Stało się, choć szkoda, że aż tak przypadkiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka