elan13
20.05.07, 22:11
- Z punktu widzenia polskiego społeczeństwa bilans jego dziesięcioletniej
prezydentury jest jednak raczej "mieszany" - ocenia Urban. Jego zdaniem,
Kwaśniewskiemu nie udało się uwolnić od postkomunistycznych układów, które
skorzystały na prywatyzacji. Dawne elity partyjne i służb bezpieczeństwa
posługiwały się etykietką "socjaldemokratyczną" i dyskredytowały wskutek
swego "wyuzdania i wystawianego na pokaz nowobogactwa" ideę sprawiedliwości
społecznej. To otworzyło drogę do sukcesu Lecha i Jarosława Kaczyńskich.
- Jeśli jednak były funkcjonariusz partyjny i obrońca beneficjentów zwrotu
występuje jako ich najważniejszy demokratyczny przeciwnik, to ma to "osobliwy
posmak" - pisze w konkluzji Urban.