marcowsky 05.06.07, 23:30 Panie Madry teraz poczuje pan jak dziala prawo i sprawiedliwosc! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
drbob20 Urzędnik WIOŚ pracował dla gorzelni 05.06.07, 23:35 jak sie ma ministra srodowiska co walczy z Rospuda i chce ja pociac to kogo ma obchodzic ze jakis Madry wytruwa ryby? Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: Urzędnik WIOŚ pracował dla gorzelni 07.06.07, 16:29 No to mamy skandal :) Odpowiedz Link Zgłoś
opticpro Urzędnik WIOŚ pracował dla gorzelni 06.06.07, 07:01 tak to działa, a kto robi dla FOSFORÓW? Dlaczego mogą tak bezkarnie truć? A kto wystąpił w ich reklamie prasowej? Wystąpił wojewoda, marszałek, wójt gminy pruszcz gdanski. Odpowiedz Link Zgłoś
007bond1 Re: Urzędnik WIOŚ pracował dla gorzelni 06.06.07, 08:20 Większość zakładów zleca urzędnikom opracowania do procesów inwestycyjnych, decyzji itp. bo to gwarantuje, że kolega tego urzędnika wydając decyzję, zasiadając w komisji zawsze popatrzy przychylniejszym okiem. Dotyczy to zwłaszcza decyzji, które w normalnym trybie nigdy nie zostałyby wydane. W innych krajach Europy, takie zjawiska nazywa się poprostu korupcją i ściga z urzędu, u nas to jest to najwyżej sprzeczność interesów i urzędnik zamiast kary dostaje pouczenie. Nawet nie naprawia się szkód wyrządzonych źle wydaną decyzją. Zresztą za źle wydaną decyzję skutki finansowe ponosi skarb panstwa ,, a nie urzędnik. Więc czemu tego nie robić, jak można bezkarnie dorobić do pensji. Natomiast właściciel firmy byłby niespełna rozumu, gdyby placił za opracowania firmie, ktora nie ma "wpływów" na urzędników. I kółko się zamyka. Nie na darmo kwalifikuje się nasz kraj na czołowych miejscach pod względem wielkości zjawiska korupcji. W poprzednim ustroju mowiło się "magazynier zarabia mało, bo resztę sobie dokradnie" to przekłada się na urzędnik, lekarz zarabia mało, bo resztę sobie "dorobi". Odpowiedz Link Zgłoś
gtw100 Kazde dziecko wiedziało, poza decydentami i "wymia 06.06.07, 08:46 rem" Smród na polach był ulubionym aromatem urzędników, byl wręcz potrzebnym wg nich elementem ekosystemu. Wymowa ekspertyzy jest zawsze taka, jaką zamawia klient. Czy mogła byc inna? Nie. Klient płaci, klient wymaga. Tylko czyim klientem są mieszkancy, ktorzy nie dysponują służalczymi urzędasami. Analogia oczywista z hałdą w Wiślince. Choć truje nas i jest powodem wielu zgonów - eksperci miejscowi, na zamówienie truciciela piszą bzdury... Odpowiedz Link Zgłoś
szlomcio1 Urzędnik WIOŚ pracował dla gorzelni 07.06.07, 01:13 smieszne przepisy w Polsce,w Nowym Yorku za rybe nie wymiarowa(stripped bass) placi sie kare $600,za kazda nastepna nie wymiarowa nastepne $ 600 + twoj samochod na aukcje,co kraj to obyczaj,Polacy powinni sie jeszcze duzo uczyc ,aby byc czlonkami EU trzeba byc czlowiekiem uczciwym ,a nie zlodziejem i pros,! Odpowiedz Link Zgłoś