accolade 17.06.07, 09:16 kapitalistyczna logika nie służy dobru całego społeczeństwa, tylko elitom kosztem reszty - oczywista prawda, po raz kolejny wyłożona... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
skac29 Re: Jak się leczą Amerykanie 17.06.07, 13:26 Sprywatyzujmy szpitale i przychodnie, a nie ubezpieczenie Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: Jak się leczą Amerykanie 17.06.07, 20:55 Najgorsze co może być to zagmatwana biurokracja w służbie zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz W gazecie jak zwykle idioci wypisują 27.06.07, 08:55 Pomijając fakt że artykuł jest głupi i tendencyjny to w USA jest drogo właśnie z powodu ubezpieczeń. Poczytajcie korwina-mikke korwin-mikke.blog.onet.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
mario-radyja BARDZO Dobry artykuł. gratulacje dla GW 27.06.07, 11:22 Właśnie tak wyglądają fakty w USA, tylko wytresowani idioci od oszołoma Korwina- Mikke tego nie widzą, bo im ideologia przesłania oczy. Ochrona zdrowia to nie jest zwykły biznes. Odpowiedz Link Zgłoś
pol_glish Re: BARDZO Dobry artykuł. gratulacje dla GW 27.06.07, 12:49 mario-radyja napisała: > Właśnie tak wyglądają fakty w USA, tylko wytresowani idioci od oszołoma Korwina > - > Mikke tego nie widzą, bo im ideologia przesłania oczy. > > Ochrona zdrowia to nie jest zwykły biznes. Masz racje, wyglada mi na to ze Ci ktorzy w US nie mieszkali znaja lepiej ten Kraj niz my po 19 latach zycia, zabawne!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sklld Re: BARDZO Dobry artykuł. gratulacje dla GW 27.06.07, 22:37 Co więcej, w USA jedną z najczęstszych przyczyn śmierci jest błąd lekarski. A chyba przy tych cenach lekarze mogliby zabijać chociaż poniżej pół miliona osób rocznie :) www.chattanoogahealth.com/Articles/2135/1/Doctors_May_Be_Third_Leading_Cause_of_Death.aspx www.newmediaexplorer.org/sepp/2003/10/29/medical_system_is_leading_cause_of_death_and_injury_in_us.htm Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek pol_glish: "Ci ktorzy w US nie mieszkali" 28.06.07, 05:22 pol_glish napisała: > Masz racje, wyglada mi na to ze Ci ktorzy w US nie mieszkali znaja lepiej ten > Kraj niz my po 19 latach zycia, zabawne!!!!! No i jak to jest naprawde? Odpowiedz Link Zgłoś
waga37 Re: BARDZO Dobry artykuł. gratulacje dla GW 28.06.07, 02:37 Tez uwazam, ze artykul dobry. Z zycia wziete, tak faktycznie jest! Wiadomo, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Kazdy ma swoje doswiadczenia w tym temacie, i tym samym wyrobiona mniej wiecej opinie. Jak kazdy system, i amerykanski nie jest doskonaly, ma swoje zalety i wady. Mam prownanie, poniewaz mieszkalam przez wiele lat zarowno w Polsce jak i w Holandii, pozniej w Wielkiej Brytanii a obecnie w Stanach. Mialam ubezpieczenia zarowno publiczne/panstwowe jak i prywatne, zaleznie od aktualnej sytuacji finansowej i statusu w danym panstwie w danym momencie. Doswiadczylam roznych sytuacji zyciowych, i osmielam sie stwierdzic, ze nie ma idealnego rozwiazania dla wszystkich. Zawsze sie znajdzie ktos nie zadowolony. Amerykanski system jest jednym z najdrozszych, ale to nie znaczy najgorszych. Mimo wszystko, i tak uwazam ze jest jednym z lepszych, a napewno duzo lepszy od polskiego. To ze wielu ludzi jest tu bez ubezpieczenia, to nie jest tylko wina systemu. Wiekszosc z tych bez ubezpieczenia sama wybiera taka opcje, miedzy innymi dlatego ze maja taki wybor. W koncu to jeden z najbardziej demokratycznych krajow na swiecie. Ten co pali papierosy, pomimo tego iz wie czym to grozi, bierze to ryzyko, jego decyzja. Wielu ludzi ktorych tu znam nie maja ubezpieczenia na zdrowie (stekaja ze drogo) ale na markowe ubrania, buty, okulary sloneczne, drogie zegarki, restaurowanie sie co drugi dzien w najlepszych miejscach i zakupy w najdrozszych sklepach oraz wakacje kilka razy do roku ich stac. Ich wybor. Wszystkie dzieci ktore maja obywatelstwo amerykanskie maja prawo do 100% bezplatnego leczenia. Najnowsze technologie, aparature, wszystko co potrzeba. W polsce czesto (szczegolnie w mniejszych miejscowosciach) albo w ogole nie ma specjalistycznej aparatury, jak juz zakupia aparature to nie ma przeszkolonych osob ktore by ja mogly obsluzyc, a jak juz nawet wszystko dziala, to na kazdy zabieg czeka sie miesiacami jak nie latami (aktualnie w mojej najblizszej rodzinie ktos juz przeszlo rok czeka na operacje). Tutaj moze drogo, ale przynajmniej nie trzeba czekac na operacje czy przeszczep tak dlugo ze az za pozno sie robi. A drogo, bo taki co placi, placi za siebie i za druga osobe. Lezalam tu w szpitalu pare razy jak rodzilam. Lepszego szpitala, lekarzy, obslugi i wszystkiego co zwiazane bylo z moim pobytem w szpitalu nie moge sobie zyczyc. Na koniec dostalam taki rachunek az mi sie wierzyc nie chcialo. Cale szczescie, ze mam dobre ubezpieczenie. W pokoju obok mnie lezaly kobiety ktore mialy taka sama obsluge, tych samych lekarzy, wszystko super, a nie zaplacily ani centa, bo bez ubezpieczenia. I kto za to zaplacil? Przeciez szpitale tu sa wszystkie prywatne, a lekarze maja obowiazek udzielic pomocy wszystkim ktorzy tego potrzebuja. Cala ciaze taka do lekarza nie pojdzie, nie bedzie sobie robic badan kontrolnych ani nic, jak sie porod zaczyna przyjwiaza ja do szpitala i dostanie wszystko to samo co pacjentki z prywatnym ubezpieczeniem, za wyjatkiem osobnego pokoju. No i nie pozostanie po porodzie w szpitalu 3 czy 5 dni lecz jeden albo najwyzej dwa. To samo sie tyczy wszystkich osob ktore ulegaja wypadkom na drogach i w innych miejscach publicznych i nie tylko. Jezeli taka osobe przywiezie pogotowie, nikt sie jej nie pyta czy ma ubezpieczenie, tylko ratuja zdrowie i zycie, a dopiero potem sie zaczyna wyjasnianie kwestii biurokratycznych. Znam tu wiele osob legalnie i nie legalnie mieszkajacych badz przebywajacych tymczasowo z wizyta, ktorzy gdy potrzebowali pomocy bez wachania dzwonili po pogotowie, obojetnie czy maja czy nie maja ubezpieczenia. Nigdy nikomu nie odmowili pomocy, a rachunki za szpital i specjalistyczne badania obegajace nie raz na setki czy dziesiatki tysiace dolarow reguluje za takie osoby panstwo. Szpitale tu maja tez specjalne pule na takie przypadki. Przypadkow mozna by mnozyc, ale zo dlugo by pisac. Tak czy inaczej, nie taki diabel zly jak go maluja. Odpowiedz Link Zgłoś
bazyl33 Re: BARDZO Dobry artykuł. gratulacje dla GW 28.06.07, 03:59 jesli szpitale sa prywatne to dlaczego piszesz ze panstwo za to placi jesli pacjent nie ma forsy.W takim razie wynika z tego ze tylko glupcy wykupuja ubezpieczenia.... Czy nigdy nie slyszalas ze ludzie traca dorobek swojego zycia gdy zachoruja a nie maja ubezpieczenia.Szpitale oddaja sprawe w rence tzw. collection agency ktora to gania czlowieka do upadlego a jesli nie moze sciagnac pieniedzy od goscia to wchodza mu na pensje i z kazdego czeku gosc placi to co jest winny.Waga37 nie wiem gdzie mieszkasz, ale to tutaj nie wyglada tak rozowo jak piszesz.Porownujac lekarza polskiego do kanadyjskiego ten pierwszy bije drugiego na glowe, dlaczego bo potrafi myslec i wyciagac logiczne wnioski. Odpowiedz Link Zgłoś
obrazoburca Re: BARDZO Dobry artykuł. gratulacje dla GW 28.06.07, 13:35 > Ochrona zdrowia to nie jest zwykły biznes. a co to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
pol_glish Re: W gazecie jak zwykle idioci wypisują 27.06.07, 12:46 Ilukiz, nie masz racji, artykul nie jest glupi ani tendencyjny. Mieszkalismy 19 lat w US w zamoznym stanie Michigan i wiemy jak jest naprawde. Artykul mowi prawde. Odpowiedz Link Zgłoś
kolargolo sam jestes idiota 27.06.07, 15:42 ubezpieczenia sa dobrowolne, nie musisz byc ubezpieczony jak nie chcesz albo jak ci za drogo. jest bardziej wolnorynkowo niz w Europie a srednio jakosc uslug nie jest wcale lepsza. Wolny rynek to lekarstwo na wiekszosc problemow, ale nie na wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś
xxv Bałamutny artykuł 27.06.07, 16:18 Osobom chcącym poznać niezmanipulowany przez lewicę obraz sytuacji polecam link: korwinmikke.blogbank.pl/2007/05/23/leki/ Odpowiedz Link Zgłoś
psyche29 Re: Jak się leczą Amerykanie 27.06.07, 13:59 Wszystko powinno być sprywatyzowane, bo nic tak konia nie tuczy jak pańskie oko... Odpowiedz Link Zgłoś
paliwodaj Re: Jak się leczą Amerykanie 27.06.07, 16:40 ja po 6 latch zycia tutaj w USA , stwierdzam niestety ze oni nie lecza, bo gdy wylecza pacjenta to nie bedzie juz z niego korzysci finansowych. To samo mowi moja kolezanka, matka synka z porazeniem mozgowym. W domu ma prawdziwie kosmiczne urzadzenia, ktore ulatwija im zycie. Dziecko mowi mimo porazenia mozu, jednak w szkole wcisneli mu jakis komputer do mowienia za kilkanascie tysiecy dolarow i kazali mu nie mowic a uzywac komputera. Fizykoterapia jaka otrzymuje dziecko to porazka i smiech w porownaniu z tym co dziecko jest w stanie dostac w Polsce, gdzie rodzina regularnie jezdzi co roku na wczasy rehab. Gosia czesto mi powtarza ze oni na Matku tylko biznes robia. Inny, juz moj przypadek z ostatnich chwil. Jestem w ciazy, I trymestr, czuje sie bardzo zle, jednak nie moglam miec do tej pory badania krwi i innych podstawowych badan bo na pierwszej wizycie , ktora jest ginekologiczna , nie poloznicza, nie moglam miec tych badan, bo ubezpiecznie ich jeszcze nie pokryje. Oni tylko stwierdzaja ze ja jestem w ciazy i pytaja skad ja o tym wiem. Badanie USG wyznaczyli mi super szybko bo za 3 tygodnie !!!! Inne fakty: czas oczekiwania na wizyte u logopedy: ok 6 miesiecy, do psychologa malo kto ma szanse pojsc bo to rarytas i niewiele ubezpieczen pokryje. Nic tylko umrzec w tej "kochanej " Ameryce, w Polsce moze nie maja takich warunkow w szpitalach, ale wiedze niesamowita. Amerykanskim lekarzom przydaloby sie chociaz 50 % wiedzy polskich kolegow po fachu. I nie mowicie mi kochani ze to bzdury, wiem bo bywamy w Polsce i mieszkamy w Stanach, dlatego moge porowywac Odpowiedz Link Zgłoś
mindflayer Re: Jak się leczą Amerykanie 27.06.07, 17:40 Jako lekarz (jeden z najbardziej znienawidzonych polskich zawodów) dziękuję za komplement pod naszym adresem :). Odpowiedz Link Zgłoś
mindflayer Sprywatyzować??? 27.06.07, 17:37 Już teraz prywatne placówki nie kontraktują niczego z NFZ. Ciekawe czemu? Czyżby dlatego, że NFZ fatalnie płaci? Państwowy szpital musi kontraktować w NFZ (politycy egzekwują ten obowiązek obsadzając dyrektorów szpitali) i nie może odmówić kontraktu, nawet jeśli szpital ponosi straty (przepisy o publicznych ZOZ). A prywatny może robić co chce i umie liczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 zdrowie i życie nie są dobrem wolnorynkowym 17.06.07, 22:13 "Wolny rynek działa wówczas, gdy konsument wie, co kupuje, i jest w stanie podejmować decyzje racjonalne. Medycyna jest jednak na tyle skomplikowana, że bardzo niewielu ludzi potrafi samodzielnie ocenić oferowany im "towar". Dużo łatwiej porównać zalety (i ceny) dwóch telewizorów w supermarkecie niż dwóch różnych terapii. " Nie w tym rzecz. Każdy student ekonomii wie, bo go tego uczą, że usługi medyczne nie są typowym dobrem (wolno)rynkowym, bo zdrowie i życie nim nie jest. Wolność w kapitaliźmie to również wolność wyboru konsumenta, czyli jak mi się telewizor nie podoba lub wydaje mi się być za drogi to go NIE KUPUJE. Mam wolny wybór i nie odbija się to na moim zdrowiu czy życiu. Jeśli jednak zrezygnują z jakiejś usługi medycznej to moje zdrowie czy życie mogą być jak najbardziej zagrożone. Czyli w miejsce wolnego wyboru pojawia się przymus ratowania za wszelką cenę tego, co najcenniejsze. Za wszelką cenę - na tym właśnie jedzie zachłanny US-system zdrowotny niczym na łysej kobyle. Jest to brutalny wyzysk bazujący na sytuacji przymusowej. W cywilizowanych państwach w taki obszar wkracza regulacyjnie państwo, bo PO TO istnieje, by bronić życia i zdrowia obywateli. W mniej cywilizowanych państwach plecie się ludziom androny o prawdziwej wolności wyboru - bo w końcu tak naprawdę przymusu nie ma. Zawsze można umrzeć zamiast pójść do lekarza i dać się leczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
panistrusia Re: zdrowie i życie nie są dobrem wolnorynkowym 27.06.07, 09:11 TO co piszesz jest prawdą, ale tylko, gdy ktoś nie ma dylematu: buty dla dziecka na zimę czy np. badania ogólne. Nic mnie nie boli, więc lepiej dziecku buty kupię. Z resztą popatrz na zęby Polaków, zwłaszcza tych na wsi, na wschodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
uii Bzudra. Bez wiekszosci wolnorynkowych produktow 27.06.07, 15:25 czlowiek sie nie obedzie. Prawde mowiac dziwna logika. Przezyj bez pradu w zimie, albo bez ubrania. A bez wody ile wytrzymasz? A to sa wolnorynkowe towary. Towarem wolnorynkowym zdrowie nie jest (raczej nie powinno byc) z innego powodu: z takiego że jeden czlowiek przez cale zycie ani raz sie nie przeziebi, a inne dziecko, ktore urodzi sie np. z wada genetyczna, musi miec super drogie leczenie przez cale zycie, albo czlowiek z choroba przewlekla, ktory lezy caly czas w szpitalu. Jezeli tego drugiego nie chcemy skreslic, pierwszy musi na niego pracowac. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Bzudra. Bez wiekszosci wolnorynkowych produkt 27.06.07, 23:22 Oczywiście, że przeżyjesz. tysiące lat ludzie nie kupowali ubrań i nie mieli prądu. i przeżywali. Odpowiedz Link Zgłoś
obrazoburca Re: zdrowie i życie nie są dobrem wolnorynkowym 28.06.07, 15:23 Pieprzysz Kochanie. Zdrowie i zycie JEST TOWAREM i warte jest dla 'państwa' tyle, ile wynosi zwrot (we wzroście PKB) w pracy 'uzdrawianego' mieszkańca. Wolność polega na możliwości decydowania o WSZYSTKICH dziedzinach własnego życia. Na mozliwości wyboru religii, koloru ubrania, partnera zyciowego, rodzaju moralnosci, gatunku bielizy czy w koloru zasłon w bawialni... oraz tego, czy chce się zyc czy nie. Jedyną granica wolności jest ingerencja w analogiczne prawa ograniczające wolnosci innych. Zatem do zaistnienia 'wolności' jest potrzebna 'sprawiedliwość'. Odebranie możliwosci decydowania o własnym stanie zdrowia czy życia, jest de facto sprowadzeniem roli obywatela do 'zasobu ludzkiego', który właściciel będzie eksploatował tak długo, jak będzie mu sie podobało. Żywność i ubrania (w nierównikowych strefach klimatycznych) jest równiez (o ile nie przedewszystkim - w końcu to od tych czynników zaczynaja sie choroby) 'typowym dobrem' cywilizacyjnym. Czy Ci się to podoba czy nie. Problem nie tkwi w demagogicznych frazesach. Problem tkwi w konstrukcji prawnej (min. praw patentowych) przedkładającej prawo do majątku nad prawo do zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
fagay Re: Jak się leczą Amerykanie 18.06.07, 03:07 Polecam znakomita, choc troche przydluga analize: www.mises.org/fullstory.aspx?Id=1749 Odpowiedz Link Zgłoś
zdzisiek66 Re: Jak się leczą Amerykanie 18.06.07, 10:03 > kapitalistyczna logika nie służy dobru całego społeczeństwa, tylko elitom > kosztem reszty identycznie jak logika socjalistyczna Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Autor zapomina, ze nie tylko pieniadze sie licza. 18.06.07, 11:26 Kto spedzil troche czasu w szpitalach polskich i w szpitalach amerykanskich, zapewne wi o czym pisze. Kilka miesiecy tremu, u amerykanskim szpitalu urodzilo mi sie dziecko, w 7 miesiacu ciazy i dwa miesiace lezalo na noworodkowym oddziale intensywnej opieki. Wszystkim matkom, dzieciom i rowniez ojcom w Polsce, zycze takiej opieki medycznej i takiej zyczliwosci i przyjaznosci personelu jak w szpitalach amerykanskich. Trudno to w ogole porownywac, nawet do najdrozszych prywatynych szpitali w Polsce. Wszelkie porownania do innych lig, sa zbyt slabe, a to co najbardziej rzuca sie w oczy, to roznica w takich aspektach, ktora nie wymaga wielkich nakladow finansowych - traktowanie pacjenta jak podmiotu i najwazniejsza osobe w szpitalu, a nie jak przedmiot, obiekt leczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
idonea Fakt, szpitale są cudne 18.06.07, 18:12 Najmilej pamietam moment, kiedy lekarka rodzinna zlecila mi echo serca w miejscowym szpitalu. Nie bylo wielkiego zagrozenia, ale na wszelki wypadek... Badanie bylo na swiatowym poziomie i trwalo 10 minut. Dwa tygodnie pozniej dostalam rachunek na 7 tysiecy dolarow. Po miesiacach awantur telefonicznych, i tylko dlatego, ze w dziale finansow szpitala pracowala Polka z Warszawy, zmniejszono kwote do 3,3 tysiaca. To badanie kosztuje w Polsce 100 zl. Najciekawsze jest to, ze szpital "nie ma prawa" informowac mnie o kosztach badania z góry, czyli rynek i prawo wyboru, na przykład tanszej uslugi w innej klinice, jest kompletna fikcja. Inny kwiatek - badanie krwi. Drobiazg, tylko ok. 200 dol. Ciekawe jest jednak, ze zeby je wykonac przechodze przez rece 9 pracownikow sluzby zdrowia. Recepcjonistka w przychodni; pielegniarka, ktora mnie wazy i mierzy, lekarka wypisujaca skierowanie; pani, ktora prowadzi mnie do laboratorium, bym sie nie zgubila przechodzac przez szpital; recepcjonistka w laboratorium; pani, ktora prowadzi mnie do rejestracji; pani w rejestracji spisujaca moje dane, pielegniarka, ktora prowadadzi mnie do gabinetu zabiegowego; inna pielegniarka pobiera krew. Kto placi za ten cud efektywnego zarzadzania? Ja. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Fakt, szpitale są cudne 22.06.07, 22:27 A ja mam przykaldy akurat odwrotne, kiedy nie bylo najmniejszego problemu z otrzymaniem discountu za transport helikopterem na dystansie 150 mil ze szpitala do szpitala z 19.000 USD na $1900, czy z $22.000 na $8.000 za tydzien lezenia w szpitalu na jednoosobowej sali i operację. I to w prawdopodobnie najlepszym szpitalu na Florydzie. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Fakt, szpitale są cudne 27.06.07, 10:24 1maruti1 napisał: > Wow... jedyne $8000 :) > > Wez pod uwage, ze 8000 dol w USA ma inna realna wartosc niz w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Fakt, szpitale są cudne 27.06.07, 10:26 taaa... i tak $8000 to 1/5 zarobkow rocznych. niezle za tydzien ;) Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Fakt, szpitale są cudne 27.06.07, 10:29 A uwazasz ze w Polsce ile kosztuje opieka medyczna? 1500 zl za dobe - za samo lozko! Bez zadnych swiadczen medycznych! Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Fakt, szpitale są cudne 27.06.07, 10:34 1500 zł za samo lozko? :) prosze mnie nie rozsmieszac. nie wiem ile kosztuje lozko w publicznej sluzbie zdrowia, ale w prywatnej ok. 200 zł w dobrej klinice. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Fakt, szpitale są cudne 27.06.07, 10:37 Nie rozsmieszam, to sa oficjalne dane z kosztow pobytu w polskim szpitalu... publicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Fakt, szpitale są cudne 27.06.07, 10:42 No to touche :) Niezly absurd. Ale coz... nigdy nie mowilem, ze Polska jest pod tym wzgledem wzorem. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Fakt, szpitale są cudne 27.06.07, 11:00 1maruti1 napisał: > No to touche :) > > Niezly absurd. Ale coz... nigdy nie mowilem, ze Polska jest pod tym wzgledem wz > orem. > Zaznaczam, tylko za korzystanie z lozka szpitalnegto przez dobe.... Ale chyba wszedzie na swiecie "lozko" jesat bardzoi drogie. Gdy rodzisz w USA i porod odbywa sie bez komplikacji, czyli zalatwiasz sprawe w kilka godzin i do domu, to tez placisz miedzy innymi za lozko. Tylko ze lozko - w private room, ale to mniejwiecej standard - kosztuje wowczas ... 500 USD za godzine... Jesli jednak masz jakies komplikacje, to wowczas na rachunku masz przewaznie jakis pakiet, w ktorym nie liczy sie ceny okupowania lozka. Odpowiedz Link Zgłoś
waga37 Re: Fakt, szpitale są cudne 28.06.07, 02:58 pamietam, ze cena samego lozka w szpitalu holenderskim za dobe juz 15-cie lat temu w przeliczeniu na dolary byla $500 Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Fakt, szpitale są cudne 28.06.07, 03:11 wszedzie na swiecie lozko szpitalne jest cholernie drogie. Znacznie drozsze niz w najbardziej eksluzywnym nawet hotelu. Odpowiedz Link Zgłoś
mindflayer Re: Fakt, szpitale są cudne 27.06.07, 17:44 Bo prywatna "dobra klinika" hoteluje 'klienta', a nie drogo leczy 'pacjenta'. Odpowiedz Link Zgłoś
mario-radyja to 75% rocznej płacy minimalnej w USA 27.06.07, 19:21 $5.15 * 40h * 52 week = $10,712 Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk Jest to przyklad, ktory swiadczy bardziej o 27.06.07, 21:49 zlodziejskich marzach, ktore pozwalaja na taki upust niz o czymkolwiek innym. Prawdopodbnie placac 1900$ jeszcze zarabiali na tym 1000$ podobnie zreszta z leczeniem chociaz prawda jest, ze obecnie 500 € dziennie za lozko w europejskich szpitalach nie jest wyjatkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Jest to przyklad, ktory swiadczy bardziej o 27.06.07, 22:26 Tez zastanawialem sie nad tym, ale niech tam - byc moze ten helikopter uratowal zycie mojemu dziecku, wiec zaplacilem bez gadania. Odpowiedz Link Zgłoś
waga37 Re: Fakt, szpitale są cudne 28.06.07, 02:55 To fakt, ceny mozna tu negocjowac, o czym wiekszosc ludzi chyba nawet nie ma pojecia. W koncu szpitale sa tu prywantne. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Co do kosztow jeszcze 22.06.07, 22:51 Bez watpienia amerykanska medycyna nalezy do najdrozszych na swiecie, co zwiazane jest w duzej mierze z realnymi, a nie symbolicznymi - jak w Europie - odszkodowaniami dla ofiar bledow lekarskich (ciekawe co po 10.000 zlotych odszkodowania, dla pacjenta ktory w skutek bledu lekarza utracil np. noge), niemniej jednak np. supernowoczesna szczepionka przeciwgrypowa dla wczesniakow Synergies, ktora w USA jest obowiazkowa (3 razy, raz na miesiac) w USA kosztuje 1500 dolarow sztuka i jest w calosci finansowana przez Medic Aid. Ta sama szczepionka, w Polsce kosztuje 6000 zl/sztuka, nie jest obowiazkowa i nie jest refundowana przez NFZ. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Co do kosztow jeszcze 27.06.07, 10:18 Prosze cie. Nie porownuj w kolko Polski ze Stanami. Porownuj z Kanada czy z Francja. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Co do kosztow jeszcze 27.06.07, 10:25 Nie wiem jak jest w Kanadzie, czy we Francji. Nie moge wiec z nimi porownywac. Odpowiedz Link Zgłoś
uii Ludzie, ktorych w Europie skazuje sie na umarcie 27.06.07, 15:40 W USA da sie wyleczyc. Ot, taki drobiazg. Zauwazcie, ile razy zbierano pieniadze na leczenia w USA np. dzieci z jakas powazna choroba? Nie ma cudów, to musi kosztowac. Odpowiedz Link Zgłoś
mindflayer Re: Ludzie, ktorych w Europie skazuje sie na umar 27.06.07, 17:46 Nie ma cudów. Znam takich pacjentów. Leczyli się podobnie i bez fajerwerków, ale znaaaacznie drożej. Odpowiedz Link Zgłoś
jackiesawicka Re: Ludzie, ktorych w Europie skazuje sie na umar 27.06.07, 18:04 Panie mindflyer, przerabiałam to na własnej skórze. Mój syn przez 6 lat był leczony w krakowskiej klinice w Prokocimiu najpierw przez pana ordynatora, potem przez jego konkurenta z oddziału. Pierwszy postawił złą diagnozę, a gdy po 3 latach przeszliśmy do konkurenta to się obraził i przestał się do nas odzywać. Obaj wykonali na dziecku 3 zabiegi korygujące stopy końsko-szpotawe i wszystkie 3 zabiegi zostały spartaczone - do tego stopnia że obecnie nie ma mowy o tym żeby mój syn kiedykolwiek był na 100% sprawny. Nie muszę chyba pisać jakie były terminy zabiegów i jak wyglądał pobyt w szpitalu. W prywatnym szpitalu w Chicago na zabieg czekaliśmy 2 tygodnie, a warunki były takie o jakich mi się nie śniło. Nie płaciliśmy ani grosza, za wszystko zapłacił szpital, dodam że nie z kieszeni podatników bo szpital działa charytatywnie i jest własnością masonów. Pokryli również koszt łusek i rehabilitację. Obecnie mój syn chodzi, wprawdzie jedną stópkę jeszcze trzeba będzie korygować ale mamy nadzieję że już bez interewencji chirurgicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
mario-radyja No to miała pani szczęście 27.06.07, 19:29 Pani syn dostał po prostu los na loterii, bo inaczej tego nie da się nazwać. Szpital może sobie działać charytatywnie jak ktoś na niego charytatywnie płaci. NIGDY pieniędzy charytatywnych nie starczy, żeby taką opieką objąć 100% ludności, bo na to jest potrzebna duża część PKB. Pani przykład absolutnie nie jest dowodem przewagi systemu amerykanskiego nad jakimkolwiek innym. To tak jakby pani stwierdziła, że w USA jest lepiej, bo ktoś znajomy wygrał na loterii 100 mld USD i teraz jest szczęśliwy. No tak, ale przeciętny człowiek nie wygrywa na loterii... Odpowiedz Link Zgłoś
jackiesawicka Re: No to miała pani szczęście 27.06.07, 19:48 > To tak jakby pani stwierdziła, że w USA jest lepiej, bo ktoś znajomy wygrał na > loterii 100 mld USD i teraz jest szczęśliwy. No tak, ale przeciętny człowiek > nie wygrywa na loterii... Moje wypowiedź tyczyła postu powyżej, a nie systemu opieki zdrowotnej w USA, który faktycznie kuleje. A jeśli chodzi o Demokratów i ich propozycje, to nawet część Demokratów nie zgadza się z propozycjami które wyśnił sen. Edwards. Np. Barack Obama chce m.in. dokładnej kontroli ubezpieczeń prywatnych i obniżenia niepotrzebnych kosztów, żeby każdy mógł sobie na nie pozwolić. Nie jestem zwolenniczką Obamy, ale ten pomysł jest na pewno interesujący. Można zresztą o nim poczytać tu: www.barackobama.com/issues/healthcare/ Odpowiedz Link Zgłoś
jackiesawicka Re: Ludzie, ktorych w Europie skazuje sie na umar 27.06.07, 19:32 Ochłonęłam, przeczytałam i zdałam sobie sprawę że moje wypowiedź mogła zostać źle odebrana, a mnie chodziło głównie o te fajerwerki ;) Nie chciałam atakować polskich lekarzy, bo faktycznie zrobili co mogli. Pretensje mam jedynie do pierwszego genetyka z którym mieliśmy do czynienia. Pierwsza diagnoza brzmiała: artrogrypoza. Badania u genetyka polegało na położeniu rozebranego dziecka na łóżku badań, a lekarz popatrzył, pokiwał głową... i na tym się skończyło. Uznał że ortopeda miał rację, jak sie potem okazało, gó.. prawda, ale trudno mieć do ortopedy pretensje. Druga, poprawna diagnoza brzmiała: zespół Ehlersa-Danlosa. Tym razem trafiliśmy na kompetentną lekarkę genetyki. Niestety, z racji rzadkości choroby i jeszcze rzadszego wyłapywania jej u małych dzieci, od prawie wszystkich lekarzy słyszeliśmy, że wprawdzie uczyli sie o niej ale "na żywo" mają z nią pierwszy raz do czynienia. Nikt nie miał pojęcia w jaki sposób robić zabiegi żeby przykurcze nie powracały i były to eksperymenty. Dopiero w Chicago się z tym uporano, bo mieli z tym doświadczenie - synkowi przeszczepiono ścięgna, tzn. zamieniono je miejscami. Efekt znakomity, syn chodzi bez łusek, choć wciąż jeszcze się bardzo męczy. I co najważniejsze, przykurcze nie wróciły. "Fajerwerki" polegały nie tylko na tym że ortopedzi wiedzieli czym to ugryźć. Podczas pierwszej wizyty zapoznano się z dokumentacją przywiezioną z Polski, skierowano synka na rentgen na który nie czekaliśmy ani sekundy. Od razu też wyznaczono termin zabiegu. Do szpitala nie trzeba przynosić nic, nawet szczoteczki do zębów dają, także dla mnie, bo mogłam z synem zostać w jednym pokoju i miałam własne łóżko. Jedzenie to nie pomyje, choć do kuchni amerykańskiej w szpitalach trzeba się przekonać ;) Nie musiałam robić przy dziecku nic, moją fantazją było że sama go myłam. Nikt nie był zniecierpliwiony gdy zadawałam w kółko te same pytania. Nikt też nie lawirował, od razu dowiedziałam się jakie syn ma szanse. I co najważniejsze, wyszliśmy do domu 48 godzin po zabiegu. W Polsce za każdym razem spędzaliśmy w szpitalu parę tygodni, jeden raz prawie trzy miesiące, w warunkach których nie chcę wspominać. Dodam że zanim trafiliśmy na wyżej opisany Shriners Hospital, rozważaliśmy leczenie w Rush Hospital w Chicago, jednym z najlepszych szpitali ortopedycznych w świecie. Niestety, mąż zarabia zbyt wiele by starać się o zwolnienie z kosztów leczenia, a nasze ubezpieczenie, choć całkiem dobre, nie pokrywa leczenia tzw. pre-existing conditions do 12 miesięcy od momentu podpisania umowy, a nam zależało na czasie. W razie gdyby nie pokryło całości można starać się o zmniejszenie długu i rozpisanie go na raty - o to pytałam i tak mi powiedziała osoba pracująca w szpitalu, pokazała nawet odpowiednie dokumenty do wypełnienia bo nie chciałam wierzyć na słowo. Dostałam też spis instytucji do których można się zgłosić o pomoc finansową. Jedna z osób powyżej wspomniała, że nie chcą podawać z góry cen zabiegów, ja się z tym nie spotkałam. Od razu powiedziano że trzeba się przygotować na ok. 120 tys. dolarów za całkowity koszt leczenia i pobytu w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
mindflayer Re: Ludzie, ktorych w Europie skazuje sie na umar 27.06.07, 23:38 Nie zamierzam bronić siebie ani kolegów, bo uważam, że polska medycyna stoi niżej niż zachodnia. Mniejsze nakłady=niższa jakość. Determinacja polskich lekarzy, żeby pomagać w takich niecywilizowanych warunkach, nie zastąpi sprzętu i wyszkolenia. Znam przypadki ludzi zbierających na leczenie w Stanach, gdzie obiecywano medycynę przyszłości, technologię kosmiczną, 90% powodzeń, kiedy na całym świecie odpowiedzialni ludzie mówią, że udaje się 50%. Dla mnie było to ordynarne naciąganie i fałszywe nadzieje. I to mi się nie podoba. Dlaczego tak jest? Niekiedy motorem działania lekarza są wyłącznie własne ambicje, system amerykański jest szczególnie niebezpieczny bo promuje gwiazdorstwo, konkurencję i hiperambitnych specjalistów. Medycyna nie jest dziedziną całkowicie mierzalną i nie można porównać wyników między różnymi ośrodkami/lekarzami itp. Pacjenci nie mogą merytorycznie ocenić, co się z nimi dzieje i jakie konsekwencje wynikają z wyboru leczenia, a przez to są szczególnie podatni na losowe podejmowanie decyzji bo np. doktor miał dobry samochód i garnitur, czyli ma wzięcie bo jest dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Masz racje, ale. 27.06.07, 23:50 Czy jesli lekarz prowadzacy w jednym szpitalu, mowi ze w tym miejscu nie ma warunkow na utrzymanie przy zyciu dziecka bez zbednego ryzyka i twierdzi ze chce wyslac pacjentke w kiepskim stanie ciazy do innego szpitala, twierdzi ze bierze pod uwage jedynie dwa - w miescie oddalonym o 150 mil - to mam mu nie wierzyc? Oczywiscie wierze w dobra wole polskich lekarzy, ze chca ratowac ludzi zgodnie ze swoja najlepsza fachowa wiedza, ale ktos im kiedys przekazal taka, a nie inna wiedze, bez wzgledu na to na ile ona jest wciaz aktualna na swiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
onthelake Re: Co do kosztow jeszcze 02.08.07, 10:30 Zadna szczepionka w USA nie jest obowiazkowa.Firmy farmaceutyczne uwielbiaja takie instytucje jak Medic Aid.Zarabiaja na tym kokosy. Odpowiedz Link Zgłoś
pol_glish Re: Fakt, szpitale są cudne 27.06.07, 13:00 idonea napisała: > Najmilej pamietam moment, kiedy lekarka rodzinna zlecila mi echo serca w > miejscowym szpitalu. Nie bylo wielkiego zagrozenia, ale na wszelki wypadek... > Badanie bylo na swiatowym poziomie i trwalo 10 minut. Dwa tygodnie pozniej > dostalam rachunek na 7 tysiecy dolarow. Po miesiacach awantur telefonicznych, i > tylko dlatego, ze w dziale finansow szpitala pracowala Polka z Warszawy, > zmniejszono kwote do 3,3 tysiaca. To badanie kosztuje w Polsce 100 zl. > Najciekawsze jest to, ze szpital "nie ma prawa" informowac mnie o kosztach > badania z góry, czyli rynek i prawo wyboru, na przykład tanszej uslugi w innej > klinice, jest kompletna fikcja. > Inny kwiatek - badanie krwi. Drobiazg, tylko ok. 200 dol. Ciekawe jest jednak, > ze zeby je wykonac przechodze przez rece 9 pracownikow sluzby zdrowia. > Recepcjonistka w przychodni; pielegniarka, ktora mnie wazy i mierzy, lekarka > wypisujaca skierowanie; pani, ktora prowadzi mnie do laboratorium, bym sie nie > zgubila przechodzac przez szpital; recepcjonistka w laboratorium; pani, ktora > prowadzi mnie do rejestracji; pani w rejestracji spisujaca moje dane, > pielegniarka, ktora prowadadzi mnie do gabinetu zabiegowego; inna pielegniarka > pobiera krew. Kto placi za ten cud efektywnego zarzadzania? Ja. Podpisuje sie pod tym mailem. Taka wlasnie jest opieka medyczna w US. Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Re: Autor zapomina, ze nie tylko pieniadze sie li 27.06.07, 09:16 Zapomniales >matrek< napisac, ze koszty leczenia noworodkow pokrywa Stan, czyli Panstwo, bez wzgledu na to, w jakim szpitalu dziecko przyszlo na swiat. Absolutnie potwierdzam najwyzszy z mozliwie wyobrazalnych poziomow opieki nad dziecmi, bo moj syn tez urodzil sie jako wczesniak w Long Island College Hospital w Brooklynie. Ale gdyby przyszlo komukolwiek za taki pobyt dziecka w jakiejkolwiek amerykanskiej klinice zaplacic, to rownaloby sie ze splatami przez cale zycie dziecka! Na przyklad, mojej siostrze nagle wysiadla trzustka. Powod: gwaltowne zakazenie organizmu (podejrzewane zjedzenie czegos w nieustalonej restauracji). Dwa dni wczesniej byly symptomy podwyzszonego cukru, ale nikt tego nie skapowal. Karetka zabrala ja z ulicy. Odratowali dziewczyne, ze stanu groznego (dziesieciokrotne przekroczenie poziomu cukru we krwi, do tego drobnoustrojowe/bakteryjne zakazenie organizmu). I chwala im wielka za to. Pobyt w szpitalu 5 dni, potem codzienne ambulatorium, bo miala tylko zwykle zwiazkowe ubezpieczenie. Rachunek za sam tylko szpital: 160 tysiecy dolarow. Czy ktos jeszcze watpi w olbrzymie koszty amerykanskiej sluzby zdrowia? Ja napewno nie. Trwaja negocjacje funduszu zwiazkowego o zaplate rachunkow szpitalnych i udzialu niezamoznej kobiety w kosztach za zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Autor zapomina, ze nie tylko pieniadze sie li 27.06.07, 11:33 darkraj napisał: > Zapomniales >matrek< napisac, ze koszty leczenia noworodkow pokrywa Sta > n, czyli > Panstwo, bez wzgledu na to, w jakim szpitalu dziecko przyszlo na swiat. To o ile wiem, zalezy juz od konkretnego stanu. Tak jest w stanie Nowy Jork, ale juz nie do konca na Florydzie na przyklad. Tzn., stan pokrywa, ale nie jest to wcale taki automat. > Absolutnie potwierdzam najwyzszy z mozliwie wyobrazalnych poziomow opieki nad > dziecmi, bo moj syn tez urodzil sie jako wczesniak w Long Island College > Hospital w Brooklynie. Ale gdyby przyszlo komukolwiek za taki pobyt dziecka w > jakiejkolwiek amerykanskiej klinice zaplacic, to rownaloby sie ze splatami > przez cale zycie dziecka! Na przyklad, mojej siostrze nagle wysiadla trzustka. > Powod: gwaltowne zakazenie organizmu (podejrzewane zjedzenie czegos w > nieustalonej restauracji). Dwa dni wczesniej byly symptomy podwyzszonego cukru, > > ale nikt tego nie skapowal. Karetka zabrala ja z ulicy. Odratowali dziewczyne, > ze stanu groznego (dziesieciokrotne przekroczenie poziomu cukru we krwi, do > tego drobnoustrojowe/bakteryjne zakazenie organizmu). I chwala im wielka za to. > > Pobyt w szpitalu 5 dni, potem codzienne ambulatorium, bo miala tylko zwykle > zwiazkowe ubezpieczenie. Rachunek za sam tylko szpital: 160 tysiecy dolarow 160 tys $ to rowniez rachunek za dwumiesieczny pobyt mojego dziecka na NICU, czyli oddziale intensywnej terapi w najlepszym szpitalu na Florydzie i pewno tez jednym z lepszych w calych stanach. Dwa miesiace w inkubatorze, ale to fakt, ze nie byly potrzebne zadne powazne zabiegi medyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Re: Autor zapomina, ze nie tylko pieniadze sie li 28.06.07, 05:40 darkraj napisał: > Zapomniales >matrek< napisac, ze koszty leczenia noworodkow pokrywa Sta > n, czyli > Panstwo, bez wzgledu na to, w jakim szpitalu dziecko przyszlo na swiat. Pokrywa jak ktos jest biedakiem ponizej pewnego poziomu dochodu, albo jest w Stanach nielegalnie, bo nie ma jak sciagnac wiec zaliczaja takich do biednych (co zwykle jest adekwatne). Koszty sie rozklada na innych pacjentow. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Autor zapomina, ze nie tylko pieniadze sie li 27.06.07, 10:17 Jak ty mozesz porownywac Polskę ze Stanami? Moze porownuj kraje na podobnym poziomie rozwoju. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Autor zapomina, ze nie tylko pieniadze sie li 27.06.07, 10:36 Czy ratowanie zycia Polaka w Polsce jest nieporownywalne w zakresie potrzeb do ratowania zycia ludzkiego w Ameryce? Czy pacjenci w polskich szpitalach nie potrzebuja takiej samej zyczliwosci personelu medycznego, jak pacjenci w szpitalach amerykanskich? Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Autor zapomina, ze nie tylko pieniadze sie li 27.06.07, 10:41 Prosze pani: Jak mozna porownywac Polske ze Stanami? Przeciez to rozny poziom bogactwa. Per capita Polska moze wydac duzo mniej na pacjenta niz Stany. Zeby miec porownywalna opieke zdrowotna pewnie musialoby na to pojsc 70-80% PKB. Stad nie mozna porownywac, bo niezaleznie od systemu opikie zdrowotnej POLSKA NIE BEDZIE MIALA USLUG NA POZIOMIE AMERYKANSKIM! Jest to ekonomiczna pewnosc. Emocjonalna argumentacja o wartosci zycia ludzkiego nic w tym zakresie nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Autor zapomina, ze nie tylko pieniadze sie li 27.06.07, 10:55 Propblem w tym, ze najwieksza roznica pomiedzy polska i amerykanska medycyna polega po pierwsze na roznicy w wiedzy fachowej lekarzy i pielegniarek w Polsce do wzgledem wiedzy i umiejetnosci ich amerykanskich kolegow, a po drugie, na tym co nie wymaga jakichklowiek pieniedzy - na calkowicie innym podejsciu do pacjenta. W Ameryce pacjent jest pacjentem i to sie czuje na kazdym kroku, a nie przedmiotem, zlem koniecznym jak w Polsce, od ktorego opedzaja sie pielegniarki i lekarze. To nie jest roznica ilosi posiadanych pieniedzy, to kwestia roznicy mentalnosci amerykanskiego i polskiego personelu medycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Autor zapomina, ze nie tylko pieniadze sie li 27.06.07, 12:28 Poziom wyksztalcenia to akurat kwestia skorelowana z bogactwem. Natomiast co do jakosci opieki pod wzgledem traktowania ludzi... no Polska nigdy nie byla w tym prymusem. Tu generalnie nie ma takiej mentalnosci jak w Stanach, takze w sektorze prywatnej. Odpowiedz Link Zgłoś
mienszewik troche przesadzasz 27.06.07, 12:52 Mialem operacje w polskim szpitalu ktora przebiegla szybko i fachowo.Moj pobyt byl bardzo mily i krotki,a lekarze i pielegniarki sympatyczne.Mysle,ze to co piszesz jest typowo polskim narzekaniem oraz wyolbrzymianiem hameryki. ps Nie tylko Amerykanska medycyna moze poszczycic sie roznymi wynalazkami.Francuzi wynalezli laser o szerokim spektrum dzialania w medycynie.Nieinwazyjny,tani i SKUTECZNY. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Nie sadze 27.06.07, 13:01 Nie do pomyslenia jest w amerykanskim szpitalu, aby na prosbe pacjentki ktora nie moze sama wstac z lozka, o podanie jej w nocy basenu, pielegniarka odpowiedziala jej "w nocy sie spi, a nie sika", albo zeby pielegniarka podala pacjentce mokry, uzyty wczesniej przez kogos innego basen, itp. A w Polsce takie kwiatki zdarzaja sie na prawde. Zobacz jak sa traktowane w polskich szpitalach kobiety na odzialach polozniczych - to oczym wielokrotnie pisala prasa - jak dziwki, itp. Wejdz sobie na fora dyskusyjne mlodych matek, w ktorych opisuja swoje doswiadczenia na oddzialach polozniczych - wlos sie jezy na glowie. Odpowiedz Link Zgłoś
paliwodaj Re: Nie sadze 28.06.07, 02:46 o z takimi opisami to sie nie spotkalam , chociaz np. forum na edziecko sledze z uwaga. Mozesz wkleic jakies linki? Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Nie sadze 28.06.07, 02:55 te dwa przypadki, to akurat przypadki w mojej rodzinie, w tym jeden z nich w jednym z najlepszych tego typu szpitali w Polsce, polskim prekusorze in vitro. Ale skoro czytujesz e-dziecko, to tam jest wiele podobnych. Inna przypadki znajdziesz np. tutaj: wczesniaki.phorum.pl/viewtopic.php?t=74 Odpowiedz Link Zgłoś
paliwodaj po amer. lekarzach czesto polscy poprawiaja 28.06.07, 02:44 znam juz 3 takie przypadki: kolega po tutejszej operacji oczu musial jechac do Polski aby mu wzrok ktos uratowal, sama mialam wrastajacy paznokiec - niby problem banalny i nieskmplikowany, ale po tutejszym niby zabiegu, 2 tygodnie pozniej na wizycie w Polsce wyladowalam u chirurga , ktory musial usunac kawal paznokcia i palca. Jeszcze jeden: to kolezenka na 2 miesiace musiala polozyc sie w klinice prywatniej w Polsce z powodu problemu z nerkami, ktore tutaj byly zle leczone. Problem w tym ze w USA zostaje lekarzem ten, kogo stac na kosztowne studia, niekoniecznie ktos kto ma " talent". Czesto rodzice lekarze naciskaja by ich dzieci poszly w ich slady. No mam nadzieje ze sa tez tacy z powolania, tylko gdzie..... Owszem, zazwyczaj personel medyczny jest mily, bo musi byc i ma do tego warunki, ale czasami denerwuje mnie ten przyklejony sztuczny usmiech, ktory wszyscy znamy Odpowiedz Link Zgłoś
matrek A odrotnie sie nie zdarza? 28.06.07, 03:03 paliwodaj napisała: Moja mame przez cale lata lekarze leczyli w Polsce na cos tam, w USA wyleczyli ja w ciagu poltora miesiaca.... > Problem w tym ze w USA zostaje lekarzem ten, kogo stac na kosztowne studia, > niekoniecznie ktos kto ma " talent". Czesto rodzice lekarze naciskaja by ich > dzieci poszly w ich slady. Ska masz takie wiadomosci? Ponoc az 30% lekarzy w USA to Hindusi - czyzby bogaci z domu? :) > No mam nadzieje ze sa tez tacy z powolania, tylko gdzie..... > > Owszem, zazwyczaj personel medyczny jest mily, bo musi byc i ma do tego > warunki, ale czasami denerwuje mnie ten przyklejony sztuczny usmiech, ktory > wszyscy znamy taaa, takie "argumenty" to ja slyszalem juz wielokrotnie o Amerykanach w ogole. Stawiam pytanie - wolisz miec kontakt z czlowiekiem ze sztucznie przyklejonym do twarzy uscmiechem i milym bo musi byc mily, czy tez wolisz naturalnego polskiego gbura? Odpowiedz Link Zgłoś
pol_glish Re: Autor zapomina, ze nie tylko pieniadze sie li 27.06.07, 12:56 matrek napisał: > Kto spedzil troche czasu w szpitalach polskich i w szpitalach amerykanskich, > zapewne wi o czym pisze. > > Kilka miesiecy tremu, u amerykanskim szpitalu urodzilo mi sie dziecko, w 7 > miesiacu ciazy i dwa miesiace lezalo na noworodkowym oddziale intensywnej > opieki. Wszystkim matkom, dzieciom i rowniez ojcom w Polsce, zycze takiej opiek > i > medycznej i takiej zyczliwosci i przyjaznosci personelu jak w szpitalach > amerykanskich. > > Trudno to w ogole porownywac, nawet do najdrozszych prywatynych szpitali w > Polsce. Wszelkie porownania do innych lig, sa zbyt slabe, a to co najbardziej > rzuca sie w oczy, to roznica w takich aspektach, ktora nie wymaga wielkich > nakladow finansowych - traktowanie pacjenta jak podmiotu i najwazniejsza osobe > w > szpitalu, a nie jak przedmiot, obiekt leczenia. > No to teraz zapytam? jaki wysoki rachunek otrzymalas? Jaki wysoki co-pay musialas zaplacic? Jestem rowniez obywatelem US i znam tamtejsza rzeczywistosc. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Autor zapomina, ze nie tylko pieniadze sie li 27.06.07, 13:09 a jak myslisz, jaki moglem otrzymac rachunek za 2 m-ce pobytu dziecka na Neonatal Intensive Care Unit? 160.000 czyli ogromny. Zaplacony w 100% przez ubezpieczenie. I oboje moglismy byc z dzieckiem przez praktycznie cala dobe na NICU, moglismy tam wejsc o kazdej porze dnia i nocy, ja moglem byc przez cala dobe ze swoja pania w jej sali, itp. Kiedy przed porodem mielismy jakies problemy, znajomi w Polsce pytali o rade jakiegos profesora z AM, tu lekarze powiedzieli ze nie stosuja tego juz od 20 lat... Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 tylko pieniadze! 27.06.07, 13:15 Otoz ta przyjemna sytuacja ktora opisujesz wyksztalcila sie wlasnie dlatego ze ludzie ktorzy placa moga wymagac.Poniewaz tam zawsze tak bylo wiec i chamstwo nie mialo sie jak przebic. Odpowiedz Link Zgłoś
sulineczka Re: Jak się leczą Amerykanie 18.06.07, 18:37 Niestety wszystko, co napisano w tym ( dobrym) artykule jest prawda. Amerykanski system ochrony zdrowia jest jednym z najgorszych na swiecie. Zle zorganizowany, oparty o wielu posrednikow, zarloczne firmy ubezpieczeniowe i goniace za zyskiem firmy farmaceuyuczne. Maja go dosyc lekarze i pacjenci. I akurat ma to tyle wspolnego z kapitalistycznymi systemami opieki zdrowotnej w Europie ile zaba z rowerem. Autor artykulu przeoczyl jednak bardzo wazna sprawe! Ogromny niepokoj firm farmaceutycznych i ubezpieczeniowych budzi bardzo duzy ruch na rzecz medycyny naturalnej. Naturopath doctors dobrze wyksztalceni ( nalepsza szkola w Oregonie), zielarze, kregarze, akupunkturzysci, praktycy Ayurvedy, homeopaci, bioenergoterapeuci ( w Stanach i Kanadzie nazywani energy practitioners), masazysci, specjalisci medycyny chinskej i tybetanskiej coraz szerzej wchodza na amerykanska arene medyczna. Zaniepokojony swiat medycyny konwencjonalnej zaczal ten trend zauwazc, gdy okazalo sie po badaniach Harvardu, ze miliardy dolarow zamiast do kieszeni firm ubezpeczeniowych trafiaja do wyzej wspomnianych praktykow medycyny niekonwencjonalnej. Okazalo sie takze, ze stopien zadowolenia pacjentow z ich uslug jest duzo wyzszy, niz z bezdusznej medycyny, ktora ze sztuki zmienila sie w technike. Pacjenci zaczeli sie sami " ksztalcic medycznie", dobre strony internetowe ( takze te dla lekarzy) sa ogolnie dostepne. Ludzie nareszcie zaczeli rozumiec, ze palenie papierosow zazwyczaj konczy sie fatalnie i ze firmy ubezpieczeniowe czesto odrzucaja palaczy albo zawyzaja znacznie ich stawki . Grubasy maja takie same problemy z ubezpieczeniem i duzo wiecej osob zwraca uwage teraz na diete. Otylosc jest coraz czesciej kojarzona z brakiem wyksztalcenia. W niektorych firmach ( serio, aczkolwiek bez ujawniania tego faktu) ludzie otyli nie znajda pracy. Sa zla wizytowka dla firmy, swiadectwem, ze maja problemey zdrowotne i psychologiczne, a to zla wizytowka.Czeste bledy lekarskie i personelu szpitalnego sprawily, ze narodzil sie nowy zawod " prawny doradca medyczny pacjenta". Taka osoba sprawdza kazdy krok specjalistow , kazde lekarstwo i zabieg i koordynuje to wszystko. W razie zastrzezen koryguje procedury. Oczywiscie nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Pacjenci maja duzo wyzsza swiadomosc tego, co dla nich dobre, a co nie i coraz czescie dyskutuja te sprawy z lekarzami. Sytuacja zmienila sie z " przyjdz do lekarza i on ci powie co masz zrobic " na " przyjdz do lekarza i przedyskutujcie razem, co moze ci pomooc " , a to ogromna zmiana w swiadomosci spoleczenstwa. I w koncu to wlasnie spoleczna potrzeba i opinia zmieni caly system. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Jak się leczą Amerykanie 22.06.07, 22:32 Ale czy uwazasz to za zle? Nie zgadzam sie ze amerykanski system opieki medycznej jest najgorszy na swiecie - jest wrecz przeciwnie - jest najlepszy na swiecie. To natomiast co jest fatalne, to system finansowania leczenia. Amerykanski system nieobowiazkowych ubezpieczen. Ten system rodzi wszystkie patologie. Natomiast zarowno jakosc amerykanskiej sluzby zdrowia i sposob podejscia do pacjenta, jest nieporownywalny z tym co spotyka sie gdziekolwiek indziej na swiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
casselberry Jak się leczą Amerykanie 19.06.07, 04:52 Medicaid i medicare tez nie sa zupelnie bezplatne, choc "panstwowe". Oprocz tego, niektorzy lekarze i szpitale nie przyjmuja takich pacjentow. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Poslugujesz sie nieprawda 22.06.07, 22:36 casselberry napisała: > Medicaid i medicare tez nie sa zupelnie bezplatne, choc "panstwowe". Oprocz > tego, niektorzy lekarze i szpitale nie przyjmuja takich pacjentow. Zaden amerykanski szpital nie ma prawa odmowy udzielenia pacjentowi pierwszej pomocy. Co wiecej, na kazdej Izbie Przyjec wisi - bo nakazuje to federalne prawo - pouczenie dla pacjentow, ze szpital nie ma prawa odmowy udzielenia pomocy bez wzgledu na jego status prawny, rase, kolor skory stan finansowy, czy wyznanie. a juz twierdzenie o odmowie przyjecia pacjenta ubezpieczonego w Medic Aid czy medic Care jest po prostu absurdalne Odpowiedz Link Zgłoś
casselberry Re: Poslugujesz sie nieprawda 27.06.07, 15:14 to byl skrot myslowy: nie przyjmuja = nie honoruja tego ubezpieczenia... jesli podpiszesz, ze zaplacisz sam, to moze cie przyjma... Odpowiedz Link Zgłoś
casselberry Re: Poslugujesz sie nieprawda 27.06.07, 15:23 nie chodzi mi o przyjecie do szpitala w momencie zagrozenia zycia... przyjma oczywiscie... potem przysla rachunek... chodzi mi o zwykle pojscie do lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
magda4701 Jak się leczą Amerykanie 21.06.07, 17:35 Mysle, ze troche zle dobrane sa przyklady. Wolalabym porownanie poziomu leczenia pracownika z dobrym ubezpieczeniem w USA, Kanadzie, czy Polsce, a nie rolnika na za przeproszeniem zadupiu USA z niezydentyfikownym przykladem Europy Zachodniej. Czy bezplatne leczenie (czyli zadnych skladek) w USA jest gorsze od "bezplatnego" (skladki obowiazkowe) w Polsce? Ile kosztuja uslugi w Polskich szpitalach, jesli ktos sie pojawi bez ubezpieczenia (cudzoziemiec) z ulicy? Bo o czyms takim wspomina jeden z poprzednich postow (chodzi o badanie za ~ 7 tys. USD)? Poza tym Amerykanie uwazaja, ze kazdy czlowiek ma byc odpowiedzilany za to co robi. Jesli wiec nie ma sie ubezpieczenia, to obowiazkiem danego czlowieka jest dowiedzenie sie, ile taka usluga kosztuje - nie jego lekarza, nie wykonujacego zabieg. Obowiazkiem tez czlowieka jest na przyklad zadzwonienie w okreslonym czasie do ubezpieczalni i poinformowanie, ze jest sie w szpitalu. Jesli komus nie chce sie czytac warunkow UMOWY z ubezpieczalnia, to nie jest wina ubezpieczalni. Ta umowa nie jest bardziej skomplikowana niz umowy na kredyt, kupno mieszkania, czy nawet wynajem samochodu. Trzeba przeczytac, szczegolnie maly druk i zrozumiec, i przestrzegac. Ogolnie rzecz biorac porownujac opieke medyczna i dentystyczna w USA i Polsce, czlowieka ubezpieczonego, ta w USA jest duzo lepsza i kosztuje mniej. I jest latwiej przewidywalna, mowie nie tylko o strajkach, ale o oczekiwaniu w poczekalni. Zgadzam sie, ze biurokracja jest makabryczna i czasami trzeba sie klocic o zaplacenie za jakies uslugi. Ale sam produkt, zwany obsluga lekarska jest nie do porownania do tego, co sie dostaje w Polsce, nawet w gabinetach prywatnych. Zycze zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Re: Jak się leczą Amerykanie 27.06.07, 09:36 Magda, od razu poznac, ze pracujesz dla ubezpieczyciela. To sa znane dla kazdego poczatkujacego nawet prawnika kruczki tzw. "umow ubezpieczajacych". Z tym, ze tam zawsze sa uwypuklone obowiazki platnika, a nie ubezpieczyciela, bo Insurance to firma z zalozenia dochodowa, a nie charytatywna. Porownac ja mozna z gier hazardowych, tyle, ze w bardziej skomplikowanym wydaniu. Chwyty z dopiskami w najmniejszych z mozliwych czcionek, a zawierajacymi najbardziej istotne warunki umowy, uzywanie niesterotypowych wyrazen sa stare i znane. Dzieki Bogu, Sady tez znaja te sztuczki, i chociaz z zalozenia maja obrone kapitalistycznego systemu (fundusze ubezpieczeniowe to ponad 40% systemu finansowego Stanow Zjednoczonych), to czasami udaje sie wymusic wysuplanie od najbogatszych ludzi swiata kilkanascie tysiecy za zycie prostego czlowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
atorma kapitalizm to nedza dla wiekszosci 21.06.07, 18:37 i bogactwo dla pasowytow, ktorzy zyja jej kosztem Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Czyli 250 mln Amerykanow zyje w nedzy. 22.06.07, 22:54 250 mln., bo tylu posiada ubezpieczenie medyczne Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Re: Czyli 250 mln Amerykanow zyje w nedzy. 27.06.07, 09:50 Matrek, przeholowales. Chcesz powiedziec forumowiczom, ze wszyscy Amerykanie maja insurance/ubezpieczenie medyczne? Czy chciales moze napisac, ze moze miec do niego prawo? Bo malo kto wie, ze placone w Stanach podatki procentowo zblizone sa do tych placonych (potracanych z listy plac) za komuny. Ale to zupelnie inny, i raczej trudny temat. W Polsce te fortuny dopiero sie rodza, ale jest trudniej, bo owakiesyny dali ludziom co nie co wyksztalcenia. Na Dzikim Zachodzie bylo znacznie latwiej. W dodatku nie bylo internetu. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Czyli 250 mln Amerykanow zyje w nedzy. 27.06.07, 10:08 Chce powiedziec tyle, ze jesli - jak pisze Wybiórcza - 50 mln zyjacych w USA nie posiada ubezpieczenia (w tym 13 mln. nielegalnych imigrantow), to znaczy ze cala reszta, czyli 250 mln., posiada ubezpieczenie medyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Czyli 250 mln Amerykanow zyje w nedzy. 27.06.07, 16:30 X lat temu Smoleń w kabarecie twierdził, że nie powinno się mówić, że traktor ma zepsute koło tylko, że ma trzy koła sprawne. To było w czasach PRL i miało być satyrą na ówczesną władzę. Zdaje się, że twoja propaganda przypomina tą uprawianą w PRL. Odpowiedz Link Zgłoś
anathesis Tragedia amerykanskich weteranow 21.06.07, 22:23 Study Finds 1.8 Million Veterans Are Uninsured By Christopher Lee` Washington Post Staff Writer Thursday, June 21, 2007; A09 As the nation struggles to improve medical and mental health care for military personnel returning from Afghanistan and Iraq, about 1.8 million U.S. veterans under age 65 lack even basic health insurance or access to care at Veterans Affairs hospitals, a new study has found. The ranks of uninsured veterans have increased by 290,000 since 2000, said Stephanie J. Woolhandler, the Harvard Medical School professor who presented her findings yesterday before the House Committee on Veterans Affairs. About 12.7 percent of non-elderly veterans Odpowiedz Link Zgłoś
alex-alexander Jak się leczą Amerykanie 27.06.07, 08:28 Wprowadzic system niemiecki. Skladki ok. 14% od zarobku brutto (7% placi pracownik a drugie 7% pracodawca a emeryt placi tez 7% a drugie 7% niemiecki ZUS). Terminy do lekarzy parodniowe (prywatna praktyka albo szpital). Doskonaly stan aparatury pomocniczej. Pacjent nie jest smieciem tak jak w Polsce. Lekarzy i szpitale mozna wybierac. Nie ma rejonizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Jak się leczą Amerykanie 27.06.07, 08:31 Zapomniales tylko, ze niemiecki system finansowania opieki zdrowotnej - jak zreszta wszystkie europejskie - ledwo zipie. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Jak się leczą Amerykanie 27.06.07, 10:25 Co w takim wypadku powiesz o amerykanskim? drozszym i mniej wydajnym :) Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Jak się leczą Amerykanie 27.06.07, 10:28 Amerykanski jest fatalny - glownie dlatego ze nie jest obowiazkowy, co rodzi patologie. Ale zaczelo sie juz mowic o tym, ze powinien byc obowiazkowy. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Jak się leczą Amerykanie 27.06.07, 10:36 Droga matrek: To o co mi sie spieramy? Z tego co piszesz brzmi tak jakbys tak naprawde chciala miec francuski system opieki zdrowotnej! Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Jak się leczą Amerykanie 27.06.07, 10:43 Nie wiem jaki jest francuski - powtarzam, nie znam go. Wiem tylko tyle, ze amerykanska opieka medyczna sensu stricto, pod wzgledem zarowno wiedzy i umiejetnosci lekarzy, stosunku calego personelu medycznego do pacjenta, itp., to w ogole kosmos przy polskiej medycynie (niestety mam wiele porownan z polska opieka medyczna) Wiem tez, ze system nieobowiazkowych ubezpieczen medycznych to tragedia dla spolecznstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Jak się leczą Amerykanie 27.06.07, 12:31 Wbrew temu, co wielu kazaloby Pani wierzyc francuski system to taka idealna mieszanka pragmatyzmu gospodarczego i solidarnosci spolecznej. Rynek ubezpieczen jest sprywatyzowany, ale scisle kontrolowany przez panstwo. Dla ubezpieczyciela jak i dla panstwa nie ma roznicy czy leczysz sie prywatnie, publicznie czy w trzecim sektorze. Jest przymus ubezpieczen. Generalnie wszyscy na swiecie pisza peany na temat francuskiego systemu, jako bedacego najblizej doskonalosci. Takze Amerykanie myslac o reformie mysla wlasnie o nasladowaniu Francuzow z ich kapitalistyczno-socjalnym systemem. zdrowia zycze i nizszych rachunkow ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mario-radyja No to już jest jakiś consensus 27.06.07, 20:41 Chyba wszyscy się zgadzamy, że w USA są najbardziej kosmiczne technologie. Są liderem i basta. Ale problemem jest to, że są tak drogie, że nie są dostępne dla 50 milionów obywateli, a kolejne 100 mln zbankrutowałoby, gdyby musieli z nich skorzystać. Kto nie wierzy, niech sobie porówna medianowe dochody $43,318 (w 2003) z przytaczanymi tu kosztami leczenia rzędu $160,000. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: No to już jest jakiś consensus 27.06.07, 20:47 mario-radyja napisała: > Chyba wszyscy się zgadzamy, że w USA są najbardziej kosmiczne technologie. Są > liderem i basta. > > Ale problemem jest to, że są tak drogie, że nie są dostępne dla 50 milionów > obywateli, a kolejne 100 mln zbankrutowałoby, gdyby musieli z nich skorzystać. > > Kto nie wierzy, niech sobie porówna medianowe dochody $43,318 (w 2003) z > przytaczanymi tu kosztami leczenia rzędu $160,000. Wlasnie taKIE koszty pohbytu mojego dziecka dziecka pokrylo ubezpieczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk To jest troche tak jak z kosztami napraw samochodu 27.06.07, 22:04 pokrywanymi przez ubezpieczenie. Dlatego, ze sa pokrywane przez ubezpieczenie to sa tak drogie. Te same negocjowane prywatnie sa duzo tansze. Ilosc naduzyc jest proporcjonalana do ceny. Stad zreszta czeste zabiegi dyrekcji szpitali i clinique prywatnych o bezposrednie globalne porozumienia z ubezpieczeniami w sprawie kosztow leczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: To jest troche tak jak z kosztami napraw samo 27.06.07, 22:10 Oczywiscie ze tak :) Tam gdzie placi pacjent z wlasnej kieszeni, koncowo koszty sa znacznie - czasami nawet dziesiecioktornie nizsze. Odpowiedz Link Zgłoś
kryzak2007 Re: To jest troche tak jak z kosztami napraw samo 28.06.07, 01:33 Akurat z kosztami tymi moze byc czasami odwrotnie. Firma ubezpieczeniowa odmawia zaplaty zawyzonych rachunkow a poniewaz ma troche wieksza zdolnosc przekonywania niz maly pojedynczy czlowieczek to dostaje rabaty ktorych Ty nie dostaniesz. Negocjowac to Ty mozesz z lekarzem ktory nie nalezy do zadnej grupy i zlituje sie bo jest czlowiekiem a Ty nie masz ubezpieczenia. Z szpitalem raczej nie ma negocjacji. Przynajmniej tak jest w Kalifornii. I jeszcze jedno. Tutejsi lekarze specjalnie zawyzaja rachunki za leczenie. Robia to z jednego prostego powodu. Wiedza ze jak wystawia rachunek na $1000 to wyrwa z ubezpieczenia moze $600 tak wiec aby dostac te swoje $1000 wystawiaja rachunek na przyklad na $1500 bo wtedy moga negocjowac w dol. I toby bylo na tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: To jest troche tak jak z kosztami napraw samo 28.06.07, 01:54 kryzak2007 napisała: > i zlituje sie bo jest czlowiekiem a Ty nie masz ubezpieczenia. Z szpitalem > raczej nie ma negocjacji. Przynajmniej tak jest w Kalifornii. To na Florydzie jest inaczej - w tym zakresie w ktorym musialem sam pokryc koszty, dostalem naprawde spore discounty, rzedu 90%... Odpowiedz Link Zgłoś
paliwodaj Re: No to już jest jakiś consensus 28.06.07, 03:00 mysle ze taka suma byla na rachunku. Natomiast suma faktycznie zapalcona przez ubezpieczenie zazwyczaj jest o wiele nizsza. Wynika to z corocznych umow ubezpieczenia ze szpitalem. Wiec ta "wielka " suma jest dla osoby prywatnej. Ale rozumiem wdziecznosc Pani za tak dluga opieke w szpitalu nad malutkim dzieckiem. Chociaz nie sadze ze w Polsce odmowionoby inkubatora dziecku Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: No to już jest jakiś consensus 28.06.07, 03:08 paliwodaj napisała: > mysle ze taka suma byla na rachunku. Natomiast suma faktycznie zapalcona przez > ubezpieczenie zazwyczaj jest o wiele nizsza. Wynika to z corocznych umow > ubezpieczenia ze szpitalem. Wiec ta "wielka " suma jest dla osoby prywatnej. > Ale rozumiem wdziecznosc Pani za tak dluga opieke w szpitalu nad malutkim > dzieckiem. Chociaz nie sadze ze w Polsce odmowionoby inkubatora dziecku Oczywiscie ze nie odmowionyby, nigdzie tego nie sugerowalem, choc nie tak dawno czytalem o "katastrofie' w Warszawie, z powodu braku wolnych inkubatorow w calym miescie. Odpowiedz Link Zgłoś
mienszewik przestan pie.przyc za przeproszeniem 27.06.07, 12:20 system niemiecki ma sie dobrze,a jak masz jakies dane ktore potwierdzaja twoje slowa to prosze podaj do nich link Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: przestan pie.przyc za przeproszeniem 27.06.07, 13:13 Jasne, a Komisja Europejska mowi bzdury kiedy nawoluje do radykalnych reform systemu ubezpieczen zdrowotnych w krajach europejskich, przestrzegajac przed zalamaniem sie systemow w ciagu nastu do 20-tu lat. Odpowiedz Link Zgłoś
mienszewik czy Ty wiesz o czym piszesz 27.06.07, 13:29 matrek napisał: > Jasne, a Komisja Europejska mowi bzdury kiedy nawoluje do radykalnych reform > systemu ubezpieczen zdrowotnych w krajach europejskich, przestrzegajac przed > zalamaniem sie systemow w ciagu nastu do 20-tu lat. > Myli ci sie system emerytalny z systemem ubezpieczen zdrowotnych Odpowiedz Link Zgłoś
gulaga7 Dziwna propaganda 27.06.07, 09:41 Dziwne rzeczy dzieja sie ostatnio.Atakuje sie zewszad amerykanska medycyne niczym wzorzec wszelkiej patologii-i to w czasie kiedy socjalistyczny- solidarnosciowy model europejski pada na pysk.W przeddzien totalnej ruiny europejskiego modelu socjalnego probuje sie straszyc nas rzekomo straszliwym wolnym rynkiem w opiece zdrowotnej.Dlaczego? Kto ma w tym interes? 18 lat po upadku komunizmu,jego pogrobowcy hasaja w najlepsze szermujac haslami egalitaryzmu-rownosci ,ktora nigdy nie istniala i istniec nie bedzie.Caly ten propagandowy humbug sluzy milionowej rzeszy "urzednikow od zdrowia"-wygodnie zyjacych z cudzej praci zerujacych na obowiazkowych skladkach zdrowotnych i niewolniczej pracy merytorycznych pracownikow ochrony zdrowia.Nikt nie napisze oczywistej prawdy-idealny system nie istnieje.Bogatszy zawsze bedzie mial lepsze warunki zycia i lepsze uslugi (wszelkiego rodzaju tez zdrowotne).Lepiej przy takim zalozeniu postawic na system,ktory premiuje zapobiegliwych,oszczednych,pracowitych-niz slepy system socjalny,ktory postrzelonemu gangsterowi funduje serie operacji za 500 tysiecy zlotych-a staruszka tyrajaca przez 40 lat i placaca podatki umiera bez pomocy na korytarzu.Karetki stale kursujace do pijackich melin,przychodnie "za darmo" gdzie miliony hipochondrykow zanudzaja lekarzy swymi sensacjami,podczas gdy naprawde potrzebujacy nie moga doczekac sie pomocy.Ten system DEMORALIZUJE i to na kazdym polu.W czasie fali upalow we Francji zmarlo kilka tysiecy starszych ludzi.Ich dzieci zostawily ich samych wyruszajac na wakacje-a po powrocie zadaly...dymisji ministra zdrowia! Bo system zrzuca z ludzi odpowiedzialnosc ,za siebie i za swoich bliskich.Amerykanska medycyna, tylko swoimi wynalazkami w ostatnich dziesiecioleciach, ratuje kazdego roku zycie milionom ludzi.Kiedy podczas wykladu wymieniono, czego NIE mialaby wspolczesna medycyna, gdyby nie amerykanskie odkrycia,obecnie tam mlodzi lekarze zlapali sie za glowie.Toz tkwilibysmy w latach 50-tych XX wieku! Ludzie umieraliby z powodu blahych z dzisiejszego punktu widzenia schorzen.Zbliza sie dzien w ktorym zglobalizowana gospodarka swiatowa zmusi chora ,lewicujaca Europe do brutalnego przyznania prawdy:lewicowe teorie rownosci sa piekne,ale ...na papierze.W rzeczywistosci juz widzielismy w PRL jak to dziala-obiecywali w 1945 cukier i mieso dla kazdego-i wyladowali w 1989 tak,ze nie bylo dla nikogo.Podczas gdy w krajach kapitalistycznych taki problem w ogole nie istnial.Ochrona zdrowia dla kazdego i na rownym poziomie to zwykle klamstwo- tlustemu Moore'owi najchetniej zafundowalbym roczna kuracje na Kubie.Nie jako amerykanskiemu gosciowi,lecz jako zyklemu obywatelowi.Wrocilby po roku madrzejszy o 50 utraconych kilogramow.Nie ma systemu idealnego-ale tylko jeden jest znosny i w zglednie sprawiedliwy-wolny rynek w ochronie zdrowia.Nie ma dla niego alternatywy-i lepiej do tego wniosku dojsc zanim, z powodu wysokich podatkow,staniemy sie chinska kolonia. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Herezje piszesz 27.06.07, 10:14 Zaraz Cie zabanuja i dostaniesz dozywotnia blokade pisania na forum GW za sianie europofobii i burzenia wizerunku europejskiego raju na ziemi. I oczywiscie, ta cala ciemna masa, ktora nigdy nie byla w USA i nigdy nie miala - czego im wcale nie zycze - okazji korzystac z pomocy amerykanskiej medycyny bedzie teraz uwazala, ze amerykanska medycyna to jakis trzeci swiat, system w ktorym ludzie umieraja na ulicach bo nie stac ich na opieke medyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Herezje piszesz 27.06.07, 10:32 taaa... ciemna masa... akurat bylem w Stanach, a siostra tam mieszka. mozna wiele dobrego powiedziec, ale system opieki zdrowotnej jest wspanialy dla nielicznych, ale beznadziejny dla wiekszosci. mity o upadku europejskiego modelu mnie tylko bawia. taki francuski 'upadajacy system' kosztuje 10% PKB a taki 'rozwijajacy sie' system amerykanski 16%. nie dosc ze francuski pod kazdym wzgledem jest lepszy od amerykanskiego (wszystkie co do jednego wskazniki) to jeszcze jest ponad 40% tanszy. jak pisano w tekscie: problemem sluzby zdrowia jest to, ze koszty rosna, bo spoleczenstwo sie starzeje. stad koszt sluzby zdrowia rosnie. bylem we francuskim szpitalu i w amerykanskim. francuski ma o wiele milsza obsluge i sa bardziej fachowi, przyjazni. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Herezje piszesz 27.06.07, 10:47 1maruti1 napisał: > bylem we francuskim szpitalu i w amerykanskim. francuski ma o wiele milsza > obsluge i sa bardziej fachowi, przyjazni. > W to nie uwierze. Klamiesz. Moja kobieta i moje dziecko bylo w amerykanskim szpitalu przez dwa miesiace. Takiej przyjazni i zyczliwosci, nie widzialem nigdzie w Europie, w jakimkowliek miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Herezje piszesz 27.06.07, 12:35 dobra. o to sie nie spierajmy. w USA bylem w szpitalu raz i nie bylo to przyjemne przezycie. byc moze jak przejdziesz przez bariere w postaci 's@$%' za recepcja to jest wiele lepiej (na zasadzie takiej, ze jak juz przejdziesz 'cerbera' to przechodzisz przez bramy piekielne, a tam po drugiej strony niebo ;) ). bylem tam doslownie pare godzin, towarzyszac koledze z jakims podstawowym pakietem. we Francji bylo milo przez caly czas, ale tez tam nie trzeba bylo uzerac sie z recepcja. wiem tez, ze mojej siostrze oplacala sie przylecic do Polski na leczenie zebow w prywatnej klinice, zamiast w USA. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Herezje piszesz 27.06.07, 13:21 1maruti1 napisał: > dobra. o to sie nie spierajmy. > > w USA bylem w szpitalu raz i nie bylo to przyjemne przezycie. byc moze jak > przejdziesz przez bariere w postaci 's@$%' za recepcja to jest wiele lepiej (na > zasadzie takiej, ze jak juz przejdziesz 'cerbera' to przechodzisz przez bramy > piekielne, a tam po drugiej strony niebo ;) ). bylem tam doslownie pare godzin, > towarzyszac koledze z jakims podstawowym pakietem. No niestety, papierkowa robota przy wpisie do szpitala, albo tylko na Emergency Room jest horrendalna - ale to jest czesc tego chorego systemu ubezpieczen - nie ma zwiazku z sama bezposrednia opieka medyczna. > > we Francji bylo milo przez caly czas, ale tez tam nie trzeba bylo uzerac sie z > recepcja. > > wiem tez, ze mojej siostrze oplacala sie przylecic do Polski na leczenie zebow > w > prywatnej klinice, zamiast w USA. > To tez prawda. Bardziej oplaca sie wydac pieniadze na samolot tam i spowrotem, niz isc do dentysty w USA. Dentysci w Ameryce sa lepiej zarabiajaca grupa zawodowa niz prawnicy. Inna sprawa, ze stosuja lepsze mateialy i metody - ktorys z polskich dentystow mowil, ze gdyby on stosowal w Polsce amerykanskie metody znieczulania, leczenia i materialy stosowane w stanach, zbankrutowalby bo nikkogo nie byloby stac na jego uslugi. Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Herezje piszesz 27.06.07, 16:56 > s > z polskich dentystow mowil, ze gdyby on stosowal w Polsce amerykanskie metody > znieczulania, leczenia i materialy stosowane w stanach, zbankrutowalby bo > nikkogo nie byloby stac na jego uslugi. > To akuratm są bzdury. Mój brat cioteczny pracował w USA. Faktem jest, że istnieją droższe materiały niż przeciętnie stosowane w Polsce ale nie aż tak jak twierdzisz. Plomba z najlepszych materiałów kosztuje ok 200-250 zł. Czyli nie aż tak strasznie droższa niż normalnie. Drugą sprawą jest to, że chętniej stosują znieczulenie ogólne. No ale tu co kto lubi. Trzeba wiedzieć, ze znieczulenie ogólne w ok 0.5% przypadków kończy się powikłaniami. Mi wystarcza znieczulenie miejscowe. Odpowiedz Link Zgłoś
kryzak2007 Re: Herezje piszesz 28.06.07, 01:16 A to ciekawe.... Dentysta mojej corki byl zdumiony ze plomba zrobiona w Polsce wykonana byla dokladnie z tego samego materialu ktory uzywany jest w US. Ale pewnie nie wiedzial co mowi. Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Herezje piszesz 27.06.07, 16:44 Pewnie. Powiedz jeszcze, że w USA to ci pielęgniarki laskę dodatkowo robiły. Tylko pozwól, że w to nie uwierzę po prawie 13 godzinach oczekiwania na przyjęcie w szpitalu z wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Herezje piszesz 27.06.07, 20:50 Pisze jedynie o tym, czego sam doswiadczylem., Ja i moja najblizsza rodzina Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Herezje piszesz 27.06.07, 21:45 Nie. Cały czas ekstrapolujesz swoje osobiste przeżycia na cały system opieki. Idąc tokiem pana rozumowania to powinienem stwierdzić, że najlepsza opieka dentystycza była w państwowej przychodni w czasach PRL a chyba zdajemy sobie obaj sprawę, że to bzdura. Po prostu trafiła mi się świetna dentystka. Plomby które miałem robione jako dziecko trzymają się do dziś podczas gdy nowe musiałem parokrotnie wymieniać (również te robione w USA). Odpowiedz Link Zgłoś
jackiesawicka Re: Herezje piszesz 27.06.07, 22:02 > Nie. Cały czas ekstrapolujesz swoje osobiste przeżycia na cały system opieki. A dlaczego nie? ktoś kto ma dobre doświadczenia nie może o nich pisać? Nie wiedziałam że prawo głosu mają tylko ci co narzekają. A konowały i błędy w sztuce lekarskiej zdarzają się wszędzie. Nikt nie twierdzi że system amerykańskich ubezpieczeń jest idealny, wręcz przeciwnie. Natomiast jeśli chodzi o opiekę lekarską i warunki szpitalne to np. ja nie widzę powodu żeby narzekać. Widziałam wiele, bo często robię za tłumacza w szpitalach i u lekarzy. Szpitale publiczne - przynajmniej w Chicago - są gorsze pod względem komfortu (czeka się w nieskończoność na przyjęcie, zabiegi itp.)ale jakość leczenia jest z reguły bez zarzutu. Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Herezje piszesz 27.06.07, 23:35 > A dlaczego nie? ktoś kto ma dobre doświadczenia nie może o nich pisać? Nie > wiedziałam że prawo głosu mają tylko ci co narzekają. Problem nie polega na tym, ze opisuje swoje dobre doświadczenia w USA a złe w Polsce, tylko, ze automatycznie przypisuje bycie dobrym/złym systemem na podstawie li tylko własnych doświadczeń. Na dodatek nie potrafi przyjąć do wiadomości, że inni mogą mieć odmienne doświadczenia. >Szpitale publiczne - przynajmniej w Chicago - są gorsze pod względem > komfortu (czeka się w nieskończoność na przyjęcie, zabiegi itp.)ale jakość > leczenia jest z reguły bez zarzutu. Jak rozumiem, oprócz tego, że jesteś tłumaczem jesteś dodatkowo lekarką i to wielu specjalności. Zazdroszczę. Ja jestem chemikiem nie dość że organikiem to na domiar złego specjalizuję się w karbocyklach i tak z miejsca nie potrafiłbym ocenić jakości pracy innego chemika który na przykład pracuje w chemii cukrów czy peptydów. Przepraszam za tą małą złośliwość ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Herezje piszesz 27.06.07, 23:43 Wiesz, ja mialem doswiadczenia z dwoma szpitalami w ciagu w sumie 2 miesiecy. Jako laik moge powiedziec same dobre rzeczy o tym z czym sie spotkalismy w zakresie kompetencji lekarzy i pielegniarek, a takze ich stosunku do "malego i duzego pacjenta". Wyobrazam sobie na podstawie tego, ze to jakis standard ktory w obudwu szpitalach starano sie trzymac. Czy wobec tego mam podejrzewac ze w innych szpitalach, np. w Hopkinsie w Baltimore, jest inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
jackiesawicka Re: Herezje piszesz 28.06.07, 05:15 > Przepraszam za tą małą złośliwość ;-) Za złośliwość się nie obrażam, więc spoko :) Jasne że nie jestem lekarzem ale widzę jak przebiegają wizyty i czy pacjenci są zadowoleni z leczenia. Jedyne o co się czepiają to w szpitalach publicznych - na niesamowicie długi czas oczekiwania na wszystko. Mnie osobiście (prócz samego systemu ubezpieczeń) nie podoba się wciskanie na siłę czy wręcz bez konsultacji z pacjentem słono kosztujących usług, do niczego niepotrzebnych. Od znajomego lekarza wiem, że w takich momentach mówi się jasno - nie zapłacę, nie wykonywać, robić tylko to co niezbędne. Działa. Nasza eks pani pediatra nagminnie usiłowała zlecać stosy badań, a na moje protesty odpowiadała zawsze zdziwiona "przecież ubezpieczenie wam to pokryje". Czy to znaczy że muszę poddawać dziecko różnym badaniom, tylko po to żeby pani doktor sobie kabzę nabijała? Inny przykład: mój brat, bratowa i trzydniowa bratanica trafiają na emergency, bo dziecko zżółkło - żółtaczka noworodków. Lekarz oglądnął małą, zlecił badanie poziomu bilirubiny i kazał dziecko włożyć pod lampę, czyli standardowa procedura. Za jakiś czas przychodzi rachunek - za samą konsultację lekarską 700 dolarów! Ja rozumiem że studia pana doktora dużo kosztowały i że ma pewną wiedzę, ale bez jaj. Ubezpieczenie pokryło rachunek, brat zapłacił tylko 75 dolarów co-payment. Nie ma się co dziwić że potem płaci się horrendalne składki. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Inaczej 27.06.07, 22:07 Moje dziecko de facto rodzilo sie w dwoch szpitalach. Z jednego lokalnego w malym miesteczku, jeszcze przed porodem, zostalo przetransferowane helikopterem do drugiego - Baptist Childern's Hospital czyli szpitala non-profit ktorego wlascicielem jest wspolnota religijna Baptystow, bo lekarz prowadzacy powiedzial ze w tym lokalnym szpitalu nie ma warunkow do uratowania zycia tak malemu dziecku. W obudwu jednak szpitalach, stosunek personelu do pacjeta byl na najwyzszym poziomie i w obu szpitalach moja pani miala do dyspozycji private room (nie musiala gniezdzic sie w jednej sali z kilkoma innymi kobietami) a jedna pielegniarka zajmowala sie 2 - 3 pacjentkami a nie polowa oddzialy i w kazdym szpitalu pielegniarka byl na kazde zawolanie bez wzgledu na pore dnia i nocy, nie okazujac przy tym sladu zniecierpliwienia, ze nie wspomne o jakiejs "szorstkosci" czy nieuprzerjmosci co jest norma w polskich szpitalach. To jak wszyscy byli dla nas dwojga, a po operacji juz trojga mili, serdecznie i zyczliwi, bedzie tym co na zawsze zapamietamy. Dosc powiedziec, ze moj syn dostal drugie imie na czesc swojego neonatologa. Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Inaczej 27.06.07, 23:46 Ja rozumiem, że miałeś wspaniałe doświadczenia. Naprawdę nie zaprzeczam, że w USA (i w Polsce też) w są wspaniałe placówki i wspaniali ludzie. Tylko niepotrzebnie generalizujesz. Ja na ten przykład miałem zupełnie inne doświadczenia a z opowieści innych wiem, że nie byłem wyjątkiem. > Moje dziecko de facto rodzilo sie w dwoch szpitalach. Z jednego lokalnego w > malym miesteczku, jeszcze przed porodem, zostalo przetransferowane helikopterem > do drugiego Ach ten urok małych szpitalików w których ze skomplikowanych przypadków najchętniej widzieliby grypę i katar ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Inaczej 27.06.07, 23:53 scibor3 napisał: > Ja rozumiem, że miałeś wspaniałe doświadczenia. Naprawdę nie zaprzeczam, że w > USA (i w Polsce też) w są wspaniałe placówki i wspaniali ludzie. Tylko > niepotrzebnie generalizujesz. Ja na ten przykład miałem zupełnie inne > doświadczenia a z opowieści innych wiem, że nie byłem wyjątkiem. > > > Moje dziecko de facto rodzilo sie w dwoch szpitalach. Z jednego lokalnego > w > > malym miesteczku, jeszcze przed porodem, zostalo przetransferowane heliko > pterem > > do drugiego > > Ach ten urok małych szpitalików w których ze skomplikowanych przypadków > najchętniej widzieliby grypę i katar ;-). No coz, mala miejscowosc, maly szpital, malo pacjentow, malo pieniedzy na sprzet . Odpowiedz Link Zgłoś
jan_r_k Krugman, Moore i Leszczyński 27.06.07, 13:31 Paul Krugman z NYT i Michael Moore nie mówią nic oryginalnego. Powtarzają tylko to, co Lenin, Stalin i legion ich wyznawców pisali o USA. Z prawdą nie ma to nic wspólnego. Wystarczy przejść się po centrum np Zurychu a potem po jakimś centrum komercyjnym (shopping mall) w USA i porównać ubiór, higienę, zęby, zapach itp. Jeśli nawet biednych w USA stać na zadbanie o zęby (czy Szwajcarzy to olewają, czy dbanie o zęby jest za drogie w Szwajcarii w stosunku do pensji to inna sprawa), to dokładnie taka ogromna różnica jest we wszystkich dziedzinach opieki zdrowotnej. W Szwajcarii też robią bypassy, ale czeka się na operację od kilku dni do kilku miesięcy a w USA czasem na drugi dzień po badaniach wskazujących na konieczność tej operacji już ląduje się w szpitalu. Bogaci Europejczycy jak mają problem, to lecą do szpitala w USA a bogaci Amerykanie lecą co najwyżej do znachorów w Meksyku czy w Europie jak już stracą nadzieję na tradycyjną medycynę. A ile kosztuje ludzi w wieku produkcyjnym ubezpieczenie medyczne w USA (osoby powyżej 65 lat obejmuje państwowe ubezpieczenie Medicare). Jasne, że czasem z różnych powodów jakiś ułamek procenta płaci bardzo dużo, ale Krugman, Moore i Ted Kennedy mają razem tyle szmalu, że mogliby im to spokojnie zrefundować. Większość Amerykanów płaci około $300 miesięcznie na rodzinę a przy średnim rocznym dochodzie na rodzinę klasy średniej (posiadaczy domów - około 70% Amerykanów) ponad 80 tysięcy dolarów jest to niewielki wydatek. Jan K. Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Krugman, Moore i Leszczyński 27.06.07, 17:11 > Większość Amerykanów płaci około $300 miesięcznie na rodzinę a przy średnim > rocznym dochodzie na rodzinę klasy średniej (posiadaczy domów - około 70% > Amerykanów) ponad 80 tysięcy dolarów jest to niewielki wydatek. Jak ci wyszło $300 miesięcznie ($3600 rocznie) na rodzinę przy wydatkach na zdrowie $6100 rocznie na _osobę_. Przeciętna rodzina składa się z _dwóch_ dorosłych osób + dzieci (przeciętnie też dwoje (patrz dzietność w USA)). Sugerujesz, że ubezpieczalnie, dokładają do interesu? Osobiście miałem ubezpieczenie za ponad $700 (i to tylko na jedną osobę). I to nie było _pełne_ ubezpieczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_r_k Re: Krugman, Moore i Leszczyński 27.06.07, 17:23 scibor3 napisał: > Jak ci wyszło $300 miesięcznie ($3600 rocznie) na rodzinę przy wydatkach na > zdrowie $6100 rocznie na _osobę_. Przeciętna rodzina składa się z _dwóch_ > dorosłych osób + dzieci (przeciętnie też dwoje (patrz dzietność w USA)). > Sugerujesz, że ubezpieczalnie, dokładają do interesu? Osobiście miałem > ubezpieczenie za ponad $700 (i to tylko na jedną osobę). I to nie było _pełne_ > ubezpieczenie. To jest moja działka (chyba drugie tyle płaci pracodawca) i tak naprawdę, jest to mniej, bo te pieniądze ściągane są z mojej pensji przed podatkiem (tak jak moje ubezpieczenie dentystyczne i okulistyczne - razem $48 miesięcznie na rodzinę). Specjalnie wybrałem tańsze ubezpieczenie HMO (Kaiser Permanente), bo na rodzinę 5-cio osobową to najlepiej wychodzi. Z tego tez powodu, coraz więcej Amerykanów wybiera HMO chociaż media (z powodów czysto ideolo) wieszają na HMO nawet nie psy, ale niedźwiedzie. Bzdura - mam Kaisera od 18 lat. Jan K. (junior II) Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Krugman, Moore i Leszczyński 27.06.07, 19:34 Czyli nawet nie wiesz jaki jest _prawdziwy_ koszt ubezpieczenia twojej rodziny.. Byłem też na takim kontrakcie gdzie pracodawca pokrywał całość kosztów ubezpieczenia. No i co z tego. Powinienem twierdzić, że w USA opieka zdrowotna jest za darmo? Po prostu to co pisałeś to zwykła ściema. Z tego tez powodu, coraz > więcej Amerykanów wybiera HMO chociaż media (z powodów czysto ideolo) wieszają > na HMO nawet nie psy, ale niedźwiedzie. Bzdura - mam Kaisera od 18 lat. Swietnie. Też cieszę się dobrym zdrowiem. Ostatni raz przeziębiłem się 5 albo 6 lat temu. Wszystko do czasu. Znajomi ubezpieczyli dom na najniższą sumę. Bo to się "najbardziej opłacało". Po pożarze, za sumę na którą się ubezpieczyli nie kupili by nawet pół kawalerki. Tak to jest z ubezpieczeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
bazyl33 Re: Krugman, Moore i Leszczyński 27.06.07, 22:48 Jak sie dyskutuje to trzeba wiedziec przynajmniej kilkla podstawowych faktow. Mieszkam od 20 lat w Kanadzie i ani w USA ani w Kanadzie nie ma OBOWIAZKOWYCH ubezpieczen zdrowotnych.Cieszysz sie jak twoj boss ma ubezpieczenie medyczne dla pracownikow, wtedy przewaznie masz pokryte lekarstwa i dentyste w 80% oprocz tego sa inne dodatkowe znizki. Wtedy ty placisz okolo $ 100.00 na miesiac.W USA mozesz wykupic sobie ubezpieczenie prywatne ktore kosztuje kilka razy wiecek.W Kanadzie dzien w szpitalu, tylko lozko, kosztuje $ 1200.00, wlozenie reki w gips 5000.00. Wiec gdy przylatujesz do Kanady na wizyte i nie masz ubezpieczenia dla odwiedzajacego wtedy tyle musisz zaplacic. Bzdura jest jak ktos napisal ze firmy ubesieczeniowe moga zerwac kontraky i pozbawic cie ubezpieczenie, jest to prawny kontrakt ktory obowiazuje dwie strony. Moga zerwac gdy na przyklad okaze sie ze ze ubezpieczjacy klamal, gdy podpisywal kontrakt, na przyklad powiedzial ze nigdy nie chorowal na serce, a potem okaze sie ( firmy ubezpieczeniowe Sprawdzaja)ze mial zawal 10 lat temu. Jestem dietetykiem i pracowalam w kanadyjskich szpitalach nawet w najlepszym, nie macie zielonego pojecia co sie tam dzieje. Na oddziale neurologicznym smierdzi tak moczem ze nie mozna oddychac, a pielegniarki chodza jakby mialy sparalizowane nogi.Jedzenie jest tak ochydne i przetworzone ze zamiast dodac sily pacjentom, goni ich do ubikacji.Nie bede sie dalej rozpisywac, ale nie mylcie wizji szpitali amerykanskich z serialami TV, gdzie amerykanscy lekarze to bohaterzy o wsoanialym sercu. Oni zarabiaja astronomiczne sumy, tak jak i dentysci i rzadko ktory rzeczywiscie dba o pacjeta, sa w stanie powiedziec pacjetowi przez telefon ze ma 3 miesiace zycia, bo nie chca aby taki pacient plakal i siedzial za dlugo w gabinecie, bo przeciesz nastepni czekaja a czas to gruby pieniadz szczegolnie tutaj na tym kontynencie, jest to po prostu dobry BIZNESS. Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Krugman, Moore i Leszczyński 27.06.07, 23:18 Tu mnie zaskoczyłeś. Zawsze byłem przekonany, że Kanada ma państwową służbę zdrowia i jakieś obowiązkowe ubezpieczenie (nie obejmujace stomatologii). Pracowałem na UofC prawie rok i obejmowała mnie opieka taka jak dla uczelnianego stuff-u. Nic szczególnego. Po 5 godzinach oczekiwania w kolejce do uczelnianego internisty przeszła mi ochota i sam zrezygnowałem. Ale za to nie słyszałem powszechnego utyskiwania na opiekę zdrowotną, tak jak to miało miejsce w USA, tak więc przyjąłem, że to co mi się przydażyło to raczej był wyjątek a nie reguła. Odpowiedz Link Zgłoś
bazyl33 Re: Krugman, Moore i Leszczyński 27.06.07, 23:33 Mamy w Kanadzie tzw. OHIP czyli kazdy kto jest obywatelem albo ma pobyt staly ma ubezpieczenie, ktore pokrywa szpital, wizyte u lekarza, do specjalisty musisz doplacic, ale nie pokrywa lekarstw, nie pokrtwa wizyty u dentysty, okulisty itp. Ubezpieczenie ktore placi twoj szef pokrywa to w/w i mase innych rzeczy, jak medycyne naturalna, masaze,itd. W zwiasku z tym nikt sie nie cieszy gdy ma tylko OHIP, bo kazdy by chcial miec tzw. benefity, czyli calkowite ubezpieczenie lacznie z ubezpieczeniem na zycie, czy na wypadek w pracy..Juz zaczynaja powstawac prywatne kliniki na wzor amerykanskich, ciekawe co to bedzie za stor... Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Krugman, Moore i Leszczyński 27.06.07, 23:53 Czyli dobrze pamietam. Jakaś powszechna forma ubezpieczenia jest. W USA tego nie ma. O tym, ze wizyt u stomatologa nie obejmuje też wiem. Kolega za samo zajrzenie w paszczę płacił $100 a za leczenie kanałowe zęba $1500. Dentysta leczenie popisowo schrzanił. Na szczęście za 2 miesiące kolega wracał do Polski i tu sobie poprawił. Odpowiedz Link Zgłoś
bazyl33 Re: Krugman, Moore i Leszczyński 27.06.07, 23:59 Sam widzisz jak latwo jest zostac milionerem na tym kontynencje, a chrzania robote bardzo czesto bo czuja sie bez karni. Ostatnio wywalczyli sobie prawo ze nie mozesz ich sadzic za pomylki lekarskie, to teraz tylko juz pracuja tasmowo... Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: Krugman, Moore i Leszczyński 28.06.07, 02:04 Niechze zgadne. Twoj kolega nie mial ubezpieczenia i dlatego tyle zabulil. Ja mam ubezpieczenie przez pracodawce, dodatkowo za ok 50 dolcow miesiecznie mam dodatkowe ubezp. okulista i dentysta. Za leczenie kanalowe Blue Cross i druga firma zaplacily 380 dolarow. Moja dzialka 120. czyszczenie co pol roku jest w calosci placone przez ubezpieczyciela. Wizyta typu plomba bodajze 30 dolarow z mojej kieszeni.... Odpowiedz Link Zgłoś
drizzlys Re: Krugman, Moore i Leszczyński 28.06.07, 00:31 Panie/Pani Bazyli, te 20 lat pracy w szpitalu jako "dietetyczka" przelecialy kolo nosa i nic nie nauczyly. OHIP (Ontario Health Insurance Plan) ubezpiecza, jak nazwa wskazuje, mieszkancow prowincji Ontario a nie, jak sugerujesz, Kanady. Inne rewelacje o moczu, jedzeniu i inne brednie wloze miedzy bajki. Odpowiedz Link Zgłoś
bazyl33 Re: Krugman, Moore i Leszczyński 28.06.07, 01:04 Ten sam OHIP jak trafnie zauwazyles jest na Ontario, ale ten sam plan pod innymi nazwami wystepuje w calej Kanadzie tylko w zaleznosci od prowincji oferuje podobne ubezpieczenie pod inna nazwa, tylko British Columbia nie ma tego typu ubezpieczenia i jesli ktos chce miec ubezpieczenie musi go sobie sam wykupic, ale to na pewno wiesz skoro jestes tak obstrzaskany w planach ubezpieczenia metyczngo w kraju Klonowego Liscia Odpowiedz Link Zgłoś
mario-radyja Dostajesz gruby socjal od firmy, łże-kapitalisto 27.06.07, 19:52 To jest niesamowite jakie ty właśnie próbowałeś ludziom kłamstwa wcisnąć. Krugmana nazywasz stalinistą ale sam chętnie dostajesz od firmy darmowe ubezpieczenie medyczne. Kiedy freelancerzy płacą pełną stawkę ty tylko dorzucasz parę dolców, a innym chcesz wcisnąć kit, że ubezpieczenie medyczne w stanach są tanie ?!! Z wiekiem twoja stawka pójdzie do góry, a jak tylko zaczną się u ciebie poważne problemy medyczne, to ci ubezpieczyciel scanceluje umowę i tyle widziałeś tanią opiekę medyczną. Ty masz podejście typowe dla kasty rządzącej, która nie widzi problemów poddanych, bo jej samej się doskonale wiedzie. Typowy Kim Ir Sen. Odpowiedz Link Zgłoś
kryzak2007 Re: Krugman, Moore i Leszczyński 28.06.07, 01:52 Ile placi pracodawca to ustala wewntrzny regulamin firmy. Pracodawca moze pokryc 100% Twojego ubezpieczenia ale tez moze ustalic ze Ty doplacasz 50%. Wszystko zalezy od firmy w ktorej pracujesz. Za Kaisera miesieczne premium moze sie wahac od stu kilkudziesieciu $ (mlody, samotny zdrowy,tanszy plan, wyzszy copay) do nawet 2,000 (starszy, zonaty, dzieciaty, schorowany, np cukrzyca, drozszy plan). Spokojnie, zachorujesz albo troche latek Ci przybedzie to Ci podniosa jak nic. Pracuje jako HR/accounting (mala firma)to poznalam troche ten system. Odpowiedz Link Zgłoś
darkraj Re: Dziwna propaganda 27.06.07, 10:35 Obawiam sie, >gulaga<, ze to wlasnie ty uprawiasz "dziwna propagande". Nie istnieje panaceum na zadna forme funkcjonownia jakiejkolwiek dziedziny gospodarki. Cywilizacja dalej sie rozwija metoda prob i bledow. Nie jestem przekonany o patologii amerykanskiej medycyny, bo jest najlepsza na swiecie. Za to jestem pewien mankamentow w zarzadzaniu finansami tejze. Twoja wypowiedz oscyluje na obrzezach pewnego systemu, ktory odroznial ludzi madrych i zaradnych od podludzi, ktorzy nie potrafia sami managerowac (zarzadzac) swoim losem. Nie wiem, czy wiesz, ze oddanie swojego bezpieczenstwa (takze socjalnego) w rece reprezentanta (potem reprezentantow) leglo u podstaw powstania kazdego organizmu socjalnego zwanego Panstwem. Wyzsza forma rozwoju nazywa sie demokracja. To wybrani m.in. przez tych mniej zaradnych musza sie o tychze troszczyc. Zgodzili sie na to, i za to biora wynagrodzenie ze skladek spoleczenstwa (z podatkow). Sprawiedliwosc jest pojeciem wylacznie encyklopedycznym, ale we wstepie potepiasz w czambul system maksymalnie zblizony do spolecznych oczekiwan (o socjalizmie). W rozwinieciu natomiast ubolewasz nad przykladem konajacej staruszki, ktora dokonuje zywota w mysl propagowanej przez ciebie tezy, ze kazdy musi dbac o siebie sam. To traci anarchia, moze naczytales sie jakichs bzdur. Nie warto mieszac polityki gospodarczo-strajkowej lat 80-tych, tylko w celu nadania szczegolnego znaczenia i potwierdzenia abstrakcyjnych tez w stosunku do funkcjonowania obecnej sluzby zdrowia. To sie ma tak, jak ilosc rosnacych drzew przy drodze do ilosci zuzytego paliwa w malolitrazowych pojazdach. Placimy podatki i mamy pelne prawo do otrzymywania naleznych zabezpeczen. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
gulaga7 Re: Dziwna propaganda 27.06.07, 11:05 Sadzac z jakosci twojej riposty,nalezysz do tych mniej zaradnych (slabszy "management" umyslowy?).OK,droga wolna,zlecaj przedstawicielowi Panstwa ubezpieczenie twojej osoby.To twoja kasa i twoj wybor.Ale dlaczego ja i miliony innych mamy byc obligatoryjnie ,pod karnym przymusem pozbawiani czesci dochodow na rzecz obowiazkowego ubezpieczenia zdrowotnego?? I to w dodatku najgorszej mozliwej jakosci. Pozostale twoje spostrzezenia-demokracja to wyzszy stopien rozwoju Panstwa (krowa to wyzszy stopien rozwoju myszy polnej),czy tez twierdzenie ,ze anarchia traci przekonanie,ze kazdy powinien dbac o siebie sam (sic!)-pozostawiam je bez komentarza.Tyle tylko powiem,ze komuna najwieksze spustoszenie uczynila w glowach ludzkich.A najgorszy typ czlowieka to tzw. "wiejski filozof",mowiacy co wie-nie wiedzacy co mowi. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Dziwna propaganda 27.06.07, 11:13 Tym razem przesadziles. Ja tez jestem liberalem wolnorynkowym, ale nie kazdy moze prowadzic wlasne przedsiebiorstwo i zarabiac krocie, tak aby bylo go stac na samodzielne oplacanie sobie skladek, nie kazdy tez moze byc wysokiej klasy specjalista, aby pracowac jako pracownik najemny w preznej korporacji i miec swietne benefity... Zejdzmy na ziemie. Kazde spoleczenstwo potrzebuje rowniez pracownikow fizycznych, w tym rowniez pracujacych - jak w stanach - w dziesiatakch milionow jedno-dwuosobowych firm, w ktorych owner nie bedzie placil swojemu jedynemu pracownikowi drogiego ubezpieczenia, jesli nie zmusi go do tego prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
colombina oj naiwny, naiwny.. 27.06.07, 11:59 gulaga7 napisał: Sadzac z jakosci twojej riposty,nalezysz do tych mniej zaradnych > (slabszy "management" umyslowy?).OK,droga wolna,zlecaj przedstawicielowi > Panstwa ubezpieczenie twojej osoby.To twoja kasa i twoj wybor.Ale dlaczego ja i > > miliony innych mamy byc obligatoryjnie ,pod karnym przymusem pozbawiani czesci > dochodow na rzecz obowiazkowego ubezpieczenia zdrowotnego?? W 2004 roku w USA udzielono pomocy medycznej ludziom nieubezpieczonym za 124 miliardy dolarow. Zgadnij przez kogo dwie trzecie tej sumy zostaly pokryte? Odpowiedz Link Zgłoś
lingha Re: oj naiwny, naiwny.. 27.06.07, 12:40 matrek nie bdz smieszny. Polski system medyczny (jakosczabiegow, czas oczekiwania etc) wcale nie jest taki zly.wiem z autopsji. zachwycasz sie najnowszymi dokonaniami med. amerykanskiej.Wiedz jednak,ze te najnowsze techniki i leki to kilka dziesiatych procenta wykonywanych zabiegow med.,podawanych lekow. Reszte i w Polsce i w Stanach wykonuje sie na podobnym poziomie. Polacy maja jakies dziwne przekonanie o swojej nieudolnosci. Faktem natomiast jest ze personel zarabia zdecydowanie za malo. System amerykanski jest wiec niewydolny kilka dzisiatych procenta zabiegow sprawia ze wieksza czesc spoleczenstwa nie satc , na zabiegi ktore w polsce robi sie od reki i kosztuja 500 zlotych. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: oj naiwny, naiwny.. 27.06.07, 13:32 Gdzie ja pisalem o najnowszysch osoagnieciach medycyny amerykanskiej? Nigdzie nie pisalem, ze ja czy kotokowliek z moje rodziny korzystal z takich. Przeciwnie, moje dziecko i jego mama korzystala z dosc rutynowych zabiegow w tym kraju. Natomiast owszem, nie funkcjonuja w tutejszej medycynie standardy ktore opieraja sie na prawdach obajwionych w Polsce. Poczynajac od takich bzdur, jak ta ze dziecko przez pol roku po urodzeniu nie moze przebywac w pozycji siedzacej czy w ogole pionowej, bo nie ma jeszcze wystarczajaco silnego kregoslupa - w USA pielegniarki "sadzaja" nawet wczesniakow kilka godzin po cesarce, a owa "prawde" nazywaja nie majacym nic wspolnego z prawda przesadem. A teraz idz i zapytaj o to samo jakiegokolwiek poloznika, polozna, czy neonatologa w Polsce. Wiekszosc, czyli 5/6 spoleczenstwa amerykanskiego posiada ubezpieczenie medyczne, wiec nie pisz bzdur ze wiekszosc amerykanow nie stac na najprostsze zabiegi. Odpowiedz Link Zgłoś
lingha Re: oj naiwny, naiwny.. 27.06.07, 20:09 tak sie sklada ze jestem lekarzem. zgroza.zycze zdrowia twojemu dziecku.bo dla ojca zaslepionego kraina szczesliwosci ,juz chyba za pozno. w kazdym razie podobne zabiegi w polsce sa duzo tansze i wielokrotnie lepsze. spojrz na dane, np wsponiana smiertelnosc noworodkow. Odpowiedz Link Zgłoś
jackiesawicka Re: oj naiwny, naiwny.. 27.06.07, 20:35 > spojrz na dane, np wsponiana smiertelnosc noworodkow. Akurat tu należy wziąć poprawkę: en.wikipedia.org/wiki/Newborn_death#Comparing_infant_mortality_rates Odpowiedz Link Zgłoś
porque Re: oj naiwny, naiwny.. 28.06.07, 05:14 lingha napisał: > tak sie sklada ze jestem lekarzem. > w kazdym razie podobne zabiegi w polsce sa duzo tansze i wielokrotnie lepsze. > spojrz na dane, np wsponiana smiertelnosc noworodkow. Raczej jestes znachorem, lekarz znajacy co nieco zaawansowanie medycyny w USA nie wypisywalby podobnych dyrdymalow. Przylec do USA na dowolny miedzynarodowy zjazd lekarzy to wowczas przejrzysz na oczy. Poki co mozesz konkurowac z red.Leszczynskim w ilosci przelanej demagogii. Zahaczyles przypadkiem o smiertelnosc noworodkow. Chcialnym zebys napisal ile jest w Polsce szpitali z NICU 3-go stopnia? Ilu jest specjalistow potrafiacych przeprowadzic transfuzje krwi w 24 tygodniowym plodzie (zabieg powszechnie stosowany w USA od paru dziesiecioleci). Pisz smialo i nie krepuj sie, zabiegi takowe w Polsce z pewnoscia sa duzo lepsze(sic!) :) Gdybys chociaz troche orientowal sie w realiach nie uszloby twojej uwadze, ze w USA przy ciazach wysokiego ryzyka probuje ratowac sie przypadki z jakimi polska medycyna nie ma jeszcze doczynienia, nawet Eyropa Zach. jest daleko w tyle. W Polsce nawet przy malych powiklaniach,z braku wyszkolonego personelu pozostawia sie plod losowi szczescia ,co w wiekszosci konczy sie obumarciem, oczywiscie ku uciesze hipokrytom podobnym Leszczynskiemu ze wzgledu na statystyki. Odpowiedz Link Zgłoś
kryzak2007 Re: oj naiwny, naiwny.. 28.06.07, 06:08 Tak sie sklada ze merytoryczna wiedza wyniesiona z polskich medycznych uczelni wcale nie odstaje od poziomu amerykanskiego. Przyklad: niektorzy amerykanie z uwagi na koszty decyduja sie na studia w Polsce i po ukonczeniu takowych nie maja wiekszych problemow w US ze zdaniem egazminow i uzyskaniem licencji. Problem nie lezy w niedouczeniu polskich medykow. Jest to raczej problem wyposazenia i dostepu do nowinek technicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 13:10 Socjalizm w amerykanskiej sluzbie zdrowia, zwiazki zawodowe lekarzy, niedopuszczajce konkurencji, dzialanosc FDA itd. spowodowaly ze biedota ma byle jaka opieke spoleczna. Bogaty za to nie ma z tym problemu w zadnym systemie. USA w wielu dziedzinach jest o wiele bardziej socjalistyczna niz Europa, m.in. w medycynie. Dobrze przynajmniej ze ludzie nie sa przymuszani zeby sie ubezpieczac bo to bylby skandal (przymusowe swiadczenie gownianych uslug). Odpowiedz Link Zgłoś
porque Kompleksy ciagle widoczne 27.06.07, 13:28 Czytajac czekalem tylko do momentu kiedy pismak GW siegnie po statystyki umieralnosci niemowlat. Dalej nie bylo juz sensu wczytywac sie w ten populistyczny belkot. W Europie jest procentowo wiecej niezadowolonych z opieki medycznej jak w USA i oby nigdy nie doszlo do upanstwowienia opieki zdrowotnej w USA. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Kompleksy ciagle widoczne 27.06.07, 13:33 To prawda. Natomiast tak jak pisalem – zwiazki zawodowe oraz agencje rzadowe, kontrolujace rozwoj medycyny i opieki zdrowotnej spowodowaly wiele patologii. Czy system jest gorszy od europejskiego? Watpie. Dla mnie jest lepszy, bo placisz sam za siebie (i tylko w ograniczonym stopniu za innych). Ale i tak system amerykanski jest przezarty socjalizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Umieralnosc dzieci w USA 27.06.07, 13:41 Dziwnym trafem, to wlasnie amerykanscy neonatolodzy co chwila bija kolejne rekordy coraz to wczesniej i coraz to z mniejsza waga urodzeniowa, uratowanych preemies. W marcu tego roku z Baptist Children's Hospital w Miami wyszla dziewczynka urodzona z waga 277 gram. Gdy sie urodzila, lekarze nie wiedzieli nawet jakie powinno byc prawidlowe cisnienie krwi u tak malego dziecka. Ciekawe co staloby sie z takim wczesniakiem w Polsce... Odpowiedz Link Zgłoś
jednorazowy3 Re: Umieralnosc dzieci w USA 27.06.07, 17:01 w Polsce pewnie by go uznano za plod, a nie czlowieka ile mial tygodni ten wczesniak? Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Umieralnosc dzieci w USA 27.06.07, 20:58 jednorazowy3 napisała: > w Polsce pewnie by go uznano za plod, a nie czlowieka > > ile mial tygodni ten wczesniak? 22 tydzien Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Umieralnosc dzieci w USA 27.06.07, 17:17 Podana fraza - "Baptist Children's Hospital" "277 grams" - nie została odnaleziona. O tym wiesz tylko ty? Bujną masz tą wyobraźnię. Odpowiedz Link Zgłoś
paulinakk Re: Umieralnosc dzieci w USA 27.06.07, 17:37 news.bbc.co.uk/2/hi/americas/6377639.stm Rozmówca powyżej walnął się o 7 gramów. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Umieralnosc dzieci w USA 27.06.07, 20:56 Tak, wiem tylko ja (bo to akurat ten sam szpital w ktorym urodzilo sie moje dziecko) i pisala o tym cala amerykanska prasa, a w Polsce kazdy portal internetowy. Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Umieralnosc dzieci w USA 27.06.07, 21:50 Teraz przeczytałem. Z artykułów nie wynika, ze do przeżycia tego dziecka przyczyniła się w jakiś szczególny sposób medycyna. Kwestia bardziej szczęścia, indywidualnej odporności i zdolności przeżycia dziecka. Taka ciekawostka. Coś jak krowa z dwiema głowami. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Umieralnosc dzieci w USA 27.06.07, 22:18 scibor3 napisał: > Teraz przeczytałem. Z artykułów nie wynika, ze do przeżycia tego dziecka > przyczyniła się w jakiś szczególny sposób medycyna. Kwestia bardziej szczęścia, > indywidualnej odporności i zdolności przeżycia dziecka. Taka ciekawostka. Coś > jak krowa z dwiema głowami. Naprawde wierzysz w to co piszesz? Nie dzieki medycynie i wiedzy lekarzy przezylo dziecko urodzone w 5 miesiacu ciazy? Dziecko ktore w momencie urodzenia ma jeszcze pelno niewyksztalconych doi konca organow wewnetrzych? Iles lat temu, w Polsce, lekarze powiedziueli mojej mamie bedace wowacze w zagrozonej ciazy - jesli pani dziecku urodzi sie przynajmniej z waga 0,5 kg to ma szanse. Jesli z mniejsza to... przykro nam... A w Miami uratowano dziecko prawie dwukrtonie mniejsze. Owszem, to bylo w listpadzie ub.r., a nie ile lat temu, ale nie twierdzenie ze to nie fachowa wiedza lekarzy uratowala zycie dziecka, jest absurdem wymykajacym sie jakimkolwiek komentarzom. Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Umieralnosc dzieci w USA 27.06.07, 23:06 Oczywiście. Jeżeli widzisz, że zastosowano jakąś specjalną technikę odmienną niż w przypadku innych wcześniaków to pokaż palcem. Bo ja nie widzę. Słusznie powiedzieli lekarze twojej mamie. Dziecko o takiej małej wadze urodzeniowej ma niezwykle małą szansę przeżycia. Zazwyczaj umiera kilkanaście, kilkadziesiąt minut po porodzie (często takie poronienie-poród jest powiązane z uszkodzeniami genetycznymi dziecka). Zarówno w Polsce jak i w USA. Owszem, granica ta ciągle przesuwa się w dół dzięki postępowi medycyny ale takie dziecko jak to to nie reguła tylko wyjątek. Taka właśnie krowa z dwiema głowami. Czasami się rodzi ale to nie znaczy, że od tej pory krowy bedą się rodziły z dwiema głowami. Inną sprawą jest, że to dziecko miało dużą niedowagę. W 22 tygodniu ciąży powinno mieć ok 100 g więcej (a więc organy miało bardziej wykształcone niz to by wynikało z masy dziecka). Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Umieralnosc dzieci w USA 27.06.07, 23:18 W kazdym razie, to dziecko urodzilo sie w mniejwiecej w tym samym momencie co moj syn, nie bylo go jednak na standardowym NICU, musialo byc w jakiejs sali o jeszcze wiekszym rezimie. Pielegniarki jednak powiedzialy nam, ze bylo tak male, ze najlepsi neonatolodzy nie wiedzieli jakie powinno byc prawidlowe cisnienie krwi i tak mego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Poszukaj sobie w googlach "most premature baby" 27.06.07, 20:57 scibor3 napisał: > Podana fraza - "Baptist Children's Hospital" "277 grams" - nie została odnalezi > ona. > > O tym wiesz tylko ty? Bujną masz tą wyobraźnię. Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 13:33 Z drugiej strony mozna by argumentowac ze lepiej miec mozliwosc leczenia nawet nie na najwyzszym poziomie niz umrzec na ulicy z powodu braku dobrowolnego ubezpieczenia. Wszystko fajnie wyglada jak nas nic nie boli, jestesmy mlodzi itp. ale jak cos "dopadnie" to punkt widzenia moze sie bardzo zmienic. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 13:35 Przeciez najbiedniejsi maja zapewniona darmowa opieke zdrowotna. Gdyby nie socjalizm, nie bylaby ona utrzymywana z podatkow, tylko z dobrowolnych datkow. Ale i tak by mieli. Najwiekszy rozwoj organizacji charytatywnych mial miejsce w XIX wieku, kiedy nie bylo socjalizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 13:42 No tak , ale chodzi oto wlasnie ze czasami istnieja sytuacje ze ludzie poprostu tych dobrowolnych skladek nie placa.Albo ich niestac bo wlasnie sa bez pracy albo tez wola wydac na cos innego poniewaz teraz akurat nic im niedolega. Oczywiscie mozna by powiedziec ze to ich problem ale byloby to troche falszywe bo jednak jako spoleczenstwo musimy cos i tak z tymi osobami zrobic gdy pojawia sie problemy medyczne Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 13:48 No to wlasnie Ci napisalem ze i takie osoby maja zapewniona bezplatna opieke. Oczywiscie standard podstwowy, ale chyba nikt normalny nie oczekuje krolewkiej obslugi za darmo. Kiedy panstwo nie mieszalo sie do opieki medycznej, szpitale byly prowadzone przez koscioly i organizacje charytatywne i mialy one lepszy poziom niz wiele obecnych szpitali panstwowych (uwzgledniajac oczywiscie rozwoj technologii). Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 13:49 Szpitale dla biedoty rzecz jasna. Bogaci nie maja problemow z opieka medyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Daj spokoj. 27.06.07, 13:51 Jaki szpital charytatywny byloby dzis stac na leczenie? Jaki szpital tego typu byloby stac na zakup potrzebnych do tego - zgonie ze wspolczesnymi standardami - urzedzen i sprzetu diagnostyczego? Wiekszosc szpitali amerykanskich, to szpitale non-profit, ale nie charytatywne! Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Daj spokoj. 27.06.07, 13:57 Mysle, ze bardzo wiele. Gdyby pozwolic dzialac WOLNEMU rynkowi w opiece medycznej, takze i organizacje charytatywne mialbyby szanse wznowic dzialalnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Daj spokoj. 27.06.07, 14:01 Alez pelno jest w USA roznego rodzaju organizacji charytatywnych, roznego rodzaju Charities, czy instytucji wspanialych instytuacji typu Ronald McDonald House, ale zadnej tego typu organizacji nie byloby stac na uruchomienie w pelni charytatywnego szpitala i na zakup urzadzen po 2 mln. dol. sztuka. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Daj spokoj. 27.06.07, 14:05 Alez ja nie pisze ze w obecnym systemie byloby je stac. Natomiast jesliby wprowadzic system np. taki za jakim opowiadal sie Milton Friedman, mysle ze wiele organizacji spokojnie mogloby prowadzic wlasne szpitale i kliniki. Odpowiedz Link Zgłoś
jackiesawicka Re: Daj spokoj. 28.06.07, 05:46 Mylisz się. Są takie szpitale, sama w takowym dziecko leczyłam. Jest cała sieć Shriners Hospitals dla dzieci - za leczenie nie płaci się ani grosza, wszystko pokrywają właściciele, czyli masoni. www.shrinershq.org/Hospitals/_Hospitals_for_Children/ Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 13:55 Czyli ze choc nie nazywa sie to skladka obowiazkowa to i tak wszyscy na to podstawowe leczenie sie dokladaja. Bo przeciez panstwo to z naszych pieniadze finansuje? (oczywiscie w przenosni jezeli chodzi o mnie bo nie mieszkam w USA).Czyli ze mozna by miec system ktory wymusza skladke podstawowa (i tak ja sie w ukryty sposob placi) i dodatkowo ekstra jezeli ma sie wieksze wymagania. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 14:11 No ja jestem temu przeciwny. Uwazam ze tym powinny zajmowac sie organizacje charytatywne a nie podatnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 14:35 To bylo by piekne,tylko w dzisiejszym swiecie malo realne.Organizacje tego typu napewno sa pomocne ale ich ilosc raczej nigdy nie byla i pewnie nie bedzie wystarczajaca. Po za tym te organizacje tez musza z czegos placic rachunki.Wiec sprowadza sie to z powrotem do placenia. Na dzialalnosc charytatywna ktos musi przeciez placic.jesne ze dobrowolnie ale musi byc staly doplyw kasy zeby mogly sprawnie funkcjonowac.Wiec czy nie lepiej juz poprostu wszystkich obiac ta opieka? Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 15:27 Wszystko jest nierealne zanim nie znajdzie sie ktos kto o tym nie wie i to zrobi. Wlasnie dzieki postepowi techniki to o czym pisze, byloby latwiejsze. Gdyby srodki i energia nie byly marnowane przez panstwo ludzie sami by sobie poradzili, i to znacznie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 17:04 Pewnie niektorzy by sobie poradzili ale watpie zeby wszyscy.A przeciez nie zyjemy w spoleczenstwie spartanskim gdzie tych co sobie nie radza - ze skaly... Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 18:46 Uwazasz wiec ze w panstwowym systemie wszyscy sobie radza? Regulacje panstwowe zawsze tworza patologie, i smiem twierdzic (patrzac na obszary zanim do nich weszlo panstwo w imie walki z patologiami widac ze bez panstwa radzily sobie one znacznie lepiej). Powszechna sluzba zdrowia de facto zmniejszyla dostepnosc opieki medycznej dla ogolu ludnosci, jak np. NHS w wielkiej Brytanii, ktora zwiekszyla zatrudnienie o 28% personelu szpitalnego i o 51% w adninistracji, przy czym liczba pacjetow w szpitalach spadla o 11% przy niezminieonej liczbie oczekujacych na zabieg. Kto na tym traci? Ludzie z pieniedzmi i tak wylecza sie prywatnie, albo pojada sobie do Szwajcarii czy gdzie indziej. A dostepnosc dla ludzi niezamoznych jest mniejsza niz wczesniej. I myslisz ze oni maja zapewniona darmowa opieke medyczna? Ze za nia nie placa? Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 13:45 Nikt w Ameryce nie pozwoli Ci umrzec na ulicy, nawet gdy nie masz ubezpieczenia i dolara przy duszy. Zgodnie z amerykanskim prawem, zaden szpital nie ma prawa odmowic Ci udzielenia niezbednej pomocy medycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 13:58 A rachunek kto placi jezeli nie mam ubezpieczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 14:06 Jesli udokumentujesz bardzo niskie dochody to Medic Aid, czyli ubezpieczenie panstwowe (pod warunkiem ze zglosisz sie do nich najpozniej w ciagu bodajze 60 dni od wyjscia ze szpitala), jesli zas Twoje dochody przekraczaja jakis tam pulap, to musisz splacic go sam - zawierasz wowczas umowe ze szpitalem i placisz po 50, czy 100 dolarow miesiecznie, szpital da Ci jeszcze jakis discount i jakos z tym dealujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 14:27 Dzieki za wyjasnienia. Czyli wychodzi na to ze te 50mln nieubezpieczonych w USA nie ma sie czego obawiac, skoro system im pomoze. Poszedlbym nawet dalej i pomyslal ze ci co sa ubezpieczeni to wlasciwie marnuja kase. No chyba ze bardzo im zalezy na krolewskim traktowaniu. Wiem ze troche przejaskrawiam, ale majac tak skrajne 2 opinie tych za (np.twoja) i tych przeciw (GW) moge sobie na to pozwolic Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 14:44 Z tych 50 mln nieubezpiueczonych, o ktorych pisze Wyborcza, 13 mln to nielegalni imigranci, ktorym tylko w niektorych stanach i w niektorych przypadkach przysluguje Medic Aid, inna czesc, to tak jak moja znajoma ktora posiadajac wlasna firme stwierdzila ze nie bedzie placic zadnych skladek skoro latami nie korzysta z zadnej opieki medycznej, a jak sie jej trafi to wtedy po prostu zaplaci rachunek (tak sie tez stalo, miala powazna operacje i po prostu za nia zaplacila), jeszcze inna czesc to ludziue ktorzy twierdza ze nie stac ich na ubezpieczenie mimo tego ze pracuja, kolejna czesc to ludzie ktorych naprawde nie stac bo maja 5 dzieci i zarabiaja 25.000 rocznie WIesz artykul WYborczej, jak to artykul wyborczej - napisany z mysla ze ma cos udowodnic. Tak naprawde, naprwde nikt w Ameryce nie umiera z powodu "niedostepnosci opieki medycznej". Odpowiedz Link Zgłoś
antymarcin4 Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 14:52 Ja tak nie bez przyczyny pisze troche z malym zapalem o prywatnych ubezpieczeniach zdrowotnych. Mam akurat doswiadczenie z drugiego punktu widzenia.Zona rodzila w Anglii gdzie sluzba zdrowia jest panstwowa i skladka na leczenie obowiazkowa. Jako ciekawostke dodam ze curka tez byla 7 miesiecznym wczesniakiem. Pelna, fachowa opieka, mila obsluga, sala 1 osobowa. Porod w dowolnie wybranej pozycji, do wyboru w wodzie.Po tym dziecko kilka tygodni na intensywnej terapii w inkubatorze itd.znasz to bo opisywalas. Koniec koncow pozytywne doswiadczenia i "za darmo" (czyli z ubezpieczenia obowiazkowego).Czyli tak tez mozna. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 14:59 Jasne ze mozna, wyroslem juz z mlodzienczych utopii o mozliwosci zalatwienia finansowania opieki medycznej z ubezpieczen dobrowolnych. Ameryka jakos z tym zyje, ale nie podoba sie to sporej czesci spoleczenstwa i slusznie, bo nie jest lekko. Odpowiedz Link Zgłoś
mulla_komar Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 16:02 > topii o mozliwosci zalatwienia > finansowania opieki medycznej z ubezpieczen dobrowolnych Z tymze to nie jest utopia. Utopia jest myslenie ze obowiazkowe ubezpieczneie jest w interesie obywatela. Niestety, panstwo wszystko psuje a kilkadziesiat lat panstwowej edukacji zrobilo swoje. Ludzie nie potrafia sobie wyobrazic innej rzeczywistosci. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 21:00 mulla_komar napisał: > > topii o mozliwosci zalatwienia > > finansowania opieki medycznej z ubezpieczen dobrowolnych > > Z tymze to nie jest utopia. Utopia jest myslenie ze obowiazkowe ubezpieczneie > jest w interesie obywatela. > > Niestety, panstwo wszystko psuje a kilkadziesiat lat panstwowej edukacji zrobil > o > swoje. Ludzie nie potrafia sobie wyobrazic innej rzeczywistosci. Jas zyje w tej "innej rzecyzwistosci" Odpowiedz Link Zgłoś
purecharm Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 15:14 Jest jeszcze 100 milionow Amerykanow, ktorzy pracuja, wydaje im sie, ze maja dobre ubezpieczenie,bo po prostu nic powaznego im sie jeszcze nie stalo, ale jak odpukac beda mieli powazny wypadek przekonaja sie, co jest ono warte. Odpowiedz Link Zgłoś
colombina Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 15:19 matrek napisał: > > WIesz artykul WYborczej, jak to artykul wyborczej - napisany z mysla ze ma cos > udowodnic. Tak naprawde, naprwde nikt w Ameryce nie umiera z powodu > "niedostepnosci opieki medycznej". Nie wiem co imputujesz artykulowi w Wyborczej. Nigdzie nie napisali, ze ktos w USA umiera na ulicy z powodu braku opieki medycznej. Napisali tylko, zgodnie z prawda, ze koszty tej opieki pozeraja 14% dochodu narodowego. Nie jest tajemnica, co mozna wyczytac w dowolnej publikacji (nie tylko lewackiej), ze tempo wzrostu wydatkow na opieke medyczna przewyzsza tempo wzrostu ekonomicznego, co grozi powaznym kryzysem w przyszlosci. To jest powazna sprawa do dyskuscji i szukania rozwiazan, a nie do bagatelizowania. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 21:03 Ogolny sens artykulu Wybiórczej jest taki: patrzcie jak tragiczna jest ta Ameryka, ludzie tam nawet leczeni nie sa. Odpowiedz Link Zgłoś
jednorazowy3 Re: Socjalizm w Amerykanskiej sluzbie zdrowia. 27.06.07, 17:05 Ty, bedziesz go po prostu spłacać przez reszte swojego życia :) Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Jak się leczą Amerykanie 27.06.07, 13:34 Mieszkam w Stanach od 40 lat. Co za kupa bredni! Wszystko po to by potwierdzić, że polski system wcale nie jest taki zły, są gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
liloom Re: Jak się leczą Amerykanie 27.06.07, 15:22 nie znam niestety systemu amerykanskiego, znam austriacki, bo mieszkam tu ok. 20 lat i chetnie odpowiem na wasze pytnia jesli takie beda. Napisze jeszcze raz <poprzednim razem wycieli>, ze z polskim genialnym systemem (?) mialam stycznosc w zeszlym roku <i mam nadzieje nigdy wiecej>, kiedy w szpitalu onkologicznym na Ursynowie umieral moj ojciec i obudzona pilegniarka powiedziala "no czego pani robi panike". Na miejsce w jakimkolwiek szpitalu oczekiwal pol roku. A moja mama mimo ciezkiej choroby nie mogla dostac skierowania od lekarza "pierwszego razenia", bo sie pani lekarce limity pokonczyly. Wszyscy ci co moga lecza sie prywatnie. To o jakim systemie mowimy? Odpowiedz Link Zgłoś
etcetera Jak mnie leczono w usa 27.06.07, 15:52 Napisze wam bo to fajna historia. Mialam wypadek miesiac po przyjedzie, pod koniec lipca zanim zaczelam studia. Potracil mnie samochod gdy jechalam na rowerze, kierowca uciekl z miejsca wypadku, policja nie dawala zludzen ze go znajda, ba! nawet nie szukali. Na szczescie nic mi sie nie stalo - oprocz wybicia dwoch zebow i zlamaniu trzech, bylam tylko mocno potluczona i okropnie krwawilam bo rozcielam warge i dziasla. Zabrano mnie do szpitala. Opieka taka sobie, pobrano mi krew, zrobiono przeswietlenia, zbadano, itd. ale trwalo to bardzo dlugo i nie moge powiedziec zeby ktos byl mily czy uprzejmy. Zaplacilam za te wizyte $ 4000 (bylo to trzy lata temu), nie mialam jeszcze ubezpieczenia, z zebami wyslali mnie do kliniki uniwersyteckiej mowic - tam zrobia ci piekne zeby. Jezdzialam tam pol - POL roku, trwalo to wiec bardzo dlugo, ale na inne wizyty nie mialam wtedy po prostu kasy. Co tam przezylam - zachowam juz dla siebie, opiekowal sie mna student ostatniego roku, mily i sympatyczny ale jako fachowiec - beznadziejny. Tak beznadziejny ze spieprzyl mi cala gorna szczeke robiac te koronki. Prace nadzorowal profesor i opiekun ktory nie mial zastrzezen do jego pracy i ktory polecil nazywac go panie doktorze bo juz "prawie-doktorem-jest". Sala przypominala kombitat dentystyczny, krzesla z poczatkow XX wieku, stare lampy, jeden pacjent i jeden student kolo drugiego - wygladalo to kosmicznie, uwierzcie mi. Jak sala tortur. No i sami murzyni na ktorych mozna sie uczyc i jeden pan, weteran wojny w Wietanmie. Zaplacilam 1/3 ceny ale nie bylo zadnych rachunkow czy kwitow, kompletnie nic. Wspominam to jako koszmar, zwlaszcza ze nie moglam umawiac sie tylko na godzine i nie wiecej, w zwiazku z tym leczenie trwalo bardzo dlugo, zreszta wszystko goilo sie powoli. Po 1/5 musialam wymienic te koronki bo popekaly, czesc zrobilam w Polsce, czesc w Stanach. Musze jeszcze wybrac sie do ortodonty po aparat bo bardzo poprzesuwaly mi sie zeby i w zaden inny sposob nie mozna ich "skierowac" na swoje miejsce. Konkluzja - nie mam najlepszych doswiadczen ze sluzba zdrowia w usa, ktora leczy tych ktorzy maja pieniadze a caly dol zasuwa. Nie prawda jest tez ze skladki sa niskie, miesiecznie to wydatek ok. $1000 bez dentysty oczywiscie. Wiem ze Stany moga sie wydawac rajem ale dopoki jestes zdrowy i najlepiej mlody aby zyc w tym kapitalistycznym matlochu. Pozdrawiam, K. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Jak mnie leczono w usa 27.06.07, 21:06 Skad Ty wzielas informacje o skladkach po 1000$ ? Odpowiedz Link Zgłoś
kryzak2007 Re: Jak mnie leczono w usa 28.06.07, 02:10 Tyle to kosztuj. Czasami nawet wiecej. Nie wierzysz to sproboj dostac estimate od dowolnej firmy. Moze byc Blue Cross, Blue Shield, Health Net..itd. Za Ciebie, Twoja zone i Twoje dziecko ciezko byloby Ci znalezc jakiekolwiek ubezpieczenie ponizej $1000.00. Oczywiscie nie wliczajac w to dentalu, vision. Ogladam rachunki za ubezpieczenia co miesiac (pracuje w ksiegowosci)wiec raczej wiem co mowie. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Jak mnie leczono w usa 28.06.07, 02:29 mam nadzieje ze piszesz na 3 osoby, co zmienia zopelnie postac rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
kryzak2007 Re: Jak mnie leczono w usa 28.06.07, 07:00 Tak dla mlodych ludzi na 3 osoby. Ale po ukonczeniu 50 lat rosnie bardzo w gore. Konkretny przyklad: jeden z naszych pracownikow poniewaz ma 56 lat kosztuje $896 na miesiac. Kaiser Permanente czyli niby tanie ubezpieczenie. Ale zdaje sie ze na Florydzie nie macie tej firmy. Dzialaja glownie w Kaliforni, nie jestem pewna czy w Nevadzie tez. Odpowiedz Link Zgłoś
etcetera Re: Jak mnie leczono w usa 28.06.07, 05:39 Chcialabym powiedziec ze wiem to z autopsji, ale w tym wypadku akurat nie. Ty sie dziwisz ze $1000 ??? Sluchaj nie wiem gdzie ty tak naprawde zyjesz, ale NIE jest to duza kwota i obejmuje skladke podstawowa dla 2 doroslych i dziecka. Placi je wiele moich znajomych, ktorzy maja wlasne firmy. Powiesz pewnie ze wolnosc kosztuje i inne takie brednie, ale w Stanach przewazaja wlasnie takie male firmy, ktore zatrudniaja jednego lub dwoch pracownikow. I tak, moja dobra znajoma jest wlascicielka jednoosobowej firmy protetycznej, a jej maz rowniez pracuje dla siebie, sami sie ubezpieczaja, maja pakiet podstawowy ktory kosztuje $ 1000 z groszami. Za dentyste i inne dodatkowe rzeczy placa z wlasnej kieszeni. I jeszcze inna rzecz, znowu ode mnie. Wykupilam sobie ubezpieczenie na uczelni (madry Polak po szkodzie...), ktore bylo zreszta obowiazkowe (student miedzynarodowy). Jakis czas temu dostalam wysypke na twarzy i ciele, co bardzo mnie zaniepokoilo poniewaz ostatnim razem przytrafilo mi sie to jako dziecku. Poszlam do uczelnienej pani doktor, ale przyjela mnie dopiero po dwoch dniach (!!!) tlumaczac sie kolejka. Poogladala i powiedziala ze pomoc mi nie moze, bo nie wiem, prosze isc do dermatologa. No i zaplacic. Poszlam, wydajac na dzien dobry $150 + mascie (kolejne $50). Wysypka okazala sie banalna, ot zlapalal "to" na basenie, a dokladniej pod przysznicem, smarowalam masciami jak nalezy, zeszlo po kilku dniach, basen na uczelni juz sobie odpuscilam, przynajmniej w tym semestrze. K. Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk W artykule nie bylo nieomal nic o polskim systemie 27.06.07, 22:28 Pisano o europejskich i nie ma w tym nic dziwnego jako, ze nasz kraj ma duzo wiecej wspolnego z krajami europejskimi nie tylko dlatego, ze lezy w Europie ale rowniez na okolicznosc potencjalu ekonomiczno demograficznego czy spuscizny historycznej. Same proby porownywania roznych aspektow zycia w Polsce z podobnymi w Stanach sa kompletna strata czasu i glownie zabawa dla emigrantow i tych co chca sie "pochwalic" swoja czasowa obecnoscia i ogledna znajomoscia sytuacji w Stanach. Nic ani w histori tych dwoch krajow ani w ich obecnym znaczeniu ekonomicznym demograficznym ani jakimkolwiek innym nie upowaznia do porownan z ktorych moga wyplywac jakies sensowne wnioski. Skad wiec ta typowo polska maniera porownywania tego co jest nieporownywalne ? Re: Jak się leczą Amerykanie Odpowiedz Link Zgłoś
bazyl33 Re: W artykule nie bylo nieomal nic o polskim sys 27.06.07, 22:59 1europejczyk napisał: > Pisano o europejskich i nie ma w tym nic dziwnego jako, ze nasz kraj ma duzo > wiecej wspolnego z krajami europejskimi nie tylko dlatego, ze lezy w Europie al > e > rowniez na okolicznosc potencjalu ekonomiczno demograficznego czy spuscizny > historycznej. > Same proby porownywania roznych aspektow zycia w Polsce z podobnymi w Stanach s > a > kompletna strata czasu i glownie zabawa dla emigrantow i tych co chca sie > "pochwalic" swoja czasowa obecnoscia i ogledna znajomoscia sytuacji w Stanach. > Nic ani w histori tych dwoch krajow ani w ich obecnym znaczeniu ekonomicznym > demograficznym ani jakimkolwiek innym nie upowaznia do porownan z ktorych moga > wyplywac jakies sensowne wnioski. > Skad wiec ta typowo polska maniera porownywania tego co jest nieporownywalne ? > Re: Jak się leczą Amerykanie porownujesz jablko do jablka , mozesz znalesc wiecej lub mniej cech wspolnych, wiec nie pisz ze nie mozna porownac sluzby medyczej w Polsce do Sluzby Medyczej w USA. Odpowiedz Link Zgłoś
l005 Amerykański system jest najlepszy na świeicie 27.06.07, 15:16 Artykuł jest wielce tendencyjny i wyciąga indiwidualne przypadki zaniedbując olbrzymią większość. Oto druga strona: Ludzie mają nieograniczony dostęp do każdego lekarza, do najnowszych badań i urządzeń. Jeśli potrzebny jakiś zabieg szpitalny to można umówić się w każdej chwili z dniowym wyprzedzeniem. Tak zwany co-payment jest bardzo mały. Jedyne problemy jakie ja widzę to przesadna czułość urządzeń które czasem wykrywają choroby których nie ma oraz duża chęć lekarzy żeby pacjęta leczyć co również prowadzi do niepotrzebnych terapi. Dobrze zawsze brać drugą i trzecią opinię przed poważniejszymi zabiegami, czy choćby np. biopsją. Są problemy, oczywiście, ale nie dajmy się zwarjować jednostronną propagandą. Odpowiedz Link Zgłoś
pamdirac Amerykański system podoba się lekarzom 27.06.07, 15:51 a nie podoba pacjentom. Ale przecież lekarze są ważniejsi. Odpowiedz Link Zgłoś
zwo3119 Gratuluję Panu Panie Leszczyński 27.06.07, 18:40 Tylko dlaczego tak rzadko czyta się takie rozsądne informacje? Dlaczego tak bardzo mało rozumu w pozostałej prasie. Ciągle wszystko z punktu widzenia polaczka, który pojechał się dorobić w USA i przelicza pensje na ceny samochodów. A o tym, co się dzieje, kiedy idzie na rentę albo ma wypadek, tak mało. Wtedy wraca do Grajdołka i mu się należy. Odpowiedz Link Zgłoś
varuna3 Re: Jak się leczą Amerykanie 27.06.07, 22:26 Natomiast socjalistyczna logika nie istnieje. Odnośnie amerykańskich noblistów, to 90% z nich urodziło się i zdobyło wykształcenie poza granicami USA. Amerykoński system zdrowotny jest zły, bo: 1. w socjalistyczny sposób marnuje pieniądze na często bezskuteczne terapie w Medicare i Medicaid, 2. pasożytuje na nim chmara krętaczy prawników, 3. firmy farmaceutyczne zawyżają koszty nowych leków i terapii 4. często stosowane są terapie drogie o niesprawdzonej skuteczności. Koszty odszkodowań są astronomiczne lecz w większości przypadków przyznawane są za elementarne błędy lekarskie. Poziom zawodowy lekarzy amerykański nie jest zbyt wygórowany Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Jak się leczą Amerykanie 27.06.07, 22:31 varuna3 napisał: > Natomiast socjalistyczna logika nie istnieje. Odnośnie amerykańskich noblistów, > to 90% z nich urodziło się i zdobyło wykształcenie poza granicami USA. Jasne, przeporowadziles w tej sprawie szczegolowe badania wiec wiesz. > Amerykoński system zdrowotny jest zły, bo: 1. w socjalistyczny sposób marnuje > pieniądze na często bezskuteczne terapie w Medicare i Medicaid, Ty w ogole wiesz co to jest Madic Aid i Madicare? 2. pasożytuje n > a > nim chmara krętaczy prawników, Tu ewentualnie moglbym sie zgodzic :) 4. Koszty odszkodowań są astronomiczne lecz w większości przypadków > przyznawane są za elementarne błędy lekarskie. I slusznie, bo gdy czlowiek traci noge na skutek bledu lekarskiego, to niewielka pociecha bedzie dla niego odszkodowanie symboliczne, jakie przyznawane jest w Europie. Poziom zawodowy lekarzy > amerykański nie jest zbyt wygórowany Jaaaasne Odpowiedz Link Zgłoś
ruskozerca [...] 27.06.07, 22:40 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jackiesawicka Re: Jak się leczą Amerykanie 27.06.07, 23:03 > Natomiast socjalistyczna logika nie istnieje. Odnośnie amerykańskich noblistów, > to 90% z nich urodziło się i zdobyło wykształcenie poza granicami USA. en.wikipedia.org/wiki/Nobel_laureates_by_country#United_States_of_America Kliknij w każde nazwisko po kolei i sprawdź gdzie się każdy z nich urodził i wykształcił. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Jak się leczą Amerykanie 27.06.07, 23:20 jackiesawicka napisała: > > Natomiast socjalistyczna logika nie istnieje. Odnośnie amerykańskich nobl > istów, > > to 90% z nich urodziło się i zdobyło wykształcenie poza granicami USA. > > <a href="en.wikipedia.org/wiki/Nobel_laureates_by_country#United_States_of_America" target="_blank">en.wikipedia.org/wiki/Nobel_laureates_by_country#United_States_of_America</a> > Kliknij w każde nazwisko po kolei i sprawdź gdzie się każdy z nich urodził i > wykształcił. :) Dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
ruskozerca [...] 27.06.07, 22:31 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
pocalujta_wujta Wprowadzcie system amerykanski 28.06.07, 01:34 Cena za zabieg obciecia potrojnego korzenia: 2400 dolarow - do zaplacenia po ubezpieczalni 800 dolarow. To nie teoria tylko liczby z mojego zabiegu sprzed dwoch miesiecy. Wystarczy? Bo moge podac wiecej Z New Jersey, pocalujta_wujta Odpowiedz Link Zgłoś
matrek Re: Wprowadzcie system amerykanski 28.06.07, 01:55 Miales kiepskie ubezpieczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
kryzak2007 Re: Wprowadzcie system amerykanski 28.06.07, 02:19 Rzadko kto ma wieksze pokrycie na Dentalu niz 2000. Czy Ty masz pojecie jaki masz limit na rok na dental? Prawdopodobnie nawet tego nie wiesz. Wiekszosc planow nie zaklada pokrycia kosztow na przyklad na mostek wiecej niz 50% pod warunkiem jeszcze ze to 50% nie przekroczy Twojego rocznego limitu. Moj maz jak robil mostek to mielismy to pokryte 100% tylko dlatego ze mamy podwojny dental. Takze ja pracuje wiec mamy podwojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kryzak2007 Re: Wprowadzcie system amerykanski 28.06.07, 02:19 Rzadko kto ma wieksze pokrycie na Dentalu niz 2000. Czy Ty masz pojecie jaki masz limit na rok na dental? Prawdopodobnie nawet tego nie wiesz. Wiekszosc planow nie zaklada pokrycia kosztow na przyklad na mostek wiecej niz 50% pod warunkiem jeszcze ze to 50% nie przekroczy Twojego rocznego limitu. Moj maz jak robil mostek to mielismy to pokryte 100% tylko dlatego ze mamy podwojny dental. Takze ja pracuje wiec mamy podwojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bazyl33 Re: Wprowadzcie system amerykanski 28.06.07, 03:48 Nie mozna miec podwojnego ubezpieczenia ani na dental ani na chorobowe.U mnie w rodzinie wszyscy pracujemy i szczesliwie kazda z firm daje nam ubezpieczenie, ale musielismy sie zastanowic czy wziasc jedno na cala rodzine czy kazdy z nas bedzie mial osobne. Mamy plan ktory pokrywa 80% dental i takie ubezpieczenie nie jest rzadkoscia, kazde z nas ma 2500 na glowe na rok. Jakis ksiegowy wypowiadal sie na temat ubezpieczen, ksiegowi nie sa specjalistami od sprzedarzy ubezpieczen tylko agenci danych firm albo tzw. brokerzy ktorzy maja prawo sprzedawc ubezpieczenia wszystkich firm istniejacych na rynku. Na kontynencie amerykanskim medycyna to jest dobry bizness na ktorym zarabia sie od 500.000 rocznie i wzwyz. Studja sa drogie i tak jak ktos napisal trzeba miec bogatych rodzicow aby moc je oplacac. Ci z powolania gdy nie maja forsy, albo nie dostana studenckiej pozyczki moga o medycznych studiach zapomniec. Odpowiedz Link Zgłoś
jackiesawicka Re: Wprowadzcie system amerykanski 28.06.07, 05:30 > Studja sa drogie i tak jak ktos napisal trzeba > miec bogatych rodzicow aby moc je oplacac. Ci z powolania gdy nie maja forsy, > albo nie dostana studenckiej pozyczki moga o medycznych studiach zapomniec. A dlaczego mają nie dostać kredytu studenckiego? Kuzyn mojego ojca, syn ubogich imigrantów, skończył prawo i ma obecnie swoją kancelarię. Naprawdę sądzisz że tylko bogaci studiują na dobrych uczelniach? Odpowiedz Link Zgłoś
kryzak2007 Re: Wprowadzcie system amerykanski 28.06.07, 06:33 NIe jestem specjalista od ubezpieczen i nigdy tego nie twierdzilam. Jako ksiegowa moge Ci tylko powiedziec co ile kosztuje a ze pracowalam w roznych firmach to mam takze porownanie ile kosztuje premium z roznych firm ubezpieczeniowych. Realia sa takie ze po 2000 roku ubezpieczenia podrozaly przeszlo 100% i nie sa takie tanie. Duzo firm w zwiazku z tym zaczelo obciazac pracownikow kosztami ubezpieczen w wiekszym stopniu niz poprzednio. Przyklad: ubezpieczenie Aethna w 1999 roku dla 3 osobowej rodziny kosztowalo $500.00, po 1 stycznia 2000 podrozalo z dnia na dzien o $400.00. Szokujaca podwyzka nie myslisz? Co do podwojnego ubezpieczenia to tez nie masz racji. Moj maz pracuje w non-profit i w jego firma pokrywa 100% kosztow ubezpieczenia. Nie ma zadnych payroll deduction i jest to bardzo dobry plan ktory ma bardzo maly copay wlacznie z okulista, psychologiem, etc... W zwiazku z tym poniewaz ja pracuje w firmach gdzie musialabym placic jakis procent ubezpieczenia nie biore ubezpieczenia medycznego w mojej firmie tylko jestem "podczepiona" pod ubezpieczenie mojego meza. Ale za to oplaca nam sie korzystac z ubezpieczenia dentystycznego i w mojej firmie i w firmie mojego meza. Bo jezeli dental ma orkreslony roczny limit to co nie moze byc pokryte przez jedna firme(LIMIT) moj dentysta wysyla do drugiej firmy i oni placa. W takim wypadku limity uzepieczen sie sumuja i to dokladnie jest podwojne ubezpieczenie. Moj maz ma limit roczny na osobe $2000 a ja $1500 tak wiec do momentu dopoki nasze rachunki nie przekrocza $3500 w ciagu roku kalendarzowego $3500 na osobe nie musimy nic placic. Odpowiedz Link Zgłoś
mniklas5 Re: Wprowadzcie system amerykanski 28.06.07, 02:03 system opieki zdrowotnej w USA jest drogi ale niekoniecznie zly, zalezy od ubezpieczenia , Aetna PPO ma lepszych lekarzy i szpitale niz Kaiser Permanente lae jest drozsza, na rodzine 4 osobowa okolo 1200 dol skladka jezeli ubezpieczasz sie prywatnie , oczywiscie przez pracodawce skladka jest okolo 200 dol na miesiac i prawdobodobnie twoje tzw deductible jest mniejsze np 1000 dol na rok, oczywiscie twoj pracodawca placi roznic to jest okolo 1000 dol na miesiac do frimy ubezpieczeniowej, duze firmy generalnie negocjuja lepsze kontrakty z firmami ubezpiezeniowymi bo chodzi o skale.poza tym ceny uslug lekarskich z lekarzami lub szpitalami sa inne jezeli oni maja konrakt z firma ubezpieczeniowa , natomiast ci tzw spoza network maja ceny wyzsze. w sumie nie jest zle i nikt tu nie narzeka na sluzbe zdrowia przynajmniej z mojego otoczenia Odpowiedz Link Zgłoś
baba-jaga indywidualizm musi miec swoje epicentrum 28.06.07, 04:33 i promieniowac na reszte swiata. A ze jest wlasnie w Ameryce totez i konsekwencje tegoz sa tu najbardziej widoczne. Zarowno pozytywne jak i negatywne. Taka jest struktura rzeczywistosci. Natomiast dzieki temu twardemu gruboskornemu indywidualizmowi, Ameryka okazala najwieksza odpornosc na bakcyla komunizmu, wiec niech sobie ten grubasek z Chicago pieprzy co chce o systemie medycznym w Ameryce. Niech sie wyprowadzi na Kube, skoro uwaza ze tam lecza lepiej (i szybciej) niz w Ameryce i Kanadzie. Ja przez wiele lat zmagalam sie w Ameryce z brakiem ubezpieczenia, ale dzieki temu zmusilo mnie to do aktywnosci i zapoznania sie z roznorodna i latwo tu dostepna literatura o medycynie alternatywnej, i dalam sobie sama rade zarowno z nadcisnieniem tetniczym, zaburzeniami tarczycy, arytmia, zoltaczka i wieloma innymi problemami. Moi lekarze byli zdumieni widzac wyniki. Jak to mowia madrzy ludzie, niejeden dobry lekarz niechcacy zabije swojego pacjenta, podczas gdy wobec symptomow chorobowych, nierzadko wystarczy zaczac zdrowiej zyc, azeby poprawic swoj stan. Tu ludzie zmuszeni sa do aktywnosci, samodzielnosci, tworczosci, a nie jak sie zdaje roznym leniom-patalachom europejskim (ktorzy juz dwukrotnie w historii udowodnili swoj samodestrukcyjny instynkt, a teraz zyja na respiratorze amerykanskim), jedynie szmalcowani wysokimi zarobkami. Odpowiedz Link Zgłoś
kpt_kloss Doskonaly artykul panie Adamie 28.06.07, 05:45 Ujal pan wiele aspektow niezwykle pokreconej sluzby zdrowia w USA w bardzo dosadny i skrotowy sposob. Odpowiedz Link Zgłoś
buttercup1 Jak się leczą Amerykanie 28.06.07, 18:06 Fajnie szczególnie czyta się posty gości w stylu "komunistyczny bełkot", "lewackie zacietrzewienie", "upadające systemy UE". Fantastyczne jak wchodzą w buty "radzieckich uczonych " udowadniających że zachodnia dekadencja ma się ku końcowi. Szczególnie fajne sa posty które nawet nie starają się odnieść do jakichkolwiek faktów, chociażby to umieralność noworodków. Gość pisze "jak doczytałem do tego momentu to przestałem czytać dalej"- dlaczego - bo jak sa fakty niewygodne to zbywa się je milczeniem. Albo pisze - jak ide ulica to widzę zdrowych Amerykanów a nie smutnych (chorych) Europejczyków. Co do umieralności to średnia UE (która zaniża np Polska) to 4,8 (zgonów na 1000 urodzeń) - USA- 6,37 (ta paskudna Francja 3,41 - pewnie przeżywają bo jedzą wicej sera ?) I co do tego ma fakt że w USA urodził się wcześniak ? Jak mieszkasz w USA i umrze ci dziecko to będziesz i tak zadowolony bo "w USA stosuje się najlepszą na świecie technikę medyczną" Przypomina to ZSRR w którym wszyscy mieli być dumni z osiągnięć ojczycny a nie zparzątać sobie głowy jakimiś subiektywnymi sprawami. Ostatnia sprawa- oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale najlepsze zdanie o odległym kraju wolności mają zwykle kolesie którzy nigdy nie ruszyli tyłka z kraju, tylko ex cathedra czują wielki wstręt do Europy, lewactwa , etc. Szkoda że nie mogą dostać wiz. Odpowiedz Link Zgłoś
porque Re: Jak się leczą Amerykanie 28.06.07, 22:17 buttercup1 napisał: > Gość pisze "jak doczytałem do tego momentu to przestałem czytać dalej"- >dlaczego - bo jak sa fakty niewygodne to zbywa się je milczeniem. Alez ja o tych faktach pisze a milczeniem pomija je autor felietonu. Odniosles sie do mojego wpisu wiec odpisuje; fakty nalezy rozumiec a pozniej starac sie o wlasciwy do nich komentarz czego wielu tu piszacym a szczegolnie autorowi felietonu, zrozumienia tych faktow zabraklo. Amerykanie w swoich statystykach ujmuja wszystkie zywe porody bez ograniczenia dolnego. W Europie nie ma nawet ogolnych statystyk obejmujacych porody przedwczesne i do statystyk liczona jest tam smiertelnosc noworodkow urodzonych po 37 tygodniu. Nalezaloby przyjac rownomierna skale i wtedy porownac. Cala Europa posiada tylko 53 placowki NICU, ktore moga objac opieka wczesniaki urodzone ponizej 32 tygodnia, w USA osrodkow NICU jest ponad 900. Kazdy zagrozony porod, ktory nie ma szans dotrwania 32 tygodnia rozwiazuje sie w USA wczesniej, bardzo wiele juz w 24 tygodniu, umieralnosc jest rowniez wysoka ale wiele istnien ludzkich udaje sie ratowac. W Europie tylko nieliczni moga w ciazy wysokiego ryzyka liczyc na sukces. W wiekszosci takich przypadkow u Europejczykow plod obumiera. Amerykanie rowniez posrod krajow wysoko rozwinietych najwyzej oceniaja jakosc uslug medycznych, zadowolonych z nich jest 89% , dla porownania w przytoczonej przez autora Francji tylko 77% Francuzow jest zadowolonych z opieki medycznej. Inna strona medalu jest, ze prawie polowa Amerykanow krytycznie ocenia system opieki medycznej, w szczegolnosci wysokosc skladek i biurokracje w nim panujaca ale to zupelnie dwa oddzielne kryteria . Autor felietonu zapomnial dodac tez, ze we Francji panstwo pokrywa tylko podstawowe ubezpieczenie a jezeli ktos chce mniec pelne pokrycie musi sam do polisy doplacac. Tak jak sa sporadyczne przypadki sprzedawania zyciowego dorobku w USA na oplate uslug medycznych, tak samo ludzie zadluzaja sie do konca zycie w Kanadzie czy krajach Europejskich, gdzie ponoc sa „ubezpieczeni”. Ciekawe tez jaki procen bylby ubezpieczonych, gdyby wprowadzic wolny wybor jak w USA. Odpowiedz Link Zgłoś
matrek I pewno wydaje Ci sie ze jestes bardzo smart 28.06.07, 22:36 Jesli jednak przyjrzysz sie godzinom w ktorych powstala spora czesc postow w tym watku, byc moze nie umnkie Ci uwagi, ze spora czesc ich autorow pisze w czasie np. EST... Gdybys jeszcze przeczytal ze zrozumeiniem co pisza, byc moze mialbys jakas szanse na wychwycenie ze przynajmniej czesc z nich zyje w czasie EST od co najmniej kilkunastu lat To tyle a'propos wiz. Odpowiedz Link Zgłoś