Dodaj do ulubionych

Skończmy wojnę z Niemcami

01.07.07, 08:40
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • janek-007 Proniemieckie pismaki takie jak Buras... 01.07.07, 16:13
      Proniemieckie pismaki takie jak Buras powinny przestać bredzić o jakichś wojnach
      i innych wymysłach chorych wyobraźni proniemieckich przydupasów takich jak on,
      Buras. Polska nie prowadzi z nikim żadnej wojny a tym bardziej z Niemcami.
      Polska tylko broni swoich interesów i do takiej obrony ma wszelkie prawa. Tych
      praw odmawiają Polsce rożnej maści przydupasy zrzeszone w Gazecie Wyborczej,
      niemieckiej gazecie dla polskich ćwierć inteligentów. Jeżeli już ktoś prowadzi
      jakaś wojnę to są to na pewno Niemcy które prowadza z Polska wojnę
      psychologiczna za pomocą ziomkostw, Pawelki,i E. Steinbach i wielu innych
      subtelnych zagrywek. Nieodporni psychicznie i zwolennicy 'białej flagi' w Polsce
      powinni się wyłączyć z dyskusji pomiędzy Polska a Niemcami. Polska i Niemcy same
      rozwiążą swoje problemy bez chorych psychicznie z nienawiści do Polski pismaków
      Gazety Wyborczej i innych wątpliwych 'pośredników'.
      • euro67 Opinia jednostronna - wiec zafalszowana 01.07.07, 18:14
        Opinia tego Pana jets calkowicie jednostronna. Krytykuje on (czasem slusznie)
        posuniecia polskiego Rzadu, natomiast zupelnie pomijamilczniem zaczepki
        niemieckich mediow, glupie i antypolskie reklamy (Mediamarkt), programy
        rozrywkowe w panstwowej tlewizji ZDF podtrzymujace szkodliwe stereotypy etc.
        etc. Brak rakcji politykow na kartofle etc. a reakcja na okladke Wprost.
        Typowa mentalnosc Kalego
        Dodam, ze mieszkam we Francji na granicy z Niemcami i czesto tam bywam na
        zakupach (jak i tlymy Niemcow we Francji). Od dawna trzeba uwazac by nie
        odzywac sie w sklepach po polsku, bo robi sie niesympatycznie. I to juz nie
        jest wina Kaczorow ani zasluga Bartoszewskiego lub Merkel!
        • topolowka Medrzec Mariusz Muszynski 02.07.07, 10:47
          Medrca Muszynskiego na jego macierzystym uniwersytecie, USKW w Warszawie,
          nazywaja najczesciej: Zapasnik, bo istotnie jest bylym zawodnikiem.

          I to jest najlepszy komentarz do jego kwalifikacji umyslowych i zawodowych.
        • toja3003 Francuzi nie lubią Polaków? Dlaczego? 02.07.07, 14:30
          czy możesz to skomentować euro67?
          • euro67 Re: Francuzi nie lubią Polaków? 04.07.07, 19:12
            Nie zgadzam sie z ta opinia. Ponad 20 lat mieszkam we Francji i z niechecia
            Francuzow do mnie jako Polaka sie nie spotkalem. Moze ma to mieejsce w bardzo
            szczegolnych przypadkach polskich meneli, bo tacy tez sa i nie sa dla Polski
            dobra reklama.
            • toja3003 Otóż to, bo co to znaczy "lubić naród", kiedy ktoś 06.07.07, 09:36
              Kiedy ktoś mnie np. pyta: czy lubisz Amerykanów?
              to odpowiadam: "jakich Amerykanów, nazwiska poproszę,
              bo nie jestem w stanie wypowiadać się naraz o 300 milionach
              ludzi". To samo jest z innymi narodami. W każdym
              są ludzie sympatyczni i niesympatyczni a gdzie i jakich
              jest więcej? Kto to zmierzy? To takie samo bajanie jak
              hasła typu "Paryż to ładne miasto a Londyn nie".
              Gdzie Paryż jest ładny, pytam? Pod wieżą Eifla?
              Może, jak ktoś lubi składnice złomu. Ale są też tam miejsca
              zwyczajnie obskurne. Tak samo jest w Londynie.
              Reszta to całkiem subiektywna i niemierzalna psychologia.
              Można nią manipulować jak się chce.

              Po jednej wypowiedzi francuskiego prezydenta nagle
              Polacy mówią "nie lubię Francuzów" - śmieszne.
              Potem będzie inna wypowiedź pojedynczego człowieka i nagle będziemy
              lubić 50 milionów ludzi?

              Albo niektórzy mowią: lubię Rosjan ale nie lubię Putina.
              To jak? Lubią 149999999 Rosjan a tylko jednego nie?
              Przecież ten prezydent ma rząd, posłów w parlamencie,
              miliony wyborców, którzy go popierają. To może oznacza to,
              że lubi się 50% Rosjan niepopierających Putina a tych drugich
              50% się nie lubi? Czyste rozdwojenie jaźni, bo jak
              odróżnić jednych od drugich, może ponumerować i pokolorować?

              Bawmy się dalej w gazetowe horoskopy i pseudonaukowe sondaże.
              życie idzie swoją drogą.

              Dla mnie jest rzeczą śmieszną, że ktoś może mnie „lubić” czy „nie lubić”, nie
              znając mnie, nie mając ze mną kontatu, tylko dlatego że mam jakąś religię czy
              narodowość. Tak samo jest rzeczą śmieszną dla mnie, że ja mógłbym kogoś tak na
              odległość oceniać. Liczy się konkretny człowiek a nie jakaś systemowa magma.

              Pojęcie "naród" obejmuje zbyt wielu ludzi żeby można było
              lubić czy nie lubić naród. To trochę tak
              jakby zastanawiać się czy lubię
              zupy w kolorze brązowym. Nie wiem.
              Bo może to jakaś krwista czarnina albo grzybowa
              czy jeszcze coś innego. Nie wiem czy lubię
              czarną rasę, ewangelików, Argentyńczyków
              czytelników "Filipinki" itp.
              Dla mnie liczy się konkretny człowiek
              a wypowiadając się o grupie niszczę
              te wszystkie subtelne niuanse jakie
              poszczególnych osób dotyczą - stąd tylko
              krok do stwierdzeń typu "Polak-złodziej",
              "Rosjanin-pijak" itp.

              Zło czy dobro nie mają narodowości, rasy czy religii ale zawsze konkretne imię
              i nazwisko.
        • toja3003 Z tego co napisał m.in. euro67 wynika, że w RFN je 02.07.07, 14:46
          Z tego co napisał m.in. euro67 wynika, że w RFN jest większy problem w
          relacjach polsko-niemieckich niż w Polsce. U nas w III RP mamy bowiem aktualnie
          władze sceptycznie nastawione do Niemiec ale „na dole” i na codzień miliony
          ludzi i tysiące firm zwyczajnie współpracują. Władze w Polsce kiedyś będą inne
          (bardziej otwarte na współpracę z Niemcami) a społeczeństwo zostanie. Natomiast
          w Niemczech władze niemieckie chcą współpracować z Polską (bo są pragmatyczne)
          ale społeczeństwo niemieckie ma szereg uprzedzeń do Polaków. Więc tam problem
          pozostanie dłużej. Np. antypolskie dowcipy czy stwierdzenia typu „Polak to
          złodziej”. Tym bym się raczej zajął a nie jakimiś grupkami „wiecznie
          wczorajszych” rewanżystów, bo tych na pewno jest w Niemczech mniejszość.

          Tymczasem nasze polskie władze koncentrują się na problemach z pierwszej połowy
          ubiegłego wieku, tj. II wojnie, co budzi pukanie się w czoło w Europie. Piszę
          celowo o Europie a nie o Niemczech, bo np. BBC wyraziła zdziwienie, że można na
          szczycie UE łączyć poległych Polaków w czasie wojny z aktualnymi kwestiami
          liczenia głosów w Unii.

          Jak zatem zmienić obraz Polski w społeczeństwie niemieckim? Przede wszystkim za
          pomocą mediów. Oczywiście nie polskich, bo te są w RFN z pewnością nieznane.
          Przeciętny Niemiec ogląda swoją niemiecką telewizję a tam na pewno nie pokażą
          mu polskiego filmu w głównym czasie nadawania. Nie mówię o stacjach prywatnych,
          bo te interesuje tylko oglądalność ale tam też są stacje państwowe i polskie
          władze powinny współpracować w tym zakresie z niemieckimi.

          Do masowej opinii publicznej można dotrzeć głównie w jeden sposób: kasowym
          filmem, który będzie pokazany o 20-tej na najpopularniejszych kanałach. To
          dlatego świat ekscytuje się np. Szkocją, bo są różni „Nieśmiertelni”
          i „Waleczne serca”, choć w gruncie rzeczy: na tych paru pagórkach kudy zamkowi
          np. w Edynburgu do Wawelu. Nie chcę obrażać Szkocji ale naprawdę nasuwa się
          pytanie dlaczego nasi filmowcy nie zrobią czegoś podobnego, bo przecież nie
          zawojujemy świata „Krzyżakami” z roku bodaj 1960. Nakręcić film o wrześniu 1939
          w Polsce i o staliniźmie ale z klasą „Szeregowca Rajana” czy „Doktora żywego”i
          wtedy świat się dowie co się działo 1-go czy 17-go IX. A tak to wszyscy tylko
          wiedzą kiedy i co zbombardowały dwa samoloty w Wietnamie, bo była cała masa
          filmów amerykańskich o tym. Filmowcy polscy do dzieła! A nie kręcić cieniaste
          lekturki dla szkół. A tak to inni kręcą filmy o „naszej” Enigmie z wiadomym
          skutkiem.

          Niedawno czytałem na tych łamach, że był był jakiś „rok polsko-niemiecki”?
          Ciekawe gdzie. Jakiś koncert dla paru konsuli wraz z małżonkami, do kogo to
          dotrze?

          Niemcy zdaje się nakręcili niedawno jakiś film o naszej „Solidarności”.
          Dlaczego nie my?
      • drbob20 Re: Proniemieckie pismaki takie jak Buras... 04.07.07, 01:42
        PiS-owe polactwo- mordy w kubel! uprac skarpety, zmienic gacie i nie smrodzic!
        a giertycha w kaftan!
      • kpix Kompromitujemy sie w UE 05.07.07, 15:37
        Konstruowanie PR-u na podstawie idiotycznych zagrywek kaczorow
        typu "66 milionow" jest dokladnie na takim poziomie, jak p. Buras
        pisze: 4 pancerni i pies.

        Ze swojej strony moge powiedziec tylko tyle: od 5 dni probuje
        przekonac jednego Szweda na pewnym forum, ze zachod ma jakikolwiek
        dlug wobec nas. Powtarzam: _jakikolwiek_. Po odwolaniach sie do
        - zlamania zobowiazan sojuszniczych Anglii i Francji w 1939,
        - unikalnych strat wojennych, rowniez za kraje zachodu
        - unikalnych zjawisk w postaci panstwa podziemnego i Powstania Warszawskiego
        - w aspekcie tego - zdrady jaltanskiej
        - wynikajacego z niej odrzucenia przez komunistyczny rzad planu Marshalla
        - wynikajacych z tego lat terroru stalinowskiego i zniszczenia rynku oraz
        centralnie sterowanej alkoholizacji spoleczenstwa
        - braku protestu na zachodzie wobec sfalszowania referendum 3xTak
        - cynicznych wypowiedzi politykow zachodnich wobec ogloszenia stanu wojennego,

        stwierdzam: NIE IDZIE.

        Ludzie, wy sobie nie zdajecie sprawy, jak bardzo na zachodzie na to leja,
        jaka jest niewiedza historyczna, powiazana z obsmiewaniem sie z polskiego
        "chrystusizmu".

        Jest to po prostu fakt i tego sie nie zmieni. Jezeli w takiej sytuacji
        polski rzad bedzie publicznie na zachodzie zasuwal kawalki typu 66 milionow,
        to bedziemy zwyklym posmiewiskiem i nikt nie zada sobie trudu oddzielic
        glupoty Kaczynskich od faktow historycznych. Przepraszam, juz jestesmy
        posmiewiskiem.
    • l.o.r.t.e.a Stosunki polsko-niemieckie się popsuły z 2 powodów 02.07.07, 14:47
      Po pierwsze żądania odszkodowań od Polski, po drugie rura bałtycka, za obie te
      sprawy, pełną odpowiedzialność ponoszą Niemcy.
    • as200 Niemcy 02.07.07, 15:55
      Ostatnim, ktory prowadzil madra polityke wobec Niemiec byl chyba Kazimierz
      Wielki.
      Potem zachod ignorowano usilujac kolonizowac Ukraine (mysl Jagiellonska) i
      nawracac Rosje.
      Przegralismy wszystko do utraty panstwowosci wlacznie.
      Jednoczesnie wytworzylismy wojownicza mentalnosc powstanca rozrabiaki, ktory
      nie umie mieszczansko budowac, lecz tylko walczy bez myslenia o skutkach.
      Przyjaciol wybieramy sobie naiwnie daleko - USA, Francja, a z sasiadami
      drzemy koty (Niemcy, Rosja) lub ich ignorujemy (Szwecja, Litwa, Slowacja,
      Czechy, itd)
      Kiedy powrot do polityki Piastowskiej, pytam ?
      • ruskozerca [...] 06.07.07, 02:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • katczerwonychszmat bełkot tego frustrata człowieka aż przygniata 02.07.07, 22:20
      panie Burasie obszczekujecie Polskę
      to dobre wasze prawo gnido-UBolskie
      trzeba by powiedzieć: qrva wasza mać
      ale nie będziecie nas tu instruować
      jak mamy wierności Polsce dochować!
    • rs_gazeta_forum Nowa przegrana wojna z Niemcami 05.07.07, 10:45
      Ta wojna z Niemcami jest już przegrana, ledwo się zaczęła, a skutki będziemy
      ponosić długo i na własnej skórze, żadni Kaczyńscy nam w tym nie pomogą, choć
      oni będą za nie odpowiedzialni.
      W tej wojnie nie będziemy mieć już żadnych sojuszników, bo agresorem jest polski
      rząd, a argumentami są opowieści ze snów braci K., że coś złego dzieje. Te
      argumenty przekonują polski moher, ale trudno ten bełkot zapewne przetłumaczyć
      na inne języki.
      P. Buras podaje kawę na ławę, ale kto z tego rządowego towarzystwa chciałby się
      napić napoju, który ich szefowi musiałby stanąć w gardle?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka