Dodaj do ulubionych

Matka? To nienowoczesne

05.07.07, 00:27
Gdzie te matki, które otwarcie przyznają, że chciałyby należeć do grupy
matek"siedzących" z dziećmi w domu? Tak, sądzę,że jest ich sporo, ale mało
która się do tego przyzna.Ja się przyznaję.Najchętniej miałabym 5 dzieci, ale
nie mogę.Mam jedno.Kiedy mój synuś miał 2 lata, poszedł do żłobka, był 4 dni,
tarfił do szpitala.Potem, w tym samym roku trafił jeszcze 2 razy do
szpitala.Wściekły pracodawca zapytał"To pani dziecko będzie jeszcze tak
chorowało?" teraz dziecko ma 4,5 roku, ma alergię i astmę,a mnie po trzech
latach, w bardzo nieprzyjemny sposób zwolniono z pracy.Zrobił to "wyrozumiały"
ksiądz dyrektor.Na moje miejsce zatrudnił świeżo upieczoną
absolwentkę,entuzjastkę, która NIE MA DZIECKA, nie będzie brała zwolnień,
zaangażuje się w pracę( czytaj:wycisną z niej, co mogą,a jak się jej noga
podwinie, to kopną, tak jak mnie!)Nie tracę nadziei, nie uważam,że jestem złym
pracownikiem, znajdę pracę.Ale moje jedyne dziecko jest i będzie dla mnie
najważniejsze.Zwłaszcza,że nie będę już miała więcej dzieci.
Obserwuj wątek
    • maura4 Prestiz spoleczny kobiety domowej 05.07.07, 08:37
      Jakiz moze miec prestiz,ktos,kto musi prosic o pieniadze na majtki czy
      biustonosz ? Kobieta w Polsce dla wlasnego dobra,ale rowniez dzieci musi
      pracowac.Jaka pomoc otrzyma od panstwa matka gromadki dzieci,kiedy jej maz
      zginie w wypadku w wieku 40 lat ? Dzieci dostana jakas nedzna rencine po ojcu,z
      ktorej nie da sie wyzyc . Kto zatrudni 40 letnia kobiete,obarczona gromadka
      dzieci,ktora nigdy nie pracowala ? Co zrobi 50 -letnia kobieta,bez wlasnych
      dochodow,ktora maz porzuci dla innej ?.Ja moze bym i chciala byc mama na
      etacie,ale z gwarancjami finansowymi,bo zadna przysiega malzenska,czy to
      cywilna czy boska tych gwarancji nie daje.
    • postka Re: Matka? To nienowoczesne 05.07.07, 09:14
      a ja mam wrazenie ze to wszystko jest troche przesadzone. Moja mama za komuny
      ze mna po urodzeniu spedzila 4 miesiace, z moim bratem 7 lat pozniej tez 4 i
      wrocila do pracy - piersia nas karmila po miesiacu, potem bylo mleko z puszki.
      Mna zajmowala sie rok babcia, potem zlobek, bratem sasiadka, przedszkole od 3
      roku zycia. Mama pracowala, pracuje i pracowac bedzie (ma 56 lat w tej chwili),
      realizuje sie zawodowo na maksa i jest bardzo zadowolona ze swojego zycia.
      Siedzielismy z bratem najpierw w zlobkach/przedszkolach (i nikt sie nad nami
      nie rozczulal), potem w szkole (obiady szkolne+swietlica), potem klucz na szyi.
      Rodzice od 89roku pracowali do 18-19 codziennie, musielismy sobie sami radzic.
      I co? I nic. Rodzice super szczesliwi sa do dzisiaj, mama nie jest
      cierpietnica, my z bratem oboje bardzo samodzielni, zawsze mielismy z nimi
      swietny kontakt i do dzisiaj wiekszosc znajomych nam zazdrosci relacji z
      rodzicami. Chyba za bardzo sie rozczulamy nad dziecmi, podchodzac do nich
      rownie perfekcyjnie jak do obowiazkow zawodowych. I zwyczajnie robimy im i
      sobie przede wszystkim krzywde wieksza przez nadgorliwosc i dzielenie wlosa na
      czworo.
      • sandvika a ty kiedy planujesz urodzic wlasne??? 05.07.07, 15:34
        .... bo jak sądze jescze ich nie masz...
      • daria_nowak Re: Matka? To nienowoczesne 05.07.07, 16:35
        Moja matka też zawsze pracowała, nie siedziała ze mną w domu, a ja nie
        cierpiałam z tego powodu. Wciąż pracuje i wcale nie zamierza zostać "osiadłą"
        emerytką. A jeśli ktoś chce być mamusią przy dziecku - to niestety wiążą się z
        tym pewne życiowe konsekwencje. Każdy ma prawo wyboru - albo praca i dziecko w
        przedszkolu, albo wychowywanie dzieci z jednej pensji i niepewna przyszłość. Nie
        rozumiem tonu "pretensji" ani w artykule, ani w komentarzu. Zawsze dokonuje się
        w życiu wyborów.
    • kingaesden Matka? To nienowoczesne 05.07.07, 10:45
      "Najbardziej brakuje mi w tej dyskusji kobiet - dużej grupy w Polsce - które
      chcą być w domu ze swoimi dziećmi"
      A może wcale nie jest ich tak dużo? A może zostaja bo muszą i warjują w
      czterech scianach z pieluchami, kaszkami i obiadkiem dla męża?
      Wiem, nie każda kobieta musi być ambitna i mieć pęd do kariery. Ale ja akurat
      mam. I jestem mamą i nie jest mi prosto. Większośc otoczenia skutecznie
      wywołuje we mnie poczucie winy, ze nie jestem matką jak z obraska. Ale się nie
      da, nie da i już.
      Radze sobie dośc dobrze tylko dzieki mojemu facetowi ale zamiana ról tez nie
      wychodzi na dobre, widzę, ze on jest teraz w sytuacji w jakiej przewaznie sa
      kobiety i widzę jak go to gryzie. Gryzie go, ze mam fajną pracę,tóra lubię że
      więcej zarabiam, że nie możemy pogadać o tym co robię bo coraz bardziej sie
      specjalizuje a on zostaje w tyle.
      Oczywiście jakoś to sobie ułozymy, ktos straci, ktos zyska ale w dzisiejszych
      czasach nic nie jest proste, stare szablony już nie pasują do rzeczywistości.
      Nie wiadomo jak byc kobieta i matką, nie wiadomo jak byc ojcem i facetem.
      Błądzimy we mgle a nasz kraj nam nie ułatwia szukania dobrej drogi.
    • undomestic_goddess a gdzie jest ojciec? 05.07.07, 11:23
      Dlaczego w Polsce rodzina to wciaz tylko matka i dzieci? Dlaczego w tym
      artykule to matka skrobie brudne warzywa i piecze jablka a nie ojciec? Czy to
      odejmuje meskosci a przydaje kobiecosci?

      Wstyd dla mezczyzn ze umieja jedynie dzieci splodzic i pozachwycac sie chwile
      noworodkiem a potem uciekaja do pracy.

      I jednoczesnie podziwiam wszystkich prawdziwych ojcow ktorzy maja czas dla
      swoich dzieci, umieja im zrobic taka herbatke jak te dzieci lubia, znaja
      telefon do pediatry i cierpliwie ucza jezdzic na rowerze zamiast umawiac sie na
      piwo z kolegami. Umieja tak zorganizowac czas pracy by matka ich dzieci mogla
      isc na basen. Wiedza ze zupa nie bierze sie z lodowki tylko trzeba ja ugotowac
      i gotuja, wiedza ze umiejetnie trzymane zelazko do meskiej dloni tez sie
      dopasuje a panie przedszkolanki nie gryza.

      Tylko dlaczego tak ich malo? Dlaczego moje kolezanki ciagle musza prosic o
      pieniadze? Dlaczego dzieci nie maja wspolnego jezyka z ojcami? Dlaczego
      pierwsza domowa kapiel noworodka odprawia babcia a nie ojciec?
      • zuitka Re: a gdzie jest ojciec? 05.07.07, 15:50
        Dobrze, że na końcu napisali o autorce, że to matka i ŻONA, bo z treści wynika,
        że żyje na planecie pozbawionej mężczyzn, byłam pewna, że jest samotną matką.
        Rzeczywiście, na każdym kroku widać w Polsce ogromny brak ojców, a dziecko
        uznaje się za problem - to dobre słowo - kobiety.
        "Najbardziej brakuje mi w tej dyskusji kobiet - dużej grupy w Polsce - które
        chcą być w domu ze swoimi dziećmi". A dlaczego nie pomyślimy o LUDZIACH, którzy
        chcą/nie chcą być w domu ze swoimi dziećmi? Na szczęście zmieniająca się
        rzeczywisość wymogła na wielu parach, w których mniej zarabia mężczyzna, aby to
        on został w domu z dziećmi - i kto wie, może sobie tak samo chwali lub pluje w
        brodę, jak kobiety? Może on też reaguje w tej sytuacji, jak normalna istota -
        cieszy się, męczy, jest dumny, ma dość, tęskni za pracą - nie tęskni za pracą?
        Najważniejsze, żebyśmy sobie uświadomili, że dziecko, opieka nad nim,
        karmienie, patrzenie, jak rośnie, jak kocha, jak poznaje świat, to i PRAWO i
        OBOWIĄZEK jego rodziców - nie matki czy ojca, ale obojga.
        Jeśli myślimy o tym w kategorii prawa (przyjemność), to i on ma prawo zostać z
        dzieckiem w domu (a znam wielu takich, którzy szaleją za swoimi malutkimi
        dziećmi i chętnie zamieniliby się z niepracującą matką, ale ona jakoś nie chce
        i to ją prawo, system, rodzina wspiera).
        Jeśli z kolei pełnoetatowa opieka nad dzieckiem jest postrzegana jako obowiązek
        (poświęcenie), to dla równowagi sił konieczny jest podział między kobietę a
        mężczyznę, bo inaczej ona przypłaci to niewolnictwem, a on utratą więzi z
        dziećmi (nie wiadomo, co gorsze).
        Zupełnie rozsądnie było by zamienić "urlop macierzyński" na "urlop
        rodzicielski" - np. 18 tygodni, z których obowiązkowo 2 brałaby matka (tak jak
        dziś), a 2 ojciec. Resztą dzieliliby się według własnych potrzeb i wymagań
        sytuacji.
        Na marginesie: bardzo trudno jest nadrobić brak czasu spędzonego z dzieckiem,
        który kobiety kradną ojcu, wmawiając mu, że nie nadaje się do opieki nad
        niemowlakiem. Wyobraź sobie, że ktoś Cie izoluje od Twojego własnego dziecka,
        że masz w domu mamkę, która wmawia Ci, że nic nie zrobisz tak jak trzeba, że
        nie masz cierpliwości, że nie możesz karmić (w końcu wiele kobiet nie karmi
        piersią, karmienie to nie "wypływ mleka z gruczołu mlekowego", ale bliskość,
        czas), że w ogóle do niczego się nie przydasz, dopiero za rok, dwa i na dodatek
        wszyscy są tego samego zdania... Brrrr!
    • ostryga11 Re: Matka? To nienowoczesne 05.07.07, 12:44
      Siedzę w domu już od trzech lat. Mój pracodawca zgodził sie, abym na urlopie
      wychowawczym była jeszce przez rok,dopóki moja córeczka nie skończy czterech
      lat, ale musze przyznać, że na taki luksus mogłam pozwolic sobie dopiero teraz -
      przy trzecim dziecku, w pobliżu czterdziestki. Kiedy synowie byli mali
      pracowałam na pełnych obrotach, zastanawiałam się komu ich podrzucić, aby tylko
      w pracy dać z siebie wszystko. Dorabialismy się. Teraz jestesmy już dorobieni,
      ja nabrałam dystansu do życia i żal mi trochę tego czasu, ktory moglam dać
      swoim synom, a dałam obcym dzieciom w szkole i papierkom w pracy. Teraz mam
      czas przyjrzać się, jak mała rośnie. I nie czuję się wyrzucona na margines
      życia, ale do tego chyba po prostu musiałam dorosnąć. Cieszę się, że decyzja o
      pozostaniu w domu była decyzją moją i męża, ktory musiał przająć na siebie
      utrzymanie naszej licznej gromadki, a nie została narzucona mi przez
      pracodawcę , życie i jakby to jeszcze nazwać. Myślę, że za rok wróce do pracy z
      nowym zapasem sił i będę lepszą pracownicą, niż gdybym wróciła od razu po
      macierzńskim i miala poczucie, że coś tracę z kontaktu z dzieckiem.
    • echtom Re: Matka? To nienowoczesne 06.07.07, 16:37
      Ja mam już duże dzieci, ale nie ukrywam, że chętnie bym sobie "posiedziała" w
      domu i czekała na nie z obiadem, gdy wracają ze szkoły, zamiast kupować gotowce
      w garmażu, robić szybkie potrawy jednogarnkowe do odgrzania albo zostawiać im
      pieniądze na pizzę. Nie stać mnie jednak na taki luksus, a poza tym szkoda
      byłoby tych 13 lat, które ze sporym wysiłkiem uzbierałam do emerytury. Czasem
      rozważam założenie własnej działalności (mogłabym wykonywać większość zleceń w
      domu), ale dopóki rządzi tym ZUS, brakuje mi odwagi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka