Dodaj do ulubionych

"Za dużo mówisz"

10.11.07, 13:27
słyszę w domu.
"Mam na to papiery" odpowiadam.

I wychodzę. Bo się załamuję. I zniechęcam. I obrażam też.
Mogę nie mówić nic. Kurde.
Obserwuj wątek
    • poetkam Re: "Za dużo mówisz" 10.11.07, 13:36
      A może nie obrażaj się tak od razu, A. Może nie reaguj tak
      śmiertelnie poważnie. Może spróbuj zagadać coś wesołego. Ja kiedy
      mój D. mówi, że gonię za szybko, że 100 rzeczy naraz robię, że w
      końcu zadzwoni po pogotowie, bo dłużej tego nie zniesie, odpowiadam
      mu, że przynajmniej jest wesoło. I będzie sprawiedliwie, bo ja do
      niego pogotowie już wzywałam. I jak chce, to mogę jeszcze 101 rzecz
      wykonać (nie napiszę co, bo jeszcze się ktoś zgorszy). Zawsze działa
      i już mi więcej nie przygaduje.
      Niech Ci przykro nie będzie. Powiedz w domu, że ranią Cię w ten
      sposób i prosisz o wyrozumiałość.
    • 1.mortycja Re: "Za dużo mówisz" 10.11.07, 13:38
      Najwazniejsze jest żeby z każdego załamia wyciągnąć cos
      konstruktywnego,coś co pozwoli nam chociaż po części zrozumieć -
      dlaczego.. nic nie dzieje się bez przyczyny, wszystko ma swój sens,
      nie wierze także w przypadki, może to co Ciebie dotyka pozwoli Ci
      zrozumieć wiecej..?niż inni ludzie zawładnieci np manią pieniądza i
      życiem dla zabawy..nie przemyslając go?Papiery mozna mieć na
      samochód Ty nie jestes przedmiotem, na to co myslisz nie ma
      papierów, papiery stworzyli ludzie..
    • 17.a Re: "Za dużo mówisz" 10.11.07, 15:19
      Dziewczyny - nie. Takie reakcje uznaję za zbyt łatwe.
      Za poddanie się. Oczekuję inteligencji, tego, aby ktoś
      wiedział, jakie są symptomy zaburzenia, że jeśli chce
      powstrzymać moją gadatliwość (zawsze mi się wydaje, iż
      mówię dość ciekawie i na temat smile powinien to zrobić,
      ale w sposób taktowny. Jeśli szanuję człowieka starszego
      (a szanuję), to dostaje fory z racji przypadłości wieku,
      czemuż ja ich nie dostanę z powodu swojej wielomówności
      i w dodatku w domu? Gdzież tu miłość?

      I dlatego wychodzę...
    • gasiennicaaa Re: "Za dużo mówisz" 10.11.07, 15:30
      Niedawno jak moi (wiedzący o moim "chad") znajomi zwrócili mi uwagę (nie bez troski, ale jednak się wkurzyłam), żebym się trochę uspokoiła, bo "już zaczynam pierniczyć" (wiedzieli też, że ostatnio źle się czuję), wsadziłam sobie ołówki do uszu, powiedziałam, żem waryjat i mi wolno, i wyszłam z uśmiechem na twarzy.

      W sensie wyluzuj. Chrzanić. Przestań brać wszystko tak na poważnie i do siebie (przynajmniej tu na forum często tak robisz)

      BUZIAKI kiss
      • 17.a Re: "Za dużo mówisz" 10.11.07, 16:03
        No właśnie nie mogę smile

        Będę brać do siebie...
        Twoja uwaga też była średnio miła, ale co tam.
        Powiedzmy, że przestanę pisać smile

        Zezowatemu nie mówi się, że ma jedno oko na Maroko,
        a drugie na Kaukaz...Gdzie tu tolerancja...
        • gasiennicaaa Re: "Za dużo mówisz" 10.11.07, 16:23
          Nie chciałam być niemiła, jeśli tak to zabrzmiało, to przepraszam.
          Nie twierdzę, że racji nie masz, bo masz, tylko, że czasem warto odpuścić, dla własnego spokoju, bo świat jest parszywy i tego się zmieni.
          Pisz pisz, przepraszam.
          • gasiennicaaa Re: poprawka 10.11.07, 16:25
            ... "i tego się NIE zmieni" chciałam napisać
          • gasiennicaaa Re: "Za dużo mówisz" 10.11.07, 16:34
            A może dlatego powiedziałam Ci "wyluzuj", że ja z kolei nie daję sobie tego prawa do robienia pewnych rzeczy dlatego że mam chad, w sensie, że na codzień w kontaktach międzyludzkich nie myślę o tym, że mam chad i jak zaczynam głupio gadać np. i kogoś to wkurza, nawet, jeśli to głupie gadanie na bank wynika z mojego chadu, po prostu zamykam się tak, jak zamknął by się zdrowy na taką uwagę...
            Kurde, źle robię chyba. Twoje myślenie chyba jest mniej masochistyczne.
            A więc tym bardziej sorry, bo moją uwagą jakbym wymagała od Ciebie żebyś myślała jak ja, a ja chyba źle myślę.
            Hmmm
            • 17.a Re: "Za dużo mówisz" 10.11.07, 16:51
              Tak się zastanawiam, czy taki "exodus" smile jest obrażaniem się
              czy jednak byciem "ponad"...Nie chcesz słuchać, gdy mówię. To
              co mówię jest najczęściej dla mnie ważne. Mówisz temu "nie",
              więc idę, wychodzę. Sprawa rozmyła się w powietrzu. Odległość
              między nami będzie rosła, jeśli jej nie przerwiesz. Tak sobie
              głośno gdybam.
              • gasiennicaaa Re: "Za dużo mówisz" 10.11.07, 16:57
                No tak, pewnie tak. Ale czy jak zostaniesz i zaczniesz tego rozmówcę przekonywać do swoich racji to czy on to zrozumie?
                Ja jestem tchórzem zazwyczaj i leniem, bo nie mam siły tego wyjaśniać, i unoszę się - masz rację - i "odpuszczam"...
                Zazwyczaj, choć oczywiście nie zawsze.
          • 17.a Re: "Za dużo mówisz" 10.11.07, 16:48
            Ok, nie ma sprawy.

            Tylko że dla mnie "odpuść" to znaczy "wyjdź".
            • gasiennicaaa Re: "Za dużo mówisz" 10.11.07, 16:54
              Hm, nie, przynajmniej nie moje "odpuść" wink I na pewno nie miałam na myśli, żebyś wyszławink
              Fakt, ja często "odpuszczam" jak komuś nie podoba się moje zachowanie - nie zwalam go na karb choroby tylko się biczuję, że "przecież mogłam inaczej"
              A racja pewnie stoi pośrodku - bo gdzieżby indziej.
              Nie wychodź, PLIZZZ
              smile
              • 17.a Re: "Za dużo mówisz" 10.11.07, 16:56
                Spoko smile
                Trochę się w tym momencie maniacko upieram przy własnej
                prawdzie, ale gdzieś cholera myślę sobie, że moja tolerancja
                w domu nie wyrabia. Że czas walnąć dłonią w stół smile
                I wyjść.
                • gasiennicaaa Re: "Za dużo mówisz" 10.11.07, 17:01
                  się po prostu spotkały w tej kwestii różne poglądy na niniejszy temat wynikłe z różnych praktyk życiowych (w osobie Twojej i mojej), hehe

                  i wiesz co? ja się cieszę że się spotkały i że ja w ogóle zaczęłam tu coś pisać i że odpisujesz, bo ja chyba się wezmę za wypośrodkowanie mojej praktyki
                  ciężko będzie ale chyba powinnam, hehe
                  będę bliżej Ciebie przy okazji, hehe
            • drugikoniecswiata Re: "Za dużo mówisz" 10.11.07, 22:48
              Dołączam się do prośby gąsiennicy. Nie wychodź, ja też proszę. Dla mnie "odpuść"
              znaczy "szanuj swoją wątrobę, żołądek i całą resztę". Czyli nie denerwuj tym,
              czym denerwować nie warto. Bo to w rezultacie ty płacisz za to cenę (ew. właśnie
              twoja wątroba), a nie ci, co głupio coś palną.

              Rozumiem że brak taktu, szczególnie ze strony najbliższych, boli. Mnie też boli,
              choć spotyka przy tysiącu innych okazji niż akurat [nie do końca jeszcze
              zdiagnozowany] ChaD. I po prostu szkoda mi nerwów na wychowywanie np. mojej
              mamy, jeśli i tak wiem, że najprawdopodobniej mi się to nie uda. Więc staram się
              uodpornić.
              • 17.a Re: "Za dużo mówisz" 10.11.07, 23:21
                taak...chodziło o mamę i ojca. domyślam się, bo
                mam głowę na karku, że wcale nie chodzi o moją
                wielomówność, tylko...nie wiem, o co. ale ładnie
                można zwalić na czyjąś gadatliwość. cholera.

                dzięi za odpowiedzi. jestem rozdrażniona, przejdzie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka