Dodaj do ulubionych

Polska misja byłego prezydenta Niemiec

11.07.07, 09:26
Znakomita inicjatywa - ale od marca minelo juz sporo czasu a wiadomosci z
Polski przypominaja wiesci z Absurdystanu... stosunek do Polski jest raczej
obojetny. Bo jak reagowac na proby robienia polityki wewnetrznej swiadomie
podsycajac nastroje antyniemieckie. Wzruszeniem ramion, bezsilnoscia, jeszcze
jedna inicjatywa???
"Jeśli w Niemczech przyjazny stosunek do Polski zacznie przygasać, to
Weizsäcker wykorzysta wszystkie swoje wpływy, by temu przeciwdziałać"
bylem obecny na dyskusji w której wzieli udzial m.inn. von Weizsäcker i
doradca prezydenta Kaczynskiego, pan Marek Cichocki. Odpowiedzi tego
ostatniego na elementarne pytania dotyczace polskiego obrazu przyszlosci
europy i stosunków polsko-niemieckich byly zenujace, badz nie bylo ich wcale
("nie musze odpowiadac"). Koordynator ds. stosunków polsko-niemieckich, pan
prof. Muszynski jest znanym germanofobem. Inny "ekspert" i doradca prezydenta
Kaczynskiego, prof. Krasnodebski (niemiecka profesura w Bremie)
skompromitowal sie poziomem swych (prób) wypowiedzi w znaczacej telewizyjnej
dyskusji na tematy polskie.
Kto ma zatem budowac pozytywny wizerunek Polski za Odra?
Weizsäcker?
Obserwuj wątek
    • stix Jedenaste przykazanie. 11.07.07, 09:50
      11.Nigdy nie ufaj Niemcowi.
    • eva15 Niezwykle niska jakość polskich ekspertów 11.07.07, 10:46
      Czy można gdzieś znaleść zapis tego spotkania z v. Weizsäckerem i Cichockim?
      Znam Cichockeigo z innych wypowiedzi. Ręce opadają na widok jego "ekspertyz"
      jak zresztą całego tego OBW.

      Co do Krasnodębskiego, też go widziałam w Presseklub, był rzeczywiście
      żenujący. Wykrzywiał twarz w wyniosłych grymasach, wywracał oczyma, mówił od
      rzeczy tonem nadętym, zaczepno-obrażonym oraz pouczającym. Nie wiem, co on
      jest stanie przekazać studentom i po co Niemcy go trzymają? Pewno chyba tylko
      ze strachu, że narobi wrzasku o prześladowaniach Polaków, gdyby mu kontraktu
      nie przedłużono lub zwłaszcza istniejący wymówiono.
      • skagen Re: Niezwykle niska jakość polskich ekspertów 11.07.07, 11:51
        Hej evo,
        dyskusja byla 15 maja br., miala miejsce w Deutsche Gesellschaft für Auswärtige
        Politik w Berlinie. Czy oni to spotkanie nagrywali (Weizsäcker, Schwann,
        Cichocki, Tomas Kafka) nie wiem. A wystep Krasnodebskiego podziwialem u M.
        Illner - zenada. Ale moze tak ma byc. Fotyga wzorem.
        • eva15 Re: Niezwykle niska jakość polskich ekspertów 11.07.07, 12:11

          Dzięki
          • eva15 Re: Niezwykle niska jakość polskich ekspertów 11.07.07, 12:16
            Pomyliłam. Krasnodębskiego też widziałam u Illner, to Krzemiński był w
            Presseklub. Krzemiński był dość OK (pomijając antyrosyjskie fobie),
            Krasnodębski jak wyżej.
        • norymberga3 to spotkanie nadawała telewizja ZDF 11.07.07, 12:19
          jakieś 2-3 tygodnie temu, w programie "Maybritt Illner". Krasnodębski był
          rzeczywiście żenująco rozlazły, niekompetentny i nic nie potrafił "złożyć do
          kupy". świetny był za to Steffen Moeller, który ze swadą, dowcipem i prawdziwym
          zaangażowaniem wypowiadał się broniąc strony polskiej.
          Cichocki nie był wcale taki zły, wtedy w dyskusji z Christiansen po emisji filmu
          "Upadek". Ciekawe, że nie zaproszono do niej żadnego Rosjanina, aby świecił
          oczami za swoich przodków strzelających do cywilów uciekających po zamarzniętej
          zatoce... a na Cichockiego przypadało 7 wytrawnych dyskutantów.
    • polonski Folksdojcz_spiewka do znudzenia.. 11.07.07, 10:48
      A jednak ciagle pozostaje "szweinehund_bottom line" - cztery nogi dobre a dwie
      zle be..be..
      Nie rozumiem co oni ciagle chca od Polonskiego: przyzwolenia na "drang" z
      folksdojczem na wschod, czy moze chodzi o cos innego w tym wszystkim? Kto mi to
      wytlumaczy?
    • europejczyk52 Zanim sen wieczny..... 11.07.07, 11:56
      Zanim sen wieczny okryje Was wieńcem,
      bądźcie przyjaciółmi
      choć Ty jesteś Polakiem a Ty Niemcem.
      • polonski Re: Na gorze.. 11.07.07, 13:55
        Na gorze niemieckie roze a na dole polskie fiolki a my po srodku jak te dwa
        qbva zagubione folksdojcz_aniolki. Heilliluja.
    • toja3003 Dla niektórych polskich polityków nie ma znaczenia 11.07.07, 14:58
      Dla niektórych polskich polityków nie ma znaczenia co robią Niemcy, bo i tak
      zawsze będą krytykowani za to, z definicji. Gdyby rząd niemiecki ogłosił, że
      każdy Polak dostanie milion euro to natychmiast podniosłby się głosy krytyki:
      dlaczego tylko milion a nie dwa miliony?
      Gdyby na to rząd niemiecki powiedział: dobrze niech będą dwa miliony, to
      natychmiast usłyszałby z Polski: no mogą być ostatecznie 2 miliony na głowę,
      ale dlaczego tak późno!? A w ogóle, skoro Niemcy się na coś godzą, to na pewno
      jest w tym jakiś podstęp, chcą nas kupić, więc lepiej w ogóle nie bierzmy tych
      pieniędzy.

      Na pewno więc i teraz wypowiedzi byłego niemieckie prezydenta „wpiszą się w
      ciąg niepokojących tendencji w Niemczech, które dążą do nowego imperializmu”. A
      przecież ta propozycja rządu niemieckiego jest w interesie Polski i tym
      bardziej dziwne, że niewiele tu wykazujemy inicjatywy w UE a nasi zachodni
      sąsiedzi są aktywni.

      Może warto byłoby sobie zadać pytanie skąd się, u części naszego polskiego
      społeczeństwa, bierze krytyka niemal wszystkiego co robią Niemcy?

      Wskazanie na historię nie do końca jest tu wytłumaczeniem, bo po to żeby,
      choćby jako dziecko, mieć coś wspólnego z wojną trzeba było się urodzić gdzieś
      w latach 30-tych ubiegłego wieku a więc takie wyjaśnienie możnaby zastosować
      dla ludzi w wieku emerytalnym a tych jest w Polsce znacznie mniej niż
      młodszych, którzy doznali „łaski późnego urodzenia”.

      Zresztą, wedle tej logiki, niechęć do Niemiec powinna być statystycznie większa
      w społeczeństwie polskim np. 10 lat temu niż obecnie – po prostu biologia robi
      swoje – a tymczasem wydaje się, że im dalej od roku 1945-go tym więcej krytyki.

      Nie tłumaczy rozważanego zjawiska także uporczywe nagłaśnianie sprawy centrum
      wypędzonych czy bałtyckiej gazrurki. W pierwszym wypadku chodzi o grupę ludzi,
      którzy chcą w jakimś budynku zrobić sobie wystawę starych fotografii i nie ma
      możliwości aby im tego zabronić. Gdyby nie uwaga naszych polskich mediów mało
      kto by się o tym w ogóle dowiedział a zdjęcia szybko pokryłyby się kurzem
      obojętności.

      Gazrurka z kolei, w ogóle błędnie przedstawiana jest jako projekt rosyjsko-
      niemiecki. Mamy tu do czynienia w istocie z planem zachodnioeuropejsko-
      rosyjskim. Całość będą budować Brytyjczycy, inne nitki rurki planowane są do
      Danii, Niemiec czy Holandii. Polska nie bierze udziału w tym projekcie na
      własne życzenie, bo od lat brakuje u nas spójnej polityki energetycznej.

      Sądzę, że istotny jest tu syndrom ubogiego sąsiada, który zazdrości bogatszemu.
      To często spotykane zjawisko między ludźmi, więc pewnie i między państwami.
      Chcielibyśmy mieć w Polsce taki poziom gospodarki, techniki, nauki, opieki
      zdrowotnej czy sportu jak w Niemczech ale wiemy, że to jeszcze przez wiele
      dziesięcioleci nie będzie możliwe, stąd frustracje. Oni mają tysiące kilometrów
      autostrad a my może przejedziemy taką w 2012 roku z Gdańska do Torunia. A kiedy
      dorobimy się sieci szybkich dróg i pociągów pokrywającej cały kraj? Trzeba
      jeszcze systematycznej pracy całych pokoleń. Podobnie jest w wielu innych
      dziedzinach. Niemieckie problemy to nasze marzenia, np. chcielibyśmy mieć takie
      bezrobocie jak u nich.

      Czy jest na to rada? Dla tych chorych z zawiści czy nienawiści, na własne
      życzenie, oczywiście nie ma lekarstwa. Natomiast dla większej grupy, niejako z
      zewnątrz zaszokowanych czy oślepionych blaskiem cudzego sukcesu, ów szok będzie
      stopniowo mijał, w miarę ustawania jego przyczyn, to jest w miarę wyrównywania
      się poziomów życia: w Polsce i na Zachodzie; w szczególności w Niemczech.

      • grba Re: Dla niektórych polskich polityków nie ma znac 11.07.07, 18:29
        Rosjanie od lat dają nam do zrozumienia, że kupujemy u nich za dużo gazu i
        ropy. Kierując się zdrowym rozsądkiem musimy zdywersyfikować źródła
        pozyskiwania energii; inny pogląd obraża rozum.
        Rura bałtycka nie jest projektem energetycznym, jest projektem politycznym.
        Nasz akces do tego planu oznacza więcej gazu rosyjskiego poza naszą kontrolą.
        Gaz nie gorzała, nie kupuje się go w sklepie nocnym, na stacji benzynowej,
        kiedy najdzie ochota; trzeba zadeklarować na wiele lat określoną ilość
        odbieranego surowca. Na rozum rzecz biorąc jest to sytuacja dla Polski nie do
        przyjęcia. I kto nam to załatwił? Nasz europejski sojusznik. Kiedy projekt
        zostanie zrealizowany, wtedy dowiemy się jaki był jego rzeczywisty cel.
        • toja3003 pytam jeszcze raz: skoro Polska nie chce 12.07.07, 11:47
          wiącej gazu z Rosji to po co nam ichnie rury do Europy w naszym kraju? Pultamy
          się, że ktoś sobie załatwił gazrurkę ale może wartałoby się spytać czy sami
          byliśmy wcześniej całkiem w porządku? No, bo chcielibyśmy żeby nasi partenrzy z
          EU z nami ustalali politykę wobec Rosji ale czy my chcemy ustalać z nimi naszą
          politykę wobec USA? Odrzuciliśmy francuskie Miraże i inne propozycje
          europejskie, szwedzko-angielskie (Gripeny) i zdecydowaliśmy się na samoloty
          amerykańskie. To nie jest zabronione i mogliśmy tak zrobić ale nie dziwmy się,
          że inni też się na nas nie będą oglądać, dbając o swoje interesy.

          A z kim ustalaliśmy, że polskie wojska znajdą się w Iraku? Na pewno nie z
          Niemcami czy Francuzami, bo po co nam jakiś trójkąt wajmarski – to za kiepskie
          towarzystwo dla wielkomocarstwowej Polski. No to nie dziwmy się, że nasi
          sąsiedzi też nas będą politycznie olewać, skoro sami się o to prosimy. No i
          wreszcie pytanie: dlaczego Niemcy potrafią się dogadywać z Rosjanami a Polacy z
          braćmi Słowianami nie?

          No i czemu jak Szwedzi chcą sobie kupić banany w Ekwadorze to Polska żąda żeby
          po drodze statek zawinął do Gdańska? Chcą sobie Belgowie, Niemcy , Holendrzy od
          Rosji gaz kupować to ich sprawa. My też sobie kupmy a nie tylko płacze.
    • europejczyk52 fiołek polonski 11.07.07, 18:03
      Polskie i Niemieckie społeczeństwo dzieli przeszłość, której nie można
      zapomnieć i łączy europejska przyszłość o, której należy pamiętać. Czy polskie
      społeczeństwo zostanie w ruinach w przeszłości czy też nowoczesnej przyszłości
      zależy od ludzi jak polonski.
      • grba Re: fiołek polonski 11.07.07, 18:40
        Niemcy podobno patrzą tylko w przyszłość... Vertreibung Industry dalej działa.
      • polonski Re: Polonski woli dmuchac na zimnego ...nda. 12.07.07, 00:30
        Polskie i Niemieckie społeczeństwo dzieli tragiczna przeszłość, której nie można
        zapomnieć i łączy europejska przyszłość a nie niemiecka, której rowniez nie nie
        nalezy lekcewazyc. Czy niemieckie społeczeństwo zostanie w ruinach odwetu i
        wrogosci do Polski czy też nowoczesnej przyszłości pozbawionej cynizmu,
        zlosliwosci i drang nach farme polonskiego to zależy od ludzi jak polonschky.
        • europejczyk52 Dziękuję Ci polonski 12.07.07, 11:51
          Dziękuję Ci polonski, że wreszcie pozwalasz ze sobą rozmawiać. Mnie jeden
          Rodak, czyli Polak, może dwóch a może było ich pięciu ukradli samochód. Czy ja
          na podstawie tego faktu mam prawo obrażać wszystkich Polaków i twierdzić, że
          Polacy to złodzieje? Na pewno nie.
          Twoje antyniemieckie poglądy oparte są też na faktach i to nie podlega
          dyskusji. Tylko ty bierzesz do ręki kilka niemieckich śmieci, unosisz je w
          górę, aby czytelnik Twoich wypowiedzi mógł je dobrze widzieć i wołasz przy tym:
          tak wygląda społeczeństwo niemieckie. Czy Ty masz prawo obrażać całe
          społeczeństwo niemieckie na podstawie zachowania, nie mających w Niemczech
          żadnego znaczenia, niemieckich śmieci? Byłem już na wszystkich kontynentach
          naszej planety. Poznałem wiele krajów i wielu ludzi i zapewniam Cię polonski,
          że tak przyjaźnie nastawionego do Polski społeczeństwa jak Niemieckie w
          Europie nie znajdziesz. Moje poglądy napisało życie – Twoje gazety.
          • polonski Hmm... 12.07.07, 14:10
            Mimo, ze jestem prostym polskim farmerem widze za duzo sprzecznosci w Twojej
            wypowiedzi.
            Jednoczesnie Twoja wypowiedz wskazuje, ze znasz problem niemiecki bardzo
            powierzchownie i wierze, ze wiekszosc maluczkich niemcow czy folksdojcz_niemcow
            nie orientuje sie w tej calej szweinehund grze. Otrzyj sie o szweinehund_gore
            junkrow to Ci wlosy stana deba , jezeli masz jakies jeszcze resztki uczucia
            solidarnosci z przecietnym polonskim i jego polskoscia.

            No i najwazniejsza sprawa: z natury obawiam sie ludzi, ktorzy sie
            podpisuja "europejczyk" i pewnie do tego pochodza z niemiec. Natychmiast
            przychodZi mi na mysl kilku wybitnych jak marksosky, hitlerosky czy
            bis_marckosky.
            • europejczyk52 Re: Hmm... 12.07.07, 14:44
              Szkoda. Myslałem, że się dogadamy. Życzę powodzenia.
    • l.o.r.t.e.a 2 fakty zepsuły stosunki polsko-niemieckie. 11.07.07, 18:38
      Po pierwsze fakt że Niemcy, kaci, domagają się odszkodowań od Polaków, ofiar
      swych zbrodni.

      Po drugie rura bałtycka, ewidentnie projekt skierowany przeciw Polsce, Bałtom i
      Białorusi.

      Że Fotyga jest niekompetentna aż do bólu to też prawda, że Kaczory nie wykazują
      za grosz dyplomacji w stosunkach z Niemcami to też prawda. Ale pamiętajmy
      jednak o przyczynacj pierwotnych pogorszenia się polsko-niemieckich kontaktów,
      te przyczyny zaistniały po stronie niemieckiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka