maruda.r
22.07.07, 20:00
- My już od dawna mamy zachwiany porządek społeczny. Tracimy autorytety.
Chodziło o to, że w pewnych obszarach wiedzy ktoś jest ode mnie lepszy. Nie
mogę się z nim bałwochwalczo zgadzać, ale powinienem uszanować jego pozycję.
Takie relacje są teraz niszczone.
*****************************************
Ma szanować czyjąś pozycję li tylko dlatego, że ktoś go posadził na wysokim
stołku?
Pamiętamy scenę, kiedy w ostatnich wyborach prezydenckich w USA z wiecu
republikańskim siłą usunięto przeciwników wojny w Iraku. Czy na tym ma polegać
dyskusja? Na samozachwycie autorytetów organizujących spotkania dla swoich
podwładnych i każących zachwycać się im własnym bełkotem, bez obawy, że ktoś
to zweryfikuje?
Nie stawiajmy znaku równości między wandalami smarującymi mury sprayem, a
pikietami, które mają jakiś cel.
Swoboda i anonimowość internetowej wypowiedzi jest w pewnym sensie powrotem do
źródeł demokracji. Do nieskrępowanej dyskusji, sprowadzającej rzekomy
autorytet do parteru. Jeżeli ktoś dysponuje rzeczywistym autorytetem, to z
pewnością się obroni.