Dodaj do ulubionych

Czy kierowca wiedział, że ma specjalne hamulce?

24.07.07, 07:42
Jeśli się nie mylę, to spadek drogi zwykle podaje się
w % a nie w stopniach. Spadek 12-14 % (120-140 m różncy
poziomów na km drogi) odpowiada około 7-8 stopni.

Wszystko wskazuje na to, że w głównej mierze zawinił
kierowca. Brak doświadzenia nie zwalnia z przestrzegania
znaków drogowych. Pilot nie może nakazać kierowcy
wykonania niebezpiecznego manewru, czy wjechania "pod prąd"
itp.

Z drugiej strony na mejscu lokalnych władz dawno postawiłbym
metalową bramkę przy wjeździe na tę drogę, by unemożliwić
wjazd wysokim pojazdom.
Obserwuj wątek
    • osi-ris reakcje 24.07.07, 07:44
      Rząd polski od razu zareagował:
      1. wiek nie mniej jak 24 lata dla kierowców autobusów? - teraz jak stanie się
      wypadek to powiemy że to 24 latek a nie 22 :) czy nasi tenisiści w rządzie nie
      myślą o doświadczeniu by na trasy wyjeżdżała osoba z np. 5 letnim
      doświadczeniem w obwożeniu wycieczek krajowych? najlepiej zaostrzyć przepisy
      ale o skutkach ich nikt nie myśli... jak zwykle
      • adas313 Re: reakcje 24.07.07, 08:05
        Władza ma robić wrażenie, że działa szybko, a to nie znaczy że z głową.

        Żadne zaostrzanie nic nie da, jeśli kierowcy będą ignorować znaki drogowe. I to
        ignorować "aż tak".

        Twój pomysł z pięcioletnim doświadczeniem krajowym tez jest trochę (w tym akurat
        wypadku) chybiony, ze względu na topografię. Kierowca który 5 lat wozi wycieczki
        z Wrocławia do Krakowa na drodze z Berlina do Monachium poradzi sobie (nawet bez
        takiego doświadczenia). Ale czy poradzi sobie z przełęczą św. Bernarda?

        Można oczywiście wprowadzić obowiązkowe szkolenie "górskie", tylko że to może
        niewiele dać, a z drugiej strony w Polsce dróg na których można by takie
        szkolenie przeprowadzić jest raptem kilkanaście i są dość ruchliwe.
        • obrokon Re: reakcje 24.07.07, 12:58
          Kolejny lecz tym razem najbardziej dramatyczny wypadek polskiego pojazdu.

          Oczywiście problem jest złożony z faktów bezpośrednich, czyli kto zawinił i kto faktycznie odpowiada za skutki.
          Ja kierowcą się urodziłem, oczywiście to tylko takie powiedzenie.
          Już jako dziecko jeździłem z tatą (sztudebakeremi) i zapamiętywałem jego sposób pracy, która polegała na znajomości i przestrzeganiu ruchu drogowego ale również na szczegółowej znajomości pojazdu i jego ciągłej kontroli. Tym sposobem mój tata uzyskał wszystkie ówczesne odznaki „Wzorowego kierowcy” i nigdy nie miał wypadku.

          Ja niestety swoją karierę skończyłem w 1993 r. po wypadku komunikacyjnym (bez jakiejkolwiek mojej winy) podczas wykonywania pracy.

          W wypadku w 1993 r. doznałem zwichnięcia kręgosłupa co w następstwie spowodowało:

          Centralna przepuklina jądra miażdżastego na poziomie C3-C4
          z uciskiem na rdzeń kręgowy z objawami korzeniowymi i zespołem
          okresowej niewydolności krążenia krwi w obiegu kręgowo-podstaw-
          nym mózgu spowodowanym niestabilnością kręgów na tym poziomie

          Chory kwalifikuje się do operacji neurochirurgicznej odbarczenia
          rdzenia kręgowego w odcinku C3-C4 z usunięciem przepukliny jądra
          miażdżystego oraz usztywnieniem kręgosłupa szyjnego w tym odcinku
          z powodu niestabilności.
          Wskazania do operacji neurochirurgicznej mogą stać się bardzo pilne,
          ponieważ stan neurologiczny chorego może się gwałtownie pogorszyć.
          Grozi to niedowładem - /porażeniem/ dwu - /cztero/ kończynowym,
          nawet utratą życia.

          Z ZUS-m sadziłem się do roku 2005 kiedy to Sąd przyznał mi prawo do renty z tytułu wypadku przy pracy. W tym czasie ZUS O/O wielokrotnie mnie uzdrawiał i kierował do pracy w charakterze kierowcy.

          Po wyroku z 2005 r., który przyznał mi prawo do renty na lat 7 w tym pięć lat wstecz, czyli do kwietnia 2007 r. znowu zostałem uznany za zdrowego i zdolnego do wykonywania swojego zawodu.

          ZUS po prostu zarabia na tym wielkie pieniądze.
          Polega to na trzymaniu pieniędzy w Bankach i korzystanie z oprocentowania.
          Z tego są wypłacane nagrody i wszelakie profity.

          Mam 53 lata i jestem doświadczonym kierowcą, ale czy z niestabilnym kręgosłupem w kołnierzu ortopedycznym powinienem prowadzić TIR-a?

          Całą sytuację powodują skorumpowani sędziowie i prokuratorzy należący do tak zwanego „układu olsztyńskiego”

          Prokuratorzy umarzają sprawy za wystawianie przez lekarzy ZUS fałszywych opinii, a ponadto oskarżają i umieszczają w więzieniu mnie.

          Sędziowie okradli mnie ze wszystkiego, a teraz żądają pieniędzy za przeprowadzenie spraw, ponadto zachęcają ZUS do oszustw przez ich ochronę. Taką zachętą jest np. nie przyznawanie odsetek za zaległe świadczenia co powoduje, że ZUS nie ponosi żadnej odpowiedzialności za przetrzymywanie pieniędzy ani za swoje czyny.


          Państwowy Zakład Ubezpieczeń należący do bolszewickiego układu robił co chciał wspierały go bolszewickie sądy.
          Tak nawet wygrana poszkodowanego po wieloletnich procesach kończyła się wyrokiem przyznającym odszkodowanie w postaci wartości gipsu (na szpachlówkę nie wystarczyło) oczywiście bez odsetek ponieważ te sądy uważały za nieuzasadniony zarobek.

          Tak np. stosowano ceny zamienne – za koło składające się z pięknej felgi aluminiowej i opony Fulda przyznawano odszkodowanie za koło od Wołgi, oczywiście z Polskim kartoflakiem.

          Gdy (niby) odzyskaliśmy niepodległość i szykowano się do zmiany statusu PZU, na jakiś czas okazało się , że Zakład ten jest bez pieniędzy i grozi mu upadłość. W tym czasie wykształciuchy w tym sędziowie za grosze wykupywali akcje tego Zakładu.

          Państwowy Zakład Ubezpieczeń przekształcono w Powszechny Zakład ubezpieczeń i oddano w ręce esbekow.
          Zakład ten raptem stał się jednym z najsilniejszych finansowo podmiotów i status ten stale powiększa. Tu istotna rolę stanowią pobolszewiccy sędziowie, którzy pilnują swoich interesów.
          Tak pomimo wielokrotnie wydawanych w Trybunale Konstytucyjnym wyroków skorumpowane pobolszewickie sądy nadal wydają identyczne wyroki jak za komuny.
          Zmienił się jedynie sposób w jaki do takich wyroków dążą.

          Podstawowym oszustwem stosowanym w sądach jest wybiórcze stosowanie obowiązującego prawa np. Ustawa o ubezpieczeniach OC lub AC daje o wiele większe uprawnienia poszkodowanemu więc postępowanie i wyrok opiera się o Kodeks cywilny.
          Jeżeli jednak udowodniłeś swoje racje to sprawę załatwi skorumpowany adwokat, który np. wbrew twojej woli i po za twoja wiedzą zrezygnuje z części należnego ci odszkodowania.
          Jeżeli doznałeś szkody na osobie to tu do działania przystąpi wyznaczony przez skorumpowanego sędziego lekarz biegły sądowy. Jeżeli nawet w końcu skorumpowany sędzia wyznaczy biegłego lekarza zgodnie z twoją wolą to już w postanowieniu zada mu takie pytania, które nie mają nic wspólnego ze sprawą odszkodowawczą albo wyznaczy innego biegłego, który nie potwierdzi opinii poprzednika lub nawet ją zmieni.

          Skorumpowany układ nie dopuści by sprawa dotarła do sądu najwyższego, ponieważ w procesie trwającym 12 lat zostałeś okradziony ze wszystkiego i musisz korzystać z pełnomocnika wyznaczonego z urzędu. Tak wykształciuch adwokat nie uczestniczy w apelacji a następnie nie potrafi policzyć ile dni ma miesiąc luty i za późno (po terminie) doręcza kasację, która zostaje odrzucona ze względów formalnych. Dokładnie tak postąpił adw. Edward Ośko, który zasiada obecnie jako poseł w sejmie z ramienia LPR (LiS)

          Pomimo wyroku Trybunalu Konstytucyjnego uznającego takie i inne w tej sprawie działania sądu za niekonstytucyjne sądy w tym apelacyjny w Białymstoku to mnie obarczyli odpowiedzialnością i przyznali ubezpieczycielowi adwokata 11 tyś. kosztów sądowych, których nigdy nie będę w stanie spłacić.
          Koszty sądowe, bezpodstawne aresztowania i wyroki więzienia to zapłata za walkę z bolszewickim układem złożonym wyłącznie z wykształciuchów.

          • onioni Re: reakcje 24.07.07, 17:07
            widzisz, sądziłeś się 12 lat z ZUSem o psią kasę. Ale gdybyś był w wypadku
            zbiorowym, byłbyś bohaterem z 200 tys. zł na drugi dzień.

            Taki jest już ten świat.

            Najgorsze jest to, że nie ma komu w morde dac, że tak jest ;)

            pzdr
            zobacz.xx.pl
            • tomikon Re: reakcje 25.07.07, 00:23
              "- Nigdy nie jest tak, że to kierowca decyduje, którą trasą jechać. To mówi mu
              pilot, który ma rozpisaną wycieczkę. Czasem rzeczywiście mówi kierowcy: wybierz
              najkrótszą drogę. I dopiero wtedy kierowca, patrząc na mapę czy GPS, decyduje,
              jak jechać".

              To nie jest prawda. Przez lata pracowalem jako pilot wycieczek i jesli chodzi o
              polskich kierowcow, naprawde bardzo roznie bywa. Kiedy pilotem jest
              dziewczyna/kobieta, sytuacja wyglada jeszcze slabiej. Poza tym kazdy kierowca
              wie, ze nawet jesli pilot jest teoretycznie jego przelozonym, to jesli chodzi o
              przestrzeganie przepisow, nikt nie moze kierowcy nakazac ich lamania.

              Swoja droga co do kierowcy, to chlopak zapewne chcial dobrze. Zapewne pojechal
              tak, jak jezdzili wszyscy, dlatego teraz obarczanie go wina jest wybitnie
              nieludzkie. Nawet jesli widzisz zakaz, ale wiesz, ze nikt inny go nie
              przestrzega, nikt tez go nie egzekwuje, wiec rowniez ty postepujesz jak inni.
              Zreszta wszyscy ci, ktorzy wypisuja ohydne rzeczy na temat kierowcy, niech
              pomysla, jakimi oni sa kierowcami, czy nie zagrazaja swa jazda zyciu innych.
              Ale chyba ta refleksja bedzie im obca.

              Niech odpoczywaja w Bogu zmarli w tej katastrofie. Niech odpoczywa w Bogu ow
              mlody kierowca.

              Najlepsze jest to, ze wielu psioczy na kierowce, o on w tym samym momencie stoi
              obok Boga i prosi go o laski dla nas, takze tych psioczacych.
              • genkar Re: reakcje 25.07.07, 18:18
                IMHO wszystko wskazuje ze winnym tego wypadku jest kierowca.
                Oczywiscie nikt z nas nie ma dostepu do policyjnych raportow
                i przesluchan swiadkow, ale z tego co dociera do mediow
                wylania sie w miare klarowny obraz.

                Po pierwsze kierowca zlamal wyrazny zakaz zabraniajacy wjazdu
                autobusom na te droge.
                To, aczkolwiek naganne, nie jest jeszcze bezposrednia przyczyna
                wypadku. Wedlug informacji podanych przez innych kierowcow,
                ta droga mozna _bezpiecznie_ zjechac takim autobusem jak jechala
                polska wycieczka.

                Bezposrednia przyczyna wypadku, bylo uszkodzenie hamulcow,
                spowodowane przez _kierowce_ tego autobusu, tzn. nic nie wskazuje na to,
                ze hamulce nie dzialaly przed wiazdem na te droge. Sa natomiast zeznania
                swiadkow ktorzy twierdza, ze autobus jechal caly czas (~ 7 km) z zacisnietymi
                hamulcami.
                Takiej energii nie jest w stanie przejac normalny system hamulcowy,
                ktorego zadaniem jest szybkie wyhamowanie pojazdu od czasu do czasu
                a nie praca w sposob ciagly.
                O tym, ze nie mozna jezdzic w dol ciagle trzymajac wcisniety pedal hamulca
                powinien wiedziec kazdy kierowca, a zwlaszcza ktos kto jest kierowca zawodowym.
                Mlody wiek, czy brak doswiadzenia nie jest tu zadnym wytlumaczeniem.
                Jesli facet tego nie wiedzial, nie powinien siedziec za kolkiem tego autobusu.

                To czy kierowca chcial dobrze czy nie (nikt chyba nie podejrzewa go o celowe
                wjechanie do rzeki) jest bez znaczenia. Dobrymi checiami pieklo jest
                wybrukowane. Popelnil blad (a w zasadzie kilka bledow), ktore doprowadzily
                do katastrofy, smierci 26 ludzi i cierpienia setek innych.

                Jesli chodzi o mnie, to jestem kierowca od 1980 r. W swoim zyciu przejechalem
                pewnie kilkaset tysiecy km i jak dotychczas mialem jedna drobna stluczke.
                Czy moge zginac na drodze: oczywiscie tak. Zapewniam cie, ze codziennie
                jestem na to narazony (jak wiekszosc z nas). Tym niemniej nie przypuszczam,
                bym stanowil szczegolne zagrozenie dla innych, bo zawsze staram sie dopasowac
                moja jazde do istniejacych warunkow i znam granice swoich umiejetnosci.

                Nie chodzi mi o to, by kogos napietnowywac, bo kierowca nie zyje.
                Uwazam jednak, ze nalezy pokazac prawde a nie mydlic oczy,
                bo to nikomu nic dobrego nie przyniesie.
                Poznanie prawdy byc moze spowoduje, ze dojdzie do zmian,
                ktore zmniejsza prawdopodobienstwo takich tragicznych wypadkow.

                Badzmy szczerzy: polskie wycieczki autokarowe nie naleza
                do zbyt bezpiecznych. Warto popatrzec na statystyki,
                przeanalizowc przyczyny i podjac jakies dzialania
                by bylo lepiej.
                Inaczej haslo "obrony zycia" jest pustoslowiem.
              • paczynski Re: reakcje 25.07.07, 21:11
                no wlasnie PILOT WYCIECZKI nie jest pilotem do telewizora ani tez tym bardziej
                NIE MOZE mowic kierowcy gdzie ma jechac.Tak jak to jest na rajdach...
                Chce powiedziec przez to ze kierowca ma wiedziec punkty (fajne miejsca zwiazane
                z wycieczka) i potem PATRZAC na mape i ZNAKI ma ustalic trase.(moze sie posluzyc
                tez GPS, nawigacja satelitarna, radami od mamy i blogoslawienstwami proboszcza)
                Tak byc przynajmniej powinno.
                Co tam sie stalo w tym autobusie raczej sie nie dowiemy.
                Bo kto przezyl to ma inna wersje.Do tego swiadkowie z tylu (motocyklisci) i
                mozemy powiedziec ze:
                1 nie powinni jechac droga, ktora ma zakaz dla autobusow i innych ciezkich
                2 chyba juz nie mozemy pluc na tego 22letniego kierowce, ze nie mial
                doswiadczenia, ze to, ze tamto, ze kozaczyl - on juz zaplacil cene najwyzsza za
                ten blad...
                3 GPS a nawigacja satelitarna TO NIE TO SAMO, wiec po co mowic o zakazach - to
                jest tylko instrument, kolejny gadzecik w aucie (tez w Autobusach i TIRach)
                ktory ma ulatwic kierowcy orientacje GDZIE JEST, nawigacja mowi gdzie
                EWENTUALNIE moglby jechac do celu.Poprostu wskazuje droge...
                4 zamiest bawic sie w inzynierow ruchu drogowego mozna zmowic 'wieczny
                odpoczynek' (w przypadku katolikow) w ramach pamieci ofiarom tego strasznego
                WYPADKU...
                5 wypadek to takie cos co sie zdarza, wiec co by bylo gdyby... raczej juz nic
                nie zmieni.
                ...z moze jakbym nie pojechal przez Moczydlowo to bym nie zabil tego rowerzysty
                bez swiatel, albo moze jakbym jeszcze napil sie herbaty to on by pojechal i
                bysmy sie nie spotkali...
                Niegdy nie bylem w Moczydlowie (pozdrawiam mieszkancow) ale nie mozemy W TAKICH
                sytuacjach wieszac ludzi bo akurat maja cos z tym wspolnego.
                Przeciez gdyby ktokolwiek, cokolwiek mogl zrobic to by zrobil...
                Tragiczne to wszystko.
                Mozemy powiedziec - o Jezu z pielgrzymki jechali i caly czas sie modlili...
                i co ? w Vizille Bog nie ma zasiegu?!
                bagatela 500 autobusow przejechalo tam i pojechali dalej a ten mial numer 501...
                Wypadek.
                Moj Boze.
    • stercus_curiae Re: Czy kierowca wiedział, że ma specjalne hamulc 24.07.07, 13:25
      Mylisz sie,
      Pochylenie poziome trasy, pochylenie spadku i wznoszenia, potocznie pochylenie
      poziome lub nachylenie trasy - w transporcie drogowym lub kolejowym wielkość
      opisująca różnicę wysokości między dwoma punktami drogi kołowej lub linii
      kolejowej odniesioną do odległości dzielącej te punkty. W podanym przez ciebie
      przykladzie 12% to spadek 120 m na odcinku 1 km!
      • genkar Re: Czy kierowca wiedział, że ma specjalne hamulc 24.07.07, 17:05
        Preciez wlasnie tak napisalem !! Przeczytaj uwaznie moj post.

        Spadek na tej trasie wynosil 12% a nie jak podal jakis
        niedouczony "ekspert" przesluchiwany przez GW "12 STOPNI" !
        Nachylenie drog zawsze podaje sie w % a nie w stopniach.
        Nachylenie 12 STOPNI odpowiadaloby spadkowi 20.8% (208 m
        roznicy poziomow na km).
    • anders76 Czy kierowca wiedział, że ma specjalne hamulce? 24.07.07, 13:43
      "- Nigdy nie jest tak, że to kierowca decyduje, którą trasą jechać. To mówi mu
      pilot, który ma rozpisaną wycieczkę."
      Nareszcie jakis rozsadny i wywazony glos w dyskusji. Mam szereg pytan, czy drugi
      kierowca nie wiedzial dokad jada ? Polotka, nie omowila trasy z aktualnym
      kierowca ? Podobno doswiadczona. Czy ta osoba co naciakala na jazde ta wlasnie
      trasa zdobedzie sie na cywilna odwage, aby to wyznac ? To nie byla pomylka,
      znakow jest masa, nie sposob przegapic, to byl nacisk na kierowce, zbyt
      niedoswiadczonego, aby sie postawic naciskajacemu "autorytetowi".
      • welcometopoland II kierowca i pilotka są uziemieni przez żandarmów 24.07.07, 17:27
        .. i prokuratora w Grenoble i dobrze !
        Bo już 1 samolotem chcieli se pofrunąć do kraju i zainkasować po 250.000 PLN
        albo i lepiej.
        Ciekawe czy pośmiertnie rodzinie tego "szybkiego i wściekłego" też wypłacą tyle
        kasy ?!?
    • maxima132 Czy kierowca wiedział, że ma specjalne hamulce? 24.07.07, 13:44
      zbyt mlody i niedoswiadczony kierowca ! ale co robila pilotka ,ktora
      przejezdzala te trasy iles tam razy i wiedziala na pewno o zakazie wjazdu
      autobusow -splot tragicznych okolicznosci jednym zdaniem .Pomysl z metalowa
      bramka jest dobry czy nikt we Francji na to nie wpadl skoro tylu ludzi tam
      zginelo w TAKICH SAMYCH okolicznosciach ???skoro wladze fran. maja niezbyt
      dobra opinie o autobusach z EUR.Wschodniej ???niestety te i inne pytania nie
      wroca zycia ofiarom !!!!
      • genkar Re: Czy kierowca wiedział, że ma specjalne hamulc 24.07.07, 17:16
        Takie metalowe poprzeczki widzialem bardzo czesto we Francji
        glownie przy wjazdach na parkingi w nadmorskich miejscowosciach,
        by uniemozliwic parkowanie RVs.

        Generalnie nie lubie nadmiernych zakazow i by ktos mowil
        mi co mi wolno a czego nie, ale tutaj to jest sprawa
        czysto pragmatyczna. Dziwie sie, ze lokalne wladze nie sa
        zmeczone ratowaniem rozbitkow i zabieraniem zabitych z miejsca wypadku.
        • welcometopoland Władze Vizille mają w d.. wypadki bo ZUS im zwróci 24.07.07, 17:29
          ..kapustę za leczenie rannych i za kostnice a PZU za zniszczoną barierkę.
    • maruda.r Czy kierowca wiedział, że ma specjalne hamulce? 24.07.07, 14:29

      - Przede wszystkim należy zmienić system szkolenia kierowców. Kiedyś co roku z
      wojska wychodziło 2-3 tys. chłopaków, którzy mieli prawo jazdy na ciężarówki.

      *****************************************

      Z przejechanym dystansem 500 km, bo ciężarówki wojskowe były stare i wciąż się
      psuły.

    • gpopiela A moze retarder byl zepsuty? 24.07.07, 18:17
      A kierowca tego nie zauwazyl, hamujac normalnymi hamulcami?
      Przeciez wystarczy, ze rozlaczy sie kabelek, i elektromechaniczny spowalniacz
      przestaje dzialac...

      Poza tym: co sie dzieje jesli podczas zjazdu z gory rozwala sie tylne opony po
      jednej stronie? Wtedy tylko zwykle hamulce dzialaja. A jesli jeszcze przewod
      hamulcowy zostanie uszkodzony przez strzep opony? Jak wtedy dziala ABS? Czy
      czasem nie zmniejsza sily hamowania zdrowego kola, skoro kolo bez opony kreci
      sie szybciej?
      • gpopiela Re: A moze retarder byl zepsuty? 24.07.07, 18:34
        Poza tym, w takiej sytuacji chyba jedynym rozwiazaniem jest natychmiastowe
        (zanim auto zdazy sie rozpedzic) zjechanie z drogi w strone wznoszacej sie
        skarpy? Jaki inny manewr wchodzi w rachube? Gwaltowny skret, by auto jechalo
        bokiem - chyba nie, bo ryzykujemy spadniecie w przepasc... Jakie moga byc skutki
        wjechania autobusem w las z predkoscia 40 km/h? Wydaje mi sie, ze lepsze niz
        spadek z tej skarpy, ale moge sie mylic...
        • ethebor Re: A moze retarder byl zepsuty? 24.07.07, 23:44
          To wiemy my majac teraz prawie doskonala wiedze o okolicy. To ze na wprost jest
          skarpa mogl zauwazyc dopiero w ostaniej chwili. Na mapie nie widac czy droga
          zakreca z powodu skarpy czy z powodu lasu.

          gpopiela napisał:
          > Jakie moga byc skutk
          > i
          > wjechania autobusem w las z predkoscia 40 km/h? Wydaje mi sie, ze lepsze niz
          > spadek z tej skarpy, ale moge sie mylic...
      • paczynski Re: A moze retarder byl zepsuty? 25.07.07, 21:18
        a strzelila Ci opona kiedys podczas zjazdu?
        a przypominasz sobie jazde na sankach?
    • panbuk1 Siła wiary nie ma hamulców.!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.07.07, 05:21
      Ci co mnie szukają, zawsze mnie znajdą jak powiedział ks. Żarski.
      Amen.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka