anarcho-emeryt 15.08.07, 07:58 NO I CHWALA BOGU ZA TO!!!!! Mniej ksiezy to bogatsze (nie tylko materialnie) spoleczenstwo!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
domis19722 to m.in dzieki Rydzykowi mlodzi traca wiare w kosc 15.08.07, 08:00 wiecej TAKICH DEBILI OSZOLOMOW JAK OJCZULO RYDZYK ALBO KSIEZULO JANKOWSKI O BEDZEIMY SAMI SOBIE MSZE ODPRAWIAC Odpowiedz Link Zgłoś
jama314 Dotychczas myślałem że chrześcijanie wierzą w Boga 15.08.07, 08:17 a nie w Kościół, no ale skoro taki wybitny ekspert jak Ty uważa że jest inaczej to znaczy że się myliłem. Albo też... zanim więc zaczniesz innych obrzucać inwektywami zastanów się, czy przypadkiem nie odnoszą się one bardziej do Ciebie... Cieszy mnie w tym wszystkim tylko to, że tak prymitywna manipulacja Gazety odpowiada na potrzeby tak prymitywnych jednostek jak Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
agentwrogiegoukladu prymitywna manipulacja gazety? 15.08.07, 08:36 buahahahaha... co za kretynizm - rozumiem, że według Ciebie powołań jest tak naprawdę dwa razy więcej a 90% obywateli naszego kraju to żarliwi i w pełni świadomi katolicy? Kościół się wali. Na własne życzenie. Nie jest w stanie przeciwstawić się swoim własnym słabościom. Nie jest w stanie zmienić tego co w nim złe i wymyślone tylko po to żeby czerpać z tego realne zyski (np. celibat - wymyślony tylko po to, żeby majątki księży nie przechodziły po ich śmierci na rodzinę). Puste hasła, okolicznościowe zrywy, pretensjonalizm i żal do wszystkich tylko nie do samych siebie, że ich świątynie świecą pustkami. To już nie te czasy, że chłopa ze wsi oszałamiały organy i wielki pozłacany ołtarz. Dzisiaj plebs woli w niedzielę wycieczkę do nowej Galerii, Plazy czy innego multimedia show... Odpowiedz Link Zgłoś
goborrr Re: prymitywna manipulacja gazety? 15.08.07, 08:38 I bardzo dobrze... zlikwidować celibat i wprowadzić to co na zachodzie - ksiądz/pastor ma żonę i dzieci i wie coś o życiu... a nie, będą nauczać o życiu i rodzinie Ci, którzy to wszystko mają wypaczone... od małego... Odpowiedz Link Zgłoś
linke1 W Biblii nazywanej Pismem Świętym są m.in. takie z 15.08.07, 11:35 W Biblii napisano oto tak: www.biblia.poznan.pl/PS/61_1TM_/003T.HTM============ goborrr napisał: > I bardzo dobrze... > zlikwidować celibat i wprowadzić to co na zachodzie - ksiądz/pastor ma żonę i > dzieci i wie coś o życiu... a nie, będą nauczać o życiu i rodzinie Ci, którzy t > o > wszystko mają wypaczone... od małego... Odpowiedz Link Zgłoś
linke1 Re: W Biblii nazywanej Pismem Świętym są m.in. ta 15.08.07, 11:47 Ten poprzedni link nie wszedł, zatem muszę zacytowacc cały fragment LISTU SW. PAWŁA DO TYMOTEUSZA: "Przymioty duchownych 1 Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa*, pożąda dobrego zadania. 2 Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony*, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, 3 nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, 4 dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. 5 Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? 6 Nie [może być] świeżo ochrzczony, ażeby wbiwszy się w pychę nie wpadł w diabelskie potępienie. 7 Powinien też mieć dobre świadectwo ze strony tych, którzy są z zewnątrz*, żeby się nie naraził na wzgardę i sidła diabelskie. 8 Diakonami tak samo winni być ludzie godni*, w mowie nieobłudni, nie nadużywający wina, niechciwi brudnego zysku, 9 [lecz] utrzymujący tajemnicę wiary w czystym sumieniu. 10 I oni niech będą najpierw poddawani próbie, i dopiero wtedy niech spełniają posługę, jeśli są bez zarzutu. 11 Kobiety* również - czyste, nieskłonne do oczerniania, trzeźwe, wierne we wszystkim. 12 Diakoni niech będą mężami jednej żony*, rządzący dobrze dziećmi i własnymi domami. 13 Ci bowiem, skoro dobrze spełnili czynności diakońskie, zdobywają sobie zaszczytny stopień* i ufną śmiałość w wierze, która jest w Chrystusie Jezusie. Odpowiedz Link Zgłoś
critic Ja dodałbym jeszcze ten cytat: 15.08.07, 12:34 "1 Duch zaś otwarcie mówi*, że w czasach ostatnich niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów. 2 [Stanie się to] przez takich, którzy obłudnie kłamią, mają własne sumienie napiętnowane*. 3 Zabraniają oni wchodzić w związki małżeńskie, [nakazują] powstrzymywać się od pokarmów, które Bóg stworzył, aby je przyjmowali z dziękczynieniem wierzący i ci, którzy poznali prawdę." (I List do Tymoteusza). Odpowiedz Link Zgłoś
linke1 Re: Ja dodałbym jeszcze ten cytat: 15.08.07, 14:05 Ale w polskiej rzeczywistości, faceciki w sukienkach i inni bigoci, nie kierują się tym co napisano w Biblii, tylko zawsze udają że niby wszystko wiedzą i wciskają swoje wydumane dyrdymały swoim "owieczkom". Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Przyczyna jest o wiele prostsza 15.08.07, 14:24 Mamy postęp techniczny. Nauka się rozwija, coraz więcej wyjaśnia. Mamy coraz więcej ludzi wykształconych. Coraz więcej ludzi nauki. Nic dziwnego, że liczba wierzących spada. Społeczeństwo staje się po prostu coraz inteligentniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
konra2 zakonszam rydzykami w occie, i fajnie jest +++++++ 15.08.07, 14:29 a to dobra wiadomosc, ale i zaskakujaca, myslalem ze skoro Roman G. objol edukacje to zwiekszy sie zapal mlodziezy do religii - a nie odwrotnie ! Odpowiedz Link Zgłoś
srpnov Ten Kościół jest trochę dziwny. :] 15.08.07, 16:40 Przez rok chodziłem do Kościoła, po to, by mi mówił, jaki to on nie jest mi potrzebny i opieprzał mnie, że do niego nie chodzę. Było wprawdzie parę takich kazań, które naprawdę były do rzeczy i były dobrymi, szczerymi przemówieniami ale to wyjątki. A największą zbrodnią wobec Kościoła jest fakt, że zmarginalizowaliśmy "moherowe berety". Potworzyliśmy sobie stereotypy na podstawie tych kretynek, które rzucają się na dziennikarzy TVN-u, organizują różne idiotyczne pikiety itd., nie zdając sobie sprawy, że w każdej ideologii zdarzają się nadgorliwcy. Odwróciliśmy się od nich nie zdając sobie sprawy, że gdyby je choćby tolerować, to mogłyby dużo dobrego zrobić - bo najczęściej nie mają nic do roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
husyta Jak Maria została zabrana do nieba 15.08.07, 18:56 Z okazji Maryjnego święta, warto przypomnieć jak powstał dogmat o jej wniebowzięciu w kontekście innych dogmatów maryjnych. a. O jej nieustannym dziewictwie. b. O jej bezgrzeszności i niepokalanym poczęciu, c. O jej wniebowzięciu, d. Że jest ‘Matką kościoła’ i Pośredniczką do Pośrednika”. Ostatni dogmat, o pośrednictwie do Pośrednika, w świetle słów Jezusa nie ma racji bytu: Mat 11,28 Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. Jezus wzywa do siebie. Wałkowaliśmy już wiele innych tekstów o Jezusie, jako jedynym pośredniku, które nie zakładały ‘pośredników’ do niego. Jeśli Maria miałaby dzieci ze związku ze swoim mężem Józefem, to nie mogłaby być ‘zawsze dziewicą,’ dlatego katolicyzm broni tego dogmatu o dziewictwie. Dogmat z 1854 roku, ogłoszony przez Piusa IX mówi o ‘niepokalanym poczęciu Marii’, że Maria nigdy nie była poddana grzechowi i tym samym była jedynym wyjątkiem wśród ludzi. W roku 1950 papież Pius XII ogłosił dogmat o wniebowstąpieniu Marii. Według Tradycji katolickiej, Maria zmarła, a następnie została zabrana do nieba. Tradycja katolicka tak to opisuje: „Trzeciego dnia po śmierci Marii, kiedy apostołowie zgromadzili się przy jej grobie, odkryli, że jest pusty. Święte ciało zostało przeniesione do niebiańskiego raju. Pan Jezus osobiście przyszedł, aby ja tam wprowadzić. Wszystkie zastępy niebios przyszły, aby przywitać pieśniami triumfu Matkę boskiego Pana. Cóż to był za chór radości. Posłuchajcie, jak wołają: ” Podnieście, bramy, o książęta, o podnieście się, bramy prastare, Aby weszła Królowa chwały!” (Tutaj mamy trawestację Psalmu 24,7 „Podnieście, bramy, wierzchy wasze, I podnieście się, bramy prastare, Aby wszedł Król chwały!” – przy czym tekst ten dotyczy Jezusa Chrystusa.) Jeśli Maria była bezgrzeszna, to nie podlegała wyrokowi: „Zapłatą za grzech jest śmierć” (Rzym 6:23). Zatem, nie powinna była umrzeć. Skoro jednak zmarła, to znaczy, że była grzeszna. Zgadzałoby się to z jej wyznaniem o Bogu, jako jej Zbawicielu: Łukasz 1,46 I rzekła Maria: Wielbi dusza moja Pana, 1,47 i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim, Zbawiciela potrzebuje grzesznik. Maria wyznała tutaj, że Bóg jest jej Zbawicielem, zatem przyznała się, że jest osobą grzeszną. Jeśli do tego momentu byłaby bezgrzeszną, to w tym momencie skłamałaby, czyli zgrzeszyłaby. Tak więc dogmat o jej bezgrzeszności, nie ma podstaw biblijnych a ponadto, zbudowany jest na błędach logicznych. Kiedy ten dogmat upada, upadają i pozostałe dogmaty. A mimo to KK dodaje, że jeśli ktoś wątpi bądź odrzuca te doktryny, ten całkowicie odpadł od wiary katolickiej. Wykazałem, że dogmaty te nie maja uzasadnienia biblijnego i logicznego. Skoro tak się rzeczy mają, to można o dogmatach maryjnych zapomnieć i skupić się na Jezusie Chrystusie. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Wniosek prosty: reformacja nadchodzi 15.08.07, 20:56 a raczej powraca, po kilkuset latach, do Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
husyta reformacja nadchodzi - oby jak najszybciej 16.08.07, 14:43 zigzaur napisał: > a raczej powraca, po kilkuset latach, do Polski. Wtedy zdławili ją Jezuici. Gdyby jej nie zdławili, Polska nie upadłaby politycznie, ekonomicznie i militarnie; mozna śmiało przypuszczać, że nie upadłaby na tyle, aby stać się łupem rozbiorów. Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Jak Maria została zabrana do nieba 16.08.07, 10:26 > a. O jej nieustannym dziewictwie. > b. O jej bezgrzeszności i niepokalanym poczęciu, > c. O jej wniebowzięciu, > d. Że jest ‘Matką kościoła’ i Pośredniczką do Pośrednika”. [...] > Podnieście, bramy, o książęta, o podnieście się, bramy prastare, > Aby weszła Królowa chwały!” Hehehe, a podobno katolicyzm jest religią monoteistyczną. Proszę was, nie rozśmieszajcie mnie. Ta debilna, załgana religia nawet nie potrafi się porządnie samookreślić, a przecież na pierwszy rzut oka widać, że to politeizm w czystej postaci - nie dość, że mają potrojonego boga głównego, to jeszcze czczą boginię matkę i całą rzeszę półbogów tzw. "świętych". > Zbawiciela potrzebuje grzesznik. Hahaha, no i wszystko jasne. Jako ateista nie mogę być grzesznikiem - wszak grzech to złamanie bożych zakazów, które dla mnie nie istnieją. Dlatego nie potrzebuję "zbawiciela" (cokolwiek to oznacza). Dlatego nie potrzebuję wiary w niego. Dlatego jestem ateistą i nie grzeszę. Jakie to proste, polecam :D Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 Masz rację, nie potrzebujesz 16.08.07, 11:31 Są jednak na świecie ludzie, którzy zauważają swoje słabe strony i sami, lub z czyjąś pomocą z nimi walczą. Ty jesteś doskonały i nie musisz już nic. Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Masz rację, nie potrzebujesz 16.08.07, 12:02 Ugh, dlaczego "wierzący" prawie zawsze oznacza "niekumaty" lub też "niepotrafiący czytać ze zrozumieniem". Oczywiście, że nie jestem doskonały i nigdzie nie twierdzę, że jestem. Stwierdzam tylko, że jestem bez grzechu (podobnie, hehe, jak ta wasza Bogini Matka Maryja Dziewica, czy jak tam się toto zwie). Oczywiście patrząc z mojego punktu widzenia, albowiem tzw. "prawo boże" dla mnie po prostu nie istnieje, więc nie mogę go złamać, a więc zgrzeszyć. Ty możesz uważasz inaczej, ale zastanów się, czy przejmujesz się zakazami islamu, hinduizmu czy jakimś animistycznym tabu? Nawet żyjąc zgodnie z nakazami chrześcijaństwa, z pewnością codziennie łamiesz zakazy tamtych religii, ale przecież nie uważasz że grzeszysz w oczach Allaha, Wisznu czy Wielkiego-Mzimu-Z-Głową-Krokodyla-I-Du.pą-Słonicy. Odpowiedz Link Zgłoś
m.szef Re: Masz rację, nie potrzebujesz 16.08.07, 14:28 Dziwisz mnie. Rozumiem, że nie wierzysz, ale czemu za wszelką cenę chcesz tym szokować? Ja nie wierzę w wiele rzeczy, nie jestem wyznawcą wielu religii, ale nie obrażam tych, którzy w te rzeczy wierzą bądź są wyznawcami tych religii. Twoje zachowanie nie świadczy o jakimś rozległym horyzoncie myślowym, ale raczej o niewpojeniu Ci elementarnych zasad dobrego wychowania i szacunku dla innych. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Masz rację, nie potrzebujesz 16.08.07, 14:47 > Dziwisz mnie. Rozumiem, że nie wierzysz, ale czemu za wszelką cenę > chcesz tym szokować? Trolluję sobie. Bawi mnie jechanie po cudzych świętościach, tym bardziej, że mnie samego ciężko jest ugodzić w ten sposób. > Ja nie wierzę w wiele rzeczy, nie jestem wyznawcą wielu religii, > ale nie obrażam tych, Jeśli ktoś się obraża i przejmuje z powodu tego, co jakiś afrykański ssak wypisuje internetowym forum pełnym trolli i świrów, to ma poważny problem. > Twoje zachowanie nie świadczy o jakimś rozległym horyzoncie > myślowym, ale raczej o niewpojeniu Ci elementarnych zasad dobrego > wychowania i szacunku dla innych. Dobre wychowanie? Na internetowym forum pełnym trolli i świrów? Wielmożny Pan raczy żartować. Odpowiedz Link Zgłoś
m.szef Re: Masz rację, nie potrzebujesz 16.08.07, 15:04 Nie, nie żartuję. Dla człowieka inteligentnego i posiadającego jaką taką ogładę brak tych cech u innych nie jest wystarczającym usprawiedliwieniem dla odrzcenia tych wartości. Przysłowie "wszedłeś między kruki, kracz jako i one" jest przysłowiem ludowym i ma sens dla kogoś, kto nie wie, jak się zachować. Ktoś, kto ma ambicję z ludu się wyróżniać, powinien w większości przypadków je odrzucić. Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Masz rację, nie potrzebujesz 16.08.07, 15:10 Hej, chłopie, ale to jest forum gazety.pl. Nie jakiś kulturalny salon pełen dżentelmenów, tylko ring, w którym trwa ciagła napier.dalanka. Tu nie wchodzi się we fraku, tylko w rękawicach bokserskich. Poza tym kulturalnie to nie byłaby zabawa, a mnie to bawi. Swoje ambicje zaś realizuję gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
comrade To tylko źle swiadczy o wierze 16.08.07, 16:38 Chciałem zauważyć jedną rzecz: twój post, w którym wytykałeś oponentowi że ten przecież łamie zakazy islamu, hinduizmu i setki innych wierzeń nie był przecież ani napastliwy ani złośliwy. Była to prosta logiczna konstatacja prawdziwego faktu. Na co twój rozmówca stwierdził, że go obrażasz. TO właśnie źle świadczy o wierze - ona nie potrafi się wybronić na gruncie logicznym, przed dowolnym stwierdzeniem będącym zwykłą oczywistością, wiec ucieka w sferę uczuć... Ja trochę rozumiem wierzących. Rozważ coś takiego: twój przyjaciel ma paskudnie brzydką żonę. Jako człowiek taktowny nie będziesz mu tego mówił, prawda?. Posiadanie wiary jest przy współczesnym stanie nauki jak posiadanie paskudnie brzydkiej żony. Prawdą jest że prawie na pewno Bog osobowy nie istnieje a zwłaszcza nie przejawia się w żadnej religii a samo zjawisko zorganizowanej religii jest tworem czysto politycznym. Wytykanie tego razi, ale nie zmienia faktu ze jest prawdą. Tak jak wytykanie faktu ze kolega ma brzydką żonę - też go urazi, ale tez nie zmieni faktu że będzie to prawda :) Odpowiedz Link Zgłoś
husyta Aleś wymyślił analogię 16.08.07, 17:32 Przyrównanie wiary w Boga do bzrydkiej żony jest pewną hipotetyczną analogią nie mającą potwierdzenia w faktach. Coraz więcej naukowców wierzy w Boga, i coraz więcej odkryć naukowych dowodzi, że każda forma życia ma swego Genialnego Konstrutura. Otaczający nas świat jest piękny, odzwierciedla geniusz inteligencji Stwórcy. Ślepcy duchowi tego nie widzą. Żal mi ich. Ich wiara w nieistnienie Boga bazuje na emocjonalnych hipotezach a nie faktach naukowych. Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Aleś wymyślił analogię 16.08.07, 22:45 > Coraz więcej naukowców wierzy w Boga, i coraz więcej odkryć > naukowych dowodzi Podaj przykłady, pośmiejemy się. >, że każda forma życia ma swego Genialnego Konstrutura. A jak już skończymy się śmiać, to polecam pod rozwagę taką oto myśl: nawet jeśli Genialny Konsrutututu istnieje, to czy automatycznie wynika z tego, że nakazał on okaleczanie penisów, oddawanie czci bydłu rogatemu, walenie łbem w dywanik 5 razy dziennie czy wpieprzanie wafli i zapijanie winem? Allah akbar, mój synu, Bóg jest wielki, ale taki głupi to na bank nie jest... Odpowiedz Link Zgłoś
husyta Re: Aleś wymyślił analogię 16.08.07, 23:15 Widzę, że masz grysik z kaszką w główce - inaczej, pokatolicką czkawkę. Odrzuciłeś pewne wyobrażenie Boga (według mnie fałszywe) i nachapałeś się propagandy antyreligijnej. A jeśli chcesz się pośmiać, to nie wiem co cię rozśmieszy. O czym z tobą pogadać. Co było pierwsze, program komputerowy, czy programista? - Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Aleś wymyślił analogię 16.08.07, 23:44 > Widzę, że masz grysik z kaszką w główce - inaczej, pokatolicką > czkawkę. Biorąc pod uwagę, że z katolicyzmem rozstałem się ponad pół życia temu, wyjątkowo upierdliwie długo trzyma mnie ta czkawka. > Odrzuciłeś pewne wyobrażenie Boga (według mnie fałszywe) No ba, miszczu, jak mogłem choć przez chwilę zwątpić, że to Twoje Wyobrażenie Boga(TM) jest prawdziwe. > i nachapałeś się propagandy antyreligijnej. Brachu, ja nie chapię propagandy antyreligijnej. Ja ją sam wymyślam. > Co było pierwsze, program komputerowy, czy programista? No dobrze, teraz bardziej serio. Odpowiedź na twoje pytanie brzmi oczywiście: programista. Nie wiem jednak, czy zadając to pytanie zdajesz sobie sprawę z ukrytych w nim niezwerbalizowanych założeń. Pozwolisz zatem, że dla ciebie ubiorę je w słowa. Otóż przyrównując hipotetycznego stwórcę do programisty, a jego dzieło do programu komputerowego, zakładasz celowość istnienia świata. Software powstaje przecież po to, żeby służyć do jakiegoś celu, n'est-ce pas? To teraz wyjaśnij mi - niby dlaczego miałoby tak być? I dlaczego na dodatek - jak głoszą religie wszelakie - tym celem jesteśmy my, stworzeni, hehehe, na obraz i podobieństwo (tu rozlega się mój śmiech szydercy. Pytałeś co mnie rozśmieszy? Otóż i odpowiedź). Że co, że niby te wszystkie gazyliony galaktyk i pierdyl.iardy gwiazd popier.dalają sobie w kosmosie tylko po to, żeby gatunek homo sapiens skrapiał dzieciom czachę wodą i obcinał chłopcom napletki? Jaja sobie robicie, towarzyszu? A propos napletków, co z tymi "boskimi" zakazami i nakazami, o które pytałem w poprzednim wpisie? W jaki sposób wynikają one z istnienia Programisty i celowości istnienia świata? Odpowiedz Link Zgłoś
husyta Re: Aleś wymyślił analogię 17.08.07, 00:04 Oj, trzyma cię ta czkawka i to mocno. Masz mocno zdeformowane wyobrażenia o Bogu i jego relacji z człowiekiem. I tak własciwie, to drwisz z tego, co sobie sam o Bogu wymyśliłeś. Druga sprawa, kiedy w twoim rozumowaniu - a brak ci wszystkich danych wprowadzonych do programu wszechświata - coś jest niezrozumiałe dla ciebie, wtedy wyciągasz z tego wniosek, że Stwórcy nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
husyta Jeśli jesteś bez grzechu, to nie umrzesz 16.08.07, 15:04 klusujacy.hipopotam napisał: > Hehehe, a podobno katolicyzm jest religią monoteistyczną. Proszę was, nie rozśmieszajcie mnie. Ta debilna, załgana religia nawet nie potrafi się porządnie samookreślić, a przecież na pierwszy rzut oka widać, że to politeizm w czystej postaci - nie dość, że mają potrojonego boga głównego, to jeszcze czczą boginię matkę i całą rzeszę półbogów tzw. "świętych". H: Trochę mieszasz. Bóg jest jeden, ale istnieją we wszechświecie trzy osoby, które mają atrybuty Boga: Ojciec, Syn, Duch Święty. Człowiek też jest jeden, ale istnieje miliardy osób, którzy mają atrybuty człowieka. Paniał? > > > Zbawiciela potrzebuje grzesznik. > > Hahaha, no i wszystko jasne. Jako ateista nie mogę być grzesznikiem - wszak grzech to złamanie bożych zakazów, które dla mnie nie istnieją. Dlatego nie potrzebuję "zbawiciela" (cokolwiek to oznacza). Dlatego nie potrzebuję wiary w niego. H: A wierzysz w prawo grawitacji? Możesz ogłosić światu, że nie wierzysz w grawitację, ale mimo to, nadal będziesz cały czas poddany jej działaniu. Ktoś, kto neguje grawitację, niech wyjdzie na wieżowiec i skoczy w dół. Jeśli nie spadnie, to znaczy, że grawitacja go nie dotyczy. > Dlatego jestem ateistą i nie grzeszę. Jakie to proste, polecam :D H: Jeśli jesteś bez grzechu, to nie umrzesz i to bedzie ostatecznym dowodem na twoją bezgrzeszność. Bo zapłatą za grzech jest śmierć. Tylko grzesznicy umierają. Odpowiedz Link Zgłoś
rafvonthorn Re: Jeśli jesteś bez grzechu, to nie umrzesz 16.08.07, 16:02 LOL, co za oszołom... Odpowiedz Link Zgłoś
husyta kłusowniku hipcio, mój post był do ciebie 16.08.07, 17:36 Mam dla ciebie wspaniałą nowinę: Skoro jesteś bez grzechu, to nie umrzesz! będziesz żył wiecznie, chyba że zgrzeszysz, a wtedy, jeśli nie zawierzysz swego zycia Jezusowi, umrzesz na wieki. Ale ty jesteś bez grzechu i grzech ci nie grozi i nie podlegasz Bożemu wyrokowi: zapłatą za grzech jest śmierć. Nie to co ja i cała reszta ludzkości. Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: kłusowniku hipcio, mój post był do ciebie 16.08.07, 22:24 Po pierwsze: nie "kłusowniku" tylko "kłusaku" jak już. Wyobraź sobie dwie tony miecha cwałujące przez sawannę - to właśnie ja ;) Po drugie: na moich rękach właśnie skonała komarzyca. No dobra, niech będzie, że trochę jej pomogłem, ale czymże zgrzeszyła, biedaczka? Odpowiedz Link Zgłoś
husyta Re: kłusowniku hipcio, mój post był do ciebie 16.08.07, 23:27 klusujacy.hipopotam napisał: > > Po drugie: na moich rękach właśnie skonała komarzyca. No dobra, > niech będzie, że trochę jej pomogłem, ale czymże zgrzeszyła, > biedaczka? To nie komarzyca jest biedaczką, ale ty jesteś biedakiem, skoro popełniasz sofizmat redukcjonizmu i niewłaściwej analogii, aby człowieka zredukować do roli komara, kierującego się zaprogramowanym przez Stwórcę instynktem. A któżby cie miał potraktować tak, jak ty komarzycę? Skoro potrafisz się wypowiadać i to pismem, to masz więcej inteligencji od owej komarzycy. Więcej, potrafisz oceniać swoje czyny - masz w sobie jakiś kodeks moralny i według swojej oceny jesteś bezgrzeszny. Obawiam się, że twoja zdolność do wartościowania swoich czynów uległa uszkodzeniu. Być może używałeś rozumu niezgodnie z przeznaczeniem Producenta; zgłoś się do autoryzowanego prze niego serwisu, może ci go zreperują. Acha, instrukcję obsługi rozumu i życia znajdziesz w Biblii. Pewnie ją ignorowałeś i w rozumku coś zaszwankowało, że nie widzisz w sobie grzechu. Ale mogę się mylić. Jeszcze raz powtarzam, jesli nie umrzesz, będzie to dowodem na twoją bezgreszność. Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: kłusowniku hipcio, mój post był do ciebie 17.08.07, 00:43 > To nie komarzyca jest biedaczką, ale ty jesteś biedakiem, skoro > popełniasz sofizmat redukcjonizmu i niewłaściwej analogii, aby Widzę, Mistrzu Yoda, żeś nie tylko znawcą Właściwego Wyobrażenia Boga(TM), ale potrafisz też rozstrzygnąć, czy dana analogia jest Tą Właściwą Analogią(R). Rispekt, guru. M4sh f0tk3? Powieszę sobie obok zdjęcia Dżejpitu. > człowieka zredukować do roli komara, kierującego się > zaprogramowanym przez Stwórcę instynktem. Mędrcze, ale powiedz - zgrzeszyła czy nie zgrzeszyła? A jeśli nie zgrzeszyła, to dlaczego nie żyje, w końcu... > A któżby cie miał potraktować tak, jak ty komarzycę? ... i tak by ścierwo zdechło, nawet gdybym jej tak nie potraktował. > Skoro potrafisz się wypowiadać i to pismem, to masz więcej > inteligencji od owej komarzycy. Więcej, potrafisz oceniać swoje > czyny - masz w sobie jakiś kodeks moralny i według swojej oceny > jesteś bezgrzeszny. Oczywiście, że jestem. Moja tzw. moralność (tak naprawdę tzw. "moralność" to nic innego jak zbiór odruchów wpojonych na etapie wychowania i socjalizacji oraz konformistycznych reguł ułatwiających interakcję ze społeczeństwem) jakkolwiek wartościuje czyny na "dobre" i "złe" - choć pamiętaj, że dla mnie może to oznaczać zupełnie co innego niż dla ciebie - to po prostu zwyczajnie nie zawiera pojęcia grzechu. Can you grasp that? Inaczej - zdajesz sobie sprawę, że pożyczając na procent sprzeciwiasz się samemu Allahowi? Że jedząc befsztyk łamiesz zakazy Wisznu? Że kosząc trawnik w sobotę wkur.wiasz Jahwego (w wersji starotestamentowej)? Niech zgadnę - zgrzewa cię to? No to teraz wystaw sobie, że ja po prostu leję na zakazy jeszcze jednego tzw. boga więcej. > Acha, instrukcję obsługi rozumu i życia znajdziesz w Biblii. > Pewnie ją ignorowałeś i w rozumku coś zaszwankowało, że nie > widzisz w sobie grzechu. Zaraz tam ignorowałem... Po prostu jej lektura już za szczenięcych lat powodowała u mnie torsje. Musi, jestem opętany przez Belzebuba. Wolałem Koran i serię "poczytaj mi mamo". > Jeszcze raz powtarzam, jesli nie umrzesz, będzie > to dowodem na twoją bezgreszność. No cóż, w Biblii pewnie o tym nie ma, w końcu stworzył ją wyjątkowo prymitywny nawet jak na warunki starożytne lud pasterski, natomiast odpowiedzi o przyczynę śmierci szukaj w biologii. Wiesz, taka nauka o kwiatkach i ptaszkach. Odpowiedz Link Zgłoś
t0_masz Re: Jak Maria została zabrana do nieba 16.08.07, 12:43 husyta napisał: > Jeśli Maria była bezgrzeszna, to nie podlegała wyrokowi: > „Zapłatą za grzech jest śmierć” (Rzym 6:23). Zatem, nie powinna był > a > umrzeć. Z tego co wydedukowałem po lekturze Nowego Testamentu, przez śmierć rozumie się tutaj potępienie duszy, nie śmierć fizyczną. Przytaczanie fragmentów bez kontekstu całościowego może być zwodnicze. > Skoro jednak zmarła, to znaczy, że była grzeszna. Zgadzałoby się to > z jej wyznaniem o Bogu, jako jej Zbawicielu: > Łukasz > 1,46 I rzekła Maria: Wielbi dusza moja Pana, > 1,47 i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim, To czyste teoretyzowanie, ale czy Maria miała świadomość własnej bezgrzeszności? Gdyby takową się odznaczała, jednocześnie grzeszyłaby pychą, co wykluczałoby jej bezgrzeszność. > Zbawiciela potrzebuje grzesznik. Maria wyznała tutaj, że Bóg jest > jej Zbawicielem, zatem przyznała się, że jest osobą grzeszną. Jeśli > do tego momentu byłaby bezgrzeszną, to w tym momencie skłamałaby, > czyli zgrzeszyłaby. A czy kłamstwo w nieświadomości jest grzechem? > Tak więc dogmat o jej bezgrzeszności, nie ma podstaw biblijnych a > ponadto, zbudowany jest na błędach logicznych. Kiedy ten dogmat > upada, upadają i pozostałe dogmaty. Twoim błędem było zaś przyjęcie fałszywej przesłanki, więc cała Twoja 'logiczna' gadka leży. Co nie oznacza, że fakt, że Kościół po setkach lat dodaje nowe dogmaty, nie sieje w moim umyśle wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
husyta Re: Jak Maria została zabrana do nieba 16.08.07, 14:52 Jeszcze musisz się trochę edykować w lekturze Biblii. Śmierć fizyczna człowieka jest rezultatem upadku w grzech. Upadek w grzech oznacza śmierć duchową - oddzielenie od Boga. Bóg ratuje człowieka przez posłanie Jezusa. Każdy, kto zawierza swoje życie Jezusowi, 'rodzi się na nowo', inaczej, rodzi się z Ducha Bożego. Umrze fizycznie w nadziei zmartwychwstania w nowym ciele nie skażonym grzechem, ale duchowo żyje już na wieki. Człowiek, który odrzuca Jezusa, kończy swoje ziemskie życie jako osoba martwa duchowo. Jej przeznaczeniem jest wieczne oddzielenie od Boga. Moje przesłanki były prawdziwe. Ty pomieszałeś pojęcia śwmierci fizycznej i duchowej. Odpowiedz Link Zgłoś
lolyta Re: Przyczyna jest o wiele prostsza 16.08.07, 05:22 tetlian napisał: > Mamy postęp techniczny. Nauka się rozwija, coraz więcej wyjaśnia. Mamy coraz > więcej ludzi wykształconych. Coraz więcej ludzi nauki. Nic dziwnego, że liczba > wierzących spada. Społeczeństwo staje się po prostu coraz inteligentniejsze. Napisz jeszcze, ze religia to choroba, ale na szczescie uleczalna dzieki nauce, bo bedzie juz z miesiac jak tej odrywczej mysli nie widzialam na forum GW. Odpowiedz Link Zgłoś
toberson Re: Ja dodałbym jeszcze ten cytat: 16.08.07, 10:27 Ten cytat jest napisany poto zeby ludzi trzymac w rydzach!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jama314 Wiesz co przyjacielu... 15.08.07, 08:46 Przyjdź na spotkanie Rodziny Radia Maryja do Częstochowy. Jak zobaczysz ten tłum po którym nie zostaje nawet jeden papierek, to Ci się nieco oczy pootwierają. Przyjdź na Odnowę w Duchu Świętym, przyjdź zobaczyć te rozradowane pielgrzymki, piesze i rowerowe, docierające z radością na Jasną Górę i kładące się krzyżem u jej podnóża. Przyjdź, a zobaczysz inny świat i innych, lepszych ludzi od tych których spotykasz na co dzień wokół siebie. Przyjdź, a zrobi Ci się żal że tyle czasu zmarnowałeś... Odpowiedz Link Zgłoś
goborrr Re: Wiesz co przyjacielu... 15.08.07, 08:49 Wątpię... ooo... widzę, że już dzielisz ludzi na lepszych i gorszych... w 1939 też zostali podzieleni... też przez ultraprawicowca... Ober i Unter... jak zawsze... byle ciepło we własnym ku***dołku... Odpowiedz Link Zgłoś
lumpior Re: Wiesz co przyjacielu... 15.08.07, 08:56 Rodzina RM to SEKTA,stad rezim wyznaniowy w swietym miejscu i to jest tragiczne,ze sie wykorzystuje a biskupi KK milcza,boja sie? Tak,sekta to inny swiat,Ty myslisz o ekstazje,a to jest zniewole- nie umyslu.Podobnie zniewolono wielu innych,po to aby ich wykorzy- stac seksualnie,zgwalcic,zabrac godnosc.Dzis sie inni BOJA!! Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej369 Re: Wiesz co przyjacielu... 15.08.07, 12:32 Ja uwazam, ze nie tylko wyznawcy RM są w organizacji sekciarskiej. Sekty to religie, ktore zniewolily ludzkie umysly i czynia to dalej. Na cale szczescie, ludzie zaczynaja myslec. Nastepuje powrot oswiecenia UMYSLU. Odpowiedz Link Zgłoś
jama314 Tak, tak, obserwowaliśmy to we Francji... 15.08.07, 18:09 w czasie rewolucji. Odpowiedz Link Zgłoś
smileordie niech rzyje ojciec rydzyk!!! 16.08.07, 01:04 a wy liberalowie spiepszac jak najdalej Odpowiedz Link Zgłoś
rafvonthorn Re: niech rzyje ojciec rydzyk!!! 16.08.07, 09:42 Nie uczą Was polskiej ortografii w tym FSB? Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Tak, tak, obserwowaliśmy to we Francji... 16.08.07, 10:31 Być może Rewolucja Francuska posługiwała się zbyt drastycznymi środkami - choć jak na ową epokę nie były one niczym niezwykłym - natomiast jedno osiągnęła bezsprzecznie. Pokazała pasożytom społecznym z tzw. stanu duchownego gdzie ich miejsce. A właściwie to spuściła czarnuchom taki wpier.dol, że do dzisiaj siedzą cicho i boją się podskakiwać. Z pożytkiem dla całego społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
husyta Po co do Częstochowy? Czy tam obecny jest Pan Bóg? 15.08.07, 08:59 jama314 napisał: > Przyjdź na spotkanie Rodziny Radia Maryja do Częstochowy. Po co do Częstochowy? Czy tam obecny jest Pan Bóg? Kult obrazów jest w Biblii zakazany, wyzwanie zmarłych i duchów (np. ducha zmarłej Maryji), jest w Biblii nazwane obrzydliwością dla Boga. Zobacz do ewangelii, na czym polega prawdziwe oddawanie czci Bogu: Jan 4,20 Ojcowie nasi na tej górze oddawali Bogu cześć; wy zaś mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy Bogu cześć oddawać. 4,21 Rzekł jej Jezus: Niewiasto, wierz mi, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu. 4,22 Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, bo zbawienie pochodzi od Żydów. 4,23 Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali. 4,24 Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie. Aby otrzymać Ducha Świetego, trzeba swoje życie zawierzyć nie Maryji, ale Jezusowi; aby żyć prawdą, trzeba poznawać Pismo Święte. Katolicy cieszą się swoją ignorancją i euforią spowodowaną pobytem w wielkiej grupie czcicieli obrazów. Odpowiedz Link Zgłoś
master_88 Re: Po co do Częstochowy? Czy tam obecny jest Pan 15.08.07, 09:50 Maryja według Biblii nie zmarła i dziś obchodzimy tego święto. Ale i tak zgadzam się z większością twpjej wypowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
resu Wierzysz też, że co msza zjadasz prawdziwe ciało 15.08.07, 10:00 swojego boga. Wierzysz, że organizacja do której należysz zapewnia ci lepszy dostęp do odzyskania po śmierci swojego ciała. Wierzysz, że naczelnik tej organizacji jest nieomylny. Wierzysz, że prawdę o sobie i całym wszechświecie bóg zapisał w książce. Nie wierzysz, że twórcą twojej religii jest człowiek, który nigdy nie spotkał bóstwa, o którym pisał i że powstałe kilkadziesiąt lat póżniej wybrane spośród innych mity są lepsze niż zapisy wideo... Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Wierzysz też, że co msza zjadasz prawdziwe ci 15.08.07, 16:31 Niezle pomylenie z poplataniem. Przede wszystkim tworca religi - jach chcesz ujac to w ten sposob, byl sam Bog. A zostalo to opisane przez ludzi ktorzy spotkali go osobiscie (np. Jan, Marek, Piotr, Jakub, w pewnym sensie Pawel) lub opierali sie na opowiesciach besposrednich swiadkuw. Jednak glownym dowodem, ze jest to prawda, jest to ze slowa bibli sprawdzaja sie w zyciu setek tysiecy wspolczesnych ludzi. Tylko trzeba wyjrzec poza wlasna fobie (i niestety czesto rownie zpoza kosciol katolicki). Spozywanie ciala (i krwi) Jezusa jest symboliczne. Nieomylnosc papieza zostala wprowadzona na uzytek kilku papiezy, ktorych zycie, delikatnie ujmujac, odbiegalo od standartow moralnych (nie tylko biblijnych). O ile sie nie myle zostalo to juz zniesiane. Odpowiedz Link Zgłoś
obaryb Re: Wierzysz też, że co msza zjadasz prawdziwe ci 16.08.07, 11:48 titta napisała: > Niezle pomylenie z poplataniem. Przede wszystkim tworca religi - > jach chcesz ujac to w ten sposob, byl sam Bog. A zostalo to opisane > przez ludzi ktorzy spotkali go osobiscie (np. Jan, Marek, Piotr, > Jakub, w pewnym sensie Pawel) lub opierali sie na opowiesciach > besposrednich swiadkuw. Chyba, że ci bezpośredni świadkowie kłamali, wtedy twórcami religii są faktycznie ci "świadkowie" a nie Bóg. Dziwnym trafem największe korzyści z religii odnoszą "świadkowie" i ich "następcy". Jakoś nie słyszałem o głosicielach religii, która nakazuje kapłanom żyć w ubóstwie (i którzy by to realizowali). Czy jeśli napiszę, że spotkałem Boga, to dasz mi swoje pieniądze? > Jednak glownym dowodem, ze jest to prawda, > jest to ze slowa bibli sprawdzaja sie w zyciu setek tysiecy > wspolczesnych ludzi. Tylko trzeba wyjrzec poza wlasna fobie (i > niestety czesto rownie zpoza kosciol katolicki). Spozywanie ciala (i > krwi) Jezusa jest symboliczne. Jeżeli jesteś katolikiem, to nie: podczas Podniesienia opłatek i wino zamieniają się w ciało i krew Chrystusa. Jeżeli uważasz, że jest to symboliczne, to nie jesteś katolikiem. > Nieomylnosc papieza zostala > wprowadzona na uzytek kilku papiezy, ktorych zycie, delikatnie > ujmujac, odbiegalo od standartow moralnych (nie tylko biblijnych). O > ile sie nie myle zostalo to juz zniesiane. Z Wikipedii: Dogmat o nieomylności papieża - dogmat ogłoszony na Soborze Watykańskim I w konstytucji apostolskiej Pastor aeternus w roku 1870. Dogmat ten odnosi się do tzw. nauczania papieża ex cathedra. (...) Jedynym przykładem użycia tego przywileju jest dogmat o wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny ogłoszony ex cathedra w 1950 r. Odpowiedz Link Zgłoś
critic Re: Po co do Częstochowy? Czy tam obecny jest Pan 15.08.07, 12:38 master_88 napisał: > Maryja według Biblii nie zmarła i dziś obchodzimy tego święto. Ale i tak zgadza > m > się z większością twpjej wypowiedzi Pokaż mi fragment Biblii, który mówi, że została wniebowzięta. Odpowiedz Link Zgłoś
pos3gacz Re: Po co do Częstochowy? Czy tam obecny jest Pan 15.08.07, 13:11 master_88 napisał: > Maryja według Biblii nie zmarła i dziś obchodzimy tego święto. Ale i tak zgadza > m > się z większością twpjej wypowiedzi xxxxxxxxxxxxxxx Nadal wierzysz w bajki transwestytów w czarnych sukienkach.Człowieku, opamiętaj się -=- mamy XXI wiek,a Ty nadal żyjesz we wczesnym Średniowieczu. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Po co do Częstochowy? Czy tam obecny jest Pan 15.08.07, 16:24 Moze najwyzszy czas sprawdzic, a nie opierac sie na osobach trzecich? W Bibli na temat losow Maryi (po zmartwychwstaniu Jezusa) nie ma ANI SLOWA ! Wniebowziecie to wymysl sredniowieczny. Odpowiedz Link Zgłoś
ejkuraczek Re: Po co do Częstochowy? Czy tam obecny jest Pan 15.08.07, 17:08 > Moze najwyzszy czas sprawdzic, a nie opierac sie na osobach trzecich? > W Bibli na temat losow Maryi (po zmartwychwstaniu Jezusa) nie ma ANI > SLOWA ! Moze zerknij dalej niz Ewangelia Jana,moze tak do Dziejów Apost? > Wniebowziecie to wymysl sredniowieczny. Cos podobnego!Mozesz podac konkretna date tego wymysłu? Ot, znów ćwkokowte jołopy na forum.. Szkoda,ze artykuł i pytania w nim zawarte sa tak tendencyjne np. czy nie uwaza ksiadz,ze dla młodzi patrzą na Kosciół pod katem RM? Droga Pani redaktor! jakby ludzie patrzyli na Kosciół pod katem jednej osoby,która chwilowo jest medialna to Kosciół nie przetrwałby roku, co dopiero 2000 lat... Straszne,ze za gadanie o sytuacje w Koscile biora sie kompletni ignoranci. Co do powołan to dopiero co rok czy dwa temu był artykuł ,ze powołania rosną,wiec jak to jest???????? Odpowiedz Link Zgłoś
mat25 Re: Po co do Częstochowy? Czy tam obecny jest Pan 16.08.07, 09:16 A ty możesz podać, gdzie w Biblii jest mowa o wniebowzięciu Marii? Odpowiedz Link Zgłoś
critic I nic... 17.08.07, 13:31 mat25 napisał: > A ty możesz podać, gdzie w Biblii jest mowa o wniebowzięciu Marii? Nie może, bo w Biblii nie ma o tym ani słowa (z czego pewnie doskonale zdaje sobie sprawę, ale za nic się nie przyzna). Odpowiedz Link Zgłoś
husyta Wg Tradycji Maria zmarła a potem została zabrana 15.08.07, 19:00 Zobacz post: Jak Maria została zabrana do nieba forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=67501185&a=67520817 Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej369 Re: Po co do Częstochowy? Czy tam obecny jest Pan 15.08.07, 12:45 Glupiec może tylko glupca poprowadzic. Madry nie musi madrego prowadzic, a glupiego nie wykorzystuje. Odpowiedz Link Zgłoś
xs550 Re: Wiesz co przyjacielu... 15.08.07, 09:14 Sekty i organizacje ekstremistyczne zazwyczaj charakteryzuja sie wieksza niz zwyczajna dyscyplina i spojnoscia wewnetrzna. Obejrzyj sobie "Triumf woli" nakrecony przez Leni Riefenstahl z okazji norymberskiego zjazdu NSDAP w 1934. Tamci ludzie byli jak zahipnotyzowani, wpatrzeni w jeden cel, w jednego wodza; zdyscyplinowani i zgodni ze soba. Zaloze sie, ze tez nie zostawiali zadnych smieci ani nie uskuteczniali zadnych burd. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Wiesz co przyjacielu... 15.08.07, 09:40 Widac ty jestes wlasnie widzem, ktory przychodzi i widzi i...nic z tego nie rozumie. Nie chodzi o to zeby cieszyc sie potega tlumu. Iloscia i ekstaza tlumu do Boga sie nie zblizysz. Poza tym nie sadze, zyby odnowa w duchu swietym utorzamiala sie z Rodzina radia Maryja. Niestety albo kult maryjny albo posluszenstwo Bogu (i obecnosc jego Ducha). Odpowiedz Link Zgłoś
armagon Re: Wiesz co przyjacielu... 15.08.07, 11:12 Ale wlasnie tym jest KK, stadem baranow w 90%. 0 refleksji, zacofanie, hipokryzja, ograniczony punkt widzenia. Pozatym KK to manipulacja ludzmi. Dlugo by mozna na ten temat, dla mnie t ozenada. Odpowiedz Link Zgłoś
jama314 Zacznij od słownika ortograficznego... 15.08.07, 18:14 potem dopiero morały, bo inaczej śmiech pusty bierze... Odpowiedz Link Zgłoś
resu Przyjacielu - w każdej sekcie członkowie mają pocz 15.08.07, 09:53 ucie własnej wyższości moralnej. To jest element wzmacniający morale w przypadku konfrontacji ze światem zewnętrznym, który przedstawiany jest jako zły. Tobie poczucie zmarnowania czasu nie grozi, jeśli na tym "haju" zajedziesz do śmierci. Inaczej będzie jak na odwyku: powrót do normalnego świata... Odpowiedz Link Zgłoś
ml2403 Re: Wiesz co przyjacielu... 15.08.07, 11:47 Nie sprowadzaj sprawy wiary tylko do spraw duchowych. Problemem KK jest nagromadzenie ogromnych dóbr materialnych. Paniczny lęk, że trzebaba część tych dóbr stracić bo ich utrzymanie kosztuje, to główny problem KK. Żeby było jasne, pielgrzymki mi się podobają, choć uważam, że każda inna forma integracji głównie przecież młodzieży odniosłaby sukces, jak choćby przystanek Woodstok. Zapieły opór KK przed zrobieniem jakiegoś gestu w sferze naterialnej musi jednak budzić opór. Weźmy prostą sprawę. Za czasów socjalizmu religię wyrzucono ze szkół. KK ogłosił to jako wezwanie do wierzących o budowanie sal katechetycznych, których powstało tysiące. Ludzie pamiętają jakim wysiłkiem przy oporze władz były budowane. Teraz jak religia do szkół wróciła, te sale powinno się przekazać na cel publiczny. Jeśli już nie formalnie to choćby nieodpłatnie użyczyć np. jako sale komputerowe, kulturalne lub inne dla młodzieży. Jednak KK to pompa ssąca tylko w jedną stronę i jego pazerność nie dopuszcza zwrotu czegokolwiek. Ale ludzie to zapamiętają i w swoim czasie się upomną, a morale KK do dna ma już niewiele, a potem trzeba będzie i tak wprzedawać majątek by ię utrzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Wiesz co przyjacielu... 15.08.07, 15:26 Obawiam się, że Twoj optymizm jest przesadny. Świat zachodni w miarę postępu naukowo-technicznego i wzrostu dobrobytu laicyzuje się. Ale poza naszym kręgiem kulturowym religia ma się znakomicie, przybierając często formy autorytarnych rządów czy terroru. Za jakiś czas być może świat zachodni będzie musiał zmierzyć się z tą falą i wtedy nastąpi powrót do religii, kościołów. KK jeśli dobrze rozegra "wojnę światów" moze znów stać się potęgą. Na konsekwnetną laicyzację, racjonalizację świata raczej nie ma co liczyć :( Co do artykułu to p. Strzelczyk trafnie diagnozuje obecną sytuację i wyzwania przed jakimi stoi KK. Wydaje się być rozsądnym, dojrzałym i stosunkowo nowoczesnym człowiekiem. Obraz KK w Polsce jest jednak coraz bardziej obrazem Rydzyka, agresywnych wyznawców jego sekty, kryjących się za sutannami fortun i tuszowanych afer seksualnych. Jeśli Kościół nie poradzi sobie z tym, nie zreforumuje się z duchem czasów to nie ma co liczyć na uznanie w oczach dzisiejszej i jutrzejszej młodzieży. Choć akurat mnie to nie martwi, bo uważam instytucję KK (nie utożsamiać z wiarą jako taką) za pasożytniczą i szkodliwą. Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Re: Wiesz co przyjacielu... 15.08.07, 15:14 Zobacz tych samych ludzi w ich domach, a łuski ci z oczu spadną. Odpowiedz Link Zgłoś
agentwrogiegoukladu fanatyczny wyznawca czystości? 16.08.07, 09:23 zostałeś członkiem rodziny RM bo nie zostawiają śmieci po sobie? to było się w MPO zatrudnić... A co do tej rzekomej czystości to wystarczy spojrzeć na ulice po przejściu procesji w Boże Ciało. Ewentualnie na ulicy JP II (moje doświadczenie zaobserwowane w Lublinie)- w rocznicę śmierci Wojtyły wzruszona ciżba zostawia setki szklanych zniczy i świeczek. Jeden dzień się palą, a potem każdy o tym zapomina i ulica zamienia się w rumowisko walających się potem miesiącami stert cmentarnych śmieci. Jeden dzień szopki a potem każdy ma to gdzieś - tak wygląda cały ten katolicki kram. Odpowiedz Link Zgłoś
ewamw Re: Dotychczas myślałem że chrześcijanie wierzą w 15.08.07, 10:43 Katolicy maja w wysnaniu wiary: "Wierze w jeden, swiety, powszechny, apostolski Kosciol" To tak w ramach przypomnienia choc za eksperta sie nie uwazam, a tekst w Gazecie jest wlasciwei bardzo prawdziwy (przynajmniej zbiega sie z opiniami moich znajomych ksiezy lub eksksiezy - bo niestety takich jest wsrod mlodych zupelnie sporo) Odpowiedz Link Zgłoś
pos3gacz Re: Dotychczas myślałem że chrześcijanie wierzą w 15.08.07, 12:52 jama314 napisał: > a nie w Kościół, no ale skoro taki wybitny ekspert jak Ty uważa że jest inaczej > to znaczy że się myliłem. Albo też... zanim więc zaczniesz innych obrzucać > inwektywami zastanów się, czy przypadkiem nie odnoszą się one bardziej do > Ciebie... Cieszy mnie w tym wszystkim tylko to, że tak prymitywna manipulacja > Gazety odpowiada na potrzeby tak prymitywnych jednostek jak Ty. xxxxxxxxxxxxxxxxx Znowu na haju,co? Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Wiesz, 15.08.07, 15:15 Trudno jest przestawić się z wierzenia w Kosciół, nauczanego przez księży na wierzenie w Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
dybko2 Re: Dotychczas myślałem że chrześcijanie wierzą w 16.08.07, 09:44 Mocny jesteś w gębie.Jak wielu z was.Tylko skąd w naszym domU tyle zgnilizny ,podłości,zawiści i wszelkiego zła .Czy te 5% społeczeństwa to takie bagno.Czy .... Odpowiedz Link Zgłoś
w12121 Re: to dzieki Rydzykowi mlodzi traca wiare w 15.08.07, 15:07 Absulutnie sie zgadzam. Ten antychryst zniszczy polski kosciol od srodka! Odpowiedz Link Zgłoś
jama314 Gdzież te opinie... 15.08.07, 08:07 Jakżeż brakuje tu jeszcze opinii takich "wielebnych" jak Obirek czy Bartoś. Gazeto czyżbyś zapomniała o tych wybitnych postaciach? Odpowiedz Link Zgłoś
htoft Re: Gdzież te opinie... 15.08.07, 10:05 Co masz do nich? Gdybym swego czasu spotkał takich duchownych jakimi oni byli, być może Kościół miałby wciąż jeszcze jednego wiernego... Odpowiedz Link Zgłoś
jarnuzo Wreszcie młodzież zrozumiała jakim zagrożeniem są 15.08.07, 08:07 sekty. Czarna sekta w osobie ojca dyrektora pokazuje prawdziwa twarz katoli Odpowiedz Link Zgłoś
nameja Kościół na kanapie 15.08.07, 08:17 Czy Polski Kościół nie widzi, że źródłem spadku liczby wiernych często jest przykład postaw księży z najbliższej okolicy? Że ludzie nie mogą patrzeć na pychę, pławienie się w (średnim często lecz większym niż przeciętny, a po co?) luksusie, zarozumiałość, niekompetencje (chodzi mi o lekcje religii), brak zainteresowania parafianami, potępiające kazania, nieadekwatne do własnego postępowania itp. Czy Polski Kościół jest tak krótkowzroczny i leniwy, że pozwoli na upodobnienie się naszych świątyń do pustych zachodnich? Księża, zmieńcie się, wyjdźcie do ludzi, odwiedźcie ubogich (i nie tylko ) parafian, rozmawiajcie z nimi po mszy, bądźcie gotowi na pytania młodzieży na i po lekcjach (a nie uciekacie po dzwonku i zero pracy społecznej w przeciwieństwie do sporej części nauczycieli), nie pokazujcie drogich zegarków i telefonów, nie pachnijcie drogimi perfumami, nie jeździjcie wypasionymi furami, nie rozmawiajcie o wakacjach za granicą, to może coś da się zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: Kościół na kanapie 15.08.07, 08:23 radosna,budująca informacja. Odpowiedz Link Zgłoś
hubcio_j Bóg nie istnieje... 15.08.07, 08:23 Wreszcie dojrzałem do stwierdzenia, że taki byt jak "bóg" nie istnieje. Lepiej późno, niż wcale. Pozdrawiam podobnie myślących, ciesząc się, że ich liczba rośnie. Odpowiedz Link Zgłoś
goborrr Re: Bóg nie istnieje... 15.08.07, 08:40 A co ma Bóg do tego ??? Widać, że w ogóle nie rozumiesz co mówisz... i do niczego nie dojrzałeś... Odpowiedz Link Zgłoś
hubcio_j Re: Bóg nie istnieje... 15.08.07, 08:51 Jestem jednym z tych, których temat boga przestał interesować. Twoja odpowiedź: co ma bóg do tego, że ludzie przestają interesować się kościołem jest ciekawa. Ja pisząc, że bóg nie istnieje przedstawiłem swoje podejście do sprawy wiary. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Bóg nie istnieje... 15.08.07, 09:53 Przedmowca ma racje: co ma Bog do tego, ze ludzie przestaja sie interesowac kosciolem w takiej formie jaka propaguje kosciol katolicki? Bo Kosciol Chrystusowy (czyli ten, do ktorego naleza miliony wierzacych na swiecie, nie zaleznie od tego do jakiej organizacji koscielnej (k. katolickieo, ewangelickiego, baptystycznego, zielonoswiatkowego itp.) naleza ma sie dobrze i rosnie kazdego dnia. A oznaka jest miedzy innymi odejscie od skostnialych regol, na rzecz biblijnego nauczania. Odpowiedz Link Zgłoś
shithead Re: Bóg nie istnieje... 15.08.07, 12:15 Proponuje zmienic tresc jednego z przykazan na: Nie bedziesz mial zadnych bogow poza soba samym. Naprawde, koncza sie w ten sposob wszelkie rozterki na temat istnienia jakiejkolwiek wyzszej sily. Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Bóg nie istnieje... 15.08.07, 09:46 Istnieje, istnieje...tylko przez rzesze niewierzacych mieniacych sie "chrzescijanami", a nie majacych nic z Chrystusem wspolnego (nie liczac kilku fraz na niedzielnej mszy), przez przywodcow "kosciola", ktorzy nigdy nie poznali Boga i jego mocy takim jak ty wydaje sie, ze sa madrzy. Jak chcesz byc naprawde madry to zacznij czytac biblie - sam. Odpowiedz Link Zgłoś
krwe Re: Bóg nie istnieje... 15.08.07, 10:19 istnieje ale w głowach nawiedzonych sekciarzy.A ,że sekta ma sie dobrze(dostatnio) to i nie boi się głosić takich bzdur nas głos.Nie ma żadnego boga,jesteśmy wszyscy przez głoszących te brednie okradani i zabijani od wieków.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
krwe Re: Bóg nie istnieje... 15.08.07, 15:47 biedactwo?? proszę, co za stosunek do okradanych. państwo watykan ci płaci? kraju Polan powstań z kolan! Odpowiedz Link Zgłoś
zbforjude Re: To wszystko za Nasze pieniądze!!!! 15.08.07, 18:11 A ja myślałem że za Nasze :-) Wasze pieniądze już dostaliście. Odpowiedz Link Zgłoś
rafvonthorn To są pieniądze z podatków, 15.08.07, 18:14 które płacą (przymusowo) wszyscy obywatele tego kraju, również niewierzący i innowiercy. Tak łatwo przychodzi Wam dzielenie na "swoich" i ZOMO, ale pieniądze to już od wszystkich bierzecie, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
zbforjude Re: To są pieniądze z podatków, 15.08.07, 18:22 A na co idą twoim zdaniem pieniądze podatnika gdy chodzi o pielgrzymowanie ? Czy państwo funduje noclegi, pożywienie, a może i ubiera pielgrzymów ? Co za brednie wygadujesz, nie masz o tym zielonego pojęcia !!! Odpowiedz Link Zgłoś
rafvonthorn Re: To są pieniądze z podatków, 15.08.07, 18:38 Jakie pielgrzymowanie? Wcześniej wypisałem w jaki sposób Kościół Katolicki pozyskuje pieniądze z budżetu państwa, to kilka MILIARDÓW złotych rocznie. Poszukaj w googlu. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Bóg nie istnieje... 15.08.07, 15:45 "istnieje ale w głowach nawiedzonych sekciarzy.A ,że sekta ma sie dobrze(dostatnio) to i nie boi się głosić takich bzdur nas głos.Nie ma żadnego boga,jesteśmy wszyscy przez głoszących te brednie okradani i zabijani od wieków.Pozdrawiam" Mylisz wiarę w Boga (mzimu, latajacy potwór spaghetti, jak zwą tak zwą) z wiarą w Kościół. Na na ten przykład wierzę w istnienie Boga ("mój" Bóg to równy gość, sprawiedliwy i pogodny, Bóógie :P) i jednocześnie jestem antyklerykałem, w ogóle przeciwnikiem zinstytucjonalizowanych religii. Co więcej twierdzenie, że Boga nie ma jest bezpodstawne. Nie wiesz czy jest, czy go nie ma. Najrozsądniejszą postawą jest agnostycyzm, a obstając twardo w twierdzenie, że Bóg jest jesteś tak samo "nawiedzony" jak wierzący :) W istnienie Boga wierzyli np: Einstein, Wolter, Rousseau, Napoleon czy Thomas Jefferson - nie nazwiesz Ich chyba "nawiedzonymi sekciarzami". Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Errata 16.08.07, 12:58 "a obstając twardo w twierdzeniu, że Boga nie ma jesteś tak samo "nawiedzony" jak wierzący :)". A tak poza tym podpisuję się rękami pod postem poniżej, o konieczności wzajemnego szanowania i nie włażenia sobie z butami w życie ateistów, wierazących, agnostyków. Wszelki fundamentalizm jest szkodliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
krawiec6661 spokojnie 15.08.07, 21:47 Zarówno ateiści jak i wierzący moga jedynie "wierzyć" że Bóg istnieje lub, że go nie ma. Na wierzących nie spoczywa żaden obowiązek udowadniania istnienia Boga, bo jeśli ten faktycznie istnieje, to jest dla nas niedostępny jako obiekt badań. Sam nie trawię kościoła, ale skąd te nerwy u ateistów? W dzisiejszych czasach nikt nikomu niczego nie nakazuje, nie ma oboawiązku modlenia ani praktykowania. Mówiąc krótko: szacunek powinien obowiązywać w obie strony między wierzacymi a ateistami. Niech każdy żyje sobie jak mu się podoba starając się przy okazji nie wchodzić z butami w zycie innych, ani nie urażać cudzych uczuć. Czy to tak trudno zrozumieć i wcielić w życie, czy ciągle musimy ze sobą o coś walczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
robert.zimnicki obowiazek jednak jest! 16.08.07, 12:32 skoro ksieza ze smutkiem stwierdzaja, ze koscioly pustoszeja! a co z wiara? czy wierzy sie w kosciele, czy moze w swoim sumieniu???? nerwy ateistow sa stad, ze ktos komus nakazuje (jednak) uczeszczanie do kosciola, ostatnio nasilila sie propaganda koscielna w postaci bicia w dzwony (trzy razy dziennie), chociaz nikt nie konsultowal tego z pobliskimi mieszkancami (a wielu z nich wierzy, ale nie na pokaz, a innym po prostu przeszkadza) kosciol nie chce lub jest za tepy, zeby zrozumiec, ze obecnie ludzim potrzebna jest nauka etyki i zycia miedzy innymi a nie powtarzanie wierszykow i regulek ludzie nie umieja zyc ze soba, a mowienia im o milosci blizniego nic nie daje (jeszcze poglebia nerwy), bo nie wiedza jak to zrobic. w czasach szeroko pojetego JA, MNIE, naglasnianego przez telewizje i media, ludzie czuja sie osaczeni, bo z drugiej strony ktos krzyczy MILUJ BLIZNIEGO..... i sa zagubieni i zestresowani z tego powodu gdyby kosciol uczyl etyki - nie kradnij w zaden sposob, jesli rower stoi, a jest nie twoj, to go nie dotykaj, nawet myslami jesli ktos cie prosi o ustapienie miejsca, to mu nie pyskuj, bo wiecej przezyl od ciebie nie rob rzeczy, ktore beda innym przeszkadzac - nie szarzuj samochodem... itd.. podejrzewam, ze zaraz ktos przywali mi, ze chce ograniczyc wolnosc czlowieka, ale ta wolnosc jest juz dawno ograniczona. a nauczenie ludzi szacunku do innych (w tym do niepelnosprawnych, innych nacji, innosci seksualnej, innosci myslenia) moga zrobic tylko ci, ktorzy maja jeszcze troszki idealow..... krawiec6661 napisał: > Zarówno ateiści jak i wierzący moga jedynie "wierzyć" że Bóg istnieje lub, że g > o > nie ma. Na wierzących nie spoczywa żaden obowiązek udowadniania istnienia Boga, > bo jeśli ten faktycznie istnieje, to jest dla nas niedostępny jako obiekt badań > . > > Sam nie trawię kościoła, ale skąd te nerwy u ateistów? W dzisiejszych czasach > nikt nikomu niczego nie nakazuje, nie ma oboawiązku modlenia ani praktykowania. > Mówiąc krótko: szacunek powinien obowiązywać w obie strony między wierzacymi a > ateistami. Niech każdy żyje sobie jak mu się podoba starając się przy okazji ni > e > wchodzić z butami w zycie innych, ani nie urażać cudzych uczuć. Czy to tak > trudno zrozumieć i wcielić w życie, czy ciągle musimy ze sobą o coś walczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
krawiec6661 Re: obowiazek jednak jest! 16.08.07, 13:55 Fakt, KK jest bardzo upierdliwy, ale w takim wypadku trzeba by go troche zreformować, zmieniać, a nie likwidować, bo jednak komuś jest to potrzebne do szczęścia i pewnie pomaga w życiu. Poza tym sam piszesz, że ludzie teraz patrzą jedynie na własny czubek nosa, więc masz okazję wyłamać się z tego schematu i okazać nieco wyrozumiałości. U nas w Polsce to ludzie ogólnie mają w nosie zasady współżycia z innymi, tu gdzie mieszkam przez cały dzień szczeka pies zostawiony przez jakiegoś gościa w domu, jakaś baba się pół dnia drze na męża tak że słychać ją chyba w promieniu pół kilometra, po imprezie o 4.00 rano śmiechy, wrzaski i głośna muza. Ludzie czasem nawet nie posprzątają wymiocin po swoim psie na klatce schodowej, wychodząc chyba z założenia, że skoro jest sprzątaczka, to ona to ma zrobić bo dostaje kasę. PRzykłady można mnozyć w nieskończonośc, po prostu tragedia. A tak poza tym to jest duzo racji w tym co piszesz. Moim zdaniem brak zrozumienia zalecen dotyczących "miłowania bliźniego" bierze się z frustracji, która napędza takze frustracje innych. Zostajesz źle potraktowany kilka razy przez obcych ludzi, to sam zaczynasz zachowywać się podobnie. Ktoś nie odpowie na zwyczajowe "dzień dobry", to na drugi raz już się nie przywitasz. Mam wrażenie, że sie tego syfu w głowach ludzi po prostu nazbierało przez lata sporo i teraz ciężko cos z tym zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
justyna373 Księga Powtórzonego Prawa 15.08.07, 13:21 >Jak chcesz byc naprawde madry to zacznij czytac > biblie - sam. na przyklda Ksiege Potwórzonego Prawa: 1 Gdy Pan, Bóg twój, wprowadzi cię do ziemi, do której idziesz, aby ją posiąść, usunie liczne narody przed tobą: Chetytów, Girgaszytów, Amorytów, Kananejczyków, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów: siedem narodów liczniejszych i potężniejszych od ciebie. 2 Pan, Bóg twój, odda je tobie, a ty je wytępisz, obłożysz je klątwą, nie zawrzesz z nimi przymierza i nie okażesz im litości. 3 Nie będziesz z nimi zawierał małżeństw: ich synowi nie oddasz za małżonkę swojej córki ani nie weźmiesz od nich córki dla swojego syna, 4 gdyż odwiodłaby twojego syna ode Mnie, by służył bogom obcym. Wówczas rozpaliłby się gniew Pana na was, i prędko by was zniszczył. 5 Ale tak im macie uczynić: ołtarze ich zburzycie, ich stele połamiecie, aszery wytniecie, a posągi spalicie ogniem. 6 Ty bowiem jesteś narodem poświęconym Panu, Bogu twojemu. Ciebie wybrał Pan, Bóg twój, byś spośród wszystkich narodów, które są na powierzchni ziemi, był ludem będącym Jego szczególną własnością. Odpowiedz Link Zgłoś
krawiec6661 Re: Księga Powtórzonego Prawa 16.08.07, 14:27 To serio jest z bilbii? To chyba jednak dobrze, że jestem buddystą :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
krawiec6661 Re: Księga Powtórzonego Prawa 16.08.07, 14:32 Zaraz, ale to jest stary testament? Zdaje się, że katolik wyznaje zasady z nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Bóg nie istnieje... 16.08.07, 10:46 > Jak chcesz byc naprawde madry to zacznij czytac biblie - sam. Ale powiedz mi - tak szczerze - po ch.uj miałbym to czytać? Przecież to jest jakiś bełkot sprzed paru tysięcy lat, spłodzony przez i na potrzeby półdzikich koczowniczych bliskowschodnich pastuchów, którzy mieli zerowe pojęcie o otaczającym ich świecie i zasadach nim rządzących i poza tą pożałowania godną książeczką nie mieli - w porównaniu do sąsiednich plemion - żadnych, ale to żadnych osiągnięć cywilizacyjnych. Cytowanie wielokrotnie przekłamywanych i zafałszowywanych baśni i legend jako argumentu w dyskusji jest jakąś aberracją - ta uwaga dotyczy wszystkich wklejających tutaj wersety z Biblii - a już pogląd, że czytanie tych bzdetów sprowadza na człowieka mądrość jest oznaką totalnego poje.bania. Może w rewanżu zacznę przeklejać cytaty z mitologii greckiej w tłumaczeniu Parandowskiego oraz baśni braci Grimm? Odpowiedz Link Zgłoś
t0_masz Re: Bóg nie istnieje... 16.08.07, 13:00 > Ale powiedz mi - tak szczerze - po ch.uj miałbym to czytać? Przecież to jest ja > kiś bełkot sprzed paru tysięcy lat, spłodzony przez i na potrzeby półdzikich ko > czowniczych bliskowschodnich pastuchów, którzy mieli zerowe pojęcie o otaczając > ym ich świecie i zasadach nim rządzących Po co? Uważam że system wartości przedstawiony w Nowym Testamencie za najsłuszniejszy, czy może najbardziej odpowiadający wspólnemu dobru, z jakim się spotkałem. Choć trudny do zrealizowania, to dający w zamian nieporównywalną radość i spokój. Czy jego twórcy nie mieli pojęcia o zasadach rządzących światem? Myślę, że mieli, jednak nie wydaje mi się, żeby były one słuszniejsze od ewangelicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Bóg nie istnieje... 16.08.07, 23:15 > Po co? Uważam że system wartości przedstawiony w Nowym Testamencie Czyli że ten ze Starego Testamentu, który stoi w jawnej sprzeczności z Nowym, jest do du.py? Zgadzam się z tobą, bracie, od dłuższego czasu twierdzę, że taki Dekalog to mocno przereklamowany chłam, w dodatku plagiat, a nie żaden "fundament". > za najsłuszniejszy, czy może najbardziej odpowiadający wspólnemu > dobru, z jakim się spotkałem. Choć trudny do zrealizowania, Najbardziej odpowiadający wspólnemu dobru system, z jakim się spotkałem, to komunizm utopijny. Niestety - w praktyce realizowalny tylko przy założeniu, że wszyscy są dobrzy, piękni, uczciwi, nikt nie kradnie ani nie pożąda żony bliźniego swego. Czyli całkiem jak twoje chrześcijaństwo. Przy okazji, z jakimi innymi systemami wartości się spotkałeś? > Czy jego twórcy nie mieli pojęcia o zasadach rządzących światem? > Myślę, że mieli, jednak nie wydaje mi się, żeby były one > słuszniejsze od ewangelicznych. No brachu, muszę Cię zmartwić. Autorzy Ewangelii - jeśli traktować ich poważnie i dosłownie - mieli jeszcze mniejsze pojęcie o zasadach rządzących światem w sferze, nazwijmy to, socjologicznej, a w żadnej innej nic nowego przecież nie wnieśli. O ile wizja autorów Starego Testamentu, jakkolwiek dziś kompletnie anachroniczna, w tamtej epoce sprawdzała się jako narzędzie służące przetrwaniu oraz trzymaniu w ryzach i względnej higienie społeczności półdzikich koczowniczych pastuchów, o tyle dosłownie stosowanie nauczania Jezusa i jego pomagierów doprowadziłoby w krótkim czasie - i istocie tak się stało - do tego, że władzę nad garstką idealistów przejęła grupa cyników, którzy werbalnie wciąż głosząc tę naukę, lecz czynami całkowicie jej przecząc, zaczęli realizować własne cele. Uwierz mi, że altruizm w postaci nowotestamentowej dobrze wygląda na papierze, świat do przodu pcha jednak (zdrowy lub nie) egoizm jednostek, rozmnażanie żarcia prowadzi do głodu (tak! vide pomoc humanitarna dla Afryki, której nie chcą nawet co światlejsi Afrykanie) oraz do inflacji, zaś nadstawianie drugiego policzka to idiotyzm, który najczęściej znajduje finał - wybacz mój cynizm - w dole z wapnem. Odpowiedz Link Zgłoś
krawiec6661 Re: Bóg nie istnieje... 16.08.07, 14:10 Skąd wiesz, że ta książeczka jest godna pożałowania skoro nie czytałeś albo czytałeś jedynie jakiś nudny fragment. Jeśli jestes mądrym człowiekiem, to pewnie potrafisz sobie wybrać wartościowe fragmenty i się nad nimi chwilę zastanowić. Weź pod uwagę, że na postep cywilizacyjny składa się wiele rzeczy, także nasza moralność. Patrząc na twojego posta widać że coś Cię chyba w życiu boli, nie masz tez szacunku dla cudzych uczuć (dla wielu biblia jest naprawde ważna, tak jak np. dla ateisty matka czy ojciec). Odpowiedz Link Zgłoś
klusujacy.hipopotam Re: Bóg nie istnieje... 16.08.07, 14:41 > Skąd wiesz, że ta książeczka jest godna pożałowania Stąd, że w świetle współczesnej wiedzy Biblia od samego początku (opis stworzenia świata) łże, chociaż próbuje się temu dorabiać etykietkę alegorii. Jeśli już pierwszy rozdział rzekomo świętej księgi to bujda, to jak mam traktować dalszy jej ciąg poważnie? Wprowadza też moralność opartą na całym szeregu bezsensownych zakazów, dobrą może dla prymitywnych społeczności pasterskich, ale sprzedaje się ją jako coś uniwersalnego, choć w całości przestrzegać mogą jej tylko świry. Nawet taki Dekalog jest, jeśli nie bezwartościowy, to na pewno monstrualnie przereklamowany. Ale wiesz co, nie chce mi się o tym pisać... > pewnie potrafisz sobie wybrać wartościowe fragmenty i się nad > nimi chwilę zastanowić. Wartościowe fragmenty znajdziesz pewnie i w Mein Kampf, np. program likwidacji bezrobocia poprzez roboty publiczne. I co z tego? > Weź pod uwagę, że na postep cywilizacyjny składa się wiele rzeczy, > także nasza moralność. Kodeks moralny oraz całe mnóstwo innych rzeczy zawartych w Starym Testamencie jest po pierwsze ordynarnie rżnięty od sąsiednich ludów, stojących na znacznie wyższym poziomie rozwoju cywilizacyjnego, po drugie zupełnie nieadekwatny do dzisiejszych czasów. Moralność Nowego Testamentu to utopia. Na dodatek pierwszy przeczy drugiej. Natchniona księga my ass... > Patrząc na twojego posta widać że coś Cię chyba w życiu boli Nie boli, trolluję sobie. > nie masz tez szacunku dla cudzych uczuć (dla wielu biblia jest > naprawde ważna, tak jak np. dla ateisty matka czy ojciec). Nie mam, no i? Mam mieć szacunek dla uczuć wszystkich ludzi tylko dlatego, że jakaś książka, przedmiot, osoba są dla nich cenne? Bo ponieważ? Odpowiedz Link Zgłoś
krawiec6661 Re: Bóg nie istnieje... 16.08.07, 14:48 No dobra, jestem w stanie zrozumiec Twoja postawę życiową. Stary testament faktycznie jest masakryczny, znalazłem tam fragemnty mówiące o tym, że trzeba zabić swoja siostrę jeśli odsłoni źródło swojego krwawienia miesięcznego :-/ A co do ostatniego pytania: bo dlatego, że ponieważ :) Równie dobrze możesz zapytać: "Dlaczego mam nie ukraść skoro nikt nie widzi", albo "dlaczego mam ratowac topielca skoro sam mogę zginąc przy okazji". Na takie pytania niestety nie odpowiem, bo nie potrafię. Odpowiedz Link Zgłoś
rafvonthorn Re: Bóg nie istnieje... 16.08.07, 16:09 Wyszukaj sobie w googlu, albo wikipedii postać Hegla, on rozwiązał tę kwestię. Katolik ma czyste sumienie zaraz po spowiedzi, obojętnie co uczynił. Tak właśnie tworzy się moralne bagno. Odpowiedz Link Zgłoś
cortez_i_pizarro Re: Bóg nie istnieje... 15.08.07, 14:46 poczekamyi zobaczymy jak bedziesz piszczal w godzine swojej smierci... Odpowiedz Link Zgłoś
rafvonthorn Re: Bóg nie istnieje... 15.08.07, 18:02 Ach, pewnie. Strach najlepszą motywacją. Jak u Stalina. Tchórzu. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmosiki Re: Bóg nie istnieje... 16.08.07, 02:00 > Wreszcie dojrzałem do stwierdzenia, że taki byt jak "bóg" nie istnieje. Gó.. tam nie dojrzałeś. Wiara w nieistnienie boga (celowo z małej - nie chodzi mi o konkretnego) to taka sama wiara jak wiara w istnienie boga. I tyle. To znana od tysiącleci i zasadniczo banalnie prosta myśl filozoficzna. Pierwsza istota sprawcza/celowa - zakładając, że wszystko ma swój początek i koniec, wszystko co się dzieje dzieje się w wyniku jakiś poprzednich wydarzeń, tu rodzi się pytanie - co było pierwszą przyczyną wszystkich zdarzeń? Nie ważne co. Ale należy przede wszystkim myśleć (bo ponoć jesteś dlatego, że myślisz). Takie stwierdzenie jak Twoje generalnie jest właśnie świadectwem niedojrzałości. "Bóg" istnieje - jako myśl, cokolwiek - to nieważne, czy uważasz, że świat istnieje bo katolicki Bóg go stworzył, czy uważasz, że istnieje bo było wielkie *boom* - to nadal podpada to pod pewien rodzaj wiary... Etc. Odpowiedz Link Zgłoś
rafvonthorn Re: Bóg nie istnieje... 16.08.07, 09:43 A znasz pojęcie "agnostycyzm"? Odpowiedz Link Zgłoś
krawiec6661 Re: Bóg nie istnieje... 16.08.07, 14:24 Nie oszukujmy się, będąc agnostykiem będziesz w większości przypadków postępował tak jak Ci wygodniej albo tak aby wyjść na tym dobrze nie patrząc na inne czynniki. W wierze chodzi o to aby znaleźć motywacje do bycia dobrym, bo dobro często jest po prostu mało opłacalne dla jednostki, ale polepsza ogólnie kondycję społeczeństwa. Wierzymy więc że za dobroć spotka nas nagroda, albo że umożliwi to lepsze życie w nastepnym wcieleniu. Byc może tak jest. Obecne badania naukowe coraz częściej spotykają się z tym co do tej pory było tylko wiarą i vice versa, to co było kiedyś bogiem dziś jest jedynie nauką. Być może istnienie w nas niesmiertelnego pierwiastka zwanego duszą zostanie niebawem udowodnione przy okazji badań nad czasem albo wymiarami... Odpowiedz Link Zgłoś
rafvonthorn Re: Bóg nie istnieje... 16.08.07, 16:14 Bredzisz, człowieku. Motywacja do bycia "dobrym"? Dla jednych. instrument manpipulacji dla drugich. Dla jeszcze innych jedyna konstrukcja umysłowa, która pozwala zmierzyć się z rzeczywistością. Kolejni pod jej przykrywką załatwiają brudne interesy. Słowem, mów za siebie. Agnostycyzm polega na uczciwym przyznaniu, że kwestie tu poruszane są na tyle większe od człowieka, że tylko idiota może myśleć o ich zrozumieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
trad4ever Re: Kościół na kanapie 15.08.07, 08:23 Ciekawe, że nie dotyczy to tradycji katolickiej, FSSP, FSSPX, Inst. Dobrego Pasterza. W tym ostatnim wzrost w ciągu roku o 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
vigon Kościół na kanapie 15.08.07, 08:24 Wszystko, co pod przymusem, z czasem się przejada. Przejadł nam się dobrobyt komunistyczny, ulice imion "znamienitych" towarzyszy i bandziorów ze wschodu, to i jak długo mozna znosić fanaberie starych kawalerów w kieckach, co innego głoszących, co innego czyniących, a i nadmiar obiektów im JPII przywracają o zawrót głowy. Młodzi chłopcy też wolą karierę dzięki umysłowi i własnej pracy niż przez łóżko biskupa. Odpowiedz Link Zgłoś
lumpior Re: Skonczyla sie anonimowosc waszych czynow 15.08.07, 08:37 obyczajow,afer,juz tylko moher Wam sluzy."Maniery"RM Rydzyka daja efekty ..Rydzykowi.Jasna Gora tez opustoszeje,zostala toksycznie zarazona koalicja Trwam.Polityka i wiara KK - a moze rozwod ... Koscielny,medrcy,nawiedzency/biznesowi/. Odpowiedz Link Zgłoś
goborrr Re: Skonczyla sie anonimowosc waszych czynow 15.08.07, 08:42 wiesz dobrze, że KK nie uznaje rozwodów :) ... z nikim i niczym... szczególnie diengi tutaj wchodzą w grę... Odpowiedz Link Zgłoś
bergman1 jestem stary a szlak mnie trafia czytając wiadomoś 15.08.07, 08:40 ci z kraju i czasami sam tracę już wiarę.to przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
husyta Pobożne życzenia księdza Strzelczyka 15.08.07, 08:49 ks. dr Grzegorz Strzelczyk wypowiada kilka pobożnych życzeń, które się mają nijak do rzeczywistości kościoła katolickiego w Polsce: Mógłby ksiądz scharakteryzować takiego znakomitego duszpasterza w Polsce 2007 roku? - Cóż, najlepiej byłoby zajrzeć do Ewangelii i przyjrzeć się Jezusowi. Bo to Jego postawy mamy odtwarzać. A więc z jednej strony intensywne zwrócenie ku Ojcu, z drugiej - współczujące pochylenie się nad człowiekiem i jego potrzebami połączone z bezkompromisowością wobec zła. I mówienie codziennym zrozumiałym językiem o Bogu, o życiu, o tym, jaką drogą iść, by być szczęśliwym, połączone jeszcze ze świadectwem przejrzystego życia. To powinno wystarczyć. ------------ H: Księża katoliccy nie naśladują Jezusa gdyż są intensywnie skierowani nie na Ojca, ale na Maryję i pilnują, aby jej kult był promowany. A ich życie wcale nie jest pozytywnie przejrzyste, raczej jasno widać w nim dążenie do władzy nad ludźmi i żądzę dostatniego życia. ------------- Wielu młodych ludzi utożsamia Kościół z tym obecnym w mediach - Kościołem ojca Rydzyka i biskupami, którzy milczą wobec jego antysemickich wypowiedzi. Mówią, że nie chcą mieć nic wspólnego z takim Kościołem, i odchodzą. Czy nie czas na radykalne decyzje? - Na radykalne najwyraźniej nie ma co liczyć. Pozostaje cierpliwie tłumaczyć, co jest dobre, a co złe. I mieć nadzieję, że oblicze Chrystusa pozostanie głównym wizerunkiem polskiego Kościoła. ---------- H: Głównym wizerunkiem polskiego Kościoła pozostaje kult Marryji, kult JP2, dążący do deifikacji Rydzyk, egzaltowana obrzędowość i totalny brak znajomości Pisma Świętego. Kościół Katolicki jest daleki od modelu Kościoła Biblijnego, zarówno w treści wiary jak i praktyce życia. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Duży odsetek alumnów to zawsze byli niewierzący, 15.08.07, 08:50 którzy szli do seminariów w nadziei wygodnego urządzenia się w Kosciele. Ci ludzie, widząc jak Kościołowi spada, przestali już zapewne interesować sie seminarium jako wstępem do wygód i być może to ich absencja jest przyczyną wspomnianej luki w seminariach. Odpowiedz Link Zgłoś
ml2403 Re: Duży odsetek alumnów to zawsze byli niewierzą 15.08.07, 12:01 To jest oczywiste, aż trudno tego nie zauważyć, ale przedstawiciel KK przecież tego nie powie. Taki wysyp "powołań" był po stanie wojennym. Niektórzy pamietają, że dostawaliśmy wtedy ogromną pomoc zagraniczną adresowaną na KK. A oni przekazywali ją ludziom, ale napierw sami dobrze się pożywili. W tym czasie, gdy brakowało wszystkiego KK nie miał żadnych problemów zaopatrzeniowych włącznie z rodzinami księży. Nic dziwnego, że nagle "poczuło" powołanie tak dużo młodych ludzi. Obecnie nie ma takiej sytuacji więc i o powołania trudniej, a po praniu mózgów po śmierci JP2 będzie już tylko gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej369 Re: Duży odsetek alumnów to zawsze byli niewierzą 15.08.07, 13:08 KK nie zalezy na ludzkiej madrosci i "Bogu". KK zalezy na wladzy nad ludzkim UMYSLEM. Religie są przyczyna zniewolenia UMYSLU. Odpowiedz Link Zgłoś
zbforjude Za to wyznawców GW przybywa ! 15.08.07, 08:53 I powołań do służby w GW też. Wyświęca sama Helenke Chaber (vel Haber). Odpowiedz Link Zgłoś
barbara444 Najwieksza kaplica w Pentagon tro Synagoga 15.08.07, 15:09 Tak samo jak w GW. Modli sie tam Adas, Urban. Potem pisza artykuly. Odpowiedz Link Zgłoś
zbforjude Re: Najwieksza kaplica w Pentagon tro Synagoga 15.08.07, 18:00 Tam się modlą do mamony :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
rafvonthorn Re: Najwieksza kaplica w Pentagon tro Synagoga 15.08.07, 18:09 No dla Was nadziei już żadnej nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
jurek42 jeżeli prawdą jest, że do kapłaństwa powołuje Bóg, 15.08.07, 08:56 to sprawa jest oczywista i nie robiłbym z tego problemu. Bóg wie co robi. Za dużo jest pasterzy a za mało owiec do strzyżenia. Odpowiedz Link Zgłoś
hassprediger marioteizm zastąpił monoteizm;) upaństwowić... 15.08.07, 09:20 kościół znieść celibat przywrócić wiarę w Swaroga i Swarożyca biblię oddać na przemiał;) Odpowiedz Link Zgłoś
roled Re: Kościół na kanapie 15.08.07, 09:12 i bardzo dobrze. im mniej rozpasanych klechów tym lepiej dla tego kraju!! Odpowiedz Link Zgłoś
magdateclaw Seminaria to bezpłatne źródła chłopięcych ciał 15.08.07, 09:16 dla księży pedofilów. Homoseksualizm w seminariach jest tajemnica poliszynela. Wabią czarni panowie chłopców, gó..e ze wsi, z biednych środowisk, z małych maisteczek by potem mieć ciała do seksu. Chesz skasowac tę wiadomość? Z jakiego powodu? Magda Teclaw, Nowy Jork Odpowiedz Link Zgłoś
walpurg Re: Seminaria to bezpłatne źródła chłopięcych cia 15.08.07, 10:04 TAK bo mylisz pojęcia! Pedofilia to współżycie z osobami ponizej 15 roku życia. Do seminarium zgłaszają się zaś osoby dorosłe, które mają co najmniej 19 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
ka12332 Re: Seminaria to bezpłatne źródła chłopięcych cia 15.08.07, 10:43 Niedawno Tomasz Terlikowski pisał: "Już teraz wymienia się przynajmniej trzy miasta, w których sytuacja ma być równie poważna, a może nawet poważniejsza niż w Płocku. Nieoficjalnie przyznaje się, że w jednej z ważniejszych metropolii w Polsce księża są typowani na parafie ze względu na swoją orientację, w innej diecezji zdecydowana większość pracowników kurii ma mieć nieukrywane preferencje homoseksualne". I proponował antidotum: "Nie ma powodów, by sprawdzone przez wieki sposoby radzenia sobie z pokusami (nawet jeśli są one tak nienowoczesne jak biczowanie, włosiennica czy lodowate prysznice) nie były nadal propagowane w seminariach". Bo, jak wynika z jego rozmów z klerykami i młodymi księżmi, "idealnym kandydatem do kapłaństwa pozostaje (...) ktoś, kto może posiadać skłonności homoseksualne. Bo chyba tylko taki mężczyzna nie odczuwa dojmującego pragnienia posiadania rodziny, które złożyć można w ofierze celibatu Bogu i Kościołowi. (...) Miękki głos, delikatne ruchy pozostają zbyt często najłatwiej rozpoznawalną częścią osobowości polskich księży" ("Szukając korzeni zła", "Rzeczpospolita" z 17-18 marca br.). Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Celibat sprawił, że każdy ksiądz to: 15.08.07, 20:55 onanista, albo homoseksualista, albo obłudnik mający na boku kochanki, albo impotent, albo schizofrenik, który zaparł się popędu seksualnego. Innej możliwości nie ma. Celibat to nic innego, jak zakaz zawierania związku małżeńskiego. Celibat nie zakazuje rozładowywania popędu płciowego. Odpowiedz Link Zgłoś
cortez_i_pizarro Nie po raz pierwszy, Magdo Teclaw 15.08.07, 14:46 dajesz dowody prostactwa i glupoty. Moze jekies statystyki, jakies analizy zanim palniesz kolejne glupoty? Rozumiem, ze na tej samej zasadzie koszary wojskowe to tez bastion pedalstwa? Odpowiedz Link Zgłoś
piwosz8 prosze bardzo pogrąż sie lakturze 16.08.07, 07:52 poland.indymedia.org/pl/2006/07/22237.shtml wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,55670,1632599.html www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=1730 www.kruchta.fora.pl/z-zycia-seminariow-duchownych-t7-15.html forum.wm.pl/viewtopic.php?t=13104&highlight=&sid=4ff7e219a70e142d63689cac265036bf www.drakkart.com/eire/?cat=5 itd itd itd itd ...................... Odpowiedz Link Zgłoś
magdateclaw Witaj, Jezu, Synu Maryi! 15.08.07, 09:31 Witaj, Jezu, Synu Maryi, Tyś jest Bóg prawdziwy w świętej Hostii! :P Odpowiedz Link Zgłoś
przemek25121970 Re: Kościół na kanapie 15.08.07, 09:32 Kiedyś Kardynał Ratzinger powiedział, że przyszłością kościoła są małe wspólnoty, takie właśnie jak Neokatechumenat. I tak będzie.Będzie mniej chrześcijan ale lepszej jakości.Bo wcale nie potrzeba żeby ich było dużo... Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: Kościół na kanapie 15.08.07, 09:48 dobre-KArTOfLE-lepszej jakości. walnij jeszcze coś śmiesznego. Odpowiedz Link Zgłoś
przemek25121970 Re: Kościół na kanapie 16.08.07, 13:08 Niewykluczone , że dzięki tym kartoflom jeszcze żyjesz....Ma się kto za Ciebie modlić. Odpowiedz Link Zgłoś
kabu12 Kościół na kanapie 15.08.07, 09:52 Młodzi pederaści , geje , lesbijki korzystają już z wolności i nie muszą ukrywać się w klasztorach i kościołach . Zamiast mają do wyboru np:LPR ; ZCHN itp. Odpowiedz Link Zgłoś
slavik222 Kościół na kanapie? Wasza radość przedwczesna :) 15.08.07, 09:57 Złodzieje, utracjusze, własciciele agencji towarzyskich, wydawnictw porno i ci wszyscy, którym Kościól przeszkadza- NIE CIESZCIE SIE Wasza radość jest przedwczesna.... Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Kościół na kanapie? Wasza radość przedwczesna 15.08.07, 20:59 Akurat wspomnianym przez ciebie osobom kler rzymsko-katolicki wcale nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie. To cenna grupa klientów. Mają pieniądze, mają wolny czas, mają wymagania. Odpowiedz Link Zgłoś
ala.l Kościół na kanapie 15.08.07, 10:00 i bardzo dobrze.. nie kazdy lubi "od tylu" Odpowiedz Link Zgłoś
mysleze Mniej gejow w sutannach? 15.08.07, 10:12 No to bylo raczej do przewidzenia od kiedy Watykan stwierdzil ze bycie ksiedzem nie jest sciezka kariery dla homoseksualnych gosci.No i dla tego nastipl w Polsce taki "kryzys powolan".Wielu gejow wybieralo seminaria zeby uniknac podejrzen czy pytan, szczegolnie z malych miejscowosci gdzie telerancja jest dalej niska. Odpowiedz Link Zgłoś
resu W Rydzyk decyduje, kto jest żydkiem, a kto nie :) 15.08.07, 10:04 Tragedią człowieku jest twój światopogląd. A do zupy plują ci czarownice i żydki? Odpowiedz Link Zgłoś
cortez_i_pizarro Michnik decyduje kto jest antysemita a kto nie 15.08.07, 14:53 Moze nie? Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d wiecej psychologo znajdzie prace:))) 15.08.07, 10:12 jakis czas temu widzialem fajny program. CHodzilo o to, ze w krajach w ktorych religia przestala byc forma "zycia" ludzie znacznie czesciej czuja sie samotni, opuszczeni. W tych krajach tez znacznie wzrosta liczna psychologow i psychoanalitykow. :))) nic w naturze nei ginie:) Odpowiedz Link Zgłoś