Dodaj do ulubionych

Nie chcę POPiS-u

18.08.07, 07:55
a cóż zrobił pan Donald T. jak przegrał wybory? mimo tego, że tuż przed
wyborami miał je wygrać?
Obserwuj wątek
    • wan4 Obyś Hall miał racje, że POPiS nie powstanie 18.08.07, 10:31
      z przyczyn leżacych po stronie imperatora, którego interesuje
      jedynie pełnia władzy... W oczach i glosie POlityków wyczuwam
      paniczny strach przed bezwzglednościa kaczystowskich
      propagandzistów i chetnie podzielili by sie wladza w zamian za
      świety spokój

      Ja nie mam takiej pewności, że nie zgodzi sie na POPiS samemu
      pozostajac w cieniu, by z czasem zaatakować brutalnie i wbic nóż w
      plecy 3-ciej kaczce. Nic nie traci przy takim scenariuszu a wiele
      zyskuje, choćby rozmycie lub nawet brak SKŚ. Imperator udowodnił
      przeciez swój pragmatyzm w relacjach z Rydzykiem. Powstrzymał sie od
      zemsty i przede wszystkim potrafił podzielic władzą... Dlaczego nie
      miałby tego zrobić z przyczyn taktycznych z Donaldem???
      Nie przekonałes mnie, Hall
      • mirmat1 Kim jest ten miernota Hall udajacy "autorytet" ? 18.08.07, 23:41
        wan4 napisał:

        > z przyczyn leżacych po stronie imperatora, którego interesuje
        > jedynie pełnia władzy... W oczach i glosie POlityków wyczuwam
        > paniczny strach przed bezwzglednościa kaczystowskich
        > propagandzistów i chetnie podzielili by sie wladza w zamian za
        > świety spokój
        M: Swietego spokoju nie bedzie obojetnie czy PiS wygra czy nie.
        Polska powstala z kolan i rzucic ja na ziemie nie bedzie latwo.
        > Ja nie mam takiej pewności, że nie zgodzi sie na POPiS samemu
        > pozostajac w cieniu, by z czasem zaatakować brutalnie i wbic nóż w
        > plecy 3-ciej kaczce. Nic nie traci przy takim scenariuszu a wiele
        > zyskuje, choćby rozmycie lub nawet brak SKŚ. Imperator udowodnił
        > przeciez swój pragmatyzm w relacjach z Rydzykiem. Powstrzymał sie
        od
        > zemsty i przede wszystkim potrafił podzielic władzą... Dlaczego
        nie
        > miałby tego zrobić z przyczyn taktycznych z Donaldem???
        > Nie przekonałes mnie, Hall
        >
        >
    • qavtan Nie chcę POPiS-u 18.08.07, 10:53
      Dobrze, tylko jeśli nie POPiS to co? Samo PO? Nie wiadomo czy taka możliwość
      jest, brakuje w sondażach tych %, a gdy w poprzednich wyborach brakowało jeszcze
      mniej nie udało się.
      PiS na samodzielne rządy ma jeszcze mniejsze szanse.
      Ciężko wybrać kogoś, komu można zaufać, bo faktycznie trzeba wybierać z tych,
      którzy aktualnie są w sejmie (?)
    • arsa8 Nie chcę PO-PiS-u. Najlepszy byłby PO-LiD . 18.08.07, 11:58
      Najlepszy byłby PO-LiD, ale bez mieszającego Rokity i jego paczki.
      • rewers10 Re: Nie chcę PO-PiS-u. Najlepszy byłby PO-LiD . 18.08.07, 14:51
        byłoby to najlepsze rozwiazanie dla kraju, ale nie dla niektórych
        działaczy PO, którzy już powiazali się z PiS
    • l.o.r.t.e.a A ja chcę, wbrew popłuczynom po Mumii Wolności. 18.08.07, 12:28

      • 1410_tenrok chyba padne ze smiechu! Pan primo voto Studnicki 18.08.07, 18:29
        chce POPISu! Swiat sie wali, nawet wariaci opuszczają zmurszały
        pokład PIS-toletu na czarownice drzeciej erpecji. A mam ci robaczku
        przypomniec Twoj szczekot jeszcze z niedawna......

        What the Funny to be a PISSAck
    • antoniw2 Nie chcę POPiS-u. PiS słabszy partner? 19.08.07, 00:30
      Wolne zarty. Problem w tym, że nie ma na to szans. Przeczytaj
      lepiej to:[Ukazało się w: www.abcnet.com.pl // Radio Pomost, USA //
      swkatowice.mojeforum.net ]
      NA POTĘGĘ CHCĄ JENO KOMISJI!
      Napisał Krzysztof Plechicki
      piątek, 17 sierpień 2007
      DLACZEGO "NASI DEMOKRACI" TAK SIĘ BOJĄ WYBORÓW? . Odpowiedź na
      tak, jak w tytule postawione pytanie nasuwa się sama. Jeśli
      rzekomi "demokraci" boją się wyborów (a wybory dla Demokracji, to
      niczym woda dla ryby), to zapewne tylko dlatego, że nie mają zbyt
      wielkich szans, szans - wszystko na to wskazuje - aby je wogóle
      wygrać. I stąd ten wstręt do wyborów. (Za PRL-u, PZPR-u nie było
      takich dylematów, dla naszych różnej maści
      deklarowanych "demokratów"). I chcą teraz opozycyjni Panowie
      Posłowie i Panie - "tylko" różnych komisji.

      LiS ma swoje powody. Po wyborach zarówno Nawiedzeni, jak i
      Przestępcy - przestają istnieć. Dosłownie. Do Sejmu nikt nie
      zamierza już ich kiedykolwiek wybierać.
      LiD ma swoje powody. Trwa kłótnia pomiędzy Oświeconymi, ze
      stajni "Profesora" a Bolszewikami. O miejsca na listach. Oświeceni
      tak łatwo nie odpuszczą. Zawsze mogą obsmarować - niesłychane -
      Olejniczaka, Kalisza czy Szmajdzińskiego w "La Repubblica" czy w New
      York Timesie". I będzie może wstyd: nie tylko Polska - zła, ale
      jeszcze polscy (?) komuniści baaaaaaardzo źli.

      PO ma swoje powody. Chcą przede wszystkim wpierw przepuścić (nie
      wszyscy, Rokita np. - nie) Prezydenta i Premiera przez różne
      komisje, wybatożyć Braci "jak bure suki", zadając głupie, powodowane
      zemstą pytania, odebrać im godność na ekranach TV, w ramach
      przygotowań do kampanii wyborczej i w ten sposób uwolnić Polskę
      od "kaczyzmu" a sobie zapewnić władzę (totalitarną, bo władzę
      pieniądza, a to to oni mają, i jak używać znają). Wybory, które tak
      nie dawno chciała przecież natychmiast rzekomo Partia Oligarchów
      (PO) sa jej nie w smak. Jak u Oświeconych i Bolszewików trwa w PO
      spór o miejsca na listach wyborczych. "Demokratycznie" o wszystkim
      decyduje Tusk & Schetyna, regiony więc się burzą. Na to remedium
      jest już: powołanie Komisji ŚLEDCZEJ, aby tylko uchronić Oligarchów
      przed kłótniami o miejsca. Jeszcze się wezmą za cepy, jak w jakiejś
      samoobronie. Ot, Jaśnie Państwo.

      Jest jednak ważniejszy powód, dla którego wrogowie Kaczyńskich nie
      chcą wyborów. Niekorzystne prognozy wyborcze.
      Jak wiadomo sondaże są elementem wpływania przez Antylustratorów na
      prawdziwe preferencje Wyborców. Publikowane sondaże tak różnią się
      od rzeczywistości, jak prawdziwe wyniki Wyborów 2005 r., od
      zachwytów nad Prezydentem Tuskiem i Premierem z Krakowa. (W
      badaniach opinii publicznej w Polsce liczy się tylko Polska Grupa
      Badawcza /PGB/, która zawsze najtrafniej przewidywała wyborczą
      rzeczywistość. PGB używa właściwej dla statystyki metodologii
      przeprowadzania badań a nie jakiejś bliżej nie znanej
      Nauce... "metody telefonicznej").

      Właśnie publikowany w połowie sierpnia sondaż PGB z połowy lipca br.
      wskazuje na 28% poparcie dla PiS-u. Tymczasem ja pamiętam (bo to
      tylko parę tygodni temu) "wyniki" PiS-u typu "17%" lub "19%". To
      żałosne bajki dla tych, którzy pozwalają się manipulować Oligarchom,
      Oświeconym i Bolszewikom. (Paradoksalnie Przestępcy i Nawiedzeni w
      tym nie uczestniczą - zbyt to dla nich skomplikowane. Wolą prostsze
      rozwiązania, typu lektor marksizmu Kaczmarek na premiera!)

      Nadto pamiętam empirycznie zaobserwowany fakt, że powszechnie bici
      (takim był LPR dotychczas, póki Wódz ostatecznie nie zwariował
      zakochując się w "porywie serca" w Lepperze) - otrzymują w sondażach
      zwykle dobrych kilka punktów procentowych mniej, bo to zwykle wstyd
      i strach przyznawać się miłym ankieterkom do powszechnie
      znienawidzonych i atakowanych. Te kilka punktów i następne kilka
      punktów uzyskanych z rozpadu elektoratu LPR i Samoobrony, z fiaska
      LiS-a po mariażu Świętoszkowatości z Rozpustą, Bezdennej Głupoty z
      Knajackim Sprytem, etc. - doda PiS-owi niezłą sumkę do ostatecznego
      wyniku.
      Na uzyskanie przez PiS - jak sądzę - wyniku wyborczego pomiędzy 40%
      a 50% złożą się także takie sprawy, jak:

      - konsekwentna walka z korupcją;

      - likwidacja komunistycznej spółdzielczości i "mieszkania za
      złotówkę" dla milionowych mas;

      - bezprecedensowy wzrost gospodarczy i radykalny spadek bezrobocia;

      - nawet takie drobiazgi, jak parę zlotych co miesiąc dla każdego
      pracującego po zmniejszeniu składki zdrowotnej (już odczuwalne);

      - zmniejszenie deficytu budżetowego o 10 miliardów PLN do końca roku;

      - szacunek dla Polski w świecie i twarda obrona interesów narodowych
      przez rząd RP;
      Itp., itd.
      Dlatego "demokraci" nie chcą żadnych wyborów, bo oni nic nie
      osiągneli. I nic nie potrafią Polsce dać, może oprócz 20 złotych dla
      biednych i 20 tysiecy złotych dla bogaczy - przy okazji np. "reformy
      podatków".
      TYLKO PIS!
      Krzysztof Plechicki
      • berno Re: Nie chcę POPiS-u. PiS słabszy partner? 19.08.07, 15:33
        PIS nie,PO nie ,POPIS nie ,LIS nie,postkom.nie.No co tu począć?
        Chyba przyjdzie nam pójść utartym szlakiem Przodków
        naszych ,szukających w takowych terminach pomocy u sąsiadów!Może
        Wielki Putin zaradzi?A może ktoś z Sasów przejmie stery ?Na całe
        szczęście nie mieszkamy na Księżycu i zawsze możemy poprosić
        sąsiadów o wsparcie w rządzeniu(lub sami się zorientują,że jest nam
        potrzebne).Amen.
      • noelkabat Re: Nie chcę POPiS-u ani przedPiSU, ani PiSu 19.08.07, 22:22
        Dla mnie te wypociny Plechickiego (kto to jest?) to opinia faceta,
        ktory swoje marzenia bieze za rzeczywistosc i bawi sie w "analize"
        tych swoich marzen...Natomiast analiza spraw polskich przez A. Halla
        poprzez opis J. Kaczynskiego jest bardzo trafna, a smutne jest to,
        ze wsrod naszej inteligencji czesto reprezentowanej na tym forum
        artykul ten nie znalazl odpowiedniego odzewu. W mojej opinii poglad
        Halla jest bardzo trafny (widac, ze zna J. Kaczynskiego b. dobrze) i
        warto byloby podyskutowac nad jego prognoza polityczna. Krotko:
        uwazam, ze zwyciestwo PiSu byloby dla Polski prawdziwym
        nieszczesciem.
        • sam16 Re: Nie chcę POPiS-u ani przedPiSU, ani PiSu 19.08.07, 23:20
          Nie wiem dlaczego w Polsce jest taki marazm polityczny.
          PO odzegnuje sie od wspopracy z lewica jakby ta byla z piekla rodem.
          PiS nie ma korzeni komunistycznych ale jego rzady na wskros byly powielaniem
          komunistycznych metod czego mysle nie mozna powiedziec o rzadach SLD.Moim
          zdaniem reputacja PiS po okresie rzadu Kaczynskiego jest tak zla ze gorsza byc
          nie moze.
          Dlaczego wciaz niektorzy w Polsce wiaza jeszcze jakies nadzieje z PiSem kiedy
          ten skompromitowal sie w kazdej dziedzinie.PiS jest odpowiedzialny za popsucie
          wizerunku Polski na arenie miedzynarodowej.
          Seks afera,podsluchy,uzywanie sluzb specjalnych do niszczenia opozycji to czysty
          kryminal przy ktorym afera Watergate przez ktora Nikson musial zrezygnowac z
          pezydentury jawi sie jak przedszkolna zabawa.
          Czy do was wyborcy nie dociera to,ze Kaczynscy to ludzie chorzy psychicznie? Ich
          postepowanie to kliniczny przypadek schizofenii ktora trzeba leczyc a nie ndawac
          najwyzsze urzedy panstwowe.
          W Polsce na czas wyborow powinna powstac partia jednoczaca wszystkie sily
          natypisowskie taka ktora wraz z PO moglaby zapewnic bezwzgledna wiekszosc w semnie.
          Pisze to z Kanady i chociaz polityka polska nie dotyczy mnie bezposrednio
          chcialbym zobaczyc nowe rozwiazanie obecnej sytuacji w postaci rzadu
          jednoczacego wszystkich Polakow.
          Prezydent Kaczynski jest tylko prezydentem tych ktorzy popieraja jego brata.Nowy
          rzad powinien spelniac role jednoczaca bo dotychczasowe rzady PiSu bardzo
          podzielily i sklocily spoleczenstwa jak nigdy przed tem.
          Nowy sejm powinien uchwalic ustawe depusuzujaca i odsunac pisowskiego prezydenta
          od wladzy.To jest jedyne rozsadne wyjscie z sytuacji.

    • urtasa Chcę natomiast 20.08.07, 09:09
      Nie chcę POPiS-u, chcę zaś LiD. LiD! Tylko LiD - formacja doskonale sprawdzona w
      rządzeniu (np. Sobotka). I nie jestem cyniczny! Zawsze chciałem lewej nogi.
      "Lewa, lewa, lewa!"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka