qdlinski
21.08.07, 19:50
Wczoraj, gdy przeczytałem artykuł Geremka w serwisie Gazety Wyborczej pt.
„Niech prezydent stanie ponad PiS-em”, zdenerwowałem się niesamowicie. Milion
różnych pomysłów zaczęło latać mi po głowie, aż w końcu dodałem do niego
komentarz:
„UWAGA: Jedną zmianę w ordynacji należy zrobić
Obowiązek podawania przez kandydatów na posłów i senatorów swojej NARODOWOŚCI
- zrobię wszystko, aby taki projekt wpłynął do sejmu!!! żyjemy w
demokratycznym państwie i taka informacja nam się należy, musimy wiedzieć, na
kogo głosujemy”
Taki lub podobny komentarz, zdenerwowany, napisałem na kilku serwisach i w
końcu zasnąłem. I dobrze, bo gdybym tego nie zrobił pewnie zachowałbym się jak
tysiące, setki tysięcy innych moich rodaków, psioczyłbym w myślach, a może
wysmarował jakiś wredny felieton, a tak błogi sen i od rana stały magiel, jak
to od poniedziałku zawsze bywa, pozwoliły mi zapomnieć całe zdarzenie.
I cieszę się, bo gdy dzisiaj powróciłem w myślach do tematu całkowicie inaczej
spojrzałem na całą tę sprawę. Nie znaczy to jednak, że zmieniłem zdanie o
Geremku, dla mnie to nadal taki sam cwaniak kręcący się jak chorągiewka na
wietrze. To wciąż ten multipartyjny hochsztapler o giętkich i elastycznych
"horyzontach ideologicznych”. To nadal ten sam człowiek, który gotów by
sprzedać własną matkę, byle by tylko wypłynąć, niezależnie od tego, w jakim
szambie by się nie znalazł.
Nie zmieniłem także zdania, jeżeli chodzi o ordynację wyborczą, jeszcze
bardziej jestem za tym by kandydaci w jakichkolwiek wyborach informowali nas
wyborców o swoim pochodzeniu, a szczególnie o narodowości, z jakiej się
wywodzą. To bardzo ważne dla mojej ojczyzny. Takie coś mogłoby w istotny
sposób wpłynąć na zmianę myślenia ludzi, na jakość polskiej polityki, ale
szczególnie na sprawy społeczne. Bo taka niby mało istotna sprawa a jednak
mogłaby się przyczynić do pozytywnych zmian w naszym życiu społecznym, do
pozytywnych zmian w psychice ludzi.
Może wam się to wydać dziwne, i wcale się wam nie dziwię, jesteśmy
społeczeństwem, jakim jesteśmy, posiadamy taką a nie inną mentalność i wielu,
a nawet bardzo wielu z was nawet przez myśl by nie przeszło, że mogę pisać coś
mądrego, a jednak.
A jacy jesteśmy? Ano normalni, typowo polscy, czyli wiecznie mniej lub
bardziej wrogo nastawieni na drugiego człowieka. I tak pokręceni, że od wieków
wrogów tworzymy sobie przede wszystkim we własnych rodzinach. To taki nasz
mały poligon doświadczalny i gdy sobie na tym polu nieźle radzimy idziemy
dalej. Wszyscy to wiedzą i my wiemy, jacy jesteśmy, na zewnątrz ułożeni,
eleganccy i wykwintni a w środku żmije.
Nienawidzimy swoich braci, siostry, rodziców, kuzynów. Bijemy własne żony,
dzieci, starzejących się rodziców, zdarzają się przypadki, że molestujemy
swoje potomstwo. Doprowadzamy do cierpienia a nawet do śmierci tych, których
powinniśmy kochać i równolegle chodzimy do kościoła, modlimy się, a patrząc w
lustro uśmiechamy się do siebie, bo ...