Dodaj do ulubionych

Nie wciskajcie mi Boga

05.09.07, 07:47
No to się zaraz rozwrzeszczą wszyscy ci miłosierni i tolerancyjni,
że zaraz nas islam zaleje, że chrześcijańskie korzenie, że jak Polak
to musi katolik, że jak nie wierzy, to z automatu zły (albo i
szatanista), że po co ta lista, że po co się afiszować, że to parady
miłości przez takich jak my...

Brakuje tylko konstatacji, że ateiści to onaniści, a od onanizmu się
ślepnie. Tylko że to OjDyr nosi okulary, a nie ja.
Obserwuj wątek
    • bojaw Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 07:58
      Dzielac wlos na czworo: osoba wychowana i zyjaca obecnie w Polsce ma
      wszelkie powody odrzucac Wspolnote Kosciola Rzymskokatolickiego (to
      oficjalna nazwa), a nie musi byc zaraz ateista czy agnostykiem.
      Wolalabym sie wpisac na taka liste...
      • arta5 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 15:42
        a co, jeśli po prostu jest się ateistą - wychowanym po katolicku w Polsce, a
        poczynania Wspólnoty Kościoła Rzymskokatolickiego przyprawiają o zawał z
        bezsilności? to mój kraj, kawał mojego życia i ... moje podatki - co mam z tym
        fantem zrobić? no więc ta lista to namiastka jakiegoś działania. i tyle
        • dzikowy Re: Nie wciskajcie mi kościoła 06.09.07, 09:35
          "- W dzieciństwie ojciec lał mnie dosyć często - wspomina Łukasz (imię
          zmienione). - Obrywałem po tyłku za nieodrobione zadanie czy rozbity talerz. Ale
          w twarz dostałem tylko raz. Kiedy powiedziałem, że nie pójdę do kościoła, bo tam
          strasznie nudno."

          Jeżeli ktoś nie widzi w powyższym cytacie sprzeczności, to jest fenomenalnym
          materiałem na Polaka-katolika.

          Obawiam się, że wiele osób odbierających świat krytycznie odrzuca polską
          bezmyślną pobożność, a ponieważ ta jest obecna wszędzie bez wyjątku: w polityce,
          świętach państwowych i rodzinnych, w szpitalu, więzieniu, na ulicy, w szkole...

          Odrzucenie tego balastu stawia człowieka w pozycji ateisty, którym przecież nie
          zawsze jest, często przeciwnie. Sprzeciw wobec pewnej pobożności wskazują na
          refleksję religijną.

          Inna sprawa, że przyrównywanie coming outu homoseksualisty i ateisty to pomyłka
          - ateizm jest religią w równym stopniu jak niezbieranie znaczków jest hobby.
          • komtusz GWno jak zwykle K Ł A M I E 06.09.07, 10:02
            Chyba nikt normalny nie uwierzy w ten stek bzdur, lansowany przez GWno.
            • naturelovers Re: GWno jak zwykle K Ł A M I E 06.09.07, 12:10
              A co tu jest do wierzenia lub nie? Myslisz, ze wymyslono te historie? Ja sam
              znam wiecej. Niestety.
              • mirmat1 Ateista/Agnostyk nie musi byc POstKomuchem 25.01.08, 12:45
                naturelovers napisał:

                > A co tu jest do wierzenia lub nie? Myslisz, ze wymyslono te
                historie? Ja sam znam wiecej. Niestety.
                M: W Polsce jak i w Irlandii Katolicyzm jest bardziej politycznym
                wyznaniem niz religia. Dlatego SLUSZNIE ateista kojarzy sie z
                komuchem (dzis z POstKomuchem), ktory zdradza Ojczyzne. Sadze, ze
                ateisci wylewajacy swoje zale powinni zreflektowac. Tu nie chodzi o
                dogmatyzm ale o uczciwosc.
            • korasz Re: GWno jak zwykle K Ł A M I E 06.09.07, 17:39
              Mam wrażenie, że po niepowdzeniu, a nawet tragedii jaką się okazała
              próba
              sterowania warstwą nieczytających przez warstwę piszących, mamy w
              polityce intrygującą
              próbę sterowania nierozumiejącymi co słyszą przez nierozumiejących
              co mówią. Ot mamy tu jednostkowy przykład nierozumiejącego co czyta
              (i słyszy).
              Młodych żal, a i to nie wszystkich. Obserwując wypowiedzi
              internautów takich jak ten, mam
              wrażenie, że internet jest jak rezonans magnetyczny - jak na dłoni
              widać, co
              i gdzie się komu w mózgu zapala. Bez mała widać czerwone ogniska w
              najstarszych częściach mózgu. W korze czołowej zmian żadnych nie
              widać.
              • komtusz Re: GWno jak zwykle K Ł A M I E 06.09.07, 18:36
                Oto mamy przykład besserwissera, który nagnie wszystko jak tylko może, aby
                uchronić przed prawdziwymi oskarżeniami GWno. Taki GWniany Falandysz.
                Jeśli na podstawie doświadczeń trzech, czterech dzieciaków można uogólnić i
                wyprowadzić wnioski dotyczące całej populacji Polski.. zresztą, wystarczy wziąć
                wypowiedź jednego kolesia, który mówi, że w Polsce np. każdemu śmierdzi z mordy
                (bo jego koledze śmierdzi) i już sprawa załatwiona. Można ponarzekać na kraj,
                Adaś Michnik może napisać szkalujący Polskę artykuł w lewackim piśmie, a mgr
                Kwaśniewski może zaproponować Niemcom rozbiór Polski, bo Kaczorki mają 168 cm
                wzrostu.
                • prawieemeryt Re: GWno jak zwykle K Ł A M I E 29.10.07, 08:32
                  Jasne. Michnik może napisać. Ja nie muszę tego czytać ale póki co
                  jeszcze mogę. Kwaśniewski zaproponowac może ale Niemcy nie muszą z
                  propozycji skorzystać. I ty też nie musisz ale możesz czytać GW. Nie
                  musisz też ale możesz leczyć się. W tym przypadku już tylko do czasu
                  masz wolną wolę. Dopóki nie zaczniesz być niebezpieczny dla
                  otoczenia. A wszystko zmierza w tym właśnie kierunku. Możesz też nad
                  tym pomyśleć. Nie czytaj więc GW bo cię nikt do tego nie zmusza.
                  Nikt też cię nie zmusza ani od ciebie nie oczekuje abyś się ze swoją
                  nienawiścią do GW wywnętrzał. Masz swój rozum? Miej. I odwal sie od
                  innych.
          • fla Re: Nie wciskajcie mi kościoła 06.09.07, 10:11
            to raczej przykład patologii :)
          • mattiz Trudno przyznac sie do religii a nie na odwrot 06.09.07, 10:22
            W Polsce jest raczej jak we Francji - przyznac sie publicznie, ze
            sie jest wierzacym to strach, bo od razu plakietka antyżyda,
            antyeuropejczyka i homofoba.
            A swoja droga nie popierac pedałów też wstyd, bo to sprzeciw wobec
            najwiekszego osiagniecia kultury - tolerancji.
            A mi to zwisa - jestem wierzacy i praktykujący, pedałów nie lubie
            odkad mnie probowali poderwac tlumacząc, ze to zadna oznica i ze
            zobacze jak fajnie itp. Co nie oznacza, ze ich nie toleruje.

            A co do religii to sporzcie na najbardziej otwartespoleczestwo
            swiata, jakim jest USA - tam byc ateistą to jak byc tredowatym,
            ktos, kto chce cos znaczyc, moze nie wierzyc, ale wiare musi
            deklarowac, zeby nie byc 'nienormalnym'

            Bo ateista to tez wierzacy, tylko w co innego. W pieniadze, w
            reinkarnacje, w przeznaczenie, w horoskopy, w nature i inne takie
            pierdoly.
            Nie da sie nie wierzyc, bo przestaje sie byc czlowiekiem.
            • tinga1 Akurat Stany jako "otwarte" społeczeństwo 06.09.07, 10:25
              nie jest najlepszym przykładem... ;-) Poziom hipokryzji sięga tam zenitu - co do
              otwartości,to mają po prostu dobry PR. Pozdrawiam.
            • tadeusz001 Re: Trudno przyznac sie do religii a nie na odwro 06.09.07, 11:16
              Zupełnie nie tak. Czy czułeś strach pisząc, że jesteś wierzący? Nie ma bojówek ateistów, ani nie ma bojówek osób uznających się za tolerancyjne (w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu). Ktoś jednak może ten strach czuć, bo gdyby napisał, że jest ateistą czy gejem (chociaż akurat to porównanie jest niesprawiedliwe dla jednych i drugich. Te dwie rzeczy nie mają nic wspólnego) to naraziłby się na ataki z wielu stron. Poczynając od zwykłego wyklęcia przez zawziętych klerykałów (stare baby spod kościoła co o zakazie aborcji umieją gadać, ale same dzieci nigdy nie miały) aż do rękoczynów ze strony Młodzieży Wszechpolskiej (której zabijanie nienarodzonych bardzo przeszkadza, ale juz tych żyjących i czujących jakoś nie).
              Więc nie wciskaj kitu.
              Nie jest tak, że osoba niewierząca (to lepsze słowo niż ateista) zaraz musi być: złodziejem, mordercą, zboczeńcem itd. itp.
              Jestem niewierzący, ale mój światopogląd jest bardziej "chrześcijański" niż moich "wierzących" znajomych. Aborcji nie pochwalam, ale nie uważam, że winne są kobiety, które jej dokonują - winy trzeba szukać zupełnie gdzie indziej. Jestem przeciwnikiem kary śmierci (a większość niby-katolików jest za). Nie czynię zła a potem nie zmywam grzechu na spowiedzi - żeby się wyimagowanemu Bogu przypodobać. Religia przecież nie powstała po to, żeby czyścić sumienie ludziom postępującym niemoralnie - tylko, żeby dać jakąś odpowiedź i nadzieję. Zresztą, co to znaczy „niemoralnie”? Moralność się zmieniała, poczytaj sobie Stary Testament (Nowy zresztą też).
              Poza tym, religii na świecie jest wiele, chrześcijaństwo (a konkretnie: katolicyzm) nie jest religią największą. Zatem powstaje pytanie: czy większość ludzi na ziemi myli się? Czy może to ich wiara jest tą prawdziwą i słuszną i ich wizja Boga tą jedyną? A może żadna? A może każda po trochu? Nigdy nie miałeś żadnych wątpliwości?
              Ja właśnie mam wątpliwości i dla tego nie napiszę, że jestem ateistą (nie zwalczam wiary) - jestem niewierzący. Bo w sumie w co konkretnie mam wierzyć? Wolę wierzyć, że ludzie mogą być dobrzy tu, na ziemi.
              Pozdrawiam.
              Tadeusz
              • szuwarek75 Re: Trudno przyznac sie do religii a nie na odwro 06.09.07, 11:29
                Można czuć się niesfojo przyznając się do wiary. Rówieśnicy pukają się w czoło,
                pielgrzymki uznawane sa za fanatyzm, oazy - trzymajcie nmie bo ze śmiechu padnę.
                Każdemu wierzącemu przypinana jest łatka "katola" "homofoba" "twardogłowego"
                "mohera" itd itp.
                Do tego oczywiście każdy "katol" po niedzielnej mszy, przy rosole leje żonę i
                spuszcza regularnie manto swoim dzieciom.

                Nie praktykuję, sam nie wiem czy wierzę. Ale nagonka na katolików uprawiana
                przez GW przyprawia mnie o mdłości. A jeszcze lepiej wczytać sie pod każdym
                artykułem o wierze i polityce w wypowiedzi forumowiczów. Takiej nienawiści do
                wszystkiego co chrześcijańskie nie spotkałem w innych dziedzinach życia.
                Stąd teza o trudności w przyznaniu się do niewiary (nie mylić z ateizmem
                niedouczeni!) to po prostu idiotyzm
                • naturelovers Re: Trudno przyznac sie do religii a nie na odwro 06.09.07, 12:11
                  Zglaszam sie po eksplanacje. Wydaje mi sie, ze jestem niedouczony. Czym sie
                  rozni ateizm od niewiary w Boga?
                  • ciamej Re: Trudno przyznac sie do religii a nie na odwro 06.09.07, 12:39
                    zalezy jak zdefiniowac ateizm ;-)
                    w sumie to masz racje, z definicji ateizm to po prostu brak wiary w
                    Boga, w praktyce jednak ludzie pod pojeciem ateizm rozumieja co
                    innego, a najgorsze w tym jest to, ze kazdy ma inne zdanie na ten
                    temat ;-) ostatecznie to co definiuje kim jest ateista, to ludzie,
                    ktorzy sami o sobie mowia, ze sa ateistami...
                • dzikowy Re: Trudno przyznac sie do religii a nie na odwro 06.09.07, 12:53
                  Szuwarku, na początek poproszę owych "katoli" o ich wiedzę na temat własnej
                  eklezjologii, dogmatyki itede., bo niestety w świadomości najbardziej wojujących
                  o narodową moralność pojęcia nie ma o tym, w co wierzy, nie licząc papieża ze
                  skrzydełkami aniołka i Boga jako uśmiechniętego dziadka z brodą, w życiu w ręku
                  Biblii nie mieli, bo nierzadko nie radzą sobie z czytaniem. Nie mając zielonego
                  pojęcia o etyce katolickiej (o chrześcijańskiej już w ogóle nie wspomnę) taki
                  "katol" często po mszy bije żonę, bo nie widzi w tym nic złego (ksiądz nie
                  powiedział??)

                  Z takim katolicyzmem trzeba walczyć, bo to tak naprawdę nienawistne gusła w
                  stosunku do wszystkich "innych". I nie byłoby w tym złego, gdyby nie:
                  1. Głoszenie nienawiści ze względu na pochodzenie, narodowość itede.
                  2. Poprzez wpływ na instytucje polityczne i publiczne zmusza do uczestnictwa w
                  praktykach religijnych.

                  Dominanta tego ludycznego katolicyzmu stwarza przyzwolenie dla:

                  - Przemocy w rodzinie (zauważ, że najbardziej "katoliccy" parlamentarzyści w
                  biciu dzieci nie idzą niczego zdrożnego)
                  - Kradzieży
                  - Dyskryminacji

                  Zauważ, że naprawdę światły katolicyzm w osobach śp. ks. Tischnera, czy ks.
                  Bonieckiego jest dziś na marginesie, bo wymaga myślenia i wyrzeczeń. I to akurat
                  wychodzi najgorzej.
                  • szuwarek75 Re: Trudno przyznac sie do religii a nie na odwro 06.09.07, 13:07
                    dzikowy - gdzie w katolicyźmie jest mowa o nienawiści do innych ras itp ? Nie
                    mówmy proszę o linii RM.
                    Czy faktycznie wszyscy katole leją żony ? Czy ateista nie podniesie na swoją
                    wybrankę ręki ? I inaczej - czy owi psychopaci - gdyby wychowali się w islamie -
                    bili by żony czy nie ?
                    To nie kwestia światopoglądu, ale raczej genetyki czy wychowania. Wśród złodziei
                    też są i chrześcijanie i żydzi i muzeumanie i ateiści. Podobnie jak wśród
                    morderców. Nie rysujmy czarnych scenariuszy. Miliony katolików nie podniosło
                    ręki na najbliższych
            • ciamej Re: Trudno przyznac sie do religii a nie na odwro 06.09.07, 12:35
              > Bo ateista to tez wierzacy, tylko w co innego. W pieniadze, w
              > reinkarnacje, w przeznaczenie, w horoskopy, w nature i inne takie
              > pierdoly.
              dlaczego zakladasz, ze jak ktos nie wierzy w Boga, to musi wierzyc w
              pieniadze czy w horoskopy? to tak jakby Bog byl jakas najwieksza
              super-wartoscia i jak ktos w niego nie wierzy to juz jedynie moze
              wierzyc w sprawy mniej wazne, przyziemne itp.
              wiekszosc ateistow wierzy w cos znacznie wznioslejszego niz Bog, a
              dokladnie w dobro, w to ze nalezy byc dobrym czlowiekiem,
              niezaleznie od tego czy Bog istnieje czy nie, czy po smierci idzie
              sie do nieba, czy nie ma nic. "prawo moralne we mnie, a niebo
              gwiezdziste nade mna" - znasz to? prawdziwy ateista, wierzy w ludzi,
              wierzy w dobro, uwaza ze nalezy postepowac w zyciu zgodnie z jakimis
              ideami, mimo tego ze nie spotka go za to zadna nagroda po smierci,
              czy to nie jest prawdziwsze od fanatycznego "czynienia dobra" w imie
              Boga, po to by zasluzyc sobie na zycie wieczne gdzies tam w niebie?
              tak naprawde nie moze byc mowy o zadnym altruizmie i prawdziwej
              moralnosci, gdy ktos wierzy w Boga i koncepcje nieba i piekla...

              pozdrawiam
              • maura4 Re: Trudno przyznac sie do religii a nie na odwro 06.09.07, 12:59
                To jest oczywista nieprawda.W moim otoczeniu im kto bardziej
                religijny ,tym bardziej wierzacy w horoskopy,przekonany,ze jego los
                jest taki,jaki przeznaczyl mu bog.Co do pieniedzy,to znasz kogos kto
                w nie nie wierzy ? Poczawszy od papieza i ojca Rydzyka,skonczywszy
                na wikarym i parafianach -wszyscy wierza w moc pieniadza.Slusznie
                zreszta,bo nawet za droge z ksiedzem do nieba trzeba slono bulic-
                slyszalam ostatnio,ze ksiadz bierze 900 zl.,a to od ludzi ,ktorzy
                niedawno pochowali babcie.
            • styloplume Re: Trudno przyznac sie do religii a nie na odwro 06.09.07, 13:15
              cierpisz na slowna biegunke
            • sopherss Re: Trudno przyznac sie do religii a nie na odwro 07.09.07, 14:38
              > Bo ateista to tez wierzacy, tylko w co innego. W pieniadze, w
              > reinkarnacje, w przeznaczenie, w horoskopy, w nature i inne takie
              > pierdoly.
              > Nie da sie nie wierzyc, bo przestaje sie byc czlowiekiem.

              Bzdura wierutna. Ateizm, odrzucenie poglądu, że istnieje jakiś nadnaturalny byt,
              nie oznacza konieczności wstawienia w to miejsce czegoś innego. Można być
              człowiekiem i to całkowicie szczęśliwym nie wierząc w nic.
              Co to w ogóle oznacza: "wierzyć w pieniądze?"
              Jestem ateistą a nie wierzę w przeznaczenie, ani horoskopy. Nie jestem człowiekiem?
              Wiarę można zastąpić wiedzą.
            • dzezikus Re: Trudno przyznac sie do religii a nie na odwro 18.09.07, 16:43
              ale mattizowi sie "popieprzyło"
              a czym sie żyd rozni od katolika czy muzułmanina - małym drobiazgiem
              teologicznym o znaczeniu jezusa czy mahometa
              i od paruset lat całe zło n świecie to walka o te drobne roznice
              dla ateisty to istna komedia - tragiczna
              USA to zreczywiście porażka - z założeni państwo laickie załozone przez ateistów
              (tak to prawda!), no ale w USA nie ma prawie kosciola katolickiego, tam sa setki
              kosciolów i nie roznią się od hipermarketów, przeciez to wstyd nie kupowac w
              hipermarkecie, a u nas monopol
              ateista wierzy glownie w swój i innych rozsądek
              ateista nie zabrania nikomu wierzyć, jedynie uwaza ze to w co kto wierzy to jego
              sprawa, a u nas kosciol narzuca wszystkim w co maja wierzyc
        • marjolka81 Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 15:44
          Jestem osobą głęboko wierzącą, ale szanuję tych, którzy uważają się
          za ateistów. Szanuję ich za to, że mają swoje zdanie i nie boją się
          do tego przyznać. Myślę jednak, że są to osoby, które tak naprawdę
          nie poznały Boga. Ja sama, dopóki nie doświadczyłam Boga w moim
          życiu, uważałam za obłudne chodzenie do Kościoła "dla tradycji".
          Niestety wielu jest wśród nas praktykujących i jednocześnie
          niewierzących. Takie chodzenie do Kościoła bez wiary można
          przyrównać do czytania poezji o miłości bez doświadczenia jej w
          swoim życiu. Po pewnym czasie pojawi się znudzenie, czasem smutek
          lub rozdrażnienie, a nawet niewiara w to, że miłość naprawdę
          istnieje. Dlatego rozumiem ateistów, bo odrzucają to, czego nie
          znają, czego nigdy nie doświadczyli.
    • romie Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 08:19
      Trzeba się za nich pomodlić, aby odzyskali łaskę wiary.
      • krytykk Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 08:29
        romie napisał:

        > Trzeba się za nich pomodlić, aby odzyskali łaskę wiary.

        Pomódl sie lepiej za siebie, abyś rozum odzyskał(a).
        • fnoll Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 09:43
          czy można postawić znak równości między "modleniem się o łaskę wiary", a
          życzeniem komuś, by przejrzał na oczy i dostrzegł, że religia opiera się na
          iluzjach?

          moim zdaniem nie, bo "łaska wiary" jest jak wino - miłe w spożyciu, tylko w
          wypadku przesady wywołuje niemiłe sensacje

          natomiast "przejrzenie na oczy" z reguły nie jest na wstępie przyjemne

          więc może bardziej humanitarnie jest życzyć bliźnim rozkosznego tkwienia w
          ignorancji ;)

          no i co z tego, że są jak lemingi...
        • romie Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 10:51
          I po co ta agresja?

          Jeżeli Boga nie ma to ta modlitwa nikomu krzywdy nie zrobi, a jeżeli Bóg jest i
          w skutek tej modlitwy obdarzy kogoś łaską wiary to jemu tylko wyjdzie na dobre.

          A jeżeli każdemu kto myśli inaczej niż Ty, odmawiasz rozumu, to pogratulować
          otwartości na drugiego człowieka...
          • nauma Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 11:06
            Katolicy, módlcie się do Allacha! Jeżeli go nie ma, to krzywdy nie będzie - a
            jeżeli jest... etc.
            • chudymisio Módlmy się do FSM o łaskę dla katolików 05.09.07, 11:17
              Flying Spaghetti Monster
              (en.wikipedia.org/wiki/Flying_Spaghetti_Monster) jest
              najwyższą formą wiary i to on ześle łaskę na nasz cały układ
              słoneczny, który jak wiadomo jest najlepszym układem we
              wszechświecie i to w nim żyje wybrany naród pomidorów na spaghetti.

              FSM ześlij łaskę poznania języka angielskiego i włoskiego (wiadomo-
              spaghetti) na niewiernych katolików, którzy tkwią w upiornej
              nieświadomości, bo strona FSM jest tutaj na angielskiej wikipedii. A
              dla tych co łaski nie dostali, link do polskiej wersji:
              pl.wikipedia.org/wiki/Lataj%C4%85cy_Potw%C3%B3r_Spaghetti
              • jasio_siekierka Będę się modlił za tych bezbożnych pogan ... 06.09.07, 09:23
                Może moje gorliwe modlitwy sprawią że bóg zagości w ich skamieniałych zimnych secach i wróci im rozum do głów! Tak się to konczy jak się popuści lejce tym libertynom zamiast ich prowadzać do koscioła za młodu. Oj. Dyrektor uprzedzał ale woleli nie słuchać, dobrze ze przynajmniej religia wróciła do szkół...
                • chudymisio Re: Będę się modlił za tych bezbożnych pogan ... 06.09.07, 22:21
                  Ueeee tam, marna prowokacja.
            • romie Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 11:39
              nauma napisał:
              > Katolicy, módlcie się do Allacha! Jeżeli go nie ma, to krzywdy nie >będzie - a
              > jeżeli jest... etc.

              Ironizować to też trzeba umieć...
              • nelsonek Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 17:27
                To nie byla ironia, tylko ukazanie absurdu argumentu.
                • bosman_plama Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 09:29
                  nelsonek napisał:

                  > To nie byla ironia, tylko ukazanie absurdu argumentu.

                  Dlaczego absurdu? Jeżeli jesteś ateistą, to czyjeś modlitwy za Ciebie obchodzą
                  Cię mniej niż burza na Jowiszu, bo nie mają żadnego wpływu na rzeczywistość.
                  Natomiast jeśli wierzysz w konkretnego Boga, to modlenie się do absolutu innej
                  religii stanowi dla Twojej wiary obrazę. Dlatego porównanie jest bez sensu, czy
                  to ironiczne, czy ukazujące cokolwiek - absurdu nadal nie dostrzegam.
                  Przejmujesz się tym, że ktoś się za Ciebie pomodli?

                  • ciamej Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 12:47
                    co za pokretna logika...
                    chodzi o to, ze jak ktos PUBLICZNIE na forum oglasza "pomodlmy sie
                    za nich" to jasno daje do zrozumienia, ze cos jest z nimi nie tak,
                    jakby sie sam w domu pomodlil za ateistow, nic nikomu nie mowiac, to
                    by nie bylo problemow, chodzi o to, ze tu nie chodzi o modlitwe, ale
                    o publiczne wypowiadanie sie w taki sposob, a ja moge sie zalozyc,
                    ze ten kto zaproponowal ta modlitwe sam jej nie zmowil, bo tak latwo
                    jest pisac, ze za kogos za cos trzeba sie pomodlic, ale na pisaniu
                    sie tylko konczy, bo tez nigdy o nic wiecej nie chodzilo...
                  • nelsonek Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 19:21
                    Bog, Allah, Jahwe to wszystko ten sam Bog. Popytaj teologow. Zatem
                    nie ma znaczenia czy katolik sie modli do Allaha, Jahwe czy Boga.
                    Zatem porownanie jak najbardziej trafione i ukazujace absurd
                    rozumowania. Capisco?
            • marjolka81 Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 15:50
              Przecież Allach to ten sam Bóg. Tylko muzułmanie inaczej Go nazwali.
          • rim-tim-tim Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 23:56
            > Jeżeli Boga nie ma to ta modlitwa nikomu krzywdy nie zrobi, a jeżeli Bóg jest i
            > w skutek tej modlitwy obdarzy kogoś łaską wiary to jemu tylko wyjdzie na dobre.
            >
            > A jeżeli każdemu kto myśli inaczej niż Ty, odmawiasz rozumu, to pogratulować
            > otwartości na drugiego człowieka...

            skoro bóg istnieje i jest postacią na tyle potężną by stworzyć świat to raczej
            przy rozdzielaniu łaski będzie się posługiwał innymi wskaźnikami niż ilość czasu
            spędzona na modlitwie
          • kyob Re: Nie wciskajcie mi Boga 08.09.07, 12:45
            już czas przejrzeć na oczy i przestańcie indoktrynować biedne dzieci jak dorosną
            same zadecydują o swoim rozwoju duchowym...
      • xs550 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 09:21
        Romie, jezeli nie zgrywasz sie i tak na powaznie piszesz to mi ciebie szczerze
        szkoda...
      • maura4 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 10:04
        Czy to przypadkiem nie jest tak,iż to bog decyduje kogo obdarzy
        łaską wiary i dolączy do stada barankow bozych,dajac mu pasterza,aby
        go pasał,a komu da wolność od łaski bożej,bo mu w tym stadzie
        potrzebny nie jest ?
      • blackforever hmmm...katolicyzm 05.09.07, 18:26
        a ja tam wierzę w Boga, ale nie potrzebuję do tego żadnej instytucji.
      • brat_remigio Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 20:35
        Możesz się za mnie modlić, ale z tego co wiem to Boga nie ma. Zatem tylko
        stracisz czas.
        • homofaszysta1 Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 12:54
          To mi poprawiłeś humor. Z tego co wiem - to Boga nie ma.... hahaha.
          więc mój drogi bracie remigio co wiesz na ten temat. Ja nie wiem nic, mogę co
          najwyżej wierzyć, ale ty wiesz więc powiedz. Chyba że obydwaj wierzymy nic nie
          wiedząc - ja - że Bóg istnieje, ty - że go nie ma. Więc jak to jest - wesprzyj
          mnie wiedzą.
    • gloydius Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 08:28
      Na listę wpisałem się już jakiś czas temu. Niestety - to co piszą w tym artykule
      jak i w liście od opolskiego licealisty (link w artykule) to "święta" prawda.
      Byłem jedynym dzieckiem w szkole, które na religię nie chodziło, i chociaż
      Wrocław to duże miasto, a nie mieścina władana przez proboszcza, to miłosierdzia
      zaznałem od koleżanek i kolegów, że hej! Nie zapomnę, jak w VII klasie na
      przerwie podszedł do mnie ksiądz katecheta (to były początki religii w szkołach)
      i pytał, czy nie chodzę na religię... Ja, że nie. To podnieś ten papierek! Za
      tydzień to samo. Za trzecim razem, na pytanie, czy nie chodzę na religię,
      usłyszał, że już idę sprzątać korytarz i więcej się nie zbliżył:)
      W dużym mieście, przyznanie się do ateizmu, nie jest może takie samo jak
      wyznanie, że ma się HIV, ale w małych miejscowościach jest strasznie - tam
      proboszcz ma władzę duchową nad wsią. Dzieci chrzci się (jakim prawem? - nawet w
      Biblii jest napisane, żeby najpierw uczyć, a później chrzcić), nie z
      przekonania, ale często pod wpływem presji. Do ślubu kościelnego - tak samo.
      A teraz to dopiero się przyznam do strasznej rzeczy - Nie byłem ochrzczony i
      dobrze mi z tym:-)

      Bartosz Borczyk
      • maura4 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 09:11
        Oj,straszna ta prawda.Ja znam gromade ludzi,ktorzy nie byli
        ochrzczeni i nie stanowi to dla nich żadnego problemu.Prawde mowi
        prof.Woleński,że Holendrzy zupełnie nie interesują sie zagadnieniami
        boga,wiary.Mam tam rodzine .Mama mojego holenderskiego wujka dobiega
        90-tki,a nie bywa w kosciele,nie szykuje sie na spotkanie z
        bogiem.Ma za to nowego przyjaciela,jak nam niedawno
        doniesiono.Podobnie jest w Norwegii.Tam moj wujek ochrzczony Polak ,
        nie ochrzcil swoich corek,bo cala jego dunsko-norweska rodzina jest
        niewierzaca.Mlode malżenstwo z mojej rodziny wyjechalo zagranice
        motywowane ekonomicznie,ale w tym roku zaczęli zwijac swoje interesy
        w Polsce,bo zdecydowali sie zostac tam jezeli nie na stale,to na
        długo.Nie chcą,aby ich synek chodzil do polskiej szkoly.Nie chca
        posylac go na religie i tlumaczyc sie dlaczego.Starsi ludzie z mojej
        rodziny nic nie wiedzą o tej bezbożnej motywacji,ale mlodzi tak i
        nikogo nie dziwi,rozumieją.
        • polar21 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 11:04
          i dlatewgo ta prozneie duchowa wypelniaja muzulmanie....europa sama sobie klody
          pod nogi kladzie
          • chudymisio Błąd przyjacielu, tylko FSM 05.09.07, 11:33
            pl.wikipedia.org/wiki/Lataj%C4%85cy_Potw%C3%B3r_Spaghetti
            ...po przeczytaniu tego posta dałem od razu polski link.
          • maura4 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 11:38
            Ty sobie pewnie wyobrazasz,ze jak czlowiek nie wierzy w boga,to
            cierpi i poszukuje nowego ? Mylisz sie,nie cierpi i nie szuka
            zadnego nowego boga,a juz na pewno nie muzułmanskiego.Nie po to
            Europa wyzwala sie z jednej indoktrynacji,aby popasc w druga,bez
            wątpienia gorszą.Wiara w boga,to według ciebie zycie duchowe,a
            według mnie zycie z duchami.Gdyby to byla prawda,to zycie duchowe
            najbardziej powinno rozwijac sie na wsi,bo tam najwiecej(procentowo)
            wierzacych.Poezja,filozofia,dobra ksiazka a nawet dobry
            film ,rozmowy o problemach ktore poruszaja z przyjaciółmi,znacznie
            bardziej rozwija wewnetrznie niz dreptanie do kosciola.
            • armagon Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 13:42
              Brawo, najbardziej rozwija duchowo.. rozwoj wewnetrzny - to co napisalas. A takze poznawanie innych ludzi, innych kultur, proba zrozumienia innych ludzi. Czyli cos, z czym KK nie ma NIC wspolnego. Katolicyzm w obecnym ksztalcie to totalne zaprzeczenie wczesnego chrzescijanstwa.
            • bosman_plama Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 09:46
              maura4 napisała:

              > Ty sobie pewnie wyobrazasz,ze jak czlowiek nie wierzy w boga,to
              > cierpi i poszukuje nowego ? Mylisz sie,nie cierpi i nie szuka
              > zadnego nowego boga,a juz na pewno nie muzułmanskiego.Nie po to
              > Europa wyzwala sie z jednej indoktrynacji,aby popasc w druga,bez
              > wątpienia gorszą.

              Interesująco z tym koresponduje dzisiejsza informacja w Rzepie, o coraz większej
              liczbie nawracających się na islam w Niemczech. Przy czym dokładnie opisano
              dwóch z nich, szykujących swoim rodakom masakrę.
              Oczywiście, nie każdy potrzebuje Boga, żeby mu się dobrze żyło. Kłopot w tym, że
              takich potrzebujących jest wielu, a społeczeństwie, w którym panuje moda na
              laicyzację (a takie są "nowoczesne" społeczeństwa zachodnie), w pewnym momencie
              wręcz nie wypada przyznawać się do przynależności do tego opresyjnego,
              patriarchalnego itd, itp. kościoła (nie tylko katolickiego, całe chrześcijaństwo
              ma kłopoty, choć katolicyzm największe). O ile jesteś silną osobowością, nie ma
              sprawy, ale żadne społeczeństwo nie składa się z samych silnych osobowości. Tych
              słabszych od Ciebie odwiedza w końcu jakiś sekciarz, albo sąsiad chadzający do
              meczetu. Istnieje możliwość, że rok później albo ów słabszy od Ciebie będzie
              kradł dla swojego guru, albo konstruował z kolegą bombę w garażu.
              Chrześcijaństwo dawało przed tym jakąś osłonę. Tylko, że teraz, kiedy takim
              postem ryzykuję, że zostanę okrzyknięty oszołomem, betonowym katolem,
              gnębicielem wolnych kobiet itd. itp. już żeby przyznać się do swojej religii
              potrzeba odrobiny charakteru.
              Acha, czemu "nowoczesne" napisałem w cudzysłowie? Jeśli przyjąć, że "nowoczesny"
              to tyle, co racjonalny, można się zdziwić widząc ile w "nowoczesnych"
              społeczeństwach powstaje sekt, a nawet doskonale prosperujących firm oferujących
              rozmaite usługi metafizyczne. Czasem Boga zastępuje po prostu wróżka. Do tego
              buddyzm, szamanizm, wiara, że jest "COŚ" (ale to ja zdecyduję, co TO jest),
              neopoganie itd. itp.
              • maura4 Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 12:46
                Nie trafia do mnie,ze czlowiek w swoich przekonaniach moze kierowac
                sie moda.Swiatopoglad to nie jest cos,co dzis uslyszysz,a jutro juz
                masz pewnosc,ze wlasnie tak jest.To sie dlugo ksztaltuje.Nie wiem
                tez dlaczego ludzie daja tak latwo soba manipulowac.Moze jednym z
                powodow jest lenistwo,bo im sie nie chce czytac,sluchac ,myslec i
                wyciagac wnioski.Mysle tez,ze jak ktos jest podlym
                lobuzem,pozbawionym empatii,to bedzie nim niezaleznie od wyznawanej
                wiary czy niewiary.
    • mondoo Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 08:37
      jestem uczniem liceum (nie powiem jakim po będę mial
      nieprzyjemności). mój katecheta to koleś po trzydzistce z blond
      irokezem, który ubiera się w reporterze. niby fajnie wyluzowany
      gość, ale na starcie nam zapowiedział, że nie będą to lekcje religi
      tylko "katecheza, a czym jest owa katecheza?". zacinka.

      też dopisałem się do tej listy, bo mam dosyć monopolu WKRzK na wiarę
      w tym kraju. mogę iść oddać życie za polskę, bo to mój kraj, ale
      jednocześnie mam socjalistyczne poglądy, komunista?
    • servicio GW! Nie wciskajcie mi bzdur 05.09.07, 08:49
      Nie wciskajcie mi tu bzdur, że bycie agnostykiem lub ateistą w
      Polsce i tego upublicznienie jest "równoznaczne z ogłoszeniem, że
      ktoś jest zakażony HIV". Wręcz przeciwnie: to spotyka się z
      zainteresowaniem, z tolerancją, z życzliwością.
      Kłamiecie, pisząc te bzdury, ja to często wam się zdarza.

      Skąd to wiem?
      Jestem niewierzącym od ponad pół wieku.
      • jan.szulc Re: GW! Nie wciskajcie mi bzdur 05.09.07, 09:41
        Owszem, jest. I to nie tylko w Polsce, ale np. w USA rowniez.
        Badania wykazaly, ze 80% amerykanow zaglosowaloby na prezydenta,
        ktory przyznalby sie do homoseksualizmu, ale tylko 50% na ateiste.

        Na liscie jestem pod numerem 300 cos i nie boje sie o siebie - za
        kazdym razem, kiedy napotykam jakikolwiek opor ze strony wierzacych,
        to dyskutuje z nim do czasu, az sam mnie przeprosi. Wiara jest
        kwestia niewiedzy
        • fnoll Re: GW! Nie wciskajcie mi bzdur 05.09.07, 09:54
          wszystko zależy od kontekstu - ateista w dużym mieście może mieć się świetnie, w
          mniejszym miasteczku już niekoniecznie, a na wsi może być wręcz jak trędowaty

          druga kwestia, to jakim dany ateista jest człowiekiem - na pewno łatwiej jest
          być ateistą sympatycznym, niż niesympatycznym, bo w tym drugim przypadku ateizm
          może stać się świetnym pretekstem do okazywania danemu człowiekowi niechęci

          ja nie wierzę, moje dzieci nie są ochrzczone, ale nasza rodzinka jest
          sympatyczna i żyjemy w dużym mieście :) więc nie ma problemu
        • bocian4 Re: GW! Nie wciskajcie mi bzdur 05.09.07, 11:13
          Bzdury,

          PO pierwsze podaj źródło tych statystyk.
          Po drugie jak an kraj w ktorym wszyscy w cos wierzą (i bynajmniej
          nei są w duzej cześci katolikami)50% to i tak sporo. W stanach
          normalniejsze jest wierzyc w złotego cielca niz nie wierzyc w nic.
          WIec pojecie o przykąłdzie który podałeś masz nikłe.
          CO to znaczy jakikolwiek opór ze strony wierzących? Kamienują cię?
          Czy próbują przekonać. Coś mi podpowiada ze w "najgorszym" przypadku
          to deugie. WIec za co cie przepraszają? Czy troche zmyślasz i dla
          dowartościowania siebie samego piszesz o przeprosinach?
          Wiara jest kwestia niewiedzy? No cóż, brak wiary jest kwestią
          niewiedzy...
          • rim-tim-tim Re: GW! Nie wciskajcie mi bzdur 06.09.07, 00:18
            > Wiara jest kwestia niewiedzy? No cóż, brak wiary jest kwestią
            > niewiedzy...

            brak wiary jest kwestią ...braku wiary!!
            wiara jest jak rutinoskorbin -wcinasz to choć tak naprawdę nie wiesz co to jest
            i masz nadzieje że dzięki temu będziesz zdrowy! nawet nie ważę się tego
            krytykować! wiele ludzi potrzebuje mieć poczucie że nagrodą w zamian za dość
            prawe życie będzie koło ratunkowe w gorszej sytuacji! i powiem szczerze że
            często sam spoglądam w niebo z myślą 'spraw by tramwaj się nie spóźnił' -czy
            jest to modlitwa? -nie wiem! za to jak ktoś mnie zmusza do tej całej masy
            dziwnych obrządków lub wciska kit na temat cudów to mnie szlak trafia! ...prawie
            tak samo jak postawa ludzi którym się wydaje że mogą przeginać bo się i tak z
            tego wymodlą!
            • bocian4 Re: GW! Nie wciskajcie mi bzdur 06.09.07, 00:52
              > wiara jest jak rutinoskorbin -wcinasz to choć tak naprawdę nie
              wiesz co to jest
              > i masz nadzieje że dzięki temu będziesz zdrowy!

              ;-))) Z założenia błąd. Wiara jest jak dziecko. Po prostu jej mam i
              z miłosci do niego chcę byc dla niego jak najlepszym ojcem. A chcę
              byc jak najlepszym ojcem nei dlatego że moze bedzi emnei utrzymywało
              na emeryturze tylko dlatego że jest i je kocham.
              A dalej dopiero jest to ze po przez wiarę moge sie modlić o coś, ale
              i modlić się z podziękowaniem za coś, dzieleniem sie własnymi
              przeżyciami...
              Nie narzucam nikomu mojej wiary, szanuje to ze mozesz uważac inaczej
              czyli po prostu nei wierzyc czy byc ateistą. Bo bez tego mozesz byc
              bardzo wartosciowym człowiekiem - w koncu dzieckiem Bożym. Tylko o
              tym nie wiesz ;-)
              za to jak ktoś mnie zmusza do tej całej masy
              > dziwnych obrządków lub wciska kit na temat cudów to mnie szlak
              trafia! ...prawi
              > e
              > tak samo jak postawa ludzi którym się wydaje że mogą przeginać bo
              się i tak z
              > tego wymodlą!
              JAk ktoś CIę zmusza do "obrządków" to faktycznei dziwne i nei musisz
              się zgadzac na nic do czego CIę zmuszają. Co do cudów - wiekszosc to
              ludzka wyobraźnia. Ale są też rzeczy które faktycznei są cudami.
              Mozesz po prostu tylko w to nei wierzyć...
              A postawa ludzi przeginajacyh "bo sie wymodlą" jest karygodna i jest
              wystawianiem Boga na próbę co jest grzechem...
              Hej,
              • leon000 Re: GW! Nie wciskajcie mi bzdur 29.10.07, 01:49
                To Twój błąd Zakładasz, że mimo braku wiary jestem dzieckiem bożym Czyli na
                dzień dobry implikujesz swój system wartości
                Zdaje się, że to wiara katolicka zakłada nawracanie innych.
                To nawracanie innych przejawia się u mnie podczas różnego rodzaju imprez
                rodzinnych. Zwłaszcza jako pytania kiedy ślub; żyjecie bez boga, bóg wam nie
                błogosławił. Moje stanowisko jest jasne - nie będzie kościelnego, nie będzie
                chrztu, etc. I tu mogę się zgodzić rację, że lepiej przyznać się do HIV niż
                apostazji. Gdybym miał HIV miałbym spokój, a jeszcze rodzinka zwracałaby uwagę
                czy nie piłem wcześniej z tej czy innej szklanki. W przypadku apostazji, każdy
                stara mnie się nawrócić. Najlepsi są wujkowie, którzy mi oświadczają, że sami
                z wiarą są na bakier ale rozumiesz - okoliczności i tak dalej W ten sposób
                ci ludzie pozbawiają mnie autonomii myślenia, niejako ubezwłasnowalniają mnie.
                Katolicy często odmawiają ateistom przemyśleń. Nie potrafią się wyzbyć własnego
                schematu myślenia. Przecież ateiści też muszą mieć swój własny system wartości -
                ba, często bardziej wypracowany niż system katolicki nabyty podczas procesu
                socjalizacji.
                Dla porządku podam, że zostałem ochrzczony, przyjąłem komunię oraz bierzmowanie
                - czyli wszystkie obrządki katolickie jakie odbywają się zwykle przed uzyskaniem
                jednostki pełnej zdolności prawnej i nabyciem praw publicznych
        • and_nowak Panie Szulc, pan to bajki opowiada 06.09.07, 09:06
          jan.szulc napisał:

          > Owszem, jest. I to nie tylko w Polsce, ale np. w USA rowniez.
          > Badania wykazaly, ze 80% amerykanow zaglosowaloby na prezydenta,
          > ktory przyznalby sie do homoseksualizmu, ale tylko 50% na ateiste.

          Po pierwsze - czyje badania? Czy to badania, czy notatka z SuperExpressu? Po
          drugie - być może tylko 30% Amerykanów zagłosowałoby na otyłego, a jedynie 5% na
          czarnego, natomiast aż 50% poparło by postać z kreskówki. I CO Z TEGO ?


          > Na liscie jestem pod numerem 300 cos i nie boje sie o siebie - za
          > kazdym razem, kiedy napotykam jakikolwiek opor
          > ze strony wierzacych,

          Na czym polega "opór ze strony wierzących" ???
          Nie pozwalają ci przejść chodnikiem ?

          > to dyskutuje z nim do czasu, az sam mnie przeprosi.
          Przeprosi ??? Za co ?

          > Wiara jest kwestia niewiedzy
          Bzdura świadcząca o twojej niewiedzy. Nie ma żadnego dowodu ani na istnienie,
          ani na nieistnienie Boga. Do tego wniosku doszli filozofowie na podstawie
          dłuugich przemyśleń. Wielu mądrych ludzi na przestrzeni wieków.
        • kwiat_gruszki Re: GW! Nie wciskajcie mi bzdur 06.09.07, 10:13
          jan.szulc napisał:
          Wiara jest
          > kwestia niewiedzy


          Wierzę w Boga,ale nie jestem katoliczką, nie jestem wyznawczynią
          żadnej religii. Unikam tematu wiary, jak mogę, z obawy przed
          indoktrynacją. Nie lubię jak ktoś mi na siłę wciska swoje prawdy,
          uciekając się do argumentów w mniejszym lub większym stopniu
          (częściej w większym) ocierających się o wyrafinowaną manipulację.
          To odwoływanie się do rozumu, a raczej jego braku, wytykanie
          niewiedzy, albo wręcz ciemnoty bla bla bla.I to z dwóch frontów. Z
          jednej strony katolicy dowodzą, jaką to jestem bezbożnicą
          ( "Ciekawe, co zrobisz, jak ci dzieci umrą nieochrzczone", "bez
          prawdy nigdy nie będziesz szczęśliwa" - ewidentny szantaż, albo
          szczęście albo Kościół), z drugiej ateiści imputują mi brak rozumu,
          naiwność, niewiedzę. Muszę przyznać, że Ci drudzy sa bardziej
          zacietrzewieni, aż się trzęsą czasami, żeby dowieść swojej racji ,
          tak jakby dzień bez nawrócenia na ateistyczną modłę był dniem
          straconym ( tu też muszę wybrać: rozum albo niewiara, Bóg albo
          wiedza). Odkąd skończyłam studia (humanistyczne z nieustannymi
          dyskusjami na tematy quasifilozoficzne) rzadko na szczęście
          dochodzi do takich sytuacji, bo najzwyczajniej w świecie ukrywam
          się ze swoją wiarą. Staram się też unikać fanatycznych katolików i
          równie fanatycznyzh ateistów, jedni i drudzy nawracają nawet nie
          pytani...Oczywiście temat trochę przerysowałam, ale to nie zmienia
          faktu, ze problem istnieje.
          • ciamej Re: GW! Nie wciskajcie mi bzdur 06.09.07, 13:06
            no i to jest wartosciowa wypowiedz na tym forum :-)
            ja tez jestem wierzacy, ale nie zwiazany z zadna religia, dziwi mnie
            tylko, ze jest az tylu ateistow, ktorzy chca cie przekonywac do
            swoich racji, raczej bylbym zdania, ze twoje podejscie powinno byc
            dla ateisty calkowicie zrozumiale i akceptowalne, samemu kiedys
            bylem ateista i na pewno nie probowalbym cie przekonywac do niczego,
            co najwyzej chwile bym podyskutowal z czystej ciekawosci, by
            dowiedziec sie co sklonilo cie do takich przekonan, ale tez co
            prawda ja nie studiowalem na kierunku humanistycznym, co moglo by
            wyjasnic ta roznice :P

            pozdrawiam!
          • babaqba Re: GW! Nie wciskajcie mi bzdur 06.09.07, 19:01
            kwiat_gruszki napisała: (...)z drugiej ateiści imputują mi brak
            rozumu,
            > naiwność, niewiedzę. Muszę przyznać, że Ci drudzy sa bardziej
            > zacietrzewieni, aż się trzęsą czasami, żeby dowieść swojej racji ,
            > tak jakby dzień bez nawrócenia na ateistyczną modłę był dniem
            > straconym ( tu też muszę wybrać: rozum albo niewiara, Bóg albo
            > wiedza).

            Jak żyję nie spotkałem ateisty bardziej zacietrzewionego niż
            moherowa babcia. Ale ad rem: widzisz, problem w tym, że wiara jest
            wprost i bezpośrednio szkodliwa społecznie.W szerszym horyzoncie
            widać to na przykładzie całych społeczeństw. Te katolickie
            nieodmiennie są biedne i zacofane. Wydobywają się z tej ponurej
            kondycji jednocześnie porzucając bezrozumne wierzenia. Czy to nie
            daje do myślenia? Ale point is - człowiek wierzący już raz, w sposób
            fundamentalny złamał logikę, przyczynowość, rozum, wpuszczając tam
            duchy i cuda. Złamany w ten sposób paparat pojmowania już zawsze
            jest ułomny i niepewny. Nigdy nie wiadomo kiedy wyskoczy z niego
            aniołek, który podszepnie ewidentnie głupie, ale religijnie
            umotywowane wyjście? I nieszczęście gotowe. Rozejrzyj się wokół -
            durne ustawy, wyrzucanie pieniędzy na potrzeby kościoła, rozliczne
            problemy społeczne - to tylko niektóre efekty wiary w zabobony. Jest
            o co walczyć. Walcząc z katolicyzmem - walczysz o lepszą Polskę.
      • calante Re: GW! Nie wciskajcie mi bzdur 05.09.07, 11:30
        Kiedys na lekcji religii nauczycielka WOSu pytala kto regularnie chodzi do
        kosciola. Zglosily sie 2 osoby. Oczywiscie nie musi byc to rownoznaczne z tym,
        ze sa osobami wierzacymi. Przyznawanie sie do wiary w Boga spotyka sie ze
        zdziwieniem i umniejszeniem tej osoby w ich postrzeganiu.
        Skrajnosci nie sa w porzadku.
        Aktualnie szukam swojej drogi w zyciu i nie wiem, do ktorej grupy chce nalezec.
        PS. Jestem z malego miasteczka i niechodzenie na religie nie przynioslo mi
        wiekszych przykrosci(w 1. podstawowki bylo cos nieprzyjemniego- nie pamietam
        dokladnie). Nie wiem, co tam sobie ludzie mysleli, ale zylo nam sie zgodnie..
        • government Re: GW! Nie wciskajcie mi bzdur 05.09.07, 13:14
          Jako ateista, protestuję przeciwko kolejnej manipulacji dokonywanej
          przez GW!
          Nie kłamcie, koledzy dziennikarze!
          Mój ateizm budzi zawsze szacunek, bo jest modny. A bycie religijnym
          nie jest cenione, takie przestarzałe i moherowe.
          I prawie nikt nie dostrzega, że dobrzy i mądrzy ludzie są wśród
          ateistów i wierzących, a źli i głupi - również.
          Więc nie kłamcie, bo się kompromitujecie swoimi kłamstwami!
          • and_nowak Popieram kol. ateistę 06.09.07, 09:30
            Jestem katolikiem i popieram wypowiedź government'a.

            Z jednym tylko wyjątkiem: moim zdaniem dziennikarze GW nie kłamią, nie promują,
            oni INFORMUJĄ o takich faktach. Pokazują "walczącego ateistę", prezentują jego
            opinie, ale się z nimi nie utożsamiają.
            Don't kill messenger.

            Inna rzecze, ze może trochę "podkręcają" licząc na burzliwy odzew, ergo większą
            poczytność. Robią tzw. mięcho.
      • opornik4 Re: GW! Nie wciskajcie mi bzdur 05.09.07, 19:37
        - servicio-.
        Pochodze ze Szczecina,akurat w tym miescie roznorakie przykrosci
        dotykaly ludzi wierzacych.
        W latach 1950-70,chodzenie do kosciola(glownie czlonkow PZPR)
        bylo zle widziane przez zwierzchnikow.
        Mozna bylo nie otrzymac awansu,dziecko nie zalapalo sie na studia
        itp.
        Czytajac artykul i komentarze do niego(wiekszosc),mam wrazenie,iz
        uczestnicze w komunistycznej agitce - znowu czuje tamte klimaty.
      • brat_remigio Re: GW! Nie wciskajcie mi bzdur 05.09.07, 20:42
        taaaa
        chyba nigdy nie byłeś w mojej rodzinnej Wiosce...
        masz farta!!!
        • and_nowak A byłeś na stadionie ? 06.09.07, 09:35
          brat_remigio napisał:
          > taaaa
          > chyba nigdy nie byłeś w mojej rodzinnej Wiosce...
          > masz farta!!!

          Nie wiem, jak jest w twojej wiosce, ale znam sporo wiosek, gdzie ateistom żadna
          krzywda się nie dzieje. Nie wspomnę o miastach.
          Zaś co do nietolerancji, to proponuję wizytę na stadionie piłkarskim z
          "niewłaściwym" szalikiem - wtedy doznasz prawdziwej nietolerancji ;-))) Tylko
          czy jest strona dla piłkarskich ateistów ???
          Chodzi mi o to, że występująca tu i ówdzie nietolerancja nie ma podłoża
          religijnego, jest to wrogość wobec WSZYSTKIEGO, co nam obce: koloru skóry,
          orientacji seksualnej, upośledzenia, wyznania, kibicowania, narodowości itd.
    • ratm1978 nie da sie "wcisnąc Boga" - matołki 05.09.07, 08:50

      • katrina_bush Ale spróbować można, co nie ? 05.09.07, 17:47
        Ale spróbować można, co nie ?

        Widocznie co niektórych nawiedzonych swędzą łapki.

        Bozia na chama.
    • camel_3d az tak zle to nie jest 05.09.07, 08:55
      piszecie w atmosferze sredniowiecza... ja nie chodze do kosciola od dawna..w
      zasadzie od szkoly sredniej... w szkole podstawowej tez chodzilem
      sporadycznie..i nikt ani z sasiadow, ani z rodziny, anie babcie, ani
      dziadkowie..nie wytykali mnie i nie wytykaja palcami..o wybijaniu szyb nei ma
      mowy. Teraz meiszkam w Berlinie, gdzie wiara jest sprawa indywidualna i nikogo
      nie obchodzi czy jestes muzulmaninem, swiedkiwem jehowy czy katolikiem.
      Jedyne co pamietam to "wysmeiwanie" swiadkow jehowy.....
      Ale przeznanie sie do niewiary nie bylo w szkoe niczym koszmarnym...
    • evvelinda Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 09:00
      Jestem ateistką i nigdy nie miałam najmniejszego problemu z tego
      powodu. Całe życie mieszkam w Polsce.
      Nie chodzę do kościoła, nie przyjmuję księdza po kolędzie, nidgy nie
      miałam najmniejszej nieprzyjemności ze strony praktykujących
      sąsiadów. Gdybym miała nie przejęłabym się tym, bo to moja sprawa.
      Ja nikomu nie zabraniam chodzić do kościoła i nikt nie ma prawa
      mnie do kościoła zapędzać. Może te osoby czujące się prześladowane
      same hodują w sobie jakieś utajone poczucie winy?
      • anka1 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 09:04
        robienie z kogos katolika ( czy wyznawcy innej religii ) na sile, a
        tak mi sie kojarzy przymus chodzenia na religie w szkole, doprowadzi
        w koncu do wyludnienia kosciolow. cale lobby katolicko-narodowe
        powinno miec to na uwadze.
      • xs550 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 09:27
        Ty nie czujesz sie dyskryminowana ale innych moze razic ciagle wciskanie tych
        ich zabobonow do programow telewizji publicznej, do szkol publicznych, itp.
        Nota bene odbywa sie to i za twoje podatki. Jednym slowem dofinansowywujesz
        propagowanie sredniowiecznego postrzegania swiata i przyczyniasz sie do zastoju
        moralnego i cywilizacyjnego swojego otoczenia. W ostatecznym rozrachunku, mniej
        lub bardziej posrednio, efekty tego uderza takze w ciebie.
        • polar21 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 11:13
          >ale innych moze razic ciagle wciskanie tych
          > ich zabobonow do programow telewizji publicznej, >do szkol publicznych, itp.
          a jak ty sobie to wyobrazasz - terroryzowanie wiekszosci wierzacej przez
          ateistyczna mniejszosc - na szczescie twoje niedoczekanie


          >Jednym slowem dofinansowywujesz
          > propagowanie sredniowiecznego postrzegania swiata i przyczyniasz sie do zastoju
          > moralnego i cywilizacyjnego swojego otoczenia.

          widac jaki masz szacunek do religii wiec nie oczekuje ze wierzacy beda mieli
          szacunek do ciebie
          • chudymisio Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 11:52
            A ilu widziałeś wojujących ateistów?? Czy wprowadzają na siłę jakiś
            przedmiot do szkoły?

            Pomodlę się do FSM o łaskę dla iebie:
            pl.wikipedia.org/wiki/Lataj%C4%85cy_Potw%C3%B3r_Spaghetti
            • polar21 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 12:51
              pomodl sie do tego w co wierzysz (bo nie wiem w co wy wierzycie) o cofniecie
              twojego udaru mozgu, choc nie wiem czy to jest mozliwe
              • critic Więcej pokory 05.09.07, 13:24
                człowieku, w końcu tego przecież uczy chrześcijaństwo.

                Religia powinna być prywatną sprawą każdego człowieka i nikt nie powinien mieć
                prawa się do tego mieszać.

                Tymczasem obecność lekcji religii (katolickiej) w szkołach powoduje automatyczne
                ujawnienie (i tym samym narażenie na szykany ze strony "prawdziwie" katolickiej
                części młodzieży) tych którzy katolikami nie są. W tym momencie wyznanie (lub
                też jego brak) przestaje być sprawą prywatną.

                Wliczanie oceny z religii do średniej ocen jest z kolei przejawem jawnej
                dyskryminacji - bo na palcach jednej ręki można policzyć szkoły, w których jest
                etyka (a często lekcje te prowadzi kto? Ksiądz lub katecheta).
              • stalker Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 13:24
                > pomodl sie do tego w co wierzysz (bo nie wiem w co wy wierzycie) o cofniecie

                We believe in nothing Lebowski. Nothing!
            • pynky Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 13:55
              na forum gw jest ich pełno w tym wątku też ich znajdziesz, to tacy którzy mówią
              ze boga nie ma a KK i inne to zabobony
              • nelsonek Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 17:41
                I wciskaja oni cos na sile komukolwiek? Gdzie?
            • bosman_plama Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 09:57
              chudymisio napisał:

              > A ilu widziałeś wojujących ateistów?? Czy wprowadzają na siłę jakiś
              > przedmiot do szkoły?
              >
              Urodziłem się i dorastałem w kraju opanowanym przez ustrój wojujących ateistów,
              dla których religia stanowiła "opium dla mas", a jakiekolwiek (niekoniecznie
              chrześcijańskie) symbole religijne stanowiły śmiertelną obrazę. W porównaniu z
              ich dokonaniami wyprawy krzyżowe to była sjesta.
    • kielecki_scyzoryk Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 09:15
      Pamiętacie tą poselską inicjatywę :))).

      Kiedy przechodzę w niedzielę obok kościoła gdy akurat trwa msza, widzę
      klęczących ludzi którzy bijąc się w piersi powtarzają: "moja wina, moja wina..."
      Uśmiecham się i myslę "jak to dobrze że to nie moja wina" ale nie żal mi ich.
      Odbierają swoją cotygodniową "tresurę".
      Wybrali łatwiejsze życie w którym kto inny bierze odpowiedzialność za ich
      postępowanie. Dzięki temu mogą pozbyć się wyrzutów sumienia z powodu krzywd i
      podłości które popełnili.
      O ileż trudniejsze i bardziej odpowiedzialne jest życie ateisty. On musi się
      zastanowić nad każdym swoim postępkiem bo jeśli tego zaniedba i skrzywdzi
      bliźniego będzie musiał żyć ze świadomością swego uczynku do końca swych dni.
      Nikt nie zdejmie z niego brzemienia odpowiedzialności.
      Co innego w kościele. Nic zatem dziwnego że ludzie wybierają tą formę. Z natury
      są leniwi i zawsze dążyli do ułatwienia sobie życia.
      • salmon Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 09:33
        cały artykul jest tendencyjny i stronniczy. szkoda ze wyborcza
        zmienia sie w wybiórczą - a pisze to ja - zagorzały czytelnik
        wyborczej i liberał:)

        w kazdym panstwie, w kazdym srodowsku sa skrajnosci. opisanie w
        artykule tych skrajnosci i proba odniesienia ich na cale
        spoleczenstwo to przyklad nierzetelnosci dziennikarskiej i robienia
        z igły wideł. Sztuczne robienie (tworzenie) problemu.

        W przykładowej Holandii taki atykuł byłby wyważony, dodano by, że
        takie zachowania cechują np. 5-10% społeczeństwa, itp. Właśnie w ten
        sposob nie tworzy sie sztucznych podziałow.

        Aurotowi proponuję się chwilę zastanowić nad tym co napisał i nad
        komentarzami.
        • feldkurat_katz Re:Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 09:40
          Jak na razie to Twoja opinia jest na tym forum raczej skrajna. I myślę że chyba
          tak zostanie. Czy to Cię nie zastanawia?
        • maura4 Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 09:45
          Gwoli scislosci w Holandii takie zachowania - rozumiem ,ze masz na
          mysli ateizm,dotycza 70-80% społeczeństwa.Znam tam spora grupke
          Polaków,mieszkajacych od wielu lat, pożenionych z Holendrami i
          Holenderkami ,no i żadna z tych mieszanych rodzin nie jest religijna.
        • gayboy Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 12:28
          Wiesz, skoro napisałeś to co napisałeś - lepiej przestań nazywać siebie
          liberałem, bo nie uchodzi.
        • opornik4 Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 20:12
          @salmon - w pelni sie z toba zgadzam.Czuje tu znajome komunistyczne
          klimaty.
          Tym wszystkim,ktorzy czuja sie uciskani "narzucana" katolickoscia
          w Polsce polecam wycieczke do komunistycznej Korei.
          Niech przyjrza sie wspanialosci swiata z ktorego wyrzucono Boga.
          Jakos tak sie dziwnie plecie,iz tam gdzie "umiera Bog",budza sie
          upiory.
          Nie wiem dlaczego dotad nie potrafiono zbudowac ateistycznego
          ustroju,w ktorym ludzie umieli by egzystowac nie "pozerajac" sie
          wzajemnie.
          • tinga1 a dlaczego musi być opozycja 05.09.07, 20:56
            BÓG-KOMUNIZM?
            nie rozumiem? To jakaś zależność bezwyjątkowa? Czyli, że co nie można być
            demokratą, liberałem czy konserwatystą i do tego ateistą?

          • zat4ra Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 21:36
            >Tym wszystkim,ktorzy czuja sie uciskani "narzucana" katolickoscia
            >w Polsce polecam wycieczke do komunistycznej Korei.

            Jestes tak zalosny jak twoj argument. Niedaleko polskich
            granic jest takie miasto, Praga. 90% mieszkancow to ateisci.
            I jakos zyja lepiej i normalniej niz w Polsce.
          • rim-tim-tim Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 06.09.07, 00:39
            > @salmon - w pelni sie z toba zgadzam.Czuje tu znajome komunistyczne
            > klimaty.
            > Tym wszystkim,ktorzy czuja sie uciskani "narzucana" katolickoscia
            > w Polsce polecam wycieczke do komunistycznej Korei.
            > Niech przyjrza sie wspanialosci swiata z ktorego wyrzucono Boga.
            > Jakos tak sie dziwnie plecie,iz tam gdzie "umiera Bog",budza sie
            > upiory.
            > Nie wiem dlaczego dotad nie potrafiono zbudowac ateistycznego
            > ustroju,w ktorym ludzie umieli by egzystowac nie "pozerajac" sie
            > wzajemnie.

            w korei jest jak jest nie dlatego że się tępi boga tylko dlatego że sie tępi
            każdy przejaw samodzielności!
            generalizujesz! -a to już zahacza o głupotę!

            ponadto śmiem twierdzić że w polsce byłoby więcej boga gdyby go się głupimi
            metodami nie próbowało narzucać! gdyby się tępiło tych którzy próbują
            wykorzystywać wiarę do własnych celów (ojciec dyrektor, politycy itp)
          • klusujacy.hipopotam Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 06.09.07, 10:18
            > Niech przyjrza sie wspanialosci swiata z ktorego wyrzucono Boga.
            > Jakos tak sie dziwnie plecie,iz tam gdzie "umiera Bog",budza sie
            > upiory.
            > Nie wiem dlaczego dotad nie potrafiono zbudowac ateistycznego
            > ustroju,w ktorym ludzie umieli by egzystowac nie "pozerajac" sie
            > wzajemnie.

            Tak się składa, że całkiem niedaleko jest kraj, w którym 80% społeczeństwa jest całkowicie zateizowane. Ten kraj, pełen obudzonych i szalejących upiorów, gdzie ludzie "pożerają się" wzajemnie to... Czechy.
      • katarzyna4511 Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 10:08
        Jestem katoliczką. I doprawdy nie rozumiem dlaczego uważasz, że
        katolik to ktoś, kto nie bierze odpowiedzialności za swoje
        postępowanie. Prawdziwy katolik również powinien zastanawiać się nad
        swoim życiem, naprawiać krzywdy, jeśli je wyrządził. Nikt nie
        zdejmuje z niego brzemienia odpowiedzialności. Upraszczasz,
        krzywdząc przy tym wierzących. Nie każdy katolik jest dobrym
        człowiekiem, podobnie jak nie każdy ateista.
        • chudymisio Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 11:57
          > krzywdząc przy tym wierzących. Nie każdy katolik jest dobrym
          > człowiekiem,

          Zgadzam się, katolicyzm nie ma nic wspólnego z byciem dobrym
          człowiekiem. Dla przytłaczającej większości ludzi to taka szmatka do
          wycierania sobie gęby. Tylko nieliczni mają na uwadze bliźniego, jak
          np. Nasz prezydent i premier, oni mają na uwadze tylko drugiego
          bliźniaka ;)
      • igraszka Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 12:36
        Moja babcia w każdą niedzielę powtarzała "moja wina", co nie przeszkadzało jej
        po wyjściu z kościoła kopnąć psa, rzucić mięsem i bić mnie, bo spóźniłam się 5
        min. na obiad (miałam wtedy 6 lat).
        • polar21 Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 12:52
          > Moja babcia w każdą niedzielę powtarzała "moja wina", co nie przeszkadzało jej
          > po wyjściu z kościoła kopnąć psa, rzucić mięsem i bić mnie, bo spóźniłam się 5
          > min. na obiad (miałam wtedy 6 lat)

          i w wyniku tych traumatycznych przezyc zostales ateista?
          a od czego jest spowiedz?
          • critic Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 13:31
            > a od czego jest spowiedz?

            Dla większości katolików - do chwilowego uspokojenia sumienia i popełniania
            dalej tych samych błędów (przykładem babcia z postu powyżej).
            • polar21 Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 13:42
              smiesza mnie te argumenty na poziomie przedszkolakow - pokazywanie jacy to
              katolicy sa zli bo po mszy niedizlenej kopia psy w odbyt. Oczywiwcie ateisci
              podobnych rzeczy nie robia bo to wiara w Boga wymusza takie zachowania.

              Spowiedz niedouczony kolego to jeden z 5 warunkow sakramentu pokuty. Bóg wiedzac
              o niedoskonałosci czlowieka i jego błądzeniu a jednoczesnie wielkiej miłości do
              niego dał ludziom "instrument" odpuszczania i załowania za swoje grzechy, ale
              mam wrazenie - sadzac po twojej odpowiedzi ze to za madre slowa dla ciebie
              • critic Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 13:53
                Pokaż mi fragment Biblii, który mówi o tym, że Bóg ustanowił sakrament spowiedzi
                (czyli kazał wyłuszczyć księdzu listę swoich grzechów w celu zyskania zbawienia)
                mój mądry i wszechwiedzący kolego.

                > smiesza mnie te argumenty na poziomie przedszkolakow - pokazywanie jacy to
                > katolicy sa zli bo po mszy niedizlenej kopia psy w odbyt. Oczywiwcie ateisci
                > podobnych rzeczy nie robia bo to wiara w Boga wymusza takie zachowania.

                Czy z mojej wypowiedzi wynikało, że tylko katolicy tak robią? Nie (sądząc po
                twoim poście moja myśl dla ciebie zbyt wymagającą gimnastyką intelektualną -
                przyjemnie, być obrażanym, co miłujący bliźniego rozmówco?). Ale dla dużej
                liczby wyspowiadających się katolików spowiedź nie przeszkadza w popełnianiu
                dalej tych samych grzechów (na co zwracał uwagę już Kochanowski) - bo przecież
                zawsze można znów się wyspowiadać.

                Na szczęście Bóg patrzy na serca, nie na słowa.
                • polar21 Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 14:03
                  > Pokaż mi fragment Biblii, który mówi o tym, że Bóg >ustanowił sakrament spowiedzi

                  przede wszystki w odroznieniu od ciebie nie uwazam sie za wszechwiedzacego.
                  Spowedz to jeden z kanonow wiary Chrzescijanskiej - nie tylko katolikow (w
                  niektorych kosciolach swoje grzechy nie mowi sie wprost ksiedzu), nie jestem w
                  stanie odnalezc tego w bilbii bo jej poprostu nie mam przed soba ani tym
                  bardzije nie zamierzam takiego fragmentu dla ciebie znalezc, ale podejrzewam ze
                  jako zagorzaly ateista doskaonale biblie znasz.

                  > twoim poście moja myśl dla ciebie zbyt >wymagającą gimnastyką intelektualną -

                  twoja wypowiedz swiadczy o twoim stosunku do nie-ateisotw, ale nie za bardzo
                  chce mi sie znizac do twego poziomu intelektualnego wiec ci powiem tylko ze
                  kazdy czlowiek jest swoim wlasnym sternikiem - ze zreszta pisalem juz o
                  niedoskonalosci czlowieka.
                  Ty jako czlowiek niewierzacy oczywiwcie masz prawo postepowac zle bo nie
                  obowiazuja cie zasady morlane zadnej religii

                  • critic Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 14:12
                    > przede wszystki w odroznieniu od ciebie nie uwazam sie za wszechwiedzacego.

                    Dobry dowcip! Z twoich wcześniejszych postów jakoś to nie wynika.

                    > Spowedz to jeden z kanonow wiary Chrzescijanskiej - nie tylko katolikow (w
                    > niektorych kosciolach swoje grzechy nie mowi sie wprost ksiedzu), nie jestem w
                    > stanie odnalezc tego w bilbii bo jej poprostu nie mam przed soba

                    Mała podpowiedź: nie znajdziesz, bo jej tam nie ma. Sakrament spowiedzi został
                    wymyślony przez KK (zresztą parę wieków po Chrystusie).

                    > twoja wypowiedz swiadczy o twoim stosunku do nie-ateisotw, ale nie za bardzo
                    > chce mi sie znizac do twego poziomu intelektualnego

                    Mała poprawka, przyjacielu. Chyba nie dostrzegłeś, że jeśli chodzi o zniżanie,
                    to właśnie ja zdecydowałem się na to poświęcenie - w końcu to ty mnie zacząłeś
                    obrażać, ja jedynie uświadomiłem ci jakie to uczucie (zresztą jak widzę skutecznie).

                    Na koniec - nie nazywaj mnie proszę człowiekiem niewierzącym, bo nim nie jestem.
                    Nie jestem katolikiem,m ale wiary akurat mi nie brakuje. Tak na marginesie dla
                    czego od razu klasyfikujesz każdego kto ma inne zdanie od ciebie jako ateistę?
                    • polar21 Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 14:16
                      > Dobry dowcip! Z twoich wcześniejszych postów jakoś >to nie wynika.

                      w odroznieniu od Ciebie ja to przynzaje...widze ze ty wszystkie rozumy pzojadales

                      > Mała podpowiedź: nie znajdziesz, bo jej tam nie >ma. Sakrament spowiedzi został
                      > wymyślony przez KK (zresztą parę wieków po >Chrystusie).
                      to ciekawe czemu sakrameyt spowiedzi istnieje rowniez w innych kosciolach
                      chcrescijanskich nie tylko w katolickim? Podejrzewam ze ty wiesz najlepiej

                      >chodzi o zniżanie,
                      > to właśnie ja zdecydowałem się na to poświęcenie

                      o jakis ty dobry - ma za to calowac cie po stopach - chcyba to ty zaczoles ta
                      jalowa dyskujse a ja ja zakoncze

                      > Nie jestem katolikiem,m ale wiary akurat mi nie >brakuje.

                      tego to nie wiem...nie za bardzo na to wyglada
                      • critic Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 14:23
                        > tego to nie wiem...nie za bardzo na to wyglada

                        Nie łam się, niewiedza grzechem nie jest.

                        Pozdrawiam.
                  • tinga1 Nie szukaj, bo w Biblii nie znajdziesz! 05.09.07, 20:16
                    W 1215 Sobór Laterański IV wprowadził do dziś obowiązujące regulacje dotyczące
                    pokuty, tj. obowiązek spowiedzi przynajmniej raz w roku w czasie wielkanocnym
                    oraz tajemnicę spowiedzi. Dopiero w XVI w. wprowadzone zostały powszechne dziś
                    konfesjonały. Dzisiejsze praktyki pokutne reguluje Ordo Poenitentiae (1973).

                    Przedszkolak ;-)
                  • rim-tim-tim Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 06.09.07, 00:48
                    > Ty jako czlowiek niewierzacy oczywiwcie masz prawo postepowac zle bo nie
                    > obowiazuja cie zasady morlane zadnej religii


                    'niebo gwieździste nade mną, prawo moralne we mnie'
                    ateistę obowiązują jego własne zasady moralne i tylko on sam za nie jest
                    oceniany, wierzący posiada za to 'instrument' który pozwala mu udawać że
                    wszystko jest cacy
              • tinga1 zapomiałeś dodać, że warunkiem dobrej 05.09.07, 20:05
                spowiedzi, jest zarówno <<żal za grzechy>> jak i <<mocne postanowienie
                poprawy>>, recydywa w grzechach wyklucza uznanie sakramentu pokuty (powinieneś
                to wiedzieć UCZONY kolego... ;-)
                A tak swoją drogą, z całego Twojego postu przebija pogarda i gniew - jeden z
                siedmiu grzechów głównych.
                Spowiadasz się z braku szacunku dla bliźniego i agresji w necie?
                Ciekawe...
              • arieska Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 06.09.07, 09:47
                polar21 napisał:
                > Spowiedz niedouczony kolego to jeden z 5 warunkow sakramentu
                pokuty. Bóg wiedza
                > c
                > o niedoskonałosci czlowieka i jego błądzeniu a jednoczesnie
                wielkiej miłości do
                > niego dał ludziom "instrument" odpuszczania i załowania za swoje
                grzechy, ale
                > mam wrazenie - sadzac po twojej odpowiedzi ze to za madre slowa
                dla ciebie

                To za madre slowa dla wielu katolikow - dla ateisty z oczywistych
                wzgledow nic nie znacza, bo gdybys nie wiedzial ateista do spowiedzi
                sie nie wybiera. Zalowac i poprawiac sie musi sam, bez pomocy
                ksiedza. Powyzszy przyklad babci to niestety opis zachowan
                wielu "Polakow-katolikow". To okreslenie ma juz wylacznie zlosliwe
                znaczenie, poniewaz opisuje czlowieka, ktory nie ma nic wspolnego z
                dobrocia, milosierdziem, wybaczaniem, ale w kosciele w pierwszej
                lawie albo i na kleczkach. To zleje dziaciaka, psa
                kopnie, "dobrodusznie" nienawidzi innowiercow, homoseksualistow
                najchetniej do gazu. Ale nie przeszkadza to takiej osobie w
                bredzeniu, ze jest dobrym katolikiem. Od kiedy wiara nawoluje do
                nienawisci wobec innych ludzi? Mozesz byc pewien, ze ktos taki nie
                spowiada sie z ww czynow, bo nie widzi w nich nic zlego i ani mysli
                zalowac(zwlaszcza, jesli jest fanatykiem radyjka z Torunia). A inna
                sprawa,ze nad soba trzeba pracowac, a nie wychodzic z zalozenia,ze
                jak sie wyspowiadalo to po klopocie i hulaj dusza dalej-do nastepnej
                spowiedzi. Ktos, kto naprawde wierzy i zyje w zgodzie z tym na pewno
                nie poczuje sie dotkniety takimi uwagami, one dotycza coraz wiekszej
                niestety grupy hipokrytow, ktorej za czyny i slowa nalezy sie zakaz
                wstepu do kosciola, a nie nazywanie ludzmi wierzacymi. Lepszy
                przyzwoity ateista niz taki katolik.
        • pynky Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 05.09.07, 13:57
          igraszka - wojujący ateista blee
      • critto ja tez nie czuje sie winny i jestem Poganinem 06.09.07, 01:10
        kielecki_scyzoryk napisała:

        > Pamiętacie tą poselską inicjatywę :))).
        >
        > Kiedy przechodzę w niedzielę obok kościoła gdy akurat trwa msza, widzę
        > klęczących ludzi którzy bijąc się w piersi powtarzają: "moja wina, moja wina...
        > "
        > Uśmiecham się i myslę "jak to dobrze że to nie moja wina" ale nie żal mi ich.
        > Odbierają swoją cotygodniową "tresurę".

        ja na szczescie mam to juz za soba:) i nigdy nie czulem sie z tym zwiazany.
        Jestem Poganinem, ktory swiadomie odsdzedl od Katolicyzmu. Oddaje czesc Bogom i
        Przyrodzie (istnieja Poganie, ktorzy Bogow uwazaja w ogole za symbole sil
        Przyrody). Wierze w milosc, przyjazn, wolnosc, wspolnote, wzajemna pomoc,
        wartosci rodzinne - wszystko to, czym jest Poganstwo - religia pozbawiona
        cierpietnictwa, dolowania sie i przepraszania za to, ze sie zyje. Religia, w
        ktorej Natura, cialo, seksualnosc, ale takze Rodzina (rodzice, dzieci, krewni,
        wspolmalzonka/malzonek lub bliska partnerka/partner) i Przyjaciele to swietosci
        same w sobie, bez odgornego moralizowania, wytyczania roznych dziwnych
        'grzechow' itd. A za niegodne czyny nie ma rozgrzeszenia - trzeba sie postarac,
        aby zmazac wine, bo nie ma 'spowiedzi' czy 'bozego milosierdzia'; dawni Poganie
        bardzo sie bali gniewu Bogow wskutek niegodnego postepowania, obecni traktuja
        moralnosc bardziej jako pomoc w tworczej interakcji z innymi ludzmi i Natura,
        ktorej jestesmy czescia. Slawa Bogom!! Slawa Przyrodzie!!
      • bosman_plama Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 06.09.07, 10:04
        kielecki_scyzoryk napisała:


        >
        > Kiedy przechodzę w niedzielę obok kościoła gdy akurat trwa msza, widzę
        > klęczących ludzi którzy bijąc się w piersi powtarzają: "moja wina, moja wina...
        > "
        > Uśmiecham się i myslę "jak to dobrze że to nie moja wina" ale nie żal mi ich.
        > Odbierają swoją cotygodniową "tresurę".
        > Wybrali łatwiejsze życie w którym kto inny bierze odpowiedzialność za ich
        > postępowanie. Dzięki temu mogą pozbyć się wyrzutów sumienia z powodu krzywd i
        > podłości które popełnili.

        Nie rozumiesz, ale cóż, nie masz przygotowania. To trochę jak dawni podróżnicy,
        którzy odkrywali inne kultury i natychmiast klasyfikowali je wedle własnych wzorców.
        To "moja wina", to nie zwalanie winy na Boga, ale przyznawanie się do własnych
        słabości i przyjmowanie odpowiedzialności za błędy właśnie. Bardzo pouczający
        moment mszy - powiedzenie: "zawaliłem sprawę, przepraszam". Rzeczywiście,
        stanowi ułatwienie - gdy ktoś człowieka do takiego wyznania nie zmusza, łatwo
        może się od niego wymigać. I trzeba mieć charakter, żeby przyznać się do tego
        bez wsparcia. Skoroś taki, to kiwam z uznaniem głową i pozdrawiam.
        • tinga1 Problem leży moim zdaniem gdzie indziej.. 06.09.07, 10:16
          całkiem spora grupa tych ludzi (nie chcę napisać większość, bo zaraz się ktoś na
          mnie rzuci ;-)) nie rozmumie przytoczonego "moja wina, moja wina" ani "i odpuść
          nam nasze winy, jako I MY odpuszczamy" i po prostu klepie. Przewaga rytuału nad
          sacrum podczas niedzielnej mszy jest przytłaczająca. Ale jak zwykle - nawala
          najsłabsze ogniwo - czynnik ludzki..
          • bosman_plama Re: Problem leży moim zdaniem gdzie indziej.. 06.09.07, 10:28
            tinga1 napisała:

            > całkiem spora grupa tych ludzi (nie chcę napisać większość, bo zaraz się ktoś n
            > a
            > mnie rzuci ;-)) nie rozmumie przytoczonego "moja wina, moja wina" ani "i odpuść
            > nam nasze winy, jako I MY odpuszczamy" i po prostu klepie. Przewaga rytuału nad
            > sacrum podczas niedzielnej mszy jest przytłaczająca. Ale jak zwykle - nawala
            > najsłabsze ogniwo - czynnik ludzki..

            To prawda, niestety. Bezrefleksyjność cechuje większość społeczeństwa -
            bynajmniej nie ograniczam się tu do jednego narodu, czy wyznania. Sytuacja, w
            której wszyscy przynajmniej co jakiś czas zastanawiają się nad tym, co robią
            byłaby nieporównanie lepsza (choć, wiele zależy od wyciąganych wniosków;)).
            Niestety, ani my nie jesteśmy chodzącymi ideałami, ani świat idealnym nie jest.
            Dlatego wszystkie religie stworzyły instytucje "pośredników", którzy,
            przynajmniej w teorii, powinni być tymi myślącymi i dobrze tłumaczącymi o co
            chodzi. Niestety, i oni nie są idealni... I tak bez końca.
            Natomiast nie odrzucałbym tak do końca rytuału. Ryty, we wszystkich religiach są
            odtwarzaniem porządku (a nawet historii) świata i mają znacznie głębsze cele,
            niż "tresura". Ale to temat na zupełnie inną rozmowę:).
            • tinga1 Sam rytuła (jeśli rozumie się znaczenie 06.09.07, 10:33
              poszczególnych gestów i czynności) nie jest niczym złym. Jednak zaburzenie
              równowagi pomiędzy wagą rytuału (wypranego ze znaczenia) a wagą przeżycia tego
              rytuału jest niestety przyczyną wypaczenia religii jako elementu życia. Niestety.
              • bosman_plama Re: Sam rytuła (jeśli rozumie się znaczenie 06.09.07, 12:08
                Tu pełna zgoda.
                • rafvonthorn Re: Sam rytuła (jeśli rozumie się znaczenie 06.09.07, 14:24
                  Ja się nie zgadzam. Rytuały tego typu bardzo mocno wpływają na
                  świadomość i budują wśród swoich uczestników "mentalność
                  niewolniczą". Poczucie winy to potężna siła, a sekty chrześcijańskie
                  nigdy nie wzbraniały się przed jej używaniem. Sama koncepcja grzechu
                  pierworodnego, ciągłe samoponiżanie ("nie jestem godzien", "tyś moim
                  panem", "moja wina"), ma wywoływać podświadomy stosunek poddaństwa.
                  Okropne.
                  • tinga1 Dla wyznawców (nieważne czego) rytuał to 06.09.07, 14:30
                    element stałości porządku, punktu odniesienia. Bez względu na treść. Ale
                    podtrzymuję: jeśli jest wypełniany rozumnie, stanowi kontrapunkt dla chaosu
                    codzienności, jeśli jest tylko klepaniem, pustymi gestami i czynnościami - jest
                    żenadą.
                    • tinga1 p.s. 06.09.07, 14:34
                      oczywiście zakładają, że wyznawcą (bez względu na to czego)jest się świadomie i
                      z wyboru. ;-)
                      pozdrawiam
        • ciamej Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 06.09.07, 13:34
          > To "moja wina", to nie zwalanie winy na Boga, ale przyznawanie się
          do własnych
          > słabości i przyjmowanie odpowiedzialności za błędy właśnie. Bardzo
          pouczający
          > moment mszy - powiedzenie: "zawaliłem sprawę, przepraszam".
          Rzeczywiście,
          ta, jasne, myslisz ze ile osob na sto w kosciele wypowiadajac te
          slowa jest w pelni tego swiadoma? jedna na sto? pewnie mniej
          ludzie ida do kosciola, klecza, wstaja, klecza, wstaja, wykonuja
          rozne gesty, powtarzaja rozne formulki, pukaja sie dlonia w klatke,
          mowiac moja wina i to tyle, bez zadnych emocji, bez zadnych mysli,
          bez zadnej swiadomosci, robia to bo taki jest ceremonial, bo taki
          jest porzadek, bo tak ich nauczono, ksiadz mowi, ze winy zostaly im
          odpuszczone i to jest jedyne co z tego rozumieja, czuja sie lepiej,
          zmyci z grzechow, jak aniolki normalnie, od razu zapominaja o swoich
          grzechach i dalej moga byc soba, nic nie musza zmieniac, nic im nie
          ciazy na sumieniu, w koncu byli w kosciele i bili sie w piers
          az zygac sie chce, ale niestety tak to wyglada w przypadku
          zdecydowanej wiekszosci wierzacych i praktykujacych katolikow
          bo w katolicyzmie bardziej liczy sie tradycja, niz myslenie, lepiej
          powtarzac niz wymyslic cos samemu, wspolnota jest wywyzszana,
          indywidualizm jest gnebiony, taki jest po prostu charakter tej
          religii i tego nic nie zmieni, zawsze wiekszosc katolikow bedzie sie
          tak wlasnie zachowywala, bylo tak przed wiekami, jest tak teraz i
          bedzie juz zawsze
          • rafvonthorn Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 06.09.07, 14:25
            Nie zdajesz sobie sprawy, jak te rytuały działają na podświadomość.
            To swoiste programowanie niewolników.
      • ksiadzmercedes Re: Jezus Chrystus królem Polski :) 07.04.09, 22:36
        lepszy hipis od kartofla. Jezusa bym sprzedał za 30 a kaczyńskiego
        za 1.25. Jacyś tam ojcowie sprzedają matke boską na kryzys po zecie
        to i tak cenie kartofla wyżej niż matkę boską, jestem patriotą.
    • feldkurat_katz Dzięki Bogu jestem niewierzący :) 05.09.07, 09:33
      Mogę spokojnie tak napisać bo byłem wierzący. Niestety niekonsekwencje
      popełniane przez "pasących mnie" katolickich kapłanów doprowadziły do tego że
      gdy nieco podrosłem zainteresowałem się tematem wiary samodzielnie.
      Zrezygnowałem z duchowego lenistwa i przestałem polegać tylko na tym co usłyszę
      od kapłanów. Efekt okazał się odwrotny do zamierzonego.
      Do dziś uważam, że najlepszy sposób uwolnienia się spod władzy "czarnej sotni"
      to gruntowne poznanie wiary.
      Polecam.
    • jerzy-j Ja się szczycę ateizmem - nie jestem od Rydzyka!!! 05.09.07, 09:47
    • wuk4 jesli wierzycie w Boga, a nie w OjDyra 05.09.07, 09:56
      a nie chcecie być w zwaśnionym, skostniałym polskim kościele
      katolickim, gdzie żrą sie między sobą politykierzy i antysemici -
      wstępujcie do Kościoła ewangelicko-augsburskiego, który ma prawie
      pięćset lat tradycji na naszych ziemiach (i ok. 85 tys. wiernych).

      Ten kościół nie rzuca się na Żydów, nie każe głosować na LPR/PiS,
      nie zagląda ludziom do majtek. A poza tym nie kaze wierzyć, że
      obrazek czy figurka zdobiąca świątynię jest czymś świętym. Lepiej
      rozumie sytuacje życiowe ludzi i ich błędy - zezwala na rozwody, a
      małżeństwa księży są rzeczą oczywistą. Kobiety prowadzą nabożeństwa
      (choć w Polsce jeszcze niestety nie ma ordynacji kobiet na
      stanowisko księdza, tylko na diakona - miejmy nadzieję, że to
      kwestia czasu).
    • wlodar1 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 10:11
      Wpisałem się na listę, bo nie chcę żyć w ukryciu i bać się swoich poglądów.
      Jestem szczęśliwszy bez mitologii żydowskiej, którą się nam wpycha od małego.
      Jeszcze tylko formalna apostazja i dziękuję Bogu, że mi pozwolił się z religii
      wyleczyć :)
    • tetsujin Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 10:17
      Smutna prawda. Niestety kryje się tu drugie dno, niezauważane przez ogół. Otóż w
      Polsce nie ma wiary katolickiej. Jest to raczej katolicyzm tradycyjny,
      bezrefleksyjny. Ludzie nie znają biblii, prawd wiary, a nawet porządku mszy, na
      która regularnie chodzą. Idą bo szli ich rodzice, bo idą sąsiedzi. Nie kierują
      się w życiu przykazaniami i chrześcijańskim miłosierdziem, a zwykłym umysłowym
      prymitywizmem.
      Sam jestem na tej liście. Znam jednak osoby, które wpisały się, a są głęboko
      wierzącymi ludźmi. Wierzą w Boga,a nie w pasożytniczy "kościół polski".
      • zoliborzanin Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 10:46
        żenujące są te wasze wypowiedzi, naprawde. Obraz nietolerancji w stosunku do osob wierzacych, bijacy z tych ociekajacych jadem postow wspaniale podkresla absurdalnosc tego artykulu.
        drodzy ateisci, zwlaszcza ci z miast. zrobcie eksperyment i powiescie w swoim domu krzyz, nie maly krzyzyk w sypialni, ale konkret w salonie, tak zeby kazdy mogl, a nawet musial go zobaczyc. o ile do tej pory nie dyskutowaliscie (nie nazucaliscie sie) ze swoja niewiara o tyle teraz staniecie sie przedmiotem moherowych drwin.
        pozdrawiam
        • polar21 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 11:22
          dokladnie - przeczytalem wszystkie wypowiedzi na forum i wiekszosci z nich
          uderza jad i nienawisc do KK, tacy to spokojni, zyczliwi i tolerancyjni sa ateisci.

          Chcialbym zeby jakis ateista z tego forum odpowiedzial mi w takim razie jak dla
          was Bog nie istnieje to co jest dla was odnosnikiem dobra i zla?

          Co w takim razie powiedziec o historii jaka wydarzyla sie 2000 lat temu w
          Palestynie? Czy to jakis spisek "kogos" kto zalozyl potem kościół Chrzescijanski?
          • wlodar1 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 11:32
            > Chcialbym zeby jakis ateista z tego forum odpowiedzial mi w takim razie jak dla
            > was Bog nie istnieje to co jest dla was odnosnikiem dobra i zla?

            Na ten temat bardzo dobrze wypowiedział się Dawkins w 'Bogu urojonym' rozdz. 6.
            Odnośnikiem jest ewolucja, która sprawiła, że jedne zachowania przynoszą
            korzyści a inne nie.

            > Co w takim razie powiedziec o historii jaka wydarzyla sie 2000 lat temu w
            > Palestynie? Czy to jakis spisek "kogos" kto zalozyl potem kościół Chrzescijanski?

            To może być nawet i element mitologii żydowskiej lub też fakt, iż istniał ktoś
            taki jak Chrystus, który był charyzmatykiem, przyciągał tłumy i nauczał o Bogu.
            Stworzył wokół siebie sektę, która rozrosła się do niewyobrażalnych rozmiarów.
            • polar21 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 11:54
              > Odnośnikiem jest ewolucja, która sprawiła, że >jedne zachowania przynoszą
              korzyści a inne nie.

              ciekawy wniosek - jednakze nie wiem jak ma sie to do etyki. To z ewolucji wynika
              np. zasada ze złem jest zabicie drugiego człowieka?

              > To może być nawet i element mitologii żydowskiej >lub też fakt, iż istniał ktoś
              > taki jak Chrystus, który był charyzmatykiem, >przyciągał tłumy i nauczał o Bogu.

              a co z cudami ktore poczynił? A zmartwychwstanie? To tez taka bajka dla ludzi?
              • wlodar1 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 12:17
                > ciekawy wniosek - jednakze nie wiem jak ma sie to do etyki. To z ewolucji wynika
                > np. zasada ze złem jest zabicie drugiego człowieka?

                'Niebo gwieździste nade mną, prawo moralne we mnie' I. Kant. Wracając do tematu,
                tak to można określić. Chodzi tu o moralność i zachowania altruistyczne względem
                innych. Odsyłam ponownie do książki Dawkinsa, który w sposób jasny i precyzyjny
                tłumaczy zagadnienie. Zadaje też ciekawe pytanie: po co być dobrym skoro Boga
                nie ma?

                > a co z cudami ktore poczynił? A zmartwychwstanie? To tez taka bajka dla ludzi?

                A czym różni się mitologia grecka od bajki o cudach Chrystusa? Jest to sposób na
                utrwalenie przekonania, że Jezus był synem Boga i miał możliwość czynienia
                cudów. No ale, u Tolkiena Gandalf też używa magii i jakoś nikt z niego nie robi
                boga? Biblię można traktować jako książkę literacką, czasami historyczną, ale
                jej pełna wiarygodność jest mocno przesadzona z powodu jej przekazów ustnych, a
                z tymi jak wiadomo, bywa różnie. Poza tym, niektóre księgi Biblii zostały
                spisane dopiero w II w n.e. więc ich pierwotne znaczenie musiało mocno ewoluować
                od czasów Jezusa.
                • opornik4 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 20:43
                  @wlodar1-

                  Czym rozni sie motologia grecka od bajki o cudach Jezusa?
                  Najwiekszym cudem,jest Zmartwychwstanie bedace obietnica naszego
                  zmartwychwstania.
                  Takze dzisiaj mozemy doswiadczyc Bozych cudow w naszej codziennosci.
                  Zwroc uwage,iz cywilizacje wyznajace wiare w mitologicznych bogow
                  wyginely.
                  Cywilizacja zbudowana na chrzescijanstwie przetrwa - byc moze
                  niekoniecznie w Europie.
                  Poza tym mylisz religie z wiara.
                  Uwazam,ze religia wyplukana z wiary - ma sie tak jak wydmuszka do
                  jajka.
                  • superdziobak Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 11:31
                    @opornik4
                    Przeczytaj swoją wypowiedź jeszcze raz i zastanów się, czy Twój argument ma sens.
                    Pytanie: "Czym rożni się mitologia grecka od bajki o cudach Jezusa?"
                    Odpowiedź: "Najwiekszym cudem,jest Zmartwychwstanie bedace obietnica naszego
                    zmartwychwstania."

                    To ma taki sam sens jak odpowiedź na pytanie "czym się różni rower od samochodu"
                    brzmiąca "najlepszy samochód to Porsche, będące obietnicą fajnej jazdy".

                    A wracając do tematu, ateiści i agnostycy uważają, że opowieść o
                    zmartwychwstaniu Jezusa jest tylko opowieścią, czyli mitem. I nie ma raczej
                    dowodów, że jest inaczej. Wierzyć oczywiście możesz. Tak jak w Zeusa, zresztą.

                    Co do ginięcia cywilizacji, to mało ma to wspólnego z religią. Zauważ też, że
                    religia żydowska istnieje dłużej niż chrześcijaństwo, więc nie o chrześcijaństwo
                    Ci pewnie chodzi a o monoteizm.

                    Jeśli zaś o przetrwanie chrześcijaństwa chodzi, poczekajmy co zrobią Chińczycy :-)
                  • critto Chrzescijanstwo a Poganstwo 06.09.07, 14:32
                    opornik4 napisała:

                    > @wlodar1-
                    >
                    > Czym rozni sie motologia grecka od bajki o cudach Jezusa?
                    > Najwiekszym cudem,jest Zmartwychwstanie bedace obietnica naszego
                    > zmartwychwstania.
                    > Takze dzisiaj mozemy doswiadczyc Bozych cudow w naszej codziennosci.
                    > Zwroc uwage,iz cywilizacje wyznajace wiare w mitologicznych bogow
                    > wyginely.

                    Smiem zaprzeczyc. Bogowie, ktorych nazywasz 'mitologicznymi', to np. Bogowie
                    cywilizacji Indoeuropejskiej, ktora obecnie zyje w Indiach; tam wyznawcy
                    Hinduizmu stanowia wiekszosc (ok. 900 mln na troche ponad miliard ludnosci), a
                    kraj ten znajduje sie w fazie rozkwitu. Podobnie Chiny czy Japonia - tyle, ze
                    tam wiekszosc w ogole odrzuca idee Boga i wyznaje takie religie czy filozofie
                    (ciezko sklasyfikowac) jak Buddyzm albo Konfucjanizm, nie mowiac o rozmaitych
                    sciezkach opartych na Jodze czy Zen.
                    Druga sprawa: cywilizacja grecka, rzymska, egipska itd upadly - niestety - ale
                    moze wlasnie dlatego, ze ODRZUCILY BOGOW? Odrzucily Tych, ktorzy przez wieki i
                    tysiaclecia wspierali ich rozwoj... Zauwaz, ze Grecja - niegdys najwieksza
                    potega mysli starozytnej Europy - za czasow grekokatolickich stala sie biednym,
                    malo znaczacym krajem rolniczo-turystycznym...
                    Poza tym, rzadko ktora z nich upadla dobrowolnie - przewaznie 'pomogly' im w tym
                    wielkie uniwersalizmy monoteistyczne - Chrzescijanstwo i Islam (Judaizmu nie
                    winie, bo jest on religia etniczna Zydow, ktorej oni wcale nikomu nie chca
                    narzucac; do niedawna uwazali w ogole, ze tylko Zyd z urodzenia i pochodzenia
                    moze byc wyznawca tej wiary).
                    Po czwarte: kultura Europy doznala ogromnego rozwoju w epoce Renesansu, ktory
                    byl bezposrednim odwolaniem sie do Starozytnosci; do wartosci opartych na
                    POGANSKIEJ mysli greckiej i rzymskiej, wyrazonych przez starozytne filozofie,
                    kulture i religie. Wiec to nie Chrzescijanstwo przyczynilo sie do takiego
                    rozwoju, tylko odnowiony Antyk.

                    > Cywilizacja zbudowana na chrzescijanstwie przetrwa - byc moze
                    > niekoniecznie w Europie.

                    Skad ta pewnosc, ze przetrwa? ROzne religie upadly, monoteistyczne rowniez (np.
                    wiara w Atona-Re, poprzedzajaca Chrzescijanstwo wiara monoteistycza ze
                    starozytnego Egiptu, oparta na skrajnym pacyfizmie i uzywajaca symbolu krzyza
                    Ankh (obecnie uzywanego jako symbol plci zenskiej)).

                    > Poza tym mylisz religie z wiara.
                    > Uwazam,ze religia wyplukana z wiary - ma sie tak jak wydmuszka do
                    > jajka.

                    dokladnie - tu sie z Toba calkowicie zgadzam... A Twoja wiare szanuje i pamietaj
                    o tym; spieram sie jedynie z Twoimi argumentami, bo to jest dyskusja; nie
                    uwazam, aby prawdziwe, glebokie przekonania religijne czy filozoficzne
                    potrzebowaly argumentow.
                    • rafvonthorn Re: Chrzescijanstwo a Poganstwo 06.09.07, 14:35
                      Religie ewoluują, przejumją od siebie różne rozwiązania. Proszę, oto
                      podstawy mitologii chrześcijańskiej, szczególnie śmieszny jest dzień
                      narodzin Mitry: 25 grudnia :P.

                      pl.wikipedia.org/wiki/Zaratusztrianizm
                • bosman_plama Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 10:22
                  wlodar1 napisał:

                  No ale, u Tolkiena Gandalf też używa magii i jakoś nikt z niego nie robi
                  > boga?

                  Z tym Gandalfem to kolega pojechał:). Aczkolwiek, strzał przypadkowy, a celny,
                  bo Tolkien bawił się w alegorie chrześcijańskie.
                  Z Dawkinsem jest natomiast problem. O ile "Samolubny gen" był pracą naukową
                  (kontrowersyjną zresztą, genetycy wcale nie piali nad nią z zachwytu), to już
                  "Bóg urojony" stał się czymś w rodzaju manifestu światopoglądowego. Zresztą,
                  wypowiedzi Dawkinsa, które można znaleźć w niedawnym "Świecie nauki", zdają się
                  wskazywać, że facet przekroczył granicę pomiędzy rzeczowym naukowym podejściem,
                  a właśnie walką, wojną, jaką Dawkins wypowiedział religii. Porównanie Dawkinsa z
                  jego rozmówcą, także ateistą i naukowcem starającym się wykazać wyższość nauki
                  nad religią i rozumu nad wiarą, jest dla Dawkinsa zdecydowanie niekorzystne.
              • maura4 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 12:49
                Ewolucji,albo jak wolisz zmianom podlega rowniez myśl ,w tym
                moralność i etyka.Poczytaj sobie wynurzenia ojców koscioła,chocby
                odnośnie kobiet i zobacz co z nich zostalo,jak bardzo nalezałoby
                dzis sie za te poglądy wstydzic.Spójrz jak zmienił sie stosunek
                ludzi do rozwodów,nieślubnych dzieci.Co do przykazania nie
                zabijaj,to jeszcze do niedawna chrzescijanie tak bardzo sie z nim
                nie utozsamiali.Mordowali bez wyrzutow sumienia ludzi na niemal
                wszystkich kontynentach,zmuszajac do wiary w swojego boga.Cuda -
                albo w nie wierzysz,albo nie,dowodów brak.Jezeli wierzysz,to uwazasz
                za prawde,a jak nie to jak bajke.
              • klusujacy.hipopotam Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 10:21
                > a co z cudami ktore poczynił? A zmartwychwstanie? To tez taka
                > bajka dla ludzi?

                Bingo!
                • sybir Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 12:08
                  :D podoba mi się twój styl.
                  przypomniało mi się pytanie o życie, kosmos i całą resztę.


                  klusujacy.hipopotam napisał:

                  > > a co z cudami ktore poczynił? A zmartwychwstanie? To tez taka
                  > > bajka dla ludzi?
                  >
                  > Bingo!
              • critto troche o Jezusie z innej perspektywy 06.09.07, 14:40
                > a co z cudami ktore poczynił? A zmartwychwstanie? To tez taka bajka dla ludzi?

                akurat TYM Ateisty nie przekonasz:) Cuda trzeba najpierw udowodnic, zeby mozna
                je bylo traktowac jako dowod. Dla Ciebie zaszly rzeczywiscie i sa wazne - OK,
                ale nadal jest to w sferze wiary, a nie faktow, tak samo jak kwestie
                kosmogoniczne, istnienie i budowa zaswiatow, itd. (mimo, ze cuda czynione na
                Ziemi powinny byc latwiejsze do stwierdzenia). Jezeli jedynym "dowodem" sa
                relacje swiadkow, to wszystkie opowiesci o UFO, duchach, smokach itd. tez nalezy
                uznac za prawdziwe - w koncu wielu kronikarzy pisalo o smokach, a o UFO i
                duchach sa dosc dokladne relacje setek czy tysiecy osob (glownie w XX wieku),
                wlacznie ze zdjeciami.
                Ja osobiscie - jako politeista - uwazam, ze Jezus mogl byc jednym z wielu Bogow
                czy poteznych duchow, ktory sie ulitowal nad rodzajem ludzkim i nie mogl juz
                patrzec na okrucienstwo Rzymu (ktore i ja potepiam, wlacznie z ukrzyzowaniem -
                to okropne, aby torturowac i mordowac czlowieka czy inna istote za poglady,
                zwlaszcza tak nieszkodliwe, jak wyznawane przez Jezusa). Dla jakiegokolwiek Boga
                nie istnieje cos takiego, jak nieodwracalna smierc, bo moze on kontrolowac swoje
                przyjscia na swiat i odejscia z niego, nie mowiac o 'cudach', ktore - jezeli w
                ogole sa mozliwe -moga tez byc dokonywane przez innych Bogow (np. o Krisznie to
                mowiono).

                Mogl to byc np. Ozyrys, ktory wg wiary Egipcjan co roku umiera i wstaje z
                martwych; gdyby byl kobieta, podejrzewalbym tez Isztar, ale byl mezczyzna, a
                Isztar raczej nie wcielala sie w role meskie; mogl to tez byc jeden z mniej
                znanych czy w ogole nieznanych Bogow, np. buntownik przeciw panujacemu Bostwu;
                kimkolwiek byl, chwala mu za to, co zrobil w pewnych sprawach, np. "Przykazanie
                nowe daje Wam, abyscie sie wzajemnie milowali" - z tym sie zgadzam w 100%.
                W zadnym wypadku NIE zgadzam sie z pogladem, ze Jezus to jedyny Bog, a raczej
                syn Jedynego Boga - Jahwe, bo nie wierze w "jedynosc" Bostwa, chybva ze mowimy o
                bezosobowej Praprzyczynie, z ktorej powstali rowniez Bogowie.
                Szanuje Twoja wiare i ciesze sie, ze natrafilem na rozumnego Chrzescijanina,
                NIEmohera. Gratulacje rowniez za to, ze idziesz wlasna droga - tak trzymac!!:)
            • zbychus1 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 12:10
              [...]
              To może być nawet i element mitologii żydowskiej lub też fakt, iż
              istniał ktoś
              taki jak Chrystus, który był charyzmatykiem, przyciągał tłumy i
              nauczał o Bogu.
              Stworzył wokół siebie sektę, która rozrosła się do niewyobrażalnych
              rozmiarów.
              [...]

              zwaz na to, ze wiekszosc z owej sekty w pierwsych latach istnienia
              zginela smiercia meczennska. Za co ? Za to, ze ich nauczyciel zawisl
              na krzyzu, czy moze tak dla hobby ? Po smierci Chrystusa i
              przesladowanaiach taka sekta szybko by sie rozpadla. Piotr wyparl
              sie Jezusa idacego na smierc ? Wiec skad nagle tak ot siebie sie
              rozrosla do jak piszesz niewyobrazalnych rozmiarow ??? Gdyby ON nie
              zmartwychwstal, zaden z apostolow by nie umarl za niego ???

              A Szawel. Tak jak wiekszosc piszacych tu ateistow zwalczal
              ow "sekte" ... az spotkal Pana na swej drodze. Z przeciwnika stal
              sie najwiekszym wyznawca Chrystusa. Czy ktokolwiek z Was tak na
              serio zastanowil sie jak to sie moglo stac ?
              • wlodar1 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 12:24
                A ja ci się spytam: czy wierzysz w Zeusa? W Re? W boga słońce? Religia jak każda
                inna. Służy do podporządkowania sobie ludzi. A chrześcijaństwo jest jedną z
                najgorszych religii z powodu ustawicznego poczucia winy za śmierć kogoś 2000 lat
                temu.

                Jak ma się dobrych uczniów to będą kontynuować nauki swojego nauczyciela nawet
                po jego śmierci. A skoro Jezus umarł na krzyżu śmiercią męczeńską to jeszcze
                wzmacnia przekaz o jego umiłowaniu ludzi.

                Nie wiem jak to się stało, że Paweł z ateisty stał się fanatykiem. Najwidoczniej
                był słabego umysłu i dał się zmanipulować.
                • polar21 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 12:54
                  zaistne - nalezy plakac nad logika pojmowania swiata przez ateistow - ale na
                  szczescie to nie moj problem :)))

                  Juz o wiele madrzy od was probowali udowodnic ze Bog nie istnieje - chyba z dosc
                  mizernym skutkiem
                  • critic Mylisz się. 05.09.07, 13:39
                    > Juz o wiele madrzy od was probowali udowodnic ze Bog nie istnieje - chyba z dos
                    > c
                    > mizernym skutkiem

                    Nie da się udowodnić nieistnienia Boga, dokładnie tak samo jak nie da się
                    udowodnić jego istnienia. To tylko i wyłącznie kwestia wiary i świadomego
                    wyboru: jeśli wierzysz w Boga, to automatycznie wierzysz w to co napisano w
                    Biblii. Jeśli w Boga nie wierzysz, to Biblia jest dla ciebie zbiorem mitów i
                    opowieści, z których można wyciągnąć pewne wartości uniwersalne.
                    • polar21 Re: Mylisz się. 05.09.07, 13:46
                      nie jestem w stanie wypowiedziec sie o istnieniu czy NIE-istnieniu Boga.
                      "łogosławieni sa Ci ktorzy nie widzieli a uwierzyli" - jest taka sentencja w NT,
                      ale mozesz tego nie wiedziec.

                      Uwazam ze to jest zbyt powazna sprawa aby sie wypowiadac sie tak poporstu w tej
                      mierze ma forum jakiejsc marnej gazety bez nalezytego przygotowania (np. studiów
                      teologicznych).
                      Rozumiem, ze ty jako ateista znasz jedyna i sluszna prawde i jesli Ci dobrze z
                      tym to co moge wiecej na ten temat powiedziec?
                      • wlodar1 Re: Mylisz się. 05.09.07, 13:52
                        Po co ci studia teologiczne? Tam tylko produkują osoby bezproduktywne.

                        Wystarczy zdrowy rozsądek i świadomość podejmowanych działań. Jahwe nie ma, tak
                        samo jak nie ma Zeusa, Afrodyty, Wezuwiusza, Re, Boga Słońce itp. Biblia to
                        zbiór opowiadań z których wyciągamy wartości uniwersalne, które i tak są nam
                        znane. Ślepa wiara w sola scriptura jest nic niewarta.
                        • polar21 Re: Mylisz się. 05.09.07, 13:56
                          Twoja pewnosc jest typowa dla ateistow, ktorzy przeciez poznali jedyna sluszna
                          prawde.

                          Ja Ci powiedzialem ze jestem zbyt maly by tak beztrosko opowidac sobie o
                          istnieniu badz nie istnieniu Boga. Cala istota religii sprowadza sie do tego ze
                          sie wierzy w Boga ale sie go nie widzi. Ze zreszta milosci tez nie zmierzysz i
                          nie zwazysz a wiesz ze ona istnieje.

                          Twoja pogarda dla teologii wynika albo z Twojej niewiedzy albo z twego ateizmu
                          • critic Re: Mylisz się. 05.09.07, 14:06
                            He, jeśli chodzi o miłość to jest to w obecnych czasach temat dość dobrze
                            poznany, sprowadzający się do podwyższonego stężenia pewnych substancji
                            chemicznych w mózgu - na upartego można by to stężenie mierzyć i opracować
                            "skalę miłości".
                            • polar21 Re: Mylisz się. 05.09.07, 14:10
                              spodziewalem sie takiej odpowiedzi :)))

                              Sprowadzenie uczucia miłosci do naukowego bełkotu o zawartosci substancji
                              chemicznych.
                              • critic Re: Mylisz się. 05.09.07, 14:13
                                Jak widać cechuje cię brak odrobiny poczucia humoru. Ale szczerze mówiąc to
                                spodziewałem się tego.
                                • polar21 Re: Mylisz się. 05.09.07, 14:18
                                  > Jak widać cechuje cię brak odrobiny poczucia humoru. Ale szczerze mówiąc to
                                  > spodziewałem się tego

                                  alez dokaldnie sie tego spodziewalem ze ty bedziesz sie spodziewac
                                  • critic Re: Mylisz się. 05.09.07, 14:20
                                    A ja spodziewałem się że będziesz się spodziewał że się spodziewałem;)
                                  • magdalenazwisnia o co tyle szumu? 06.09.07, 10:14
                                    Nie rozumiem agresji osób wypowiadających sie na forum jako ateiści. Kościół to
                                    instytucja społeczna i to naturalne, że osoby, które wyszły z jej grona albo do
                                    niej nigdy nie należały, będą się spotykały z uporem wierzących by do niej
                                    wróciły. Bo taka jest ich powinność: nawracanie wątpiących. Co prawda, ich
                                    sposoby dość często odstraszają albo wiążą się ze straszeniem, ale lata
                                    nauczania Kościoła często wskazywały na taki sposób.
                                    Nie da się zaprzeczyć, że religia jest powiązana z nauką, sztuką, filozofią - a
                                    naukowcy w ubiegłych wiekach podkreślali swój związek z Bogiem i Kościołem.
                                    Ateiści również mają swoje dokonania .. tylko c$zy można ich nazwać grupą
                                    społeczną? Czy łączą się we wspólnoty tylko dlatego, że nie wierzą?

                                    Jestem niewierząca, ale szanuję religię, każdą - bo ma ona niezaprzeczalny wkład
                                    w rozwój społeczeństwa. Nawet jak ktoś mnie chce nawrócić. Ja wierzących nie mam
                                    zamiaru nawracać.

                                    • rafvonthorn Re: o co tyle szumu? 06.09.07, 14:32
                                      Cóż, ja zacznę szanować katolików, gdy wyjmą mi ręce z kieszeni. W
                                      Polscde z pieniędzy publicznych na cele KK idzie ponad 2 miliardy
                                      złotych. Chcecie szacunku, walczcie o to, by katolicy nie korzystali
                                      z pieniędzy ateistów, agnostyków oraz innowierców. Tylko tyle i aż
                                      tyle.
                              • tinga1 Uważaj, cukier Ci skoczy! 05.09.07, 20:12
                                Uważaj, cukier Ci skoczy!
                        • robert.zimnicki Re: Mylisz się. 05.09.07, 14:51
                          wlodar1 napisał:

                          Biblia to
                          > zbiór opowiadań z których wyciągamy wartości uniwersalne, które i tak są nam
                          > znane. Ślepa wiara w sola scriptura jest nic niewarta.



                          I w dodatku mocno naciagana prze kaplanow zydowskich na potrzeby rzadzenia wiernymi.

                          W swietle retrospekcji naukowej:

                          Plagi egipskie - erupcja wulkanu na Morzu Srodziemnym
                          Szarancza - akurat w tym okresie nawiedzila Egipt, bo taki byl jej cykl pokarmowy.
                          Ciemnosci egipsie - zacmienie slonca przez wuklaniczne pyly.
                          Cofniecie sie morza - klasyczny odplyw, ale tez wstrzas sejsmiczny pochodzacy od
                          aktywnosci Ziemi w okresie aktywnosci wulkanu.


                          Noe - kupiec i wcale o Jahwe nie wiedzial, bo nie byl Zydem. Zgubil sie na
                          morzu, przez co mial potem klopoty, jak opisuja to gliniane tabliczki. Ale dla
                          potrzeb ideologii to wystarczylo, zeby mogl "odbudowac" swiat.

                          Takie i inne zawilosci tlumacza filmy produkcji Discovery.

                          Zeby o czyms mowic, w tym przypadku na sile wciskac wszystkim religie, musi to
                          byc czyms poparte. Z religia jest tak, jak ze smakiem cukru. Jedni go uzywaja do
                          herbaty, a inni nie. Bez cukru mozna zyc, ale sa tacy co nie moga. Nie mowie tu
                          o glukozie, ale o sacharozie, czyli tym, czego organizm nie potrzebuje do zycia.

                          I religia wyglada tak, ze ktos sie przyzwyczail do slodzenia, wiec nie umie zyc
                          bez cukru, ale inny nie musi go uzywac. Ale proba narzucania mu uzywania cukru
                          wbrew jego woli, to po prostu totalitaryzm. Bo jest udowodnione, ze bez
                          sacharozy organizm funkcjonuje. Tak wiec za sprawa garstki ludzi, reszta musi
                          udawac, ze slodzi, tak, zeby tej mniejszosci nie obrazic.

                          Tak wyglada religia. Mniejszosc nakazuje wiekszosci wiare. Ze to niby dla jej
                          dobra (tej wiekszosci). I ta wiekszosc musi udawac, ze wierzy, bo ta mniejszosc
                          ma swoja wladze wykonawcza w postaci policji koscielnej (czyli szykanow od
                          sasiadow, publicznego obrazania z ambony, szykanow w szkole......). To juz jest
                          totalitaryzm. Jesli ktos wierzy, prosze bardzo, ale jezeli nakazuje sie komus na
                          sile wiare w cos, co nie ma wytlumaczenia, w cos co jest sprzeczne, to juz
                          zakrawa to na stalinizm i totalitaryzm.
                        • klusujacy.hipopotam Re: Mylisz się. 06.09.07, 10:30
                          > Biblia to...

                          ... tak naprawdę gów.no warty szmelc, stworzony dla celów utrzymania plemiennej wspólnoty przez plemię półdzikich koczowniczych bliskowschodnich pastuchów, którzy poza tą pożałowania godną książeczką nie mieli żadnych, ale to żadnych osiągnięć i żadnego wkładu w rozwój cywilizacji, szczególnie jeśli porównamy ich z kulturami ościennymi. Na zawsze pozostanie dla mnie niezrozumiałe, jak można traktować poważnie wypociny takich patałachów, zresztą w znacznym stopniu ordynarnie rżnięte z mitologii sąsiadów, bo sami Izraelici byli zbyt prymitywni, żeby coś oryginalnego wymyśleć. To samo tyczy się zresztą innych "świętych" książek, np. taki Koran to wypłód prymitywa, rabusia karawan i mordercy.
                          • wlodar1 Źródło 07.09.07, 19:08
                            Znajdę gdzieś w necie źródło tej informacji? Przydałaby mi się.
                      • critic Re: Mylisz się. 05.09.07, 14:01
                        Dlaczego ciągle mnie obrażasz? Zarzucasz mi brak znajomości Nowego Testamentu,
                        tymczasem śmiem twierdzić, że znam Biblię lepiej niż większość tak zwanych
                        praktykujących katolików.

                        Chciałbym ci zwrócić uwagę, że sam poruszyłeś temat istnienia bądź nieistnienia
                        Boga - ja jedynie wyłożyłem moją opinię na ten temat i nie rozumiem dlaczego się
                        czepiasz.

                        A na koniec: nie jestem ateistą. Wierzę w Boga, ale nie wierzę w słowa księży
                        katolickich. Mała rada na przyszłość: nie bądź zbyt prędki w ocenianiu tych
                        którzy są inni niż ty, bo możesz się bardzo omylić (zresztą, kto w końcu
                        powiedział "Nie sądźcie bo będziecie sądzeni"?).
                        • polar21 Re: Mylisz się. 05.09.07, 14:06
                          nieprzejmu sie..ja tez wierze w Boga i rowniez staram sie isc wlasna droga a nie
                          droga nakreslana przez kler
                          • critic Re: Mylisz się. 05.09.07, 14:15
                            Nie przejmuję się. Chciałbym jedynie zwrócić uwagę na fakt, że nie powinno się
                            ot tak ludzi układać w szufladkach. Nie każdy kto ma inne zdanie musi od razu
                            być ateistą.
                          • robert.zimnicki Re: Mylisz się. 06.09.07, 11:54
                            polar21 napisał:

                            > nieprzejmu sie..ja tez wierze w Boga i rowniez staram sie isc wlasna droga a ni
                            > e
                            > droga nakreslana przez kler


                            Jakos Twoje wypowiedzi popieraja celowosc narzucenia religii innym. Wiec o
                            jakiej drodze mowisz? Tej asfaltowej, ktora pokonujesz idac do sklepu?
                        • opornik4 Re: Mylisz się. 05.09.07, 21:03
                          critic napisał:


                          >
                          > A na koniec: nie jestem ateistą. Wierzę w Boga, ale nie wierzę w
                          słowa księży
                          > katolickich.

                          Ja wierze nie tyle slowom katolickich ksiezy,ile swiadectwu ich
                          zycia.
                          Moze jestem dzieckiem szczescia - ale przebywam tylko wsrod
                          takich,ktorzy kazdym swoim czynem potwierdzaja pelne oddanie
                          Chrystusowi.
                          • ciamej Re: Mylisz się. 06.09.07, 14:05
                            > Ja wierze nie tyle slowom katolickich ksiezy,ile swiadectwu ich
                            > zycia.
                            > Moze jestem dzieckiem szczescia - ale przebywam tylko wsrod
                            > takich,ktorzy kazdym swoim czynem potwierdzaja pelne oddanie
                            > Chrystusowi.
                            to faktycznie musisz byc dzieckiem szczescia, albo po prostu miec
                            opaske na oczach i nie widziec dokladnie swoich ksiezulkow ;)
                            a tak na serio, to ja bardzo chcialbym znac jakiegos ksiedza, ktory
                            kazdym swoim czynem potwierdza pelne oddanie Chrystusowi, kogos
                            takiego jak Ks. Tischner, niestety przez cale zycie nie spotkalem
                            ani jednego takiego osobnika, a paru ksiezy znam, doszedlem wiec do
                            przekonania, ze takowi nie istnieja wcale, albo jest ich tylko paru
                            na caly swiat
                            w mit o dobrodusznym ksiedzu, ktory mimo swych slabosci jest dobrym
                            czlowiekiem juz dawno nie wierze, nie spotkalem ani jednego ksiedza,
                            ktorego moglbym uwazac za autorytet chocby w minimalnym stopniu,
                            spotkalem o wiele wiecej chocby zlomiarzy, ktorzy taki autorytet
                            mogli by wzbudzic niz ksiedzy, a katolicy probuja narzucic
                            przekonanie, ze wiekszosc ksiezy wlasnie taka jest, co mnie
                            niezmiernie smieszy
                            po prostu dobrzy ludzie nie zostaja ksiedzmi, bo nie czuja potrzeby
                            pouczac innych, troche tu przesadzilem ;) ale tak to zwyczajnie
                            wyglada!
                      • sybir Re: Mylisz się. 06.09.07, 12:13
                        Tak ... by wypowiadać się o astrach koniecznie musisz skończyć
                        studia astrologiczne.
                        Podobnie przy wypowiedziach o maści ichtiolowej przyda się
                        fakultecik z ichtiologii.

                        Pozdro dla ciebie i twojego ... tego co jesteś jego wyznawcą.
                  • maura4 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 14:55
                    Panie polar,cofnij sie troche w czasie i zobacz ilu
                    potężnych ,majacych wielką wladzę nad ludzmi bogów już nie istnieje.
                    • polar21 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 14:57
                      Pani maura

                      a co to ma wspolnego z religia Chrzescijanska?
                      • maura4 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 17:29
                        To co wszystkie religie maja ze soba wspolnego - wiare w
                        niewidzialnego,niepojetego ,wszechmocnego majacego wladze nad ludzmi
                        boga,ktory moze ich karać bądz nagradzac.Do którego trzeba sie
                        modlić,skladac dary lub ofiary,budować świątynie,utrzymywac jego
                        kapłanów.Bogowie pogan,ktorzy panowali na ziemi ,niektorzy nawet
                        5000 lat,zyja juz tylko na kartach mitow.Czy taki bedzie los
                        chrzescijanskiego boga ? Nie wiem.
                • bosman_plama Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 10:36
                  wlodar1 napisał:

                  > A ja ci się spytam: czy wierzysz w Zeusa? W Re? W boga słońce? Religia jak każd
                  > a
                  > inna. Służy do podporządkowania sobie ludzi. A chrześcijaństwo jest jedną z
                  > najgorszych religii z powodu ustawicznego poczucia winy za śmierć kogoś 2000 la
                  > t
                  > temu.
                  >
                  >
                  > Nie wiem jak to się stało, że Paweł z ateisty stał się fanatykiem. Najwidocznie
                  > j
                  > był słabego umysłu i dał się zmanipulować.

                  Uuuuuu mój imiennik słabego umysłu facetem? No, no! Toż to był jeden z
                  największych charakterników w historii! Nie przypadkiem historycy (część)
                  uważają, że to ten facet tak naprawdę stworzył podstawy dla zorganizowanego
                  kościoła. Kawał twardziela, powiadam Ci:).
                  Natomiast, co sie tyczy pierwszej kwestii. Moim zdaniem to kolejne
                  nieporozumienie. To, co ludzie dalecy od chrześcijaństwa tłumaczą sobie jako
                  "poczucie winy" jest w istocie "poczuciem odpowiedzialności". "Kiedyś my,
                  ludzie, zabiliśmy Boga, bo nie spodobało nam się co mówi" - powiadają
                  chrześcijanie - "To powinno nas nauczyć, żeby bardziej uważać na to, co robimy z
                  kamieniami, gwoździami i całą resztą tego niebezpiecznego sprzętu". Oczywiście,
                  chrześcijaństwo jest w istocie religią pokory i ograniczeń. A buddyzm nie? A
                  jakoś nikt nie robi z buddyzmu "smutnej religii samooskarżania się". Może trzeba
                  było, żeby dominikanie i franciszkanie zamiast zakładać szkoły i ogrody zajęli
                  się jakimiś sztukami walki? Mieliby dziś lepszy PR.
              • maura4 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 13:06
                Wyglada na to,ze nie znasz historii swojej religii,skoro nie wiesz
                jak to sie stalo,ze z malenkiej sekty stala sie religią
                panujacą.Otóz ludzie sami z siebie nie chcieli zostac
                chrzescijaninami,jakoś nie wierzyli.Ponad 300 lat po smierci
                Chrystusa cesarz Konstantyn tchnąl w niewielka chrzescijańska sekte
                zycie,za pomoca uznania jej,wysokich stanowisk dla
                chrzescijan,pieniedzy na budowe swiatyni.Pozniej zakazano wyznawania
                religii poganskich,zburzono swiatynie pogan.Jeszcze pozniej zmuszano
                kolejne panstwa i ich mieszkańców do przejscia na
                chrzescijaństwo,wcale nie za pomoca ewangelii,milości i
                milosierdzia.No i sw.inkwizycja musiała troche istnień unicestwic,co
                by nikt nie ważyl sie chrzescijanstwa podwazac.Tak to tez głoszac
                ludziom ,ze Jezus ich kocha,a w reku dzierżąc miecz i pochodnie do
                podpalania domostw ,rozgoscilo sie chrzescijaństwo na wielu ziemiach.
                • polar21 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 13:15
                  doskonale o tym wiem - ale to byly takie czasy ze ludziom narzucano religie. Z
                  islamem bylo podobnie jak nie gorzej bo islam de facto tkwi jeszcze w
                  sredniowieczu i wiedz ze gdybys z musulmanki chciala zostac ateistka bo bys juz
                  byla mniejsza o glowe.
                  Nie pojmuj rozprzestrzeniania sie religii wedlug dziseijszych realiow i
                  pojmowania swiata bo rownie dobrze mozna uznac ze Mieszko I byl pedofilem.

                  Wracajac do teamtu ciekawe jest to ze w takim razie kilka miliardow wierzacych
                  ludzi na swiecie (nie tylko Chrzescijan) jest debilami bo wynika ze tylko
                  ateisci znaja prawde (lub ja poznali ) i maja racje.
                  • wlodar1 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 13:56
                    > Wracajac do teamtu ciekawe jest to ze w takim razie kilka miliardow wierzacych
                    > ludzi na swiecie (nie tylko Chrzescijan) jest debilami bo wynika ze tylko
                    > ateisci znaja prawde (lub ja poznali ) i maja racje.

                    Błądzić jest rzeczą ludzką.
                    • polar21 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 14:13
                      > Błądzić jest rzeczą ludzką.

                      Acha...czyli nie mamy wiecej o czym rozmawiac
                  • klusujacy.hipopotam Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 10:32
                    > ciekawe jest tow takim razie kilka miliardow wierzacych ludzi
                    > na swiecie (nie tylko Chrzescijan) jest debilami

                    Argumentacja na poziomie "jedzcie gów.no, miliardy much nie mogą się mylić"
                • zbychus1 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 14:27
                  dziecko drogie, to co piszesz to nie historia a interpretacja
                  faktow. Kazde zdazenie mozna interpretowac na wlasna modle. Czytalem
                  kiedys bardzo zgrabne uzasadnienie, jak Nowy Testament byl pisany
                  pod dyktando starego, tak by wszystko sie zgadzalo. Faktycznie, nie
                  mozna niczego zarzucic takiej interpretacji, co wcele nie oznacza,
                  ze jest ona prawdziwa i nie mozna na jej podstawie wyciagac wnioskow
                  a jedynie stawiac hipotezy. Tak sie sklada, ze ja sie z ta
                  interpretacja nie zgadzam, tak samo jak z Twoja interpretacja
                  rozwoju chrzescijanstwa, a skoro zaczelas ten temat, to moze napisz
                  jak sekta, ktora liczyla zaledwie kilkanascie osob przetrwala 300
                  lat bedac na dodatek przesladowana i znalazla posluch u cesarza
                  Konstantyna. Nie musze dodawac jeszcze ze dzialo sie to w Rzymie a
                  nie Jerozolimie. Garstka Zydow tworzy nowa religie w Cesarstwie tak,
                  ze sam cesarz ja zauwaza ... Wymacz, ale takiego naciagania faktow
                  dawno nie widziale, chodz fakt, niektorzy to nazywaja historia, co
                  nie znaczy ze jest to prawdziwa historia. Komuniscie potrafili tez
                  pisac ciekawe historie ... na przyklad o tym jak Hitletrowcy
                  zabijali w Katyniu ...



                  • maura4 Re: Nie wciskajcie mi Boga 07.09.07, 08:45
                    Dorosły,zeby podawac wszystkie daty i fakty,musialabym na dwa dni
                    przylepić sie do komputera,a tyle czasu nie mam.Przetrwanie sekty,to
                    dosc prosta sprawa-chrzescijanie mieli dzieci,ktore wychowywali w
                    swojej wierze,dzieci swoje dzieci itd..Z pewnoscia przyłaczali sie
                    do nich tez poganie,ktorzy uwierzyli w to co oni glosili.Nie zmienia
                    to faktu,ze 300 lat po smierci Jezusa swiat nadal byl poganski,a
                    rozwoj chrzescijanstwa ruszyl z kopyta,kiedy nastąpil mariaż z
                    władzą.Nie sposób tez zaprzeczyc temu,ze poganie byli zmuszani do
                    przyjecia nowej wiary.Nawet na naszych ,obecnych ziemiach
                    przekonanie wszystkich ówczesnych mieszkańcow trwało coś ok.300
                    lat,a ci bardzo oporni przestali istniec jako naród - Jadźwingowie i
                    Prusowie.
                    • tw.zecik Re: Nie wciskajcie mi Boga 07.09.07, 09:36
                      maura4 napisała:

                      > Dorosły,zeby podawac wszystkie daty i fakty,musialabym na dwa dni
                      > przylepić sie do komputera,a tyle czasu nie mam.Przetrwanie sekty,to
                      > dosc prosta sprawa-chrzescijanie mieli dzieci,ktore wychowywali w
                      > swojej wierze,dzieci swoje dzieci itd..Z pewnoscia przyłaczali sie
                      > do nich tez poganie,ktorzy uwierzyli w to co oni glosili.Nie zmienia
                      > to faktu,ze 300 lat po smierci Jezusa swiat nadal byl poganski,a
                      > rozwoj chrzescijanstwa ruszyl z kopyta,kiedy nastąpil mariaż z
                      > władzą.Nie sposób tez zaprzeczyc temu,ze poganie byli zmuszani do
                      > przyjecia nowej wiary.Nawet na naszych ,obecnych ziemiach
                      > przekonanie wszystkich ówczesnych mieszkańcow trwało coś ok.300
                      > lat,a ci bardzo oporni przestali istniec jako naród - Jadźwingowie i
                      > Prusowie.

                      Nie to żebym czynił z tego jakiś zarzut, ale też wielu niewolników przechodziło
                      na chrześcijaństwo. A co do ofiar chrześcijaństwa wystarczą dwa przykłady:
                      Krucjaty i Konkwista.
              • tinga1 wyznawcy sekty Davida Koresha zginęli wszyscy 05.09.07, 20:26
                w ataku na Waco. I co w związku z tym?!
              • critto Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 14:53
                > A Szawel. Tak jak wiekszosc piszacych tu ateistow zwalczal
                > ow "sekte" ... az spotkal Pana na swej drodze. Z przeciwnika stal
                > sie najwiekszym wyznawca Chrystusa. Czy ktokolwiek z Was tak na
                > serio zastanowil sie jak to sie moglo stac

                Moze to byla forma zadoscuczynienia za okrucienstwa, ktorych sie dopuscil
                wobec Chrzescijan? Taki biblijny ksiadz Robak?

                Szawel to w ogole dziwna postac. Najpierw przesladowal Chrzescijan, choc nic
                zlego mu nie zrobili, a potem, jako Chrzescijanin, z wielka gorliwoscia glosil
                te religie, nie bedac jednoczesnie zbyt tolerancyjnym na inne wiary czy filozofie.
                Moim zdaniem trzymal sie on mocno pewnych ram, mial niewielka otwartosc
                i tolerancje. Ja osobiscie szanuje wszystkie wiary i ich Bogow (Jezusa rowniez),
                a podazam swoja wlasna sciezka, oparta na religii etnicznej Slowian.
            • pynky Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 14:00
              > Chcialbym zeby jakis ateista z tego forum odpowiedzial mi w takim razie jak dla
              > was Bog nie istnieje to co jest dla was odnosnikiem dobra i zla?

              jak dla mnie takim odniesieniem moze być cierpienie drugiej istoty
              • polar21 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 14:08
                > jak dla mnie takim odniesieniem moze być >cierpienie drugiej istoty

                twoje teoire jest latwo obalic bo cierpienie to tez rzecz wzgledna - cierpi np.
                pedofil, ktory nie moze pomolestowac male dziewczynki, bo go zamkneli w wiezieniu
                • pynky Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 14:21
                  mylisz pewne pojęcia ponieważ zaspokajanie własnych pragnienn kosztem drugiej
                  osoby jest właśnie zlem - po powoduje cierpienie tej drugiej

                  są jeszcze choroby itp - tez cierpienie więc można tę skromną teoryjkę zacieśnić
                  do samego faktu powodowania "cierpienia" innym

                  jak dodamy jescze kanta i jego pojęcie obowiazku to mamy idelanego ateiste:) - i
                  człowieka
            • korasz Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 21:57
              Co dla ateisty jet odnośnikiem dobra i zła? Hm, dla którego
              ateisty? Jesteśmy różni tak jak i wierzący są różni. Dla mnie (i
              wielu innych) to zwyczajna uczciwość, szacunek dla drugiego
              człowieka. Do tego nie potrzeba starszego pana na chmurce, ani tym
              bardziej instrukcji księdza. Cnota altruizmu, współczucia dla innch
              wyewoluowała jak wszystko inne, zaś ateista, jak każdy inny ma
              swoją busolę moralną. Współczesna psychologia ewolucyjna opowiada
              nam o fascynującej historii rozwoju naszego mózgu i naszych odczuć
              moralnych. Religie są historia poszukiwania prawd moralnych jak i
              ładu społecznego jak i niezliczonych wojen religijnych. Nic tu nie
              jest łatwe ani proste. W POlsce religia używana jest głównie
              instrumentalnie. Mało to ciekawe.
              Pozdrawiam
              Andrzej K.
          • 1europejczyk "co jest dla was odnosnikiem dobra i zla?" 05.09.07, 13:15
            Otoz to: indoktrynacja religijna w Polsce, ktorej podlegaja Polacy od
            najmlodszych lat i na ktora zgadza sie wiekszosc, jest nieodlacznie zwiazana z
            odniesieniem do filozoficznego problemu, na ktory daje dzieciom, duzo za
            wczesnie, latwe i nie wymagajace myslenia odpowiedzi.
            Zostaja one bezwiednie czescia ksztaltowanej w ten sposob osobowosci, ktora w
            wieku dojrzalym nie wstydzi sie zadac takiego pytania na forum ?
            Twoje pytanie jest konsekwencja braku elementarnej wiedzy z podstaw filozofi.
            Nieprzypadkowy w Polsce brak podstaw filozofi w programie szkolnym (we Francji
            jest to podstawowy przedmiot zdawany pisemnie na maturze) zastapiony zostal
            obecnie nieomal przymusowa indoktrynacja religijna w szkolach od wynikow, ktorej
            zalezec mialaby ocena ucznia.
            Nie ma sie czym niepokoic: skutek bedzie calkowicie odwrotny.
            Ocena koncowa straci swoja wartosc a w zwiazku z nieskonczenie niskim poziomem
            osob prowadzacych indoktrynacje uczniowie nabiora takiego wstretu do religi, ze
            doszczetnie zatraca wpojona przez rodzicow "laska wiary".
            Historia nauki rosyjskiego w PRL-u (bardzo ladnego i spiewnego jezyka, ktorego
            wszyscy musielismy sie uczyc od 5 klasy szkoly podstawowej 2 godziny w tygodniu)
            i jej obecne efekty (ilu z nas potrafi skladnie powiedziec pare zdan po rosyjsku
            ?) ucza, ze przymuszanie (duzo bardziej nieudolne niz do jezyka rosyjskiego:
            moja nauczycielka w liceum byla super dziewczyna umiaca i lubiaca uczyc) skonczy
            sie podobnie.
            I chwala Bogu !

            Re: Nie wciskajcie mi Boga
            • bosman_plama Re: "co jest dla was odnosnikiem dobra i zla?" 06.09.07, 10:46
              1europejczyku, ok, to teraz już wiemy co Ci się w KK i religii nie podoba:). A
              co z odpowiedzią na pytanie?;)
          • tinga1 Odpowiadam- uprzejmie proszę... 05.09.07, 20:21
            Odnośnikiem dobra i zła jest ludzka krzywda, poczucie sprawiedliwości i
            uczciwości. Nie trzeba być wierzącym, aby nie szanować rodziców, nie zabijać,
            nie cudzołożyć, nie kraść, nie kłamać i nie zazdrościć. To nazywa się po prostu
            ludzka przyzwoitość.

            A co do jadu: czy widzisz już belkę w oku swoim? ;-)
        • xs550 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 12:59
          zoliborzanin napisał:

          > żenujące są te wasze wypowiedzi, naprawde. Obraz nietolerancji w stosunku do os
          > ob wierzacych

          Jakiej nietolerancji? Jezeli ktos wierzy w zabobony to sam wystawia sie na
          smiesznosc. Chyba mamy prawo komentowac na temat ludzkiej glupoty?
          • polar21 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 13:03
            > Jakiej nietolerancji? Jezeli ktos wierzy w zabobony to sam wystawia sie na
            > smiesznosc. Chyba mamy prawo komentowac na temat ludzkiej glupoty?

            no widzisz swoim komewntarzem sam sobie wystaewiles swiadectwo wlasnej glupoty -
            i niestety tak to juz z ateistami (przynajmniej duza ich czescia) jest
          • zoliborzanin Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 16:23
            > Jakiej nietolerancji? Jezeli ktos wierzy w zabobony to sam wystawia sie na
            > smiesznosc. Chyba mamy prawo komentowac na temat ludzkiej glupoty?

            jesli masz obiektywnie weryfikowalne dowody na to ze to tylko zabobony to faktycznie masz racje, ale do czasu kiedy takie zabobony nie istnieja sa to dwa conajmniej rownorzedne stanowiska. i jesli dla ciebie ktos "wierzac w zabobony wystwaia sie na smiesznosc" to rownie logicznym jest przebudowanie tego zdania w ten sposob "nie wierzac w zabobony wystwaia sie na smiesznosc". ale smieszne tak naprawde jest nie to kto ma racje, ale to w jakis posob probojesz dyskutowac na ten temat. wracaj na lekcje plastyki, tu nie miejsce dla ciebie.
            • rafvonthorn Re: Nie wciskajcie mi Boga 06.09.07, 14:44
              Najbardziej na śmieszność naraża się ten, kto nie wierzy w FSM! :D

              pl.wikipedia.org/wiki/Lataj%C4%85cy_Potw%C3%B3r_Spaghetti
      • ytst Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 10:59
        To zdaje mi się, że popełniły błąd, bo to nie jest lista osób "po za KK", tylko
        ateistów, agnostyków i niewierzących. Obawiam, się że dla głęboko wierzących nie
        ma tam miejsca (jej, jak to okropnie brzmi...)
    • pml1980 Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 10:49
      uprawianie kombatanctwa przez ateistow i agnostykow jest zenujace. wiekszosc
      wypowiedzi na tym forum-w stylu-bylem katolem ale juz nie jestem-na poziomie
      spotkan grupy AA.

      artykul stronniczy.niech autor popelni tekst o marginesie pederastii w polsce.
      ciekawe czy tez tak ochoczo przyjety bedzie...
      • ytst Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 11:02
        ależ mnie cieszy Twój komentarz. Wiem, że dobrze zrobiłem wpisując się na listę.
        Co ateiści i agnostycy mają do pederastii?
        • pml1980 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 11:18
          nie sa mi znane zadne badania na temat korelacji miedzy pederastia a ateizmem.
          skad Twoje pytanie? skad radosc?

          zeby byc dobrze zrozumianym: artykul uwazam za stronniczy, przyklady przytoczone
          za skrajne i chcialem zwrocic uwage, ze takie teksty moglyby powstac np. o
          pederastach.
          • igraszka Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 12:46
            pml1980 napisał:
            > za skrajne i chcialem zwrocic uwage, ze takie teksty moglyby powstac np. o
            > pederastach.

            Pederaści z reguły komuś szkodzą - dzieciom. Komu szkodzą ateiści? Katolikom,
            którzy stwierdzają, że ich liczba topnieje?
            • pml1980 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 13:10
              nie przesadzajmy z homofobia! pederasci to nie pedofile! moze i moje porownanie
              zabrzmialo niezrecznie, nie bede sie przy nim upieral. moja opinia o
              stronniczosci artykulu pozostaje.

              argument, ze ateisci szkodza katolikom, bo ich liczba spada, jest delikatnie
              mowiac bez sensu. normalny katolik nie ma nic przeciwko ateizmowi, poza moze
              pewna niepewnoscia dotyczaca zbawienia tej osoby.
    • zbychus1 wszyscy pisza o okropnym katolicyzmie 05.09.07, 11:59
      jak to niewierzacy sa przesladowni, itp, itd

      a ja codziennie czytam w internecie obrazliwe posty na ludzi
      wierzacych. Ze Ciemnogord, ze slepi, niedouczeni, glupi a jedynie
      ateizm jest wyzwolenie czlowieka z brzemienia niewiedzy ... No
      wlascie jakiej wiedzy ??? Kazdy z nas, czy wierzacy czy nie ma
      wlasna droge od lub do Boga, ktory istnieje badz nie istnieje. Nikt
      nam tego nie powie, sami musimy to ocenic, wiec nie jest to kwestia
      wiedzy. Jesli ateista pisze, ze wie, ze nie ma Boga to nie wiem czy
      jest ateista czy tez po prostu niedouczony. Ja mowie ze wierze a nie
      ze wiem ze Bog istnieje. Ateista moze powiedziec nie wierze i ja to
      doskonale rozumiem, natomiast gdy slysze ataki, ze kto WIE, ze Boga
      nie ma, to nie wiem czy smiac sie, czy tez wspolczuc. Moja
      tolerancja dla ateisty zaczyna sie dokladnie tam, gdzi jego
      tolerancja dla mojej wiary. Dopoki sie nie zwalczamy, mozemy razem
      zyc, kochac sie, lubic, spierac i rozmawiac.

      Bog, religia kochani nie zalezy od naszego samopoczucia,
      wyksztalcenia, rozumu, doswiadczenia, wieku i pochodzenia. Bog jest
      lub go nie ma. Ja wierze, Ty nie i niech tak zostanie. Gdyby na
      swiecie bylo 100% ludzi niewierzacych to przeciez ten
      niedecydowaloby o tym czy Bog istnieje czy nie.

      Religia jest opium dla ludzi, to prawda, ale nie mylmy religi z
      Bogiem. W Nowym Testamencie spisano dzieje Jezusa - niezaleznie czy
      w to wierzymy czy nie zastanowmy sie nad jego postawa. Czy istnieje
      czlowiek na swiecie ktory potrafilby go nasladowac ?

      • polar21 Re: wszyscy pisza o okropnym katolicyzmie 05.09.07, 12:55
        sposob pojmowania tolerancji dla odmiennych p[ogladow przez atyeistow wydaje mi
        sie byc na podobnym poziomie jak homoseksualistow...
        • bocian4 Re: wszyscy pisza o okropnym katolicyzmie 05.09.07, 21:24
          ... dokąłdnei tak.
          Będziemy CIę tolerować, pod warunkiem ze bedziesz ateistą.
          A ty masz psi obowiązek mnie szanować "za to" ze jestem ateistą!
          A wszystko przy aplauzie GW...
      • arta5 Re: wszyscy pisza o okropnym katolicyzmie 05.09.07, 16:42
        myślę, że istnieje i istniało wielu potrafiących naśladować Chrystusa, a nawet
        robiących dla konkretnych ludzi więcej niż on - na przykład Matka Teresa z
        Kalkuty; nie założyła nowej sekty religijnej, ale pomagała ludziom umierać w
        godnych warunkach, a nie w samotności na ulicy; jako ateistka jestem dla takich
        jak ona pełna podziwu.
        • japico Re: wszyscy pisza o okropnym katolicyzmie 07.04.09, 21:18
          Ale nie opowiadaj, Jezus nie miał zamiaru zakładać żadnej sekty. To Paweł z
          Tarsu (także inni tzw. ewangeliści, którzy go na oczy nie widzieli) wszystko tak
          odmalowali.
      • opornik4 Re: wszyscy pisza o okropnym katolicyzmie 05.09.07, 20:28
        @zbychus1-"W Nowym Testamencie spisano dzieje Jezusa - niezaleznie
        czy
        w to wierzymy czy nie zastanowmy sie nad jego postawa. Czy istnieje
        czlowiek na swiecie ktory potrafilby go nasladowac".

        Tak,istnieli,istnieja,beda istniec.
        Jezus dlatego urodzil sie wsrod nas,aby objawic nam Milujacego Boga.
        Prosi - abysmy Go nasladowali.
        Roznie nam to wychodzi.Jednym lepiej,innym gorzej.
        Dla Boga licza sie nasze wysilki,nie osiagniecia.
        Probujac budowac nasze zycie na nauce Chrystusa,stajemy sie lepsi
        i bardziej "strawni" dla otoczenia.
        O to chyba chodzi - prawda?
        Przyklady ludzi,ktorzy najpelniej w swoim zyciu wypelnili Boze
        wezwanie:milujcie sie tak,jak ja was umilowalem:
        Jan Pawel II,Matka Teresa,Ojciec Kolbe.
        Bylo ich wiecej,wymienilam tylko najbardziej znanych.
        • maaac Re: wszyscy pisza o okropnym katolicyzmie 05.09.07, 20:40
          Niestety ani Matki Teresy, która mimo wielu zasług miała i swoje za
          uszami, ani tym bardziej Maksymiliana Kolbego, o którego życiu tylko
          tyle dobrego można powiedzieć, że potrafił naprawdę godnie umrzeć, z
          Jezusem bym nie porównywał.
          • opornik4 Re: wszyscy pisza o okropnym katolicyzmie 05.09.07, 23:22
            @maaac-zle mnie zrozumiales.Zadaniem chrzescijan jest realizacja
            w swoim zyciu nauki Jezusa,proba nasladowania Go.
            Nie mozemy stac sie Jezusem,bo ludzmi jestesmy,nie Bogiem.
            • maaac Re: wszyscy pisza o okropnym katolicyzmie 06.09.07, 06:39
              > @maaac-zle mnie zrozumiales.Zadaniem chrzescijan jest realizacja
              > w swoim zyciu nauki Jezusa,proba nasladowania Go.
              > Nie mozemy stac sie Jezusem,bo ludzmi jestesmy,nie Bogiem.

              Co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Mam jedynie
              wątpliwości co do podanych przykładów.

              Mniejsze co do Matki Teresy - była człowiekiem wybitnym, zrobiła
              wiele dobrego, ale i miała swoje ciemne strony. Jak każdy z nas.

              Kolebe.... uświęcenie należało mu się za jedną decyzję. Jeden czyn.
              Niestety reszta jego życia zbyt bardzo przypominała to co nam
              prezentuje Ojciec Dyrektor. Takie decyzje jaką podjął Kolbe
              poświęcając się podejmowało więcej osób, Watykan chciał wybrać jego -
              uznaję ten wybór i nie będe go komentował. Jedynie samo zestawienie
              Jezus-Kolbe mnie razi - zwłaszcza jak mowa o "życiu" człowieka, a
              nie jednostkowym akcie heroicznego poświęcenia.
    • bocian4 GW to juz dawno nei jest moaj gazeta... 05.09.07, 12:15
      Szkoda ze GW zamiast napisać ze zdarzają sie takie przypadki, że
      publiczne przyznanie sie do ateizmu jest jak ogłoszenie zakażenia
      HIV występuje we wsi CHojnów koło Legnicy, itp., itd.
      NAjlepsze jest to ze na własnym waszym forum jest mnóstwo głosów
      ateistów mówiących ze to nieprawda...
      Odnosząc się bezpośrednio do tekstu to poziom logiczny jest
      żenujacy.

      "Coming out zaczeli robic geje potem - kobiety po aborcji".
      ROzumeim że ani GW ani autorka nei uważa ze to zestawienie jest
      obraźliwe dla gejów? Będąc gejem zaprotestował bym przeciwko takim
      zestawieniom. Po drugie bycie gejem to nei kwestia wyboru w
      przeciwieństwie do religii. HArd to understand?
      "bo babcia zaczyna płakać" - czy tym artykułem zmienicie komuś
      rodzinę?
      "bo ochrzciliśmy żeby rodzina sie odczepiła" - piękne stosunki
      rodzinne! I wysoka "odpowiedzilanosć" dorosłych ludzi. Rozumeim ze
      ajk by rodzice katolicy zażądali złozenie dziecka na stosie w
      ofierze to GW napisała by artykuł o tym ze katolicy to mordercy...
      ech. Czemu mieszacie niezdolnsoć ludzi do podejmowania
      autonomicznych decyzji z winami Kościoła Katolickiego? LUdzie
      ułomni, źli, itp niestety występuja zarówno wśród ateistów jak i
      tych którzy zwą sie "katolikami".
      Od kiedy skończyłęm 18 lat orbie to co uznaję dla siebie za słuszne
      a nie to co wymusza ktokowliek inny. I moja rodzian to szanuje a ja
      szanuje ich poglądy (np. moi rodzice czytają namietnei GW czego eni
      mogę zrozumieć - ale w końcu to ich prawo do wyboru).
      WYpowiedzi gosci w stylu "o90", wybijnie szyb, i księżulek gnębiący
      ateistę, nie maja nic współnego z Kościołem. Czy jeżeli seryjny
      zabójca bedzie się powoływał na KK to uznacie ze katolicy to
      mordercy? TAk jak anpisałem, żli ludzie są wszędzie - i wśród
      katolików i wśród ateistów, ba wśród księży niestety też.
      TO że PAni Anna M ma niewiele w główce to wiedza dosc powszechna. Ma
      prawo nei wierzyc w jakiekolwiek ingerencje zewnętrzne. JA mam prawo
      wierzyc w istnienie Boga, w jego pomoc i miłosierdzie. TO nei jest
      powód zeby nawzajem siebei obrażać. Jeżeli ktoś to robi to swiadczy
      tylko i wyłacznei źle o nim.
      Reasumując, ludzie zaściankowi, stereotypowi, ograniczeni czy zli są
      wszędzie. Zaściankowosc czy nietolerancja moze dotyczyć katolików,
      ateistów, homoseksualistów, heteroseksualistów, murzynów, białych,
      itp., itd. Czy to powód zeby w dzienniku ogólnopolskim dopinac taką
      łatkę katolikom i mówic o faktach jak by były domeną katolików
      zamiast zastanawiać sie ogólnei nad faktycznei popularna
      zaściankowoscią? Wszak czemu pis ma obecnie taki skok notowań? Nie
      dzięki tej zaściankowosci i zaślepieniu, uwielbieniu dla silnych
      pięści?
      Właśnei daltego ze GW nie potrafi mówić o zjawiskach bez dzielenia
      ludzi an lepszych i gorszych, nei jest moją gazetą. Zachowuje sie
      jak PIS tylko po drugiej stronie...
      • zbychus1 Re: GW to juz dawno nei jest moaj gazeta... 05.09.07, 16:15
        gratuluje madrej i wywazonej wypowiedzi.
      • japico Re: GW to juz dawno nei jest moaj gazeta... 07.04.09, 21:23
        bocian4 napisał:
        GW to juz dawno nei jest moaj gazeta...

        To co tu robisz?
    • joannah31 Duża przesda 05.09.07, 12:17
      Uważam, że autor artykułu przejaskrawił sprawę. jestem ateistką,
      prowadzę ateistyczny blog, u mnie w rodzinie wszyscy o tym wiedzą,
      moja Teściowa powiedziała mi kiedyś, że chciałaby zobaczyć nasz
      kościelny ślub bo to wzruszająca tradycja, ale naciskać na nikogo
      nie będzie. W pracy nigdy żadnych przykrości.
      Nie widzę sensu wpisywania się na taką listę.
      • maaac Re: Duża przesda 05.09.07, 12:45
        Masz dzieci w wieku przedszkolnym czy szkolnym? Jak Ci się
        podoba "przymusowa" nauka religii w przedszkołach/szkołach? Ok można
        z niej zrezygnować - tyle że się staje dziecko pariasem. A i
        dochodzi częto do dosyć nie miłych zachowań ze strony
        opiekunek/nauczycieli/nauczycieli religii. Dorosły człowiek czy już
        nawet wpełni świadomy swoich i swojej rodziny pogladów młody
        człowiek potrafi się przeciwstawić naciskom z zewnatrz ale małe
        dziecko? Jak to pogodzić z konstytucyjnymi zapisami o neutralności
        światopoglądowej państwa jak państwowe szkoły de facto takie nie są?

        Jest tez i druga sprawa. Właściwie PO CO naucza się religii akurat w
        szkołach? Dla czego nauczanie religii nie może się odbywać tak jak
        za komuny w przykościelnych salkach, albo i nawet w wynajętych od
        szkoły ale poza normalnym programem dydaktycznym? Przecież takie
        wyodrębnienie wręcz podnosiło rangę religii. Poprzez nauczanie w
        szkole zrobił się z tego TYLKO jeszcze jeden przedmiot
        do "zaliczania". Także nie rozumiem wszystkich tych co twierdzą że
        usunięcie religii ze szkół było by jakimś "krzywdzeniem" Katolików.
        Jak można krzywdzić rezygnując z czegoś gorszego na rzecz czegos
        lepszego? No chyba że tak naprawdę nie chodzi o nauczenie dzieci
        prawd religiijnych tylko objecie ich przymusem nauki. Nawet tych
        którzy wcale tego nie pragną. Nie mówiac już o wielkich
        oszczednościach finansowych bo za sale lekcyjne do nauczania religii
        płaci państwo a nie Kościół. Przy okazji - nawet za komuny za
        nauczanie religii nauczycielom, siostrom czy księżą były wypłacane
        państwowe pieniądze. :)
        • polar21 Re: Duża przesda 05.09.07, 13:02
          >Jak Ci się podoba "przymusowa" nauka religii w >przedszkołach/szkołach?

          mi sie podobala bo bylo dla mnie wygodniejsze miec ja w szkole niz isc po
          lekacjach jeszcze na plebanie. A od kiedy to religia jest przymusowa?

          >Ok można z niej zrezygnować - tyle że się staje >dziecko pariasem.

          taka jest psychika dzieci ze odmiencow wytykaja palcami.
          U mnie w technikum byly osoby ktore na religie nie chodzily 3 osoby i jakos nie
          mialy z tego powodu przykrosci.


          > Jest tez i druga sprawa. Właściwie PO CO naucza >się religii akurat w szkołach?
          patrz wyzej


          > Jak można krzywdzić rezygnując z czegoś gorszego >na rzecz czegos lepszego?

          to akurat twoje zdanie i zdanie ogromnej mniejszosci w Pl i nie widze powodu dla
          ktorego wiekszosc mialby sie dostosowywac do mniejszosci
          • maaac Re: Duża przesda 05.09.07, 14:18
            > mi sie podobala bo bylo dla mnie wygodniejsze miec ja w szkole niz
            > isc po lekacjach jeszcze na plebanie. A od kiedy to religia jest
            > przymusowa?
            Rozumiem lenistwo jako argument? To może by tak i odprawiać msze w
            miejscu pracy? Tez by było wygodniej? Ok jest to kpina ale i kpina dla
            mnie jest argument "bo mi wygodniej".
            Nie jest przymusowa, a "przymusowa". Czyli nie chodzi o przymus
            prawny, a naciski środowiskowe na małe dziecko.

            > taka jest psychika dzieci ze odmiencow wytykaja palcami.
            > U mnie w technikum byly osoby ktore na religie nie chodzily 3
            > osoby i jakos nie mialy z tego powodu przykrosci.
            Ok "taka jest psychika dzieci" - że wytykają palcami. Pewnie
            tez "taka jest psychika nauczycieli", że dla "dobra dzieci" chcieli by
            nauka religii objąc jak największą ich ilość. Ok i tak sobie nad tym
            przechodzisz do porządku dziennego? Rozumiem że nie przeszkadzało by
            Ci też gdyby "taka jest psychika dzieci" zmuszała Twoje dziecko do
            nauki tego co ci sie nie podoba?
            Technikum to coś zupełnie innego także argument jest zupełnie bez
            sensu.

            > > Jak można krzywdzić rezygnując z czegoś gorszego >na rzecz
            > > czegos lepszego?
            >
            > to akurat twoje zdanie i zdanie ogromnej mniejszosci w Pl i nie
            > widze powodu dla ktorego wiekszosc mialby sie dostosowywac do
            > mniejszosci
            Po pierwsze wcale tego nie wiesz czy to jest zdanie większości, że
            nauka religii w szkołach daje gorsze efekty niż nauka w salach
            katechetycznych. Nie przypominam sobie takich badań statystycznych -
            jeśli je znasz to je podaj.
            Po drugie wydaje mi się, że wypowiadasz się nie mając porównania jak
            wyglądają/ły lekcje tu i tam.
            Po trzecie "nie widze powodu dla ktorego wiekszosc mialby sie
            dostosowywac do mniejszosci" tylko tak długo dopóki znajdujesz się w
            większości. Jak znajdziesz się w mniejszości nagle zrozumiesz, że
            większość nie ma prawa narzucać mniejszości niektórych rozwiązań.
            Polecam Ci taki eksperyment intelektualny - wyjeżdżasz z dzieckiem do
            kraju islamskiego (tak cię los i praca rzuciły) i musisz je tam
            posyłać do szkoły. Czy nagle idea rozdzielenia państwowej szkoły i
            nauki religii nie zacznie wydawać ci się piękna? Czy będziesz jednak
            ze spokojem przyjmować jak dziecko Ci złożeczy od nierządnic bo nie
            chodzisz w domu ubrana w burkę i z zasłoniętą twarzą?
            • polar21 Re: Duża przesda 05.09.07, 14:31
              > Rozumiem lenistwo jako argument?

              wydaje mi sie ze nie lenistwo ale zdrowy rozsadek. dlaczego przez powiedzmy 3
              osoby na 30 osob ma nie byc wygodniej dla pozostaly 27 osob niz dla tych 3?

              > Ok "taka jest psychika dzieci" - że wytykają >palcami.

              dzieci wytykala inne palcami z wielu innych powodow - nie tylko religii, wiec
              jesli jakies dziecko jest wytykane bo jest niesludnie ubiernae (powiedzmy ze
              rodzice sa biedni) to czy inne dzieci dla zrownowaznei tej roznicy rowniez
              powinny chodzic w lachmanch. Wydaje mi sie ze problem lezy gdzie indziej

              > Technikum to coś zupełnie innego także argument >jest zupełnie bez sensu.

              oczywiwscie bo co innego mozesz powiedziec


              > Po pierwsze wcale tego nie wiesz czy to jest >zdanie większości,
              wynika to ze zdorwego rozsadku, skoro wiekszosc statystyczna w klasie chodzi na
              lekcje religii (z wlasnej woli lub nie) i pewnie by dalej chodzila gdyby nie
              bylo jej w szkolach

              >Jak znajdziesz się w mniejszości nagle >zrozumiesz, że większość nie ma prawa
              narzucać >mniejszości niektórych rozwiązań.

              Rozumiem ze za to mniejszosc na swoje prawa i tolerancje dla nich ma prawo
              terroryzowac wiekszosc

              Z tym islamem to myslisz sytuacje - tutaj nikt nie kaze twemu dziecku chodzic na
              lekcje religii by go "indoktrynowac wstecznoscia"
              • maaac Re: Duża przesda 05.09.07, 15:06
                > wydaje mi sie ze nie lenistwo ale zdrowy rozsadek. dlaczego przez
                > powiedzmy 3 osoby na 30 osob ma nie byc wygodniej dla pozostaly 27
                > osob niz dla tych 3?
                Jak mowa o "wygodzie" to mowa o lenistwie, a nie zdrowym rozsądku.

                > dzieci wytykala inne palcami z wielu innych powodow - nie tylko
                > religii, wiec jesli jakies dziecko jest wytykane bo jest
                > niesludnie ubiernae (powiedzmy ze rodzice sa biedni) to czy inne
                > dzieci dla zrownowaznei tej roznicy rowniez powinny chodzic w
                > lachmanch. Wydaje mi sie ze problem lezy gdzie indziej
                Chyba nie rozumiesz o czym pisałem.

                > oczywiwscie bo co innego mozesz powiedziec
                Jasne. Jak pisze o przedszkolu i szkole podstawowej to pisanie o
                szkole średniej jest bez sensu bo tam dziecko zachowuje się już
                rozsądniej i nie podlega wpływom.
                Przecież jak będziesz pisać o piłce wodnej nagle nie zaczniesz
                używać argumentów z zakresu hokeja, a przecież i to i to sport.

                > wynika to ze zdorwego rozsadku, skoro wiekszosc statystyczna w
                > klasie chodzi na lekcje religii (z wlasnej woli lub nie) i pewnie
                > by dalej chodzila gdyby nie bylo jej w szkolach
                A co to ma do rzeczy? Pisałem zuuuupełnie o innej sprawie. O tym
                jakie walory wychowawczo-edukacyjne miała religia nauczana w salach
                katechetycznych, a jakie ma w szkołach. Według mnie ucząc się w
                salach katechetycznych dzieci zyskiwały znacznie więcej - i powie Ci
                to (IMHO) każdy kto miał szanse porównać jak wyglądają/wyglądały
                lekcje tu i tu.

                > Rozumiem ze za to mniejszosc na swoje prawa i tolerancje dla nich
                > ma prawo terroryzowac wiekszosc
                Jakie terroryzowanie? Czy nauczanie religii w salach
                katechetycznych zamiast w szkołach jest przejawem jakiegoś
                terroryzmu? A może powoduje to że osoby są gorzej traktowane?
                Wracamy tylko do stanu gdzie WSZYSTKIE dzieci WSZYSTKICH wyznań są
                równe i tak samo uczą się religii przy kościołach, a nie jedne w
                szkole, a inne nie. Dla Ciebie doprowadzenie do równości jest
                terrorem? Pomijając już ten argument że wszystkie tylko na tym
                skorzystają

                >
                > Z tym islamem to myslisz sytuacje - tutaj nikt nie kaze twemu
                > dziecku chodzic na lekcje religii by go "indoktrynowac
                > wstecznoscia"
                Taaak? Wiesz co, jak dla kogo jest "wstecznościa". Dla jednego
                chodzenie w burce i czadorze. Dla innego palenie świeczek przed
                jakąś figurką czy obrazkiem. Dla jeszcze innego modlitwa wieczorna.

                Widzę, że nie potrafisz kompletnie wyjść poza twój krąg kulturowy
                stąd problemy ze zrozumieniem drugiej osoby. Brak wyobraźni by
                zrozumieć że to co dla Ciebie jest normalne dla kogoś innego takie
                być nie musi i że możesz znaleść się w sytuacji gdy to TY będziesz
                tą "nietypową".
                • polar21 Re: Duża przesda 05.09.07, 15:23
                  > Jak mowa o "wygodzie" to mowa o lenistwie, a nie >zdrowym rozsądku.

                  no to mamy problem bo niektore rzeczy roznie pojmujemy. Ty dla swoich przekonan
                  naciagasz je w swoja strone

                  > Chyba nie rozumiesz o czym pisałem.

                  alez nie...tak jak homoseksualisci lubioa powtarzac ze ze wzgledu na ich
                  orientacje trzeba stworzyc specjalne prawa dla nich (przystosowanie wiekszosci)
                  tak wy lubicie twierdzic ze ze wzgledu na swoje przekonania religijne tez
                  wiekszosc musi sie do was dosotosowac. kazdy chcialby z tego tortu uszczknac cos
                  dla siebie.


                  > jakie walory wychowawczo-edukacyjne miała >religia nauczana w salach
                  katechetycznych, a >jakie ma w szkołach.

                  teraz to cie nie rozumiem. a co ma miejsce w ktorym naucza sie religii do tresci
                  przekazywanych na lekcji. To tak jak by twierdzic ze lekcja polskiego mialby
                  lepszy przekaz gdyby uczono jej w pubie przy piwie.


                  > salach katechetycznych dzieci zyskiwały znacznie >więcej

                  niby dlaczego?

                  > Jakie terroryzowanie? Czy nauczanie religii w salach
                  > katechetycznych zamiast w szkołach jest >przejawem jakiegoś terroryzmu

                  jest checiom wyrzucenia jej ze szkoly zeby dzieciom ateistom dobrze zrobic.
                  dopoki wiekszosc dzieci w tym kraju jednak chodzi na religie czy tez jest
                  przymuszana dalej nie widze powodu by ja rugowac.

                  >Dla Ciebie doprowadzenie do równości jest
                  > terrorem?

                  no ta rownosc sprowadza sie do tego ze o czym pisze caly czas.

                  >że wszystkie tylko na tym skorzystają

                  no tu juz troche przeginasz...widze ze wiesz co dla wszystkich jest najlepszwe

                  > Taaak? Wiesz co, jak dla kogo jest >"wstecznościa".

                  skoro nie rozrozniasz tej "subtelnej" roznicy miedzy nakazami islamu a religi
                  katolickeij tri juz na to nic nie poradze
                  • maaac Re: Duża przesda 05.09.07, 15:50
                    > no to mamy problem bo niektore rzeczy roznie pojmujemy. Ty dla
                    > swoich przekonan naciagasz je w swoja strone

                    Nie. Jak cos oceniasz w kryteriach wygody to oceniasz to pod kątem
                    lenistwa. Koniec.

                    > alez nie...tak jak homoseksualisci lubioa powtarzac ze ze wzgledu
                    > na ich orientacje trzeba stworzyc specjalne prawa dla nich
                    > (przystosowanie wiekszosci) tak wy lubicie twierdzic ze ze wzgledu
                    > na swoje przekonania religijne tez wiekszosc musi sie do was
                    > dosotosowac. kazdy chcialby z tego tortu uszczknac cos
                    > dla siebie.
                    Hmmmm. To uważasz że prawo powinno ZAWSZE odzwierciedlać tylko
                    poglądy większości?

                    > teraz to cie nie rozumiem. a co ma miejsce w ktorym naucza sie
                    > religii do tresci przekazywanych na lekcji. To tak jak by
                    > twierdzic ze lekcja polskiego mialby lepszy przekaz gdyby uczono
                    > jej w pubie przy piwie.
                    A uważasz że lekcje religii i lekcja polskiego to to samo? Ja nie.
                    Jak dla mnie nauka dekalogu i deklinacji ma zupełnie inne znaczenie.
                    Czy jako osoba "wierząca" masz wogóle pojęcie co to jest "sakrum"?
                    Dla czego nalezy naukę religii wyodrębnić i pokazać że jest czymś
                    innym, wazniejszym, cenniejszym niż opanowanie jeszcze jednej daty z
                    historii, wymienienia cześci układu krwionośnego u ryby czy fikołka
                    na WFie? Nauka w salach katechetycznych czyniła właśnie czymś takim
                    relgię - dzioecko idąc tam wiedziało po co i dla czego tam idzie. W
                    szkole religia niczym się nie rózni od innych zajęc.

                    > niby dlaczego?
                    A dla tego co napisałem powyżej.

                    > jest checiom wyrzucenia jej ze szkoly zeby dzieciom ateistom
                    dobrze zrobic.
                    > dopoki wiekszosc dzieci w tym kraju jednak chodzi na religie czy
                    tez jest
                    > przymuszana dalej nie widze powodu by ja rugowac.
                    Czyli większość ma racje, bo ma racje, dla tego że ma racje? A
                    załatwienie czegoś inaczej nie wchodzi w grę bo broń Boże by ktoś
                    inny na tym zyskał?

                    > no ta rownosc sprowadza sie do tego ze o czym pisze caly czas.
                    Czyli do czego? Do tego, że większe prawa dla większości są dla
                    ciebie przejawem równości?

                    > no tu juz troche przeginasz...widze ze wiesz co dla wszystkich
                    jest najlepszwe
                    Przeginam? Pisze Ci dla czego tak sądze. Twój jedyny argument jest
                    taki "bo nas jest więcej" i "bo tak jest nam wygodniej". Koniec.

                    > skoro nie rozrozniasz tej "subtelnej" roznicy miedzy nakazami
                    > islamu a religi katolickeij tri juz na to nic nie poradze
                    W tym problem że nie widzę. Traktuję wszystkie religie równo. Ty
                    swoja uważasz za lepszą od innych i w tym cały problem. Potrafisz na
                    przykład udowodnić wyzszośc nie jedzenia mięsa w piątek od nie
                    jedzenia mięsa zwiarząt nieczystych przez Arabów i Żydów? Udowodnić
                    NIE stosując argumentów religijnych?
                    • polar21 Re: Duża przesda 05.09.07, 16:00
                      > Nie. Jak cos oceniasz w kryteriach wygody to >oceniasz to pod kątem lenistwa.
                      Koniec.

                      widze ze ten rozdzial dyskujsjo mozemy zamknac

                      > Hmmmm. To uważasz że prawo powinno ZAWSZE >odzwierciedlać tylko poglądy
                      większości?

                      oczywiscie ze nie...tak jak uwazam ze homo nie sa w polsce dyskryminowani (bo
                      ich rozczeniowa postawa to odrebny teamt) tak samo uwazam ze ateiscie w PL nie
                      sa dyskryminowani.
                      Oczywiwscie i jedni i drudzy dopoki nie bedzie po ich mysli beda tak twierdzic,
                      ale wiesz - to juz nie moj problem

                      > A uważasz że lekcje religii i lekcja polskiego >to to samo?

                      oczywiscie ze to nie to samo. Dziwne ze ty jako ateista twierdzisz ze religia
                      daje szczegolny wklad w nauczanie jednoczesnie nie wierzac w Boga...to tak jakby
                      powiedziec ze uczysz ojca dziec robic (moze nie najlepsze porownaie ale w sumie
                      obrazuje ta sytuacje)

                      > Czyli do czego? Do tego, że większe prawa dla >większości są dla ciebie
                      przejawem równości?

                      widze ze sie nie posuwamy w dyskujsi naprzod i obawiam sie ze juz tak zostanie.
                      JESCZE RAZ powtorze: dla ciebie wtedy bedzie rownosc kiedy to bedzie jak wy
                      chcecie - powiedzmy wbrew woli wiekszosci. Jeszcze raz powotorze ze nauczanie
                      religii w szkolach nie robi krzywdy niewierzacym, wiec nie wiem czemu rwiesz
                      szaty na sobie?

                      > Przeginam? Pisze Ci dla czego tak sądze. Twój >jedyny argument jest
                      > taki "bo nas jest więcej" i "bo tak jest nam >wygodniej". Koniec.

                      no towim argumentem jest jak narazie: poniewaz jest nas w spoleczenstwie 3 %
                      (powiedzmy) to te 90% musi sie dosotowac do nas nie odwrotnie.

                      >Traktuję wszystkie religie równo.

                      to jest generalnie problem ateistow...tego ze jest to bledne nie bede juz udowadnial
                      • maaac Re: Duża przesda 05.09.07, 16:20
                        > widze ze ten rozdzial dyskujsjo mozemy zamknac
                        Tak

                        > oczywiscie ze nie...tak jak uwazam ze homo nie sa w polsce
                        dyskryminowani (bo
                        > ich rozczeniowa postawa to odrebny teamt) tak samo uwazam ze
                        ateiscie w PL nie
                        > sa dyskryminowani.
                        > Oczywiwscie i jedni i drudzy dopoki nie bedzie po ich mysli beda
                        tak twierdzic,
                        > ale wiesz - to juz nie moj problem
                        Oczywiście że nie.... a potem jednak cały czas dowodzisz że tak.

                        > oczywiscie ze to nie to samo. Dziwne ze ty jako ateista twierdzisz
                        > ze religia daje szczegolny wklad w nauczanie jednoczesnie nie
                        > wierzac w Boga...to tak jakby powiedziec ze uczysz ojca dziec
                        > robic (moze nie najlepsze porownaie ale w sumie obrazuje ta
                        > sytuacje)
                        A toś mnie rozbawił. Nigdzie NIE napisałem że jestem niewierzący.
                        Za to patrząc na twój stosunek do nauczania religii zaczynam mieć
                        takie podejżenia wobec Ciebie. Jesteś wierzący i nie potrafisz
                        zrozumieć co to sakrum, a co to profanum i dla czego nauka w salach
                        katechetycznych miała więcej sakrum niż nauka w szkołach? Nie
                        rozumiesz tez roli sakrum w nauczaniu religii?

                        > widze ze sie nie posuwamy w dyskujsi naprzod i obawiam sie ze juz
                        > tak zostanie.
                        > JESCZE RAZ powtorze: dla ciebie wtedy bedzie rownosc kiedy to
                        > bedzie jak wychcecie - powiedzmy wbrew woli wiekszosci. Jeszcze
                        > raz powotorze ze nauczanie religii w szkolach nie robi krzywdy
                        > niewierzacym, wiec nie wiem czemu rwiesz szaty na sobie?
                        No to ja tez jeszcze raz powtórzę.
                        - Równość jest wtedy jak wszyscy są równi a nie jak jedni są lepsi.
                        Nauka religii w szkole "wywyższa" jedną grupe - większość.
                        - Przedstawiasz swoje zdanie jako wolę większości.
                        - Mijasz się z prawdą twierdząc że nauczanie religii w szkole
                        podstawowej czy przedszkolu nie robi krzywdy dzieciom ateistów i
                        innowierców.

                        > no towim argumentem jest jak narazie: poniewaz jest nas w
                        spoleczenstwie 3 %
                        > (powiedzmy) to te 90% musi sie dosotowac do nas nie odwrotnie.
                        Nie. Ponieważ większość nie powinna narzucać swoich poglądów
                        mniejszości w zakresie religii. Ponieważ nauka religii w szkole
                        łamie konstytucyjny rozdział kościoła i państwa. No i na koniec dla
                        tego że to jest głupie ponieważ na nauczaniu religii w szkole traci
                        Kościół według mojej oceny (pisałem Ci już dla czego).

                        > to jest generalnie problem ateistow...tego ze jest to bledne nie
                        > bede juz udowadnial
                        Taaaaaaa. Ano właśnie. Nie będziesz bo nie potrafisz. Nie mówiąc
                        już o tym że dlka mnie to raczej Ty wygladasz na praktykujacego a
                        nie wierzącego.
                      • robert.zimnicki Re: Duża przesda 05.09.07, 16:49
                        polar21 napisał:


                        > oczywiscie ze nie...tak jak uwazam ze homo nie sa w polsce dyskryminowani (bo
                        > ich rozczeniowa postawa to odrebny teamt) tak samo uwazam ze ateiscie w PL nie
                        > sa dyskryminowani.
                        > Oczywiwscie i jedni i drudzy dopoki nie bedzie po ich mysli beda tak twierdzic,
                        > ale wiesz - to juz nie moj problem
                        >

                        No nie sa, wedle Ciebie i katolikow. Dla katolikow, ktorzy wierza, ze stworca
                        stworzyl wszelkie istnienie, tacy ludzie sa wlasnie sola w oku. Nie dociera do
                        nich, ze to tez dzieci boze i tak nelezy je traktowac.



                        >
                        > widze ze sie nie posuwamy w dyskujsi naprzod i obawiam sie ze juz tak zostanie.
                        > JESCZE RAZ powtorze: dla ciebie wtedy bedzie rownosc kiedy to bedzie jak wy
                        > chcecie - powiedzmy wbrew woli wiekszosci.


                        Tak kolego. Brawo. Wielkie brawa. Zamkniecie indian w rezerwacie tez nie zrobilo
                        im krzywdy, bo w swietle wiekszosci amerykanow (ktorzy niestety nie zostali tam
                        zaproszeni), indianie nie moga miec racji bo jest ich mniej. Potem na tej
                        zasadzie dzialaly ku klux klany, bo jak to? mniejszosc czarnych ma miec jakies
                        prawa - zadecydowala wiekszosc amerykanow (ktorzy tez nie zostali zaproszeni do
                        afryki, a w szczegolnosci nie dostali od afrykanczykow pozwolenia na porywanie i
                        niewolnictwo).


                        >
                        > to jest generalnie problem ateistow...tego ze jest to bledne nie bede juz udowa
                        > dnial


                        Nie, jest to problem stworcy. Stworzyl czlowieka, zarowno homoseksualiste jak i
                        ateiste. Stworzyl, bo dal im wolny umysl i moznosc decydowania o sobie,
                        oczywiscie zaraz sie z tego wycofal i zamknal ich w raju. Jak sie dowiedzial, ze
                        czlowiek domaga sie swojej wolnosci, to dal mu kopa. Wiec stworca jest
                        konstruktorem czlowieka ze wszelkimi jego wadami. To tak jaby zbudowac samochod
                        i miec do niego problemy, ze sie psuje, a nie do konstruktorow.
          • robert.zimnicki Re: Duża przesda 05.09.07, 14:31
            polar21 napisał:

            >
            > mi sie podobala bo bylo dla mnie wygodniejsze miec ja w szkole niz isc po
            > lekacjach jeszcze na plebanie. A od kiedy to religia jest przymusowa?
            >

            Tak kolego, czy nie za duzo tego JA, MNIE? Sa tez inni, ktorym sie nie podoba.
            Zadane Ci pytanie mialo zadanie postawienie Cie w miejscu czlowieka zmuszanego
            do czegos.


            >
            > taka jest psychika dzieci ze odmiencow wytykaja palcami.
            > U mnie w technikum byly osoby ktore na religie nie chodzily 3 osoby i jakos nie
            > mialy z tego powodu przykrosci.


            Mowa tu o podstawowce i nie tylko o TOBIE. Sa tez inni, przypominam kolejny raz.
            Psychika doroslych ludzi (oprocz nielicznej myslacej samodzielnie mniejszosci)
            jest nadal psychika dzieci, wystarczy sie rozejrzec, jak zachowuja sie dorosli
            ludzie.
            >
            >
            > > Jest tez i druga sprawa. Właściwie PO CO naucza >się religii akurat w
            > szkołach?

            > patrz wyzej

            Kolejny raz o TOBIE. Bo TOBIE bylo lzej, to innym tez musi. Jesli ktos wierzy,
            to zrobienie 1 km do kaplicy, ktore stoja prawie na kazdym osiedlu nie jest
            problemem. Dlaczego do sklepu jakos da sie dojsc, a religie trzepa przynosic po
            d drzwi? Bo ktos dawno temu obwolal sie panem tego swiata i grozi czlowiekowi.
            Po pierwsze to on stworzyl idiote, ktory nigdy nie zrozumie, czego ten stworca
            od niego wymaga. Po drugie jesli stworca jest milosciwy, to dlaczego pozwala
            idiotom rzadzic i ciemiezyc innych? Dlaczego pozwala na smierc dzieci, dlaczego
            pozwala, zeby w wojnach gineli niewinni a nie zbrodniarze? W imie milosci? A
            gdzie jest jego milosc?

            >
            > >
            > to akurat twoje zdanie i zdanie ogromnej mniejszosci w Pl i nie widze powodu dl
            > a
            > ktorego wiekszosc mialby sie dostosowywac do mniejszosci

            A dlaczego mniejszosc ma byc zamknieta w gettach. Dlaczego mniejszosc ma
            mieszkac w rezerwatach? Bo TOBIE jest z tym dobrze i wszystkim musi byc tez
            dobrze? A gdzie milosc do blizniego? Wlasnie tego, ktory ma sie podporzadkowac,
            bo przypadkiem nie wyznaje TWOJEGO punktu widzenia?
            • polar21 Re: Duża przesda 05.09.07, 14:32
              odpowedzialem jzu na pdobne argumenty gdzie indziej wiec nie bede sie powtarzac
            • polar21 Re: Duża przesda 05.09.07, 14:40
              > Tak kolego, czy nie za duzo tego JA, MNIE? Sa tez >inni, ktorym sie nie podoba.

              tam mi sie wydaje ze pisze to w imieniu tych ktorzy chodza na religie wiec tewgo
              nie personalizuj

              > Zadane Ci pytanie mialo zadanie postawienie Cie > miejscu czlowieka zmuszanego
              do czegos.

              alez nie ma przymusu chodzenia na religie - u mnie w szk. slrednie nie chodzily
              3 osoby i nie widze czemu tworzysz jakis sztuczny problem?

              > Mowa tu o podstawowce i nie tylko o TOBIE.

              znowu to samo. Co do podstawowki - albo sie jest wiernym wlasnym przekonaniom
              albo nie, ale ty wolisz narzucic popraswnosc polityczna, ktora niekoniecznie
              jest tozsama ze zdrowym rozsadkiem wszystkim myslacym innaczej niz ty

              > Kolejny raz o TOBIE.

              nie chce mi sie powtarzac

              > A dlaczego mniejszosc ma byc zamknieta w >gettach.

              odwracjac to pytanie: dlaczego to wiekszosc na sie dostosowywac do mniejszosci.
              tu nie chodzi przeciez o krzywdzeniue drugiego czlowieka. Ateistyczna mniejszosc
              chce w imie falszywie pojmowanej tolerancji narzucic swe prawo wiekszosci
              • robert.zimnicki Re: Duża przesda 05.09.07, 15:08
                polar21 napisał:
                >
                > tam mi sie wydaje ze pisze to w imieniu tych ktorzy chodza na religie wiec tewg
                > o
                > nie personalizuj


                Tak Ci sie kolego wydaje, wiec mowisz za wiekszosc, Gdybys byl przywodca tej
                wiekszosci, wtedy w porzadku. Ale nie jestes przywodca, tylko starasz sie
                umocnic swoje zdanie, a wlasciwie pokazac, ze Twoje zdanie jest silniejsze niz
                tych co twierdza przeciwnie.
                >
                > > Zadane Ci pytanie mialo zadanie postawienie Cie > miejscu czlowieka z
                > muszanego
                > do czegos.
                >
                > alez nie ma przymusu chodzenia na religie - u mnie w szk. slrednie nie chodzily
                > 3 osoby i nie widze czemu tworzysz jakis sztuczny problem?
                >

                Czytales dokladnie artykul pod ktorym dyskutujesz? Chyba nie. Chyba nie
                obserwujesz tez wydarzen zwiazanych z religia w szkolach, ktore dzieja sie od
                pol roku. Widze, ze w sprawach wiary jestes tak posluszny jak pies z KGB. Czyli
                wyszkolony do gloszenia Jedynej Slusznej Prawdy, a kazda inna prawda to dla
                Ciebie gow.no prawda. Czy tak nie jest? (pytanie retoryczne zadalem).

                >
                > znowu to samo. Co do podstawowki - albo sie jest wiernym wlasnym przekonaniom
                > albo nie, ale ty wolisz narzucic popraswnosc polityczna, ktora niekoniecznie
                > jest tozsama ze zdrowym rozsadkiem wszystkim myslacym innaczej niz ty
                >

                Gdzie tak jest? Nauka religii w szkolach podstawowych, a wiec dla dzieci jest
                obowiazkowa, wiec o czym mowisz? O jakich przekonaniach? O takich, ze wszyscy
                musza uczeszczac na religie? I to jest ta wiernosc wlasnym przekonaniom?
                Odwalenie czegos na sztuke (znaczy na piatke na swiadectwie) i udawanie, ze
                wlasne idealy, czyli w tym wypadku uczciwosc i szczerosc sa dalej w porzadku?

                A z ta poprawnoscia polityczna to nie rozumiem o co chodzi. Jak to ma sie do
                sensu moich wypowiedzi? Czy rozmawiam ze schozofrenikiem?


                >
                > odwracjac to pytanie: dlaczego to wiekszosc na sie dostosowywac do mniejszosci.
                > tu nie chodzi przeciez o krzywdzeniue drugiego czlowieka. Ateistyczna mniejszos
                > c
                > chce w imie falszywie pojmowanej tolerancji narzucic swe prawo wiekszosci


                Czy dostosowaniem nazywasz NIE NARZUCANIE tej mniejszosci zabaw w ktore bawi sie
                WIEKSZOSC? Bo jak na razie, to mniejszosc niczego nie narzuca wiekszosci i nie
                stara sie tej wiekszosci podporzadkowac.
                Ale Wiekszosc podporzadkowuje sobie Mniejszosc. Bo tak wyglada zawawa z
                nauczaniem religii w szkolach podstawowych, o ktorym to fakcie jest glosnio w
                mediach od pol roku.
                • polar21 Re: Duża przesda 05.09.07, 15:31
                  > umocnic swoje zdanie, a wlasciwie pokazac, ze >Twoje zdanie jest silniejsze niz
                  > tych co twierdza przeciwnie

                  to jest taka wypowiedz ze ja rownie dobrze moge dopasowac do ciebie. skoro
                  toczymy polemike to jest normalne ze staram sie bronic swoich tez, choc i tak
                  ani ty mnie nie przekonasz ani ja ciebie,

                  > Czytales dokladnie artykul pod ktorym >dyskutujesz? Chyba nie.
                  nie wiem czy zauwazyles ale ten artykul jest bardzo tendencyjny - nawet twoim
                  wspolziomkowie ateisci na tym forum to przynaja, wiec po co starasz sie utrzymac
                  dyskujse w tym samym tonie?

                  > pol roku. Widze, ze w sprawach wiary jestes tak >posluszny jak pies z KGB. Czyli
                  > wyszkolony do gloszenia Jedynej Slusznej Prawdy, >a kazda inna prawda to dla
                  > Ciebie gow.no prawda. Czy tak nie jest?

                  znowu generalizujesz bo dokladnie ja moge moge to powiedziec o tobie

                  >Nauka religii w szkolach podstawowych, a wiec dla >dzieci jest obowiazkowa

                  tak sadzisz bo jakis duren artykul w gw wysmarowal?

                  > A z ta poprawnoscia polityczna to nie rozumiem o >co chodzi. Jak to ma sie do
                  > sensu moich wypowiedzi? Czy rozmawiam ze >schozofrenikiem?

                  znowu probujesz mnie obrazic - nie moja wina ze nie rozumiesz pewnych terminow.
                  Nie dostrzegasz tego ze jedyna sluszna prawda to tylko twqoja prawda i dopiero
                  wszystkim bedzie dobrze kiedy bedzie jak ty chcesz

                  > WIEKSZOSC? Bo jak na razie, to mniejszosc >niczego nie narzuca wiekszosci

                  sam sobie przeczysz

                  • robert.zimnicki Re: Duża przesda 05.09.07, 16:39
                    polar21 napisał:

                    >
                    > > Czytales dokladnie artykul pod ktorym >dyskutujesz? Chyba nie.
                    > nie wiem czy zauwazyles ale ten artykul jest bardzo tendencyjny - nawet twoim
                    > wspolziomkowie ateisci na tym forum to przynaja, wiec po co starasz sie utrzyma
                    > c
                    > dyskujse w tym samym tonie?
                    >

                    Dobre! NIe pasuje mi religia w szkole, a juz zostalem ateista! Nawet sie ciesze,
                    chociaz jest troche inaczej.


                    > > pol roku. Widze, ze w sprawach wiary jestes tak >posluszny jak pies z
                    > KGB. Czyli
                    > > wyszkolony do gloszenia Jedynej Slusznej Prawdy, >a kazda inna prawda
                    > to dla
                    > > Ciebie gow.no prawda. Czy tak nie jest?
                    >
                    > znowu generalizujesz bo dokladnie ja moge moge to powiedziec o tobie
                    >

                    Tak, ze wszystkich moich wypowiedzi jasno wynika, ze Zakazuje nauki religii w
                    szkolach ?!?!?. Ciekawe, ide zaraz to przemyslec, szczegolnie w ktorym miejscu
                    tak mysle. Sam fakt, ze mam o tym odmienne zdanie jest widze dla Ciebie
                    niedopuszczalny i stalem sie dla Ciebie Zabraniajacym tyranem ..........


                    > tak sadzisz bo jakis duren artykul w gw wysmarowal?


                    To dlaczego korzystasz z forum GW? Jest tez onet, wp, dziennik......

                    >
                    > > A z ta poprawnoscia polityczna to nie rozumiem o >co chodzi. Jak to m
                    > a sie do
                    > > sensu moich wypowiedzi? Czy rozmawiam ze >schozofrenikiem?
                    >
                    > znowu probujesz mnie obrazic - nie moja wina ze nie rozumiesz pewnych terminow.
                    > Nie dostrzegasz tego ze jedyna sluszna prawda to tylko twqoja prawda i dopiero
                    > wszystkim bedzie dobrze kiedy bedzie jak ty chcesz


                    A czy to przapadkiem nie kolega "polar21" stara sie umocnic swoj punkt widzenia
                    innym forumowiczom? Jak na razie bez skutku?

                    >
                    > > WIEKSZOSC? Bo jak na razie, to mniejszosc >niczego nie narzuca wieksz
                    > osci
                    >
                    > sam sobie przeczysz
                    >

                    Bez komentarza. Nie ja zaczalem twierdzic, ze mniejszosc ma podporzadkowac sie
                    wiekszosci. W tym przypadku wspomne, jak komunisci pieknie wykorzystywali rozne
                    sytuacje, zeby pokazac ze biale jest czarne, potem pokazywali, ze biale nie jest
                    biale, zeby za chwile stwierdzic, ze biale jest biale. I dalej to dziala. Ale
                    nie mam zamiaru sie na to zlapac.
                    Fakt jest taki, ze zaczales o tym, ze mniejszosc powinna sie podporzadkowac
                    wiekszosci.
              • wrr2 Re: Duża przesda 05.09.07, 20:27
                > tam mi sie wydaje ze pisze to w imieniu tych ktorzy chodza na religie > wiec
                tewgo nie personalizuj

                Nie, nie piszesz w imieniu wszystkich, którzy chodzą lub chodzili na religie.
                Więc nie uzurpuj sobie tego prawa.

          • tinga1 Starałam się nie być złośliwa, ale przyznaję 05.09.07, 20:38
            nie wytrzymałam i muszę zadać to pytanie: 21 to iloraz inteligencji?

            "to akurat twoje zdanie i zdanie ogromnej mniejszosci w Pl i nie widze powodu dla
            > ktorego wiekszosc mialby sie dostosowywac do mniejszosci"
            czyli jak większość powie, skacz z dachu, to skoczysz?
            • tinga1 a znasz to? "Miłuj bliźniego swego jak siebie 05.09.07, 21:06
              samego"?
              Z Twoich postów na innych forach
              (vide:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=67274871&a=67274871)
              wynika, że najwyraźniej z nie.
              • tinga1 c.d. 05.09.07, 21:26
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=66745779&a=66751834
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=63506791&a=63526488
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=63509313&a=63509313
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=63248177&a=63248177
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=63186536&a=63246885
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=62733534&a=62746370
                Szkoda, że tak wypaczasz idee chrześcijaństwa a w szczególności miłość bliźniego...
                Szkoda. Naprawdę, bo "po czynach ich poznacie".
        • opornik4 Re: Duża przesda 05.09.07, 20:54
          @maaac- tu sie z Toba zgadzam.Ja rowniez protestowalam przeciw
          wprowadzeniu nauki religii do szkol.
          Mieszkam w Niemczech i widze,ze takie rozwiazanie zle sie skonczylo.
          Zamieniono sakrum w profanum.
          Bez sensu.
          Niemniej zaskakujacym jest,iz niepubliczne szkoly katolickie maja
          wiecej chetnych,anizeli moga przyjac.
          Ciekawi mnie - czy szkoly zalozone przez p.Biedronia cieszyly by sie
          rownym wzieciem?
          • maura4 Re: Duża przesda 06.09.07, 08:44
            Nic nie wiem o tym,aby do szkol katolickich było tak wielu
            chętnych,szczeglónie,ze sa platne.Szkola cieszy sie wzieciem,kiedy
            dobrze ksztalci,kiedy jej absolwenci swietnie zdaja matury,egzaminy
            i maja szanse na przyjecie do nastepnych dobrych szkol czy
            uczelni.Nie sadze,aby rodzice posylali swoje dzieci do slabych szkol
            religijnych.Niebagatelna role odgrywa tez bezpieczenstwo.Jezeli
            Biedroniowi udalby sie stworzyc swietna i bezpieczna szkole,mialaby
            z pewnoscia duze wziecie.
            • maaac Re: Duża przesda 06.09.07, 10:38
              Ok to wszystko co napisałes to prawda. Myśle, że prawdą jest
              również to co napisała osoba wyżej o dużej popularności szkół
              katolickich.
              Ja tłumaczył bym to tak. Po prostu wszelkim szkołom wyznaniowym
              jest znacznie łatwiej spełniać wysokie kryteria nauczania i
              bezpieczeństwa. Jeżeli "zaplecze" szkoły jest "mocne finansowo", a z
              drugiej strony "moralność" odgrywa niebagatelne znaczenie - to
              łatwiej im podejmowac decyzje o usuwaniu nieodpowiednich uczniów
              nawet jak rodzice mają sporo pieniędzy (dla szkoły prywatnej, której
              właściciel utrzymuje się z prowadzenia szkoły jest to bardzo bolesne
              decyzja, w szkołach publicznych zaś zbyt łatwo o niemerytoryczne
              naciski władz). Takie szkoły moga też więcej płacić nauczycielom,
              kupowac lepsze środki dydaktyczne jeżeli prowadzenie szkoły jest
              mniej biznesem, który ma dawać dochód, a misją.
              Biedroń mógłby im dorównać pod warunkiem gdyby jakaś bogata
              gejowska fundacja (istnieją takie?) zgodziła by się stanowić
              zaplecze finansowe szkoły.
            • bosman_plama Re: Duża przesda 06.09.07, 10:58
              maura4 napisała:

              > Nic nie wiem o tym,aby do szkol katolickich było tak wielu
              > chętnych,szczeglónie,ze sa platne.

              Oj mają wzięcie, mają. Ale nie ma to wiele wspólnego z religią, a z poziomem
              nauczania właśnie. Z tym, że można się zastanawiać, w związku z tym, czy pewnego
              rodzaju konserwatywny model nauczania nie jest jednak sensowny, skoro, jak sie
              wydaje, zdaje egzamin.
              • maura4 Re: Duża przesda 06.09.07, 12:20
                Byc moze jest jak mówisz.Ja nie mam wiekszego rozeznania w tej
                sprawie.Moge tylko porównywac "katolika",ktory miescil sie niedaleko
                mojego LO i znałam parę osob uczących sie tam.No i gdyby mialabym
                dziecko i musiałabym wybierac,to zdecydowalabym sie na swoja
                szkole.Kiedy ja sie uczylam moja szkola była lepsza i tak jest do
                dzis-ogladam z ciekawosci wyniki matur -z kazdego przedmiotu u mnie
                jest lepiej.W dobie nakladania nauczycielom koszy za smieciami na
                glowe,w mojej szkole jak nauczyciel podniosl glos,zapadala cisza jak
                makiem zasial.Studniówka na biało-czarno bez dekoltów - to była
                bolączka dziewczyn - w szkole nie w hotelu.Tak jest do dzis,wiem,bo
                teraz moja siostra zdaje tam mature.
        • tkrasuski Re: Duża przesda 06.09.07, 12:46
          Jednym z dokumentów jakie wymieniono jako "niezbędne" do zapisania
          mojego dzieciaka do przedszkola, wymieniono świadectwo chrztu.
          To było przedszkole publiczne.
          Mieszkam w duzym mieście. Jeszcze jakieś pytania ?
          maaac napisał:

          > Masz dzieci w wieku przedszkolnym czy szkolnym? Jak Ci się
          > podoba "przymusowa" nauka religii w przedszkołach/szkołach? Ok
          można
          > z niej zrezygnować - tyle że się staje dziecko pariasem. A i
          > dochodzi częto do dosyć nie miłych zachowań ze strony
          > opiekunek/nauczycieli/nauczycieli religii. Dorosły człowiek czy
          już
          > nawet wpełni świadomy swoich i swojej rodziny pogladów młody
          > człowiek potrafi się przeciwstawić naciskom z zewnatrz ale małe
          > dziecko? Jak to pogodzić z konstytucyjnymi zapisami o neutralności
          > światopoglądowej państwa jak państwowe szkoły de facto takie nie
          są?
          >
          > Jest tez i druga sprawa. Właściwie PO CO naucza się religii akurat
          w
          > szkołach? Dla czego nauczanie religii nie może się odbywać tak jak
          > za komuny w przykościelnych salkach, albo i nawet w wynajętych od
          > szkoły ale poza normalnym programem dydaktycznym? Przecież takie
          > wyodrębnienie wręcz podnosiło rangę religii. Poprzez nauczanie w
          > szkole zrobił się z tego TYLKO jeszcze jeden przedmiot
          > do "zaliczania". Także nie rozumiem wszystkich tych co twierdzą że
          > usunięcie religii ze szkół było by jakimś "krzywdzeniem"
          Katolików.
          > Jak można krzywdzić rezygnując z czegoś gorszego na rzecz czegos
          > lepszego? No chyba że tak naprawdę nie chodzi o nauczenie dzieci
          > prawd religiijnych tylko objecie ich przymusem nauki. Nawet tych
          > którzy wcale tego nie pragną. Nie mówiac już o wielkich
          > oszczednościach finansowych bo za sale lekcyjne do nauczania
          religii
          > płaci państwo a nie Kościół. Przy okazji - nawet za komuny za
          > nauczanie religii nauczycielom, siostrom czy księżą były wypłacane
          > państwowe pieniądze. :)
          >
          >
          >
    • crimen Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 12:24
      To wszechogarniający katodebilizm doprowadza do polaryzacji postaw.
      Woda święcona zalewa Polskę. Na każdym kroku demontracje wiary i
      dowodu świętości różnych prostaczków. Wiara zaczyna się tam, gdzie
      kończy się rozum, więc jakiekolwiek podpieranie jej intelektem jest
      zwykłym nadużyciem dla dowartościowania bezmózgiej wiekszości. Nie
      rozkładajcie krzyży na ulicach, to nikt ich nie będzie deptać. Jeśli
      swoją wiarę będziecie demonstrować tylko w kościołach, wtedy nie
      będzie potrzeby publicznego demonstrowania naszego ateizmu. Zacznij
      myśleć, a może Ci sie to spodoba.
      • szantal3 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 13:01
        Ja równiez nie miałam nigdy większych problemów z powodu mojego
        ateizmu.Dzis mam 20 lat-ani w przedszkolu,gdzie przychodziła siostra
        zakonna raz w tyg. nie czułam się źle,ani w podstawówce gdzie oprócz
        mnie na religię nie chodziły dzieci Zielonoświątkowców.Wszystkie
        dzieci wiedziały,że ja nie chodze i tyle.W gimnazjum o dziwo kazali
        mi chodzić na etykę,bo tak nie może być żeby inne dzieci chodziły na
        religię a ja nie.To było chamstwo bo zbierali inne niekatolickie
        dzieciaki i zawsze lekcja odbywała sie o świcie albo o zmroku(bo
        nikogo juz nie było), ale długo to nie trwało bo nauczycielka szybko
        sobie poszła z naszej szkoły i miałam juz wolne.Najlepiej było w
        liceum,gdzie na religię chodziło moze 8 osob na 31,a sama lekcja
        była zawsze na koncu lekcji, a nie jak w podst. czy gim.-w
        środku.Cała moja rodzina jest niewierząca,nikt z nas nie ma
        chrztu,komunii itp.-bo po co nam to??Koleżanki zawsze mnie się tylko
        pytały jak będzie ze ślubem,bo ja nie będę miec kościelnego,to co
        zrobię??Śmiać mi się chciało na takie pytania-po prostu będę miec
        cywilny i tyle.Bo na kościelny jednostronny nigdy się nie zgodze-
        nawet jesli rodzina przyszłego oblubieńca będzie
        ultrakatolicka.Niech sie biczuja,jak chcą.
        • minnetaki Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 13:52
          Śmiać mi się chciało na takie pytania-po prostu będę miec
          > cywilny i tyle.Bo na kościelny jednostronny nigdy się nie zgodze-
          > nawet jesli rodzina przyszłego oblubieńca będzie
          > ultrakatolicka.Niech sie biczuja,jak chcą.

          Nie wiem, czy to dobre podejście... sama miałabym wątpliwości (całe
          życie nie mogę się zdecydować, wierzę, czy nie), ale wiesz... mój
          ojciec jest niewierzący i KK nie znosi (a dodatkowo pochodzi z
          rodziny ewangelickiej), a ślub z moją mamą wziął też kościelny.
          Pytałam kiedyś, dlaczego - powiedział, że ze względu na nią: "Bo dla
          niej to było ważne". Jednostronny ślub kościelny wiążący i tak
          będzie tylko dla strony wierzącej, a z Twojej strony zgoda na coś,
          co będzie dla partnera ważne, to bardzo miły gest. No i początek
          wielu kompromisów - w końcu jeśli zechcesz wyjść za katolika, jego
          wiara chcąc nie chcąc będzie też częścią Twojego życia, a i ksiądz
          po kolędzie pewnie nie raz się pojawi :) Jeśli to dla Ciebie nie do
          przyjęcia, pozostaje się tylko związać z ateistą (bo przecież tak
          samo, jak nikt nie może oczekiwać od Ciebie wyrzeczenia się Twoich
          poglądów, tak Ty nie możesz oczekiwać od męża wyrzeczenia się wiary).
          Pozdrawiam,
          niezdecydowana w sprawach wiary żona głęboko wierzącego katolika :)
          • maaac Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 14:45
            :) Jezeli ktoś jest prawdziwym ateistą to religia i wszelkie obrzędy
            religijne nie mają dla niego żadnego znaczenia. Dla prawdziwego
            ateisty powinno być zupełnie nie ważne gdzie i jak weźmie ślub (mogą
            decydowac jedynie czynniki estetyczne).
            Zupełnie czymś innym jest ślub dwóch osób różnych wyznań. W tym
            momencie albo obie strony ustępuja i jest tylko ślub cywilny, albo
            tylko jedna strona ustępuje.
            Co ciekawe bywaja ludzie którzy ateizm traktują jak religię. Dla
            takiego człowieka ślub w kościele jest niedopuszczalny bo narusza to
            jego religijno ateistyczne poglądy.

            Acha - jedna sprawa kiedy mogę zrozumieć wystepowanie u prawdziwych
            ateistów "negatywnego" stosunku do religii. Dopóki jest układ - ja i
            moja małżonka/małżonek, albo małżonka/małżonek i jego religia to
            jest wszystko w porządku. Problemy zaczynają się gdy "religijnośc" w
            osobie kapłana jakiegokolwiek wyznania zaczyna się wciskać pomiedzy
            mnie i moją małżonkę/małżonka.
      • wososh Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 17:30
        crimen napisał:

        > To wszechogarniający katodebilizm doprowadza do polaryzacji postaw.
        > Woda święcona zalewa Polskę. Na każdym kroku demontracje wiary i
        > dowodu świętości różnych prostaczków. Wiara zaczyna się tam, gdzie
        > kończy się rozum, więc jakiekolwiek podpieranie jej intelektem jest
        > zwykłym nadużyciem dla dowartościowania bezmózgiej wiekszości. Nie
        > rozkładajcie krzyży na ulicach, to nikt ich nie będzie deptać. Jeśli
        > swoją wiarę będziecie demonstrować tylko w kościołach, wtedy nie
        > będzie potrzeby publicznego demonstrowania naszego ateizmu. Zacznij
        > myśleć, a może Ci sie to spodoba.

        To wszechogarniający ateodebilizm doprowadza do wyłaniania się ludzi "wszechmocnych rozumem". Bezrefleksyjne poczucie wyższości intelektualnej zalewa Polskę. Na każdym kroku demonstracje postaw nieakceptowalnych społecznie i dowodów wyzwolenia różnych utracjuszy. Rozum kończy się tam, gdzie brakuje wiary, więc jakiekolwiek stawianie go powyżej wiary - dowartościowuje kościelnych dezerterów. Nie wystawiajcie swojego oświecenia na ulicach, to nikt nie będzie go kwestionował. Jeśli swoją lotną myślą będziecie wojować tylko w Waszych czaszkach, nie będzie potrzeby manifestowania naszej wiary. Zacznij miarkować, a może Ci się to spodoba.
        • prorok_abraham Trzy po trzy napisałeś wososh 05.09.07, 19:35
          Proste zaprzeczanie jest tylko prostym zaprzeczaniem, żadną prawdą odkrytą.
    • jowitaa1 wojna z cywilizacja lacinska trwa w najlepsze,co?? 05.09.07, 13:20


      ten tekst i poprzedni jest tak charakterystyczny dla gazetki. Oni walcza z
      katolicyzmem,fundamentem dla naszej lacinskiej cywilizacji.
      NIewazne metody,cytaty jakies wyssane z palca,jakis horroryczne porownania z aids,
      to jest bez sensu,ale nie o sens tutaj chodzi.
      Chodzi o zdominow=anie i przejecie duchowego przywodztwa nad nasza cywilizacja.
      aaaaa1.blox.pl/html
      • 1europejczyk "cywilizacja lacinska" nie potrzebowala GW by sie 05.09.07, 13:42
        zdyskredytowac w Europie. XX wiekow wojen z tymi dwoma ostatnimi, ktore wbrew
        temu co osmielil sie w Oswiecimiu powiedziec Bededykt XVI, zostaly wywolane
        przez narod bedacy kolebka chrzescijanstwa w Europie: przez Niemcow
        zdyskredytowaly ja na tyle w Europie, ze obecnie szuka oparcia w afrykanskiej i
        poludniowoamerykanskiej biedocie (bo tam wlasnie moze liczyc na tych licznych,
        ktorym perspektywa szczesliwosci po smierci ulatwia trudna codziennosc).
        Dwuznaczne zachowanie Watykanu podczas tej drugiej w ktorej niemieckie
        zezwierzecenie nie zalugiwalo na ekskomunike a 50 lat pozniej jest tlumaczone
        przez papieza Benedykta XVI w Oswiecimiu jako skutek przejecia wladzy w
        Niemczech przez paru szalencow jest kontynuacja upadku "cywilizacji lacinskiej".
        Ten sam Watykan czujac sie bezpiecznie po IIWS ekskomunikowal komunistow !
        Nie przypadkiem po tym (niemieckim barbarzynstwie) co stalo sie w czasie IIWS
        przestano liczyc na "cywilizacje lacinska" w budowaniu pokojowej egzystencji w
        Europie jako, ze w przez XX wiekow nie tylko nie zapobiegla ona stalym wojnom
        ale czesto je dla wlasnych korzysci i intersow inspirowala !!


        Re: wojna z cywilizacja lacinska trwa w najlepsze
      • robert.zimnicki Re: wojna z cywilizacja lacinska trwa w najlepsze 05.09.07, 17:00
        Walcza? Czyli tylko to co pokazuje jedyna sluszna wladza i jedyna sluszna
        religia jest prawda?

        A jesli ktos ma inny punkt widzenia, to juz jest tredowaty? niedorozwiniety,
        jest masonem, zydem???????????

        Przez lata partia komunistyczna skutecznie wyprala z ludzi bezstronne
        postrzeganie swiata, kosciol robi to samo od setek lat. Efekty jednostronnego
        postrzegania swiata widac, bardzo widac na forum.

        jowitaa1 napisała:

        >
        >
        > ten tekst i poprzedni jest tak charakterystyczny dla gazetki. Oni walcza z
        > katolicyzmem,fundamentem dla naszej lacinskiej cywilizacji.
        > NIewazne metody,cytaty jakies wyssane z palca,jakis horroryczne porownania z ai
        > ds,
        > to jest bez sensu,ale nie o sens tutaj chodzi.
        > Chodzi o zdominow=anie i przejecie duchowego przywodztwa nad nasza cywilizacja.
        > aaaaa1.blox.pl/html
    • pynky Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 13:37
      gdyby nie aktywne forum to chyba dawno bym przestał zaglądać na strony gazety.
      Zebrało mi się parę myśli dotyczących samego artykułu, po pierwsze on sam
      wygląda jak litania, tylko dla niewierzących - gorliwy ateista = fanatyk religijny
      Sam jestem ateistą i po pierwsze nie czuje się osaczony, ani z hiv
      wiedzą o tym moi znajomi, rodzina, do kościoła nie chodzę, a sąsiedzi są NADAL
      mili. I skoro religia to sprawa prywatna(jak mówią nam w art) to jaki sens ma tu
      coming out?
      w liceum miałem dwóch kolegów deklarowanych ateistów(jeden w drugim pokoleniu:),
      obaj chodzili(dziwne, bo u nas nie ma przecież takich zajęć) na etykę

      droga do mojego ateizmu była dość długa, ale w końcu po przemyśleniach
      zdecydowałem, że nie jestem w stanie UWIERZYĆ w idee jakiegokolwiek boga - a nie
      jak wypowiada się w art "profesor uj" nie wierzy bo nie ma dowodów - a od kiedy
      nauka opiera sie na wierze, albo religia na dowodach
      Natomiast nie śmiałbym nigdy skrytykować żadnego wyznawcy za jego wierzenia -
      to nie ładnie i w koncu religia to przecież prywatna sprawa
      i na koniec to co powstrzymuje mnie przed krytykowaniem wierzących to fakt, ze
      tak samo jak nie udowodniono istnienia boga, to z tego co wiem nie udowodniono
      też jego nie-istnienia

      • pynky Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 13:43
        a i zapomniałem - koledzy z LO porządni ludzie i wszyscy ich lubili (ja tylko
        jednego z nich - a do drugiego nic nie mam)
        i na koniec skąd ta pewność że kaczyńscy nie wierzą albo ojciec dyrektor może
        jeszcze nie comingoutowali(za mało modne jeszcze) albo skąd wiadomo że to
        wszystkie wpisy to fałszywki - pytaliście ich?
        • 1europejczyk Patrzenie na swiat z punktu widzenia wlasnego 05.09.07, 14:53
          otoczenia i wyciaganie z tego generalnych wnioskow jest jednym z podstawowych
          przywar polskiej inteligencji. Mieszkasz w duzym miescie (powyzej 100 tys
          mieszkancow) masz wiecej nie srednie wyksztalcenie i ferujesz sady dotyczace
          sytuacji niewierzacych w Polsce.
          Dajmy na to nalezysz do tej czesci polskiego spoleczenstwa (10 do 15%) w ktora
          zaakceptowala tolerancje religijna.
          Lekcje religi (indoktrynacja religijna) w szkolach dotycza nie tylko tych 15%
          tolerancyjnych ale wszystkich.
          Juz same posty zarowno z jednej jak i drugiej strony swiadcza o tej rzeczywistej
          sytuacji, ktora panuje w Polsce i w ktorej coraz bardziej natarczywa presja
          swiatopogladowe (religijna), podobna do tej komunistycznej za czasow PRL-u,
          ktorej jestesmy swiadkiem szkodzi glownie nam samym
          Re: Nie wciskajcie mi Boga
          • pynky Re: Patrzenie na swiat z punktu widzenia wlasnego 05.09.07, 15:16
            a jakie wnioskki wyciąga autor artykułu, jesli nie osobiste?

            zresztą z tego co pamiętam z przeglądanych mi badań polacy nie są ortodoksyjnymi
            katolikami w większości nie znają doktryny, sakramentów

            kategoria wierzący niepraktykujący rosnie - to wszystko sprzyja tolerancji wobec
            ateistów - skoro forum gw jest gniazdem ateistów czemu wiekszośc głosów na tym
            forum przeczy tezom zawartym w artykule?
            • pynky Re: Patrzenie na swiat z punktu widzenia wlasnego 05.09.07, 15:21
              i zgadzam sie że w mniejszych miejscowościach trudniej o ateistę - ale tam
              ludzie żyją często tez jak heretycy katoliccy - patrząc na doktrynę KK:) i tam
              religia to raczej tkanka społeczna a nie wiara
              • maggie134 Re: Patrzenie na swiat z punktu widzenia wlasnego 05.09.07, 15:45
                taaak nie bierzecie po uwage tylko 1 prostego faktu. Bedac w szkole
                nie mamy prawa sami decydowac o swoim wyznaniu. Dzieci rodzicow
                tolerujacych rozne wyznania sa w pozycji znacznie lepszej niz dzici
                tych, ktorzy uwazaja katolicyzm za jedyna swieta droge - a takich
                jest niestety wiecej. Tak wiec takich osob jak ja - ateistow
                zmuszonych do uczeszczania na lekcje religii sa tysiace jesli nie
                wiecej. I tu sie zaczynaja schody, tu sie zaczyna ostracyzm.
                nauczyciel/katecheta niocy kaganek oswiaty tfu jeden za drugim nie
                jest w stanie przyjac dowiadomosci, ze siedze w tej salce z
                przymusu, ze ne wierze w jego boga i nie napisze pracy pt" dlaczego
                kocham jezuska". Katolicy twierdza, ze niczego nie narzucaja, ze sa
                szykanowani przez ateistow. Nie wiem ilu z nich zeczywiscie mialo
                jakikolwiek problem zwiazany z faktem bycia katolikiem. Zas bycie
                ateista w swiecie katolikow bywa bardzo trudne. Na szczescie dawno
                juz wyroslam ze szkolnych lat, na szczescie dawno juz nikt nie moze
                mi narzucac w co mam wierzyc, ale mimo to zgadzam sie z twierdzeniem
                o dyskryminacji nie-katolikow naszym panstwie. Wprowadzenie oceny z
                religii jest tylko jednym z przykladow. Na mysl o tych wszystkich
                mlodych ludziach sila przymuszanych do uczestnictwa z zajeciach
                indoktrynujacych, ktorych nikt nie pyta o zadania, ktorzy nie maja
                wybory, serce mi sie kraje. i jeszcze maja byc z tego oceniani? W
                jakim kraju zyjemy?
                • pynky Re: Patrzenie na swiat z punktu widzenia wlasnego 05.09.07, 16:04
                  cóż w liceum chadzałem na religię(etyka była do wyboru) - bylo przyjemnie ksiądz
                  ok, tylko mówil i dawał cukierki nie sprawdzał obecności i pozwalal się uczyc do
                  sprawdzianów, do kościoła nie chodzilem - nie nawróciłem sie na KK pomimo
                  sporego mojego komformizmu - religia w szkole niewiele dala
                  mysle jednak ze obowiązkowa ocena z religii może podbuntować takich, którym
                  religia w szkole dotychczas nie przeszkadzała a poszukiwali religijnego, albo
                  ateistycznego sensu zycia, i jezeli dotychczas nie było problemu - to teraz moze
                  się zrobić> myślę ze taki stan szybciej wykopie religie ze szkól niz ten co był
                  poprzednio
                  • robert.zimnicki Re: Patrzenie na swiat z punktu widzenia wlasnego 05.09.07, 17:03
                    No to jaki sens nauczania religii na sile? Malpe nauczono kiedys pisac, ale do
                    tej pory nie napisala nic sensownego, ani nic co daloby sie odczytac.

                    I o to wlasnie chodzi w tej dyskusji. Ze nauczenie religii na sile nie zrobi z
                    czlowieka osoby wierzacej.



                    pynky napisał:

                    > cóż w liceum chadzałem na religię(etyka była do wyboru) - bylo przyjemnie ksiąd
                    > z
                    > ok, tylko mówil i dawał cukierki nie sprawdzał obecności i pozwalal się uczyc d
                    > o
                    > sprawdzianów, do kościoła nie chodzilem - nie nawróciłem sie na KK pomimo
                    > sporego mojego komformizmu - religia w szkole niewiele dala
                    > mysle jednak ze obowiązkowa ocena z religii może podbuntować takich, którym
                    > religia w szkole dotychczas nie przeszkadzała a poszukiwali religijnego, albo
                    > ateistycznego sensu zycia, i jezeli dotychczas nie było problemu - to teraz moz
                    > e
                    > się zrobić> myślę ze taki stan szybciej wykopie religie ze szkól niz ten co
                    > był
                    > poprzednio
    • b4b ateusze mają gorzej niz zydzi za okupacji!!!!!!!! 05.09.07, 13:42
    • ateus77 Dlaczego jestem ateistą 05.09.07, 14:00
      Są dwa główne powody, dla których jestem ateistą:
      1) Bo religie to stek bredni.
      2) Bo religijne brednie są niezwykle szkodliwe społecznie: odbierają
      rozum swoim wyznawcom, uczą ich nietolerancji, fanatyzmu, obłudy,
      utwalaja ciemnotę i zacofanie (polskie społeczeństwo jest tego
      klinicznym przykładem).

      Albo wiek XXI będzie laicki, albo go w ogóle nie będzie.
      • zbychus1 jestem wierzacy 05.09.07, 14:36
        tolerancyjny, nie fanatyczny, nie obudny, wyksztalcony,
        inteligentny.

        brednie to bynajmniej nie jest tolerancyjne slowo. To oznacza Twoja
        pogarde dla ludzi myslacych inaczej ... Cos co dla Ciebie jest
        brednia, dla innych jest swietoscia i uszanowanie takiego stanu
        rzeczy jest wyrazem tolerancji.
        • polar21 Re: jestem wierzacy 05.09.07, 14:41
          uwazaj - bycie wierzacym na tym forum nie nalezy do czegos uznawanego za dobre :))
          • maaac Re: jestem wierzacy 05.09.07, 15:27
            Niestety - istnieje spora różnica pomiędzy "byciem wierzącym", a
            postawą, którą prezentujesz.
            O ile drażnią mnie jako człowieka wierzącego ataki różnych ateistów
            tu na forum (jak dla mnie są to ludzie wierzacy w ateizm, a nie
            prawdziwi ateiści) na ludzi wierzących polegające na obrażaniu ich
            wiary, tak samo draznią mnie osoby wierzące twierdzące że "moja
            wiara jest najlepsza". W dodatku idące za tym przekonaniem o
            wyższości całkowity brak umiejętności wczucia się w druga osobę. No
            bo skoro narzucam komuś moją "lepszą" religię to powinien się tylko
            cieszyć.
      • opornik4 Re: Dlaczego jestem ateistą 05.09.07, 20:57
        @ateus77 - jezeli XXI wiek bedzie laickim,to wlasnie wtedy go nie
        bedzie.
      • bosman_plama Re: Dlaczego jestem ateistą 06.09.07, 11:04
        ateus77 napisał:
        > Albo wiek XXI będzie laicki, albo go w ogóle nie będzie.

        Tzn. co się stanie? Nastąpi koniec świata? Z powodów religijnych? A jeśli tak,
        to: wojna o surowce, mocarstwowe ambicje Rosji, czy Chin, zanieczyszczenia itd.
        nie będą miały z tym nic wspólnego? Wszystko z powodów religijnych?
    • nonicknameno Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 14:43
      Nie wierzę od 6 roku życia. Z religii wypisalam się w wieku 16 lat. Przez parę
      lat do tyłu po prostu na nią nie chodziłam, nie wypisując się. Problemy mialam
      jedynie w początkowych latach podstawówki. Przepytywanie, kto byl w niedzielę w
      kościele i dodatkowe pytania ( w którym? o której godzinie?) zadawane pod
      ostrzałem oskarżycielskich spojrzeń klasy i katechetki ,kiedy kłamałam,że byłam.
      to było na swój sposób stresujące. Rodzice nie chodzili do kościola i nie
      zmuszali mnie do tego. Babcia czasem mnie tam próbowała zaciągnąć, ale zawsze
      bardzo źle się tam czułam. Nie podobala mi się atmosfera, nie mogłam patrzeć na
      pólnagiego faceta poprzybijanego gwoźdźmi do dwóch kawałków drewna. W szkole
      średniej kilka razy weszlam w dyskusję z katechetami, którzy czasem starali się
      wmawiać mojej klasie takie bzdury (jeden z nich twierdził,że kobiety nigdy nie
      będą na tyle czyste, żeby dostąpić "zaszczytu" kapłaństwa;są też przy okazji
      bardziej podatne na działania szatana),że nie szło tego wytrzymać. Podczas tych
      kłótni byłam ostra w slowach i zostawiałam katechetów z rozdziawionymi paszczami
      ,opuszczając klasę.co działo się potem? Nawet te osoby( osob wierzące), z
      którymi nie żyłam dobrze ,mimo,że byliśmy w tej samej klasie, podchodziły do
      mnie i gratulowały mi tego, co zrobiłam. Wśród nich była także dziewczyna ze
      wsi; osoba, której matka kazała zanosić kurczaki i kiełbasę na plebanię i
      posyłała od małego na kółka i oazy. Od dawna nie zauważyłam, żeby mój ateizm
      powodowal ostracyzm.Jest wręcz przeciwnie. Osoby w moim wieku ( i nieco
      starsze), które są katolikami, bardzo dobrze mnie rozumieją. Czasem sobie
      wspólnie ponarzekamy na kler i jego wpływ na polskie życie polityczne. Ze
      starszymi osobami ( mam na myśli rodzinę) przedyskutowaam sprawę na wiele
      sposobów, prosiłam, żeby się o mnie nie modlono i wyjaniałam,że nie będę
      uczestniczyć we mszach za ich dusze, kiedy odejdą. Mogę jedynie przyjść na
      cmentarz. I jak na razie nikt mnie nie wydizedziczył.
      • zbychus1 Re: Nie wciskajcie mi Boga 05.09.07, 15:01
        > prosiłam, żeby się o mnie nie modlono

        z calego wywodu, tylko tego nie rozumiem. Jesli ktos dla kogo jestes
        bliskia i chce sie o Ciebie troszczyc a jednoczesnie jest wierzacy,
        to dlaczego chcesz pozbawiac go mozliwosci modlitwy za Ciebie ?
        jesli religia ma byc prywatna cecha czlowieka, to jego intencje sa
        rownie prywatne ... tak mi sie wydaje.

        jesli ktos chcialby sie za mnie pomodlic do Boga w ktorego nie
        wierze nie mialbym nic przeciwko i szanowal jego wole i
        przekonania...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka