mezon.pi
07.09.07, 12:05
Mam kilka luźnych myśli-
# Może to wynika z rozpowszechnionej w tej dziedzinie medycyny
wiary, że można człowieka w pełni zrozumieć - znaleźć przyczyny jego
lęków, pragnień, marzeń, etc. - na podstawie naukowej wiedzy?
# A może rzeczywiście wiedza o ludzkiej duszy jest tak zaawansowana,
- że nie ma w niej (ludzkiej duszy) już nic tajemniczego,
nadnaturalnego. Skoro np. za pomocą środków chemicznych można
wywołać szczególne zachowania i uczucia: pokój, radość, rozładowanie
agresji, pro-społeczne zachowania, ekstazę religijną, nawet
doświadczenie kontaktu z Bogiem....
Czy rzeczywiście jesteśmy jedynie złożonymi mechanizmami, którymi
rządzą geny, hormony, biochemia, środowisko, itp?
Tak czy inaczej - ciekaw jestem co myślą na ten temat wierzący i
niewierzący fachowcy - psychiatrzy. Wierzących zapytałbym - co ich
zdanie jest w człowieku nadnaturalnego? - gdzie jest w człowieku
miejsce dla nieśmiertelnego ducha oraz Boga i jego działania?
Niewierzącym zadałbym pytania - skąd się bierze w człowieku
pragnienie Boga, zjednoczenia się z doskonałym absolutem?