Dodaj do ulubionych

Tadeusz Różewicz

14.09.05, 20:42
Witam,
Poszukuje wiersza Tadeusza Różewicza pt."Syn Marnotrawny"
Jeśli ktoś posiada adres strony, na którym mogę go znaleźć to prosze o
umieszczenie linku.
Obserwuj wątek
    • quasthoff Re: Tadeusz Różewicz 15.09.05, 19:58
      SYN MARNOTRAWNY
      (z obrazu Hieronima Boscha)

      Między zamknięciem
      i otwarciem drzwi
      w gospodzie
      "Pod Białym Łabędziem"
      między otwarciem
      i zamknięciem drzwi
      co się stało
      tyle wiosen
      zim tyle jesieni odleciało

      między zamknięciem
      i otwarciem drzwi
      ujrzałem życie
      z wilczą szczęką
      ryj świński
      pod kapturem
      mnicha
      otwarty brzuch świata
      widziałem wojnę
      na ziemi i niebie
      ludzi na krzyżach
      którzy nie zbawiali
      berło i jabłko
      które zgniło w dłoni

      widziałem koniec
      i początek świata
      między zamknięciem
      i otwarciem drzwi
      w gospodzie
      "Pod Białym Łabędziem"
      widziałem ziemię
      co przez deszcz
      łez i krwi
      świeciła
      trupim światłem
      stygnącego ciała

      wypiłem kufel piwa
      "Pod Białym Łabędziem"
      marne tu piwo
      letnia popłuczyna
      rzuciłem ostatnią
      wytartą monetę
      długo się dziewka
      przyglądała
      czy nie fałszywa
      i mojej twarzy
      pilnie się przyjrzała
      wyszedłem
      nikt mnie nie poznał
      nikt moich rysów
      zatartych
      nie przejrzał
      ten chłop za rogiem karczmy
      tyłem odwrócony
      to mój przyjaciel

      w tym wielkim koszu
      nie niosę gościńca
      skórka mi kocia
      szczęścia nie przyniosła
      nikt mnie nie wita
      i nikt nie poznaje

      świat ten
      dokoła
      jest pełen beze mnie
      drzwi za mną zamknęła
      Małgosia
      biała
      jak owoc otwarty
      otwarła
      starka
      szpetna i obwisła

      nikt nie wie
      że wróciłem
      jeszcze czas
      ucieknę
      nikt nie będzie wiedział
      że byłem tu i nie byłem

      ten ptak w klatce
      nad drzwiami
      tak jak sztuczny śpiewa
      ja tam w świetle
      noce przepłakałem
      myślałem
      każdy dom
      wyciągnie ramiona
      gałązka każda
      ptak kamień
      wyjdą na powitanie

      nie wejdę
      do tego domu
      wszystko tu stare
      brudne małe
      starsze brudniejsze
      i mniejsze ode mnie
      a ja myślałem
      że wracam do gniazda
      do gwiazdy
      to była moja
      najjaśniejsza gwiazda
      w wędrówce przez noc
      popiół
      ogień świata
      zemknąć zniknąć
      póki nikt nie pozna
      ta stara wiedźma
      co przez okno patrzy
      "Pod Białym Łabędziem"

      myślałem że moje miejsce
      tu na mnie czekało
      teraz widzę
      nie miałem miejsca
      myślałem puste miejsce
      po mnie tu zostało
      ale życie
      jak woda
      już je wypełniło
      jestem jak kamień
      ciśnięty w głębinę
      jestem na dnie
      tak jestem
      jakby mnie nie było

      którzy
      przezornie
      na miejscach zostali
      i wkoło siebie
      zabiegali skrzętnie
      myślą
      że przy tym stole
      są niezastąpieni
      myślą
      że nawet słońce
      kiedy wschodzi
      pyta o nich

      to ja odszedłem
      a oni zostali
      tu w tej oberży
      "Pod Białym Łabędziem"
      już ich nie widzę
      oni mnie nie widzą
      ja idę szybciej
      i dalej i dalej

      wracać nie trzeba



      1955









      • huann Re: Tadeusz Różewicz 15.01.06, 03:14
        i właściwie na tym należałoby ten wątek zarchiwizować, ale by mógł np. za
        niecały rok powrócić na czołówkę nagłówka osds - dzis podbitym będzie. mam
        nadzieję, że nie na marne (jak wojska pruskie)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka