Dodaj do ulubionych

Noworodki z promilami

13.09.07, 12:40
Zanim napiszesz jakikolwiek komentarz, przeczytaj proszę ponownie ostatni
akapit tego artykułu.

Proste rozwiązania (zakazać, ukarać, zabronić, sterylizować, odebrać) brzmią
może efektownie, ale są kompletnie nieskuteczne. "Omnibusów" z prostymi
receptami na życie proszę o zamilknięcie. Problem jest bardzo szeroki - od
uwarunkowań kulturowych, systemu społecznego, poprzez ojców tych dzieci, aż po
nie same, a i tak nie ma na prawdę szans na całkowite wyeliminowanie tego
zjawiska.
Obserwuj wątek
    • pklimas Dzwina moralnosc 14.09.07, 08:40
      Wiekszosc mlodych kobiet mowi "moj brzuch, moja sprawa"
      i popieraja aborcje - czyli zabicie dziecka
      jednoczesnie potepiaja matke pijacą w ciaży "bo to szkodzi dziecku".

      Czy FAS wiecej szkodzi dziecku niz aborcja?
      • opornik4 Re: Dzwina moralnosc 16.09.07, 03:15
        Doprawdy,dziwna.
        Przeciez to w GW lansuje sie haslo - moj brzuch nalezy do mnie.
        Panie "profesorowe":Senyszyn i Szyszkowska (ta nostryfikowala sie
        nawet na KUL)twierdza,ze plod nabywa prawa dziecka,dopiero po
        porodzie.
        O co wiec ten halas?
        Idac tokiem takiego rozumowania,moja sprawa jest, jak sie bede
        prowadzila podczas ciazy.
        Cytat z artykulu:
        "Jest paragraf na uszkodzenie dziecka poczętego. Ale niżej w tym
        samym artykule prawo zwalnia z odpowiedzialności matkę - przyznaje
        Skoczyńska."

        Jezeli jest paragraf na uszkodzenie dziecka poczetego
        - nalezalo by sie zdecydowac,wolno je zabic w swietle przepisow,czy
        nie?
        Zabite dziecko poczete,ulega przeciez uszkodzeniu.
        Twierdze,iz albo nie pozwolimy na zabijanie nienarodzonych
        - albo,odczepmy sie od ciezarnych uszkadzajacych w sobie,swoje wlasne
        plody.
        Nade wszystko,cenie konsekwencje.

        • pkwojcik Re: Dzwina moralnosc 17.09.07, 08:17
          Zupelnie nie rozumiem takiego podejscia do sprawy, szczegolnie u przeciwnikow
          aborcji.
          Jezeli rodzice decyduja sie urodzic dziecko, to powinni miec obowiazek
          zapewnienia mu jak najlepszego rozwoju(w ramach swoich mozliwosci), ale w to
          wlicza sie niepicie i niepalenie w czasie ciazy.
          • lucusia3 Re: Dzwina moralnosc 17.09.07, 08:46
            Bo ci przeciwnicy aborcji absolutnie sie nie interesują dziećmi. Oni sie interesuja aborcją. Im nie zależy na edukacji seksualnej, "bo to niemoralne", nie zależy, by ograniczyć ilość niechcianych dzieci przez choćby refundowane, albo dla najbiedniejszych całkowicie bezpłatne środki antykoncepcyjne. Nikt nie głosuje o mozliwośc sterylizacji dla kobiet czy mężczyzn, którzy już nie chca mieć dzieci. Bo to "kombinowanie" przy "woli Bożej", a jak sie urodzi niedorozwiniete dziecko, to już obojętne. Też "wola Boża".
            Ten typ ludzi 100 lat temu walczył z szczepieniami dla dzieci, bo "to zmienia zamysły Pana Boga na ziemi" i "dzieci, które miąły umrzec nie umierają". Tu nie chodzi o kogokolwiek życie, ale o doktrynę. Jest absolutnie niezgodne z nauka chrześcijańską, gdzie miłośc do bliźniego, ma miejsce zaraz po miłości do Boga, przed wszystkimi innymi przykazaniami.
            • kolargolo Re: Dzwina moralnosc 17.09.07, 10:01
              dlatego skrajna prawica nigdy nie interesuje sie domami samotnej
              matki, ani w ogole tym co sie dzieje z dzieckiem po urodzeniu. Im
              bardziej zaniedbane tym glupsze i tym wieksza szansa ze zaglosuje na
              rydzykowe partie - PiS czy LPR.
              • sunday Re: Dzwina moralnosc 17.09.07, 11:01
                > dlatego skrajna prawica nigdy nie interesuje sie domami samotnej
                > matki, ani w ogole tym co sie dzieje z dzieckiem po urodzeniu.

                Myślisz, że pani Senyszyn prowadzi jakikolwiek dom samotnej matki? Dobrze wiesz,
                kto się tym zajmuje. I nie jest to pani Szczuka.
                • shithead Re: Dzwina moralnosc 17.09.07, 19:21
                  Typowe polskie, wiejsko-malomiasteckowe, katolickie podejscie do
                  zycia.
                  • onioni Re: Mojej znajomej tez zalecił lekarz kielona .... 17.09.07, 20:43
                    Mojej znajomej lekarz zalecił 50-tke wódki przed porodem, by akcja
                    porodowa potoczyła się szybciej, a było to w tym roku, Kuj-Pom.
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Wszystko pięknie ładnie 17.09.07, 21:06
                      Wszystko pięknie ładnie, ale te zdjęcia przy artykule przypominają mi Kroniki
                      Filmowe z lat 50: "Spójrzcie na te upośledzone dzieci! To dzieci degeneratów i
                      alkoholików!"

                      Uważam, że nie w porządku jest straszenie propagandowymi zdjęciami chorych dzieci.

                      Przecież gdy gazeta pisze o jakichś chorobach dorosłych, to nie dodaje do tego
                      zdjęć chorych ludzi w stylu "Jeśli będziecie robić tak i tak, to zaczniecie
                      wyglądać jak ten pan!".
                      • onufry.zagloba Dajcie lumpom wyzsze becikowe, to 17.09.07, 22:39
                        tych ofiar pijanstwa ciezarnych bedzie jeszcze wiecej:)))
                        • michalng Re: Dajcie lumpom wyzsze becikowe, to 18.09.07, 00:04
                          Becikowe dostaje sie po urodzeniu dziecka wiec nie można go przepić będąc w ciąży :P
                          • onufry.zagloba A o co rok prorok to nie slyszal? 18.09.07, 00:18
                            Widac nalezysz do tych glabow, co owo becikowe bezmyslnie
                            przepchali:)))
                      • onufry.zagloba A do Anuszki: to NIE JEST wybor tych 17.09.07, 22:42
                        nienarodzonych dzieci, jak masz to w przypadku palacych, zracych czy
                        chlejacych doroslych - nie one rwa sie do butelki, dlatego trzeba
                        ich matkom mozliwie dobitnie uprzytomnic CO ROBIA. I dlatego owe
                        fotki uwazam za potrzebne - niech durnymi krowami wstrzasna, skoro
                        durne krowy same nie pojmuja, ze ich chlanie plodowi szkodzi.
                        • neptus Re: A do Anuszki: to NIE JEST wybor tych 18.09.07, 04:57
                          Jak one są krowy, to Ty co? durny Wół?
                          A dlaczego niby miały by dbać o niechciane dziecko? Mają nadzieję,
                          że poronią albo urodzi się martwe. O nie nikt nie dba, dlaczego one
                          mają dbać o pasożyty w ich ciałach?
              • solarv Re: Dzwina moralnosc 17.09.07, 12:19
                kolargolo napisał:

                > dlatego skrajna prawica nigdy nie interesuje sie domami samotnej
                > matki, ani w ogole tym co sie dzieje z dzieckiem po urodzeniu. Im
                > bardziej zaniedbane tym glupsze i tym wieksza szansa ze zaglosuje na
                > rydzykowe partie - PiS czy LPR.
            • czerwony_kapturek1 Re: Dzwina moralnosc 17.09.07, 12:50
              Oj jak bardzo się z Tobą zgadzam.
            • adeinwan Re: Dzwina moralnosc 17.09.07, 12:54
              Jestem przeciwnikiem aborcji i w ogóle nie pasuję do powyższego
              wywodu - poza refundacją, której rzeczywiście się sprzeciwiam, bo
              jest niepotrzebna, Pigułki i gumki to koszt rzędu 40-50 zł
              miesięcznie, a na to stać każdego.

              Jestem za sterylizacją, nie mam nic przeciwko edukacji seksualnej
              (prywatnej oczywiście). Poza tym jestem niewierzący... Widzę, że
              lubisz jechać po stereotypach i antykatolickich upredzeniach,
              zamiast dociekać prawdy i próbować zgłębić poglądy adwersarzy.
              • sokolasty Re: Dzwina moralnosc 17.09.07, 13:47
                > Pigułki i gumki to koszt rzędu 40-50 zł
                > miesięcznie, a na to stać każdego.

                Polemizowałbym. Pomyśl o 15-latku z ubogiej, ale porządnej rodziny.
                Do legalnej pracy nie pójdzie, od rodziców nie weźmie, bo sami nie
                mają. Zarobi w weekend 30 PLN i zamiast kupić prezerwatywy, to kupi
                piwo i zapas papierosów na tydzień. Nie zachęcam oczywiście do
                takich priorytetów, ale ww przypadek i inne jemu podobne są częścią
                rzeczywistości.




                > nie mam nic przeciwko edukacji seksualnej
                > (prywatnej oczywiście).

                Dlaczego nie masz nic przeciwko edukacji seksualnej prywatnej, a
                masz naprzeciw państwowej obowiązkowej? Budżet sponsoruje Światynię
                Opatrzności a na edukację prewencyjną nie ma?
                • ewa-krystyna Re: Dzwina moralnosc 17.09.07, 13:56
                  Sokolasty co to jest Swiatynia Opatrznosci? niestety nie orientuje sie...
                  a tak w ogole to uwazam ta nagonke na alkohol w ciazy i podawanie za przyklady
                  podobne do tego w artykule za lekkie nieporozumienie....
                  chyba jest roznica miedzy kilkoma lykami od swieta wina a piciem butelkami na
                  codzien... mnie lekarz nie zabronil okazjonalnej lampki wina podczas ciazy,a
                  specjalnie o to pytalam... dodam,ze nie mieszkam w Polsce...
                  • ewa.zimny Re: Dzwina moralnosc 17.09.07, 14:45

                    nie wiem czy jest sens wyjasniac.. przeciez ty tekstu ze
                    zrozumieniem przeczytac nawet nie potrafisz..

                    1. chyba jest roznica miedzy kilkoma lykami od swieta wina a piciem
                    butelkami na codzien...

                    <NIE MA BEZPIECZNEJ DAWKI ALKOHOLU DLA NIENARODZONEGO DZIECKA. We
                    Francji, gdzie pije się kulturalnie, kieliszek czerwonego wina do
                    posiłku, odsetek dzieci z FAS jest bardzo duży>
                    i
                    <Nie zbadano, jaka ilość alkoholu szkodzi na płód. Dlatego lepiej
                    nie pić wcale.>

                    2.mnie lekarz nie zabronil okazjonalnej lampki wina podczas ciazy,a
                    specjalnie o to pytalam...

                    <Chcę zaapelować do lekarzy. Wciąż bagatelizują pytania ciężarnych,
                    czy jedno piwo nie zaszkodzi. Mało tego, sami zachęcają. Kilka dni
                    temu pewien położnik zalecił kobiecie skarżącej się na przedwczesne
                    skurcze: "Na rozluźnienie macicy najlepiej strzelić sobie kielicha".>

                    napewno ten tekst czytalas? bardziej jasnye odpowiedzi trudno byloby
                    znalezc..





                    • szczurek.polny Re: Dzwina moralnosc 17.09.07, 16:57
                      No wiec mamy z jednej strony opinie lekarza, absolwenta studiow
                      medycznych, specjalisty ginekologa, prowadzacego te konkretna Pania
                      Ewe-Krystyne, ktory ja widzial i badal, a z drugiej strony mamy
                      slowa dziennikarza Gazety (i do tego Wyborczej!) podajacego za
                      pania "dzialaczka spoleczna" prawdy objawione wyczytane nie wiadomo
                      gdzie.


                      I kto ma racje? Oczywiscie dziennikarz. Bo przeciez to jest
                      wydrukowane. W Gazecie. Wystarczy "przeczytac ze zrozumieniem".
                      • zalka1 Re: Dzwina moralnosc 18.09.07, 12:50
                        Niestety wiara w edukację lekarzy jest złudna. Po pierwsze stan
                        wiedzy w medycynie zmiana sie bardzo szybko, a znaczna część lekarzy
                        mimo deklaracji, nie uzupełnia informacji na bieżąco, polegając na
                        tym, czego nauczyli się sami 20 lat temu. 20lat temu o tym problemie
                        w Polsce nikt nawet nie myślał. Stąd tego typu rady u wielu
                        położników, nie tylko w Polsce.
                        Myślę, że uświadamianie tego faktu jest bardzo ważne także z tego
                        powodu, że Poza poważnym uszkodzeniem jakim jest zespół FAS alkohol
                        może spowodować u dziecka inne uszkodzenia mózgu. I to właśnie jest
                        kluczowe bo większość kobiet myśli "mnie to nie dotyczy, ja piję
                        jedno piwo raz w tygodniu albo kieliszek wina do obiadu". Myślę, że
                        uświadamianie alkoholiczek to trochę późno - one już świetnie
                        wiedzą, że alkohol szkodzi i im i dziecku, ale inaczej nie potrafią.
                        Chodzi właśnie o to, żeby te normalne, wykształcone, które w ciąży
                        pytaja lekarza czy to nie szkodzi nie wierzyły w brednie, które
                        serwują im położnicy.
                    • ewa-krystyna Re: Dzwina moralnosc 18.09.07, 00:32
                      ewa.zimny napisała:

                      >
                      > nie wiem czy jest sens wyjasniac.. przeciez ty tekstu ze
                      > zrozumieniem przeczytac nawet nie potrafisz..
                      >
                      > 1. chyba jest roznica miedzy kilkoma lykami od swieta wina a piciem
                      > butelkami na codzien...
                      >
                      > <NIE MA BEZPIECZNEJ DAWKI ALKOHOLU DLA NIENARODZONEGO DZIECKA. We
                      > Francji, gdzie pije się kulturalnie, kieliszek czerwonego wina do
                      > posiłku, odsetek dzieci z FAS jest bardzo duży>
                      > i
                      > <Nie zbadano, jaka ilość alkoholu szkodzi na płód. Dlatego lepiej
                      > nie pić wcale.>
                      >
                      > 2.mnie lekarz nie zabronil okazjonalnej lampki wina podczas ciazy,a
                      > specjalnie o to pytalam...
                      >
                      > <Chcę zaapelować do lekarzy. Wciąż bagatelizują pytania ciężarnych,
                      > czy jedno piwo nie zaszkodzi. Mało tego, sami zachęcają. Kilka dni
                      > temu pewien położnik zalecił kobiecie skarżącej się na przedwczesne
                      > skurcze: "Na rozluźnienie macicy najlepiej strzelić sobie kielicha".>
                      >
                      > napewno ten tekst czytalas? bardziej jasnye odpowiedzi trudno byloby
                      > znalezc..
                      >
                      >

                      wiesz Ewa.zimny to chyba ty masz klopoty z czytaniem tekstu albo go czytasz
                      bardzo wybiorczo... jak kazda kobieta w ciazy mialam pytania do mojego lekarza
                      prowadzacego i on mi na nie odpowiedzial zgodnie z normami panujacymi w kraju w
                      ktorym mieszkam,tym czego nauczono go na studiach i z wlasnej wieloletniej
                      praktyki jak i wedlug swojego sumienia- to on byl odpowiedzialny za prowadzenie
                      mojej ciazy i jemu ufalam... trudno mi zaufac jakiemus dziennikarzowi,ktory za
                      przyklad podaje patologiczna sytuacje i pisze o jakis statystykach niby
                      przeprowadzonych we Francji i duzym odsetku dzieci z Fas nie powolujac sie
                      jednoczesnie na zadne konkretne zrodla skad on je wzial... wybacz ale mieszkalam
                      5 lat we Francji na poludniu i w Paryzu i nigdy nie spotkalam sie z podobnymi
                      dziecmi,a pracowalam jako niania w wielu rodzinach,w ktorych sie pije kieliszek
                      czerwonego wina do obiadu co dziennie... poza tym autor bardzo upraszcza sprawe
                      : "Z badań amerykańskich wynika, że pierwszą przyczyną uszkodzeń mózgu u dzieci
                      jest alkohol, drugą - zespół Downa." - nie jestem lekarzem,ale na uszkodzenia
                      mozgu maja wplyw rowniez inne czynniki.... itp itd....
                      dla mnie jest to jedynie bezsensowna nagonka,bo temat na topie i nie ma o niczym
                      innym lepszym do pisania....
                      kazda normalna ciezarna zanim wezmie alkohol do ust to najpierw pomysli kilka
                      razy i na prawde uwazam te nagonke za bezsensowna i niepotrzenie wpedzajaca
                      kobiety juz w ciazy,a ktore mialy okazje spozycia alkoholu zanim dowiedzialy
                      sie,ze sa w ciazy,za obrzydliwe i po prostu nieludzkie.... i jeszcze raz nie myl
                      prosze picia na umor alkoholu z kilkoma wykami wina czy piwa od swieta,bo jak
                      dla mnie jest to duza roznica....
                      >
                      >
                    • blue-babulina Re: Dzwina moralnosc 18.09.07, 10:31
                      Ewa owszem trzeba czytać tekst ze zrozumieniem. Ja się wcale nie
                      dziwię iż we Francji odsetek dzieci z FAS jest bardzo duży.
                      Dlaczego? Chyba nikt nie zwrócił uwagę na to iż jest to przykład
                      regularnego picia. Nie ma znaczenia czy matka w Polsce wypije
                      codziennie małą butelkę piwa, czy "kulturalna" francuska wypije
                      kieliszek wina do obiadu. Jest to regularne picie. I właściwie cały
                      artykuł dotyczy tego problemu. Dziecko matki, która napiła się jeden
                      kieliszek wina na całą ciążę nie urodzi się z FAS. Oczywiście lepiej
                      jest kiedy kobieta nie wypije nawet łyczka alkoholu, ale nie róbmy z
                      każdej ciężarnej która pozwoli sobie na ten jedyny kieliszek
                      wyrodnej lub głupiej matki. gdyby było tak iż każda nawet
                      najmniejsza dawka alkoholu tak bardzo szkodziła dziecku połowa
                      ludzkiej populacji powinna urodzić się chora lub upośledzona.
                      Kobiety w ciąży można podzielić na te które nigdy nie piją, te które
                      pozwolą sobie na jeden jedyny kieliszek, te które uważają iż tych
                      kieliszków może być kilka, i te które piją regularnie. Te ostatnie
                      są alkoholiczkami i trzeba im pomagać to właśnie ich dzieci
                      najczęściej rodzą się z FAS. Pamiętacie fragment z Małego Księcia
                      Co ty tu robisz? - spytał Mały Książę Pijaka, którego zastał
                      siedzącego w milczeniu przed baterią butelek pełnych i baterią
                      butelek pustych.
                      - Piję - odpowiedział Pijak.
                      - Dlaczego pijesz? - spytał Mały Książę.
                      - Aby zapomnieć - odpowiedział Pijak.
                      - O czym zapomnieć? - zaniepokoił się Mały Książę, który już mu
                      zaczął współczuć.
                      - Aby zapomnieć, że się wstydzę - powiedział Pijak, schylając głowę.
                      - Czego się wstydzisz? - dopytywał się Mały Książę, chcąc mu pomóc.
                      - Wstydzę się, że piję - zakończył Pijak rozmowę i pogrążył się w
                      milczeniu.
                      Dlatego jak następnym razem zobaczycie pijaną ciężarną kobietę
                      zamiast odwrócić głowę i skomentować to pod nosem, pomóżcie! Bo
                      wasze oburzenie i paplanie pod nosem nie pomoże dziecku.
                      Co do matek które pozwalają sobie na więcej niż jeden kieliszek,
                      powinno się je ochrzanić, bo uzależnienie to nie jest, jest to tylko
                      i wyłącznie ich fanaberia, głupota. Bo sądzę iż kilkakrotne
                      poczęstowanie dziecka alkoholem, dobre dla niego nie jest.
                      Co się tyczy matek, które naprawdę pozwolą sobie tylko na jeden
                      kieliszek, osobiście uważam iż wszystko dla ludzi i organizm ludzki
                      sam wie co mu szkodzi a co nie . Przykładem może być moja mama która
                      była i jest abstynentką, a w czasie ciąży „chodziło” za nią piwo,
                      myślał tylko o nim, po kilku tygodniach skusiła się. Cała rodzina
                      była w szoku. Mama do końca ciąży nie ruszyła już żadnego alkoholu,
                      ja urodziłam się zdrowa. Jeszcze jedno mama przed wypiciem alkoholu
                      miała nienajlepsze wyniki badań, ogólnie źle się czuła,
                      piwo „podziałało” terapeutycznie. Drugi przykład to moja bratowa,
                      podczas ciąży miała problem z nerkami, poszła do lekarza, lekarz
                      zapytała się czy piła w ciąży jakiś alkohol, odpowiedziała iż nie,
                      bo to szkodzi dziecku, pochwalił ja i powiedział iż teraz się
                      napije. Kazał jej kupić jedno małe piwo i wypić, bratowa trochę się
                      tego obawiał na co lekarz powiedział jej iż może przepisać jej leki
                      ale nie wie co bardziej zaszkodzi dziecku, kazał jej tylko wyszukać
                      naturalne piwo. Bratowa się posłuchała, piwo wypiła, nerki się
                      przefiltrowały a ona urodziła zdrowego synka.
                • adeinwan Re: Dzwina moralnosc 17.09.07, 15:15
                  To już jest jego problem, że woli kupić papierosy od antykoncepcji.
                  Dlaczego to podatnik musi pokrywać ten koszt tylko dlatego, że gość
                  woli sobie zakurzyć? Czy nie dostrzegasz tej jawnej
                  niesprawiedliwości??? Poza tym 15-latki nie powinny jeszce uprawiać
                  seksu.

                  > Dlaczego nie masz nic przeciwko edukacji seksualnej prywatnej, a
                  > masz naprzeciw państwowej obowiązkowej? Budżet sponsoruje
                  Światynię
                  > Opatrzności a na edukację prewencyjną nie ma?

                  Bo państwo nie powinno się mieszać do światopoglądu obywateli.
                  • babaqba Re: Dzwina moralnosc 17.09.07, 15:29
                    adeinwan napisał:

                    > To już jest jego problem, że woli kupić papierosy od
                    antykoncepcji.
                    > Dlaczego to podatnik musi pokrywać ten koszt tylko dlatego, że
                    gość
                    > woli sobie zakurzyć? Czy nie dostrzegasz tej jawnej
                    > niesprawiedliwości???

                    Bo jak nie dopłacisz teraz do pigułek, to potem czeka cię
                    osiemnaście lat łożenia na wychowanie ich dzieci i pokrywanie szkód
                    spowodowanych przez potomstwo patologiczne plus wiele innych
                    kosztów. Tak jest taniej i lepiej. Już jasne?

                    > Poza tym 15-latki nie powinny jeszce uprawiać
                    > seksu.

                    Księża też POWINNI żyć w ubóstwie. I co z tego?

                    >
                    > > Dlaczego nie masz nic przeciwko edukacji seksualnej prywatnej, a
                    > > masz naprzeciw państwowej obowiązkowej? Budżet sponsoruje
                    > Światynię
                    > > Opatrzności a na edukację prewencyjną nie ma?
                    >
                    > Bo państwo nie powinno się mieszać do światopoglądu obywateli.

                    Seks to nie światopogląd. To jedna z czynności fizjologicznych. To
                    jest ludzkie. Wszystko dokładnie w opozycji do religii a ta jest
                    finansowana z budżetu aż trzeszczy.
                    • adeinwan Re: Dzwina moralnosc 18.09.07, 09:54
                      Jestem przeciwko wymienionym przez ciebie wydatkom. Nie mam zamiaru
                      lozyc na te wszystkie patologie...
                  • pkwojcik Re: Dzwina moralnosc 17.09.07, 15:42
                    > To już jest jego problem, że woli kupić papierosy od antykoncepcji.
                    > Dlaczego to podatnik musi pokrywać ten koszt tylko dlatego, że gość
                    > woli sobie zakurzyć? Czy nie dostrzegasz tej jawnej
                    > niesprawiedliwości??? Poza tym 15-latki nie powinny jeszce uprawiać
                    > seksu.

                    Jest to koszt bez porównania mniejszy niż koszt niechcianej ciąży, ewentualnego
                    domu dziecka, pomocy dla piętnastolatka który nie może utrzymać dziecka etc...
                    To że powinien mieć inne priorytety to pobożne życzenie, a to jakie ma to fakt.
                    Nie ma co rozważać jacy ludzie powinni być, ale jacy są. A w wieku 15 lat, nie
                    są zbyt odpowiedzialni.

                    Edukacja seksualna nie jest sprawą światopoglądu, a szeroko rozumianej higieny,
                    kiedyś uczono tego w ramach lekcji biologi. Ale teraz oczywiście już nie można
                  • lejla81 Re: Dzwina moralnosc 17.09.07, 15:44
                    Ja nie rozumiem o co Ci chodzi, przecież prezerwatywy nie są
                    refundowane. Refundowane są niektóre tabletki antykoncepcyjne,
                    ponieważ nie służą one jedynie antykoncepcji i są refundowane z
                    innych względów. Widać, że nie masz bladego pojęcia na ten temat.
                    • adeinwan Re: Dzwina moralnosc 18.09.07, 09:56
                      Naucz się czytać ze zrozumieniem.
                    • paskudek1 Re: Dzwina moralnosc 18.09.07, 14:21
                      lejla KTÓRE tabletki czy środki antykoncepcyjne sa w Polsce refundowane? Może nie wiesz, ale ŻADNE nie są. I wiem co mówię ponieważ korzystam z nich już kilka lat. Jedyny chyba środek, który jest także antykoncepcyjnym, to Depo-Prowera w zastrzykach. Z tym że refundowana jest dawka lecnzicza, antykoncepocyjna kosztuje od 37 do 42, 45 złotych w zalezności od apteki. Państwa nie interesuje refundacja antykoncepcji bo to "światopogląd" a ten jaki mają politycy, wszyscy wiemy.
                      Dla przykładu - wspomniana przeze mnie Depo-Prowera (może byc błąd w pisowni) podawana w zastrzykach to JEDYNY dostepny na rynku polskim (ups. przepraszam, zdaje się że sa także i tabletki, ale chyba ten sam lek) środek antykoncepcyjny dla matek karmiacych piersią. Czyli nie smarkatych "pier...lacych" sie po kątach, tylko raczej odpowiedzialnych ludzi. A i tak państwo uznaje że nie należy sie pomoc rodzinie, choćby w takiej formie.
              • amarga 50 zł miesięcznie to mało??? 17.09.07, 16:56
                Nawet sobie nie wyobrażasz, jaka to ogromna kwota w domowym budżecie ogromnej części społeczeństwa. Może siedząc w wielkim mieście i mając czysto na rękę kilka tysięcy wydaje się to splunięciem, ale bywają rodziny, gdzie za 1000-1200 zł miesięcznie muszą się utrzymać 3-4 osoby. Więc uzmysłów sobie, że to nieprawda, co napisałeś wyżej - na 40-50 zł miesięcznie na środki antykoncepcyjnie WCALE NIE STAĆ KAŻDEGO i jest BARDZO WYSOKA KWOTA w skali od wypłaty - do wypłaty.
                • pklimas Re: 50 zł miesięcznie to mało??? 17.09.07, 22:56
                  na pewno nie stac te same osoby ktore stac na piwo, fajki, komorki
                  na abonament czy kablowke lub telewizje cyfrowa
                  zawsze naomiast brakuje na dzieci i na jedzenie
                • adeinwan Re: 50 zł miesięcznie to mało??? 18.09.07, 09:57
                  Podziel te 40 złotych na dwa - chłopak i dziewczyna zrzucą się po
                  równo. Do tego wez pod uwage fakt, ze wiekszosc pigulek kosztuje
                  mniej niz te 40 zlotych.
          • adeinwan Re: Dzwina moralnosc 17.09.07, 12:47
            Czyli lepiej jest zabić niż uszkodzić?
      • ylemai w dzisiejszym NIE Urbana daleko lepszy tekst o tym 17.09.07, 15:38
        Choć oczywiście politycznie niepoprawny.
        Ale jak można być takim przygłupem, by głosować za zabronieniem picia dorosłej,
        mającej wszelkie prawa publiczne kobiecie? Kto będzie ją kontrolował? Może od
        razu do obozu koncentracyjnego wsadźmy wszystkie ciężarne, by czasem nie
        zaszkodziły płodom?

        Zamiast płakać nad tym że laski piją, lepiej zastanowić się CZEMU piją. Piją, bo
        jest w tym kraju tak nudno i głupio i nędznie, że by się lepiej poczuć trzeba
        się napić. Rozrywki nie dość że mierne, to są wyłącznie za kasę, i to niemałą.

        Pijmy zatem bracia Polacy, bo we flaszce nasza ucieczka i ostoja.
        • onufry.zagloba A co? czytania ksiazek tez juz tym ciezarnym 17.09.07, 23:12
          zakazano? Bo ponoc pija, ze nudno i glupio:)))
      • delfina77 Tak, FAS szkodzi bardziej niz aborcja 17.09.07, 21:30
        Jesli kobieta dokona aborcji to dziecko sie po prostu nie urodzi, a jesli sie
        urodzi dziecko swiadomie skazane na uposledzenie to ma ono zmarnowane cale
        zycie. O wiele lepiej sie nigdy nie urodzic
    • mecenas3 Ale przeciez pijactwo to problem narodowy Polakow 15.09.07, 16:18
      • lejla81 Re: Ale przeciez pijactwo to problem narodowy Pol 17.09.07, 15:51
        Zgadzam się. To idiotyczny pomysł. Jestem w ciąży i często kupuję
        piwo dla mojego partnera. Sama tego piwa nie piję. Z drugiej strony
        gdybym chciała się napić, a nie mogłabym kupić, poprosiłabym jego,
        żeby to zrobił.
    • dark_crusader Re: Noworodki z promilami 17.09.07, 07:47
      komandor_gruzel napisał:

      > Proste rozwiązania (zakazać, ukarać, zabronić, sterylizować, odebrać) brzmią
      > może efektownie, ale są kompletnie nieskuteczne.

      A gdzie tam, wysterylizować i odebrać jest jak najbardziej skuteczne, zwłaszcza sterylizacja.
      "Ta pani już nigdy nie urodzi pijanego dziecka!" hle hle
    • mko Re: Noworodki z promilami 17.09.07, 09:47
      czemu artykuł o niepiciu w ciąży ilustrowany jest przykładami
      pijących na umór matek? jak to ma przekonać moją żonę, że 1
      kieliszek czerwonego wina na miesiąc szkodzi dziecku?

      Przecież szkodliwość picia na umór nie wymaga dowodzenia, to
      jest "oczywista oczywistość".

      Podajcie przykłady, czemu mała ilość szkodzi. Francja nie jest
      dobrym przykładem, bo tam pija się wino codziennie.

      Dopóki się nie zbada, jaka ilość alkoholu szkodzi dziecku,nie mam
      twardych argumentów na okazjonalne niepicie w ciąży
      • kolargolo Re: Noworodki z promilami 17.09.07, 10:02
        zwlaszcza ze w wiekszosci artykulow na ten temat jest napisane ze
        jeden kieliszek wina tygodniowo jest dopuszczalny.
        • szalicja Re: Noworodki z promilami 17.09.07, 10:19
          Zastanawia mnie jeden fakt - kiedy ktoś chce adaptować dziecko, to
          stawia mu się przeróżne waruki, jest badany psychologicznie i takie
          tam. W każdym razie człowiek jest przejżany na wylot, czy nadaje się
          na rodzica. Kiedy kobieta zachodzi w ciążę to nikt tego nie
          kontroluje czy nadaje się na matkę. A czemu? A może powinno się
          wprowadzić "licencję na rodzicielstwo"? Te kobity piły na umór i
          miały totalnie gdzieś zdrowie malucha. Taka baba nie powinna
          miećprawa do rodzicielstwa.
          A więc nie chodzi tu o to, by aborcja była dozwolona bo ta mała
          istota jest mordowana. Trzeba upowszechnićantykoncepcjętak, aby
          każdego żula było na nią stać. Pewnie i powinna byćdarmowa a
          przynajmniej ta najprostsza forma np. prezerwatywy. Może lepiej jest
          wogóle nie dopuścić do tego, aby takie kobiety zachodziły w ciążę?
          Rodzi się mnóstwo wczesniaków, a których życie i zdrowie walczą
          rodzice i lekarze. Dzieci są wyczekiwane i kochane. Daje mu się
          wszystko, co tylko można, aby było zdrowe i szczęśliwe. A tu taka
          suka marnuje dziecko. Zamyka mu świat zanim ono jeszcze się narodzi.
          Nie powinny mieć prawa do zachodzenia w ciążę!!!
          • ally Re: Noworodki z promilami 17.09.07, 16:15
            A tu taka
            > suka marnuje dziecko. Zamyka mu świat zanim ono jeszcze się narodzi.
            > Nie powinny mieć prawa do zachodzenia w ciążę!!!

            oj niewiele się różnisz od takiej kobiety
      • katarzyna4511 Re: Noworodki z promilami 17.09.07, 10:14
        Jeśli żona ma chociaż resztki zdrowego rozsądku, to chyba dla niej
        będzie oczywiste, że lepiej nie igrać ze zdrowiem własnego dziecka i
        nie pić alkoholu w ciąży. A jeśli jest na tyle bezmyślna, że chce
        wziąć na siebie takie ryzyko, to żadne badania jej nie przekonają.
        Czy twardym argumentem nie jest dla niej potencjalne uszkodzenie
        mózgu dziecka, które w sobie nosi?
      • kaktusik0 Re: Noworodki z promilami 17.09.07, 10:18
        > czemu artykuł o niepiciu w ciąży ilustrowany jest przykładami
        > pijących na umór matek? jak to ma przekonać moją żonę, że 1
        > kieliszek czerwonego wina na miesiąc szkodzi dziecku?
        >
        > Przecież szkodliwość picia na umór nie wymaga dowodzenia, to
        > jest "oczywista oczywistość".
        >
        > Podajcie przykłady, czemu mała ilość szkodzi. Francja nie jest
        > dobrym przykładem, bo tam pija się wino codziennie.
        >
        > Dopóki się nie zbada, jaka ilość alkoholu szkodzi dziecku,nie mam
        > twardych argumentów na okazjonalne niepicie w ciąży

        Rozumiem, że dla Twojej żony jeśli nie ma "twardych dowodów" to już tak jakby nie było ich wcale?
        Rozumiem również że bez twardych dowodów warto ryzykować zdrowie dziecka dla 9 (1x 9miesięcy ciąży) kieliszków wina?
        Nie rozumiem takiego podejścia.

        P.S. Domyślam się że w ostatnim zdaniu chodziło Ci o okazjonalne picie, a nie o okazjonalne niepicie. ;)
        • irrcia Re: Noworodki z promilami 17.09.07, 10:28
          Ale ja też uważam, że ilustrowanie artykułu o szkodliwości picia w
          ciąży przykładami kompletnej patologii, która pije na umór, czy jest
          w ciąży, czy nie jest - jest bez sensu. Do czego to ma przekonać -
          że picie na umór jest szkodliwe? No jest. Dla facetów też. Przykłady
          francuskie mogły być tak samo inteligentnie dobrane. Kazali panu
          redaktorowi napisać artykuł, to napisał. Mam nadzieję, że na flaszkę
          dobrego wina starczyło ;-)
          • monikaannaj całkowita zgoda! 17.09.07, 10:35
            Idiotyczne artykuły. Od jakiegoś czasu jestem w ciąży i odkąd wiem o
            tym nie piję alkoholu. Jednak zanim zrobiłam test poszłam ze
            znajomymi jednego wieczoru do restauracji i wypiłam 1 duże i jednao
            małe piwko. Za kazdyum razem jak czytam o kazdej, najmniejszej
            naqwet ilości alkoholu która może zaszkodzić dziecku zastanawiam sie
            jak bardzo zaszkodziłam mojemu?
            • lonestar2 Re: całkowita zgoda! 17.09.07, 10:43
              Nie martw sie! W moim przypadku bylo podobnie, a urodzilam zdrowe dziecko. A w
              szpitalu po porodzie kazano mi pic Karmi (na laktacje), a przeciez tez ma
              odrobinke alkoholu. Niewielka ilosc wypita raz w ciazy nie zaszkodzi dziecku.
              Zycze dobrego samopoczucia w ciazy i wielkiego szczescia po urodzeniu dzidziusia.
              • monikaannaj Re: całkowita zgoda! 17.09.07, 11:02
                dzięki - własnie takiego głosu brakuje w tych artykułach, zeby
                niepotrzbnie nie wpędzac matek, którym zdarzyło sie wypic lampke
                wina w sters i poczucie winy.
              • niveau52000 hmm.. 17.09.07, 11:08
                myślę, że nie można dać się zwariować. Pewnie, że nie należy pić w
                ciąży, to oczywiste. Jeśli jednak ktoś napił się kilka łyków wina
                czy piwa z mężowskiego kieliszka raz na miesiąc, nie róbmy z tego
                powodu tragedii - wpływ takich znikomych ilości nie jest
                potwierdzony, być może więcej szkody wyrządzi Maluszkowi stres i
                zamartwienie się przyszłej Mamy, ojej, kiedy nie wiedziałam, że
                jestem w ciąży wypiłam kieliszek wina, jestem wyrodną matką.
                Podsumuję to w ten sposób - naukowe poglądy na temat tego, co
                szkodzi dzieciom w łonie matek czy po przyjściu na świat zmieniają
                się bardzo szybko. Nie wspomnę już o tym, co uznawano za
                bezsprzecznie prawdziwe w latach 60-tych, 70-tych a teraz (ta
                sterylność, karmienie o dokładnie wyznaczonych porach itp), ale
                porównując artykuły i publikacje sprzed 9 lat, kiedy urodziłam córkę
                a obecne (niebawem rozwiązanie) już widzę pewne różnice, zmiany. I
                nie mówcie, że to prosta ewolucja, rozwój nauki, bo czasem powraca
                się do rozwiązań wcześniejszych.
                • hermina5 Re: hmm.. 17.09.07, 11:49
                  No coz, na wsiach podawano cięzarnym piwo, ale nigdy okowitę. Z
                  prostego powodu - chmiel łagodził napiecie . Te same cięzarne
                  zapieprdzielały w polu i jakoś rodziły. Tyle tylko, z enei ciągneły
                  wózków widłowych po ileśset kilogramów , jak to robią wspólczesne
                  {Polski w marketach. Zanim zaczniecie owódzie, pogadajcie o
                  warunkach pracy dla cięzarnych.
      • madmadrid Re: to jest naprawde dobry artykul (guardian) 17.09.07, 14:27
        www.guardian.co.uk/health/story/0,,2090055,00.html
        polecam.
        • ewa-krystyna Re: to jest naprawde dobry artykul (guardian) 18.09.07, 00:58
          Madmadrid,rzeczywiscie bardzo dobry artykul i napisany z sensem...
    • nameja Dobrze, OK, rozumiem, nie można pic w ciąży 17.09.07, 11:16
      Tylko niech mi nikt nie mówi, że te biedne dzieci z zespołem FAS rodzą się od
      tej jednej lampki przy obiedzie.
      • pepperann Re: Dobrze, OK, rozumiem, nie można pic w ciąży 17.09.07, 11:43
        Właśnie. NIe wiadomo, o co chodzi autorowi. O zwróćenie uwagi na
        totalną patologię - upijanie się wódką kobiet w ciąży i narodziny
        upośledzonych, pijanych dzieci? Czy o większą
        ostrożność "przeciętnych" ciężarnych. Wrzucanie tego do jednego
        worka jest bez sensu. PRzecież nie rodzi nam się 33% dzieci z FAS.

        Ja sama przez całą ciążę wypiłam 8 kieliszków czerwonego wina i nie
        zamierzam dać sobie wmówić, że to była wielka krzywda dla dziecka.
        Na pewno nie większa niż inne niekorzystne rzeczy - kłótnia z mężem,
        stres w pracy, duszny autobus, wdychanie spalin, niedospanie od
        czasu do czasu.
        • terrorek1 niestety taki dziwny jest świat... 17.09.07, 11:57
          Jedne matki piją w ciąży, totalnie nie dbaja o własne dzieci które
          są lub dopiero mają sie urodzić. Czasami zachodzą w ciąże z
          premedytacją by dostać becikowe a później nie zajmują sie dziećmi są
          im odbierane lub same je oddają a inne kobiety tak bardzo chciałyby
          mieć dziecko i co?
          Jak byłam w ciąży mimo iż moja kruszynka miala mniej niż 1 cm jak
          sie dowiedzialam o jej istnieniu myślałam tylko o niej nie przyszła
          mi do głowy by napić sie alkoholu czy zapalić papierosa i mimo tego
          poroniłam w 9 tygodniu...O tę ciążę staraliśmy sie 2 lata a po
          stracie niestety nadal nam nie wychodzi.
          I aż się płakać chce jak sie ogląda lub czyta o takich rzeczach...
          • wiktoriada111 Tak trudno się powstrzymać???? 17.09.07, 12:12
            Jeżeli decydujesz się na dziecko ( nie usuwasz ciąży - ok,
            nielegalne w Polsce, ale nie bądźmy hipokryatmi - ogólnie dostępne
            za stosunkowo nieduże obecnie pieniądze) to nie skazuj go na
            chorobę, na ułomność, nie zabieraj mu szans godnego życia w imię
            przyjemności własnej! Czy tak trudno ( zdrowej nieuzależnionej od
            alkoholu kobiecie) powstrzymać się od drinka przez 9 m-cy?? Jesli
            tak trudno, to można pójsc do AA gdzie pomoga w trzeźwości donosić
            dziecko!! ( nie poruszam tematu patologii, bo to kwestia oddzielna)
            Picie w ciąży uważam za szczyt egoizmu i głupoty! Co to za matka,
            która nawet z tego nie może zrezygnowac dla swojego dziecka?
            Myślę,że coraz częstsze poruszanie tego tematu w prasie kobiecej
            trochę pomoże. Czasami kobitey nie mają świadomości że małe piwko
            może zaszkodzić, ogólne przekoanie że "kieliszek nie zaszkodzi"
            będzie pokutowac jeszcze długo, ale od czegoś trzeba zaczac zmieniać
            świadomosc kobiet... powinno się też o tym mówić na biologii przy
            okazji omawiania cyklu rozrodczego człowieka, nawe w szkole
            podstawowej, żeby pewne rzeczy kodowac młodym kobietkom od początku
            kształtowania się swiadomości, że będą kiedyś matkami!

            • iluminacja256 Re: Tak trudno się powstrzymać???? 17.09.07, 12:37
              Wiesz co? O wiele bardziej niz małe piwko szkodzi jazda polska
              komunikacją w godzinach szczytu, stres i wdychanie dymu tytoniowego
              na kazdym kroku - dobrze by było, jakby zacząć od tego, a nie od
              małego piwka raz w miesiącu . Co ci przyjdzie z tego, ze cięzarna go
              nei wypije, jesli w tymze samym miesiącu wypije 30 kaw, bo szef goni
              do roboty?
            • monikaannaj Re: Tak trudno się powstrzymać???? 17.09.07, 12:38
              Czasami kobitey nie mają świadomości że małe piwko
              > może zaszkodzić,

              A naprawdę szkodzi? czyli jednak powinnam resztę ciązy przeżyc w
              stresie, bo nie wiedząc jescze że jestem w ciąży wypiłam piwko? Co
              konkretne grozi mojemu dziecku?
              • irima2 Re: Tak trudno się powstrzymać???? 17.09.07, 14:15
                A naprawdę szkodzi? czyli jednak powinnam resztę ciązy przeżyc w
                > stresie, bo nie wiedząc jescze że jestem w ciąży wypiłam piwko? Co
                > konkretne grozi mojemu dziecku?

                Nie powinnaś żyć w stresie. Ale teraz, wiedząc że jesteś w ciąży, nie powinnaś
                pić alkoholu. W ogóle.

                Ja będąc w ciąży nie wypiłam ani kropli. Od 7 miesięcy karmię piersią i też nie
                pije. Nawet piwa na "pobudzenie laktacji" - są na to inne sposoby.
                Ale ze smutkiem muszę stwierdzić, że niestety nasze społeczeństwo przyzwala na
                picie w ciąży. Te wszystkie komentarze - "kieliszek wina do kolacji nie
                zaszkodzi"...a skąd wiadomo?? O to chodzi, że nikt nie przeprowadzał badań i
                nikt nie wie ile tych kieliszków/łyków od męża można wypić. Mój teść za każdym
                razem nalewa mi wina do obiadu, ja za każdym razem odmawiam (to już ponad
                rok!!). A on twierdzi, że przecież trochę mogę, że chociaż dla pozoru (?!). Może
                i mogę, ale NIE MUSZĘ! I nie muszę mieć pełnego kieliszka, żeby zachować jakieś
                pozory. Nie wstydzę się tego, że nie pije w ciąży i w czasie karmienia. Ale nie
                jestem też z tego dumna - uważam to za całkowicie naturalne i oczywiste.
                • monikaannaj Re: Tak trudno się powstrzymać???? 17.09.07, 14:23
                  Nie piję nic odkąd wiem że jestem w ciazy. Z dnia na dzien rzuciłam
                  tez palenie. ale mimo to dziennikarze usiłują zaszczepic mi poczucie
                  winy i strach, na dodatek wrzucając mnie do jednego wora z matkami -
                  alkoholiczkami. Litości!
                  • wiktoriada111 Re: Tak trudno się powstrzymać???? 17.09.07, 14:31
                    Monika.j ciąża dzieli się na trymestry...dość dokładnie uczą tego w
                    szkole podstawowej na lekcjach biologii, więc nie presadzaj...

                    Co do piwa w czasie laktacji, jak ktoś wyżej mądrze napisał sa INNE
                    sposoby, niekoniecznie musi to być alkohol!

                    Poza tym Moniko, nikt nie wrzuca nikogo do jednego worka, ale sama
                    przyznasz że takie artykuły dają wiele do myslenia i taka jest ich
                    rola!
                    > Nie piję nic odkąd wiem że jestem w ciazy. i o to chodzi ;)

                    Owszem jest wiele innych czynników, które również wpływają
                    negatywnie na rozwój naszego dziecka w naszym łonie, tu skupiono się
                    na alkoholu, więc pisanie o stresie w pracy jest po prostu nie na
                    temat...poza tym jeśli ktoś zalecza stres w pracy alkoholem... hmmm
                    może czas udac się do specjalisty, są inne metody relaksu,
                    niekoniecznie uzależniające....

    • wymiatator1 Dać im wolna rękę! 17.09.07, 12:11
      Niech robią co chcą. Przeciez idiotka mądrego człowieka nie urodzi,
      nie oszukujmy się. Pozwólmy działać ewolucji - ona ma ponad miliard
      lat doświadczenia.
    • wuk4 Zdziry piją w ciąży, normalne kobiety nie... 17.09.07, 12:48
      a że u nas przypadków patologii sporo, to prawda...

    • adeinwan Re: Noworodki z promilami 17.09.07, 12:50
      Wedlug tej pani z artykulu mamy jeszcze POMAGAĆ tym
      nikczemnym "matkom"?!
      • iluminacja256 Re: Noworodki z promilami 17.09.07, 12:53
        Rozumiem, z e jesli twoja córka wpadnie w szpony jakiegokolwiek
        nałogu czy choroby - od anoreksji, po narkomanie - to ja wyrzucisz z
        domu na ulice , w mysl zasady, z enie pomaga sie istotom nikczemnym.
        • adeinwan Re: Noworodki z promilami 17.09.07, 12:55
          W nałóg alkoholowy nie wpada się tak po prostu. Na to trzeba ostro
          zapracować.
          • michalng Re: Noworodki z promilami 18.09.07, 00:02
            > W nałóg alkoholowy nie wpada się tak po prostu. Na to trzeba ostro
            > zapracować.

            Własnie sie dowiedziałem ze mój sąsiad na coś w życiu zapracował :)
            A poważnie nie trzeba zapracowac - wystarczy z patologicznej rodziny pochodzić.
            • neptus Re: Noworodki z promilami 18.09.07, 05:11
              Albo się załamać psychicznie, bo nie ma z czego zyć, nie ma żadnych
              perspektyw, ze będzie lepiej, pijany mąż gwałci, a pigułki trudno
              dostępne.
            • adeinwan Re: Noworodki z promilami 18.09.07, 10:01
              W dalszym ciagu trzeba jednak na to pracowac. Alkoholikiem sie
              stajesz, a nie rodzisz nim.
    • beatap75 Re: kobiety a co z lekarzami? 17.09.07, 13:19
      .Uważam ze kobiety które rodzą takie dzieci powinny być
      styrylizowane na WNIOSEK LEKARZA i napewno za jej zgodą ponieważ one
      niedbają o antykoncepcje są z marginesu społecznego czesto niewiedzą
      kiedy i z kim są w ciąży.Czy je stać na pigułkę zapewne nie. Mamy
      takie prawo wszystko zbronione aborcja i styrylizacja dlatego bedą
      takie rodziły a my jako społeczeństwo bedziemy łożyć na takie dzieci
      bo ich matki je oddadzą albo porzucą w śmietniku.
    • syfek17 czy te panie maja poczucie życia we własnym albo 17.09.07, 15:00
      czyimś "brzuchu" bo mysle że bywaja niebezpieczne dla
    • eutyfrona Noworodki z promilami 17.09.07, 15:24
      Ja bedąc w ciąży nie zmieniłam nic w ilości alkoholu i kawy, które wypijam czy papierosów, które palę.
      Wszystko to pozostało na tym samym poziomie, co zawsze, czyli zero:).
      • ylemai Re: Noworodki z promilami 17.09.07, 15:41
        miejmy nadzieję że zatem choć w kokainie i betelu wyrabiasz normy :).
        Abstynenci... jałowe oblicze tego świata.
        • eutyfrona Re: Noworodki z promilami 17.09.07, 15:47
          Niezmiernie mi przykro, ale też nie :)
          No cóż, nikt nie jest doskonały...
          • monikaannaj Re: Noworodki z promilami 17.09.07, 15:51
            to może chociaz mieszkasz przy głównej ulicy wielkiego miasta? Albo
            stosujesz słodziki i jesz pokarmy ze sztucznymi barwnikami i
            benzoesanem sodu? Kurczaki z supermarketów?
    • babaqba Re: redaktorki Gazety Wyborczej piją i palą 17.09.07, 15:33
      syfek17 napisał:

      > widziałem niemalże na własne oczy jak to robią
      > potem ci wymontuje procesor z komputera
      > programik do inwigilacji stałych czytelników forum /niecałkiem
      legalny
      > i bezczelnie piszą że w ciąży nie tylko kobiety
      > piją i palą
      >
      > feministki nie maja poczucia więzi rodzinnych
      > to choroba

      Ale bełkot, nie pij więcej. Spójrz do lustra - masz bruzdę pod
      nochalem? Odgarnij wąsa. Nie? Cóż...
    • kasi-iik Noworodki z promilami 17.09.07, 15:51
      Mam czteromniesięcznego synka, zdrowego. W czasie ciąży
      konsekwentnie odmawialam alkoholu i nie bylo to ani trudne, ani
      dziwne.Nie potępiam tych kobiet, ale kompletnie nie rozumiem,
      przecież dziecko w lonie matki jest kompletnie bezbronne, nie może
      nawet zaplakać.Naprawdę o tym nie pomyślaly?
    • unefemme Lekarz: "To poprawia wyniki krwi" 17.09.07, 15:59
      Lampka wina czerwonego poprawi pani wyniki krwi - ilu lekarzy nadal daje takie
      zalecenie? I to nie ze wsi, konowałów, tylko z duzych miast. Znam osobiscie taki
      przypadek. I dziewczyna sie stosowała do "zaleceń". Przecież nie zaszkodzi, bez
      przesady :(
      • eol77 Re: Lekarz: "To poprawia wyniki krwi" 17.09.07, 19:34
        Mi też tak doradzali. Zapomnieli tylko, ze nie każdy może w ten sposób polepszać
        wyniki badań krwi. Niektórzy lekarze są, jakby to powiedzieć, niedouczeni i tyle.
      • kindzie Re: Lekarz: "To poprawia wyniki krwi" 19.09.07, 07:40
        A czy zaszkodzilo?
    • mamacat trzeba zmienic nastawienie 17.09.07, 17:06
      W USA na kazdej butelce piwa, wina, wodki, itp., jak rowniez w
      barach i barowych ubikacjach musi byc informacja o
      niebezpieczenstwie jakie moze spowodowac alkohol jesli pije go
      ciezarna kobieta. To tak samo jak ostrzezenia na paczkach papierosow
      o ryzyku raka itp. Tutaj wszyscy sa tak na to uczuleni (przyjamniej
      mam takie wrazenie), ze nawet lyczek wina czy piwa w miejscu
      publicznym przez ciezarna spotyka sie z potepiajacymi spojrzeniami.
      W Polsce trzeba zmienic nastawienie i trabic o tym problemie na
      prawo i lewo. Rowniez prawo musi dogonic ten problem. Wiem ze w USA
      maz, ojciec dziecka, lub panstwo moze wniesc pozew do sadu o
      ubezwlasnowolnienie kobiety, ktora pije, bo jest niebezpieczenstwem
      dla plodu. Wtedy taka kobiete sie zamyka w szpitalu az do
      rozwiazania zeby uniknac FAS. Na pewno nie jest to prosta rzecza
      uzyskac zgode sadu, ale mozliwosci wniesienia pozwu sa. mysle, ze to
      niezly pomysl, jesli kobieta nie moze oprzec sie nalogowi, nawet dla
      dobra dziecka.
      • klarci Re: trzeba zmienic nastawienie 01.11.08, 00:30
        Popieram i podpisuję wszystkimi czterema (no teraz już ośmioma)
        kończynami :)))
    • uccellino Ostatnio byliśmy w restauracji ze znajomymi... 17.09.07, 18:09
      ...kulturalnymi, wykształconymi ludźmi, rodzicami. Powiedziałam, że
      dziękuję za wino, bo jestem po owulacji. I stałam się obiektem
      krytyki, że przecież "co by mi się stało" itp. Więc o czym my tu
      mówimy? Sto lat za Murzynami, jak mówi stare szowinistyczne polskie
      powiedzenie...
      • uccellino Faza lutealna powinna być czasem całkowitej... 17.09.07, 18:24
        ...abstynencji (oraz nie brania leków, nie przebywania w zadymionych
        pomieszczeniach, nie stosowania niektórych ziół, jak nagietek czy
        żeń-szeń), ale przecież starając się o dziecko warto nie pić w
        ogóle, także w folikularnej. To nie jest wielki wysiłek, a chodzi o
        zdrowie malucha.
    • a-siek Wymiatator1 17.09.07, 18:24
      "Niech robią co chcą. Przeciez idiotka mądrego człowieka nie urodzi,
      nie oszukujmy się. Pozwólmy działać ewolucji - ona ma ponad miliard
      lat doświadczenia."

      Niestety masz racje. Nie ma sposobu na zapobieżenie, aby kobieta z
      patologicznych środowisk rodziła niepatologiczne dzieci.
      Byc ona sama jest też ofiarą zespołu FAS.

      I jeszcze jedna uwaga. Jestem pewna, ze symboliczna lampka w ciąży
      pita przez odpowiedzialną matkę nie ma najmniejszego wpływu na
      zdrowie dziecka.
      Dużo większy ma stres w wyniku zbawiennych rad i reprymend ze strony
      koleżanek - matek - Polek. "Dziewczyno, to Ty wypiłaś lampkę
      szampana na sylwestra i twój lekarz to akceptuje??!!Natychmiast
      zmień lekarza!"
      albo tego typu artykułów o szkodliwosci nawet najmniejszej ilości
      alkoholu w pierwszym trymestrze. Spora część matek zanim się
      dowiedziała o ciąży piła, paliła a może i brała szkodliwe
      farmaceutyki.

      Alkohol w ciąży jest szkodliwy i 97% matek o tym wie. Kolejne wiedzą
      ale mają to gdzieś, albo są w takim delirium że nie mają pojęcia o
      ciąży a czasem i o porodzie - słyszałam o takich przypadkach.

      Nie ma sposobu na uniknięcie takich ciąż. Ale jest sposób, aby
      dzieciom dać szansę - szybka i profesjonalnie przeprowadzona
      procedura adopcyjna.
      • eol77 Re: Wymiatator1 17.09.07, 19:42
        Symboliczna lampka alkoholu w ciąży może byc bardzo szkodlliwa. Wiele kobiet nie
        wie, że ma chorą wątrobę. Choroby wątroby, rozwijają się przez wiele lat
        bezobjawowo. Chora wątroba bardzo wolno przerabia alkohol, a obciążona dodatkowo
        w trakcie ciąży może sobie nie poradzić.Takie kumoterskie porady nie od parady
        na temat braku szkodliwości alkoholu w ciąży są niezbyt mądre. To, że jednemu
        coś nie zaszkodziło nie znaczy, że tobie też się tak uda. Nasze organizmy nie
        mają takiej samej wydolności, jesteśmy rózni. Lepiej być ostrożnym, niż zmagać
        się z poważną chorobą z własnej głupoty.
      • pklimas Re: Wymiatator1 17.09.07, 23:01
        własnie o ta symboliczna lampke wina tu chodzi
        nie dyskutujemy o patologiach
        ale o sytuacjach gdy kobieta do wieczornej kolacji chce sie napic 1
        lampke wina
    • dominczak Mam dziecko z FAS ! przeczytaj ! 17.09.07, 18:51
      cieszę się że artykuły o FAS zaczynają się pojawiać w prasie, w opinii publicznej
      Szkoda tylko że większość internautów sprowadza to do antagonizmów pomiędzy
      partiami politycznymi lub pomiędzy osobami o odmiennych poglądach.
      Przeczytaj moją historię bo jest prawdziwa i brana z życia.... codziennego życia
      W 2004 roku zdarzyło się kilka przykrych spraw w naszej rodzinie. Efektem tego
      było zabranie do rodziny zastępczej 1,5 rocznego dziecka. Nie było to planowane,
      nie było wyczekiwane ot po prostu ludzki odruch na niesprawiedliwość tego
      świata. Czyn który można określić : współczucie.
      Dziecko trafiło do nas z dnia na dzień. Było wychudzone i przerażone, miały
      problemy z chodzeniem - nie umiało przejść 3 kroków bez przewrócenia się. Od
      miesiąca na antybiotyku. Z każdym tygodniem na silniejszym. W książeczce zdrowia
      dziecka zdawkowe wpisy lekarzy. Braki w szczepieniach. Żadnych informacji o
      dysfunkcji.
      Po pól roku dowiedzieliśmy się że matka piła w ciąży. Sporadycznie ale za to
      jednorazowo dużo.Zaczęliśmy zgłębiać temat.
      Po pierwsze nigdzie nie było lekarza który by się na tym znał. A jeżeli
      interesował się to raczej na zasadzie ciekawostki i zdobywania doświadczenia.
      Żadnych konkretów.
      Przyszedł czas przedszkola. Z pierwszego został wyrzucony, bo był niebezpieczny
      dla innych. W drugim nie dawali sobie rady. W trzecim były naciski żeby je
      opuścił. Mimo że edukowaliśmy innych że to FAS i trzeba chłopcu pomóc
      spotkaliśmy się z niechęcią i wrogością. W przedszkolu słyszeliśmy : "Tylko nie
      siadaj z XXXXX i nie baw się z nim bo On jest głupi" - mówili to rodzice.
      Traktowano go jak parszywego. Zaczęliśmy się starać o przedszkole integracyjne.
      W ośrodku wczesnej interwencji w Warszawie czas oczekiwania na przyjęcie - 3
      miesiące. A poza tym psycholog spóźniła się z opinią i przedszkola nie
      dostaliśmy. Zaczęliśmy ubiegać się w innym miejscu ale tam lekarz orzecznik
      oznajmił że nie ma takiej choroby jak FAS i że nie wyda opinii. Udało nam się
      odnaleźć numer choroby i udowodniliśmy że jest taka. Od tego września XXXXX
      poszedł do przedszkola - po dwóch tygodniach są głosy że Panie sobie nie radzą.
      Dziecko to nie ma myślenia przyczynowo skutkowego - tłumaczenie że jak zrobi coś
      złego to np. za karę nie pójdzie na lody. Jest podatne na wszystko co złe,
      kopiuje to i zwielokratnia. Nie ma własnego zdania - tylko powtarza po innych.
      Nie ma kolegów, bo jest nielubiany. Lubuje się w robieniu na złość co doprowadza
      do konfliktów z pozostałymi naszymi dzieciakami. A jednocześnie jest opiekuńczy.
      Sytuacji nie poprawia fakt że ma inne nazwisko niż my , jest świadomy że ma
      innego tatę i mamę - tłumaczymy mu że jego rodzice są chorzy i chcieli by z nim
      być ale nie mogą. Nie mniej boli go to że jest "inny" . Ma świetną pamięć. Ale
      poważne problemy z pisaniem i rysowaniem. Do tego dochodzą typowe objawy
      fizyczne FAS - uszkodzenia serca,układu kostnego,słuchu - bardzo słabo
      słyszy,wzroku. Nie najlepiej jest z układem odpornościowym - łapie każdą
      infekcję jaka się pojawi w jego otoczeniu.
      Mimo że ma 5 lat nadal sika w nocy. rzadziej niż kiedyś ale nadal. Byliśmy w
      poradni FAS - która jest placówka niepubliczną - fundacja. I tam dopiero
      zdiagnozowano że to na 100 % jest to. XXXXX na 20 badanych odruchów nie ma 13.Wg
      lekarki jest to upośledzenie.

      Zadam wam pytanie co ma do tego PiS,PO,LPR,SLD czy kto inny ?
      To stan naszego społeczeństwa.
      Co ma do tego skrajna prawica,feministki, itd ?
      Wy nie macie zielonego pojęcia o czym piszecie

      Do Pań które nie dadzą sobie wmówić że lampka wina nie zaszkodzi :
      Stężenie alkoholu w krwi matki po dużj lampce wina to 0.2 promila - kobiety
      szybciej łapią te promile. W przeliczeniu na płód to tak jak byłoby to 2 promile
      !!!! Dorosła kobieta po kilku godzinach przetrawi wszystko co wypiła. dziecku
      zajmie to całą dobę albo i lepiej. Przecież w I trymestrze dziecko nie używa
      własnej wątroby,nerek. W tym czasie kiedy dziecko ma ten alkohol po prostu jest
      pijane i nie rozwija się. Każda strata, nawet 5 h jest to nadwątlenie jakiegoś
      odruchu lub rozwoju organu. Nie będzie to oznaczać od razu diagnozowalnego FAS
      ale skończy się np złą budową serca albo zachwianiami równowagi. W czasie ciąży
      płód rozwija się najintesywniej w ciągu całego życia człowieka. Kiedy komórka
      podzieli się na 2 części wzrost jest o 50 % w kilka godzin - nigdy nie będzie
      szybciej. Nie traćcie nawet sekundy z rozwoju waszego malucha.

      Nie uda mi się przytoczyć nawet 5 % wszystkiego co poznaliśmy w ciągu tych 4
      lat. Ale mam nadzieję że choć jedna osoba uratuje swoje dziecko - a wtedy warto
      było pisać to wszystko.

      Cała historia wraz z historiami rodziców dziecka , nadawała by się na niebanalną
      opowieść. Którą ja i moja żona będziemy opowiadać gdzie tylko się da.
      • a-siek Nikt nie broni Tobie apelować i opowiadać tej 17.09.07, 21:07
        historii.
        A wręcz przeciwnie - im wiecej się o tym mówi - tym lepiej.
        Widziałam adoptowane dziecko po nałogowo pijącej matce. Ciągle
        chorujące, opóźnione w rozwoju względem rówieśników, bojące się,
        żeby go odłożyć z rąk do łóżeczka.

        Ale błagam - nie wrzucaj do jednego worka kobiety, która wypiła
        lampkę szampana na imprezie służbowej czy rodzinnej, bo nie chciała,
        żeby ktoś się zorientował, że jest w ciaży albo takiej, która pila
        alkohol nie wiedząc o ciaży - od kobiety - która pije dużo pomimo
        ciąży.

        Bo ta dyskusja to nic innego jak napiętnowanie TAKICH kobiet.
        Lumpiary nie wiedzą co to komputer i mają wszystko gdzieś.
        • eutyfrona Re: Nikt nie broni Tobie apelować i opowiadać tej 17.09.07, 22:36
          Ale błagam - nie wrzucaj do jednego worka kobiety, która wypiła
          > lampkę szampana na imprezie służbowej czy rodzinnej, bo nie chciała,
          > żeby ktoś się zorientował, że jest w ciaży albo takiej, która pila
          > alkohol nie wiedząc o ciaży - od kobiety - która pije dużo pomimo
          > ciąży.

          To co, nie można odmówic tej lampki szampana, tak po prostu, bez podawania powodu? To jest problem naszego społeczeństwa, że niepicie jest nienormalne, trzeba się tłumaczyc, dlaczego się nie pije.
    • century211 Wulgarny tytul. Auto zwykly cham 17.09.07, 20:34
      Sa granice przyzwoitosci.
      Ten kto wymyslil ten tutul artykulu jest zwyklym, pospolitym,
      smierdzacym chamem. I dziennikarz z nigo jak z koziej dupy traba.
    • wykidajlo2 W tym zwariowanym kraju nie warto się rozmnażać 17.09.07, 21:04
      Jestem już starym człowiekiem, moi ponad 30 letni dobrze sytuowani
      synowie są już dość dawno żonaci, nie mają dzieci i mieć nie
      zamierzają. Ja ich rozumiem. Żyjemy w kraju, gdzie państwo może
      odebrać dzieci komuś, kto stracił pracę i nie ma "odpowiednich"
      warunków, w kraju, gdzie policja może zabrać dzieci i wytoczyć
      sprawę rodzicom o to, że zajmowali się wychowaniem dzieci po wypiciu
      paru piw, żyjemy w kraju, gdzie państwo wtrąca się w sprawy
      wychowania dzieci w stopniu większym, niż robiła to komuna. Dodam
      jeszcze, że moi synowie i synowe są ludźmi o dość wysokiej pozycji
      społecznej i praktycznie abstynentami, no a le nic w życiu wieczne
      nie jest... Chyba już tylko w pijakach nadzieja, ludzie trzeźwi są
      coraz mniej skłonni do rozmnażania.
      • dominczak Re: W tym zwariowanym kraju nie warto się rozmnaż 17.09.07, 21:37
        No wiesz. mam 3 dzieci i nie mogłem znaleźć w życiu większego szczęścia. Z
        dziećmi to jest trochę tak jak wielowiekowa sztafeta. Tylko poprzez nowo
        narodzone dzieci nie czujemy że odchodzimy. Bo wciąż trwamy w nich .
    • delfina77 Czy tak trudno nie pic przez te 9 miesiecy? 17.09.07, 21:41
      Ja rozumiem, ze zakazany owoc najbardziej smakuje ale chyba dla kogos kto nie
      jest totalnym zulem czasowa abstynencja nie stanowi problemu? Ja przezylam i nie
      czuje sie skrzywdzona przez los:)
      • pklimas Re: Czy tak trudno nie pic przez te 9 miesiecy? 17.09.07, 23:12
        i podczas ciazy nie trafiło ci sie zapalenie gardła lub grypa?
        a jesli sie trafiło to oczywiscie nie piłas syropów zawierajacych
        alkohol np. flegamina (90% syropow zawiera alkohol)
        zsiadlego mleka (2% alkoholu) czy kwasnych jabłek tez nie jadłas?
        z telefonu komorkowego nie korzystałas?
        potraw w mikrofalówce nie odgrzewałas?
        zadnych pokarmów zawierających konserwanty np. E300 tez nie jadłas?
        papierosów nikt w twoim towarzystwie nie palił?
        orzeszków ziemnych, serka plesniowego i innych tego typu potraw nie
        jadłas?
        • onufry.zagloba Moja zona orzeszkow ziemnych nie jadla. 17.09.07, 23:22
          Juz kilkanascie lat temu bylo wokol nich wielkie hallo w UK - te 9
          miesiecy mozna bez niektorych produktow wytrzymac; nawet gdy ma
          sie "chcice" jak wiele pan w ciazy. A i ja - i dla dziecka, i dla
          towarzystwa zonie w wyrzeczeniu - w czasie jej ciazy w domu nie
          palilem: wychodzilem do ogrodu, a zima do garazu czy szopy.
          • kindzie Re: Moja zona orzeszkow ziemnych nie jadla. 19.09.07, 07:39
            Czy to oznacza, ze po urodzeniu dziecka wrociles do palenia w domu????? Jesli
            tak, to masz gigantyczny tupet, zeby gdzies wyzej wypowiadac sie o jakichs
            krowach, ktorymi trzeba wstrzasac.
    • taje Re: Noworodki z promilami 17.09.07, 23:36
      >Do Pań które nie dadzą sobie wmówić że lampka wina nie zaszkodzi :
      >Stężenie alkoholu w krwi matki po dużj lampce wina to 0.2 promila - >kobiety
      >szybciej łapią te promile. W przeliczeniu na płód to tak jak byłoby to >2
      promile !!!!

      Wiadomo, że najbezpieczniej nie pić żadnych ilości alkoholu ale zawsze
      zastanawia mnie zacytowany wyżej argument - jeżeli stężenie alkoholu w krwi
      matki wynosi 0,2 promila w jaki sposób stężenie alkoholu u płodu może wynosić 2
      promile?? Stężenie to stężenie - płód nie dostaje iluś ml alkoholu lecz krew, w
      którym znajduje się już rozpuszczony alkohol, w takim stężeniu w jakim występuje
      w krwi matki. Jeżeli się mylę to proszę, żeby ktoś mnie oświecił.
      • onufry.zagloba W dodatku do plodu dociera krew matki z 0,2 18.09.07, 00:20
        promila DODATKOWO PRZEFILTROWANA przez jej watrobe... Ile dostanie
        sie ostatecznie dziecku - nie wiem, ale wyglada na to, ze bardzo
        niewiele.
    • ubu_roy Noworodki z promilami 18.09.07, 07:01
      Niech pija ! Musi istniec jakis dobor naturalny. Dzieci ludzi siegajacych po
      alkohol i tak by nie osiagnely pelni czlowieczenstwa wiec czy rodza sie pijane z
      uszkodzonym mozgiem czy nie - nie ma wielkiej roznicy.
    • amanasunta Picie i palenie w ciązy to świadome ... 18.09.07, 07:54
      zabójstwo i kropka.Bez okoliczności łagodzących czyli dożywocie.Proponuje inny
      rodzaj kary ...sterylizację.Taniej nas podatników to wyniesie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka