marghot 18.09.07, 12:16 nawiązuję do początkowych słów Wiśniewskiego. Skoro nie chcę on przeprosić, bo ten cżłowiek zabił, to znaczy, że mordercę można np. okraść i jest się bezkarnym? Bzdury kompletne Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marghot Jeanny - koniec historii 18.09.07, 12:39 "Michał Wiśniewski po wyroku: - Proszę napisać, że ja go nigdy nie przeproszę! Ten człowiek zabił trzy osoby!" Mówi Pan bzdury Panie Wiśniewski. Czy skoro zabił, to można go okraść bezkarnie? Pomijam oczywiście zlekceważenie decyzji sądu. Odpowiedz Link Zgłoś
sorrowandsadnessremains A czego sie spodziewales? 22.09.07, 10:21 Inteligentnego komentarza ze strony Wisniewskiego??? :D Odpowiedz Link Zgłoś
konread Re: A czego sie spodziewales? 22.09.07, 23:40 Jaki "artysta" takie dzieła, albo niezbyt wartościowe, albo z powody płytkości trzeba zrzynać od innych jeszcze z nimi tego nie uzgadniając, a potem rżnąć głupa - no cóż wiśniewski poszedł widać z duchem czasu i dostosował swoje zasady do zasad wszechwładców IV RP;) Odpowiedz Link Zgłoś
blon_die Mame oszukac, tate oszukasz, Googla nie oszukasz ! 18.09.07, 13:50 Zdjac strone to sobie mozna... ale kopia w Goolge to jeszcze troche pozostanie : tiny.pl/1gqz tiny.pl/1gqb tiny.pl/1gqb Kumaci wiedza jak zobaczyc reszte... Odpowiedz Link Zgłoś
majerolski Jeanny - koniec historii 20.09.07, 01:47 fascynujaca historia! na dobry film z otwartym zakonczeniem... no i te "znane" postaci... :) Odpowiedz Link Zgłoś
wwitos Jeanny - koniec historii 21.09.07, 18:45 Wygląda na to, że jednak zabił z premedytacją. Ciekawi mnie tylko, że zadzwonił do kolegi. Przecież to oczywiste, że im mniej osób wie tym lepiej - nawet gdyby reakcja kolegi była inna. To właściwie przemawia, na jego korzyść - ale może jednak nie jest za bystry. Artykuł całkiem nieźle napisany - autor zadał sobie trud dotarcia do osób które mogły mieć omienną opinię na temat opisanych wydarzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
lob1 Re: Jeanny - koniec historii 22.09.07, 09:12 ale czy można sobie wyobrazić ,że był tak pazerny na pieniądze,że ściągnął tych trzech do mieszkania matki.Chyba miał świadomość,żejak zabije to będzie śledztwo trzeba ukryć zwłoki itd... Odpowiedz Link Zgłoś
vooxa Jeanny - koniec historii 22.09.07, 01:25 Z jednej strony Bogdanowicz, morderca który został sprawiedliwie osądzony. Nie był to zwykły "Kowalski" który obawiając się osiedlowych huliganów, załatwił sobie pozwolenie na broń i w panice strzelał na oślep. Był bobrze wyszkolony i obyty z pistoletem i najpewniej zabijał z premedytacją za co teraz płaci. Z drugiej strony, Wiśniewski - "artysta" który wie co to są prawa autorskie, przynajmniej wierzę, że wie. Mimo to z premedytacją przypisuje sobie utwór którego nie jest autorem. Różni ich to, że Bogdanowicz za swoje niecne uczynki płaci, Wiśniewski uchyla się od ponoszenia konsekwencji, poza tym, że oczywiście Wiśniewski nikogo nie zabił. Moralnie jednak obaj są odrażający. Odpowiedz Link Zgłoś
ksywa Re: Jeanny - koniec historii 22.09.07, 07:33 vooxa napisał: > Z jednej strony Bogdanowicz, morderca który został sprawiedliwie > osądzony. Nie był to zwykły "Kowalski" który obawiając się > osiedlowych huliganów, załatwił sobie pozwolenie na broń i w panice > strzelał na oślep. Był bobrze wyszkolony i obyty z pistoletem i > najpewniej zabijał z premedytacją za co teraz płaci. Z drugiej > strony, Wiśniewski - "artysta" który wie co to są prawa autorskie, > przynajmniej wierzę, że wie. Mimo to z premedytacją przypisuje sobie > utwór którego nie jest autorem. Przecież z treści artykułu wyraźnie wynika, że nie tyle przypisał sobie utwór, co w niedostatecznym stopniu okreslił autorstwo oraz nie zadbał o umowne uregulowanie praw do korzystania z tekstu. Kiedy chodzi o kwestie prawne, nalezy byc dokładnym. Najlepiej napisać 'plagiat' podczas gdy de facto chodzi o innego rodzaju naruszenie praw autorskich. Pod warunkiem, że Bogdanowiczowi rzeczywiście w zakresie tego tekstu przysługują;-) Bo jak wynika z artykułu - byc może niekoniecznie... > Różni ich to, że Bogdanowicz za > swoje niecne uczynki płaci, Wiśniewski uchyla się od ponoszenia > konsekwencji, poza tym, że oczywiście Wiśniewski nikogo nie zabił. > Moralnie jednak obaj są odrażający. uchyla się? Póki co prawo do odwołania się do wyższej instancji przysługuje każdemu. I dobrze, że przysługuje. IMO warto byłoby z pisaniem takich artykułow poczekać do uprawomocnienia sie wyroku. Ale cóż, u nas media to również swego rodzaju władza sądownicza... Odpowiedz Link Zgłoś
vooxa Re: Jeanny - koniec historii 22.09.07, 09:54 Ksywa próbuje przekonać mnie, że Wiśniewski nie ukradł czyjejś własności ale prawie ukradł. Podczas gdy sprawa jest prosta. Jeśli wykorzystuje nie swój utwór, powinien określito jest jego autorem, a nie zrobił tego. Co to znaczy, że "nie do końca określił autorstwo"? Przecież podpisał się pod tekstem. Nawet gdyby cytował fragmenty czyjegoś dzieła powinien określić skąd pochodzi cytat, jeżeli tego nie robi po prostu oszukuje tych dlaktórych tworzy. Odpowiedz Link Zgłoś
ksywa Re: Jeanny - koniec historii 22.09.07, 10:13 Do niczego nie usiłuje cię przekonać. Nie zauważyłam, by w trakcie netowych dyskusji ktokolwiek kogokolwiek do czegokolwiek przekonał;) Ad rem: to tak stara sprawa, taki jest medialny szum wokół tego, że w mojej opinii nie do końca bazuję na samym artykule, lecz na innych doniesieniach - byc może niedokładnych, ale tez nigdzie nie ejst powiedziane, ze to w GW to sama prawda i tylko prawda. W żaden sposób nie neguje konieczności poniesienia konsekwencji naruszenia praw autorskich. Chodzi mi o samo sformułowanie- przypisanie sobie autorstwa. Dlaczego? Bo jeśli ktos na płycie pisze M. Wisniewski/myśli i aforyzmy kolegi z Potulic to jesli nie płaci wynagrodzenia autorowi, to oczywiście kradnie - jesli tak chcesz to nazywać - ale NIE PRZYPISUJE SOBIE AUTORSTWA, bo choc nie dochowuje nalezytej staranności, ale jednak nie ukrywa, że nie jest autorem, lecz współautorem. Może to niuans, może w skutkach oznacza to co piszesz, ale jesli chodzi o zamiar - to juz nie. Natomiast jak mozna się doczytać Bogdanowiczowi zdarzało się podpisywać zupełnie spokojnie swoim nazwiskiem pod cudzymi wierszami. Odpowiedz Link Zgłoś
vooxa Re: Jeanny - koniec historii 22.09.07, 11:40 Ksywa niczym adwokat usiłuje znależć okoliczności łagodzące. Mi natomiast chodzi o ocenę moralną postępowania Wiśniewskiego i o nic więcej. Prawdę mówiąc nie dziwi mnie jego postępowanie, jednak go nie pochwalam. Nie dziwi dlatego, ponieważ ściąganie czyjejś pracy ma we krwi, jak wielu zresztą. Zaczyna się w szkole, gdzie ściąganie od kolegów, przepisywanie prac domowych jest czymś "normalnym". Nikt się z tym nie kryje przeciwnie, chwali się, że ściąga zyskując uznanie kolegów za spryt i przebiegłość. Nauczyciele też tego nie piętnują. Potem próby ściągania na maturze, ściąganie na studiach na zaliczeniach i egzaminach, przepisanie czyjejś pracy magisterskiej i podpisanie jako swojej. Po takim doświadczeniu owe złe nawyki stały się czymś normalnym, że aż trudno zrozumieć co w tym złego. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Jeanny - koniec historii 22.09.07, 08:03 Dla mnie sprawa wygląda na odwrót. Wyjaśnienia Bogdanowicza dotyczące przebiegu zdarzeń wygladają racjonalniej niż to co wymyślił Kaczmarek jako prokurator. Zapraszanie do siebie do domu kogoś tylko by go zabić jest nie racjonalne. Prościej zwabić go w ustronne miejsce gdzie ani śladów nikt nie będzie szukał, ani strzałów nie usłyszy. Zresztą jak przyszło trzech nie jeden, powinien zrezygnować z zabijania, nic go przy wersji prokuratora do tego nie zmuszało. Bez sensu też jest strzelanie w nogi skoro i tak chciał zwłoki ukryć - przygotowany worek. Z jednym się zgodzę - strzału ostrzegawczego mogło nie być. Racjonalny jest też opis dalszego ciągu wydarzeń - zaczyna strzelać wpada w amok i ich morduje. Tak jak tam pisano - trenowano go na mordercę nie policjanta to trudno się dziwić, że w stresie stał się mordercą. Pierwszy wyrok jak dla mnie lepiej opisywał sprawę - znmaczne przekroczenie obrony koniecznej. Druga sprawa to wiersze. Mam nadzieje że są dowody że wysyłał zlekceważone listy do Wiśniewskiego. Jeżeli tak to winą Wiśniewskiego jest olanie tych listów. Domaganie się kasy za pare słów wtrąconych do piosenki to przegięcie. W dodatku jak są dowody na to że ten pan też sam i to bezczelniej zrzynał. Odpowiedz Link Zgłoś
owocoskala Re: Jeanny - koniec historii 22.09.07, 08:40 > Zapraszanie do siebie do domu kogoś tylko by go zabić jest nie > racjonalne. Prościej zwabić go w ustronne miejsce gdzie ani śladów > nikt nie będzie szukał, ani strzałów nie usłyszy. Zresztą jak > przyszło trzech nie jeden, powinien zrezygnować z zabijania, nic go > przy wersji prokuratora do tego nie zmuszało. Zgadza się, jestem pewna że to ci 3 przyszli rabować. Sorry ale jakby wtargnęło by do mnie do domu 3 facetów to miałabym w nosie strzały ostrzegawcze. W sumie to wybrnięcie z tej sytuacji żywym, w ciasnym pomieszczeniu przy 3 napastnikach nawet jeśli sie było wyszkolonym żółnierzem co cud. Wiadomo że szkolenie żołnierzy rzeczywiście odbywa się w kierunku wyrobinia mechanicznych reakcji obrony. Jak ktoś ma w domu przypadkiem sznurek czy nóż kuchenny to przechlapane.... Widocznie w Polsce nie obowiązuje prawo domniemania niewinności. Natomiast wygląda na to że pan więzień sam jest plagiatorem. Plagiatorem ale nie mordercą, to spora różnica. Obwinia się bo jest wrażliwej konstrukcji psychicznej. Nie zmienia to w ogóle sytuacji Wiśniewskiego. Wokalista ma od lat styczność z prawami autorskimi, pewnie stac go na najlepszych prawników więc powinien wiedzieć ze przy tak poważnej sprawie jak tekst do wydawanej w ogromnym nakładzie płyty powinien dostać na piśmie zrzeczenie się praw autora tekstu do wynagrodzenia lub sporządzić umowę i po prostu zapłacić. Widocznie uznali że "ciemny" więzień się nie dowie a jakby nawet to co może zrobic z celi takiej "gwiaździe". Bardzo ciekawy artykuł i dobrze napisany. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Jeanny - koniec historii 22.09.07, 10:27 vooxa napisał: > Nie był to zwykły "Kowalski" który obawiając się osiedlowych huliganów, > załatwił sobie pozwolenie na broń i w panice strzelał na oślep. > Był bobrze wyszkolony i obyty z pistoletem > i najpewniej zabijał z premedytacją za co teraz płaci. No i właśnie to, że była to wyszkolona maszyna do zabijania przemawia na jego korzyść. Tutaj zadziałać mogły wyrobione odruchy. Nie przemawia też za premedytacją to, że strzelał ze służbowego pistoletu. Facet jest ponadprzeciętnie inteligentny, niemożliwe, by nie pomyślał o tak banalnej sprawie. Mając kontakty w wojsku i w ochronie bez żadnych problemów pewnie załatwiłby sobie inną broń. No i to wezwanie kolegi... Odpowiedz Link Zgłoś
karina1983 Wisniewski - koniec historii. 22.09.07, 08:13 Wisniewski jest jednak glupszy niz przypuszczalam. Odpowiedz Link Zgłoś
mentice Re: Wisniewski - koniec historii. 22.09.07, 11:22 Moze nie taki glupi, umie liczyc. Odszkodowanie i tak stosunkowo male w stosunku do kosztow promocji wlasnej osoby. Negatywna reklama to jednak reklama. Jesli chodzi plagiat, to jest to sprawa miedzy Baranem i Bogdanowiczem. I tutaj chodzi raczej o utwor czy material ktory Wisniewski wykorzystal, a nie co cala "tworczosc" Bogdanowicza. Piekna obsada, Kaczmarek, Seneszyn , Wisniewski i Bogdanowicz. Odpowiedz Link Zgłoś
danka1100 Jeanny - koniec historii 22.09.07, 10:00 Wiśniewski uważa, że jest niewinny, bo splagiatował plagiat? Intryguje mnie jedno w historii więźnia: czy nikt nie słyszał tylu strzałów? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Jeanny - koniec historii 22.09.07, 10:09 > Intryguje mnie jedno w historii więźnia: czy nikt nie słyszał tylu > strzałów? Też mnie to zastanawiało... Odpowiedz Link Zgłoś
plosiak Re: Jeanny - koniec historii 22.09.07, 10:21 Bardzo ciekawy artykuł. Sama kwestia plagiatu intrygująca, ale opis czynu też niezły. Trochę w tym siedzę zawodowo i powiem, że dziwne jest to, że w biały dzień, w duży mieście nikt nie słyszał kilkunastu strzałów. Ale jeżeli faktycznie chciał kogoś zabić, to na bank miał pistolet z tłumikiem. Moim zdaniem planował zabójstwo, stąd worek i sznur do wyniesienia ciała. Został zaskoczony, że pojechało z nim 3 cinkciarzy, więc wiele zrobić już nie mógł. Mogło faktycznie być tak, że go zaatakowali, albo on był o tym przekonany, że atak nastąpi i uprzedził ich działania. O zabójstwie, a nie przekroczeniu granic obrony koniecznej świadczy również okoliczność, iż przy ofiarach nie znaleziono pieniędzy. Początkowo próbował zatrzeć ślady, ale z pewnością nie jest łatwo usunąć 3 ciała. Nie wiemy, czy to nie było np. 3 piętro w starej kamienicy. Nie znam faceta, co byłby w stanie wynieść niezauważonym 3 ciała innych dorosłych facetów, z których każdy mógł ważyć ok. 100 kg. Był przygotowany na jedną ofiarę, ale nie na 3 trupy. Dlatego zadzwonił do kolegi z dzieciństwa, z którym dzień wcześniej się spotkał. Kolega spękał, albo raczej rozsądnie pomyślał, że to szybko wyjdzie na jaw. Wówczas skazany nie miał wyjścia, sam się zgłosił i wymyślił bajkę o rzekomym usiłowaniu rozboju na nim. Odpowiedz Link Zgłoś
el_triste E no jestem pod wrażeniem.. 22.09.07, 10:49 Dawno nie czytałem w gazecie tak porządnego kawałka dziennikarstwa, (dotarcie do źródeł, sprawdzenie alternatywnych wersji, kompleksowy obraz sprawy)... Jednak macie tam jeszcze jakichś profesjonalistów. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Jeanny - koniec historii 22.09.07, 11:12 Ciężko ocenić czy Bogdanowicz zabił z premedytacją czy nie, obie wersje są możliwe. Zbyt wiele jest dziur w ewentualnym "planie" mordercy. Skąd pewność, że z nim przyjadą, jeżeli nigdy nie jeżdżą po domach? Dlaczego wziął ich do mieszkania matki? Dlaczego użył własnego pistoletu? Dlaczego prosił o pomoc kolegę? Z drugiej strony - gdzie są pieniądze? Sąd jednak powinien chyba przychylić się do jego wersji, w końcu obowiązuje coś takiego jak domniemanie niewinności. Zbyt duży worek na hoję to nieco zbyt mało, by uznać człowieka za mordercę. Niezwykle ciekawe jest też to, co Bogdanowicz mówi o więzieniu, o tym co z człowiekiem robi. Fascunująca historia, niejednoznaczna. Gotowy materiał na świetny film sensacyjno-psychologiczny. Bogdanowicza można przedstawić zarówno jako chłodnego manipulatora i mordercę, jako nieszczęsną ofiarę, której wojskowe wyszkolenie wzięło górę nad człowieczeństwem jak i jako pechowego wrażliwca, który padł ofiarą zbiegu okoliczności i nadambicji karierowiczów. Natomiast jednoznacznie nieciekawym elementem jest pan Wiśniewski, który sam siebie ośmiesza, a przy okazji prezentuje paskudne oblicze ludzkiej natury. "Ja go nigdy nie przeproszę! Ten człowiek zabił trzy osoby!" Panie Wiśniewski, a co ma piernik do wiatraka? Pan nie ma go przepraszać za cokolwiek, co ma związek z owymi zabójstwami. Fakt, że człowiek ten jest mordercą nie oznacza, że można go bezkarnie okradać. Świetny też jest "dowód mej niewinności"... z logiką najwyraźniej pan Wiśniewski nie miał do czynienia. Na koniec warto pogratulować autorowi artykułu. Świetna robota. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Errata. 22.09.07, 11:13 xtrin napisała: > Na koniec warto pogratulować autorowi artykułu. Świetna robota. Przepraszam - "autorom". Odpowiedz Link Zgłoś
makaj.pl Re: Jeanny - koniec historii 22.09.07, 14:16 >Skąd pewność, że z nim przyjadą, jeżeli nigdy nie jeżdżą po domach? Nie można mówić "nigdy", raczej "zazwyczaj"... Wszystko zależy od człowieka i każdego można namówić ;] A w tym przypadku, ponieważ było ich trzech, być może czuli się pewniej... >Dlaczego prosił o pomoc kolegę? Bardzo ciekawy jest właśnie udział kolegi w zdarzeniu. Ponieważ przedtem przebywali razem, być może wspólnie zaplanowali całą akcję. Jednak pewnie nie było mowy o trzech ofiarach... Gdy kolega przyjechał i zobaczył trzy sztywne ciała, zwyczajnie wymiękł... >Z drugiej strony - gdzie są pieniądze? No właśnie... a firmę założył :> >Zbyt duży worek na hoję to nieco zbyt mało by uznać człowieka za mordercę. Być może tak, ale na co dzień się z takimi workami nie jeździ raczej ;) I zamiast od razu zadzwonić na policję, jako ofiara napadu, chciał użyć tego worka... Po co również dobijał domniemanych "złoczyńców"? Aż takim furiatem jest? To wszystko oczywiście przypuszczenia ;) A Artykuł naprawdę świetny :) Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Jeanny - koniec historii 23.09.07, 00:52 makaj.pl napisał: > A w tym przypadku, ponieważ było ich trzech, być może czuli się pewniej... Ale ewentualny plan nie mógł zakładać trzech, bo worek był jeden. Szansa na to, że przyjedzie z nim jeden była równa zeru - oni mają instynkt samozachowawczy. > Bardzo ciekawy jest właśnie udział kolegi w zdarzeniu. Ponieważ przedtem > przebywali razem, być może wspólnie zaplanowali całą akcję. Bezpodstawna spekulacja. > Jednak pewnie nie było mowy o trzech ofiarach... Gdy kolega przyjechał > i zobaczył trzy sztywne ciała, zwyczajnie wymiękł... To taka różnica jedno czy trzy, jeżeli już byłby zamieszany? > Być może tak, ale na co dzień się z takimi workami nie jeździ raczej ;) Jeżeli chce się coś przewieźć to można. > I zamiast od razu zadzwonić na policję, jako ofiara napadu, chciał użyć tego worka... Panika. > Po co również dobijał domniemanych "złoczyńców"? Aż takim furiatem jest? Nie furiatem, a wyszkoloną maszyną do zabijania. Ten akurat fragment obrony jest chyba najbardziej przekonujący. > To wszystko oczywiście przypuszczenia ;) A Artykuł naprawdę świetny :) W tych dwóch kwestiach pełna zgoda :). Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Re: Jeanny - koniec historii 22.09.07, 11:32 Pamietam,ze w 97 zima slyszalam ten nr w wykonaniu Ich troje , tyle ze nie pamietam w jakim jezyku, to nie byla moja muzyka, ale wynajmowalismy wtedy mieszkanie z grupa studentow, a mi przyszlo mieszkac w pokoju z pewna dziewica z pierwszego roku, ktora przywiozla kasete tego zespolu i z wypiekami na twarzy sluchala tego nr. Odpowiedz Link Zgłoś
swift073 Dlaczego ten czlowiek siedzi w wiezieniu ?! 22.09.07, 12:48 Przepraszam,ze pomine glowny temat artykulu, ale interesuje mnie inna rzecz. Prosze powiedziec,dlaczego w ogole ten czlowiek siedzi w wiezieniu? Przeciez on sie bronil przed trzema napastnikami ! Co mial robic? Pozwolic sie okrasc i pobic ? Pan Piotr zadzialal lepiej niz tzw.wymiar sprawiedliwosci. Bardzo dobrze,ze tamci wachaja kwiatki od spodu. Nikomu juz wiecej nie zagroza. Dlaczego zatem nie zastosowano przepisu o obronie koniecznej? Co za chory system! == Odpowiedz Link Zgłoś
makaj.pl Re: Dlaczego ten czlowiek siedzi w wiezieniu ?! 22.09.07, 13:28 Chyba jesteś naiwny... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Dlaczego ten czlowiek siedzi w wiezieniu ?! 22.09.07, 13:38 A Ty najwyraźniej wszystkowiedzący. Odpowiedz Link Zgłoś
anonym_anonym Bo sąd uznał ze to nie do konca tak jak tobie sie 22.09.07, 13:43 wydaje. Moze ten człowiek planował sprowadzenie tych kolezków do swojego domu , a wypadki potoczyły sie troche inaczej niz sobie zaplanował bo chłopcy przejeli inicjatywe :D Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Bo sąd uznał ze to nie do konca tak jak tobie 22.09.07, 16:58 Ja tam o jego winie czy niewinności orzekać nie będę, bo nie mam podstaw. Inną natomiast kwestią jest sąd, który powinien domniemywać niewinność. Samo "może" to za mało by skazać. Odpowiedz Link Zgłoś
makaj.pl Re: Dlaczego ten czlowiek siedzi w wiezieniu ?! 22.09.07, 14:03 Na pewno nie można rozstrzygać, że on jest NA PEWNO niewinny. I dalej tym tropem, że mamy "chory system". Nie wyczułem skrawka obiektywizmu w tej wypowiedzi, tylko naiwną wiarę w wersję jednej osoby ;] A moim zdaniem: na początku w pełni sympatyzowałem ze skazanym. Jednak od momentu, gdy wyszło na jaw, że o prostu kradnie wiersze, chyba można zacząć mieć wątpliwości co do jego uczciwości i wiarogodności. Choć oczywiście to nie rozstrzyga o winie w sprawie zabójstwa :] Tylko mamy do czynienia z taką sytuacją, gdzie znamy wersję jednej osoby, na dodatek podejrzanej. Przecież Pan Piotr mógłby wymyślić dosłownie wszystko, a mimo tego jest wiele nieścisłości co do jego zeznać i jak na mój nos to jednak on jest winny ;] Wszystko przebiegło dokładnie tak, jakby to była zaplanowana zbrodnia. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Dlaczego ten czlowiek siedzi w wiezieniu ?! 22.09.07, 14:58 Tak? To wyobraź sobie że to Ty planujesz taką zbrodnię i podstaw pod to przebieg sugerowany przez prokuratora. Zauważ że facet jest bardzo inteligentny więc o ile może popełniać błędy to decydując się na szybko a nie planując na zimno. Zacznij od celu zbrodni - co chcesz zyskać. Co ci może w tym przeszkodzić. Na co powinieneś zwrócić uwagę. Jak dla mnie po takiej analizie wychodzi że facet jest przynajmniej częściowo niewinny - jego historia ma sens - prócz dwóch luk - jak nie zauwazyli broni, i dla czego nikt nie słyszał strzałów. Historia prokuratury ma same luki. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Dlaczego ten czlowiek siedzi w wiezieniu ?! 22.09.07, 17:24 maaac napisał: > Jak dla mnie po takiej analizie wychodzi że facet jest przynajmniej > częściowo niewinny - jego historia ma sens - prócz dwóch luk - jak > nie zauwazyli broni, i dla czego nikt nie słyszał strzałów. Strzałów nikt nie słyszał też w wersji prokuratury. A że nie zauważyli - zapewne nie szukali broni w kaburze. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Dlaczego ten czlowiek siedzi w wiezieniu ?! 22.09.07, 17:38 > Strzałów nikt nie słyszał też w wersji prokuratury. I to wydaje mi się dziwne. Obiektywnie bez oceniania czyja jest racja. > A że nie zauważyli - zapewne nie szukali broni w kaburze. Ok przeczytałem jeszcze raz że miał kaburę pod swetrem pod pachą. Mogli nie wpaść na pomysł że może mieć tam broń zgoda. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Dlaczego ten czlowiek siedzi w wiezieniu ?! 22.09.07, 18:17 maaac napisał: > I to wydaje mi się dziwne. Dziwne, ale to zdaje się pewnik, nie ma raczej wątpliwości, że w tym mieszkaniu oddano dwanaście strzałów. Sekcja zwłok raczej wykryłaby ich dalsze przenoszenie, poza tym znaleziono ślady po strzałach w ścianie. Nie znamy wielu faktów, które mogły się przyczynić do niezauważenia strzałów. Rzecz działa się w okolicach południa, blok mógł być prawie opustoszały w tym czasie. Może w okolicy była strzelnica, dzieciaki lubiły się bawić petardami, etc etc. A może po prostu sąsiedzi uznali, że wolą się nie wtrącać. > Obiektywnie bez oceniania czyja jest racja. Czyja jest racja pewnie nigdy się nie dowiemy. Ciekawszym dla mnie pytaniem jest czy sąd powinien był go skazać. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Dlaczego ten czlowiek siedzi w wiezieniu ?! 22.09.07, 17:18 makaj.pl napisał: > Na pewno nie można rozstrzygać, że on jest NA PEWNO niewinny. I tak samo - bazując na informacjach zawartych w artykule - nie można na pewno rozstrzygnąć, że jest NA PEWNO winny zabójstwa z premedytacją. Taką samą więc naiwnością jest twierdzić winny jak i niewinny. > A moim zdaniem: na początku w pełni sympatyzowałem ze skazanym. > Jednak od momentu, gdy wyszło na jaw, że o prostu kradnie wiersze, > chyba można zacząć mieć wątpliwości co do jego uczciwości i wiarogodności. > Choć oczywiście to nie rozstrzyga o winie w sprawie zabójstwa :] Dobrze, że jesteś przynajmniej tego świadom. > Przecież Pan Piotr mógłby wymyślić dosłownie wszystko, a mimo tego jest > wiele nieścisłości co do jego zeznać i jak na mój nos to jednak on jest winny ;] Nos też niewiele tutaj ma do rzeczy. Liczą się fakty. > Wszystko przebiegło dokładnie tak, jakby to była zaplanowana zbrodnia. Wyjątkowo marnie zaplanowana. Ciężko mi uwierzyć w to, że ponadprzeciętnie inteligentny człowiek o wojskowym wyszkoleniu i doświadczeniu w ochronie przeprowadziłby to tak amatorsko. Odpowiedz Link Zgłoś
makaj.pl Re: Dlaczego ten czlowiek siedzi w wiezieniu ?! 22.09.07, 18:57 Amatorsko przeprowadzone? Wskaż mi słabe punkty jego domniemanego planu. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Dlaczego ten czlowiek siedzi w wiezieniu ?! 22.09.07, 19:09 1. Morderstwo w domu. Trzeba ukryć zwłoki, zostają ślady. "Zwykle" takie sprawy załatwia się wywabiając ofiarę tam gdzie zwłoki bedzie łatwo ukryć. Morderstwa w domu dokonuje się względem osoby, dla której przyjście do domu będzie oczywistością lub które łatwiej do domu zwabić niż gdzieś daleko. 2. Jak zobaczył że ich jest trzech nie jeden zdrowy rozsądek nakazywał zrezygnowac pod jakimś pretekstem. W ogóle by do domu z nimi nie pojechał. 3. Miał prosić kolegę o pomoc? A kolega się wystraszył. Nie znał go dobrze? 4. Po co oddawał strzały w nogi? Przecież wdług prokuratury zakładał że zwłoki ukryje więc po co dowody że nie chciał od razu zabić? Odpowiedz Link Zgłoś
makaj.pl Re: Dlaczego ten czlowiek siedzi w wiezieniu ?! 22.09.07, 19:33 1. Właściwie sam sobie odpowiedziałeś: "...lub które łatwiej do domu zwabić niż gdzieś daleko." Raczej nie powiedziałby: "Pieniądze mam ukryte w krzakach nad rzeką" ;p 2. Trzy razy większy zarobek? Jeśli jest się już zdecydowanym na zbrodnię, czyż nie jest to kuszące? (robota praktycznie ta sama). 3. Nie znam kolegi, więc ciężko się wypowiadać. 4. Już chciałem napisać, że to świetny argument, tylko... nie wiadomo, kiedy tak naprawdę przestrzelił im nogi. Cytat z protokołu oględzin: "Brak możliwości ustalenia kolejności oddanych strzałów oraz ustalenia miejsc, z których strzały zostały oddane". Zatem mógł to zrobić już po wybiegnięciu kolegi z mieszkania... Za to przeciwko niemu przemawia: marynarski worek (wierzycie w wersję z rośliną?) czy choćby brak pieniędzy (to nie argument dla sądu, ale dla naszego zdrowego rozsądku ;)) No i że nie powiadomił od razu policji, tylko chciał zatrzeć ślady, chociaż przecież to on był ofiarą. Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Dlaczego ten czlowiek siedzi w wiezieniu ?! 23.09.07, 01:09 makaj.pl napisał: > 1. Właściwie sam sobie odpowiedziałeś: "...lub które łatwiej do > domu zwabić niż gdzieś daleko." Raczej nie powiedziałby: > "Pieniądze mam ukryte w krzakach nad rzeką" ;p A czy oni wiedzieli, gdzie on mieszka? Wysoce wątpliwe. Nie musiał więc ich brać do własnego domu. > 2. Trzy razy większy zarobek? Jeśli jest się już zdecydowanym na zbrodnię, > czyż nie jest to kuszące? (robota praktycznie ta sama). Jeżeli nie ma się możliwości ukrycia trzech kompletów zwłok to zarobek spada do zera. Robota też wcale nie ta sama. Nawet dla wyszkolonego komandosa trzech przeciwników to spore niebezpieczeństwo. > 4. Już chciałem napisać, że to świetny argument, tylko... nie wiadomo, kiedy ta > k naprawdę przestrzelił im nogi. Cytat z protokołu oględzin: "Brak możliwości u > stalenia kolejności oddanych strzałów oraz ustalenia miejsc, z których strzały > zostały oddane". Zatem mógł to zrobić już po wybiegnięciu kolegi z mieszkania.. Brak możliwości ustalenia kolejności. No właśnie. Twoja wersja odpada - w niej nogi przestrzelono już mocno chłodnym trupom. W takim wypadku nie byłoby chyba problemów z ustaleniem, że padły już po śmierci. > Za to przeciwko niemu przemawia: marynarski worek (wierzycie w wersję > z rośliną?) czy choćby brak pieniędzy (to nie argument dla sądu, ale dla > naszego zdrowego rozsądku ;)) No i że nie powiadomił od razu policji, > tylko chciał zatrzeć ślady, chociaż przecież to on był ofiarą. Wersja z rośliną jest tak śmieszna, że brzmi w pełni prawdziwie. Chciał przewieźć badyla, zabrał pierwszy worek jaki mu w łapy wpadł, nie zastanawiając się czy nie będzie za duży, byle nie był za mały. I sznur na wypadek, jakby trzeba było podwiązać. Jedynym jakkolwiek przekonującym argumentem jest kasa. Ale z nią mogło się stać wiele rzeczy, mogli chociażby zostawić ją komuś przed wycieczką do mieszkania. Albo mogło jej nie być wcale - jedynym dowodem jej istnienia są zeznania rodzin ofiar. Brak natychmiastowego zawiadomienia można natomiast spokojnie wytłumaczyć szokiem. Odpowiedz Link Zgłoś
makaj.pl Re: Dlaczego ten czlowiek siedzi w wiezieniu ?! 24.09.07, 17:30 >A czy oni wiedzieli, gdzie on mieszka? Wysoce wątpliwe. Nie musiał więc ich brać do własnego domu. A sądzisz, że łatwo by było ich zaciągnąć w jakieś ustronne miejsce typu las/pod most? Zakładam, że byli to miejscowi, znający teren, do tego z dużą kasą w kieszeni, chyba nie byliby tacy głupi... Zbrodnia w mieszkaniu matki wcale nie jest złym pomysłem, gdy masz pewność, że jest to miejsce pewne (ciche, ustronne) i na pewno nikt Cię nie nakryje. Ponieważ nikt nie słyszał strzałów - faktycznie się takim okazało. Być może część sąsiadów wyjechała, może były tam niezamieszkane lokale... trudno gdybać, ale miejsce okazało siew praktyce idealnym. > Robota też wcale nie ta sama. Nawet dla wyszkolonego komandosa trzech przeciwników to spore niebezpieczeństwo. Nie zgodzę, się, żeby uzbrojona osoba miała wielki kłopot z trzema zaskoczonymi celami. > Brak możliwości ustalenia kolejności. No właśnie. Twoja wersja odpada - w niej nogi przestrzelono już mocno chłodnym trupom. W takim wypadku nie byłoby chyba problemów z ustaleniem, że padły już po śmierci. Nie znam się na trupach, ale czy np. po godzinie ciała są już zimne? :> Za to brak zawiadomienia policji tłumaczysz szokiem o_O Szkoda tylko, że szok ten pozwolił najpierw dobić ofiary, później powiązać im nogi sznurkiem, powyciągać wszystko z kieszeni, no i jeszcze zadzwonić do kolegi. Naprawdę był bardzo roztrzęsiony... Ja tu widzę zimną krew i zaplanowane działanie. Ok, mam nową wersję :D Ponieważ Piotr nie był taki głupi, opracował dwa plany: plan A - ukrycie trupa (zbrodnia idealna) oraz gdyby coś nie poszło - plan B. Dlatego poszedł do mieszkania matki (by uwiarygodnić wersję napadu) i od razu przestrzelił nogi ofiarom. Ale oczywiście dalej starał się realizować plan A, czyli ukryć ciała. Ponieważ jego przyjaciel okazał się słaby nerwowo i zburzył mu pierwszy plan, Piotr pojechał ukryć pieniądze i dopiero PO KILKU GODZINACH zgłosił się na policję. Co robił przez ten czas? Wątek pieniędzy jest tu kluczowy. Poszkodowani MUSIELI mieć je przy sobie, bo raczej nie mogli zaplanować zbrodni w takim kształcie, jak ona przebiegła (bardzo małe szanse, że ktoś zaprosi ich do siebie, przecież nie mogli tego zakładać). Zatem naprawdę byli to handlarze walutą chcący dobić interesu pod kantorem. Jedyna możliwość jest taka, że postanowili okraść Piotra dopiero w drodze do jego mieszkania. Zatem te pieniądze naprawdę tam były i zniknęły. Teraz zgadnijcie, co się mogło z nimi stać... Odpowiedz Link Zgłoś
xtrin Re: Dlaczego ten czlowiek siedzi w wiezieniu ?! 23.09.07, 00:57 Przede wszystkim: 1. Dokonanie czynu w mieszkaniu matki. 2. Strzelanie z własnego pistoletu służbowego. 3. Trzy ofiary, worek na jedną. Odpowiedz Link Zgłoś
obaryb Re: Dlaczego ten czlowiek siedzi w wiezieniu ?! 22.09.07, 15:16 swift073 napisał: > Prosze powiedziec,dlaczego w ogole ten czlowiek siedzi w wiezieniu? > Przeciez on sie bronil przed trzema napastnikami ! > Co mial robic? Pozwolic sie okrasc i pobic ? > Pan Piotr zadzialal lepiej niz tzw.wymiar sprawiedliwosci. > Bardzo dobrze,ze tamci wachaja kwiatki od spodu. > Nikomu juz wiecej nie zagroza. > Dlaczego zatem nie zastosowano przepisu o obronie koniecznej? > > Co za chory system! > Bo obrona koneczna została ewidentnie przekroczona - oddał 6 strzałów do ludzi, którzy mu już nie zagrażali. Gdyby powstrzymał się na pierwszych sześciu, nawet gdyby napastnicy zginęli np. na skutek przebicia tętnicy) to byłaby to obrona konieczna i pewnie by nie siedział. Nie biorę tu pod uwagę wątpliwości, które należy i tak rozstrzygać na korzyść oskarżonego. Odpowiedz Link Zgłoś
swadharma Re: Jeanny - koniec historii 22.09.07, 13:22 Fascynujący temat i świetny artykuł.Gratuluję redaktorom.materiał na niezły kryminał.cztając ma się ochotę zabawić w detektywa i rozgryźć, kim jest Bogdanowicz. Być może kluczem byłoby poszukanie zaginionych pieniędzy na kontach rodziny oskarżonego? Odpowiedz Link Zgłoś
rosaliza Re: Jeanny - koniec historii 22.09.07, 13:27 Cześć, z treści artykułu nie wynika, czy tekst Jeanny znajduje się wśród w jakikolwiek sposób ustalonych utworów pana Barana. A to jest najciekawsze pytanie. Pzdr, Rosa Odpowiedz Link Zgłoś
wloryp Jeanny - koniec historii 22.09.07, 13:53 Bogdanowicz dla mnie to bohater, nie wiem jak ja bym sobie poradził z tymi bandziorami...uwolnił społeczeństwo od trzech... Odpowiedz Link Zgłoś
zagranicznik Re: Jeanny - koniec historii 22.09.07, 14:19 W normalnych krajach zasada jest ze jezeli nie ma pewnosci jak bylo to sie uniewinnia podejrzanego. Ale Polska nie jest normalnym krajem. Odpowiedz Link Zgłoś
przegrzmot Re: ...zmienny jesienny pajacyku... 22.09.07, 15:36 ...nie mam szacunku dla ciebie. On zabil i zaluje. A ty pajacu,kopiujesz,zarzynasz muze i dodatkowo szczujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
bartlex Same plagiaty 22.09.07, 15:45 Taka jest prawda. Wszystkie teksty Ich Troje to plagiaty. Michał Wiśniewski w czasie swojej odsiadki zbierał wszystkie wiersze pisane przez innych więźniów. Po wyjściu na wolność zaczął wykorzystywać je do "swoich" piosenek. To pasożyt, bardzo nielubiany przez innych więźniów. Podczas odsiadki był wziętymcw..em z racji na luźny zwieracz. Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Re: Same plagiaty 22.09.07, 23:02 bartlex napisał: > Taka jest prawda. Prawda objawiona, czy masz na to jakieś dowody ? > Wszystkie teksty Ich Troje to plagiaty. Niektóre, to taka kicha, że nie bardzo byłoby z kogo zrzynać ;-) > Podczas odsiadki był wziętymcw..em z > racji na luźny zwieracz. Skąd tak dobrze znasz zwieracz M. Wiśniewskiego ? ;-))) Można nie lubić Ich Troje, ale to nie powód, by wymyślać takie bzdety. Odpowiedz Link Zgłoś
mniklas5 inna historia 22.09.07, 17:46 przypomina mi sie historia Johnny Cash kiedy tez byl w wiezieniu za narkotyki, tyle ze on wbrew swoim menadzerom pojechal do wiezienia w Folsom kilka razy i jako jedyny piosenkarz koncertowal przed wiezniami,bo byl jednym z nich. A byl wtenczas jednym z najwiekszch w country music w Stanach, tu w polskiej hisorii jest zupelnie inaczej widac jak ludzie sa wobec siebie wrodzy i nieuczciwi. Prawo w Polsce nagradza bandytow, mieszkam w USA mam bron i nie zawacham sie zabic bandyte ktory wejdzie do mojego domu, kropka, i zapewniam wam ze wlos mi z glowy nie spadnie, to byli zwykli bandyci ktorzy sie przeliczyli ze facet nie ma broni. Ten piosenkarz powinien powiedziec , zrobie z tego przeboj i ty bedziesz mial tantiemy, tak sie robi tutaj w USA biznes, to co robi sie w Polsce to wlasnie podziemie, dlaczego ludzie nie sa uczciwi, dlaczego ten Wisniewski traktuje jak smiec tego Bogdanowicza, bagno. Poza tym imie Jenny wymawia sie Dzeni, nad z powinna byc kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
curious2003 Jeanny - koniec historii 22.09.07, 20:06 niezly z tego skazanego kretacz. Odpowiedz Link Zgłoś
schopenhauer Re: Jeanny - koniec historii 22.09.07, 20:26 Mozna by rzec, ze jest to podwojny plagiat poniewaz Wisnia spiewa piosenke Falco. Biorac pod uwage w jakich okolicznosciach powstal oryginal (utwor zostal napisany dla dziewczyny, ktora zabila sie z milosci do Falco) jest to tym bardziej zalosne!! Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Chyba wiemy skąd ta wypożyczalnia... 22.09.07, 23:03 Cinkciarzom zginęły pieniądze. Dla mnie to się trzyma kupy. Niezależnie od przebiegu całego zdarzenia (kto kogo napadł). Odpowiedz Link Zgłoś
messien Wisniewski to wstyd lipa i zenada 23.09.07, 14:57 Ludzie jak mozna chodzic na koncerty tego beztalencia... Nie ma glosu, wyglada jak kupa a wiekszosc jego kompozycji to plagiaty. Przede wszystkim z niemieckich zespolow bo na nich sie wzorowal. Toten Hosen, Falco, Scorpions itd. Teraz okazuje sie ze slowa to rez plagiaty. Rodacy obudzcie sie miejsce Wisniewskiego jest na smietniku historii popularnej muzyki. Beztalencie plagiatujace niemieckich muzykow i polskich poetow niech wreszcie zamilknie. Odpowiedz Link Zgłoś
onegosiunia1 Jeanny - koniec historii 22.12.08, 09:24 Może się od niego odwal?Jestem fanką Ich Troje i nie pozwolę go obrażać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
onegosiunia1 Re: Jeanny - koniec historii 16.01.09, 17:36 zgadzam się z moim idolem Odpowiedz Link Zgłoś
blokier Nowe okoliczności 26.01.09, 19:20 Zabójstwo tych trzech nie miało miejsca w domu jego matki. Sąd pierwszej instancji uznał za prawdopodobne to, że jedna z kul przeszła przez ciało jednego i trafiła w drugiego. Mamy do czynienia z dwunastoma strzałami... Strzały oddane w nogi, zostały oddane jak napastnicy już byli nieszkodliwi. Żołnierz nie celuje w głowę, a jedna z kul przeleciała przez oczodół. Dwóch przyjaciół z dzieciństwa sobie pije, a ten z Witomina się żali, że wziął kredyt* lub zrobił przekręt** i teraz go "szafy" nachodzą. Kolega twardziel z gnatem postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Gdy trzech ściągaczy długu przyjeżdża, sprawy nabierają tempa. Kilka razy pomachać bronią i sprawa załatwiona, ale widocznie to nie wystarczyło. Oddany został strzał w podłogę, a następnie w napastników. Strzały po alkoholu nie były oddane z premedytacją- raczej na oślep. Krok w tył nie miał miejsca, ale z pewnością tych trzech ruszyło na pana B. Dwóch z nich z pewnością dostali śmiertelne kulki. Trzeci z nich był dobity lub zabity z premedytacją w wyniku zaistniałych okoliczności. Plan był prosty: worek, sznurek, samochód, aby przewieść ciała i oddalić jakiekolwiek podejrzenia od kolegi z Witomina. Dlaczego jeden worek? Dwa worki zostały usunięte przez samego pana B., co niejako uzasadnia jego podróż do oddalonego komisariatu. Prawa autorskie? Moim zdaniem prawa autorskie kończą się z chwilą, gdy teksty zostały podarowane Wiśniewskiemu. Podarowane teksty przestały być własnością pana B, a zostały własnością pana W. Skierowanie sprawy do sądu przez pana B. uważam za głupotę do kwadratu i jeszcze większe chamstwo, którego można się wyuczyć tylko chyba w więzieniu lub w patologicznej rodzinie. Katharsis. Uważam, że jeśli ktoś wyciąga broń to po to, by jej użyć. Taki człowiek, jeśli nie nastąpiło zagrożenie życia (mienia), jest winny usiłowania zabójstwa. W tym przypadku zabójstwa. Oczyszczenie nastąpiłoby, gdyby jego próba samobójstwa się udała lub by został skazany na karę śmierci. Wiśniewski jest wkurzony, też bym był. Za 70 tysięcy przy złej woli Wiśniewskiego pan B. by nie doczekał się swoich wyłudzonych w świetle prawa (sądu) pieniędzy... Wiśniewski by zachował pieniądze, a pan B., doczekałby się tego, na co i tak zasłużył. P.S. Pieniądze u zabitych? Skąd mieli pieniądze, kto to widział, w co inwestowali i dlaczego w trzech wzięli pieniądze w gotówce? Nie było żadnych pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś