Dodaj do ulubionych

Virginia Woolf

28.03.07, 13:54
W kwietniu wchodzą na rynek "Dzienniki". Bardzo się cieszę. Wczoraj oglądane "Godziny" pokazały - to ja. Może brak mi obłędu w oczach, moje pióro czy uciekające spod palców kla, jakbym patrzyła na siebie. Też miałyście takie odczucia? Moje pióro nie jets tak lekkie, uciekające spod palców klawisze klawiatury rzecz jasna nie mogą się równać z jej pisaniem, ale cholera to ja. Ten sam czasem niepokój w chodzeniu i przemierzanie ścieżek, nawet gdy czekam na windę w pracy (głupio to wygląda, wiem). I jej mąż. Życzcie mi kogoś takiego. O mądrym spojrzeniu, troskliwego, kto i tak nie zapobiegł samobójstwu V.W.

Porozmawiamy o ChAD w kontekście znanych osób?
Tomasz Beksiński
wielu pisarzy, poetów

Czy...możliwe jest pisanie bez ChAD?
Zapraszam do dyskusji wink
Obserwuj wątek
    • comsui Re: Virginia Woolf 28.03.07, 13:55
      szaleje mój komputer, kawałek się zdublował, wybaczcie
    • miriam11 Re: Virginia Woolf 28.03.07, 13:59
      Możliwe jest pisanie bez ChAD, ale myślę, że to nie przypadek, że tak wielu
      wielkich artystów było ChADowcami. Ta choroba wyzwala jakieś wielkie pokłady
      twórczości z człowieka, które może by się nie ujawniły w innym przypadku?
      Kiedyś Promocja pisała tutaj że znalazła sobie właśnie takie ujście na nadmiar
      energii w maniach - pisanie.
      Coś jest w tych ChADowcach smile)))
      A partner/ka ChADowca niewątpliwie musi być osobą może nie tyle niebanalną, co o
      wielkiej wyrozumiałości, cierpliwości, miłości... odwadze? I masz rację, Comsui
      - o wielkiej mądrości, życiowej przede wszystkim. I to chyba jasne, że Ci tego
      życzę, takiego kogoś!
      • comsui Re: Virginia Woolf 28.03.07, 14:09
        Dzięki.
        Uwielbiam pisać. Wentyl.
        Czy można znaleźć kogoś, kto nie spieprzy ( = ucieknie), gdy sie okaże, że szaleję? uncertain
        Wiesz? Ja nawet daję (raz dałam) "instrukcję obsługi" mnie. Holding. Jak w terapii dzieci autystycznych. Zachwyciłam się, gdy usłyszałam - gdy dziecko się wyrywa ( = zmieniają się jak w kalejdoskopie nastroje), przytrzymaj je (= przytul, trzymaj mnie mocno).

        kurwa...uncertain
        • comsui Re: Virginia Woolf 28.03.07, 14:09
          "hold me like a baby" - Suzanne Vega, Gypsy
        • miriam11 Re: Virginia Woolf 28.03.07, 14:18
          A ja sama nie znam instrukcji obsługi siebie sad
    • lookfor84 Re: Virginia Woolf 28.03.07, 15:10
      "Godziny" ogladalam jakis czas temu, czytalam ksiazke, a Virginie Woolf cenie
      od dawna.I pomyslec, ze gdy ona chorowala, zalecono jej odpoczynek.Nie dziwie
      sie,ze ostatecznie sobie nie poradzila z choroba.Czy mozna pisac, nie bedac
      chorym?Zgadzam sie w 100% z tym,co mowi Miriam, ze nie bez kozery chad nazywa
      sie "choroba artystow", sprzyja kreatywnosci.Chorzy czuja glebiej i widza swiat
      inaczej od przecietnego czlowieka, takie jest moje zdanie.Jednakze nie mozna
      mowic, ze wszyscy ludzie sztuki, artysci, poeci, pisarze to osoby cierpiace na
      zaburzenia afektywne lub inne zaburzenia psychiczne.
      Podoba mi sie tez tworczosc Sylvii Plath, jej "Szklany kosz" czytalam kilka
      razy, utozsamiam sie troche z Esther, glowna bohaterka.A "Dzienniki" sa
      fantastyczne!
      • miriam11 Re: Virginia Woolf 28.03.07, 15:39
        "Szklany klosz" to jedna z moich ukochanych książek.
        A inna - choć nie ma w niej tematów choroby psychicznej - ale podobne trochę
        chyba klimaty (???) - "Zwierzenia klowna" H. Bolla. Czytaliście?
        • lookfor84 Re: Virginia Woolf 28.03.07, 15:43
          Nie czytalam niestety, o czym to?Moze po egzaminie sie skuszesmile
          • miriam11 Re: Virginia Woolf 28.03.07, 15:51
            Oj, to ma wiele warstw.
            Najbardziej widoczna, w skrócie: facet, z zawodu klown, rozpamiętuje miłość do
            kobiety, która odeszła i wyszła za innego.
            Z jednej strony kocha ją wyjątkowo, z drugiej to jednak niezły z niego
            masochista, siedzi i rozdrapuje te rany.
            Inne warstwy i wątki to konflikt międzyreligijny - ona katoliczka, on ewangelik
            (m in. dlatego odeszła), postawy Niemców wobec hitleryzmu, oschła psychicznie
            rodzina.
            Boll to Noblista, ale ogólnie uważam za pisarza genialnego, nie z powodu Nobla,
            najpierw czytałam książkę, a potem się o Noblu dowiedziałam. Inne jego rzeczy
            też czytałam i są dobre, ale najbardziej lubię właśnie klowna.
            • lookfor84 Re: Virginia Woolf 28.03.07, 15:58
              dobra jest, brzmi zachecajaco.Na pewno sie na to skusze, ale za jakis czas.
        • comsui Re: Virginia Woolf 28.03.07, 16:00
          tak, ale ładnych kilkanaście lat temu. odświeżę znajomość.
          • planasana Sylvia Plath 28.03.07, 19:44
            Dolaczam do 'fanclubu' Sylvii Plath i filmu "Godziny" (ogladalam 2 razy i czytalam ksiazke).

            A widzialyscie "Sylwie" z genialna rola Gwyneth Paltrow?
    • esowx1 Re: Virginia Woolf 31.03.07, 18:07
      No tak, V. Woolf to już moja stara miłość - "Panią Dollaway" czytałam już dawno
      i od niej miłość się zaczęłasmile A niektóre opisy dotyczące Rhody z "Fal" to
      opisy moich lęków.
      Film "Godziny" jest oczywiście mistrzowski. N. Kidman zagrała rewelacyjnie, a
      Julianne Moore to moja ulubiona aktorka!
      Dzienników jeszcze nie czytałam i szczerze mówiąc pewnie szybko się za to nie
      zabiorę, bo oczywiście podchodziłabym do tego bardzo osobiście - z racji ChADu
      mojego o Virginii - a już od jakiegoś czasu jestem już zmęczona utożsamianiem
      się z postaciami z filmów, książek itd. jeśli o dwubiegunówkę chodziwink Lubię o
      tym zapominaćsmile
      • she201 Re: Virginia Woolf 04.04.07, 12:59
        Witam,tak wtraciłam sie na forum,zauważając watek V.W,nieprzypadkowo zresztą
        przed chwilą kolejny raz odpaliłam płytkę z "The Hours",po to by na chwilę,choć
        na chwilę pzrypomnieć sobie kim jestem-pomimo bólu który wywołuje na nowo ten
        film.Muszę przyznac że Cuningham genialnie napisał te książkę i zrozumiał,na
        czym polega cierpienie Chad.Szukasz i szukasz prawdziwego sensu życia,ciągle i
        ciągle,ciągle żyjąc cierpisz,bo masz wrażenie że nie zyjesz naprawde tak jakbyś
        chciał,szukasz przyczyn,zmian,możliwości,nowych miejsc,jak Virginia np.chciała
        uciec do Londynu,pomimo iż w Londynie również czuła się okropnie od niego też
        chciała uciec.I myślę że tak szukając,nigdy nie znajdujesz.Nadzieja tkwi w tej
        chwili,w momencie podróży gdy szukasz nowego miejsca.Jednak gdy twój zapał
        ostygnie,lub juz tam będziesz.Znów sie zatopisz w tym co przedtem,w nowym
        poszukiwaniu.To chyba na tym polega życie Chad,ciągła podróż z oczekiwaniem na
        życie,ciągłe szukanie doskonałości,a potem na nowo...to męczące,czasem
        zabijające i twórcze.Nie wiem czy jestem Chad,może a moze to cos innego,ale
        cierpie,szukam i wiem ze nie znajde,a mimo to goraczka pozostaje.Pozdrawiam
        wszystkich podrozujacych.
    • miriam11 Re: Virginia Woolf 04.04.07, 19:09
      W najnowszym numerze (dzisiejszym) "Polityki" jest artykuł o Virginii Woolf.
      Jeszcze nie doczytałam do końca, ale ciekawy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka