Dodaj do ulubionych

Czy demokracja się kurczy?

29.09.07, 23:44
Chomsky: "Nie miałbym nic przeciwko temu, żeby USA były tak
demokratyczne jak Brazylia i Boliwia."

To zdanie wystarczy, aby wiedzieć, że mówi to oszołom najwyższej
kategorii:)
Obserwuj wątek
    • neokomunista Republikanie=Demokraci 30.09.07, 00:24
      Taka jest prawda.
      W USA demokracja została zawłaszczona przez partie które mają ten sam program...
      • lahdaan Re: Republikanie=Demokraci 30.09.07, 01:22
        No cóż USA nigdy nie tolerowały poglądów lewicowych, uznając je [pobłażliwie] za
        nadto europejskie i [radykalnie] "nie przystające" do globalnej rzeczywistości
        [która nomen omen USA jest twórcą]. Prosty z tego wniosek, że lewicowość jest
        zagrożeniem dla hegemonii USA.
    • lahdaan Oszołom - niesądzę 30.09.07, 01:13
      Chomsky jest znany ze swoich lewicowych poglądów lecz oszołomem nie jest.
      Społeczeństwo, demokracja i kultura masowa wymagają krytyki, choćby lewicowej,
      bo jak można zauważyć obecnie tylko ta perspektywa wnosi nowy punkt widzenia.
      Zarówno konserwatyzm jak i liberalizm tryumfując, osiadły na hedonistycznych
      laurach, przekazując egoistyczną idee "ja" społeczeństwu. Liberalne
      społeczeństwo nie gwarantuje wolności jednostce, demokracja nie jest szczytem
      marzeń o władzy całości narodu, a kultura masowa nie zastąpi własnej tożsamości.
      Pod tym względem głos Chomskyego, choć osobiście się z nim nie zgadzam, wart
      jest rozwagi.
      • tierralatina Re: Oszołom - niesądzę 30.09.07, 01:56
        Nie wiem czy oszolom, czy nie. Jednak jego absolutny bezkrytycyzm
        wobec Hugo Chaveza odbiera mu, moim zdaniem, wiarygodnosc.
        • pszeszczep666 Re: Oszołom - niesądzę 30.09.07, 11:38
          "absolutny bezkrytycyzm" - tak się przyjacielu nie dyskutuje. czytałem kilka wypowiedzi chomskiego o chavezie i nazwał bym to raczej z zachowaniem wszelkich proporcji dużym kredytem zaufania nie tylko dla chaveza, ale w ogóle dla procesów zachodzących teraz w ameryce łacińskiej. twierdzenie, że to odbiera mu wiarygodnosć jest argumentem na poziomie jarka kaczyńskiego

          zresztą chomski to nie jest żaden prorok czy guru, choć tak próbuje sie go przedstawiać. to przenikliwy obserwator rzeczywistosci prezentujący indywidualny, osobny punkt widzenia, który w wielu kwestiach może wnieśc coś nowego do wizji świata czytelnka, ale na pewno nie jest to autor, którego każde słowo trzeba wysłuchiwac na kolanach. zresztą dotyczy to wszystkich autorów, którzy podejmuja się tak ambitnego zadania jak stworzenie globalnej wizji

          pozatym wiele jego wypowiedzi należy traktować jako zabiegi retoryczne, to jest kwestia umiejętności czytania krytycznego. zresztą tak naprawdę do tego to się sprowadza- do umiejętności krytycznego czytania tego typu tekstów (nie mam na myśli wywiadu ale obszerniejsze teksty)
          • jan_r_k Lenin, Stalin, Hitler, Chomsky, Domosławski 30.09.07, 12:26
            Było wielu myślicieli, zastanawiających się nad naturą demokracji.
            Jednym się udało przekonać ciut więcej idiotów typu Domosławskiego i
            szybciutko zaczęli eliminować przeszkadzających w zbudowaniu
            idealnego społeczeństwa. Ciekaw jestem, co woli Domosławski zrobić z
            wrogami wolności - gilotynę, komory gazowe czy strzał w potylicę? A
            może tylko deportację na Syberię?
            Jan K.
            • lahdaan Re: Lenin, Stalin, Hitler, Chomsky, Domosławski 30.09.07, 13:25
              Kapitulacja poglądów marksistów nie zwalnia nas wcale z idealistycznego myślenia
              o państwie i polityce. Przeciwnie zastaną rzeczywistość należy krytykować, a że
              jest to obecnie wyłącznie krytyka lewicowa [vide Chomsky, Giddens, Habermas,
              Bauman i in.] wynika z konformistycznych postaw środowisk liberalnych.
              • mis22 Demokracja jest dobra ale wyborcy nie zawsze 30.09.07, 15:21
                servicio napisał:
                > To zdanie wystarczy, aby wiedzieć, że mówi to oszołom najwyższej
                > kategorii.

                Pozytywne jest, że GW publikuje wywiad z Chomskim, krytykiem
                polityki amerykańskiej. W Polsce panuje kult USA. Narażanie się
                wyznawcom kultu w łagodnym przypadku naraża na wyzwiska od ludzi
                typu Servicio. Gorszym skutkiem może być zmniejszenie liczby
                czytelników o ludzi nie lubiących aby ich denerwować poglądami
                różnymi od ich własnych.

                Pozytywnym skutkiem publikacji niepopularnych poglądów jest
                skłonienie ludzi aby pomyśleli, aby spróbowali sformułować własną
                opinię o demokracji. W Polsce zbliżają się wybory. Wprawdzie polska
                rzeczywistość jest inna niż w Stanach, ale wiele problemów jest
                takich samych. Czyż w Polsce problem leczenia ludzi nie jest na
                czołowym miejscu? Czyż w Polsce różnice między najbardziej
                popularnymi partiami PiS i PO są takie duże?

                Myślę również, że procent wyborców w Polsce i w USA dokonujących
                decyzji wyborczych w oparciu o rzetelne fakty, a nie o slogany
                wyborcze jest podobnie mały.

                Nie zgadzam się z Chomskim, że z demokracją jest tak źle. Zgadzam
                się, że powinno być lepiej, że wyborcy powinni poświęcać więcej
                czasu niż 30 sek na wysłuchanie czy przeczytanie sloganu. Od ich
                decyzji przy urnach wyborczych zależy przyszłość ich kraju, a w
                przypadku USA nawet świata. Jeśli kolejny amerykański "war
                president" (prezydent wojny - tak nazywa siebie Bush jr) zdecyduje
                się zniszczyć broń masowego rażenia we wszystkich innych krajach to
                na Ziemi zostaną tylko karaluchy i mrówki.
            • pszeszczep666 Re: Lenin, Stalin, Hitler, Chomsky, Domosławski 30.09.07, 21:23
              Ciekaw jestem, co woli Domosławski zrobić z
              > wrogami wolności - gilotynę, komory gazowe czy strzał w potylicę? A
              > może tylko deportację na Syberię?

              domosławski, nie wiedziałem że taki z ciebie gagatek. ta "gorączka latynoamerykańska" to faktycznie coś pomiedzy dziełami lenina i "main kampf". teraz to widze, choć z początku dałem sie nabrać, że niby takie rzetelne, ale mądrzy polacy cie rozsyfrowali synku. panie janie, bardzo dziękuję za otwarcie mi oczu i czekam na dalsze równie trafne komentarze
          • tierralatina Re: Oszołom - niesądzę 30.09.07, 13:49
            pszeszczep666 napisał:

            > "absolutny bezkrytycyzm" - tak się przyjacielu nie dyskutuje.
            (...) twierdzenie, że to odbiera mu wiaryg
            > odnosć jest argumentem na poziomie jarka kaczyńskiego

            Wez gleboki oddech, albo dwa i przeczytaj jeszcze raz co
            napisalem. "odebranie wiarygodnosci" nie jest zadnym argumentem, a
            jedynie subiektywna ocena.
            • pszeszczep666 Re: Oszołom - niesądzę 30.09.07, 20:25
              > Wez gleboki oddech, albo dwa i przeczytaj jeszcze raz co
              > napisalem. "odebranie wiarygodnosci" nie jest zadnym argumentem, a
              > jedynie subiektywna ocena.

              umiejetnośc kulturalnej dyskusji raczej wyklucza sugerowanie rozmówcy żeby wziął głeboki oddech. tak samo rozmawiasz w relacjach twarzą w twarz? i zastanawiasz się co ci ludzie tacy kłótliwi?;)

              dalej napisałem właśnie że sama kwestia wiarygodności jest kwestią subiektywną tzn nikt nie powinien oczekiwać, że jak autor raz sie uwiarygodnił to resztę tego co pisze można kupowac w ciemno, a jak napisał coś z czym sie nie zgadzam to na bank myli się także w pozostałych kwestiach
      • bike1 Ja nie sądzę że ten głos jest wart rozwagi... 30.09.07, 08:38
        Chomsky to skończony kretyn bratajacy się z najgorszymi dyktatorami
        współczesnego świata chocby z szalonym prezydentem Iranu
        Ahmedinezadem. Niech tam glosi swoje durnoty, nie sadze by zwykli
        Iranczycy go sluchali, beda mieli go gdzies tak jak ajatollahow.
        Demokracja sie rozszerza a nie kurczy - wystarczy spojrzec na
        raporty Freedom House. Ale im wiecej takich Chomskych to moze
        rzeczywiscie zaczac sie kurczyc.
        • lahdaan Re: Ja nie sądzę że ten głos jest wart rozwagi... 30.09.07, 11:42
          bike1 napisał:

          > Demokracja sie rozszerza a nie kurczy - wystarczy spojrzec na
          > raporty Freedom House.

          Może i się rozszerza, ale na pewno nie można nazwać tego czegoś demokracją, bo
          współczesna demokracja per se to ułuda. To wiara w to, że społeczeństwo ma wpływ
          na władzę. Wiara i tylko wiara, nie mająca nic z realnej egzemplifikacji.
          Współczesny system nazwałbym raczej bezosobową monarchią medialną, która
          podporządkowała sobie system demokratyczny, by stanowił on o legitymizmie jej
          władzy.
          • bike1 Re: Ja nie sądzę że ten głos jest wart rozwagi... 30.09.07, 11:55
            No jasne, taaaa.... wiesz co, kazdemu komu sie nie podoba demokracja
            liberalna i ktory wysmiewa wiare w to ze jest szczytowe osiagniecie
            ustrojowe polecilbym wycieczka w jedna strone do dowolnego ...
            podkreslam - dowolnego! (najlepiej to na kUbe lub do KRLD ale jestem
            laskawy wiec pisze - dopwolnego!) kraju w ktorym nie panuje
            demokracja liberalna ... to bylaby terapia szokowa (ale bez powrotu,
            no coz zycie jest ciezkie) a i my mielibysmy spokoj z V kolumna
            malkontentow.
            • lahdaan Re: Ja nie sądzę że ten głos jest wart rozwagi... 30.09.07, 13:13
              Ależ ja wcale nie twierdzę, że nie podoba mi sie demokracja liberalna. Sęk w
              tym, że jej zasady nie są realizowane. Nie możemy sie zamykać w naszym
              "demokratycznym" zadufaniu twierdząc, że współczesna demokracja liberalna jest
              zwieńczeniem ewolucji politycznej, stawiając ją w opozycji do systemów
              totalitarnych.
              Tym sie różni polska myśl polityczna od myśli zachodniej, że ta druga szuka owej
              trzeciej drogi [jakkolwiek byłaby ona postrzegana], a my pozostajemy na poziomie
              apologii pierwszych dwóch.

              Mówisz V kolumna malkontentów - ja powiem krytyków zastanej rzeczywistości.
            • pszeszczep666 Re: Ja nie sądzę że ten głos jest wart rozwagi... 30.09.07, 20:44
              polecilbym wycieczka w jedna strone do dowolnego ...
              > podkreslam - dowolnego! (najlepiej to na kUbe lub do KRLD ale jestem
              > laskawy wiec pisze - dopwolnego!
              byłem na kubie i jakos nie przeszedłem terapii szokowej, są tam rzeczy których uczciwy człowiek nie może zaakceptować choć nie zetknąłem się z tym bezpośrednio tzn prześladowania opozycji, kościoła i homoseksualistów, ale jest to kraj gdzie na ulicach jest bezpieczniej niż w polsce podczas gdy na sąsiednich wyspach w krajach typu dominikana, czy puerto rico strach wyjść poza getto dla turystów, jest tam przyzwoita opieka zdrowotna, darmowa, życzliwa i profesjonalna (musiałem skorzystać) do tego edukacja na wysokim poziomie bezpieczeństwo socjalne itp.
              trzeba zadać sobie pytanie czy warto zapłacić za to cenę wolności. i ja mówię że nie warto, ale większośc ludzi w polsce ostatnimi czasy jest chyba odmiennego zdania. dla mnie większośc polaków przestała wierzyć w demokrację i daje temu wyraz głosując na polityków którzy głośno twierdzą że demokratycznymi metodami nie da się rozwiązac polskich problemów. mam wrażenie że fidel kaczor chętnie zrobilby tu drugą kube tylko bez pięknych plaż i bez dobrej opieki medycznej:)
              tak że zanim zaczniesz przytaczać jakieś raporty, które stwierdzają rozwój demokracji, gdyż do rodziny krajów demokratycznych dołaczyły afganistan i irak zastanów się raczej jaka jest kondycja demokracji tam skąd ma ona promieniować na świat.
              niezależnie od tego co pisze chomsky i inni demokracja jest obecnie w kryzysie i widać to na naszym własnym podwórku
              • bike1 Re: Ja nie sądzę że ten głos jest wart rozwagi... 30.09.07, 21:38
                A byles indywidualnie czy z biura podrozy? O ile mi wiadomo to na
                kube indywidualnie nie mozna pojechac... wiec wszystko jasne :)
                Kolego - do KRLD tez mozna pojechac i nie zobaczyc ani jednego
                glodujacego tylko kasyna, hotele i usmiechniete dziwki, to juz
                sowieci wymyslili - wycieczki z przewodnikiem chacha cha
                • pendrek_wyrzutek Fantazje Pana bike1 30.09.07, 22:02
                  bike1 napisał:

                  > A byles indywidualnie czy z biura podrozy? O ile mi wiadomo to na
                  > kube indywidualnie nie mozna pojechac... wiec wszystko jasne :)

                  Na Kube jezdza masowo turysci z Kanady i Europy Zachodniej -
                  kazdego roku pare milionow. Tym co ogranicza turystyke sa
                  rosnace ceny:

                  www.usatoday.com/travel/news/2007-01-26-cuba-tourism-slows-prices-rise_x.htm


                  Americanom nie pozwala na to ich wlasny rzad ale i tak dziesiatki
                  tysiecy udaje sie tam przez Kanade (kubanscy urzednicy nie przybijaja
                  im pieczatek w paszportach aby oszczedzic im klopotow).


                  Wjazd i podrozowanie po Kubie jest latwe. Wystarcza nabyc karte
                  turysty za okolo $20 dolarow. Mozna ja dostac przez linie lotnicza
                  i jest wazna na trzy miesiace.
                  • bike1 Re: Fantazje Pana bike1 30.09.07, 22:11
                    Cha, cha, cha... to jak byles tam in dywidualnie czy z przewodnikiem
                    przez biuro podrozy...? No odpowiedz ... :)
                    • pendrek_wyrzutek Re: Fantazje Pana bike1 30.09.07, 22:21
                      bike1 napisał:

                      > Cha, cha, cha... to jak byles tam indywidualnie czy z
                      > przewodnikiem przez biuro podrozy...? No odpowiedz ... :)

                      Ja nie bylem (nie wolno mi, mieszkam w Stanach), byli moi krewni
                      z Kanady, bez przewodnika. Biura podrozy uzyli do kupna biletow i
                      do rezerwacji.

                      No i czego Pan tak sie smieje, ma Pan hebefrenie czy co?

                      encyklopedia.interia.pl/haslo?hid=69705&kid=93
                      • bike1 Re: Fantazje Pana bike1 30.09.07, 22:40
                        smieje sie bo mam z czego - z ciebie... cha, cha, cha...
                        • rs_gazeta_forum Re: Fantazje Pana bike1 02.10.07, 22:22
                          pendrku, cieszmy się, że bike odreagowuje stress śmiechem, inni na zetknięcie z
                          rzeczywistością różną od ich wyobrażeń potrafią reagować założeniem podkutych butów.
                          • bosman_plama Re: Fantazje Pana bike1 03.10.07, 13:37
                            Fantazje fantazjami, ale podawanie Kuby, jako kraju, w którym jest całkiem w
                            porządku, bo Cię nie napadną na ulicy to "delikatna" przesada. Zapewniam, że
                            nigdzie nie jest bezpieczniej, niż na ulicach irańskich, też mam stawiać ten
                            kraj za wzór? Nieprzypadkiem z Kuby tylu ludzi ucieka ryzykując życiem. Znudził
                            im się spokój na ulicach?
                            • rs_gazeta_forum Re: Fantazje Pana bike1 04.10.07, 09:14
                              Takie dyskusje śledzimy zapewne zazwyczaj prześlizgując się po nich tylko okiem,
                              ale jeśli już bierzemy w nich udział, dobrze jest wczytać się w cały tekst, i
                              wziąć pod uwagę, że rzucają nam się w oczy najbardziej hasła widziane już kiedy
                              indziej, szczególnie w jakimś negatywnym lub pozytywnym kontekście.

                              Autor wzmianki o bezpieczeństwie na kubańskiej ulicy napisał też:
                              "trzeba zadać sobie pytanie czy warto zapłacić za to cenę wolności. i ja mówię
                              że nie warto, ale większośc ludzi w polsce ostatnimi czasy jest chyba odmiennego
                              zdania."

                              P.S.
                              Takie "automatyczne" reakcje jak Twoja na wzmiankę o Kubie mającą jakikolwiek
                              oddźwięk pozytywny są niejakim potwierdzeniem snutych tu teorii o sterowaniu
                              społeczeństwem...
        • pendrek_wyrzutek Freedom House 30.09.07, 15:41
          bike1 napisał:

          > Ahmedinezadem. Niech tam glosi swoje durnoty, nie sadze by zwykli
          > Iranczycy go sluchali, beda mieli go gdzies tak jak ajatollahow.

          Ajatollahowie doszli do wladzy w wyniku powszechnego powstania
          przeciw szachowi (ktory zostal umieszczony u wladzy po obaleniu
          popularnego rzadu Mosadeka w 1953)

          > wystarczy spojrzec na raporty Freedom House.

          Freedom House nie jest obiektywna instytucja.
          Reprezentuje on okreslona ideologie i interes.
          Chociaz jest finansowany przez rzad amerykanski,
          to representuje on aspiracje i tendencje radykalnej czesci
          establiszmentu (jastrzebi). Czlonkami sa osoby wysoko postawione i
          zainteresowane wywieraniem wplywow na skale swiatowa.

          To jest instytucja, ktora sluzy waskiej elicie
          a nie ogolowi. Demokratyczna i wolnosciowa retoryka
          jest tylko eleganckim opakowaniem.

          Podam jedno porownanie dwoch podobnych
          rozmiarem panstw polozonych w tym samym rejonie:

          Gruzja gdzie "wybory" sa wygrywane przez pro-zachodniego
          przywodce poprzez 97% wynik a przywodcy opozycji gina
          lub laduja w wiezieniu (za korupcje oczywiscie) ma
          dobre oceny z Freedom House. Natomiast taka Armenia,
          ktora probuje nie angazowac sie w dodatkowe konflikty
          i ma dobre relacje z Rosja i Iranem dostala zla ocene.

          Czy Ormianie sa mniej wolni niz Gruzini? Raczej odwrotnie.
          Ich wina jest, ze troszcza sie o przetrwanie swego narodu
          zamiast byc poslusznym pionkiem.

          Tu jest mapka.

          en.wikipedia.org/wiki/Image:Freedom_House_electoral_democracies_2006.png

          Pare laczy:

          rightweb.irc-online.org/profile/1476
          www.voltairenet.org/article30112.html
          > Ale im wiecej takich Chomskych to moze
          > rzeczywiscie zaczac sie kurczyc.

          A co jak sie wysle go do psychuszki to demokracja
          sie umocni?
          • bike1 Re: Freedom House 30.09.07, 18:57
            Cha, cha, cha.... zabawny jestes. Ajatollahowie objeli wladze dzieki
            operacji sluzb specjalnych ktore przerazone byly rewolucja
            mudzahedinow i fedainow i glupio wierzyly ze Chomeini przywroci
            porzadek... przywrocil ale nieco inny. A szach objal wladze po
            detronizacji przez Brytyjczykow jego ojca za proniemieckosc starego
            Rezy. Twoja znajomosc historii Iranu jest gazetowa czyli zadna.
            To co napisales o Freedom House nie zasluguje nawet na komentarz -
            stek bzdur. A Gruzja - ciekawe keidy w Gruzji partia Szaakaszwilego
            zdobyla 97 % glosow, cha, cha, cha... znowu piszesz bzdury, ktore
            tak latwo sprawdzic.
            • pendrek_wyrzutek Re: Freedom House 30.09.07, 20:35
              bike1 napisał:

              > A Gruzja - ciekawe keidy w Gruzji partia Szaakaszwilego
              > zdobyla 97 % glosow, cha, cha, cha... znowu piszesz bzdury, ktore
              > tak latwo sprawdzic.

              Albo Pan jest ignorantem, albo swiadomie Pan zmysla liczac,
              ze nikt nie sprawdzi Panskich twierdzen. Ma Pan pecha bo
              rzeczywiscie mozna to latwo sprawdzic.


              "[...] In January, 2004, Mr Mitchell’s OSCE saw nothing improbable
              in the Rose Revolutionary leader Mikheil Saakashvili winning 97% of
              the vote, nor three months later did the OSCE balk at President
              Saakashvili’s claim that there was no need for opposition deputies
              to be elected in the re-run of the parliamentary elections in
              Georgia. (After US diplomatic intervention one other pro-Western
              party apart from Saakashvili’s National Movement was allowed to
              cross the 7% threshold and acquire seats!). [...]"


              www.bhhrg.org/CountryReport.asp?ReportID=246&CountryID=11
              • bike1 Re: Freedom House 30.09.07, 21:43
                A ty o tamtych wyborach??? Cha cha cha ... to bylo praktycznie
                referendum, on nie mial powaznych kandydatow bo to bylo po rewolucji
                i takie rzeczy wcale nie naleza do rzadkosci
                • pendrek_wyrzutek Re: Freedom House 30.09.07, 22:07
                  bike1 napisał:

                  > A ty o tamtych wyborach??? Cha cha cha ...

                  I czego sie Pan smieje jak glupi do sera?
                  • bike1 Re: Freedom House 30.09.07, 22:12
                    cha, cha, cha... no, no teraz mnie powaliles glebia argumentu
            • pszeszczep666 Re: Freedom House 30.09.07, 21:10
              > To co napisales o Freedom House nie zasluguje nawet na komentarz -

              tak też można dysutować- polemizować (nieudolnie) z pobocznymi argumentami, a argument kluczowy zignorować.
              przykro patrzeć jak coraz więcej zwykłych ludzi wzoruje się na retorycznych sztuczkach naszych polityków
              • bike1 Re: Freedom House 30.09.07, 21:45
                wiesz co - to co napisales to klasyczne odwracanie kota do gory
                ogonem, nie warto dyskutowac z zarzutami typu FH jest niewiarygodna,
                to agentura taka i siaka - i ja mam udawadniac ze nie ... taaa... ja
                na tej samej zasadzie moge powiedziec ze siaki owaki jest
                niewiarygodny bo jest takim i siakim agentem ... czlowieku szanuj
                siebie i rozmowcow bo takie sztuczki to dla polglowka z przedszkola!
              • bike1 Re: Freedom House 30.09.07, 21:48
                tez mi argument w dyskusji - "fredom house nie jest wiarygodny"
                bleble ble... reprezentuje takich owakich blebleble.. finansowany
                blebleble.,... jaka jest wartosc merytoryczna? gdzie argumenty? z
                czym tu dyskutowac? Kolego, ty mnie tanimi socjotechnicznymi
                sztuczkami z 1 semestru gebelsologii stosowanej nie zagniesz
                • 1europejczyk W kraju w ktorym rzadzi pieniadz, a takim sa Stany 30.09.07, 23:48
                  fakt przez kogo finansowana jest FH na pewno nie jest bez znaczenia na mozliwosc
                  prezentowania niezaleznych opini.
                  Istnienie niezaleznych opini w Stanach poddali pod watpliwosc sami Amerykanie po
                  patriotycznym kociokwiku jaki ich ogarnal po atakach na NY.
                  Kompromitacji amerykanskiego dziennikarstwa, ktore na fali patriotycznego
                  kociokwiku zachowalo sie jak prasa radziecka za najgorszych stalinowskich czasow
                  nie odbudowalo pozniej nawet zalosne opluwanie ekscesow wlasnego wojska w Iraku !
                  Ale czegoz sie nie robi by odzyskac "ogladalnosc" i szmal jaki z niej wynika w
                  oglupialych mediach.

                  Re: Freedom House
                  • bike1 Re: W kraju w ktorym rzadzi pieniadz, a takim sa 01.10.07, 08:43
                    Tak tak srutu tutu ... najbardziej wiarygodne to sa instytucje
                    rzadowe na Kubie, w KRLD i w Iranie.
        • 1europejczyk "Demokracja sie rozszerza a nie kurczy" jesli 30.09.07, 16:43
          standardem "demokracji" jest to co dzieje sie w Stanach to pewnie mozna sie i
          zgodzic. Tyle, ze to co dzieje sie w Stanach ma niewiele wspolnego z wola
          wiekszosci, ktora jest u podstaw demokracji.
          Pierwsze wybory Prezydenta Georga Busha byly pierwszymi amerykanskimi
          prezydenckimi, w ktorych zostal "wybrany" mniejszoscia glosow.
          Jesli demokracja potraktowac jako wole wiekszosci to zostala ona zaanektowana,
          nie tylko w Stanach, przez oglupiale pieniedzmi media, do czego zreszta w
          Stanach sie przyznaly po kompromitacji i klamstwach Prezydenta Stanow
          Zjednoczonych Georga Busha uzasadniajacych bandyckie bushowskie awanturnictwo w
          Iraku !!!

          W Polsce podobna role spelnia polska sfora dziennikarska wzorujaca sie na
          amerykanskiej: Kubik, Lis, Olejnik .....

          Re: Ja nie sądzę że ten głos jest wart rozwagi...
          • bike1 Re: "Demokracja sie rozszerza a nie kurczy" jesli 30.09.07, 19:00
            Czlowieku, USA to panstwo federalne ktore wyewoluowało z
            konfederacji, twoja wstawka o tym ze mniejszosc wybrala jest
            przejawem totalnej ignorancji ustrojowej, ehhh....
            • 1europejczyk To nie jest zadna moja wstawka: wybory 30.09.07, 23:29
              prezydenckie w Stanach nie sa bezposrednie.
              Wybiera sie "delegatow", ktorzy wybieraja prezydenta.
              Taki "system" pozwala na wszelkiego rodzaju manipulacje dotyczace sposobu
              wybierania delegatow. Jest "podatny" na zachodzace zmiany demograficzne i ich
              topografie.
              Wyliczono, ze Bush w pierwszych wyborach mial mniej amerykanskich glosow niz
              jego przeciwnik tyle, ze "rozklad" tych glosow wzgledem "delegatow" byl
              korzystniejszy dla Busha.
              W kwesti wiekszosci i mniejszosci jest zupelnie bez znaczenia jaka byla ewolucja
              amerykanskiego panstwa jako, ze nie zmienia to w zadnej mierze stosunku
              amerykanskich glosow (a nie glosow delegatow) oddanych na Georga Busha w
              pierwszych wygranych przez Niego prezydenckich wyborach.
              Re: "Demokracja sie rozszerza a nie kurczy" jesli
              • bike1 Re: To nie jest zadna moja wstawka: wybory 01.10.07, 08:49
                Nie kompromituj sie bardziej niz juz to zrobiles. Pośredni charakter
                wyborow w USA wynika z federalnego charakteru panstwa ktory
                wyewoluowal z konfederacji. Stany dlugo walczyly z rzadem federalnym
                o zachowanie swoich praw i to ze wybory sa posrednie jest wlasnie
                gwarantem demokracji, praw stanowych. To wlasnie odwrotnie, gdyby
                wybory byly bezposrednie to duze glos malych stanow przestalby sie
                liczyc i naruszaloby to ich prawa, wtedy to nie byloby
                demokratyczne. Rece mi opadaja na takich medrkow - jeden bredzi o
                rewolucji w Iranie w 1979 r. choc nie ma o niej pojecia, drugi
                bredzi o wyborach w USA choc nie ma pojecia o ustroju USA, rece
                opadaja.
          • bosman_plama Re: "Demokracja sie rozszerza a nie kurczy" jesli 03.10.07, 13:47
            1europejczyk napisał:

            > standardem "demokracji" jest to co dzieje sie w Stanach to pewnie mozna sie i
            > zgodzic. Tyle, ze to co dzieje sie w Stanach ma niewiele wspolnego z wola
            > wiekszosci, ktora jest u podstaw demokracji.

            Nie przesadzałbym z tymi podstawami demokracji, o ile wiem w Atenach prawo głosu
            miały wyłącznie elity. Później też nie od razu wszyscy dostąpili tego prawa -
            np. kobiety.
            Ale porzucając historię - problem z "rządami większości" jest dziś powszechny.
            Gdzie takie panują? W Polsce? Ilu uprawnionych poszło ostatnio do głosowania?
            Wybory prezydenckie w Francji przyniosły pewne ożywienie, ale czy utrzyma się
            ono długo? W Niemczech też coraz mniej ludzi chodzi głosować.
            Zatem, w wielu przypadkach, chodzi o rządy wybrane przez większość aktywnych
            obywateli. Tylko i aż tyle. Dosłownie traktowane "rządy większości" prawie nie
            istnieją. W związku z tym ów przywoływany przez Ciebie "amerykański standard
            demokracji" wydaje się dość powszechny. To zresztą dość istotne dla nas, bo
            pokazuje jak może ewoluować ustabilizowana demokracja.
      • bosman_plama Re: Oszołom - niesądzę 03.10.07, 12:33
        lahdaan napisał:
        > Pod tym względem głos Chomskyego, choć osobiście się z nim nie zgadzam, wart
        > jest rozwagi.

        Kłopot z Chomskym polega na tym, że patrzy on na społeczeństwa, politykę itp.
        jak na modele. Boliwia widzi mu się modelowo bardziej demokratyczna niż USA, bez
        względu na rzeczywistość obu krajów. Konstruuje więc dalej teoretyczne czysto
        rozważania, ignorując zupełnie fakt, że życie biegnie własnym torem. Tymczasem
        systemy i społeczeństwa ewoluują. Np. USA osiągnęło poziom, w którym ogółowi
        społeczeństwa żyje się na tyle dobrze, że nie potrzebuje on znaczących różnic
        między np. republikanami a demokratami. Że części społeczeństwa żyje się gorzej?
        A gdzie tak nie ma? Nie twierdzę, że to wspaniale i że nie doprowadzi to w końcu
        do poważnego kryzysu. Jednak demokracja według modelu Chomskyego, na którym
        buduje on całą swą teorię nie ma tu nic do rzeczy.
        Krytyka lewicowa nic tu nie zmieni, z tej przyczyny, że ideologie lewicowe
        zdążyły się już skompromitować (albo brną w totalizmy albo idą na układ
        przyjmując obyczaje, które dopiero co krytykowały), przez co wydaje się
        podejrzana. Tak naprawdę, jeśli chcielibyśmy zachować demokrację, potrzebujemy
        zupełnie nowego do niej podejścia, nowego jej modelu. Inaczej będziemy skazani
        na krytykę osiadłą w początkach XX wieku i drepczącą w miejscu. To oznacza też
        potrzebę nowej krytyki, ani lewicowej, ani liberalnej, ani konserwatywnej - choć
        sięgającej do doświadczeń wszystkich tych nurtów.
    • pendrek_wyrzutek Dlaczego oszolom? 30.09.07, 04:28
      servicio napisał:

      > Chomsky: "Nie miałbym nic przeciwko temu, żeby USA były tak
      > demokratyczne jak Brazylia i Boliwia."
      >
      > To zdanie wystarczy, aby wiedzieć, że mówi to oszołom najwyższej
      > kategorii:)

      Prosze mi wytlumaczyc na czym ma polegac niedemokratyczny charakter
      obecnego rzadu Brazylii czy Boliwii?

      I dlaczego Chomsky ma byc oszolomem jesli uwaza te rzady za bardziej
      reprezentatywne czy demokratyczne?
      • bike1 Re: Dlaczego oszolom? 30.09.07, 08:46
        Na czym? No tak - unieważnianie przez wladze wykonawcza mandatow
        deputowanych opozycyjnych w celu uzyskania kworum to zabieg
        superdemokratyczny. Chyba malo wiesz o Boliwii.
    • tamizpowrotem Czy demokracja się kurczy? 30.09.07, 09:03
      Poziom wypowiedzi Chomskiego na tematy polityczne jest zalosny.
      wystarczy poczytac jego bloga, jest bardziej antyamerykanski niz
      francuscy intelektualisci.

      Sugeruje zeby wrocil do "rysowania drzewek", na tym zna sie
      najlepiej;)
    • gekon1979 kurczy to sie mozg tego lewaka 30.09.07, 09:13

      • 1europejczyk Kolejny na liscie tych u ktorych argumentem jest 30.09.07, 16:24
        opluwanie. "Mozg lewaka" dzielil sie swoimi spostrzezeniami.
        To, ze wywoluja u niektorych agresywne reakcje zamiast rzeczowej argumentacji
        jest swiadectwem, ze do tej ostatniej albo nie dorosli albo sa nieprzygotowani.
        Re: kurczy to sie mozg tego lewaka
    • zielka Tekst o Watergate: jakie GARDLO?? 30.09.07, 09:28
      No no, fajnie napisane, ale skad tyle bledow?:-) W tym najbardziej uroczy:
      nazwanie tajnego zrodla "Waskim gardlem" - nie wiem czy gardlo Lindy Lovelace
      bylo waskie, bylo jednak na pewno glebokie (Deep Throat). I to ta glebokosc
      zainspirowala pseudonim nadany zrodlu.

      I panowie mowicie, ze tozsamosc Glebokiego gardla nie zostala ujawniona; no jak
      nie, skoro wiemy, ze byl to William Mark Felt z FBI? Wiemy to od dwoch lat
      tylko, mniemam wiec, ze Gazeta wyciagnela jakis stary na ten temat tekscik, no
      szkoda ze nie stoja za tym osoby kompetentne merytorycznie, ale co zrobic.
    • gurru Chomsky, najawiekszy geniousz USA naszych czasow 30.09.07, 09:29
      geniusz madrosci i odwagi
    • abhaod poza tym prezydenta w USA łatwiej odstrzelić 30.09.07, 10:28
      jak zresztą historia tego kraju poglądowo unaoacznia
    • progics Demokracja to strzrezona fikcja 30.09.07, 11:00
      media klamia w interesie ich wlascicieli, kapitalistow.
      A innch mediow nie ma.
      I tak dzialajacy system nazywa sie demokratyczny.
      A dosc z taka demokracja. Chomski boi sie to nazwac
      po imieniu, bo by w dupe dostal, zgodnie z zasadami
      demokracji.

      • euro.pa Re: Demokracja to strzrezona fikcja 30.09.07, 19:33
        tak jest jak piszesz. tzw. demokracja to oszustwo, ktorego celem
        jest okradanie i pacyfikowanie mas, dajac im iluzje wyborow.
    • majmonides123 Czy demokracja się kurczy? 30.09.07, 11:10
      cenie go jako intelektualistę, ale lenin o takich mowil "POZYTECZNI GłUPCY"
    • akuku5 Czołowy dysydent? 30.09.07, 14:24
      Chomsky jest takim samym dysydentem, jak Michalkiewicz czy JR Nowak.
      Czy Gazeta rozpoczyna cykl "wywiady z hochsztaplerami"?
    • 1europejczyk Zalezy komu ? Nie mowi tego bez argumentow. 30.09.07, 16:17
      Ty zas zastepujesz argumenty inwektywami.
      Czytelnik bedzie umial ocenic kto tutaj jest "oszolomem najwyzszej kategori".


      Re: Czy demokracja się kurczy?
    • jentyk12 Czy demokracja się kurczy? 30.09.07, 19:23
      Jest znacznie ciekawsze pytanie: czy Gazeta Wyborcza (piórem niezastąpionego
      Artura Domosławskiego) musi promować obsesje tego chorego z nienawiści
      psychopaty, Czarodzieja bezbronnych Mariów, patologicznego łgarza, przyjaciela
      negacjonistów neohitlerowskich, który nigdy palcem nie kiwnął w obronie
      demokracji tam, gdzie była ona naprawdę zagrożona?

      Jedna z najobrzydliwszych postaci w dzisiejszym świecie.
      • euro.pa Domoslawski to najlepszy dziennikarz GW 30.09.07, 19:35
        i najbardziej wiarygodny. GW naleza sie pochwaly za to, ze go
        publikuje.
        • jentyk12 Re: Domoslawski to najlepszy dziennikarz GW 30.09.07, 19:50
          Prościej i uczciwiej byłoby powiedzieć: to mój ulubiony dziennikarz, bo pisze
          to, co mam ochotę usłyszeć...
    • september76 To jednak politruk antyamerykanski 30.09.07, 21:31
      Ludzie w USA wiedza o kandydatach tyle co o pascie do zebow. - Jak gladko i
      efektownie to brzmi, jak latwo oskarza sie Amerykanow o glupote. Tylko po chwili
      przychodzi reflekcja - czy wiecej o swoich kandydatach wiedza niepismienni
      ludzie w Boliwii, nie posiadajacy telewizora? Moze w USA wiedza malo, ale ciagle
      najwiecej w histori ludzkosci.A kandydaci bez uniwersytetow i kwalifikacji to
      rownanie do najnizszego wspolnego mianownika i faktyczna polityczna kultura
      masowa z ktora Chomski tak walczy. Najdemokratyczniejsza bylaby piesc robola z
      ludu, uczciwego reprezentanta niewyksztalconej wiekszosci. Dziekuje, postoje,
      pamietam Albina Siwaka.
      • jentyk12 Re: To jednak politruk antyamerykanski 30.09.07, 21:40
        Takich "naddemokratów" jak Chomsky wystarczy poskrobać, żeby wylazła
        bezgraniczna pogarda dla demokratycznego suwerena, czyli szeregowego wyborcy,
        durnia co nic nie rozumie.

        Tu właśnie siedzi kochany towarzysz Lenin i stwierdzenie, że robolowi nie wolno
        dać głosować, bo zawsze głosuje przeciwko swoim najlepszym interesom. Czyli
        wszystko powinna wziąć w rękę awangarda klasy robotniczej.

        Dlatego stwierdzenie, że pisarstwo tego pana w istocie niewiele się różni od
        Mein Kampf nie jest wcale taką brednią na jaką wygląda. Bo obie pokrzywki
        wyrosły z tego samego gnoju: z woli DOSKONAŁOSCI.

        Chomsky'emu i innemu robactwu jego pokroju słomka w oku demokracji zasłania
        zawsze belkę w oku tyranii. I dlatego nie ma takiej "doskonałej" tyranii, której
        z entuzjazmem nie poprą - przeciwko niedoskonałej demokracji.

        Powtarzam: jedna z najobrzydliwszych postaci współczesnego świata.
        • neokomunista Demokracja parlamentarna w dzisiejszym wydaniu 30.09.07, 22:07
          to mit i przykład Polski także na to wskazuje.
          Główne siły polityczne które są naszymi "reprezentantami" to wyłącznie
          egzekutywa kapitału, działają oni nie z polecenia ludu ale z polecenia małej
          kapitalistów.
          Media są w rękach koncernów które manipulują ludzkimi umysłami i promują te
          partie polityczne które im bezpośrednio nie zagrażają.
          Różnice pomiędzy prawicą a lewicą się zatarły praktycznie w każdej kwestii.
          • jentyk12 Re: Demokracja parlamentarna w dzisiejszym wydani 30.09.07, 22:57
            No i wszystko jasne: wyborcy to banda zmanipulowanych idiotów (tylko
            "neokomunista" się nie dał, bo ma umysł wyższego rzędu), trzeba natychmiast
            obalić wybory, które są kapitalistycznym oszustwem i zaprowadzić jedynie słuszną
            dyktaturę proletariatu...

            To samo mniej więcej mówi Chomsky...
            • neokomunista Widocznie mam... 01.10.07, 00:02
              umysł wyższego rzędu choć ja bym tak tego nie określił.
              Jestem skromnym człowiekiem raczej i nie staram się wywyższać.
              Ja po prostu analizuje otaczającą rzeczywistość, sytuacje...
              Wnikliwie staram się oceniać system kapitalistyczny i jego absurdy...
              Chomsky to anarchista i moje poglądy odbiegają od jego ale należy zauważyć że to
              jeden z bardziej przenikliwie oceniających rzeczywistość filozofów.
              Do grona osób które potrafią w dobie neoliberalizmu tak celnie kontestować
              rzeczywistość należy dodać Hardta i Negriego.
              Demokracja parlamentarna którą tak naprawdę kreują media jest czystą fikcją i
              plebiscytem sztucznych poglądów, niewyrazistych twarzy.
              • joasia512 ~~_ a ja dalej spokojnie popieram PiS_~~~ 01.10.07, 03:48
              • jentyk12 Re: Widocznie mam... 01.10.07, 08:58
                Może się, towarzyszu, staracie (nie wywyższać), ale wam nie wychodzi. Piszecie
                jawnie: wszyscy wyborcy są zmanipulowani, tylko ja się nie dałem oszukać.
                Demokracja parlamentarna do pudła, niech żyje dyktatura proletariatu, tam
                przynajmniej są "wyraziste twarze". Niektóre jeszcze pamiętamy: z wąsikiem. I
                nie-sztuczne poglądy: dokładnie jeden pogląd dla wszystkich.

                A poza tym tak: analizujecie system kapitalistyczny i jego absurdy ręka w rękę z
                obrońcą neohitlerowców (rozumiem, że to właśnie dowodzi, jak "przenikliwie
                ocenia on rzeczywistość").
                Chomsky nie jest filozofem, tylko językoznawcą (jak tow. Stalin) i
                propagandzistą. No a ci pozostali, lepiej nie mówić...
                • neokomunista Socjotechnika w użyciu... 01.10.07, 10:26
                  Rozumiem że posiłkujesz się nieudolnie socjotechniką, aby udowodnić wszystkim że
                  neofaszyści to tacy sami ludzie jak anarchiści, komuniści czy socjaliści. Nie
                  wychodzi Ci to jednak zbyt dobrze.
                  Je nie wywyższam się nad innymi ludźmi.
                  Uważam że to m.in. koncerny medialne starają się "lepiej wiedzieć od ludzi" co
                  jest dla nich dobre.
                  • jentyk12 Re: Socjotechnika w użyciu... 01.10.07, 13:36
                    Jaką socjotechniką, towarzyszu? Mówicie, że wybory to oszustwo, a wszyscy
                    wyborcy - poza wami - to omamieni oszustwem idioci, niezdolni odróżnić bujdy od
                    rzeczywistości. To samo dokładnie mówią wasi współtowarzysze faszyści, naturalni
                    kumple Chomsky'ego. Zwykły człowiek budzi w was tylko pogardę i obrzydzenie,
                    tacy się czujecie lepsi. Jesteście wszyscy z tej samej sztancy, przeraźliwie do
                    siebie podobni. Nic dziwnego, że Chomsky się kumał z neohitlerowcami a broni go
                    neokomunista.
                    • rs_gazeta_forum Re: Socjotechnika w użyciu... 02.10.07, 22:51
                      Widzisz, jentyk, to nie jest wyborcze spotkanie, gdzie trudno jest analizować
                      potok wystrzeliwanych przez mówców słów, i taka propaganda chwyta za serca, więc
                      takie "socjotechniczne" ględzenie jak twoje po zapisaniu budzi tylko politowanie
                      przy uważnym czytaniu i możesz sobie je tu darować.
                      Twój adwersarz może i się myli, i może trzeba z nim polemizować,
                      ale wkładanie przekręconych opinii w usta interlokurora, stosowanie słów
                      "wszyscy", uogólnianie, przypisywanie mu złego towarzystwa, imputowanie złych
                      uczuć, przedstawianie siebie jako zwykłego (czytaj "o zdrowych poglądach nie
                      skażonych myślą") człowieka - to wszystko rzeczy z dawna znane i ograne,
                      stosowane od wieków przez politycznych sprzedawczyków, którzy na zamówienie
                      napiszą takie rzeczy pod dowolnym szyldem.
                      Więc nie wiem, czyś ty faszysta, czy komunista, czy religijny kapitalista,
                      wszystkie te współczesne polityczne naklejki blakną przy starożytnej
                      klasyfikacji: oszołom, polityczny sprzedawczyk, ... (dopisać dalsze).
    • charlie11 Dysydent- chyba ktos raczy zartowac 01.10.07, 06:59
    • toja3003 Z czego wynikają aktualne problemy w sferze polity 01.10.07, 11:33
      1. Problem
      Z czego wynikają aktualne problemy w sferze polityki?
      W znacznej mierze z niedostatków systemów demokratycznych, które są
      systemami demokracji pośredniej a nie bezpośredniej.

      W praktyce oznacza to, że wyborcy co kilka lat w wyborach delegują
      swoje uprawnienia na niewielką grupę przedstawicieli, którzy mogą
      rzadzić do następnych wyborów.

      Między wyborami, wyborca nie ma możliwosci oficjalnego
      i bieżącego decydowania o pojawiających się
      problemach, stąd częste różnice między
      decyzjami na szczeblu rzaęowym czy parlamentarnym
      a opiniami społeczeństwa widocznymi np.
      podczas sondaży.

      2. Rozwiązanie
      Współczesna technika umożliwia
      stworzenie mechanizmów demokracji bezpośredniej
      dostępnych dla całego społeczeństwa na bieżąco,
      co zresztą wprowadza się stopniowo w wielu krajach.

      Jak mógłby taki system wyglądać docelowo w praktyce?
      Politycy (parlament, rząd) zyskaliby dodatkową
      możliwość częstego korzystania z referendum.

      Parlament mógłby pracować na dotychczasowych
      zasadach, wypracowując projekty ustaw i decyzji
      ale sam proces głosowania miałby charakter
      referendlany i ogólnospołeczny.

      Należałoby zdefiniować, które problemy
      wymagają głosowania ogólnospołecznego
      (np. wydatki powyżej określonej sumy itp.)
      a zadaniem polityków byłoby przygotowanie,
      w sposób fachowy i zgodny z prawem,
      stosownych pytań.

      Same głosowania mogłyby się odbywać np. w rytmie
      tygodniowym. Głosy można oddawać podobnymi
      technikami jak to ma miejsce w bankowości
      elektronicznej a więc bankoliniami telefonicznymi,
      sms-ami, internetem.

      Czyli nie głosujemy na tematy "codzienne" (podobnie jak w domu)
      ale na ważne, np. czy idziemy na wojnę w Iraku czy nie.
      A rządzić mają fachowcy, oczywiście. Rządzić operatywnie – tak, ale
      w strategicznych ramach, kontrolowanych i wyznaczanych przez
      społeczeństwo i to nie jednym krzyżykiem raz na parę lat ale
      częściej. Jak idę do lekarza, a jestem komplentym laikiem w tej
      dziedzinie, to po to on jest fachowcem aby mi zrozumiale powiedział
      o skomplikowanych sprawach (da się), oszacował prawdopodobieństwa,
      ryzyka. Ale od decyzji jestem ja. I mówię mu: krój pan. Albo: daj
      pan spokojnie umrzeć. I oczywiście nie ma ten lekarz gwarancji,
      że „jemu na złość”, ja odmrożę sobie swoje własne uszy. Ale nie
      widzę innej drogi jak dążenie do demokracji bezpośredniej czyli
      sprowadzenie polityków do roli fachowców zatrudnionych w
      przedsiębiorstwie Polska SA a nie graczy politycznych, którzy po
      wygranych wyborach czują się jak królowie na tronach.

      I jasne, że najpierw wprowadzą to społeczeństwa, które mają o wiele
      stabilniejsze demokracje. Może Anglicy albo Niemcy albo Szwajcarzy
      (mają silnie referendalny system). A u nas w Polsce? Na razie nawet
      pocztą sobie pan nie zagłosujesz.


      • rs_gazeta_forum Re: Z czego wynikają aktualne problemy w sferze p 02.10.07, 23:15
        To dość śmiała propozycja, ale nie uwzględnia złożoności problemów, co do
        których decyzje miałyby być podejmowane bezpośrednio.
        Samo decydowanie, które decyzje zasługują na głosowanie powszechne,
        a które nie, już daje możliwości wysadzenia wszystkiego w powietrze.
        Natomiast przykładowo decydowanie o inwazji w Iraku przez ogół to
        też dość marne rozwiązanie, bo akurat wchodzimy w zakres decyzji, gdzie nie
        tylko mowa o niemożliwości objęcia przez większość ludzi wszystkich za i
        przeciw, ale nawet trudno mówić o dostarczeniu każdemu kompletu informacji.
        Ale by nie wyjść tylko na malkontenta, spróbuję podpowiedzieć, jak można taki
        system uodpornić na, przykładowo, populistyczne głosowania.
        Otóż, zakładając, że każdy wyborca ma swobodę w dostępie do decydowania, nie
        należy wprowadzać tajności głosowania (to też powoduje mankamenty, ale ja nie o
        tym). Mało, należy prowadzić pełną rejestrację decyzji. I wprowadzić rozliczenie
        kosztów dla spraw nie dotyczących całego społeczeństwa.
        Głosujesz za budową ŚOB - daj na to pieniądze, nie żądaj od innych. Religia w
        szkole ma być? Bardzo dobrze, ale płać na katechetów i księży. Zachciewa się
        przystanku dla ekspresu w podrzędnej miejscowości? Czemu nie, popierający
        dopłacają różnicę w kosztach budowy i eksploatacji.

        Oczywiście są to mrzonki, niemożliwe u nas do wprowadzenia. Nawet nie ze
        względów technicznych, ale władzy. A dlaczego, wie każdy, kto zna reakcje na
        propozycje jak najbardziej realne - opodatkowania wiernych na kościoły, tak jak
        to jest choćby w Niemczech.
        • toja3003 myślę, rs_gazeta_forum, że 04.10.07, 15:19
          jakbyśmy byli w rządzie ministrami to byśmy się dogadali :)
          W każdym razie owo "kosztowe" podejście, które prezentujesz podoba
          mi się.

          A z tym „opodatkowaniem wiernych na kościoły” poruszyłeś ciekawy
          wątek ale nie znam takich propozycji i reakcji na nie. Zajrzałem do
          źródeł i sprawdziłem, że podatek kościelny jest w wielu krajach,
          także w RFN, w wysokości “Taxpayers, whether Roman Catholic,
          Protestant or members of other tax-collecting communities, pay
          between 8% (in Bavaria and Baden-Württemberg) and 9% (in the rest of
          the country) of their income tax to the church or other community to
          which they belong.” (angielska wikipedia, bo po polsku nic nie
          znalazłem).

          Gdzie indziej znowu znalazłem ile się płaci podatku dochodowego w
          RFN. Czyli wychodzi ok. 2,5% zarobku brutto a mają tam średnią płacę
          2500 euro czyli daje to ok, 60 euro na miesiąc. Gdyby zamiast tego
          wprowadzili by tam tylko tacę, to przy założeniu, że wszyscy(!)
          wyznawcy chodzili by 4 razy w miesiącu do kościoła musieliby na tacę
          dawać ok. 15 euro.

          Po przełożeniu tego na polskie liczby (3000 zł średnia płaca i
          podobne podatki) wyszłoby, że każdy rzucałby na tacę za każdym razem
          średnio 20 złotych, czyli taca byłaby praktycznie z samych
          papierków. Ale przecież tyle się średnio nie rzuca prawda? No i też
          nie każdy deklarujący się jako wyznawca nie chodzi zawsze do
          kościoła.

          Krótko mówiąc, dla kościołów system podatku kościelnego zapewnia
          duże i stałe wpływy, większe niż z tacy, i to niezależnie od
          frekwencji w kościele. Ale może coś przeoczyłem?
          • rs_gazeta_forum Re: myślę, rs_gazeta_forum, że 04.10.07, 20:36
            > Krótko mówiąc, dla kościołów system podatku kościelnego zapewnia
            > duże i stałe wpływy, większe niż z tacy, i to niezależnie od
            > frekwencji w kościele. Ale może coś przeoczyłem?

            Przeoczyłeś przejrzystość ;).
            Zwiększenie dochodów całości nie przekona największych beneficjentów obecnego
            systemu do jego zmiany, bo byłoby to najczęściej wbrew ich interesom - to
            truizm, ale i przeszkoda na którą natknęło się już wielu idealistów.
            Propozycja nie jest nowa, były swego czasu dyskusje publiczne na ten temat, choć
            krótkie, bo wypowiedzi hierarchii kk sprawę szybko ucięły.

            A odpowiedzialność finansowa konkretnych osób za konkretne decyzje, w tym
            Kowalskiego za decyzje polityka przezeń wybranego, jest wg mnie najlepszym
            sposobem na ograniczenie wydawania lekką ręką naszych wspólnych pieniędzy z
            jednej strony, a z drugiej powinno to też temperować skrajności polityczne,
            wszak szczególnie dużo kosztują decyzje najgłupsze.
            • toja3003 hm , "przejrzystość" powiadasz, pewnie tak 05.10.07, 10:27
              skoro to jest ważniejsze niż wielkość wpływów...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka