servicio 29.09.07, 23:44 Chomsky: "Nie miałbym nic przeciwko temu, żeby USA były tak demokratyczne jak Brazylia i Boliwia." To zdanie wystarczy, aby wiedzieć, że mówi to oszołom najwyższej kategorii:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
neokomunista Republikanie=Demokraci 30.09.07, 00:24 Taka jest prawda. W USA demokracja została zawłaszczona przez partie które mają ten sam program... Odpowiedz Link Zgłoś
lahdaan Re: Republikanie=Demokraci 30.09.07, 01:22 No cóż USA nigdy nie tolerowały poglądów lewicowych, uznając je [pobłażliwie] za nadto europejskie i [radykalnie] "nie przystające" do globalnej rzeczywistości [która nomen omen USA jest twórcą]. Prosty z tego wniosek, że lewicowość jest zagrożeniem dla hegemonii USA. Odpowiedz Link Zgłoś
lahdaan Oszołom - niesądzę 30.09.07, 01:13 Chomsky jest znany ze swoich lewicowych poglądów lecz oszołomem nie jest. Społeczeństwo, demokracja i kultura masowa wymagają krytyki, choćby lewicowej, bo jak można zauważyć obecnie tylko ta perspektywa wnosi nowy punkt widzenia. Zarówno konserwatyzm jak i liberalizm tryumfując, osiadły na hedonistycznych laurach, przekazując egoistyczną idee "ja" społeczeństwu. Liberalne społeczeństwo nie gwarantuje wolności jednostce, demokracja nie jest szczytem marzeń o władzy całości narodu, a kultura masowa nie zastąpi własnej tożsamości. Pod tym względem głos Chomskyego, choć osobiście się z nim nie zgadzam, wart jest rozwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
tierralatina Re: Oszołom - niesądzę 30.09.07, 01:56 Nie wiem czy oszolom, czy nie. Jednak jego absolutny bezkrytycyzm wobec Hugo Chaveza odbiera mu, moim zdaniem, wiarygodnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: Oszołom - niesądzę 30.09.07, 11:38 "absolutny bezkrytycyzm" - tak się przyjacielu nie dyskutuje. czytałem kilka wypowiedzi chomskiego o chavezie i nazwał bym to raczej z zachowaniem wszelkich proporcji dużym kredytem zaufania nie tylko dla chaveza, ale w ogóle dla procesów zachodzących teraz w ameryce łacińskiej. twierdzenie, że to odbiera mu wiarygodnosć jest argumentem na poziomie jarka kaczyńskiego zresztą chomski to nie jest żaden prorok czy guru, choć tak próbuje sie go przedstawiać. to przenikliwy obserwator rzeczywistosci prezentujący indywidualny, osobny punkt widzenia, który w wielu kwestiach może wnieśc coś nowego do wizji świata czytelnka, ale na pewno nie jest to autor, którego każde słowo trzeba wysłuchiwac na kolanach. zresztą dotyczy to wszystkich autorów, którzy podejmuja się tak ambitnego zadania jak stworzenie globalnej wizji pozatym wiele jego wypowiedzi należy traktować jako zabiegi retoryczne, to jest kwestia umiejętności czytania krytycznego. zresztą tak naprawdę do tego to się sprowadza- do umiejętności krytycznego czytania tego typu tekstów (nie mam na myśli wywiadu ale obszerniejsze teksty) Odpowiedz Link Zgłoś
jan_r_k Lenin, Stalin, Hitler, Chomsky, Domosławski 30.09.07, 12:26 Było wielu myślicieli, zastanawiających się nad naturą demokracji. Jednym się udało przekonać ciut więcej idiotów typu Domosławskiego i szybciutko zaczęli eliminować przeszkadzających w zbudowaniu idealnego społeczeństwa. Ciekaw jestem, co woli Domosławski zrobić z wrogami wolności - gilotynę, komory gazowe czy strzał w potylicę? A może tylko deportację na Syberię? Jan K. Odpowiedz Link Zgłoś
lahdaan Re: Lenin, Stalin, Hitler, Chomsky, Domosławski 30.09.07, 13:25 Kapitulacja poglądów marksistów nie zwalnia nas wcale z idealistycznego myślenia o państwie i polityce. Przeciwnie zastaną rzeczywistość należy krytykować, a że jest to obecnie wyłącznie krytyka lewicowa [vide Chomsky, Giddens, Habermas, Bauman i in.] wynika z konformistycznych postaw środowisk liberalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Demokracja jest dobra ale wyborcy nie zawsze 30.09.07, 15:21 servicio napisał: > To zdanie wystarczy, aby wiedzieć, że mówi to oszołom najwyższej > kategorii. Pozytywne jest, że GW publikuje wywiad z Chomskim, krytykiem polityki amerykańskiej. W Polsce panuje kult USA. Narażanie się wyznawcom kultu w łagodnym przypadku naraża na wyzwiska od ludzi typu Servicio. Gorszym skutkiem może być zmniejszenie liczby czytelników o ludzi nie lubiących aby ich denerwować poglądami różnymi od ich własnych. Pozytywnym skutkiem publikacji niepopularnych poglądów jest skłonienie ludzi aby pomyśleli, aby spróbowali sformułować własną opinię o demokracji. W Polsce zbliżają się wybory. Wprawdzie polska rzeczywistość jest inna niż w Stanach, ale wiele problemów jest takich samych. Czyż w Polsce problem leczenia ludzi nie jest na czołowym miejscu? Czyż w Polsce różnice między najbardziej popularnymi partiami PiS i PO są takie duże? Myślę również, że procent wyborców w Polsce i w USA dokonujących decyzji wyborczych w oparciu o rzetelne fakty, a nie o slogany wyborcze jest podobnie mały. Nie zgadzam się z Chomskim, że z demokracją jest tak źle. Zgadzam się, że powinno być lepiej, że wyborcy powinni poświęcać więcej czasu niż 30 sek na wysłuchanie czy przeczytanie sloganu. Od ich decyzji przy urnach wyborczych zależy przyszłość ich kraju, a w przypadku USA nawet świata. Jeśli kolejny amerykański "war president" (prezydent wojny - tak nazywa siebie Bush jr) zdecyduje się zniszczyć broń masowego rażenia we wszystkich innych krajach to na Ziemi zostaną tylko karaluchy i mrówki. Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: Lenin, Stalin, Hitler, Chomsky, Domosławski 30.09.07, 21:23 Ciekaw jestem, co woli Domosławski zrobić z > wrogami wolności - gilotynę, komory gazowe czy strzał w potylicę? A > może tylko deportację na Syberię? domosławski, nie wiedziałem że taki z ciebie gagatek. ta "gorączka latynoamerykańska" to faktycznie coś pomiedzy dziełami lenina i "main kampf". teraz to widze, choć z początku dałem sie nabrać, że niby takie rzetelne, ale mądrzy polacy cie rozsyfrowali synku. panie janie, bardzo dziękuję za otwarcie mi oczu i czekam na dalsze równie trafne komentarze Odpowiedz Link Zgłoś
tierralatina Re: Oszołom - niesądzę 30.09.07, 13:49 pszeszczep666 napisał: > "absolutny bezkrytycyzm" - tak się przyjacielu nie dyskutuje. (...) twierdzenie, że to odbiera mu wiaryg > odnosć jest argumentem na poziomie jarka kaczyńskiego Wez gleboki oddech, albo dwa i przeczytaj jeszcze raz co napisalem. "odebranie wiarygodnosci" nie jest zadnym argumentem, a jedynie subiektywna ocena. Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: Oszołom - niesądzę 30.09.07, 20:25 > Wez gleboki oddech, albo dwa i przeczytaj jeszcze raz co > napisalem. "odebranie wiarygodnosci" nie jest zadnym argumentem, a > jedynie subiektywna ocena. umiejetnośc kulturalnej dyskusji raczej wyklucza sugerowanie rozmówcy żeby wziął głeboki oddech. tak samo rozmawiasz w relacjach twarzą w twarz? i zastanawiasz się co ci ludzie tacy kłótliwi?;) dalej napisałem właśnie że sama kwestia wiarygodności jest kwestią subiektywną tzn nikt nie powinien oczekiwać, że jak autor raz sie uwiarygodnił to resztę tego co pisze można kupowac w ciemno, a jak napisał coś z czym sie nie zgadzam to na bank myli się także w pozostałych kwestiach Odpowiedz Link Zgłoś
bike1 Ja nie sądzę że ten głos jest wart rozwagi... 30.09.07, 08:38 Chomsky to skończony kretyn bratajacy się z najgorszymi dyktatorami współczesnego świata chocby z szalonym prezydentem Iranu Ahmedinezadem. Niech tam glosi swoje durnoty, nie sadze by zwykli Iranczycy go sluchali, beda mieli go gdzies tak jak ajatollahow. Demokracja sie rozszerza a nie kurczy - wystarczy spojrzec na raporty Freedom House. Ale im wiecej takich Chomskych to moze rzeczywiscie zaczac sie kurczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
lahdaan Re: Ja nie sądzę że ten głos jest wart rozwagi... 30.09.07, 11:42 bike1 napisał: > Demokracja sie rozszerza a nie kurczy - wystarczy spojrzec na > raporty Freedom House. Może i się rozszerza, ale na pewno nie można nazwać tego czegoś demokracją, bo współczesna demokracja per se to ułuda. To wiara w to, że społeczeństwo ma wpływ na władzę. Wiara i tylko wiara, nie mająca nic z realnej egzemplifikacji. Współczesny system nazwałbym raczej bezosobową monarchią medialną, która podporządkowała sobie system demokratyczny, by stanowił on o legitymizmie jej władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
bike1 Re: Ja nie sądzę że ten głos jest wart rozwagi... 30.09.07, 11:55 No jasne, taaaa.... wiesz co, kazdemu komu sie nie podoba demokracja liberalna i ktory wysmiewa wiare w to ze jest szczytowe osiagniecie ustrojowe polecilbym wycieczka w jedna strone do dowolnego ... podkreslam - dowolnego! (najlepiej to na kUbe lub do KRLD ale jestem laskawy wiec pisze - dopwolnego!) kraju w ktorym nie panuje demokracja liberalna ... to bylaby terapia szokowa (ale bez powrotu, no coz zycie jest ciezkie) a i my mielibysmy spokoj z V kolumna malkontentow. Odpowiedz Link Zgłoś
lahdaan Re: Ja nie sądzę że ten głos jest wart rozwagi... 30.09.07, 13:13 Ależ ja wcale nie twierdzę, że nie podoba mi sie demokracja liberalna. Sęk w tym, że jej zasady nie są realizowane. Nie możemy sie zamykać w naszym "demokratycznym" zadufaniu twierdząc, że współczesna demokracja liberalna jest zwieńczeniem ewolucji politycznej, stawiając ją w opozycji do systemów totalitarnych. Tym sie różni polska myśl polityczna od myśli zachodniej, że ta druga szuka owej trzeciej drogi [jakkolwiek byłaby ona postrzegana], a my pozostajemy na poziomie apologii pierwszych dwóch. Mówisz V kolumna malkontentów - ja powiem krytyków zastanej rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: Ja nie sądzę że ten głos jest wart rozwagi... 30.09.07, 20:44 polecilbym wycieczka w jedna strone do dowolnego ... > podkreslam - dowolnego! (najlepiej to na kUbe lub do KRLD ale jestem > laskawy wiec pisze - dopwolnego! byłem na kubie i jakos nie przeszedłem terapii szokowej, są tam rzeczy których uczciwy człowiek nie może zaakceptować choć nie zetknąłem się z tym bezpośrednio tzn prześladowania opozycji, kościoła i homoseksualistów, ale jest to kraj gdzie na ulicach jest bezpieczniej niż w polsce podczas gdy na sąsiednich wyspach w krajach typu dominikana, czy puerto rico strach wyjść poza getto dla turystów, jest tam przyzwoita opieka zdrowotna, darmowa, życzliwa i profesjonalna (musiałem skorzystać) do tego edukacja na wysokim poziomie bezpieczeństwo socjalne itp. trzeba zadać sobie pytanie czy warto zapłacić za to cenę wolności. i ja mówię że nie warto, ale większośc ludzi w polsce ostatnimi czasy jest chyba odmiennego zdania. dla mnie większośc polaków przestała wierzyć w demokrację i daje temu wyraz głosując na polityków którzy głośno twierdzą że demokratycznymi metodami nie da się rozwiązac polskich problemów. mam wrażenie że fidel kaczor chętnie zrobilby tu drugą kube tylko bez pięknych plaż i bez dobrej opieki medycznej:) tak że zanim zaczniesz przytaczać jakieś raporty, które stwierdzają rozwój demokracji, gdyż do rodziny krajów demokratycznych dołaczyły afganistan i irak zastanów się raczej jaka jest kondycja demokracji tam skąd ma ona promieniować na świat. niezależnie od tego co pisze chomsky i inni demokracja jest obecnie w kryzysie i widać to na naszym własnym podwórku Odpowiedz Link Zgłoś
bike1 Re: Ja nie sądzę że ten głos jest wart rozwagi... 30.09.07, 21:38 A byles indywidualnie czy z biura podrozy? O ile mi wiadomo to na kube indywidualnie nie mozna pojechac... wiec wszystko jasne :) Kolego - do KRLD tez mozna pojechac i nie zobaczyc ani jednego glodujacego tylko kasyna, hotele i usmiechniete dziwki, to juz sowieci wymyslili - wycieczki z przewodnikiem chacha cha Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Fantazje Pana bike1 30.09.07, 22:02 bike1 napisał: > A byles indywidualnie czy z biura podrozy? O ile mi wiadomo to na > kube indywidualnie nie mozna pojechac... wiec wszystko jasne :) Na Kube jezdza masowo turysci z Kanady i Europy Zachodniej - kazdego roku pare milionow. Tym co ogranicza turystyke sa rosnace ceny: www.usatoday.com/travel/news/2007-01-26-cuba-tourism-slows-prices-rise_x.htm Americanom nie pozwala na to ich wlasny rzad ale i tak dziesiatki tysiecy udaje sie tam przez Kanade (kubanscy urzednicy nie przybijaja im pieczatek w paszportach aby oszczedzic im klopotow). Wjazd i podrozowanie po Kubie jest latwe. Wystarcza nabyc karte turysty za okolo $20 dolarow. Mozna ja dostac przez linie lotnicza i jest wazna na trzy miesiace. Odpowiedz Link Zgłoś
bike1 Re: Fantazje Pana bike1 30.09.07, 22:11 Cha, cha, cha... to jak byles tam in dywidualnie czy z przewodnikiem przez biuro podrozy...? No odpowiedz ... :) Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Re: Fantazje Pana bike1 30.09.07, 22:21 bike1 napisał: > Cha, cha, cha... to jak byles tam indywidualnie czy z > przewodnikiem przez biuro podrozy...? No odpowiedz ... :) Ja nie bylem (nie wolno mi, mieszkam w Stanach), byli moi krewni z Kanady, bez przewodnika. Biura podrozy uzyli do kupna biletow i do rezerwacji. No i czego Pan tak sie smieje, ma Pan hebefrenie czy co? encyklopedia.interia.pl/haslo?hid=69705&kid=93 Odpowiedz Link Zgłoś
bike1 Re: Fantazje Pana bike1 30.09.07, 22:40 smieje sie bo mam z czego - z ciebie... cha, cha, cha... Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: Fantazje Pana bike1 02.10.07, 22:22 pendrku, cieszmy się, że bike odreagowuje stress śmiechem, inni na zetknięcie z rzeczywistością różną od ich wyobrażeń potrafią reagować założeniem podkutych butów. Odpowiedz Link Zgłoś
bosman_plama Re: Fantazje Pana bike1 03.10.07, 13:37 Fantazje fantazjami, ale podawanie Kuby, jako kraju, w którym jest całkiem w porządku, bo Cię nie napadną na ulicy to "delikatna" przesada. Zapewniam, że nigdzie nie jest bezpieczniej, niż na ulicach irańskich, też mam stawiać ten kraj za wzór? Nieprzypadkiem z Kuby tylu ludzi ucieka ryzykując życiem. Znudził im się spokój na ulicach? Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: Fantazje Pana bike1 04.10.07, 09:14 Takie dyskusje śledzimy zapewne zazwyczaj prześlizgując się po nich tylko okiem, ale jeśli już bierzemy w nich udział, dobrze jest wczytać się w cały tekst, i wziąć pod uwagę, że rzucają nam się w oczy najbardziej hasła widziane już kiedy indziej, szczególnie w jakimś negatywnym lub pozytywnym kontekście. Autor wzmianki o bezpieczeństwie na kubańskiej ulicy napisał też: "trzeba zadać sobie pytanie czy warto zapłacić za to cenę wolności. i ja mówię że nie warto, ale większośc ludzi w polsce ostatnimi czasy jest chyba odmiennego zdania." P.S. Takie "automatyczne" reakcje jak Twoja na wzmiankę o Kubie mającą jakikolwiek oddźwięk pozytywny są niejakim potwierdzeniem snutych tu teorii o sterowaniu społeczeństwem... Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Freedom House 30.09.07, 15:41 bike1 napisał: > Ahmedinezadem. Niech tam glosi swoje durnoty, nie sadze by zwykli > Iranczycy go sluchali, beda mieli go gdzies tak jak ajatollahow. Ajatollahowie doszli do wladzy w wyniku powszechnego powstania przeciw szachowi (ktory zostal umieszczony u wladzy po obaleniu popularnego rzadu Mosadeka w 1953) > wystarczy spojrzec na raporty Freedom House. Freedom House nie jest obiektywna instytucja. Reprezentuje on okreslona ideologie i interes. Chociaz jest finansowany przez rzad amerykanski, to representuje on aspiracje i tendencje radykalnej czesci establiszmentu (jastrzebi). Czlonkami sa osoby wysoko postawione i zainteresowane wywieraniem wplywow na skale swiatowa. To jest instytucja, ktora sluzy waskiej elicie a nie ogolowi. Demokratyczna i wolnosciowa retoryka jest tylko eleganckim opakowaniem. Podam jedno porownanie dwoch podobnych rozmiarem panstw polozonych w tym samym rejonie: Gruzja gdzie "wybory" sa wygrywane przez pro-zachodniego przywodce poprzez 97% wynik a przywodcy opozycji gina lub laduja w wiezieniu (za korupcje oczywiscie) ma dobre oceny z Freedom House. Natomiast taka Armenia, ktora probuje nie angazowac sie w dodatkowe konflikty i ma dobre relacje z Rosja i Iranem dostala zla ocene. Czy Ormianie sa mniej wolni niz Gruzini? Raczej odwrotnie. Ich wina jest, ze troszcza sie o przetrwanie swego narodu zamiast byc poslusznym pionkiem. Tu jest mapka. en.wikipedia.org/wiki/Image:Freedom_House_electoral_democracies_2006.png Pare laczy: rightweb.irc-online.org/profile/1476 www.voltairenet.org/article30112.html > Ale im wiecej takich Chomskych to moze > rzeczywiscie zaczac sie kurczyc. A co jak sie wysle go do psychuszki to demokracja sie umocni? Odpowiedz Link Zgłoś
bike1 Re: Freedom House 30.09.07, 18:57 Cha, cha, cha.... zabawny jestes. Ajatollahowie objeli wladze dzieki operacji sluzb specjalnych ktore przerazone byly rewolucja mudzahedinow i fedainow i glupio wierzyly ze Chomeini przywroci porzadek... przywrocil ale nieco inny. A szach objal wladze po detronizacji przez Brytyjczykow jego ojca za proniemieckosc starego Rezy. Twoja znajomosc historii Iranu jest gazetowa czyli zadna. To co napisales o Freedom House nie zasluguje nawet na komentarz - stek bzdur. A Gruzja - ciekawe keidy w Gruzji partia Szaakaszwilego zdobyla 97 % glosow, cha, cha, cha... znowu piszesz bzdury, ktore tak latwo sprawdzic. Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Re: Freedom House 30.09.07, 20:35 bike1 napisał: > A Gruzja - ciekawe keidy w Gruzji partia Szaakaszwilego > zdobyla 97 % glosow, cha, cha, cha... znowu piszesz bzdury, ktore > tak latwo sprawdzic. Albo Pan jest ignorantem, albo swiadomie Pan zmysla liczac, ze nikt nie sprawdzi Panskich twierdzen. Ma Pan pecha bo rzeczywiscie mozna to latwo sprawdzic. "[...] In January, 2004, Mr Mitchell’s OSCE saw nothing improbable in the Rose Revolutionary leader Mikheil Saakashvili winning 97% of the vote, nor three months later did the OSCE balk at President Saakashvili’s claim that there was no need for opposition deputies to be elected in the re-run of the parliamentary elections in Georgia. (After US diplomatic intervention one other pro-Western party apart from Saakashvili’s National Movement was allowed to cross the 7% threshold and acquire seats!). [...]" www.bhhrg.org/CountryReport.asp?ReportID=246&CountryID=11 Odpowiedz Link Zgłoś
bike1 Re: Freedom House 30.09.07, 21:43 A ty o tamtych wyborach??? Cha cha cha ... to bylo praktycznie referendum, on nie mial powaznych kandydatow bo to bylo po rewolucji i takie rzeczy wcale nie naleza do rzadkosci Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Re: Freedom House 30.09.07, 22:07 bike1 napisał: > A ty o tamtych wyborach??? Cha cha cha ... I czego sie Pan smieje jak glupi do sera? Odpowiedz Link Zgłoś
bike1 Re: Freedom House 30.09.07, 22:12 cha, cha, cha... no, no teraz mnie powaliles glebia argumentu Odpowiedz Link Zgłoś
pszeszczep666 Re: Freedom House 30.09.07, 21:10 > To co napisales o Freedom House nie zasluguje nawet na komentarz - tak też można dysutować- polemizować (nieudolnie) z pobocznymi argumentami, a argument kluczowy zignorować. przykro patrzeć jak coraz więcej zwykłych ludzi wzoruje się na retorycznych sztuczkach naszych polityków Odpowiedz Link Zgłoś
bike1 Re: Freedom House 30.09.07, 21:45 wiesz co - to co napisales to klasyczne odwracanie kota do gory ogonem, nie warto dyskutowac z zarzutami typu FH jest niewiarygodna, to agentura taka i siaka - i ja mam udawadniac ze nie ... taaa... ja na tej samej zasadzie moge powiedziec ze siaki owaki jest niewiarygodny bo jest takim i siakim agentem ... czlowieku szanuj siebie i rozmowcow bo takie sztuczki to dla polglowka z przedszkola! Odpowiedz Link Zgłoś
bike1 Re: Freedom House 30.09.07, 21:48 tez mi argument w dyskusji - "fredom house nie jest wiarygodny" bleble ble... reprezentuje takich owakich blebleble.. finansowany blebleble.,... jaka jest wartosc merytoryczna? gdzie argumenty? z czym tu dyskutowac? Kolego, ty mnie tanimi socjotechnicznymi sztuczkami z 1 semestru gebelsologii stosowanej nie zagniesz Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk W kraju w ktorym rzadzi pieniadz, a takim sa Stany 30.09.07, 23:48 fakt przez kogo finansowana jest FH na pewno nie jest bez znaczenia na mozliwosc prezentowania niezaleznych opini. Istnienie niezaleznych opini w Stanach poddali pod watpliwosc sami Amerykanie po patriotycznym kociokwiku jaki ich ogarnal po atakach na NY. Kompromitacji amerykanskiego dziennikarstwa, ktore na fali patriotycznego kociokwiku zachowalo sie jak prasa radziecka za najgorszych stalinowskich czasow nie odbudowalo pozniej nawet zalosne opluwanie ekscesow wlasnego wojska w Iraku ! Ale czegoz sie nie robi by odzyskac "ogladalnosc" i szmal jaki z niej wynika w oglupialych mediach. Re: Freedom House Odpowiedz Link Zgłoś
bike1 Re: W kraju w ktorym rzadzi pieniadz, a takim sa 01.10.07, 08:43 Tak tak srutu tutu ... najbardziej wiarygodne to sa instytucje rzadowe na Kubie, w KRLD i w Iranie. Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk "Demokracja sie rozszerza a nie kurczy" jesli 30.09.07, 16:43 standardem "demokracji" jest to co dzieje sie w Stanach to pewnie mozna sie i zgodzic. Tyle, ze to co dzieje sie w Stanach ma niewiele wspolnego z wola wiekszosci, ktora jest u podstaw demokracji. Pierwsze wybory Prezydenta Georga Busha byly pierwszymi amerykanskimi prezydenckimi, w ktorych zostal "wybrany" mniejszoscia glosow. Jesli demokracja potraktowac jako wole wiekszosci to zostala ona zaanektowana, nie tylko w Stanach, przez oglupiale pieniedzmi media, do czego zreszta w Stanach sie przyznaly po kompromitacji i klamstwach Prezydenta Stanow Zjednoczonych Georga Busha uzasadniajacych bandyckie bushowskie awanturnictwo w Iraku !!! W Polsce podobna role spelnia polska sfora dziennikarska wzorujaca sie na amerykanskiej: Kubik, Lis, Olejnik ..... Re: Ja nie sądzę że ten głos jest wart rozwagi... Odpowiedz Link Zgłoś
bike1 Re: "Demokracja sie rozszerza a nie kurczy" jesli 30.09.07, 19:00 Czlowieku, USA to panstwo federalne ktore wyewoluowało z konfederacji, twoja wstawka o tym ze mniejszosc wybrala jest przejawem totalnej ignorancji ustrojowej, ehhh.... Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk To nie jest zadna moja wstawka: wybory 30.09.07, 23:29 prezydenckie w Stanach nie sa bezposrednie. Wybiera sie "delegatow", ktorzy wybieraja prezydenta. Taki "system" pozwala na wszelkiego rodzaju manipulacje dotyczace sposobu wybierania delegatow. Jest "podatny" na zachodzace zmiany demograficzne i ich topografie. Wyliczono, ze Bush w pierwszych wyborach mial mniej amerykanskich glosow niz jego przeciwnik tyle, ze "rozklad" tych glosow wzgledem "delegatow" byl korzystniejszy dla Busha. W kwesti wiekszosci i mniejszosci jest zupelnie bez znaczenia jaka byla ewolucja amerykanskiego panstwa jako, ze nie zmienia to w zadnej mierze stosunku amerykanskich glosow (a nie glosow delegatow) oddanych na Georga Busha w pierwszych wygranych przez Niego prezydenckich wyborach. Re: "Demokracja sie rozszerza a nie kurczy" jesli Odpowiedz Link Zgłoś
bike1 Re: To nie jest zadna moja wstawka: wybory 01.10.07, 08:49 Nie kompromituj sie bardziej niz juz to zrobiles. Pośredni charakter wyborow w USA wynika z federalnego charakteru panstwa ktory wyewoluowal z konfederacji. Stany dlugo walczyly z rzadem federalnym o zachowanie swoich praw i to ze wybory sa posrednie jest wlasnie gwarantem demokracji, praw stanowych. To wlasnie odwrotnie, gdyby wybory byly bezposrednie to duze glos malych stanow przestalby sie liczyc i naruszaloby to ich prawa, wtedy to nie byloby demokratyczne. Rece mi opadaja na takich medrkow - jeden bredzi o rewolucji w Iranie w 1979 r. choc nie ma o niej pojecia, drugi bredzi o wyborach w USA choc nie ma pojecia o ustroju USA, rece opadaja. Odpowiedz Link Zgłoś
bosman_plama Re: "Demokracja sie rozszerza a nie kurczy" jesli 03.10.07, 13:47 1europejczyk napisał: > standardem "demokracji" jest to co dzieje sie w Stanach to pewnie mozna sie i > zgodzic. Tyle, ze to co dzieje sie w Stanach ma niewiele wspolnego z wola > wiekszosci, ktora jest u podstaw demokracji. Nie przesadzałbym z tymi podstawami demokracji, o ile wiem w Atenach prawo głosu miały wyłącznie elity. Później też nie od razu wszyscy dostąpili tego prawa - np. kobiety. Ale porzucając historię - problem z "rządami większości" jest dziś powszechny. Gdzie takie panują? W Polsce? Ilu uprawnionych poszło ostatnio do głosowania? Wybory prezydenckie w Francji przyniosły pewne ożywienie, ale czy utrzyma się ono długo? W Niemczech też coraz mniej ludzi chodzi głosować. Zatem, w wielu przypadkach, chodzi o rządy wybrane przez większość aktywnych obywateli. Tylko i aż tyle. Dosłownie traktowane "rządy większości" prawie nie istnieją. W związku z tym ów przywoływany przez Ciebie "amerykański standard demokracji" wydaje się dość powszechny. To zresztą dość istotne dla nas, bo pokazuje jak może ewoluować ustabilizowana demokracja. Odpowiedz Link Zgłoś
bosman_plama Re: Oszołom - niesądzę 03.10.07, 12:33 lahdaan napisał: > Pod tym względem głos Chomskyego, choć osobiście się z nim nie zgadzam, wart > jest rozwagi. Kłopot z Chomskym polega na tym, że patrzy on na społeczeństwa, politykę itp. jak na modele. Boliwia widzi mu się modelowo bardziej demokratyczna niż USA, bez względu na rzeczywistość obu krajów. Konstruuje więc dalej teoretyczne czysto rozważania, ignorując zupełnie fakt, że życie biegnie własnym torem. Tymczasem systemy i społeczeństwa ewoluują. Np. USA osiągnęło poziom, w którym ogółowi społeczeństwa żyje się na tyle dobrze, że nie potrzebuje on znaczących różnic między np. republikanami a demokratami. Że części społeczeństwa żyje się gorzej? A gdzie tak nie ma? Nie twierdzę, że to wspaniale i że nie doprowadzi to w końcu do poważnego kryzysu. Jednak demokracja według modelu Chomskyego, na którym buduje on całą swą teorię nie ma tu nic do rzeczy. Krytyka lewicowa nic tu nie zmieni, z tej przyczyny, że ideologie lewicowe zdążyły się już skompromitować (albo brną w totalizmy albo idą na układ przyjmując obyczaje, które dopiero co krytykowały), przez co wydaje się podejrzana. Tak naprawdę, jeśli chcielibyśmy zachować demokrację, potrzebujemy zupełnie nowego do niej podejścia, nowego jej modelu. Inaczej będziemy skazani na krytykę osiadłą w początkach XX wieku i drepczącą w miejscu. To oznacza też potrzebę nowej krytyki, ani lewicowej, ani liberalnej, ani konserwatywnej - choć sięgającej do doświadczeń wszystkich tych nurtów. Odpowiedz Link Zgłoś
pendrek_wyrzutek Dlaczego oszolom? 30.09.07, 04:28 servicio napisał: > Chomsky: "Nie miałbym nic przeciwko temu, żeby USA były tak > demokratyczne jak Brazylia i Boliwia." > > To zdanie wystarczy, aby wiedzieć, że mówi to oszołom najwyższej > kategorii:) Prosze mi wytlumaczyc na czym ma polegac niedemokratyczny charakter obecnego rzadu Brazylii czy Boliwii? I dlaczego Chomsky ma byc oszolomem jesli uwaza te rzady za bardziej reprezentatywne czy demokratyczne? Odpowiedz Link Zgłoś
bike1 Re: Dlaczego oszolom? 30.09.07, 08:46 Na czym? No tak - unieważnianie przez wladze wykonawcza mandatow deputowanych opozycyjnych w celu uzyskania kworum to zabieg superdemokratyczny. Chyba malo wiesz o Boliwii. Odpowiedz Link Zgłoś
tamizpowrotem Czy demokracja się kurczy? 30.09.07, 09:03 Poziom wypowiedzi Chomskiego na tematy polityczne jest zalosny. wystarczy poczytac jego bloga, jest bardziej antyamerykanski niz francuscy intelektualisci. Sugeruje zeby wrocil do "rysowania drzewek", na tym zna sie najlepiej;) Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk Kolejny na liscie tych u ktorych argumentem jest 30.09.07, 16:24 opluwanie. "Mozg lewaka" dzielil sie swoimi spostrzezeniami. To, ze wywoluja u niektorych agresywne reakcje zamiast rzeczowej argumentacji jest swiadectwem, ze do tej ostatniej albo nie dorosli albo sa nieprzygotowani. Re: kurczy to sie mozg tego lewaka Odpowiedz Link Zgłoś
zielka Tekst o Watergate: jakie GARDLO?? 30.09.07, 09:28 No no, fajnie napisane, ale skad tyle bledow?:-) W tym najbardziej uroczy: nazwanie tajnego zrodla "Waskim gardlem" - nie wiem czy gardlo Lindy Lovelace bylo waskie, bylo jednak na pewno glebokie (Deep Throat). I to ta glebokosc zainspirowala pseudonim nadany zrodlu. I panowie mowicie, ze tozsamosc Glebokiego gardla nie zostala ujawniona; no jak nie, skoro wiemy, ze byl to William Mark Felt z FBI? Wiemy to od dwoch lat tylko, mniemam wiec, ze Gazeta wyciagnela jakis stary na ten temat tekscik, no szkoda ze nie stoja za tym osoby kompetentne merytorycznie, ale co zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
gurru Chomsky, najawiekszy geniousz USA naszych czasow 30.09.07, 09:29 geniusz madrosci i odwagi Odpowiedz Link Zgłoś
abhaod poza tym prezydenta w USA łatwiej odstrzelić 30.09.07, 10:28 jak zresztą historia tego kraju poglądowo unaoacznia Odpowiedz Link Zgłoś
progics Demokracja to strzrezona fikcja 30.09.07, 11:00 media klamia w interesie ich wlascicieli, kapitalistow. A innch mediow nie ma. I tak dzialajacy system nazywa sie demokratyczny. A dosc z taka demokracja. Chomski boi sie to nazwac po imieniu, bo by w dupe dostal, zgodnie z zasadami demokracji. Odpowiedz Link Zgłoś
euro.pa Re: Demokracja to strzrezona fikcja 30.09.07, 19:33 tak jest jak piszesz. tzw. demokracja to oszustwo, ktorego celem jest okradanie i pacyfikowanie mas, dajac im iluzje wyborow. Odpowiedz Link Zgłoś
majmonides123 Czy demokracja się kurczy? 30.09.07, 11:10 cenie go jako intelektualistę, ale lenin o takich mowil "POZYTECZNI GłUPCY" Odpowiedz Link Zgłoś
akuku5 Czołowy dysydent? 30.09.07, 14:24 Chomsky jest takim samym dysydentem, jak Michalkiewicz czy JR Nowak. Czy Gazeta rozpoczyna cykl "wywiady z hochsztaplerami"? Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk Zalezy komu ? Nie mowi tego bez argumentow. 30.09.07, 16:17 Ty zas zastepujesz argumenty inwektywami. Czytelnik bedzie umial ocenic kto tutaj jest "oszolomem najwyzszej kategori". Re: Czy demokracja się kurczy? Odpowiedz Link Zgłoś
jentyk12 Czy demokracja się kurczy? 30.09.07, 19:23 Jest znacznie ciekawsze pytanie: czy Gazeta Wyborcza (piórem niezastąpionego Artura Domosławskiego) musi promować obsesje tego chorego z nienawiści psychopaty, Czarodzieja bezbronnych Mariów, patologicznego łgarza, przyjaciela negacjonistów neohitlerowskich, który nigdy palcem nie kiwnął w obronie demokracji tam, gdzie była ona naprawdę zagrożona? Jedna z najobrzydliwszych postaci w dzisiejszym świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
euro.pa Domoslawski to najlepszy dziennikarz GW 30.09.07, 19:35 i najbardziej wiarygodny. GW naleza sie pochwaly za to, ze go publikuje. Odpowiedz Link Zgłoś
jentyk12 Re: Domoslawski to najlepszy dziennikarz GW 30.09.07, 19:50 Prościej i uczciwiej byłoby powiedzieć: to mój ulubiony dziennikarz, bo pisze to, co mam ochotę usłyszeć... Odpowiedz Link Zgłoś
september76 To jednak politruk antyamerykanski 30.09.07, 21:31 Ludzie w USA wiedza o kandydatach tyle co o pascie do zebow. - Jak gladko i efektownie to brzmi, jak latwo oskarza sie Amerykanow o glupote. Tylko po chwili przychodzi reflekcja - czy wiecej o swoich kandydatach wiedza niepismienni ludzie w Boliwii, nie posiadajacy telewizora? Moze w USA wiedza malo, ale ciagle najwiecej w histori ludzkosci.A kandydaci bez uniwersytetow i kwalifikacji to rownanie do najnizszego wspolnego mianownika i faktyczna polityczna kultura masowa z ktora Chomski tak walczy. Najdemokratyczniejsza bylaby piesc robola z ludu, uczciwego reprezentanta niewyksztalconej wiekszosci. Dziekuje, postoje, pamietam Albina Siwaka. Odpowiedz Link Zgłoś
jentyk12 Re: To jednak politruk antyamerykanski 30.09.07, 21:40 Takich "naddemokratów" jak Chomsky wystarczy poskrobać, żeby wylazła bezgraniczna pogarda dla demokratycznego suwerena, czyli szeregowego wyborcy, durnia co nic nie rozumie. Tu właśnie siedzi kochany towarzysz Lenin i stwierdzenie, że robolowi nie wolno dać głosować, bo zawsze głosuje przeciwko swoim najlepszym interesom. Czyli wszystko powinna wziąć w rękę awangarda klasy robotniczej. Dlatego stwierdzenie, że pisarstwo tego pana w istocie niewiele się różni od Mein Kampf nie jest wcale taką brednią na jaką wygląda. Bo obie pokrzywki wyrosły z tego samego gnoju: z woli DOSKONAŁOSCI. Chomsky'emu i innemu robactwu jego pokroju słomka w oku demokracji zasłania zawsze belkę w oku tyranii. I dlatego nie ma takiej "doskonałej" tyranii, której z entuzjazmem nie poprą - przeciwko niedoskonałej demokracji. Powtarzam: jedna z najobrzydliwszych postaci współczesnego świata. Odpowiedz Link Zgłoś
neokomunista Demokracja parlamentarna w dzisiejszym wydaniu 30.09.07, 22:07 to mit i przykład Polski także na to wskazuje. Główne siły polityczne które są naszymi "reprezentantami" to wyłącznie egzekutywa kapitału, działają oni nie z polecenia ludu ale z polecenia małej kapitalistów. Media są w rękach koncernów które manipulują ludzkimi umysłami i promują te partie polityczne które im bezpośrednio nie zagrażają. Różnice pomiędzy prawicą a lewicą się zatarły praktycznie w każdej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
jentyk12 Re: Demokracja parlamentarna w dzisiejszym wydani 30.09.07, 22:57 No i wszystko jasne: wyborcy to banda zmanipulowanych idiotów (tylko "neokomunista" się nie dał, bo ma umysł wyższego rzędu), trzeba natychmiast obalić wybory, które są kapitalistycznym oszustwem i zaprowadzić jedynie słuszną dyktaturę proletariatu... To samo mniej więcej mówi Chomsky... Odpowiedz Link Zgłoś
neokomunista Widocznie mam... 01.10.07, 00:02 umysł wyższego rzędu choć ja bym tak tego nie określił. Jestem skromnym człowiekiem raczej i nie staram się wywyższać. Ja po prostu analizuje otaczającą rzeczywistość, sytuacje... Wnikliwie staram się oceniać system kapitalistyczny i jego absurdy... Chomsky to anarchista i moje poglądy odbiegają od jego ale należy zauważyć że to jeden z bardziej przenikliwie oceniających rzeczywistość filozofów. Do grona osób które potrafią w dobie neoliberalizmu tak celnie kontestować rzeczywistość należy dodać Hardta i Negriego. Demokracja parlamentarna którą tak naprawdę kreują media jest czystą fikcją i plebiscytem sztucznych poglądów, niewyrazistych twarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
jentyk12 Re: Widocznie mam... 01.10.07, 08:58 Może się, towarzyszu, staracie (nie wywyższać), ale wam nie wychodzi. Piszecie jawnie: wszyscy wyborcy są zmanipulowani, tylko ja się nie dałem oszukać. Demokracja parlamentarna do pudła, niech żyje dyktatura proletariatu, tam przynajmniej są "wyraziste twarze". Niektóre jeszcze pamiętamy: z wąsikiem. I nie-sztuczne poglądy: dokładnie jeden pogląd dla wszystkich. A poza tym tak: analizujecie system kapitalistyczny i jego absurdy ręka w rękę z obrońcą neohitlerowców (rozumiem, że to właśnie dowodzi, jak "przenikliwie ocenia on rzeczywistość"). Chomsky nie jest filozofem, tylko językoznawcą (jak tow. Stalin) i propagandzistą. No a ci pozostali, lepiej nie mówić... Odpowiedz Link Zgłoś
neokomunista Socjotechnika w użyciu... 01.10.07, 10:26 Rozumiem że posiłkujesz się nieudolnie socjotechniką, aby udowodnić wszystkim że neofaszyści to tacy sami ludzie jak anarchiści, komuniści czy socjaliści. Nie wychodzi Ci to jednak zbyt dobrze. Je nie wywyższam się nad innymi ludźmi. Uważam że to m.in. koncerny medialne starają się "lepiej wiedzieć od ludzi" co jest dla nich dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
jentyk12 Re: Socjotechnika w użyciu... 01.10.07, 13:36 Jaką socjotechniką, towarzyszu? Mówicie, że wybory to oszustwo, a wszyscy wyborcy - poza wami - to omamieni oszustwem idioci, niezdolni odróżnić bujdy od rzeczywistości. To samo dokładnie mówią wasi współtowarzysze faszyści, naturalni kumple Chomsky'ego. Zwykły człowiek budzi w was tylko pogardę i obrzydzenie, tacy się czujecie lepsi. Jesteście wszyscy z tej samej sztancy, przeraźliwie do siebie podobni. Nic dziwnego, że Chomsky się kumał z neohitlerowcami a broni go neokomunista. Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: Socjotechnika w użyciu... 02.10.07, 22:51 Widzisz, jentyk, to nie jest wyborcze spotkanie, gdzie trudno jest analizować potok wystrzeliwanych przez mówców słów, i taka propaganda chwyta za serca, więc takie "socjotechniczne" ględzenie jak twoje po zapisaniu budzi tylko politowanie przy uważnym czytaniu i możesz sobie je tu darować. Twój adwersarz może i się myli, i może trzeba z nim polemizować, ale wkładanie przekręconych opinii w usta interlokurora, stosowanie słów "wszyscy", uogólnianie, przypisywanie mu złego towarzystwa, imputowanie złych uczuć, przedstawianie siebie jako zwykłego (czytaj "o zdrowych poglądach nie skażonych myślą") człowieka - to wszystko rzeczy z dawna znane i ograne, stosowane od wieków przez politycznych sprzedawczyków, którzy na zamówienie napiszą takie rzeczy pod dowolnym szyldem. Więc nie wiem, czyś ty faszysta, czy komunista, czy religijny kapitalista, wszystkie te współczesne polityczne naklejki blakną przy starożytnej klasyfikacji: oszołom, polityczny sprzedawczyk, ... (dopisać dalsze). Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Z czego wynikają aktualne problemy w sferze polity 01.10.07, 11:33 1. Problem Z czego wynikają aktualne problemy w sferze polityki? W znacznej mierze z niedostatków systemów demokratycznych, które są systemami demokracji pośredniej a nie bezpośredniej. W praktyce oznacza to, że wyborcy co kilka lat w wyborach delegują swoje uprawnienia na niewielką grupę przedstawicieli, którzy mogą rzadzić do następnych wyborów. Między wyborami, wyborca nie ma możliwosci oficjalnego i bieżącego decydowania o pojawiających się problemach, stąd częste różnice między decyzjami na szczeblu rzaęowym czy parlamentarnym a opiniami społeczeństwa widocznymi np. podczas sondaży. 2. Rozwiązanie Współczesna technika umożliwia stworzenie mechanizmów demokracji bezpośredniej dostępnych dla całego społeczeństwa na bieżąco, co zresztą wprowadza się stopniowo w wielu krajach. Jak mógłby taki system wyglądać docelowo w praktyce? Politycy (parlament, rząd) zyskaliby dodatkową możliwość częstego korzystania z referendum. Parlament mógłby pracować na dotychczasowych zasadach, wypracowując projekty ustaw i decyzji ale sam proces głosowania miałby charakter referendlany i ogólnospołeczny. Należałoby zdefiniować, które problemy wymagają głosowania ogólnospołecznego (np. wydatki powyżej określonej sumy itp.) a zadaniem polityków byłoby przygotowanie, w sposób fachowy i zgodny z prawem, stosownych pytań. Same głosowania mogłyby się odbywać np. w rytmie tygodniowym. Głosy można oddawać podobnymi technikami jak to ma miejsce w bankowości elektronicznej a więc bankoliniami telefonicznymi, sms-ami, internetem. Czyli nie głosujemy na tematy "codzienne" (podobnie jak w domu) ale na ważne, np. czy idziemy na wojnę w Iraku czy nie. A rządzić mają fachowcy, oczywiście. Rządzić operatywnie – tak, ale w strategicznych ramach, kontrolowanych i wyznaczanych przez społeczeństwo i to nie jednym krzyżykiem raz na parę lat ale częściej. Jak idę do lekarza, a jestem komplentym laikiem w tej dziedzinie, to po to on jest fachowcem aby mi zrozumiale powiedział o skomplikowanych sprawach (da się), oszacował prawdopodobieństwa, ryzyka. Ale od decyzji jestem ja. I mówię mu: krój pan. Albo: daj pan spokojnie umrzeć. I oczywiście nie ma ten lekarz gwarancji, że „jemu na złość”, ja odmrożę sobie swoje własne uszy. Ale nie widzę innej drogi jak dążenie do demokracji bezpośredniej czyli sprowadzenie polityków do roli fachowców zatrudnionych w przedsiębiorstwie Polska SA a nie graczy politycznych, którzy po wygranych wyborach czują się jak królowie na tronach. I jasne, że najpierw wprowadzą to społeczeństwa, które mają o wiele stabilniejsze demokracje. Może Anglicy albo Niemcy albo Szwajcarzy (mają silnie referendalny system). A u nas w Polsce? Na razie nawet pocztą sobie pan nie zagłosujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: Z czego wynikają aktualne problemy w sferze p 02.10.07, 23:15 To dość śmiała propozycja, ale nie uwzględnia złożoności problemów, co do których decyzje miałyby być podejmowane bezpośrednio. Samo decydowanie, które decyzje zasługują na głosowanie powszechne, a które nie, już daje możliwości wysadzenia wszystkiego w powietrze. Natomiast przykładowo decydowanie o inwazji w Iraku przez ogół to też dość marne rozwiązanie, bo akurat wchodzimy w zakres decyzji, gdzie nie tylko mowa o niemożliwości objęcia przez większość ludzi wszystkich za i przeciw, ale nawet trudno mówić o dostarczeniu każdemu kompletu informacji. Ale by nie wyjść tylko na malkontenta, spróbuję podpowiedzieć, jak można taki system uodpornić na, przykładowo, populistyczne głosowania. Otóż, zakładając, że każdy wyborca ma swobodę w dostępie do decydowania, nie należy wprowadzać tajności głosowania (to też powoduje mankamenty, ale ja nie o tym). Mało, należy prowadzić pełną rejestrację decyzji. I wprowadzić rozliczenie kosztów dla spraw nie dotyczących całego społeczeństwa. Głosujesz za budową ŚOB - daj na to pieniądze, nie żądaj od innych. Religia w szkole ma być? Bardzo dobrze, ale płać na katechetów i księży. Zachciewa się przystanku dla ekspresu w podrzędnej miejscowości? Czemu nie, popierający dopłacają różnicę w kosztach budowy i eksploatacji. Oczywiście są to mrzonki, niemożliwe u nas do wprowadzenia. Nawet nie ze względów technicznych, ale władzy. A dlaczego, wie każdy, kto zna reakcje na propozycje jak najbardziej realne - opodatkowania wiernych na kościoły, tak jak to jest choćby w Niemczech. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 myślę, rs_gazeta_forum, że 04.10.07, 15:19 jakbyśmy byli w rządzie ministrami to byśmy się dogadali :) W każdym razie owo "kosztowe" podejście, które prezentujesz podoba mi się. A z tym „opodatkowaniem wiernych na kościoły” poruszyłeś ciekawy wątek ale nie znam takich propozycji i reakcji na nie. Zajrzałem do źródeł i sprawdziłem, że podatek kościelny jest w wielu krajach, także w RFN, w wysokości “Taxpayers, whether Roman Catholic, Protestant or members of other tax-collecting communities, pay between 8% (in Bavaria and Baden-Württemberg) and 9% (in the rest of the country) of their income tax to the church or other community to which they belong.” (angielska wikipedia, bo po polsku nic nie znalazłem). Gdzie indziej znowu znalazłem ile się płaci podatku dochodowego w RFN. Czyli wychodzi ok. 2,5% zarobku brutto a mają tam średnią płacę 2500 euro czyli daje to ok, 60 euro na miesiąc. Gdyby zamiast tego wprowadzili by tam tylko tacę, to przy założeniu, że wszyscy(!) wyznawcy chodzili by 4 razy w miesiącu do kościoła musieliby na tacę dawać ok. 15 euro. Po przełożeniu tego na polskie liczby (3000 zł średnia płaca i podobne podatki) wyszłoby, że każdy rzucałby na tacę za każdym razem średnio 20 złotych, czyli taca byłaby praktycznie z samych papierków. Ale przecież tyle się średnio nie rzuca prawda? No i też nie każdy deklarujący się jako wyznawca nie chodzi zawsze do kościoła. Krótko mówiąc, dla kościołów system podatku kościelnego zapewnia duże i stałe wpływy, większe niż z tacy, i to niezależnie od frekwencji w kościele. Ale może coś przeoczyłem? Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: myślę, rs_gazeta_forum, że 04.10.07, 20:36 > Krótko mówiąc, dla kościołów system podatku kościelnego zapewnia > duże i stałe wpływy, większe niż z tacy, i to niezależnie od > frekwencji w kościele. Ale może coś przeoczyłem? Przeoczyłeś przejrzystość ;). Zwiększenie dochodów całości nie przekona największych beneficjentów obecnego systemu do jego zmiany, bo byłoby to najczęściej wbrew ich interesom - to truizm, ale i przeszkoda na którą natknęło się już wielu idealistów. Propozycja nie jest nowa, były swego czasu dyskusje publiczne na ten temat, choć krótkie, bo wypowiedzi hierarchii kk sprawę szybko ucięły. A odpowiedzialność finansowa konkretnych osób za konkretne decyzje, w tym Kowalskiego za decyzje polityka przezeń wybranego, jest wg mnie najlepszym sposobem na ograniczenie wydawania lekką ręką naszych wspólnych pieniędzy z jednej strony, a z drugiej powinno to też temperować skrajności polityczne, wszak szczególnie dużo kosztują decyzje najgłupsze. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 hm , "przejrzystość" powiadasz, pewnie tak 05.10.07, 10:27 skoro to jest ważniejsze niż wielkość wpływów... Odpowiedz Link Zgłoś