Dodaj do ulubionych

USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne udo...

05.10.07, 10:26
Nie traciliby tyle gdyby nie byliby az tak pazerni i plytki bylyby tansze.
Obserwuj wątek
    • kumata Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 10:29
      To ma być usprawiedliwienie kradzieży?
      • ylemai Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 10:32
        To ma być usprawiedliwienie naruszania licencji użytkownika.
        Kradzież =/= naruszenie licencji.

        Inna sprawa: gdyby kobieta korzystała z mocnej kryptografii, nic by jej nie zrobili.
        • rlnd Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 11:04
          I znow stwierdzenie o stracie ilus tam milionow dolarow.
          Czy ktos kiedys rzetelnie sprawdzil ile z osob sciagajacych nielegalnie muzyke
          kupiloby plyte, gdyby nie sciagali ?
          Mozna co najwyzej mowic o braku zysku, a nie o stracie.
          BTW. sprawdzenie ile z osob ktore sciagnely muzyke potem kupilo plyte tez byloby
          ciekawe.
          • mistrzkungfu Odp. 05.10.07, 11:49
            Firmy fonograficzne mają umowy z artystami. Więc jeżeli np. nie podoba Wam się,
            że ceny płyt są takie wysokie to kontaktujcie się z artystami, muzykami. To oni
            tworzą to co chcecie i decydują się na kontrakt z firmą fonograficzną albo i
            nie. Mogą przecież sprzedawać muzykę przez Internet, ale nie zrobią tego, jeżeli
            nie widzą zainteresowania taką formą.
            • lukin Re: Odp. 05.10.07, 12:25
              Firmy fonograficzne płacą artystom około 1,5 dolara od sprzedanej płyty. Reszta ceny trafia do rozmaitych pośredników. Artyści nie muszą się zgadzać, ale wtedy ich twórczość nie trafia do radia, telewizji, Empików, etc.

              Sprzedaż wyłacznie przez internet jest alternatywą tylko dla uznanych już artystów z gronem oddanych fanów, np. Radiohead (sprawdź www.radiohead.com ) - kapele na dorobku nie znajdą odbiorców bez "klasycznych" środków przekazu.

              Nie można winić wytwórni płytowych za całe zło w szołbiznesie, ale faktem jest, że model biznesowy branży musi się zmienić - walka z własnymi klientami nie jest opłacalna.
              • thebigzumzum Mylisz sie 05.10.07, 13:00
                Udostepnianie utowrow przez internet pozwala trafic do szerszego grona odbiorcow
                tylko ze w znanych serwisach internetowych. Sporo dj`ow, kapel i innych
                muzycznych talentow zostalo 'odkrytych' wlasnie dzieki internetowi. Kupowanie
                plyt to jest nabijanie kabzy firmom fonograficznym i wydawcom.

                A czy kradzieza mozna nazwa skopiowanie czegos tak ze obie osoby to maja?
                • mario-radyja Jak może wyglądać model biznesowy przyszłości 05.10.07, 13:47
                  Generalnie sprzedaż płyt nie daj artystom nic oprócz wyrobienia
                  rozpoznawalnej marki. Prawdziwe pieniądze zarabiają na koncertach i
                  merchandisingu.

                  W tej chwili firmy fonograficzne są stróżami pilnującymi dostępu do
                  rynku. Chcesz być w branży, musisz się im sprzedać.

                  Może internet doprowadzi do tego, że kapele będą po prostu rozdawać
                  muzę za darmo, żeby ludzie przyszli na ich koncerty?

                  Jeszcze jest iTunes na którym też można sprzedawać swoje kawałki.

                  Z drugiej strony specyfika rynku chyba jest taka, że ludzie chcą
                  kupować to co inni mają. Czyli chcą mieć Britney Spears, nie z
                  powodu jakości (ha!), tylko popularności. Na takim rynku małe kapele
                  nie będą mieć powodzenia i zawsze będą dominową Big Labels.
                  • komandor_gruzel Re: Jak może wyglądać model biznesowy przyszłości 05.10.07, 14:32
                    > Z drugiej strony specyfika rynku chyba jest taka, że ludzie chcą
                    > kupować to co inni mają. Czyli chcą mieć Britney Spears, nie z
                    > powodu jakości (ha!), tylko popularności. Na takim rynku małe kapele
                    > nie będą mieć powodzenia i zawsze będą dominową Big Labels.

                    Nie do końca. Istnienie zjawiska tzw. "długiego ogona", gdzie suma wartości
                    sprzedaży artystów niszowych i niemal wogóle nie znanych poza wąskimi
                    środowiskami jest istotnie większa o wartości wszystkich słynnych wykonawców
                    razem wziętych.

                    Internet stawia na głowie dotychczasowy model dystrybucji i właśnie to bardzo
                    boli wydawców.
                    • mario-radyja Znam Long Tail :) 05.10.07, 14:43
                      Cała dyskusja dotyczy tego, czy long tail jest masywniejszy od
                      mainstreamu czy nie.

                      Czasem ludzie lubią dobierac sobie muzykę niszowo, bo doskonale
                      pasuje do ich niepowtarzalnego gustu (np. ileś tam osób w Polsce
                      fascynuje etnicza muzyka Pargwaju).

                      Z drugiej strony muzyka realizuje też potrzeby wspólnoty kulturowej.
                      Czyli jeżeli urządzasz imprezę, to nie ma sensu puszczać swojej
                      własnej muzyki tylko trzeba jakąś Abbę, bo to każdy zna.
              • zbeegson1 Niekoniecznie... 05.10.07, 13:02
                lukin napisał:

                > Sprzedaż wyłacznie przez internet jest alternatywą tylko dla >uznanych już artystów z gronem oddanych fanów, np. Radiohead
                >(sprawdź www.radiohead.com ) - kapele na dorobku nie znajdą
                >odbiorców bez "klasycznych" środków przekazu.

                Jeżeli kapela jest naprawdę dobra i odpowiednio rozpropaguje swoją twórczość w internecie, może wypłynąć bez pomocy tradycyjnych mediów.
                Przykład - Arctic Monkeys
                • lukin Re: Niekoniecznie... 05.10.07, 13:23
                  Czy Arctic Monkeys nie podpisało kontraktu z wytwórnią? Jaka była ich popularność przed i po tym jak ich płyty trafiły do sklepów i do mediów?
                  • zbeegson1 Re: Niekoniecznie... 05.10.07, 13:37
                    lukin napisał:

                    > Czy Arctic Monkeys nie podpisało kontraktu z wytwórnią? Jaka była ich popularno
                    > ść przed i po tym jak ich płyty trafiły do sklepów i do mediów?

                    Arctic Monkeys nagrało w 2005 r. kilka kwałków, m.in. "I bet you lokk good on the dancefloor" i zamieściło je w serwisie myspace.com. Udzielali się jeszcze na jakichś serwisach muzycznych, udostępniając tam swoje kawałki. Dzięki temu stali się znani w szerszym kręgu jeszcze przed wydaniem płyty w wytwórni (Domino zdaje się), a miarą tej sławy były tłumy przychodzące na koncerty.
          • wissenwertes No wlasnie. To jest nie do sprawdzenia. 05.10.07, 11:50
            Mysle, ze zdanie "Firmy nagraniowe tracą w ten sposób miliardy dolarów" jest
            klamstwem. Jak lubie jakas muzyke to kupuje plyte. Nie wyobrazam sobie miec Toma
            Waitsa albo U2 tylko jako pliki.

            Zdanie takie "Firmy nagraniowe TWIERDZA, ze tracą w ten sposób miliardy dolarów"
            bylaby OK.

            Tak tylko czlowiek chce isc na barykady.
          • lohengrin4 Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 11:53
            > BTW. sprawdzenie ile z osob ktore sciagnely muzyke potem kupilo
            > plyte tez byloby ciekawe.

            dokładnie. To jedna z pierwszych wypowiedzi tutaj, które
            korespondują z tym, co ja sądzę. Po pierwsze uważam że nie mozna
            udowodnić strat wynikłych z rozpowszechniania muzyki przez internet,
            a NA PEWNO nie można ich oszacować. Po drugie, istnieją badania,
            które dowodzą pozytywnego wpływu p2p na wzrost rynku sprzedaży
            muzyki. Owszem, te badania są pewnie nie do obrony, ale dokładnie
            tak samo nie do obrony są badania mówiące o stratach tego rynku.
            Ja intuicyjnie sądzę, że p2p jest bardziej elementem powodującym
            rozwój niż stagnację, co nie znaczy że nie wymaga on pewnych
            regulacji.
            Ale potępianie go a tym bardziej nazywanie złodziejstwem, świadczy o
            braku przemyśleń (lub niezdolności do nich ;-).


      • maruda.r Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 11:11
        kumata napisał:

        > To ma być usprawiedliwienie kradzieży?

        **************************************

        Pytanie, czy na pewno okradanie złodzieja jest kradzieżą? Bo czymże jest
        monopol, jeżeli nie złodziejem?



        • indiandocholery Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 11:46
          Monopol na co ?
          • komandor_gruzel Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 12:05
            > Monopol na co ?

            Na dystrybucję utworu podlegającemu majątkowym prawom autorskim.
      • matteom Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 12:04
        zdecydowana wiekszosc tych uzytkownikow kaazy, emule'a, bit torrenta to nie
        zlodzieje, nikt tu nie kradnie, by sie wzbogacic, czy przez chciwosc. w zyciu
        bym nie kupil plyty za 10-15 euro po to, by sobie ja posluchac x razy,
        rzeczywista wartosc utworow muzycznych to kilkadziesiat centow (za tyle np mozna
        kupic cale utwory na iTunes).
        To wielkie wytwornie i bonzowie tego przemyslu maja najwiecej z tego interesu i
        traktuja ostatecznych odbiorcow jak dojne krowy.
        inna prawda jest tez taka, ze taki Angol czy Francuz jest za leniwy (by nie
        powiedziec zbytnio ograniczony), by posciagac z sieci wiec kupuje, bo go stac na
        takie fanaberie, jak oryginalny krazek CD czy DVD. My Polacy, nawet Ci
        mieszkajacy i pracujacy na Zachodzie wciaz wolimy sciagnac z sieci, chocby z
        czystej przekory i typowo polskiego "ty mi tu nie..."
        last but not least; ilu sciagajacych rzeczywiscie kupiloby dana plyte gdyby nie
        mogli byli sciagnac? niewielu, wiec nie mowmy o realnych stratach a raczej o
        ciezkich do obliczenia nie zarobionych pieniedzy. tym sie ktos powininen zajac a
        nie szarpaniem pojedynczych uzytkownikow za kilka/nascie/dziesiat dolarow. and
        justice for all ???
      • komandor_gruzel Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 12:07
        > To ma być usprawiedliwienie kradzieży?

        To nie jest kradzież.

        Ukradłem Ci samochód: teraz nie masz samochodu.
        Skopiowałem od Ciebie plik: teraz mamy go oboje.

        Widzisz różnicę?
        • lukin Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 12:37
          Mimo antypatii wobec pazernych wytwórni płytowych muszę nie zgodzić się z tym argumentem. Bo z drugiej strony można powiedzieć, że:
          - mój plik kosztuje 15 dolarów
          - skopiowałeś mój plik, pliki mamy obydwaj ale ja nie mam tych 15 dolarów

          Okradłeś, czy może oszukałeś, bądź wyłudziłeś nie plik, a te kilkanaście dolarów.
          • zorro_zx Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 12:49
            Kupiłem płytę CD z muzyką. Czy mogę po zripowaniu otrzymane mp3
            nagrać na odtwarzacz? Chyba tak. Ale mój odtwarzacz mp3 ma dwa
            wyjścia i jednocześnie mogą słuchać dwie osoby. Czy takie słuchanie
            jest zgodne z prawem autorskim? Walka koncernów muzycznych z
            odbiorcami wygląda idiotycznie. Cóż bowiem prostszego, jak
            skopiowanie z jednego odtwarzacza na drugi wybranego utworu lub
            dowolnej ich ilości na inny player. Techniczna łatwość kopiowania
            muzyki stoi w jawnej sprzeczności z wymaganiami producentów (nie
            twórców!) co do ochrny publikowanych treści. Wiele osób nie ściąga
            muzyki z internetu, pliki uzyskuje poprzez wymianę ze znajomymi. W
            ten sposób jedna płytka kosztuje nie 80zł a 10zł. A do tego miłe
            spotkania i wymiana opinii o muzyce... Najwyższy czas obniżyć ceny
            płyt (patrz ceny filmów DVD).
          • komandor_gruzel Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 13:31
            Nie okradłem Cię z Twojej twórczości. Mimo, że ja teraz również posiadam kopię
            Twojego utworu, to jednak cały czas Ty jesteś jego autorem i nigdy nie będę
            twierdził inaczej. W przeciwieństwie połełniłbym był plagiat.

            A teraz powróćmy do pieniędzy. Kopiując Twój utwór nie zabrałem Ci żadnych
            pieniędzy, nie okradłem Cię. Nie wyłudziłem też pliku, bo nie zobowiązywałem się
            uprzednio do żadnej zapłaty, więc technicznie nie doszło do wyłudzenia. Możesz
            conajwyżej powiedzieć, że nie wzbogaciłeś się na mnie.

            Jesteś DOKŁADNIE w takiej samej sytuacji jak gdybyś przekroczył ustalony z
            wydawcą nakład sprzedaży swojego utworu: gdy sprzedany zostanie Twój utwór ani
            jeden grosz nie trafi do Twojej kieszeni, więc nie robi Ci to różnicy czy
            kupiłem Twój utwór od wydawcy czy ściągnąłem go z P2P.
      • milu100 Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 12:25
        to nie jest kradzież, kradzież jest wtedy gdy koś pozbawi cię twojej własności










    • lahdaan Medialna oligarchia 05.10.07, 10:33
      Ów przykład uwidacznia, iż w walce z koncernami żadna jednostka nie wygra. Co z
      tego, że kara jest niewspółmierna do czynu. Ważne by był zysk, a matkę z dziećmi
      pal licho.
      • ylemai Re: Medialna oligarchia 05.10.07, 10:35
        Wygra, wygra.

        www.activism.net/cypherpunk/manifesto.html
    • al_bandi USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne udo.. 05.10.07, 11:14
      Jedynym sensownym rozwiazaniem jest całkowite zaprzestanie kupowania
      płyt i tym samym nabijania kabzy tej całej zgraji podrygujących
      darmozjadów.
      • indiandocholery Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 11:45
        I bedziesz sobie sam spiewal )
        • komandor_gruzel Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 12:12
          > I bedziesz sobie sam spiewal )

          To bardzo częste uproszczenie, całkowicie błędne. To nie artyści zarabiają na
          prawach autorskich tylko wydawcy. W rzeczywistości artyści nigdy nie byli
          bezpośrednimi beneficjentami prawa autorskiego, a o jego wprowadzenie zabiegali
          właśnie wydawcy - sprawdź to samemu jeśli nie wierzysz.

          Artyści (przez duże A, nie jakaś tam Doda czy Britney) są zazwyczaj zadowoleni z
          popularności swoich utworów niezależnie od sposobu dystrybucji i otrzymywania
          (lub nie) honorarium. Dobrym przykładem jest grupa Radiohead, która ostatnią
          swoją płytę wydaje sama i udostępnia w nowatorski sposób: to klient na stronie
          WWW w formularzu zamówienia sam podaje kwotę jaką zgadza się zapłacić za płytę i
          za tyle ją otrzymuje. Grupa twierdzi, że tak dobrze to nie zarabiali u żadnego
          wydawcy :-)
    • lohengrin4 USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne udo.. 05.10.07, 11:16
      Od lat interesuję się problematyką P2P, praw autorskich itp.
      I do dziś nie rozumiem stwierdzeń takich jak w komentowanym artykule

      "Na każdą legalnie kupioną przez internet piosenkę przypada 25
      nielegalnie pobranych plików muzycznych. Firmy nagraniowe tracą w
      ten sposób miliardy dolarów"

      oraz komentarzy na forum, typu - wysoka cena płyt nie usprawiedliwia
      kradzieży.

      Czy ktoś jest mi w stanie wyjaśnić - jak można oszacować straty firm
      i czy są to na pewno straty?

      oraz co nazywamy kradzieżą w przypadku ściągania danych (np. muzyki)
      przez internet? Tylko błagam: bez infantylnych tłumaczeń, że
      kradzieżą jest "brak spodziewanego zysku" i tego typu inne
      stwierdzenia - jokery. Wysilcie się trochę, obrońcy firm
      fonograficznych!

      • indiandocholery Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 11:43
        Wysokie ceny mercedesow tez pewnie usprawiedliwiaja zlodziei samochodow ?
        • lohengrin4 Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 11:47
          gdybyś przeczytał post na który odpowiadasz, to byś zrozumiał, że
          właśnie takich tekstów jak twój się obawiałem, i dokładnie
          przewidziałem takie teksty (łącznie z przykładem mercedesa, to jest
          chyba archetypowe). Skup się co napisałem, przeanalizuj prośbę o
          brak infantylności i próbę wzbicia się choć trochę ponad
          najprymitywniejsze stereotypowe stwiedzenia, a potem odpowiadaj.
        • komandor_gruzel Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 12:36
          > Wysokie ceny mercedesow tez pewnie usprawiedliwiaja zlodziei samochodow ?

          Już pisałem powyżej, że

          Ukradłem Ci samochód: teraz nie masz samochodu.
          Skopiowałem od Ciebie plik: teraz mamy go obaj.

          Czy mógłbyś w świetle powyższego przestać nazywać kopiowanie kradzieżą?
    • g.r.a.f.z.e.r.o USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne udo.. 05.10.07, 11:24
      220 tysięcy za 24 pliki? Przy takich zasadach znam osoby które doprowadziły by
      bo bankructwa nawet budżet stanów zjednoczonych :)
      • lohengrin4 Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 11:32
        > 220 tysięcy za 24 pliki?

        komunikat jest jawny. Albo ugoda- też na bandyckich warunkach (np.
        nie jestem w stanie pojąć, dlaczego przykładowa mp3, robiona
        najczęściej na niskim bitrate, czyli badziewna, będąca np. 1/10
        płyty kosztującej 30 dolarów, ma mieć wartość 3 dolarów, a kara za
        nielegalne rozpowszechnianie ma mieć rozmiar kilkukrotności tej
        wartości?) - albo wyrok, i o ile ugoda jest w kwocie bandyckiej
        (tysiące dolarów za udostępnianie produktu o wartości kilkuset
        dolarów), to wyrok jest bardziej absurdalny od grotesek Mrożka. To
        już jest kosmiczny poziom abstrakcji.
        Chodzi po prostu o łatwe pokazanie, że ugoda - choć bandycka- staje
        się w gruncie rzeczy dobrodziejstwem dla oskarżonego, bo ewentualny
        wyrok będzie oznaczał jego bankructwo. Za wykroczenie (zwane
        przestępstwem), polegające na udostępnieniu produktu o wartości
        przekąski w McDonaldzie. O tempora...
    • fleshless a dlaczego nikomu nie przychodzi do głowy 05.10.07, 11:28
      że tak na dobrą sprawę, to tzw. "firma fonograficzna" jest zbyteczna?

      jest możliwe aby nagrywanie i rozpowszechnianie muzyki zorganizować bez udziału
      molochów z bandą pierdzistołków i materialną infrastrukturą...
      • indiandocholery Re: a dlaczego nikomu nie przychodzi do głowy 05.10.07, 11:37
        To moze zabierz sie za nagrywanie plyt . oczywiscie za darmo
        • komandor_gruzel Re: a dlaczego nikomu nie przychodzi do głowy 05.10.07, 12:43
          > To moze zabierz sie za nagrywanie plyt . oczywiscie za darmo

          A dlaczego za darmo? Przecież za każdą pracę należy się wynagrodzenie.

          Problem polega na tym, że autorzy nie są wynagradzani za sprzedaż swoich utworów
          przez wydawców gdy przekroczą zakontraktowany poziom sprzedaży. Zatem płacąc za
          utwór płacisz wydawcy, a nie artyści. Nie mam nic przeciwko płaceniu za cudzą
          pracę, ale chcę płacić temu, kto się rzeczywiście napracował. W przypadku
          dystrybucji przez kanały P2P wydawca nawet nie płacił za hosting!

          W wątku powyżej pisałem w jaki sposób rozwiązała to grupa Radiohead pozbywając
          się wydawcy. Z resztą tu poczytasz więcej: bytowisko.pl/?p=993
    • kumoterstwo.pl Koncerny mialy lepszych prawnikow. 05.10.07, 11:30
      Taki świat. Trzeba sie dostosować...
    • xiquet Firmy nagraniowe tracą w ten sposób miliardy dolar 05.10.07, 12:06
      firmy nic nie tracą, po prostu nie mają większych zysków. poza tym, wg badań ci,
      którzy najwięcej ściągają, najwięcej tez kupują.
      • cuauhtemoc Re: Firmy nagraniowe tracą w ten sposób miliardy 05.10.07, 12:44
        To przeciez idiotyzm twierdzic, ze kazda piosenka sciagnieta z netu, bylaby
        zakupiona gdyby sie jej nie dalo sciagnac. Ich straty sa mocno przeszacowane.
    • poki442003 USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne udo.. 05.10.07, 12:15
      na 25 ściągniętych z internetu piosenek przypadają 2-3 za które ludzie gotowi by
      byli zapłacić, całą resztę ściągają tylko dlatego że są za darmo. Nie
      zapłaciliby za nie ceny oczekiwanej przez wytwórnie. Kiedy zagraniczne płyty
      będą kosztowały 30 zł a wszystkie polskie 20, nie widzę przeszkód żeby takie
      płyty kupować.
      • there.there Re: USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne u 05.10.07, 12:44
        liczenie strat przez wydawców to bzdura. Powinni liczyć zyski z tytułu p2p. Gdyby nie internet nie poznałbym tak dobrze i nie został bym fanem np. Radiohead, a jestem w tym momencie takim fanem że kupię ich płyte przez internet (przez ich akcje "co łaska" jeszcze bardziej ich kocham), a jak się nadarzy okazja to pójde na koncert
        Dla Radiohead to czysty zysk - gdyby nie sieć może nie usłyszałbym o tym zespole?
        Tylko dziadostwo promowane masowo przez wydawców i w stacjach radiowych i TV muzycznych może tracić na p2p, muzycy tworzący dobrą muzykę nigdy nie umrą z głodu
    • amerykanin09 nie jestem 100% pewien ale 05.10.07, 13:19
      scigaja ludzi za rozpowszechnianie a nie a sciaganie muzyki i innych
      productow
    • foszi USA: Pierwszy wyrok skazujący za nielegalne udo.. 06.10.07, 12:19
      ciekawy sposób zarabiania www.otwieramy.pl/?p=63576

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka