iremak
08.10.07, 19:55
Pani Redaktor, co zdanie to nieprawda, półprawda, fałsz! Czy Pani w
ogóle widziała ten spektakl? Czy czytała Pani książkę? Jaki Polak? O
Konradzie mówi się, że jego matka była Polką, ale co do ojca nie
jest wyraźnie powiedziane, jakiej był narodowości! Jakie więc
różnice kulturowe - przecież tu chodzi o charaktery! Jaka pewność,
że żona Henryka zdradziła go z Konradem? I to uzyskana podczas
ostatniej kolacji we troje? To po co Henryk pojechał następnego dnia
do mieszkania Konrada, to dlaczego chciał zapytać ordynansa o wizyty
Krystyny, ale się powstrzymał? Skąd Pani to wie, że Henryk każdego
dnia budził się z nadzieją zmiażdżenia dawnego przyjaciela? Przecież
właśnie wręcz przeciwnie - podstawowym pytaniem Żaru jest pytanie o
zdradę w przyjaźni (nie w miłości!) i możliwość wybaczenia tej
zdrady! Wiem, że Hampton w wielu miejscach odszedł od oryginału
Maraiego, ale to nie dyskwalifikuje tej sztuki, jak Pani twierdzi,
tym bardziej że angielska wersja powieści tłumaczona była z
niemieckiego! No a poza tym, dzięki polskim aktorom, którzy są po
prostu rewelacyjni, spektakl w TN jest dynamiczny, choć oczywiście
nie ma tamwulgaryzmów, gołych dup i latania po scenie jak u
brutalistów.
Jak pisał Marai, w pewnym wieku człowiek odkrywa, że prawdziwa
przygoda może się wydarzyć niekoniecznie w jakims egzotycznym
miejscu, lecz w jego własnym pokoju! Z przykrością stwierdzam, że
posługuje się Pani stwierdzeniami, które nijak się mają do Maraiego,
co zresztą jest dość częste w GW, niestety!!!!