dobrowoj
12.10.07, 07:39
Jak to się stało że Ameryka - ów kraj westchnień od lat 60-tych, do końca
90-tych ub. wieku, przerodzić się może w plugawą bestię w ciągu najbliższych
lat, którą każdy będzie w duchu pogardzał , tak mocno, jak mocno każdą
nieprawomyślność wobec hegemona będzie karana szykanami i eksterminacją.
Narastająca nienawiść.... narastająca cicha nienawiść.
W samej Faludży od bomb fosforowych zginęło 6000 tych, którzy nie chcieli paść
na kolana, przed wielkim STRAŻNIKIEM, który uroił sobie, że świat cały mieści
się w jego kieszeni plugawych interesów. I pewnie mu się znowu uda. Wygrać
kolejna wojnę, wstawić swoje agentury, w globalnym podboju, ziemi, istnień
ludzkich, ludzkich sumień, i na koniec ludzkich myśli.
Tylko jednego nie uda się im pokonać... narastającej cichej , głuchej i niemej
nienawiści. Póki w swej paranoi nie wytłuką całego istnienia na ziemi. I życie
, które przetrwa obróci się kiedyś przeciwko niemu.
Fatum.
Nieuchronnego nie można już powstrzymać.