elan13
17.10.07, 13:46
Beata Sawicka powiedziała, że zgubiła ją ufnosć i wiara w ludzi. A
może to była pazerność i buta?
Zobaczyliśmy człowieka załamanego psychicznie. Fakt, jej świat się
rozsypał. Ale przecież o to właśnie chodzi, żeby wszyscy
potencjalni, słabego charakteru, zobaczyli czym może się skończyć
owa słabość. Żeby każdy mający inklinację do zrobienia majątku na
skróty zastanowił się, wyobraził sobie czym ryzykuje!
Skończyły się czasy bezkarności przekrętasów mających parasol w
postaci znaczących polityków z hasłami sprawiedliwości społecznej
na ustach. Skończyły się czasy, kiedy odpowiednia wpłata na
odpowiednią fundację gwarantowała niezainteresowanie służb
ścigania. Skończyły się czasy, kiedy w ostateczności można było
liczyć na ułaskawienie przez towarzysza.
W nowych warunkach zdecydowanie trudniej jest "robić interesy"
czyli jak to nazwała po imieniu Beata Sawicka - ktęcić lody. Stąd
ta niespotykana nagonka na PiS, na Kaczyńskich, stąd powtarzane na
okrągło hasła o stasi, securitate, pełzającej dyktaturze,
faszyźmie, terrorze itd. Stąd takie przerażenie i histeria
środowisk czerwonych, różowych i jakże wpływowego lobby.