Dodaj do ulubionych

Bardzo wyraźny nagrobek Anusi

31.10.07, 19:22
Witajcie........
Przerazona czytałam wstęp reportażu..........
łzy same tak jakos płyneły.......
Sama pochowałam dwoje dzieci.............
I ........jak grom z jasnego nieba.........
PRAWDA...........
Nie mam słów..........
Oby nie doswiadczyła w dorosłym zyciu tego co wymysliła........
Oby........
a moze powinna?
Ruda
Obserwuj wątek
    • kapitan.kirk Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 31.10.07, 22:21
      Cóż powiedzieć? Ilonie Łepkowskiej rośnie silna, młoda
      konkurencja... Jak ta panna potrafi tak perfekcyjnie grać na
      uczuciach innych, to ani chybi zostanie w dorosłości scenarzystką
      albo przynajmniej utrzymanką.
      Pzdr
      • fla Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 15:54
        :)
    • moherfucker1 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 31.10.07, 22:44
      ALe naiwni Ci dorosli...Strasznie.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 08:04
        moherfucker1 napisał:

        > ALe naiwni Ci dorosli...Strasznie.

        No właśnie. Jak pisałam wyżej, pod pewnymi względami ja też jestem już
        pokoleniem moherfuckera1...
        • y.y Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 09:10
          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

          > moherfucker1 napisał:
          >
          > > ALe naiwni Ci dorosli...Strasznie.
          >
          > No właśnie. Jak pisałam wyżej, pod pewnymi względami ja też jestem
          już
          > pokoleniem moherfuckera1...
          >

          Heh, jak to łatwo wydawać sądy o innych i mieć świetne zdanie na
          swój temat. Heh, jacy oni są naiwni, mmm, ja to jestem z innego
          pokolenia, tego mądrzejszego rzecz jasna. Mmm, dziewczyna woła o
          pomoc, nie żal mi ich, to idioci, dali się złapać, to przecież
          jakieś tępe matoły, uzależnione od sieci i nie myślące na pewno...

          Łatwo się wymądrzać będąc anonimowym czytelnikiem i nie będąc
          skonfrotntowanym z taką sytuacją. No bo przecież waidomo, krzyk o
          pomoc, biedne dziecko, potężne problemy. To oczywiście, chociaż nie
          wiadomo na jakiej podstawie (pomijając postawę Mrs. Knowitall),
          jedyna możliwość. Co tam, przecież to niemożliwe, że to rozpuszczona
          gó..ara na przykład, albo po prostu durny żart normalnej
          dziewczyny, który nagle wymknął się spod kontroli i nagle zrobiło
          się ponuro. A Ci co chcieli pomóc, haha, o wy naiwni. Wierzyliście,
          haha, a ja przeczytałam po fakcie fajne story i co to nie ja.

          Szkoda gadać...
          • wal.do Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 10:02
            y.y napisał:

            > Łatwo się wymądrzać będąc anonimowym czytelnikiem [...]
            > A Ci co chcieli pomóc, haha, o wy naiwni.

            Niekoniecznie wymądrzać, ale większość ludzi korzystających z forów wcześniej
            czy później trafia na taki przypadek. Forumowe trolle żywią się takimi "dowcipami".
            Ostrzegamy dzieci, że "przyjaciółka z Internetu" może być w tzw.realu grubym,
            obleśnym pedofilem. Może warto taką akcję ostrzegawczą przeprowadzić również
            wśród dorosłych?
            Osobiście należę do pokolenia ciut "przedmoherowego" i wydaje mi się, że
            widziałem już w życiu tyle numerów, żeby nie od razu łapać się na takie numery.
            Jak już napisałem nie chcę się wymądrzać po fakcie, ale o ile można było
            uwierzyć od biedy w "Anusię" (choć zawsze jestem sceptyczny do ludzi
            uprawiających psychiczny ekshibicjonizm) to fakt, że parę dni po jej śmierci
            choroba dotyka również jej brata było już naprawdę grubymi nićmi szyte.
            Krótko mówiąc: opanujcie się ludzie. Internet nie jest złem samym w sobie, ale
            przebiegać po nim trzeba bardzo ostrożnie, bo pełno w nim ludzi, których
            okaleczona psychika każe robić rzeczy, o których Wam się nawet nie śni. Nie
            bądźmy bez serca, ale nie dajmy z siebie zrobić idiotów. A przynajmniej
            _starajmy_się_ ...
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 11:08
              Wal.do, mądrze mówisz.
              Niech będzie nawet i rozpuszczona gó..ara, jeśli ktoś tak woli.
              Ale naiwność i internetowy ekshibicjonizm to też przejaw infantylizmu.
              • praktyczna Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 11:59
                anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                > Wal.do, mądrze mówisz.
                > Niech będzie nawet i rozpuszczona gó..ara, jeśli ktoś tak woli.
                > Ale naiwność i internetowy ekshibicjonizm to też przejaw
                infantylizmu.

                Myslisz, ze mozna to porownac z naiwnoscia i infantylnoscia tych,
                ktorzy kupuja cudowne leki bo ktos bezwzgledny "wciska" im ze to ich
                uratuje?
                Albo z praniem mozgu pewnej radiostacji mieszczacej sie w Toruniu?
                (rownie bezwzglednej)
                Albo z podpisywaniem umow na zakup rzeczy zupelnie niepotrzebnych i
                o wiele za drogich bo sie uwierzylo w "nawijanie" pana na "spedach"
                albo pod drzwiami?

                Widac Twoja dojrzalosc i "otrzaskanie" kiedys sie czyta Twoje
                wypowiedzi .. bez krzty watpliwosci, ze moze ... powtarzam moze byc
                inaczej niz Ty myslisz.
                To wlasnie zdradza, ze jestes mlodym "uzytkownikiem" zycia.

                Ale zycze Ci wszystkiego co najlepsze oraz zero rozczarowan w zyciu..
              • melquiadez Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 03.11.07, 21:45
                bardzo pochopnie oceniasz, bardzo.
                nie znasz tematu. liznelas tylko to co w artykule. nie masz zielonego pojecia co
                się dzieje na tamtym forum, ale próbujesz narzucać swoje widzimisie jako prawdę
                absolutną.

                moze gdybyś zechciała napisac następny doktorat i z tego casusu, gdzie
                musialabys się wgłebić w temat, to może byś coś z tego zrozumiala.


                • ziutap1 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 12.11.07, 10:55
                  Trochę to bezmyślna opinia pisać o założycielach forum dla rodziców
                  dzieci nieuleczalnie chorych, że są ekshibicjonistyczni. I dość
                  okrutna. W artykule nie ma zbyt wielu informacji na ich temat, ale
                  myślę, że dla uporządkowania dyskusji odrobina by się przydała.
                  Pamiętam to bardzo dokładnie. Nie znamy się, ale jesteśmy z tego
                  samego środowiska. Przez dwa lata widziałam ich rozpaczliwą
                  szarpaninę w walce o życie ich dziecka. Poza tym mój syn jest
                  rówieśnikiem ich śp. córeczki.Ci ludzie oprócz gehenny jaką jest
                  choroba i śmierć dziecka przeszli jeszcze drugą - musieli własnym
                  sumptem zdobywać pieniądze na rozmaite, związane z leczeniem
                  potrzeby. Plakaty, maile, ogłoszenia. Miarka się przebrała, kiedy
                  musieli w kilka dni uzbierać 20 tys. USD na naprawę jakiegoś
                  specjalistycznego aparatu zabiegowego, którego użycie była dla ich
                  dziecka niezbędne do przeżycia. To było straszne. Potem, okazało
                  się, że aparat naprawiło dwóch zmyślnych techników szpitalnych, a
                  Oni plakatowali pół miasta z podziękowaniami i zapewnieniami, że
                  wpłacone pieniądze zostaną wydane przez oddział szpitala na jakiś
                  inny cel związany z leczeniem dzieci i nie zostaną zmarnowane.
                  Myślę, że pamięć tych strasznych przeżyć, a przede wszystkim
                  upokarzającej konieczności wypraszania pieniędzy od obcych ludzi
                  skłoniła ich do takiej inicjatywy. Żeby następni mieli już trochę
                  lżej. I za to im się należy najwyższy szacunek. Że dalej myślą o
                  innych w podobnej sytuacji. To jest prawdziwe współczucie, a nie
                  jakieś drukowane świeczuszki. Wyśmiewanie na forum tych ludzi i im
                  podobnych, wyzywanie od naiwniaków uważam za szczyt braku
                  wrażliwości i, co tu kryć, elementarnego wychowania.
                  A co do Ani. To co zrobiła było okrutne. Ale dzieci często robią
                  rzeczy nie do końca zdając sobie sprawę z ich skutków. To się nazywa
                  niedojrzałość psychospołeczna. Dlatego nie sądzi się ich tak jak
                  dorosłych. Ta dziewczynka może rozwija się wolniej. Zrobiła
                  głupstwo, które pociągnęło lawinę. Teraz jej wstyd. Ale to gwałtowne
                  potępienie jest trochę dziwne. Niektórzy zupełnie świadomie i z tzw.
                  zamiarem uprzednim popełniają zło. Ta dziewczyna postąpiła źle, ale
                  są chyba gorsze zbrodnie. Nadużyła czyjegoś zaufania i jej głupi
                  postępek stał się okrutną drwiną z cierpienia. Myślę, że wyrzytu
                  sumienia wystarczająco ją za to ukarały.
                  A do tych, którzy tak na nią pomstują mam jedno pytanie. Kiedyś
                  pewnie się zdarzy, że wasze dziecko zrobi coś złego, głupiego, kogoś
                  skrzywdzi. Zrobi to naprawdę, a nie w sieci. Czy napiszecie
                  zawiadomienie do prokuratury? czy też powiecie, że ofiara sama sobie
                  winna, bo nie powinna być taka naiwna?
        • pinokkio Nie ufaj nikomu poniżej trzydziestki! 02.11.07, 16:40
          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

          > moherfucker1 napisał:
          >
          > > ALe naiwni Ci dorosli...Strasznie.
          >
          > No właśnie. Jak pisałam wyżej, pod pewnymi względami ja też jestem już
          > pokoleniem moherfuckera1...

          Nie ufaj nikomu poniżej trzydziestki... przynajmniej w internecie.
        • drojb Re: To wszystko przez te zdrobnienia! 03.11.07, 00:08
          Naiwność bierze się ze zdrobnień - tych
          wszyskich "aniołków", "cioteczek" (ciekawe, że nie ma "wujaszka",
          tylko "wujek").
          A jakby się zastanowić, to wszystko, co pisała było prawdą, tyle, że
          ubraną w formę literacką (która to z nastolatek nie fantazjuje na
          temat "co by powiedzieli moi wstrętni starzy, gdybym umarła").
          A trzecia myśl taka, że Dom Misi może został wystrychnięty na dudka,
          ale odegrał rolę terapeutyczną, pomógł dziewczynie czegoś się
          dowiedzieć o samej sobie, o niemożności bycia zawsze "dobrą
          dziewczynką" i potrzebie bycia może nie tak dobrą, ale za
          to "chodzącą tam gdzie chce".
    • bata_m Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 31.10.07, 22:59
      Zaglądam na to forum. Bywały tam już osoby, które usiłowały np. wyłudzić
      pieniądze, rzekomo na leki dla dziecka (rzeczywiście chorego). To podłe, ale
      przynajmniej jakoś uzasadnione. A tutaj - nie rozumiem, jak można.... Ta
      dziewczyna (jeśli to faktycznie nastolatka) potrzebuje albo lekarza albo
      solidnego kopa od życia. To nie ma żadnego sensu. Usiłowała na siebie zwrócić
      uwagę? W taki sposób??? To chore...
    • ozais Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 01.11.07, 17:10
      Sama mam trzy córki, w tym jedną nastolatkę - zbuntowaną. Pamiętam też własną
      młodość i wiem, że to naprawdę trudny czas w życiu człowieka. Chciałabym
      przytulić Anię. Powiedzieć jej, że wcale nie jest potworem i zdąży w życiu
      zrobić coś dobrego. Że ten internetowy pomysł nie jest całą prawdą o niej - jest
      raczej rozpaczliwym wołaniem o pomoc (czytaj : uwagę, wyrozumiałość, miłość).
      Aniu, życzę Ci (i wielu innym Aniom) żebyś to dobro w życiu znalazła i sama nim
      obdarzała.
      • moherfucker1 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 01.11.07, 18:01
        Glupia jestes.. Nastolatki to potwory.. Moralnie niedroziniete.
        • jvenables14 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 08:37
          > Glupia jestes.. Nastolatki to potwory.. Moralnie niedroziniete.

          Sam jestes niedorozwiniety.
        • wal.do Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 10:06
          moherfucker1 napisał:

          > Glupia jestes.. Nastolatki to potwory.. Moralnie niedroziniete.

          :) :) :) Jakież głębokie przemyślenia. LOL
          • ppo Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 03.11.07, 13:07
            I jakże trafne! Krótko, zwięźle i nazywając rzeczy po imieniu,
            napisał człowiek prawdę.
    • p3nisista BRAWO 01.11.07, 19:14
      nic tak nie poprawia człowiekowi humoru jak dobry trolling
    • yayoi smutna sprawa, ale... 01.11.07, 20:06
      ... internet to nie jest miejsce na prawdziwe uczucia. Nie wiadomo,
      kto siedzi po tej drugiej stronie.
    • pynky Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 02:25
      no coż dobrze ze sie przejechały te wszystkie internetowe płaczki, internet to
      nie prawdziwe życie i nie prawdziwe emocje i nie miejsce na smieszne wirtualne
      świeczki. ludzie albo powinni się tego nayuczyć, albo należałoby im zabrać komputery
    • pether_23 Dobry żart tynfa wart :) 02.11.07, 02:37
      Dobry żart tynfa wart :)
    • wlodeusz Czy to tylko psychiczny..... 02.11.07, 06:41
      ekshibicjonizm?....Czy już znacznie więcej,żeby nie powiedzieć gorzej!...
    • boguschitz Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 07:12
      www.plomykdonieba.pl/
    • enlightened Dac jej wlasny program telewizyjny 02.11.07, 07:52
      I niech robi naiwnych w bambuko.
      • ready4freddy Re: Dac jej wlasny program telewizyjny 02.11.07, 09:21
        no i dobra, a teraz zmien sig, bo lze.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Nie jest mi żal oszukanych internautów 02.11.07, 08:01
      Jestem już z pokolenia, ktore nie może żyć bez internetu - a jednocześnie mu
      ufa. Po spędzeniu wystarczającej liczby godzin w internecie i poznaniu jego
      mechanizmów każdy zaczyna rozumieć, że w sieci pewnych rzeczy lepiej nie pisać,
      pewnym rzeczom lepiej nie dowierzać. Lecz również, że internet to dla wielu
      jedyne miejsce, gdzie mogą zawołać o pomoc.

      Dlatego grożenie tej dziewczynie policją uważam za absurdalne i okrutne. Równie
      okrutne jest wymuszanie na niej wyrzutów sumienia.
      To nie jest rozwydrzona nastolatka, która zrobiła głupi kawał. To jest jej
      wołanie o pomoc.

      Powiem szczerze i bez politycznej poprawności - nie jest mi bardzo żal
      oszukanych internautów, a nawet tych, którzy wykazali się empatią bo sami byli
      rodzicami zmarłych dzieci. Bo to naiwność (i jakiegoś rodzaju ekshibicjonizm)
      dzielić się tak intymnymi sprawami jak śmierć dziecka na publicznym forum w
      internecie. Dorośli ludzie, którzy pozwalają sobie na taką naiwność, powinni
      wiedzieć, czym ryzykują.

      Tymczasem dziewczyna nie jest jeszcze do końca dorosła. To jej jest mi żal. Musi
      mieć potężny problem i jakieś bardzo silne zahamowania, które ją krępują, że nie
      potrafi tego problemu rozwiązywać w inny sposób.

      Powiecie, że śmierć dziecka to też problem? Ano tak, ale jednak bardziej
      społecznie akceptowany, niż problem z samotnością i odrzuceniem. Jak komuś umrze
      dziecku, to wszyscy automatycznie współczują i nie mają w tym żadnych
      wątpliwości. A jak ktoś jest samotny i odrzucony, to innych odrzuca od niego.
      Nie ma automatycznego współczucia, częściej jest podejrzliwość, że "może sam
      sobie jesteś winien".
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nie jest mi żal oszukanych internautów 02.11.07, 08:05
        > Jestem już z pokolenia, ktore nie może żyć bez internetu - a
        > jednocześnie mu ufa

        Jednocześnie mu NIE ufa - miało być.
        • p.i.s perfidna redaktorka Grzebałkowska 02.11.07, 09:42
          Redaktorka Magdalena Grzebałkowska w niczym się nie różni od bohaterki tekstu -
          smutne to - bo może jest bardziej perfidna bo Ania przynajmniej wie co zrobiła
          źle a redaktorka będzie jeszcze setki takich historii pisać
          • eptesicus nie rozumiem, gdzie tu perfidia? 02.11.07, 11:09
            czy to to samo co "wściekły atak układu"?
          • szarebure25 Plus dla Ani za akcje i szacunek dla internautow z 02.11.07, 15:50
            Plus dla Ani za akcje i szacunek dla internautow za podjecie walki.
            • ppo Re: Plus dla Ani za akcje i szacunek dla internau 03.11.07, 13:14
              Chyba nie przeczytałeś tego artykułu do końca... LOL!
      • vsp Re: Nie jest mi żal oszukanych internautów 02.11.07, 13:11
        A mnie tam wszystko jedno jak kto używa internetu. Fajne medium i
        tyle. Do ekshibicjonizmu i infantylności każdy ma prawo jeśli dobrze
        się z tym czuje. Skoro mamy wolność słowa, to powinna się ona
        przejawiać również w internecie. A Tobie więcej tolerancji na
        przyszłość życzę:)
      • fenian Re: Nie jest mi żal oszukanych internautów 02.11.07, 13:16
        "Jestem już z pokolenia, ktore nie może żyć bez internetu - a
        jednocześnie mu
        > ufa."

        Widać, po treści i tonie wypowiedzi.

        "Dlatego grożenie tej dziewczynie policją uważam za absurdalne i
        okrutne. Równie
        > okrutne jest wymuszanie na niej wyrzutów sumienia.
        > To nie jest rozwydrzona nastolatka, która zrobiła głupi kawał. To
        jest jej
        > wołanie o pomoc.
        > "

        Gdzie tu logika wypowiedzi?

        akapit wyżej pisałaś, że nie wszystko należy przedstawiać w
        internecie, nie należy dokonywać emocjonalnego ekshibicjonizmu...po
        czym pochwalasz jej zachowanie i twierdzisz że to wołanie o pomoc? ;|
        gdyby potrzebowała pomocy, nie pisałaby takich rzeczy w necie,
        zwłaszcza na forach, na których ludzie przezywają swoje życiowe
        tragedie <dla nich to jedyna szansa by zrozumieć to co im się
        przytrafiło - może to nie jest bardzo piękne, ale z psychologicznego
        pnktu widzenia, świadomośc tego, że nie jest się samemu z tym
        problemem, że innym też się to przytrafiło potrafi być krzepiąca, a
        przynajmniej uśmierzać ból...>


        "Powiem szczerze i bez politycznej poprawności - nie jest mi bardzo
        żal
        > oszukanych internautów, a nawet tych, którzy wykazali się empatią
        bo sami byli
        > rodzicami zmarłych dzieci. Bo to naiwność (i jakiegoś rodzaju
        ekshibicjonizm)"

        To potwierdza tylko fakt, że należysz do pokolenia, które nie znało
        PRL...;)

        "Tymczasem dziewczyna nie jest jeszcze do końca dorosła. To jej jest
        mi żal. Mus
        > i
        > mieć potężny problem i jakieś bardzo silne zahamowania, które ją
        krępują, że ni
        > e
        > potrafi tego problemu rozwiązywać w inny sposób."

        Poważny problem? że rodzice jej nie rozumieją i uważają ją za
        maszynke do zdobywania dobrych ocen? Wiesz, ten 'wielki problem'
        nadaje się na sesję terapeutyczną <dla całej rodziny najlepiej> u
        psychologa? na wizytę u psychologa stać każdego, a są terapie które
        są w 100% darmowe...ale łatwiej jest poprawić sobie nastrój,
        pogarszając humor innym, lub budzić ich zainteresowanie, grając na
        uczuciach...

        a jeżeli jej brakuje własnie zainterersowania, jesli chciałaby
        zabłysnąć, nieoniecznie trzeba posługiwać się metodami wampiryzmu
        emocjonalnego...to samo można uzyskać epatując swoja wiedzą i
        inteligencją...ale załadam, że tej dziewczynie po prostu tego
        brak..:)


        "Powiecie, że śmierć dziecka to też problem? Ano tak, ale jednak
        bardziej
        > społecznie akceptowany, niż problem z samotnością i odrzuceniem.
        Jak komuś umrz
        > e
        > dziecku, to wszyscy automatycznie współczują i nie mają w tym
        żadnych
        > wątpliwości."

        Dziewczynko, żaden rodzic nie powinien chować swoich dzieci...może
        jeszcze tego nie wiesz <może nigdy wiedzieć nie będziesz> ale śmierć
        dziecka to jedna z silniejszych traum jakich można doznać w
        życiu...i uwierz, że rodzic który straci w ten sposób dziecko
        <przedwczesna śmierć> będzie bardzo emocjonalnie podchodził do
        śmierci każdego innego dziecka, czy tego by chciał czy nie...

        analogicznie do tego zdarzenia, kotka, która będzie świadkiem
        topienia jej młodych do końca życia będzie wykazywać silniejsze
        uczucia matczyne wobec młodych...fakt potwierdzony..

        P.S. Całe to zdarzenie świadczy o jednym, o konieczności
        wprowadzenia cenzusu wiekowego na korzystanie z internetu..

        pzdr.
        • titta Re: Nie jest mi żal oszukanych internautów 02.11.07, 16:36
          Nie zrozumialas/es wpisu. Chodzi o to, ze ta dziewczyna tez przezywa
          swoista tragedie, tylko bardziej zawolowana. Zeby trafic na sesje
          terapeltyczna, to trzeba dostrzegac problem. W tym i wielu podobnych
          przypadkach zazwyczaj wszyscy uwazaja, ze wlasnie tak powinno byc, a
          problemu nie ma. Z drugiej strony dorosly czlowiek powinien
          podchodzic krytycznie do tego co czyta w necie. "Wampirow
          emocjonalnych" nie brak - rowniez wsrod starszych urzytkownikow
          internetu. Takie medium. Moze jednak to osoby, ktore same spotkaly
          sie z cierpieniem, nie powinny wykorzystywac internetu jako
          psychoterapelty? A przynajmniej powinny liczyc sie z ewentualnymi
          konsekwencjami (wykozystaniem).
          Ps. W moim bliskim otoczeniu byl przypadek, w ktorym dwoje dzieci
          (dziewczynka od dluzszego czasu chora i jej brat - potencjalny dawca
          szpiku dla siostry, zmarly tydzien po tygodniu. Brat wczesniej.
          Niemniej jednak ta historia od poczatku byla podejrzana. Zaden
          rodzic nie powinien chowac swoich dzieci ale chowa. I to nie jeden.
          A kiedys prawie kazdy. Rozumiem, ze jest to wielka tragedia ale to
          jeszcze nie powod, zeby zasklepic sie na problemy tych dzieci, ktore
          zyja; problemy, ktore mozna rozwiazac.
          • fenian Re: Nie jest mi żal oszukanych internautów 02.11.07, 16:53
            co do części wypowiedzi to się zgadzam...głupota nie jest
            skorelowana z określonym wiekiem...

            ale zdecydowanie smutniej się człowiekowi na duszy robi gdy widzi,
            socjotechniki uczą się w praktyce już tak młodzi ludzie...
      • melquiadez Re: Nie jest mi żal oszukanych internautów 02.11.07, 13:56
        wal.do, anuszka: wydaje się Wam ze Wasze 17 czy 20 lat dalo Wam przepustkę do
        krainy WSZECHWIEDZY.
        Otóż nie. Nie wiecie nic o życiu. Może żyjecie sobie pod ciepłą kołderką, tatuś
        płaci za internet, mamusia robi obiadki. I to dla Was jest cała mądrość życiowa.
        Jak otworzycie oczy to może moze zobaczycie ilu ludzi traci swoje dzieci i jak
        to przezywa.Może dopiero za 10-15 lat jak będziecie bliżej wieku rodzica z
        kulkuletnim dzieckiem, bardziej to do Was dotrze.

        To nie jest ekshibicjonizm pisac o tym w internecie. To tylko proba znalezienia
        pocieszenia, ludzi ktorzy doświadczyli tego samego. Wiekszy ekshibicjonizm to
        obnoszenie sie z Waszymi pogladami, ktore nie wystawiaja Wam najlepszego
        świadectwa - bo coż jest mądrego w przylepianiu sobie karteczki na czoło "mam 20
        lat i jestem najmądrzejszy na swiecie".
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nie jest mi żal oszukanych internautów 02.11.07, 14:36
          > wal.do, anuszka: wydaje się Wam ze Wasze 17 czy 20 lat dalo Wam przepustkę do
          > krainy WSZECHWIEDZY.
          > Otóż nie. Nie wiecie nic o życiu. Może żyjecie sobie pod ciepłą kołderką, tatuś
          > płaci za internet, mamusia robi obiadki.

          No akurat jestem _troszkę_ starsza, już po doktoracie... ;-) Z góry sorki za
          ekshibicjonizm i że się przechwalam stopniem naukowym... ;-)
          • melquiadez Re: Nie jest mi żal oszukanych internautów 03.11.07, 21:35
            łał..
            tylko ze ten stopień naukowy to może poświadcza Twoją dobrą znajomość tematyki z
            której zdobyłaś ten dokotorat.

            natomiast Twoje wypowiedzi tutaj wystawiają Ci takie świadectwo dotyczącej
            Twojej percepcji tego co dobre a co złe, że powinnaś się bardzo poważnie
            zastanowić czy powinnaś firmować te wypowiedzi adresem AGH.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nie jest mi żal oszukanych internautów 02.11.07, 14:47
          A tak na poważnie, CO złego zrobiła ta dziewczyna internautom? Oprócz tego, że
          wcisnęła im bajeczkę? Przecież w końcu okazało się, że nikt nie umarł - super!

          Parę dni temu Gazeta opisywała detalicznie, jak politycy podczas debaty
          przedwyborczej wciskają bajeczki wyborcom. I było dobrze, nikt nie płakał, że
          pan Tusk czy pan Kaczyński są bez serca i oszukują nieszczęśliwych ludzi.

          A parę tygodni temu Gazeta opisywała holenderską prowokację - program tv, w
          którym też miał ktoś umrzeć, a na koniec okazało się, że to tylko bajka, żeby
          zachęcić ludzi do zgody na przeszczepy. I co? Czy ktoś płakał, że cyniczni
          manipulatorzy grają na uczuciach ludzkich? Nie! Gazeta wręcz chwaliła akcję, bo
          w jej wyniku fantastycznie wzrosła ilość dawców! ...Aha, czyli grać na cudzych
          uczuciach, aby ktoś dotał przeszczep - tak. Ale grać na cudzych uczuciach, aby
          ktoś np. nie popełnił samobójstwa z depresji - to już nie??
          • marcin.szyc.21 Kółko przyjaciół Ani 02.11.07, 14:57
            skoro nie widzisz różnicy miedzy akcją która za skonic ludzi do myślenia o
            oddawaniu organów, a podrastającą nieszczęśliwą panienką trollującą po necie i
            pewnie mającą z tego ubaw po pachy (naturalnie nie teraz, bo jak mama się dowie,
            to komputer odłączy), to nie ma sensu CI odpisywac, ale:

            > A tak na poważnie, CO złego zrobiła ta dziewczyna internautom? Oprócz tego, że
            > wcisnęła im bajeczkę? Przecież w końcu okazało się, że nikt nie umarł - super!

            Umarły dzieci tych internautów, kobieto. One naprawdę umarły i żal tych ludzi
            był prawdziwy.

            I do wszystkich, którzy tak się ulitowali nad losem małej oszustki (teraz trendy
            i funky jest tłumaczenie zła, rozumienie morderców, bo mieli niedobrych ojców
            itp.. to takie lewicowe i proeuropejskie), to nie bądźcie wirtualnymi
            rycerzami!!! Zaproponujcie realną pomoc!! Utwórzcie kółko przyjaciół Anusi i
            zbierzcie pieniądze na psychoterapeutę dla jej rodziny zamiast opluwac nas ,
            tych, którzy stoją po stronie rodziców, ktorym nikt nie pomógł w cierpieniu.
            • kkap Re: Kółko przyjaciół Ani 02.11.07, 15:29
              marcin.szyc.21 napisał:

              > I do wszystkich, którzy tak się ulitowali nad losem małej oszustki (teraz trend
              > y
              > i funky jest tłumaczenie zła, rozumienie morderców, bo mieli niedobrych ojców
              > itp.. to takie lewicowe i proeuropejskie), to nie bądźcie wirtualnymi
              > rycerzami!!! Zaproponujcie realną pomoc!! Utwórzcie kółko przyjaciół Anusi i
              > zbierzcie pieniądze na psychoterapeutę dla jej rodziny zamiast opluwac nas ,
              > tych, którzy stoją po stronie rodziców, ktorym nikt nie pomógł w cierpieniu.

              Ja się nad nikim nie lituję. Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie chcę jej
              osądzać. Bo wiesz, każdy ma w swoim życiu jakieś problemy. Jedni potrafią je
              rozwiązać tak, że dla innych są całkiem niewidoczne, inni nie. BYĆ MOŻE (bo
              wcale nie musi) owa Ania właśnie należy do ludzi, którzy nie potrafili poradzić
              sobie z problemem i chcieli na siebie jakoś zwrócić uwagę. A że zrobiła to w
              taki sposób jaki zrobiła? Często postępujemy nieracjonalnie, kierując się
              emocjami. Ja jej nie chcę usprawiedliwiać - staram się zrozumieć. I gdybym miał
              możliwość to chętnie bym z nią porozmawiał. Być może jest "małą oszustką" tak
              jak to napisałeś. A może jest osobą wołającą pomocy. I wiesz co różnie mnie i mi
              podobne osoby od Ciebie i Tobie podobnych? Że ja biorę pod uwagę drugą opcję i
              nie wydaje na niej wyroku a priori.
              • marcin.szyc.21 to jak rozmowa politykow 02.11.07, 15:40

                Problem w tym, ze wlazła ludziom do ich mieszkania w brudnych butach ,
                zakłóciła spokój i poszła. Mogła sobie zrobic bloga i smęcic u siebie. Nawet nie
                chcę myslec, jak podle się czują ci ludzie teraz na swoim forum. Ja bym nie
                porozmawial z nią chętnie, bo nie byłoby wspólnych tematów.

                Pomóż Ani. Dla chcącego nic trudnego. Wystarczy chciec.
              • bliskopis Re: Kółko przyjaciół Ani 02.11.07, 16:10
                > osądzać. Bo wiesz, każdy ma w swoim życiu jakieś problemy. Jedni
                potrafią je
                > rozwiązać tak, że dla innych są całkiem niewidoczne, inni nie.

                Tak, kazdy ma jakies problemy. Ale sa rozne sposoby ich
                rozwiazywania. Ten, ktory zastosowala bohaterka artykulu jest po
                prostu zly i niewlasciwy, poniewaz krzywdzi innych. Mozna to
                zrozumiec, ale, niestety, tutaj lajf is brutal - mozna tez wymagac
                zeby nie wciagac innych ludzi w swoje problemy (bo oni maja swoje
                wlasne).
          • fenian Re: Nie jest mi żal oszukanych internautów 02.11.07, 16:51
            "Parę dni temu Gazeta opisywała detalicznie, jak politycy podczas
            debaty
            > przedwyborczej wciskają bajeczki wyborcom. I było dobrze, nikt nie
            płakał, że
            > pan Tusk czy pan Kaczyński są bez serca i oszukują nieszczęśliwych
            ludzi."

            prawa demokracji, która znalazła zagorzałych obrońców własnie w
            młodym pokoleniu...


            "A parę tygodni temu Gazeta opisywała holenderską prowokację -
            program tv, w
            > którym też miał ktoś umrzeć, a na koniec okazało się, że to tylko
            bajka, żeby
            > zachęcić ludzi do zgody na przeszczepy. I co? Czy ktoś płakał, że
            cyniczni
            > manipulatorzy grają na uczuciach ludzkich? Nie! Gazeta wręcz
            chwaliła akcję, bo
            > w jej wyniku fantastycznie wzrosła ilość dawców!"

            podaj choć jeden pozytyw, który wypłynął z tej całej sytuacji z
            Anią...mi cięzko byłoby wskazać coś poza pogłębieniem erozji
            zaufania wobec ludzi w necie..;/

            "Ale grać na cudzych uczuciach, aby
            > ktoś np. nie popełnił samobójstwa z depresji - to już nie??"

            jeśli wpada w depresję z powodu trójki z matematyki, lub braku
            zainteresowania ze strony rodziców, to obawiam się że w wyniku
            stresu materialnego wjedzie do szkoły obwieszona pasem z
            granatami..;D
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nie jest mi żal oszukanych internautów 02.11.07, 17:21
              > jeśli wpada w depresję z powodu trójki z matematyki, lub braku
              > zainteresowania ze strony rodziców, to obawiam się że w wyniku
              > stresu materialnego wjedzie do szkoły obwieszona pasem z
              > granatami..;D

              Tak, zaledwie z powodu braku zainteresowania ze strony rodziców. Drobiazg.
          • pinokkio Re: Nie jest mi żal oszukanych internautów 02.11.07, 17:01
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

            > A tak na poważnie, CO złego zrobiła ta dziewczyna internautom?

            Zniszczyła zaufanie między ludźmi.
      • hazel-eyes Re: Nie jest mi żal oszukanych internautów 02.11.07, 15:34
        Anuszka byłaś dziewczynko na stronie, na której ten nastoletni
        potwór swoim "wołaniem o pomoc" ranił osieroconych Rodziców? Jeżeli
        nie byłaś powinnaś milczeć, bo nawet nieprzemyślany słowotok
        powinien mieć jakaś granicę. otóż, gdybyś była na tej stronie, to
        może być wiedziała, że kiedy "umierał" braciszek "anusi", umierał
        też prawdziwy chłopczyk-ulubieniec forum. UMIERAŁ NAPRAWDĘ! i
        zamiast skupić się na modlitwach za Krzysia, dzieliliśmy uwagę
        między Nnim, a internetowym trollem! pewnie nie zrozumiesz o co mi
        chodzi, bo do tego trzeba czuć, ale nigdy ani Tobie, ani "anusi" ani
        nikomu kto broni tej dziewuchy nie życzę, żeby opłakiwał swoje
        dziecko.a wierz mi pełnosprawna umysłowo 17-latka (a taką
        niewątpliwie jest "ania", z kropelką inteigencji znajdzie inny
        sposób na rozwiązanie swoich problemów niż kpinę ze śmierci dziecka.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nie jest mi żal oszukanych internautów 02.11.07, 16:44
          > otóż, gdybyś była na tej stronie, to
          > może być wiedziała, że kiedy "umierał" braciszek "anusi", umierał
          > też prawdziwy chłopczyk-ulubieniec forum. UMIERAŁ NAPRAWDĘ! i
          > zamiast skupić się na modlitwach za Krzysia, dzieliliśmy uwagę
          > między Nnim, a internetowym trollem!

          Czuję głęboki szacunek wobec twojego bólu po śmierci dziecka.
          Ale przecież to, że straciliście połowę czasu na omyłkową modlitwę za
          nieistniejącą osobę nie pomniejsza wartości waszej modlitwy za Krzysia.

          > a wierz mi pełnosprawna umysłowo 17-latka (a taką
          > niewątpliwie jest "ania", z kropelką inteigencji znajdzie inny
          > sposób na rozwiązanie swoich problemów niż kpinę ze śmierci dziecka

          Tylko że to prawdopodobnie nie była kpina. Ta dziewczyna miała swoje powody,
          żeby to zrobić. W gruncie rzeczy powody równie nieracjonalne, jak te, które
          każą rodzicom zmarłych dzieci tworzyć forum do opowiadania sobie wzajemnie o
          swoim bólu.

          To nie jest tak, że ktoś znieważył pamięć o twoim dziecku.
          Przecież ta dziewczyna pisała - fikcję bo fikcję - ale o sobie. Nie mówiła nic
          złego o zmarłych dzieciach innych członków forum, nieprawdaż?

          Po prostu poczułaś się oszukana, że zainwestowałaś swoje emocje tam, gdzie nie
          było warto. A czy warto w ogóle inwestować emocje w środowisko kompletnie
          anonimowych ludzi? To już twoja decyzja.

          Jak już mówiłam, rozumiem ból za własnym dzieckiem. Ale ból za dziećmi innych
          ludzi? Których w ogóle nie znamy? Które mogą w ogóle nie istnieć? Zanim
          zainwestujemy własne współczucie w takiej sytuacji, trzeba być wyjątkowo ostrożnym.
          • hazel-eyes Re: Nie jest mi żal oszukanych internautów 02.11.07, 21:31
            moje dziecko żyje i ma się dobrze. ja jestem na tym forum , bo tam
            są moi Przyjaciele. staram się im pomagać duchowo i finansowo
            również. przeraża mnie, że ktoś mógłby się martwić tylko o siebie a
            na innych nie "tracić emocji". nigdy nie chciałabym, żeby moje
            dziecko wyrosło na takiego człowieka:zimnego i zajętego tylko swoją
            osobą. powodów dzielenia się swoją żałobą nie można porównać z
            widzimisię i wypełnieniem nudy jakiejś smarkuli. każdy psycholog
            powie Ci, że dzielenie się wspomnieniami i bólem to dla Rodziców
            swoista terapia-zresztą spotykają się na forum internetowym, bo są z
            całej Polski i także spoza jej granic. Uważam , że jeżeli komuś to
            nie odpowiada, czy kogoś razi temat żałoby i śmierci, to po prostu
            nie wchodzi na takie strony. Ta dziewczyna jest chora, ma obsesję
            śmierci-ściągała dziesiątki wierszy ze stron ludzi śmiertelnie
            chorych, nawet wkleiła swoje zdjęcie z rurkami w buzi (to opisywane
            na początku artykułu). nikt normalny czegoś takiego nie robi.skóra
            mi cierpnie jak pomyślę, że ta osoba może zostać lekarzem.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nie jest mi żal oszukanych internautów 03.11.07, 01:09
              Aha, a więc osobiście nie przeżyłaś tragedii.
              Więc co tobie daje bycie na tym forum?

              Nie rozumiem jeszcze jednego. Skoro tyle w tobie empatii dla tamtych ludzi z
              forum, to dlaczego masz zero empatii dla dziewczyny, która robi naprawdę chore
              rzeczy? Sama to przyznajesz, że chore i nienormalne - dlaczego tej chorej osobie
              nie współczujesz? Jednocześnie z góry określasz ją jako smarkulę, mającą
              widzimisię, nudzącą się - ciężko jest mi zrozumieć, jak ktoś obdarzony do tego
              stopnia empatią dla jednych może być tak ślepy na chorobę i cierpienie innych.
          • multipunktatus Re: Nie jest mi żal oszukanych internautów 03.11.07, 11:30
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:



            > Tylko że to prawdopodobnie nie była kpina. Ta dziewczyna miała swoje powody,
            > żeby to zrobić.

            ,,prawdopodobnie,, - to CELNA uwaga

            > W gruncie rzeczy powody równie nieracjonalne, jak te, które
            > każą rodzicom zmarłych dzieci tworzyć forum do opowiadania sobie wzajemnie o
            > swoim bólu.

            nieracjonalne???
            jest opowiadanie sobie wzajemnie o bolu?


            > A czy warto w ogóle inwestować emocje w środowisko kompletnie
            > anonimowych ludzi? To już twoja decyzja.

            robisz od wczoraj mniej więcej to samo
            podniecasz sie tematem w środowisku obcych anonimowch ludzi, w środowisku
            wirtualnym na dodatek :->
            wciąga co?


            > Jak już mówiłam, rozumiem ból za własnym dzieckiem.

            rozumiem ze tego doświadczyłaś (?)

            Ale ból za dziećmi innych
            > ludzi? Których w ogóle nie znamy?

            hmm..chyba jednak nie doświadczyłaś


            > Które mogą w ogóle nie istnieć?

            hmmm.........

            > Zanim
            > zainwestujemy własne współczucie w takiej sytuacji, trzeba być wyjątkowo ostroż
            > nym.
            >

            czekam na tip ,,jak byc ostroznym w takim przpadku,,
      • mala.floh Re: Nie jest mi żal oszukanych internautów 04.11.07, 13:45
        anuszko...
        kwintesencja erudycji bije z Twych postów
        aczkolwiek pozorna

        skąd Ty to wszystko wiesz? np.

        > To nie jest rozwydrzona nastolatka, która zrobiła głupi kawał. To jest jej
        > wołanie o pomoc.

        znasz temat od podszewki(?), ze tak celnie trafiasz i nie dasz sie namówić na
        zerkniecie na ta sprawę z troszeczkę innej perspektywy?
        z perspektywy tych ,,baranów,, i żałosnych ,,żałobników,,?

    • aniorek Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 08:10
      Takie rzeczy nie biora sie znikad. Znam podobny przypadek, pewna osoba
      oklamywala w podobny sposob najblizszych przyjaciol (w tym mnie), zeby zapewne
      zwrocic na siebie uwage. I jak ktos tu napisal, ta cala sprawa to wolanie o
      pomoc tej dziewczyny. Jej rodzice powinni sie o tym wszystkim dowiedziec i
      zamiast besztac dziecko, zastanowic sie nad wlasnym do niego podejsciem i
      bledami wychowawczymi.
      • nioma Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 08:36
        moja pierwsza reakcja: zlosc i potepienie ale po chwili
        zastanowienia doszlam do wniosku, ze ta dziewczyna musi miec
        straszne zycie, jest potwornie zagubiona i nieszczesliwa.
        Nie, nie usprawiedliwiam jej tylko choc troche probuje zrozumiec.
        Musi jej byc naprawde zle skoro tworzy historie w ktorej umiera, bo
        tylko tak moze zdobyc milosc rodzicow.
        • jvenables14 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 08:39
          Gadasz bzdety, po prostu ma zorana psyche i chciala byc chwile w centrum. A
          jechanie po uczuciach seriodotknietych ludzi jest obrzydliwe .
          • wal.do Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 10:17
            jvenables14 napisał:

            > jechanie po uczuciach seriodotknietych ludzi jest obrzydliwe .

            Serio dotkniętych, ale czym? Pisałem wcześniej. To psychiczny ekshibicjonizm,
            więc podobnie jak ekshibicjonista muszą się liczyć z tym, że zostaną wyśmiani.
            Jeśli ktoś dorosły nie rozumie czym jest Internet, to lepiej niech z niego nie
            korzysta. Było (jest?) takie hasło "Stop dzieciom Neostrady". Ludzie obnażający
            swoje uczucia w necie są zwyczajnie naiwni jak dzieci, więc nie ma co się
            dziwić, że czasem oberwą po d... Po paru kopniakach zrozumieją zapewne, że
            wirtualna rzeczywistość ma tyle wspólnego z prawdziwym życiem co serial TV
            (chociaż znam takich co żyją serialami).
      • zawsze_wolna_nilka Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 08:42
        Ania czuła smutek i tez chciała przeżyć swoją żałobę. Nie wiem, czy po utracone
        koleżance, czy rozczarowana swoja egzystencją?
        Jeśli jej rodzice się dowiedzą, to raczej jej nie pomogą. Skoro do tej pory
        jakoś nie są zbyt empatycznymi rodzicami, to czy nagle zaczną?
        Aniu, pisz opowiadania i powieści, scenariusze, wiersze. Kilka lat zleci,
        wyjedziesz na studia, przeżyjesz porażki, których konsekwencje poniesiesz SAMA,
        a zdanie rodziców przestanie być ważne. Któregoś dnia docenisz siebie i
        polubisz, nawet gdy zawalisz egzamin, coś nie pójdzie tak jak się spodziewałaś.
        Przyzwyczaisz się do siebie samej, nawet popełniającej błędy- no bo każdy je
        popełnia, tylko nie wszystkie wychodzą na jaw;-)
        Kiedyś, pewnie już niedługo, punktem odniesienia do oceny samej siebie, nie będą
        już rodzice czy "pani w szkole", tylko ty sama.

        PS. Kto w tym wieku nie wyprawiał głupot? No, ręka do góry?
    • popil Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 08:52
      Internet to nie miejsce na wymianę takich życiowych doświadczen,
      przecież nigdy nie wiesz kto siedzi po "drugiej stronie". Szukajmy
      przyjaciół i pomagajmy im w "realu" !
      • isabar Pedagoga? 02.11.07, 09:20
        Tylko dlaczego jest pod opieką pedagoga, a nie psychologa.
        Pedagog w świetle polskiego prawa nie jest uprawniony do świadczenia
        usług psychologicznych.
        Dziewczyna woła o pomoc, ale robi to w sposób bardzo zwichrowany i
        gdy nie zacznie solidnie pracować nad lepszymi mechanizmami
        obronnymi to w przyszłości dopiero mogą być poważne problemy.
        A teksty w stylu :
        "Internet to nie miejsce na wymianę takich życiowych doświadczen,
        > przecież nigdy nie wiesz kto siedzi po "drugiej stronie".

        To dopiero wydają mi się naiwne, a w życiu wiesz tak na prawdę komu
        się zwierzasz? Jeżeli masz takie złudzenie to prędzej czy później
        rozczarujesz się bo ludzie nie są doskonali i nie analizują
        dogłębnie każdego swojego zachowania przed jego zaistnieniem.

        Tego co nas otacza niestety nie da się do końca kontrolować,a
        gdybyśmy byli tak bardzo racjonalni to nasz gatunek dawno by już
        wyginął
        • wal.do Re: Pedagoga? 02.11.07, 10:24
          isabar napisała:

          > To dopiero wydają mi się naiwne, a w życiu wiesz tak na prawdę komu
          > się zwierzasz?

          No przynajmniej mamy możliwość zobaczyć i jak sie bardzo uprzemy to również
          sprawdzić, że jak ktoś mówi o sobie jestem "mamą Ani" to jest to raczej kobieta,
          ma odpowiedni wiek, jest również szansa, że zobaczymy Anię, szpital, lekarzy -
          prawdziwych a nie na fotografii itd itd.
          No i na pewno "mama" nie będzie wyglądała tak samo jak "ojciec", "Ania" i jej
          "brat" ;) Przynajmniej dopóki nie klonujemy się masowo ;)
    • marcin.szyc.21 wołanie o pomoc? do poprawczaka. 02.11.07, 09:51
      Daleki jestem od użalania sie nad losem biednego dziecka, które rodzice
      zmuszają do nauki i pracują do wieczora , żeby miało lepszą przyszłośc.
      Prawda jest taka, że prawdziwie zaszczute dziecko, przestraszone i nieszczęśliwe
      to jedno, a 17 latka, która naigrawa się cudzej tragedii i wykorzystuje czyjeś
      nieszczęście do poprawienie sobie nastroju to drugie. Katował ją ktoś? Głodził?
      Czy ta pannica zdaje sobie sprawę z tego jak żyją biedne , naprawdę biedne
      dzieci w Polsce? Żal mi rodziców, którzy stracili dzieci, jej nie. Szkoda, że
      prawo nie nakazuje ścigania małoletnich oszustów, żerujących na cudzym
      nieszczęściu. Skąd mam wiedziec, czy jak Tata się na nią pogniewa, to nie
      zadzwoni z informacją o podłożonej bombie do szpitala np? Skłonnośc do kłamstw i
      podłości nie jest uleczalna tak jak alkoholizm i narkomania. Współczuję jej
      rodzicom i ludziom, których zapewne oszuka w przyszłości.
      • p3nisista zabawa kosztem idiotów 02.11.07, 09:56
        nie jest przestępstwem
        • hrabina_ira Re: zabawa kosztem idiotów 02.11.07, 12:52
          Uważasz, że ci rodzicie to idioci?
          Jesteś tak samo bez serca jak ta dziewczyna.
      • wal.do Re: wołanie o pomoc? do poprawczaka. 02.11.07, 10:29
        marcin.szyc.21 napisał:

        > Żal mi rodziców, którzy stracili dzieci, jej nie.

        Mam podobne zdanie, ale...

        > Szkoda, że prawo nie nakazuje ścigania małoletnich oszustów,
        > żerujących na cudzym nieszczęściu.

        Szkoda też, że nie nakazuje ścigania dorosłych za ich infantylizm i naiwność,
        czyli mówiąc wprost - głupotę.
        • marcin.szyc.21 Re: wołanie o pomoc? do poprawczaka. 02.11.07, 10:35
          ci naiwni dorośli są rodzicami, którzy utracili swoje pociechy. Oni chcą ufac
          innym, którzy powinni ich ból zrozumiec. I mają do tego prawo według mnie. Jakby
          weszła na forum o Tokio Hotel czy o pokemonach i napisala, że jej rodzice drą
          komiksy, albo jakby udawała, że ją mąż zdradza, to jeszcze by się mieściło w
          jakichś ramach przyzwoitości. To się nie mieści.
          • wal.do Re: wołanie o pomoc? do poprawczaka. 02.11.07, 11:01
            marcin.szyc.21 napisał:

            > to jeszcze by się mieściło w jakichś ramach przyzwoitości.

            W ramach Twoich, w moich, ale niekoniecznie w ramach zwichrowanej
            siedemnastolatki ;)
            A swoją drogą pokrętna ta przyzwoitość, skoro pozwala oszukiwać i w pewien
            sposób wyłudzać współczucie, ale tylko od niektórych ;)
            • hrabina_ira Re: wołanie o pomoc? do poprawczaka. 02.11.07, 12:55
              No właśnie, ona ma siedemnaście lat, a nie dwanaście i powinna
              rozumieć, że to co robiła to było naigrywanie się z czyjegoś
              dramatu. Sama całkiem niedawno miałam siedemnaście lat, byłam
              zbuntowana i niepokorna, ale młodzieńczy bunt i głupota a wielka
              podłość i postępowanie jakby się mózgu i serca nie miało jest
              zupełnie czymś innym.
              • drojb Re: Do poprawczaka? NIe, łamanie kołem! 03.11.07, 00:24
                albo pławienie w wodzie, tej czarownicy (jak nie utonie - to na
                stos!)
                Uwielbiam takie opinie, prosto z Monty Pytona (hrabia pyta
                zony: "jak się pisze łamanie kołem?"). Co ciekawe, częściej
                wygłaszają je internauci płci męskiej. Czyżby polska męskość była
                już tak nadęta, że krztyny dystansu nie czuje? Ani empatii? Oj, bo
                naród polski wyginie!!!
                • marcin.szyc.21 wystawmy pomnik Anusi 03.11.07, 09:17
                  "tej, która tak jak Jezus pokonała własną śmierc".:) Nie znoszę pustych,
                  rozwydrzonych smarkul, do tego fałszywych , jak wynika z artykułu. Jak ją tu
                  koledzy ze szkoły rozpoznają, to dzięki pani redaktor będzie miała wrażenia
                  zapewnione.
    • jurek1971 Re: Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 09:53
      Jestem ojcem trójki - zdrowych - dzieci. Ale rozumiem co to znaczy kochać dzieci
      i martwić się o nie - przecież zdrowie nie jest dane raz na zawsze. Ale nie
      potępiajmy Ani. W jej wieku emocje bywają
      bardzo silne. Nie wiemy co się działo za zamkniętymi drzwiami "wzorowego" domu.
      Najsilniejszy ból to nie kiedy bolą mięśnie albo kości - ale kiedy boli dusza -
      kiedy tracisz nadzieję. Na zdrowie dziecka albo na to że ktoś cię przytuli,
      będzie blisko. Ania nie wymyśliłaby tego gdyby miała kogoś bliskiego albo miała
      choć NADZIEJĘ że tak będzie. Moim zdaniem jej rodzice nadają się do psychiatry.

      I do internetu też trzeba podejść z dystansem. Prawdziwe życie odbywa się w
      realu - obok nas są ludzie o których trzeba zadbać - żeby nie skończyło się tak
      jak "bliskość" Ani i jej rodziców.

      Nowoczesna technologia umożliwia utrzymywanie dużej ilości kontaktów. Ale mam
      wrażenie że to są płytsze kontakty. Kiedy ostatnio straciłem telefon komórkowy,
      postanowiłem zrobić eksperyment i nie kupować kolejnego. Najbliżsi i przyjaciele
      znają mój telefon domowy. Nie muszę być zawsze pod przyciskiem. Ze swojej strony
      mam wrażenie że poważniej traktuję relacje z ludźmi. Nie są pod przyciskiem.
      Jeśli się kontaktujemy to nie tylko na 160 znaków. I telefon rzadziej przerywa
      najważniejszy punkt dnia, kiedy wracam po pracy i całą rodziną siadamy przy
      kolacji i mamy czas dla siebie. Chociaż mam dużo zajęć, to zależy mi na tym,
      żeby nasze dzieci nie musiały sobie tylko wyobrażać miłości rodziców jak Ania.
    • p26 Ale w czym problem?? O czym w ogóle ten reporaż?? 02.11.07, 09:53
      Dziewczyna zrobiła glupi żart i to wszystko. Wykorzystała naiwność,
      głupotę i ekshibizjonizm niektórych przewrażliwionych internautów,
      którzy bezkrytycznie korzystają z tego narzędzia. Ludzie, którzy
      wylewają uczucia za pomocą klawiatury, nie wiedząc do kogo je
      kierują, moga mieć pretensję tylko do siebie. Choć przyznaje że mogą
      czuć się wykorzystani.
      Prosze nie wzbudzać w tej dziewczynie nazbyt dużych wyrzutów
      sumienia bo nie zasługuje na to.
      • wal.do Re: Ale w czym problem?? O czym w ogóle ten repor 02.11.07, 10:33
        p26 napisał:

        > Dziewczyna zrobiła glupi żart i to wszystko. Wykorzystała naiwność,
        > głupotę i ekshibizjonizm niektórych przewrażliwionych internautów,
        > którzy bezkrytycznie korzystają z tego narzędzia.

        Dokładnie! Dzieci Neostrady walące teksty w stylu "zapal świeczkę [']"
      • hrabina_ira Re: Ale w czym problem?? O czym w ogóle ten repor 02.11.07, 13:01
        Głupi żart?! Głupim żartem jest podstawienie komuś nogi, a nie
        wyłudzaniem litości wierutnymi kłamstwami.
        Nazywasz ludzi, którzy stracili dzieci naiwnymi i głupimi? To jest
        ich strona i ich forum. Nikt tam nie zapraszał głupiej dziewczyny z
        jej nastoletnimi problemami.
        Mam nadzieję, że kiedyś zostanie za to ukarana.
    • bata_m do yayoi, pynky i myślących podobnie 02.11.07, 09:57
      "internet to nie miejsce na prawdziwe uczucia" - - mam wrażenie, że dla
      niektórych dzieci neostrady każde miejsce jest dobre na zabawę, tak samo
      internet jak i cmentarze. "internetowe płaczki" raczej nie pojawiają się na
      forach publicznych, ogólnodostępnych i masowo odwiedzanych. To chyba dość
      zrozumiałe, że w czasie choroby dziecka rodzice poszukują pomocy wszędzie, także
      w internecie? Przecież tam mogą dotrzeć do ludzi, do których w realu nigdy by
      nie dotarli a którzy często całkiem realnie pomagają. A gdy dziecko umiera to
      co? Mają o tym opowiadać sąsiadom? w pracy? na przystanku? a dlaczego nie w
      sieci??? bo ona jest do zabawy??? Oczywiście, że nigdy nie wiadomo, kto jest po
      drugiej stronie. Ale Ania pisząc, wiedziała, że przeczytają to ludzie dotknięci
      REALNYM nieszczęściem. Czego się spodziewała oszukując ich w ten sposób?
      • marcin.szyc.21 do poprawczaka 02.11.07, 10:11
        A za kilka dni biedne dziecko nie wytrzyma "presji" forumowiczów i nacpa się
        jakichś pastylek , a krytyków Ani ABW będzie ścigac po ip żeby ich postawic
        przed sądem za skłonienie biedactwa kochanego do samobójstwa ;)Nie wiem po co
        ten artykuł i to forum. Wiadomo, że jak ktoś ma lekkiego fiołka, to mu to może
        zaszkodzic. Kto wie, co takiej jeszcze strzeli do głowy, żeby się dalej nad nią
        ktoś użalał?! Mam nadzieję, że ABW pierwsze ścignie dziennikarza, będzie czas
        żeby zwiac na Kajmany :)
      • wal.do Re: do yayoi, pynky i myślących podobnie 02.11.07, 10:55
        bata_m napisała:

        > a dlaczego nie w sieci???

        No właśnie. Dlaczego nie sąsiadom tylko obcym ludziom w sieci? Pozorna
        anonimowość? Wirtualne współczucie? A dlaczego nie pomoc ludzi w realu? Bo nie
        chcą pomagać? Bo mają w d... sąsiadów? A dlaczego niby ludzie w necie mieliby
        być lepsi?
        • bata_m Re: do yayoi, pynky i myślących podobnie 02.11.07, 11:21
          Napisałam dlaczego - internet pozwala dotrzeć do ludzi, którzy mają możliwość
          realnej pomocy, wśród sąsiadów nie zawsze można takich znaleźć. Pewnie, że
          znajdą się i tacy, dla których będzie to jak ktoś tu elegancko napisał "dobra
          zabawa kosztem idiotów". W tym wypadku - bez komentarza...

          A co do anonimowości - ten artykuł to kolejny dowód, że na szczęście jest ona
          pozorna. Może to kogoś otrzeźwi.
        • hrabina_ira Re: do yayoi, pynky i myślących podobnie 02.11.07, 13:04
          Ci ludzie w sieci wszyscy przeżyli to samo, a na pewno łatwiej jest
          się otworzyć przed człowiekiem, którego także spotkała ta sama
          tragedia.
        • marcin.szyc.21 Re: do yayoi, pynky i myślących podobnie 02.11.07, 13:07
          > No właśnie. Dlaczego nie sąsiadom tylko obcym ludziom w sieci? Pozorna
          > anonimowość? Wirtualne współczucie? A dlaczego nie pomoc ludzi w realu? Bo nie
          > chcą pomagać? Bo mają w d... sąsiadów? A dlaczego niby ludzie w necie mieliby
          > być lepsi?

          Poniewaz nie żyjemy w Afganistanie i gdy umiera nam dziecko, to sąsiadowi z
          lepianki obok niekoniecznie razem z naszym. A internet daje możliwośc wsparcia
          ludziom którzy mieszkają na zabitej wsi jak i w drapieżnym mieście. Mogą się
          porozumiewac i pocieszac nawzajem, to nie jest dowód naiwności.

          Nie rób już z tej dziewczyny bohaterki prawie, która chciała swoim buntowniczym
          młodzieńczym gestem zwrócic uwagę świata na rozluźnienie więzi sąsiedzkich, bo
          to śmieszne :)Świetnie się bawiła oszukiwaniem a teraz się boi, że jak się
          starzy dowiedzą, to jej wlepią w skórę aż nie usiądzie na tyłku miesiąc.
        • echtom Re: do yayoi, pynky i myślących podobnie 02.11.07, 14:24
          Miałam niedawno problem (nieporównanie mniejszy, ale gnębił),
          którego nikt z mojego otoczenia nie traktował powaznie. J e d y n ą
          osobą, która mnie zrozumiała, bo sama przeżyła coś podobnego, była
          poznana w necie kobieta z miasta odległego o 6oo km.
          POza tym zwierzanie się ludziom, z którymi jesteś na co dzień, bywa
          krępujące, a gdy czujesz silną potrzebę mówienia, może zacząć budzić
          zniecierpliwienie. W necie rozkłada się to na więcej potencjalnych
          słuchaczy.
    • anathema779 Zespół Munchausena? Głupi żart? 02.11.07, 10:08
      Jeśli to drugie, to srogo powinna odpokutować - policja nic tu nie pomoże, bo to
      nie przestępstwo. Szkoda tylko, że przez takie trolle ludzie tracą zaufanie do
      siebie nawzajem.

      Jeśli to pierwsze, to pedagog niewiele jej pomoże, powinna być pod opieką
      psychologa (wraz z resztą rodziny, co to za kara przez tydzień się nie odzywać -
      rodzice nie potrafią zaakceptować jej tymczasowej porażki), albo nawet psychiatry.
      • kropisia Re: Zespół Munchausena? Głupi żart? 02.11.07, 10:37
        Przykra historia i dla internautow i dla Ani, bo nie wierze, ze splynelo to po
        niej jak po kaczce. Moze wymyslanie takich makabrycznych scenariuszow jest
        oznaka jakigos powaznego problemu?
      • weltire Re: Zespół Munchausena? Głupi żart? 02.11.07, 10:57
        Przerzucanie swej tożsamości do internetu...
        Żerowanie na najbardziej podstawowych emocjach, w celu zwrócenia
        uwagi...
        Przeraża mnie, że to, co dawniej w literaturze sf było igraszką
        wyobraźni, czystą spekulacją, którą bawiliśmy umysł, teraz staje się
        rzeczywistością. Ludzie naprawdę zostawiają w internecie część swego
        serca, swej pamięci, część siebie samych...

        Nie twierdzę, że nie jest to narzędzie komunikacji, wymiany
        doświadczeń, a nawet uczuć - bo po to zostało wymyślone. Ale
        uzależniać się od "sztucznej społeczności" - to już niebezpicznie
        blisko schizofrenii.

        Mam nadzieję, że ta historia będzie nauczką i przestrogą...
    • naprawdetrzezwy Miodzio. 02.11.07, 10:54
      " Proszę pani... - Ania odpowiada na Gadu-Gadu na moją prośbę o rozmowę.
      - Tak? - pytam.
      - Proszę o tym nie pisać. "


      I dziennikarka spełniła życzenie osoby zainteresowanej, i nie napisała ani słowa.
    • anna_z_toboso marionetka... 02.11.07, 11:15
      Myślę, że Ania jest żywą marionetką w rękach swoich rodziców.
      Słuchać, wykonywać polecenia, żyć tak jak jej zaplanowali życie.
      Przy okazji okaleczając w sposób najgorszy z możliwych.
      Emocjonalny. Zgadzam się z forumowiczem stwierdzającym, że nadają
      się oni do spotkań z psychiatrą.

      A gdyby...

      A gdyby owa Ania nie stworzyła tej historii z umieraniem w necie?
      Tylko od razu popełniłaby samobójstwo jak wiele innych dzieci i
      nastolatków rok-rocznie w naszycm kraju. Wtedy dopiero pojawiłyby
      się pytania typu dlaczego? Przecież była taka szczęśliwa, grzeczna,
      kochana, nie było z nią żadnych problemów...

      .. ale dziewczyna znalazła całkiem ciekawy sposób na ucieczkę z
      pułapki emocjonalnej w jakiej się znalazła. Ja jej współczuję.
      Zrobiła głupotę - coś niewyobrażalnie okropnego. Ale próbuje żyć w
      swoim więzieniu. Pewnie jest jej z każdym dniem ciężej i trudniej.
      Ale próbuje. Ciekawe tylko czy i jak długo wytrzyma.

      Co niektórzy forumowicze chcą stworzyć nagonkę na dziewczynę,
      postawić pod ścianą i ukamieniować. Wasze chrześcijańskie
      nastawienie jest godne podziwu.

      Właśnie nasunęło mi się pytanie: czy ten artykuł ma popchnąć Anię
      do popełnienia samobójstwa? Bo jakoś nie zauważam by miał tej
      dziewczynie pomóc.

      Rada dla Ani: pewnego dnia się uwolnisz od rodziców i rozwiniesz
      swoje skrzydła. I mam nadzieję, że będziesz szczęśliwa.

      Empatycznie

      Anna
      • caleen barany 02.11.07, 11:38
        ok, dziewczyna zrobiła głupi żart.
        ale nerwy tych ludzi z forum pokazują jakimi są egoistami. są źli,
        że zostali oszukani? oni tutaj się publicznie rozktliwiają, ślą
        łezki i smutne buźki (po co???) miziu miziu, wszystko będzie dobrze,
        zobaczysz, tęcza sie ukaże na niebie, a tutaj ktoś ich tak zrobił w
        konia. skoro tak bardzo to przeżywali, że zamawiali msze i siedzieli
        nocami przed komputerem (????) powinni sie cieszyć, że to sie okazał
        żart. czy woleliby, żeby ona naprawde była chora. wtedy ich
        klawiaturowe łzy, ogromne wyrazy współczucia i krojące się serca nie
        poszły na marne.
        nie dajmy się zwariować, zawsze jest żal i smutek kiedy ktoś umiera,
        zwłaszcza młodzi ludzie, ale takie ekhibicjonistyczne życie czyimś
        życiem i wirtualne tuelenie do serca jest nic nie warte,
        wyolbrzymione i poprawia jedynie samopoczucie osoby, która wstawi
        płaczącą emotkikonkę.
        • smocza_mama Re: barany 02.11.07, 12:12
          Celna uwaga!
          • piksinska1 Re: barany 02.11.07, 13:12
            Tak to prawda. Na podobnym forum byłam świadkiem bezwzględnego
            objeżdżania młodej dziewczynki za to że nie wpisała się w kanon
            myślowy nieco starszych "słodziusich" i "współczujących"
            forumowiczek.Myśle,że większość z tych "forumowych płaczek" mogłaby
            w realu okazać się niezłymi jędzami.






            l
            • caleen Re: barany 02.11.07, 14:06
              no właśnie - spróbuj mieć inne zdanie od reszty i nie wpisać się w
              cierpiętniczo-współczujący ton.
              ania z artykułu powinna być skarcona, napiętnowana. tyle że nie
              powinno iść to ze strony "oszukała nas - ukrzyżować ją", tylko ze
              strony: "nie oszukuje się" a czy kara za takie przewinienie powinna
              zostać wcielona w życie?
              jaką krzywde zrobiła dziewczyna tym ludziom??
              każdy z nas codziennie oszukuje w mniejszym i w większym stopniu i w
              różnych sprawach, a dziewczyna w zasadzie nie zrobiła NIKOMU żadnej
              krzywdy - ot, wyprowadziła w pole sporo ludzi, którym teraz jest żal
              kilkudziesięciu złotych za msze, godzin spędzonych przed kompem i
              urażonej dumy.
              • anathema779 Re: barany 02.11.07, 15:09
                caleen napisał:


                > jaką krzywde zrobiła dziewczyna tym ludziom??

                Naprawde tego nie widzisz?? Przeczytaj może jeszcze raz artykuł. To była grupa
                ludzi, którzy stracili dzieci. Uważasz, że zrobienie takiego żartu to nic? Ci
                ludzie stworzyli sobie grupę wsparcia w koszmarnym cierpieniu, a ktoś zadrwił w
                okrutny sposób z nich, z ich uczuć, ze śmierci ich dzieci. Uważasz, że to żadne
                przewinienie?
                A jeśli chodzi o dyskusję na forach - jeśli komuś nie odpowiada charakter forum,
                to nie musi na nie wchodzić, internet jest tak rozległy, że każdy znajdzie swój
                kąt, nie wchodząc innym w drogę.

                dziewczyna w zasadzie nie zrobiła NIKOMU żadnej
                > krzywdy - ot, wyprowadziła w pole sporo ludzi, którym teraz jest żal
                > kilkudziesięciu złotych za msze, godzin spędzonych przed kompem i
                > urażonej dumy.
                Nie, nie chodzi o pare groszy za mszę, chodzi o urażenie najgłębszych uczuć.
                Jeśli to jest "zwykły" żart (może być wołanie o pomoc, jak zasugerowano w
                artykule, a nawet choroba psychiczna), to dziewczyna jest zwykłą świnią.
                • caleen Re: barany 02.11.07, 15:23
                  anathema779 napisała:

                  > caleen napisał:
                  >
                  >
                  > > jaką krzywde zrobiła dziewczyna tym ludziom??
                  >
                  > Naprawde tego nie widzisz?? Przeczytaj może jeszcze raz artykuł.
                  To była grupa
                  > ludzi, którzy stracili dzieci. Uważasz, że zrobienie takiego żartu
                  to nic? Ci
                  > ludzie stworzyli sobie grupę wsparcia w koszmarnym cierpieniu, a
                  ktoś zadrwił w
                  > okrutny sposób z nich, z ich uczuć, ze śmierci ich dzieci.
                  Uważasz, że to żadne
                  > przewinienie?

                  przecież ona nie zadrwiła ze śmierci ich dzieci. Ci ludzie stworzyli
                  grupę wsparcia i to jest piękne. Ona ich nie skrzywidziła, nie
                  zadrwiła ze śmierci ich dzieci - nie widzisz tego? Po prostu zrobiła
                  debilny żart, ale KOGO i w KTÓRYM momencie uraziła tych ludzi i ich
                  dzieci?
                  > A jeśli chodzi o dyskusję na forach - jeśli komuś nie odpowiada
                  charakter forum
                  > ,
                  > to nie musi na nie wchodzić, internet jest tak rozległy, że każdy
                  znajdzie swój
                  > kąt, nie wchodząc innym w drogę.

                  ?? do kogo pijesz?
                  >
                  > dziewczyna w zasadzie nie zrobiła NIKOMU żadnej
                  > > krzywdy - ot, wyprowadziła w pole sporo ludzi, którym teraz jest
                  żal
                  > > kilkudziesięciu złotych za msze, godzin spędzonych przed kompem
                  i
                  > > urażonej dumy.
                  > Nie, nie chodzi o pare groszy za mszę, chodzi o urażenie
                  najgłębszych uczuć.
                  > Jeśli to jest "zwykły" żart (może być wołanie o pomoc, jak
                  zasugerowano w
                  > artykule, a nawet choroba psychiczna), to dziewczyna jest zwykłą
                  świnią.

                  zgadzam się, jest zwykłą świnią. ale dalej nie dostrzegam czym
                  obraziła innych ludzi, przecież ona pisała o "swoich" dzieciach.
                  • hrabina_ira Re: barany 02.11.07, 17:23
                    Według mnie zadrwiła z ich dzieci, bo to były PRAWDZIWE tragedie, a
                    ona wymyśliła sobie łzawą historyjkę i oczekiwała litości i
                    współczucia. Owszem, zrobiła im krzywdę, psychiczną, wydaje mi się,
                    że w pewien sposób zniszczyła ich forum. To było miejsce dla ludzi
                    po dramacie, a nie dla dziewczyny - mitomanki ze swoimi problemami.
            • bata_m Re: barany 02.11.07, 14:47
              A ja akurat całkiem odwrotnie - spotkałam się z tym, że te nieco starsze i
              doświadczone utratą dziecka próbowały pohamować infantylizm i histerię
              (prawdopodobnie) nastolatki, znającej takie problemy tylko wirtualnie za to
              mnożącej ponad wszelką miarę różowe aniołki i łkające emotki.
              • piksinska1 Re: barany 02.11.07, 15:43
                Wlaśnie o tym przypadku napisałam. I nieprawdą jest, że próbowały
                pohamować infantylizm nastolatki. One po prostu na nią naskoczyły, nie
                biorąc pod uwagę faktu, że to jeszcze prawie dziecko.Nad chorymi
                dziećmi się użalały i słały uściski i całuski a inne dziecko , jedna
                po drugiej objeżdżały ,radząc wynosić się z forum.
                • bata_m Re: barany 02.11.07, 16:11
                  Bo może rzeczywiście nie było to miejsce dla niej? O ile pamiętam sugerowano jej
                  zwrócenie się do rodziców, nauczycieli, szkolnego psychologa czy kogoś
                  bliskiego, bo stwarzała wrażenie jakby rozpamiętywanie śmierci było jej
                  podstawowym zajęciem co w przypadku prawie dziecka tak do końca prawidłowe chyba
                  nie jest?
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: barany 03.11.07, 01:13
                    bata_m napisała:
                    > bo stwarzała wrażenie jakby rozpamiętywanie
                    > śmierci było jej podstawowym zajęciem co w przypadku prawie dziecka
                    > tak do końca prawidłowe chyba nie jest?

                    A w starszym wieku jest?
                    Tak, piję do tych przyjaciół forumowych, którzy żyją cudzymi emocjami i
                    pocieszaniem innych przez internet.
        • ivulspirit Re: barany 02.11.07, 15:53
          Ci "źli i egoistyczni ludzie" to przeważnie osoby które przeżyły tragedię.
          Pomijając kilka słusznych argumentów które przedstawiłeś zauważ ze pomoc na tym
          forum nie zawsze sprowadza się tylko do "wirtualnego tulenia do serca" ale ma
          czasem formę pomocy materialnej, duchowej i psychologicznej. Ci ludzie wyciągają
          do siebie ręce w ciężkich chwilach oferując realną pomoc. Czy następnym razem
          gdy ktoś będzie rzeczywiście potrzebował pomocy znowu wyciągną dłoń?
          • caleen Re: barany 02.11.07, 16:27
            masz rację, z tego powodu przede wszystkim ta dziewczyna powinna być
            ukarana. Za to, że takie głupkowate mistyfikacje i robienie ludzi w
            balona prowadzi później do podejrzliwości, braku zaufania,
            machnięcia ręką w stylu: "pewnie sie wydurnia". pewnie następnym
            razem ludzie z tego forum zastanowią się, czy w problem zaangażować
            znajomego lekarza czy księdza. z tym się zgadzam.
            z drugiej strony to i tak zbyt mało by postawić jej jakieś zarzuty,
            a tu na forum pojawiły się propozycje typu: "do poprawczaka", a ktoś
            tam z tego forum chciał ze sprawą iść na policje. i co by im
            powiedział? "Panie policjancie... eee, ona się wydurniała a my sie
            nabraliśmy!" ?
      • marcin.szyc.21 Re: marionetka... 02.11.07, 13:16
        1)nie jestem chrześcijaninem , nie mam z tą wiarą nic wspólnego i
        chrześcijańskie miłosierdzie mnie nie dotyczy

        2) twierdzenie że 17 latka jest marionetką w rękach rodziców jest przewrotne.
        Tata jej tego nie dyktował, a 17 letnie kobiety mają często swoje rodziny i mogą
        wychodzic za mąz w świetle prawa. To tylko rok do 18 urodzin, przypominam. Gdyby
        kogos zabiła, byłaby sądzona jako osoba pełnoletnia a nie jako 5 letnie
        marionetka w rękach rodziców.

        > .. ale dziewczyna znalazła całkiem ciekawy sposób na ucieczkę z
        > pułapki emocjonalnej w jakiej się znalazła. Ja jej współczuję.

        3) Bardzo ciekawy. Proponuję poprosic panią dziennikarkę (swoją drogą słusznie
        kilka osób zauważyło, że postąpiła nieetycznie opisując to w ogóle i nadużywając
        zaufania swojej bohaterki) o namiary na Anię i życzę udanej przyjaźni z tym
        przemiłym i jakże interesujacym dzieciaczkiem.
      • hrabina_ira Re: marionetka... 02.11.07, 17:34
        Zauważ, że ona ma siedemnaście lat, a nie dwanaście. Należy się
        zastanowić, czy to dziecko, czy osoba dorosła. Dziecku wiele się
        wybacza, bo nie rozumie, nie dorosło, ale wybacz, siedemnastolatka,
        która nie rozróżnia różnicy między dobrem a złem to nie jest
        normalne.
        Nie przesadzaj, że niektórzy chcieliby ją ukamieniować. Nie chodzi
        tu o znęcanie się nad "biedną dziewczyną, której się emocjonalnie
        nie powiodło". Należy ją nauczyć szacunku dla uczuć innych osób, bo
        chyba tego nie ma za grosz.
        Ja także zgadzam się, że powinna być leczona.
    • ami_lii Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 12:12
      Rozumiem Anię. Jeśli rodzice sie nią nie interesują, to internauci
      sie chociaż zainteresowali. Ja wprawdzie mam siostrę ale za to
      siostrę genialną. A ponieważ jest genialna to rodzice i znajomi sie
      bardziej interesują ją niż mną. Mam chwilami wrażenie że to ja
      jestem tym "nieudanym" dzieckiem i muszę robić coś by zwrócili na
      mnie uwagę. Mam sie uczyć, być pod kontrolą i być grzeczna. Nawet
      nie ma o czym z nimi porozmawiać.

      I nie potępiajcie tak zbiorowo Ani. Osamotnione osoby są w stanie
      naprawdę dużo zrobic byle ktoś zwrócił na nie uwagę.

      O jest jak ośmiornica. R jest jak...głupie R. P jest jak ośmiornica
      a R to pewnie druga ośmiornica.
    • wilandra2 Bardzo wyraźny nagrobek Anusi 02.11.07, 12:15
      Krew mnie zalewa jak czytam te głupoty! Ta dziewczyna potrzebuje
      pomocy. Niewiem może to szpan, ale to lekka przesada. Wszystko ma
      swoje granice, a tu one zostały przekroczone. Mam tylko nadzieję, że
      nie zdawała sobie sprawy z tego co zrobiła i los sobie nie zażartuje
      z niej w tak brutalny sposób, jak ona to zrobiła.
    • muminek21 Temat na prace magisterską! 02.11.07, 12:23
      Manipulacja uczuciami innych ludzi na mistrzowskim poziomie.
      • marcin.szyc.21 Re: Temat na prace magisterską! 02.11.07, 13:27
        dzieci potrafią kłamac doskonale żeby osiągnąc cel. Nawet jeśli to oszustwo w
        zabawie, na którym stracą inne dzieci- często chodzi tylko o wyprowadzenie
        dorosłych w pole i satysfakcję, że się udało. To jest świetny temat na pracę
        doktorską z psychologii. Mam z takimi przypadkami do czynienia na co dzień.
        Mistrzostwo 13 letnich dzieciaków w oszukiwaniu i kłamstwie jest naprawdę godne
        podziwu. Więc czemu ma dziwic takie coś u 17 latki? Szkoda , że tak niesmaczną
        formę wybrała.
        • anna_z_toboso Re: Temat na prace magisterską! 02.11.07, 16:46
          No marcin.szyc cholernie mi przykro, że Twoja praca Cię nie
          satysfakcjonuje. Przygotuj się na jeszcze większe problemy, bo
          dotrą i do dalekiej Polski. Z tym się wiąże postęp techniczny.

          W necie znajdziesz masę podobnych przypadków - coś wybierzesz do
          swojej magisterki.

          Dzieci kłamią z różnych powodów. To, że kłamią nieciekawie świadczy
          o środowisku/otoczeniu w jakim się wychowują. I złoszczenie się nie
          rozwiąże tej kwestii. Może poczytaj nowe publikacje na temat
          współczesnych zachowań młodzieży.

          Używanie słowa "dzieciaczek" w stosunku do Ani jest grubym
          nieporozumieniem. Ta dziewczyna jest zawieszona gdzieś pomiędzy
          dzieckiem a osobą dorosłą.

          A dorzucając jeszcze trzy grosze do dyskusji. Dziewczyna zapłaci za
          swój błąd. Byle nie głową jak co niektórzy sugerują. Praca dla
          hospicjum lub w podobnym ośrodku jest dobrym pomysłem.
          • marcin.szyc.21 Re: Temat na prace magisterską! 02.11.07, 16:56
            a to mi przypiła Pani z tą moją magisterką ;), która spokojnie okryła się kurzem
            na moim wydziale. W pracy dzięki bogu nie mam do czynienia z dziecmi i Polska
            jest baardzo daleko od kraju w którym przebywam a postęp techniczny jest tu
            posunięty do maximum. Jak więc widzi Pani, intuicja Panią zawodzi niekiedy, na
            co proszę wziąc poprawkę.

            Co do młodej damy, panny Anny, to nie poniesie żadnej odpowiedzialności,
            ponieważ nikt kto mógłby ją w jakis sposób ukarac lub upomniec nie wie o całej
            sprawie. Wie tylko pedagog, któremu płaci się żeby ją głaskał po głowie i
            tłumaczył jej, że jest mądrą wartościową kobietą, a błędy zdarzają się wszystkim
            i że tak naprawdę nie ma się czym przejmowac i nic się nie stało, a to wszystko
            wina jej niedobrych rodziców. Ktos tam na dole nawet napisal, ze to świadczy o
            jej bogatej wyobraźni, heh:) Młoda dama nauczy się, że dzięki doskonale
            opanowanej technice manipulacji może skupic na sobie uwagę całego świata i z
            oszusta zrobic z siebie ofiarę.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Temat na prace magisterską! 02.11.07, 17:17
              Czytam pana posty, Panie Marcinie i - tak off topic - widzę w nich dużo
              zgorzknienia. Dlaczego? Skąd Pan tak dobrze zna pedagogów i środowisko nastolatków?
              • marcin.szyc.21 Re: Temat na prace magisterską! 02.11.07, 17:33
                To nie jest zgorzknienie, to jest realna ocena sytuacji. A ja naprawdę lubię
                młodych ludzi. Tych wrażliwych, inteligentnych i umiejących wykorzystywac swoje
                zdolności pozytywnie. Nie posiadam natomiast inklinacji do kochania ludzkości i
                młodzieży jako idei. Jednych lubię, innych nie. To, co tu nam nie wprost
                zarzucają obroncy Ani, to to, że widzimy świat czarno -biało. Rodzice dobrzy, bo
                dorośli, Ania zła, bo młoda. Tymczasem sami patrzą na tę dziewczynę przez
                pryzmat jej wieku: Ania dobra, bo młoda, rodzice(jej i zmarłych dzieci) źli, bo
                dorośli. A świat jest kolorowy. Są źli starzy i dobre dzieci. Ale istnieją też
                mali degeneraci mordujący swoich rówieśników dla komórki albo szpanu i poczciwe
                staruszki ( z doświadczeniem Oświęcimia, po którym powinny latac chyba z
                siekierą po ulicy, bo to był stres przecież troszeczkę większy niż Ani)
                dokarmiające bezdomne koty.

                A tak w ogóle, to wszystko to Matrix. Nie ma żadnej Ani. To mogła w ogóle byc
                prowokacja gazety.
            • anna_z_toboso manipulacja... 03.11.07, 10:06
              :-) hahaha. Biję się w piersi. I szczerze do błędu przyznaję.

              Ania nie popełniła przestępstwa, nawet nie popełniła wykroczenia.
              Po prostu kłamała i pewnie miała powód. Z drugiej strony są ludzie,
              którzy naprawdę przeżyli tragedię. I poczucie, że zostali oszukani.

              Jednak dziwi mnie straszenie jej policją.

              Manipulacja? Doceniali ją już starożytni :-) To piękna dziedzina,
              która przynosi wymierne korzyści.

              Czy to co zrobiła Ania to manipulacja? To jaką wyniosła z niej
              korzyść?

              Idę na śniadanie. W sumie ciekawy temat. Moi znajomi mają różne
              opinie na temat tej historii. Najbardziej radykalna: wywalić babę-
              dziennikarkę z pracy. W kraju, w którym z kolei ja mieszkam za
              takie historie w prasie można stracić pracę. Ma to coś wspólnego z
              etyką dziennikarską.




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka