nick3
11.11.07, 23:01
Tym jest z punktu widzenia polityki (a nie jest to bynajmniej punkt
widzenia mało ważny dla zrozumienia, czym jest Kościół i, ogólniej -
chrześcijaństwo).
Uczciwie nastawiony obserwator nie może brać za dobrą monetę
zapewnień religii o jej "ponadpolityczności".
Kiedy dokładnie przeanalizować, co nauczanie kościelne ma na myśli
przez ową "apolityczność", nie oznacza ona nic więcej niż odmowę
przyznania się do własnych politycznych działań i wzięcia za nie
jasnej odpowiedzialności.
Nie pozwólmy sobie zamykać ust zapewnieniami religii, że na to, czym
jest Kościół, trzeba patrzeć "oczyma wiary".
Na to, czym jest Kościół, trzeba patrzeć uczciwie.