Dodaj do ulubionych

Amerykański sen działa

14.11.07, 07:50
Zawsze myslalem, ze 'american dream' znaczy 'amerykanskie marzenie',
ale coz zawsze mozna sie czegos nowego nauczyc z Gazety.
Tak poza tym to ekonomia USA leci akurat na leb na szyje, ale nie ma
to jak dodac troche perspektywy czasowej i napisac, ze mimo wszystko
jest lepiej.
Obserwuj wątek
    • snow21 Zostawcie marzenia(dream) i wracajcie do realu 14.11.07, 09:13
      Na stronie :
      iraqwar.mirror-world.ru/article/147471
      są : Iraqi Resistance Operations Late October & Early November 2007
      (wielka liczba najnowszego partyzanckiego wideo)
    • eva15 Amerykański sen to bajka Bosackiego 14.11.07, 11:44
      Znów się pojawił tow. Bosacki ze swą tępą propagandą sukcesu w USA.
      Tym razem w sukursa poszła mu jakiś US-produkcyjniak na zamówienie.

      A przecież istnieją OFICJALNE dane rządu USA i po co to się tak
      wygłupiać? Wg. rządu USA (jego urzędu statystycznego) średni dochód
      US-rodziny to żadne tam 72 tys. dol. z bajki Bosackiego lecz raptem
      48 tys, dol.

      Poniższe dane rządowe pokazują odmienny obraz niż prawdy wyssane z
      palca redaktora i innych równie rzetelnych źródeł:

      - na stronie 4 tabela nr. 1 stoi JAK BYK:
      średni dochód gospodarstwa domowego wynoosił w 1999 (czyli za
      późnego Clintona) ca. 49.600 dol., natomiast w 2006 (czyli za
      późnego Busha) stopniał sobie do 48.2001.

      - średnie dochody w relacji 2006/2005 wzrosły RAPTEM o 0,7% (str. 4)-
      tak wielka jest skala owego "bogacenia się" ludu pracującego miast i
      wsi w Hameryce.

      -bardzo dobry i uczciwie w USA podawany wskaźnik wysokości płac -
      ich mediana (średnia powyżej i poniżej której jest taka sama liczba
      obserwacji statystycznych) SPADŁA w dochodach mężczyzn o 1,1% , w
      dochodach kobiet o 1,2% (relacja 2006/2005). To już TRZECI rok z
      rzędu, jak podaje raport (str. 6), gdy dochody ludności SPADAJA.

      - GINI-Index (index nierówności zamożności między 0-1, im wyższy,
      tym większe nierówności) wzrósł w USA w ciągu 10 lat o 3,3% z 0,455
      do 0,470, str. 7)

      www.census.gov/prod/2007pubs/p60-233.pdf

      Warto przeczytać też ten artykuł z NYT:

      " While total reported income in the United States increased almost
      9 percent in 2005, the most recent year for which such data is
      available, average incomes for those in the bottom 90 percent dipped
      slightly compared with the year before, dropping $172, or 0.6
      percent."

      Czyli u najbiedniejszych dochody (płace) spadły, choć średnia jest
      oczywiście inna. Rzecz w dalszym bogaceniu się bogatych:

      " The gains went largely to the top 1 percent, whose incomes rose to
      an average of more than $1.1 million each, an increase of more than
      $139,000, or about 14 percent.

      The new data also shows that the top 300,000 Americans collectively
      enjoyed almost as much income as the bottom 150 million Americans.
      Per person, the top group received 440 times as much as the average
      person in the bottom half earned, nearly doubling the gap from 1980."


      Przy takim duszeniu/grabieniu zwykłych ludzi nie jest specjalnie
      daleko do wybuchów społecznych i zamieszek:

      "If the economy is growing but only a few are enjoying the benefits,
      it goes to our sense of fairness," Professor Saez said. "It can have
      important political consequences."

      www.nytimes.com/2007/03/29/business/29tax.html?_r=1&oref=slogin


      Jak się Bosacki dalej tak będzie wygłupiał, to na koniec różne
      darthmaćki i inne gekony będą stać z rozdziawioną buzią, gdy ich
      bajkowy US-świat zacznie się otwarcie walić. Nie pojmą, jak to się
      stało, skoro było tak dobrze.

      • eva15 Re: Amerykański sen to bajka Bosackiego 14.11.07, 11:51

        Sorry:

        Tym razem w sukurs poszedł mu jakiś US-produkcyjniak na zamówienie.
      • eva15 Re: Amerykański sen to bajka Bosackiego 14.11.07, 11:58
        Zanim pojawią się spece od bicia piany uściślam:
        48 tys. dol. to średni dochód gosp. domowego, natomiast średni
        dochód rodziny to 59 tys. dol.
        • snow21 W podobnym tonie Trybuna L pisała o ZSRR przed jeg 14.11.07, 12:18
          jego totalnym bankructwem więc ten artykuł może być nieświadomym proroctwem :):):)
        • yellow_tiger Re: Amerykański sen to bajka Bosackiego 14.11.07, 13:34
          W artykule stoi jak byk:
          "Naukowcy przebadali zamożność rodzin, w których rodzice mają 30-40 lat, i
          porównali je do sytuacji takich rodzin w 1968 r."
          A tu mozesz skonfrontowac swoje wyobrazenie rzeczywistosci z rzeczywistoscią:
          pubdb3.census.gov/macro/032007/faminc/new02_001.htm
          Tyle w temacie snow i bajek.
          • eva15 Re: Amerykański sen to bajka Bosackiego 14.11.07, 14:19
            Z arytkułu wynika też jak byk, że ta rzekomą średnia dla przeciętnej
            rodziny wyliczona została na podstawie wycinkowej dla jednej tylko
            grupy 30-40. latków. Wot statystyka jak w ZSRR.


            "Przeciętna amerykańska rodzina zarabia dziś niecałe 72 tys. dol.
            rocznie(...) Taki jest główny wniosek z badań(...)w USA. Naukowcy
            przebadali zamożność rodzin, w których rodzice mają 30-40 lat(..)"
            • yellow_tiger Re: Amerykański sen to bajka Bosackiego 14.11.07, 14:41
              Wynika, ze podana w artykule srednia odnosi sie do tej grupy wiekowej, a nie nie
              do wszystkich grup wiekowych. Przynajmniej ja to tak zrozumialem.
              • eva15 Re: Amerykański sen to bajka Bosackiego 14.11.07, 14:55
                No nie. Stoi wszak jak byk " przeciętna amerykańska rodzina".

                Zresztą nie to jest najważniejsze. Dane odnośnie średniej mogą mieć
                wymowę w takim kraju jak Szwecja o w miarę równych dochodach. W
                kraju tak kolosalnych różnic jak USA osąd na podst. średniej
                zaciemnia obraz, zamiast objaśniać rzeczywistość. To tak jakby z
                faktu, że skoro sąsiad zarabia milion a ja 10 tys. to średnio mamy
                do dyspozycji 5005 tys. Nie, nie mamy. Podobnie jak i ja i mój pies
                nie mamy średnio trzech nóg każdy.

                O braku przekazu informacyjnego odnośnie kondycji społeczeństwa za
                pomocą średniej w USA piszą poważni naukowcy m.in. w podanym art. z
                NYT.
                Dlatego w USA większy sens ma posługiwanie się medianą, tak jak
                zrobił to urząd. stat. w podanym przeze mnie linku.

                • yellow_tiger Re: Amerykański sen to bajka Bosackiego 14.11.07, 15:40
                  > No nie. Stoi wszak jak byk " przeciętna amerykańska rodzina".
                  Ok. Tak jest jak piszesz. Masz racje jak zawsze. GW klamie. End of discusion.

                  > Zresztą nie to jest najważniejsze.[...]średnio trzech nóg każdy.
                  Tu zgoda, z malymi zastrzezeniami. Po pierwsze ile osob wie co to jest mediana?
                  Po drugie ile wynosilaby mediana ilosci nog w przypadku psa i ciebie? A ile w
                  wypadku zarobkow twojego sasiada i ciebie? Hmmm to samo? Moze pytania 2 i 3 sa
                  bez sensu? Ano bez sensu, podobnie jak i przyklady uzyte przez ciebie. Poza tym
                  wszystko jest ok.
                  • eva15 Re: Amerykański sen to bajka Bosackiego 14.11.07, 15:45
                    Cytowałam GW, czy ci się to podoba czy nie.

                    Co do mediany, to po pierwsze dla analizy ekonomicznej nie ma
                    znaczenia, ilu nieboraków rozumie medianę a ilu nie, po drugie
                    mówiłam o jej użyciu w kontekście USA a nie moich dwóch przykładów.

                    Jak widzę, po raz kolejny lubisz bez sensu dzielić włos n a czworo.
                    Jednak jest z ciebie nie nadający się do dyskusji pieniacz i pora z
                    tego wyciągnąć wnioski..
                    • yellow_tiger Re: Amerykański sen to bajka Bosackiego 14.11.07, 16:07
                      > Cytowałam GW, czy ci się to podoba czy nie.
                      No to prawda, tyle tylko, ze nie zrozumialas tego co cytowalas.

                      Dla analizy ekonomicznej to nie ma znaczenia, zgoda. Tylko ten artykul nie jest
                      zamieszczony w powiedzmy "Economical Review" (nie wiem czy taki journal
                      istnieje, nie w tym rzecz) tylko w GW. Wiec ma trafiac do ludzi ktorzy pojecia
                      mediany nie znaja i znac nie musza. Pojecie sredniej zna kazdy. Ja sie naprawde
                      zgadzam, ze podawanie sredniej w przypadku dochodow ludnosci jest hmmm powiedzmy
                      nie do konca uczciwe.

                      Pokazalem ci ze pojecie mediany rowniez nie jest do konca uczciwe, zwlaszcza ze
                      uzylas takich absurdalnych przykladow. Jest lepsze ale czy o tak bardzo to nie
                      wiem. Jak dla mnie najuczciwsze byloby pokazanie dystrybucji dochodow w calym
                      spoleczenstwie. Np z gridem powiedzmy 1000$/PLN/Euro/cokolwiek na rok i
                      odpowiadajacym procentem populacji zarabiajacym ta kwote. Jeden obrazek i
                      wszystko jasne.

                      Tak na marginesie powaznie sie teraz pytam bo nie wiem. Jaka funkcja najlepiej
                      opisuje dystrybucje dochodu ludnosci. Domyslam sie, ze zalezy to od kraju w
                      przeciwnym wypadku najprawdopodobniej bylby to gauss i cala rozmowa o
                      sredniej/medianie bylaby bez sensu.
                      • eva15 Re: Amerykański sen to bajka Bosackiego 14.11.07, 18:36
                        Uparty jesteśm potwornie wręcz. GW pisała o przeciętnej US-rodzinie
                        a tymczasem wyniki podawanych przez nią badać dotyczą tylko jednej
                        grupy wiekowej.
                        Ja podałam przykłady z sąsiadem i psem jako zobrazowanie w
                        niektórych przypadkuch nonsensowności korzysatnia ze średnich
                        arytmetycznych, a nie jako przykład na możliowość stosowania
                        mediany - bo to byłyby kompletna bzdura (po co liczyć medianę z
                        dwóch zaledwie obserwacji/wartości?)

                        Co do rozkładu dochodów - do najważniejszych metod mierzenia,
                        dobrych też w międzynar. porównaniach należą krzywa Lorenza i/lub
                        współczynnik Gini. Nie mam pod ręką materiałów po polsku. Jak znasz
                        niemiecki to podaję 2. przystępne linki, które to klarownie
                        przedstawiają. Jak nie znasz poszperaj w PL-necie pod tymi
                        hasłami "krzywa Lorenza" oraz "współczynnik Gini".

                        • eva15 Re: Amerykański sen to bajka Bosackiego 14.11.07, 18:37

                          Linki zwiały:

                          www.mzes.uni.mannheim.de/users/rothenbacher/lehre_HS2006/6_Methoden_der_Messung_sozialer_Ungleichheit_1.pdf

                          www.economics.phil.uni-erlangen.de/lehre/lehrmaterialien/vwl/ws0708/sozpol_grund/04_einkomme
                          nsverteilung.pdf
                        • yellow_tiger Re: Amerykański sen to bajka Bosackiego 14.11.07, 22:18
                          To jest twoja interpretacja. Moja jest inna, GW pisala o tej konkretnej grupie
                          wiekowej.

                          Co do sasiadow, ze sie tak zapytam jaki ma sens korzystanie, ze srednich
                          arytmetycznych w przypadku dwoch obserwacji? Dokladnie taki sam jak w wypadku
                          mediany. Z ta roznica, ze z mediany sie prawie nikt nie smieje bo malo kto wie o
                          co chodzi, a w przypadku sredniej arytmetycznej wszyscy leza na ziemi i placza
                          ze smiechu mowiac przy tym jacy ci statystycy sa tepi.

                          Co do krzywej Lorenza to dzieki, ale nie o to mi chodzilo (to znam). O ile sie
                          orientuje to jest dystrybuanta (chyba tak sie nazywa po polsku cumulative
                          distribution function), a mi chodzilo bardziej o odpowiadajacy jej rozklad
                          funkcji gestosci. Ale jak sobie poczytalem nieco wiecej na ten temat to wyszlo,
                          ze of cuorse bedzie on inny dla kazdego kraju i jest ludzka niemozliwoscia
                          wykombinowac wzor ogolny. Tak czy siak dzieki.
            • darr.darek Re: Amerykański sen to bajka Bosackiego 14.11.07, 14:46
              Ewka, gdybyś czytała dokładniej wówczas nie "prostowałabyś" niepotrzebnie
              informacji podanej zgodnie ze stanem rzeczywistym.

              Jednak nagłaśnianie ogólnych statystyk też się przydaje, a nuż jakiś apologeta
              "rychłego upadku USA" spojrzy na to info i pomyśli, że ... pięknie tak "upadać" :)

    • eva15 Re: Amerykański sen działa 14.11.07, 13:20
      plorg napisał:

      > Zawsze myslalem, ze 'american dream' znaczy 'amerykanskie
      marzenie',

      Myślę, że tu akurat nie ma bardzo dużego błędu, bo tak naprawdę
      chodzi o senne marzenie.
      • plorg Re: Amerykański sen działa 14.11.07, 14:32
        > Myślę, że tu akurat nie ma bardzo dużego błędu, bo tak naprawdę
        > chodzi o senne marzenie.
        ---------------------------
        No jesli artykul ma byc o snach Bosackiego, to zgoda :-)
        natomiast pojecie 'american dream' odnosi sie raczej do spelniania
        marzen w sensie pragnien, bo w snach nie zawsze jest to czego bysmy
        rzeczywiscie chcieli. Niektorzy miewaja nawet koszmarne sny :-)
    • kukuryku20 biedni Afroamerykanie :-( 14.11.07, 13:47
      A może ten noblista miał jednak rację?
    • darthmaciek gospodarka USA leci na leb? naprawde? 14.11.07, 14:01
      oto przewidywania wzrostu gospodarczego za rok 2007. Jak widac, USA
      osiagna wzrost rzedu 2,1%, czyli praktycznie taki sam jak Kanada,
      Japonia i Francja. Czy te kraje tez leca na leb? )))))))))))))
      Plorgu, poczciwa z Ciebie dusza, ale co do gospodarki, to znasz sie
      na niej nawet jeszcze mniej niz ja (a ja na wszystich kolejnych
      studiach zaliczalem ekonomie na trzy na szynach!).
      • darthmaciek a tutaj link zapomniany powyzej 14.11.07, 14:02
        investintaiwan.nat.gov.tw/en/env/stats/gdp_growth.html
        • eva15 Bajkopisarz z ciebie 14.11.07, 14:40
          "MFW obniżył szacunki wzrostu PKB na świecie w 2008 r. do 4,8 proc.
          z 5,2 proc. prognozowanych w lipcu.
          Dla gospodarki USA Fundusz obniżył prognozę wzrostu PKB w przyszłym
          roku do 1,9 proc. z 2,8 proc(...)"

          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4586687.html

          Tja, co najwyżej skromne 1,9%. Ale świat martwić się tym nie musi,
          bo:

          "Mocny wzrost gospodarczy w Chinach, Rosji i Indiach zrekompensuje
          spowolnienie w USA" - oceniają ekonomiści MFW(...)".

          Buha, ha. Cała nadzieja w"Ruskich".
      • plorg Re: gospodarka USA leci na leb? naprawde? 14.11.07, 14:38
        > oto przewidywania wzrostu gospodarczego za rok 2007.
        ------------------------------
        Maciusiu przewidiwania to sa tylko przewidywania, pozyjemy to
        zobaczymy i naprawde twoja ocena z ekonomii nie ma tu nic do rzeczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka