Dodaj do ulubionych

Rząd partyjnych funkcjonariuszy

21.11.07, 06:11
Nie powinno sie tak pisac w przededniu rozpoczecia rzadow przez nowy rzad.Bo
przeciez oni jeszcze tak na prawde nie zaczeli rzadzic.
Poczekajmy na plan dzialania,ktory zostanie przedstawiony zobaczny jak bedzie
realizowany.Na oceny przyjdzie czas.
Mam ndzieje,ze mimo malkontenctwa autora rzeczywistosc okaze sie lepsza ,czego
wszystkim Polakom zycze.
Obserwuj wątek
    • urtasa Czy 21.11.07, 10:38
      Czy podobne zdanie, sam16, miałeś także wtedy, gdy wygrało PiS i gdy rząd
      tworzył Marcinkiewicz? Wówczas dziennikarze wściekle bili w PiS, nie bacząc na
      to, że PiS nawet nie zaczęło rządzić. Dziś dziennikarze wręcz liżą zadki
      Tuskowi. A ty też, jak wynika z twojego wpisu, wolałbyś, aby o Tusku pisać na
      kolanach...
      • sam16 Re: Czy 21.11.07, 17:55
        Nie mialem podobnego zdania po wygranej PiS.
        Znajac mentalnosc Kaczynskiego i jego najblizszego otoczenia nie dawalem im
        zadnych szans na powodzenie i jak wiesz nie mylilem sie.
        Arogancje Ziobry,Dorna, glupote Cymanskiego i Kuchcinskiego czuc bylo na
        odleglosc.DO tego dochodzilo jeszcze poparcie ojca dyrektora i calosc
        przedstawiala sie jak kliniczny przepis na fiasko.
        Do PO i Tuska tez mozna miec wiele zastrzezen ale oni przynajmniej stwarzaja
        jakas nadzieje bo mowia normalnie i zachowuja sie normalnie.
        Piszac moj post nawet nie analizowalem gleboko mozliwosci nowej ekipy.Wyrazajac
        swoja opinie chcialem raczej przedstawic swoja dezaprobate dla autora,ktory moim
        zdaniem nie wie czego chce.
        Taki sposob pisania (na dwoje babcia wrozyla) niczemu nie sluzy
        • urtasa czy fiasko? 21.11.07, 18:30
          Jesteś więc niezłym wróżbitą! Ale jednak, czy fiasko? Zniknęli Giertych i
          Lepper. Wyeliminowanie tego drugiego czyż nie było warte 2 lat? A gospodarka,
          czy naprawdę leży? Rydzyk ma takie same prawa, jak każdy inny. Czy arogancja
          Dorna jest gorsza od cynizmu Komorowskiego...
          • sam16 Re: czy fiasko? 21.11.07, 21:12
            Utrata wladzy jest fiaskiem patrzac z prespektywy PiSu jak rowniez jego przywodcow.
            Dla tych ktorzy glosowali przeciw ich fiasko jest naszym zwyciestewm.

            Mam pewne watpliwosci co do pytania"czyz nie bylo warte 2 lata?
            Moze bylo warte.
            Gdyby PiS nie rzadzil wielu jego wyborcow mogloby miec ciagle zludzenia ,ze to
            wlasnie ta partia "genialnego wodza" jest lekarstwem na cale zlo.
            Teraz przynajmniej nie musimy sie domyslac.Kto potrafi wyciagac logiczne wnioski
            wie dokladnie do czego zdolny jest Kaczynski i PiS.
            Jak mowia madrzy ludzie ;wszystko co sie dzieje ma swoj cel.
            Wierze,ze te dwa lata nie zostaly mimo wszystko stracone.
            Przypuszczam ze po tym PiSowskim eksperymencie Kaczynscy i spolka juz nigdy nie
            zdobeda takiego poparcia jak w tych wyborach.
            Wierze rowniez,ze to jest poczatek konca PiS czego wszyskim Polakom zycze.
      • boykotka Re: Czy 21.11.07, 18:09
        urtasa napisał:

        > Czy podobne zdanie, sam16, miałeś także wtedy, gdy wygrało PiS i
        > gdy rząd tworzył Marcinkiewicz? Wówczas dziennikarze wściekle bili
        > w PiS, nie bacząc na to, że PiS nawet nie zaczęło rządzić.

        A czy nie pamietasz, kto transmitował pierwsze konferencje PiS'u po
        wyborach w 2005r ? Ja pamiętam - wyłącznie telewizja TRWAM. Dziwisz
        się, że dziennikarze się wściekli ? A pamiętasz do kogo udali się w
        pierwszych krokach ? Ja pamietam. Do ojca Dyrektora.
        • urtasa A czy 21.11.07, 18:33
          A czy wiesz, dlaczego właśnie TRWAM nie zaś TVN? Dziennikarze byli wściekli już
          w trakcie kampanii, robili wszystko, aby wygrał Tusk (wybory prezydenckie), to
          też warto pamiętać.
    • equipage Rząd partyjnych funkcjonariuszy 21.11.07, 17:07
      Ten komentarz red. Kalugina jest chyba "nie na miejscu". Choćby ze
      względu na okoliczności - wśród aktywu obu partii są przecież osoby,
      których koncepcje pasują do planowanych zamierzeń. Ty, bardziej, że
      Tusk zapowiedział okresowe certfikacje zatrudnionych ministrów. Fakt
      ich "parlamentaryzmu" nie koliduje przecież z rolą wykonawczą rządu.
      Jest jednak drugi obszar zaplecza rządu, który winien nie tylko
      wspierać planowane zamierzenia, lecz inicjować nowoczesne projekty,
      zmierzające do globalizacji. Myślę tu o wielu modelach, sprawdzonych
      i skorygowanych w wieloletniej demokracji państw europejskich, które
      winny być przeniesione na grunt RP. I tu trafiamy na "mur chiński"
      wyuczonych i wypraktykowanych w PRL-u zasad, które swego czasu
      określone zostały przez naszych teoretyków organizacji i zarządzania
      pod syndromem "wyuczonej nieudolności" lub "niemożliwości". Zasady
      te odnosiły się do realizacji zadań poleconych i finansowanych
      odgórnie (przez KC), przy których należało się jedynie zaczepić. Ten
      syndrom skutkuje obawami podjęcia jakichkolwiek inicjatyw przez
      lokalnych funkcjonariuszy samorządowych. Tak było za czasów rządów
      wszystkich kolejnych orientacji mimo sugestii i gotowych projektów
      partnerstwa zagranicznego, prezentowanych również na forum
      publicznym.
      Przywołuje redaktor Kalugin Jana Szomburga, którego cenną inicjatywą
      były Kongresy Obywatelskie w Gdańsku i Warszawie, gdzie szereg
      uczestników ujawnił zjawisko "wyuczonej nieudolności", braku
      współdziałania, szczególnie w sferze integracji regionalnej. Otóż
      prezesowi Szomburgowi zostały przekazane konkretne projekty, które
      byłyby kontynuacją Kongresów i budową PPP. Niestety odpowiedż
      brzmiała: "Instytut nie jest do tego powołany!"
      Optymizmem powiało, gdy wreszcie po 2 latach społeczność
      odrzuciła ... przypadkowej dominacji dyplomowanych analfabetów. To
      był prysznic na tą część elektoratu, który wierzył "w duchy" lub
      lekceważył wybory. To nie może już powrócić! Rzecz jednak w tym, aby
      przekonać społeczność (nie rząd) do aktywności, do inicjatyw oraz
      do "certyfikacji" lokalnych funkcjonariuszy, okupujących stanowiska.
      To siła dla Rządu RP i ukierunkowanie jego strategii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka