Dodaj do ulubionych

Wolińska dla "Guardiana": Uczyniono ze mnie koz...

    • mentorlevicy no to ,,kozła,, do ,,kozy,, teraz.. 21.11.07, 14:28
    • gaelic04 kozlica ofiarna czyli zbrodniarka stalinowska 21.11.07, 14:45
      Ile trzeba mieć w sobie zakłamania żeby tak twierdzić!Onegdaj mówiła ze nie
      wiedziała kto to był Fieldorf,zmyliło ja podobno niemiecko brzmiące nazwiska
      bohatera podziemia.Byli peperowcy ,gwardziści w wśród nich także p. Wolińska
      doskonale wiedzieli kim był Fieldorf czy rotmistrz Pilecki wiec zza biurka
      zamordowali ich z premedytacja!
      • wet3 Re: kozlica ofiarna czyli zbrodniarka stalinowska 21.11.07, 15:11
        Zachowuje sie jak typowa czlonkini SS, ktora do konca uparcie bedzie
        twierdzila, ze nie jest w stanie zabic nawet muchy!
        • uniaeuropejska1 Re: kozlica ofiarna czyli zbrodniarka stalinowska 21.11.07, 15:22
          A Ty tak dobrze znasz zachowania członków SS?Twoi koledzy? Wolińska
          oświadczyła,że spowiadać się będzie przed brytyjską Policją.No to
          niech jej zadadzą wreszcie te pytania.
          • wet3 Re: uniaeuropejska1 21.11.07, 18:21
            uniaeuropejska1 napisał:

            > A Ty tak dobrze znasz zachowania członków SS?Twoi koledzy?
            Wolińska
            > oświadczyła,że spowiadać się będzie przed brytyjską Policją.No to
            > niech jej zadadzą wreszcie te pytania.

            Piszesz jak prawdziwa uniajewropejska! Gratuluje.
            • uniaeuropejska1 Re: uniaeuropejska1 22.11.07, 14:04
              Piszę przede wszystkim rzeczowo.Tobie nie gratuluję nie ma
              czego,antysemityzm jest już twoją obsesją.
              • wet3 Re: uniaeuropejska1 22.11.07, 15:21
                uniaeuropejska1 napisał:

                > Piszę przede wszystkim rzeczowo.Tobie nie gratuluję nie ma
                > czego,antysemityzm jest już twoją obsesją.

                Wcale rzeczowo nie piszesz. Przeciez Wolinska klamie jalk z nut, a
                ma poza soba chyba 24 wyroki na naszych patriotow. Ty jednak, w
                swoim beznadziejnym zaslepieniu, potrafisz tylko bez przyczyny
                oskarzac o antysemityzm. Skad my to znamy? Pewnie musiales skonczyc
                frankfurcka szkole poprawnosci politycznej, polonofobie!!!
    • auto258374 Bzdurne tłumaczenie Wyborczej - oryg. z Guardiana 21.11.07, 15:09
      Guardian cytuje Wolińską:

      "Yes it is a crime that should not be forgotten and as a Jew I know things
      shouldn't be forgotten."

      Co oznacza:

      "Tak, to przestępstwo którego nie wolno zapomnieć a jako Żydówka wiem że takich
      rzeczy nie należy zapominać"

      Dziennikarz Wyborczej zrobił z tego jakiś bełkot:

      "Tak, to przestępstwo, którego nie powinno się zapominać, a ja, jako Żydówka,
      znam rzeczy, o których nie powinno się zapominać."

      Po jakiemu to w ogóle jest???

      Dodatkowo artykuł w Guardianie pisze wyraźnie DLACZEGO tej biednej Wolińskiej
      się akurat czepili:

      "The campaign to have her extradited began with Fieldorf's daughter, Maria, who
      learned from her rabbi that her father was held in solitary for 23 months before
      he was killed. She accuses Wolinska-Brus of having been "one of those careerists
      who are the pillars of any dictatorship". She said in an interview: "Every few
      days I went to the prosecutor's office seeking news of my father. One day they
      said, don't come back or send any money for food or cigarettes, we have hanged
      your father. It was a terrible experienceand I vowed to repay them."

      I to jest właśnie różnica między dziennikarstwem a "dziennikarstwem w wykonaniu
      Wyborczej".

      www.guardian.co.uk/crime/article/0,,2214367,00.html
      • barbara444 Jako Zyd musze klamac i manipulowac 21.11.07, 15:19
        Adam Michnik.

        Powinni ja osadzic i zrobic z nia to samo co ona zrobila z Fieldorfem.

        Szkoda ze nie ma kary smierci.

        Zydokomuna to najwstretniesza kasta jaka kiedykolwiek zyla w tym kraju.
        • wet3 Re: barbara444 21.11.07, 15:26
          barbara444 napisał: > Jako Zyd musze klamac i manipulowac
          > ... Zydokomuna to najwstretniesza kasta jaka kiedykolwiek zyla w
          tym kraju.

          Korekta: "jaka zyla i zyje w tym kraju"!
          • barbara444 dobra korekta 21.11.07, 16:22
            Dla Stalina silna wiekszosc wladzy aparatu represji w Rosji i PRL byla bardzo
            wygodna.

            Oni nienawidzili i Rosjan i Polakow. Wiec ich slali na smierc w wydajny sposob.

            Majc poparcie bankow zachodu zydowstwo zarzilo wlasciwie calym swiatem. Do tego
            nie trzeba Medrcow Syjonu tylko widac przez caly czas ich akcje.

            Federal Reserve ktory prawem kaduka sprawuje od 100 lat kontrole ekonomiczna USA
            i wiecej jest to konsocjum prywatnych zydowskich bankow. Inicjuje wszystkie
            wojny USA.

            Miedzy innymi finansowali rewolucje pazdziernikowa.

            Paskudne grupy z polskiego zydowsta byly zawsze antypolskie i dolaczyly sie
            sowieckich mocodawcow mordujac Polakow i niszczac Polake po 1945.

            KIedys rozmawialem z Kasmanem Leonem i on mi troche naswietlil "przestepstwa
            Gomulki" i roku 1968. On mowil ja sluchalem.

            W roku 1974 kupilem zagospodarowana dzialke od UBowca na emeryturze w Tzw.
            Weteranach Ruchu Rewolucyjnego Im. Very Kostrzewy na Mokotowie (na czarnym rynku
            za duze pieniadze).
            Bylo to 15 min na piechote od mojego mieszkania.

            Byl tam Raczkiewicz, Kasman, caly zarzad wiezien MSW i oczywiscie mnostwo
            zydokomuny. Duzo bylo tam alkoholizmu i paskudnych UBowskich geb zwiazac z grupa
            pulawiakow.

            Chcialem napierw tej dzialki sie pozbyc ale bliskosc do domu przewazyla.
            Zreszta oni juz wtedy masowo wymierali i dzialki sprzedawali na czarnym rynku za
            grube pieniadze normalnym ludziom.

            Zanim Kasman umarl duzo mnie nauczyl o polskich zbrodniach na komunistach
            zydowskich.

            Teraz nas uczy Michnik.

            Dziekuje

            Czas ten okers zamknac i rozliczyc zbrodniarzy ktory jeszcze zyja.


            • uniaeuropejska1 Re: dobra korekta 22.11.07, 14:09
              A to już wymiot.Od tego jest klozet.
        • uniaeuropejska1 Re: Jako Zyd musze klamac i manipulowac 22.11.07, 14:07
          To cytat czy wymysł?
          • wet3 Re: uniaeuropejska1 22.11.07, 15:12
            uniaeuropejska1 napisał: > Jako Zyd musz klamac i manipulowac

            > To cytat czy wymysł?

            Nie wiem czy jestes Zydem, ale za to jestes doskonalym
            manipulatorem!!!
    • konrad.ludwik02 Wolińska dla "Guardiana": Uczyniono ze mnie koz.. 21.11.07, 15:15
      Pani Wolińska nie jest dla mnie ani Żydówką, ani Angielką, ani tm
      bardziej Polką - jest internacjonalnym, stalinowskim, zbrodniczym
      prokuratorem, wypełjniającym bez mrugnięcia okiem decyzje swych
      sowieckich mocodawców. W jej przypadku dziwi mnie to najbardziej, że
      w Wielkiej Brytanii, a nie w Wielkiej Ojczyźnie Światowego
      Proletariatu szukała i znalazła przytułek!
      Nota bene: nie wierzę w jej ekstradycję, położy się do łóżka, powie
      że się źe poczuła - i co jej kto zrobi?
    • pampalini77 Re: Wolińska dla "Guardiana": Uczyniono ze mnie k 21.11.07, 15:33
      A moze zajma sie tez pewnym szmaciarzem który wydawał wyroki śmierci
      na żołnierzy AK,NSZ,WiN który mieszka obecnie w Szwecji i nazywa sie
      tak jak były naczelny guru pewnej gazetki
      • sniegbielszy Re: Wolińska dla "Guardiana": Uczyniono ze mnie k 21.11.07, 16:12
        Sprowadzic ja do Polski i osadzic w Polsce. Naglasniac sprawe. Nie wolno
        zapomniec, ani darowac ludobojstwa. Takie jest prawo dla wszystkich.
    • toporowa Wolińska ma tupet!!! 21.11.07, 17:25
      # ede Napisał:
      21 listopad 2007 o 14:16

      TAK DLA PRZYPOMNIENIA!
      “Potwór w mundurze”
      Współodpowiedzialna za mord na bohaterskim generale Helena Wolińska faktycznie
      nazywała się Fajga Mindlak Danielak. Nazywano ją “potworem w mundurze”, bo
      słynęła z okrucieństwa, sadyzmu i ogromnego wyrachowania. W czasie wojny
      porzuciła męża Włodzimierza Brusa dla zaczynającego robić wówczas przyśpieszoną
      komunistyczną karierę Franciszka Jóźwiaka. Jak opowiadał jego brat Józef
      Jóźwiak, na długo “przyczepiła się do niego i razem zamieszkali. On nie miał
      żony i w pewnym sensie taki układ mu odpowiadał”. Wolińska zawdzięczała
      Jóźwiakowi całą swoją karierę. Najpierw umożliwił jej skończenie studiów
      prawniczych, potem załatwił pracę w Komendzie Głównej MO, a następnie w
      prokuraturze (wg T.M. Płużańskiego: Rodzina bała się “Leny”. Ciągle chodziła w
      mundurze, “Życie Warszawy” z 31 października 1998 r.). Franciszek Jóźwiak tym
      mocniej mógł pomóc Wolińskiej w karierze, że był komunistą wielce wpływowym. W
      pierwszych latach po wojnie był komendantem głównym Milicji Obywatelskiej,
      później przez wiele lat członkiem Biura Politycznego KC PZPR, przewodniczącym
      Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej, wicepremierem, wreszcie prezesem
      Najwyższej Izby Kontroli.
      Wsparcie tak wpływowego męża niezwykle silnie umocniło pozycję Wolińskiej w
      prokuraturze, zapewniło jej przejście do Naczelnej Prokuratury Wojskowej, gdzie
      stała się kimś w rodzaju szarej eminencji. Wpływy te umacniała konsekwentnie, z
      ogromnym wyrachowaniem. Jak pisał na ten temat świetny znawca okresu zbrodni
      stalinowskich historyk i publicysta Tadeusz M. Płużański: “W środowisku PPR mało
      kto lubił Wolińską. Mówiono o niej, że wejdzie do łóżka każdemu, kto jest na
      wysokim stanowisku. Podobno była nawet kochanką Nowotki [sekretarza KC,
      kierującego PPR w 1942 r. - przyp. J.R.N.] i Bieruta. Nie byłoby w tym nic
      dziwnego, bo w czasie wojny komuniści lubili się wymieniać kobietami (…)” (T.M.
      Płużański op.cit.). Gdy w 1956 r. F. Jóźwiak jako skompromitowany stalinowiec
      został na fali odwilży odsunięty od stanowisk partyjnych i państwowych, Wolińska
      natychmiast porzuciła go bez skrupułów. Powróciła do porzuconego niegdyś męża
      Włodzimierza Brusa, który w międzyczasie zrobił wielką karierę jako
      marksistowski ekonomista. (W wieku zaledwie 28 lat, w 1949 roku Brus został
      profesorem ekonomii, choć był dotąd wojskowym politrukiem i nie miał żadnego
      dorobku naukowego, jeśli nie liczyć kilku szmatławych broszur antysanacyjnych i
      prosowieckich. Takie to iście “napoleońskie” kariery robili w owych czasach
      żydowscy komuniści.)
      W dobie stalinizmu Wolińska awansowała do rangi zastępcy Naczelnego Prokuratora
      Wojskowego, osławionego ludobójcy, generała Zarako-Zarakowskiego, pełniła
      stanowisko Szefa Wydziału IV, a później VII w Naczelnej Prokuraturze. Wykonując
      te funkcje wydawała na wnioski Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego
      postanowienia o tymczasowym aresztowaniu, mimo że brak było jakichkolwiek
      materiałów uzasadniających podjęcie tego rodzaju decyzji. Odznaczała się przy
      tym wyjątkową bezwzględnością w forsowaniu bezprawnych decyzji. Jak mówił w
      poświęconym Wolińskiej programie TVP z 11 stycznia 1999 r. protokolant sądowy
      Zygmunt Mączyński: “Lena Wolińska wyjątkowo brutalnie odnosiła się do AK-owców
      (…) ona nienawidziła Polaków bardziej niż Niemców”. Poza bezprawnym uwięzieniem
      i przetrzymywaniem w więzieniu gen. E. Fieldorfa, które utorowało drogę do jego
      sądowego mordu, prok. Wolińska miała na sumieniu rozliczne inne zbrodnicze
      działania podobnego typu. Między innymi doprowadziła do bezprawnego
      przetrzymywania ponad dwa lata w więzieniu szefa sztabu kieleckiego okręgu AK
      Wojciecha Borzobohatego, który miał wyjść z więzienia w 1950 r. na mocy
      amnestii. Postępowanie prok. Wolińskiej było tym okrutniejsze w sytuacji, gdy
      dobrze wiedziała, że Borzobohaty po latach więzienia był dotknięty paraliżem.
      Wolińska w ogóle nie reagowała na wciąż ponawiane prośby żony aresztowanego,
      proszącej o zwolnienie ciężko chorego męża.
      Podobnie nieludzkie podejście okazała prokurator Wolińska m.in. w sprawie
      aresztowanego w 1953 roku na mocy podpisanego przez nią nakazu AK-owca Juliusza
      Sobolewskiego, ps. “Roman”. Po sfabrykowanym procesie Sobolewskiego skazano na
      karę śmierci. Żona Juliusza Sobolewskiego Krystyna na próżno próbowała ubłagać
      prok. Wolińską o złagodzenie wyroku. Opowiadała w programie Rewizja Nadzwyczajna
      w lutym 1999 roku: “Kiedy Rada Państwa odmówiła zmiany wyroku, poszłam
      zrozpaczona do gabinetu Wolińskiej i pytałam jak to jest możliwe, że bohater,
      patriota ginie niewinnie. Wolińskiej nie wzruszyły moje słowa, nawet nie raczyła
      na mnie spojrzeć. Wyrzuciła mnie z gabinetu, twierdząc, że jest to najgorszy
      dzień w jej życiu, bo umarł Stalin” (cyt. za T.M. Płużański: “Drzwi gabinetów”,
      “Tygodnik Solidarność” z 11 maja 2001 r.). Sobolewski długo oczekiwał w celi
      śmierci na wykonanie wyroku. Na szczęście dla niego, wiceminister bezpieki F.
      Jóźwiak, skłócony wówczas z Wolińską, dowiedziawszy się, że to ona wydała nakaz
      aresztowania Sobolewskiego, spowodował dla niego znaczące złagodzenie wyroku.
      Nie cieszył się długo wolnością. Wyczerpany strasznymi latami w więzieniu, a
      zwłaszcza w celi śmierci, zmarł już w początkach kwietnia 1956 roku.
      Sama prokurator Wolińska żyje dziś sobie spokojnie w Oksfordzie jako żona prof.
      Brusa, który po 1968 r. wyjechał do Anglii. Jest dziś wysławiany w “Gazecie
      Wyborczej” jako ekonomista-reformator. “Wyborcza” przemilcza zarówno jego
      haniebne publikacje z doby stalinizmu, jak i to, że od lat 70. był agentem
      NRD-owskiej bezpieki - STASI, po przydybaniu go w hotelu na ukrytym romansie z
      jakąś KOR-ówką. (Sprawę opisały krakowskie “Arcana”.)
      Próbowała przerwać jej spokojny pobyt w Anglii Wojskowa Prokuratura w Warszawie,
      prowadząca od końca 1997 r. postępowanie w sprawie bezprawnego uwięzienia gen.
      Fieldorfa, które później doprowadziło do jego sfabrykowanego procesu. Chciano
      przesłuchać Wolińską w charakterze podejrzanej.

      Stalinówka broniona przed polskimi “antysemitami”

      Była prokurator Wolińska na wieść o podniesionych w Polsce oskarżeniach
      oświadczyła, że ich nie uznaje, bo występują przeciw niej polscy “antysemici”. W
      pewnym momencie wybuchła, odsłaniając kolejny raz swą prawdziwą naturę, że
      “najchętniej ukręciłaby kark” polskiemu prokuratorowi, który “śmiał” ją
      oskarżyć. Były żołnierz Polski Podziemnej, a później żołnierz Polskich Sił
      Zbrojnych na Zachodzie Zbigniew Wolak “Szczupak” tak charakteryzował postać
      Wolińskiej na łamach “Tygodnika Solidarność” (nr 50 z 1998 r.): “Kobieta
      inkwizytor, która ‘lekką kobiecą ręką’ kierowaną zajadłą nienawiścią, tworzyła
      zastępy wdów i sierot, zrozpaczonych rodziców i przyjaciół, do dzisiaj
      opłakujących tych, którzy byli dumą Polski. Naszej Polski. Inkwizytor, który z
      pogardą odmawiał widzeń z uwięzionymi, torturowanymi w śledztwie więźniami
      politycznymi i dostarczenia im skromnych, biednych paczek żywnościowych, o co
      prosili, jak o łaskę… Który odmawiał skazanym na śmierć ostatnich, przed
      egzekucją, pożegnań. Aby potem, w 1968 roku - kiedy nie żył już od dawna generał
      “Nil” - Emil Fieldorf i dziesiątki innych, do których śmierci się przyczyniła,
      tą samą ręką i piórem, postanowiła wystąpić z prośbą do władz brytyjskich o
      prawo pobytu na Wyspach, co uzasadniała prześladowaniami antysemickich Polaków.
      Dostała to prawo pobytu, a z czas em i brytyjskie obywatelstwo. Ona, wcześniej
      zapiekły wróg Zachodu i jego wartości. (…) Która dobijała dziesiątki oficerów i
      żołnierzy AK, NSZ, WiN, ROAK oraz stronników organizacji narodowych,
      reprezentujących te same wartości i te same cele, c
      • uniaeuropejska1 Re: Wolińska ma tupet!!! 22.11.07, 14:21
        Życiorys niekompletny.Należałoby zacząć od daty i miejsca
        urodzenia.I wyjaśnienia kwestii jak sie to stało,że Danielak
        zmieniła się w Wolińską skoro jej mąż nazywał się Brus.
        • jkredman pod jakim adresem mieszka w Oxfordzie 25.11.07, 22:05
    • obserwatore77 II wojna światowa to jeszcze starsza historia 21.11.07, 18:48
      zbrodnie niemieckiego nazizmu są starsze od zbrodni
      komunizmu na ziemiach polskich... ale to nadal zbrodnie
      • sniegbielszy Re: II wojna światowa to jeszcze starsza historia 21.11.07, 19:52
        i trzeba dodac, nadal sa scigane!

        Sprowadzic ja do Polski i osadzic w Polsce. Naglasniac sprawe. Nie wolno
        zapomniec, ani darowac ludobojstwa. Takie jest prawo dla wszystkich.
    • jkredman inne kożły ofiarne 25.11.07, 22:02
      Helena Wolińska [Fajga Mindla Danielak lub Fajga Mindlak-Danielak] – urodzona 28
      lutego 1919 w Warszawie, prokurator oskarżająca w procesach politycznych okresu
      stalinizmu w Polsce, m.in. w sprawie gen.Augusta Emila Fieldorfa – Nila, przed
      wojną rozpoczęła studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego które
      ukończyła w 1948 roku [wykształciuch]
      pierwszy mąż – Franciszek Jóźwiak – Witold – członek Biura Politycznego KC PPR /
      PZPR [1948-1956], komendant główny Milicji Obywatelskiej [1944-1949] i
      równolegle wiceminister bezpieczeństwa publicznego [MBP, od 1945], prezes
      Naczelnej Izby Kontroli [1949-1952], minister kontroli państwowej [1952-1955] i
      wicepremier (1955-1956] oraz członek Rady Państwa
      drugi mąż – Włodzimierz Brus [Beniamin Zylberberg, urodzony 23 sierpnia 1921
      roku w Płocku, zmarł 31 sierpnia 2007roku w Oksfordzie] profesor ekonomi,
      profesor SGPiS i Uniwersytetu Warszawskiego [od 1954], członek PZPR [do 1967,
      wystąpił po usunięciu Leszka Kołakowskiego], w 1968 wyjechał z kraju, wykładowca
      Oksfordu
      inni jeszcze żyjący
      Marcel Reich-Ranicki – urodzony 2 czerwca 1920 we Włocławku, obecnie niemiecki
      krytyk literacki polsko-żydowskiego pochodzenia, urodzony jako Marcel Reich, w
      1945 kierownik grupy operacyjnej WUBP w Katowicach, w latach 1948-1949 rezydent
      wywiadu UB na stanowisku konsula w Londynie [pod nazwiskiem Ranicki], pod koniec
      lat 50 opuścił Polskę
      Julian Konar [Julian Jakub Kohn] – urodzony 28 września 1920, funkcjonariusz
      aparatu bezpieczeństwa Polski Ludowej, wicedyrektor Departamentu I MBP
      [01.02.1950-01.01.1952 i 20.10.1953-31.12.1954], wicedyrektor Departamentu I
      Komitetu do spraw Bezpieczeństwa Publicznego [01.01.1955-27.111956]], pułkownik LWP
      Henryk Palka – urodzony 3 grudnia 1908, dyrektor Biura "W" Komitetu ds.
      Bezpieczeństwa Publicznego, komendant ośrodka szkoleniowego MBP [od września
      1956], pierwszy kierownik Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w
      Lublinie [od sierpnia 1944]
      Jan Ptasiński – urodzony 21 kwietnia 1921, pułkownik UB, wiceminister MBP [do
      09.12.1954], z-ca przewodniczącego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Publicznego przy
      Radzie Ministrów, zastępca komendanta głównego MO [1956-1960], bliski
      współpracownik Władysława Gomułki i jednym z przywódców frakcji Mieczysława
      Moczara w PZPR
      Stefan Michnik – urodzony 28 września 1929 w Drohobyczu, polski prawnik i
      wojskowy w stopniu porucznika, sędzia wojskowy, adwokat, w latach 1951-1956
      sędzia w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie, gdzie był przewodniczącym
      składów sędziowskich orzekających często karę śmierci na żołnierzach podziemia
      antykomunistycznego, wywodzących się z dawnych oddziałów AK, BCh i NSZ
    • remekk ich zbrodnie na Polakach zosatną rozliczone !!!!!! 26.11.07, 07:32
      Perfidne próby obrony oraz bezczelne "oskarżanie"Polaków zostanie
      takze surowo ocenione !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka