Gruzińska zapaść

24.11.07, 13:30
Pisanie o amerykańskiej polityce promocji demokracji to jakiś ponury
żart(Chyba, że Anne Applebaum to nowy pseudonim Dawida Warszawskiego - tylko
on jast w stanie napisać podobną bzdurę).Imperium, które nie ratyfikowało
podstawowych konwencji międzynarodowych,łamiące permanentnie prawa ludzkie w
podbitych przez siebie krajach, nieuznające kompetencji Trybunału
Międzynarodowego, zatrudniające najemników i stosujące tortury w ramach
falandyzacji prawa, zajmuje sie także promocją demokracji.Artykuł godny
Warszawskiego!
    • timoszyk Gruzińska zapaść 24.11.07, 19:26
      Slowo demokracja ma wiele znaczen i zwykle jest naduzywane. W wiekszosci
      wypadkow odbywaja sie jakies tam wybory, w rytmie intensywnej przedwyborczej
      propagandy, wyborca wrzuca kartke do urny i nastepnego dnia staje sie juz
      bezsilny, bo zwyciezcy moga robic co chca.
      Zaleta ogolnie pojetej demokracji jest to, ze zapobiega w jakims stopniu
      degeneracji rzadow, co jest tak charakterystyczne dla dyktatur. Jednakze
      degeneracja moze nastapic takze i po kilku miesiacach. W takim
      cwiercdemokratycznym systemie wyborcom nie pozostaje nic innego jak wyjscei na
      ulice. Jesli dojdzie do krwawych starc z policja, mamy sytuacje rewolucyjna.
      Nie musimy siegac do przykladu odleglej Gruzji, spojrzmy na Wegry. Ujawniono tam
      juz jakis czas temu degeneracje rzadzacej kliki. Co moga uczynic wyborcy poza
      demonstrowaniem? Absolutnie nic! Jesli za ktoryms razem demonstracja zakonczy
      krwawa jatka, bedziemy mieli tam rewolucje.
      Rozwiazanie tego dylematu tkwi we wzmocnieniu demokratycznych mechanizmow, czyli
      w zwiekszaniu wplywow wyborcow na rzad i jego decyzje na codzien, a nie tylko w
      dniu wyborow, raz na kilka lat.
      Odsylam do sygnaturki.

      Waclaw timoszyk
    • herr7 pani Anne musi nadal być dziewicą... 24.11.07, 22:17
      stąd to jej całe zdziwienie, że "demokratyczny" i proamerykański prezydent
      Gruzji używa tak brutalnej siły wobec równie jak on proamerykańskiej opozycji.
      Gdyby to przynajmniej byli zwolennicy Putina...Radziłbym jednak obejrzeć film
      zrobiony podczas obalania, także proamerykańskiego poprzednika obecnego
      prezydenta, w czasie pałacowego puczu zwanego lepiej pod nazwą "rewolucji róż".
      Wówczas złośliwe grymasy i gestykulacje wobec "Siwego Lisa", jak wówczas zwano
      Szewardnadze świadczyły o Micheile Saakaszwili że jest człowiekiem co najmniej
      zapalczywym. Takim się też okazał mając władzę prezydencką, z której szybko
      zreszta uczynił władzę prawie absolutną.
      Pani Anne (z racji swego małego życiowego doświadczenia) może przypisywać
      powiedzenie nt. dyktatura Nikaragui Somozy "że jest to sk..syn, ale za to nasz
      sk..syn" Józefowi Stalinowi, a nie pewnemu amerykańskiemu prezydentowi, ale to
      Stany od lat wspierają różne dziwaczne reżimy, gwałcąc w ten sposób dziewicze
      uczucia wielu porządnych Amerykanek. Ale Gruzja ma dla „wolnego świata”
      strategiczne znaczenie więc trzeba będzie jeszcze przez jakiś czas tolerować
      naszego „Miszę”, póki się go nie podmieni na kogoś bardziej stosownego. Bo w
      końcu pozory są bardzo ważne, o ile nie najważniejsze o czym nawet naiwna pani
      Anne zdaje sobie sprawę.

      • asasello_krakow Re: pani Anne musi nadal być dziewicą... 25.11.07, 12:51
        aleś palnął...tak się składa, że pani Appelbaum, to prywatnie żona Radosława
        Sikorskiego, a chyba od tej strony nie atakuje go nawet Jarosław Kaczyński
        (ciekawe dlaczego?)

        poza tym to bardzo kompetentna dziennikarka, laureatka Pulitzera.

        wypadałoby się lepiej przygotować...
        • rewior Re: pani Anne musi nadal być dziewicą... 25.11.07, 13:56
          To, że autorka tego proamerykańskiego knota, jest żoną Radka S. stanowi raczej
          okoliczność obciążającą.Mąż, były wojownik w wolność "Waszą i Naszą", obecnie
          jest gorącym orędownikiem zbrojnej napaści na kraj który kiedyś bronił - niezły
          chichot historii(ale nie takie rzeczy robi się dla kariery).To zaś, że ktoś
          dostał jakąś nagrodę, nie oznacza automatycznie, że od tej pory jest twórcą
          prawd objawionych.Bezmyślne peany na rzecz promocji demokracji przez USA można
          zrozumieć, gdy są adresowane do społeczeństwa amerykańskiego, jako że...ciemny
          lud wszystko kupi...ale w ojczyźnie Radka, bojownika o wolność to po prostu faux
          pass.
          • asasello_krakow Re: pani Anne musi nadal być dziewicą... 25.11.07, 17:09
            albo nie czytasz ze zrozumieniem, albo jestes zaślepiony antyamerykanizmem...ten
            tekst to jest krytyka naiwnej promocji demokracji, w szczególnosci w wykonaniu
            Busha...
            • x2468 Re: pani Anne musi nadal być dziewicą... 25.11.07, 21:17
              Otoz to.Przyklad zdumiewajacego nie zrozumienia czytanego tekstu.
              • herr7 pośpiesznie wyjaśniam 25.11.07, 22:29
                Tekst jest napuszony, gdyż taki jest styl amerykańskiej prasy - jest to prasa
                dla idiotów, więc pani Anne robi z siebie naiwną dziewicę, którą oczywiście nie
                jest. To jest propagandzistka. Kiedyś takich ludzi uprawiających ten zawód w
                komunie nazywano politrukami. Ona uprawia ten swój "neobolszewizm" mając w tym
                swoje cele. Pytanie jak długo Amerykanie dadzą się jeszcze tak wodzić za nos
                przez rządzących nimi spryciarzy?
                Pragnę zwrócić uwagę na taką oto zależność: człowiek najczęściej popełnia
                najcięższe zbrodnie w imię szczytnych celów. Kiedyś była to religia, więc w imię
                krzyża mordowano i palono ludzi na potęgę, wcześniej ich rabując. Potem
                krzewiono cywilizację, co pomogło stworzyć imperia kolonialne. Następnie
                bolszewizm wyzwalał ludzi od wyzysku, zwykle "wyzwalając" ich od życia. Dzisiaj
                się szerzy wolność i demokrację, przy czym ci co ją szerzą mają zielone pojęcie
                na czym demokracja polega. A chodzi o nic więcej jak o dostęp do surowców, lub
                zgoła o ich grabież. Nikt rozsądny dzisiaj tego nie zaprzeczy, że głównym celem
                wojny w Iraku była chęć zagarnięcia tamtejszej ropy. To dlatego pani Anne musi
                udawać że jest nadal dziewicą, mimo że urodziła panu Radkowi dwóch synów. Być
                może jest to druga Maryja, ale ja w to nie wierzę...
    • california07 Gruzińska zapaść 26.11.07, 15:45
      Skladam wam wyrazy wspolczucia,ze i wy musicie czytac
      te "wypociny"tej "neo-cons".Wystarczy,ze my tut.musimy wysluchiwac
      tych bzdurnych wypowiedzi neo-cons w TV czy czytac je w gazetach.Ona
      tez jest powodem,ze jestem b.niechetny co do objecia stanowiska
      szefa MSZ przez Sikorskiego.Ludzie z takimi pogladami sa szkodliwi
      tak dla interesow amerykansich jak i polskich.Nie dajcie sie na nia
      nabierac i lepiej dobrze pilnujcie Radka Sikorskiego by wam
      nie "wywinal"jakigos "numeru"!!!Ci neo-cons to naprawde
      b.nieciekawe "towarzystwo"-amerykansko-zydowskie(z naciskiem na ten
      drugi przymiotnik)-pod pokrywka wprowadzania sila "demokracji"(patrz
      Irak!!)dbajace przede wszystkim o interesy Izraela!!I nie mowcie
      mi,ze jestem jakims antysemita-bo nim wcale nie jestem!!Ale taka
      jest prawda!!!
    • eva15 Lepiej trzymać się nauk Stalina niż Trockiego 28.11.07, 01:30
      "Powieść się nam może tylko wtedy, gdy będziemy budowali instytucje,
      a nie rozdymali ego przywódców".

      I co Kasparow będzie tą nową instytucją, którą należy w Rosji
      budować?


      "Mam nadzieję, że następnym razem nam się uda".

      Oj, płonne to chyba nadzieje wiecznych rewolucjonistów. A tymczasem
      czasy kolorowych, stucznie z zewnątrz stymulowanych, rewolucji już
      chyba minęły. Przeminęły wraz z mitem USA jako symbolu lepszego,
      sprawiedliwszego świata i wraz z bałaganem, złodziejską
      prywatyzacją, biedą i/lub despotyzmem na Ukrainie i w Gruzji. Jedno
      się tylko USA się w ostatnich latach na 100% powiodło - odarły
      ludność tzw. nowych demokracji ze złudzeń co do siebie. Stare
      demokracje nie mają ich od lat, ale mają cynizm, którego młode w tym
      stopniu jeszcze nie wykształciły.

      Kiedyś Trocki z uporem twierdził, że dopóki najlepszy z systemów nie
      opanuje całego świata (teoria permanentnej rewolucji) nie wolno
      spocząć w rewolucyjnym zapale. Stalin dał spocząć Trockiemu, a sam
      wybrał zamiast permanentnej rewolucji obronę i umacnianie świeżych
      zdobyczy. Pojął szybko, że jeśli się chce utrzymać osiągnięte, to
      nie można być NIENAZARTYM. Chyba, że historia SAMA (vide II WS)
      wepchnie mu kolejne zdobycze do rąk. M.in. to spojrzenie zapewniło
      ZSRR kontrolę nad wieloma państwami na długie lata. Wątpię czy USA
      pobiją ten rekord choćby tylko w Gruzji......
      Radzę bardziej czytać Stalina niż Trockiego. Trocki był może
      inteligentniejszy, ale Stalin skuteczniejszy.
Pełna wersja