Dodaj do ulubionych

Oddajcie nam dzieci

04.12.07, 09:50
Pytanie? "Rodzina zastępcza", czy "prywatny dom dziecka".Jeżeli rodzina to
dlaczego "ojciec" na etacie zaopatrzeniowca, "mama" - dyrektor firmy, córka
(ta własna) na etacie sprzątaczki, a wszyscy "pracują wg kodeksu pracy.Czy zna
ktoś taką drugą rodzinę w Polsce.W moim pojęciu, rodzina to jest "jedno" 24
godz/dobę, wszyscy pracują na wszystkich.Iza i Darek powinni zastanowić się,
czego oczekują od życia. Jeżeli chcą robić pieniądze za "miłość", to muszą
zmienić nazwę firmy (załogę również).

Obserwuj wątek
    • porta2 Oddajcie nam dzieci 04.12.07, 10:06
      Pani Izo i Darku!
      Oboje z mężem mamy prawdziwą nadzieję, ze koszmar Waszych dzieci i
      Wasz skończy się możliwie jak najprędzej. To tak strasznie
      zagmatwana sprawa, że chyba tylko "śledztwo dziennikarskie" jest w
      stanie pokazać opinii publicznej, jak naprzwdę wygląda Wasza sprawa,
      jak ważne jest rodzicielstwo zastepcze, jak wielkie korzysci dla
      skrzywdzonego dziecka moze dać wychowywanie go w rodzinie - i jak
      strasznej krzywdy doznały te dzieci po raz kolejny - od osób, które
      z racji etyki swego zawodu winne widzieć przede wszystkim DOBRO
      DZIECKA! A ono właśnie zastało naruszone w sposób haniebny i
      karygodny i nie po raz pierwszy!

      Wiecie, że jesteśmy z Wami duchowo!
      Pozdrawiamy wszystkich, którzy poświęcają swoje zdrowie, życie,
      czas, własne dobra materialne i niematerialne sprawie dziecka
      odrzuconego i zaniedbanego.
    • kornaccy Rodzina to rodzina a nie firma !!!!!!!!!!!!!!!!!!! 04.12.07, 11:05
      poprzednik słusznie zauważył - bzdurą jest takie czepianie się przez mamusię
      godzin pracy "tatusia" w tej rodzinie. To tak, gdybym ja własnym dzieciom
      powiedział we wtorek wieczorem, że moja praca się skończyła i że do niedzieli
      mam wolne, bo 40 godzin minęło...
      • es.1 Re: Rodzina to rodzina a nie firma !!!!!!!!!!!!!! 04.12.07, 11:52
        Oczywiście że jest to bzdura.

        Nic takiego jednak nie miało mijsca. Nikt u Betów nie zastanawiał
        się czy ma się opiekować dziećmi czy nie bo mu nie zapłacą.
        Jedna sprawa to rodzina którą Betowie stworzyli dzieciom. A druga to
        relacjke z istytucją odpowiedzialną za finansowanie tej opieki.
        I jakkolwiek inmstytucja ma prawo kontrolować sposób wydawania
        publicznych pieniędzy to przede wszstkim odpowiada za wspieranie
        formalne i finansowe RDD w ramach przepisów. Powinno wyglądać to tak:

        RDD odpowiada za jak najlepszą opiekę nad dziećmi i zgłasza potrzeby
        finansowe umotywowane tą opieką do PCPR. Jeśli PCPR stwierdza że nie
        może dać tych pieniędzy bo ich nie ma lub to jest sprzeczne z prawem,
        powinna poinformować o tym RDD i wspólnie powinni poszukać takiego
        rozwiązania żeby potrzeby dziaci były zaspokojone w ramach
        istniejących mo0żliwości prawnych i finansowych. Jest tak że RDD
        zgłąsza potrzebę a PCPR broni się przed RDD ja przed namolnym
        petentem. Obowiązkiem PCPR jest organiazcja opieki dla dzieci któym
        rodzina bilogiczna jej nie zapewnia. zleca ją więc instytucjom i
        podmiotom takim jak rodziny zastępcze. Dla PCPR ważne jest żeby
        dzici miały opiekę i żeby to było jak najtaniej. Mniej ważne, lub
        nieważne jest jakiej jakośći jest opieka. Tutaj mamy taką sytuację:

        PCPR zmiania dzieciom rodzinę tylko dlatego, że jest za droga.
        Kwestie wychowawcze, psychiczne w zasadzie nie mają znaczenia.
        To jest oficjalna wersja.
        Jedank jest mało wiarygodna, ponieważ PCPR ma przecież różne
        możliwości wpływania na sposób gospodarowania RDD. Nie próbawał
        nawet z nich skorzystać. Po prostu Państwo Betowie są dla urzędników
        niewygodni. Myślę że analiza porównawcza relacji PCPR i różnych RDD
        mogłaby wiele wnieść w zrozumienie sytacji.

        Jednak wsztsko to jest mało ważne. Ważne jest aby dzieci wróciły do
        rodziny. Każdy dzień zwłoki jest okrucieństwem i nie ma żadnego
        uzasadnienia. Nie rozumiem dlaczego sąd rodzinny nie wkroczył w tą
        sytuację.
        Pozdrawiam
        ES.1
      • ruda.pl Re: Rodzina to rodzina a nie firma !!!!!!!!!!!!!! 05.12.07, 00:27
        Jak to była rodzina to co za inwentaryzacje i wymogi dyspozycyjności dla
        szanownej pani urzędnik chociaż dziecko w gipsie czeka w szkole na ojca, a jak
        instytucja to jakie są uregulowania prawne do pracy na "okrągło". Niech mnie
        ktoś oświeci czy są jakieś przepisy regulujące taki stosunek pracy , bo nie wiem?
    • es.1 Re: Oddajcie nam dzieci 04.12.07, 11:23
      Drogi jankis2.

      Nie wiem o co Ci chodzi. Jak twoja wypowiedź ma się do treści
      wiadomości.

      W tej chwili nie chodzi o to na jakich zasadach i za jakie
      pieniądze. Chdzi tylko o to żeby dzici wróciły do domu.

      Zasady prawne oraz finansowe opieki nad nieswoimi dzićmi nie są
      wymysłem państwa Betów. Jak chcesz się do nich przyczepić to
      udowodnij lub chciaż podaj jeden fakt który by Ich obciążał w
      majestacie prawa. Na razie wiadomo że nie podoba się urzędnikom.
      Co im się nie podoba? dlaczego?

      Można o tym dyskutować, można mieć na ten temat różne zdanie. Można
      także dyskutować na temat tego ile ludzie przyjmujący do swojej
      rodziny cudze dzieci powinni od społeczeństwa otrzymywać pieniędzy.

      Natomiast w tewj chwili chdzi tylko o to że dzieci zostały zabrane z
      rodziny i są maltretowane psychicznie, po to żeby uzasadnić
      nieludzką decyzję urzędników. Jestem przekonany że PAŃSTWO Betowie
      nie są zainteresowani ściganiem włąsnych krzywd wyrządzonych im
      przez urząd i jeżeli dzieci wrócą do domu to całą resztę będzie
      można wyjaśnić. dlaczego urząd nie bierze takiego rozwiązania pod
      uwagę nie mająć zastrzeżeń do pracy opiekuńczo- wychowawczej Betów?
      Niestety podejrzewam, że jest tak dlatego że to co się stało nie
      miało żadnej rzetelnej przyczyny a urzędnicy idą w zaparte, nie
      bacząc na krzywdę dzieci byle tylko ich błąd/nieuczciwość nie wyszły
      na jaw.

      pozdrawiam
      es.1
      • ruda.pl Re: Oddajcie nam dzieci 05.12.07, 00:19
        Wreszcie jakiś rozsądny głos, dzieciaki do domu mają wrócić.
        PS. A czy ktoś w ogóle wie gdzie one są i dlaczego do szkoły nie chodzą, a
        obowiązek szkolny. Wagary czy co??? A może pani z ratusza usprawiedliwienie
        wypisze" zabrałam ze szkoły bo masło było za drogie, proszę o usprawiedliwienie
        nieobecności dzieci. A jeszcze musiałam fotelik samochodowy wymienić na tańszy.
    • jaco.pl wychowywałem dzieci w RDD 04.12.07, 18:11
      Urzędnicy wyrządzili dzieciom krzywdę i to nie podlega dyskusji.
      A co do "firmy"...
      RDD to w świetle prawa placówka jak szkoła czy Dom Dziecka.
      Z jednej strony małżeństwo chce i robi wszystko by zapewnić dzieciom
      poczucie że są w rodzinie zastępczej i i dać ciepło rodzinne...
      .
      a z drugiej urzędnicy wymagają od "dyrektora" m.in.
      Do zakresu wykonywanych zadań będzie należało w szczególności:
      1. Zapewnienie dzieciom całodobowej opieki i wychowania oraz
      zaspokojenie ich niezbędnych potrzeb bytowych i rozwojowych, w tym
      emocjonalnych, społecznych, religijnych, a także zapewnienie
      korzystania z przysługujących, na podstawie odrębnych przepisów,
      świadczeń zdrowotnych i kształcenia.
      2. Umożliwienie dzieciom kontaktów z rodziną i opiekunami prawnymi
      oraz innymi osobami bliskimi wskazanymi przez Sąd.
      3. Współpraca z rodzinami naturalnymi wychowanków na rzecz powrotu
      dzieci do rodzin.
      4. Opracowanie przy wsparciu Ośrodka Adopcyjno - Opiekuńczego w
      Płocku indywidualnych planów pracy z dziećmi i nadzór nad ich
      realizacją.
      5. Dokonywanie w porozumieniu z Ośrodkiem Adopcyjno - Opiekuńczym w
      Płocku okresowych ocen sytuacji dzieci przebywających w Rodzinnym
      Domu Dziecka.
      6. Współpraca z Ośrodkiem Adopcyjno - Opiekuńczym w Płocku i
      Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Płocku w celu sprawowania
      lepszej opieki nad dziećmi i ich wychowaniem.
      7. Współdziałanie z samorządami terytorialnymi, administracją
      rządową, jednostkami organizacyjnymi pomocy społecznej, służbą
      zdrowia, placówkami oświatowymi, organizacjami pozarządowymi,
      Policją, Sądami i innymi instytucjami w zakresie realizacji zadań
      Rodzinnego Domu Dziecka.
      8. Nadzór nad sprawną i zgodną z określonymi standardami usług
      opiekuńczo - wychowawczych pracą Rodzinnego Domu Dziecka.
      9. Reprezentowanie Rodzinnego Domu Dziecka w kontaktach
      zewnętrznych.
      10. Prowadzenie prawidłowej gospodarki finansowej placówki rodzinnej
      oraz zarządzanie powierzonym majątkiem.
      11. Sporządzanie informacji, analiz potrzeb, w tym inwestycyjnych,
      opracowanie projektu budżetu zadaniowego placówki, zatwierdzanie
      sporządzanych przez Ośrodek Opiekuńczo-Wychowawczy w Płocku
      sprawozdań finansowych placówki oraz sporządzanie i zatwierdzanie
      części merytorycznej sprawozdania z realizacji zadań oraz wykonania
      budżetu Rodzinnego Domu Dziecka.
      12. Realizacja i przestrzeganie przepisów o ochronie tajemnicy
      państwowej i służbowej oraz przepisów o ochronie danych osobowych i
      o ochronie informacji niejawnych.
      .
      dużo?
      To nie wszystko, w życiu jest tego więcej
      Obowiązkowej dokumentacji miałem dwie pełne półki skoroszytów.
      .
      No i jak to wszystko Iza ma zrobić sama i do tego być matką, ciocią,
      prowadzić dom, chodzić na wywiadówki, sprawdzać lekcje i mnóstwo
      innych rzeczy a co najważniejsze - dać dzieciom miłość i poświęcać
      im tyle czasu ile potrzebują?
      .
      Przechodzę do sedna!!!
      Iza i Darek podjęli decyzję na pewno razem.
      Jeśli - co pewnie miało tu miejsce - miasto poszło na łatwiznę i nie
      zatrudniło Darka na etacie wychowawcy to musi iść do pracy. A co gdy
      on jest w pracy 8 godz. Kto ma zostać w domu gdy żona jest w
      urzędzie służbowo albo w szkole a małe dzieci są w domu, czy trzeba
      zrobić zakupy, zapłacić faktury, posiedzieć z chorym dzieckiem?
      .
      Ja miałem ten komfort że zatrudniony jako wychowawca miałem 1300 zł.
      Wiem że to niedużo, ale nie robiliśmy tego dla pieniędzy!!! Ale
      dzięki temu 24 godz na dobę mogłem poświęcić się wychowywaniu dzieci
      i pomocy żonie która pełniła obowiązki dyrektora.
      .
      Nie wyobrażam sobie że Darek mógłby zostawić żonę i iść do pracy.
      Głupie przepisy skłaniają ludzi do "kombinowania" by jakoś wyjść z
      tej sytuacji.
      .
      Pozdrawiam wszystkich rodziców zastępczych którzy mimo wszystkich
      trudności i wielokrotnie rzucanych kłód pod nogi przez urzędników
      bez wyobraźni dają dzieciom ciepło rodzinne i nie daje im odczuć że
      są w placówce ;)
      • scibor3 Re: wychowywałem dzieci w RDD 04.12.07, 20:01
        Przechodzę do sedna!!!
        Iza i Darek podjęli decyzję na pewno razem.
        Jeśli - co pewnie miało tu miejsce - miasto poszło na łatwiznę i nie
        zatrudniło Darka na etacie wychowawcy to musi iść do pracy. A co gdy
        on jest w pracy 8 godz. Kto ma zostać w domu gdy żona jest w
        urzędzie służbowo albo w szkole a małe dzieci są w domu, czy trzeba
        zrobić zakupy, zapłacić faktury, posiedzieć z chorym dzieckiem?

        Coś takiego! Pytanie tylko jak zwyczajne rodziny dają sobie z tym radę a nie
        dostają grosza od urzędu miasta nie mówiąc już o całym etacie? Jak dawała sobie
        radę moja prababcia wychowując tuzin dzieci a w czasach okupacji dodatkowo
        trójkę dodatkowo i dwójkę przygarniętych obcych sierot podczas gdy pradziadek
        tyrał po 12-14 godzin dziennie a wokół szalała śmierć i głód? Cuda, panie cuda!
        A może normalne rodziny zamiast dwójki łasych na forsę kombinatorów? Takim
        ludziom nie należy powierzyć nawet złamanego styliska łopaty nie mówiąc o
        dzieciach bo wychowają ich w najlepszym razie na oszustów, jeżeli nie bandytów.
        • jaco.pl Re: wychowywałem dzieci w RDD 04.12.07, 21:57
          Mnie też musisz nazwać kombinatorem, oszustem i bandytą...
          Bo miasto płaciło mi 1300 zł jako wychowawcy...
          dzięki temu mogłem poświęcić się całkowicie dzieciom 24 godz na dobę
          i być zawsze przy nich
          Potrzebują opieki dużo więcej niż dzieci z normalnej rodziny
          to są dzieci z rodzin skrajnie patologicznych
          przecztytaj sobie to co napisała psycholog szkoły...
          efekt tylko kilku miesięcy zaangażowania małżeństwa (coś, czego nie
          da żaden duży dom dziecka)
          i potrzeba niestety do tego pieniędzy, by dzieciom zapewnić jak
          najlepsze warunki rozwoju
          ale najłatwiej nazwać kogoś oszustem i kombinatorem...
          • scibor3 Re: wychowywałem dzieci w RDD 04.12.07, 23:36
            Rozumiem, że dzieciom z "normalnych" rodzin można zawiesić klucz na szyi i dać
            kopa w cztery litery? Ponadto ja się wypowiadam o konkretnym przypadku a nie o
            idei RDD. Wierzę, że wśród ludzi prowadzących RDD jest wielu uczciwych,
            kochających dzieci i wykonujących pracę z potrzeby serca a nie portfela. Tylko
            jak czytam:

            "Miasto twierdzi, że państwo Beta "nieracjonalnie wydawali pieniądze". Według
            miasta koszt miesięcznego utrzymania dziecka w ich domu wyniósł 4,7 tys. zł (nie
            wiemy, jak te koszty liczono), w innych - poniżej 4 tys. zł. Pani Beta jako
            szefowa placówki zatrudniła męża jako wychowawcę z pensją 2750 zł brutto. W
            listopadzie podpisała z nim umowę-zlecenie na prowadzenie samochodu i
            zaopatrzenie domu na kolejne 1800 zł miesięcznie. Dała mu też nagrodę 2230 zł, a
            kilka dni później zatrudniła córkę na umowę-zlecenie do sprzątania i prania."

            a z drugiej strony o matce dwunastki dzieci i ojcu zarabiajacym 800 zł których
            to państwo wspomaga zawrotną sumą 560 zł (IIRC) a "Opieka" chce zabrać dzieci
            "za biedę" to mi się nóż w kieszeni otwiera. Uważam, ze wspierając państwa
            Betów, w konflikcie, robicie wilczą przysługę swojemu środowisku. jak głosi
            stare przysłowie: jak sobie pościelesz tak się wyśpisz. I nie zdziwcie się, że
            długo jeszcze będzie ciągnął się za wami smród i będziecie z nimi utożsamiani.

            BTW widziałem migawki w TV z tego domu. Czy przez najlepsze warunki rozwoju mam
            rozumieć sprzęt audiowizualny z ekranem na całą ścianę? A może to element
            jakiejś terapii?
            • ruda.pl Re: wychowywałem dzieci w RDD 05.12.07, 00:16
              scibor3 napisał:

              >

              >
              > BTW widziałem migawki w TV z tego domu. Czy przez najlepsze warunki rozwoju mam
              > rozumieć sprzęt audiowizualny z ekranem na całą ścianę? A może to element
              > jakiejś terapii?


              Ty ścibor ty jesteś raczej Mścibor Mściwy ty zazdrościsz im tego telewizora za
              1100 zł. TY oglądałeś TV a oczka latały po ścianach./Oj nie ładnie , nie ładnie.
              A w ogóle to ty z urzędu jesteś że odezwę do środowiska piszesz i nam grozisz,
              że jak będziemy Betów wspierać to......??????Oj ścibor, ścibor
              • scibor3 Re: wychowywałem dzieci w RDD 05.12.07, 01:25
                > Ty ścibor ty jesteś raczej Mścibor Mściwy ty zazdrościsz im tego telewizora za
                > 1100 zł.

                Rozróżniasz słowo mściwy i zazdrosny? Nie zazdroszczę im tego TV, bo niby czego?
                I zdaje mi się to nie było 29' za 1100 zł a 40' LCD albo plazma za wiele więcej.

                > TY oglądałeś TV a oczka latały po ścianach./Oj nie ładnie , nie ładnie

                Jak widzę, dyskutuję ze swoistym alter ego bety, skoro dokładną cenę telewizora
                znasz. Pozwolę sobie zauważyć, że zamiast TV, lepszym zakupem byłby słownik
                poprawnej polszczyzny. Niekoniecznie dla dzieci.
                > .
                > A w ogóle to ty z urzędu jesteś że odezwę do środowiska piszesz i nam grozisz,
                > że jak będziemy Betów wspierać to......??????Oj ścibor, ścibo

                Piszę zupełnie prywatnie. W urzędzie byłem ostatnio jakieś cztery lata temu.
            • es.1 Re: wychowywałem dzieci w RDD 05.12.07, 00:42
              Szanowny Ściborze, powiedz o co Ci chodzi.
              Bo wiesz probolem który się tu wałkuje dotyczy tego że państwu Betom
              porwano dzieci. I ja Ciebie nie rozumiem. Czy ty uważasz że to
              dobrze, czy że źle?
              Jak tak cztam twoje posty to mi wygląda że Ci zależy żeby Dzieci bez
              naturalnej rodziny oraz osby, które się nimi zajmują obowiązkowo
              klepały biedę.

              Z twoich wywodów wynika że jak Rodzice zastępczy chcą wywalczyć u
              urzędników lepszy byt dla Powieżonych im dzieci to już lepiej żeby
              dziciaki siedziały w bidulu lub gdziekolwiek.

              Najciekawsze co napisałeś, to dobra rada dla osób wspierających
              państwa Betów, a może próbujących ratować dzieci z łap ludzi bez
              serca. Przed czym ich ostrzegasz. Że sobie nagrabią, że im też
              ukradną dzieci ze szkoły. A może zabiją kogoś jak nie przestanie
              pisać czy mówić. Masz jakąś wiedzę, sam coś planujesz?

              Myślę, że jesteś zaangażowany w konflikt po stronie urzędu.
              Myślę, że masz dzieci tab gdzie ma je urząd.

              Niestety nie potrafię cię pozdrowić.

              es.1


              • scibor3 Re: wychowywałem dzieci w RDD 05.12.07, 01:56
                es.1 napisał:

                > Szanowny Ściborze, powiedz o co Ci chodzi.
                > Bo wiesz probolem który się tu wałkuje dotyczy tego że państwu Betom
                > porwano dzieci. I ja Ciebie nie rozumiem. Czy ty uważasz że to
                > dobrze, czy że źle?

                Nie widzę tu żadnego porwania. jak zwolnią dyrektorkę domu dziecka to też
                będziesz mówiła o porwaniu? To nie są ich dzieci. Adoptowali je? Oni się nimi
                tylko zajmują. Za pieniądze.

                > Jak tak cztam twoje posty to mi wygląda że Ci zależy żeby Dzieci bez
                > naturalnej rodziny oraz osby, które się nimi zajmują obowiązkowo
                > klepały biedę.

                Nie. Zależy mi żeby żadne dzieci nie klepały biedy. Te naturalne również. A w
                sytuację w której odbiera się dzieci naturalnej rodzine "bo za biedna" i
                przekazuje takim państwu Betom, którzy doją niebotyczne sumy, jak na polskie
                warunki, za opiekę, uważam za chorą.
                >
                > Z twoich wywodów wynika że jak Rodzice zastępczy chcą wywalczyć u
                > urzędników lepszy byt dla Powieżonych im dzieci to już lepiej żeby
                > dziciaki siedziały w bidulu lub gdziekolwiek.

                Coś mi się wydaje, że dyskutuję z jedną i tą samą osobą, o nazwisku Beta, której
                wydało się sprytnym, założyć parę kont. Usilnie jednak namawiam państwa do
                zakupu słownika ortograficznego, bo mi oczy pękają. Dalszą dyskusję, uważam więc
                za bezcelową, do czasu dorośnięcia państwa i zaprzestania zabawy w
                "przebiegłość" na poziomie nastolatka. Wyrażę jedynie zdziwienie widokiem
                państwa domu z kilkorgiem dzieci o pustych białych ścianach, pięcioma zabawkami
                na krzyż. O braku książek nie będę wspominał, bo już pana/pani twórczość
                dobitnie świadczą, że do bibliofili państwo nie należą.
                >
                > Najciekawsze co napisałeś, to dobra rada dla osób wspierających
                > państwa Betów, a może próbujących ratować dzieci z łap ludzi bez
                > serca. Przed czym ich ostrzegasz. Że sobie nagrabią, że im też
                > ukradną dzieci ze szkoły. A może zabiją kogoś jak nie przestanie
                > pisać czy mówić. Masz jakąś wiedzę, sam coś planujesz?

                To się nazywa histeria:
                portalwiedzy.onet.pl/55192,,,,histeria,haslo.html
                >
                > Myślę, że jesteś zaangażowany w konflikt po stronie urzędu.

                W tej chwili jestem zaangażowany w syntezę pewnego związku z układem
                tricyklicznym ;-P

                > Myślę, że masz dzieci tab gdzie ma je urząd.

                Mam je w domu, sam się nimi zajmuję jak i też utrzymuję.
                >
                > Niestety nie potrafię cię pozdrowić.
                >
                Nie stoję o to.
        • ruda.pl Re: wychowywałem dzieci w RDD 05.12.07, 00:10
          Nie wiem jak dawała sobie radę TWOJA PRABABCIA, ale wiem, że wywiezienie ze
          szkoły dzieci w biały dzień, pod eskortą straży miejskiej z dyskoteki
          andrzejkowej to chyba nie jest normalne!!!
          w WIELU DOMACH biologicznych dzieci są bite, wykorzystywane, szykanowane czy
          wtedy kiedy trzeba je ratować przed pijanym ojcem panie z urzędu też zabierają
          dzieci w ciągu kilku godzin i wywożą do ośrodka wczasowego.
          PS. A tak w ogóle to gdzie są te dzieci czy ktoś może wie. Cóż za "cudowni"
          psycholodzy będą się nimi zajmować? Co im będą tłumaczyć, że w domu im było źle
          bo jadły za drogie masło???????????????
          • scibor3 Re: wychowywałem dzieci w RDD 05.12.07, 02:00
            > Nie wiem jak dawała sobie radę TWOJA PRABABCIA, ale wiem, że wywiezienie ze
            > szkoły dzieci w biały dzień, pod eskortą straży miejskiej z dyskoteki
            > andrzejkowej to chyba nie jest normalne!!!

            Owszem. Normalne, by było, danie godziny na spakowanie państwu Betom.
            Najwidoczniej, przepisy na to nie zezwalają. A szkoda.
            • jkpztorunia scibor3 05.12.07, 06:06
              Facet, Ty chyba jednak po polsku nie rozumiesz. Czy wreszcie trafia
              do tego zakutego (w pancerz niezrozumienia) łba, że rzecz idzie nie
              o to, że Państwu Beta odebrano dzieci (bo nie odebrano, mieli dwoje
              i nadal mają) ale o to, że piątce dzieci, pokrzywdzonych przez los i
              rodzonych rodziców odebrano kolejnych rodziców których one
              postrzegały jak dobrych i którzy mieli realne osiągnięcia w
              przywracaniu tym dzieciom spokoju i dzieciństwa. W d..użym poważaniu
              mam to czy na dziecko urzędasy z moich podatku wydali o 700 zł za
              dużo. Jeśli mieli o to pretensje powinni odmówić pieniędzy. Jak
              prawo nie pozwalało, to było iść do Sejmu i walczyć o zmianę tego
              prawa. Ale NIE ROBIĆ KRZYWDY DZIECIOM. Nie znam faktów, nie
              widziałem papierów, ale łatwo (może jednak nie łatwo) wyobrażam
              sobie co przeżywa dzieciak który miesiąc temu przestał się moczyć (a
              może Ty scibor3 moczysz się do dziś i uważasz, że to normalne?). Te
              urzędasy, mają tak samo wykształconą empatię jak rodzeni rodzice
              tych dzieci. Opiekę prawdą nad taką rodziną i decyzję o ew. zmianie
              powinien podejmować Sąd Rodzinny. A urzędników z punktu na bruk, bo
              sprzeniewierzyli się temu co powinno być ich naczelnym zadaniem.
              Tobie scibor3 mogę jedynie życzyć rzebyś na własnej skórze odczuł to
              co poczuły te dzieci pozbawiane po raz kolejny rodziny.
              Z najgorszymi życzeniami
              PS. Nie znajdzie się prawnik, który dla zasady pomoże rodzinie Betów
              i napsuje krwi urzędnikom?
      • jaco.pl Re: wychowywałem dzieci w RDD 06.12.07, 15:38
        rozpatrzyłem się dokładniej w tej konkretnej sprawie
        i poczytałem różne artykuły
        .
        moje wnioski???
        .
        urzędnicy mogli to załatwić na tysiąc lepszych sposobów
        ALE NIE W TEN SPOSÓB!!!
        Największą krzywdę wyrządzili dzieciom
        .
        ale prowadzący też jednak rozmineli się z ideą RDD
        skoro przedstawiają rachunki za nadgodziny !?!?!?
        zgodzili się na obowiązki 24godzinnej opieki nad dziećmi (jak w
        rodzinie zastępczej)
        i dyr. nie powinna zatrudniac na umowy zlecenia męża (skoro ma on
        podobno stałą umowę jako wychowawca - myślałem wcześniej że nie ma)
        .
        i tylko dzieci żal....
    • d.beta Oddajcie nam dzieci 04.12.07, 23:52
      zaślepia cię nienawiść, ten ekran na całą ścianę to 29 calowy DAEWOO za 1.100
      złotych, wpadnij to ci pokażę
    • d.beta Oddajcie nam dzieci 04.12.07, 23:53
      a może powinieneś zobaczyć nowy samochód dyrektora WCPR?
      Polecam gorąco.
      • scibor3 Re: Oddajcie nam dzieci 05.12.07, 02:04
        Z chęcią poczekam aż to wyciągniesz na światło dzienne. Im mniej dziecięcych
        pasożytów - tym lepiej. A na razie, jest to tekst w rodzaju: a u was biją
        murzynów. Czy uważasz, że jak ten kierownik pasożytuje na dzieciach to i ty też
        możesz?
    • d.beta Oddajcie nam dzieci 04.12.07, 23:56
      a na marginesie
      do placówek które meblowali pracownicy WCPR zakupiono 40 calowe LCD za "ładnych
      kilka tysięcy"
      TO JEST GOSPODARNOść!!!
    • ruda.pl Re: Oddajcie nam dzieci 05.12.07, 00:23
      A panie z Urzędu niech się zastanowią czy chcą pracować w opiece społecznej za
      pieniądze czy też może z miłości????
      PS. Ujawnić ich pensje i premie
    • jace_k Oddajcie nam dzieci 05.12.07, 08:07
      Scibor3 myślę że swoje pretensje kierujesz nie pod tym adresem pod
      który one powinny być skierowane.To nie wina państwa Betów że nasi
      prawodawcy tworzą takie prawo jakie tworzą.Cały czas będę twierdził
      że obecne RDD to twory jakich być niepowinno.Bo tworem jest placówka
      która jednocześnie jest domem rodzinnym.Te dwie sprawy zupełnie się
      wykluczają.Działa to na zasadzie że jeżeli chcesz pieniądze to
      powinien ci przyświecać cel misji, i myśl o tym że przecież jesteś
      rodzicem.Jeżeli chodzi o wyciąganie konsekwencji to już wtedy nie
      jesteś rodzicem tylko urzędnikiem zatrudnionym w placówce.
      Jest to moim zdaniem zupełna paranoja.
      Nie oto jednak w tej sprawie chodzi, bo widzę że o tym cały czas
      zapominasz.
      Chodzi o krzywdę jaką wyrządzono dzieciom, a tą będzie bardzo trudno
      naprawić.Twierdzę że państwo Betowie powinni nadal zajmować się tymi
      dziećmi i powinny one jak najszybciej wrócić do nich.
      Urzędnicy którzy doprowadzili do takiej sytuacji powinni ponieść
      surowe konsekwencje, nie tylko dyscyplinarne ale i karne.
      Nikt nie ma prawa używać dzieci do rozgrywek pomiędzy dorosłymi, a
      taka sytuacja tu zaistniała.
      Dlamnie osobiście nie jest ważne czy w domu stoi telewizor LCD, czy
      daewoo, widzę ogromną krzywdę dzieci i myślę że jest tu tylko zła
      wola ludzka i chęć stanięcia urzędników ponad prawem.
      • yem wylano dzieci z kąpielą 11.12.07, 00:18
        słuchałem dziś w tokfm urzędasa z ratusza paszyńskiego ktory był
        nieprzekonywujący , skompromitował się twierdząc m.in.że nie zawsze dobro dzieci
        jest najważniejsze .w domyśle najważniejsze jest dobro urzędasów i ich spokój i
        żeby ICH racja była na górze . był spór o różne szczególy , betowa napisała
        skargę na urzędasów a oni odegrali się na betach kosztem dzieci rozwalając im
        misternie budowane poczucie bezpieczeństwa .cały ten PCPR powinni zdymisjonować
        . to są szkodnicy źle robiący idei rodzinnych domów dziecka .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka