Dodaj do ulubionych

W Warszawie żyje się taniej niż w innych miastach

08.12.07, 08:11
Warszawa JEST najdroższa!
Obserwuj wątek
    • pan_opticum Co za bzdury... 08.12.07, 08:30
      Jeśli Warszawa jest taka tania, to dlaczego jest taka droga? Biorąc sobie
      odpowiednie współczynniki można dowieść wszystkiego.
      • konread Re: Co za bzdury... 08.12.07, 09:41
        To jakiś bełkot, ceny właśnie w sklepach są najwyższe, co jest spowodowane
        najwyższymi stawkami lokali użytkowych (nie tylko pazernością kupców).
        Warszawiak wyjeżdżając za granicę swego miasta, nagle zaczyna czuć się jak
        burżuj, począwszy od zakupów art. pierwszej potrzeby w sklepie, a skończywszy na
        cenach w restauracjach. Czy ten dziennikarz był kiedykolwiek w stolicy?
        • rydzyk_fizyk Sadowski to idiota? 08.12.07, 09:48
          Czy on coś wie o wpływie sytuacji rynku pracy na wzrost cen.

          Najniższe bezrobocie, na co drugim sklepie ogłoszenie przyjmę pracownika a ten pieprzy o korzyściach z dużego rynku.

          Ech ci pseudoliberalni teoretycy.
          • tcl Droga stolica to zawsze by mit. 08.12.07, 11:11
            My z Prowansji to wiemy od dawna. Koszt życia w stolicy wcale nie odbiegał od ogólnopolskiej średniej. Te drogie życie dotyczyło tylko paru procent.
            • oblatywacz_budyniu a..ale o co wo..wogle chodzi z tym rozdawaniem.. 08.12.07, 13:38
              samochodów pod Dworcem Centralnym w Warszawie...??
        • janbugaj1 co za pierdoly! 08.12.07, 10:12
          Chyba zaplacili im za kampanie promujaca zycie w wyludniajacej sie Warszawie..
          Szczegolnie rozbawila mnie informacja o tanszych taksowkach! Wierzyc mi sie nie
          chce ze robia nam takie pranie mozgow!!!
          • bisza Re: co za pierdoly! 08.12.07, 10:22
            Z tymi taksowkami to prwada.
            We Wroclawiu kilometr kosztuje 3 PLN. Kurs z lotniska do centrum Wroclawia
            kosztuje tyle samo co jazda z centrum Warszawy na jej granice MPT z 8
            kilometrami w 2-giej strefie. A sa tansze taksowki niz MPT.

            Bartek
            • milet_z_sedesu ***to jest niestety prawda**** 08.12.07, 10:32
              osoby ktore emocjonalnie reaguja na nie, nie maja pojecia o czym
              pisza
            • morlokiusz Re: co za pierdoly! 08.12.07, 12:45
              A czy przypadkiem nie jest tak, że tylko w warszawie, płaci się za trzaśnięcie
              drzwiami ? Z reguły 6 zł. Tak mi się jakoś wydaje, że w Krakowie ( byłem jakiś
              czas temu ) i w Poznaniu a także w Toruniu, nie płaciłem. A co do taksówek z
              Lotniska, to polecam nie brać tych co tam stoją ;) Ja z reguły dzwonie po jedną
              z korporacji czekając na odbiór bagażu... wychodzę i jest :) Wcale nie najtańsza
              korporacja. Fakt jestem z Warszawy mam najbliżej z lotniska... natomiast
              przejechanie w nocy z jednej strony miasta na drugą 4 osób to już spory
              wydatek.. a w Toruniu na za kurs z obrzeży zapłaciłem z 4 osoby tyle co w wawie
              za jedną. Na dodatek w wielu miastach miejsca do bawienia się, są dość
              skupione.. w Wawie, musisz wybrać gdzie będziesz się bawił przez całą noc... Bo
              nikomu nie chce się przemieszczać... No chyba, że lubi jeździć nocnymi...

              Pozdrawiam
              • asmok6 Re: co za pierdoly! 08.12.07, 16:46
                morlokiusz napisał:

                > przejechanie w nocy z jednej strony miasta na drugą 4 osób to już spory
                > wydatek.. a w Toruniu na za kurs z obrzeży zapłaciłem z 4 osoby tyle co w wawie
                > za jedną.

                Chcesz powiedzieć że w Warszawie cena zależy od liczby osób? Nie wierzę. To
                byłby jakiś absurd :) Nawet w Warszawie nie mogą aż tak bardzo zdzierać z klientów
              • ppo Opłata w taxi zależna od ilości osób?! Co to za 09.12.07, 14:28
                pierdoły?! Bawi cię to, trollu?
          • takie_do_logowania_na_forum W Łodzi taksówki tańszej niż za 2zł nie znalazłem 08.12.07, 12:11
            a w tym samym czasie w Warszawie były po 1,4-1,6zł za km.
            W Warszawie taksówki są tańsze niż w Łodzi.
            • jedik Re: W Łodzi taksówki tańszej niż za 2zł nie znala 08.12.07, 23:27
              komunikacja miejska w Warszawie jest tańsza niż we Wrocławiu - jedyny wyjątek to
              bilety jednorazowe te są droższe w Warszawie
              taryfa rózwnież, we Wrocławiu nie widziałem tańszej od 2zł/km a w Warszawie i
              owszem bez problemu można taką złapać
              ale co do cen biletów to nie zauważyłem żeby w Warszawie były tańsze niż we
              Wrocku. Raczej droższe o 2-3 złote
              w hipermarketach różnic specjalnych nie ma - poziom ten sam
              w sklepach osiedlowych to też warszawa ma wyższe ceny
              ogólnie każde badanie mona tak dobrać żeby udowodnić jakąś tezę
              nie wiem na podstawie których cen i w których punktach autorzy badań robili
              swoje analizy
              • jedik Re: W Łodzi taksówki tańszej niż za 2zł nie znala 08.12.07, 23:28
                jedik napisał:


                > ale co do cen biletów to nie zauważyłem żeby w Warszawie były tańsze niż we
                > Wrocku. Raczej droższe o 2-3 złote
                coś mi umknęło - chodzi o bilety do kina
    • baranczukowa Re: W Warszawie żyje się taniej niż w innych mias 08.12.07, 08:33
      No, jeśli ty tak twierdzisz, to bez wątpienia tak właśnie jest...
    • easternwall W Warszawie żyje się taniej niż w innych miastach 08.12.07, 09:01
      W Warszawie za mieszkanie w nowym budynku (ochrona, sprzątanie, ciepła woda)
      płacę 4,5 zł za metr kwadrarowy. Odziedziczyłem nieduże mieszkanie w Lublinie w
      budynku z wielkiej płyty. Tu płacę (nie ma ochrony, sprzątaja lokatorzy, ciepła
      woda - ekstra bo podgrzewana piecykiem gazowym) 6,5 zl za metr. Lekarstwa w
      tańszych aptekach w Warszawie są nawet o 30 % tańsze niż w tej metropolii na
      Ścianie Wschodniej... a miałem złudzenia.
    • proz Nauczcie się wreszcie pacany - ceny nie są droższe 08.12.07, 09:08
      ale wyższe.
    • kominkowy jak mu źle - to niech zostanie taksówkarzem:-) 08.12.07, 09:09
      we Wrocławiu, skoro taka świetna stawka na 1 km:-)))

      Pozdro z Warszawy i cieszcie się życiem a nie porównujcie ceny
    • ambl W Warszawie żyje się taniej niż w innych miastach 08.12.07, 09:27
      Chleb krojony po 1,85 a obok taki sam po 2,50. w Tesco po 1,30.nIEDAWNO
      ZAKOńCZYłAM SWOJA KARIERę PRACOWNIKA W w-WIE I mam jak najgorsze
      doswiadczenia:praca po 12, 16 niekiedy 18h na dzień co prawda najnizsza stawka
      10zł/h ale warunki zamieszkania skandaliczne jak to sie mówi smród,brud i
      ubóstwo no i te towarzystwo pijacy,kryminalni i donosiciele.Jak ktoś nie wierzy
      to odsyłam na Górczewską.I to wszystko q.wa w środku Europy i Unii
      • lemkos000 Re: W Warszawie żyje się taniej niż w innych mias 08.12.07, 13:53
        A ktoś każe mieszkać akurat na Górczewskiej? Warszawa jest duża i można znaleźć
        sobie naprawdę fajne miejsce do mieszkania, czyste, schludne i z dobrym sąsiedztwem.
    • drexler82 Bo to prawda na przykładzie Wrocławia... 08.12.07, 09:27
      W Wrocławiu programista z 3 letnim doświadczeniem w programowaniu J2EE dostanie
      maksymalnie 3500zł brutto, a w Warszawie 5500zł brutto, a nawet do 7000zł
      brutto. Ceny mieszkań w Wrocławiu są takie same jak w Warszawie, jedzenie w
      Wrocławiu droższe niż w Warszawie. Wrocław jest fajny, ale człowiek który się
      chce tutaj przeprowadzić po prostu będzie klepał biedę. Ja powoli się
      wyprowadzam do Warszawy bo patrząc na ceny i możliwości rozwoju obecnie Warszawa
      daje o wiele więcej możliwości.
      • floyd81 Re: Bo to prawda na przykładzie Wrocławia... 08.12.07, 10:12
        3500 brutto to jak na programiste J2EE z doswiadczeniem 2 letnim we Wrocławiu to
        troche mało. Ja w Łodzi zarabiam jako programista JEE 3500 brutto a mam 1,5 roku
        doswiadczenia i to jest Łódź, miasto w ktorym sa najmniejsze zarobki (jak
        narazie). Faktem jest ze w Wawie zarobki dla programistów J2ee sa bardzo wysokie
        nawet siegaja 10000 brutto z doswiadczeniem 2 letnim. Za takie pieniadze mozna
        spokojnie sie utrzymac.
        • bron Re: Bo to prawda na przykładzie Łodzi... 08.12.07, 10:30
          Jestem Łodzianinem, i zgadzam się ciut z tym artykułem. Niektóre rzeczy w Wa-wie
          są na pewno tańsze. Jest to z pewnością za sprawą konkurencji. Zdarzało mi się
          dawniej robić wycieczkę do stolicy, również po zakupy... Bo i czemu ktoś miałby
          coś obniżać w Łodzi skoro w danej branży jest jeden sklep, albo dwa, ale tej
          samej sieci. Oczywiście wszystko się zmienia, ale coś w tym jest.
      • michal.o Re: Bo to prawda na przykładzie Wrocławia... 08.12.07, 10:33
        Jeśli to Ty jesteś tym programistą z 3 letnim doświadczeniem, który we Wrocławiu
        nie może zarobić więcej niż 3500 brutto... to chyba po prostu jesteś tym
        programistą wyjątkowo kiepskim. Mój kolega właśnie przeniósł się z Warszawy do
        Wrocławia, ma roczne doświadczenie... 7000 brutto.
    • beatrix13 Szczecin jest droższy od W=wy 08.12.07, 09:35
      jeżeli chodzi o koszty utrzymana,a z pewnościa ma najdroższe bilety
      komunikacji miejskiej
    • endi11 Co za bzdury! 08.12.07, 09:41
      Czy jak porównam cenę paczki gum do żucia i tabletek od bólu głowy i okaże się
      , że te są tańsze o 20 groszy w Warszawie niż we Wrocławiu to już mogę ogłosić
      wszem i wobec, że Wrocław jet najdroższym miastem w Polsce?
      We Wrocławiu metr mieszkania kosztuje już nawet 7 tys. A w Warszawie nawet 17
      tys! I co? Już możemy przyjąć, że Wrocław nie jest droższy?
      A cena wynajmu mieszkania? A czynsz?
      (pozdrawiam Wrocław!)
      • drexler82 Chodzo o stosunek miesięczny zaronek do... 08.12.07, 10:02
        ...ceny życia w danym mieście. Nie widzisz tego?
        • asmok6 Re: Chodzo o stosunek miesięczny zaronek do... 08.12.07, 10:08
          drexler82 napisał:

          > ...ceny życia w danym mieście. Nie widzisz tego?

          Ale komu o to chodzi? Bo autorowi artykułu chodzi o różnice bezwzględne a nie
          względne.
          To że w stosunku do zarobków koszty są w normie to wszyscy wiedzą od lat,
          dlatego jest tylu chętnych do pracy w Warszawie. Takim stwierdzeniem nikt
          Ameryki nie odkrywa.
          Ale autor artykułu usiłuje nam wmówić że Wawa jest tańsza tak po prostu,
          porównując losowo wybrane ceny, w każdym mieście inne. Ba niektóre nawet podaje
          niższe niz w Warszawie (jak to nieszczęsne mieszkanie we Wrocławiu) a wnioski i
          tak ma wyższe.

          To jest typowy spartaczony artykuł w którym szef Ci dyktuje wnioski i każe do
          wniosków dopisać jakiś tekst na konkretną liczbę znaków. I nie jest istotne czy
          tekst pasuje do wniosków.
          • flugzeugwerke Re: Chodzo o stosunek miesięczny zaronek do... 08.12.07, 12:01
            asmok6 napisał:

            >(..)
            > To jest typowy spartaczony artykuł w którym szef Ci dyktuje wnioski i każe do
            > wniosków dopisać jakiś tekst na konkretną liczbę znaków. I nie jest istotne czy
            > tekst pasuje do wniosków.

            Bingo!
            Aż byłem ciekaw, czy ktoś napisze, że ten pierd( pseudo artykuł) nie ma żadnej
            merytorycznej wartości. Nie ma w nim żadnych danych, które można by wykorzystać
            do dyskusji.
        • endi11 Re: Chodzo o stosunek miesięczny zaronek do... 08.12.07, 10:13
          tak, tylko koszty życia są zależne nie tylko od opłat za wywóz śmieci i za
          przedszkole. koszty są inne dla osób bezdzietnych, są inne dla osoby
          mieszkającej z rodzicami, inne dla wynajmującego mieszkanie, a jeszcze inne dla
          spłacającej kredyt mieszkaniowy.
          a o cenach artykułów spożywczych nie ma nawet co zaczynać dyskusji.
    • o-harry w malych miasteczkach i wsiach to jest dopier droz 08.12.07, 09:41
      Co tam W-wa czy inne metropolie .Na wsiach i w małych miasteczkach to jest
      dopiero drożyzna
      • malwa1000 Zupełnie nieprofesjonalnie... 08.12.07, 10:04
        A może by tak tu porównać koszyk podstawowych produktów i usług i
        się okaże jak jest naprawdę?
        • asmok6 Re: Zupełnie nieprofesjonalnie... 08.12.07, 10:11
          malwa1000 napisała:

          > A może by tak tu porównać koszyk podstawowych produktów i usług i
          > się okaże jak jest naprawdę?

          Zartujesz? Widzisz napisany w ten sposób artykuł i wierzysz w to że jego autor
          poradziłby sobie z tak ambitnym zadaniem? Przecież tu najwyraźniej najpierw
          napisał wnioski a później gorączkowo szukał jakichś potwierdzeń dla nich.
    • hetman_a Artykuł oparty na plotkach 08.12.07, 10:04
      , żadnych konkretnych danych. Czy to jakiś zatrudniony na staż student pisał to?
      Gdzie fakty, które potwierdzałyby tezę?
      • perotin Tyle że nie z Wyborczej, ani nawet Gazeta.pl 08.12.07, 10:58
        hetman_a napisał:

        > , żadnych konkretnych danych. Czy to jakiś zatrudniony na staż student pisał to
        > ?
        > Gdzie fakty, które potwierdzałyby tezę?
    • redakcja_v ktoś jeszcze wierzy w GUS? 08.12.07, 10:05
      mieszkam co drugi tydzien w warszawie,
      co drugi we wrocławiu.

      wrocław jest w moim koszyku wyraźnie tańszy
      • michal.o Re: ktoś jeszcze wierzy w GUS? 08.12.07, 10:26
        Ja mieszkam w Łodzi i w Warszawie.
        Owszem w Warszawie komunikacja miejska jest tańsza, ale taksówki już dużo
        droższe, w sklepach (marketach) ceny są identyczne.
        Puby, restauracje w Warszawie (mimo, że to jedna wielka żenada - przykro mi bo
        to jednak stolica mojego kraju) są ekstremalnie drogie. Kina?? w W-wie są
        droższe. Jeśli ktoś bierze pod uwagę wywóz śmieci w koszyku wydatków... to chyba
        z wszystkich wcześniejszych dobrodziejstw nigdy nie korzysta (ja nie wiem ile
        płacę za to w W-wie a ile w Łodzi).

        Zakończenie: widzę tylko 2 rzeczy, które są tańsze w Warszawie niż w Łodzi:
        internet i komunikacja miejska (w sumie za co mam płacić?? za 2godziny przygód
        ze śmierdzącym tłumem w trakcie podróży do centrum w-wy?? Z komunikacji uużywam
        tylko metra, wszędzie indziej samochodem)

        Aa... przy okazji samochodu, cena benzyny: w Łodzi cały bak 98 wychodzi mnie
        taniej niż w Warszawie 95 :D

        Gratuluję osobom przeprowadzającym badanie :)
        • tigr Re: ktoś jeszcze wierzy w GUS? 08.12.07, 11:35
          > Puby, restauracje w Warszawie (mimo, że to jedna wielka żenada -
          > przykro mi bo
          > to jednak stolica mojego kraju) są ekstremalnie drogie.

          Jesli ten schemat myslenia prezentujesz na codzien w zyciu i pracy
          to ci wspolczuje. Z glowa tak ciasno wypchana uproszczeniami i
          stereotypami to ty kariery nie zrobisz nigdzie... szkoda slow :)
          • michal.o Re: ktoś jeszcze wierzy w GUS? 08.12.07, 13:10
            Powiem szczerze, że na karierę nie narzekam :)
            I całe szczęście, że dużo czasu przebywam na delegacjach w innych miastach i nie
            licząc tzw. ściany wschodniej wszędzie jest pod kątem "pubowo restauracyjnym"
            lepiej niż w Warszawie.
            Ale podkreślam, że mówię to z prawdziwą przykrością, bo chciałoby się aby
            stolica wyglądała jednak lepiej i oferowała więcej nie tylko pieniędzy ale i
            radości z życia...
            • michal.o Re: ktoś jeszcze wierzy w GUS? 08.12.07, 13:26
              A i jeszcze jedno: Tigr w odpowiedzi na mój post:
              "
              > Puby, restauracje w Warszawie (mimo, że to jedna wielka żenada -
              > przykro mi bo
              > to jednak stolica mojego kraju) są ekstremalnie drogie.
              "
              napisał:
              "
              Jesli ten schemat myslenia prezentujesz na codzien w zyciu i pracy
              to ci wspolczuje. Z glowa tak ciasno wypchana uproszczeniami i
              stereotypami to ty kariery nie zrobisz nigdzie... szkoda slow :)
              "

              Niestety takie agresywne i mocno emocjonalne wypowiedzi Warszawiaków na tematy
              pubów i restauracji najdobitniej pokazują ich zakompleksienie w tym względzie.
              Warszawiacy wiedzą o tym, że o ile w innych aspektach resztę Polski to miasto
              wyprzedziło, to jednak rozrywka i gastronomia to ich pięta achillesowa. Nie mogą
              się z tym pogodzić, że inne miasta, choć biedniejsze, nie wyludniają się w
              weekendy tak jak W-wa... wręcz przeciwnie, Wrocław, Kraków, Łódź, Gdańsk w
              weekendy żyją, na głównych ulicach czy rynkach tętni życie, puby, ogródki pełne
              ludzi... Czyli coś co istnieje w Warszawie tylko w godzinach lunchu w okolicach
              Pałacu Kultury.
              Ulica Mazowiecka chlubą warszawskiej rozrywki?? proszę mnie nie rozśmieszać :)
              • tigr Re: ktoś jeszcze wierzy w GUS? 08.12.07, 13:56
                >Niestety takie agresywne i mocno emocjonalne wypowiedzi
                >Warszawiaków na tematy
                > pubów i restauracji najdobitniej pokazują ich zakompleksienie w
                >tym względzie.

                ... brawo, wmieszales w to wszystko kompleksy, zaraz jeszcze pojedz
                Freudem, trudnym dziecinstwem :P...
                Nerwy, nerwy kolego? ;)))))

                >Warszawiacy wiedzą o tym, że o ile w innych aspektach resztę Polski
                >to miasto
                > wyprzedziło, to jednak rozrywka i gastronomia to ich pięta
                >achillesowa.

                Wybacz, ja tego nie wiem... a urodzony jestem w Warszawie. Nie wiem
                o tym ze Warszawa "wyprzedzila w innych aspektach reszte Polski" i
                nie wiem, ze jakos szczegolnie odstaje od reszty Polski pod wzgledem
                rozrywkowo - gastronomicznym. :)
                O ile kiedys Wwa to byla gastronomiczno - rozrywkowa pustynia, o
                tyle wiele sie w tym wzgledzie poprawilo... i co wiecej, poprawia
                sie ciagle. Co do poziomu obslugi i serwowanych dan w restauracjach
                srednia w stolicy wypada IMO ciut lepiej, niz w wielu innych
                polskich miastach (w stolicy jeszcze nikt nie zaproponowal mi jak do
                tej pory na przystawke "BRUSZETY" (sic!), ... ale oczywiscie masz
                prawo do swojego zdania :)


                > weekendy tak jak W-wa... wręcz przeciwnie, Wrocław, Kraków, Łódź,
                > Gdańsk w
                > weekendy żyją, na głównych ulicach czy rynkach tętni życie, puby,
                > ogródki pełne
                > ludzi...

                Widac ze w weekendy z Warszawy wyjezdzasz do swojego miasta... bo po
                prostu nie wiesz co sie tutaj dzieje... a moze ty w ogole tylko w W-
                wie jestes z doskoku, w chwilach kiedy starasz sie o kolejna
                prace??? :)))

                >Ulica Mazowiecka chlubą warszawskiej rozrywki?? proszę mnie nie
                >rozśmieszać :)

                Nie dyskutuje o poczuciu humoru poszczegolnych ludzi... bo to
                kwestia wzgledna... ale sam fakt, ze samodzielnie przywolales
                Mazowiecka, oznacza ze jednak znasz marke ;)
                Inna sprawa, ze jesli chodzi o kluby, to Mazowiecka akurat nie jest
                najfajniejsza, ale jako przybysz mozesz tego nie wiedziec...

                A na koniec mala anegdotka...

                Ostatnio bylem sluzbowo w Lodzi... na moje pytanie do
                wspolpracownika, co moge zobaczyc w tym miescie, gdzie dobrze
                zjesc... tenze polecil mi Manufakture... No brawo, brawo... jesli
                centum handlowe dla lodzianina jest wizytowka miasta :)
                • michal.o Re: ktoś jeszcze wierzy w GUS? 08.12.07, 15:04
                  Ech... Co Ty się przyczepiłeś do tej mojej pracy? Swoją musisz byś strasznie
                  sfrustrowany :(

                  1. Wiele weekendów jestem w Warszawie. Niestety większość moich warszawskich
                  znajomych w tym czasie wyjeżdża...
                  2. W knajpach często owszem jest smacznie... (choć zwykle drogo)
                  3. Obsługa/kelnerki są koszmarne (i nie chodzi mi o wygląd ale o nastawienie)
                  4. Współczuję Ci współpracownika z Łodzi, jakiś bez polotu musi być.
                  5. Na podobne pytania w Warszawie wysłuchiwałem odpowiedzi (w czasie przeszłym
                  bo już nie pytam) "jedź do Galerii Mokotów, chociaż jest tam darmowy parking" ;)
                  6. Życzę Warszawie takiego centrum jak łódzka Manufaktura czy poznański Stary
                  Browar. Złote Tarasy - najzwyklejsze centrum handlowe wyglądające jak budowa z
                  czasów późnego gierka (Znów... piszę to z prawdziwym smutkiem) Poczytaj sobie
                  jakie ogólnoświatowe konkursy wygrała Manufaktura czy Browar... i postaraj się
                  tam odnaleźć jakieś centrum warszawskie :(
                  7. Może warto czasem poczytać trochę... będziesz wiedzieć, że jednak Warszawa
                  wyprzedziła w wielu aspektach inne miasta. Zwłaszcza pod względem szans rozwoju
                  zawodowego, zarobków itp.
                  8. Problem z przystawkami?? Ostatnio w W-wie wypiłem shake za 12 zł... tak się
                  nazywał. Miał temperaturę pokojową, i był wodą r rozmemłanymi 3 truskawkami.
                  Przykładów mogę podać więcej... ale to nie ma sensu bo w każdym mieście się
                  takie rzeczy zdarzają. Mieszkałem kiedyś we Francji i od prawdziwych Arabów
                  kupowałem Kebaby... w Warszawie ktoś mi też zachwalał Kebaby w pewnym punkcie...
                  Okazały się być dokładnie taką samą klapą jak w innych miastach Polski.

                  REASUMUJĄC: Nie krytykuję Warszawy na całej linii. Chwalę wiele jej aspektów, np
                  to, że:
                  - jest czyściej niż w innych miastach,
                  - ludzie bardziej o siebie dbają,
                  - jest sporo zadbanych fragmentów miasta,
                  - daje duże szanse zawodowe,
                  - ma dobre teatry

                  ale dobra gastronomia (nie mówię o restauracjach w których bywam z klientami i
                  gdzie zostawiam rachunki po 1000) i puby to jest to czego temu miastu brakuje.

                  A teraz kończę dyskusję bo umówiłem się ze znajomymi na przysłowiowe piwo. I
                  pewnie znów skończymy na jakimś śmierdzącym pseudo lokalu, w którym Żywiec
                  kosztuje 12 zł.
              • swoboda_t Re: ktoś jeszcze wierzy w GUS? 08.12.07, 14:00
                To nie jest wina Warszawy samej w sobie, tylko uwarunkowań nazwijmy
                to geograficznych. Wszystkie ważniejsze miasta mają tradycyjne
                centra, do których zwalają ludzie z całej okolicy, łącznie z
                przyległymi miasteczkami i wsiami. Warszawa nie ma takiego centrum,
                a ponadto jest rozległa, więc ludzie się rozpraszają. Warszawa jak i
                GOP na tle pozostałych aglomeracji właśnie tym się wyróżniają -
                rozległością i "rozbiciem dzielnicowym". Jak ktoś tęskni do
                tętniących życiem ryneczków to ma problem, ale za to nie trzeba
                jechać przez całe miasto, żeby znaleźć najbliższą dyskotekę a potem
                z niej wrócić :)
                • dziadek_mroz_uff Re: ktoś jeszcze wierzy w GUS? 08.12.07, 14:57
                  > Jak ktoś tęskni do
                  > tętniących życiem ryneczków to ma problem, ale za to nie trzeba
                  > jechać przez całe miasto, żeby znaleźć najbliższą dyskotekę a potem
                  > z niej wrócić :)

                  To zapraszam do Wrocławia - zobaczysz jak w nocy może być piękny, tętniący
                  życiem i kolorowy rynek - a przy tym mało dresów i raczej studencka brać :)
      • noyle Re: ktoś jeszcze wierzy w GUS? 08.12.07, 16:00

      • noyle a gdzie tam jest mowa o GUS 08.12.07, 16:02
        kolego przeczytaj artykuł
        i pleć. Nie ma tam słowa o GUS.

        A co do kosztów życia zapraszam do Zakopanego.
        Warszawa, Kraków itd to taniocha
    • warszaawianka ...no to zapraszamy do Wrszawy 08.12.07, 10:13
      ...pracy full,
      płace świetne,
      dookoła taniocha,
      za wynajęcie lokum płacisz grosze,
      wspaniała komunikacja miejska,
      bark korków:)
      a do tego jeszcze,
      świeże powietrze,
      spokój i cisza,
      i mili ludzie, pomocni i zawsze uśmiechnięci.

      Kto jeszcze coś doda,
      aby zachęcić naszych kochanych rodaków
      do przyjazdu do Warszawy!

    • michal.o W Warszawie żyje się taniej niż w innych miastach 08.12.07, 10:30
      Aa... niegdyś robiłem sobie kalkulację z której wynikało, że jeśli w Łodzi
      dostanę pracę za 2 tyś brutto mniej to opłaca mi się wrócić :)))
      Teraz tylko taką znaleźć... niestety moja profesja istnieje praktycznie tylko w
      Warszawie :(((
    • cezareko W Warszawie żyje się taniej niż w innych miastach 08.12.07, 10:34
      To że "życie" jest droższe to nie nowina wystarczy zrobić zakupy w markecie i
      boleśnie przekonamy się o tym przy kasie. Chętnie zapoznam się z wynikami tych
      badań bo coś mi to wygląda na kryptoreklamę stolicy. Ciekawe - inwestycje
      uciekają do innych miast, bo radni stolicy śpią. Bo parę lat temu zrobili
      kawałek dobrego asfaltu (betonu)na Wrocławia i wszyscy stawiają magazyny i hale
      w pobliżu drogi a zarządcy gmin dali teren na korzystnych warunkach pod inwestycje.
    • fleshless tak to jest jak się po sprawdzeniu cen na dw centr 08.12.07, 11:04
      wyciąga daleko idące wnioski, a

      potem taka legenda żyje latami
      a prowincja się nią karmi ;]
    • cosiepatrzysz W Warszawie żyje się taniej niż w innych miastach 08.12.07, 11:14
      Mieszkam w 100-tysięcznym mieście między Katowicami i Krakowem. I raczej z żalem
      bym się stąd wyprowadzała. Ceny mieszkań, biletów, usług a nawet towarów są tu
      duuuuużo niższe niż w ościennych sklepach. Rynek zbytu niewielki, ale wewnętrzna
      konkurencja między sklepami i osiedlowymi sklepikami robi swoje. Tu jest walka o
      każdego klienta, A nie o dane grupy społeczne jak w dużych miastach, więc ceny
      są naprawdę mocno konkurencyjne. Potrzebuję czegoś luksusowego? W pobliżu mam
      Galerie Krakowska i Silesie. Szukam jakiegos lepszego ubrania - mam niedaleko
      Outlet Center. Zyć, nie umierać
      • swoboda_t Re: W Warszawie żyje się taniej niż w innych mias 08.12.07, 14:06
        Pozdro z katowic do Jaworzna :) Istotnie, robi wrażenie całkiem
        fajnego miejsca do zamieszkania - pod ręką dwa duże rynki pracy, ale
        ceny i tempo życia wciąż rozsądne.
    • bad.boy W Warszawie żyje się taniej niż w innych miastach 08.12.07, 11:16
      Sam niedawno przeniosłem się do Warszawy i akurat za wizytę u
      dentysty, pralnię chemiczną czy podróż taksówką płacę tu dużo więcej
      niż w Łodzi..
      • bad.boy Re: W Warszawie żyje się taniej niż w innych mias 08.12.07, 11:17
        aha, może tylko bilet miesieczny w komunikacji miejskiej jest
        rzeczywiście tańszy, ale z tego co słyszałem, po Nowym Roku ma sie
        to zmienic.
    • ja-kub Brednie! 08.12.07, 11:21
      "Za to za bilety komunikacji miejskiej, "

      Kłamstwo perfidne.
      W Łodzi bilety są nie dość że tańsze, to czasowe, na jednym można przesiadać się
      niemal do woli, a nie tak jak w Stolecnicy, gdzie nawet za 2 przystanki musisz
      bulić.
      • michal.o Re: Brednie! 08.12.07, 13:16
        Masz rację, że jednorazowe przejazdy są (chyba) droższe. Natomiast migawka
        (łodzianie wiedzą co to znaczy:) ) są rzeczywiście w W-wie tańsze. Za 3 miesiące
        płacę chyba 166 zł. W Łodzi miesiąc kosztuje (chyba) około 80. Więc jednak z
        tego punktu widzenia jest taniej.
        • indiced.spaces.live.com Re: Brednie! 09.12.07, 04:28
          Sieciówka 3 miesięczna w MPK w Lublinie kosztuje mnie 100 PLN... i jeżdżę czym
          chcę, ile chcę i do woli...zarówno autobusami jak i trolejbusami, a jest jeszcze
          miejska komunikacja prywatna... konkurencja trzyma ceny biletów w ryzach
      • lemkos000 Re: Brednie! 08.12.07, 14:10
        Akurat bilety czasowe różnej maści są w Warszawie. Wystarczy zajrzeć do
        cenniczka, który wisi wszędzie w komunikacji. Co więcej, porównując z innymi
        miastami, może bilet jednorazowy ma zbliżoną cenę, ale już takie wynalazki, jak
        godzinny, dobowy (w cenie trzech jednorazowych), trzydniowy, miesięczny itd. są
        znacznie tańsze w Warszawie.
    • viva_barca Re: W Warszawie żyje się taniej niż w innych mias 08.12.07, 11:33
      Bzdury. Mieszkam w Lodzi i wszystko jest tansze niz w wwie. A
      mieszkania (kupno-wynajem) sa dwa razy tansze.
      • aron2004 Re: W Warszawie żyje się taniej niż w innych mias 08.12.07, 12:39
        w Lublinie są tańsze dojazdy bo nie stoi się w korkach i pali się
        mniej paliwa. Co do komunikacji miejskiej to najlepiej jest jak się
        ma połączenie bezpośrednie autobusem prywatnym - wtedy płacisz 2 zł
        dziennie i masz autobus bez różnych żuli, meneli, pijaków itp.
        Natomiast jeżdżenie MPK to oczywiście tragedia.
        Taksówki w Lublinie też są bardzo tanie - za dojazd z dworca PKP do
        mnie na Czechów kosztuje 20 zł ( 6 km) tak że w sumie we 2 osoby to
        się nie opłaca jechać MPK.
    • flugzeugwerke same konkrety.... 08.12.07, 12:31
      Jak można w ogóle polemizować z tekstem, w którym nic nie ma?
      "Artykuł" jest "porażający" jak raport WSI... :/
      Czy autor otrzymuje pieniądze za takie wytwory? Ja to muszę pracować by dostać
      pensję.

      Mieszkałem 2 lata w Rzeszowie, "koszyk" cen dla studenta wyszedł mi ok. 1,5 raza
      droższy w Wars. , było to 4 lata temu.
      Raz robiłem małe zakupy, tak by na śniadanie coś zjeść, w Opolu w sklepiku w
      centrum. Przygotowany na 20PLN zapłaciłem dychę, ale w Wars. zakupy tego typu
      robiłem w delikatesach.
      Wniosek?
      Tylko taki, że dopóki nie zamkniemy tego porównania w ścisłe ramy, to każdemu
      wyjdzie to co chce by wyszło. Musielibyśmy porównywać ściśle te same produkty, w
      podobnych lokalizacjach i w takiej ilości, żeby wyciągać jakieś średnie i
      zestawić to w tabeli.
      A jak się porównuje mrówkę do psa, to faktycznie wychodzi, że mrówka ma więcej nóg.
    • ohohoho W Warszawie żyje się taniej niż w innych miastach 08.12.07, 13:06
      zapraszam autora artykułu na starą ochotę! niech sam zobaczy tę konkurencję,
      tanią żywność, niskie koszty życia. mieszkałam wiele lat w "drogim" krakowie. po
      przeprowadzce do warszawy moja siła nabywcza skurczyła się o połowę. fakt,
      bilety na tramwaj są droższe, ale w większość miejsc da się dojść na piechotę.
      taksówki w warszawie są tańsze, ale tylko w przeliczeniu na kilometr -
      odległości w stolicy są takie, że nocny powrót z knajpy kosztuje wielokrotnie
      więcej niż w innych miastach. proponuję też porównać ceny na starym kleparzu i
      pod halą banacha.
    • pani_z Akurat! 08.12.07, 13:10
      jeśli dziennikarz porównał ceny z TESCO w Warszawie i ceny mieszkań
      w blokach wybudowanych w latach 60tych na dalekiej Woli czy Brudnie
      z cenami w sklepie przy głównej ulicy w centrum Wrocławia czy Łodzi
      i z mieszkaniami w budynkach postawionych w ciągu ostatnich 5 lat,
      to wtedy rzeczywście Warszawa jawi się jako oaza dobrobytu i
      niskich cen. Tylko niestety, to niekoniecznie jest obraz
      rzeczywistego życia w Warszawie.
    • eeeee1 Re: W Warszawie żyje się taniej niż w innych mias 08.12.07, 13:22
      bylem dwa tygodnie temu w Warszawie, kupilem sobie kebaba i bylem
      zszokowany, ze zaplacilem mniej niz za kebaba w Krakowie, bo
      spodziewalem sie czegos przeciwnego;
      to samo komunikacja miejska - warszawska, w porownaniu do
      krakowskiej, jest prawie polowe tansza;


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka