Dodaj do ulubionych

Czy jestem ostatnim bezrobotnym w Warszawie?

09.12.07, 10:36
Polska faktycznie ma straszliwie zawyzone "minimalne kwalifikacje" to jakiejkolwiek sensownej pracy...

"Osobe z wyzszym wyksztalceniem do pracy w sklepie spozywczym"...
Dlatego nalezy wprowadzic w Polsce platne studnia wyzsze - tak by ten magister cos FAKTYCZNIE znaczyl a nie byl czym zupelnie normalnym jak dzis... (Boze ilu to ja znam magistorw !)
Obserwuj wątek
    • kolargolo Re: Czy jestem ostatnim bezrobotnym w Warszawie? 09.12.07, 10:43
      fajna masz sygnature. Lubisz historie czy znasz osobiscie jakichs
      Zydow, ktorzy mogliby ci ustapic?
      • takizenek === Mamy cosmy wychowali ===== 09.12.07, 15:32
        Nie ma co narzekac, sami ten system stworzylismy, sami wychowalismy
        tych mlodych aroganckich nieudolnych ludzi.
        Niestety, caly kraj placi i bedzie placil za nieudolnosc tych
        pchajacych sie na stanowiska, nie znajacych szacunku dla pracy i
        umiejetnosci, zarozumialych ludzi w mlodym i srednim wieku.
        I za system ktory ich preferuje wpychajac starsze pokolenie do getta
        i robiacych z nich obywateli posledniej kategorii
    • sokrates22 Czy jestem ostatnim bezrobotnym w Warszawie? 09.12.07, 10:51
      W sklepie spożywczym w Rudzie Śl. "dorabiała" sobie "dziewczynka"
      do czasu aż skończyła ekonomię -3,20/h.
      Obecnie pracuje w Londynie.:))))
      Nikt nie powiedział że w życiu ma być lekko.
      Wykształciuchowi życzę powodzenia.
      • koham.mihnika life wasn't meant to be easy - skad znasz 09.12.07, 11:19
        wspolczesna historie Australii?

        sokrates22 napisał:

        > W sklepie spożywczym w Rudzie Śl. "dorabiała" sobie "dziewczynka"
        > do czasu aż skończyła ekonomię -3,20/h.
        > Obecnie pracuje w Londynie.:))))
        > Nikt nie powiedział że w życiu ma być lekko.
        > Wykształciuchowi życzę powodzenia.
    • ja-kub Nie wierzę w ten list. 09.12.07, 10:53
      Gazeta nie raz ściemniała w takich sprawach.
    • johanna_haase Niezupełnie tak jest 09.12.07, 11:11
      1. Piszesz "Znajomość języków obcych w ramach
      szkolnictwa PRL-u była ograniczona do języka
      rosyjskiego." - jak to możliwe, że moja matka (dziś 65
      lat) i ja (dziś 30 - parę) i mój mąż (40 lat) mieliśmy
      w szkole także angielski? I w podstawówce, i w
      ogólniaku? Wszyscy uczyliśmy się w PRL-u.
      2. Szukam w Warszawie asystenta/tki, ze znajomością
      zagadnień logistyki, dostaw, umiejętnością negocjacji,
      także przez telefon i także (a nawet głównie) po
      angielsku. Osoby zdyscyplinowanej, potrafiącej
      prowadzić dokumentację działu, wprowadzać dane do
      systemu i operującej Excelem. To są umiejętności na
      poziomie niemieckiej absolwentki szkoły średniej - w
      Polsce do tego trzeba chyba habilitacji, a jak ktoś zna
      funkcję tabel przestawnych (pivotów) w Excelu, to już
      zaczyna rozmowę od 5000 miesięcznie na rękę. Szukam już
      bardzo długo i właściwie osoby mającej wszystkie
      potrzebne cech nie znalazłam. Wiek i wykształcenie nie
      mają znaczenia. Ale z mojego punktu widzenia w Wawie
      nie ma bezrobocia.
      • koham.mihnika moglbym Ci polecic moja zone, ale nie za te pienia 09.12.07, 11:21
        dze.
      • hajota Re: Niezupełnie tak jest 09.12.07, 11:28
        > 1. Piszesz "Znajomość języków obcych w ramach
        > szkolnictwa PRL-u była ograniczona do języka
        > rosyjskiego." - jak to możliwe, że moja matka (dziś 65
        > lat) i ja (dziś 30 - parę) i mój mąż (40 lat) mieliśmy
        > w szkole także angielski? I w podstawówce, i w
        > ogólniaku? Wszyscy uczyliśmy się w PRL-u.

        No właśnie, Wyborcza wymyśliła jeszcze jedną sierotę pokrzywdzoną przez PRL. Ja
        w ponurych czasach Gomułki miałam w podstawówce angielski jako zajęcia dodatkowe
        (opłacane przez rodziców, ale była to opłata symboliczna), w liceum -
        obowiązkowo jeden język zachodni (akurat w naszym - angielski lub francuski, do
        wyboru). Na studiach też były obowiązkowe lektoraty, nie tylko z rosyjskiego.
        Ech, mitomani.
        • kamilahelena Re: Niezupełnie tak jest 09.12.07, 14:47
          hmmmm to musielismy wszyscy w roznych PRLach zyc, Ja w moim
          przeszlam prawie caly cykl edukacyjny bo az do matury, ale jezyka
          obcego, poza rosyjskim, w podstawowce nie pamietam, z moich
          znajomych (w moim wieku)tez nikt nie wspominal o jakims jezyku obcym
          w podstawowce, natomiast w liceum i owszem mialam jezyk obcy -
          angielski i 5 albo 6 nauczycieli tegoz przez 4 lata - moje liceum w
          PRL trwalo 4 lata - moze bylam za leniwa albo za malo inteligentna
          ale nie nauczylam sie j.angielskiego w liceum,
          • rrj Re: Niezupełnie tak jest 09.12.07, 15:31
            Ja miałem angielski w PRL w przedszkolu - fakt w Warszawie i "eksperymentalnym"
            ale za darmo. A potem w podstawówce w 1 - 3 klasie w czasie świetlicowym, czyli
            po normalnych zajęciach i chyba symbolicznie płatne. Ale to była zwykła szkoła
            na peryferyjnym osiedlu. I połowa lat 70-tych.

            I fakt, że się urywałem bo wolałem szachy i łobuzowanie w świetlicy :)
          • tierralatina Re: Niezupełnie tak jest 09.12.07, 20:26
            Moja mama, ktora liceum i studia konczyla w PRL-u nie mowi nawet po rosyjsku.
            Mnie tez uczono tego jezyka przez 8 lat i zdania w nim nie potrafie sklecic.
            Mimo, ze zawsze mialem dobre z niego oceny.
            Wszystko jest wiec relatywne.
        • pomarancz1 Re: Niezupełnie tak jest 09.12.07, 22:53
          języki były, ale nie były tak modne i w 3/4 szkołach był rosyjski.
          angielski był dużo mniej rozpowszechniony, płatnie oczywiście można
          było, ale nie wszysy mogli spobie pozowilć na taki luksus w tamtych
          czasach.
          Na studia szło dużo mniej osob po szkle średniej niż dzis. na cała
          klase 2 osoby dostawały się,pochodzili z intyligencji, lub byli
          bardzo ambitnymi osobami, a i chłopi którzy mieli dodatkowe punkty
          za pochodzenie (paranoja). dodajmy że było dużo dużo mniej mijesc,
          przykładowo na prawie uw, jest teraz 1000 osób, a wtedy o połowe
          mniej. nie tak łątwo było się dostać.
          era PRL miała zupełnie inne zasady życia. chciano idiotów a nie
          wyksztwłconych ludzi majacych pojęcie o życiu. a ten pan chyab mimo
          to ma pojęcie o życiu, skoro awansował i podnosi swoje kfalifikacje.
      • kruder76 Re: Niezupełnie tak jest 09.12.07, 12:44
        johanna_haase napisała:

        > 1. Piszesz "Znajomość języków obcych w ramach
        > szkolnictwa PRL-u była ograniczona do języka
        > rosyjskiego." - jak to możliwe, że moja matka (dziś 65
        > lat) i ja (dziś 30 - parę) i mój mąż (40 lat) mieliśmy
        > w szkole także angielski? I w podstawówce, i w
        > ogólniaku? Wszyscy uczyliśmy się w PRL-u.
        > 2. Szukam w Warszawie asystenta/tki, ze znajomością
        > zagadnień logistyki, dostaw, umiejętnością negocjacji,
        > także przez telefon i także (a nawet głównie) po
        > angielsku. Osoby zdyscyplinowanej, potrafiącej
        > prowadzić dokumentację działu, wprowadzać dane do
        > systemu i operującej Excelem. To są umiejętności na
        > poziomie niemieckiej absolwentki szkoły średniej - w
        > Polsce do tego trzeba chyba habilitacji, a jak ktoś zna
        > funkcję tabel przestawnych (pivotów) w Excelu, to już
        > zaczyna rozmowę od 5000 miesięcznie na rękę. Szukam już
        > bardzo długo i właściwie osoby mającej wszystkie
        > potrzebne cech nie znalazłam. Wiek i wykształcenie nie
        > mają znaczenia. Ale z mojego punktu widzenia w Wawie
        > nie ma bezrobocia.

        A ile chce pani zapłacić tej asystentce?
        Wspomniała też pani, że te umiejętności posiada każdy uczeń szkoły średniej w
        Niemczech. Czy może pani napisać ile taki absolwent niemieckiej szkoły na takim
        stanowisku tam zarabia?

        Jak pani odpowie na te dwa pytania, to może pani wszystko zrozumie.
        • noseporque Re: Niezupełnie tak jest 09.12.07, 13:44
          > johanna_haase napisała:
          [cut]

          skoro to nie problem dla niemieckiej licealistki to dlaczego nie zaproponujesz
          pracy jakiejs mlodej dziewczynie z sasiedniego kraju? ups za mniej niz 5 tysiecy
          miesiecznie pewnie nie chcialaby sie przeprowadzac do Warszawy zeby tu klepac
          biede za jałmużne jaka byłabys jej gotowa odpalić :/
          bezrobocia nie ma, wiec ludzie się szanuja droga pani
          • ppo Re: Niezupełnie tak jest 09.12.07, 13:49
            ups za mniej niz 5 tysiec
            > y
            > miesiecznie pewnie nie chcialaby sie przeprowadzac do Warszawy

            Euro, oczywiście! Bo złotych to ona może tyle w Niemczech mieć z
            zasiłku dla bezrobotnych :)
      • ppo Re: Niezupełnie tak jest 09.12.07, 13:45
        >To są umiejętności na
        > poziomie niemieckiej absolwentki szkoły średniej

        Proponuję więc wśród nich poszukać! Pewno nawet znajdzie się taka ze
        znajomością jęz. polskiego. Tylko, że trzebaby takiej zapłacić
        niemiecką pensję. I w tym jest problem! Za odpowiednią pensję
        znajdzie się każdego pracownika. No, ale jak się chce mieć
        niewolników tyrających za minimalna krajową, bo priorytetem sa
        wczasy na Hawajach/rezydencja/limuzyna po roku prowadzenia firmy, to
        nie nalezy się dziwić, że ludzie olewają takiego "pracodawcę".
        Głupota, krótkowzroczność i pazerność polskich "biznesmenów" jest
        nieuleczalna- tak jak kompleksy ludzi z nizin, którzy dorwali się do
        pieniędzy. Zreszta jedno z drugiego wynika.
    • amaroid Czy jestem ostatnim bezrobotnym w Warszawie? 09.12.07, 11:27
      Panie Jacku,
      proszę się nie poddawać, na pewno uda się Panu znaleźć rozwijającą pracę.

      Nie wiem, czy już Pan to zrobił, ale proszę spróbować umówić się z doradcą
      zawodowym, żeby pomógł Panu raz jeszcze sprawdzić Pańskie CV i listy
      motywacyjne. Być może popełnia Pan jakiś błąd, który sprawia, że Pańskie
      dokumenty lądują nie na tym biurku, gdzie trzeba. Nic więcej nie przychodzi mi
      do głowy, ale trudno mi uwierzyć, że tylko wiek jest problemem. Istnieją też
      pewne obowiązujące w branży mody na dobre CV.

      Powodzenia i mocno trzymam kciuki.
    • 0rmo Re: Czy jestem ostatnim bezrobotnym w Warszawie? 09.12.07, 11:47
      Kolejna agitka LiDowych Nowin, która już nawet pozorów prawdy nie
      nosi.
      • snn2 Ten pan nie ma znajomości 09.12.07, 12:19
        to wszystko na ten temat. I jednoczesnie współczuję temu Panu.
    • kruder76 Ten pan ma za wysokie kwalifikacje 09.12.07, 12:38
      Tu nie chodzi o wiek, tylko o kwalifikacje, które są wysokie. Chłopaczki na
      rekrutacjach widzą, że do pracy przyjdzie gość, który wie więcej niż oni, więc
      wolą go prewencyjnie nie przyjmować.
      • ppo Re: Ten pan ma za wysokie kwalifikacje 09.12.07, 13:54
        Zgadza się. Z tym, że na rekrutacjach zwykle są dziewczynki i to
        najczęściej brzydkie (chyba po to, żeby sobie człowiek nic przez
        łóżko nie załatwił?). A wiadomo, ze nie ma bardziej złośliwej istoty
        na świecie, niż brzydka młoda dziewczyna. Pod tym względem wygrywa
        nawet z otyłą panią po 50-tce. :)
      • emarcki Re: Ten pan ma za wysokie kwalifikacje 09.12.07, 22:48
        Niestety, prawda. Fachowiec ze zbyt wysokimi kwalifikacjami.
        Prawdopodobnie nie potrzebowałby uczestniczyć w kółku małżeńsko-adoracyjnym,
        które jest w każdej większej firmie...
        Prawdopodobnie miałby szefa z fali błyskawicznych karier przy słabym
        wykształceniu, z lat 90tych, który po prostu ma nie potrafieć zarządzać.Trochę
        firm ma tylko sie nadawać do odsprzedaży większym spółkom z zagranicy, stąd BMW
        przy sterach...
        Prawdopodobnie to nie do końca wina zarządzających firmami i prowadzących
        rekrutacje (nawiasem mówiąc-agencje rekrutacji to kompletna
        pomyłka,przechodziłem i to najbardziej przypadkowa chałtura ze strony
        wzmiankowanych "panienek", jaką mozna sobie próbować wyobrazić) ale to nasze
        kochane społeczeństwo, szalenie tolerancyjne i katolickie, starszych spycha do
        wprost do krematorium. Pogratulować, pokolenie JPII.
    • bungo26 Czy jestem ostatnim bezrobotnym w Warszawie? 09.12.07, 14:03
      mamy rynek pracownika, ale nie ma go nadal w dyrektorskich łbach
    • bounty1 Znam rozwiązanie! 09.12.07, 19:49
      Znam rozwiązanie tej zagadki. Nie o wiek tu chodzi. 30-letnia kariera zawodowa, która zamknęła się w ramach przedstawiciel handlowy - kierownik. I w tym cały sęk tkwi. Ten pan tak naprawdę nic nie potrafi robić. Nie ma wyuczonego zawodu, nie ma żadnych specjalnych zdolności. Ot taki zupełny przeciętniak który awansował w poprzedniej firmie ze względu na długi staż, w dodatku teraz w wieku prawie przedemerytalnym...
      • pomarancz1 Re: Znam rozwiązanie! 09.12.07, 22:40
        Znasz tego Pana żeby nazywać go przeciętniakiem? jesli tak to
        powiedz mu to w 4 oczy, jesli nie to zatrzymaj język miedzy zębami.
        Kieronik to chyba stnoisko lepsze, wieć watpie żeby był to
        przecietniak. nawet jeśli nie ma zawodu to może ma predyspozycje i
        dlatego daleko doszedł. czasami studnet z certyfikatami i toną
        dyplomów nie umie zrobić podstawowego bilansu.
        To że jest w takim wieku to jest gorszy? też bedziesz kiedyś w wieku
        przedemerytalnym.
        • ppo Re: Znam rozwiązanie! 10.12.07, 16:41
          też bedziesz kiedyś w wieku
          > przedemerytalnym.


          Jeżeli oczywiście dożyje, co z jego odnoszeniem się do bliźnich jest
          raczej wątpliwe :)
    • ruch0606 Czy jestem ostatnim bezrobotnym w Zgorzelcu? 09.12.07, 20:24
      SZANOWNI ZAŁGANI pismacy GAZETY WYBORCZEJ,
      ponieważ nawołujecie mnie 10-lat bezrobotnego w III i IV RP bez
      prawa do zasiłku, kolejny raz ""daję głos"".
      I może założycie mi REDAKCYJNĄ TECZKĘ , TO SOBIE POHARCUJEMY po
      polskim RYNKU PRACY JEREMIEGO MORDASIEWICZA z ZUS.
      CZY WIDZIAŁ KTOŚ,aby ZUS "zatrudnił" do swojej RADY NADZORCZEJ
      bezrobotnego magistra PIECZONKĘ. Nieeeeeeeeee, to by była obraza
      PAŃSKA i Michaela BONIEGO.

      ad meritum :::
      NA POCZĄTEK ZAPRASZAM wyborczą DO MOJEJ OFERTY pracy w KGHM-
      złożyłem ofertę majlową do ZARZĄDU i do RZECZNIKA PRASOWEGO. I do
      dzisiaj pan RZECZNIK nie raczył odpowiedzieć nawet ""po
      STAROPOLSKU""= "POCAŁUJ psa w dupę"-excouze le mot.
      Więc może załgana KASIA LUBINIECKA[ SZUKAĆ pod hasłem LUBINIECKA-
      KGHM] wzniesie się na wyzyny swojej profesjonalności . Gorąco
      zapraszam, jeśli GAZECIE odwagi starczy/STANIE.
      Wielki SZU, Adamie MICHNIK, do roboty.
      Z poważaniem
      mgr inż. mechanik TADEUSZ PIECZONKA
      ul. Szmaragdowa 31
      59 900 ZGORZELEC / 075 649 30 44 / WWW.ropoiwzk.com

      CYNICZNIE RZECZ UJMUJĄC, mogę pracować za co najmniej 1000zł
      miesięcznie w tzw. FORMULE= job SHARING&TELEpraca&sponsorowane
      zatrudnienie interwencyjne&""synergetyczna GRA o SUMIE 1""
    • man35 Dlaczego w CV należy podawać wiek? To bardzo 09.12.07, 21:46
      istotna informacja dla kobiety, która planuje mieć dzieci, bo chciałaby najpierw je wychować, zanim będzie się opiekować na starość mężczyzną. Ale dla pracodawcy to nie powinno mieć znaczenia. Zwłaszcza na etapie kompletowania CV. Jeśli na rozmowie kwalifikacyjnej ktoś sprawi wrażenie, że jest zmęczony życiem i marzy już tylko o emeryturze, to jego problem. Znam wielu bardzo młodych ludzi, którzy w pracy są wyłącznie zmęczeni i od rana czekają na godzinę szesnastą, urozmaicając sobie czas przerwami na papierosa co pół godziny, pisaniem na gg itp. Ale mają pracę, bo.. są młodzi.
    • szlachcic Re: Czy jestem ostatnim bezrobotnym w Warszawie? 09.12.07, 22:15
      To ze autor nie moze znalezc pracy to nie jest wina jego
      kwalifikacji a pracodawcow prywaciarzy i panstwowych ktorzy
      stworzyli taki oto system ze 40latkowi juz jest ciezko
      czyli w przypadku faceta 25 lat przed emerytura, w przypadku kobiety
      w zasadzie juz bez porodow i 20 lat przed emerytura
      w obu przypadkach nie przyjmuje sie ich oczuwiscie na wiek. I to
      jest smutne bo nikt mi nie powie ze kretyn pracodawca patrzy w
      przyszlosc 25 lat i boi sie przyjac 4o latka czy patrzy 15 lat w
      przyszlosc jak w tym przypadku.
      winnymi sa kadrowcy wlasciciele i ta cala banda nie ma zielonego
      pojecia o polityce kadrowej
      • halfilner czekaj na "cud " Tuska 09.12.07, 23:57
        cud Tuska - wroca mlodzi z Anglii,
        i wtedy furajo w ogole zadnej roboty nie znajdziesz, nawet na
        zmywaku !
    • bambambama Czy jestem ostatnim bezrobotnym w Warszawie? 10.12.07, 04:08
      Warszawa jest dla mlodych piranii, radze serdecznie, prosze sie przeprowadzic
      poza stolice, dostanie pan mniejsza pensje, ale na stanowisku gdzie bedzie pan
      robil to co pan lubi.
      • pomarancz1 Re: Czy jestem ostatnim bezrobotnym w Warszawie? 10.12.07, 10:53
        No tak najlepiej starych wypędzić za stolice! bo śiwat jest dla
        młodych to może jeszcze, niepełnosprawnych, chorych i z złą aparycja
        też poza miasto? paranoja nie odpowadasz jakimś chorym wzorcom
        młodego pokolenia i won? przypomina mi to myślenie pewnej tragicznej
        jednostki z poczatku ubiegłego wieku- hitlera.
        A i jeszcze jedno, ten facet pewnie przez całe zycie tu sie dorabiał
        i ma swój domu, rodzine. co ma ich zostawić czy przewrócić wszysko
        do góry nogami i zaczynac od początku?
    • zbinie Czy jestem ostatnim bezrobotnym w Warszawie? 10.12.07, 06:46
      nie chodzi tylko o wiek - niechętnie zatrudnia się tych co osiągnęli pewien szczyt zawodowy ale się na nim nie utrzymali. dziwne ale tak jest. domyślam się , z czego to wynika - powiedzmy że w Polsce ton nadają ci najbardziej schematyczni i pozbawieni wyobraźni. jestem młodszy a też miałem podobny problem - proponuję usunąć fragment cv i będzie łatwiej. I nie warto się wysilać na listy i ładne cv - w koncu wiekszośc "ofert" pracy jest zwyczajnie po chamsku byle jak sklecona - ani wynagrodzenia ani godzin i miejsca pracy ani opisu charakteru pracy totez wypada odpowiedziec tym samym:)
      • aron2004 Re: Czy jestem ostatnim bezrobotnym w Warszawie? 10.12.07, 08:15
        jakby ten pan miał hektary to ja bym go zatrudnił jako kierowcę busa.
        Jakby co niech pan pisze na mój mail gazetowy.
    • albba Czy jestem ostatnim bezrobotnym w Warszawie? 10.12.07, 09:08
      Miałam ten problem, jestem trochę młodsza, ale za to baba. Tyle, że z biegłym
      angielskim. Radzę: szukaj pracy wyłącznie przez kontakty osobiste czyli "po
      znajomości". Dorobek zawodowy dla potencjalnego pracodawcy oznacza 1. nie mogę
      go "pędzać" jak młodego, 2. ma swoje przyzwyczajenia 3. nie jest głupi, wie, co
      mu przysługuje. No i wiek. Mi jeden z niedoszłych pracodawców powiedział "pani
      nie wygląda jak typowa Polka w wieku 45 lat" i chciał mnie przyjąć, chociaż
      wcześniej powiedział, że takie "klimakterium" go nie interesuje. Moja rada: ucz
      się angielskiego, bez tego języka mają cię za analfabetę (to naprawdę prosty
      język), przypomnij sobie wszystkich znajomych, którzy mogliby ci coś załatwić i
      powiedz im wprost "pomóżcie". Ja tak zrobiłam, choć ambicja bolała mnie bardzo i
      udało się (kilka propozycji). A przy okazji zobaczyłam, że mam dużo życzliwych
      osób obok siebie. Powodzenia, trzymam kciuki
    • ruch0606 "MON Klich"/ WAM 14.04.08, 14:04
      Przeczytano: "MON Klich" c.d; a nawet MONIT, Panie ministrze, w
      s... Nowe
      List nr: 21/5368


      Od: Biuro Prezesa Wojskowej Agencji Mieszkaniowej
      <bp@wam.net.pl>
      Odpowiedz na adres: <bp@wam.net.pl>
      Do: <ruch040404@wp.pl>
      Data: Piątek, 11 Kwietnia 2008 14:23
      Załączniki: 1 załącznik
      Zapisz wszystkie załączniki
      Temat: Przeczytano: "MON Klich" c.d; a nawet MONIT, Panie
      ministrze, w sprawie AMW?!

      SZANOWNI PAŃSTWO , jestem już na bezrobociu od 11 lat i jako
      niedokończony 60-cio latek sygnuję się made in BON= "55+".
      ZAŚ OBECNIE wysłałem moją ofertę do "MON Klich"/WAM- z mojej
      skzrynki ruch040404@wp.pl.
      I upraszam NIEleniwych pismaków z GAZETY WYBORCZEJ, ABY POSZLI TYM
      TROPEM.
      Dla wyjaśnienia , zacytowana na początku odpowiedź pochodzi z Biura
      Prasowego Ministra Obrony Narodowej Bogdana KLICHA.
      I może uda się WYBORCZEJ dojść sedna sprawy , czego WAM- również
      WOJSKOWA AGENCJA MIESZKANIOWA, a także sobie i
      cirinfopremieraARABSKIEGO+MonikaCHOMIUK
      donTUSKa<cirinfo@kprm.gov.pl> serdecznie życzę.
      Z poważaniem
      mgr inż. mechanik Tadeusz Pieczonka "55+"
      ul. Szmaragdowa 31
      59 900 ZGORZELEC / RUCH040404@WP.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka