pyszne_poziomki In vitro z miłości ? Czemu nie ? 25.12.07, 18:14 Można napisać na temat invitrowego sporu dysertację, można i krótko. Jeśli czujesz, że będziesz kochać dziecko stworzone "in vitro" tak, jakby powstało w sposób całkowicie naturalny, i możesz sobie na to pozwolić finansowo, to je miej i nie zastanawiaj się, co myślą inni. Quot homines, tot sententiae - ilu ludzi, tyle zdań, zwłaszcza w sprawie, nad którą prawdziwa troska jednych pochyla się na równi z wyrachowaną manipulacją innych, czy fanatyzmem. Pamiętaj: tu chodzi o TWOJE życie, które chcesz rozwijać i dawać innym, za TWOJE pieniądze (bo innych nie dostaniesz). Jeśli nadal nie możesz spać spokojnie, wyjedź w myślach w inny rejon świata, gdzie sprawy nie są stawiane na ostrzu noża. Pan Bóg stworzył Wszechświat, w tym Ziemię. Jesteś obywatelką całości, a nie cząstki nad Wisłą:) Spójrz makro, nie mikro i będzie dobrze:) Odpowiedz Link Zgłoś
2kotunia1 Re: Abp Życiński o in vitro: to kwestia godności 25.12.07, 18:34 Cóż Ty mężczyzno w sukience wiesz o godności? Czy godnością jest to co mówisz, czy brednią zalanego spermą mózgu? Odpowiedz Link Zgłoś
roza2004 Abp Życiński o in vitro: to kwestia godności lu.. 25.12.07, 18:39 Wyznajac filozofie kleru.. od naturalnego poczecia do naturalnej smierci... jesli nie pozwala ich filozofia na zaplodnienie invitro .. nie nalezy tez ratowac reanimowac ,wstawiac stendow.. Glemp ju dawno powinien zemrzec na raka zoldka ... ajednak skorzystal z cudow medycyny ,leczyl sie operowal i nadal zyje. Idac za tokiem filozofii polskiego kleru ...nalezy zlikwidowac ratownictwo medyczne,OIOM respitarory w klinikach etc. i wtedy bedzie zgodnie z natura.. bedziemy sie rodzic i umierac bez ingerencji medycyny... od naturalnego poczecia do naturalnej smierci. Zycze polskim biskupom oby nic zlego im sie nie stalo... zawalik.. raczek... wylewik... udar mozgu etc... bo zgodnie z ich filozofia nie powinni przyjmowac pomoy medycyny .. a poprostu umrzec naturalna smiercia. Ale to wybor biskupa... moze nie chcec aby go ratowano,podlaczano .. bo chce naturalnej smierci. A decyzje o zaplodnieniu Invitro podejmuje rodzina maz i zona.. jesli nie moga poczac nowego zycia w naturalny sposob ... powinni miec szanse jak daje dzisiejsza nauka,medycyna. I powinna byc ta pomoc medyczna oplacana z ubezpieczenia med.... jest to jak sama pomoc med jak ratowanie zycia ... A kler polski powinien wreszcie przestac wtracac sie do rzadzenia panstwem a wrecz przestac przeszakdzac i utrudniac. !! Polacy nie chca takiego kosciola i takiego koltunskiego zaklamanego hipokryzyjnego kleru. Odpowiedz Link Zgłoś
tratwanakolach Re: Abp Życiński o in vitro: to kwestia godności 25.12.07, 19:09 Ależ już od dawna kościół wprowadza tę filozofię. Zauważ w co były wyposażone ośrodki pomocy prowadzone przez matkę Teresę z Kalkuty. Czy były tam jakieś nowoczesne urządzenia medyczne? Nie. To w co były wyposażone to klęczniki. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Abp Życiński o in vitro: to kwestia godności 25.12.07, 20:05 roza2004 napisała: > Wyznajac filozofie kleru.. od naturalnego poczecia do naturalnej > smierci... jesli nie pozwala ich filozofia na zaplodnienie > invitro .. nie nalezy tez ratowac reanimowac ,wstawiac stendow.. Bredzisz... Chodzi o to, żeby nie przyspieszać śmierci (eutanazja) Odpowiedz Link Zgłoś
mrjohny Abp Życiński o in vitro: to kwestia godności lu.. 25.12.07, 18:42 Gdy słucham tego co mówi kler na temat in vitro szlag mnie trafia i podnosi się ciśnienie. Mam córeczkę poczętą tą metodą - in vitro. Gorąco apeluję do wszystkich wahających się bezdzietnych rodzin: nie zastanawiajcie się ani przez chwilę - nie ma nic wspanialszego niż własne dziecko - po latach kler zmieni zdanie a Wy będziecie żałować, że daliście się omamić ! Podobne było z ewolucją, oddawaniem organów do przeszczepów, akceptacją chrztu bękartów (sic!) i wieloma innymi sprawami, wstydliwie teraz przemilczanymi. Niech kler raczej się swoimi problemami, jak np. molestowanie kleryków przez biskupa, homoseksualizm w zakonach, pedofilia duchownych, itp. - jakoś nie poruszają tych tematów - prawda ? Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Abp Życiński o in vitro: to kwestia godności 25.12.07, 20:15 mrjohny napisał: > Gdy słucham tego co mówi kler na temat in vitro szlag mnie trafia i > podnosi się ciśnienie. Nie dziwię się... >Mam córeczkę poczętą tą metodą - in vitro. > Gorąco apeluję do wszystkich wahających się bezdzietnych rodzin: nie > zastanawiajcie się ani przez chwilę A jak tam twoje "nadliczbowe zarodki" ? W LODÓWCE CZY W ŚCIEKU ?... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=73669040&a=73673017 Odpowiedz Link Zgłoś
tratwanakolach Re: Abp Życiński o in vitro: to kwestia godności 25.12.07, 20:23 Ilość osób w krajach rozwiniętych dotkniętych brakiem możliwości posiadania swoich dzieci zwiększa się. Przekonasz się Sam że za jakiś czas KK będzie musiał na to zareagować akceptacją in vitro. Odpowiedz Link Zgłoś
koleshka Bóg dał nam wolną wolę 25.12.07, 18:46 Na Boga jedynego! Niech ksiądz arcybiskup nie zbawia mnie na siłę. Niech pozwoli mi wybrać samodzielnie. Wszak Bóg ojciec, gdy tchnął życie w Adama, obdarzył go wolną wolą. Odpowiedz Link Zgłoś
ksks3 Re: Bóg dał nam wolną wolę - ale biskup odebrał. 25.12.07, 20:00 Ponieważ Bóg zapomniał przekonsultować swojego stanowiska z polskim episkopatem Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Bóg dał nam wolną wolę 25.12.07, 20:12 koleshka napisał: > Na Boga jedynego! Niech ksiądz arcybiskup nie zbawia mnie na siłę. > Niech pozwoli mi wybrać samodzielnie. Wszak Bóg ojciec, gdy tchnął > życie w Adama, obdarzył go wolną wolą. Chcesz być zbawiony wbrew Bożemu Prawu ? Szalony... >>Metropolita przypomniał, że na zarodek ludzki, który "mimo woli powstaje nadliczbowo" podczas zapłodnienia in vitro, polscy lekarze w znowelizowanym kodeksie etyki lekarskiej używają określenia - ludzie w stadium embrionalnym, a Amerykańska Akademia Nauki w oświadczeniu z 2002 r. w odniesieniu do tych embrionów używa określenia - rozwijające się istoty ludzkie.<< Odpowiedz Link Zgłoś
tetsujin Re: Bóg dał nam wolną wolę 25.12.07, 23:51 Prawo Boże? Weź Ty chociaż biblie przeczytaj. To jak z Komunizmem. Jak ktoś przeczyta Marksa, Engelsa, Lenina to nigdy komunistą będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
szymon2377 Po co wolna wola religii 26.12.07, 19:43 koleshka napisał: > Na Boga jedynego! Niech ksiądz arcybiskup nie zbawia mnie na siłę. > Niech pozwoli mi wybrać samodzielnie. Wszak Bóg ojciec, gdy tchnął > życie w Adama, obdarzył go wolną wolą. Wolna wolna człowieka jest potrzebna religii, by uzasadnić istnienie zła na świecie, nie negując wielkości i dobroci boskiej. Wolna wola jest czymś oczywistym, bo jak widać każdy z nas może robić co chce. Religia jest jednak nierozerwalnie związana z dominacją i władzą, więc wolna wola musi być przedstawiana jako coś złego (już raz Adama zwiodła na manowce), a ślepe i bezmyślne podążanie za kapłanem jako cnota. Religia chce byśmy się sami pozbawili racjonalnego osądu rzeczywistości, byśmy nie myśleli tylko wierzyli, bo błogosławieni, którzy nie wiedzieli a uwierzyli. Religia chce nam odebrać to co nas różni od zwierząt, czyli zdolność do racjonalnego myślenia. Czyli chce nas zezwierzęcić. A do tego pozbawić wolnej woli, czyli uczynić z nas automaty. Będziemy przez to zwierzętami, jak je widział Katezjusz. Odpowiedz Link Zgłoś
mw1969 Klechy - eksperci od wszystkiego... 25.12.07, 18:48 Życiński to lepiej niech pilnuje swoich koleżków i podwładnych, żeby trzymali swoje brudne pedofilskie łapska z dala od dzieci. NIE rozumiem, jak banda takich nadętych, żyjących w starokawalerstwie bufonów śmie pouczać normalną resztę ludzkości, jak mają żyć? Niech Życiński zabierze swoją rzyć do normalnej posługi kapłańskiej i niech nie wpieprza się w sprawy, o których nie ma pojęcia!!! Dziwię się też, że pismactwo z GW i innych mediów nie bojkotuje wypowiedzi tych oszołomów - toż to nic innego jak współudział w szkodzeniu społeczeństwu! Odpowiedz Link Zgłoś
opt Gdyby kościół miał czyste intencje,to problemu by 25.12.07, 18:48 nie było.Wystarczy usankcjonować zapłodnienie in vitro,a potrzebujących takiego sposobu zapłodnienia wesprzeć finansowo tak,by stosowały próby z jednym embrionem i powtarzały je do uzyskania pozytywnego wyniku.Młodych ludzi nie stać na takie rozwiązanie,więc rola koscioła i państwa wyznaniowego takiego jak nasze jest tu oczywista.Jednak klechom z wykastrowanymi mózgami pomoc ludziom w spełnianiu marzeń o posiadaniu dziecka jest obca,jak i wszelka bezinteresowna pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.kolczynski Miejsce czarowników jest w świętych gajach ... 25.12.07, 18:58 MIEJSCE CZAROWNIKÓW JEST W ŚWIĘTYCH GAJACH NA ODDZIAŁACH ZAMKNIĘTYCH ! MOTTO: "Bóg to nie potwierdzona hipoteza" - Napoleon za Voltaire’m (Wolterem). "Są tacy, do których Bóg przemówił - Ci są święci. Są tacy, do których białe myszki przemówiły - ci są szaleni. ...A Smurfy śmieją się nie wiadomo z czego." - moje własne, onegdaj przyszło mi do głowy ...z tym, że dobre. *** Różnica między szamanem a kapłanem polega, moim zdaniem, na tym, że NASZ czarownik jest godnym szacunku kapłanem a ICH czarownik jest zwykłym łże-szamanem. Podobnie NASZE Dobre Mzimu jest Bogiem Wszechmogącym, a przez Niego wszystko się stało, natomiast ICH Dobre Mzimu jest bożkiem-bałwanem. Religia jest odrażająca intelektualnie! Nie należy, tak uważam, traktować jej poważnie. Jest zabytkiem z minionej epoki intelektualno-emocjonalnej. Religię dziś należałoby określić jako społecznie akceptowaną formę paranoi. Jest chroniona bo to gigantyczny business i narzędzie władzy. Większość ludzi jest jak ciecz - przyjmują kształt naczynia, w którym znajdują się. Dla ludzi kształt naczynia wynika z kontekstu historycznego, kulturowego, politycznego, społecznego, ekonomicznego, edukacyjnego, środowiskowego, rodzinnego ...itd. Niezależność intelektualna i emocjonalna jest im obca i budzi ich obawy ...także agresję. Prawie wszyscy - jak patrzą, to patrzą. Ci - którzy jak patrzą, to widzą - traktowani są jako zagrożenie burzące poczucie rozumienia świata i bycia podmiotem a nie przedmiotem. Nikt nie lubi przyznać się do tego, że jest zerem intelektualnym z zaburzeniami emocji. Wykorzystuje to kościół. Wszyscy jesteśmy automatami biologicznymi. Hardware (ciało), którym dysponujemy jest, praktycznie rzecz biorąc, identyczny. Różnimy się tylko softwarem. Od najwcześniejszych lat naszego życia jesteśmy poddawani procesowi, który można określić na wiele sposobów: jako robienie H2O z mózgu, tresurę, wychowanie, programowanie społeczne, pranie mózgu, przysposobienie do życia w społeczeństwie, kształtowanie świadomości narodowej (plemiennej), kształtowanie światopoglądu ...itp. Czy wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę? Przypuszczam, że wątpię. Czarownicy chcą programować nas od najwcześniejszych lat szkolnych a nawet przedszkolnych. Czy muszę wyjaśniać dlaczego? Dealerzy też początkowo potrafią dawać towar za darmo. Nie bójmy się powtórzyć za bohaterem bajki: "... Król jest nagi! ..." Czego się boicie? Sami siebie się boicie! – niezaawansowanym pragnę podpowiedzieć, że to parafraza ostatnich słów "Rewizora" Gogola. Tak bardzo współczuję wszystkim nawiedzonym! To biedni ludzie! Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Miejsce czarowników jest w świętych gajach .. 25.12.07, 20:17 andrzej.kolczynski napisał: > Religia jest odrażająca intelektualnie! Nie należy, tak uważam, > traktować jej poważnie. Jest zabytkiem z minionej epoki > intelektualno-emocjonalnej. Religię dziś należałoby określić jako > społecznie akceptowaną formę paranoi. Udowodnij, że ateizm jest bardziej racjonalny od teizmu... Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.kolczynski mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości 25.12.07, 21:25 Wywołany do tablicy wyjaśniam: 1.Według Biblii Tysiąclecia www.biblia.poznan.pl/PS/Biblia.htm (Księga Rodzaju): „... 24 Potem Bóg rzekł: «Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów!» I stało się tak. 25 Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i wszelkich zwierząt pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre. 26 * A wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!» 27 Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. ...” Według encyklopedii (zamieszczam tylko fragment hasła): „biogeneza [gr. bíos ‘życie’, génesis ‘pochodzenie’, ‘stawanie się’], biol. pochodzenie życia na Ziemi ... najdawniejsze żywe organizmy pojawiły się przed co najmniej 3,5 mld lat (pierwsze stromatolity i kopalne struktury bakteryjne), a być może nawet przed 3,8 mld lat (węgiel o składzie izotopowym sugerującym biol. pochodzenie). Jednocześnie uniwersalność biochemii współcz. organizmów (w szczególności kodu genetycznego) sugeruje, że życie na Ziemi powstało tylko raz, tzn. że można mówić o wspólnym przodku wszystkich żyjących obecnie form. ...” Wyjaśnienie pojawienia się życia na Ziemi proponowane przez Biblię, tak uważam, jest odrażające intelektualnie. 2.Zgodnie z encyklopedią: A/ wiara, osobowy, świadomy i wolny akt ludzki, akt rozumu i woli, afirmujący (czyli przyjmujący bez dowodu – przypis AK) istnienie Boga, Istoty Najwyższej, absolutu lub sił nadnaturalnych; w teologii chrześcijańskiej jest, oprócz nadziei i miłości, jedną z cnót teologicznych. B/ Paranoja, paranoiczne psychozy, obłęd, med. grupa psychoz urojeniowych; urojenia logicznie powiązane, silnie naładowane uczuciowo; częste urojenia prześladowcze, związane z niewiernością, reformatorskie, posłannicze. Według mnie, w świetle przedstawionych powyżej definicji, między pojęciem paranoi i wiary zachodzi tożsamość. Każdy potrafiący czytać ze zrozumieniem Czytelnik będzie w stanie, mam taką nadzieję, sam rozstrzygnąć, czy tak jest. Wiara jest społecznie akceptowana i chroniona ponieważ jest gigantycznym businessem i narzędziem władzy. Co do tego, to chyba nikt nie ma żadnych wątpliwości. Nikogo nie chcę urazić ani obrazić. Przedstawiam tylko mój punkt widzenia. To by było na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.kolczynski Czy mg2005 jest usatysfakcjonowany wyjaśnieniami? 25.12.07, 22:11 Będę bardzo wdzięczny Panu/Pani mg2005 za potwierdzenie, że zrozumiał/-a skierowane do niego/niej moje wyaśnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: Czy mg2005 jest usatysfakcjonowany wyjaśnieni 25.12.07, 22:53 Według mnie, w świetle przedstawionych powyżej definicji, między pojęciem paranoi i wiary zachodzi tożsamość. =========== Kochany Panie Andrzeju! Niklt mnie tak nie rozgryzł, jak Pan! Jak to miło przeczytac o sobie kilka słów prawdy!! Tak! Jestem paranoiczką i jest mi z tym dobrze. I jak czytam te żałosne posty tych wszystkich, pożal sie Boże, oświeconych, to czuję się coraz lepiej. Szkoda mi Was. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.kolczynski Re: Czy mg2005 jest usatysfakcjonowany wyjaśnieni 25.12.07, 23:13 Droga Pani Folkatko! Bardzo cieszę się, że Pani zrozumiała treść mego wpisu. Wcale to nie było takie oczywiste. Informuję jednocześnie Panią, że należy Pani do ...23 proc. mniejszości (wyjaśnienia poniżej). W Polsce być w mniejszości to coś, czego się nie zazdrości. Przyznam się, że ja Pani także nie zazdroszczę ...z tym, że niekoniecznie z tego powodu. Jak donosiła listopadowa prasa: "...Jak dużo analfabetów mieszka w Polsce? Dokładnych danych nie ma ani Ministerstwo Edukacji Narodowej ani też Główny Urząd Statystyczny. Obie instytucje ostrożnie szacują jednak, że po odliczeniu skrajnych przypadków, takich jak upośledzenia umysłowe czy np. socjopatów, ludzi dorosłych niepotrafiących czytać ani pisać może być nad Wisłą nawet kilkadziesiąt tysięcy. Taką średnią analfabetów przyjmuje się także w pozostałych krajach UE. Niestety, coraz powszechniejszym zjawiskiem jest obecność pośród nas analfabetów wtórnych, czyli osób, które zatraciły umiejętność czytania i pisania. Z badań przeprowadzonych przez socjologów w ubiegłym roku wynika, że 42 proc. Polaków nie rozumie niemal nic z tego, co czyta, a 35 proc. rozumie niewiele. Co gorsza, liczba ta niebawem może się zwiększyć. ..." Z powyższego wynika, że większość Polaków (42 proc. + 35 proc. = 77 proc.) jak patrzy, to patrzy. Przyznaję, że nie jest to odkrywanie Ameryki ...ale odkrywanie Polski. Może dlatego tak wielu Polaków deklaruje się jako osoby wierzące? Tylko czy oni chociaż wiedzą co mówią? Nic nie wiem na temat badań na ten temat. Może Pani, Pani Folkatko posiada jakieś informacje? Będę wdzięczny za każdą wiadomość. Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: Czy mg2005 jest usatysfakcjonowany wyjaśnieni 25.12.07, 23:27 Szanowny panie, nie mnie wypowiadac się na temat innych. Ja do analfabetów na pewno się nie zaliczam, mam ukończone dwa kierunki studiów, a decyzje o byciu osoba wierząca podjęłam już jako dojrzała, prawie 30 letnia osoba, pod wpływem pewnych konkretnych życiowych doświadczeń. I dlatego nie wiem, co jest słuszniejszą postawą wobec tego co tu czytam - czy płacz nad ludzką głupotą, czy śmiech(z tego samego powodu). Wybiore to drugie. Te pomyje, wylewane na głowy wierzących przez tych pewnych siebie i swej mądrości forumowiczów są zabawne. Pewnie im sie wydaje jacy to oni są odważni, wspaniali i zaj***biście tolerancyjni. Pewnie wydaje im się że są lepsi ode mnie. A niechhże się wydaje! Ja na tym nie ucierpię.Jeżeli ktoś umacnia swe nadwątlone ego na poczuciu bycia lepszym od innych, to wypada tylko współczuć. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości 25.12.07, 23:08 andrzej.kolczynski napisał: > Wyjaśnienie pojawienia się życia na Ziemi proponowane przez Biblię, > tak uważam, jest odrażające intelektualnie. Po 1. Pytałem o teizm (nie tylko chrzescijaństwo), bo twierdziłeś, że KAŻDA religia jest zabobonem. Po 2. Nie widzę tu sprzeczności między Biblią a nauką. Przecież źródłem procesów naturalnych mogła być Wola Boża. > > Według mnie, w świetle przedstawionych powyżej definicji, między > pojęciem paranoi i wiary zachodzi tożsamość. To samo można powiedzieć o ateiźmie (wiara w nieistnienie Boga). Dlaczego wiara w nieistnienie Boga jest bardziej racjonalna niż wiara w Jego istnienie ? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.kolczynski Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 25.12.07, 23:41 Każda religia, w tym przypadku przywołałem tekst źródłowy uznawany przez chrześcijan i wyznawców judaizmu, jest nienaukowa. Ateizm nie jest wiarą w nieistnienie boga lub bogów ale negowaniem istnienia boga lub bogów. Nauka nie zna dowodu i powodu istnienia boga lub bogów. Dlatego nauka neguje istnienie bóstw. Ciężar dowodu spoczywa po stronie tych, którzy wierzą. Z definicji wiary wynika, że istnienie boga lub bogów przyjmują oni bez dowodu. Moim zdaniem z tej prostej przyczyny, że taki dowód, w rozumieniu nauki będący dowodem, nie istnieje. Wiara jest chorobą umysłu. Jeśli jest inaczej, proszę mnie o tym przekonać. Elementarna znajomość indukcji matematycznej, i szerzej logiki, jestem tego pewien, jest, niestety, całkowicie obca Panu/Pani. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 25.12.07, 23:49 Odpowiem jutro. Dobranoc :) Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 25.12.07, 23:52 Proszę Pana, Bogu dziękować, jestem humanistką. Na indukcji matematycznej sie nie znam:)))) A co do Pańskiego powoływania sie na naukowość....Pan wybaczy. Pańskie argumenty są wyświechtane, mają ze dwieście lat.Znacznie nowsze jest to, co na temat wzajemnych relacji miedzy wiarą a nauką napisał w encyklice Fides at Ratio Jan Paweł II. Prosze łaskawie zapoznac się z artykułem www.mateusz.pl/czytelnia/bl-nrkcd.htm i jeszcze z tym www.nauka-a-religia.uz.zgora.pl/ apologetyka.com/swiatopoglad/ateizm/religia_a_nauka Mnie Pańskie słowa nie przekonują, ponieważ są one niczym wobec moich życiowych doświadczeń. Przykro mi to stwierdzać, ale tak właśnie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
szymon2377 Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 09:27 Hipoteza istnienia boga/bogów jest nienaukowa (a co za tym idzie tezy religii), bo jest niefalsyfikowalna (a nie nieweryfikowalna). Nie istnieje taki fakt materialny, doświadczenie, które pozwiłoby tą hipotezę obalić. W związaku z tym jej wartość naukowa jest żadna. Jest nawet mniejsza niż wartość hipotezy fałszywej, którą łatwo można obalić, bo na takiej można przynajmniej się czegość nauczyć (metoda prób i błędów). Dawkins twierdzi jednak, że hipoteza boga/bogów jest naukowa w tym sensie, że wszechświat bez boga różniłby się od świata z bogiem. Problem tylko w tym, że to hipoteza, którą można obalić z bardzo dużym prawdopodobieństwem, a nie z całą pewnością. Tak czy inaczej status ontologiczny jest podobny jak Świętego Mikołaja, krasnoludków i postaci literackich. Słuchanie wypowiedzi hierarchów kościelnych, to bezwartościowe marnowanie czasu (jeśli ktoś się nie zajmuje psychologią kliniczną lub psychiatrią). Specjaliści od wróżek nie mają absolutnie żadnych kompetencji do wypowiadania się na tematy moralne. Nie mają o nich nic sensownego do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 11:22 Słuchanie wypowiedzi > hierarchów kościelnych, to bezwartościowe marnowanie czasu (jeśli > ktoś się nie zajmuje psychologią kliniczną lub psychiatrią). ================= Che che...kolejny mądrala sie odezwał :PPP Odpowiedz Link Zgłoś
szymon2377 Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 11:59 Znalazła się mądralińska, której się wydaje, że jeśli się powoła na encyklikę, to znaczy, że ma coś do powiedzenia. Z drugiej strony nie wiadomo dlaczego bredzenia starego prawiczka w białej szacie o prokreacji, godności kobiety (choć ponoć z żadną nie spędził nocy), antykoncepcji, in vitro, czy aborcji dla kogoś coś znaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 12:12 Szymonie ja wcale się nie wymadrzam. nie usiłuję, w przeciwieństwie do co niektórych tutaj, którym się wydaje, jacy to - hoho! - są mądrzy, że jak rzucą jakimś dziewiętnastowiecznym argumentem, napiszą że się nie znam na indukcji matematycznej, to ja się, za przeproszeniem, zsikam pod wrażeniem wielkości ich umysłu. Jeśli chodzi zaś o podana przeze mnie encyklikę - podałam ją tylko dlatego, żeby zwrócić panu Andrzejowi uwagę na to, że chrześcijaństwo, w ciągu swej historii wielokrotnie podejmowało temat wzajemnych związków nauki i wiary, i że te dwie rzeczy niekoniecznie się wykluczają. Kazdy ma prawo do własnych poglądów. Ja, Ty - wszyscy. Bardzo bym, chciałą, zeby nikt nie pisał o mnie, i o innych wierzących, jako i ciemnocie i analfabetach, bo przede wszystkim sam sobie wystawia tym świadectwo. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.kolczynski Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 16:06 Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 Autor: folkatka / 25.12.07., 23:27 To, że jak Pani twierdzi, ukończyła Pani dwa kierunki studiów nie jest dowodem na istnienie boga lub bogów. Nie wyklucza to rówież tego, że cierpi Pani na formę paranoi, która jest akceptowana społecznie. Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 Autor: folkatka / 25.12.07., 23:52 Z elementami indukcji matematycznej i logiki winna Pani mieć do czynienia w szkole podstawowej. Szerzej na te tematy z całą pewnością była mowa na lekcjach matematyki w szkole średniej. Ponieważ deklaruje Pani sama z własnej woli, że o indukcji matematycznej nie ma Pani zielonego pojęcia oznacza to, ni mniej ni więcej, że jest Pani, dyplomatycznie mówiąc, osobą bardzo małomądrą. Bez znajomości matematyki na elementarnym poziomie nie można próbować zrozumieć otaczającej rzeczywistośći. Siła i znaczenie argumentu czy dowodu nie ma żadnego związku z tym kiedy został on po raz pierwszy przedstawiony. Twierdzenie Pitagorasa zostało sformułowane wraz z dowodem w VI wieku p.n.e. Nadal jest uznawane za prawdziwe. Argumenty przedstawione przed 200 laty, jeśli nie udowodniono ich fałszywości, a nie udowodniono, są nadal ważnymi dowodami. Osobiście bardzo podziwiam takich ludzi jak np. James George Frazer autor „Złotej gałęzi”. Trzeba było mieć dużo odwagi intelektualnej i cywilnej by rzucić w tamtych czasach, przełom XIX I XX wieku, wyzwanie nawiedzonym (wierzącym) i urzędnikom Pana Boga, w tym szamanom watykańskim. Pisałem już, że każda religia, z definicji jest nienaukowa. To, co napisał stary Wojtyła z Wadowic, w świetle nauki, nie jest żadnym dowodem na istnienie boga lub bogów. Pani życiowe doświadczenia nie są, i nigdy nie mogą być, dowodem naukowym. Proszę odwoływać się do argumentów mających znaczenie naukowe. Dodam jeszcze, że mózg ludzki jest „urządzeniem” bardzo skomplikowanym. Wraz ze wzrostem stopnia skomplikowania urządzenia wzrasta prawdopodobiństwo wystąpienia awarii. Proszę łaskawie zastanowić się nad tym, czy Pani sposób postrzegania świata nie wynika z tego, że Pani się po prostu zepsuła. Dodam, że nie było moją intencją obrazić Pani. Staram się, tak, jak umiem, pomóc Pani. Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 Autor: folkatka / 26.12.07., 12:12 Jestem zdziwiony, że w czasie dyskusji publicznej swój stan emocjonalny opisuje Pani odwołując się do czynności fizjologicznych („ ... zsikam pod wrażeniem wielkości ich umysłu. ...”) uznawanych powszechnie za „niepubliczne”. Wiara i nauka z całą pewnością, wynika to z definicji wiary i nauki, wzajemnie wykluczają się. O tzw. wierzących nie da się pisać inaczej, oczywiście nie korzystając z określeń dosłownych, niż jak o „ciemnocie i analfabetach” (intelektualnych). Jestem człowiekiem otwartym na argumenty i dowody. Bóg, według wierzących, jest wszechmocny. Jeśli bóg w ciągu jednej nocy, z 2007.12.31. na 2008.01.01., w świetle jupiterów, bez „wyciągania łapy” po pieniądze z budżetu, wybuduje w Warszawie, w miejscu w którym stoi obecnie PKiN, świątynię nazywaną Świątynią Opatrznośći Bożej, to uznam, że jest naprawdę Bogiem Wszechmaogącym, Panem Nieba i Ziemi. Oddam mu pokłon. Dlaczego bóg, mimo iż nie istnieje, wyłudza od ludzi pieniądze? A może to sprawka szamanów? Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 16:56 To, że jak Pani twierdzi, ukończyła Pani dwa kierunki studiów nie > jest dowodem na istnienie boga lub bogów. ============ Ja nie twierdzę że ja je skończyłam. Ja je naprawdę skończyłam. I nie napisałam tego, by dać temu dowód na istnienie Boga, tylko żeby dać odpór Pańskiemu stwierdzeniu, że wiara=analfabetyzm. ============== Nie wyklucza to rówież > tego, że cierpi Pani na formę paranoi, która jest akceptowana > społecznie. ======== Pański ateizm również nie wyklucza paranoi u Pana. ================== Z elementami indukcji matematycznej i logiki winna Pani mieć do > czynienia w szkole podstawowej. ============ Pan sobie raczy żartować. Chodził Pan do szkoły w PRL? Czy Pan zdaje sobie sprawę jaki był tam poziom nauczania? Jak można było się czegokolwiek nauczyć, w trzydziestoparoosobowej klasie, przy nauczycielce, którą obchodziło jedynie trzech czy czterech uczniów zdolnych? Pan sobie nawet nie wyobraża, jakie miałam problemy z matematyką. ================== o indukcji > matematycznej nie ma Pani zielonego pojęcia oznacza to, ni mniej ni > więcej, że jest Pani, dyplomatycznie mówiąc, osobą bardzo małomądrą. ---------------- Na matematyce się swiat nie konczy, i po jej znajomości nie mozna oceniać czy ktos jest mądry. Jestem ciekawa, czy np. moi profesorowie z uniwersytety wiedzą coś o indukcji. Tez pewnie są mało mądrzy. Mogę mieć pojecie o wielu innych rzeczach. Dużo czytam zresztą, i to publikacji z najróżniejszych dziedzin. ---------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
anihilator_penetrator Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 19:02 andrzej.kolczynski napisał: > Ponieważ deklaruje Pani sama z własnej woli, że o indukcji > matematycznej nie ma Pani zielonego pojęcia oznacza to, ni mniej ni > więcej, że jest Pani, dyplomatycznie mówiąc, osobą bardzo małomądrą. > Bez znajomości matematyki na elementarnym poziomie nie można > próbować zrozumieć otaczającej rzeczywistośći. Pan się kompromituje. Być może wąska specjalizacja w swojej dziedzinie doprowadziła Pana do tego, że mądrości nie odróżnia Pan od wiedzy. Zapewne przedstawiciele dyscyplin humanistycznych uznają Pana osobę głupią, a nie eufemistycznie ujmując - "mało mądrą". Pisząc "stary Wojtyła z Wadowic" demonstruje Pan brak szacunku dla człowieka szanowanego przez wielu, w tym przeze mnie. Mimo pozorów ogłady demaskuje Pan w ten sposób przynależność do reszty wypowiadającej się tu - "ni mniej, ni więcej" - hołoty. Odpowiedz Link Zgłoś
szymon2377 Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 19:19 > Pisząc "stary Wojtyła z Wadowic" demonstruje Pan brak szacunku dla człowieka > szanowanego przez wielu, w tym przeze mnie. Mimo pozorów ogłady demaskuje Pan w > ten sposób przynależność do reszty wypowiadającej się tu - "ni mniej, ni więcej - hołoty. Nie bardzo rozumiem dlaczego napisanie "stary Wojtyła z Wadowic" to wg Pana demonstracja braku szacunku. Czyżby JP2 nigdy nie był stary? Może nie miał na nazwisko Wojtyła? A może nie pochodził z Wadowic? Pewnie nie o to chodzi. Chodzi o to, że w naszym kraju nie można o nim powiedzieć/napisać inaczej niż: Jego Świątobliwość, Ojciec Święty, Papież Polak, Najświętszy ze Świętych itp. A tymczasem dla nas ateistów był on Kalorem Wojtyłą z Wadowic, z zawodu ksiądz, na starość głowa państwa Watykan i głównym kaznodzieją jednej z wielu religii na świecie (4-5 na świecie pod względem liczby wiernych). Nic co z nim związane nie jest dla nas święte: ani jego słowa, ani jego dłonie i pierścienie, ani jego pisma, nic. Bo dla nas nic świętego nie ma, proszę Pana. Odpowiedz Link Zgłoś
anihilator_penetrator Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 19:40 Proszę nie udawać, bo się Pan również ośmiesza. Kulturalni ludzie (niekoniecznie siebie tu teraz stawiam) o byłym prezydencie nie mówią stary Wałęsa z Gdańska, a o premierze: stary Oleksy czy Mazowiecki. Co jest do przyjęcia w prywatnej rozmowie, na forum publicznym (szeroko rozumianym) niekoniecznie. Oczywiście Pan rozumie w czym rzecz, a pańskie pytanie jest małą prowokacją, choć niektórzy woleliby mocniejsze: "rżnięcie głupa". Dlatego stosowniejsze byłoby: Karola Wojtyły, jak sam Pan teraz pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
szymon2377 Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 19:56 anihilator_penetrator napisał: > Proszę nie udawać, bo się Pan również ośmiesza. Rozumiem, że Ci którzy myślą inaczej niż Pan, ośmieszają się swoją niezdolnością do myślenia jak Pan. W naszym kraju JP2 został świętym za życia. Wystawiano mu pomniki, kiedy jeszcze do śmierci miał wiele lat, jego imieniem nazywano szkoły, szpitale, ulice. W eterze nie mówiło się o nim inaczej niż z wielką nabożnością, nigdy z krytyką. Łamano konstytucyjną wolność wypowiedzi karząc Urbana za obrażanie uczuć religijnych, gdy pisał wulgarnie o papieżu, próbowano cenzurować rzeźbę papieża przywalonego meteorytem. W Indiach mają święte krowy, a my mamy Karola, który został papieżem, Wielkiego Polaka. Jego Niesamowitej Bardzo Wielkiej Świętobliwości Janowi Pawłowi Karolowi Wojtyle Drugiemu to wszystko nie przeszkadzało. Temu Świętemu Człowiekowi, Wielkiemu Polakowi. Podobnie jak nie przeszkadzał mu Katolicki Głos w Każdym Domu, którego nigdy dostatecznie mocno nie skrytykował i który stał się twarzą kościało kat. w Polsce. Czas na odreagowanie tego tandetnego bałbochwalstwa. Jeśli Karol W. był taki wielki, to pewnie się obroni. Odpowiedz Link Zgłoś
anihilator_penetrator Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 20:46 szymon2377 napisał: > Rozumiem, że Ci którzy myślą inaczej niż Pan, ośmieszają się swoją > niezdolnością do myślenia jak Pan. Pan nie udowadnia, że Pan myśli, lecz słowotokiem próbuje przykryć drobny, wyciągnięty przeze mnie aspekt. W swej wypowiedzi nie ustosunkowuje się Pan do mojej. Spróbuję prościej: gdyby ktoś pisał o byłym prezydencie Kwaśniewskim "pijak Kwaśniewski" lub w przyszłości: "stary Kwaśniewski" też uznałbym to za niestosowne, nie próbując, jak Pan rozważać, czy były prezydent rzeczywiście nadużywa lub czy jest posunięty w latach. Takie subtelności Panu przypadkiem umykają. Albo będąc czytelnikiem "NIE" stracił Pan zdolność oceny. > Rozumiem, że Ci którzy myślą inaczej niż Pan, ośmieszają się swoją > niezdolnością do myślenia jak Pan. "Argument" o niezdolności myślenia katopoprawnych baranów powraca dość często, zniżanie się do takiego poziomu rozczarowuje (choć poruszamy się w konwencji "proszę Pana"...) Odpowiedz Link Zgłoś
szymon2377 Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 21:09 anihilator_penetrator napisał: > Pan nie udowadnia, że Pan myśli, lecz słowotokiem próbuje przykryć drobny, > wyciągnięty przeze mnie aspekt. W swej wypowiedzi nie ustosunkowuje się Pan do > mojej. A Pan tylko oceny: że się ośmieszam, rżnę głupa, że moja wypowiedź to słowotok, że zatraciłem zdolność oceny. Jeszcze Pana rozczarowuje intelektualnie. No cóż, pewnie nie dorosłem jeszcze. > Spróbuję prościej: gdyby ktoś pisał o byłym prezydencie Kwaśniewskim "pijak > Kwaśniewski" lub w przyszłości: "stary Kwaśniewski" też uznałbym to za > niestosowne, nie próbując, jak Pan rozważać, czy były prezydent rzeczywiście > nadużywa lub czy jest posunięty w latach. Takie subtelności Panu przypadkiem > umykają. Albo będąc czytelnikiem "NIE" stracił Pan zdolność oceny. Otóż o Kwaśniewskim, Kaczyńskich i Giertychach pisze się tu używając wielu inwektyw. Ale szanowny Pan ze swoim wysublimowanym poczuciem smaku pewnie nie czyta takich postów. Napisałem tylko tyle, że Wojtyła nie jest tu wyjątkiem, o nim też można pisać jak się chce. Nie ma go co traktować jak świętą krowę. Poczytam sobie teraz Pana posty i zobaczę, czy zawsze Pan taki kulturalny, czy tylko tutaj na pokaz. Aha, to że wiem, że Szanowny Pan Jerzy Urban miał proces sądowy, za obrazę uczuć religijnych nie powinno stanowić dla tak inteligentnego i kulturalnego człowieka jak Pan przesłanki, że czytam NIE. No chyba, że to jeszcze jedna ukryta inwektywa. Z poważaniem i ukłonem do pasa. Odpowiedz Link Zgłoś
anihilator_penetrator Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 21:21 szymon2377 napisał: > Otóż o Kwaśniewskim, Kaczyńskich i Giertychach pisze się tu używając > wielu inwektyw. Ale szanowny Pan ze swoim wysublimowanym poczuciem > smaku pewnie nie czyta takich postów. To, że ktoś pisze używając inwektyw, nie znaczy, że pisać powinien i to naturalny stan rzeczy - odsyłam do Hume'a. Odpowiedz Link Zgłoś
szymon2377 Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 21:42 anihilator_penetrator napisał: > To, że ktoś pisze używając inwektyw, nie znaczy, że pisać powinien i to > naturalny stan rzeczy - odsyłam do Hume'a. Jak się okazuje używanie inwektyw ma Pan opanowane jak dresiarze, robotnicy, prostytutki. Wystarczy poczytać inne Pana posty. Odpowiedz Link Zgłoś
anihilator_penetrator Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 21:51 szymon2377 napisał: > Jak się okazuje używanie inwektyw ma Pan opanowane jak dresiarze, > robotnicy, prostytutki. Wystarczy poczytać inne Pana posty. Czy Pan wartościuje? Drechów rzeczywiście nie lubię, ale już prostytutka to kobieta pracująca (wyzwolona;) ?). Robotnik - Pan jest chyba jakiś uprzedzony - nie kontynuujmy szeregu wykształciuchów, dyplomiuchów. To nic złego, że ktoś na 5 wstaje do roboty, albo że ma dyplom wyższej uczelni. Tu się chyba zgodzimy? Odpowiedz Link Zgłoś
szymon2377 Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 21:28 Tutaj piszemy sobie na Pan, a gdzie indziej pisze Pan: "jesteś tępą ciotą o zlasowanym mózgu" forum.gazeta.pl/forum/0,62489,1540823.html?f=902&w=73669040&a=73692377&rep=1 "Nie jesteś rozumną istotą, a zawszonym masonem." forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=73682558&a=73688951 "za to 100% ciebie to kawał śmierdzącego wała. Dresy ci wiszą do pół dupy, a rżnąć nie masz jak, bo ci się faja od permanentnej masturbacji skrzywiła w wielu płaszczyznach." forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=73682558&a=73684813 "cieniasem jesteś, to się majuskułą musisz podeprzeć, żeby twoje odkrywcze wypociny w ogóle ktoś chciał dostrzec. Banda prowincjonalnych grafomanów." forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=73682558&a=73685537 "skończ się użalać, stara ciotko, chyba ciebie boli. Na forum zostanę, bo mi się podoba ta banda antyklerykalnych pojebów" forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=73682558&a=73685890 Pięknie. Tam inwektywa za inwektywą. A tutaj takie poczucie smaku. Ktoś inny powiedziałby, że jesteś Pan zwykłym chamem i prymitywem, ale ja doskonale rozumiem, że czasami nawet tak kulturalnemu człowiekowi jak Pan trudno się postrzymać. Tak na marginesie - podziwiam jakoś języka, precyzję argumentacji, poziom wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
anihilator_penetrator Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 21:42 szymon2377 napisał: > Tutaj piszemy sobie na Pan, a gdzie indziej pisze Pan: > > "jesteś tępą ciotą o zlasowanym mózgu" > forum.gazeta.pl/forum/0,62489,1540823.html?f=902&w=73669040&a=73692377&rep=1 > > "Nie jesteś rozumną istotą, a zawszonym masonem." > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=73682558&a=73688951 > "za to 100% ciebie to kawał śmierdzącego wała. > Dresy ci wiszą do pół dupy, a rżnąć nie masz jak, > bo ci się faja od permanentnej masturbacji skrzywiła w wielu > płaszczyznach." > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=73682558&a=73684813 > "cieniasem jesteś, to się majuskułą musisz podeprzeć, > żeby twoje odkrywcze wypociny w ogóle ktoś chciał dostrzec. > Banda prowincjonalnych grafomanów." > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=73682558&a=73685537 > "skończ się użalać, stara ciotko, chyba ciebie boli. > Na forum zostanę, bo mi się podoba ta banda antyklerykalnych pojebów" > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=73682558&a=73685890 > Pięknie. Tam inwektywa za inwektywą. A tutaj takie poczucie smaku. > Ktoś inny powiedziałby, że jesteś Pan zwykłym chamem i prymitywem, > ale ja doskonale rozumiem, że czasami nawet tak kulturalnemu > człowiekowi jak Pan trudno się postrzymać. Tak na marginesie - > podziwiam jakoś języka, precyzję argumentacji, poziom wypowiedzi. Nie ukrywałem, że nie zawsze wyrażam się kulturalnie, potrafię dostosować się do poziomu interlokutora, co bywa na tym forum skuteczniejsze, niż rzeczowa wymiana poglądów. Ale pochlebił mi Pan, trochę czasu trzeba było poświęcić żeby to zebrać, a pewnie coś by się jeszcze znalazło... Gdyby chciał Pan gdzieś drukować, prosiłbym tylko w pełnym kontekście. I proszę się tak nie oburzać, nie twierdzę, że to zabawa formą na miarę Joyce'a, choć Monty Python bywa inspirujący. Odpowiedz Link Zgłoś
lepanto jakieś bzdury 26.12.07, 21:46 Życiński mówi : "później pozostają zamrożone w ciekłym azocie. My też byliśmy zarodkami. Nas też można było zamrozić." Mnie się wydaje że on jest zbyt wiekowy na in vitro. Tak ze nie miał szansy na zamrozenie. Choć naprawdę to szkoda. A moze komuś nie żal biskupa ? albo taki tekst: "mówił do wiernych: - Tu właśnie jesteśmy potrzebni Chrystusowi, aby dziś nie wydawano na niego wyroku śmierci jak kiedyś w Betlejem." może cos przeoczyłem,ale Jezus to w Betlejem się urodził, a wyrok i męczeństwo miało miejsce w Jerozolimie. Choć ,jeśli tak twierdzi jakiś purpurat to ustepuję. Ale mógłby to uzgodnić z ewangielistami. abp. Nycz też ładnie rzekł: "- Bóg rodzi się w rodzinie, którą tworzy związek kobiety i mężczyzny. Nie wolno zatem człowiekowi podejmować żadnych prób, aby związek sakramentalny mężczyzny i kobiety zastąpić jakimkolwiek innym związkiem." i pieknie ,ale czy nie byłoby prościej dodać nowy sakrament? Proponuję wstepnie by go nazwać "invitro". Nie będę się zapierał przy nazwie , w końcu kościół ma większe doświadczenie w tej materii. Ale gwoli przypomnienia to nie Bóg wymyslił sakramenty ,ale kościół. Więc jest w pełnym prawie by dodać jeszcze jeden. Odpowiedz Link Zgłoś
szymon2377 Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 22:09 anihilator_penetrator napisał: > Ale pochlebił mi Pan, trochę czasu trzeba było poświęcić żeby to zebrać Kolejny wiosek nie będzie już Panu tak pochlebiał. Z postów do których dotarłem (pewnie to niewielki wybór) wynika, że ma Pan charakter zaczepny. Dopada Pan wypowiedź, czepia się jakiegoś małego fragmentu, atakuje. Nie żałuje Pan inwektyw. Ale przy tym nie formułuje Pan żadnych dłuższych wypowiedzi. Hipoteza robocza brzmi: Nie ma Pan nic sensowanego do powiedzenia, atakuje Pan bez argumentacji, często po chamsku, tak tylko dla zabawy, więc nie ma sensu zawracać sobie głowy Pana postami, bo to tylko bezwartościowy stukot w klawiaturę. Być może natknę się na post, który sfalsyfikuje tą hipotezę. Niewykluczone. Polecam moje posty, jeśli chce Pan wiedzieć, jak można argumentować bez obrażania. Odpowiedz Link Zgłoś
anihilator_penetrator Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 27.12.07, 01:13 szymon2377 napisał: > Kolejny wiosek nie będzie już Panu tak pochlebiał. Z postów do > których dotarłem (pewnie to niewielki wybór) wynika, że ma Pan > charakter zaczepny. Dopada Pan wypowiedź, czepia się jakiegoś małego > fragmentu, atakuje. Nie żałuje Pan inwektyw. Ale przy tym nie > formułuje Pan żadnych dłuższych wypowiedzi. Słusznie Pan wnioskuje - takie było założenie. Dostosować się do stylu 80% uczestników forum. Dyskutować można na forach eksperckich, tu nie bardzo - proponuję wnikliwie przyjrzeć się pierwszym 10 postom tego wątku. Uczciwie - jakie są pańskie spostrzeżenia? ... oczywiście to nie usprawiedliwia mojego ordynarnego stylu, który na tle reszty nie wyróżnia się bardzo - jaką opcję reprezentują najbardziej agresywne posty - niekiedy z groźbami karalnymi włącznie? Tutaj Pan nie reagował? Mała próbka: przyczajony_mason_ukryty_zyd: najwiecej do powiedzenia w kwestii posiadania dzieci maja miec spedalone geriatryczne dziadygi zapinajace ministrantów w anusa??? do ciezkiej cholery skończmy wreszcie z xianskim dyktatem :co komu wolno a co nie!!!!, niech czarne swołocze siedza w kosciołach i niech klepia zdrowaski albo organiste po tyłku ,a od zycia normalnych ludzi wara tym parszywym sqwiałym bydlakom. > > Brawo. Kultura wypowiedzi aż chlasta po oczach. mam w praciu takie zafajdane teksty jak twoj katolski smieciu do utylizacji , pozdrowienia od wujka Staszka mistrza celnej riposty trupie xianski . > Napisz mi coś jeszcze, proszę. . > w ramach moich mozliwosci moge twoja zafajdana mozgownice zamienic w befsztyk tatarski xianska mendo sparszywiała...dla was najlepszy jest worek i akumulator na jaja.................... Odpowiedz Link Zgłoś
anihilator_penetrator Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 27.12.07, 01:55 szymon2377 napisał: >Ale przy tym nie > formułuje Pan żadnych dłuższych wypowiedzi. Poza tym dłuższa nie znaczy mądrzejsza - wielu o tym zapomina Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 27.12.07, 13:12 andrzej.kolczynski napisał: > Pisałem już, że każda religia, z definicji jest nienaukowa. Równie "nienaukowa" co ateizm. >To, co > napisał stary Wojtyła z Wadowic, w świetle nauki, nie jest żadnym > dowodem na istnienie boga lub bogów. Gdyby Pan miał choć połowę mądrości "starego Wojtyły z Wadowic", wiedziałby Pan, że taki dowód nie jest możliwy - podobnie jak dowód na ateizm... > > Proszę łaskawie > zastanowić się nad tym, czy Pani sposób postrzegania świata nie > wynika z tego, że Pani się po prostu zepsuła. Styl typowy dla paranoika... > Staram się, tak, jak > umiem, pomóc Pani. :)) "Lekarzu, lecz się sam"... > Wiara i nauka z całą pewnością, wynika to z definicji wiary i nauki, > wzajemnie wykluczają się. Bzdura. Nie wykluczają, a uzupełniają. > > O tzw. wierzących nie da się pisać inaczej, oczywiście nie > korzystając z określeń dosłownych, niż jak o „ciemnocie i > analfabetach” (intelektualnych). Przejawem skrajnej ciemnoty sa Pańskie bzdury... > Jeśli bóg w ciągu jednej nocy, z 2007.12.31. na 2008.01.01., w > świetle jupiterów, bez „wyciągania łapy” po pieniądze z budżetu, > wybuduje w Warszawie, w miejscu w którym stoi obecnie PKiN, > świątynię nazywaną Świątynią Opatrznośći Bożej, to uznam, że jest > naprawdę Bogiem Wszechmaogącym, Panem Nieba i Ziemi. Oddam mu pokłon. Nawet takie zjawisko nie byłoby naukowym dowodem na istnienie Boga... Odpowiedz Link Zgłoś
szymon2377 Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 19:06 Nie bardzo wiem co ma tu do rzeczy indukcja matematyczna. Nie bardzo wiem, jak zasada indukcji wzięta z matematyki może pomóc roztrzygnąć cokolwiek w materii religii. Indukcja matematyczna mówi tyle: jeśli własność W przysługuje liczbie 1 oraz z faktu, że przysługuje liczbie n wynika, że przysługuje liczbie n+1 (dla dowolnego n), wynika, że przysługuje wszystkim liczbom naturalnym. Rozumiem, że indukcja matematyczna może tutaj być tylko pewną analogią czy metaforą (choć nie rozumiem jej sensu), ale z całą pewnością nie metodą. Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 19:37 Dzięki Szymon, ze oswieciłeś mnie w temacie indukcji. Cóż, teraz i ja musze stwierdzić że nie rozumiem jak ma sie ona do istnienia bądź nieistnienia Boga. Panie Andrzeju, niechże nas Pan w swej mądrości oswieci. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.kolczynski Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 19:46 Pojęcie indukcji matematycznej przywołałem ponieważ jest ona metodą formułowania twierdzeń (np. praw naukowych) na podstawie przesłanek dotyczących faktów jednostkowych. Zasadę indukcji, w szczególności indukcji matematycznej, wymieniłem by wskazać, że opierając się na tej akceptowanej przez naukę zasadzie dowodzenia twierdzeń, nie jest możliwe udowodnienie istnienia boga lub bogów. Jeśli było to nieczytelne, to wina tego stanu rzeczy leży po mojej stronie. Odpowiedz Link Zgłoś
szymon2377 Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 20:15 andrzej.kolczynski napisał: > Pojęcie indukcji matematycznej przywołałem ponieważ jest ona metodą > formułowania twierdzeń (np. praw naukowych) na podstawie przesłanek > dotyczących faktów jednostkowych. Przechodzenie od szczegół do ogółu nazywa się po prostu indukcją. Problemem indukcji w naukach empirycznych zajmowali się wielcy filozofowie. Problem z nią jest taki, że dość duże nagromadzenie faktów nie pozwala nigdy wyciągnąć wniosku z całą pewnością co do słuszczności teorii. Zauważył to już Hume. Problem ten satysfakcjonująco rozwiązał dopiero Popper, który stwierdził, że nie sposób zweryfikować żadnej naukowej hipotezy, można ją jedynie sfalsyfikować (czyli udowodnić fałszywość). Hipotezy są mniej lub bardziej doskonałe. Newton obalił teorię Keplera, Einstein Newtona, ktoś może obali Einsteina... Każda teoria by mogła być naukowa musi się dać obalić. Choć brzmi to paradoksalnie jest logiczne. Jeśli zapytamy naukowca, co jego zdaniem mogło by oblić główną teorię jego nauki, pewnie bez trudu wskaże nam taki potencjalny fakt. Np. teorię Einsteina mogłby obalić obiekt poruszający się z prędkością większą niż prędkość światła. Tymczasem tezy religijne są całkowicie nienaukowe. Zapytajmy się człowieka wierzącego, jaki argument, dowód, fakt byłby potrzebny, by dał się przekonać o nieistnieniu boga. Pewnie nie uzyskamy odpowiedzi. Bo takiego faktu nie ma. Hipoteza boga jest niefalsyfikowalna. Status ontologiczny boga jest analogiczny jak krasnoludka. Dzieci wierzą w św. Mikołaja, a myślący dorośli już nie. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.kolczynski Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 20:57 Z zainteresowaniem przeczytałem Pana post. Czy Pan jest fizykiem? A propos teorii względności Einsteina – czy zwrócił Pan uwagę na fakt, że, o ile mi wiadomo, kiedyś (w połowie lat 90-tych) z bardzo dziwnego powodu zainteresowałem się tym problemem, fizycy do tej pory nie zdefiniowali pojęcia czasu i przestrzeni? Już Minkowski, co prawda, stwierdził, że mówienie o czasie i przestrzeni jako wielkościach „osobnych” nie ma sensu, że sens ma tylko mówienie o czaso – przestrzeni. Nic mi nie wiadomo jednak by fizyka wskazała jaki związek zachodzi, jeśli zachodzi, między czasem i przestrzenią. Czy kiedykolwiek interesował się Pan tym zagadnieniem? Odpowiedz Link Zgłoś
szymon2377 Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 21:43 Nie jestem fizykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
anihilator_penetrator Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 21:15 szymon2377 napisał: > Każda teoria by mogła być naukowa musi się dać obalić. Chyba czegoś zabrakło w tym zdaniu? Z ciekawości: czy można obalić twierdzenie Pitagorasa w geometrii euklidesowej, czy tylko znaleźć POTENCJALNE obiekty nie spełniające jego warunków? > Tymczasem tezy religijne są całkowicie nienaukowe. Zapytajmy się > człowieka wierzącego, jaki argument, dowód, fakt byłby potrzebny, by > dał się przekonać o nieistnieniu boga. Pewnie nie uzyskamy > odpowiedzi. Bo takiego faktu nie ma. Hipoteza boga jest > niefalsyfikowalna. Czy dobrze zrozumiałem: chciałby Pan dostać naukowy dowód na istnienie Boga? A jaki jest status ontologiczny duszy? Czy nie zajmują się tym pojęciem (w znaczeniu filozoficznym)dorośli? Niektórzy twierdzą, że waży 21 gramów ;) Odpowiedz Link Zgłoś
szymon2377 Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 21:38 anihilator_penetrator napisał: > Chyba czegoś zabrakło w tym zdaniu? > Z ciekawości: czy można obalić twierdzenie Pitagorasa w geometrii euklidesowej, > czy tylko znaleźć POTENCJALNE obiekty nie spełniające jego warunków? Pisałem o teoriach w naukach empirycznych. Matematyka jest nauką dedukcyjną, a zatem jej prawdziwych twierdzeń nie można obalić. > Czy dobrze zrozumiałem: chciałby Pan dostać naukowy dowód na istnienie Boga? Nie. Pisałem tylko, że hipoteza istnienia Boga jest nienaukowa, a zatem bezwartościowa w sensie poznawczym. > A jaki jest status ontologiczny duszy? Czy nie zajmują się tym pojęciem (w znaczeniu filozoficznym)dorośli? Dusza jest pojęciem filozoficznym, które od starożytnych Greków skopiowali chrześcijanie (mieli wiele problemów z wymyśleniem czegoś oryginalnego). Status ontologiczny duszy jest taki sam jak Czerwonego Kapturka. > Niektórzy twierdzą, że waży 21 gramów ;) W filmie 21 gramów dusza miała charakter metafory. Film był raczej o życiu i umieraniu, a nie o duszy. Odpowiedz Link Zgłoś
anihilator_penetrator Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 21:45 szymon2377 napisał: >Status ontologiczny duszy jest taki sam jak > Czerwonego Kapturka. Ale nie można dowieść, że Czerwony Kapturek nie istnieje? Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 21:48 Cóż, porzucmy te dywagacje matematyczne, bo ja sie na tym nie znam...Panie Andrzeju. Mam pytanie. Czy był Pan kiedyś zakochany. A moze jest Pan dalej, albo dopiero bedzie. Nie wnikam. Chodzi mi o to, czy mozna naukowo udowodnic stan zakochania. Czy mogłabym Panu przedstawić matematyczno - naukowe potwierdzenie tego, że kogoś kocham.Tak samo rzecz sie ma z przezywaniem piękna, z zachwytem nad sztuką. Czy przezył Pan kiedys prawdziwy zachwyt nad jakimś obrazem, rzeźbą, muzyką. Wydaje mi się, że na tego nie da się wpisać w matematyczne formułki. Tak samo jest z ludzkim doświadczeniem i przeżywaniem wiary. Nie da sie tego sformalizować. Tak na marginesie, to mam wrażenie, że dla Pana właśnie matematyka stała się jakimś substytutem Boga, wedle którego mierzy Pan i ocenia świat. Człowiek bowiem nie może żyć bez odniesienia do rzeczy wyższych. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.kolczynski Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 22:40 Nie jestem neurobiologiem. Kilka razy zdarzyło mi się przeczytać coś z tej dziedziny nauki. To, czego dowiedziałem się było inspiracją do mojego stwierdzenia, że wszyscy jesteśmy biologicznymi automatami. Tzw. stan zakochania jest swoistym stanem mózgu wywołanym działaniem odpowiednich porcji właściwych sekwencji określonych substancji chemicznych (neuroprzekaźniki, hormonów, które mogą być także neuroprzekaźnikami, enzymy / mam nadzieję, że nic nie pomyliłem)na mózg. Pobudzone są określone części mózgu. Stwierdza się preferencje genetyczne ułatwiające osiąganie takich stanów i wzmacniające te stany. Z tego, co pamiętam te same części mózgu pobudzone są w czasie przeżywania stanów uniesień religijnych. W tym przypadku także podkreślano preferencje genetyczne. Podjęto próby stworzenia algorytmów, znowu matematyka, opisujących takie zjawiska i stany. W stan zachwytu jest w stanie wprawić mnie jedynie kontakt z dobrym obrazem, rzeźbą, muzyką. Szczególnie muzyka. Tylko klasyczna muzyka. Rozumiem, że doświadczanie wiary, potwierdza to neurobiologia, może wiązać się z ekstazą. Ja jednak tego nie negowałem ani nie oceniałem negatywniw. Ja negowałem i neguję nadal realne istnienie boga lub bogów. Matematyka nie jest dla mnie substytutem boga. Nie istnieje nic co byłoby dla mnie substytutem boga albo samym bogiem. 15. Grudnia, jeśli nie mylę się, rano na BBC World był program, w którym brali udział tegoroczni laureaci nagrody Nobla. Kilku z nich, zapytanych co spowodowało, że stali się tymi, kim stali się, odpowiedziało używając różnych słów, iż przyczyną była chęć poznania jak działa Wszechświat. Chcieli poznać świat na gruncie nauki, posługując się rozumem. Ja także, w moim przypadku korzystając z dorobku innych, chcę poznać i zrozumieć świat. To by byo na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 22:54 Ja negowałem i neguję nadal realne istnienie boga lub > bogów. ------------- Wolno Panu. Jednak niech Pan nie żyje w przekonaniu, że ludzie którzy w Niego wierzą, są nienormalni. Jest Pan człowiekiem na poziomie, chyba nie musi Pan się podbudowywać w taki wątpliwy dość sposób. =================== Kilku z nich, zapytanych > co spowodowało, że stali się tymi, kim stali się, odpowiedziało > używając różnych słów, iż przyczyną była chęć poznania jak działa > Wszechświat. Chcieli poznać świat na gruncie nauki, posługując się > rozumem. =============== Nauka i rozum nie wykluczają doświadczenia religijnego. Mówi o tym cała filozofia tomizmu i neotomizmu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej.kolczynski Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 23:18 Z przykrością muszę stwierdzić, że niczego Pani nie zrozumiała. Tzw. doświadczenie religijne a istnienie boga to zupełnie różne sprawy! Ludzie, ich umysły, doświadczają róznych doznań. Można przekonać się o tym w każdym szpitalu psychiatrycznym. Ale doznania te nie mogą być, i nie są, dowodem na istnienie bóstwa. Filozofia tomizmu, i neotomizmu, tak przy okazji stworzona przez Tomasza z Akwinu (tomizm), nie jest żadnym dowodem na istnienie boga lub bogów. Obawiam się, że liczy Pani, iż Pani posty będą czytać małomyślący Czytelnicy i uznają, że to właśnie do Pani należy ostatnie słowo. Ta wymiana postów coraz bardziej przypomina dialog typu: "Strzyżono! Golono!" Współczuję Pani, nie była Pani w stanie niczego nauczyć się! Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 27.12.07, 12:40 Pan wybaczy ale to Pan niczego nie rozumie. Ja juz w swoich poprzednich postach pisalam że wcale nie jest moim zamiarem udowadnianie istnienia Boga.Zdaje sobie sprawę ze sa to rzeczy nieudowadnialne. To po pierwsze. Czy mysli Pan, ze jestem na tyle głupia, żeby uwazać, że jakikolwiek nurt filozoficzny moze udowodnić istnienie Boga? Panie Andrzeju, ja przykład tomizmu i neotomizmu podałam dlatego, że te właśnie nurty podjęły temat wzajemnych relacji wiara-rozum, które te rzeczy są dla Pana dosyc odległe. Tym relacjom została też poswięcona encyklika Fides et Rati(zna Pan łacinę? czy wie Pan co to znaczy?). Jesli tylko chciałby Pan zejść z wyzyn swego znakomitego mniemania o sobie to nie napisałby Pan, ze chce Panu udowodnic istnienie Boga za pomoca filozofii. ------------------ Współczuję Pani, nie była Pani w stanie niczego nauczyć się! ----------------- Pan wybaczy. Czegoż mam sie od Pana uczyć? Nie znamy się, i siła oddziaływania Pańskiego autorytetu jest dla mnie zerowa. Pan musi byc naprawdę bardzo zadufany w swoja mądrość, skoro wymaga Pan ode mnie, bym zaprzeczyła samej sobie, tylko dlatego że jakis obcy człowiek którego nigdy nie spotkam pisze mi ze wierzyć w Boga to znaczy byc chorym psychicznie. Pozdrawiam zycze dobrego samopoczucia Odpowiedz Link Zgłoś
anihilator_penetrator Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 27.12.07, 12:53 Jeśli mogę coś dodać: rozmówcy reprezentujący nurt antyreligijni gdy kończą się argumenty przeważnie reagują agresją albo klepią protekcjonalnie po pleckach: ...niczego się Pani nie nauczyła... Tak w ogóle - jeśli nie ma Boga, to dlaczego z nim walczą; a jeśli istnieje - to po co? Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: mg2005 Wyjaśnienie wątpliwości_part2 26.12.07, 22:41 andrzej.kolczynski napisał: > Każda religia, w tym przypadku przywołałem tekst źródłowy uznawany > przez chrześcijan i wyznawców judaizmu, jest nienaukowa. Błąd. Nie jest nie-naukowa, ale poza-naukowa - tak jak filozofia i ateizm. > > Ateizm nie jest wiarą w nieistnienie boga lub bogów ale negowaniem > istnienia boga lub bogów. Błąd. Negowanie istnienia Boga jest właśnie wiarą - bo nie jest naukowo weryfikowane. >Nauka nie zna dowodu i powodu istnienia > boga lub bogów. Także nie zna dowodu i powodu nieistnienia Boga. > Dlatego nauka neguje istnienie bóstw. Bzdura. Nauka nie wypowiada się nt. Boga, a wielu naukowców w Niego wierzy (ok. 50%) > > Ciężar dowodu spoczywa po stronie tych, którzy wierzą. Nie ma naukowego dowodu ani na istnienie, ani na nieistnienie Boga. Natomiast teizm jest bardziej racjonalny od ateizmu, za którym nie stoi ani jeden racjonalny argument... Na rzecz teizmu mogę podać kilka bez trudu. Z definicji > wiary wynika, że istnienie boga lub bogów przyjmują oni bez dowodu. Podobnie czynią ateiści ... Istotą wiary jest brak dowodu. > Wiara jest chorobą umysłu. Twierdzenie ,że 80% ludzkości jest chora psychicznie to niebywała bezczelność, głupota i... paranoja :) > > Elementarna znajomość indukcji matematycznej, i szerzej logiki, > jestem tego pewien, jest, niestety, całkowicie obca Panu/Pani. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
szymon2377 Re: Miejsce czarowników jest w świętych gajach .. 26.12.07, 09:41 mg2005 napisał: > Udowodnij, że ateizm jest bardziej racjonalny od teizmu... Ateizm jest sceptyczną postawą wobec religii. Polega na odrzuceniu hipotezy, której jej wyznawcy nie potrafią w żaden sposób potwierdzić, mimo usilnych starań. Sceptycyzm i odrzucanie teorii niefalsyfikowalnych, a zatem nienaukowych jest racjonalne, bardziej niż wiara nie poddająca się żadnej argumentacji. Jeśli uważasz, że teizm jest racjonalny, to powiedz, jaki argument mógłby spowodować, że go porzucisz. Dowody i poprawna argumentacja może sprawić, że odrzucę każdą sfalsyfikowaną hipotezę naukową. Ateizm odrzuca teorią nienaukową, a zatem jest częścią światopogądu człowieka racjonalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
venus99 panie Życiński,chociaż w świetaj 25.12.07, 19:04 daj nam pan spokój.dosyć mamy wysłuchiwania kościelnych bredni i ciemnot przez cały rok. Odpowiedz Link Zgłoś
ewik_75 obrzydliwe... 25.12.07, 19:12 Nawet w tak ponoć ważne dla Katolików święta nie mógł sobie odpuścić? Jak tu nie byc antyklerykałem... Odpowiedz Link Zgłoś
johnybravo84 Re: obrzydliwe... 25.12.07, 19:22 Czemu kosciół musi się do wszystkiego wpieprzać w tym kraju. Strasznie mnie to wnerwia.Wnerwia okropnie :( Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: obrzydliwe... 25.12.07, 19:22 Mam nadzieję, że nie wszyscy polscy antyklerykałowie to chamy i prymitywy. Bo niestety, czytając wpisy w tym wątku, można odnieść takie wrazenie - przynajmniej w stosunku do większości. PS Wali mnie to, co sobie o mnie pomyślicie. Nie jestem fanką Radia Maryja, ale dla Was moge byc choćby i kosmitą. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-naiwniak Re: obrzydliwe... 25.12.07, 19:30 folkatka napisała: > Mam nadzieję, że nie wszyscy polscy antyklerykałowie to chamy i prymitywy. Bo > niestety, czytając wpisy w tym wątku, można odnieść takie wrazenie - > przynajmniej w stosunku do większości. > PS Wali mnie to, co sobie o mnie pomyślicie. Nie jestem fanką Radia Maryja, ale > dla Was moge byc choćby i kosmitą. Nie jesteś kosmitą , a własne zdanie można mieć . Dziwi tylko określanie " chamy i prymitywy " dla przeciwników wystąpienia pana w sukience . A może wiesz coś więcej o tym , jak to jest że aż tyle wie o czymś - czego jako " kieckowy " - nie używa ? Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: obrzydliwe... 25.12.07, 19:36 Dziwi tylko określanie " chamy i prymitywy " dla przeciwników wystąpienia pana > w sukience . ---------------- "Takie kundle zawsze stały na drodze do rozwoju postępu i nauki." (skąd my to znamy - stalinowska retoryka jako żywo) "Czy godnością jest to co mówisz, czy brednią zalanego spermą mózgu?" "Może Watykan jednak powinien znieść celibat? Atawistyczna agresywność samców związana jest z walką o samice." O to mi chodziło. A taki styl wypowiedzi, a nie o to, że ktoś się z Życińskim nie zgadza, bo ma do tego prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
tratwanakolach Re: obrzydliwe... 25.12.07, 19:37 folkatka napisała: > Mam nadzieję, że nie wszyscy polscy antyklerykałowie to chamy i prymitywy. Bo > niestety, czytając wpisy w tym wątku, można odnieść takie wrazenie - > przynajmniej w stosunku do większości. Jeżeli nie chcesz uogólniać przynajmniej określ co takiego chamskiego i prymitywnego Cię uraziło. Odpowiedz Link Zgłoś
tratwanakolach Re: obrzydliwe... 25.12.07, 19:46 Zawsze znajdzie się ktoś kto w emocjach użyje słów niecenzuralnych, jednak to tylko trzy wypowiedzi na ponad sto postów. To nie upoważnia Cię do uogólnień. Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: obrzydliwe... 25.12.07, 19:56 Być moze, i ja przesadziłam. Zwróć jednak uwagę, że wszyscy skoncentrowali się na jednym, nie przeczytali wszystkiego - mam wrażenie. Juz poniżej ktoś zacytował to: "Według arcybiskupa, w dzisiejszej kulturze problemem jest podporządkowywanie godności człowieka prawom rynku i dostosowywanie do zasad komercji wartości, "które powinny być ponad wszelka komercją"." Z tym chyba można się zgodzić, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
tratwanakolach Re: obrzydliwe... 25.12.07, 20:09 folkatka napisała: > > > Być moze, i ja przesadziłam. Zwróć jednak uwagę, że wszyscy skoncentrowali się > na jednym, nie przeczytali wszystkiego - mam wrażenie. > Juz poniżej ktoś zacytował to: > "Według arcybiskupa, w dzisiejszej kulturze problemem jest > podporządkowywanie godności człowieka prawom rynku i dostosowywanie > do zasad komercji wartości, "które powinny być ponad wszelka > komercją"." > Z tym chyba można się zgodzić, prawda? Można oczywiście się z tym zgodzić jeżeli uznać zapłonione zarodki za człowieka, jednak dla typowych rodziców pozostaną tylko zarodkami. Odpowiedz Link Zgłoś
marcin1121331 Nawet Życinski uprawia rydzykowszczyzne !!! 25.12.07, 19:22 Nasi Biskupi, w większości, to typowe ,głębokie średniowiecze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
roberciunio Re: 25.12.07, 19:33 Nie mogło być inaczej. Nawet w Święta anonimowi "Polacy" na forach internetowych zieją nienawiścią i agresją. Mniej węglowodanów a więcej warzyw ! Śmiech mnie ogarnia jak czytam że mamy Państwo wyznaniowe i że Kościół wpieprza się w nasze życie. Przypominam o Konkordacie. Pomódlcie się do Dziadka Mroza lub Mamony o więcej oleju w głowie. A sam temat jest kontrowersyjny nie tylko dla Katolików. A ja cieszę się bardzo że żyję w wolnym kraju, w którym można dyskutować na te tematy. A najbardziej mnie rozśmieszyło jak ktoś napisał że nie może słyszeć tego co abp mówi. To niech nie słucha ! To takie proste. Czy my mamy jakiś przymus słuchania i czytania czegokolwiek ? Nie ! Odpowiedz Link Zgłoś
petronelka_net Re: 25.12.07, 22:28 Drogi Roberciunio, oczywiście można wielebnych nie słuchać, ale cóż to zmienia? Nadal będą się wciskać do naszego życia ze swoimi poglądami i stosować wymuszenia, jak mają to w zwyczaju, a to co robią nie pozostaje bez wpływu na nasze życie, niestety.I nadal będziemy ich z budżetu finansować.Tak więc ja wolę przynajmniej wiedzieć, co tym razem knują,chociaż słuchanie i czytanie ich denerwuje. Ale za to nieświadomość jest dużo bardziej niebezpieczna. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Nawet Życinski uprawia rydzykowszczyzne !!! 25.12.07, 20:07 marcin1121331 napisał: > Nasi Biskupi, w większości, to typowe ,głębokie średniowiecze!!! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=73669040&a=73673017 Czy lekarze to też "głębokie średniowiecze ?... :)) Odpowiedz Link Zgłoś
sigrid.storrada Abp Życiński o in vitro: to kwestia godności lu.. 25.12.07, 19:40 "Więc to nie jest tylko kwestia czyichś marzeń i tęsknoty za tym, żeby to nie było przypadkowe adoptowane dziecko, tylko żeby miał ten sam rys twarzy jaki ma tatuś." Bardzo nieelegancko, niedelikatnie powiedziane... oczekiwałabym większej wrażliwości od człowieka, który zajmuje się ludzkim duszami... a relacja między "dzieckiem nienarodzonym" a matką noszącą je "pod sercem"? a podobieństwo psychiczne? a spełnienie małżeńskie w płodzeniu potomstwa - mówiąc to zdanie arcybiskup pominął wiele z KATOLICKIch nauk o małżeństwie i relacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Mądre słowa... 25.12.07, 19:50 >>Według arcybiskupa, w dzisiejszej kulturze problemem jest podporządkowywanie godności człowieka prawom rynku i dostosowywanie do zasad komercji wartości, "które powinny być ponad wszelka komercją". - Tu właśnie jesteśmy potrzebni Chrystusowi, aby dziś nie wydawano na niego wyroku śmierci, jak kiedyś w okolicach Betlejem. Ażeby te zarodki ludzkie, które są nośnikami życia mogły rozwinąć się, czując solidarną więź z całą rodziną ludzką - powiedział abp Życiński.<< Arcybiskup ,gdy nie wypowiada się nt. RM i lustracji - mówi całkiem 'do rzeczy'... )) Odpowiedz Link Zgłoś
szymon2377 co tu mądrego???? 26.12.07, 15:26 >>> Według arcybiskupa, w dzisiejszej kulturze problemem jest podporządkowywanie godności człowieka prawom rynku i dostosowywanie do zasad komercji wartości, "które powinny być ponad wszelka komercją". Banał, banał, banał. Tylko czemu tak mało krzyku, gdy reklamy są kierowane do dzieci, gdy dzieci muszą pracować na wsi, gdy kobiety w miejscu pracy są molestowane, gdy symbole religijne są na odpustach sprzedawane na tony. Komercja zwycięża. Biskup nie mówi tu o implikacjach wynikających z tego myślenia. Godność bezdzietnych małżeństw cierpi, gdy nie mogą mieć dzieci, a chcą. Te zarodki o których "godność" się tu walczy nie stały by się ludźmi, gdyby nie te małżeństwa, które biskup chciałby godności pozbawić. >>> Tu właśnie jesteśmy potrzebni Chrystusowi, aby dziś nie wydawano na niego wyroku śmierci, jak kiedyś w okolicach Betlejem. Ażeby te zarodki ludzkie, które są nośnikami życia mogły rozwinąć się, czując solidarną więź z całą rodziną ludzką - powiedział abp Życiński.<< My jesteśmy potrzebni Chrystusowi? On chyba jest bogiem dla katolików, nie? No chyba, że rozumieć to tak, że każdemu bogu potrzebni są wyznawcy, bo inaczej by go zapomniano (co spotkało wiele wierzeń). Nośnikiem życia są plemnik i komórka jajowa prawie w tym samym sensie, co zarodek. Stanowią potencjalne życie ludzkie. Może trochę solidarności biskupiej wymaga moja sperma i podpaski na których zostają pozostałości komórek jajowych i całego procesu ich obumierania (zabijania??). Biskup potrzebuje kobiety do zapłodnienia, przeciwnym razie marnuje swoje plemniki. Arcybiskup ,gdy nie wypowiada się nt. RM i lustracji - mówi całkiem 'do rzeczy'... )) Nie masz racji. Arcyklecha i tym razem gada od rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: co tu mądrego???? 27.12.07, 12:42 szymon2377 napisał: > Godność bezdzietnych małżeństw cierpi, gdy nie mogą mieć dzieci, a > chcą. ? Małżeństwa bezpłodne nie mają godności ?!... > Te zarodki o których "godność" się tu walczy nie stały by się > ludźmi, gdyby nie te małżeństwa, które biskup chciałby godności > pozbawić. Chodzi o godność zarodków "nadliczbowych", które są zabijane lub traktowane przedmiotowo w procedurze 'in vitro'. Cel nie uświęca środków... > Nośnikiem życia są plemnik i komórka jajowa prawie w > tym samym sensie, co zarodek. To "prawie" czyni zasadniczą różnicę... >Biskup potrzebuje kobiety do > zapłodnienia, przeciwnym razie marnuje swoje plemniki. ?? Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Płód - nie człowiek ?... 25.12.07, 19:53 >>Metropolita przypomniał, że na zarodek ludzki, który "mimo woli powstaje nadliczbowo" podczas zapłodnienia in vitro, polscy lekarze w znowelizowanym kodeksie etyki lekarskiej używają określenia - ludzie w stadium embrionalnym, a Amerykańska Akademia Nauki w oświadczeniu z 2002 r. w odniesieniu do tych embrionów używa określenia - rozwijające się istoty ludzkie.<< Oszołomom pod rozwagę ... Odpowiedz Link Zgłoś
szymon2377 kobieta - nie człowiek ?... 26.12.07, 16:13 mg2005 napisał: > >>Metropolita przypomniał, że na zarodek ludzki, który "mimo woli > powstaje nadliczbowo" podczas zapłodnienia in vitro, polscy lekarze > w znowelizowanym kodeksie etyki lekarskiej używają określenia - > ludzie w stadium embrionalnym, a Amerykańska Akademia Nauki w > oświadczeniu z 2002 r. w odniesieniu do tych embrionów używa > określenia - rozwijające się istoty ludzkie.<< > > Oszołomom pod rozwagę ... Niemożność zajścia w ciążę może doprowadzić kobietę do klinicznej depresji, wyniszczającej podobnie jak atak serca czy rak. Dorosłe kobiety i mężczyźni cierpią wielki ból nie mogąc mieć dzieci. Mówiąc o godności embrionu, o tym, że zapłodnienie in vitro jest czymś złym w istocie twierdzimy, że jesteśmy w stanie poświęcić godność, sens zycia, jego jakość w imię ratowania embrionów, które bez tego nigdy by człowiekiem zostać nie mogły. Tylko ktoś kierujący się etyką absolutną, w której nie ma mowy o żadnych kompromisach i ktoś kto sam w życiu nie będzie ponosił konsekwencji swej etyki, może takie rzeczy opowiadać. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: kobieta - nie człowiek ?... 27.12.07, 12:46 szymon2377 napisał: > Niemożność zajścia w ciążę może doprowadzić kobietę do klinicznej > depresji, wyniszczającej podobnie jak atak serca czy rak. Dorosłe > kobiety i mężczyźni cierpią wielki ból nie mogąc mieć dzieci. Pisząc "oszołomy" miałem na myśli osoby twierdzące (wbrew nauce), że zarodek to nie istota ludzka, a jedynie "tkanka". Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Płód - nie człowiek ?... 27.12.07, 00:09 a o nienarodzonych krolikach mowia??? jadasz kroliki w stadium embrionalnym??? Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Płód - nie człowiek ?... 27.12.07, 12:24 aurita napisała: > a o nienarodzonych krolikach mowia??? jadasz kroliki w stadium embrionalnym??? Polemizujesz z lekarzami ?... :) Odpowiedz Link Zgłoś
ksks3 Emisariusze ciemnoty 25.12.07, 19:55 Mogliby się zamknąć chociaż w święta. Dla nich rozum to przekleństwo bo zamiast myślenia mają dogmat Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: Emisariusze ciemnoty 25.12.07, 19:58 Za to Ty jesteś bardzo mądry i oświecony. Odpowiedz Link Zgłoś
ksks3 Re: Emisariusze ciemnoty 25.12.07, 20:02 folkatka napisała: > Za to Ty jesteś bardzo mądry i oświecony. Czuję się porażony dogłębną analizą tematu Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: Emisariusze ciemnoty 25.12.07, 20:04 Głębia i bystrość Twojego wywodu poraziła mnie nie mniej niz moja Ciebie! Odpowiedz Link Zgłoś
przyczajony_mason_ukryty_zyd Re: Emisariusze ciemnoty 25.12.07, 21:12 folkatka napisała: > Głębia i bystrość Twojego wywodu poraziła mnie nie mniej niz moja Ciebie! uwazaj katolska qwo zeby cie ktos nie poraził paralizatorem w tyłek . Odpowiedz Link Zgłoś
overshoe Ludu Polan powstań z kolan 25.12.07, 19:57 Niech przestana wygadywać głupoty i wtrącać sie do prywatnego życia ludzi. Jak ktoś pragnie dziecka a niemożne mieć w sposób naturalny, to żaden "kaznodzieja" nie ma prawa mu tego zabronić ani go pouczać. Odpowiedz Link Zgłoś
wieslaw1 Abp Życiński o in vitro: to kwestia godności lu.. 25.12.07, 19:58 Nie wiem kto stworzył ten świat,ale zasada jest jedna,by życ trzeba zabić.Nie zawsze to kojarzymy jedząc schabowego,ale taki jest świat. To wojny religijne pochłoneły najwięcej ofiar,a KK gra tu pierwsze skrzypce:krucjaty.Noce Św.Bartłomieja,inkwizycje,itd,itp.Zabijani byli dorośli ludzie w imię jakiś celów.Czy Koścół protestował,kiedy hitlerowcy zabijali z napisem "Bóg jest z nami".A teraz KK tak drży o zarodniki,za komuny "skrobanki szły pełną parą" i ci sami biskupi siedzieli cichutko.W swojej branży miałem do czynienia z różnymi "apostołami" byli różni ale wynik nie jest korzystny dla KK. Odpowiedz Link Zgłoś
ponurytyp4 Abp Życiński o in vitro: to kwestia godności lu.. 25.12.07, 20:01 Moze by tak porozmawiac i o godnosci kaplanow np p. Jankowskiego, Rydzyka , Paetza z Poznania Panie Zycinski? Jestem otwary na taka dyskusje. Odpowiedz Link Zgłoś
mike_ Abp Życiński o in vitro: to kwestia godności lu.. 25.12.07, 20:06 Ludzie się latami o dziecko starają, leczą się. Potem lekarz mówi że ostatnie szanse to spróbowanie in vitro, żeby mieć to wymarzone dziecko na które czekają już kawałek czasu, a na starania o dziecko podporządkowali ostatnie kilka lat życia bez skutku. Po czym przychodzi klecha i nazywa ich niegodnymi a baaa...w domyśle mordercami. Witamy w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
przyczajony_mason_ukryty_zyd Re: Abp Życiński o in vitro: to kwestia godności 25.12.07, 21:00 mike_ napisał: Po czym przychodzi klecha i nazywa ich niegodnymi a baaa...w > domyśle mordercami. Witamy w Polsce. przepraszam bardzo..ale ludzie sa sobie sami winni!!!!!rozpuscili to czarne bydło które czuje sie bezkarne i wszechmocne, jakby ludzie pokazali "środkowy palec" krk gromadnie, to te swołocze vatykanskie podwinełyby ogony pod siebie i zamkneły wszawe ryje plugawe. nie szkoda mi polaków bo sami sa sobie winni. W Czechach zadna qwa papistowska nie podskoczy w takiej kwesti bo by go ukrzyzowali głowa do dołu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
xs550 Abp Życiński o in vitro: to kwestia godności lu.. 25.12.07, 20:10 Niech towarzysz Zycinski pamieta, ze nie wszyscy Polacy to chrzescijanie i odgorne prikazy nadsylane z Watykanu nie powinny dotyczyc ogolu. Jezeli on i jemu podobni nie chca zapladniac metoda in vitro to wolnoc Tomku w swoim domku; nikt im tego robic nie kaze. Ale sa ludzie ktorzy maja inne spojrzenie na to i powinni miec pelne prawo postepowac wedlug swojego sumienia. Zycinski powinien to uszanowac. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 "godnosc" czarnych katabasów którzy nawet "in vitr 25.12.07, 20:13 nie moga miec dzieci. Moralnosc czarnych jest porazajaca. Odpowiedz Link Zgłoś
krakus24a Boli was to co? 25.12.07, 20:15 jakoś walczycie aby pedał mógł demoralizować dzieci. Ale jak ktoś broni życia to plujecie na niego. Ciągle motłoch wybiera Barabasza. Odpowiedz Link Zgłoś
ciagciulaciag Boli nas glupota i ciemnota naszych klechow! 25.12.07, 21:01 krakus24a napisał: > jakoś walczycie aby pedał mógł demoralizować dzieci. Ale jak ktoś > broni życia to plujecie na niego. Ciągle motłoch wybiera Barabasza. Odpowiedz Link Zgłoś
ozim12 Abp Życiński o in vitro: to kwestia godności lu.. 25.12.07, 20:38 Arcybiskupie Życiński! Dlaczego Kościół chce rozwiązywać za wszystkich obywateli naszego kraju dylematy moralne? Kto dał mu do tego prawo? Może dajmy się wypowiedzieć obywatelom w referendum? Do tego nigdy w tym kraju nie dojdzie, biskupi boją się tego jak diabeł święconej wody :) Odpowiedz Link Zgłoś
sklis Embrion to nie to samo co siedmiolatek 25.12.07, 20:39 Trzeba sobie uświadomić, panie Życiński Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Embrion to nie to samo co siedmiolatek 25.12.07, 23:30 sklis napisał: > TAK Odpowiedz Link Zgłoś
przyczajony_mason_ukryty_zyd spedalone klechy stulcie ryje!!!! 25.12.07, 20:52 najwiecej do powiedzenia w kwestii posiadania dzieci maja miec spedalone geriatryczne dziadygi zapinajace ministrantów w anusa??? do ciezkiej cholery skończmy wreszcie z xianskim dyktatem :co komu wolno a co nie!!!!, niech czarne swołocze siedza w kosciołach i niech klepia zdrowaski albo organiste po tyłku ,a od zycia normalnych ludzi wara tym parszywym sqwiałym bydlakom. Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: spedalone klechy stulcie ryje!!!! 25.12.07, 21:08 Brawo. Kultura wypowiedzi aż chlasta po oczach. Odpowiedz Link Zgłoś
przyczajony_mason_ukryty_zyd Re: spedalone klechy stulcie ryje!!!! 25.12.07, 21:10 folkatka napisała: > > Brawo. Kultura wypowiedzi aż chlasta po oczach. mam w praciu takie zafajdane teksty jak twoj katolski smieciu do utylizacji , pozdrowienia od wujka Staszka mistrza celnej riposty trupie xianski . Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: spedalone klechy stulcie ryje!!!! 25.12.07, 21:27 I co Ty chcesz mi udowodnić? Napisz mi coś jeszcze, proszę. Wysil mózgownicę. Wierzę ze Twoje mozliwości jeszcze sie nie kończą. Odpowiedz Link Zgłoś
przyczajony_mason_ukryty_zyd Re: spedalone klechy stulcie ryje!!!! 25.12.07, 21:47 folkatka napisała: > Napisz mi coś jeszcze, proszę. . > w ramach moich mozliwosci moge twoja zafajdana mozgownice zamienic w befsztyk tatarski xianska mendo sparszywiała...dla was najlepszy jest worek i akumulator na jaja.................... Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: spedalone klechy stulcie ryje!!!! 25.12.07, 22:02 Dawaj, dawaj, jeszcze :))) !!! To co piszesz jest świetne:))) Odpowiedz Link Zgłoś
an1005 Jesli chodzi o szacunek ludzkiego zycia.. 25.12.07, 21:01 > że spór o zapłodnienie in vitro to sprawa godności człowieka i > szacunku dla życia embrionów powstających dodatkowo przy zabiegu Czekam na protest kosciola na udzial katolikow w zabijaniu innych ludzi (gdzie sa ich glosy na temat naszego udzialu w wojnach w Iraku, Afganistanie), godnosc tzn rowniez szacunek dla wierzacego inaczej i chec porozumienia (wiec czemu papiez nie spotkal sie z Dalaj Lama??) a wtedy uwierze w slowa jakie padaja ze strony kosciola. Bo choc mam spore watpliwosci co do samej metody i jej sponsorowania przez panswo to argumenty kosciola wkurzaja swoja hipokryzja Odpowiedz Link Zgłoś