Dodaj do ulubionych

Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wschodniej

26.12.07, 15:22
Niech sie Ściana Wschodnia zadowoli błotkami i bajorkami oraz borsuczkami.
Folksdojcz Tusk powiedział ostatnio a PO odebrała pieniądze na budowę bardzo
ważnej trasy szybkiego ruchu nr 19 Białystok-Lublin-Rzeszów, że dla rozwoju
regionów wcale nie potrzebne są jakieś tam autostrady lecz... szybki internet
w bibliotekach.
Wszystko jasne, rozwój i autostrady tylko dla terenów odzyskanych, aby Tusk je
oddał z infrastrukturą niemiurom.
Obserwuj wątek
    • ulado Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wschodnie 27.12.07, 21:20
      ??? Jakoś nie przekonuje ten brak miejsca - teza. Problemem młodzieży może być
      raczej brak życia wewnętrznego, kreatywności -a głównie poczucie krzywdy, bo w
      mediach pokazują, jak Świat jest jedną wielką konsumpcją, przygodą, pięknem,
      rajem. Wszak taką filozofię lansuje się w Polsce od 20 lat.

      Żaden dom kultury, kino, nic nie uchroni mieszkańców ściany wschodniej przed
      ucieczką do Lublina, Warszawy, Londynu.
      • plaszcz A co PIS zrobił oprócz rozliczania historii ? 30.12.07, 16:08
        I tak rozliczał ze prezesem TVP jest Urbański, który podpisał lojalke ze bedzie wspolpracowal z komuną :)

        Chyba zapomnieliscie jak kaczyński centralizowal wladze i chcial wszytkich kontrolowac :)
      • olias Re: Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wscho 30.12.07, 16:34
        na ścianie wschodniej potrzeba po prostu infrastruktury. dróg. czyli
        tego co jest w zachodniej częsci kraju. I co zawsze będą nam
        zabierać, blokować, bo to ich interes.
        • smokpz Owszem, potrzeba ale PO ograbi Polskę Wschodnią 30.12.07, 19:25
          Pochodzę z Lublina, mieszkam w Warszawie i głosowałem na PiS. Moi
          rodzice w Lublinie triumfalnie zagłosowali na PO. Mówiłem,
          tłumaczyłem że Gilowska jako minister z finansów z Lublina to
          unikalna okazja dla tego miasta, że może więcej zdziałać dla tej
          części kraju niż ten pajac Palikot. Bez efektu. Warszawa, która
          jest teraz moim miastem (mieszkam tu 14 lat), poradzi sobie i za
          PiS i za PO. Lublin nie, zresztą marzenia o S-19 odeszły w siną dal
          prędzej niż Tusk został zaprzysiężony, teraz tylko czekam aż
          zmienią się priorytety odnośnie S-17 a Tusk rozdziawiony w
          nieszczerym uśmiechu stwierdzi że analizy wykazały że na Euro2012
          wystarczy połączenie Polski i Ukrainy przez A-4 a potem dalej do
          Wwy z Krakowa przez S-7 lub A-1. Tak, tak, kiepsko kończy ten kto
          kąsa dłoń która go karmi :-/
          • olias Re: Owszem, potrzeba ale PO ograbi Polskę Wschodn 30.12.07, 22:00
            pozdro z Podkarpacia. za 3 lata ściana wschodnia pogrzebie Tuska-
            Prezydenta.
      • marajka Re: Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wscho 30.12.07, 19:34
        Pomijając fakt, że Lublin lezy na ścianie wschodniej i jest jednym z
        najbednijeszych miast w Polsce, to odpuśćcie tej naszej ścianie
        wschodniej i zobaczcie co się dzieje w "zachodnich" wsiach.
        Internet, autostrady i tanie knajpki dla młodzieży? Domy kultury i
        teatry? Z niektórych artukułów i wypowiedzi wynika, że Poldarpacie i
        Lulelszczyzna to taka Białoruś, a Wielkopolska, Śląsk to już Niemcy.
        Tylko, że najcęściej wypowiadaja się ci, co te obszary na obrazkach
        oglądają.
    • indiced.spaces.live.com Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 29.12.07, 03:27
      Dobry tekst, mam znajomą z Garbowa, też się chce wyrwać dziewczyna stamtąd do
      Lublina. Ogólnie to jest to Polska B, zarobki niskie, słaba infrastruktura,
      mniej perspektyw, nie dziwota, że sie młodzi ludzie duszą... Dobrze, że powstają
      takie teksty i że są osoby które je piszą, może niedługo dojdzie do głosu
      dzisiejsza młodzież...może zacznie się poprawiać, może dinozaury odejdą w
      zapomnienie, i pałeczkę przejmą Ci którzy powinni...w Niemczech swego czasu było
      był booM na twórców młodego kina niemieckiego, zapomniano o dinozaurach i
      zaczęły się Goodbye Lenin! czy Rennt Lola rennt! W Polsce jeszcze się młodzieży
      nie docenia i nie docenia się ich wizji i ich spojrzenia...
      W przeciwieństwie do Niemiec, Czech czy Węgier w Polsce całą stawkę dalej biorą
      Dinozaury....
      • xs550 Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 29.12.07, 08:20
        Jezeli chodzi o Wegry to tam jest chyba jeszcze gorzej niz u nas.
        • aron2004 Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 29.12.07, 09:10
          bo w Polsce dotuje się metro w Warszawie zamiast domu kultury w Garbowie. Czy Warszawiacy nie mogliby płacić 200 zł za bilet miesięczny? Oczywiście że mogliby. I taka kwota wystarczyłaby spokojnie na budowę metra
          • kretowski A ty płac 200 zł. na busy 29.12.07, 21:31
            Może resztę ci też wydadzą, aronku
          • grodek75 Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 30.12.07, 10:34
            aron2004 napisał:
            > bo w Polsce dotuje się metro w Warszawie zamiast domu kultury w
            Garbowie. Czy Warszawiacy nie mogliby płacić 200 zł za bilet
            miesięczny? Oczywiście że mogliby. I taka kwota wystarczyłaby
            spokojnie na budowę metra

            Jak na razie to Warszawa zdecydowanie więcej wpłaca do budżetu
            państwa niż z niego otrzymuje. Gdyby nie miała obciążeń w
            rodzaju "Janosikowego" (czyli oddawania swoich pieniędzy
            biedniejszym gminom, które najczęściej i tak nie umieją ich w żaden
            sposób wykorzystać) metro już dawno byłoby wybudowane ze środków
            własnych miasta. Tak więc uderz się w głowę i zastanów co piszesz.
            Jak rozumiem jesteś zwolennikiem równania "w dół".
            • pskrzyn Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 30.12.07, 12:26
              grodek75, jestes moze za zwiekszeniem autonomi regionow? Wolne Mazowsze? Wolny
              Dolny Śląsk? Wolne Pomorze? :D
              brzmi ciekawie.
              • grodek75 Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 30.12.07, 12:40
                Bynajmniej. Jestem za tym by "mądrzy inaczej" zanim zaczną wypisywać
                bzdety na forum poszerzyli swą wiedzę na temat w którym się
                wypowiadaja. Warszawa jest płatnikiem netto do budżetu tego chorego
                kraju. Tak więc np. dotacja na metro jest jedynie oddaniem mojemu
                miastu niewielkiej części zagrabionych wcześniej pieniędzy.
              • olias Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 30.12.07, 16:43
                od dawna chcę wrócić do c.k. austro-węgier. na co mi priwislanska
                warszawa
            • busstop Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 30.12.07, 13:48
              Ech. A skąd się bierze kaska w warszawie na podatki? Skąd? Każda
              większa firma, bak itp ma swoją siedzibe w Warszawie i przez
              Warszawę przepływają podatki POLAKÓW, a nie tylko WARSZAWIAKÓW.
              Gdyby tak Warszawia odcięła sie od reszty Polski (faktycznie, to
              znaczy centrale banków, firm, urządów itd powstałyby poza nią) to
              byłaby cholernie biednym miastem z dużym bezrobociem. I ludzie by
              stamtąd uciekali gdzie pieprz rośnie.

              Zatem jakiekolwiek pisanie, ze w Warszawie płaci się znacznie więcej
              podatków niz do niej wraca jest czczą paplaniną.
              • koczisss Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 30.12.07, 14:01
                Otóż to. Dobrym przykładem jest PZU w którym wcześniej księgowość itp. były
                prowadzone w regionach, czyli oddziałach. Teraz to się zmieniło i sprawy
                płacowe, kadry, księgowość są w Warszawie, czyli człowiek pracujący np. w
                Białymstoku jest obsługiwany przez Warszawę, wszelkie przelewy, czyli wypłaty,
                urlopy itd. są prowadzone ze stolycy, czyli na prowincji pozwalniało się ludzi,
                a zwiększyło obsadę w centrali firmy. No i mamy mniejsze bezrobocie w Warszawie,
                a to, że ludzie w innych miastach polecieli na bruk, kogo to obchodzi?
                • pskrzyn Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 30.12.07, 16:12
                  ciekawe,
                  :) tak sie zastanawiam nad dynamiką tym jak zmieniają się struktury społeczne na
                  przestrzeni regionow.
                  czlowiek dazy do realizacji swoich celow, czyli w momencie gdy bedzie chcial
                  zarabiac wiecej przeniesie sie w miejsce w ktorym placi sie wiecej za dana
                  usluge (wawa, wroclaw, gdansk czy inne duze miasto).
                  to jest naturalne. ludzie "głosują nogami".
                  problemem jest to ze czesc regionow jest skazywana na niemoznosc podniesienia
                  swojej atrakcyjnosci.
                  gdyby zostawic regionom (wojewodztwom) wladze ustalania wysokosci obciazen
                  podatkowych, odpowiedzialnosc za bezpieczenstwo (policja, wojsko, i inne
                  straze), zdrowie ...
                  brzmi ciekawie. moze pojawilaby sie presja konkurencyjna? podniesiona jakosc,
                  obnizona cena? brzmi zachecająco?
                  a moze uzaleznic poziom bogactwa regionow od gospodarnosci ich wladz?
                  jestem za. ciekawe, czemu Warszawa nie bedzie za :)
                  pozdrawiam
              • grodek75 Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 30.12.07, 14:08
                busstop cofnij się do podstawówki, bo ręce opadają gdy czyta się
                takie bzdety.
                Na zakończenie dyskusji podam Wam kilka cyfr: Od 2003 do 2007 r.
                Warszawa wpłaci do budżetu w sumie 2,3 mld zł, a w latach 2008 –
                2012 – aż 4,9 mld zł. W przyszłym (2008) roku będzie to ok. 8 proc.
                wydatków bieżących stolicy. Dla przykłądu łączna wartość dotacji z
                budżetu państwa dla Warszawy w 2006 roku wyniosła ... 139.893.540 zł.
                Chcecie dalej dyskutować kto do kogo dopłaca?
                • koczisss Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 30.12.07, 14:10
                  A skąd się bierze bogactwo?

                  Bo jak nawet powstanie jakaś firma na prowincji, rozwinie się nieco, to zaraz
                  przenosi swą główną siedzibę do Warszawy!
                  Zaczyna tam płacić podatki, zatrudniać ludzi itd.

                  Nie dziwne, że bezrobocie znikome i miasto jest płatnikiem netto!
                  • grodek75 Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 30.12.07, 14:39
                    koczisss napisał:
                    > A skąd się bierze bogactwo?
                    > Bo jak nawet powstanie jakaś firma na prowincji, rozwinie się
                    nieco, to zaraz przenosi swą główną siedzibę do Warszawy!
                    > Zaczyna tam płacić podatki, zatrudniać ludzi itd.
                    > Nie dziwne, że bezrobocie znikome i miasto jest płatnikiem netto!

                    To może konkretnie. Wymień te firmy. Chociaż kilka. Bo na razie
                    konkretów z Twojej strony nie ma żadnych. Oczywiście poza ogólnym
                    stwierdzeniem na temat zadań kilku księgowych przeniesionych do
                    centrali PZU z terenu...
                    Prawda jest jedna: to duże miasta takie jak Warszawa, Kraków,
                    Wrocław, Poznań, Gdańsk, etc. utrzymują w kupie budżet tego kraju. A
                    na koniec jakiś debil stwierdzi, że finansuje metro w moim mieście i
                    że jak chcę nim jeździć to powinienem płacić więcej za bilety. Niech
                    weźmie pod uwagę, że gdyby nie kasa wypływająca z dużych miast w
                    postaci np. Janosikowego to do jego miejscowości nie miałby za co
                    dojechać PKS.
                    A teraz może z innej beczki: właśnie na szybko podliczyłem ile w
                    sposób bezpośredni, personalnie wpłaciłem w tym roku (do listopada
                    włącznie, czyli jeszcze mi trochę przybedzie) do budżetu w postaci
                    podatku, ZUS-u, składek na ubezpieczenie emerytalne, rentowe, etc. I
                    wyszła mi kwota circa 60 000zł. I co z tego mam? G.... Z mojej kasy
                    jest np. finansowany KRUS dla rolników nie płacących prawie żadnych
                    składek, a mających takie same uprawnienia jak ja. Są wypłacane
                    rolnicze emerytury choć ich beneficjenci nie uzbierali na nie nawet
                    grosza. Dodatkowo część tej kasy zamiast zasilić budżet mojego
                    miasta jest rozdawana w formie dotacji reszcie Polski.
                    • olias Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 30.12.07, 22:04
                      nie pieprz tylko napisz co konkretnie robisz. grzanie stołka
                      własnymi gazami biologicznymi nie przynosi państwu polskiemu ani 1
                      gr z tych rzekomo 60 tyś zł. więc? jaki jest Twój REALNY wkład do
                      PKB?
                  • olias Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 30.12.07, 16:52
                    dodam tylko że firm MUSI tak robić. najlepiej intersy załatwiać w
                    ministerstwie czy w sejmie. Metodą: "lub czasopism. I inne rośliny."
                    Jasne?
                • olias Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 30.12.07, 16:50
                  luuuudzie! on wciąż nie rozumie istoty rzeczy. dziecko! Warszawa ma
                  duże pieniądze, ale z pracy ludzi z całej Polski. warszawa robi to
                  co zawsze robiły w starożytności stolice imeprium. Łupi "prowincje".
                  a potem część łupów .. przekazuje jak ciotka charytatywna.
              • olias Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 30.12.07, 16:45
                mieliby jeszcze Ursus i FSO. Na chleb zarobiliby, a mleko byśmy im
                finansowali.
            • olias Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 30.12.07, 16:42


              głupi jesteś dzieciuchu jak wesz z nimytej głowy. warszawa "dpołaca"
              do Polski? tak. A znasz mechanizm tego "dpołacania"? W tym
              przekletym mieście są siedziby firm. Tzn - siedzą na swoich własnych
              d... prezesi firm. Również państwowych. Bo tak im wygodniej, bo
              blisko żłoba, bo tu się załatwia interesy w ministerstwach i w
              sejmie. Produkcja i same firmy są w Posce. Ale ich siedziby w
              warszawie. więc podatki ... idą do warszawy. Tak sobie ustawiła
              prawo .. warszawa. I tak powstał poski cud - najbogatsza gmina poska
              czyli warszawa centralna. Zero firm, zero produkcji, zero
              jakiejkolwiek działalności gospodarczej i dużo tłustych tyłków
              prezesów. Przynoszacych zysk "warszawie". Już wiesz dzieciuchu?
              p.s. u nas na Podkarpaciu nie mów głośno swoich mądrości. Ani nie
              mów że jesteś z warszawy. To drastycznie szkodzi zdrowiu.
              • grodek75 Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 30.12.07, 19:00
                Grozisz? Straszysz? Obiecujesz? :-)
                Dyskusji z Tobą nie ma żadnej, gdyż żadne argumenty do Ciebie nie
                docierają. Dlatego Podkarpacie zawsze będzie Polską C lub nawet D...
                Uwagi o przeklętym mieście nawet nie skomentuję. Psy szczekają a
                karawana idzie dalej. Okop się w swoim przygranicznym bastionie i za
                całe zło tego świata obwiniaj Warszawę. A ja w tym czasie będę
                zarabiał kasę :-)
                • olias Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 30.12.07, 22:06
                  bo i kto kocha warszawę? ci z brudna może.
                  • grodek75 Re: Bo w Polsce stawkę biorą Dinozaury 30.12.07, 22:19
                    Ja. Urodziłem się, wychowałem i mieszkam na Żoliborzu.
                    Co więcej jestem z tego dumny i nie zamierzam tego zmieniać.
                    PS. Bródno pisze się przez "ó"
      • 328i Polska B 30.12.07, 01:13
        to jest raczej Kołobrzeg, Katowice, Zielona Góra itd.

        Ten tekst to o Polsce D jest, wiocha ktora sie nawet nie nazywa. Nic tylko uczyc
        sie na studia i stamtad wiac dzieciaki, no chyba ze jakies zamiatanko ulic w
        Londynie
        • swoboda_t Re: Polska B 30.12.07, 14:28
          W Katowicach są najwyższe zarobki poza Warszawą. Bezrobocie podobne
          jak w stolicy i niższe niż np. w Krakowie czy Wrocku. Najlepiej
          rozwinięta infrastruktura drogowa. Nie brak tu imprez kulturalnych
          czy rozrywkowych. Itd. itp. Także wiesz, tak jakby trochę jesteś w
          błędzie, ale to dość typowe dla dyletantów. Zielona Góra to miasto
          ładne, zadbane i chyba zapewniające przyzwoity poziom życia. Z uwagi
          na tzw. "prowincjonalność" może być nazwana Polską B, ale Kołobrzeg
          do niej raczej się nie umywa. Nie trafiłeś z tym swoim podziałem.
        • lafor Re: Polska B 30.12.07, 19:15
          328i napisał:

          > to jest raczej Kołobrzeg, Katowice, Zielona Góra itd.

          Katowice są drugim po Warszawie płatnikiem netto do budżetu, z porównywalnymi (a
          kilka lat temu bodaj nawet o kilkadziesiąt groszy wyższymi) zarobkami na głowę
          mieszkańca.
    • crame Re: ^^^ Debilersi, ciulersi, nieukersi... ^^^ 30.12.07, 01:24
      Masz gieniuszu swoj Nasz Dziennik, wiec co Cie mierna koszerna interesuje?
    • metalin Re: ^^^ Debilersi, ciulersi, nieukersi... ^^^ 30.12.07, 07:33
      gonald_dusk napisała:

      > Ile jeszcze miernoty dziennikarskie z Gazety Koszernej beda wymyslac nam
      > kolejnych ...ersow, sugerujac, ze jest to rzeczywiscie jakas subkultura a nie
      > zwykla grupa meneli bez celu i ambicji w zyciu.

      Zdaje się , że nie doczytałeś tekstu do końca...znam taką młodzież, a to co
      cieszy i co z resztą wynika z artykułu , ta młodzież mimo wszystko, ma cel i z
      pewnością ten cel osiągnie, w przeciwieństwie do większości ich
      rówieśników(blokersów) w mieście.
    • uwagiluzne polska żałoba 30.12.07, 08:19
      w normalnym kraju te dzieciaki powinny mieć zajęcie - ile trzeba kasy żeby
      zorganizować boisko z prowizoryczną nawet bramką, postawić kosz do koszykówki,
      zainstalować rampy dla deskorolek. Czytałam gdzieś o jakimś człowieku (w
      Poznaniu chyba), który spontanicznie zabrał się za organizowanie czasu takim
      dzieciakom - wszystko wyszło super, dzieci/młodzież w tym kraju są znudzeni na
      śmierć - po szkole nie maja pomysłu co zrobić z czasem wolnym. To siedzą,
      kurcze, na przystanku. W najlepszym, kurcze, przypadku.
      • anonimgal Re: polska żałoba 30.12.07, 16:00
        > w normalnym kraju te dzieciaki powinny mieć zajęcie - ile trzeba kasy żeby
        > zorganizować boisko z prowizoryczną nawet bramką, postawić kosz do koszykówki,
        > zainstalować rampy dla deskorolek. Czytałam gdzieś o jakimś człowieku (w
        > Poznaniu chyba), który spontanicznie zabrał się za organizowanie czasu takim
        > dzieciakom - wszystko wyszło super, dzieci/młodzież w tym kraju są znudzeni na
        > śmierć - po szkole nie maja pomysłu co zrobić z czasem wolnym. To siedzą,
        > kurcze, na przystanku. W najlepszym, kurcze, przypadku.

        Popatrzmy na miasta: są boiska, są domy kultury... nie ma na nich dzieci. Coś o
        tym wiem, bo kilka mam za oknem. Kilka lat temu ok 8-9 aż roiło się od dzieci na
        boisku. Teraz sport przegrywa z kompami, galeriami handlowymi, zakupami.

    • czarny.kolezka Skoncza gimnazjum i sie nuda tez sie skonczy... 30.12.07, 09:04
      Historia znana: do szkoly sredniej pojada do miasta i nuda sie skonczy,nowe
      miejsca - nowe twarze, nauka,nowe zainteresowania i poszerzone horyzonty.O
      studiach nie wspomne.Paczka znajomych sie rozejdzie a przystanek przebuduja.W
      mojej malej miejscowosci sposobem na nude bylo zakladanie zespolow rockowych i
      proby w garazach.Ale to bylo ponad 10 lat temu.
    • abhaod stracone pokolenie? rozumiem w prl-u, ale dzisiaj? 30.12.07, 09:59
      konsumpcyjne pokolenie
    • liwilla1 Re: Fantastyczny artykuł 30.12.07, 10:31
      Niesamowite, że napisała go 15latka. Autorce gratuluje :)
      • jacek70s Re: Fantastyczny artykuł 30.12.07, 12:00
        powiało troche Masłowską
      • fretkaa Re: Fantastyczny artykuł 30.12.07, 14:29
        Dziękuję bardzo :)
        • sir.vimes Dominiko! 30.12.07, 21:31
          Walczcie o jakiekolwiek miejsce dla siebie - moze wygracie z marazmem "dorosłych".

          Jeżeli się nie uda - wielkie miasta zapraszają na uniwersytety. Potem możecie
          wrócić i zmienić coś dla tych dzieciaków , którym na razie wystarcza huśtawka
          przed domem.

          Nie uciekajcie na zawsze!
          To Ty i Twoi znajomi mozecie przerwać błędne koło żalu i niechęci. A przede
          wszystkim nudy.

          Gratuluję tekstu i życzę Ci powodzenia.
          • fretkaa Re: Dominiko! 30.12.07, 21:37
            No cóż... jeśli zaczęliśmy o tym mówić, to i zaczniemy coś robić. Chociażby i dla następnych 'przystankersów'... których mam nadzieję przystankersami nazywać się nie będzie dało. Dziękuję za gratulacje, a za 'powodzenia' nie dziękuję ;)
            • sir.vimes Re: Dominiko! 30.12.07, 21:41
              Myslę, że Twój tekst może stać się impulsem do zmian:)

              A może jest u Was jakiś opuszczony dom, który dałoby się zaadaptować np. na
              galerię z kawiarnią? W innych miasteczkach to się udawało - wprawdzie raczej
              ludziom dorosłym, ale możecie być pierwsi... Nie wiem czy wpadła ci w ręce
              książka "Ocalić Ofelię" Mary Pipher - o ludziach w Waszym wku - autorka opisuje
              tez takie "oddolne" inicjatywy; kluby dla młodzieży , które powstają właśnie po
              to by miećgdzie bezpiecznie pogadać , poczytać itp.

              • fretkaa Re: Dominiko! 30.12.07, 21:53
                Książka nie wpadła mi w ręce, ale postaram się jak naszybciej ją dostać ;) Co do tego domu - z tego co obeznany w temacie pan mi wspomniał jest jedno pomieszczenie, ewentualnie nadające się na miejsce spotkań. Po nowym roku zamierzam trochę odświeżyć temat i z jakąś ekipą pomęczyć urzędasów... Mam nadzieję, że się uda, nie chciałabym trwać tu do skończenia liceum. Dzięki za miłe komentarze ;)
    • inessta Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wschodnie 30.12.07, 10:37
      Może warto tym dzieciakom pokazać jak dużo od nich zależy. Zebrać ich do kupy i
      zachęcić żeby coś sami zrobili. Siedzą tylko i myślą o tym co chcieli by mieć.
      Mam wrażenie, że nawet jakby mieli nie wiem jaki wypasiony dom kultury to zawsze
      by coś im przeszkadzało i dalej by siedzieli na tym przystanku.. Niech zaczną
      działać, a nie tylko siedzą i narzekają że nudno.
      • fretkaa Re: Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wscho 30.12.07, 14:34
        Próbowali działać, ale szybko ich zgaszono i zmieciono pod dywan innych spraw.
    • iioitam Przystankersi JAJO I ED 30.12.07, 10:48
      "Przystankersi; chipsy i snacki,
      Przystankersi; hardocorowe tempaki
      Przystankersi; w noce i w dnie
      Przystanekrsi; Jajo i Ed :D"

      Była taka magiczna piosenka ;D


      Pzdr R3 ;p

    • bacek.siedlce Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wschodnie 30.12.07, 10:54
      tekst jest bardzo dobry. przypomniał mi o moich wczesnych próbach dziennikarskich i o tym, że ostatecznie nic konstruktywnego z nich nie wyszło. autorko. pilnuj swojego talentu i nie pozwól, żeby obowiązki (np. szkółka) pochłonęły cały Twój czas, należny też zainteresowaniom. pozdrawiam.
      • fretkaa Re: Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wscho 30.12.07, 14:36
        Dziękuję za wypowiedź i pozdrawiam. Zdecydowanie bardziej wolę poświęcać czas pisaniu niż szkółce.... aczkolwiek nie zawsze jest to dla mnie korzystne ;)
    • zielka Re: Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wscho 30.12.07, 10:58
      No coz rzec, brawo Dominiko ! (i mam nadzieje, ze ten tekst cos dla Was zmieni!)
      • fretkaa Re: Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wscho 30.12.07, 14:37
        Dzięki... My też mamy taką [cichą ;)] nadzieję.
    • microb66 Frajerzy 30.12.07, 11:22
      Niech sobie znajdą zajęcie, zrobią lodowisko, wpłyna na szkołę by im
      pomieszczenia udostepniła - a nie wagary, papieroski, piwko. Biedzie
      ściany wschodniej sprzyja źle pojęta religijność (zasadniczo jest to
      katolicyzm obrzędowo-dekoracyjny), brak więzi społecznych, poczucia
      wspólnoty (słynnne "a bo to moje ...., a co mnie to obchodzi"), brak
      chęci do konsekwentnej pracy i nauki.
    • jerry.uk Genialnie napisane! 30.12.07, 11:34
      Pomijam już temat, ale dziewczyna ma talent do pisania! Myślę że będzie w tym dobra.
      • fretkaa Re: Genialnie napisane! 30.12.07, 14:29
        Dzięki za dobre słowo ;)
      • jezeli.tylko.ja Re: Genialnie napisane! 30.12.07, 17:10
        A juz myslalam czytajac opinie, ze nikt nie zauwazy tego, ze to po prostu jest
        swietnie napisane!! Kiedy przeczytalam, ze autorka jest gimnazjalistka, bylam w
        szoku!! Gratuluje dziewczyno!! Masz talent jakich malo!! A Gazecie Wyborczej
        radze trzymac reke na pusie co by nie stracic tego diamentu, bo on i bez
        szlifowania blyszczy mocno!!
        • fretkaa Re: Genialnie napisane! 30.12.07, 17:49
          Bardzo dziękuję za tak miłe słowa :)
    • damianskrzypek Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wschodnie 30.12.07, 11:53
      Ciekawe jak to jest że na papierosy i piwo mająpieniądze, a na bilet
      do lublina i kino nie???
      • fretkaa Re: Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wscho 30.12.07, 14:42
        Kumple mówią, że piwo się bardziej opłaca niż bilet. Mają codziennie, czy powiedzmy parę razy w tygodniu wydawać trochę mniej niż dyszkę [ostatnio bilety podrożały], jeśli mogą usiąść sobie na przystanku, od odpowiedniej osoby kupić puszkę tego czy tamtego za pół ceny, posiedzieć razem?
      • sir.vimes Bo papierosy 30.12.07, 21:20
        z przemytu kosztują około 3 zet a kino nie mniej niz 10. A bilet w te i wewte
        mniej więcej 8 zł. Proste, prawda?
    • batheba Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wschodnie 30.12.07, 12:01
      Atrykuł świetny! Gratuluje autorce i zycze szczescie na drodze spełniania marzeń.
      Temat niestety ciagle aktualny, polska młodzież na wsiach i w małych
      miasteczkach. To jest ogromne wyzwanie dla całego panstwa i bardzo powazny
      temat. Polska ma niekorzystana strukture demongraficzna, zbyt wiele osób ciagle
      mieszka na wsi, to musi sie zmieniac, ludzie musza przechodzic do miast ale zeby
      poziom ich zycia był na odpowiednio wysokim poziomie musza miec odpowiednie
      kwalifilakcje i dlatego zadbac o to nalezy jak najwczesniej. Mundurki tutaj
      g.... pomoga.
      • elwis_v Re: Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wscho 30.12.07, 12:30
        Batheba powiedział:"Polska ma niekorzystana strukture
        demongraficzna, zbyt wiele osób ciagle
        mieszka na wsi, to musi sie zmieniac, ludzie musza przechodzic do
        miast ale zeby
        poziom ich zycia był na odpowiednio wysokim poziomie musza miec
        odpowiednie
        kwalifilakcje i dlatego zadbac o to nalezy jak najwczesniej.
        Mundurki tutaj
        g.... pomoga. "
        I to jest odpowiedz na pytanie skad sie biorą cwaniacy z Warszawy
        (czy innego większego miasta),wśród tych ludzi przyjeżdża spora
        gruba wulgarnego prostactwa, która pomieszka troche w miescie i jak
        wyjedzie na urlop, to na pytanie skad jesteś twierdzi ze z Warszawy.
        No wyłażace z nich prostactwo i wulgaryzm przypisywany jest
        pochodzeniu z Warszawy,choć w zeczywistosci jest inaczej i pochodzi
        np Z Kogutkowa w powiecie Zaleszczyki.

        Jak myslicie dlaczego od wdch lat w centrum Stolicy jest knajpa,
        ktora "bylyszczy banerem o tresci:"w Kazdy piatek impreza DISCO
        POLO od 21ej"???????????????
        • rydzo Moja uwaga na temat Warszawy 30.12.07, 13:02
          Gdy czytam te posty warszawiaków to mi ręcę opadają. Sam mieszkam w Wawie bo studiuję i w ogóle tym się nie wywyższam. Miasto jak miasto. Jedynie rynek pracy mnie interesuje.
          Troche czasu spędziłem w NY, Londynie czy Berlinie i jedynie w Warszawie widzę taką nienawiść do przyjezdnych. Dla rodowitych warszawiaków przyjezdny oznacza: głupi, zacofany, biedny, niewykształcony. A to bzdura. Niech sami popatrza na niektóre meliniarskie osiedla gdzie "rodowici warszawiacy" żyją z zasiłków a dzieciaki mieszkają w patologicznych rodzinach.

          TYlko w zacofanej Polsce może tak być, że wiele osób z taką nienawiścią patrzy na "obcych". Cwaniaków nigdzie nie brakuje. A na pewno cwaniacy w Warszawie nie są jedynie z grupy przyjezdnych jak Ty sądzisz.

          Spotkałem masę w ludzi w Wawie: przyjezdnych i tych, którzy od urodzenia mieszkaja tam. I co? Nie widzę żadnej różnicy!!! Wszyscy są podobni i mają typowe cechy Polaka. Najbardziej na punkcie wspaniałości Warszawy przewrażliwieni są ci rodowici mieszkancy. Czują się wybrańcami losu bo tu od dawna mieszkaja.

          A co do Disco Polo: mam dwóch znajomych z Wawy, ktorzy miekszaja tam od urodzenia i są fanami tej muzyki. Dziwne, nie? A najlepsze jest to, że często jeżdzą gdzie poza miasto bo podobno w Wawie nie ma dobrej atmosfery do zabwy przy tej muzyce.

          Troche popatrz na otaczajacy Cie swiat, pomysl i dopiero pisz. Bo sam dyplom "Pochodzenie: Warszawa" nie oznacza, ze jestes najmadrzejszy.
          • snaki7 Re: Moja uwaga na temat Warszawy 30.12.07, 14:57
            rydzo,

            jestem warszawiakiem od urodzenia. Jestem z tego dumny, ale nie wywyższam się z tego powodu. Tak samo dumny może być poznanianin, wrocławianin czy zagrodzianin. To nieprawda, że dla rodowitych warszawiaków przyjezdny jest "głupi, zacofany, biedny i niewykształcony". Cenię tych, którzy zdecydowali się na odważny krok i przeprowadzkę do Warszawy. Na pewno nie jest łatwo porzucić wszystko i zamieszkać w obcym mieście. Szanuję takie osoby i pomagam im.

            Nie można jednak dać sobie wejść na głowę. Posłużę się teraz trochę tandetnym porównaniem. Wyobraź sobie, że masz duży dom z ogrodem. W ogóle zresztą masz szczęście, bo Twoje jabłonie dają najwięcej jabłek, a u sąsiadów dosłownie dwa kosze rocznie. Sam nie jesteś w stanie zjeść tych jabłek i myślisz sobie: "Dobra, co mi szkodzi, niech też i sąsiedzi się najedzą" i zapraszasz ich. Oni przychodzą, rozstawiają namioty w całym ogrodzie i jeszcze mają pretensje, że jesteś niegościnny.

            Gdy przychodzę do kogoś w gości, to nie kładę obłoconych butów na stole. Mieszkałem we Włoszech i musiałem się dostosować do istniejących obyczajów. Tego samego wymagam od osób przyjeżdżających do Warszawy. Jestem przekonany, że krakowianie też nie chcieliby, żeby ktoś im hejnał zagłuszał z głośników.

            Najłatwiej jest powiedzieć: "nietolerancyjny, zionący nienawiścią". A Ty jakbyś się czuł, gdyby ktoś z Twojego miasta uczynił kiczowaty bazar, a napływowa ludność otwarcie się przyznawała, że nienawidzi tego miejsca?
          • sir.vimes No cóż 30.12.07, 21:23
            To strasznie irytuje - ludzie , którzy śpia i jedzą w twoim domu a potem plują
            ci na próg. Bo zauważ, że dla rodowitych warszawiaków, których tak nienawidzisz,
            to nie jest "miasto jak miasto " tylko dom. Tak jak dla łodzian Łódź a dla
            poznaniaków Poznań.
      • fretkaa Re: Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wscho 30.12.07, 14:43
        Dzięki wielkie.
    • snemeiss Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wschodnie 30.12.07, 12:17
      Jeden z lepszych artykułów który miałem okazje przeczytać na gazecie!!!
      • fretkaa Re: Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wscho 30.12.07, 14:45
        Cieszę się :)
    • heure Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wschodnie 30.12.07, 12:40
      A według mnie tekst jest nudny. Napisano już milion podobnych
      artykułów o podobnych problemach. Dość często przejeżdżam przez
      Zagrody. Przystanek pełni rolę "klubu młodzieżowego" pewnie już z
      piętnaście lat. Podobnie jest w innych miejscowościach na trasie
      Lublin - Puławy.
      Czytając ten artykuł mam wrażenie że te dzieciaki, czy młodzież są
      koszmarnie leniwi. Nic im się nie chce i tylko czekają na gotowe.
      Chcą, żeby im to "coś ciekawego" podać na tacce. Tylko nie za bardzo
      wiedzą co ich ciekawi.
      Ja szczerze mówiąc nie za bardzo wierzę w rozwiązania typu kluby czy
      inne takie. Marazm w małych miejscowościach zawsze był. Jak ktoś się
      chce rozwijać to będzie to robił za wszelką cenę. A jak ktoś
      znajduje przyjemność w piciu piwa na przystanku to no comments.
      Widocznie tak mu dobrze :-)
      • fretkaa Re: Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wscho 30.12.07, 14:48
        Tak. Tego artykułu w ogóle nie powinno być. I nie powstałby, gdyby nie było problemu - chciałoby mi się na darmo strzępić język? Jest trochę ludzi, które chcą się rozwijać za wszelką cenę. Ale co mogą robić, jeśli są zbywani milczeniem i olewani? Piszesz, że marazm w małych miejscowościach zawsze był. A może czas to zmienić? :) Pozdrawiam.
    • wiezet Re: Jak ci tak źle to modły do Rydza 30.12.07, 13:00
      I CZEKAJ AZ SAMO SPADNIE Z NIEBA. KONIECZNIE Z PRETENSJAMI ZE NIE W TYM KOLORZE
      CO BYS CHCIAL
    • wlodzimierz.ilicz Spotkasz chłopa, gęba sina. Oj nie wraca ci on z 30.12.07, 13:16
      kina.
      Taka gmina. taka gmina.
      Jeremi Przybora
      To nie gmina, to taki dziś system, że o młodzież kapitalizm nie dba.
      Mniej niż zero.
    • afore1 Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wschodnie 30.12.07, 13:17
      No no, tu piwko, tam winko, dziewczynki przyniosą pół litra, tu joincik, tu
      kogoś postraszymy, tam pobijemy, bo mamy fajny humor a on jest brzydki i krzywo
      na nas patrzy, itp.
      • fretkaa Re: Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wscho 30.12.07, 14:49
        Hmm... Aż tak źle nie jest. :>
    • el_la Re: Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wscho 30.12.07, 13:31
      Dobija mnie takie jojczenie. Moi rodzice pochodzą z takich małych
      miejscowości koło Lublina. Zdobyli i wykształcenie i dobry zawód.
      Popołudniami nie czekali czy ktos zrobi im klub czy zorganizuje
      wolny czas. Spotykali się po domach, chodzili na lodowisko na
      zamarzniety staw urządzali -jak każda młodzież - imprezy. Nie było
      wtedy komputerów, wideo, a do sąsiedniej wsi jeździło się na
      rowerze. Nauczyciele w szkołach - nie dysponując pracowniami
      komputerowymi i "pieniędzmi z Unii na projekt" też organizowały
      jakies kółka teratralne, literackie czy muzyczne. Uwielbiałam
      wyjeżdzać do rodziny na wieś, bo moi kuzyni umieli się bawić.
      A teraz ? Młodziez czeka aż im coś sie podsunie, bo jeśli nie to
      nuda i beznadzieja. Przeciez się kolegują. Czy zamiast kina nie
      można się spotkac u kogoś w domu obejrzeć wspólnie filmu?
      Porozmawiac się, powygłupiać?
      Wygląda to tak, że miejsckie dzieci są wybrańcami bogów, bo mogą
      wszystkie popołudnia spotkac się w kinie w centrum handlowym czy
      pójśc do jakiegoś "klubu" (na piwo ?) bo przeciez rozmawiać można
      wszędzie.
      • fretkaa Re: Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wscho 30.12.07, 14:54
        Skąd ten sarkazm? My też umiemy się pobawić i spotykamy się. Czasem w innych miejscach niż na przystanku. Ale jakieś miejsce, gdzie można byłoby spotkać się i pogadać, posłuchać muzyki, pograć w karty, scrabble większą grupą przydałoby się. A jojczenie... Cóż, jojczenie jest narodową cechą Polaków i zapewne przestanie nią być za kilka pokoleń ;)
    • harrypotter Rodzice wszytstko za nich robia = nadmiar czasu 30.12.07, 13:57
      Jakby troche ulzyli swoim starym i im pomogli to by im sie nie nudzilo
      Tylko szkola a potem nadmiar czasu,
      I CO SIE DURNIE DZIWI AUTORKA ZE 15 LATEK INTERESUJE SIE POLITYKA?
      JA TEZ SIE INTERESUJE A NIEWIELE STARSZA JESTEM
      • noseporque Re: Rodzice wszytstko za nich robia = nadmiar cza 30.12.07, 14:27
        no popatrzcie jaka ta młodzież zaradna - szlugi umie skombinować, na piwko się
        zrzucić... nic tylko patrzeć i żałować, że maja cieżko, bo za klub osiedlowy
        robi im przystanek PKS
        sorry, ale nie zal mi ich, skoro tylko takie maja zainteresowania, widac ze
        dorosli tez uznali, ze nie warto sie dla nich starac bo zaloze sie, ze czego by
        nie zorganizowali to temu kwiatowi młodzieży z zadupia i tak nie dogodzą
        • fretkaa Re: Rodzice wszytstko za nich robia = nadmiar cza 30.12.07, 15:05
          Zaradna, zaradna. Staramy się jak umiemy. :) Chyba dość jasno określone jest... hmm... o czym marzymy, jeśli mogę tak to nazwać. A co mozemy? Możemy tylko trochę pokrzyczeć.
      • fretkaa Re: Rodzice wszytstko za nich robia = nadmiar cza 30.12.07, 14:59
        Spokojnie, po co te nerwy? Zasadniczo młodzież rzadko kiedy interesuje się polityką - co uważam w sumie za błąd. Jesli chodzi o pomoc rodzicom - jak napisałam we wstępie artykułu, sporo jest pól w naszej okolicy. Buraczanych i w ogóle wszelakich. Ludzie, których rodzice trudnią się rolnictwem, pomagają im, ale... jeśli jesteś niewiele starsza, to powinnaś zrozumieć, że młodzież oprócz pracy chce się czasem pobawić. Pozdrawiam ;)
        • harrypotter Re: Rodzice wszytstko za nich robia = nadmiar cza 30.12.07, 16:09
          jak sie bawisz to po co ciagle nazekasz?
          • fretkaa Re: Rodzice wszytstko za nich robia = nadmiar cza 30.12.07, 17:55
            Nie znasz mnie, skąd możesz wiedzieć, że ciągle narzekam? I nie rozumiem tej goryczy. Oczywiście, że trochę zabawy w moim życiu - i innych młodych ludzi z Zagród - jest. Ale czy nie lepszym rozwiązaniem, zamiast siedzenia ludziom na głowie w domu tudzież szlajania się po Borkowach czy innych wiejskich dyskotekach byłoby jakieś konkretne miejsce, nie mówię, że do zabaw, "remiza", ale po prostu do wspólnego spotkania? Artykuł jest taki a nie inny, bo, moim skromnym zdaniem, jest to temat, na który warto powiedzieć parę słów. "Ciepłych" słów. :)
          • sir.vimes Harry 30.12.07, 21:49
            Uważasz, że remedium na kłopoty tej młodzieży jest praca w fabryce i na polu?
            A może sądzisz, że dorosli w tym miasteczku mają jakieś tajne miejsca gdzie np.
            ćwiczą jogę czy uczą sie ceramiki w ukryciu przed nielatami?

            Czy - jeszcze inaczej - sadzisz, że tylko dzieci z miasta, i to zamozne , mają
            prawo do jakiejkolwiek rozsądnej rozrywki? A inni , jak nie mają chleba to niech
            jedzą ciastka, tak?
      • sir.vimes Harry, skarpetki uprane? 30.12.07, 21:38
        > Jakby troche ulzyli swoim starym i im pomogli to by im sie nie nudzilo

        W czym pomagać? W siedzeniu przed TV?

        Gdyby rodzice tych młodych ludzi byli urobieni po pachy i przedsiębiorczy - oni
        tez mieli by co robić. Poza tym - czy "miastowe" siedzenie w pubie czymś się
        różni od siedzenie na przystanku?

        Tzw. dorośli powinni sami wpaść na to , że dzieci muszą gdzieś prowadzić życie
        towarzyskie, rozwijać zaineresowania... Gdy nie ma biblioteki, domu kultury,
        kina - zostaje piwo na przystanku. A dorosłym - piwo na własnej kanapie.
    • jagger Re: Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wscho 30.12.07, 14:37
      Rzeczywiście, trasa szybkiego ruchu nr 19 Białystok-Lublin-Rzeszów jest
      niezwykle ważna, wręcz priorytetowa, jednym słowiem nikomiu niepotrzebna.
      Potrzeba jest dobra droga do Warszawy, dwupasmowa droga eskpresowa z dobrymi
      obwodnicamu, coby sie ludzie nie zabijali a nie rzadko uczęszczana droga "na
      Białystok" czy "na Rzeszów".
      • dektaa Re: Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wscho 30.12.07, 14:51
        Ilu takich przystankersów zasiliło w ciągu ostatnich kilku lat szeregi
        społeczeństwa stolicy???A potem czyta się na forach nicki typu warszawiak od
        5pokolenia czy też urodzona warszawianka.Śmiech...
        • fretkaa Re: Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wscho 30.12.07, 15:06
          Spokojnie, ja nie zasilę. Kieruję się bardziej na południowy zachód, nie do centralnej Polski :)
          • heure Do Fretki 30.12.07, 15:42
            Jak rozumiem jesteś autorką artykułu. Jeśli tak to fajnie, że masz
            odwagę dyskutować na forum :-) Ale do rzeczy. Takie problemy
            młodzież miała zawsze. Jestem od Ciebie starsza o jakieś 15 lat i za
            moich czasów też tak było. Też "modne" były takie artykuły. Z jednej
            strony to fajnie, że ktoś zauważa problemy rówieśników i potrafi o
            nich sprawnie pod względem literackim napisać. Ale przyznam
            szczerze, że ja czytam to z niesmakiem. Łatwo jest pisać o rzeczach
            smutnych. Trudniej zauważyć coś pozytywnego.
            Może zamiast "jojczyć" jak napisał ktoś w poście wyżej lepiej byłoby
            żebyście zaczęli coś robić?
            pozdrawiam
            • fretkaa Re: Do Fretki 30.12.07, 18:18
              Tak, jestem autorką. ;) To jasne, że próbujemy coś robić. Istnieje nieformalna "grupa młodych aktywistów". ;) Dyrekcja szkoły zgadza się na współpracę i co jakiś czas udostępnia nam salę gimnastyczną. Jednak cóż... szkoła czynna jest do mniej więcej 16, w weekendy i wakacje, o które w sumie najbardziej chodzi - zamknięta. A co do 'jojczenia' w artykule - tekst ten był na konkurs pod hasłem "Liczy się temat" - reportaż o problematyce społecznej miasta, wsi, szkoły itp. Temat miałam jak na talerzu [szczególnie, że w szkolnej gazecie chcieliśmy o tym wspomnieć w taki, reportażowy sposób]. Jeśli to może trochę zmienić sytuację ludzi młodych w mojej [i mam cichą nadzieję, nie tylko w mojej] okolicy, to czemu nie... 'pojojczyć' trochę? :)
              • dalatata Re: Do Fretki 30.12.07, 18:54
                super tekst! gratuluje. co do krytyk, prosze sie nie przejmowac.
                najwazniejsze jest to ze wydrukowali. to sukces i poczatek dobrego
                CV. brawo!

                chcialbym miec takich studentow.
                • fretkaa Re: Do Fretki 30.12.07, 19:06
                  No cóż, dziękuję za tak budujące słowa. :)
                • heure Re: Do Fretki 30.12.07, 20:23
                  Własnie teraz wszyscy studenci sa nastawieni na ten cholerny sukces
                  i stu stronicowe cv. I dlatego tak ciężo się z nimi pracuje.
                  Żeby było jasne: tekst Fretki pod względem literackim jest niezły,
                  ale szanowny panie, krytyką zawsze należy się przejmować. Często
                  dzięki niej dochodzimy do konstruktywnych wniosków i możemy ulepszyć
                  to co robimy.
                  Jeśli rzeczywiście masz takie poglądy jak w poście,
                  że "najważniejsze że wydrukowali" to szczerzę życzę redukcji etatów
                  na uniwerku na którym uczysz :-)
                  • sir.vimes heure 30.12.07, 21:43
                    Uważasz, ze to ne jest sukces - opublikować tekst w tak młodym wieku w bardzo
                    poczytnym medium? To nie jest lokalna gazetka, którą czyta 15 osób a piszą te
                    same...

                    • heure Re: heure 30.12.07, 22:10
                      Trochę niezręcznie się post pojawił. Był adresowany do dalataty i
                      jego światopoglądu zawartego w jego poście.
                      Co do artykułu Fretki. Czy ja gdzieś napisałam, że to nie jest
                      sukces? Jest jak najbardziej.
                      Z tym, że podtrzymuję swoje zdanie napisane wyżej, że według mnie to
                      artykuł jakich tysiące. Po prostu niczego odkrywczego w nim nie ma.
                      A co do wieku hm szczerze mówiąc 15 lat to wcale nie tak mało :-)
                      Moim zdaniem jeśli ktoś jest otwarty na wiedzę i zdolny to bez
                      wysiłku może takie konstrukcje gramatyczne w tym wieku popełniać :-)
                      • sir.vimes Re: heure 30.12.07, 23:23
                        Moim zdaniem 15 lat to wiek , w którym mało kto ma odwagę posłać swój tekst do
                        dużej redakcji.

                        I , bez przesady, mało kto w wieku 15 lat cokolwiek publikuje - więc nie
                        umniejszaj ewidentnego sukcesu tej dziewczyny.
                        • harrypotter Re: heure 31.12.07, 00:28
                          w kazdym gim w 3 kl lub 1 lo znajdziesz paru tak samo utalentowanych autorow :)
                          to byl taki konkurs :P
                          myslsz ze 15 lat to przyglupy?? hehe
                          • fretkaa Re: heure 31.12.07, 00:41
                            harrypotter napisał:

                            > w kazdym gim w 3 kl lub 1 lo znajdziesz paru tak samo utalentowanych autorow :)
                            > to byl taki konkurs :P
                            > myslsz ze 15 lat to przyglupy?? hehe

                            Ja przepraszam za zuchwałość, ale z tego co piszesz, wynika, że w każdej klasie 3 gim / 1-szej LO jest kilka osób nagrodzonych w ogólnopolskim konkursie. :]
                        • heure Re: heure 31.12.07, 11:26
                          A moim zdaniem jak człowiek ma 15 lat to się właśnie buntuje i staje
                          się ogromnie odważny :-) Dlatego kompletnie zdania
                          "Moim zdaniem 15 lat to wiek , w którym mało kto ma odwagę posłać
                          swój tekst do dużej redakcji."
                          nie rozumiem. Przecież to był zdaje się konkurs? Jak można się bać
                          konkursu? Jeśli dziewczyna chce i lubi pisać to nic dziwnego,że
                          wysyła swoje prace. I fajnie, że została dostrzeżona.
                          Natomiast co do sukcesu. Hm co ja mam tu umniejszać czy nie
                          umniejszać. Forum jest po to żeby było można napisać swoje zdanie. A
                          co do publikacji w DF. Przeczytaj sobie zasady konkursu. Publikacja
                          w prasie była jedną z form nagrody.

                          • sir.vimes Re: heure 31.12.07, 14:26
                            Czyli otrzymać nagrodę to codzienna sprawa z której nie należy się cieszyć i nie
                            należy gratulować?
                            • heure Re: do sir v. 31.12.07, 17:01
                              Ależ skąd. Cieszyć się i gratulować należy :-) Ba! Fretka powinna
                              dalej pisać bo robi to rzeczywiście sprawnie. Nie brak jej też
                              pazurka dziennikarskiego bo całkiem sensownie dyskutuje tutaj na
                              forum i potrafi walczyć o swoje zdanie.
                              Ale skoro można na temat artykułu podyskutować to chyba nie po to
                              żeby tylko chwalić i polewać miodem autorkę :-)Dyskusja zazwyczaj
                              polega na prezentowaniu odmiennych poglądów.
                              • fretkaa Re: do sir v. 31.12.07, 17:22
                                Dyskutuję, dyskutuję, ale Waszą rozmowę mogę tylko obserwować ;)
      • anonimgal Re: Przystankersi, czyli frajerzy ze ściany wscho 30.12.07, 15:55
        Twój fiut jest rzadko używany, a nie droga na Rzeszów czy Białystok.

        Trasa na Rzeszów to trasa tranzytowa na Ukrainę (przejście w medyce). Zresztą
        nie może być tak, że buduję się tylko Wawa, a resztę ma się w dupie. Nie jest
        trudno budować się kosztem mniejszych miast.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka