eva15
30.12.07, 16:22
"Albo jesteśmy we wszystkim zjednoczeni, albo w niczym. Powinniśmy z
dziką satysfakcją przypomnieć o tym Niemcom(..)"
__________
Jakaż językowa erupcja kompleksów. Ale OK, zostańmy przy tym
słownictwie. Otóż tak w piśmiennictwie jak i na konferencjach (sama
słyszałam) Niemcy na to z "dziką satysfakcją", że Polska w sprawie
bezpośrednio zagrażającej Niemcom tarczy nie czuje się jakoś z EU i
Niemcami zjednoczona.
Ządając zjednoczenia we wszystkim od innych, Polska stosuje wobec
siebie mocarstwową zasadę "równych i równiejszych". Niemców "dziko"
musi śmieszyć w duchu fakt, że to oni finansują via EU to mocarstwo,
mówiące wszystkim, że cele EU = cele PL.
Polityka wschodnia EU, rura bałtycka itd.- w tym wszystkim Polska
żąda jedności zgodnej z polski (rzekomym zresztą) interesem. Ten
naiwny egocentryzm i infantylne widzenie rzeczywistości
podziela najwyraźniej autor, ale w polityce miejsca na to nie ma.
W rzeczywistości realnej a nie imaginalnej jest na 100% pewne, że
ani autor ani PL-rząd nie zmuszą Niemiec i EU do narzucenia im
polskiej polityki energetycznej, czyli NIE sprzedadzą drogo zgody
rurę. Już choćby dlatego, że:
NIKT Polski o zgodę nie pyta i nie myśli tej zgody kupować! Polskie
wody terytorialne właśnie z tego powodu ominięto, by Polski ten
projekt nie dotyczył.
Natomiast Polska może skorzystać z zaproszenia do zbudowania odnogi.