tkjelenin
09.01.08, 11:06
Wszystkim, którzy poważnie myślą o naprawie katastrofalnej sytuacji
w polskiej ochronie zdrowie radzę aby najpierw zapoznali się z
choćby 3-4 europejskimi systemami finansowania ochrony zdrowia
(wymyślanie ciągle prochu jest bez sensu).
Zalecam następujące państwa:
Wielka Brytania – rzekomo bezpłatna opieka zdrowotna, bez
współfinansowania – jakość beznadziejna, długie kolejki
Szwecja – częściowe współfinansowanie – jakość dobra, ucieczka
lekarzy
Niemcy – 3 lata temu pogłębiono współfinansowanie (powstrzymano
narastający kryzys)
Francja – współfinansowanie, największe zadowolenie pacjentów
(sondaże obiektywne)
JEDYNYM !!!!!!!!!!!!
POWODEM WPROWADZENIA WSPÓŁFINANSOWANIA jest KONIECZNOŚĆ ZAHAMOWANIA
MARNOTRAWIENIA PIENIĘDZY NA LECZENIE.
Jeśli NIE WPROWADZI SIĘ współpłacenia to składka zdrowotna będzie
ciągle rosła. Przypomnę przed 9 lata (w 1999 roku) wynosiła ona 7,5
procent naszych dochodów, a obecnie już 9 procent. W konsekwencji na
przykład osoby prowadzące działalność gospodarczą w 1999 roku
płaciły miesięczną składkę
zdrowotną w wysokości 56
złotych i 20 groszy (styczeń i luty 1999). Obecnie (2008) ta składka
miesięczna wynosi już 190 złotych. Łatwo wyliczyć, że danina
prowadzących działalność gospodarczą na rzecz służby zdrowia wzrosła
w ciągu 8 lat prawie 3 i pół razy.
Gdyby tę nadwyżkę prowadzący działalność gospodarczą przeznaczyli na
współfinansowanie SYSTEM FUNKCJONOWAŁBY ZNACZNIE LEPIEJ.
Bez współfinansowania WZROST składki zdrowotnej będzie ciągły bez
JAKICHKOLWIEK SZANS na poprawę standardu leczenia i opieki medycznej.
Nie ma żadnej bezpłatnej służby zdrowia. W gospodarce rynkowej
zawsze ktoś musi wnieść opłatę, składkę, podatek chyba że wracamy do
komunizmu ????
NIEKTÓRE POWODY dla których ochrona zdrowia wymaga współfinansowania:
Przykłady:
1. Lekarz specjalista okulista, ale także reumatolog, hematolog,
onkolog – gdy otrzymuje kontrakt z NFZ przez 2-3 miesiące przyjmuje
wszystkich zgłaszających się pacjentów. Bada rzetelnie, zakłada
pacjentom dokumentacje medyczną. Następnie zaleca pacjentom wizytę
za 3 do 6 tygodni na kontrolę. W efekcie po około pół roku powstaje
lista pacjentów ok. 300-400 w ciągłym obrocie. Oni są super
zadowoleni, ale pacjenci nagle, prawdziwie chorzy, próbujący uzyskać
pierwszą poradę nie mają na to szansy mimo iż liczba kontraktów
specjalistycznych NFZ ciągle rośnie.
2. Wielu lekarzy specjalistów za pieniądze NFZ pozoruje leczenie.
Zdarzają się przypadki przyjęcia 20 chorych w 25 minut. Właściwy
czas wizyty (według standardów NFZ to ok. 15-20 minut) gdyby pacjent
wnosił opłatę w ramach
współfinansowania nie pozwoliłby się tak jak obecnie oszukiwać.
3. Współfinansowanie w szpitalach rzędu 15-20 złotych za dzień
zlikwiduje plagę polskiego szpitalnictwa, czyli przepustki
pacjentów, w efekcie skrócone zostaną kolejki na operacje planowe.
W NASZEM PACJENTÓW INTERESIE OPŁACA NAM SIĘ ZGODZIĆ NA
WSPÓŁFINANSOWANIE.
Pacjent współfinansujący to PACJENT KONTROLUJĄCY.
Moim zdaniem współpłacenie nie leży w interesie lekarzy, lecz w
INTERESIE PACJENTÓW obecnie potulnie płacących składki na CORAZ
GORSZĄ I CORAZ BARDZIEJ KOSZTOWNĄ SŁUZBĘ ZDROWIA.
Rządzący, którzy boją się podjąć ważne, konieczne choć niepopularne
(przejściowo) decyzje szkodzą społeczeństwu.