medrek_forumowy 16.01.08, 09:42 jak to dobrze ze w tym niedoskonałym świecie, mamy nieomylną, mądrą i kryształową GW. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
yanuss Zapomniał wół, jak cięleciem był 16.01.08, 09:45 Pani Bikont nie wziela pod uwage, ze sprawe tego G. niektore srodowiska akademickie wykorzystywaly np. do atakow na ustawe lustracyjna. Jakie to straszne bezprawie.. itp.. Oni juz wiedzieli lepiej niz prokuratorzy , ze oskarzanie o lapowkarstwo to wymysl PiS-u, przeciez Wyborcza tak pisala. Nic nie daly wyjasnienia, zakrzyczano, szczegolnie w Wyborczej, kazdego, kto mowil, ze moze jednak to nie bylo takie bezzasadne.. Kiedy Ziobro pokazuje duzo pozniej tasmy to atakuje sie znowu jego, nie powinien pokazywac. Jak sie ma wiec bronic ? Podobnie bylo ze sprawa Kaczmarka czy Sawickiej. Wyborczej to wciaz nie wystarczy, trzeba dalej udawac, ze tych tasm nie bylo.. Odpowiedz Link Zgłoś
teraz.k.wy Re: Zapomniał wół, jak cięleciem był 16.01.08, 12:21 Wiara w tzw.tasmy Ziobry,czy CBA, wierze tak samo,jak UFO.Niby wszyscy wiedzą,ale nie wierzą do końca.Z tasmą można wszystko zrobić,dosłownie wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Zapomniał wół, jak cięleciem był 16.01.08, 13:45 Ziobro sam nadział się na gwoździa. A co do zarzutu zabójstwa dla dra G. to Ziobro próbował w tej sprawie od nowa napisać Kodeks karny. Niech Zbyniu lepiej wraca na studia albo weźmie korepetycje. Odpowiedz Link Zgłoś
centaur1 Zapomniał wół, jak cięleciem był 16.01.08, 18:05 w medycynie nieumyślne spowodowanie śmierci pacjenta nazywane jest błędem sztuki. Jak się nazywa poza medycyną ??? Jaka jest terminologia prawnicza na spowodowanie czyjejś śmierci wskutek działań nieumyślnych ale gdy wiadomo sprawcy, że w ponad 98 % doprowadzą do zgonu ???? Jaka jest różnica między śmiertelnym błędem sztuki a nieumyślnym ale prawdopodobnym w ponad 90% spowodowaniem śmierci ???? Odpowiedz Link Zgłoś
aaneta Re: Zapomniał wół, jak cięleciem był 16.01.08, 21:37 Błędem w sztuce, jeżeli już. Poza tym: potrafisz podać jakiś przykład "nieumyślnego ale prawdopodobnego w ponad 90% spowodowania śmierci" lub "śmierci wskutek działań nieumyślnych ale gdy wiadomo sprawcy, że w ponad 98 % doprowadzą do zgonu"? Dlaczego akurat 90% lub 98% i jaka jest różnica między tymi przypadkami? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Zapomniał wół, jak cięleciem był 16.01.08, 22:41 Ciekawe co taki zwolennik karania za błędy w sztuce by zrobił gdyby mu ktoś powiedział: Pana żona umrze w 100% w ciągu doby jak nic nie zrobimy. Jak zrobimy operację szansa śmierci jest 98%. Mamy ją robić? Wiadomo, że błędów nie popełnia tylko ten co nic nie robi. Mądry człowiek wie po fakcie gdzie błędy popełnił. Jednak nie znaczy to wcale, że mógł wiedzieć przed faktem co należało zrobić. Przy pierwszych operacjach z otwarciem jamy brzusznej marło mnóstwo pacjentów. Potem na skutek wniosków wyciaganych z "błędów w sztuce" ilość zgonów zmalała. Dziś wyrostek to nawet nie operacja, a zabieg. Tak samo było i z operacjami na sercu. Fajnie jednak jak się operuje "typowe" przypadki. Można prawie robić to jak w fabryce. Jednak zawsze jest pewien procent przypadków nietypowych. Takich najlepiej się nie podejmować - "nic nie robisz nie popełniasz błedów". Doktor G. w swej pysze jednak próbował. No i popełniał błędy. Efekt? Zamiast 100% pacjentów umierających w łóżku (powiedzmy) 60% umierających w skutek "błędów" tego "mordercy". Odpowiedz Link Zgłoś
centaur1 Re: Zapomniał wół, jak cięleciem był 16.01.08, 23:03 maaac napisał: ......Przy pierwszych operacjach z otwarciem jamy brzusznej marło mnóstwo pacjentów. Potem na skutek wniosków wyciaganych z "błędów w sztuce" ilość zgonów zmalała. ========================================== to nie były błędy w sztuce tylko sytuacje wynikające z ówczesnego stanu wiedzy. Co to jest błąd w sztuce i jaka jest za niego odpowiedzialność odsyłam do: www.nil.org.pl/xml/nil/gazeta/numery/n20Przy07/n200703/n20070320 Odpowiedz Link Zgłoś
centaur1 Re: Zapomniał wół, jak cięleciem był 16.01.08, 23:13 centaur1 napisał: > maaac napisał: > ......Przy pierwszych operacjach z otwarciem jamy brzusznej marło mnóstwo > pacjentów. Potem na skutek wniosków wyciaganych z "błędów w sztuce" ilość zgonó > w > zmalała. > ========================================== > to nie były błędy w sztuce tylko sytuacje wynikające z ówczesnego stanu wiedzy. > Co to jest błąd w sztuce i jaka jest za niego odpowiedzialność odsyłam do: > <a href="www.nil.org.pl/xml/nil/gazeta/numery/n20Przy07/n200703/n20070320" target="_blank">www.nil.org.pl/xml/nil/gazeta/numery/n20Przy07/n200703/n20070320</a> ================================================ pardon, powinno być: www.nil.org.pl/xml/nil/gazeta/numery/n20Przy07/n200703/n20070320 Odpowiedz Link Zgłoś
centaur1 Re: Zapomniał wół, jak cięleciem był 16.01.08, 23:16 www.nil.org.pl/xml/nil/gazeta/numery/n2007/n200703/n20070320 www.nil.org.pl/xml/nil/gazeta/numery/n2007/n200703/n20070320 Odpowiedz Link Zgłoś
centaur1 Re: Zapomniał wół, jak cięleciem był 16.01.08, 23:10 z częścią wywodów się zgadzam jednak działalność dr G. bylaby wielce chwalebna gdyby dysponowano dostateczną liczbą serc do przeszczepu. Serc i innych organów jest jednak krańcowo mało co kończy się śmiercią wielu chorych którzy nie doczekują zabiegu. Podejmowanie przeszczepów bez bezwzględnych wskazań, to skazanie innych na śmierć mimo istniejących u nich bezwzględnych wskazań. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Zapomniał wół, jak cięleciem był 17.01.08, 06:24 Ok rozumiem to tak - jest serce od potencjalnego dawcy i jest zbiór potencjalnych biorców. Jeżeli na biorcę wybiera się osobę o niższej szansie przeżycia, a odrzuca się kandydaturę osoby o wyższej szansie jest to głupota. Jak za tym idą jeszcze elementy finansowe będące przekupstwem lekarza podejmującego decyzję to nie jest on tylko głupcem ale i zbrodniarzem. Jednak czy tak jest? Czy tylko doktor G. jednoosobowo podejmował takie decyzje? Mam wrażenie że nie. Że nie o to tu chodzi. Jeżeli się mylę proszę o dowody w postaci linków do jakiś materiałów źródłowych. Co do linku dotyczącego błędu w sztuce. Języka prawnicza trudna języka - ci państwo mają tendencję do zamotywania najprostszych faktów. Dla mnie interesujące było wyjaśnienie: "Odpowiedzialność karna lekarza konsultanta może powstać w następującej, przykładowej sytuacji. (...) W wyniku zaistnienia winy uzasadnionej faktem, że lekarz mógł przewidzieć skutek stanowiący następstwo nieostrożnego działania, powstaje zagrożenie odpowiedzialnością karną." Przepraszam nie przytaczam go w całości, szkoda miejsca. Akapit ten oznacza ni mniej, ni więcej, że odpowiedzialnością karną są obciążone zaniechania działań czy też ich podjęcie zgodne ze stanem aktualnej wiedzy medycznej. Innymi słowy jeżeli 99% lekarzy na miejscu X by coś zrobiło(nie zrobiło), a on tego nie zrobił(zrobił to) jego działanie jest zagrożone karą. Zupełnie co innego gdy wchodzimy na terra incognita, w której każda decyzja każdego lekarza jest w dużym stopniu błądzeniem po omacku. Po fakcie wiadomo, które decyzje były błędne, a które prawidłowe, a i to nie zawsze bo można się pomylić z prawidłowym powiązaniem przyczyna- skutek. Z artykułów wynika że doktor G. lubił wypady na takie ziemie, trudno więc oceniać że mógł wcześniej wiedzieć że należy postąpić tak czy inaczej. Zupełnie inaczej ze słynnym "wacikiem" - jeżeli faktycznie wiedział go o zaszyciu pacjentowi i jeżeli (bo nie wiem jak na to odpowiedzą fachowcy) lepszą decyzją było natychmiastowe poszukiwanie go w pacjencie niż... nie wiem co on tam planował. Jest to typowy błąd w sztuce zgodnie z powyższym przytoczonym przez Ciebie prawem. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Zapomniał wół, jak cięleciem był 17.01.08, 16:17 > doczekują zabiegu. Podejmowanie przeszczepów bez bezwzględnych wskazań, to > skazanie innych na śmierć mimo istniejących u nich bezwzględnych wskazań. Zapominasz, że serca to nie są uniwersalne części zamienne. Upraszczając, "pasują" na ogół tylko do jednego pacjenta czekającego na przeszczep. Co gorsza, takie serce pojawia się i znika w ciągu kilku-kilkunastu godzin: umiera dawca, serce można pobrać w ciągu 3-4 godzin, natychmiast trzeba je przewieźć i wszczepić. Czekanie z przeszczepem aż się pacjentowi poprawi, w sytuacji, gdy właśnie pojawiło się dla niego serce Odpowiedz Link Zgłoś
centaur1 Re: Zapomniał wół, jak cięleciem był 16.01.08, 22:57 Mówiąc potocznie "błędem sztuki", mówiąc fachowo "błędem w sztuce" oczywiście. Podane przeze mnie procenty miały uzmysłowić bardzo wysokie prawdopodobieństwo. Przykład: w trakcie kretyńskiej zabawy wypchnięto kobietę przez okno i spadla z chyba I-szego pietra (nie pamiętam dokładnie)ponosząc śmierć. Cio to jest ???? A odpowiedź na moje pytanie znajduje się w : www.nil.org.pl/xml/nil/gazeta/numery/n2007/n200703/n20070320 M.in. ."lekarz poniesie odpowiedzialność wówczas, gdy następstwem błędu będzie skutek w postaci śmierci pacjenta, ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, rozstroju zdrowia, naruszenia czynności narządów czy chociażby wystąpienia niebezpieczeństwa utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Zaistnienie odpowiedzialności uzależnione jest ponadto od wystąpienia związku między działaniem lekarza a skutkiem, który w wyniku tego działania powstał oraz winy lekarza. O istnieniu winy można z kolei orzec, kiedy lekarz podejmuje nieostrożne działanie, mimo że przewiduje lub jest w stanie przewidzieć wystąpienie negatywnego dla pacjenta skutku" Odpowiedz Link Zgłoś
thorgal9 Zapomniał wół, jak cięleciem był 16.01.08, 20:34 No właśnie, wszyscy czytali to samo, a wnioski zupełnie różne. Ja na przykład czytałem, że G. kazał odłaczyc aparaturę wiedząc, ze to natychmiastowa śmierć, przyznaje, że operacja była błędem. Czy pani redaktor czytała może jakiś inny stenogram? No i jak to jest z tymi 40 zarzutami łapówkarstwa? Kurski porównał G. do Dreyfussa. Dreyfuss nie brał łapówek. Był niewinny. G. nie jest niewinny. Jeden z zarzutów trudno udowodnić, wiec pójdzie siedziec tylko za 40 łapówek. No i dobrze. Al Capone też poszedł siedzieć za podatki, a nie za morderstwa. To zdumiewające, że Wyborcza będzie bronić każdego łajdactwa i napisze każdą bzdurę, żeby tylko uderzyć w znienawidzony PiS. Odpowiedz Link Zgłoś
10robo10 Marek Magierowski 16.01.08, 22:26 onegdaj pracował w Gazecie Wyborczej w Poznaniu Odpowiedz Link Zgłoś
thorgal9 Re: Marek Magierowski 16.01.08, 22:45 10robo10 napisała: > onegdaj pracował w Gazecie Wyborczej w Poznaniu W takim razie poznał to bagno od podszewki. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Zapomniał wół, jak cięleciem był 16.01.08, 23:02 > No właśnie, wszyscy czytali to samo, a wnioski zupełnie różne. Ja na > przykład czytałem, że G. kazał odłączyć aparaturę wiedząc, ze to > natychmiastowa śmierć, A gdzie doczytałeś, że jakby nie odłączyć tego człowieka to żył by "długo i szczęśliwie"? Ekspert medyczny nie dziennikarz orzekł, że decyzja była słuszna i nie popełniono w niej błędu. Naprawdę tak trudno to zrozumieć? Nie każdy może być "wiecznie żywym" Breżniewem, a aparatura podtrzymująca kogoś w stanie "na krawędzi śmierci", może posłużyć do ratowania życia kogoś kogo naprawdę można uratować. > przyznaje, że operacja była błędem Ale nie przyznaje że posiadał tą wiedzę PRZED operacją. Też to trudno zrozumieć? Znaczy się facet umie uczyć się na błędach i potrafi się do nich przyznać. Problemem by było gdyby udowodniono mu że powinien tą wiedzę posiadać, albo odpowiednie konsylium radziło mu postąpić inaczej. Osobiście cholernie kocham takich mądrali co po fakcie twierdzą że oni by podjęli lepszą decyzję. Tyle że przed nią jakoś rozmywają się tchórze po kątach. > No i jak to jest z tymi 40 zarzutami łapówkarstwa? Kurski porównał > G. do Dreyfussa. Dreyfuss nie brał łapówek. Był niewinny. G. nie > jest niewinny. Dreyfuss też "był winny" dla PiSu z ówczesnych czasów. Tacy jak Ty byli o tym święcie przekonani. Potem okazało się że mocno "się mylili". Czy G. był łapówkarzem? Pokaże proces - w każdym razie brał na pewno pieniądze od pacjentów co jest nie etyczne, ale nie musi być przestępstwem - jak już to próbował wytłumaczyć PiSowcom PiSowy RPO. Zresztą GW bynajmniej nie próbuje go z tego oczyszczać. Kto czytał artykuł ten wie, że w porównaniu to zauważono. Tylko kłamcy twierdzą że jest inaczej. Jedno jest już pewne - mordercą nie był. Co do tego sąd już jest w pełni przekonany. I nic nie pomoże UBeckie wyciąganie wyszarpanych z większego cytatu fragmentów rozmów. W dodatku kłamliwie interpretowane. > Jeden z > zarzutów trudno udowodnić, wiec pójdzie siedziec tylko za 40 > łapówek. No i dobrze. Al Capone też poszedł siedzieć za podatki, a > nie za morderstwa. Nie trudno udowodnić, a udowodniono, że prokurator z min Z. zarzut ten wyssali z palca, bo nie mają na to najmniejszych dowodów (w tym rozmowa niczego nie dowodzi co już wyżej udowodniłem i tylko zła wola wrogów "Dreyfussa" nie potrafi im tego zauważyć). Dokładnie w ten sam sposób można twierdzić że min Z. to gwałciciel, któremu nawet nie potrafiono postawić zarzutów dla tego jest na wolności. > To zdumiewające, że Wyborcza będzie bronić każdego łajdactwa i > napisze każdą bzdurę, żeby tylko uderzyć w znienawidzony PiS. To zdumiewające że tyle jest osób gotowych bronić każdej bzdury powiedzianej przez PiS i każdego łajdactwa zrobionego przez PiS zeby tylko uderzyć w znienawidzoną GW. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Zapomniał wół, jak cięleciem był 16.01.08, 23:07 horgal9 napisała: > No właśnie, wszyscy czytali to samo, a wnioski zupełnie różne. Ja na > przykład czytałem, że G. kazał odłaczyc aparaturę wiedząc, ze to > natychmiastowa śmierć, przyznaje, że operacja była błędem. Czy pani > redaktor czytała może jakiś inny stenogram? Hm, ale artykuł dotyczy troszkę innej sytuacji, a mianowicie artykułów w prasie, które ukazywały się wiele miesięcy temu, kiedy nikomu nie udało się jeszcze cudownym sposobem wyprodukować stenogramu... Czyżbyś sugerował może, że w dniu publikacji artykułu pod tytułem "Doktor Smierć" tamta gazeta miała dostęp do tajnych materiałów ze śledztwa, które ujawniono dopiero teraz?!!! No i jeszcze jedno Odpowiedz Link Zgłoś
papac Re: Zapomniał wół, jak cięleciem był 16.01.08, 23:32 iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=138&Itemid=4 Odpowiedz Link Zgłoś