Dodaj do ulubionych

Powiedzieli o "Strachu"

19.01.08, 21:32
"Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej", 11 stycznia

Pierwszą rzeczą, która zaskoczyć musi każdego polskiego czytelnika,
jest sprowadzenie całej grozy II wojny światowej wyłącznie do
Holocaustu. W tej książce znika cierpienie innych ofiar niż
żydowskie, a problem uwikłania części Żydów w komunizm staje się
całkiem nieistotny. Nie dowiadujemy się ani o eksterminacyjnej
polityce nazistowskiej skierowanej przeciw nie-Żydom, ani o
zbrodniach komunistycznych."
No to trzeba naprawdę być naczelnym Rzepy, żeby taki bełkot z siebie
wydobyć. A może szanowny pan redaktor naczelny wyjaśni, dlaczego
książka, opowiadająca o polskim antysemityzmie po wojnie, ma
informować czytelnika o polityce nazistowskiej skierowanej przeciw
nie-Żydom czy mordach komunistycznych? Bo co - jak Niemcy mordowali
Polaków, to Polacy mają prawo mordować Żydów? A może dlatego, że jak
Rosjanie rozstrzelali w Katyniu polskich oficerów, to teraz każdy
polski bandyta może sobie rozstrzelać czy zatłuc swojego Żyda?
Zabrakło jeszcze tylko argumentu, że Gross nie wspomniał o tym, że
Żydzi Jezusa zabili. Obłęd. I wstyd.
Obserwuj wątek
    • abba15 Powiedzieli o "Strachu": Przesiębiorstwo Holokaust 20.01.08, 12:30
      Z prof. Normanem G. Finkelsteinem, autorem głośnej książki The Holocaust
      Industry, rozmawia Jan M. Fijor

      - Panie profesorze, jakie związki łączą Pana z Polską?

      - Moi przodkowie byli polskimi Żydami, w Polsce urodzili się moi rodzice,
      mieszkali w Warszawie, ich ostatnim miejscem zamieszkania do 1943 roku, czyli do
      czasu przymusowego przeniesienia do getta, był ich własny dom przy ulicy Miłej,
      pod dziewiętnastym. Moja mama była absolwentką wydziału matematycznego
      Uniwersytetu Warszawskiego, ojciec zajmował się interesami. Posiadali w Polsce
      jakieś sklepy, manufakturę, nieruchomości... W czasie wojny wszystko to
      stracili. Holokaust przeżyli, lecz z Polski wyemigrowali, ja już urodziłem się w
      Stanach Zjednoczonych... Nigdy jeszcze w Polsce nie byłem.

      - Czy Pan, Pańska rodzina, rościcie sobie pretensje do majątku pozostawionego w
      Polsce?

      - Absolutnie nie...

      - Dlaczego? Przecież to był wasz legalny majątek, Pan byłby jego spadkobiercą...
      Nieruchomość w centrum Warszawy to dzisiaj duże pieniądze.

      - Takie roszczenia nie mają sensu. Większość majątku należącego niegdyś do mojej
      rodziny uległa w czasie wojny zniszczeniu. Wprawdzie po wojnie został on
      częściowo odtworzony, lecz myśmy w tej restauracji nie brali udziału. Trudno
      więc ocenić nasz rzeczywisty w nim udział. Nie płaciliśmy podatków, nie
      konserwowaliśmy tego majątku... Sprawa uległa przedawnieniu...

      - To jest słaby argument. Władza ludowa wam majątek skonfiskowała, więc o
      zaległościach podatkowych nie ma mowy. Co prawda zaraz po upaństwowieniu, po
      konfiskacie majątku, należało decyzję komunistów zaskarżyć w sądzie, ale nawet
      gdybyście polski rząd wzięli do sądu, to i tak własność nie zostałaby wam
      przywrócona... W takiej sytuacji trudno mówić także o przedawnieniu. Moim
      zdaniem, nawet średnio zdolny adwokat jest w stanie udowodnić pańskie prawo do
      roszczeń majątkowych wobec władz Polski...

      - Ale ja tego nie chcę. Nie tylko ja, znakomita większość ofiar holokaustu nie
      zamierza ani doprowadzać Polski do gospodarczej ruiny, ani tym bardziej
      pozbawiać polskie dzieci przedszkoli, szkół czy parków? Bo do tego sprowadziłaby
      się restytucja naszego mienia.

      - Skoro tak, na jakiej podstawie Światowy Kongres Żydowski (WJC) skierował w
      początkach grudnia do sądu w Nowym Jorku pozew przeciwko państwu polskiemu o
      odszkodowanie za majątek utracony przez Żydów, ofiary holokaustu w Polsce?

      - Takiej podstawy nie ma. Nikt im nie dał prawa do reprezentowania ofiar
      holokaustu. Jeśli ja nie chcę się o ten majątek upominać, to tym bardziej nie
      chcę, aby robił to ktoś rzekomo w moim imieniu.

      - Czy WJC działa z upoważnienia ofiar holokaustu?

      - Skądże! To jest czysta uzurpacja! Hucpa! Gdyby Kongres reprezentował ofiary
      holokaustu, odzyskane mienie czy odszkodowania zostałyby przekazane właśnie im.
      Tymczasem wiadomo, że do ofiar holokaustu dociera zaledwie ułamek tego, co
      Kongres Żydowski dotychczas uzyskał.

      - Kilka dni temu prasa doniosła jednak, że sąd federalny w Nowym Jorku
      zatwierdził sposób wypłaty odszkodowań dla tych wszystkich, którzy ucierpieli z
      powodu przymusowej pracy w niemieckich fabrykach, będących własnością
      Szwajcarów, lub zostali oszukani przez szwajcarskich bankierów. Wynika z niego,
      że gros funduszy z odszkodowań przekazanych zostanie jednak ofiarom holokaustu...

      - To nieprawda! Posiadam dokumenty świadczące o tym, że do ofiar holokaustu
      dotrze, w najlepszym razie, może 3 do 5 proc. z wymuszonych na Szwajcarach,
      prawie 1,5 mld dol. Ponadto pieniądze te wypłaca się w takim tempie, że wielu
      ich adresatów do wypłaty nie dożyje. Przecież to są w większości ludzie w
      podeszłym wieku.

      - A pozostałe 95 proc., co się stanie z resztą pieniędzy?

      - Znajdą się na dziwnych kontach dziwnych fundacji, czyli praktycznie w
      kieszeniach aktywistów Kongresu Żydowskiego. Ta cała akcja odszkodowań dla Żydów
      to jeden wielki rabunek!

      - Nie powie mi Pan, że ludzie tego nie wiedzą. Jeśli jest tak, jak Pan pisze w
      "Holocaust Industry", to dlaczego w środowisku żydowskim nie wrze? Nie uwierzę,
      żeby Żydzi, naród mądry, wykształcony i tak ciężko doświadczony, godzili się tak
      łatwo na ten rabunek!
    • benek231 Prawda to czy tez klamstwo Nowaka? 20.01.08, 22:00
      Prof. Jerzy Robert Nowak, "Nasz Dziennik", 17 stycznia

      Polskie wydanie "Strachu" ogromnie różni się od amerykańskiego oryginału.
      Wyleciało ok. 100 stron, tych z najdrastyczniejszymi, kompromitującymi
      oszczerstwami, które mogły w pełni pokazać, jak bardzo autor jest polakożercą i
      katolikożercą.

      ======
      Bo jesli Nowak klamie to przeciez nie powinno byc problemow z wudowodnieniem mu
      tego. A moze mowi prawde...
      • andrzej369 Re: Prawda to czy tez klamstwo Nowaka? 20.01.08, 23:19
        Jeżeli ksiazka w Polsce nie zostala wydana w orginale to, swiadczy nienajlepiej o wydawcy ZNAK.
        • cebaryka Re: Prawda... że nienajlepszy to znak 21.01.08, 14:09
          andrzej369 napisał:

          > Jeżeli ksiazka w Polsce nie zostala wydana w orginale to, swiadczy nienajlepiej
          > o wydawcy ZNAK.
      • allexamina Re: Prawda to czy tez klamstwo Nowaka? 21.01.08, 23:17
        Amerykanskie wydanie ma 320 stron, polskie 360.

      • ddyzma5 Re: Prawda to czy tez klamstwo Nowaka? 23.01.08, 11:32
        Zgadza się.
        Polskie wydanie jest inne, o tym również pisała prasa niemiecka.

    • andrzej369 Powiedzieli o "Strachu" 20.01.08, 22:58
      Powiem i ja o "Strachu".

      Gross, za zbrodnie dokonane na czlowieku o Narodowosci zydowskiej w "pogromach", oskarza Narod polski.
      Zapomnial, ze zbrodni dokonali BANDYCI, których jest duzo w kazdym Narodzie, także jest ich sporo nawet w dzisiejszych czasach.

      Najbardziej przemawia do mnie wypowiedz Marka Edelmana i mysle, ze doskonale ten problem rozumie.
      Potrafi odroznic BANDYTYZM od antysemityzmu.

      Bandyta zabija. Antysemita brzydzi sie czlowiekiem o Narodowosci zydowskiej ale nie zabija.
      Jeden i drugi jest ZLEM !
    • cebaryka Re: Powiedzieli o "Strachu" ar.co 21.01.08, 14:06
      ar.co napisała:... obłęd. i wstyd.

      tu się z tobą zgodzę.
      a dla równowagi na drugą nóżkę polecam zasięgnąć opinii autorytetu moralnie
      nieco większego niż gross- prof. normana filkensteina.
    • i.12 Powiedzieli 21.01.08, 22:17
      Żyje niewielu którzy dotykali tych sytuacji.
      Pobudzenie nas do dyskusji jest wartością dla nas samych i tych
      których nie ma. Jest ważne dla przyszłości. Jak wszystko co buduje
      świadomość.
      Nie wiem nie rozumiem czemu zaprzeczać faktom.
      Nie widzę czego się bać przecząc świadectwom.

      Nic tak nie izoluje od społeczeństwa jak szyby samochodu.
      Głosy które odnajduję w redakcji Rzeczpospolitej są z innego świata
      który wydaje się niepojęty. Nie na temat.
      Jak można bronić tych wśród nas którzy jeszcze dziś byliby zdolni
      podjąć takie samo dzieło. Jak można tych ludzi obok siebie i w sobie
      nie widzieć. Wystarczy wsiąść do tramwaju, autobusu, pobyć na
      dworcu. Ten świat nadal jest taki jaki był wtedy...
      Jak można odwracać się od rzeczywistości.
      Tytuł panowie zobowiązuje. Rzeczypospolita była jeszcze dwa lata
      temu gazetą którą się czytało. Dziś jedyne co warte uwagi to żółte i
      zielone strony poświęcone finansom i prawu. Reszta tekstów to
      makulatura.
      • allexamina Re: Powiedzieli 21.01.08, 23:34
        Po redakcji Rzepy takiego zachowania sie spodziewalam. Najbardziej oburzajace sa
        komentarze biskupow:

        [...]"Waszym zadaniem jest krzewienie prawdy o historii, a nie budzenie demonów
        antypolskości i antysemityzmu jednocześnie. Wydawnictwo mogłoby wykazać się
        większą uwagą w doborze lektur przedstawianych polskiemu czytelnikowi."[...]

        Osobiscie uwazam ze budzic demony trzeba wlasne teraz. W tej chwili. Jest pokoj,
        jedyna metoda do walki sa slowa - a te sie nie zuzywaja od czestotliwosci uzycia.

        Jak nie bedziemy wiedziec jak demon wyglada to jak bedziemy sie go wystrzegac w
        przyszlosci? To teraz trzeba wytknac establishentowi ze na rekach siedzial w
        czasie i po wojnie w kwestii zydowskiej. To teraz trzeba wytknac nacjonalistom
        ze wcale nie sa tacy bohaterscy jak im sie wydaje, wprost przeciwnie. To teraz
        jest czas na patrzenie w lustro. Pozniej bedzie znowu wojna i demony sie znowu
        obudza i albo bedziemy wiedziec co zle a co nie albo bedzie wszystko sie odbywac
        dokladnie tak samo jak wczoraj. Wczoraj Zydzi, jutro skosnoocy.

        Ale szanowny biskup woli skakac wokolo kaluz ktore zasmiecaja polska swiadomosc,
        i jeszcze smie mowic ze do w duchu chrzescijanstwa! Im szybciej zrozumiemy ile
        wsrod nas bandziorstwa (bylo i jest) tym szybciej bedziemy to w stanie poprawic.
        Wszyscy
        'uniesieni honorem' nam nie sluza.
    • fitter_c Powiedzieli o "Strachu" 22.01.08, 06:30
      Znam miasteczko, w którym Niemcy wymordowali wszystkich Żydów w 1943. Po wojnie
      zostali tam tylko Polacy katolicy. Sami ze sobą. Żadnego obcego elementu. I do
      dzisiaj, kiedy tylko sobie popiją, albo się pokłócą, zaczynają sobie wypominać:
      kto więcej żydowskiego mienia ukradł, kto zajął lepszy dom po Żydach, kto Żydom
      chleb za złoto sprzedawał, kto umierających Żydów okradł...
      Gross odważył się głośno i na trzeźwo powiedzieć to, co Polacy między sobą do
      tej pory mówili wyłącznie po cichu i po pijaku.
      • sojkaj2 Re: Powiedzieli o "Strachu" 22.01.08, 15:43
        oglądałam fragment panelu z Grossem z Kielc. Jeden z gości
        twierdził, że w Kielcach nie ma obecnie antysemityzmu i po wojnie
        właściwie go też nie było. W Kielcach może nie, ale ja bywam w
        świętokrzyskim (rodzina) i byłam niesamowicie zaskoczona (wmurowało
        mnie i kopara mi opadła), kiedy dwóch starszych panów z wyższym
        wykształceniem zaczęło intensywnie atakować Żydów mówiąc przy tym
        per "żydki". Nie widzieli absurdu tego co robią - twierdzili, że
        Żydzi rozkradają Polskę, szczególnie ich okolicę i ogólnie są bardzo
        szkodliwi. Dodam, że żaden Żyd w okolicy nie mieszka od 1945 co
        najmniej. I dlatego uważam, że w Polsce jest antysemityzm, choć
        przyznam,że u mnie na Śląsku takich wypowiedzi z ust ludzi, bądź co
        bądź reprezentujących elity umysłowe, nie spotkałam.Do czasu
        odwiedzin w tzw. Kongresówce myślałam, iż ten polski problem to
        pieśń przeszłości.


    • b-a-lau Pan Gross jest jak chirurg, który przeciął wielki 22.01.08, 22:47
      Pan Gross jest jak chirurg, który przeciął wielki historyczny wrzód.
      Dobrze, że ktoś to zrobił. Długo będzie się sączyć ropa, która
      nazbierała się przez całe lata. Wreszcie będzie można usiąść przy
      stole i porozmawiać o wspólnych polsko-żydowskich urazach. Takie
      puszenie się Polaków na Żydów i przypominanie o sporadycznej
      życzliwości i miłosierdziu ze strony nielicznych sprawiedliwych
      jest tu nie na miejscu. Żadna przynależność nielicznych Żydów do UB
      nie usprawiedliwia mordowania ich po wojnie. Polacy muszą zachować
      się dojrzale i podjąć próbe rozmowy z Żydami o wspólnej historii.
      Tylko szkoda, że w Polsce jest tak malutko Żydów, za granicą nikt
      już nie chce Polaków słuchać. Niestety Polacy na to zapracowali.
      Wierzę, że mimo tych trudności coś z tej książki dobrego wyniknie
      Panie Gross trzymaj się pan mocno!!!! i szanuję, że chce się panu
      dyskutować o historii z Polakami
    • mokradlo5 Powiedzieli o "Strachu" 23.01.08, 03:14
      wiekszosc pozostawionych opinii, to zydowskie brednie i klamstwa. W
      czasie ostatniej wojny zginelo okolo 75 milionow ludzi, smierc Zydow
      nie byla niczym wyjatkowym, a owe 6 milionow to mityczna i
      nieprawdziwa liczba. Bardziej uczciwe byloby kilkaset tysiecy. Zydzi
      nawet nie potrafia inteligentnie klamac,zawsze podaja rowne
      propagandowe cyfry'6 milionow, 1600, 2500, 40, itd. Zydzi sami
      zbudowali komunizm,faszyzm i nazizm, jest prawda ze czesc z nich
      stala sie ofiarami. Jest obrzydliwe rozczulanie sie nad ich losem,
      kiedy zapomina sie o dziesiatkach milionow innych. Zydzi po wojnie
      stworzyli ogromny aparat terroru i mordu, dzieki ktoremu zginely
      setki tysiecy Polakow. Nie inaczej bylo w kazdym kraju opanowanym
      przez zydowskich komunistow.Komu nie odpowiada Polska i Polacy,
      droga do Izraela jest wolna.
    • wolnapolka1 Przeprosiny Biskupów za Jedwabne 23.01.08, 11:08
      Na przykładze własnej rodziny mogę przedstawić stosunek Polaków do
      sprawy poczucia winy i skruchy wobec przewinień naszych przodków.
      Bardziej jest to może anegdota, ale jednak.
      Wspólnie z moją jedenastoletnią wówczas córką zasiadłyśmy w ławce w
      Kościele Wszystkich Świętych w Warszawie aby wziąć udział we Mszy
      Świętej i razem z Biskupami przeprosić braci Żydów za całe
      zło ,jakie popełnili względem nich nasi rodacy w przeszłości.
      Tymczasem przed świątynią pozostał mój małżonek, który zajął się
      naszą młodszą dwuletnią córeczką.
      Po Mszy wychodząc z kościoła, zostałam wspólnie z innymi
      uczestnikami nabożeństwa , nazwana zdrajcą Ojczyzny. Były okrzyki i
      groźby. Wśród sporej grupy protestujących znajdował się oczywiście i
      mój mąż z córeczką.
      Podeszłam do niego, co ze zdumieniem obserwowali niektórzy z
      krzyczących. Z uśmiechem głośno stwierdziłam, że wcale nie jest ich
      tak znowu bardzo wielu." Gdyby pani była tu a nie tam,to byłoby nas
      więcej", tak mi odpowiedziano.
    • ddyzma5 Re: Powiedzieli o "Strachu" 23.01.08, 11:29
      ar.co napisała:
      >
      > No to trzeba naprawdę być naczelnym Rzepy, żeby taki bełkot z
      siebie
      > wydobyć. A może szanowny pan redaktor naczelny wyjaśni, dlaczego
      > książka, opowiadająca o polskim antysemityzmie po wojnie, ma
      > informować czytelnika o polityce nazistowskiej skierowanej przeciw
      > nie-Żydom czy mordach komunistycznych?
      >
      No, choć by dla tego, aby oddać rzeczywistą atmosferę tych czasów.
      Naród polski był przecież oddany przez aliantów wpływowi sowietów.
      Oznaczało to 12 lat po wojnie nieustającego terroru nad Polakami, ze
      strony sowietów.
      Terror który oznaczał niejednokrotnie śmierć. Mój ojciec mógł się
      dopiero
      w 1957 roku ujawnić, i wrócić do własnego nazwiska.
      Sowietów, którzy opierali swoją przemoc nad polskim narodem, również
      na
      polskich żydowskich, kolaboratorach.
      Jakie to światło rzuca na żydów , to każdy wie.
      Jednak ten fakt nie był konformistyczny z tezą Grossa.
      A więc lepiej go w „naukowy” sposób ominąć.
    • wolnapolka1 Re: Powiedzieli o "Strachu" 23.01.08, 11:43
      Uważam, że kontekst zawsze jest ważny. W sądzie także inaczej karze
      się za zbrodnię popełnioną w afekcie, inaczej za premedytację.
      "Rzepa" ma dużo racji. Czy ofiary wyroków śmierci wydanych przez AK,
      na przykład szmalcownicy,to takie same ofiary wojny jak nieszczęsni
      zakładnicy tracący zycie w akcjach niemieckich ,typu pięćdziesięciu
      Polaków, za jednego Niemca ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka