Dodaj do ulubionych

Fotozagadka 2

01.10.08, 12:43
Nie zebym jezdzil po Warszawie i wynajdywal kwiatki. Po prostu jezdze i w
koncu zaczalem uzywac komorki (aparat jest nieporeczny). Jakosc jest
umiarkowana, ale wystarczajaco dobra, aby zadac Wam pytanie: Co znakolog mial
na mysli?

img176.imageshack.us/my.php?image=fotozagadka2at3.jpg
Obserwuj wątek
    • edgar22 To proste. 01.10.08, 13:16
      Stawiam na to, że to jest dojazd do jakiegoś większego skrzyżowania, Strzałki pokazują, z którego pasa w którym kierunku można jechać.
      Niestety, tuż za tym zestawem znaków jest malutkie skrzyżowanko, na którym można pojechać wyłącznie prosto.



      • edek40 Re: To proste. 01.10.08, 13:33
        Wyobraz sobie, ze masz racje. Jednak to, co nazywasz malutkim skrzyzowankiem,
        jest duzym skrzyzowaniem z sygnalizacja swietlna. To skrzyzowanie powstalo w
        wyniku wytyczenia objazdu. Zakres robot niewatpliwie nie jest tymczasowy do tego
        stopnia, ze zbudowano nowa droge, a nawet torowisko tramwajowe. Sfotografowane
        znaki dzialaja tak: dwa gorne dotycza tego dodatkowego skrzyzowania, gdzie
        rzeczywiscie mozna jechac tylko na wprost. Zostaly one przykrecone do tablicy
        informujacej o ukladzie pasow na kolejnym (teraz) skrzyzowaniu. W ten sposob zle
        pojeta oszczednosc spowodowala produkcje kolejnego kwiatka, potwierdzajacego
        moja teze, ze ustawianie znakow nie jest wielka troska umyslowa znakologow.
        Oznakowanie powinno wygladac tak: dwa gorne znaki zostaja, bo musza byc na tym
        tymczasowym skrzyzowaniu. Tablica powinna byc przeniesiona za to nowe
        skrzyzowanie. Nie ukrym, ze sie czepiam. Tu to oznakowania moze wylacznie
        wprawiac w dobry nastroj tego, kto jak np. ja, zadal sobie ciezki trud
        zrozumienia o co chodzi. Tylko czy oznakowania sluzy do poprawy humoru? Takie (i
        opisane w poprzedniej fotozagadce) oznamowanie wciaz podwaza moja wiara w
        myslenie przy stawianiu znakow. Skoro to miejsce mnie bawi, poprzednie raczej
        martwi i napawa niepokojem, ze w koncu dojdzie tam do karambolu. Skad mam
        wiedziec czy gdy nie ma ograniczenia predkosci, nie zostane zaskoczony czyms
        niespodziewanym i wymagajacym oznakowania. Dziala to rowniez w druga strone, co
        bardzo czesto potwierdza praktyka za kierownica, skad mam wiedzie czy ta
        czterdziestka na tranzytowej szosie nie wynika z takiego pojmowania "poprawy
        humoru kierowcow" u odpowiedzialnego za stawianie znakow.

        UWAGA! Fotki z obu fotozagadek wykonalem wczoraj. Podkreslam, nie wyszukiwalem
        kwiatkow. Po prostu je widzialem i zdarzylem "zarepetowac" komorke. Ilu miejsc
        nie sfotografowalem? A moze, zamiast piac peany na temat bezpieczenstwa na
        drodze wylacznie w kontekscie predkosci, fotoradarow i swietych krow pieszych,
        szanowni forumowicze wzieliby aparaty/komorki i zaczeli wynajdywac takie mniej
        lub bardziej udane wyczyny. Diabli, podobno ktos odpowiada za oznakowanie!
        • edgar22 Ha! 01.10.08, 13:45
          Niestety, podobnych przykładów oszczędności na słupkach widuję bardzo dużo.
          Zamiast postawić znak jak (i gdzie) trzeba, wiesza się go np. na najbliższej latarni.

          > A moze, zamiast piac peany na temat bezpieczenstwa na drodze
          > wylacznie w kontekscie predkosci, fotoradarow i swietych krow
          > pieszych, szanowni forumowicze wzieliby aparaty/komorki i zaczeli
          > wynajdywac takie mniej lub bardziej udane wyczyny. Diabli, podobno
          > ktos odpowiada za oznakowanie!

          Dlaczego zamiast? Jedno nie przeszkadza drugiemu. Można ganić błędy zarówno uczestników jak i organizatorów ruchu.
          • edek40 Re: Ha! 01.10.08, 13:55
            > Dlaczego zamiast? Jedno nie przeszkadza drugiemu. Można ganić błędy zarówno ucz
            > estników jak i organizatorów ruchu.

            Dlatego zamiast, ze na temat fatalnego oznakowania pisze glownie emes i ja. Emes
            nie udowadnia tego zdjeciami, ale robi fajne rysunki. Z reguly jednak trafiamy
            kula w plot, a wszelkie dyskusje z reguly sprowadzaja sie do tego, ze jestesmy
            jezdcami apokalipsy na drogach, ze popieramy mordowanie staruszek i dzieciatek
            na drogach. I cala dyskusja rozmywa sie w demagogicznych insynuacjach.

            Proponuje nowe otwarcie. Bede fotografowal takie kwiatki, bo widze, ze powoduje
            to choc minimalnie inny oddzwiek niz stereotypowe: jedz jak na znakach i nie
            pitol, zabojco i piewco predkosci. No to zaczalem udowadniac dlaczego
            oznakowanie w Polsce jest do d..py, co powoduje masowe olewanie znakow. Moze w
            koncu, gdy napisze ze na skrzyzowaniu z polna droga na Gierkowce wystarczy
            fotoradar ustawiony na 100 km/h ktos zada sobie minimum trudu, aby, w oparciu o
            ewidentnie zle ustawione znaki, zastanowic sie, czy aby ten na wzmiankowanym
            skrzyzowaniu nie zostal ustawiony rownie "po uwazaniu", jak te ktore
            udokumentowalem. Znaczy po prostu zastanowi sie.
            • tiges_wiz Re: Ha! 01.10.08, 14:03
              na gierkowce jest kilka takich fotoradarow i wywoluja tylko panike i ostre hamowanie :/
              to samo na trasie lazienkowskiej w warszawie, gdzie jest 80
              • edek40 Re: Ha! 01.10.08, 14:16
                > na gierkowce jest kilka takich fotoradarow i wywoluja tylko panike i ostre hamo
                > wanie :/
                > to samo na trasie lazienkowskiej w warszawie, gdzie jest 80

                Znajacy realia, a rzadko jezdzacy, spodziewaja sie (slusznie) kazdego
                kretynizmu. Ot, chocby dowolnego ograniczenia predkosci, ustawionego za drzewem,
                ktore do tego moglo zostac zasloniete przez TIRa jadacego prawym pasem. Aby byc
                w zgodzie z przepisami, jadacy lewym pasem nie wyprzedza TIRa na skrzyzowaniu
                tylko jedzie roznolegle z nim. Braki w oznakowaniu, spektakularne
                "przeznakowanie" (ale tylko na prawym poboczu) i rownie spektakularne restrykcje
                - oto powod tych hamowan. Kierowcy slusznie w miejscu postawienia radaru
                spodziewaja sie kazdego znaku, ktory zgodnie z KD nie musi byc widoczny z
                kazdego namiaru, a stawianiu znaku za znakiem jest u nas norma. Dopiero widoczna
                systematyzacja oznakowania zdejmie z kierowcow odruch panicznego hamowania, bo
                na tej "choince drogowej", ktora mineli, mogl byc nie tylko znak informujacy o
                kiblu, stacji benzynowej, czestotliwosci Radia z Ryjem, ale rowniez ograniczenie
                do dowolnej predkosci z zakredu od zera do "ustawowej".
                • jureek Re: Ha! 01.10.08, 15:41
                  Fakt, że znaki stawiane są u nas fatalnie (też należę do tych, którzy podają
                  przykłady fatalnych pomysłów organizatorów ruchu), jednak w przypadku hamowania
                  na widok fotoradarów nawet, gdy nie ma ograniczenia, przyczyna najczęściej jest
                  inna - mało kto w ogóle zwraca uwagę na ograniczenia prędkości.
                  Jura
                  • edek40 Re: Ha! 01.10.08, 15:57
                    > inna - mało kto w ogóle zwraca uwagę na ograniczenia prędkości.

                    Nie polemizuje, bo z oczywistosciami nigdy tego nie robie. Ja zwracam uwage na
                    znaki i dlatego chodze taki wkurzony :)

                    Jednak znajac nasze realia na widok fotoradaru zawsze gadam ze swoim sumieniem,
                    czy aby czegos nie przegapilem. Mam naturalnie dosc rozumu, aby nigdy w ruchu
                    nie hamowac gwaltownie bez powodu. Domniemana fotka z fotoradaru nie jest dla
                    mnie powodem do ryzykowania karambolu.
                  • emes-nju Re: Ha! 01.10.08, 16:00
                    jureek napisał:

                    > jednak w przypadku hamowania na widok fotoradarów nawet, gdy nie ma
                    > ograniczenia, przyczyna najczęściej jest inna - mało kto w ogóle
                    > zwraca uwagę na ograniczenia prędkości.

                    Po pierwsze dlatego, ze jest ich zdecydowanie za duzo i znaczna czesc od czapy (wiesz... pod trakcje ciezarowki na mokrym asfalcie), a po drugie dlatego, ze NIKT i NIGDY nie wie czy fotoradar, przed ktorym nie bylo ograniczenia wykonuje wyjatkowo rzadko w Polsce spotykana kontrole przestrzegania predkosci "kodeksowych" czy tez ktos zakosil na zlom ZNAK (pojecie magiczne)... I sprobuj po pol roku po otrzymaniu zdjecia z pieknym, ale calkiem niecharakterystycznym landszaftem dojsc (a przede wszystkim pamietac kazde skrzyzowanie, kazdy zakret i kazde Pierdziuchowice, z ktorych, ku swemu zaskoczeniu, WYjechales, a nie Wjechales) czy rzeczywiscie przesadziles, czy tez jechales jak waaadza kazali, tylko ktos to "kazali" przerobil na zlom.
                  • Gość: rekrut1 Re: Ha! IP: *.aster.pl 01.10.08, 16:09
                    jureek napisał:mało kto w ogóle zwraca uwagę na ograniczenia
                    prędkości.
                    A jak poważnie traktować te ograniczenia?
                    Miasto na Pojezierzu Pomorskim, ograniczenie do 40tu potem do 30tu.
                    W mieście z trudem ale można to zrozumieć, kończą się zabudowania,
                    szczere pole, dla pewności ktoś ustawia powtórzenie 30ki, trzysta
                    metrów bez zabudowań, skrzyżowań i znak kończący teren zabudowany.
                    Co o tym myśleć?
                    Pozdr.
                    Pazdzioch
              • habudzik Re: Ha! 01.10.08, 22:34
                tiges_wiz napisał:

                > na gierkowce jest kilka takich fotoradarow i wywoluja tylko panike i ostre hamo
                > wanie :/
                > to samo na trasie lazienkowskiej w warszawie, gdzie jest 80

                I wywoływać będą panikę i przerażenie dopóty , dopóki kierowcy jadący tamtędy
                znacznie przekraczać będą dozwolona prędkość . Takie rzeczy nie mają miejsca tam
                gdzie prędkość jest tylko nieco wyższa od dopuszczalnej a nie 70 kontra 130 .
            • habudzik Re: Ha! 01.10.08, 22:31
              edek40 napisał:

              > > Dlaczego zamiast? Jedno nie przeszkadza drugiemu. Można ganić błędy zarów
              > no ucz
              > > estników jak i organizatorów ruchu.
              >
              > Dlatego zamiast, ze na temat fatalnego oznakowania pisze glownie emes i ja.

              Bo raczej tylko Ty masz jakąś dziwną chorobe , nienawidzisz tych którzy dbają o
              porządek i prawo . Inna sprawa że dbają jak dbają co jednak nie zwalnia Cię od
              jazdy jak znak każe i nie pitol .





              Eme
              > s
              > nie udowadnia tego zdjeciami, ale robi fajne rysunki. Z reguly jednak trafiamy
              > kula w plot, a wszelkie dyskusje z reguly sprowadzaja sie do tego, ze jestesmy
              > jezdcami apokalipsy na drogach, ze popieramy mordowanie staruszek i dzieciatek
              > na drogach. I cala dyskusja rozmywa sie w demagogicznych insynuacjach.
              >
              > Proponuje nowe otwarcie. Bede fotografowal takie kwiatki, bo widze, ze powoduje
              > to choc minimalnie inny oddzwiek niz stereotypowe: jedz jak na znakach i nie
              > pitol, zabojco i piewco predkosci. No to zaczalem udowadniac dlaczego
              > oznakowanie w Polsce jest do d..py,

              W żadnej z pokazanych przez Cibie sytuacji nie dojdzie do wypadku jeśli tylko
              zastosujesz się do ( być może zbyt restrykcyjnego ) przepisu . Mi nie chodzi o
              to że te oznakowania sa na najawyższym poziomie ale żadne nie jest przyczyną
              wypadków .
              • sokolasty Re: Ha! 02.10.08, 08:28
                "Inna sprawa że dbają jak dbają co jednak nie zwalnia Cię od
                jazdy jak znak każe i nie pitol"

                No to jak należy przejechać przez sfotografowane skrzyżowanie? Jak wolno jechać
                z każdego pasa? Zacznij od lewego.
                • habudzik Re: Ha! 02.10.08, 09:40
                  sokolasty napisał:


                  > No to jak należy przejechać przez sfotografowane skrzyżowanie? Jak wolno jechać
                  > z każdego pasa? Zacznij od lewego.

                  Nie widzimy skrzyżowania a jedynie znaki więc nic nie możemy powiedzieć . Znając
                  skłonność Edka do fałszowania rzeczywistości możliwe zatem jest że w obrębie
                  skrzyżowania stoi informacja że nakaz dotyczy jedynie pojazdów osobowych lub też
                  że lewo/prawoskręty sa jedynie dla pojazdów : budowy , MZK , MPO a reszta ma
                  jedynie jechać prosto lub wszelkie inne możliwości kombinacji .
                  Ktoś tu już kiedyś pokazywał fotke przedstawiającą nakaz i zakaz jednocześnie
                  ale nie zauważył ( lub celowo przemilczał ) że pod znakami jest tabliczka ,tylko
                  przez wandali przekręcona , i ta tabliczka zapewne opisywała kogo zakaz/zakaz
                  dotyczy
                  • edgar22 Re: Ha! 02.10.08, 10:24
                    habudzik napisał:

                    > Znając skłonność Edka do fałszowania rzeczywistości możliwe zatem
                    > jest że w obrębie skrzyżowania stoi informacja że nakaz dotyczy
                    > jedynie pojazdów osobowych lub też

                    Teraz to Ty raczej popuszczasz wodze fantazji.
                    A sytuacja przecież jest wyjaśniona - we w miarę prawidłowo oznakowany dojazd do skrzyżowania "wcięło" się inne, tymczasowe skrzyżowanie, na którym można jechać tylko prosto. Drogowcom nie chciało się przestawić informacji o pasach za to tymczasowe skrzyżowanie i tyle.

                    Plan lub zdjęcie satelitarne wszystko by wyjaśniło.
                    • sokolasty Re: Ha! 02.10.08, 10:47
                      "w obrębie skrzyżowania stoi informacja"

                      W obrębie skrzyżowania to sobie może stać i święty Mikołaj, znak uzupełniającym
                      ma być pod znakiem głównym. Widzimy co widzimy, jest niespójność. Jakbyś je
                      przejechał?
                      • edgar22 Normalnie 02.10.08, 10:57
                        Przecież jest jasne, że:
                        1. Znaki C-1 i D-1 dotyczą najbliższego (tymczasowego) skrzyżowania
                        2. Znak F-10 dotyczy dojazdu skrzyżowania następnego

                        Błąd błędem, ale średnio rozgarnięty kierowca widząc więcej niż na zdjęciu zapodanym przez edka40 nie będzie miał problemu z interpretacją. I z przejazdem też nie.
                        • Gość: Poll Re: Normalnie IP: 82.160.4.* 02.10.08, 11:02
                          Też mi się wydaje że nikt nie ma z tym problemu . Widac wyraźnie że szczątkowe (
                          celowo ) informacje Edka mogą wprowadzać w błąd .
                          • sokolasty Re: Normalnie 02.10.08, 12:23
                            "Błąd błędem, ale średnio rozgarnięty kierowca widząc więcej niż na zdjęciu
                            zapodanym przez edka40 nie będzie miał problemu z interpretacją."

                            Na drodze nie ma miejsca na interpretacje! Oznakowanie ma być jasne i
                            jednoznaczne - pod warunkiem, że zakładamy jazdę 100% zgodną ze znakami.
                            • edgar22 W realnym świecie rzadko jest coś idealne w 100% 02.10.08, 13:12
                              1. Nie wszystko da się tak opisać przepisami, żeby ZAWSZE dało się bez interpretacji.
                              2. Ludzie popełniają błędy, a kierowcy i organizatorzy ruchu są ludźmi.

                              Od czasu do czasu trafisz więc na błąd lub niejednoznaczność oznakowania i co wtedy? Zatrzymasz się na środku drogi i się rozpłaczesz? Trzeba będzie zinterpretować.
                              • edek40 Re: W realnym świecie rzadko jest coś idealne w 1 02.10.08, 13:36
                                > 1. Nie wszystko da się tak opisać przepisami, żeby ZAWSZE dało się bez interpre
                                > tacji.
                                > 2. Ludzie popełniają błędy, a kierowcy i organizatorzy ruchu są ludźmi.
                                >
                                > Od czasu do czasu trafisz więc na błąd lub niejednoznaczność oznakowania i co w
                                > tedy? Zatrzymasz się na środku drogi i się rozpłaczesz? Trzeba będzie zinterpre
                                > tować.

                                Jasne, ale wszelkie koszta koniecznosci interpretacji/domyslania sie/wymyslania zawsze w Polsce ponosi kierowca. Czasem kosztem jest smierc, bo komus od znakow nie chcialo sie dobrze wykonac swojej pracy. Dobrze, to znaczy, po pierwsze zgodnie z przepisami, po drugie, zgodnie ze zdrowym rozsadkiem, wiedza na temat percepcji i w oparciu o umiejetnosc prowadzenia samochodu. Kiedys, gdy jeszcze wdawalem sie w spory z naczelnym idiota i pitarem drogowy tego forum, zasugeorwalem, ze ustawiacze znakow ustawiaja je na mapie i nie zadaja sobie trudu sprawdzenia czy to dziala. Nie zadaja sobie rowniez trudu nadzorowania czy ktos nie zarabal znaku lub nie zarosl go krzaczek. Naczelny cymbal/prowokator/troll stwierdzil, ze nie maja takiego obowiazku. Jesli wiec nie mylil sie i rzeczywiscie nbie maja takiego obowiazku, to mozna spokojnie isc dalej i dac np. lekarzom zgode na leczenie przez internet wg. opisu pacjenta, bez obowiazku zbadania i ewentualnego korygowania terapii. I w zadnym wypadku nie ciagac lekarzy po sadach, bo przeciez kazdy moze sie pomylic, a pacjent mogl zadac sobie troszke trudu i zinterpretowac zamiary lekarza.

                                Dobry czlowieku, od kierowcow wymaga sie 100% poszanowania przepisow bez wzgledu na okolicznosci. Dlaczego zezwalasz ustawiaczom na niedorobki. Czy sa to swiete krowy? Tak na logike, mozna dopuscic fakt, ze ustawiacz sie pomylil. Jest tylko czlowiekiem. Najprostrzym sposobem korygowania bledow jest wysylanie inspektorow, ktorzy absolutnie nie widzieli projektu oznakowania na mapie. Niech sprawdzaja jak to dziala w "realu". Wtedy nie zdarze nacisnac spustu migawki, gdy blad zostanie wyeliminowany. Proste? Oczywiscie takie postepowanie wymaga innego niz ukazowo-urzedniczego podejcia urzedasow do swojej pracy. A to wciaz bariera trudna do pokonania, albowiem jest to zwiazane z nabyciem wiedzy przez urzedasa, ze to on jest dla ludzi, a nie odwrotnie.
                                • edgar22 Re: W realnym świecie rzadko jest coś idealne w 1 02.10.08, 13:53
                                  edek40 napisał:

                                  > Dobry czlowieku, od kierowcow wymaga sie 100% poszanowania
                                  > przepisow bez wzgledu na okolicznosci. Dlaczego zezwalasz
                                  > ustawiaczom na niedorobki.

                                  Nie zezwalam. Nie pochwalam. Natomiast jako zwykły kierowca mogę tylko zgłaszać takie niedoróbki odpowiednim służbom (tym samym, które stawiają znaki).
                                  A i tak zawsze będą zdarzały się jakieś fuszerki. Nic na to nie poradzisz.
                                  • edek40 Re: W realnym świecie rzadko jest coś idealne w 1 02.10.08, 14:19
                                    > Nie zezwalam. Nie pochwalam. Natomiast jako zwykły kierowca mogę tylko zgłaszać
                                    > takie niedoróbki odpowiednim służbom

                                    Naturalnie, ze mozesz. Ja tak zrobilem. Zalaczylem nawet na tym forum odpowiedz ZDM. Chodzilo o to, ze w ciagu dnia, w wyniku fatalnego ustawienia swiatel powstawal wielokilometrowy korek na jednej z warszawskich drog szybkiego ruchu. Odpowiedz potwierdza moja teze, ze nikt nic nie kontroluje. W odpowiedzi jasno stalo, ze sygnalizacja jest zgodna z przepisami, podpisana/zatwierdzona i ze jest doskonala, bo akomodacyjna. Ja nie pisalem, ze jest niezgodna z przepisami, ze jest samowola czy czyms podobnym. Napisalem, ze dziala do d..py. W odpwiedzi dostalem brak odpowiedzi. Na szczescie po jakims miesiacu poprawili te swiatla. Zapewne w koncu ktos sie pofatygowal, albo sam stanal w tym korku i sie zdenerwowal. Miesiac to stanowczo za dlugo na usprawnianie ruchu. W Warszawie jest bowiem duzo wiecej skrzyzowan niz to jedno. Jedna urzedasy wiec powinny cos tam projektowac, a inne STALE jezdzic po miescie i kontrolowac. STALE. Nie chodzi tu bowiem o elektrycznego pastucha w zagrodzie dla baranow. Tu zyja miliony ludzi, ktorzy traca czas/nerwy, a czasem zdrowie lub zycie, bo ktos uwaza, ze jego praca polega na rysowaniu ladnych znaczkow na planie.
                                    • habudzik Re: W realnym świecie rzadko jest coś idealne w 1 02.10.08, 17:09
                                      edek40 napisał:

                                      > > Nie zezwalam. Nie pochwalam. Natomiast jako zwykły kierowca mogę tylko zg
                                      > łaszać
                                      > > takie niedoróbki odpowiednim służbom
                                      >
                                      > Naturalnie, ze mozesz. Ja tak zrobilem. Zalaczylem nawet na tym forum odpowiedz
                                      > ZDM. Chodzilo o to, ze w ciagu dnia, w wyniku fatalnego ustawienia swiatel pow
                                      > stawal wielokilometrowy korek na jednej z warszawskich drog szybkiego ruchu.

                                      A jaki to ma związek z bezpieczeństwem ????????
                                • habudzik Re: W realnym świecie rzadko jest coś idealne w 1 02.10.08, 17:08
                                  edek40 napisał:

                                  > > 1. Nie wszystko da się tak opisać przepisami, żeby ZAWSZE dało się bez in
                                  > terpre
                                  > > tacji.
                                  > > 2. Ludzie popełniają błędy, a kierowcy i organizatorzy ruchu są ludźmi.
                                  > >
                                  > > Od czasu do czasu trafisz więc na błąd lub niejednoznaczność oznakowania
                                  > i co w
                                  > > tedy? Zatrzymasz się na środku drogi i się rozpłaczesz? Trzeba będzie zin
                                  > terpre
                                  > > tować.
                                  >
                                  > Jasne, ale wszelkie koszta koniecznosci interpretacji/domyslania sie/wymyslania
                                  > zawsze w Polsce ponosi kierowca. Czasem kosztem jest smierc, bo komus od znako
                                  > w nie chcialo sie dobrze wykonac swojej pracy.

                                  A ileż to wypadków zdarzyło się bo znakolog posatwił źle znak ????Pokaż choć
                                  jedno miejsce gdzie stoi zbyt mało ograniczający swobodę ruchu kierowcy znak
                                  który przyczynił się do wypadku . Można psioczyć że są zbyt rygorystyczne i nie
                                  wiadomo dlaczego ale nikt jeszcze nie zginął bo znak pozwalał na więcej niż było
                                  bezpieczne . Co za bzdury zmyślasz teraz ????
                              • emes-nju Re: W realnym świecie rzadko jest coś idealne w 1 02.10.08, 14:45
                                edgar22 napisał:

                                > 2. Ludzie popełniają błędy, a kierowcy i organizatorzy ruchu są
                                > ludźmi.

                                Fakt. Tylko, ze za bledy znakologow nie odpowiadaja znakolodzy, a my wszyscy... To po pierwsze. A po drugie i najwazniejsze, znakolog przed postawieniem znaku widzi plany, MOZE (jezeli zechce - nikt go do tego odpowiednimi przepisami nie zmusza!) przejechac sie oznakowywana droga raz, drugi, trzeci (w dzien, w nocy, w korku...) i sprawe przemyslec. Ma na to czas, a czasem nawet zespol ludzi do myslenia i projektowania. Kierowca jedzie droga raz i na obejrzenie oraz interpretacje oznakowania ma, jak jedzie wolno i nie ma duzego ruchu, pojedyncze sekundy.

                                Czyje bledy maja wiekszy wplyw na bezpieczenstwo? Bledy POJEDYNCZYCH kierowcow (byc moze nawet maniakalnych piratow-zabojcow) na dobrze oznakowanej drodze, czy, wynikajace z bledu/zaniedbania znakologa, nieuniknione bledy praktycznie wszystkich kierowcow?
                                • edgar22 Nie polemizuję z poglądem, 02.10.08, 14:56
                                  że znakolog powinien znaki stawiać mądrze.
                                  Ja się z tym całkowicie zgadzam.
                                  Wiemy jak powinno być.
                                  Wiemy jak jest.
                        • edek40 Re: Normalnie 02.10.08, 11:11
                          > Błąd błędem, ale średnio rozgarnięty kierowca widząc więcej niż na zdjęciu zapo
                          > danym przez edka40 nie będzie miał problemu z interpretacją. I z przejazdem też
                          > nie.

                          To nawet nie jest kwestia "sredniorozgarniosci" kierowcy. Na tym skrzyzowaniu po prostu nie da sie jechac inaczej niz prosto, stad moja mala prowokacja i komentarz, ze w sumie oznakowanie mnie rozbawilo. Mnie niepokoi inna kwestia. Mianowicie totalna olewka znakow przede wszystkim ze strony ustawiajacych je, potem policji, ktora moglaby wprawdzie rowniez peknac ze smiechu, a nastepnie dokopac niestarannemu ustawiaczowi. To skrzyzowanie nie stanowi powaznego traktu tranzytowego, jezdza wiec tedy znajacy to miejsce. Naturalnie jezdza na pamiec, co w tym wypadku jest wskazane. Jednakze dokladnie w tym samym miejscu jakis sabotazysta moze postawic jakies durne ograniczenie predkosci. I co wtedy? Bedzie dobrze, gdy na pamiec przejedziemy przez to skrzyzowanie, majac w d... zalaczone oznakowanie, ale bedzie bardzo zle, jesli nie zauwazymy tej trzydziestki...
                          • habudzik Re: Normalnie 02.10.08, 13:25
                            Myśle że teraz zaczyna się najciekawsze w wątku - odkręcanie kota ogonem .
                            Skoro nie da się inaczej pojechać niż prosto to w ogóle jest po sprawie . Znaki
                            nikogo nie wprowadzają w błąd a już na pewno nie są niebezpieczne . Teraz już
                            wiemy dlaczego fotka była zrobiona tak a nie inaczej . Dlatego że a nóż widelec
                            nie znajdzie się ktoś kto wie gdzie to jest i będzie można wykazać absurd
                            oznakowania . Na nieszczęście jednak ktoś wie gdzie to jest .
                            A tak na marginesie gdzie to jest ????
                      • Gość: Poll Re: Ha! IP: 82.160.4.* 02.10.08, 11:00
                        Nie musi byc uzupełniającycy pod głównym . Żaden przepis nie zabrania
                        dodatkowych informacji ale o tym nie wiemy bo nie wiemy gdzie to jest .
                        Jak bym to przejechał ? Nie wiem bo nie wiem czy dlaej nie ma innego znaku
                        wyjaśniajcego że to np dotyczy tylko pojazdów budowy . Żeby można było cokolwiek
                        z całą pewnością napisać trzeba wiedzieć wszystko a nie wycięty kawałek . Twoje
                        pytanie brzmi podobnie do pytania : "czym sie różni wróbelek"???
    • inguszetia_2006 Re: Fotozagadka 2 01.10.08, 13:32
      Witam,
      Przyznam, że nie wiem.
      Ja bym to interpretowała tak; jak pojadę na skrzyżowaniu na wprost,
      to będę potem na drodze z pierwszeństwem. Bo pewnie dalej jest
      skrzyżowanie i kierowcy z lewej i prawej mają mi ustępować. A jak
      nie, to mam ich do tego zmusić;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
    • emes-nju Re: Fotozagadka 2 01.10.08, 13:55
      Dopoki za wszystko na drodze odpowiedzialny jest kierowca, a znakolog nie musi NIC, takie zdjecia mozna co najwyzej nazywac fotoSTANDARD :-/
    • mobile5 Re: Fotozagadka 2 01.10.08, 15:47
      Z tego wynika że lewy pas do skrętu w lewo powinien pozostać wolny, bo z niego nie można jechać prosto zgodnie z nakazem.
      • habudzik Re: Fotozagadka 2 01.10.08, 22:10
        O ile nie stoi gdzieś info że skręcać może MPO , MZK itp
    • tomek854 Re: Fotozagadka 2 02.10.08, 14:27
      Używasz komórki w czasie jazdy? A fe!
      • edek40 Re: Fotozagadka 2 02.10.08, 14:51
        > Używasz komórki w czasie jazdy? A fe!

        No przeciez wiadomo, ze w zestawie photo-free ;)
        • tomek854 Re: Fotozagadka 2 02.10.08, 19:43
          Tratatata.

          A wystarczy wozić ze sobą aparat. Nie ma przepisu zakazującego używaniu aparatów
          fotograficznych w czasie jazdy :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka