malford
13.02.08, 07:43
Cieszyć się, czy się nie cieszyć? Obama jest bez wątpienia
najlepszy, ale jego nominacja paradoksalnie osłabia szanse
demokratów na wygraną w wyborach. Amerykanie to nie wykształcone
pięknoduchy z wielkich miast, ale przeważnie durny motłoch,
rasistowski, kabotyński i podatny na każdą manipulację. Mimo całej
politycznej poprawności biali nie zagłosują na czarnego, zwłaszcza
takiego co na drugie imię ma Husajn. Ostatecznie doprowadzi to do
zwycięstwa McCaina - starego idioty o judeofaszystowskich poglądach.
Będzie niekończąca się wojna, bombardowanie Iranu, dalszy wzrost
deficytu i spadek kursu dolara, lawinowy wzrost cen ropy, no i
więcej umundurowanych baranów w grobach. Baranów nie szkoda, bo sami
się proszą. Szkoda Irańczyków, Irakijczyków, Palestyńczyków. Szkoda
też głupich polskich pomagierów hycla. Jak to ich nazwał min.
Szczygło?