Dodaj do ulubionych

Ciemno wszędzie, pusto wszędzie

09.03.08, 03:45
Co mnie obchodzi co bedzie za 100 milardow lat...
Obserwuj wątek
    • buhaj_z_rogiem Słońce się wypali za jakieś 5 mld lat 09.03.08, 08:36
      więc naprawdę nie sądzę, byśmy musieli się tamtym problemem zajmować.
      • 10svb Tak dobrze to nie jest 29.03.08, 10:17
        Jasność Słońca stale rośnie i warunki na Ziemii staną się niezdatne
        do życia (może poza niektórymi ekstremofilami) na długo zanim Słońce
        się wypali. Być może nastąpi to już za kilkaset milionów lat.
        • gpopiela dobrze? 29.03.08, 10:31
          Mysle, ze nasza cywilizacja straci chec przetrwania duzo, duzo wczesniej i konca
          Ziemi nikt myslacy nie zobaczy...
          Cieszmy sie, ze jeszcze tak niewielu zastanawia sie nad sensem trwania, po
          prostu w ten sens gleboko - choc irracjonalnie - wierzac :P
          • ottmar muchy nasrały na obiektyw a tu zaraz nowa galaktyk 29.03.08, 11:33
            • tetlian Znowu niekompetencja 29.03.08, 12:53
              "I to wszystko zniknie nam z oczu."

              "Umykające gwiazdy znikną z oczu nam i naszym przyrządom tak, jakby przeleciały
              przez krawędź wielkiego wodospadu."

              Za 100 miliardów lat? Jakim nam? :) Przecież już w ciągu tego tysiąclecia
              przestaniemy być gatunkiem biologicznym. Będziemy umysłami żyjącymi w Sferach
              Dysona (są to sfery otaczające gwiazdy zbudowane z materiałów otrzymanych z
              rozmontowania wszystkich planet danego systemu gwiezdnego), które będą
              jednocześnie ogromnymi komputerami kwantowymi. Sfery różnych gwiazd będą się
              między sobą porozumiewać i badać wspólnie Wszechświat. Tak więc opisany problem
              w artykule w ogóle nie będzie nas dotyczył.

              "Naszym długiem wobec przyszłych nawet nie pokoleń, ale światów - jest
              przekazanie tej wiedzy. Jak? Może rzucając w otchłań kosmosu gwiezdne "butelki z
              listem" - roboty, które przemierzałyby przestrzeń, niosąc na pokładzie
              przesłanie o tym, co udało nam się dostrzec"

              :DD Dobre... graniczne galaktyki uciekają od nas z prędkością bliską prędkości
              światłą, a my będziemy wysyłać sondy z robotami, których to prędkość byłaby
              kilkadziesiąt tysięcy razy wolniejsza :D To już lepiej wysyłać sygnały radiowe w
              przestrzeń.

              Błędów w tym artykule było więcej, ale szkoda czasu na wymienianie wszystkich.
              • frant3 Re: Znowu niekompetencja 29.03.08, 16:17
                Masz bujną wyobraźnię. Jest 2008 rok i człowiek nie był na żadnej, nawet najbliższej ziemii planecie, wiec gdzie mowa o jakiś strefach Dysona. Jak w tym tysiącleciu na Marsie staniemy, to będzie dla nas koniec świata.

                --
                ♥ Nieboska satyra
                • tetlian Re: Znowu niekompetencja 29.03.08, 17:08
                  To nie bujna wyobraźnia, a rozumowanie przeprowadzone na podstawie obserwacji
                  dotychczasowego postępu. Jak wiemy postęp technologiczny jest wykładniczy.

                  Co to znaczy? A no mniej więcej tyle, że jeden wynalazek daje podstawy do
                  stworzenia kilku/kilkunastu/kilkudziesięciu innych. Następnie każdy z tych
                  nowych wynalazków umożliwia stworzenie kolejnych kilku/kilkunastu/kilkudziesięciu.

                  Kolejna rzecz to zużycie energii. Ono także rośnie wykładniczo z roku na rok.
                  Pod koniec tysiąclecia, kiedy nasza cywilizacja będzie typu II, będziemy
                  potrzebowali energii całej gwiazdy, by trwać dalej. A to będzie wymagało budowy
                  Sfery Dysona. W nieco późniejszym czasie zrobimy to samo z innymi gwiazdami.
                  Jeszcze później, stanie się to z całą galaktyką. Zakładając, że nie można
                  poruszać się szybciej niż światło, to w ciągu 100 000 lat moglibyśmy przemienić
                  galaktykę w jeden super-umysł. W ciągu kilku milionów lat w ten sposób zostałyby
                  przemienione sąsiadujące nam galaktyki. A w ciągu miliardów lat, większa część
                  widzialnego obecnie Wszechświata zostałaby przemieniona w istotę niemal boską.
                  Te 100 miliardów lat (nawiązując do artykułu), nadal wydaje się odleglą perspektywą.
                  • gpopiela Re: Znowu niekompetencja 29.03.08, 18:26
                    Optymista z ciebie, tetlian! :)
                    Stokilkadziesiat lat temu przeprowadzono podobne rozumowanie, wynikiem czego byl
                    wniosek, ze sto lat pozniej ulice miast bylyby pokryte wielometrowa warstwa
                    konskiego lajna. ;) Niestety, wykladniczy wzrost moze natrafic na sciane,
                    wyrastajaca z nieprzekraczalnych praw fizyki albo z nieprzewidywalnych zakretow
                    psychologii...
                    Mysle, ze ludzkosc nigdy nie wyrwie sie poza Uklad Sloneczny, a nawet
                    eksploracja najblizszych planet zostanie zarzucona. Za kilkadziesiat lat nasi
                    atroficzni potomkowie beda spedzac caly swoj czas grajac w nastepne wersje gry
                    Halo, i nie beda widzieli potrzeby zmieniania swiata rzeczywistego... i nawet
                    nie zauwaza, jak gwaltownie poszybuja w dol wskazniki demograficzne... a za
                    kilkadziesiat tysiecy lat tylko w od dawna nieczynnych serwerach gry Halo bedzie
                    szybko degradujaca sie informacja nie tylko o tym, ze kieds marzylismy o podboju
                    kosmosu, ale nawet o tym, ze kiedykolwiek istnielismy... ;P
                    Nawet jesli przetrwamy te tysiaclecia, stawiam na mocno ograniczona liczebnie
                    ludzkosc intrawertyczna, skupiona na sobie, bez potrzeby eksploracji w swiecie
                    realnym.
                    • tetlian Re: Znowu niekompetencja 29.03.08, 19:09
                      gpopiela napisał:

                      > Optymista z ciebie, tetlian! :)
                      > Stokilkadziesiat lat temu przeprowadzono podobne rozumowanie, wynikiem czego by
                      > l
                      > wniosek, ze sto lat pozniej ulice miast bylyby pokryte wielometrowa warstwa
                      > konskiego lajna. ;)

                      Właściwie niewiele się pomylili, tyle że zamiast łajna mamy spaliny w
                      powietrzu, które są o wiele bardziej szkodliwe :) Podobnie z powyższym
                      rozumowaniem. W coś tam ludzkość wyewoluuje, ale jak ten proces będzie
                      przebiegał, trudno teraz powiedzieć. Można jedynie w przybliżeniu szkicować
                      zarys tego rozwoju, tak jak to zrobiłem w poprzednim poście.

                      > Niestety, wykladniczy wzrost moze natrafic na sciane,
                      > wyrastajaca z nieprzekraczalnych praw fizyki

                      Ściany można burzyć, omijać, itd.. Wysokorozwinięta cywilizacja może (ale nie
                      musi) znaleźć rozwiązanie. Poza tym opisując moją wizję, starałem się nie łamać
                      obecnie znanych nam praw fizyki (na przykład niemożności przekroczenia prędkości
                      światła).

                      > albo z nieprzewidywalnych zakretow
                      > psychologii...

                      Tego się właśnie boję. Że istota, która powstanie z ludzkości, w ogóle nie
                      będzie odczuwała potrzeby poznawania Wszechświata. Że nie będzie odczuwała
                      potrzeby rozwoju. Albo co gorsza, nie będzie odczuwała potrzeby egzystowania.

                      > Mysle, ze ludzkosc nigdy nie wyrwie sie poza Uklad Sloneczny, a nawet
                      > eksploracja najblizszych planet zostanie zarzucona. Za kilkadziesiat lat nasi
                      > atroficzni potomkowie beda spedzac caly swoj czas grajac w nastepne wersje gry
                      > Halo, i nie beda widzieli potrzeby zmieniania swiata rzeczywistego... i nawet
                      > nie zauwaza, jak gwaltownie poszybuja w dol wskazniki demograficzne... a za
                      > kilkadziesiat tysiecy lat tylko w od dawna nieczynnych serwerach gry Halo bedzi
                      > e
                      > szybko degradujaca sie informacja nie tylko o tym, ze kieds marzylismy o podboj
                      > u
                      > kosmosu, ale nawet o tym, ze kiedykolwiek istnielismy... ;P
                      > Nawet jesli przetrwamy te tysiaclecia, stawiam na mocno ograniczona liczebnie
                      > ludzkosc intrawertyczna, skupiona na sobie, bez potrzeby eksploracji w swiecie
                      > realnym.

                      To co opisałeś też jest możliwe. Całkowite zatracenie się w światach
                      wirtualnych... Mam nadzieję jednak, że to nie nastąpi. Wolę myśleć
                      optymistycznie, że nasza cywilizacja dąży do czegoś wielkiego.
                      • almagus Re:Ucieka ci próg. 04.04.08, 23:39
                        Ucieka ci próg.
                        Przed czy za jest Bóg?
                        Bóg genetyczny?
                        Bóg galaktyczny?
                        Bóg czarna dziura?
                        Bóg osobliwa natura?
                        Coś musi być.
                        Nie może się skryć.
                        Ciśnienie przy dnie,
                        ale dno gdzie?
                        Rośnie stężenie.
                        Stan uniesienie.
                        Świetlny krąg.
                        Znikasz z nim stąd.

                    • wiktor152 Re: Znowu niekompetencja 29.03.08, 20:20
                      Podoba mi się Twoja wypowiedź.
                      Zbliżone stanowisko reprezentuję na swojej stronie:www.fizyka21wieku.pl
                      Zapraszam
                    • v-ger Przykład bez sensu! 29.03.08, 23:00
                      > Optymista z ciebie, tetlian! :)
                      > Stokilkadziesiat lat temu przeprowadzono podobne rozumowanie, wynikiem czego byl
                      > wniosek, ze sto lat pozniej ulice miast bylyby pokryte wielometrowa warstwa
                      > konskiego lajna. ;)
                      Przykład bez sensu! Rozumowanie, o którym piszesz, było dokładnie odwrotne. Jego
                      autor nie przewidział postępu technologicznego. Zakładał, że będzie się
                      zwiększać ilość zaprzęgów konnych, a nie - że zastąpi je nowy pojazd. Podobnie
                      Klub Rzymski w latach 70 przewidział wyczerpanie zasobów ropy - ale znów pudło,
                      bo samochody są coraz bardziej ekonomiczne, a w dodatku coraz więcej z nich
                      jeździ na gaz, a nie na benzynę.
                      Problem futurologii polega właśnie na tym, że jeden wynalazek potrafi rozwalić
                      każdą wykalkulowaną prognozę. I dlatego przewidywanie przyszłości częściej udaje
                      się... fantastyce, bo ona właśnie stara się przewidywać rozwój techniki.
                      I jeszcze jedno: historia nie idzie prosto, lecz "zygzakiem". Należy więc
                      oczekiwać, że moda na światy wirtualne w pewnym momencie się skończy i człowiek
                      znów zapragnie bardziej realnych przygód.
    • wojtekviki Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 09.03.08, 09:31
      ciebie nie a mnie tak,Apokalipsa(Armagedon)ŚW.Jana,mówi o ponownym
      przyjściu Jezusa na ziemię,w postaci widzialnej.Po Sądzie część
      ludzi pójdzie w ochłań piekielną,inni będą żyć na nowej ziemi,nie
      będą sie starzeć,chorować,umierać przez 1 tys.lat,po tym czasie
      szatan zostanie wypuszczony z więzienia,aby ludzi słabych, znowu
      sprowadzić na<manowce>po tej,jakże ważnej próbie,ludzie będa żyli
      WIECZNIE!!!Dlatego jestem bardzo zainteresowany,czy świat,ziemia
      będzie istnieć za 100 miliardów lat,u Boga nie ma rzeczy
      niemożliwej,myślę że za 100 miliardów lat nadal będę tu na ziemi!!!
      • lungompa Re: Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 09.03.08, 12:11
        A Jan z kad o tym wiedzial ? I dlaczego tylko On ?
        Takie wieczne zycie musi byc chyba straszne - co zobaczysz ? -
        Gasniecie slonc, ucieczke galaktyk...
        A jak w Ziemie walnie jakis meteoryt (ststystycznie nieuchronne) to
        co wtedy z tymi ktorzy maja zyc wiecznie >?<
        Pozdrowienia dla Straznicy...
        • frant3 Re: Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 29.03.08, 16:31
          Nie samą Ziemią człowiek żyje. Po śmierci może idzie do raju. A w raju nie ma meteorytów. W raju są anioły.

          --
          ♥ Nieboska satyra
      • lhc Re: Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 29.03.08, 09:04
        Szanowny VojtkuViki.
        Bóg jest wg Biblii wieczny, i jak wspominasz my też (ci grzeczni) mają tacy być.
        Jednak wg współczesnej wiedzy czas wieczny nie jest (co pewnie wielu zaskakuje)!
        To że czas nie biegnie wszędzie jednakowo nie ma teraz znaczenia.
        Ma on jednak swój początek (wraz w wielkim wybuchem) i jeśli kiedyś nastąpi
        wielki kolaps, to czas znajdzie w nim swój koniec. Przedstawiona w artykule
        hipoteza, że wszechświat będzie sie wiecznie rozszerzał jest jedną z trzech
        wersji rozwoju wydarzeń, co zależy m.in. od ilości materii (w tym owej ciemnej)
        jaka znajduje sie w obserwowanym wszechświecie. Ale to już inna "bajka"...
        Zatem nie należy się za bardzo stresować, bo czas miał swój początek i może mieć
        koniec. Z tego powodu biblijna "wieczność" nie jest niczym nadzwyczajnym.
        • armagon Re: Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 29.03.08, 12:57
          A historia lubi się powtarzać:) a ja mam dosc tego typu historii, jakie się dzieją od 2000 lat:)
        • fletniapana Re: Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 29.03.08, 14:12
          Wedle aktualnej wiedzy jest to najbardziej prawdopodobna hipoteza. Pojawiła sie
          jakiś czas temu i mocno zamieszała w głowach szczególnie tym, którzy liczyli na
          nieskończoną cykliczność zdarzeń. Wygląda na to, że wszechświat miał początek i
          będzie miał koniec.
          • jesienna-pani Re: Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 29.03.08, 15:26
            A co będzie jak się skończy Wszechświat? Nasze ziemskie doświadczenie
            mówi,że jak coś się kończy to zaczyna się coś innego.
      • rojczer Re: Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 29.03.08, 11:16
        Wojtekviki ma absolutną rację. To, co dziś wyprawia radiomaryjny ojciec Belzebub, jest wystarczającym dowodem, że "szatan został wypuszczony z więzienia, aby ludzi słabych sprowadzić na manowce".
      • mark.parker Re: Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 30.03.08, 04:31
        Ładnie sobie to wszystko wymyśliłeś, tylko pamiętaj - szatan drzemie w każdym z
        nas ;)

        wojtekviki napisał:

        > ciebie nie a mnie tak,Apokalipsa(Armagedon)ŚW.Jana,mówi o ponownym
        > przyjściu Jezusa na ziemię,w postaci widzialnej.Po Sądzie część
        > ludzi pójdzie w ochłań piekielną,inni będą żyć na nowej ziemi,nie
        > będą sie starzeć,chorować,umierać przez 1 tys.lat,po tym czasie
        > szatan zostanie wypuszczony z więzienia,aby ludzi słabych, znowu
        > sprowadzić na<manowce>po tej,jakże ważnej próbie,ludzie będa żyli
        > WIECZNIE!!!Dlatego jestem bardzo zainteresowany,czy świat,ziemia
        > będzie istnieć za 100 miliardów lat,u Boga nie ma rzeczy
        > niemożliwej,myślę że za 100 miliardów lat nadal będę tu na ziemi!!!
    • 3mu Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 09.03.08, 14:22
      "Widzimy wspomnienia. Rejestrujemy przeszłość.(...)Fale świetlne ulegną nieskończonemu wydłużeniu. Staną się niewykrywalne.(...)Światy będą się raczej rodzić i umierać w całkowitej samotności."

      Trochę to smutne, ale gdzieś musi znajdować się granica ludzkich możliwości.
      • wiktor152 Re: Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 29.03.08, 20:23
        Znam bardziej optymistyczne zakończenie tego Świata. Chcesz je poznać to
        zapraszam na stronę:www.fizyka21wieku.pl
      • mark.parker Re: Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 30.03.08, 04:33
        3mu napisał:

        > "Widzimy wspomnienia. Rejestrujemy przeszłość.(...)Fale świetlne ulegną niesko
        > ńczonemu wydłużeniu. Staną się niewykrywalne.(...)Światy będą się raczej rodzić
        > i umierać w całkowitej samotności."
        >
        > Trochę to smutne, ale gdzieś musi znajdować się granica ludzkich możliwości.

        Ludzkich - tak, B-skich - nie. Nie bójta się.
    • komentator4 Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 09.03.08, 20:45
      Od pewnego czasu pojawiła się w fizyce teoretycznej niebezpieczna i
      niemądra tendencja. Fizyka zbudowała swoją siłę i skuteczność metody
      na starannym weryfikowaniu teorii przez porównywanie jej z
      doświadczeniem. Niebezpieczna tendencja polega na tym, że niektórzy
      fizycy, w poszukiwaniu łatwej i szybkiej sławy i popularności,
      zagłębiają się w spekulacje wybiegające bardzo daleko nie tylko poza
      to, co sprawdzono, ale także bardzo daleko poza to, co można w
      zasadzie sprawdzić w przyszłości. Idąc za uderzeniem, publikują te
      spekulacje w literaturze popularnej, np. w "Scientific American",
      sugerując czytelnikom, że ta radosna paplanina stanowi część
      nowoczesnej fizyki. Otóż nie stanowi, i najlepszym sposobem na tych
      dokuczliwych cwaniaków jest ignorowanie ich. Oszołomy i cwaniacy
      przeminą, a poważna nauka przetrwa. Artykuł z "Scientific American",
      zrelacjonowany przez p. Cieślińską, jest właśnie przykładem takiej
      szarlatańskiej paplaniny. Można o nim z całkowitym spokojem
      zapomnieć i zająć się poważniejszymi problemami.
      • asteroida2 Re: Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 29.03.08, 09:09
        Masz rację, ale tylko częściowo. Artykuł pokazuje po prostu jeden oczywisty
        wniosek z uwzględnienia ciemnej energii w ewolucji wszechświata. Prawdziwą pracę
        wykonali astronomowie badający jasność wybuchów supernowych typu I. To ich
        publikacje można nazwać przygnębiającymi, bo wnioski były już wtedy oczywiste.

        Co innego ta praca. Ekstrapolacje na rzut oka mogą wydawać się całkowicie
        bezwartościowe. Ale tak nie jest - to co jest w nich istotne, to skala czasowa.
        Autorzy wykonali obliczenia i wyszło z nich, że efekt przyspieszania ekspansji
        nie stanie się istotny przez najbliższych parę miliardów lat. A dopiero to
        sprawia że można o tym zapomnieć i zająć się poważniejszymi problemami.
      • inzynier2 Science & fiction or fantasy 29.03.08, 10:51
        komentator4 napisał:
        > niektórzy fizycy, publikują te spekulacje w literaturze
        > popularnej, np. w "Scientific American", sugerując czytelnikom, że
        > ta radosna paplanina stanowi część nowoczesnej fizyki.

        Idea aby nie mieszać spekulacji i fantazjowania z faktami jest
        szlachetna. Ale nauka, o której piszesz - teorie zweryfikowane przez
        obserwacje lub eksperymenty, jest bardzo żmudna i pracochłonna, a
        dla czytelnika - nudna. Kiedyś napisałem list do Scientific American
        aby publikowali w każdym numerze jedno lub dwa opowiadania science
        fiction. Gdy numer nie zawiera nic co mnie interesuje to
        przynajmniej mógłbym przeczytać takie opowiadanie. Z tego co piszesz
        wynika, że Scientific American wybrał inne rozwiązanie - publikuje
        artykuły popularyzujące naukę zawierające więcej fantazji niż nauki
        opartej na faktach. Skrót opublikowany w GW przyciągnął wielu
        czytelników plus ożywioną dyskusję. Czyli to podejście ma dla
        wydawcy zaletę - przyciąga czytelników i zwiększa nakład.
      • wiktor152 Re: Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 29.03.08, 20:27
        Jeśli prezentujesz w tej kwestii takie a nie inne stanowisko, to z pewnością
        zainteresuje Cię treść na stronie:www.fizyka21wieku.pl
        pozdrawiam i zapraszam.
    • madajg Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 09.03.08, 22:58
      Praca ta bazuje na przypuszczeniu o istnieniu tzw. ciemnej energii,
      powodujacej ponoc przyspieszenie ekspansji Wszechswiata.
      Przypuszczenie to pojawilo sie, gdy stwierdzono obserwacyjnie, ze
      supernowe nalezace do odleglych galaktyk swieca slabiej, niz by to
      wynikalo z przesuniecia ich widm ku czerwieni. Spostrzezenie to
      mozna jednak interpretowac zupelnie inaczej, prosciej, bez mnozenia
      bytow i zbednej sensacji. Interpretacja ta, ujeta ilosciowo,
      przewiduje, antycypuje, wynik obserwacji (wielkosc oslabienia) w
      zaleznosci od odleglosci galaktyk. Okazuje sie, ze im galaktyka
      bardziej odlegla, tym odlabienie wieksze.
      Predkosc ekspansji mimo wszystko nie wzrasta. Nie tylko nie stracimy
      z oczu galaktyk. Nawet ujrzymy te, ktore nie sa dzis widoczne , gdyz
      w oczach naszych sa zbyt mlode (ich wiek nie przekracza 1,5 miliarda
      lat).
      Zastanawiajace, a nawet symptomatyczne jest to, ze od razu wszyscy
      sa pewni, ze tak wlasnie bedzie. To psychologia. To takze
      dziennikarski aspekt popularyzacji nauki. Ciekawe, ze takze ludzie
      nauki ulegaja imperatywom mody. Dzis i to stalo sie elementem show-
      businessu.
    • inz.mruwnica Błąd w pokazywaniu wzglednych odległości 10.03.08, 13:56
      "najbliższa nam gwiazda znalazłaby się w odległości aż 300 metrów. Nasza
      galaktyka - Droga Mleczna - jest w tej skali dyskiem o średnicy sześciu kilometrów."

      To ewidentny błąd! Droga Mleczna byłaby dyskiem o średnicy 6000 kilometrów
      (według moich obliczeń 7000), czyli połowy przekroju Ziemi.
      • asteroida2 Re: Błąd w pokazywaniu wzglednych odległości 29.03.08, 09:18
        To łatwo policzyć. Najbliższa gwiazda jest oddalona 4,22 l.ś. od Ziemi, a Droga
        Mleczna ma średnicę około 100 000 l.ś. Czyli ta druga liczba jest 24tyś razy
        większa. Jeśli najbliższa gwiazda byłaby oddalona o 300m, galaktyka miałaby
        ponad 7000km średnicy.

        Andromeda w tej skali byłaby oddalona o jakieś 170 tyś km.
    • carbolymer Braki w wiedzy fizycznej autora tekstu 11.03.08, 20:46
      "Galaktyki oddalone o miliard lat - z prędkością 20 tysięcy kilometrów na sekundę. Te najdalsze, najbardziej skrajne osiągają prędkość ucieczki zbliżoną do prędkości światła.

      Jeśli przyspieszą jeszcze bardziej, to nie będziemy mieli szans, by je zobaczyć. Światło emitowane przez odległe gwiazdy "nie nadąży" za puchnącym Wszechświatem i po prostu nie zdoła do nas dolecieć. Wszak światło nie może poruszać się szybciej od światła."

      Brawo dla autora za znajomość podstawowych praw fizyki. Znajomość szczególnej teorii względności się kłania. Nie ma takiej opcji że światło nie doleci, światło zawsze się porusza z prędkością c względem każdego obserwatora.

      pozdrawiam,
      Carbolymer
      • komentator4 Re: Braki w wiedzy fizycznej autora tekstu 11.03.08, 22:05
        carbolymer, nie krytykuj autorki, bo sam jesteś niedouczony.
        Szczególna teoria względności obowiązuje tylko w takiej skali, w
        jakiej można zaniedbać pole grawitacyjne. Nie obowiązuje w skali
        całego Wszechświata. Prędkość światła wynosi c = 300 000 km/sek
        tylko dla tego promienia, który przelatuje obok obserwatora. Dla
        promienia odległego od nas o miliardy lat świetlnych jest jak
        najbardziej możliwe, że jego źródło będzie uciekało od nas z
        prędkością większą od c. Słyszałeś coś o horyzoncie zdarzeń? Jeśli
        nie, to poszukaj przez Google.
        • carbolymer Re: Braki w wiedzy fizycznej autora tekstu 11.03.08, 22:35
          A czy ja powiedziałem że obiekty nie mogą się poruszać szybciej od światła? Jest to możliwe. Piszę tylko o tym że światło ZAWSZE porusza się ze stałą prędkością, a autor pisze o tym że światło nie doleci (emitowane z galaktyki oddalającej się o v > c) co jest nie możliwe. :]

          pozdrawiam
          Carbolymer
          • komentator4 Re: Braki w wiedzy fizycznej autora tekstu 11.03.08, 22:52
            Otóż mylisz się. Dalekie źródło światła oddala się od nas nie
            dlatego, że leci w dal, tylko dlatego, że przestrzeń między nim i
            nami pęcznieje. Przy dużej odległości początkowej przestrzeni
            przybywa tak szybko, że światło nie może tego efektu pokonać. Można
            tu użyć bardzo starego porównania: wyobraź sobie biegacza, który
            biegnie po wydłużającej się bieżni. Jeśli meta oddala się od niego z
            prędkością większą, niż on może biec, to będzie od mety coraz dalej,
            chociaż będzie biegł w jej kierunku.
        • madajg Re: Braki w wiedzy fizycznej autora tekstu 22.03.08, 00:21
          Jak wiadomo, Wszechswiat jest plaski. Mozna wiec, wbrew dosc
          powszechnemu sadowi stosowac szczegolna teorie wzglednosci wobec
          obiektow nawet najbardziej oddalonych. Zreszta stosuje sie te teorie
          bez zastrzezen, okreslajac predkosc obiektow na podstawie przesuniec
          widm ku czerwieni. Tutaj wolno... W zwiazku z tym kres gorny
          predkosci obiektow, nawet najdalszych rowny jest predkosci swiatla.
          Punkty o tej predkosci - miejsce geometryczne, tworza po prostu
          horyzont hubblowski Wszechswiata. Dodam do tego, ze przez wszystkich
          (takze przez Ciebie) uznawana Zasada Kosmologiczna, wlasciwie
          narzuca zerowanie sie kosmologicznego natezenia pola grawitacyjnego.
          Wlasnie to tlumaczyloby plaskosc Wszechswiata. Zatem nie masz racji
          lekcewazac niedouczenie carbolymera. Opinia, jaka zacytowales (bo
          nie wymysliles), prezentowana jest dosc czesto, nawet w licznych
          artykulach. Jest jednak bledna i swiadczy raczej o przedkladaniu
          matematyki nad zrozumienie logosu Przyrody. Nie uwazam za sluszne
          bazowanie na rownaniu Friedmanna z jego trzema modelami. To juz
          przezytek bazujacy na podejsciu lacznosciowym.
          • bzzt a jednak braki 29.03.08, 10:05
            coś mi tu jednak nie gra. bo co bajdurzyć o extra materii "kwintesencji" czy
            ujemnym ciśnieniu (?) skoro to sama przestrzeń się rozszerza, a nie po prostu
            obiekty wzajemnie odpychają?
          • komentator4 Re: Braki w wiedzy fizycznej autora tekstu 29.03.08, 10:39
            madajg, twój post jest zlepkiem nieporozumień.

            > Jak wiadomo, Wszechswiat jest plaski.

            Nie "jak wiadomo" tylko - według aktualnie obowiązującego dogmatu
            astronomicznego. Ale nawet najbardziej ortodoksyjni dogmatycy nie
            twierdzą, że czterowymiarowa czasoprzestrzeń jest płaska. Płaskie są
            według nich 3-wymiarowe przestrzenie stałego czasu, ale poskładana z
            nich czasoprzestrzeń ma niezerową krzywiznę. Jak to możliwe? Mamy
            proste analogie - na przykład krzywa powierzchnia hiperboloidy
            jednopowłokowej jest utkana z linii prostych, które mają zerową
            krzywiznę. Szczególna teoria względności jest opisem (nie
            istniejącej nigdzie w przyrodzie) 4-wymiarowej płaskiej
            CZASOprzestrzeni i oczywiście nie działa w krzywej czasoprzestrzeni
            rzeczywistego Wszechświata.

            > Mozna wiec, wbrew dosc
            > powszechnemu sadowi stosowac szczegolna teorie wzglednosci wobec
            > obiektow nawet najbardziej oddalonych.

            Bzdura - i nikt tego nie robi.

            > Zreszta stosuje sie te teorie
            > bez zastrzezen, okreslajac predkosc obiektow na podstawie
            przesuniec
            > widm ku czerwieni.

            Druga bzdura. Prawo Hubble'a obowiązuje też w modelach
            kosmologicznych Robertsona-Walkera, w formie wyprowadzonej z równań
            Einsteina dla OGÓLNEJ teorii względności.

            > W zwiazku z tym kres gorny
            > predkosci obiektow, nawet najdalszych rowny jest predkosci wiatla.

            Nieporozumienie. Trzeba rozumieć, jak się definiuje prędkość i jak
            się ją mierzy. Obiektów, które uciekają od nas z odpowiednio dużą
            prędkością po prostu nie mogliśmy dotychczas zaobserwować. "Kresu
            górnego" prędkości po prostu nie ma.

            > Dodam do tego, ze przez wszystkich
            > (takze przez Ciebie) uznawana Zasada Kosmologiczna, wlasciwie
            > narzuca zerowanie sie kosmologicznego natezenia pola
            grawitacyjnego.

            Następna bzdura. "Zasada Kosmologiczna" nic nie mówi o natężeniu
            pola grawitacyjnego. Jest to, nie oparty na obserwacjach,
            filozoficzny postulat mówiący, że Wszechświat dla każdego
            obserwatora wygląda tak samo. Modele Robertsona-Walkera spełniają tę
            zasadę, chociaż pole grawitacyjne (czyli krzywizna) jest w nich
            niezerowe. "Zasada Kosmologiczna" nie jest uznawana przez
            wszystkich, jest przez wielu (także przeze mnie) krytykowana jako
            nie mająca bezpośrednich potwierdzeń obserwacyjnych. To jest tylko
            wiara, na której zbudowano olbrzymią masę wniosków i teraz broni się
            ona swoją bezwładnością.
            • stara_twojej_starej Re: Braki w wiedzy fizycznej autora tekstu 29.03.08, 10:45
              kompletnie nie mam pojęcia o czym piszesz, ale brzmi fajnie :)

              och, taki "rzard" z rana.
      • ruda_wiewiorka2 Re: Braki w wiedzy fizycznej autora tekstu 29.03.08, 11:22
        Hej!!
        Tu nie chodzi o to, że prędkość światła jest stała i że światło doleci do nas
        czy nie. Chodzi o to, że światło będzie miało tak ekstremalne przesunięcie ku
        czerwieni, że nie będziemy w stanie go wykryć!!!!!!!! Światło emitowane przez
        każdy poruszający się obiekt przesuwa się ku czerwieni jeśli obiekt oddala się
        od nas. Im większa prędkość tym przesunięcie większe, czyli długość fali
        elektromagnetycznej emitowanej przez obiekt poruszający się ekstremalnie szybko
        powiększa się o wiele, może nawet kilkadziesiąt rzędów wielkości. I dlatego fala
        elektromagnetyczna choć dotrze do nas nie będzie mogła być wykryta.Poza tym,
        przestrzeń międzygwiazdowa nie jest pusta. Jest wypełniona zjonizowanym gazem. A
        fale, których częstotliwość jest mniejsza od pewnej krytycznej wielkości (czyli
        te, które mają długość większą od pewnej krytycznej wielkości ) nie mogą się
        rozchodzić w takim ośrodku bo są odbijane albo pochłaniane. Dlatego za jakiś
        czas ( 350 mld lat) nie będziemy mogli nic zobaczyć.
    • rizan37 Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 11.03.08, 23:49
      W XVIII wieku, bodajże angielski lekarz, nazwiska nie pomne, udowodnił,że
      wszechświat jest skończony. Dowód wychodził z jednego założenia,że jest we
      wszechświecie stała gęstość (liczba na jednostkę objętości) źródeł światła
      (gwiazd, galaktyk) oraz posłużył sie wzorami znanymi z geometrii, że objętość
      kuli rośnie z sześcianem jej promienia (r*3) a natężenie światła maleje
      kwadratem odległości (1/r*2) Zatem istnieje takie r dla którego przyrost liczby
      źródeł będzie większy od osłabienia natężenia światła w wyniku odległości.
      zatem, gdyby wszechświat był nieskończony, niebo powinno być stale jasne.
      • madajg Re: Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 22.03.08, 00:38
        Rizan37, ten (raczej niedoszly) lekarz (niemiecki, a nie angielski)
        nazywal sie Heinrich Wilhelm Olbers (1758 - 1840). Byl astronomem
        (z poczatku amatorem). Zaslynal sformulowaniem tzw. paradoksu
        fotometrycznego. O tym wlasnie piszesz. Rzeczywiscie, paradoks
        zniknie, jesli przyjmiemy, ze ilosc materii we Wszechswiecie nie
        jest nieskonczona. Wlasciwie o tym swiadczyloby tez zajscie
        Wielkiego Wybuchu, co do ktorego dzis nie ma watpliwosci.
        • komentator4 Re: Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 29.03.08, 10:45
          Paradoks Olbersa znika z kilku powodów. Czy ilość materii we
          Wszechświecie jest skończona czy nie nikt do dziś nie wie; istnieją
          modele ze skończoną przestrzenią i również modele z nieskończoną
          przestrzenią. Jednym z powodów, dla których paradoks Olbersa nie
          zachodzi, jest rozszerzanie się Wszechświata z prędkością rosnącą ze
          wzrostem odległości. Dzięki temu światło od dalekich obiektów nie
          zdążyło do nas dotrzeć.
    • marter7 Megalomania 29.03.08, 08:58
      > Jeszcze 5 miliardów lat temu nie bylibyśmy w stanie zaobserwować
      > jakichkolwiek efektów działalności ciemnej energii. A za 100
      > miliardów lat nie będzie już po nich śladu.
      > Z tego punktu widzenia możemy powiedzieć, że jesteśmy cywilizacją
      > wybraną.

      Ja bym powiedział, że nie byliśmy w stanie zaobserwować jakichkolwiek efektów
      nawet 50 tysięcy lat temu. Mówimy przecież o gatunku, który istnieje od raptem
      kilkuset tysięcy lat i cywilizacji mającej lat zaledwie kilka tysięcy
      • asteroida2 Re: Megalomania 29.03.08, 09:13
        > Mówimy przecież o gatunku, który istnieje od raptem
        > kilkuset tysięcy lat i cywilizacji mającej lat zaledwie kilka tysięcy

        Nie, nie mówimy o gatunku. Mówimy o szeroko pojętej "inteligencji". To jest
        trochę inny punkt widzenia. Po prostu, gdy badasz Wszechświat, łatwo Ci odczuwać
        braterstwo z każdą istotą zastanawiającą się nad jego strukturą, niezależnie od
        tego czy ma dwie ręce i dwie nogi.
        • inzynier2 Więź zawodowa przeradzająca się w braterstwo 29.03.08, 11:05
          asteroida2 napisał:
          > Po prostu, gdy badasz Wszechświat, łatwo Ci odczuwać braterstwo z
          > każdą istotą zastanawiającą się nad jego strukturą, niezależnie od
          > tego czy ma dwie ręce i dwie nogi.

          Zamierzałem z Tobą polemizować ale myślę, że masz rację. Umysły
          badające ten sam problem czują się jak myśliwi polujący na to samo
          zwierzę. Rodzi to więź i solidarność lub poczucie braterstwa.
      • algimin raczej alogiczne dywagacje 29.03.08, 09:58
        "Tymczasem okazało się, że kosmos jakieś 6 mld lat temu nacisnął na pedał gazu. Galaktyki urwały się z uwięzi grawitacji i uciekają coraz szybciej. Tak wynika z porównania jasności supernowych, które dla astronomów są jak latarnie wyznaczające odległości w kosmosie.

        Jakaś nowa siła - odpychająca - pojawiła się w grze. "

        ... gdyby nawet "6 mld lat temu" rozszerzał się szybciej to obecnie rozszerza się wolniej czyli ktoś nacisnął hamulec, zresztą jest ruch odwrotny dawniej tzw. Wielki Atraktor z pewnych obserwacji wynika, że podążamy do miejsca odległego o 300-600 milionów lat świetlnych gdzie dotrzemy z naszą Galaktyką za 10-20 miliardów lat, jak większość galaktyk znajdujących się na tej drodze.
        Są wiekie pustki ostatnio odkryto jedną o średnicy 1 miliarda lat świetlnych sprzeczne z teorią BB, są sciany galaktyk o długości 500 milionów lat świetlnych, kwazary też leżą na ścianach wielkich pustek.
        Czas to tylko złudzenie wynikajace z ruchu zachodzącego zawsze w teraźniejszości, życie protonu to więcej niż 10^54 czyli miliony razy dłużej niż wszechświat w terorii BB.

        "Inna hipoteza mówi o tym, że odpycha sama próżnia."

        ... grawitacja to też raczej złudzenie faktycznie jest tylko siła odpychająca próżni/przestrzeni która spycha na siebie materię i rośnie w wielkich skalach, stąd dorabianie w astronomii tzw. "ciemniej materii" ratującej teorie grawitacji, a że ta siła rośnie z odległością świadczy opóźnienie pionierów itd. itp.

        Jesteśmy na progu nowego przełomu w fizyce i astronomii po którym teoria BB będzie tak samo logiczna, jak niegdyś pogląd o tym że ziemia jest płaska.
      • jacek.sygula Wszechświat składa się z 2-ch trorusów !!! 29.03.08, 11:24
        • jacek.sygula RJeden położony blisko "początku" układu 29.03.08, 11:25
          • jacek.sygula a drugi o promieniu 15 mld lat świetlnych 29.03.08, 11:25
            • jacek.sygula na oba torusy nawinięte są elipsy 29.03.08, 11:26
              • jacek.sygula trajektorie "uciekających" gromad galaktyk 29.03.08, 11:26
                • jacek.sygula czyli to co teraz ucieka wróci do nas 29.03.08, 11:27
                  • jacek.sygula wynika to z II prawa Keplera :) 29.03.08, 11:28
                    • jacek.sygula taki Wszechświat jest dynamicznie stacjonarny 29.03.08, 11:28
                      • jacek.sygula w pełni relatywistyczny i do tego nieprzewidywalny 29.03.08, 11:29
                        • jacek.sygula z nieodwaracalnym upływem czasu 29.03.08, 11:29
                          • jacek.sygula ze względu na mieszanie trajektorii elips 29.03.08, 11:30
                            • jacek.sygula w punkcie (0,0,0) - tam pojawia się "probability" 29.03.08, 11:30
                              • jacek.sygula to uogólnienie modelu K.Godela 29.03.08, 11:31
                                • jacek.sygula i modelu Wszechświata ekpyrotycznego 29.03.08, 11:32
    • hollowcat i o mamy płakać z tego powodu? :P 29.03.08, 09:10
    • robert0204 wszystko to banialuki 29.03.08, 09:31
      wszechswiat jest fraktalem
      • hamsterek Re: wszystko to banialuki 29.03.08, 10:31
        Właśnie puściłem fraktala. Czy jestem stwórcą nowego wszechświata?
    • kvakva Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 29.03.08, 09:40
      Radio Maryja po wsze czasy rozświetli mroki Wszechświata a imię Tadek R. nigdy
      nie nie zagaśnie... Pozdrawiam.
    • lava71 za 100 miliardów lat ... 29.03.08, 10:18
      ... to po pierwsze już dawno nie będzie większości gwiazd w naszej Galaktyce a
      poza tym będziemy już dawno po zderzeniu z galaktyką Andromedy.
      Cenię opracowania naukowe w zakresie astronomii ale myślę, że jeszcze za krótko
      żyjemy aby precyzyjnie przewidzieć przyszłość Wszechświata. Jak poznamy naturę
      ciemnej materii i energii, o której obecnie nie mamy zupełnie bladego pojęcia,
      to wtedy będziemy mogli pokusić się o wyznaczanie modeli Wszechświata i
      ewentualnie próbować przewidywać przyszłe zdarzenia.
      Ale co ja gadam ... przecież za 100 lat na Ziemi nie będzie już ropy, węgiel
      będzie się kończyć a tu wcale nie zapowiada się na opanowanie fuzji
      termojądrowej. Epoka kamienna już puka ...
    • br00net 100lat temu też już twierdzili że wszystko wiedzą 29.03.08, 11:12
      Trzeba być zupełnym ignorantem żeby twierdzić że za 100 miliardów lat coś będzie
      a czegoś nie będzie.
      Niby 6-7 mld lat temu siła odpychania próżni pokonała siły grawitacji. A co
      będzie gdy wielkość tej próżni przekroczy pewien próg, którego nie znamy i
      zaistnieje zjawisko którego też nie znamy? Może będzie kolejny, albo kolejne
      wielkie wybuchy?
      • mreck Re: 100lat temu też już twierdzili że wszystko wi 29.03.08, 11:38
        jak miło pospekulować wieczorowa porą i zgrywać mądralę. niesttety
        panowie i panie wasze spory nierozstrzygniete pozostana, jak
        rozumiem przez najblizsze 100 miliardów lat.

    • jerry21 Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 29.03.08, 11:56
      naukowe bajki - ot co - nie ewolucja wszechswiata jest
      fundamentalna tylko ewolucja swiadomosci - to jest nadrzedne -
      to swiadomosc okresla byt - kazdy byt.
      TEN "wszechswiat" bytuje w obrebie Nadswiadomosci i by
      poznac , poznawac jego nature i "przyszlosc" nalezy zblizac
      sie , zglebiac nature , istote nadswiadomosci - nie wyklucza
      to bynajmniej drogi , metedologii naukowej.
      jaki bedzie - jaki moze byc stan swiadomosci ludzkosci za
      100 "lat" , za 1000 , za 100000...?
      ze stanu swiadomosci wynika stopien mozliwosci naukowego poznania
      czy tez POZNANIA w ogolnosci szczytem apogeum poznania ,
      wiedzy , wiedzy "nukowej" jest samoswiadomosc , pelna
      samoswiadomosc ogarnia wszystko , jest nadswiadomoscia , jest
      wiedza absolutna ....
      to jest prawdziwa i dostepna droga poznania....
      • black_soap Re: Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 29.03.08, 12:44
        To gadanie o świadomości brzmi jak po narkotykach. Wszechświat był zanim była
        świadomość i będzie po niej. "Świadomość" jest tylko jednym z jego wytworów a
        jej obeność w skali całego kosmosu jest mało znacząca.
        • jerry21 Re: Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 31.03.08, 12:37
          a moze wszechswiat jest wytworem swiadomosci ,
          jezeli masz wiedze odwrotna to podziel sie nia , jak to sie
          stalo ze we wszechswiecie "wytworzyla" sie swiadomosc ?
          wszechswiata
    • vortex21 Materia, energia oraz przestrzen ... 29.03.08, 12:09
      to w zasadzie trzy formy istnienia tego samego. Tak, jak woda
      posiada trzy stany skupienia, tak samo istnieja trzy formy
      istnienia - na poczatku byla eksplozja nieskonczenie skupionej
      materii (big bang), nastepnie ekspansja i powolna przemiana w
      energie (wlaczajac wszelkie stany isnienia materii a nastepnie
      energii), energia przechodzi dosc szyblo w postac przestrzenna.
      Dlatego wlasnie ilosc przestrzeni pomiedzy gwiazdami, cialami
      materialnymi, drastycznie rosnie, oddalajac je od siebie (ucieczka
      galaktyk). Wszelkie teorie na temat czarnej energii czy czarnej
      materii to bzdury - poprostu masa staje sie energia a ta z kolei
      przestrzenia - trzy formy istnienia tego samego! Nie jest to teoria
      dosc popularna lecz smiem twierdzic ze prawdziwa, napewno logiczna.
      Rozprzestrzenianie kosmosu (czyli przechodzenie ze stanu o wyzszej
      komplikacji (materia) do stanu o nizszej komplikacji (energia) a
      nastepnie najpsostszej (przestrzen) zakonczy sie kiedy cala masa i
      energia wszechswiata stanie sie przestrzenia! Pozostanie jedynie
      pytanie w jaki sposob doszlo do Wielkico WYbuchu? Jak to sie stalo
      ze powstal punkt o nieskonczonej gestosci? Byc moze isnieje lub jest
      mozliwy jeszcze inny, czwarty stan istnienia, ktorego nie sposob
      nawet sobie uzmyslowic.
      • jerry21 Re: Materia, energia oraz przestrzen ... 29.03.08, 12:15
        czwarty(?)- stan istnienia SWIADOMOSC
        • vortex21 Re: Materia, energia oraz przestrzen ... 29.03.08, 12:23
          Mysle ze w zasadzie masz racje - potrzeba swiadomego dzialania aby
          przeciwstawic sie entropii wszechswiata. Czy jednak caly kosmos,
          wlaczajac jego trzy stany istnienia zawiera sie w swiadomosci, czy
          tez swiadomosc jako taka zawiera sie w jednym ze 'stanow istnienia'
          (moze we wszystkich trzech) czy tez jest czyms ponad. Pozostaje
          pytanie czy Bog zawiera sie we wszechswiecie czy tez wszechswiat
          zawiera sie w Bogu?
          • comrade Re: Materia, energia oraz przestrzen ... 29.03.08, 12:37
            Jak już cały wszechświat stanie się pustą przestrzenią to rozmiar będzie taki że
            cała ta przestrzeń zacznie "wywracać się na lewą stronę" i nastąpi nowy BB i
            caly cyrk zacznie się od początku. :D he he
            • vortex21 Re: Materia, energia oraz przestrzen ... 29.03.08, 12:41
              Tak, ciekawe jaki jest ten 'rozmiar krytyczny' i czy 'wywrocenie na
              lewa strone' nastepuje samoczynnie czy tez musi byc zainicjowane.
              • comrade Re: Materia, energia oraz przestrzen ... 29.03.08, 13:07
                Najbardziej elegancka teoria byłaby wlasnie taka że wszechświat samoczynnie
                'pulsuje' tzn ma cykl życia wybuch - ekspansja - kolaps - wybuch itd. Jednak
                wyglada na to ze kolaps grawitacyjny nie nastapi nigdy. Ale nie znaczy ze nie
                nastapi wlasnie jakis kolaps innego rodzaju, cos co pol-zartem nazwalem
                wywroceniem sie przestzeni na lewą stronę... Bo jesli entropia rosnie i w koncu
                caly nasz wszechswiat bedzie jedna wielka pustka na wieki wiekow amen, no to
                powstaje pytanie co spowodowalo nasz big bang :)
                • vortex21 Re: Materia, energia oraz przestrzen ... 29.03.08, 13:22
                  Wlasnie! Teoria pulsujacego wszechswiata jest bardzo elegancjka lecz
                  brakuje jej jednego ogniwa - inicjacji. Ja osobiscie sadze ze
                  kurczenie sie i kolejny big bang musi zostac 'zainicjowany' i ze
                  istniec musi czwarta forma istnienia - inicjujaca -
                  wszechswiadomisc, nadswiadomosc, Slowo! Slowem nazywam pewien
                  porzadek, pewien aspekt niezalezny od pozostalych trzech stanow
                  istnienia, cos co wbrew entropii zainicjuje 'cykl'. Nalezy pamietac
                  iz mowimy tutaj o sprawach wykraczajacych daleko poza zasieg nie
                  tylko wyobrazni lecz takrze nauki. Co dla mrowki jest poza jej
                  zasiegiem to dla nas wydaje sie 'ludzkich rozmiarow'. Wszystko jest
                  wzgledne - zaleznie od perspektywy i punktu patrzenia. Co dla nas
                  jest niepojete, dla wszechswiadomosci - Boga - znajduje sie pod Jego
                  kontrola. Bo tak w ogole czym jest swiadomosc? Jest pewnym
                  porzadkiem.
          • jerry21 Re: Materia, energia oraz przestrzen ... 29.03.08, 12:39
            tego dylematu nie rozstrzygniemy w izolacji od Nadswiadomosci ,
            zas w Pelni czyli polaczeniu swiadomosci wiesz wszystko , po
            prostu wiesz "jak jest"... wtedy w peni JESTES
            wiesz wowczas ze tzw wszechswiat(y) JEST iluzja doskonala
            stworzana przez Nadswiadomosc by nastepowala Ewolucja
            Swiadomosci do Nadswiadomosci - co ciekawe wespol z
            Podswiadomoscia.
            Mysl czyli promieniowanie swiadomosci jest kwintesencja bytu ...
            • vortex21 Re: Materia, energia oraz przestrzen ... 29.03.08, 12:43
              Znaczyloby to ze kosmos zawiera sie w Bogu?
              • jerry21 Re: Materia, energia oraz przestrzen ... 29.03.08, 12:57
                tak na prawie 100 %
                Kosmos , wszechswiat , swiaty ... - to sa mysli Nadswiadomosci
                kazda swiadomosc nawet "najmniejsza" ma styk z Nadswiadomoscia -
                przy odpowiednim "skonfigurowaniu" nastepuje spiralna cyrkulacja
                swiadomosci - ewolucja wbrew entropii - ku doskonalosci i
                harmonii.
                • vortex21 Re: Materia, energia oraz przestrzen ... 29.03.08, 13:11
                  Tak, to by sie zgadzalo ze stwierdzeniem 'Na poczatku bylo Slowo...'
                  Slowo jest jako takie wyrazem swiadomosci, jej odbiciem i
                  promieniem. Slowo w innych formach moze istniec w postaci materii,
                  energii oraz przestrzeni. Na poczatku znaczy zanim cokolwiek innego
                  bylo. 'Slowo bylo u Boga i Bogiem bylo Slowo' - mamy tutaj opis
                  nadswiadomej egzystencji w jej czystej postaci - ponad
                  wszechswiatem! Pytanie - zatem emanacja, promieniowanie czy tez
                  istnienie swiadomosci jest odbiciem swiata duchowego, ktorego nie da
                  sie zmierzyc ani zwazyc czy nawet udowodnic, poniewaz wszelkie
                  instrumenty uzyta do tego sa produktem materialnym, wykozystujacym
                  energie oraz przestrzen do pomiaru czegos, co jest zupelnie
                  niezalezne od tych trzech, zatem nie podlega prawom fizyki.
                  • jerry21 Re: Materia, energia oraz przestrzen ... 31.03.08, 12:28
                    na poczatku bylo Slowo ?! - i tak i nie paradoksalnie- dla
                    piszacych Biblie (slowa) tak bylo - na poczatku bylo Slowo -
                    bo od tego mogli zaczac to mogli pojac (sprobowac) .
                    JEST tak ze na poczatku wszelkiej kreacji ( takze ludzkiej ,
                    tutaj) na poczatku jest MYSL(wyobrazenie) swiadoma lub pod.
                    potem jest SLOWO czyli nazwa , imie przedmiotu , celu kreacji
                    (.... proces) na koncu zas jest CZYN czyli akt kreacji ,
                    konstrukcji , tworzenia ..
                    tak wiec MYSL - SLOWO -CZYN

                    pozdrawiam
    • arme Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 29.03.08, 12:24
      Autorowi pracy brak dystansu i zrozumienia wielkości wszechświata w najbliższej
      okolicy i poczucia skali czasu o jakiej mówimy.
      "(...)A za 100 miliardów lat nie będzie już po nich śladu..."
      Świat ma 14 miliardów. Z tej perspektywy nie jesteśmy w stanie stwierdzić
      istnienia takiej skali czasowej, a co dopiero domniemać co będzie za 100
      miliardów lat.
      Nie mamy po prostu żadnego odniesienia. NA podstawie rozwoju dziecka do 14 roku
      życia goście szacują jego stan zdrowia w wieku 100 lat :P
    • doc.torov Czyli kdoś pierdnął, powstał wszechswiat 29.03.08, 13:02

      a teraz smród sie rozchodzi az zaniknie ....
    • gdkj nicość wszędzie,głuchość wszędzie,co to będzie... 29.03.08, 13:13
      "Ale kiedy świat się powiększył w wyniku Wielkiego Wybuchu, to nicości między
      galaktykami..."

      boskie
    • lakuza nie trzeba się martwić 29.03.08, 13:43
      to potrwa jeszcze bardzo długo [w takim czasie człowiek przeewoluuje w inną bioformę], wtedy mozemy miec inne, większe zmartwienia albo w ogole nie istnieć, więc pisać, owszem, warto, ale to zamartwianie się jest nie potrzebne
    • te_rence Re: Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 29.03.08, 14:40
      taaa 100 miliardów lat... Słońce wypali sie wcześniej
      lub się sami wyniszczymy...

      www.youtube.com/watch?v=FoNmNmXExZ8
    • wiktor152 Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 29.03.08, 20:16
      Do autora tekstu "Ciemno wszędzie, pusto wszędzie".
      Już nie musisz się obawiać że będzie pusto i ciemno wszędzie.
      Zerknij na stronę:www.fizyka21wieku.pl, a na pewno poczujesz się lepiej.
      Jeżeli jesteś fizykiem to rozwiąż tą zagadkę:
      Proszę o wyjaśnienie takiej kwestii.
      W 2-ch pudełkach stojących na stole, oddalonych od siebie na odległość 1 m,
      znajdują się kulki metalowe o wadze 0.1kg każda, po 10szt w każdym pudełku. W
      sumie każde pudełko waży 1kg. (pomijamy wagę pustego pudełka)
      Obliczamy siłę grawitacyjną F działającą pomiędzy jednym a drugim pudełkiem. Po
      obliczeniu siła F wynosi:6.67259×10⁻¹¹N.
      Jeżeli teraz policzymy siłę F działającą pomiędzy poszczególnymi kulkami
      otrzymamy wartość F dla dwóch kulek (0.1kg) oddalonych od siebie o 1m,
      równą:6.67259×10⁻¹¹∗0.1∗0.1= 6. 67259×10⁻¹³N.
      Jeżeli tą wartość pomnożymy 10 razy to otrzymamy:6. 67259×10⁻¹³∗10= 6.
      67259×10⁻¹²N.
      Wynika z tego że 1kg ≠0.1kgx10
      Proszę o wyjaśnienie?
      Jeżeli jest problem z wyjaśnieniem to proszę skoczyć na stronę:www.fizyka21wieku.pl
      Pozdrawiam wszystkich.
      • wiktor152 Re: Ciemno wszędzie, pusto wszędzie 04.04.08, 20:50
        A w tyłku też?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka